Dodaj do ulubionych

Jak Wam idzie z wyrzucaniem?

21.01.12, 20:51
Jak w temacie.
Jak sobie radzicie z pozbywaniem się rzeczy i porządkami?

Bo ja nie bardzo.
Szczególnie, że mam tendencje do działania z rozmachem i rozpoczynania szerokiego frontu robót, z którym potem nie daję sobie rady.
Ubrań mi szkoda wyrzucić, bo przecież ładne, a jak schudnę to będą w sam raz wink.
Książek w ogóle jakoś nie jestem w stanie wyrzucić. Czuję się tak, jakbym najbliższego człowieka mordowała.
Czasopisma mogę wyrzucić tylko, jak zamknę oczy, bo jak zacznę przeglądać to okazuje się, że właściwie to tam są bardzo ciekawe rzeczy popisane...
Nawet przywiędłych kwiatków nie wyrzucam, tylko staram się ratować (no chyba że osiągną stadium nieodwracalnie uschłego badyla).
Edytor zaawansowany
  • andreas.007 21.01.12, 21:06
    Czemu trzeba sobie radzić z wyrzucaniem rzeczy czy porządkami...
    w każdym razie nie radzę sobie, ale nie jestem do końca przekonany
    czy trzeba sobie z tym radzić.... Wyrzucanie czegokolwiek
    jest jakby pozbywabiem sie znajomych - nie radzę sobie z tym,
    bo nie chce i nie lubię niczego i nikogo pozbywać sie.

    Bo wszystko ma swój potencjał, wagę, wartość....
    Nie chciałbym sie niczego pozbywać czy wręcz wyrzucać
    ostatnio daje znajomym rzeczy - obrazy czy inne przedmioty,
    chciałbym dawać komuś rzeczy, które mam osobom dla których
    beda miały jakaś wartość, chciałbym by żyły dalej, ale nie na zasadzie,
    ze sie ich pozbywać, lecz daje je innym, komuś dla kogo
    beda miały wartość użyteczna czy estetyczna...




    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

    Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
    a nie konsekwencje wobec krytykujących.
  • tikki 21.01.12, 21:15
    Piszę pod wpływem obejrzanego ostatnio programu o tzw. zbieraczach - ludziach z problemami psychicznymi, którzy nie są w stanie wyrzucić niczego i zbierają wszystko. Ich mieszkania przypominają hałdy z wąskimi ścieżkami, którymi się przemykają. śpią na krawędzi zawalonego ubraniami łożka itd.

    Lekarz prowadzący program (dr. Oz, nie wiem czy u Was też jest) stwierdził, że u takich ludzi inaczej działa mózg, oni nie postrzegają rzeczy jako obiektywnie istniejącego przedmiotu, tylko jako ogniwo w łańcuchu przyszłych potencjalnych działan, którego nie można się pozbyć (karton po zepsutym wentylatorze nie jest po prostu kartonem, który można wyrzucić, ale kartonem- w-który-można-zapakować-rzeczy-w-trakcie-planowanego-za-parę-lat-remontu).

    Faktem jest, że z biegiem czasu zaczynamy obrastać w rzeczy dosyć niepotrzebne, albo już użyte i niepotrzebne, i coś trzeba z nimi robić, metodą złotego środka...
  • andreas.007 22.01.12, 00:53
    Sadze, ze moglby inny doktor zaraz powiedzieć kilka słów
    o tych ludziach, ktorzy wszystko kupują nowe, a stare wyrzucają,
    tylko dlatego, ze jest nowe...

    Konsumpcjonizm, którego dilerzy atakują nas na każdym kroku!
    Reklamy, wmawiajace nam, ze nasza pralka, telefon czy proszek do prania
    jest już przestarzały i nie pierze już tak dobrze, jak ta nowa...

    Mamy więc wyrzucić dotychczas używane, by nabyć nowy przedmiot...

    Zgadzam sie, ze nasza zapobiegliwość powoduje, ze kupiony słoik z dzemen
    myjemy i trzymamy na nasze przetwory zamiast wyrzucić i kupić słoik na przetwory.
    Ale w ten sposób chronimy nasza naturę, choć zmniejszamy nasz pkb.



    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

    Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
    a nie konsekwencje wobec krytykujących.
  • metaxxa1 21.01.12, 21:20
    Zdecydowanie mi nie idzie. Chomikuję w myśl sloganu "zawsze kiedyś może się przydać", no i w ramach buntu młodzieńczego wobec matki-pedantki upodobałam sobie artystyczny nieład i tak mi pozostało na dorosłe lata.
  • alex-0_0 22.01.12, 16:56
    W 100% zgadzam się z Metką ... mam to samo.
    I mam w dupie czy to odwiedzającym mój dom pasi czy nie smile
    --
    Zbyt mało wiem, by być niekompetentnym.
    — Woody Allen
  • metaxxa1 22.01.12, 22:00
    u mnie z każdego wolnego ( no już zajętego przez nie) miejsca przypominają o sobie stosy książek, istna dżungla, bo kiedy zabrakło miejsca na półkach to znajduje je na stole, pod nim, pod łóżkiem. Też tak macie?
  • exman 23.01.12, 07:12
    w kibelku - obowiązkowo !
    --
    Kiss me, Hardy.
  • alex-0_0 24.01.12, 09:28
    Piwnica Metka! Piwnica!
    Ile tam jest miejsca na książki!
    smile

    --
    Zbyt mało wiem, by być niekompetentnym.
    — Woody Allen
  • metaxxa1 24.01.12, 17:26
    Piwnicy nie mam. W kibelku nie trzymam książek, bo lubię czytać w łóżku i potem takiej z kibelka, fuj, bym nie mogła czytać. Przyjaciół w kibelku się nie trzyma.
  • exman 24.01.12, 18:56
    ależ ja ich tam nie trzymam, tam jest zawsze jedna dyżurna, która po przetrawieniu idzie na kwarantannę smile
    --
    Kiss me, Hardy.
  • tikki 29.01.12, 19:09
    Korytarz to bardzo dobre miejsce dla książek.
  • tikki 29.01.12, 19:12
    W ogóle to muszę powiedzieć, że jak wchodzę do mieszkania nowopoznanych ludzi i nie widzę stosu książek, to nabieram brzydkich podejrzeń.
  • andreas.007 27.01.12, 13:00
    A czy wyrzucacie tez byłych znajomych czy moze nawet przyjaciół?
    Moze tak bywa... to tez sztuka...

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

    Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
    a nie konsekwencje wobec krytykujących.
  • 0kto 28.01.12, 21:15
    do tego potrzebne jest KONTO!
    jak się nie ma KONTA to się nie kolekcjonuje, ale i nie wyrzuca smile
  • alex-0_0 29.01.12, 17:41
    andreas.007 napisał:

    > A czy wyrzucacie tez byłych znajomych czy moze nawet przyjaciół?
    > Moze tak bywa... to tez sztuka...
    >

    Wyrzucamy, wyrzucamy .... znajomych.
    By otrzymac miano :przyjaciel" trzeba na nie zapracować smile
    --
    Zbyt mało wiem, by być niekompetentnym.
    — Woody Allen
  • metaxxa1 29.01.12, 18:12
    wyrzucam nieaktywnych znajomych
    jak np. ktoś w telefonie od dłużej niż pół roku znaku życia nie daje, to na zbity pysk leci
  • tikki 29.01.12, 19:13
    W sumie to nie wyrzucam.
    Zeschłe badyle trzymam, i podeschnięte przyjażnie też...
    Ktoś musi się naprawdę parę razy postarać, żebym go skreśliła.
  • andreas.007 30.01.12, 00:49
    Mam tak jak Ty... rzadko kiedy wyrzucam, a wobec wielu uzywam okreslenia przyjaciel,
    zapewne znacznie to na wyrost... juz mi zwracano uwage.
    Niemniej, jak mi sie ktos narazi, nawet drobna sprawa,
    to w zasadzie wypada na zawsze!


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789

    Z krytyki trzeba wyciągać wnioski,
    a nie konsekwencje wobec krytykujących.
  • exman 30.01.12, 14:04
    Mi nawet szkoda startych wizytówek, ludzie dawno zmienili prace, funkcje ... a ja to trzymam.
    --
    Kiss me, Hardy.
  • ginger43 30.01.12, 18:38
    Ja jestem na etapie robienia czystek smile Kiedyś miewałam fazy, że wyrzucałam, raczej wystawiałam pod zsyp rzeczy zbędne - taka wymiana sąsiedzka, ale z uwagi na kryzys poszłam po rozum do głowy i zaczęłam sprzedawać to co niepotrzebne. W życiu nie sądziłam, że taką kasę na tym można robić! Niestety zabiera to sporo pracy, ale cieszy. Mój mąż ma obawy, że jak wróci po dłuższej nieobecności, zastanie puste mieszkanie, w każdym razie łoże małżeńskie i parę innych mebli już sprzedałam, jeszcze został parkiet, drzwi tongue_out Książki dostaną po remoncie nową, większą bibliotekę, ale niektóre też przewietrzę, żeby zrobić miejsce na inne, te które lubię.
    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
  • metaxxa1 01.02.12, 20:20
    czyżby gumtree? właśnie też rozważam, bo tonę w knigach
  • ginger43 02.02.12, 18:38
    Generalnie Gumtree, Tablica, Allegro - ale książki dziecięce dopiero zaczynam, z moimi szkoda mi się rozstawać, najpierw pozbywam się innych rzeczy.
    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
  • ginger43 30.01.12, 18:54
    Patrząc szerzej na sprawę sprzątania wokół siebie, to w swoich znajomościach też "sprzątam" co jakiś czas. Przeważnie odkładam jakieś nieaktywne relacje na bok, ale za jakiś znowu ożywają, taka zamiana, bo nie da się ze wszystkimi aktywnie utrzymywać kontaktów, jeśli tych znajomości jest sporo.

    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
  • leziox 01.02.12, 19:28
    To ja poprosze o odkladanie niepotrzebnych ksiazek na bok dla mnie.
    Jak sie bede po okolicy szwendac to wezme i odbiore.
    Dzieki z góry smile
  • leziox 01.02.12, 21:06
    Mój apel kierowal sie do Gingerowej jakby kto mial watpliwosci ale i inni moga mnie ksiazkami zasypac.
  • ginger43 02.02.12, 18:36
    Wyślę Ci listę książek na @, jak ją wydziergam smile

    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
  • exman 02.02.12, 19:27
    Gingi, a nie lepiej pchnąc te książki telefoniczne jakiemuś hobbyście ?
    --
    Kiss me, Hardy.
  • ginger43 02.02.12, 19:36
    Eee, telefoniczną to zostawiam sobie tongue_out
    --
    ................................................................
    Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka