Dodaj do ulubionych

czemu wszystko co ma poczatek musi miec koniec...

19.03.07, 19:50
dlaczego wszystko co ma swój poczatek,
musi miec swój koniec...?

--
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
Edytor zaawansowany
  • beatrix13 19.03.07, 20:47
    bo tak jest ,
    na mój koniec na forum szczecińskim nadszedł już czas;
    było różnie ,zawszec to jakieś studium obserwacji ludzkich zachowań,
    znużyło mnie udowadnianie kretynom,ze ja to ja ,a nie a,b czy c;
    dużym plusem było poznanie kilku wartościowych osób,zweryfikowanych w realu na
    ogromny plus




    --
    FESTINA LENTE!
  • andreas.007 19.03.07, 21:18
    to nie jest prawidłowa odpowiedź ani oczekiwana!


    Ja zagłuszam dzis zagłuszam ja zagłuszam

    Nine Inch Nails na fullaaaaa!

    Koniec.

    zawsze nadchodzi i zbliza sie...

    Rodzimy sie i umieramy!

    Czas stanąć i zastanowic sie?
    a moze wystarczy przyspieszyc albo zagłuszyc!?

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 19.03.07, 21:26
    ja przyspieszam zdecydowanie ,
    za duzo czasu zmarnowałam i nie wiem ile jeszcze mam,więc w opozycji do
    sygnaturki jak burza będę szła


    --
    FESTINA LENTE!
  • andreas.007 19.03.07, 21:36
    motorem postepowania człowieka jest przyjemność!
    rozumiesz?
    PRZYJEMNOŚĆ!

    Takn wczoraj usłyszałem od psychologa i sie z tym zgadzam!

    To nami kieruje - tymi dobrymi i złymi postepkami!
    To kieruje nami!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • andreas.007 19.03.07, 21:37
    żeby nie było w radio od pólnocy jest moja ulubiona audycja
    pani Dobron - taka psychologiczna!
    tam to padło!


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 19.03.07, 21:40
    hmm,przyjemność ,
    nareszcie wiem ,czego mam deficyt i co mnie tak ostatnio napędza,
    dobrze mówisz,

    BTW ,pozwolisz ,ze czasem na Twoim terytorium sie ukryje ,bo na główne forum
    nie mam przyjemności wchodzić,a o przyjemność nam ,wszystkim idzie przecież?

    --
    FESTINA LENTE!
  • beatrix13 19.03.07, 21:40
    w radio ,a na którym programie?
    chetnie posłucham o północy



    --
    FESTINA LENTE!
  • beatrix13 19.03.07, 21:51
    no to szkoda,że mi nie dałeś o północy znać ,
    łatwiej z mądrymi słowami by mi się zasypiało



    --
    FESTINA LENTE!
  • 1.bazyl 20.03.07, 12:36
    Tak sie nad tym zastanawialam, i mysle, ze jest to duze splycenie i
    uproszczenie (z ta przyjemnoscia jako sila napedowa).
    To musi byc kombinacja roznych sil: woli przetrwania (czy tez instynktu
    samozachowawczego, jak zwal, tak zwal), checi przedluzenia gatunku, rowniez -
    pewnych cech wyzszego lotu.

    Czy walczacy o wolnosc w krajach, gdzie tej wolnosci brakuje, lub akurat jest
    wojna - robia to dla przyjemnosci? Raczej odwrotnie, pewnie przyjemniej jest
    np. zapisac sie do partii aktualnie wspieranej przez rzad, i nie wychylac sie.
    A jednak ludzie decyduja sie postepowac inaczej... Dlaczego?

    Czy myslisz, ze np. Kuron - kierowal sie w zyciu glownie taka zasada?

    ...
    Kiedy bylam mala dziewczynka, dalam mojemu ojcu pamietnik - tak, jak to male
    dziewczynki robia - z prosba, zeby wpisal jakis wierszyk.

    Ojciec caly dzien wertowal w ksiazkach z wierszami, co juz mnie zdziwilo, bo
    oczekiwalam czegos w rodzaju "Na gorze roze, na dole fiolki".

    W koncu znalazl, i wpisal:
    "Nie jestesmy po to,
    by spozywac urok swiata,
    ale po to, by go tworzyc,
    i przetaczac przez czasy
    jak skale jaka zlota".

    Czytalam to, nie rozumiejac, o co chodzi. Teraz mysle, ze wiem - o nasz slad na
    ziemi, o to, zeby po nas bylo lepiej, niz przed nami.

    Mozna zagluszac - ale po co?
    Co z tego zostanie?
    kac i frustracja...


    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 20.03.07, 15:39
    wiesz ten psycholog - gośc pani Dobroń,
    to nie był poeta czy filozof, to był psycholog od uzaleznień...

    Tak na pewno jestesmy po prostu zwierzetami acz potrafiacymi
    napisac ładny wierszyk i dobrac piekne słowa (dla przyjemnosci).
    Kieruje nami miłośc i strach!

    Przetrwanie gatunku mamy zakodowane my faceci,
    szukajacy wszedzie mozliwosci i wy kobiety,
    na pewno to wiesz...

    Ale ta przyjemnośc, hedonizm to jest teraz ten czas ta epoka...

    Po zaspokojeniu podstawowych potrzeb przezycia
    ewoluujemy w kieruynku spoleczeństwa hedonistycznego...
    szukamy przyjemności!

    A wyjatki tylko to potwierdzaja...

    jako grupa, społeczeństwo...


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • 1.bazyl 21.03.07, 19:29
    Nie ufaj psychologom...

    Zreszta ten - jako specjalista od uzaleznien - na pewno mial skrzywienie
    zawodowe, i nature ludzka postrzegal przez pryzmat zbytniego folgowania
    przyjemnosciom prowadzacego do uzaleznienia, rzecz jasna.

    Nie, nie jest tak, ze jestesmy tylko zwierzetami. To prawda, milosc i strach to
    najpotezniejsze emocje nami kierujace - ale przeciez jest w nas ich wiecej!

    Dlaczego alpinisci zdobywaja gory? Slynna odpowiedz Messnera "Dlatego, ze
    istnieja"... Jest w ludziach jeszcze ciekawosc, chec odkrywania, glod wiedzy,
    chec pomagania innym czy nawet walki o innych - niekoniecznie najblizsza
    rodzine.

    Owszem, jako zbiorowosc ludzkosc (a przynajmniej pewna jej czesc) wykorzystuje
    wiecej czasu na przyjemnosci - dzieki zdobyczom technologii moze mniej czasu
    spedzac na zdobywaniu pozywienia czy ochronie przed zwierzetami, wrogami,
    warunkami atmosferycznymi czy czym tam jeszcze... Lepiej niech na to
    wykorzystuje, niz na wojny.

    Ale jest w czlowieku jednak cos wiecej, niz tylko plaska daznosc do
    przyjemnosci, plytki hedonizm....




    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • 1.bazyl 24.03.07, 19:23
    Tak sie jeszcze zastanawialam nad tym sformulowaniem "przyjemnosci, ktore nas
    napedzaja" (niewatpliwie mnie swoim watkiem zaplodniles Andreas.
    Intelektualnie, rzecz jasnasmile).

    Moze to przeformulowac - ze czlowiekiem kieruja pragnienia?
    Oczywiscie roznego rzedu, podstawowe, zwiazane z nasza fizycznoscia, i te
    troche wyzsze (choc sugerujesz, ze jako zbiorowosc ich nie mamy).
    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 26.03.07, 18:58
    powiem ostrzej - człowiekiem kieruja żądze!
    Pragnienia to taka bardziej ugłaskana forma,
    a tak naprawde żądze!


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • 1.bazyl 30.03.07, 20:53
    Fakt, masz racje! tak to trzeba nazwac.

    Pragnienia to ma np. Miss World, kiedy przed kamerami stwierdza, ze jej
    najwiekszym marzeniem jest pokoj na Ziemismile.

    A tak to nami rzadza zadzesmile pieniadza, wladzy, seksu, posiadania, wiedzy,
    zdobywania, walki, czego tam jeszcze...

    Starsi Panowie:
    "I wespol, wzespol,
    i wespol wzespol.
    By zadz moc
    moc wzmoc"...

    (Hm, jak sie to pisze bez polskich czcionek, to troche glupio wychodzi...smile.


    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • beatrix13 30.03.07, 21:40
    łatwo Cię przekonał nasz gurusmile



    --
    FESTINA LENTE!
  • korfi 21.03.07, 12:18
    Masz na to jakieś dowody? Czy tylko ograniczona liczę poszlak?

    -------------------------------------------------------
    Każda akcja wywołuje co najmniej równy i skierowany przeciw niej krytycyzm
  • andreas.007 21.03.07, 14:00
    mam niestety dowody!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • 1.bazyl 21.03.07, 19:18
    Moze sa jednak rzeczy, ktore maja poczatek, a nie maja konca? Albo takie, ktore
    nie maja ani poczatku, ani konca?
    Na przyklad:
    - czas
    - liczby
    - wszechswiat (choc mowia, ze mial poczatek, a i koniec bedzie, ale rodzi sie
    pytanie - co bylo przed poczatkiem? i co bedzie po koncu? Pewien buddysta
    kiedys na wykladzie na pytanie "Co bylo przed wielkim wybuchem" zrecznie
    wybrnal z odpowiedzia" poprzedni wszechswiat");
    - Bog???


    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 22.03.07, 22:38
    powiem tak czas wymyslił sobie człowiek!
    Nie ma czasu...
    Zauwaz, że czasami 10 minut to wieki, wlecze sie...
    ot stojac w kolejce!
    A czasami jest to moment, ot chwila, przed egzaminem czy na egzaminie...

    Zauważ, jak czas sie wydłuza i skraca!

    Czas wymyślił człowiek!

    Próba zrozumienia ludzkimi płaskimi teoriami wielowymiarowych przestrzeni
    jest tylko nieudolna próba, którą jak wiesz z kazdym rokiem weryfikujemy...
    Zauwaz stale czegos sie dowiadujemy i weryfikujemy dotychczasowa wiedze...

    To tak troche jak by człowiek z Afryki tłumaczył działanie telewizji,
    która zobaczy pierwszy raz... duchy!

    Tak samo my... wymyslamy i próbujemy ogarnąc
    naszymi aksjomatami, pewnikami, tezami, to co widzimy,
    a czego nie rozumiemy tak naprawde!

    Wymyslamy wiec czasami pojecia, których tak naprawde sami nie rozumiemy...




    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • piotr33k2 23.03.07, 01:21
    przed początkiem był stary świat a po końcu bedzie nowy świat ,to jest przecież
    zgodne i logiczne z tą naukowo wyliczoną teorią skonczonosci wszęchświata i
    wielkiego big-bangu ,jednym slowem "nic nie może wiecznie trwać",tak jak na i
    ziemi tak i we wszechświecie. he he.
  • andreas.007 23.03.07, 12:48
    no właśnie czy moze nic nie byc....?
    A co to w ogóle znaczy, ze cos jest,
    a jak czegos nie ma, to znaczy, ze jest NIC!??

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • 1.bazyl 23.03.07, 20:02
    Nie moze tak byc, ze jest NIC, i o tym wiemy, bo wtedy pojawiamy sie jako
    obserwator, i juz jest cos (znaczy ktos). Wiec nawet jest jest stan, w ktorym
    nie ma nic, to i tak nie bedziemy o tym wiedziec wink.

    W ogole, to jeden z filozofow powiedzial: To co jest - jest, a czego nie ma -
    nie ma.

    Proponuje to odkrywcze stwerdzenie ostroznie potrakowac jako baze do dalszych
    rozwazan, bo zglupiejemysmile.

    Co do powyzszego postu nt. czasu - ludzie wymyslili przyrzady do mierzenia
    czasu, ale czas - moim zdaniem - istnieje niezaleznie od ludzi, choc pewnie
    rowniez nie jest wartoscia stala i niezmienna. To, o czym mowiles, to jego
    subiektywne postrzeganie.

    Ale gdyby go nie bylo - wtedy wlasnie bylaby sytacja, ze rzeczy nie maja
    poczatku ani konca, albo maja poczatek, a nie maja konca... uplyw czasu pozwala
    nam na dokonywanie zmian.

    Zreszta, czy mozna sobie wyobrazic sytuacje, w ktorej jakakolwiek sytacja
    przynaszaca przyjemnosc trwa i trwa i trwa? Zdecydowanie po pewnym czasie
    odczuwana przyjemnosc zmienilaby sie w nude, a potem w irytacje. Pewnie dlatego
    ludzie z trudem wyobrazaja sobie niebosmile.

    Wiec chyba lepiej, ze prawie wszystko ma swoj koniec?

    Przyszla mi jeszcze jedna rzecz do glowy, ktora nie ma poczatku i konca -
    kulasmile.




    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • beatrix13 23.03.07, 23:07
    Andy,moze coś w tym jest ,że skoro jest dobro,żeby móc poznać zło,
    to i może nicość pozwala na poznanie czegoś ,
    aksjomatów nie ma w takich rozważaniach,
    można dowolnie snuć przypuszczenia jakiekolwiek nam umysł podsuwa do rozważań



    --
    FESTINA LENTE!
  • bella1 25.03.07, 03:48
    ...zeby docenic ten poczatek?....
  • bella1 25.03.07, 04:31
    Swoja droga..Czas,liczby ,wszechswiat i kula...- moga znalezc swoj koniec.To
    moze byc kwestia czasusmile
    Prawdziwym koncem w/ g mnie - jest koniec naszego zycia...
    Bazyl - ja tez - jak Twoj rodzic -wpisalam sie w taki pamietnik...
    "Zbiegac za jednym klejnotem pustynie
    Isc w ton -za perla za cudu urodzie
    Po to...
    Azeby zostaly jedynie...
    Slady na piasku
    I kregi na wodzie..."
    To chyba Asnyk...
    /powtarzam sobie to w momentach - kiedy kusi
    mnie "predzej,wiecej,mocniej,taniej" /
    Bo i po co?
    Zastanawiam sie...- co byloby - gdybysmy opoznili ten swiat...??



  • piotr33k2 25.03.07, 19:01
    andreas nie ma tak że nic nie ma bo to jest cykliczne ,wielki wybuch
    rozszerzenie itd. istnieje jeszcze całkiem poważna teoria(gdzies czytalem) o
    równoległych wszechświatch a nasz wszechswiat to nic innego jak wielki balon
    który kiedyś peknie i narodzi sie nowy, oczywiscie wcześniej zginie nasz układ
    słoneczny jak sie słońce wypali , tak czy siak zagłada nieunikniona , he
    he.rozumiem jednak że ten wątek i temat traktujecie bardziej w kategoriach
    filozoficznych z tym że to sie łączy .
  • 1.bazyl 25.03.07, 19:49
    I jeszcze - tzw. wstega Moebiusa - jezeli wezmiesz pasek papieru, skrecisz
    jeden jego koniec o 180 stopni i polaczysz z poczatkiem , powstanie znak
    nieskonczonosci, taka troche kopnieta osemka. Jezeli bedziesz rysowac linie po
    wstedze - koniec spotka sie z poczatkiem.

    W ogole w swiecie wyzszej matematyki z pewnoscia wiele jest przypadkow bez
    konca, albo bez poczatku, albo jedno i drugie.

    Pytanie tylko - jesli czlowiek tworzy Wielka Matematyke, i w pewnym momencie
    ludzkosc przestanie istniec - czy przestanie istniec rowniez Matematyka? Czy
    tez jest to niezalezne od Czlowieka?
    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 26.03.07, 19:08
    pamietaj, ze to człowiek wymyslił matematyke, fizyke, biologie...
    wymyslił by móc opisać dookolną realnośc i zrozumieć!
    Człowiek musiał zbudowac zegar i nazwac czas...
    Przeciez zwierzta nie maja zegarków, a wiedza kiedy iśc spac,
    jak wrócic do domu, kiedy maja iśc do jeziora, a kiedy zupełnie odwrotnie...
    Ot takie wegorze płyna nad morze sargassowe, by tam złozyc ikre,
    a potem wracaja do nas... bez GPS czy map!
    Bez zegarków i kalendarzy wiedza kiedy maja to uczynic!

    Człowiek stworzył sztuczne urzadzenia...

    ja to w kółko powtarzam...
    w czasie fal tsunami nie zginęły masowo zwierzeta,
    bo one uciekały w wysokie partie, a człowiek z kamera leciał na plaze!

    Mówia nawet, ze choroby sa stanem umysłu!
    Moze wiec przyjśc czas, gdy bedziemy umieli sie leczyc sami!

    Stwierdzono, ze osoby modlace sie czy medytujace zyja dłuzej,
    mimo róznych chorób... 95 procent!
    Nie bez kozery mowi sie o nadziei!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 26.03.07, 20:32
    andreas.007 napisał:

    > pamietaj, ze to człowiek wymyslił matematyke, fizyke, biologie...
    > wymyslił by móc opisać dookolną realnośc i zrozumieć!


    ........................
    być może motywacją była przyjemność,jaką naukowcy odczuwali podczas
    badań,eksperymentów,
    euforyczy okrzyk "Eureka!" poświadcza ,że pasjonaci nauki odczuwali
    euforię,wręcz ekstazę ,gdy wpadali na genialne rozwiązania ,dokonywali
    epokowych odkryć;


    .................................
    > Mówia nawet, ze choroby sa stanem umysłu!
    > Moze wiec przyjśc czas, gdy bedziemy umieli sie leczyc sami!
    >
    ..................................

    o tym,że nasze choroby maja podłoże psychosomatyczne wie medycyna
    chińska ,którą datuje sie na kilka tysiecy lat,
    nasza cywilizacja coraz więcej chorób do tego katalogu zalicza ,ale z czasem
    zapełnią liste w 100%


    --
    FESTINA LENTE!
  • andreas.007 26.03.07, 21:24
    powiadasz epokowe odkrycia... wink
    Znaczy co takiego człowiek odkrył epokowego co by zmieniło swiat?
    Nie zycie człowieka, ale swiat!

    Natura zobacz jak to działa!
    Bez epokowych odkryc!

    Wszystko juz było tylko człowiek próbuje to zrozumiec i nazwac,
    a nadto uczynic swoje zycie wygodniejszym i wykorzystac!

    Zobacz takie nietoperze, lataja po ciemaku...
    czy to człowiek odkrył jakies fale, podczerwien, noktowizory...?
    To przeciez było!
    Człowiek to zrozumiał co najwyzej, ale tylko po swojemu!
    No i zastosował dla swojej wygody!

    Czlowiek traci swoje naturalne instrumenty,
    posługuje sie urzadzeniami, zastepuje je...
    zgadzam sie zwieksza ich działanie ponad swoje potrzeby i mozliwosci!

    Patrz zwierzeta nie maja tego wszystkiego,
    i jak człowiek je nie zabije wybije, to zyja...
    tworza swoje społecznosci, maja jakies prawa - nie pisane przeciez!

    Człowiek nie tyle wymysla, co nasladuje!
    Udolnie mniej czy bardziej, a czasami nieudolnie...



    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • andreas.007 26.03.07, 19:26
    piotr33k2 napisał:

    > andreas nie ma tak że nic nie ma bo to jest cykliczne ,wielki wybuch
    > rozszerzenie itd. istnieje jeszcze całkiem poważna teoria(gdzies czytalem) o
    > równoległych wszechświatch a nasz wszechswiat to nic innego jak wielki balon
    > który kiedyś peknie i narodzi sie nowy, oczywiscie wcześniej zginie nasz układ
    > słoneczny jak sie słońce wypali , tak czy siak zagłada nieunikniona , he
    > he.rozumiem jednak że ten wątek i temat traktujecie bardziej w kategoriach
    > filozoficznych z tym że to sie łączy .
    ====================================

    Masz racje kieruje sie nasze`rozważania bardziej filozoficznie,
    ale wybacz zadna matematyka czy fizyka nie jest w stanie odpowiedziec
    jednoznacznie, pewnie i bezwarunkowo!

    natomiast ja zauwazam, ze natura jest madrzejsza od ludzi!
    patrz zanim czlowiek zbudował GPS takie wegorze wiedziały kiedy
    maja płynac do Morza Sargossowego złozyc ikre io kiedy i jak wrocic!

    Moze wiedza i madrośc nie jest w technice...
    ale własnie w nas!

    masz racke trudno jest sobie wypbrazic NIC...
    bo co to oznacza, ze bedzie koniec Słonca...
    beda konsekwencje w posatci - byc moze smierci ludzi i zycia na Ziemii,
    ale nie zniknie Słonce, ale cos tam bedzie wypalonego!

    Ale mi bardziej chodziło o krótkotrwałośc pewnych zjawisk,
    moze wszystkich, a nie o to co bedzie po nas i jak długo bedzie wszechswiat!
    Bardziej pytanie czy jest cos wiecznego!
    Ale w stanie niezmiennym, bo tak po prawdzie,
    po naszej smierci tez cos zostanie po nas...
    nawet jak zostanie przejete czy wchłoniete przez inna materie!


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • 1.bazyl 25.03.07, 20:38
    " Zastanawiam sie...- co byloby - gdybysmy opoznili ten swiat...??"
    Dobre pytanie...

    Chyba byloby lepiej, a na pewno - inaczej.

    Pewnie paru najbogatszych ludzi swiata kierujacych wielkimi koroporacjami
    byloby troche mniej bogatych.
    Moze pracujacy rodzice spedzaliby wiecej czasu ze swoimi dziecmi.
    W kinach byloby mniej filmow kategorii Z.
    Podroze trwalyby dluzej.
    Ludzie czytaliby pewnie ksiazki zamiast ogladac telewizje...

    Co robimy z czasem, ktory rzekomo zyskalismy dzieki postepowi i cywilizacji?


    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 26.03.07, 19:33
    ale przeciez Bazylu to wszystko co napisałas jest w naszej gestii!
    To nasza decyzja i wybór!

    czas mozemy takze opóźniac...
    dla nas tylko!
    Czas to nasze odczucie, powiedz Naturze,
    ze ludzki kalendarz pokazał, ze powinien spaść snieg albo deszcz,
    albo powinno byc lato...

    czas wymyslił czlowiek i to bardzo nieudolne urzadzenie podejrzewam!

    moze gdzieś jest swiat, on jest tu obok to jest Natura,
    która nie kieruje sie jakims wydrukowanym kalendarzem i zegarkiem,
    ale czyms innym....



    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • andreas.007 26.03.07, 21:42
    przeciez tak naprawde czas, kalendarz to nic innego,
    jak liczenie obrotów wokół Słonca i własnej osi Ziemii...

    Zwierzta jako sobie radz bez tych urzadzeń...

    Powiem Tobie, że jak nie mam zegarka,
    to tez potrafie obudzic sie na czas...
    a jestem spiochem strasznym!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 26.03.07, 21:48
    myślisz przed zaśnięciem o czasie,w którym masz się obudzić straszny śpiochu?



    --
    FESTINA LENTE!
  • andreas.007 26.03.07, 21:52
    czasami mam taka potrzebe... zewnetrzna wstania wczesnie!
    ot jakies spotkanie czy cos musze zrobic!

    Natura wyposazyła nas we wszystko co potrzebne jest nam do zycia,
    dla naszego bezpieczenstwa... we wszystko!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 26.03.07, 22:01
    tak działa kotku nasza podświadomość właśnie



    --
    FESTINA LENTE!
  • andreas.007 26.03.07, 22:08
    własnie mała o tym pisze przez cały czas...
    czas wymyslił człowiek!
    A to subiektywne czy raczej naturalne poczucie jest!


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 26.03.07, 22:09
    dlatego warto wsłuchiwać się w siebie,
    nasz organizm powie nam więcej niz najlepszy lekarz,mój drogi wielbicielu
    medykówwink




    --
    FESTINA LENTE!
  • andreas.007 26.03.07, 22:22
    i tu masz racje, nie uciekac od siebie i swoich potrzeb,
    ale sie wsłuchiwac, ale czy to ppotrafimy!??
    człowiek szuka skrótów!!!
    Powiem ucieka sie do skrótów...

    Ja nie jestem wielbicielem medyków,
    raczej jakiejs pokreconej sprawiedliwosci...


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 26.03.07, 22:31
    sprawiedliwość to utopia;
    na wsłuchiwanie się w siebie najlepsze są noce,
    jest cicho ,łatwiej wniknąć w myśli,
    a ,że nie wyśpię się po raz kolejny?
    coż z tego ,na to mam życie po życiu

    --
    FESTINA LENTE!
  • beatrix13 27.03.07, 00:08
    l.interia.pl/ay6

    to a propos wynalazków wykorzystujących naturę



    --
    FESTINA LENTE!
  • andreas.007 27.03.07, 00:13
    Bo człowiek jest NAJNIEBEZPIECZNIEJSZY dla srodowiska!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • bella1 28.03.07, 02:19
    Andy...- zwierzeta...nawet te 'niewybite' przez czlowieka- zyja do czasu...A
    ich czas - daje sie okreslic i miesci sie w ramach statystycznych..Wiec cudu w
    tym nie ma...
    Nie ma tez cudu w instynkcie samozachowawczym ryb..Tak - moim zdaniem -
    powstaly szlaki komunikacyjne czlowieka.
    Czas...Potwor istnienia wszystkiego......

  • andreas.007 28.03.07, 11:50
    cudu nie ma, ja wiem...
    tylko pytanie dokad gnamy i w pogoni za czym,
    jak sie okazuje, ze to wszystko jest w nas...

    Jakis wiekszy Chinczyk szukał małzonki po całym swiecie...
    wiesz gdzie znalazł?
    W swojej wiosce!

    Wymyslamy, dogonic cos chcemy, przegonic,
    a tak naprawde uciekamy od siebie...
    Gubimy swoje potrzeby, te prawdziwe!

    Bo nikt mi nie powie, ze szczesciem człowieka i dążeniem
    jest TV LCD 32 cale... i po to zyjemy by to kupic!
    Oczywiscie to wmawiaja nam reklamy!

    Idź na film Wielka Cisza, zrozumiesz,
    ze szczescie jest blizej niz niektórzy mysla...
    i nie miesci sie w pojeciu tego wszystkiego co gromadzimy!

    Ba, porzucenie tych rzeczy i tego balastu reklam
    dopiero nas wyzwala!

    Człowiek wymyslił czas, zegarki, zasady, prawa,
    zeby siebie ograniczyc, wtłoczyc, uwiezic....
    Popatrz czasami na psy, ja lubie patrzec na zwierzeta,
    jak sie zachowuja... jak zyja!
    Proste zycie...


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • 1.bazyl 29.03.07, 22:05
    Trzeba uscislic w tej dyskusji terminy, bo wychodzi na to, ze kazdy mowi
    troche o czym innym. Nie mozna powiedziec, ze to czlowiek wymyslil czas.
    Wg mnie jest:
    1. czas jako pojecie fizyczne, umozliwiajacy dokonywanie sie jakichkolwiek
    zmian. Jak ucza liczne opowiadania SF, jest czwartym wymiarem, sluzacym do
    podrozy - no wlasnie - w czasie, ewentualnie do swiatow rownoleglych itp.
    Kiedys nawt natrafilam w jakims artykule naukowym na definicje czasu - jest to
    zmienna, ktora jako jedyna podlega zmianom, gdy inne pozostaja stale. Nie
    podoba mi sie za bardzo, bo po pierwsze zle brzmi po polsku, a po drugie nie
    wyjasnia sytuacji, w ktorych rowniez te inne zmienne nie pozostaja stale.

    Oczywiscie taki czas istnieje niezaleznie od czlowieka, byl przed nim i bedzie
    po nim. Mozna sie zastanawiac, czy jak wszechswiat zniknie, to czas rowniez?
    Moim zdaniem nie.

    2. Czas jako subiektywne odczucie zmiennej opisanej wyzej, nasz wewnetrzny
    zegar biologiczny, mechanizm pozwalajacy na budzenie sie i zasypianie w
    okreslonych porach, regulujacy zachowania zwierzat i roslin - czyli to, o czym
    w wiekszosci postow w tym watku pisze Andreas. Rowniez i to nie zostalo
    wymyslone przez czlowieka - istnieje przeciez niezaleznie od niego. Czlowiek
    stara sie jak moze, zeby te naturalne cykle zaburzac dla wlasnej korzysci, ale
    wciaz jeszcze istnieja.

    3. Mechanizmy mierzenia uplywu czasu - czyli kalendarze i zegary. Te -
    faktycznie wymyslil czlowiek. Oraz planowanie: okreslenie sekwencji czynnosci w
    okreslonych odcinkach czasowych.
    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 30.03.07, 00:35
    Bazylku nie ma czasu jako takiego...
    czas wymyslił czy zdefiniował człowiek tak jak metr czy inne takie!

    Czasami zima trwa tyle a czasami tyle,
    czasami przychodzi wtedy, a czasami wtedy...

    Człowiek odkroił kawałek czegos i powiedział to jest jeden metr!
    To jest jeden kilogram, a to jest jedna sekunda...

    Jestesmy elementem przyrody i tam nie ma zadnego czasu, metra, kilograma...

    To jest trudne do zrozumienia co mowie - nawet dla mnie,
    bo wpajano nam tysiacami lat, co to jest czas, metr, kilogram...
    Bo to pomaga nam ludziom okreslic ile czego jest,
    ile czego mozemy miec, sprzedac czy zaoszczedzic albo zyskac!

    To wszystko wymyslił człowiek, a to nie jest potrzebne do zycia,
    do bycia szczęśliwym...

    Nasze pragnienie zaspokoi zwykła woda,
    to nie musi byc coca cola!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • andreas.007 30.03.07, 00:37
    zreszta z tym czasem zrobił to nieudolnie,
    bo sie jakos nie składa i trzeba co jakis czas odjac jeden dzien...
    zeby rachunek sie zgodził!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 30.03.07, 00:43
    prawdziwym twierdzeniem SZCZĘŚLIWI CZASU NIE MIERZĄ,
    wtedy jest on wręcz niezuważalny,a wiec możemy bez niego się obejść


    --
    FESTINA LENTE!
  • 1.bazyl 30.03.07, 18:00
    ANDREAS!!!
    Zatrzymaj sie i postaraj sie mnie zrozumiec!
    Bo sie nie starasz!

    Tak, czlowiek wymyslil POJECIE czasu, nawet jego nieudolna definicje, przyjal
    jakas tam jednostke miary, i wymyslil przyrzady do jego mierzenia.

    Ale przeciez czas istnieje obiektywnie!

    W momencie, w ktorym wykonujesz jakikolwiek ruch, kiedy Twoj palec zmierza do
    tego, zeby stuknac w klawiature, czas Ci to umozliwia!
    Gdyby nie bylo czasu, nie byloby zmian - trwalbys przy komputerze jak mucha
    zastygnieta w bursztynie. W bajce o spiacej krolewnie - mozna przyjac, ze zla
    wrozka utworzyla na terenie zamku niewidzialna banke i w niej wlasnie
    zatrzymala czas - wszyscy zastygli w polowie ruchu, i nie starzeli sie przez
    100 lat, a dookola czas plynal normalnie.

    To, ze czlowiek probuje poznac i nazwac prawa przyrody, wykorzystac je dla
    wlasnej korzysci (czy tez tego, co za nia uwaza) nie oznacza, ze je stwarza i
    wymysla!

    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • piotr33k2 30.03.07, 00:49
    a co by było gdyby nie było wszechświata ? gdyby sie po punkcie zero nie
    odrodził na nowo? ja p... to sie normalnie w głowie nie mieści .mozna by
    powiedzieć że niebyłoby nawet "nic"
  • andreas.007 30.03.07, 01:11
    tak, to kolejne pytanie o NIC...
    czy istnieje NIC, a bardziej czy jest stan nieistnienia niczego?

    Próznia tez nie jest idealna, bo kursuja tam jakies czastki przeciez!

    Stwierdzamy, ze na Księzycu nic nie ma... dla nas,
    nie ma niczego czego my bysmy oczekiwali!

    Raczej skłaniałbym sie ku pojeciu constans...
    czyli jak cos znika, przemienia sie w cos innego...
    sklad czastek jest constans!

    jezeli spojrzymy na materie jako zbiór czasteczek,
    to troche inaczej to wszystko juz wyglada!

    Nie ma stanu nic...

    Ja Piotrze przyznam sie Tobie szczerze,
    jakos nie czuje tego sprzezenia wszystkiego i potem rozpieprzenia,
    aby potem znowu sie skupiło...

    To chyba jakos musi byc inaczej,
    ale wybacz ja nie wiem jak...
    zreszta chyba nie oczekiwałes, ze wiem... wink))

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • piotr33k2 30.03.07, 02:24
    tak jak przemijają pory roku tak przemija stary wszechświat i pojawia się z
    jakąś tam "ziemią" nowy ,wszystko jest w ruchu ,wszystko jest cykliczne i
    nic "nie może wiecznie trwać".
  • bella1 30.03.07, 02:48
    Nie pamietam tytulu i autora...
    ...Umiera ojciec...a poeta dziwi sie,ze wychodzi codzienna gazeta....
    Czas - to wymysl czlowieka...ale i zarazem ...na uzytek czlowieka....
    Po nas...nic...
    Egocentryzm...-ktos moglby zarzucic....,ale czyz - zyjac - nie jestesmy pepkiem
    swiata?Wszystko kreci sie wokol nas....I...chocbysmy swiadomie odbiegali do
    innych...- i tak wraca do nas....
    Wiem...- nie wiem skad i dlaczego - ze czlowiek ma dane tylko jedno istnienie.I
    czas -z cala jego historia - jak i pozostale wymiary - maja nam ulatwic
    istnienie....Wcale nie dlatego -ze maja nas gdzies doprowadzic...Ale maja dac
    wskazowke....Do...jeszcze niewiadomego..../mam nadzieje/.
    Natura...ulomna Pani....Zaczela od drugiej strony....Z nieswiadomosci bycia
    radosnym - wrzuca nas w swiadomosc odchodzenia....
    Glupie to - bo zabiera motywacje...Gdyby Natura byla madra...ale - nie jest!
    Mysle - ze jest stan ' nic'...To stan naszej pamieci....Taka furtka Pani
    Natury......Ktora tlumaczy zycie...- bez wdawania sie w szersze dyskusje....
  • 1.bazyl 30.03.07, 19:36
    Jezeli podejsc do tego w ten sposob, ze czastki elementarne sa forma energii,
    energii ktora caly czas sie rozprzestrzenia zgodnie z prawem entropii, to mozna
    sobie wyobrazic koniec wszechswiata jako swego rodzaju jednolita zupe zlozona z
    tych czastek. Poniewaz wszechswiat, jak twierdza obecnie fizycy, jest
    skonczony, wiec w pewnym momencie ta energia musialaby sie przestac
    rozprzestrzeniac (chyba). Byc moze pozniej zaczelaby sie skupiac z powrotem,
    tworzac jakies zgestki, z ktorych zwolna uformowalaby sie z powrotem materia.
    Tylko wtedy, faktycznie, nie byloby NIC, ale zawsze w jakiejs tam formie COS -
    energia w postaci czastek zmieniajaca stan skupienia. Byc moze NIC znajduje sie
    poza granicami wszechswiata?

    Wymyslalam i wyobrazalam to sobie w kuchni, krojac cebule i pieczarki, i nagle
    zdalam sobie sprawe z surrealizmu sytuacji, w ktorej zatyrana matka dzieciom
    szykuje kolacje i rozmysla sobie o koncu i ponownym poczatku Wszechswiat. Za co
    Ci, serdecznie , Andreas, dziekujesmile).

    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • 1.bazyl 20.04.07, 19:11
    Natomiast przy odkurzaniu pomyslalam sobie, ze moze koniec Wszechsiata bylby
    inny - moze czarne dziury wsysajace materie stopniowo powiekszalyby sie i
    pochlanialy coraz wiecej i wiecej (co jak wiadomo robia), az wessalyby WSZYSTKO
    i Wszechswiat po prostu przenicowalby sie na druga strone - cokolwiek po tej
    drugiej stronie jest - zmieniajac sie w AntyWszechswiat? Wtedy zostaloby NIC,
    bo wszystko byloby wessane, pytanie tylko, co staloby sie z czarnymi dziurami?
    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 21.04.07, 13:21
    cos nas wessie - TO JEST PEWNE!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • 1.bazyl 10.07.07, 18:16
    Odkurze troszke watek...
    www.gazetawyborcza.pl/1,75476,4301544.html
    Bardzo ciekawy artykul nt.

    Ale i tak nie wyjasnia, co bylo poczatkiem Wszechswiata.Jak odpowie sie "inny
    Wszechswiat" to przeciez zaraz rodzi sie pytanie, co bylo poczatkiem tego
    innego Wszechswiata, i tak w nieskonczonosc.
    Nawiasem mowiac, bylam kiedys na wykladzie pewnego znanego buddysty (Andreas,
    wiem, ze w tym momencie stracilam w Twoich oczach wiele wink), ktory wlasnie na
    pytanie dotyczace poczatku Wszechswiata odparl w ten sposob, ze zgodnie z
    doktryna buddyjska Wszechswiaty pojawiaja sie, rosna, zmniejszaja i przechodza
    plynnie w nastepne.

    Jak wygladalaby wspolczesna nauka - fizyka, medycyna, gdyby polaczyc tradycyjne
    metody eksperymentalne z wgladem pozazmyslowym i medytacja transcendentalna?

    Ale tak sobie mysle, ze jezeli fizycy sa juz w stanie okreslic wielkosc odbicia
    swiadczacego o tym, ze przed Wielkim Wybuchem byl inny Wszechswiat, to przeciez
    mozna stworzyc (chyba) stworzyc model matematyczny, w ktorym obliczonoby, ile
    potrzeba byloby tych wszechswiatow, zeby takie tlo zmniejszylo sie do zera, i
    wtedy wiadomo byloby, ile wszechswiatow bylo przed naszym, ha!


    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 13.07.07, 01:04
    wydaje mi sie, ze choc bliskie sa oba swiaty,
    bo bazuja przeciez na wielu niewiadomych i jednoczesnie przyjeciu
    pewnych wyjsciowych pewników, to jednak bardzo od siebie odległe -
    swiat tłumaczony przez medytacje i swiat fizyczno-matematyczny!

    Zarówno odległe od siebie i obawiam sie od prawdy...
    bo czyz siedzac tu w Polsce, mozemy oceniac co dzieje sie
    na innym kontynencie na Ziemi jedynie po falach morza i kierunku wiatru?

    Poniekad te swiaty medytacji i fizyczny
    sa sobie jednak bliskie swoja tajemniczoscia i niezrozumiałoscia,
    w która uciekaja jedni i drudzy...

    jedni tłumacza to magia liczb i fizyki prawami,
    a inni stanem ducha i nieosiagalna dla wszystkich plazma!

    Tak samo sa jednak prawdziwe - póki my w nie wierzymy i im ufamy!
    I zdaje sie tylko to jest prawdziwe - nasza wiara w którys z tych stanów!
    Bo czyz dla nas jest cos wazniejszego,
    dla nas, którzy tu jestesmy tylko kruszynke
    i tak naprawde smieszne jest nasze tłumaczenie i próba zarzadzania
    czyms na co wpływu nie mamy!
    Czyms co jest bardzo poza nami i poza naszym rozumieniem... wink
    bo tak naprawde nie jestesmy w stanie zrozumiec niczego!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 30.03.07, 06:43
    istnienia nicości,
    stąd odwieczne teorie o życiu po śmierciu,ludzkość uparcie trzyma się myśli,że
    musi być "coć",po "czymś",odrzuca KONIEC,
    ZE STRACHU?



    --
    FESTINA LENTE!
  • 1.bazyl 30.03.07, 18:06
    Czesc ludzkosci sie nie boi i deklaruje ateizm.

    Ale motywem odrzucenia smierci jako ostatecznego konca jest raczej chec nadania
    sensu swojemu zyciu - wedlug mnie.

    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • beatrix13 30.03.07, 20:37
    dokładnie ,
    ergo życie po życiu to wymysł ludzkości ,podobnie jak data



    --
    FESTINA LENTE!
  • 1.bazyl 30.03.07, 20:46
    Co do daty - pelna zgodasmile.
    A co do zycia po zyciu - to wiem, ze nic nie wiem (a scislej - wiem, ze kiedys
    sie dowiemsmile. Czytalam kilka, czy nawet kilkanascie ksiazek na ten temat, chyba
    najbardziej lubie Elizabeth Kubler-Ross "Kolo zycia", a ostatnio "Wedrowki
    duszy" Newtona, lekarza, ktory poddal hipnozie tysiace ludzi i spisal ich
    relacje nt. stanu pomiedzy smiercia a narodzinami (powtornymi). Przez wiele lat
    uwazalam, ze zycie po zyciu ogranicza sie do kwiatkow na grobie, teraz nie
    jestem juz taka pewna, i dopuszczam inne mozliwosci.Pewne jest tylko jedno - ze
    kiedys sami sie przekonamy.
    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • beatrix13 30.03.07, 20:51
    poszłam dalej,
    trenowałam na sobie regresję hipnotyczną i nieco więcej wiem,ale nadal to
    kropla w morzu w tej materii



    --
    FESTINA LENTE!
  • 1.bazyl 30.03.07, 21:12
    Wow...
    No to teraz mi zaimponowalas...!
    I co Ci wyszlo w trakcie tej regresji?
    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • beatrix13 30.03.07, 21:35
    poza wizjami ,które zachowam dla siebie,brak chęci powrotu



    --
    FESTINA LENTE!
  • piotr33k2 30.03.07, 22:44
    ateizm wcale nie oznacza nie wiare w prawa astro-fizyki, nauki itd. a to nie to
    samo co wiara w boga jedynego wszechmogącego wyrazona w bibliach koranach i
    innych ponoć św. księgach.
  • 1.bazyl 03.04.07, 22:49
    Zdaje sie, ze i aktywnosc Andreasa w tym watku miala swoj poczatek, a teraz
    nastapil jej koniec...smile.
    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 04.04.07, 16:07
    alez absolutnie NIE,
    ale boje sie, zebym nie zdominował dyskusji!

    Śledze uwaznie, czynie notatki, porównuje i całkuje...
    buduje macierze i wreszcie szukam pochodnych Waszych mysli!

    I - choc za późno, ale ucze sie od Was!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • 1.bazyl 04.04.07, 19:42
    smile))
    Wracajac jeszcze do poczatku i konca...
    A co powiesz o idealnym geometrycznym punkcie? Poczatek czy koniec?smile

    W mitologii Indian wystepuje Oraborous - waz zwiniety w kolko i zjadajacy
    wlasny ogon, ktory ciagle odrasta. Jest symbolem NATURY - wiecznie odradzajacej
    sie.
    Byl rowniez inspiracja i logo pewnego projektu badawczego Uniwersytetu w
    Minnesocie polegajacego na zaprojektowaniu i zbudowaniu przez studentow
    architektury domu, ktory w maksymalny sposob korzystalby z energii ze zrodel
    naturalnych. Energia elektryczna z baterii slonecznych, woda w zalozeniu w
    duzym stopniu w obiegu zamknietym, np. woda ze zmywania byla uzywana ponownie
    do ekhm, splukiwania itp. Cos w rodzaju malej stacji kosmicznej na Ziemi, ale
    rzecz jasna zawsze trzeba doprowadzic energie i zawsze jej czesc ulegnie
    rozproszeniu. Pozniej ten dom byl wykorzystany jako akademik dla studentow.

    A nie w swiecie Wielkiej Matematyki oraz Niebianskich Stworzen, ale blizej
    naszej rzeczywistosci taz sa stany, ktore nie maja konca. Taka, dajmy na to,
    PROWIZORKA - jak wiadomo potrafi trwac wiecznie...smile.

    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 04.04.07, 21:17
    jak mrówke postawisz na biezni ze sprinterami
    dla nich jest to 10-12 sekund, a dla mrówki nieskonczoność...

    Tak w zasadzie i Ziemia jest takim domem,
    gdzie jest obieg zamkniety!

    Zauwaz jak pieknie natura sama potrafi sie zregenerowac,
    bez człowieka, ktory tylko niszczy...

    Czlowiek nie potrzebuje by zyc i sie rozmnazac
    i folozofowac i byc szczęsliwym
    zbyt wiele energii...

    Bo tak naprawde nie wiem czy człowiek w pieknym domu z elektronika,
    w pieknym aucie z telewizorem i netem...
    jest bardziej szczęsliwy od czlowieka na ogródkach działkowych!

    Szczęscie i poczucie spełnienia nie zalezy od rzeczy
    jest w nas i to nasz organizm nam daje to poczucie!

    Pamietaj, ze wiel słów, madre słowa, ktore powtarzamy, cytujemy
    pochodza przeciez sprzed wielu, wielu lat...


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 04.04.07, 22:08
    andreas.007 napisał:

    > Szczęscie i poczucie spełnienia nie zalezy od rzeczy
    > jest w nas i to nasz organizm nam daje to poczucie!
    > Pamietaj, ze wiel słów, madre słowa, ktore powtarzamy, cytujemy
    > pochodza przeciez sprzed wielu, wielu lat...

    ..............................

    czyli postęp cywilizacji niewiele nam dał,
    skoro tzw. prawdy życiowe pozostały niezmienione
    >
    >


    --
    FESTINA LENTE!
  • andreas.007 04.04.07, 23:12
    dzis była dyskusja o sumieniu...
    stwierdzono w trakcie tejze, ze człowiek nie zmienił sie!

    Czyli to ze mamy komorki, net itd. nie zmieniło nas...
    nie uczyniło nas ani bardziej szczęsliwymi, ani madrzejszymi...
    może zyjemy dłuzej!



    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 04.04.07, 23:15
    istotniejsza jest jakość ,a nie długość



    --
    FESTINA LENTE!
  • andreas.007 05.04.07, 13:28
    tak własnie zastanawiam sie czy te dobra techniki
    zmieniły nas na dobre czy raczej moglismy zostac,
    ale pójśc w sfere duchowa bardziej.... jako Ci zakonnicy!
    No, bez przesady, ale w tym kierunku rozwoju osobowosci!

    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • bella1 06.04.07, 02:07
    Ale kto nam broni?Czemu myslec....'my'...,kiedy to tylko o nas...
    "My" - jest tylko asekuracja....
  • 1.bazyl 11.04.07, 20:11
    Dobra techniki sa uzywane glownie do:
    - szybszego i sprawniejszego zabijania;
    - tzw. rozrywki, czyli w gruncie rzeczy w wiekszosci marnotrawienia czasu;
    - celow naukowo-poznawczych, dzieki ktorym pozniej buduje sie lepsze bronie
    albo Playstation nowej generacji, na ktorej uczy sie male dzieci szybszego i
    sprawniejszego zabijania...

    Jest jeszcze rozwoj medycyny, ale nie wiem - obecnym koncernom farmaceutycznym
    bardziej na reke jest utrzymywac nas w stanie przewleklej choroby albo
    przynajmniej nam je wmawiac...

    Kartezjusz byl pierwszym, ktory roddzielil umysl i dusze, co zreszta umozliwilo
    naukom przyrodniczym rozwoj i wyjscie spod kurateli kosciola. Ale chyba to za
    daleko poszlo...

    Nie wiem, czy idac do supermarketu macie rowniez czasem refleksje, ze cenne
    surowce, energia, pomyslowosc ludzka i naklad pracy marnowane sa na kompletne
    pierdoly, co do ktorych wmawia nam sie ze sa niezbedne. I ten szal kupowania
    prezentow na swieta...

    Swiety Mikolaj sprowadzony do roli przerosnietego krasnoluda - patron kupcow i
    komercji.

    Niestety, ludzkosc jako calosc na przestrzeni dziejow kierowala sie i kieruje
    glownie glupota, oraz - jak juz wyzej uzgodnilismy - zadza...

    --
    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant Zen", J.
    McMullan, M. Levin
  • andreas.007 11.04.07, 23:04
    zauwaz - teraz tak mnie to zastanowiło...
    rozwój medycyny zyjemy dłuzej, ale srednio!


    Bo Ci najdłuzej zyjacy ludzie nie sa z duzym skupisk,
    gdzie jest wiele medycyny, a wrecz przeciwnie....
    ale przewaznie jakies wioski!!!
    Pewnie lekarza na oczy nie widział...


    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)
  • beatrix13 11.04.07, 23:20
    niektóre organizmy są tak silne,że aż medycyna jest bezsilna



    --
    FESTINA LENTE!
  • andreas.007 12.04.07, 01:10
    ot to wink))))
    --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J. Kleyff)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka