Dodaj do ulubionych

Depresje i róznice plciowe...

26.09.07, 17:50
pan Lew Starowicz powiedział,
ze depresje panie maja z uwagi na emocjonalia,
zas panowie na punkcie swoich dewocjonaliów...

Znaczy kobiety i męzczyźni sie bardzo róznia,
bo panie bardziej zwracaja uwage na emocje,
a panowie na fakty, ze tak powiem nie przystawajace do oczekiwan...

To mi dało do myslenia...
lepiej późno niz wcale!
wink)
--
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
Kleyff)
Obserwuj wątek
    • 1.bazyl Re: Depresje i róznice plciowe... 26.09.07, 21:09
      Ech, Starowicza posadzam w tym miejscu o zboczenie zawodowesmile.

      A ja mysle, ze kobiety i mezczyzni wcale sie nie roznia jesli chodzi
      o emocje, rozni ich tylko stopien kulturowego ich stlamszania.

      Nie jestesmy z Marsa ani Wenus, tylko z tej samej gliny - Ziemi...
      --
      If you are not happy here and now, you never will be - "Instant
      Zen", J. McMullan, M. Levin
      • bella1 Re: Depresje i róznice plciowe... 27.09.07, 06:23
        Nie wierze,ze cokolwiek z tego myslenia wyniesiesz...I nie jest to
        moja zlosliwosc,ale jakies przekonanie - ze moga
        pisac,pokazywac,wbijac papke w glowe - a my i tak swoje wiemy....I
        to jest komplement....
        Skad ten ped do uznawania,ze jak ktos znany powiedzial / a czesto
        tylko rzucil na przynete/,a reszta powtorzyla - to jest prawdziwe?
        Naprawde myslisz,ze w naszym - Ty - mezczyzna - ja
        kobieta ...zyciu .... sa roznice?
        O cos innego chodzi?...
        Z innej peryspektywy spostrzegamy 'gore',inaczej okreslamy jej
        znaczenie ,inaczej opisujemy ja,inaczej na nia wchodzimy ....,ale
        przeciez to nadal 'gora'.....
        • andreas.007 Re: Depresje i róznice plciowe... 27.09.07, 11:24
          Akurat pozwole sie sobie niezgodzic z Toba i to w całości nieomal!

          Ja wyciagam wnioski i nauki - podejrzewam, ze nie tylko ja!

          Osoba znana jest na pewno jakims autorytetem,
          a wiec ta jego opinia rzucona przeze mnie jest inaczej
          przez Was odbierana - nie jako moje wymyslenie,
          ale cos nad czym mozna sie zastanowic...

          A ku tematowi zmierzajac, to moje obserwacje,
          moze nie od razu naukowe, potwierdzaja to spostrzezenie,
          że róznimy sie płciowo nie tylko fizycznie!
          Mamy inne potrzeby takze w tym wzgledzie!
          Moja praktyka wskazuje, ze kobiety jednak cenia bardziej uczucia,
          a mezczyźni tez, ale bardziej jednak fizyczno-uczuciowy kontakt!

          Tak gora jest górą, ale dla jednego nic ciekawego,
          a inny by na nią właził co noc... wink))



          --
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
          Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
          Kleyff)
          • beatrix13 Re: Depresje i róznice plciowe... 27.09.07, 11:46
            bella doskonale to ujęłaś ,
            niektórzy bezmyślnie przyjmują za aksjomat to co jakiś "autorytet"
            powiedział,napisał,który byc może prywatnie ma diametralnie różne
            poglądy,
            jesteśmy jednym gatunkiem ludzkim i cechy
            przenikają,genetycznie ,bez względu na płeć,
            to utarte scemtay,ze takie a nie inne cechy przypisuje się
            mężczyznom,a inne kobietom,raczej wytwór kulturowy niz majacy
            uzasadnienie w biologii,
            tym bardziej,że przedstawicieli drugiej płci oceniamy na podstawie
            przeszłych doświadczeń,zwykle powielając tę samą grupę cech co u
            poprzedników,bo gdzieś tam w głowie kołacze nam wzorzec ideału
            --
            PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
            • andreas.007 Re: Depresje i róznice plciowe... 27.09.07, 13:20
              oczywiscie, ze mozna ładowac palce miedzy drzwi i framuge...
              albo w ogień odkrywając bol, ale po co - to bez sensu, jak lokata!
              Oczywiscie, ze mozna stac w miejscu nie ufajac nikomu...

              A mozna z nauk innych wyciagac wnioski.

              Mozna nie czekac na ból czy rane,
              ale wiedzac, jak nasze zachowania maja sie do oczekiwan innych
              unikac sytuacji powodujacych niepotrzebne konflikty!

              Niektórzy jednak tkwia na etapie dziecka rozczarowanego
              tym, ze jak sie przewróciło to kolano boli, ale nie posłucha mamy...

              Przychodzi jednak taki moment, ze sie wyrasta i wiemy,
              że ziemia jest okragła, a nie plaska jak nam sie moze wydawac!

              Kobieta i mężczyzna maja okreslone i rózne role
              przypisana nam przez nature.
              Człowiek, jako gatunek oczywscie próbuje demokratyzowac płci,
              ale to jest tylko smieszne i tyle... nie zmienimy natury.

              Powtarzam kobieta i mezczyzna
              maja rózne oczekliwania, potrzeby wynikajace takze
              z róznej budowy ciała i innych procesów biologicznych!

              A nie dostrzeganie tych róznic powoduje,
              że nie widzimy partnerki/a, bo patrzymy przez swoje oczekiwania,
              a te sa zupełnie inne... a potem jestesmy rozczarowani, zawiedzeni!
              A wystarczyło posłuchac madrzejszego i nie byłoby problemu!

              Odkrywanie na nowo rzeczy juz odkrytych zawsze jest fascynujace,
              ale nie posuwa nas ani o krok do przodu...
              Stanie w miejscu jest cofaniem sie!

              Zrozumienie i zaakceptowanie tych róznic,
              da nam szczescie o jakim nawet nie marzylismy!!!!!!!
              A najwazniejsze bez bezmyslnego i bezsensownego
              zdobywania doswiadczenia kosztem swoim i partnera!

              --
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
              Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
              Kleyff)
              • 1.bazyl Re: Depresje i róznice plciowe... 27.09.07, 21:01
                A nie dostrzeganie tych róznic powoduje,
                że nie widzimy partnerki/a, bo patrzymy przez swoje oczekiwania,
                a te sa zupełnie inne... a potem jestesmy rozczarowani, zawiedzeni!
                A wystarczyło posłuchac madrzejszego i nie byłoby problemu!


                Po pierwsze, skad wiadomo, ze tzw. madrzejszy ma racje? kto decyduje
                o tym, ze wlasnie ten pan czy pani jest madrzejsza? na czym ta
                madrosc ma polegac? na jakims usrednieniu badan naukowych (ktore
                czesto sa pseudobadaniami opartymi niejednokrotnie na blednych
                zalozeniach) prowadzacym do wyniku nie przystajacego do kazdej
                zroznicowanej ososbowosci, a wiec prowadzacym do utworzenia niczego
                innego jak stereotypu. Stereotypu przeslaniajacego wlasnie prawdziwy
                obraz partnera czy partnerki.

                Po drugie, co to w ogole znaczy NATURA? Dziwnym trafem na nature w
                tym kraju z reguly powoluja sie mezczyzni przy okazji udowadniania
                tez o szkodliwosci srodkow antykoncepcyjnych, zabraniania
                aborcji,czy udowadniania, ze tzw. naturalnym miejscem kobiety jest
                dom i kolyska z dziecmi.
                Kobiety sa rozne, jedne maja rozwiniety instynkt macierzynski, inne
                nie. Jednym zalezy bardzo na posiadaniu dzieci, innym wcale.
                Podobnie jak mezczyzni - sie roznia.

                Wiec takie zakladanie, ze kobiety sa bardziej emocjonalne, a faceci
                skoncentrowani sa tylko na wielkosci swojego przyrodzenia jest dla
                mnie glupie i krzywdzace dla obu stron. Poniewaz mezczyznom w ten
                sposob odmawia sie prawa do wyrazania emocji, a kobietom naklada
                kaganiec (za kazdym razem, jak kobieta sie denerwuje w pracy, slyszy
                przytyki do swojej fizjologii czy wieku , jak facet wybucha agresja,
                traktuje sie to jako NATURALNE). Nie mowiac o tym, ze sprowadzenie
                facetow wylacznie do chodzacego dodatku do dewcjonaliow, jak to
                okresliles, uwazam za niesprawiedliwe dla nich.

                No, chyba ze mnie z tego bledu wyprowadzisz, i zaczniesz udowadniac,
                ze tak wlasnie jest, i to wlasnie jest NATURAtongue_out.
                --
                If you are not happy here and now, you never will be - "Instant
                Zen", J. McMullan, M. Levin
                • andreas.007 Re: Depresje i róznice plciowe... 28.09.07, 03:05
                  dZIEWCZYTNY KPOCHAM wAS...
                  Włzsnoie wró iłem z nighrt clunb\\\u poznałem streapteaserke Sandre.
                  poznałem wiele puieknbych kobiet...

                  FDzuiwczyny Wy mi chceceie powoiedziec co dla face5a jest 2wazne?

                  To [iekne. ale wiem to lepiuej niz #@WY!


                  A jezeli chodzio o to czy ,adrzejszy wie lpeije czy nioe,
                  to Bazylu top tyez j4xt p[iekna.,..
                  Madrzejszy wie mniej niz my... TAK?

                  Bazylu 2 razy dwa tWOIM ZDANIEM TP ILER?

                  Zreszta kazdy wie swoje, a najwazniejhzse bysmy byli szczesliwqi.


                  KOCHAM WAS1



                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                  Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                  Kleyff)
                  • bella1 Re: Depresje i róznice plciowe... 28.09.07, 05:46
                    ...Oj,Andy,Andy..... - jutro znow pojawia sie dylematy,spowodowane
                    roznica plci....A niby miales sie wziac za autorytety...,zeby nie
                    stac w miejscu -.... cofajac sie...Teraz wiem,co miales na mysli...-
                    typowy krok 'pobaletowy'...wink...Prosze,powiedz - ze poznanie pani -
                    przyjaciolki rury - nie bylo najwiekszym osiagnieciem minionego
                    dnia...smile..
                    A teraz...z cala premedytacja.../a co,niech Cie glowa bardziej
                    rozboli/ - cos o autorytetach ...
                    pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Samson
                    Milego czytania...
                    • andreas.007 no przepraszam 28.09.07, 14:04
                      przepraszam bardzo za tego posta!
                      Ale mysli tam zawarte sa moje i sie nadal z nimi zgdzam.

                      Co zas sie tyczy osiagniec zyciowych czy dziennych,
                      to własnie dla mezczyzny TO jest najwazniejsze...
                      no przynajmniej dla takiego prostego jak mechanizm cepa jak ja!

                      Na razie głebszej analizy nie podejmuje - ze zrozumiałych wzgledów,
                      tym bardziej, ze dzis znowu jest piatek, a potem sobota!



                      --
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                      Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                      Kleyff)
                      • 1.bazyl Re: no przepraszam 28.09.07, 19:25
                        smile
                        Z wyrazonych tam mysli najbardziej podobala mi sie pochlebna ocena
                        mojej urody (choc wiem, ze nie komplement akurat miales na myslismile.

                        To jak teraz, wychodzi na to, ze mam bronic meskiego rodu przed
                        Toba - jego przedstawicielem, i udowadniac, ze jednak czasem
                        mezczyzni (przynajmniej znani mi osobiscie) zajmuja sie czyms innym
                        niz tylko wyrywaniem kolejnych panienek i sprawdzaniem, czy jeszcze
                        im dziala?

                        Czy tez Ty bedziesz mnie przekonywal, ze mezczyni to swinie, i w
                        glowie im tylko jedno?smile
                        --
                        If you are not happy here and now, you never will be - "Instant
                        Zen", J. McMullan, M. Levin
                        • andreas.007 Re: no przepraszam 29.09.07, 11:33
                          alez Bazylu ja nie napisałem zle o meskim rodzie!
                          To Ty - nie wiedziec czemu - uznałas,
                          ze jak facet przywizuje wage do tych rzeczy, to źle o nim swiadczy!
                          To jest błedne...

                          Ja nic nie wspommniałem o zadnych panienkach i wyrywaniach - jeszcze!
                          Prosze mi nie amputowac czegos czego nie wymyśliłem...

                          To że dla mezczyzn jest TO wazne i godne depresji,
                          a dla kobiet uczucie, nie swiadczy
                          ani źle o mezczyznach ani dobrze o kobietach!


                          --
                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                          Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                          Kleyff)
                          • 1.bazyl Re: no przepraszam 29.09.07, 20:19
                            Nie wiem, jakies takie wrazenie mam, ze czytasz tak - obok... albo
                            szybko i nieuwaznie, byle tylko odpowiedziec tak, zeby odeprzec
                            wyimaginowane zarzuty...

                            Nie pisalam nigdzie, ze cos zle swiadczy o mezczyznach, przeciwnie,
                            opinie Starowicza, ktorego Ty traktujesz jako wyrocznie, uznalam za
                            krzywdzaca dla nich.

                            A co do autorytetow - nie wiem czy slyszales o eksperymencie
                            psychologicznym polegajacym na tym, ze pan w bialym fartuchu polecal
                            ochotnikom traktowanie pradem czlowieka, ktory nieprawidlowo
                            odpowiadal na pytania (pod koniec eksperymentu okazywalo sie, ze to
                            byl aktor). Wystarczylo, ze polecenie wydawal Czlowiek W Bialym
                            Fartuchu, zeby ludzie zadawali druguemu czlowiekowi coraz wiekszy
                            bol, bez specjalnej reflekcji, czy to co robia ma sens i czy jest
                            moralne...

                            Autorytetow, owszem, warto sluchac, ale zachowujac zdrowy (wlasny)
                            rozsadek.

                            A co do tego czy dwa plus dwa to sie rowna cztery - juz Ci kiedys
                            pisalam, ze psychologia nie opiera sie na rownaniach
                            matematycznych...


                            --
                            If you are not happy here and now, you never will be - "Instant
                            Zen", J. McMullan, M. Levin
                            • andreas.007 Re: no przepraszam 30.09.07, 15:24
                              Bazylu nie za bardzo rozumiem...


                              "Nie pisalam nigdzie, ze cos zle swiadczy o mezczyznach, przeciwnie,
                              > opinie Starowicza, ktorego Ty traktujesz jako wyrocznie, uznalam za
                              > krzywdzaca dla nich."

                              Przeciez zawarłas tu dwie sprzeczne informacje... tak mi sie zdaje.
                              Przeciez uznałas, ze to co powiedział pan Lew krzywdzi mezczyzn,
                              a wiec jego diagnoza - w zadnym razie nie ocena, to Ty oceniasz -
                              jest źle swiadczace o nich.
                              Bo przeciez dobrze swiadczace nie krzywdziłoby... wink)

                              Pan Lew nie wyraził zadnej oceny - stwierdził tylko
                              najczestsze powody depresji u mezczyzn i kobiet -
                              nic nie powiedział, ani ja o tym czy to krzywdzace czy nie...

                              Nadto nie napisałem w zadnym momencie,
                              ze pan Lew jest dla mnie wyrocznią - jest lekarzem.
                              Jak mechanik moze powiedzec co najczesciej psuje sie,
                              co trzeba regularnie kontrolowac, ale to nie jest ocena,
                              ale stwierdzenie stanu!

                              Wybacz, ale gdy bede miał stwierdzenie,
                              ze w passatach najczesciej pekaja klamki,
                              to to nie jest ocena... a bardziej zaufam mechanikowi
                              niz komus nie z branzy kto próbuje na własny rozum z tym dyskutować!

                              Zaproponuje bys wróciła do pierwszego postu i spróbuj tam odnaleźć
                              moje zafascynowanie autorytetem pana Lwa albo ocene...
                              Pan ten jest lekarzem i takie rzucił stwierdzenie z praktyki,
                              a mnie to zastanowiło i akurat jestem gotów sie z tym zgodzić
                              na własny zdrowy rozsadek i doswiadczenie z rozmow z kolegami.

                              Co do autorytetów, to musisz wiedziec, ze nie tylko w psychologii
                              moze byc kilka teorii czy uzasadnien, ale takze równie
                              niejednoznaczna jest matematyka czy fizyka...
                              Dwa plus dwa moze sie równac cztery,
                              ale tylko w jednym systemie dziesietnym...
                              natomiast jest troche wiecej tychze.

                              Natomiast musimy przyjąć jakies zasady, zaufanie,
                              bo w przeciwnym razie podwazajac klazdy podany fakt
                              nie ruszymy z teoria dalej...

                              Powiedz mi co jest podstawa podwazania stwierdzenia,
                              że u mezczyzn najczestszym powodem depresji sa dwocjonalia?
                              On ma statystyke wizyt pacjentów, a Ty...

                              Nie oceniam czy to krzywdzace czy nie - jak Ty czynisz.


                              Byc moze rzeczywiscie ja czytam w pospiechu, przepraszam,
                              ale mam watpliwosci czy Ty czytasz co ja pisze... wink)))))




                              --
                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                              Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                              Kleyff)
                              • 1.bazyl Re: no przepraszam 30.09.07, 19:31
                                Zalozmy, ze z calej populacji mezczyzn w Polsce, czyli 100%, ok. 20%
                                ma glebsza czy plytsza depresje. Zwazywszy niechec mezczyzn do
                                chodzenia do lekarza, powiedzmy, ze moze 5% trafia do
                                jakiegokolwiek. Z tego moze 2% do seksuologa. Z tego tylko mala
                                czesc do p. Starowicza. Z calej puli swoich pacjentow on mowi
                                o "wiekszosci", a wiec nie calosci. Dodajmy, ze pacjenci doktora
                                Starowicza z definicji nie sa proba reprezentatywna dla calej
                                populacji, poniewaz trafia do niego ten odsetek, ktory ma problemy z
                                seksem.

                                W ten sposob na podstawie jakiegos ulamka wnioskujesz o calosci i
                                uogolniasz: mezczyzni to... a kobiety to..., powolujac sie przy tym
                                na autorytet.

                                Jest to po prostu przyklad zmanipulowania opinii. I bezkrytycznego
                                zawierzenia jednej osobie.

                                Oczywiscie, podniesiesz argument, ze jako kobieta - nie znam sie na
                                mezczyznach (choc test linkowany przez Belle wykazal, ze jestem w
                                53% mezczyznawink), a Ty - jako facet - wiesz lepiej (juz nie chce tu
                                pisac - z definicji wiesz lepiej...wink. Nie przecze, moja wiedza jest
                                po pierwsze ksiazkowa (kiedys chcialam studiowac psychologie, i do
                                tej pory czytam ksiazki na ten temat, bardziej lub mniej naukowe)a
                                po drugie oparta o ograniczony zbior mezczyzn z ktorymi mialam i mam
                                do czynienia, oraz ich zwierzenia czynione najczesciej po pijaku w
                                kuchni przy okazji jakichs imprez, ktore z reguly zaskakiwaly mnie
                                ogromem problemow emocjonalnych). Zanim jednak uczynisz mi z tego
                                zarzut, chcialam Ci zwrocic uwage, ze powolywanie sie na tekst
                                lekarza i jego usrednione dane nt. swoich pacjentow - to rowniez
                                wiedza ksiazkowasmile.

                                Moze podsumujemy to w ten sposob - zgadzam sie, ze dla czesci
                                pacjentow seksuologa - doktora Starowicza, cierpiacych na depresje,
                                glownym jej powodem moze byc niezadowolenie i frustracja wywolana
                                wielkoscia czy funkcjonowaniem najwazniejszych dla nich czesci
                                ciala. Zgadzam sie w zupelnosci, i nie oceniam, czy dobrze czy zle,
                                bo ani dobrze ani zle.

                                Ale nie zgadzam sie, ze automatycznie rozszerzasz to na WSZYSTKICH
                                MEZCZYZN i WSZYSTKIE KOBIETY.

                                Piszesz gdzie indziej o przeslanianiu prawdziwego obrazu
                                partnera/partnerki. Wlasnie takie bezrefleksyjne przyjmowanie za
                                prawde odnoszaca sie do WSZYSTKICH opinii dotyczacej MALEJ CZESCI
                                stwarza stereotyp, ktory utrudnia zobaczenie czyjejs prawdziwej
                                natury.

                                A co do 2+2=mniejwiecej 4smile, rzecz jasna masz racje, i lepiej sie na
                                tym znasz, ze nie zawsze tak jest. Tylko ze w poscie wyzej
                                przywolywales mnie do porzadku, pytajac: a dwa plus dwa to wedlug
                                Ciebie ile?smilesprowadzajac do absurdu moje niepodazanie slepo za tzw.
                                autorytetami.

                                (do czego to dochodzi, zebym musiala bronic ogolu facetow przed
                                jednym z nich, ktory w dodatku w innym poscie oskarza mnie o to, ze
                                nie lubie mezczyzn?smile
                                --
                                If you are not happy here and now, you never will be - "Instant
                                Zen", J. McMullan, M. Levin
                                • andreas.007 Re: no przepraszam 30.09.07, 19:53
                                  nawet jezeli załozymy, ze pan Lew swoje wywody oparł
                                  jedynie na swoich pacjentach, ze nie czyta prasy specjalistycznej,
                                  to wybacz Twoje nawet bardzo bogate doswiadczenie z mezczyznami
                                  i tak jest wobec tego NICZEM i nie daje podstaw
                                  do podwazania jego słow!

                                  Nadto pozwole sobie zauwazyc, ze pan Lew powiedział,
                                  że przyczyna depresji u mezczyzn najczesciej jest to, a kubiet to.

                                  Powtórze jeszcze raz Bazylu bronisz mezczyzn przed swoja ocena.
                                  To TY źle interpretujesz, ba powiem dopatruje sie tu jakis
                                  psychologicznych podtekstów u Ciebie w tym.
                                  To ze faceci maja depresje spowodowana własnie tymi sprawami
                                  ABSOLUTNIE nie swiadczy źle o facetach - ROZUMIESZ TO?

                                  Jezeli wiele osób boi sie pajaków, to nie znaczy,
                                  ze pajaki sa złe czy groźne czy to źle o nich swiadczy!

                                  Bazylu w tym, ze te sprawy sa dla wielu na tyle wazne,
                                  by nawet miec z tego powodu depresje Ty interpretujesz
                                  jako atak na facetów i dopatrujesz sie w tym jakiejs słabosci
                                  facetów dodajac do tego - co przypomniałas - że nie lubisz facetów,
                                  pozwala mi wysnuc wniosek, ze Ty nienawidzisz facetów i .... wink)

                                  Zreszta to juz pan Freud - meżczyzna - zdaje sie stwierdził,
                                  ze wszystko kreci wokół dupy... i mnie pozostaje przytaknąć!
                                  To jest meski sposób widzenia swiata - czy tego chcesz czy nie!
                                  To nie dla kobiet wymyslono Viagre... wink)

                                  --
                                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                  Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                  Kleyff)
                                  • 1.bazyl Re: no przepraszam 30.09.07, 20:09
                                    Faktycznie, moze nieprecyzyjnie sie wyrazilam. Za krzywdzaca dla
                                    mezczyzn uwazam TWOJA manipulacje slowami Starowicza, a nie opinie
                                    Lwa ani problemy jego pacjentow.

                                    A co do Twojej analizy mojej osobowosci, dokonanej na podstawie
                                    powierzchownego czytania kilku postow, i nawet bez spotkania sie z
                                    oryginalem w rzeczywistoscismile, to coz moge powiedziec... chyba tylko
                                    pograzyc sie w depresji...smile bo przeciez jak powiem, ze lubie
                                    facetow (w calosciwink, to mi pewnie wmowisz, ze mam zwidy jakies...smile.
                                    --
                                    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant
                                    Zen", J. McMullan, M. Levin
                                    • andreas.007 Re: no przepraszam 30.09.07, 20:37
                                      Bazylu ani ja - choc do tego mam pelno przesłanek,
                                      ani pan Lew złego słowa nie powiedzielisma o mezczyznach!
                                      To Ty zinterpretowałas to jako złe i zaczełas bronic facetów.
                                      To Ty w tym wyczułas cos złego...

                                      Nie uwazam w tym nic złego, ze ja i wielu facetów
                                      przywiazuje zbyt moze duza wage do dewocjonaliów!

                                      Tak z kolesiem gadalismy o zdradzie...
                                      i wiesz co po otrzymaniu info o zdradzie partnera,
                                      to facet pyta czy spałas z nim, laske czy zrobiłas...
                                      a kobieta nie o to bedzie pytac, bardziej uczucia ja zainteresuja.



                                      --
                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                      Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                      Kleyff)
                                      • beatrix13 Re: no przepraszam 30.09.07, 21:00
                                        andreas.007 napisał:

                                        > po otrzymaniu info o zdradzie partnera,
                                        > to facet pyta czy spałas z nim, laske czy zrobiłas...
                                        > a kobieta nie o to bedzie pytac, bardziej uczucia ja zainteresuja.
                                        >
                                        > ........................
                                        bzdura kolejna,
                                        kobieta o to samo zapyta
                                        >


                                        --
                                        PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
                                  • 1.bazyl Re: no przepraszam 30.09.07, 20:34
                                    "to wybacz Twoje nawet bardzo bogate doswiadczenie z mezczyznami
                                    > i tak jest wobec tego NICZEM i nie daje podstaw
                                    > do podwazania jego słow!"

                                    1. Nie podwazam slow Starowicza, a jedynie TWOJA uogolniajaca
                                    opinie, rozszerzajaca wiedze nt. facetow z problemami na cala
                                    populacje mezczyzn.
                                    2. Ty uwazasz, ze moje doswiadczenie jest NICZYM, ja mysle, ze jest
                                    jednak wartoscia wieksza niz zero, i nie odmawiam sobie prawa do
                                    myslenia.

                                    "> Powtórze jeszcze raz Bazylu bronisz mezczyzn przed swoja ocena."
                                    Nie bronie mezczyzn przed swoja ocena. Bronie ich przed Twoja
                                    manipulacja.Seks, owszem, jest dla nich bardzo wazny, ale moze mi
                                    nie uwierzysz - sa mezczyzni, ktorzy oprocz tego zajmuja sie i
                                    pasjonuja jeszcze paroma rzeczami...

                                    > To ze faceci maja depresje spowodowana własnie tymi sprawami
                                    > ABSOLUTNIE nie swiadczy źle o facetach - ROZUMIESZ TO?
                                    >
                                    Nidzie nie napisalam, ze zle to o nich swiadczy. napisalam tylko, ze
                                    Twoja manipulacyjna ocena dotyczaca calosci populacji meczyzn jest
                                    dla nich (wszystkich mezczyzn ) krzywdzaca.

                                    "dopatrujesz sie w tym jakiejs słabosci
                                    > facetów dodajac do tego - co przypomniałas - że nie lubisz facetów,
                                    > pozwala mi wysnuc wniosek, ze Ty nienawidzisz facetów i .... wink)"
                                    Jedyna slabosc, jakiej sie tu dopatrzylam, to slabosc Twojego
                                    rozumowania. Chocia w sumie trudno problemy z potencja zaliczyc do
                                    rzeczy, ktore dodaja mocy mezczyznie, faktycznie...
                                    Stwierdzenie, ze nie lubie facetow, padlo z Twoich ust, a teraz
                                    twierdzisz, ze to moje poglady. Znowu manipulacja i nieprawda,
                                    prowadzaca znowu do blednych wnioskow.

                                    >" Zreszta to juz pan Freud - meżczyzna - zdaje sie stwierdził,
                                    > ze wszystko kreci wokół dupy... i mnie pozostaje przytaknąć!"
                                    Nie bede juz wnikac, jakie problemy z wlasnym pozyciem mial Freud.
                                    Ponownie - opracowal pewien sposob analizy osobowosci, z ktorym inni
                                    psycholodzy nie do konca sie zgadzali. jest wiele szkol... Ale rzecz
                                    jasna mozna wybrac tylko ta, ktora potwierdza z gory zalozona
                                    teze... I znow manipulacja.

                                    Moze naiwnie, ale jednak mysle, ogladajac np. wiadomosci o walce o
                                    demokracje i wolnosc w Birmie, ze jednak nie wszystko kreci sie
                                    wokol dupy...







                                    --
                                    If you are not happy here and now, you never will be - "Instant
                                    Zen", J. McMullan, M. Levin
                                    • andreas.007 Re: no przepraszam 30.09.07, 21:01
                                      Dyskusja sie czyni bardzo interpersonalna...

                                      Bazylu nie napisalem ze Twoja wiedza jest NICZEM,
                                      tylko jest niczem , zbyt mała do doswiadczenia pana Lwa!
                                      PERFIDNIE MANIPULUJESZ!

                                      Tak samo Bazylu o tym przypomnieniu jakiegos postu
                                      o Twoim stosunku do mezczyzn moim zdaniem
                                      zaznaczyłem wyraźnie w tekscie, ze Ty przypomniałas,
                                      a Ty pisałaś, ze to moja opinia z czym ja nie dyskutowałem.
                                      Nie wiem o co Tobie chodzi?

                                      W zadnym miejscu ja nie manipulowałem niczym.

                                      Jeszcze raz w tym, ze faceci przywiazuja duza wage do seksu
                                      NIE MA NIC KRZYWDZACEGO!!!
                                      Rozumiesz to!

                                      Facet, który przywiazuje duza wage do seksu,
                                      moze takze interesowac sie lotniarstwem, malarstwem, koniami...
                                      moze byc bardzo ciekawym czlwiekiem czytac ksiazki!

                                      Słuchaj czy ja jestem nudny?
                                      Czy nie jestem ciekawy, wart poznania, spotkania?
                                      Mam wiele zainteresowan - golf, górym, wycieczki, zbieram obrazy,
                                      robie zdjecia - kiedys nawet wystawy robiłem...mam wielu przyjaciól,
                                      ale dla mnie najwazniejsze i to co wywołuje u mnie
                                      jakies stresy czy kompleksy jest seks!
                                      Ale nie uwazam, ze to o czymkolwiek źle swiadczy,
                                      moze byc meczace jedynie dla partnerki... wink))


                                      --
                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                      Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                      Kleyff)
                                      • 1.bazyl Re: no przepraszam 30.09.07, 21:53
                                        "Słuchaj czy ja jestem nudny?
                                        Czy nie jestem ciekawy, wart poznania, spotkania?"

                                        Odpowiadajac na pytanie wprost - Oczywiscie, ze nie jestes nudny, i
                                        jestes wart poznania (jak kazdy czlowiek zreszta), gdybys byl nudny
                                        w ogole bym nie wchodzila na Twoje forum i nie dyskutowala z Toba.

                                        A szukajac podtekstu tego pytania - uwazam za bardzo symptomatyczne,
                                        ze pytasz sie "czy jestem nudny" w trakcie dyskusji o sprowadzeniu
                                        faceta do dodatku do... Najwyrazniej uwazasz, pomimo ze temu
                                        zaprzeczasz, ze czlowiek, ktoremu tylko "dupa" w glowie, musi byc
                                        postrzegany przez otoczenie jako nudny...

                                        --
                                        If you are not happy here and now, you never will be - "Instant
                                        Zen", J. McMullan, M. Levin
    • beatrix13 Re: Depresje i róznice plciowe... 28.09.07, 13:48
      jak widać panie ciałem zarabiające potrafią prostych jak konstrukcja
      cepa mężczyzn do szczęśliwości doprowadzić,
      ale w obliczu spadających promili i rozjaśnienia różnice mogą być
      nie do pogodzeniasmile



      --
      PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
      • xxtoja Re: Depresje i róznice plciowe... 28.09.07, 13:56
        beatrix13 napisała:
        panie ciałem zarabiające potrafią prostych jak konstrukcja
        > cepa mężczyzn do szczęśliwości doprowadzić
        .....
        dobra ta konstrukacja cepa mężczyzny i jeszcze do tego portfel
        pusty i depresja gotowa.
        • beatrix13 Re: Depresje i róznice plciowe... 28.09.07, 14:24
          a propos tematu, to ostatnio dużo w internecie o historii Cezarego i
          Weroniki Pazurów,którą to właśnie z rury jakiegoś nocnego lokalu
          trójmiejskiego ściągnął był on ,a teraz jak cała Polska poznała
          ówczesną profesję jej,jemu pozostał tylko wstyd i śmiech znajomych
          za jego plecami


          --
          PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
            • bella1 Re: Depresje i róznice plciowe... 28.09.07, 19:41
              Pewnie trudno bedzie Tobie uwierzyc...,ale panie przy rurze
              zdecydowanie pokazuja wiecej objawow, bedacych skutkiem
              niedotlenienia - z powodu ucisku moherowego beretu - plus
              podwiazek...Toz przeciez one - to kontynuatorki katolickiego
              widzenia roli kobiety...
              • andreas.007 Re: Depresje i róznice plciowe... 29.09.07, 11:04
                wybaczcie drogie panie, ale Wasze opinie
                akurat w tym temacie sa oparte na "autorytetach",
                jakis obiegowych opiniach czy gazetowych fucktach
                zasłyszanych w kolejce czy niedoczytanych dokładnie.

                Czyli, ze tak powiem jestescie teoretyzujące bardzo,
                a w tym temacie nawet trudno o autorytety i opracowania.

                W zwiazku z tym nie mamy o czym dyskutować,
                mozemy jedynie zrobic kółko różancowe,
                wcisnąc bereciki moherowe i sie posmiać...
                w ramach naszej tolerancji!


                --
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                Kleyff)
                • beatrix13 Re: Depresje i róznice plciowe... 29.09.07, 12:38
                  andreas.007 napisał:

                  > wybaczcie drogie panie, ale Wasze opinie
                  > akurat w tym temacie .....
                  > W zwiazku z tym nie mamy o czym dyskutować,
                  > mozemy jedynie zrobic kółko różancowe,
                  > wcisnąc bereciki moherowe i sie posmiać...
                  > w ramach naszej tolerancji!

                  .......................................
                  i znowu z pozycji wszystko i najlepiejwiedzącego, buhahahaha
                  >
                  >


                  --
                  PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
                  • andreas.007 Re: Depresje i róznice plciowe... 29.09.07, 13:05
                    Becia jak Ty lubisz wypowiadac sie autorytatywnie
                    o osobach o ktorych nic nie wiesz!
                    Moja droga ja z tymi dziewczynami rozmawialem przez wiele lat duzo,
                    podkreslam rozmawiałem, aczkolwiek nie tylko!
                    A Ty to juz szczególnie wiele bzdur o nich powielasz.

                    To troche jak bym sie wypowiadał na temat spotkan forumowiczów
                    nigdy tam nie bedac... moge nie chciec sie spotkac,
                    ale nie moge oceniac tych spotkan!



                    --
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                    Kleyff)
                    • bella1 Re: Depresje i róznice plciowe... 29.09.07, 18:51
                      Dlaczego zalozyles,ze nic nie wiemy na ten temat?Ze nigdy nie
                      widzialysmy,nigdy nie bylysmy,nigdy nie slyszalysmy,nigdy nie
                      rozmawialysmy?....
                      Sam wdrapales sie na wyzyny nieprawdy o tym zawodzie - miedzy
                      innymi - gloszac,ze kobiety te sa widoczne tylko przez pryzmat tego
                      co robia w agencjach,klubach itp...
                      Wytworzyles jakies getto - do ktorego mozna trafic tylko wtedy -
                      kiedy jest sie klientem... - mezczyzna...Ladny wstep na tolerancje...
                      Te kobiety - maja zazwyczaj tez
                      inne 'wcielenia'....Sasiadki,kolezanki,wspolpracownice /smile/,klientki,
                      pacjentki,petentki,siostry,zony,matki.....
                      Cztery z powyzszych - to relacje moje z tymi kobietami...wink
                      Sugeruje,ze to Ty nic nie wiesz o tych
                      dziewczynach...Sluchasz...,ale nie slyszysz...

                      • beatrix13 Re: Depresje i róznice plciowe... 29.09.07, 21:46
                        z łatwością Andreasku stosujesz apoteozę panienek siegających dna
                        moralnego, a negujesz inne osoby,
                        bo chyba tak ci wygodniej, łatwiej usprawiedliwić siebie na tym tle,
                        stosujesz kontrast - panienki rurowe vs. moherowe bereciki,
                        może trudno ci w to uwierzyć,ale są na tym śiwecie normalne kobiety,
                        normalni mężczyźni,którzy nie muszą ocierać się o półświatek,żeby
                        rozumieć ten świat


                        --
                        PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
                        • bella1 Re: Depresje i róznice plciowe... 30.09.07, 08:16
                          Dylematy Jedrzeja wynikaja z nieznajomosci kobiet,a powodowane sa
                          fascynacja kobietami...A w przypadku radosci,ze poznal rozbierajaca
                          sie pania - to znak,ze nastepna ofiara wiary ,ze..."to sie nie
                          zmydla'.... - przybyla.
                          Nasze media sa mistrzami w kreowaniu wizerunku prostytutki...Kilka
                          lat temu obserwowalam doslowna szajbe spoleczna,ktora stawiala ten
                          styl roboty na rowni z praca ...Z obowiazkowymi,ale tak od
                          niechcenia - wstawkami ostrzezen psychologow...
                          Nie jestem zwolennikiem walki -bo zdaje sobie sprawe,ze potrzeby sa
                          rozne - i nawet jak ja z tego nie korzystam - to inni moga - -
                          ale ..niech to ma wlasciwe proporcje i jest na wlasciwym
                          miejscu.....Prostytucja praca nie jest - dopoki ...,nie jest...wink
                          Totalna,najwieksza hipokryzja panstwa,ktore wmawia,ze panie do
                          towarzystwa,'tancerki' go go w Polsce / bo nie jest to tajemnica,ze
                          za dodatkowa oplate zamieniaja branze na branze wink -choc pewnie sa
                          wyjatki/- to nie to samo,co opodatkowana prostytutka w innym kraju -
                          nalezacym do tej samej Unii.
                          Opodatkowanie szarej strefy przyniesie jeszcze jeden pozytek...
                          Odczaruje.....Bo mysle,ze wiele w ludzkiej fascynacji zlem -
                          podlozem jest jej 'podziemie'.....Mafioso gangu -
                          rajcuje...,dyrektor firmy - juz nie tak...Cwaniak to czlowiek
                          sprytny,kobieta sprzedajaca sie- to kobieta zaradna....
                          Mezczyzna - za cholere - nie bedzie sie staral wejsc w buty
                          prostytutki...Bedzie to przeciez godzilo w jego wizerunek o
                          sobie...I nie chodzi o to,czy z tego korzysta,czy nie....Mezczyzni
                          maja niesamowicie silnie wykreowana wiez miedzy soba...Cos,czego
                          pozbawione sa kobiety...
                          Mezczyzni uwazaja,calkiem podswiadomie - ze wszystko,co tylko im
                          sluzy - to naturalne....I nie wynika to z roznic plciowych,a z
                          faktu,ze my,kobiety - powtarzamy ten sam blad...-choc mamy
                          szanse,zeby przestac...I jednostki przestaja,na szczescie...
                          Gdyby Andy podsluchal - co TE kobiety mysla i mowia o TYCH
                          mezczyznach poza zasiegiem ICH uszu i mozliwosci rozumienia -
                          zdziwilby sie...
                          I - oczywiscie - jest to minusem nie dla mezczyzn.....smile.Bo to tez
                          oszustwo.
                          Jak to jest...sama mnie to dziwi..ze tylko zmiana nastawienia i
                          pieniadze - potrafia zmienic gwalciciela w szanowanego klienta....
                          .........Cos na rozluznienie cisnienia...wink - anegdota ...
                          Byla 'tancerka' - obecna pracownica banku...przedstawia
                          klientowi "najlepszy dla niego plan kredytowy"...Klient zbiera
                          papierki i wychodzi...Po kilkunastu minutach wraca i stwierdza,ze
                          plan wcale nie jest najlepszy i ze korzystajac z niego,stracilby 400
                          dolarow miesiecznie wiecej,niz biorac najbardziej znany i
                          najprostszy plan tego banku...Jest zdenerwowany...- i wszyscy
                          postronni przyznaja jemu racje...Wychodzi...,a z ust tancerki
                          wydobywa sie dobitne stwierdzenie..."IMPOTENT"...smile
                          .....
                          Piec minut wladzy nad mezczyzna - ma czasami 'dlugokojace'
                          znaczenie...











                          • andreas.007 prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 15:44
                            Bella znam te panie takze w kilku rolach zyciowych,
                            a nie tylko w ten jednej - wyraznie to napisałem!
                            Takze w bardzo mi bliskich rolach...

                            Nie zgodze sie z opiniami, jakich wyrazicielem tu jest Becia:
                            "z łatwością Andreasku stosujesz apoteozę panienek siegających dna
                            moralnego" a sa wynikiem, jak słusznie zauwazyłas jedynie
                            jakis obiegowym opinni czy kazan.

                            Nie jest to ani dno, ani powód do wyszydzania czy smiechu!
                            Z tym sie nie zgadzam, bo znam te osoby
                            nie tylko z 5 minutowego pokazu czy godzinki w pokoju!

                            Przyznaje sie do fascynacji kobietami...

                            Nie wiem, wydawało mi sie, ze jednak kobiety
                            maja silniejsze wiezi miedzy kobietami niz mezczyzni miedzy soba...
                            Powiem Tobie, ze gdybys Ty słyszała, co faceci mówia o kobietach!

                            Zawarłas w poscie wiele spostrzezen z którymi sie zgadzam,
                            a wychodza daleko poza temat....

                            A zawsze mnie nurtowalo takie pytanie,
                            jaka jest róznica miedzy pania, która sprzedaje sie na godzinki,
                            a pania, ktora czyni małzeństwo z rozsadku?
                            Ja uwazam, ze ta pani na godzinki jest uczciwsza...
                            Daje siebie i bierze pieniadze, a potem jest wolna.
                            Natomiast ta druga oszukuje, mami uczuciami zabierajac wszystko!
                            Oczywiscie bardzo mocno skontrastowałem...
                            Zaznacze tylko, ze nie dotyczy moja watpliwość kazdego zwiazku,
                            choc dlaczegóż by nie, ale tych z rozsadku!

                            Kto jest wieksza prostytutka?


                            --
                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                            Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                            Kleyff)
                            • andreas.007 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 15:55
                              "są na tym śiwecie normalne kobiety,
                              normalni mężczyźni,którzy nie muszą ocierać się o półświatek"

                              zauważ Bella jak napisała Becia
                              ona jednoznacznie klasyfikuje, to nie jako normalne!
                              A co jest normalne?

                              Normalne to działanie zgodnie z prawem?

                              Jeszcze kilka lat temu geje uznawani byli za nie normalnych,
                              a dzis jest to powiem nawet trynd taki!
                              Co jest normalne?

                              Prostytucja w wielu krajach jest legalna,
                              w Polsce zreszta takze!
                              Nie jest legalne osiaganie zyskow z czyjegos prostytuowania sie,
                              a sprzedawanie swoje ciała za pieniadze jest legalne,
                              choc jeszcze nie opodatkowane, ale coraz wiecej krajów
                              czyni to juz normalna działalnoscia gospodarcza...
                              Pytam wiec co jest normalne?

                              Niedawno obstrzyzenie sie na pale nie było normalne,
                              wychodziło poza mode, swiadczyło o przynaleznosci do półświatka,
                              a dzis prezesi i dyrektorzy, aktorzy, autorytety...



                              --
                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                              Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                              Kleyff)
                              • andreas.007 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 16:03
                                Dodam tylko, ze nie tak dawno - biorac pod uwage wiek wszechswiata,
                                to aktorzy i muzycy uznawani nie byli za normalnych.
                                Było to dno moralne, jak ówczesne Beatrixy pewnie okreslały.

                                A dzis... nie tylko normalne, ale nobilitujace!

                                Pytam wiec co jest normalne i czy o tym decyduje prawo,
                                czy jakis taki sektowy osad,
                                a moze wszystko co ludzkie jest normalne,
                                a moze nie ma zadnego dna moralnego?

                                Bo co dla jednego normalne dla innego nie,
                                co dla jednego dnem moralnym dla innego osiagnieciem...
                                Juz nawet nie tylko zmienia sie to w czasie,
                                ale takze w zaleznosci od kraju, juz nie mowiac o historii
                                czy kulturze danej społecznosci!





                                --
                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                Kleyff)
                                  • andreas.007 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 18:17
                                    Nie wiem o czym do mnie piszesz...

                                    Dekalog:
                                    1.Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną
                                    2.Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno
                                    3.Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
                                    4.Czcij ojca swego i matkę swoją
                                    5.Nie zabijaj
                                    6.Nie cudzołóż
                                    7.Nie kradnij
                                    8.Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
                                    9.Nie pożądaj żony bliźniego swego
                                    19.Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest

                                    Widze, ze na razie Ty nie za bardzo trzymasz punkt 8!

                                    Bo panie powiedzmy sprzedajace swoje ciało nie łamia zadnego!
                                    Moga łamac ich klienci, ale jezeli ja poznam kobiete,
                                    a ta przedstawi mi sie jako wolna, to chyba nie ja grzesze... wink)

                                    Kurestwem jest dla mnie rzucanie
                                    fałszywych opinii o innych i kłamanie,
                                    które jak pamietam w dyskusji o Anamar Ty gloryfikujesz! wink)

                                    Dulszczyzna jest w kazdym w nas, jak kurestwo!


                                    --
                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                    Kleyff)
                                      • andreas.007 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 18:49
                                        prosze wskaz punkt dekalogu.

                                        Becia w dyskusji o kłamstwie Anamar broniłas jej zajadle,
                                        choc ta ewidentnie kłamała dajac slowo honoru.
                                        Złamała punkt dekalogu, a wiec zgodnie z tym co napisałas
                                        zasługuje na miano qrestwa... no tak napisałas!

                                        Oznacza, to że nasze dno moralne i kurestwo przesuwamy,
                                        jak suwak w rozporku... wink)
                                        Jak potrzebujemy to w dól, jak nie to w góre!
                                        --
                                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                        Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                        Kleyff)
                                        • andreas.007 Beatrix prosze o odpowiedź konkretna 30.09.07, 21:14
                                          Napisałas, ze przestrzeganie zasad dekalogu decyduje o tym,
                                          ze cos jest kurestwem czy nie.
                                          Prosze, który punkt dekalogu te dziewczyny nie przestrzegaja?

                                          Nadto dlaczego bronilas zajadle Anamar twierdzac,
                                          ze to solidna osoba, skoro dała slowo honoru
                                          a ewidentnie kłamstwo uczyniła!
                                          Złamał/a punkt dekalogu i podchodzi
                                          wedle Twojej definicji pod kurestwo?

                                          Czy osoba, która kłamie nie tak strasznie łamie dekalog?

                                          --
                                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                          Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                          Kleyff)
                                          • beatrix13 Re: Beatrix prosze o odpowiedź konkretna 30.09.07, 21:35
                                            andreas.007 napisał:

                                            > Napisałas, ze przestrzeganie zasad dekalogu decyduje o tym,
                                            > ze cos jest kurestwem czy nie.
                                            > Prosze, który punkt dekalogu te dziewczyny nie przestrzegaja?

                                            .......................
                                            czyżbym tak dokładnie napisała?
                                            znowu manipulujesz słowami,bo tak ci wygodnie ,
                                            na pewno prostytutki nie przestrzegaja przykazania dotyczacego
                                            fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu, kłamiąc klientom ,jak
                                            dobrze im przy wykonaniu posługi płatnej z nimi było;


                                            >
                                            > Nadto dlaczego bronilas zajadle Anamar twierdzac,
                                            > ze to solidna osoba, skoro dała slowo honoru
                                            > a ewidentnie kłamstwo uczyniła!
                                            > Złamał/a punkt dekalogu i podchodzi
                                            > wedle Twojej definicji pod kurestwo?
                                            .................
                                            zajadle?
                                            zajadle to ty wszystkich , am.in. anamar atakujesz,którzy ci nie
                                            przytakują i śmieja mieć własne zdanie;
                                            he he ,no i zbyt duże znaczenie do słów na forum przykładasz
                                            >
                                            > Czy osoba, która kłamie nie tak strasznie łamie dekalog?
                                            >


                                            --
                                            PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
                                            • andreas.007 Re: Beatrix prosze o odpowiedź konkretna 30.09.07, 21:48
                                              Napisałas dokładnie tak:
                                              niektórym wystarczyłoby przypomnienie sobie uniwersalnych zasad z
                                              dekalogu, może wtedy nie mieliby takich irracjonalnych dylematów i
                                              nie gloryfikowali qrestwa w każdej postaci
                                              =====================

                                              Z tego wpisu wbrew temu co mi amputujesz o manipulacji,
                                              kazdy normalny człowiek wyczyta, ze sugerujesz,
                                              ze kurestwem jest nie przestrzeganie tych zasad!
                                              Bo po cóz innego w kwestii rozeznania kurestwa
                                              bys sie powoływała na dekalog?

                                              "zbyt duże znaczenie do słów na forum przykładasz"

                                              Co do Anamar i forum rozumiem,
                                              ze przyjmujesz, ze na forum mozna kłamac...
                                              tak samo pewnie i w łózku - tez mozna kłamac!

                                              A skad wiesz co prostytutki mowia w łózku,
                                              a moze nic nie mówia?

                                              Beatrix wiesz co mnie wkurza?
                                              Ja stosuje takie same zasady wobec wszystkich czy na forum czy poza,
                                              ten sam dekalog, a Ty masz w zaleznosci od tego kto, gdzie...
                                              Nie ma znaczenia czy kogos znam czy nie.


                                              --
                                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                              Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                              Kleyff)
                                    • bella1 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 18:59
                                      Mysle,ze chodzi o punkt pierwszy.../Nie bedziesz mial Bogow innych
                                      przede mna..../
                                      Cien- pieniadz - przeslania "Boga'...-dobro,prawde,moralnosc,etc...
                                      To zle,co zrobi sie za duze pieniadze - jest wytlumaczone...Plaga
                                      wspolczesnosci....Taka dziwna atrakcyjnosc sprzedanego dobrze
                                      blota......
                                      Malzenstwo z rozsadku...Zadnego przewalu nie ma - jezeli dwie osoby
                                      sie na to zgadzaja..A jak juz sie pojawia zaklamanie - to inna
                                      sprawa...Zreszta - przyklad jakby z innej beczki - bo bycie
                                      prostytutka - to wyrachowanie,a nie rozsadek.....
                                      Mysle,ze patrzac na wspolczesna prostytutke - odbierasz ja troche
                                      przez pryzmat naszej wiedzy o roli prostytutek w dawnych
                                      czasach...Mezczyzni czesciej pewnie - nie umiejac sobie wyobrazic
                                      reszty - maja w sobie obraz Marii Magdaleny,ktora mozna zbawic...
                                      Niestety - i ten obraz - /wykreowany przez kosciol/ - ponoc byl
                                      zafalszowany i mial na celu pokazac,ze mocna,inteligentna kobieta -
                                      moze latwo zaliczyc dno - i tylko reka meska i kosciola - jest w
                                      stanie przywrocic jej godnosc i znaczenie....smile

                                      • bella1 moralne normy...... 30.09.07, 19:12
                                        Sam sobie odpowiedz na pytanie,czy prostytucja to cos
                                        pozytywnego.....
                                        Czy zaproponowalbys osobie,ktora kochasz i szanujesz -dorobienie do
                                        pensji poprzez sprzedawanie sie?
                                        • andreas.007 Re: moralne normy...... 30.09.07, 20:05
                                          Powiem Bella inaczej.
                                          Z osoba, która pracuje jako prostytutka nie traci u mnie szacunku,
                                          ba byłem z takimi osobami... dłuzej niz 3 lata.
                                          I była to miłośc, ale cóz... skonczyła sie.
                                          Oczywiscie nie pracowała wówczas.

                                          Natomiast nie zaproponowałbym jej pracy jako prostytutka,
                                          tak samo jak nie zapronowałbym pracy przy myciu kibli publicznych...
                                          ale to chyba nie swiadczy źle o paniach sprzataczkach!

                                          Jest jeszcze kilka zajec, które bym nie chciał
                                          aby osoba która kocham wykonywała!
                                          Myslisz, ze to jest dowód ze to nie sa zawody pozytywne?

                                          --
                                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                          Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                          Kleyff)
                                          • bella1 Re: moralne normy...... 30.09.07, 20:12
                                            A gdybysmy zawezyli..../tak jak na skorzanej kozetce - a jest o tyle
                                            lepiej,ze zegarek nie tyka i nikt nie straci 200 $...wink/...
                                            Wolalbys,zeby ukochana osoba byla sprzataczka,czy zeby byla
                                            prostytutka?
                                            /Zwracam uwage na male slowko - oczywiscie...Dlaczego 'oczywiscie'?/
                                            • andreas.007 Re: moralne normy...... 30.09.07, 20:30
                                              jeszcze raz powtórze,
                                              przy moich bytnosciach w agencji poznałe dziewczyne,
                                              spotykalismy gdy jeszcze pracowała...
                                              Po wspolnych decyzjach zrezygnowała z tej pracy!
                                              bylismy razem!

                                              Oczywiscie nie chciałbym by pracowała jako prostytutka
                                              ani jako sprzataczka ani zeby nie była zawodowym morderca ani nie
                                              kremowala zwłok ani była donosicielka ani nie zajmowała sie chorymi
                                              na AIDS...
                                              no naprawde liste moge napisac bardzo długa, bardzo!

                                              A jak napisze, ze nie chciałbym by była marynarzem...

                                              Oczywiscie to o niczym nie swiadczy,
                                              bo takze nie chciałbym aby była szczerbata, miała AIDS,
                                              czy była spralizowana albo stara... łysa...

                                              No takie tam, choc gdybym mial wybierac chora na AIDS czy łysa...
                                              --
                                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                              Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                              Kleyff)
                                • 1.bazyl Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 19:44
                                  Nie wiem, czy prostytutki moglyby zostac nobilitowane, tak jak
                                  aktorzy czy tancerki. Choc byl taki czas i miejsce w historii, kiedy
                                  kaplanki oddajace sie przygodnym mezczyznom z ulicy byly traktowane
                                  z szacunkiem...

                                  Biorac jednak obecny czas i normy pod uwage, mozna zastosowac jeden
                                  klucz - czy zajecie takie sprawia, ze czuja sie GODNIE? Bo obawiam
                                  sie, ze niestety nie, a wtedy trudno o szacunek i nobilitacje od
                                  innych, jesli nie ma sie go do wlasnego ciala i samej siebie...
                                  --
                                  If you are not happy here and now, you never will be - "Instant
                                  Zen", J. McMullan, M. Levin
                                  • andreas.007 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 20:22
                                    Znam kobiety, które z powodu pracy w agencji
                                    nie miały zadnych takich złych mysli o sobie!
                                    Powiem wiecej NIE ZNAM kobiety, która by miała z tego powodu
                                    mysli, ze nie czuje sie godnie...
                                    Czuja sie normalnie, jak kazda kobieta!

                                    Byc moze, jakas pani, która robi wszystko za 20 zeta
                                    na jakims rogu i faceci traktuja ja jak szmate,
                                    a przechodzace z Koscioła panie pluja,
                                    moze taka osoba miec problemy z godnoscia!
                                    Jeszcze w domu 5 dzieci, a mąz pijak.
                                    Ale mam watpliwosci co jest powodem jej takiego poczucia...
                                    Ale tak samo mozna powiedziec o "kanarze"
                                    czy taki kontroler biletów czuje sie godnie,
                                    a sprztataczka kibli miejskich?
                                    Mógłbym podac jeszcze kilka zawodów, którego wykonywanie
                                    jest zwiazane z jakims dyskomfortem najczesciej spowodowanym
                                    mniej czy bardziej uzasadnionym ostracyzmem społecznymn...

                                    Natomiast czy to bedziue nobilitacja?
                                    W naszych czasach nobilituja pieniadze.
                                    Znane sa nazwiska pan, nie w Polsce, które zrobiły z tego biznes
                                    i sa traktowane z szacunkiem...

                                    Mysle, ze gdy w Polsce zostana agencje zalegalizowane,
                                    a stanie tak, bo juz kolejne kraje to czynia,
                                    to najpierw sie z tym oswoimy, a potem wykreuje sie osoba,
                                    która zrobi na tym biznes i bedzie KIMŚ.



                                    --
                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                    Kleyff)
                                    • beatrix13 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 20:31
                                      andreas.007 napisał:

                                      > Czuja sie normalnie, jak kazda kobieta!

                                      .....................
                                      tę ocenę racz pozostawić kobietom
                                      >

                                      > Natomiast czy to bedziue nobilitacja?
                                      > W naszych czasach nobilituja pieniadze.
                                      > Znane sa nazwiska pan, nie w Polsce, które zrobiły z tego biznes
                                      > i sa traktowane z szacunkiem...
                                      >
                                      > Mysle, ze gdy w Polsce zostana agencje zalegalizowane,
                                      > a stanie tak, bo juz kolejne kraje to czynia,
                                      > to najpierw sie z tym oswoimy, a potem wykreuje sie osoba,
                                      > która zrobi na tym biznes i bedzie KIMŚ.

                                      .................................
                                      pisząc wielkimi lierami już dokonałeś nobilitacji,ale tylkwo w sowim
                                      mniemaniu,
                                      bo porno gwiazdy i szefowie mafii nigdy nie będą cieszyć się
                                      prawdziwą estymą
                                      >
                                      >
                                      >


                                      --
                                      PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
                                    • bella1 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 20:33
                                      Nie mam takiej czolobitnosci ' bez powodu' do grup zawodowych...Moze
                                      stad nasze nieporozumienie...wink
                                      Andy...- wyobraz sobie,ze jestes tak skonstruowany,ze ...'mozesz
                                      codziennie i w nieograniczonych ilosciach' wink...
                                      Zrobilbys z tego biznes?A jezeli nie - to dlaczego?
                                      • andreas.007 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 20:43
                                        ja Ciebie cos powiem, co juz powiedziałem wyzej...
                                        za zadne pieniadze nie sprzatałbym kibli miejskich!
                                        Ale oczywiscie, jak wiem czlowieka mozna zmusic do wszystkiego
                                        i w skrajnych sytuacjach zaakceptuje wszystko.

                                        Bella nie gniewaj sie, ale to ze ja cos bym, zrobił a czegos nie -
                                        o niczym nie swiadczy!

                                        Zrobie wiele rzeczy, które inni uwazaja za złe,
                                        a nie zrobie innych, które inni robia... i co z tego?


                                        --
                                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                        Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                        Kleyff)
                                      • bella1 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 20:44
                                        Wlasciwie -zaczynasz stopniowac godnosc zawodowa....Panie z agencji -
                                        to maja,tirowki - nie maja...A moze dostrzezesz,ze nie chodzi o
                                        miejsce wykonywania zawodu...Prostytutka w atlasowej poscieli - z
                                        obcym gosciem...bedzie miala tyle z godnosci,co tirowka otrzepujaca
                                        sie z igliwia...Roznica jest tylko to - co pozostaje w portfelu....
                                        • beatrix13 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 21:06
                                          bella1 napisała:

                                          > Wlasciwie -zaczynasz stopniowac godnosc zawodowa....Panie z
                                          agencji -
                                          > to maja,tirowki - nie maja...A moze dostrzezesz,ze nie chodzi o
                                          > miejsce wykonywania zawodu...Prostytutka w atlasowej poscieli - z
                                          > obcym gosciem...bedzie miala tyle z godnosci,co tirowka
                                          otrzepujaca
                                          > sie z igliwia...Roznica jest tylko to - co pozostaje w portfelu....

                                          .....................
                                          dokładnie,
                                          a co do legalizacji prostytucji i przez to pozbyciu sie ostracyzmu
                                          społecznego wobec tego "zawodu" to pobożne życzenia tych pań,
                                          bo zawsze będą uważane za dno moralne,nawet w najbardziej liberalnym
                                          społeczeństwie;

                                          w Holandii sa legalne burdele,a jednak rodzice nie marza o karierach
                                          burdel mam lub prostytutek dla swoich córek,wolą,żeby były
                                          właścicielami np. aptek;
                                          co więcej legalizzacja prostytytucji nie zlikwidowała tam handlu
                                          żywym towarem i w tamtejszej prasie przewijają się dyskusje nt
                                          temat, część słynnej Czerwonej Dzielnicy zostanie zlikwidowana ze
                                          względu na zły odbiór społeczny


                                          --
                                          PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
                                        • andreas.007 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 21:27
                                          bella1 napisała:

                                          > Wlasciwie -zaczynasz stopniowac godnosc zawodowa....Panie z
                                          agencji -
                                          > to maja,tirowki - nie maja...A moze dostrzezesz,ze nie chodzi o
                                          > miejsce wykonywania zawodu...Prostytutka w atlasowej poscieli - z
                                          > obcym gosciem...bedzie miala tyle z godnosci,co tirowka otrzepujaca
                                          > sie z igliwia...Roznica jest tylko to - co pozostaje w portfelu....
                                          =================

                                          Bella, a wiec równie dobrze ciało zmarłej bliskiej osoby
                                          moze wrzucic do dołu pan Maniek w kufajce...i zasypać,
                                          po co te ceregiele z trumnami i bajerami, limuzynami?
                                          Smierć jest smierc i trzeba zutylizować.
                                          Tak to rozumiesz...

                                          Jak bede usypiał psy celnym trafienie w łeb młotkiem,
                                          (tak do niedawna było w rzeźniach)
                                          to przyprowadzisz swojego pupila do mnie
                                          czy tam gdzie dadza zastrzyk?

                                          Wybacz, ale rozmowa o poczuciu godnosci wykracza daleko bardzo
                                          poza tylko wykonywana profesje, jaka by nie była!

                                          Nie mógłbym pracowac przy zmarłych...
                                          jak myslisz, jak sie czuja takie osoby pracujace?

                                          I powtórze, ze te dziewczyny sa normalnymi kobietami
                                          i maja wiele innych spraw, które przysparzaja im problemy
                                          takze z ich poczuciem godnosci...






                                          --
                                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                          Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                          Kleyff)
                                          • bella1 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 21:41
                                            Zartobliwie ujmujac...co do Twojej presji na odpowiedz...gdzie
                                            panienki lamia dekalog...Widze dwa dodatkowe punkty...Swiecic dzien
                                            swiety i... Nie wzywac imienia Boga nadaremnie / czy cos w tym
                                            stylu/wink
                                            Jak sie czuja ludzie pracujacy przy zmarlych ?
                                            Kto to wie,Andy...kto to wie....Ale jak mowia,ze sprawia im to
                                            przyjemnosc - to chyba tak jest - wynoszac to z Twoich
                                            wypowiedzi....wink/Zartowalam - nadal mysle po swojemu/....

                                    • 1.bazyl Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 20:51
                                      "W naszych czasach nobilituja pieniadze."

                                      Czy rzeczywiscie dla Ciebie fakt posiadania pieniedzy (niewazne w
                                      jaki sposob zdobytych) automatycznnie oznacza, ze czlowiek ktory je
                                      ma jest godny szacunku?

                                      Czy Ci, ktorzy ich nie maja, wedlug Ciebie sa tego szacunku
                                      niegodni, bez wzgledy na to czym sie zajmuja?

                                      --
                                      If you are not happy here and now, you never will be - "Instant
                                      Zen", J. McMullan, M. Levin
                                      • andreas.007 Re: prostytucja a małzenstwo 30.09.07, 21:39
                                        piszac, ze w naszych czasach nobilituja pieniadze,
                                        chyba dosc jasno stwierdzam, ze nie ja, ale społecznośc...
                                        ja nie mam uprawnien do nobilitowania!

                                        Aczkolwiek z ponizszego cytatu wynika,
                                        ze nobilitacja ZAWSZE była zwiazana z majatkiem:

                                        "Nobilitacja, uszlachcenie, prawna forma wejścia do stanu
                                        szlacheckiego nieszlachcica i jego potomków. W Europie Zachodniej
                                        znana od XIII w., w Polsce od XIV w. Pierwotnie dokonywana przez
                                        króla bądź rody rycerskie, miała formę adopcji herbu przez
                                        nobilitowanych. W 1413 w Horodle miało miejsce słynne przyjęcie do
                                        herbów katolickich bojarów litewskich (Unia polsko-litewska).

                                        W XVI w. nobilitacji dokonywał król aktem prawnym, od 1601 wyłącznie
                                        w gestii sejmu. Od 1775 nobilitację uzależniono od posiadania dóbr
                                        ziemskich. Konstytucja 3 maja (1791) wprowadziła możliwość
                                        nobilitacji dla mieszczan."

                                        Co do mojej oceny i szacunku,
                                        to osoby zamozne budza takowy z uwagi na to,
                                        ze potrafiły sie dorobic, zrealizowały jakis swoj cel!
                                        Oczywiscie darze takze szacunkiem osoby ubogie,
                                        ba nawet biedne...

                                        Powodów do mojego szacunku jest kilka,
                                        a powiem nie darze szacunkiem jedynie kłamców,
                                        brzydze sie kłamstwem i zakłamaństwem, to dla mnie kurestwo!

                                        Mozesz mi wierzyc, ze te dziewczyny pracujace jako prostytutki
                                        nie z nudów, ale dla pieniedzy, czyli ich nie maja,
                                        a jak widzisz darze je szacunkiem i bronie je tu...

                                        --
                                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                        Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                        Kleyff)
                                        • beatrix13 apoteoza prostytucji przez Andreasa 30.09.07, 22:12
                                          ach,och,ech, zaraz nam wmówi,ze prostytutki to prawdziwe
                                          kobiety,szczere aż do bólu,doskonałe matki,żony i kochanki,
                                          a wszystkie inne,które mają odmienne zdanie to moherowe berety
                                          nieznające życia;

                                          jak widać każdą amoralność można usprawiedliwić ,
                                          poprzez rozmowy z prostytutkami (szczere zapewne z ich strony ),
                                          ich sposób na łatwe i szybkie dorabianie się;
                                          Andy, idź na całość , moze wzorem Miszczaka zacznij prowadzić
                                          rozmowy z mordercami,zapewne ich też da się usprawiedliwić i wybielić


                                          --
                                          PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
                                          • andreas.007 apoteoza kłamstwa przez Beatrix 30.09.07, 22:28
                                            Jak Ty kłamanie mimo danego słowa honoru łatwo usprawiedliwiasz,
                                            nie rozumiem takiego zacietrzewienia Twojego w tym temacie.

                                            Ty wiedze dzielisz amoralnosci na te na które przymykasz oczko,
                                            a takze na te bardzo złe...

                                            Nikomu nic nie bede wmawiał, tak samo jak kobiety
                                            chodzace do koscioła, modlace sie nie sa
                                            doskonalymi matkami, zonami... tak samo i te - normalne.
                                            Sa wsród nich złodziejki, sa oszustki, ale sa matki dzieciom,
                                            sa takie które utrzymuja całe rodziny, sa studentki...

                                            Jezeli myslisz, ze prostytucja,
                                            to łatwy sposób na dorabianie sie - to jestes w duzym błedzie.
                                            Myslisz, ze te kobiety przy drogach, na szczecinskich ulicach,
                                            to łatwo sie dorabiaja?

                                            Na dorobione to one nie wygladaja... i nie sa i nie beda nigdy!
                                            To jest sosob na przezycie!
                                            Bywa staje sie sposobem na zycie, ale to osobny temat!
                                            Tak samo, jak policjanci staja sie bandytami...

                                            Wszystkie osoby, które maja odmienne zdanie
                                            traktuje, jak osoby, które maja odmienne zdanie!
                                            Chyba, ze wyraźnie czuje podmuch kazań koscielnych...
                                            to wowczas moge wspomniec o bereciku!

                                            --
                                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                            Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                            Kleyff)
                                            • beatrix13 Re: apoteoza kłamstwa przez Beatrix 30.09.07, 22:31
                                              powiedz o czym Ty do mnie piszesz,bo nie rozumiem,
                                              wyobraź sobie,ze nie notuje sobie wszystkich moich postów na forum,a
                                              do Anamar nie przykładam tak duzej wagi jak Ty;
                                              nie zyczę sobie,żebys mi wmawiał kłamstwa,bo ja nie kłamię ,
                                              za to Ty masz na ich punkcie jakąś obesesję ,
                                              bo wszystkim wokół kłamstwa,manipulacje imputujesz,wyszukujesz czy
                                              to wielonickowiec czy nie,
                                              to naprawde chore jest
                                              --
                                              PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
                                              • andreas.007 Re: apoteoza kłamstwa przez Beatrix 30.09.07, 22:48
                                                Przypomne skoro nie pamietasz,
                                                Anamar dyskutowała ze mna, po czym właczył sie jakis ST,
                                                atakujacy mnie personalnie - zasugerowałem postem do niego,
                                                ze sie znaja, a wtedy dostałem odpowiedz sygnowana Anamar,
                                                ze daje słowo honoru, ze Annamar na oczy nie widział
                                                pisany post był jako pisany przez faceta,
                                                ale powtarzam logo Anamar!

                                                Ty zdecydowanie broniłas Anamr... i to ostro
                                                dlaczego nie zarzuciłas jej kurestwa?

                                                A jeszcze tak łatwo tu wyzej napisałas,
                                                ze nie wszystko pisane na forum nalezy wierzyc -
                                                masz racje wierzyc nie mozna,
                                                ale to nie usprawiedliwia kłamania!

                                                Nikomu nieczego kobieto nie wmawiam,
                                                Koncze z Toba dyskusje!
                                                Amen.

                                                --
                                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                                Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                                Kleyff)
                                                • beatrix13 ad vocem 30.09.07, 22:56
                                                  to,że ty innym wielonickowość wmawiasz nie znaczy,że tak musi być,
                                                  miałeś dowód na to,ze st i anamar to ten sam nick?
                                                  pamiętam,że zajadle ją ,potem ich atakowałeś,ale o co ,nie wiem,bo
                                                  wątków na tym forum setki dziennie są;
                                                  łatwo rzucasz oskarżenia na innych,a tak bardzo źle znosisz krytykę
                                                  to symptomatyczne;
                                                  ja też zakończyłam na tym rozmowę z panem
                                                  amen
                                                  --
                                                  PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
                                                  • andreas.007 Re: ad vocem 01.10.07, 00:50
                                                    znowu manipulujesz.... jak zawsze!

                                                    Nigdy, powtarzam kobieto nigdy nie scigałem wielonickowców!

                                                    Jedynie w tym watku Anamar skłamała... oto dowód:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=69212178&a=69212178
                                                    a ze Anamar atakowała mnie w róznych watkach, ale personalnie,
                                                    to zdecydowałem sie to jej słowo honoru podac do wiadnosci!
                                                    Nie chciało mi sie z nia na personalia wyzywac,
                                                    a na moje dwa maile proszace o pisanie na temat a nie o mnie
                                                    nie zareagowała... to chciałem jej obłude pokazac!
                                                    Niestety ten watek o niej chyba usuneli,
                                                    bo nie moge go otworzyc tytuł był Agent specjalny PO - Anamar.
                                                    Tam tez silnie sie wykazałas jako jej obrończyni!

                                                    Ty stosujesz podobne zasady.
                                                    Juz postanowiłem na Twoje posty mniej reagowac,
                                                    ale teraz chyba nie bede w ogóle!

                                                    Ja jestem osoba, która nie rzuca słow ku uciesze,
                                                    ale mówie zawsze prawde i staram sie dotrzymywac obietnic!
                                                    Nie ma znaczenia czy to na forum czy przy piwie!

                                                    Brzydze sie kłamstwem i kłamcami....
                                                    Anamar wielokrotnie pisała ze kłamie,
                                                    ale na moje prosby o podanie postu z moim kłamstwem,
                                                    podobnie jak Ty nie odpowiadała!

                                                    Amen!
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                                    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                                    Kleyff)
                                                  • beatrix13 Re: ad vocem 01.10.07, 14:20
                                                    znowu kłamiesz... jak zawsze
                                                    widać inaczej nie potrafisz;
                                                    podpadła ci anamar,podpadła selawi, ja też ,bo ty nie tolerujesz
                                                    kobiet ,które śmią cie skrytykować i mieć odmienne zdanie,
                                                    stąd też ta gloryfikacja prostytutek,które na wszystko się zgodzą i
                                                    wszystkiemu przytakną,a nawet pokadzą nie na darmo i nie za darmowink
                                                    ku uciesze gawiedzi

                                                    --
                                                    PYTANIA SĄ TENDENCYJNE
    • andreas.007 a jednak kobiety i mezczyxni sie róznia! 01.10.07, 17:29
      ta dyskusja, jakze czesto zataczjaca ostre łuki po poboczach
      dobitnie swiadczy o róznicach nie tylko fizycznych.
      Prosze drogich pań nie znam pana,
      którym by miał tak negatywna opinie o prostytutkach,
      żeby nie powiedziec, ze maja pozytywna, to powiem raczej obojetna!

      Ale przeciez te róznice, ta odmiennosc potrzeb,
      to jest to, co nas przyciaga...

      Dlatego drogie panie przyjmijcie do wiadomosci,
      ze "te rzeczy" dla nas męzczyzn sa wazne i potraktujcie nas milej...




      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
      Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
      Kleyff)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka