Dodaj do ulubionych

rodzina męza mmnie wykonczy

25.09.11, 16:40
witam bardzo prosze o opinie na tam tamet bo ja bys moze nie jestem obiektywna
sytuacja wyglada tak mam problem z tesciowa i imniejszy z jego rodzina po slubie zamieszkalismy w mieszkaniu ktore oddali nam rodzice męz sami wyprowadzili sie w inne miejsce doceniam ze ułatwili nam zyciowy start ale to nie powód zeby sie tak zachowywac juz 2 dni po slubie tesciowz pzruyjechała do nas prawie na cały dzien jakby inaczej sprawiajac ze czułam sie jak intruz druga sprawa ze tesciowa nie nalezy do osób które lubia porzadek ja rozumiem nie musiała oddawac mieszkania które lsni ale jakies granice sa wszystko musiałam sprztac sama w szafkach był syf o łazience i skrobaniu nozem płytek nie wspomne na dodatek jego rodzina sadzi ze moza wpadac do nas kiedy chce i robic w tym mieszkaniu to co chce np czekac na transport bo autobus to nie dlanich wchodzenie do nas nad ranem bez pukania maja klucze itp itd chce zaznaczyc ze w tej całej sytucji ja nie chce zeby tak było zawsze mi sie wydawało ze bedziemy jedna fajna rodzina ale do czasu wciagu tych 5 lat ani razu nikt z rodzenstwa nas do siebie nie zaprosił to juz mój maz mial przde slubem wiecej kontaktu z moim dziadkiem niz ja z rodzina meza ukochany tłumaczy sie ze u nich tak jest ale do jasnej czy to normalne ze a w cigu całego chodzenia nie bylismy u jego siostry ani brata ani razu prosze o opinie
Edytor zaawansowany
  • rosato 19.01.12, 09:37
    uuu ja miałam to samo, a właściwie jeszcze trochę tak jest. zostawili nas, przenieśli się na drugi koniec miasta do 2 pokojowego mieszkania, a nam zostawili takie samo mieszkanie. pierwsze miesiące tak się teściowa wpiepszała, chciała latać koło synka, ale za każdym razem coraz dobitniej dawałam jej do zrozumienia ze to ja teraz dbam o mojego męża, że jesteśmy dorośli i my sami będziemy sobie prać, gotować i sprzątać. kilka takich spięć mniędzy nami i jakoś z czasem dotarło do niej zeby się nie wtrącać. potem urodził się syn i było lepiej. tak, też mają klucze :/, krew mnie zalewa, wpadają rzadko, ale wpadają bez zapowiedzi, wcześniej nocowali kilka razy w miesiącu teraz raz na kilka miesięcy. a mnie szlag trafiał. moja koleżanka miała podobnie, więc z mężem wymienili zamki i dali do zrozumienia ze teraz oni mieszkają i jak teściowie chcą wpadać to muszą zadzwonić. u mnie się uspokoiło, jest ok, żadko ich widuję, ale to zawsze bedzie ich lokum i nie chce tam mieszkać dlatego namawiam męża na działkę i budowę domu, albo chociaż mieszkanie. powiedz teściowej ze ty też zadbasz o męża i sami sobie poradzicie. kilka takich rozmów i może do niej coś dotrze. najpierw spokojnie i pokojowo potem dobitniej. a jak nie to niestety kupić własne mieszkanie. bo teściowie są dobrzy do czasu, a jak bedzie okazja to wypomną ze to ich mieszkanie. nie a dobrych teściów. przez te pierwsze kilka miesięcy moje małżeństwo nie istniało, w mężu niestety nie miałam oparcia, ale walczyłam i opłaciło się. mam mu to za złe i zawsze bede pamiętac, teraz musi nadrabiać i się stara. moze potrzebował czasu na zrozumienie ze teraz ja i dziecko jesteśmy najważniejsi.
  • barbasia017 25.01.12, 18:33
    Rosato, rozwiązanie jest proste - własne mieszkanie.
    Odwróć sytuację. Twoja matka daje ci mieszkanie, a mąż robi wszystko żeby się nie wpieprzała, bo on teraz o was dba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka