Dodaj do ulubionych

Wymagająca teściowa, olewający teściu

08.12.15, 00:41
Mamy po 26 lat, jesteśmy razem 7 lat z czego narzeczeństwem od 2 lat, przyszła teściowa była dla mnie zawsze miła, dogadywałam sie z nią świetnie, wspólne zakupy, kawka, zawsze się cieszyła jak przyjeżdżałam jeszcze wtedy z jej synem, moim chłopakiem.Problem zaczął się od kąt mój narzeczony oświadczył mi się i od tej pory czego bym nie opowiedziała albo nie widziała to ona zalewa mnie opowieściami że ktoś ma lepiej albo że ma lepsze. Wymaga ode mnie studiów, chociaż jej starszy syn i jego żona nie mają, lepszej pracy twierdzi że 2 tyś to zły pieniądz, dodam że jej synowa nie ma pracy wogóle i pracowała przez 7 lat po ślubie max pół roku, mieszkają kontem u jej rodziców w jednym pokoju ale nie są krytykowani. Zawsze byli zapraszeni na obiady i grile (mnie nie zaprosili nigdy na obiad, a gril był tylko wtedy jak oni byli) 2 lata temu mieliśmy remontować dom mojej babci to stwierdziła że mamy budować bo co nowe to nowe, ale miarka przebrała się dzisiaj gdy wróciliśmy z zagranicy i oznajmiliśmy że zdecydowaliśmy się zostać na stałe i szukamy małego mieszkanka na początek o ona zalała mnie opowieściami że synowie jej koleżanek mają domy pokupowane po 250 tyś euro, a mój przyszły teściu dodał że jeden miał BMW to jak kupował nowe to nawet go nie sprzedawał tylko ojcu dał. Później tesciowa dodała, że nikt do nas nie będzie jeździł jak raz w roku. Dodam jak oznajmiliśmy że wyjeżdżamy na stałe to przyszły teściu dodał że już dawno by wyjechał, a teściowa stwierdziła obojętnym głosem "to jedżcie" Poprostu dzisiaj coś we mnie pękło, taka znieczulica, przyjechaliśmy po 16 godzinach drogi od razu po pracy, a tutaj słyszy się coś takiego, mój narzeczony twierdzi że na to już nic nie poradzi, że tacy są i tak musi być, mam ochote nie pokazywać się już tam wogóle ale czy to ma sens? Co mam robić wysłuchiwać przez najbliższe 20 lat że ktoś ma lepiej niż ja albo że mam gorsze dzieci? Nie moge już siedzieć i milczeć. Mam ochote wziąść wino i powiedzieć co mnie boli ale obawiam się że będzie jeszcze gorzej albo że mój narzeczony będzię mnie o coś obwiniać.
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.