Dodaj do ulubionych

Nie trawie tesciow!

19.12.06, 15:55
Moj tesc to len i nierob, bezrobotny, masa osob proponowala mu prace, ale on
kazdemu odmawia, i tylko lezy w domu przed telewizorem. A tesciowa zapiernicza
caly tydzien, wziela dodatkowa prace, a on narzeka, ze jej nie ma w weekendy.
Na dodatek tesciuniu uwielbia piwko, tanie, z biedronki, i jest mu dobrze,
kiedy wypije sobie 4 albo 5 dziennie. Fuj.
Nie myje zebow i sie tym chlubi (mojej mamie oczy z orbit wyszly, jak
publicznie przy calej rodzinie sie tym CHWALIL). Jest prostakiem i dupkiem. Ma
swoje poglady na wszystko, ale na tym nie koniec - on musi udowodnic kazdemu,
ze li i jedynie jego poglady sa sluszne.
Uwaza mnie za zla kobiete, bo robimy aktualnie z mezem remont mieszkania
(ktore podobno ON nam kupil - ekem...) i ja chcialam polozyc w tym mieszkaniu
panele, a tesc uwaza, ze GUMOLIT bylby ok i tanio przynajmniej. I ze po co
remontowac lazienke, jak jest prawie nowa (12 lat temu byla remontowana...).
Swoja lazienke wyremontowal, jak mu 10 plytek odpadlo od sciany.
Dekory do plytek?? A po co dekory, mysmy oszaleli chyba, on uwaza, ze sie
powinno bez dekorow, bo moze to i ladne, ale drogie.
Juz nie moge sluchac jego teorii, chociaz rzadko sie widujemy. Zawsze za cos
oberwe, chociaz to nie tylko ja podejmuje decyzje, ale jego synek tez. Jakiez
to szczescie, ze maz jest inny...
Na dodatek po 5 miesiacach od slubu zaproponowal mi, ze moze bym mu mowila
"tato", a jego zonie "mamo" (nie bylo jej przy tym), bo oni tak uzgodnili i ze
taka jest tradycja.
Kurde, dla mnie te slowa cos znacza, cos waznego, tak mowie do najwazniejszych
mi osob (!!!), a nie bede mowic, bo taka jest kurcze tradycja do kolesia, z
ktorym nie mam nic wspolnego...
Wyzalilam sie. O.
Edytor zaawansowany
  • karin.dsi 20.12.06, 11:31
    olej dziada!

    Z tego co piszesz to prostak i tyle.
    Z takim to najlepiej na odległość!!!
    --
    Noszę rozmiar 36!
  • karolinka123 20.12.06, 11:36
    Moj t. rowniez jest brudasem, smierdzi, nawet jego wlasna siostra powiedziala ze
    "Arab jest od ciebie bardziej czysty" (wiem,rasistowskie,ale mniejsza z tym).
    Pozatym wlasnie te jego poglady... o matko, nawet nie chce mi sie o tym pisac:/
    te jego madrosci...kazy musi mie takie zdanie jak on bo on jest najmadrzejszy.
    Az wstyd kogos do nich przyprowadzic, pojechac z nim do urzedu itd. Moj maz za
    czasow kawalerstwa wstydzil sie kolezanki,dziewczyny przyprowadzac do domu bo
    tesc sypal oblesnymi,zboczonymi i glupimi tekstaami.
    --
    Płakac?
    Jak najwięcej... Byle ze szczęścia!
  • dorpyp 21.12.06, 14:45
    moi teściowie to pijaki, brudasy, niechluje, nie interesują się niczym i nikim
    tylko swoją d... ostatnio teśc poparzył swoją córkę gorącą herbatą (po
    pijanemu). zrobił to przy jej córeczce. szok. zastanawiamy się z mężem czy
    warto iśc na wigilię i czy wogóle taka będzie, bo wszystkie pieniądze
    przepijają (nawet kredyt ostatnio wzięli, bo nie mają za co pic).
  • zapalniczka5 26.06.07, 12:50
    Moja teściwa półtora roku po slubie miała żal do mne że nie mowie do niej mamo
    a do tescia tato. Cały czas on był dla mnie panem, ona panią. Nie mogłam si.ę
    przełamać, zeby powiedzieć tescu'tesciowa:( A co dopiero mamo/tato. Język
    prędzej by mi usechł. Nie znoszę tych ludzi, więc jak mam nazywac ich matką i
    ojcem:(
  • real-kapucynka 13.10.07, 13:29
    Ojej to witam w klubie synowych, które mają brudasów teściów hehe ;-
    ) Ja też niestety niemogę patrzeć na tego starego, spoconnnnego,
    brudnego, śmierdzącego i obleśnego dziada jakim jest mój teść. Mało
    tego, on tym się szczyci tłumacząc że częste mycie skraca zycie,
    tylko nie rozumiem swojej teściowej którą do iedawa uważałam za
    niegłupią kobietę, która może znosić ten smród jaki on roztacza
    wokół siebie iczym skunks! Najgorsze jest jeszcze to, że to prosty
    cham który nie liczy się z nikim ani niczym, skłucony z całą
    rodziną, czepiający się do wszystkich i specjalnie prowokujący
    sytuację do tego żeby się posprzeczać i najlepiej skłucić.Od
    dłuższego czasu jego ofiarą jestem ja, bo już nie ma do kogo się
    czepiać, bo z nikim nie utrzymują kontaktów, a raczej nikt z nimi.
    Chwali się jaki jest bogaty, a my z mężem to dla niegojesteśmy
    nieudaczicy zyciowi, dupę sobie szkłem podciera, kupuje wszystko co
    najtasze bo szkoda mu pieniędzy ale chwali się bez przerwy że on ma
    pieiądze!Ma ale co z tego, jak mu razem z teściową całe życie szkoda
    na wszystko?! Całe życie gnoił mojego męża, jedynego zresztą syna,
    zawsze traktował go jak obcego człowieka,wytykał mu wszystko,
    odzywał się zawsze po chamsku nie oszczędzając przy tym zboczonych
    słów, które poprostu z jego parszywej , szczerbatej i cuchnącej
    paszczy powodowały we mnie dosłownie mdłości! Teściowa oczywiście
    zawsze z tych jego głupich tekstów się śmieje, nie zwraca mu wogóle
    uwagi nawet a to jak potrafi do syna powiedzieć " ty popaprańcu" , "
    za słabo się ru...sz skoro nie macie jeszcze dziecka" itp....
    Poprostu nieawidzę tego człowieka, najgorsze że mój mąż nie potrafi
    mu zwrócić uwagi, bo ma wielki szacunek do tego dziada, mimo że
    tamten wogóle synem się nie interesuje, no chyba że jak chce żeby mu
    pomógł w czymś to sobie o nim przypomina.Przestałam dziada
    odwiedzać, mąż sam jeżdzi do nich, powiedziałam mu że nie mam
    zamiaru wysłuchiwać jego bzdur i znosić jego chamstwa na każdym
    kroku, a tymbardziej że teściowa jest niemądą babą bo pozwala mu na
    to wszystko i kompletnie ignoruje jego prostackie zachowanie.Jak tak
    mozna? Samo to już mówi o nim jak chciałam z mężem jeszcze przed
    ślubem zorganizować spotkanie rodziców żeby się poznali, bo nie
    widzieli się a oczy to on dziad skwitował " ja pierd....ę nigdzie
    nie idę!" Dzik dosłownie, on taki właśnie jest.Także przestałam tam
    do nich jeżdzić, odwiedzać ich i mam ich w dupie, nie mogę patzreć
    na ich mordy, z teściową też rozmowy mnie wkurzają, bo są płytkie,
    dosłownie ie ma o czym z ią pogadać, bo ona tylko głupawo się
    uśmiecha, albo jest zainteresowaa aszym psem i właściwie z naszym
    psem gada jak z dzieckiem.Kontakt jednym słowem nijaki i jest coraz
    gorzej. Co ja mam zrobić? Nie chcę z nimi się kłucić, ale też nie
    chcę ich odwiedzać ,bo ich poprostu nie lubię i tego w jaki sposób
    traktują swojego syna, wogóle się nim nie interesują, tylko jak chcą
    pomocy do roboty to wtedy dzwonią. To jest jakiś chory układ
    naprawdę.Jak rozwiązać tą całą chorą sytuację czy mam kompletnie
    przestać ich odwiedzać - co może niestety na naszym związku się
    odbić, bo mamunia i tatuś jacy by nie byli dla niego to on ich uważa
    i tak za świętość! Tłumaczenia nic nie dały , bo mąz nie potrafi
    obiektywie spojrzeć na wszystko, wie że ma ojca chama ale przez ten
    wielki szacunek nie potrafi powiedzieć mamuni i tatusiowi , ze
    przykro nam jak nas obojga tatuś obraża. Może coś poradzicie?
  • rowinki 13.10.07, 20:52
    Nie zazdroszczę! Masz fajtycznie ciężka sytuacje,bo mąż nie stanie
    za Toba tylko za swoim ojcem (jak go nazwałaś) "chamem" i matką.Ja
    mam troszkę lepiej bo mój stoi za mna murem,kiedy na rozmowe tuż po
    ślubie jego matka wyleciała do mnie z jakimiś żalami to ją
    skutecznie "skrócił".
    Pokazałam mu kilka sytuacji w których to jego rodzice okazali mu
    totalny brak szacunku i totalnie go olali( u nas podziałało). Bardzo
    go to zabolało i boli nadal,niestety...
  • real-kapucynka 13.10.07, 21:21
    Niestety mój mąż nigdy nawet nie podniósł głosu na nich, ma do nich
    wielki szacunek mimo, że na to nie zasługują, bo traktują go
    przedmiotowo tylko że on tego nie widzi, niczym pokorne cielę, ale
    taka jest prawda.Właśnie tego się obawiam, że z czasem ten dziad
    będzie buntował męża przeciwko mnie, bo wiem że na wszystko go
    stać.Nie życzę nikomu takich teściów, którzy skupiają się na forsie
    niż na swoim dziecku. Naprawdę mam gdzieś ich pieniądze, wręcz
    cieszę się że nam nie pomagają, kupili nam tylko mieszkanie i na tym
    koniec, ale chodzi o ich zachowanie jakieś idiotyczne, tymbardziej
    nie rozumiem teściowej która olewa wszystko, przecież każda osoba
    która ma w głowie trochę rozumu nie pozwoliłaby żeby mąż czy zona w
    ten sposób do własnego dziecka się odzywała, nie wyobrażam sobie
    tego, żeby pozwolić na to, dać się upokażać jakiemuś dziadowi w
    śmierdzących gaciach który udaje pana! Tylko martwi mnie to jak
    przyjdą święta , zawsze chodziliśmy do nich np. na wigilię, a potem
    do moich rodziców, a teraz już całkiem nie mam ochoty , jak myslicie
    czy mozna odmówić, czy powiedzieć wprost im podając powód ? Tylko
    właśnie obawiam się tego buntu przeciwko mnie ...Ech... z teściami!
  • rowinki 13.10.07, 21:46
    real-kapucynka napisała:

    > Niestety mój mąż nigdy nawet nie podniósł głosu na nich, ma do
    nich
    > wielki szacunek mimo, że na to nie zasługują, bo traktują go
    > przedmiotowo tylko że on tego nie widzi, niczym pokorne cielę, ale
    > taka jest prawda.Właśnie tego się obawiam, że z czasem ten dziad
    > będzie buntował męża przeciwko mnie, bo wiem że na wszystko go
    > stać.Nie życzę nikomu takich teściów, którzy skupiają się na
    forsie
    > niż na swoim dziecku. Naprawdę mam gdzieś ich pieniądze, wręcz
    > cieszę się że nam nie pomagają, kupili nam tylko mieszkanie i na
    tym
    > koniec, ale chodzi o ich zachowanie jakieś idiotyczne, tymbardziej
    > nie rozumiem teściowej która olewa wszystko, przecież każda osoba
    > która ma w głowie trochę rozumu nie pozwoliłaby żeby mąż czy zona
    w
    > ten sposób do własnego dziecka się odzywała, nie wyobrażam sobie
    > tego, żeby pozwolić na to, dać się upokażać jakiemuś dziadowi w
    > śmierdzących gaciach który udaje pana! Tylko martwi mnie to jak
    > przyjdą święta , zawsze chodziliśmy do nich np. na wigilię, a
    potem
    > do moich rodziców, a teraz już całkiem nie mam ochoty , jak
    myslicie
    > czy mozna odmówić, czy powiedzieć wprost im podając powód ? Tylko
    > właśnie obawiam się tego buntu przeciwko mnie ...Ech... z
    teściami!

    A co mąż mówi na to,że Ty nie chcesz iść na święta do jego rodziców?
    Jak przyjmuje Twoje argumenty,bo domyślam się,że taki temat podjęłaś?
    Mi się wydaje,że ne warto się "przmęczyć" tych pare godzin,bo potem
    będa następne i kolejne i co wtedy?
  • real-kapucynka 13.10.07, 22:31
    Narazie nic nie mówi, ale napewno przykro mu jest, on wie że ma
    takiego głupiego ojca, który psuje ze wszystkimi kontakty, że to
    przez niego zawsze było niemiło w rodzinie, ale nie potrafi mu tego
    powiedzieć.
  • real-kapucynka 13.10.07, 22:39
    On poprostu boi się przeciwstawiac ojcu, ojciec w tej rodzinie
    najwięcej gada, krytykuje, komentuje i rządzi, a mój mąż i teściowa
    tak jakby wpatrzeni w niego jak w obrazek. Ja nierozumiem tego, to
    jest chore! Ja uważam że skoro ja szanuję ludzi to wymagam tego
    samego, koniec i kropka. Jeśli ktoś mnie nie szanuje to unikam tej
    osoby jak tylko mogę, ale wkurza mnie to że chcąc nie chcąc takie
    unikanie ma jednak wpływ na rodzinę, szczególnie na małżeństwo. Co
    zrobić? Nie chcę się z debilem kłucić a zarazem robić dobrej miny do
    złej gry, bo jakoś nie potrafię udawać przed nimi że wszystko gra
    jak nie gra, nawet nie umiem przy nich już się uśmiechnąć, poprostu
    jedna wielka niechęć . Czy wy też tak macie, że na widok
    nielubianych teściów macie paskudne samopoczucie?
  • real-kapucynka 13.10.07, 22:42
    Szkoda mi tylko męża, bo on naprawdę jest dobrym człowiekiem i nie
    zasługuje na to, żeby stary tak go traktował, wytykał mu wszystko, a
    jednak ten ma wielki szacunek do niego i na każde skinienie palca on
    leci jak piesek.

    Przepraszam, że tak marudzę, ale chociaż się wygadałam i troszkę mi
    lepiej z tym ;-)
  • rowinki 13.10.07, 22:49
    real-kapucynka napisała:

    > Szkoda mi tylko męża, bo on naprawdę jest dobrym człowiekiem i nie
    > zasługuje na to, żeby stary tak go traktował, wytykał mu wszystko,
    a
    > jednak ten ma wielki szacunek do niego i na każde skinienie palca
    on
    > leci jak piesek.
    >
    > Przepraszam, że tak marudzę, ale chociaż się wygadałam i troszkę
    mi
    > lepiej z tym ;-)

    Mi tez jest przykro,bo wiem że mój mąz chciałby normalnych stosunków
    rodzinnych (jest to wykluczone),jego rodzice wymagają od niego żeby
    liczył się z ich zdaniem,natomiast jego zdanie mają głęboko w ...na
    szczęście on liczy się z moim zdaniem,nawet ostatnio mu
    proponowałam,żeby pojechał odwiedzić rodziców,nie chciał,więcej o
    tym nie rozmawialiśmy
  • rowinki 13.10.07, 22:45
    Ja jak o nich myśle to mi się nie dobrze robi,na szczęście nie
    widziałam ich od ponad pół roku (nie rozmwialiśmy nawet bo
    spotkaliśmy ich na pogrzebie) i mam nadzieje,że długo ich nie
    zobaczę...
  • real-kapucynka 14.10.07, 12:19
    Masa ludzi ma podobne probemy z teściami,myslałam że tyllko ja mam
    takich dziwolągów ;-) Masz problem z głowy, nie odwiedzasz ich i
    juz, tylko własnie jak patrzy się z boku na to jak rodzice traktują
    własnego syna to naprawdę jest to przykre.Twój przejrzał na oczy i
    powiedział o tym wprost, że cos mu tam się nie podobało ,a mój
    choćby niewiem co nie potrafi im nic powiedzieć - nic! Liczy się z
    moim zdaniem, ale w kwestii odwiedzin tatusia i mamuni to jak tylko
    zadzwonią żeby przyjechać, to choćby sie waliło i paliłl on
    leci...szybciutko co mnie bardzo irytuje, bo oni jakoś wcale nas nie
    odwiedzają, czasem matka sobie przypomni ale to zazwyczaj jak ma
    jakąś sprawę i nic więcej, a stary kompletnie olewa syna bo i po co
    ma przychodzić? Przecież do niego trzeba przychodzić, bo on jest
    najważniejszy na świecie ! Ja uważam, że to powinno działać w dwie
    strony, a nie w jedną. Do mnie często dzwoni matka po to żeby
    zwyczajnie pogadać i tyle, nie wtrąca się w nasze życie, ale dzwoni
    żeby pogadać i już, a mąż nie ma tak, oni wogóle nie interesują się
    nim, jak mówiłam wcześniej dzwonią jak czegoś chcą! Nie lubię takich
    ludzi :-/
  • rowinki 15.10.07, 11:48
    Wiesz co? Jakby nie patrzeć to obydiwe mamy nie ciekawie,no ale co
    zrobić? Jeszcze sie taki nie urodził coby każdemu dogodził ;-)
    Wczoraj jaśnie pan zadzwonił z prestensją czemu mój mąż sie do nich
    nie odzywa,a że mąz jest spokojny to odpowiedział,że jak to?
    przeciez dzwoniła matka 3 tygodnie temu i rozmawiali (akurat były
    jego imieniny,bo inaczej by wogle nie dzowniła),i nawet zadał
    szybkie pytanie kiedy rodzę??? Śmiać mi się chciało,bo po odpowiedzi
    o drazu temat zszedł na kasę,tylko nie wiem co ich to obchodzi,bo od
    dłuższego czasu mój mąz utrzymuje się samodzielnie
  • real-kapucynka 15.10.07, 12:23
    Widzę, że u was też jakieś chore klimaty ;-) Kasa najważniejsza,
    awanse i już, a jak nie to człowiek bezwartościowy! Zawsze uważałam
    że jak człowiek jest starszy to mądrzejszy, przykładny ale tak
    naprawdę niektórzy zachowują się jak głupki.
  • real-kapucynka 15.10.07, 19:34
    Oczywiście pisałam o chorych klimatach z teściami ;-)
  • rowinki 16.10.07, 10:39
    real-kapucynka napisała:

    > Oczywiście pisałam o chorych klimatach z teściami ;-)


    Wiem wiem ;-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka