Dodaj do ulubionych

Moi rodzice to straszni teściowie!

21.11.08, 11:20
Witam.
Ja mam problem ze swoimi rodzicami..Od pewnego czasu przestali
akceptować mojego przyszłego męża, do ślubu zostało juz na prawdę
kilka krótkich miesięcy, a tata zachowuje się coraz gorzej,stał się
dla niego bardzo surowy. Nie chodzi mi juz o to ze ciągle mu o coś
zwraca uwagę, cały czas sprawdza jak radzi sobie z drobnymi
naprawami w domu, etc., problem leży w tym, że sugeruje mi że całe
zycie to my raczej razem nie będziemy! Rodzice chcą przepisać na
mnie swoje mieszkanie, z tego powodu mamy sie przeprowadzić do
innego miasta, nie był to dla mnie problem do momentu kiedy
usłyszałam że mieszkanie zapiszą na mnie bo w razie rozwodu on
będzie chciał podziału majątku! Poczułam się bardzo urażona tym
stwierdzeniem, czego nie ukrywałam przez tatą. Przypomniałam mu
sytuację z jego teściową, powiedziałam że powiela jej błędy i żeby
przypomniał sobie jak często czuł sie przez nią wyobcowany..nie
pomogło. Mój tata uważa, że nie robi nic złego i zaznacza że w życiu
różnie bywa..Zastanawiam się teraz czy wogóle wracać do rodzinnego
miasta, gdzie rodzice będą mieszkać ode mnie "rzut beretem..".
Edytor zaawansowany
  • martashire 23.11.08, 22:23
    Spokojnie:)Dla ojca albo jesteś bardzo ważna,albo jest przerażony,że jego córka
    będzie miała męża.Gorzej jeżeli,to starcza upierdliwość.A przez to związki się
    psują,więc jak masz szansę mieszkać z mężem z dala od rodziców,to zrób
    tak-najlepsze lekarstwo.Inaczej zaczną Wam zaglądać nawet do szafy z
    bielizną.Mieszkałam z teściową,była na tyle chamska,że po porodzie zostawiła mi
    artykuł o antykoncepcji na stole-specjalnie otworzyła na tej
    stronie.Przeczekałam,trwało krótko bo dnia następnego wpadła z tym artykułem do
    nas do pokoju i bezczelnie mi go dała.Z daleka od teściów-polecam:)Po co masz
    się kłócić każdego dnia z mężem z ich powodu i obwiniać za nic.Albo
    wytrzymacie,albo się rozpadniecie.Podobno rodzice w ten sposób chcą dobra dla
    swojego dziecka,ale nie patrzą,że krzywdzą dziecka już dorosłego uczucia.Pozdrawiam
  • barbasia017 24.11.08, 08:49
    Zgadzam się z tym co napisała martashire i dodam,że nie ma nic za darmo rodzice
    chcą cię poprzez darowiznę zobowiązac do opieki na starośc.Niezależnośc to
    najlepsza rzecz i z dala od nadopiekuńczych rodziców.Sama byłam zawsze
    samodzielna niestety moim i męża błędem było wybudowanie domu blisko jego
    rodziców.Parę lat może byc dobrze,ale nie ma gwarancji co rodzice wymyślą
    zwłaszcza gdy się nudzą na emeryturze.Wtedy wtrącanie murowane.Przemyślcie
    obydwoje dobrze czy warta skórka wyprawki.POZDRAWIAM.
  • sno-oze 26.11.08, 10:40
    Dziękuję za odpowiedzi. To fakt, żę mój tata bardzo mnie kocha,
    zawsze byłam córcią tatusia i dlatego staram się być dla niego
    wyrozumiała. Jego zachowanie natomiast z dnia na dzień staje sie
    coraz gorsze, dochodzi juz nawet do tego że się obraża gdy nie
    odbieram od niego telefonu, bo akurat nie mogę rozmawiać. Dodam, że
    dzwoni do mnie średnio 3,4 razy na dzień.
    Wiem, że gdy zamieszkam blisko rodziców będziemy narażeni na ich
    wtrącanie się w nasze sprawy, sytuacja nie jest jednak taka prosta,
    ponieważ żeby mieszkać w innym mieście, z mężem będziemy musieli
    wziąść kredyd :/ Perspektywa spłacania go przez milion lat mnie
    przeraża..Teraz nie wiem co lepsze, kłopoty z rodzicami czy kłopoty
    finansowe. Aktualnie obydwoje mamy dobra pracę, jestesmy sami..ale
    co będzie jak pojawią się dzieci, a bardzo chcemy je mieć. Na myśl
    przychodzi mi milion powodów czemu nie pakować się w tak wielkie
    zadłużenie.

    W każdym razie zobaczymy co czas pokaże..Na razie postanowilismy nie
    pzreprowadzać się przynajmniej przez rok. Może się tu zakorzenimy, a
    może mój tata zmieni nastawienie do mojego męża i wreszcie go
    zaakceptuje. Pozdrawiam.
  • heca7 26.11.08, 11:57
    Opowiem Ci historię moich sąsiadów. Jedna z córek wyszła za mąż zamieszkała z
    mężem w domu dobudowanym do domu jej rodziców. Rodzice w swoim domu prowadzą
    zakład kosmetyczny. Część nową przepisali na córkę i zięcia- to była darowizna.
    Niedługo po tym zaczęło się psuć między córką a zięciem. Okazał się damskim
    bokserem. Pobił tez teściową, której złamał rękę. Dla sądu nie był to powód do
    odwołania darowizny. Córka z dziećmi uciekła za granicę. Wrócić nie
    może.Teściowie mieszkają w piwnicy swojego domu.Zięć z kochanką w części
    dobudowanej- mają wspólne wejście. Nie zgadza się nawet na odkupienie od niego
    tej części. Ani jej nie remontuje- mimo,że tam mieszka. Trochę się Twojemu
    ojcu nie dziwię,żyje dłużej i na pewno o takich historiach słyszał.Kocha Cię i
    nie chce żebyś kiedykolwiek miała przez to cierpieć. Pewnie też zdaje sobie
    sprawę, że w naszym kraju to pokrzywdzona strona, najczęściej kobieta musi
    uciekać z domu z dziećmi. To tak abstrahując od wątku o uzależnieniu i wtrącaniu
    się bo to inna sprawa i tu się zgadzam z Tobą że nie można dać sobie wejść na
    głowę:)
    --
    Dzieciaki 2002
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
  • lisia312 18.12.08, 21:34
    darowizna dla dziecka jest zwolniona z podatku, ale synowa i zięć to nie dzieci
    i trzeba byłoby zapłacić podatek od części im zapisanej.
    --
    Ma być złe, to niech nie będzie wcale...
  • martashire 13.02.09, 00:33
    Podziwiam wytrwałość przy dzwoniącym każdego dnia telefonie.Moja matka potrafiła dzwonić do chwili,aż mnie nie wyprowadzi z równowagi-wtedy już była cisza.Albo jest to czysta nadopiekuńczość i wtrącanie się w Twoje dorosłe i prywatne życie,abyś spowiadała się nawet ile razy w miesiącu...Albo swoje błędy pragną usilnie naprawić wmawiając Tobie,że tak i tak będzie najlepiej.Inną stroną może być,że coś Twój tata dostrzegł u Twojego męża-może traktuje, to jako powód do rozejścia.A jest to kropelka w oceanie;)może odwrotnie coś przykręcił itp.,a robi się z tego wielka sprawa wagi państwowej.Po prostu zrelaksuj się,nie pokazuj, że zawsze będziesz odbierać telefon,będąc nawet w toalecie,bo będzie skakać Tobie po głowie.Przepisanie mieszkania na Ciebie jest dobrym pomysłem-nic w tym złego.Kredyt mieszkaniowy, to ciężka sprawa w tych czasach,bo w każdej chwili można stracić pracę nawet tą na czas nieokreślony:(A gdy będziecie mieć dzieci,dopiero zacznie się trud z rodzicami i wytykanie błędów wychowawczych jakie rzekomo popełniacie;).Jeżeli macie dobrze płatne prace,może wynająć mieszkanko dalej,nawet na końcu miasta.Pozdrawiam i powodzenia
  • marena7 17.07.09, 16:56
    Radzę przyjąć to podarowane tylko Tobie mieszkanie, potem je
    sprzedać i kupić już wspólnie z mężem następne, daleko od rodziców!
    Pewnie rodzice będą wściekli, ale kiedyś im przejdzie. Dlaczego
    miałabyś rezygnować z takiej pomocy jak mieszkanie od rodziców. A
    gdy już będzie Twoje, zrobisz z nim co zechcesz!
  • umasumak 09.08.09, 14:25
    Przecież Ty proponujesz jej oszustwo!
    Rodzice mają pełne prawo nie chcieć przepisywać mieszkania na zięcia. Zresztą
    uważam, że mają 100% racji, chcą zabezpieczyć przyszłość córki i zapewnić jej
    niezależność bez względu na to, jak potoczą się losy jej małżeństwa.
    --
    Quidquid latine dictum sit, altum videtur :-)
  • aserath 21.01.09, 11:37
    no cóż, nie znam całej sytuacji, ale w zyciu różnie bywa i ja się z tym zgadzam.
    Jak mieszkanie przepiszą przed ślubem na ciebie to bedzie twoje i twojemu mężowi
    nic do tego. Jakby nie buyło - pamietaj ze rodzice sa dłużej na tym świecie i
    niejedno widzieli
    --
    Konkurs! Krajobraz zimowy
    Biżuteria handmade
  • li_lah 17.07.09, 15:59
    "Rodzice chcą przepisać na
    mnie swoje mieszkanie, z tego powodu mamy sie przeprowadzić do
    innego miasta, nie był to dla mnie problem do momentu kiedy
    usłyszałam że mieszkanie zapiszą na mnie bo w razie rozwodu on
    będzie chciał podziału majątku! "

    ile Ty masz lat dziecino??? uwazam ze twoi rodzice bardzo dobrze robią, lepiej
    tego tata wymyślić nie mogł, i mam nadzieje, ze do wlasnosci nie dopiszesz męża,
    pamietaj.. to ze dobrze jest na poczatku nie znaczy ze tak bedzie zawsze, ze
    wszystko co zle to akurat ciebie ominie. oczywiscie wcale nie musi tak byc, ale
    lepiej miec glowe na karku i myslec troszke rozsądniej.
  • sno-oze 29.12.09, 13:47
    dlaczego dziecino? i skąd w ogóle to pytanie? jeśli nie potrafisz kulturalnie
    odpowiedzieć, to proszę.. nie odzywaj się!
  • jetel 22.07.09, 08:30
    Twoi rodzice znają życie.Czasy zrobiły się straszne.Mąż, żona, miłość,
    małżeństwo przestały być wartościami stałymi.Rodzice pragną zabezpieczyć ciebie
    i twoje dzieci.Jeżeli związek okaże się trwały i stabilny/a wcale nie ma takiej
    pewności/to twoje mieszkanie tylko ułatwi wam życie.A jeżeli trzeba będzie, z
    jakiegoś powodu, się rozstać to masz zabezpieczenie dla siebie i swojego potomstwa.
    Życzę ci długiego i stabilnego małżeństwa, ale niech ci spadną jak najszybcie
    łuski z oczu.Powodzenia
  • seku-nda 07.08.09, 15:26
    sno-oze napisała:
    > Rodzice chcą przepisać na
    > mnie swoje mieszkanie, z tego powodu mamy sie przeprowadzić do
    > innego miasta, nie był to dla mnie problem do momentu kiedy
    > usłyszałam że mieszkanie zapiszą na mnie bo w razie rozwodu on
    > będzie chciał podziału majątku!

    Oj głupia babo!! Masz bardzo mądrego ojca ale nie umiesz go docenić. Zdejmij
    różowe okulary! Twój tata wie że większość małżeństw rozwodzi sie. Zabezpiecza w
    ten sposób Ciebie.
  • izabelllla24 25.10.10, 08:05
    Aj, ciesz się . W życiu różnie bywa... Tyle rozwodów, tewraz sie kochacie a co może być potem?
    Młodość to naiwność, miłość przesłania oczy. Twoi rodzice wiedzą co robią. Przecież jak będziecie razem tam mieszkać to nikt nie będzie mówił twoje, moje tylko nasze i tyle.
  • horpyna4 12.02.11, 14:01
    Nie tylko o rozwód chodzi. Niech ten mąż będzie nawet najlepszy, ale nie powiedzie mu się w interesach. Wtedy nie stracą mieszkania.

    To tak, jak z rozdzielnością majątkową - wcale nie musi być ona brakiem zaufania, tylko sposobem na zachowanie części majątku w razie krachu u jednego ze współmałżonków.

    W sprawach majątkowych należy wyłączyć emocje i kierować się wyłącznie zdrowym rozsądkiem.
  • aj-a2 15.03.11, 10:01
    Doskonale Cię rozumiem. Z tym mieszkaniem to niby jest jakieś wyjście tylko że ja też mam przepisany dom w zamian za opiekę, i teraz wcale nie jestem pewna czy to było dobre rozwiązanie. Rodzice mają o wszystko pretensje a mój mąż to według nich zło wcielone. Potrafią mi powiedzieć, że źle zrobiłam wychodząc za mąż, że mój mąż to nygus, tępak itp. A kiedy powiedziałam im o przeprowadzce po 2 latach takiej męki, t zamiast zaakceptować moją decyzję i ją uszanować mimo wszystko - bo to w końcu moje życie i moje ewentualne błedy- to stwierdzili, że ja nic w życiu nie osiągnę i nie będę szczęśliwa. Mam duży dom a przeprowadzamy się do jednego pokoju gdzie będziemy mieszkać z naszym synkiem i szczerze mówiąc nie mogę się tego doczekać. Bo odkąd dowiedzieli się o przeprowadzce to za wszelką cenę starają mi się wszystko utrudnić. Mieszkamy na wsi i mamy sporo ziemi więc mój tata stwierdził, że nie będzie totalnie nic pomagał, potem w ostatniej chwili odmówili mi poręczenia kredytu a teraz zdecydowali, że osobne kuchnie bo oni nas nie będą żywić. Takie zachowanie doprowadzi do tego, że ja na przyszłość wiem, że nie mogę się do nich zwrócić o żadną pomoc bo mi takowej nie udzielą, bo się wyprowadziłam. Więc gdybym była na Twoim miejscu i miała szansę zacząć od nowa i od początku podejmować nowe decyzje to wyprowadziłabym się z dala od rodziców. Bo mimo zapewnień jak to razem Wam będzie dobrze, prędzej czy później nie będzie i będą tylko pretensje, awantury i żal, który zostanie do końca życia-tak jak u mnie. Powodzenia!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka