Dodaj do ulubionych

Mam syna....

28.07.09, 16:43
i aż strach się bać przyszłej synowej......
Edytor zaawansowany
  • toja-4 03.08.09, 16:37
    Bój się ,bój -ja mam już dwie synowe ---- i nie wiem jakbyś się starała ,to i
    tak będziesz zła .Tak było ,jest i będzie.Odpuść sobie pomoc ,dogadzanie ---
    masz jedno życie .
  • barbasia017 05.08.09, 18:42
    Ja też mam pietra,ale patrzę na ten temat trochę inaczej - może dlatego,że mam
    dobre stosunki z bratową i nie boimy się mówić co nam na wątrobie leży.Dlaczego
    teściowe mimo dogadzania czują się tymi złymi,może dogadzały nie pytając o
    zdanie.Czy Toju Twoi synowie są szczęśliwi-pewnie tak,a czemu Ty jesteś
    niezadowolona? Pomagasz tylko synowej-nie,synowi też,lecz problem w tym iż to od
    synowej oczekujesz wdzięczności i tak myślą też moi teściowie.Ciągle słyszałam
    jak to pomagali i doradzali,ale mąż był pomijany,pretensje kierowali tylko do
    mnie. Od synowej chciałoby się słyszeć o wiele więcej,bo to by tak miło
    połechtało nasze ego - czyż nie? Dlaczego zawsze winna jest synowa ,zięć ,bo
    swoje ciaciane a cudze osrane [wybaczcie].No i nasi synowie,czy oni tacy
    doskonali- wcale,jeśli mnie potrafią wkurzyć to i synową jeszcze bardziej,ale
    tego się nie widzi,bo wstyd się przyznać do błędow wychowawczych.Generalnie
    facetom zwisa kto się zajmie dziećmi jak coś żonie wypadnie, może to być
    teściowa, matka,sąsiadka,byle oni mieli święty spokój.Nie jestem ślepa,liczy się
    skóra,fura i komóra,a teraz doszedł komp i quad,to bardziej kręci młodych
    mężczyzn.Lecz jakby się synowa poskarżyła to wzięłybyście jej stronę?
    Wątpię,powinny być wdzięczne,że się im taki królewicz trafił i weszły do takiej
    zacnej rodziny.Jeśli dzieci podrzuca to oczywiście synowa,a syn? To też jego
    dzieci,ale widzi się synową.Czy dziadek zajmie się wnukami?-raczej nie,bo
    facetom to zwisa,oni unikają tego jak ognia,tylko czekają kiedy będzie
    spokój.Przyjrzyjmy się swoim ojcom,mężom ,synom jacy są i wyciągnijmy wnioski na
    przyszłość,bo my durne baby się żyłujemy i wzajemnie oskarżamy a panowie[w tym
    moi] spokojnie lawirują.Nie jestem zwolenniczką bicia dzieci,ale dorosłemu
    młodemu cwaniakowi miotłą po grzbiecie przejadę gdy zasłuży.Trzeba być
    obiektywnym i sprawiedliwym,mówić wprost co się chce i jak, a nie snuć domysły
    co ona tak naprawdę chciała.Tak trudno przełknąć też fakt iż to generalnie
    mężczyźni są częściej winni rozpadu małżeństwa,a my rodzice też niestety
    przykładamy niejednokrotnie do tego rękę wtrącając się młodym i
    "doradzając".Życie ma się jedno to fakt tylko czemu tak ciągnie niektórych do
    wtrącania się w drugie? No i kwestia odwiedzin,to jakaś paranoja,ale gdy
    czytam,że młodzi nie spędzają czasu ze sobą tylko raz w jedną niedzielę do
    jednych rodziców, w następną do tych drugich to mam ochotę bluzgać.Mało tego
    stare cymbały są jeszcze zazdrosne i maja pretensje,że byli u tamtych a u nas
    nie.Ja się zacznę martwić wtedy gdy mój syn będzie wolał wizytę u nas niż kino z
    żoną.Pozdrawiam ,a teraz idę odpalić kosiarkę i trochę się wyżyć.
  • tylkotroche 31.03.10, 17:29
    Życie ma się jedno to fakt tylko czemu tak ciągnie niektórych do
    wtrącania się w drugie? No i kwestia odwiedzin,to jakaś paranoja,ale
    gdy czytam,że młodzi nie spędzają czasu ze sobą tylko raz w jedną
    niedzielę do jednych rodziców, w następną do tych drugich to mam
    ochotę bluzgać.Mało tego stare cymbały są jeszcze zazdrosne i maja
    pretensje,że byli u tamtych a u nas nie.Ja się zacznę martwić wtedy
    gdy mój syn będzie wolał wizytę u nas niż kino z żoną.Pozdrawiam ,a
    teraz idę odpalić kosiarkę i trochę się wyżyć.

    barbasia017 nie mogę podkreslić, nie moge boldem... jak poprosić :
    DAJCIE TO NA GŁÓWNĄ!!!!

    Wracasz wiare w ludzi!!!
    podpisano :
    mama syna
  • lisia312 31.03.10, 22:17
    qrcze, nie mam kosiarki, ale inaczej się wyciszam(?) .Moi też mnie czasami
    słabią.- Przyjdziemy na obiad w niedzielę, dobrze? Póki co, mam jeszcze dwoje
    młodszych w domu, to i tak gotuję, ale jak wyfruną, to.... ja też. Przecież
    jeszcze też mam skrzydła, NO!
    Tu akurat mówię o córce i jej przyszłym ( chodzą tylko do nas, bo przyszły jest
    Holendrem ( przynajmniej nie ma różnicy zdań - nie mamy wspólnego języka, hihi -
    na razie).
    Co do syna i synowej - są za granicą, więc kontakt mamy sporadyczny.
    --
    Jestem kowalem swego losu ?!!!
  • barbasia017 08.04.10, 07:46
    Pośmiałam się Lisiu z tego: przyjdziemy na obiad w niedzielę, dobrze? Toż to
    można odwrócić i może Wy z mężem zapytajcie tak samo? Nietęgie miny młodzi
    mogliby zaprezentować. Ten brak różnicy zdań z Holendrem - ha, ha dobre. Twój
    wpis rzucił nowe światło, pokazałaś również wygodnicką twarz naszych
    milusińskich. Moi panowie też czasami mnie słabią, oj i to jak bardzo.....
    Generalnie mózgownica im pracuje, co by tu zrobić by się w domu nie narobić i
    kogo w to wrobić.
  • lisia312 18.04.10, 22:47
    tak barbasiu. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie mogę mieć pretensji do
    synowej i zięcia, bo to nie ja ich wychowałam, ale do SWOICH i owszem, trza się
    mnie za nich chyba wziąć. Lepiej późno niż wcale!
    --
    Jestem kowalem swego losu ?!!!
  • dor-nat 23.10.10, 12:20
    Brawo! Żałuję, że właśnie Pani nie jest moją teściową:-) Ma Pani niesamowite poczucie sensu własnego życia. W tak prosty sposób ujęła Pani bolączki każdej strony układu rodzinnego.
    Mam nadzieję, że kiedyś i ja będę z takim podejściem do życia teściową, bo będę.
    :-))))))
  • lisia312 09.01.11, 20:04
    stosunki synowa-teściowa, to miecz obosieczny. Ciekawa byłbym relacji tych wrednych, opisanych tu teściowych ;)
    --
    Jestem kowalem swego losu ?!!!
  • toja-4 12.01.11, 20:54
    lisiu zaczynaj -- Ty pierwsza .
  • aihnoa 12.01.11, 13:53
    barbasia017 napisała:
    "Ja się zacznę martwić wtedy gdy mój syn będzie wolał wizytę u nas niż kino z żoną."


    fantastycznie napisane! Wraca wiara, że gdzieś znajdują się normalni, mądrzy teściowie.
    Pozdrawiam:)
  • lisia312 20.01.11, 21:22
    wywołanam do odpowiedzi. Hm . Zastanawiam się po tych wpisach, czy mogłabym tak postępować jak opisani tu Rodzice ( specjalnie użyłam słowa Rodzice, a nie teściowie).
    Z autopsji wiem, że więcej wybacza się rodzicom niż teściom, więc może tu leży pies pogrzebany. W końcu też jestem synową i PAMIĘTAM co mnie denerwowało u Mamy męża...
    Wierzcie mi, że starania jednej tylko strony nie rozwiążą sytuacji.
    --
    Jestem kowalem swego losu ?!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka