• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Różności pełne serdeczności cz. 8 Dodaj do ulubionych

    • 22.04.11, 23:43
      Odkopałam z archiwum ten wiesz. Pamiętacie go ?

      „Powrót”

      I oto znowu jestem małym brzdącem
      Drepczę ulicą z dziadkiem Dominikiem
      Mocno ściskam pałąk koszyczka
      Z którego śmieją się do mnie Pisanki i Czekoladowy Zajączek
      Cukrowy Baranek nuci wesołą piosenkę

      Jestem jeszcze zbyt mały by zrozumieć
      Dokąd i po co idę
      Ale pamiętam radość która mnie wówczas przepełniała
      Uliczny gwar i śpiew ptaków
      Mgiełkę nieśmiałej zieleni otulającą drzewa

      Ach, jakiż jestem dumny!
      Wszak sam przystroiłem ten koszyczek mirtem

      Pisanki też są moim dziełem
      Z wielką pieczołowitością rozpuszczałem w wodzie farbki
      Zanurzałem szare jajka w słoikach
      I ich skorupki zaczynały się do mnie uśmiechać
      A Cukrowy Baranek puszczał do mnie oko

      Pamiętam bazie
      Wielkanocne Palmy
      Zapach wędzonki i tartego chrzanu
      Który wiercił w nosie

      Pamiętam z jakim nabożeństwem
      Wpatrywałem się w zielone włosy pszenicy
      Zasianej w wypełnionym ziemią talerzu

      I oto znowu stoję w tłumie brzdąców
      Wszyscy podobnie jak ja wielce przejęci
      Wpatrują się w tego pana tak dziwnie ubranego
      Który pokropi wodą nasze koszyczki

      Cukrowy Baranku
      Uśmiechnięta Pisanko
      Czekoladowy Zajączku
      Pszenico Zielona
      Dziękuję Wam

      /Autor: Des_Grieux/

      • 22.04.11, 23:47
        mandy4 napisała:
        > Kabe nasionka nie zmarzną. Wysiałam je do specjalnych pojemników
        > i do gruntu wysadzę gdy przymrozki im już im nie będą zagrażać....


        To zmienia postać rzeczy :)
        • 22.04.11, 23:50
          13 & Parmesanowi dziękuję za życzenia świąteczne.


          d o b r a n o c
          • 23.04.11, 12:56
            kabe.abe napisała:

            > 13 & Parmesanowi dziękuję za życzenia świąteczne.
            >

            Ja również serdecznie dziękuję.
            :* :* :*
          • 23.04.11, 12:58
            ma dzisiaj Parmesan, więc wpadam z kuchni aby szybciutko złożyć mu życzenia!
            Zdrówka jak zwykle na początek, bo zdrówko najważniejsze, jak jest zdrówko, to o wszystko inne łatwiej, poza tym szczęścia, pomyślności i spełnienia wszelkich marzeń!
            • 23.04.11, 13:00
              Parmesanku,

              Wszystkiego Naj Naj Najlepsiejszego!
              Pomyślności i Spełnienia Marzeń!

              :* :* :*
              • 23.04.11, 23:40
                Ja też składam Parmesanowi najlepsze życzenia z okazji imienin.
                Dużo wszystkiego naj...naj...oraz spełniania marzeń.

                Nie miałam czasu zajrzeć tu za dnia, ale jeszcze zdążyłam, zmieściłam się w dacie :)
    • 23.04.11, 12:58
      Wielkiej Nocy, Kochani

      :* :* :*
      • 23.04.11, 13:18
        ja też wszystkim życzę, co prawda większość dostała kartki (wszystkie wzory są na moim blogu, jeśli by to kogoś interesowało), ale życzeń nigdy za dużo!
        Witaj Elissko, miło że wpadłaś, szkoda, że nie częściej! Ja nawet nie miałam czasu Ci odpisać, jak zawsze jestem ze wszystkim w lesie, najchętniej wykreśliłabym wszelkie święta z kalendarza! To idę do kuchni, bo czas ucieka, a roboty przede mną jeszcze mnóstwo!
        • 23.04.11, 23:50
          Od kilku lat obiecuję sobie, że to są ostatnie święta, które JA przygotowuję i jak dotąd na obietnicach się kończy. Te święta spokojnie mogliśmy zaplanować sobie poza domem, ale...
          Zawsze jest jakieś "ale".
          Czego się nie robi dla dobra rodziny :)

          Dorota, ja bym nie była tak radykalna i nie wykreślała świąt z kalendarza, ale powinnam zmienić
          zasady, tylko jakoś nie mogę się zdobyć na odwagę.

          Wesołych Świąt !
          • 27.04.11, 22:20
            Jak to mówią, już po świętach:)
            Wróciłam, pogoda była boska, chociaż od morza wiał zimny wiatr, a woda w Bałtyku lodowata, brrr...
            Teraz ogród, ogród, ogród. Tawuła pięknie zakwitła, magnolia cała w kwiatach, a migdałowiec już bez kwiatków. Teraz czekam na inne, kolejne.
            Natomiast chciałam powiedzieć, że najpiękniej to teraz u mnie kwitną floksy:))
            Spóźnione na koniec życzenia imieninowe dla Parmesana. Buziaki:)))
            Pozdrawiam
            --
            A ja mam swój maleńki świat....
          • 29.04.11, 01:17
            kabe.abe napisała:
            > Od kilku lat obiecuję sobie, że to są ostatnie święta, które JA przygotowuję i
            > jak dotąd na obietnicach się kończy. Te święta spokojnie mogliśmy zaplanować so
            > bie poza domem, ale...
            > Zawsze jest jakieś "ale".
            > Czego się nie robi dla dobra rodziny :)
            >
            > Dorota, ja bym nie była tak radykalna i nie wykreślała świąt z kalendarza, ale
            > powinnam zmienić
            > zasady, tylko jakoś nie mogę się zdobyć na odwagę.
            >
            > Wesołych Świąt !

            Kabe, ja nie mam innego wyjścia, MUSZĘ święta przygotować, więc jedyna możliwość aby tego nie robić to wykreślenie ich z kalendarza!!!
            Dobrze, że już po, ja dopiero dzisiaj wróciłam, spędziłam trochę czasu na bardzo miłych wizytach u rodzinki męża, więc trochę humor mi się poprawił, ale cóż trzeba wrócić do szarej codzienności znów......
            • 29.04.11, 01:59
              Elissy dzisiaj, więc składam najserdeczniejsze życzenia zdrowia przede wszystkim,wygranej w totka no i poukładania wszystkich spraw jak najlepiej! Trzymaj się kochana i niech Twoje życie wyjdzie na prostą!
              • 29.04.11, 19:52
                Przyłączamy się do życzeń Dorotki
                Wszystkiego Najlepszego Ellisko!
                Niech Ci się dobrze darzy!

                --
                Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                • 29.04.11, 19:55
                  i jeszcze to dla Ciebie:

                  www2.aldi-blumenservice.de/popup_image.php?pID=224
                  --
                  Fortes fortuna adiuvat...
                  • 29.04.11, 22:27
                    Wszystkim miłym pamiętającym,
                    wszystkim dziękuję za życzenia którzy wspomnieli choć chwilę.
                    Dziękuje.

                    --
                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                • 30.04.11, 12:29
                  szczesliwatrzynastka napisała:

                  > Przyłączamy się do życzeń Dorotki
                  > Wszystkiego Najlepszego Ellisko!
                  > Niech Ci się dobrze darzy!
                  >

                  :* :* :*

                  Dzięki z całego serducha!
                  Dzięki, dzięki, dzięki...
                  • 01.05.11, 20:27
                    Spóźnione, ale naprawdę szczere życzenia Elisso:)))
                    Byłam niedawno niedaleko Cibie, ale gdy się jest u dzieci, to się nie ma czasu dla siebie, zwłaszcza w w okolicy świąt. Wróciły natomiast miłe wspomnienia z bytności u Ciebie, kiedyś, dawno temu:))))
                    Dorotea:))) Co u Ciebie? Milczysz już tak długo:((
                    Pozdrawiam
                    --
                    A ja mam swój maleńki świat....
                    • 02.05.11, 01:26
                      i jak to często bywa z aura mało sprzyja wybywaniu w plener, ja na szczęście na działkę się nie wybrałam, bo po tym zimowym basenie wilgotno tam i nieprzyjemnie, a jeszcze przy takiej pogodzie, brrrrr! Może uda mi się zaległości różne w domu nadrobić?
                      • 03.05.11, 23:16
                        Chyba wszyscy zamarzli, tak tu znów pusto? Śnieg dziś padał u nas piękny, jak na maj przystało, ja spędziłam upojny dzień przy żelazku, któremu chyba to zaszkodziło, bo mam żelazko z wodotryskiem! Pięknie mi wszystko dookoła zalewało, niby fontanna lepsza na lato, no ale jeśli jest gorąca, to na taką pogodę pewnie niezła, o ile uda się nie oberwać takim gorącym strumieniem wody!
                        • 04.05.11, 00:58
                          Nam się majówka nie udała; trzeba było weryfikować w trybie nagłym misterny plan i w sumie kicha...
                          Dorocia, zaprzyjaźnione ze mną i niezawodne przez lata moje żelazko boscha, które miało wiele różnych bajerów i zabezpieczeń o mało mnie jakiś czas temu nie zabiło wypluwając z siebie języki ognia z wielu stron na raz. Bardzo się przestraszyłam, ale zachowałam minimum zimnej krwi, szybko wyłączyłam z gniazdka i jak poczułam swąd spalenizny, to nawet nie chciało mi się sprawdzić, co tak naprawdę było przyczyną. Teraz mam nowe, ale już na wstępie nie mogę się z nim zaprzyjaźnić: czasem niespodziewanie wyrzuca z siebie gejzery gorącej wody, czasem w ogóle nie nawilża, nagrzewa się jakoś dziwnie i długo. Prasowania nigdy nie lubiłam, ale tym żelazkiem jeszcze bardziej. Zastanawiam się nad powrotem do takiego sprzed lat, ale ono z kolei już trochę za ciężkie dla mnie.
                          • 04.05.11, 20:34
                            -- www.youtube.com/watch?v=f-JajBAa-g8&feature=player_embedded#at=51
                            .--. .- .-. -- . ... .- -.
                            ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                            do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                            • 04.05.11, 22:44
                              Cudownych snów
                              a na dobranoc:
                              www.youtube.com/watch?v=0y2lF_KMej0
                              --
                              <"//======\\-----
                          • 04.05.11, 22:40
                            Tak dawno mnie tu nie było. I nawet życzeń nie złożyłam Parmesanowi i Elissie. Przepraszam i życzę Wam wszelkiej pomyślności.
                            Ja ciągle w rozjazdach. Jutro znów wyjeżdżam na kilka dni. Tym razem do MMŻ.
                            Pobyt w Neptunowie bardzo mnie rozczarował. Nie dość, że tłumy, to drożyzna i zamknięta plaża na odcinku 4 kilometrów. W związku z tym na alejce wzdłuż morza tłumy spacerujących i pełno rowerzystów. Tłoczno i gwarno a oczy trzeba było mieć na około głowy by na kogoś nie wpaść lub by mnie ktoś nie potrącił. O wypoczynku takim jaki ja lubię nie było co marzyć.
                            Dzisiaj wybrałam się na działkę. Wróciłam załamana. Nocny przymrozek dał się mocno we znaki. Nie będę miała tego roku ani winogron, ani agrestu, ani jabłek. Wszystko zmarznięte. Nawet niektóre kwiaty mi zmarzły. Płakać mi się chciało gdy to wszystko zobaczyłam.
                            Znów zapowiada się ciężki rok dla naszych kieszeni, bo jeżeli tak było w wielu rejonach kraju to owoce będą bardzo drogie. Dzisiaj kupowałam jabłka i bułki. Już cena jednego jabłka jest znacznie wyższa od ceny bułki. Jabłko kosztowało 0,90 zł (średnia) a bułka 0,65 zł.

                            --
                            <"//======\\-----
                            • 04.05.11, 23:35
                              Majówka i po majówce....... matura!!! Ten stres mnie zabija.....
                            • 04.05.11, 23:51
                              mandy4 napisała:
                              > Pobyt w Neptunowie bardzo mnie rozczarował. Nie dość, że tłumy, to drożyzna i
                              >zamknięta plaża na odcinku 4 kilometrów. W związku z tym na alejce wzdłuż morza
                              > tłumy spacerujących i pełno rowerzystów. Tłoczno i gwarno a oczy trzeba było
                              > mieć na około głowy by na kogoś nie wpaść lub by mnie ktoś nie potrącił. O
                              > wypoczynku takim jaki ja lubię nie było co marzyć.

                              Ja też nie cierpię tłumów i czasem wolę pojechać na działkę, niż do kurortu w którym tłumy ludzi, na plaży nogi nie ma gdzie postawić i ceny z księżyca!

                              > Dzisiaj wybrałam się na działkę. Wróciłam załamana. Nocny przymrozek dał się
                              > mocno we znaki. Nie będę miała tego roku ani winogron, ani agrestu, ani jabłek.
                              > Wszystko zmarznięte. Nawet niektóre kwiaty mi zmarzły. Płakać mi się chciało gdy
                              > to wszystko zobaczyłam.
                              > Znów zapowiada się ciężki rok dla naszych kieszeni, bo jeżeli tak było w wielu
                              > rejonach kraju to owoce będą bardzo drogie. Dzisiaj kupowałam jabłka i bułki.
                              > Już cena jednego jabłka jest znacznie wyższa od ceny bułki. Jabłko kosztowało 0,
                              > 90 zł (średnia) a bułka 0,65 zł.

                              Ja na swojej działce nie byłam, ale boję się, że też mróz dał się we znaki. Ceny faktycznie są straszne, żeby jabłka i ziemniaki były droższe od pomarańczy? Świat stanął na głowie! Miałam nadzieję, że w tym roku z owocami będzie lepiej, ale widać nie lubią nas tam na górze? Co za złośliwość losu, aby po takich wysokich temperaturach przyszedł aż taki mróz?
                              • 05.05.11, 19:04
                                znowu, tylko wiatr hula i ja......
                                W stresie maturalnym dostaję nerwicy od wczoraj głowa mi pęka, jeszcze jutro i potem tylko czekanie na wyrok. Na nerwy nawet rowerek nie pomaga, internet najlepszy, zaszalałam ostatnio na Allegro i mam do odebrania stosik książek, jedną w okolicy Kabe - 4 przystanki dalej, namierzyłam trasę, ale jakoś się zmobilizować nie mogę....
                                • 06.05.11, 21:01
                                  Znowu mam dyżur i sama ze sobą gadam? Pogoda raczej na plenerowe życie nie jest najlepsza, wracajcie!
                                  • 07.05.11, 20:54
                                    I nadal nikogo? Coś długi mam ten dyżur!
                                    A ja dzisiaj miałam traumatyczne przeżycie - byłam ze znajomą, która chce wziąć pieska w schronisku na Paluchu! Straszne, 2000 psiaków i każdy prosi "weź mnie". Zryczałam się jak bóbr! Jestem pełna podziwu dla wolontariuszy którzy poświęcają weekendy na wyprowadzanie psiaków na spacerki, dokarmiają je, dopieszczają. Elissko, a Twoja córka dalej pracuje w schronisku?
                                    • 08.05.11, 22:25
                                      U mnie też przymrozki trochę napaskudziły, na szczęście nie za mocno. Za to magnolia przekwita, a zaczyna głóg kwitnąć, poza tym floksy wyglądają w kępie jak fioletowa poduszka:)
                                      Orzech trochę przymarzł i trójkolorowy klon. Jeszcze chwila i azalie pokażą feerię barw kwiatów. Już widać kolorowe pąki i na dniach pękną:)))
                                      Do ogródka warzywnego wchodzę od poniedziałku i zaczynam sianie i sadzenie.
                                      Tyle na razie. Miłych snów:))
                                      --
                                      A ja mam swój maleńki świat....
                                      • 09.05.11, 21:51
                                        maligie napisała:

                                        > Do ogródka warzywnego wchodzę od poniedziałku i zaczynam sianie i sadzenie.

                                        Ja zrobiłam błąd siejąc na przełomie marca - kwietnia.
                                        Niemal wszystko mi pomarzło lub słabo wzeszło.
                                        Dzisiaj posiałam ponownie turki i musiałam dosiać marchewkę.
                                        Pechowa ta wiosna dla działkowiczów. Szczególnie w moim rejonie.
                                        Bo albo przymrozki albo susza. Teraz tak sucho, że aż trawniki żółkną.
                                        Ten tydzień jestem na miejscu więc wezmę się za podlewanie.

                                        --
                                        <"//======\\-----
                                    • 09.05.11, 21:54
                                      Dorotko nie dziwię się, że się wzruszyłaś będąc w schronisku dla psów.
                                      Dla mnie takie odwiedziny też byłyby traumatycznym przeżyciem.
                                      --
                                      <"//======\\-----
                                      • 11.05.11, 02:29
                                        Mandy, na szczęście wizyta w schronisku nie była na próżno, chociaż jeden biedak znalazł nowy dom....
                                        Lato nam nastało, rowerek wreszcie może się wykazać, ale jakieś takie zaganiane dni mam, że po prostu na nic nie mam czasu! Dzisiaj (no właściwie to już wczoraj ) miałam do odebrania książkę z Allegro, ok 10 km od domu, więc zamiast jechać autobusem pognałam na rowerku, trochę mnie co prawda słoneczko opaliło przy tej okazji, ale na szczęście nie na raczka!
                            • 12.05.11, 12:25
                              mandy4 napisała:

                              > Tak dawno mnie tu nie było. I nawet życzeń nie złożyłam Parmesanowi i Elissie.
                              > Przepraszam i życzę Wam wszelkiej pomyślności.
                              >
                              Dzięki serdecznie, Kochana Mandy. :*
                              I tak wiem, że mi zawsze jak najlepiej życzysz.
                              Uściski i buziaki dla Ciebie.
                              • 13.05.11, 01:23
                                Dobrze, że chociaż czasem ktoś przejmuje ode mnie dyżur! A gdzież to 13&P się podziewają? Już kilka dni się nie odzywają! Mam nadzieję, że to wiosenne (a właściwie już letnie) spacery a nie jakieś problemy?
                                Ja ostatnie 3 dni miałam tak zabiegane, że aż strach, jakoś tak się to dziwnie składa, że sprawy do załatwienia muszą się zbierać stadami, dzisiaj wreszcie miałam trochę luźniejszy dzień i trochę spokoju.
                                • 13.05.11, 11:55
                                  Trzynastki kolejne miesięczne urodziny.
                                  Wszystkiego dobrego. Wieczorem je uczczę. Nie sama :)
                                  Teraz biegnę na działkę posadzić lwie paszcze i astry.
                                  Miłego dnia Kochani. I szczęśliwego :)
                                  --
                                  <"//======\\-----
                                  • 13.05.11, 21:08
                                    O to i ja zdążę 13 życzenia najlepsze złożyć! 100 lat zdrówka!
                                  • 15.05.11, 14:27
                                    Dzieki serdeczne dziewczynki za pamiec :)
                                    Rzadko tu bywamy, ale czasu jakos nie starcza, (dni coraz krotsze, czy co?)

                                    Co do 13-tego, przeczytalam gdzies, ze we W. jest taki kabaret,
                                    ktory ma swoje wystepy tylko tego jednego dnia miesiaca :)
                                    Fajnie byloby sie na takie cos zalapac, Mandy, co Ty na to? Wysle Ci link do tego.

                                    Maligie, ja tez bardzo milo wspominam ta noc muzeow we W.
                                    Bylo super. Warto taka impreze powtorzyc kiedys.



                                    --
                                    Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                                    Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                                • 13.05.11, 11:58
                                  Dorciu ale z Ciebie nocny marek. O tej porze zapracowane kobiety już śpią i regenerują siły na następny dzień.
                                  Bardzo się cieszę, że jeden z piesków znalazł swój nowy dom.
                                  Napisz coś o nim. Życzę mu samych pięknych dni.
                                  --
                                  <"//======\\-----
                                  • 13.05.11, 21:16
                                    mandy4 napisała:

                                    > Dorciu ale z Ciebie nocny marek. O tej porze zapracowane kobiety już śpią i regenerują siły na następny dzień.

                                    No taki już ze mnie nocny marek jest, jakoś przed 1 położyć się nie potrafię! Ale za to nie muszę ostatnio zbyt wcześnie wstawać, bo święta różne i matury były, więc do 8 moglam sobie pospać. W przyszłym tygodniu dobre się skończy i młody na 8 będzie chodził, to ciężko będzie!

                                    > Bardzo się cieszę, że jeden z piesków znalazł swój nowy dom.
                                    > Napisz coś o nim. Życzę mu samych pięknych dni.

                                    Piesek jest bardzo spokojny i grzeczny, na razie wszyscy się do siebie przyzwyczajają, myślę, że będzie dobrze. Mam nawet gdzieś jego zdjęcia, mogę Ci wysłać! Ciekawa jestem czy z moją krokodylcią się dogadają! Mam nadzieję, że nie będzie źle, on jest duży, a takich ona się boi, ale może dojdą do porozumienia!
                                    • 13.05.11, 21:22
                                      u nas trwają, mam zamiar jutro tam się wybrać, tylko chyba pieniądze w domu zostawię, bo jak zaszaleję, to końca miesiąca nie będzie co jeść! Mam zamiar zdobyć kilka autografów, ale zakupów nie za wiele, chyba, że jakieś wielkie okazje się trafią!
                                      Wczoraj opublikowałam na ten temat posta na blogu - o książkach i kiermaszach książek w dawnych czasach, ale blogger coś nawalił i post wcięło! Dzisiaj wrzuciłam go drugi raz, ciekawe, czy znowu nie zniknie!
                                      • 15.05.11, 00:46
                                        Byłam, autografy zdobyłam (no nie 100%, ale i tak jestem zadowolona), zakupów też dokonałam, szczegóły na blogu!
                                        • 15.05.11, 10:41
                                          Widzę, że moje posty też wcięło, ale widocznie na każdego takie coś musi paść:))))
                                          Dorotea, ja wspominam noc muzeów we W. Było tak, że za każdym razem gdy taka akcja ma miejsce wspominam nasz pobyt we W.
                                          Pozdrawiam
                                          --
                                          A ja mam swój maleńki świat....
                                          • 15.05.11, 10:45
                                            U mnie głóg kwitnie i pachnie oszałamiająco. Na dzikiej róży już zaczynają pękać różowe kwiaty, azalie pokazują gamę barw od bordowego do białego poprzez odcienie brzoskwiniowe.
                                            Pelargonie i fiołki posadzone, teraz tylko będę je pielęgnować by ładnie rozkwitały.
                                            Tyle na dziś. "Zimna Zośka" pokazała zimno:))) i teraz już ma być coraz cieplej:)
                                            Pozdrowienia
                                            --
                                            A ja mam swój maleńki świat....
                                            • 15.05.11, 21:37
                                              A ja na działce dzisiaj byłam i jest zielono, niebiesko (niezapominajki) i fioletowo (fiołki), tulipany już przekwitają, niedługo zakwitną orliki i liliowce. Pogoda co prawda niespecjalna, ale pojechaliśmy, bo ja musiałam wywieźć bratki z balkonu i posadzić do ziemi, aby jeszcze pocieszyły oczy, a mąż podłączył wodę. Zdjęć nie robiłam, bo warunki niespecjalne, no i obiekty też! Rzadko teraz tam jeżdżę i wiele rzeczy mi umyka, ale faktem jest, że jakoś tak czasu coraz mniej, chyba faktycznie dni coraz krótsze ;-)
                          • 04.05.11, 23:41
                            kabe.abe napisała:

                            > Nam się majówka nie udała; trzeba było weryfikować w trybie nagłym misterny pla
                            > n i w sumie kicha...
                            > Dorocia, zaprzyjaźnione ze mną i niezawodne przez lata moje żelazko boscha, któ
                            > re miało wiele różnych bajerów i zabezpieczeń o mało mnie jakiś czas temu nie z
                            > abiło wypluwając z siebie języki ognia z wielu stron na raz. Bardzo się przestr
                            > aszyłam, ale zachowałam minimum zimnej krwi, szybko wyłączyłam z gniazdka i jak
                            > poczułam swąd spalenizny, to nawet nie chciało mi się sprawdzić, co tak napraw
                            > dę było przyczyną. Teraz mam nowe, ale już na wstępie nie mogę się z nim zaprz
                            > yjaźnić: czasem niespodziewanie wyrzuca z siebie gejzery gorącej wody, czasem w
                            > ogóle nie nawilża, nagrzewa się jakoś dziwnie i długo. Prasowania nigdy nie lu
                            > biłam, ale tym żelazkiem jeszcze bardziej. Zastanawiam się nad powrotem do taki
                            > ego sprzed lat, ale ono z kolei już trochę za ciężkie dla mnie.

                            Ja preferuję żelazka Philipsa, to akurat było (jest? może da się naprawić?) niezłe, ze strażakiem i czymś tam ułatwiającym prasowanie, ale ja też nie lubię prasowania i może to dlatego - my nie lubimy prasowania a żelazka nie lubią nas i robią niemiłe niespodzianki?
                    • 12.05.11, 12:22
                      maligie napisała:

                      > Spóźnione, ale naprawdę szczere życzenia Elisso:)))
                      >
                      Dzięki serdeczne, Kochanie.
                      :* :* :*
                      >
                      > Byłam niedawno niedaleko Ciebie, ale gdy się jest u dzieci, to się nie ma czasu
                      > dla siebie, zwłaszcza w w okolicy świąt. Wróciły natomiast miłe wspomnienia z b
                      > ytności u Ciebie, kiedyś, dawno temu:))))
                      >
                      Oj, to szkoda. :(
                      Bardzo żałuję, że nie nie mogłyśmy się spotkać, choć na chwilkę.
                      :(
              • 30.04.11, 12:28
                dorota-zam napisała:

                > Elissy dzisiaj, więc składam najserdeczniejsze życzenia zdrowia przede wszystki
                > m,wygranej w totka no i poukładania wszystkich spraw jak najlepiej! Trzymaj się
                > kochana i niech Twoje życie wyjdzie na prostą!
                >
                :* :* :*

                Dzięki serdeczne, Kochana Dorotko!
                Dzięki, dzięki, dzięki,
                (brak mi słów)
    • 05.05.11, 12:57
      jeśli różności to zapraszam:
      PREZENTY, GADŻETY i UPOMINKI w najbardziej oryginalnym wydaniu m. in. na:
      Prezent na 18
      Prezent na Urodziny
      Prezent dla chłopaka
    • 09.05.11, 09:38
      Dorota, chętnie wzięłabym na forum dyżur za Ciebie, ale z przyczyn obiektywnych nie mogę.
      Teraz też podpisuję listę obecności i zaraz znikam.
      Moją nieobecność proszę usprawiedliwiać.
      Będę tu wpadać w miarę możliwości.

      • 09.05.11, 09:39
        Mandy, Maligie, szkoda, że w tym roku pogoda nie jest łaskawa dla przyrody,
        bo w styczniu/lutym, jak nie było śniegu, mróz trochę szkód narobił,
        i teraz znów. Mam nadzieję, że Wasze ogrodowe rośliny jakoś to zniosą.

        Jaka ładna pogoda nam się robi...
        .
        Bywajcie !
        • 09.05.11, 11:03
          Zaglądacie do bocianów?
          Od kilku dni są już małe.
          www.pfalzstorch.de/bilder/live1.html
          • 09.05.11, 21:41
            Jakoś bliższe są mi boćki z Przygodzic
            i do nich zaglądam od czasu do czasu.
            Lada moment (9-19 maja) ma się wykluć pierwsze pisklę :)
            www.bociany.ec.pl/
            --
            <"//======\\-----
            • 09.05.11, 21:43
              Napisałam 9-19 maja - ma być 9-10 maja.
              --
              <"//======\\-----
              • 10.05.11, 20:31
                Mandy, podobno w najbardziej znanym polskim gnieździe są już dwa młode boćki,
                ale ja wolę zaglądać do tego bliższego 13&P, ponieważ obraz jest lepszy :)

                www.pfalzstorch.de/bilder/live1.html
                • 10.05.11, 22:24
                  Ja bociany obserwuję na żywo, bo w okolicy jest parę gniazd:)
                  Mandy, ja weszłam dopiero teraz, bo wcześniej mojego ogródka warzywnego po prostu nie było, a poza tym kalendarz biodynamiczny dużo mi podpowiada. Posiałam więc ogórki, fasolkę, zasadziłam poziomki i pomidorki koktajlowe, które miałam w doniczkach. Były dni owocowe, dlatego takie działania. Jeszcze mi dymka została do posadzenia.
                  Pozdrawiam
                  --
                  A ja mam swój maleńki świat....
                  • 10.05.11, 22:26
                    Ponieważ słoneczko mocno praży to azalie rozwijają pąki w błyskawicznym tempie, również głóg jednoszyjkowy, taki najzwyklejszy, biały się robi i pachnie oszałamiająco.
                    A ja oczywiście co wieczór latam i wszystko co posadziłam podlewam:)))
                    Pozdrawiam i miłych snów.
                    --
                    A ja mam swój maleńki świat....
                    • 11.05.11, 02:39
                      A z wieści ogrodniczych, to posadziłam dzisiaj kwiatki na balkonie - pelargonie i bidensy, a bratki które były tam dotychczas wyjadą na działkę, bo na balkonie to już za duże dla nich słońce, a tam, w cieniu jeszcze będzie z nich pociecha.
    • 16.05.11, 01:42
      Maligie, nie wiem, o jakich znikających postach piszesz, ale jak weszłam przed chwilą na główną stronę FT, to nie widziałam całego naszego wątku. Weszłam TU inną drogą :)
      • 16.05.11, 01:46
        Ogrody w maju wyglądają pięknie.
        W tym roku, mimo kapryśnej pogody, można cieszyć nie tylko oko.
        Czujecie, jak wszystko ładnie pachnie?
        Cudnie jest...

        Dorota, zaglądam do Twojego bloga, ale ostatnio miałam problem z dodaniem komentarza.

        Oj, jak późno, więc d o b r a n o c
        • 18.05.11, 09:52
          U mnie na działce nie jest już tak pięknie.
          Tulipany już przekwitły, konwalie zmarzły.
          Nawet bzy już nie pachną bo też już przekwitają.
          Kwitną jedynie bratki i niezapominajki i lada dzień zakwitną irysy.
          Po tej zimie i ostatnich przymrozkach wygląda fatalnie.
          Sumak, winogrona i bluszcz otaczający altanę straszą
          zmarzniętymi gałązkami a 3 drzewka owocowe musiałam
          wykarczować, bo po zimie nie wypuściły liści.
          Moja działka najpiękniej się prezentuje pod koniec lipca,
          kiedy zaczynają kwitnąć kosmosy, dalie, słoneczniki i astry.
          A propos bocianów:
          www.wykop.pl/ramka/741615/zbudowal-zonie-gniazdo-na-ziemi/
          Wzruszające :)
          --
          <"//======\\-----
          • 18.05.11, 09:55
            Zapowiada się piękny dzień, na termometrze za oknem już 17 stopni.
            Wyruszam więc na działkę popodlewać bo nadal w moim rejonie susza.
            Miłego dnia wszystkim życzę.
            --
            <"//======\\-----
            • 18.05.11, 19:50
              U nas niestety susza nie występuje, dopisuje raczej deszcz. No ale może wreszcie trochę słoneczka i ciepełka i nam się dostanie. Ja też powinnam pojechać na działkę, ale na ten weekend jedziemy do Torunia, w następną sobotę mam potrójną osiemnastkę trzech potrójnych osiemnastek, potem Szarotkowo, potem publiczne dzierganie, potem zjazd skrapowy i imieniny koleżanki, potem..... ufff, ale ja jestem zajęta! Może chociaż w tygodniu uda mi się wyskoczyć, chociaż raczej nie w tym. Nawet wakacje w tym roku będę miała dopiero od połowy lipca ( nie przez młodego bynajmniej).
              Manduniu, wiosna mija a Ty gdzie? Miałaś być u nas???
              • 20.05.11, 22:22
                długo mnie nie było, ale wreszcie remont skończony i wróciłem do własnego domu :)
                • 20.05.11, 23:12
                  O, nasz Sławek znów jest !!!
                  Jak fajnie.

                  A ja się na trochę odmeldowuję i to wcale nie za sprawą remontu.
                  Odezwę się, mam nadzieję, z nowego miejsca :)

                  A teraz dodatkowo uciekam przed burzą, bo już bardzo blisko jest
                  i chyba wyłączę komputer.

                  Do miłego !
                  • 21.05.11, 21:05
                    kabe.abe napisała:

                    > O, nasz Sławek znów jest !!!
                    > Jak fajnie.
                    >
                    > A ja się na trochę odmeldowuję i to wcale nie za sprawą remontu.
                    > Odezwę się, mam nadzieję, z nowego miejsca :)
                    >
                    Kabe życzę Tobie by to nowe miejsce Tobie odpowiadało
                    i by słońce radośnie świeciło przez cały okres Twojego tam pobytu.
                    Sławku cieszę się, że się odezwałeś.
                    Już myślałam, ze o nas zupełnie zapomniałeś.
                    Uściski dla Ciebie i Twoich dziewcząt.
                    --
                    <"//======\\-----
              • 21.05.11, 21:09
                dorota-zam napisała:
                > Manduniu, wiosna mija a Ty gdzie? Miałaś być u nas???

                Dorciu wiosna jeszcze trwa (w moim sercu ciągle).
                Tylko jak to w życiu : plany swoje, życie swoje.

                --
                <"//======\\-----
                • 23.05.11, 09:20
                  Mandy, u mnie w maju nadal jest pięknie, bo kwitnie dzika róża, zakwitają wejgele, ciągle kwitnie kasztanowiec, rozwijają się pięknie irysy. Pokazały się kropliki i oczywiście pelargonie:))
                  Poza tym kwitną ...... pomidorki:))))
                  Przez tę letnią pogodę w maju mam spalone plecki:)
                  Pozdrawiam
                  --
                  A ja mam swój maleńki świat....
                  • 23.05.11, 18:46
                    Uuuups, chyba daliśmy plamę! Zajrzałam dzisiaj do forumowego kalendarza, a tam..... imieniny Sławka - 17 maja! Tak więc nie pozostaje nic innego, niż się pokajać i złożyć Sławkowi nieco spóźnione, ale szczere życzenia 100 lat zdrówka i szczęścia!
                    • 23.05.11, 18:53
                      ma dzisiaj imieniny, tym razem udało mi się nie przegapić! Kochana - zdrówka, szczęścia, spełnienia wszystkich marzeń i realizacji wszelkich celów Ci życzę!
                      I kwiaty dla Ciebie:
                      4.bp.blogspot.com/-nn1COCDfqLk/Taxr9Uo6bDI/AAAAAAAAAIs/bUDGQlhtjeY/s1600/wielki-bukiet-kwiatow_duze-zdjecie_896.jpg
                      • 24.05.11, 10:29
                        No kurczę w sandałkach:))) Całe szczęście, że Dorota czuwa!
                        Sławku, wszystkiego najlepszego:)))
                        Elisso, że też nie skojarzyłam wczorajszych imprez z Tobą:))Ale to przez nick-a:)))Najlepszego i do spotkania:)
                        Pozdrawiam
                        --
                        A ja mam swój maleńki świat....
                        • 24.05.11, 10:32
                          Każdy jakieś hobby ma, a Dorota ma rację, że mnie ogród pochłania. Robię zdjęcia, ale nie mam czasu złożyć z niego albumu. Poza tym szkoda mi słońca i czasu by siedzieć przed kompem. Dlatego wykorzystuję każdą chwilę by wpaść i coś skrobnąć:))
                          Pozdrawiam
                          --
                          A ja mam swój maleńki świat....
                        • 24.05.11, 20:32
                          I ja z Iskierką zawsze ciepło o Tobie myślę Elisso :)
                          • 24.05.11, 21:28
                            slawek004 napisał:

                            > I ja z Iskierką zawsze ciepło o Tobie myślę Elisso :)
                            >
                            Dzięki Sławku! :* :*
                            Uściski i buziaczki dla Iskierki!
                        • 24.05.11, 21:26
                          maligie napisała:

                          > Elisso, że też nie skojarzyłam wczorajszych imprez z Tobą:))Ale to przez nick-a
                          > :)))Najlepszego i do spotkania:)
                          > Pozdrawiam
                          >
                          Dzięki! Dzięki! :* :*

                          Oooo, jest szansa na spotkanie?! Hurrra!
                      • 24.05.11, 21:24
                        dorota-zam napisała:

                        > ma dzisiaj imieniny, tym razem udało mi się nie przegapić! Kochana - zdrówka, s
                        > zczęścia, spełnienia wszystkich marzeń i realizacji wszelkich celów Ci życzę!
                        > I kwiaty dla Ciebie:
                        > 4.bp.blogspot.com/-nn1COCDfqLk/Taxr9Uo6bDI/AAAAAAAAAIs/bUDGQlhtjeY/s1600/wielki-bukiet-kwiatow_duze-zdjecie_896.jpg
                        >
                        Dzięki Serdeczne! :* :*
                    • 24.05.11, 20:31
                      Dziękuję serdecznie :)
                    • 24.05.11, 21:29
                      Sławku, i ode mnie...
                      Spełnienia Marzeń!
                      :* :* :*
                      • 25.05.11, 08:40
                        Elliso, Sławku spóźnione ale bardzo serdeczne
                        i by Wam się dobrze działo.
                        --
                        <"//======\\-----
                        • 26.05.11, 21:10
                          Dostałam takie życzenia z okazji dzisiejszego święta, że mnie w dołku ścisnęło, mokro się zrobiło pod powiekami i tyle:)))
                          Pozdrawiam
                          --
                          A ja mam swój maleńki świat....
                          • 27.05.11, 23:00
                            tu i spokojnie, więc ja jako dyżurna mówię wszystkim dobranoc i miłych snów.
                            Pozdrowienia
                            --
                            A ja mam swój maleńki świat....
                            • 30.05.11, 00:52
                              o widzę, że znowu mój dyżur.....
                              Jakoś ostatnio ciągle czasu mi brakuje, powinnam napisać recenzję na bloga i post o prezentach które dostałam i pokazać karteczki ostatnio zrobione, no i szal, któremu brakuje już tylko ostatniego rządka..... znowu doba jest za krótka!!!
                              Dzisiaj byłam na działce, posadziłam fasolkę, trochę chwastów powyrywałam, ale w chałupie sajgon, po zimie nic a nic nie sprzątnęłam, za rzadko tam jeżdżę, ale ten czas......
                              • 01.06.11, 18:06
                                No ładnie, dyżurnego brak! Ja wczoraj nie miałam internetu - szok, ciężko bez niego! Coś tam chyba robili, jeszcze dzisiaj rano nie było, ale teraz jest!
                                • 02.06.11, 09:44
                                  No dobra, przejmuję obowiązki dyżurnego:)))
                                  Wczoraj wreszcie popadało i nie musiałam podlewać ogrodu.
                                  Przez to także nie mogłam wejść by poplewić grządki, bo było mokro.
                                  Pozdrawiam
                                  --
                                  A ja mam swój maleńki świat....
                                  • 02.06.11, 09:48
                                    Zakwitają róże i dojrzewają poziomki oraz truskawki. Ponieważ nie ma ich kto jeść, zalałam je ..... spirytusem:)))) A niech się utrwalą.
                                    Wejgele nadal kwitną a burzowy wiatr i deszcz strącił wszystkie kwiaty z azalii. Za to moja dzika róża wygląda jak różowe drzewko:)
                                    Tyle na razie.
                                    Pozdrawiam
                                    --
                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                    • 03.06.11, 00:09
                                      Dzięki Maligie za współdyżurowanie!
                                      Nie ma kto jeść poziomek i truskawek? Niesamowite! Ja codziennie kupuję łubiankę truskawek i ją we trójkę pożeramy! Trzeba korzystać, bo sezon krótki! Sezon też mamy na szparagi, więc też ostro korzystamy, mniam, mniam, pychotka!
                                      • 03.06.11, 00:21
                                        W związku z szalejącą za naszą zachodnią granicą bakterią, martwię się mocno o 13 i P., tak dawno się nie odzywali! 13 ostatni raz odezwała się 15.05, a P. 4.05!!! Mam nadzieję, że to tylko brak czasu a nie jakieś problemy zdrowotne u nich!
                                        • 04.06.11, 10:45
                                          Dorciu nie martw się. Z tego co mi wiadomo to z nimi wszystko w porządku.
                                          --
                                          <"//======\\-----
                                        • 04.06.11, 13:21
                                          dorota-zam napisała:

                                          > W związku z szalejącą za naszą zachodnią granicą bakterią, martwię się mocno o
                                          > 13 i P., tak dawno się nie odzywali! 13 ostatni raz odezwała się 15.05, a P. 4.
                                          > 05!!! Mam nadzieję, że to tylko brak czasu a nie jakieś problemy zdrowotne u ni
                                          > ch!

                                          zdrowotnie raczej nie narzekamy Dorotko, po prostu brak czasu powoduje,
                                          ze ostatnio rzadko bywamy na Forum.
                                          Ja teraz jestem w kraju, P. musiał już wrócić - praca

                                          Mandy, kiedy będziesz we W?

                                          Serdecznie wszystkich pozdrawiam
                                          --
                                          Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                                          Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                                          • 04.06.11, 13:23
                                            Wszystkim, ktorzy mieli swoje Swieto w czasie naszej nieobecnosci na Forum
                                            skladamy (troche spoznione) najserdeczniejsze zyczenia.

                                            --
                                            Fortes fortuna adiuvat...
                                            • 06.06.11, 09:30
                                              Wczoraj znowu burza zmyła tylko kurz z roślinek. Za to nie zastąpiło to podlewania:))
                                              Teraz mam większy zestaw kwitnących roślinek: stokroty, róża pachnąca i bukietowa, gajlardie, goździki, gazanie, firletki, tytoń (hi, hi odkąd nie palę mogę go sobie hodować w formie ozdobnej), kufea. Czekam kiedy rzowiną się lilie i poewnie wtedy będę czuć tylko ich zapach, bo na razie to dominuje maciejka i róże.
                                              Moje ogórki już kwitną więc jest nadzieja na zbiory jeżeli będę pilnować podlewania.
                                              Pozdrawiam chłodno, bo upały za oknem
                                              --
                                              A ja mam swój maleńki świat....
                                              • 07.06.11, 22:40
                                                Ciągle gorąco i sucho. Wieczorne podlewanie to już norma. Rano zanim wybiorę się do pracy też podlewam kwiaty, te w doniczkach.
                                                Pierwsza lilia się rozwinęła, taka pomarańczowa. Ze zdumieniem spostrzegłam, że moja hortensja ma zamiar kwitnąć. Mała jest i nie wróżyłam jej bujnego rozwoju. Ba, nawet planowałam przesadzenie jesienią w lepsze, moim zdaniem, miejsce. A tu niespodzianka!
                                                Pozdrawiam
                                                --
                                                A ja mam swój maleńki świat....
                                                • 07.06.11, 22:42
                                                  Dorota, próbowałam dopisać komentarz na Twoim blogu i miałam problem. Chcieli koniecznie bym się na coś tam zapisała. Co jest grane?
                                                  Pozdrawiam i dobranoc, bo idę spać.
                                                  --
                                                  A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 08.06.11, 01:29
                                                    maligie napisała:

                                                    > Dorota, próbowałam dopisać komentarz na Twoim blogu i miałam problem. Chcieli koniecznie bym się na coś tam zapisała. Co jest grane?
                                                    > Pozdrawiam i dobranoc, bo idę spać.

                                                    Nie wiem o co chodzi, ja komentarz zamieściłam bez problemu, a nic tam nie zmieniałam!
                                                  • 12.06.11, 21:25
                                                    Oj widzę, że nikt dyżuru nie przejął, pusto i cicho!
                                                    Ja wczoraj i dzisiaj w ramach tygodnia publicznego robótkowania dziergałam publicznie, relacja na blogu! Pogoda co prawda trochę się zepsuła, ale nie na tyle, aby mi w tym przeszkodzić.
                                                  • 13.06.11, 22:49
                                                    Znowu mój dyżur? Ależ ja jestem zapracowana ;-)
                                                    Dzisiaj 13, a więc święto naszej kochanej 13, której z tej okazji moc najserdeczniejszych życzeń składam!
                                                  • 14.06.11, 20:53
                                                    Dorciu dzisiaj ja przejmuję dyżur. Mam nadzieję, że częściej już będę bywać.
                                                    Nie było mnie teraz dłuższy czas bo moja gazela mnie tak niefortunnie poniosła, że przez tydzień byłam pod obserwacją (a właściwie pod opieką) personelu medycznego miejscowego szpitala. I znów plany wyjazdowe muszę pozmieniać bo czeka mnie jeszcze dalsze leczenie. Staram się być dobrej myśli. Tym bardziej, że dzisiaj wreszcie popadało :)
                                                    Trzynastce spóźnione ale serdeczne życzenia przesyłam.
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 15.06.11, 21:33
                                                    To dzisiaj znowu ja na dyżurze. Manduniu, co się stało? Przewróciłaś się, czy wpadłaś na coś? Skoro byłaś w szpitalu, to głową pewnie gdzieś uderzyłaś? Niedobra gazela!
                                                    Ja cieszę się, że za chwilę wakacje, bo ranne wstawanie zdecydowanie mnie męczy, a położyć się przed 2 jakoś nie mogę! W tym roku pewnie też będę większość wakacji w Wawie, może na kilka dni wyskoczę na działkę, no i w sierpniu pewnie do Żywca. Marzy mi się wypad w jakiś dalszy swiat, ale latem nie ma szans, może jesienią?
                                                  • 15.06.11, 21:34
                                                    To dzisiaj znowu ja na dyżurze. Manduniu, co się stało? Przewróciłaś się, czy wpadłaś na coś? Skoro byłaś w szpitalu, to głową pewnie gdzieś uderzyłaś? Niedobra gazela!
                                                    Ja cieszę się, że za chwilę wakacje, bo ranne wstawanie zdecydowanie mnie męczy, a położyć się przed 2 jakoś nie mogę! W tym roku pewnie też będę większość wakacji w Wawie, może na kilka dni wyskoczę na działkę, no i w sierpniu pewnie do Żywca. Marzy mi się wypad w jakiś dalszy świat, ale latem nie ma szans, może jesienią?
                                                  • 15.06.11, 21:35
                                                    No zabawnie, dwa razy mi się wysłało.........
                                                  • 16.06.11, 09:35
                                                    Witajcie, to zaczynam: róże obsypane czerwonym kwieciem, wisiołek cały żółciutki, a obok kępy dzwonków delikatnie niebieściutkich, gajlardie z większym i mniejszym brązowym środkiem i żółtymi płatkami i między nimi pomarańczowe lilie. I jeszcze kępy poziomek obsypanych(!) owocami, koper i mięta. Dopełnia obrazu kocimiętka też w kolorze niebieskim i stokroty.
                                                    Tylko czekać jak rozwiną się rozwary i nachyłki. To tylko jedna z moich rabat kwiatowych.
                                                    A w ogrodzie warzywnym dojrzewają ogórki i jeżyna bezkolcowa kwitnie jak szalona.
                                                    Ufff....
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 16.06.11, 09:48
                                                    Maligie ależ pięknie jest w tym Twoim ogrodzie. Tak go opisałaś, iż mam wrażenie jakbym go widziała własnymi oczyma. W moim niestety wprost przeciwnie. Na dodatek moje ponad tygodniowe wyłączenie z bytności tam przyniosło dodatkowe straty. Trawnik zupełnie żółty, owoce malin zaczęły zasychać (nie wiem czy je zdołam uratować), astry mają liście poskręcane, sałata powyrastała, jedynie słoneczniki kwiatowe jakoś się trzymają.
                                                    Przedwczorajszy (tylko półgodzinny) deszcz niewiele dał.
                                                    Dorotko zgadłaś. Obiecałam sobie, że jeżeli jeszcze kiedykolwiek wsiądę na moją gazelę, to tylko z kaskiem na głowie.
                                                    Na dzisiejszy dzień piosenka A.Poniedzielskiego, którym jestem zafascynowana:
                                                    www.youtube.com/watch?v=kptOc4EoVcY
                                                    Szczególnie dedykuję ją Dorotce. Miłego dnia kochani.
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 17.06.11, 20:34
                                                    Dzisiaj naszła mnie ochota na świeże truskawki ( u mnie zamiast truskawek wyrosły poziomki :), więc wybrałam się na targ. Towaru zatrzęsienie. Wszystko piękne, pięknie ułożone i opatrzone cenami. Istny zachód. Ale ceny mnie zszokowały. W ubiegłym tygodniu 1 kg fasolki szparagowej kosztował 8 zł, dzisiaj 9,-. Truskawki - w ub. tygodniu 5 zł za kg, dzisiaj 1 kg już 7 zł. Ogórki staniały o 50 gr (dzisiaj 3,50 za kg), cena polskiego czosnku bez zmian (2,50 zł za główkę - ????), ziemniaki (młode) podrożały ze 1,60 na 2 zł. Zastanawiam się dlaczego? Powinny raczej tanieć. Ciekawa jestem jak będą się kształtować jesienią. Dobrze , że przekraczając pewna granice wieku dość dużo skorzystałam na emeryturze, bo nie nie wiem czy gdyby nie to byłoby mnie stać na truskawki :)
                                                    Trzynastko będę we W. w Boże Ciało i później. Co Ty na to? Dorciu, Kabe. Maligie - a Wy?

                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 18.06.11, 01:24
                                                    W tym roku sezon truskawkowy krótki strasznie, jeszcze się dobrze nie zaczęły, a już się kończą. Ja dzisiaj kupiłam za 8 zł za łubiankę, ale przeważnie kosztowały 10 a nawet 12. Młode ziemniaczki-kurdupelki można kupić za 1,5, fasolka po 7, ogórki też 3,5, czosnku młodego jeszcze nie ma stary 1-1,5. Myślę, że to susza jest problemem, bo u nas sucho, a na działce - jeszcze gorzej, o ile w Warszawie jakiś deszcz w tym tygodniu był, to na działce zero!

                                                    Manduniu, to gdzie Ty tak na tej gazeli szalałaś? Ja jeżdżę po mieście, spokojnie, bez szaleństw i szczerze mówiąc, jakbym miała w kasku jeździć, to chyba bym zwariowała! Nienawidzę mieć czegokolwiek na głowie! Tobie w każdym razie zdrówka życzę i 13 ode mnie ucałuj! I naleśniki pozdrów!
                                                  • 18.06.11, 01:13
                                                    A ja wczoraj wybrałam się na działkę, co prawda u mnie właściwie nic nie kwitnie, albo raczej bardzo niewiele, ale będą kwitły 2 juki ( na razie są pędy), zarośnięte wszystko okrutnie, ale jaka cisza, spokój, tylko ptaszki słychać! Ja chcę na działkę! A tu do połowy lipca muszę być w Warszawie, a i później na długo nie pojadę! No ale chociaż na parę dni chcę!!! Muszę iść do Maligie na korki, jak to zrobić, żeby cały sezon coś kwitło!
                                    • 04.06.11, 10:51
                                      Maligie, ale Tobie zazdroszczę tego deszczu. W moim rejonie susza okropna. Od początku kwietnia popadało tylko ze 2 razy i na dodatek tyle co kot napłakał. Ostatnie burze moje okolice ominęły. Trawnik mimo mego podlewania schnie. Działka przestała mnie cieszyć.
                                      Jedynie dzika róża pięknie kwietnie.
                                      Miłego dnia wszystkim.
                                      www.youtube.com/watch?v=kXNNtNfIihA&feature=related
                                      --
                                      <"//======\\-----
    • 22.05.11, 20:00
      jeśli ktoś z was ma problemy z uwodzeniem i kobietami to polecam wam kursy uwodzenia w Wyższej Szkole Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego (www.wyzszaszkolauwodzenia.pl). Ja jako stereotypowy informatyk nic kompletnie nie wiedziałem o kobietach i dlatego zapisałem się na kurs. Teraz wiem, że potrafię mieć każdą i to wykorzystuję ;)
    • 19.06.11, 20:37
      "Pojawia się i znika..." - to o naszym wątku, którego czasem nie widać na głównej stronie FT.

      Ja, jak zapowiadałam, zniknęłam na jakiś czas, ale już wróciłam.
      Hej !
      • 19.06.11, 20:44
        Mandy, bardzo się zmartwiłam Twym upadkiem.
        Zwolnij na zakrętach na przyszły raz.
        Ja mam uraz w dalszym ciągu :)

        Maligie, wyobrażam sobie feerię barw i zapachów w Twym ogrodzie...
        Nieskromnie zapytam o wiciokrzewy - przetrwały majowe ochłodzenie i ostatnią suszę?
        Mój balkon, z przyczyn ode mnie niezależnych, dopiero nabiera jakiegoś wyglądu
        i nie wiem, czy w tym roku uda mi się uzyskać efekt, do którego zmierzam.
        • 19.06.11, 21:49
          Dzisiaj odważyłam się dosiąść moją GAZELKĘ.
          Co prawda bez kasku ale dojechałam i wróciłam cała.
          Nie mniej jednak jutro rano idę kupić sobie kask.
          Nie cierpię (poza włosami) cokolwiek mieć na głowie,
          ale w moim przypadku ostrożność nie zawadzi,
          a poza tym jak to mówią:
          "Strzeżonego Pan Bóg strzeże!"
          Nie chciałabym ponownie przejechać czaszką po trotuarze :)

          --
          <"//======\\-----
          • 20.06.11, 00:27
            Mandy, Ty wiesz, ze ja na spotkanie z Toba zawsze badzo chetnie.
            Mam nadzieje, ze czujesz sie juz lepiej.
            Zadzwonie do Ciebie, to sie umowimy na maly wypad w miasto.
            Na nalesniki tez sie moze wybierzemy,
            ciekawe, czy bedziemy mialy rabat, jak w zeszlym roku :)
            A moze ktos jeszcze pisze sie na spotkanie we W?

            Nie odzywam sie zbyt czesto, ale mam troche problemow,
            moze, jak juz sie to skonczy, to bede bywac czesciej

            --
            Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

            Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
            • 20.06.11, 00:40
              Dorotce i Mandy za pamiec :)

              Dobrych snów wszystkim


              --
              Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

              Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
              • 20.06.11, 01:22
                Jak miło, że znów ktoś oprócz mnie zajrzał na forum! Trochę mi smutno, kiedy tkwię tu sama, no ale Kabe wróciła, Mandy czuje się lepiej, 13 zajrzała, to może wreszcie nie będę gadać sama do siebie? Teraz pewnie wszyscy już śpią, może i ja wreszcie bym poszła spać, zanim świt nastanie....
            • 20.06.11, 10:46
              szczesliwatrzynastka napisała:

              > Zadzwonie do Ciebie, to sie umowimy na maly wypad w miasto.
              > Na nalesniki tez sie moze wybierzemy,
              > ciekawe, czy bedziemy mialy rabat, jak w zeszlym roku :)
              > A moze ktos jeszcze pisze sie na spotkanie we W?

              Ja napisałam 17-tego:
              > Trzynastko będę we W. w Boże Ciało i później.
              > Co Ty na to? Dorciu, Kabe. Maligie - a Wy?

              Miałam wówczas na myśli spotkanie we W.
              Może którejś z Was uda się dojechać?
              Mogę się tym zająć. Zdaję sobie sprawę, że większość
              z Was ma już ustalone plany na ten weekend.
              A może jednak?
              Jest okazja spotkać się Trzynastką, która wkrótce
              znów czmychnie z kraju i nie wiadomo kiedy się pojawi.

              --
              <"//======\\-----
              • 20.06.11, 22:12
                Mandy kochana, ten piątek to akurat odpada, niestety:(
                Pomijam fakt, że koniec roku szkolnego to niemałe zamieszanie i urwanie głowy dla nauczycieli, do tego dochodzi jeszcze codzienna praca w domu i w ogrodzie.
                Pozdrawiam i może innym razem?
                --
                A ja mam swój maleńki świat....
                • 20.06.11, 22:14
                  Oczywiście odpowiadam na Twoje oczywiste zapytanie. Wszystko dobrze, przyjęły się wszystkie ale chyba żaden jeszcze w tym roku nie zakwitnie. Wszystkie wypuściły nowe pędy i zaczynają się piąć. Tawuła pięknie się rozrasta więc w przyszłym roku spodziewam się kwiatów na wszystkich krzewach:)))
                  Pozdrawiam
                  --
                  A ja mam swój maleńki świat....
              • 20.06.11, 23:09
                mandy4 napisała:
                > Ja napisałam 17-tego:
                > > Trzynastko będę we W. w Boże Ciało i później.
                > > Co Ty na to? Dorciu, Kabe. Maligie - a Wy?
                >
                > Miałam wówczas na myśli spotkanie we W.
                > Może którejś z Was uda się dojechać?
                > Mogę się tym zająć. Zdaję sobie sprawę, że większość
                > z Was ma już ustalone plany na ten weekend.
                > A może jednak?
                > Jest okazja spotkać się Trzynastką, która wkrótce
                > znów czmychnie z kraju i nie wiadomo kiedy się pojawi.

                Ja niestety plany na długi weekend mam już ustalone, więc niestety do W. nie uda mi się wyrwać, bardzo żałuję! To w tym roku 13 wpadła na krótko? Szkoda!!!
                • 22.06.11, 09:54
                  Dla mnie rozpoczął się okres wakacyjny. Oznacza to, że przez dwa miesiące mogę spodziewać się wakacyjnych gości. Dzieci swoje i już "swoje", znajomi, dalsza rodzina, i nie wiadomo kto jeszcze:))) Lubię gości, ale lubię wiedzieć z wyprzedzeniem, że ktoś się wybiera. A jak to jest u Was?
                  Pozdrawiam
                  --
                  A ja mam swój maleńki świat....
                  • 22.06.11, 09:58
                    Teraz mam czas na siedzenie w ogrodzie. Zasiliłam po raz ostatni wszystkie rośliny, włącznie z drzewami. Teraz już tylko zasilanie ogródka warzywnego. Pielęgnacja oczywiście przez cały czas, podlewanie, niestety też!
                    Aha, gwoli wyjaśnienia, ta rabata, którą opisywałam jest jedna, bo pozostałe jeszcze tak pięknie nie zarosły, bo dopiero je tworzę:)))
                    Gdy tylko uporam się z papierkową robotą postaram się stworzyć album i go Wam rozesłać:)
                    Pozdrawiam
                    --
                    A ja mam swój maleńki świat....
                  • 22.06.11, 21:33
                    maligie napisała:
                    > Lubię gości, ale lubię wiedzieć z wyprzedzeniem, że ktoś się wybiera. A jak to jest u Was?
                    > Pozdrawiam

                    Maligie, zaskakiwanie kogoś i składanie wizyty z tzw. zaskoczenia jest w dzisiejszych czasach, czasach rozwiniętej telefonii komórkowej, objawem braku kultury.
                    Czasy dyliżansów już dawno mamy za sobą, teraz wizyty się uzgadnia, bo gospodarze też mają prawo do swoich planów i nie zawsze mają chęć i czas przyjmować gości.
                    p.s.
                    Ja, choć mnie nosi ostatnio, tego lata się do Ciebie nie wybieram :)
                    • 22.06.11, 21:44
                      maligie napisała:
                      > Teraz mam czas na siedzenie w ogrodzie. Zasiliłam po raz ostatni wszystkie rośliny, włącznie z drzewami. Teraz już tylko zasilanie ogródka warzywnego. Pielęgnacja oczywiście przez cały czas, podlewanie, niestety też!

                      Dlaczego po raz ostatni zasilałaś rośliny? Kwiaty potrzebują wsparcia, będą ładniej kwitły, natomiast właśnie warzywa bym sobie odpuściła, aby mieć je bardziej ekologiczne, bez chemii.
                      • 23.06.11, 00:39
                        Ja też nie lubię niezapowiedzianych gości, też uważam takie "napadanie" za niekulturalne, mamy taki kawałek rodziny który tak postępuje, na szczęście ostatnio nie utrzymujemy kontaktów!
                        Na długi weekend wybywamy do Torunia, potem będę miała gościa (zapowiedzianego rzecz jasna), więc mam nadzieję, że ktoś będzie pełnił za mnie dyżur! Udanego weekendu wszystkim życzę!
                        • 24.06.11, 12:05
                          OK, Dorota. Zaczynam dyżur długiego weekendu. Dzisiaj wzięłam się za okna i trochę ogarnęłam dom. Poprzesadzałam także niektóre kwiaty doniczkowe. Teraz zraszanie i zasilanie.
                          Wysłałam zaproszenia do obejrzenia mojego ogrodu.
                          Pozdrawiam
                          --
                          A ja mam swój maleńki świat....
                          • 24.06.11, 16:14
                            Dorotko, jeszcze nie uciekam, moze jeszcze uda sie nam spotkać tego lata :)

                            A teraz wybieram sie na spotkanie z Mandy.
                            Pozdrawiam wszystkich

                            --
                            Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                            Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                            • 25.06.11, 17:36
                              chcialam do was cos napisac, ale forum powiedzialo, ze wykryto spam, wiec sie wylogowuje

                              --
                              Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                              Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                              • 25.06.11, 20:15
                                Zazdroszczę Trzynastce i Mandy. Też bym chciała być z nimi. Ostatnio niewiele z tego co chcę się zdarza.
                                Ale dyżur nie polega na biadoleniu.
                                Pozdrawiam
                                --
                                A ja mam swój maleńki świat....
                                • 25.06.11, 20:18
                                  Spieszę donieść, że jeden z wiciokrzewów zakwitnie!!!!!!! Wrzucę zdjęcia do albumu i prześlę Wam zaproszenie.
                                  A tak poza tym dzisiaj pogoda w kratkę. Raz słońce raz deszcz. Teraz czekam aż wiatr 0przewieje pranie by trochę obeschło:)))
                                  Pozdrawiam
                                  --
                                  A ja mam swój maleńki świat....
                                  • 25.06.11, 20:20
                                    Coś mi internet chodzi jak żółw i w ostatnim poście wkleił mi dziwne słowo:))) Miało być przewieje:)
                                    Pozdrawiam
                                    --
                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                    • 25.06.11, 20:21
                                      ... teraz. Mam nalewkę na spokojność ale nie mam na stressssssss. Macie jakieś pomysły?
                                      Pozdrawiam
                                      --
                                      A ja mam swój maleńki świat....
                                      • 26.06.11, 12:18
                                        Za oknem trochę słońca, trochę chmur. Nie jest za ciepło i przyszło mi do głowy, że to takie nasze lato:))) Niestety zapowiadają od wtorku powrót upałów, takich śródziemnomorskich, hi, hi.
                                        Pozdrawiam
                                        --
                                        A ja mam swój maleńki świat....
                                      • 26.06.11, 17:43
                                        Maligie wydaje mi się, że każda nalewka działa również na obniżenie stresu.
                                        Oczywiście w odpowiedniej ilości. Ja co roku robię z wiśni, śliwek i aronii.
                                        Działają i na spokojność i na stres :)
                                        Szkoda, że nie mogłaś przybyć na spotkanie z Trzynastką.
                                        Zobaczyłabyś jak pięknie wygląda w nowej fryzurze. Cuuudo.
                                        I W. jaki piękny w Jej towarzystwie. Nawet krasnoludki się uśmiechały.
                                        W kompleksy wpadłam i mam ochotę obciąć włosy. Tylko czy mi to coś da?

                                        --
                                        <"//======\\-----
                          • 26.06.11, 17:46
                            Buuuu. Nie dostałam albumu do obejrzenia.
                            Przyślij na adres mandy4@gazeta.pl

                            --
                            <"//======\\-----
                            • 27.06.11, 16:18
                              Ja z wojaży już wróciłam, ale jeszcze gościa mam, więc za wiele nie będę bywać! Pogoda poki co niezła, bo słoneczko grzeje, wiaterek chłodzi i jest OK!
                              Maligie, ale tam nie ma albumu, tylko jedno zdjęcie??? Tak mi w każdym razie pokazuje - zaprasza do obejrzenia zdjęcia, nie albumu i więcej niż ogródek warzywny pokazać nie chce! A w ogródku warzywnym wypielone na błysk, do pozazdroszczenia, ale czegoś mi brak - ogórki są, a koper do ogórków gdzie???
                              • 29.06.11, 14:30
                                Zaraz poprawię to zaproszenie, bo jednak chciałabym pokazać swój ogród. Dorota koper jest na rabacie kwiatowej, hi, hi. Bo tak się sam posiał.
                                Mandy już się poprawiam z adresem do Ciebie.
                                Pozdrawiam
                                --
                                A ja mam swój maleńki świat....
                                • 29.06.11, 17:32
                                  Mandy. Widziałem zdjęcia. Potwierdzam
                                  --
                                  .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                  ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                  do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                  • 29.06.11, 21:02
                                    Wysłałam jeszcze raz zaproszenia. Parmesan, wysłałam na adres gmailowy. Mam nadzieję, że Trzynastka je obejrzy, gdy wróci z wojaży:))))
                                    Pozdrawiam
                                    --
                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                    • 29.06.11, 21:59
                                      Maligie, dzięki za galerię, obejrzałam i jestem pod wrażeniem. Duuużo tego masz ...
                                      Jakiej klasy ziemia jest na Twojej działce, bo wydaje mi się, że dość piaszczysta.
                                      Jeśli tak, to też musisz brać pod uwagę dobierając odpowiednie rośliny, bo nie każde będą dobrze rosły. Natomiast jeśli chodzi o nawożenie, o którym mowa była wyżej, to wydaje mi się, że spokojnie można zasilać krzewy i młode drzewka do końca sierpnia, zwłaszcza, że zasilasz naturalnym nawozem.

                                      • 29.06.11, 23:33
                                        Dzięki, ogródek piękny, koper też! Mnie udało się ostatnio wyszabrować trochę równie pięknego w ogródku rodzinki, więc mam do kiszenia ogórków, uwielbiam zapach kopru i pomidorów prosto z krzaka, ale u siebie to niestety nie mam szans!
                                        • 30.06.11, 19:04
                                          Kabe, ziemia u mnie to klasa jakaś taka nierolnicza:))) Kiedyś była to łąka. Gleby mamy jakieś pół metra a potem glina. Jest to geologicznie teren moreny czołowej lodowca. Gdy się głębiej kopie to albo glina albo piach. My przywieźliśmy masę ziemi by podnieść teren bo wiosną było tu jedno wielkie bajoro.
                                          A dzisiaj pada i do naszego miejsca na staw wprowadziła się duuża ropucha:)))
                                          Pozdrawiam
                                          --
                                          A ja mam swój maleńki świat....
                                          • 30.06.11, 22:40
                                            Pomimo deszczu przeleciałam się jeszcze pod płot do wiciokrzewów. Koło nich posiałam powój ogrodowy, żeby mnie trochę zasłonił od sąsiadów i teraz muszę często sprawdzać jak się te dwie wijące rośliny zachowują:))) Przy tej okazji okazało się, że drugi z wiciokrzewów też ma pąki kwiatowe.
                                            Teraz z aparatem będę biegać do dwóch i dokumentować:)
                                            Pozdrawiam
                                            --
                                            A ja mam swój maleńki świat....
                                            • 02.07.11, 14:48
                                              Pada. Na działkę pieszo nie chce mi się iść w taką pogodę. W soboty autobusy tam o tej porze już nie kursują. Siedzę więc w domu i czytam. Korzystam z ostatnich dni luzu bo w przyszłym tygodniu będę już miała MMŻ u siebie na wakacjach. Może przedtem uda mi się jeszcze pojechać do W. i spotkać z "13".
                                              Oj, Maligie jak masz dobrze, że w każdej chwili możesz popatrzeć na te swoje roślinki. Dziękuję za album. Tak jak Kabe też jestem pod wrażeniem. Pięknie tam u Ciebie,
                                              a za rok to będzie jak w raju.
                                              Czytam teraz "Na marmurowych skałach" E.Jüngera. W rozdz. 4 przeczytałam coś co do nas pasuje. Cytuję ten fragment:
                                              "Kiedy jesteśmy zadowoleni, zmysłom wystarczają najmniejsze dary tego świata. Od dawna czciłem państwo roślin, tropiąc jego cuda w czasie długich lat wędrówki. Znane mi były chwile, gdy serce zamiera przeczuwając w rozkwicie tajemnice, jakie kryje w sobie każde nasiono...."
                                              Miłej soboty i niedzieli życzę.

                                              --
                                              <"//======\\-----
                                              • 02.07.11, 21:17
                                                Mandy, masz rację:) Ten fragment pasuje do nas jak ulał.
                                                Ja co prawda, dzisiaj miałam inny tekst w głowie: "Chmurno, durno, nieprzyjemnie, luźna plomba dzwoni w zębie":)))))
                                                Ciszę się, że moje pierwsze kroki w wiedzy ogrodniczej Wam się spodobały. To dopiero drugi sezon, więc z każdym rokiem będzie tego więcej i inaczej:)
                                                Pozdrawiam słonecznie, bo ".... ciągle pada. Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby..."
                                                --
                                                A ja mam swój maleńki świat....
                                                • 03.07.11, 00:27
                                                  W czwartek wybrałam się na działkę - co prawda straszyli deszczem, ale pogoda była dobra, więc pojechałam - na grzyby rzecz jasna, bo przecież pokazały się kurki. Wiele nie nazbierałam, ale jajecznicę na kurkach na śniadanie dziś mieliśmy! Przy okazji powyrywałam trochę nawłoci i sfotografowałam swoje chaszcze, jak złapię chwilkę czasu to wrzucę na bloga, zobaczycie jaka różnica między wypielęgnowanymi grządkami maligie i moimi, zapuszczonymi aż strach!
                                                  Pogoda zrobiła się jak listopadzie, zimno i leje, aż się nie chce z chałupy wychodzić, więc grzeję się przy żelazku -"wodotrysk" zatkałam mu korkiem i jakoś tam prasuję.
                                                  Jeśli, tak jak zapowiadają pogoda się poprawi, to w środę wieczorem pojadę na działkę i wrócę w sobotę.
                                                  • 03.07.11, 20:10
                                                    youtu.be/ANsPkOPpvLo
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 03.07.11, 20:18
                                                    youtu.be/4LzXsY_zw_s
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 04.07.11, 01:54
                                                    O jak miło Parmesan, że jesteś! I za dyżurnego robisz! a już się martwiłam, że znowu na mnie wypadło!
                                                  • 04.07.11, 01:58
                                                    Grządki mam byle jakie, ale za to balkon! Po raz pierwszy w życiu pelargonie kwitną mi jak głupie, chyba to zasługa tych skrzynek z podwójnym dnem! Muszę wyjść z aparatem i pstryknąć fotkę, z dołu, bo lepszy widok! Myślę, że w końcu uda mi się coś na bloga wrzucić, dzisiaj się zmobilizowałam do napisania recenzji, co prawda krótkiej, ale ważne że jest.
                                                  • 04.07.11, 11:18
                                                    Za oknem ciągle pada, więc dyżur mam w domu. Oczywiście robota jest zawsze jakaś do zrobienia, żeby tylko się chciało:)))
                                                    Szykuję się na poprawę pogody i przyjazd gości. Wtedy zapewne braknie mi czasu na dyżurowanie:)
                                                    Dorota, wreszcie odpowiedziałam na list! Moje pelargonie pięknie kwitły, póki nie popadał na nie deszcz:(
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 04.07.11, 17:57
                                                    Przeszła ulewa i znowu nie mogę wyjść do ogrodu:( W domu poszalałam ze sprzątaniem, teraz zastanawiam się gdzie ręce włożyć:)))
                                                    Mandy, próbowałam ostatnio różnych nalewek chcąc zdecydować, która jest najlepsza na stres. I wiesz co mi wyszło? Potężny ból głowy:)))))
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 04.07.11, 21:53
                                                    Dzięki tym deszczom w stawie pojawiła się woda i od razu zagnieździły się kumaki. Po drugiej stronie drogi pojawił się bażant. Niestety nie udało mi go sfotografować. Odleciał:(
                                                    Właściwie to nawet dobrze, bo one lubią pasać się na pomidorach i ogórkach:)))
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                      • 24.06.11, 12:02
                        Drzewa ozdobne i iglaki zasila się do końca czerwca, bo wtedy mają czas by wzmocnić tegoroczne pędy. Są wtedy silniejsze i bardziej odporne na mrozy, natomiast zasilanie ogródka warzywnego i kwiatów w donicach będę przeprowadzała do końca wegetacji. Zasilam naturalnymi nawozami takimi jak gnojowica z żywokostu czy gnojowica z krowieńców:))))
                        Szkoda, że się nie wybierasz:(
                        Pozdrawiam
                        --
                        A ja mam swój maleńki świat....
          • 09.03.12, 11:38
            włosy możesz ściąć i wtedy będziesz mieć tylko kask na głowie
            ----------------------------------------------
            mieszkania mokotów
    • 05.07.11, 23:22
      Dorota, pokaż nam swój balkon. Może na blogu zamieść zdjęcia?
      A co są za skrzynki z podwójnym dnem?

      Mój balkon w tym roku był remontowany „z urzędu” . Podobno trzeba było założyć jakąś izolację i wymienić okapy. Nie byłam zadowolona, choć rozumiałam potrzebę, bo sufit balkonowy rzeczywiście odpadał. W rezultacie dopiero w drugiej połowie czerwca zdjęto rusztowania i można było zacząć myśleć o roślinach. Moje pnącze, niestety, zostało bezpowrotnie zniszczone. Poza tym miałam taką ładną terakotę, a ta niezbyt mi się podoba, choć i tak jest ładniejsza od tej, którą spółdzielnia chciała mi położyć.
      Posadziłam kwiaty, które ładnie kwitną, ale deszczu nie lubią zbyt dużo, jak to pelargonie.
      I dalej nie wiem jak mam go zaaranżować, brak mi pomysłu, albo jakaś taka niezdecydowana się zrobiłam? Być może w tym roku już tak zostanie - tylko pelargonie i pomiędzy nimi plektrantus koleusowaty.
      • 05.07.11, 23:24
        Nalewka na stres?
        Nie wiem, która działa najlepiej, bo jeszcze nie wypiłam swoich, które robiłam dwa lata temu.
        Ostatnio (wiosną) robiłam nalewkę z aloesu. Musiałam go odmłodzić, więc stare liście zużyłam na nalewkę, ale skończyło się tym, że młode liście „pogniewały się” i roślina zmarniała. Może też dlatego, że na dłużej wyjechałam i kwiatami nie miał się kto opiekować?

        Maligie, spróbuj zrobić nalewkę z czarnej porzeczki. Według mnie jest bardzo smaczna.
        • 05.07.11, 23:30
          Pogoda jest tego lata jest bardzo dynamiczna.
          Dziś u nas kilka razy padał deszcz, świeciło też słońce = nawet opalałam się trochę.
          Teraz znów pada, ale jest ciepło i ... cicho na osiedlu. Tylko od czasu do czasu słychać szum opon przejeżdżającego samochodu po mokrej jezdni.
          Tak lubię.

          d o b r a n o c
        • 06.07.11, 11:57
          W ubiegłym roku robiłam nalewki ze śliwek, wiśni, winogron i aronii. Najbardziej smakowała mi ta z aronii. Robię ich dużo, ale niewiele z nich wypijam bo większość z nich trafia w pięknych butelkach pod choinkę dla członków bliższej i nieco dalszej rodziny.
          Obiecałam sobie, że w tym roku zostawię sobie więcej. W mroźne zimy jak znalazł :)
          Dzisiaj zalałam wiśnie bo ponoć już się kończą. Kupiłam na targu bo moje drzewka zmarzły.
          Pogoda marzenie, więc wybieram się na działkę. Tam będę oczekiwać na MMŻ, gdyż na przyjechać dzisiaj w późnych godzinach popołudniowych.
          Wam życzę słonecznego i miłego popołudnia.
          --
          <"//======\\-----
          • 07.07.11, 00:04
            mandy4 napisała:

            > Dzisiaj zalałam wiśnie bo ponoć już się kończą. Kupiłam na targu bo moje drzewka zmarzły.

            Jak to wiśnie się kończą??? Przecież nawet się jeszcze nie zaczęły??? Wczoraj byłam na bazarku i z owoców były tylko czereśnie, a potem rozmawiałam z teściową, która w Toruniu na bazarku widziała truskawki, wiśnie, porzeczki (czereśnie rzecz jasna też) i tak się zastanawiam, czy to tylko u nas taka bieda owocowa? Czyżbym miała w tym roku obejść się bez wiśnióweczki??? Zresztą wiśnióweczka to pół biedy, ale te wiśnie z nalewki.... Bez nich obejść się trudno!!!

            > Pogoda marzenie, więc wybieram się na działkę. Tam będę oczekiwać na MMŻ, gdyż
            > na przyjechać dzisiaj w późnych godzinach popołudniowych.
            > Wam życzę słonecznego i miłego popołudnia.

            U nas pogoda jak z koszmaru raczej, calutki dzień lało, a ja musiałam jechać do Piaseczna, gdyby nie dobra dusza, która zawiozła mnie tam samochodem, to chyba wróciłabym z zapaleniem płuc!
            • 09.07.11, 16:21
              dorota-zam napisała:

              > Jak to wiśnie się kończą??? Przecież nawet się jeszcze nie zaczęły??? Wczoraj b
              > yłam na bazarku i z owoców były tylko czereśnie, a potem rozmawiałam z teściową
              > , która w Toruniu na bazarku widziała truskawki, wiśnie, porzeczki (czereśnie r
              > zecz jasna też) i tak się zastanawiam, czy to tylko u nas taka bieda owocowa? C
              > zyżbym miała w tym roku obejść się bez wiśnióweczki??? Zresztą wiśnióweczka to
              > pół biedy, ale te wiśnie z nalewki.... Bez nich obejść się trudno!!!

              na Dolnym Slasku Dorotko niestety to juz koncowka wisni :)
              Sa juz bardzo czarne.
              Ja chyba tez zrobie, jak co roku troche wisnioweczki.
              Musze poszukac, czy z zeszlego roku cos nie zostalo, choc na te upaly
              napoje wyskokowe niezbyt wskazane :)

              milego weekendu wam zycze
              --
              Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

              Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
      • 06.07.11, 12:01
        Wiosną widziałam skrzynki z podwójnym dnem w Lidlu lub Netto. Żałuję, że ich nie kupiłam. Miałam na działce piękne pelargonie w skrzynkach, ale przez te opady deszczu bardzo mi zmarniały. Próbuję je ratować ale nie wiem czy mi się uda. Natomiast te w mieszkaniu na zewnętrznych parapetach mają się całkiem dobrze.
        Kabe dynia od Ciebie już owocuje. I to obficie. Przy najbliższym spotkaniu część z nich dostaniesz. Są piękne.
        --
        <"//======\\-----
        • 06.07.11, 14:05
          mandy4 napisała:
          > Kabe dynia od Ciebie już owocuje. I to obficie. Przy najbliższym spotkaniu część z nich dostaniesz. Są piękne.

          No właśnie: nie śmiałam zapytać jak miewa się ta dynia ozdobna, bo pamiętam perturbacje pogodowe wczesną wiosną. Mam nadzieję, że u Maligie też jakoś rośnie :)

          • 06.07.11, 14:09
            U nas żaby z nieba lecą od wczorajszego wieczora, trudno wyjść z domu. Jest wprawdzie ciepło (18 - 20'C), ale bez kaloszy ani rusz.

            Z powodu deszczu chyba czytelnictwo w Polsce wzrośnie :)
            A ja dodatkowo oglądam sobie na Eurosporcie Tour de France, co też Wam polecam.
            Uwielbiam komentarze panów K i T. Teraz kolarze mają do mety niewiele ponad 150 km, pogoda słoneczna (wczoraj im padało i widocznie ten deszcz dziś do nas przyszedł).

            Miłego popołudnia życzę wszystkim.
        • 07.07.11, 00:08
          Ja swoje skrzynki kupiłam w Castoramie chyba, mają pod spodem miejsce na wodę i dopiero dno na którym sadzi się roślinki, więc nalewa się na dno wodę i roślinki biorą sobie ile potrzebują! Były drogie, ale chyba warte swojej ceny.
          • 07.07.11, 22:59
            Kabe z pięciu nasion wyrosły dwie. Pną się po płocie ale owoców jeszcze nie mają. Za to spieszę donieść, że zakwitnie sześć wiciokrzewów. Dokumentację zdjęciową robię więc niedługo sami zobaczycie te maleńkie, na razie krzewy, ale już kwitnące. Zapachu niestety Wam nie podeślę, a szkoda:(
            Pozdrawiam
            --
            A ja mam swój maleńki świat....
            • 10.07.11, 22:55
              Dorotko i Trzynastko, na moim bazarku owoców sporo. Truskawki już się skończyły, kończą się czereśnie, ale innych wielki wybór. Wiśni mniej, ale może sezon w naszych stronach później się na nie zaczyna?
              Maligie, cieszę się razem z Tobą z wiciokrzewów i z chęcią obejrzę zdjęcia.

              Lato jakieś takie mało zdecydowane i kapryśne w tym roku, ale przynajmniej alergenów
              w powietrzu mniej i dobrze się oddycha :)
              Kaprysy lata pokrzyżowały nam plany weekendowe, albo może i my z wiekiem robimy się mniej zdecydowani i odważni?

              Ale dobrze jest !

              • 12.07.11, 00:45
                Ja w sobotę kupiłam łubiankę wiśni u siebie na działce, w sklepie, ale to tylko do ciasta i do jedzenia (mniam, mniam!). Na bazarek to raczej nie mam szans (wyjaśnienie na blogu), martwię się, że mogę wiśni na naleweczkę nie dostać! Dzisiaj odrobiłam zaległości blogowe, miedzy innymi mój działkowy "busz" i balkon!
                • 14.07.11, 22:12
                  Pada i pada, niby dla grzybów to dobrze, ale ja grzybem nie jestem i mam już dosyć tego deszczu, duchoty, gęstego powietrza! Dzisiaj obudziłam się o 8, spojrzałam na ścianę deszczu za oknem i .... odwróciłam się na drugi bok, bo akurat wyjątkowo nie musiałam wstawać - oprócz weekendów mam jeden wolny dzień w tygodniu, który wypadał akurat dzisiaj. Jak ponownie obudziłam się ok 10 było już słoneczko, więc wstałam i ruszyłam rowerkiem po zakupy.
                  • 14.07.11, 22:58
                    Dorota, u mnie o 8.00 rano już nie padało, ale za dnia to lepkie o wilgoci i gorące powietrze dało mi się we znaki. Na mieście było koszmarnie. Ty byłaś w stanie w taką pogodę jeździć na rowerze?
                    Obserwowałam grupę Hiszpanów na Krakowskim, po których wyraźnie było widać, że też mają dość.
                    Teraz burza straszy, zresztą od kilku godzin i deszcz znów pada. Może się ochłodzi?
                    • 14.07.11, 23:31
                      Kabe, na rowerze jest dobrze, bo jest trochę powiewu, a na zakupy nie ma jak rowerkiem, bo nie trzeba siat dźwigać, tylko jadą sobie w koszyku! Jadąc rowerkiem jestem w stanie dużo więcej załatwić, niż poruszając się autobusem. Ja też z trudem znoszę ten upał, w domu bez wiatraka nie daje się wytrzymać, szkoda, że nie mogę być na działce, tam na taką okoliczność jest zawsze zimna piwnica, a tu nie ma ucieczki od żaru!
                      • 17.07.11, 09:47
                        Trochę mnie nie było, ale u mnie byli goście:))) Teraz za to mam czas na ogród.
                        Z wiciokrzewami jest tak, że zakwitną wszystkie oprócz tych, które mają mieć żółte kwiaty. Jak zwykle nazwy mi uciekły z pamięci.
                        Zbieram poziomki i pomidorki koktajlowe. Te pomidorki to prawdziwa pychota:) A w tym roku mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że wiem co to znaczy sezon ogórkowy:))) Mam go w pełni, hi, hi.
                        Dorota, ja odpowiedziałam na list.
                        Pozdrawiam
                        --
                        A ja mam swój maleńki świat....
                        • 17.07.11, 19:31
                          A ja bym chciała żółtego clematisa, na balkon, kupiłam sobie jesienią, ale mi zimy nie przeżył i nie mogę teraz dostać, jak gdzieś już jest, to ma 5 cm i kosztuje tyle co w innym kolorze 50 cm, co za los!
                          Ja weekend kuchennie i sklepowo spędziłam, w przyszły weekend do Torunia pewnie się wybierzemy, a w następny jestem już wolna i jadę na działkę, żeby się waliło i paliło, nic mnie nie obchodzi!!! Zabieram stos książek i cały dzień na huśtawce będę czytać!
                          • 19.07.11, 21:54
                            Miałam sprawdzić nazwy wiciokrzewów, ale mi zeszło:)
                            Pachną maciejki i goździki. Wieczorem, gdy siedzę na dworze, po pracowicie spędzonym dniu, nie chce mi się wchodzić do domu i robić cokolwiek.
                            Teraz już pora na mycie i spanie. Jutro mnie czeka kolejny pracowity dzień.
                            Pozdrawiam wszystkich cieplutko.
                            --
                            A ja mam swój maleńki świat....
                            • 22.07.11, 00:47
                              jakieś dziwnie tropikalne u nas - upały, nawałnice, trąby powietrzne, co się dzieje? Tyle nieszczęść dookoła, strach pomyśleć, gdzie następnym razem pogodowa furia zaatakuje....
                              • 22.07.11, 20:40
                                U nas dzisiaj leje i leje... Jedno co dobre, to że nie mamy blisko żadnej rzeki. Ale gdy słyszę co się dzieje w innych miejscach to włosy stają dęba:(
                                Ja wiem, ktoś powie, przecież to nasze polskie lato. Ale ja tam wolę słońce:))
                                Dlatego wszystkim życzę dużo słoneczka:)
                                Pozdrawiam
                                --
                                A ja mam swój maleńki świat....
                                • 22.07.11, 21:33
                                  miała wczoraj urodziny! Dałam plamę, jak pamiętałam to nie miałam jak złożyć życzeń, dzień miałam strasznie zaganiany, a potem się zagapiłam!
                                  Kabuniu kochana, spóźnione, ale najserdeczniejsze życzenia! Zdrówka, zdrówka, zdrówka, spełnienia marzeń i samych szczęśliwych i słonecznych dni!
                                • 22.07.11, 21:46
                                  U nas na szczęście padać zaczęło dopiero niedawno, nawet zdążyłam jeszcze po południu po zakupy na rowerku skoczyć - trochę mżyło, ale co mi tam z cukru nie jestem, a teraz słyszę pada już na całego. Ja wakacje mam dopiero za tydzień, więc jak pada to mniej serce boli, ale inni wakacje mają, więc nie jestem taka, niechby była pogoda. Na weekend jedziemy do Torunia, mam nadzieję, że uda nam się pospacerować i trochę fajnych fotek zrobić. Na pewno wzrośnie "pogłowie" zakładek, bo jak się siedzi i gada to fajnie się dłubie, a mam zamiar co prawda zrobić sobie limonkową bluzeczkę ( a właściwie topik i bolerko ), ale ciągle nie mogę się na wzorek zdecydować, więc póki co będą zakładki!
                                  • 24.07.11, 23:14
                                    ale tym razem rzutem na taśmę zdążyłam z życzeniami, niedawno wróciłam z Torunia.
                                    Kabuniu kochana, jeszcze więcej zdrówka i szczęścia Ci życzę i wszystkiego co naj (na plus rzecz jasna!)
                                    • 24.07.11, 23:48
                                      Ufff. I ja jeszcze zdążyłam przed pólnocą.
                                      Kabe wszelkiej pomyślności Tobie życzę
                                      oraz spełnienia marzeń i dużo zdrówka.
                                      www.youtube.com/watch?v=GiEG873hLA4
                                      --
                                      <"//======\\-----
                                      • 24.07.11, 23:54
                                        Tak jakoś mi smutno bo MMŻ mnie opuścił.
                                        Idę więc spać i Wam życzę spokojnej nocy
                                        i przyjemnych snów.
                                        Dobrej nocy.

                                        --
                                        <"//======\\-----
                                    • 24.07.11, 23:56
                                      Jeszcze dla Kabe siedem czerwonych róż.
                                      www.youtube.com/watch?v=fWq5Hf1qjVk
                                      --
                                      <"//======\\-----
                                      • 25.07.11, 20:46
                                        Mandy, dzięki !
                                        Róż było więcej :))))

                                        Właśnie się dowiedziałam, że wykonawca nie żyje, zmarł w sobotę...
                                        • 25.07.11, 20:49
                                          Dziękuję. Wszystkim. Bardzo.
                                          Za pamięć i dobre życzenia.
                                          Telefoniczne też.
                                          • 29.07.11, 20:58
                                            Zastanawiam się, czy warto na siłę.... chyba już tylko ja próbuję to ciągnąć..... po co??? Skoro już nie zagląda, nie odzywa się..... Szkoda!
                                            • 30.07.11, 20:42
                                              Miało być tak:

                                              > Zastanawiam się, czy warto na siłę.... chyba już tylko ja próbuję to ciągnąć...... po co???
                                              > Skoro już nikt nie zagląda, nie odzywa się..... Szkoda!
                                              • 31.07.11, 17:41
                                                Dorotka ma racje, w pojedynke nie chce sie tego ciagnac.
                                                A szkoda. Niewiele nas zostalo. Znamy sie tak dlugo...
                                                Ja niestety nie mam mozliwosci czesto zagladac.
                                                Mam internet na karte, bardzo wolny, slimaczy mi sie, na dodatek
                                                skype tolbar(?) spowalnia to jeszcze bardziej, ze brak cierpliwosci czekac,
                                                az strona sie zaladuje. W zeszlym roku chodzilo mi szybciej.
                                                nie wiem od czego to zalezy.
                                                Jak bede juz w domu sytuacja sie zmieni, ale poki jestem w kraju jest jak jest...
                                                ...tylko czy do tego czasu jeszcze bedzie nasze forum...?

                                                --
                                                Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                                                Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                                                • 02.08.11, 10:47
                                                  A może tak poczekać aż skończy się okres wakacyjno-urlopowy?
                                                  Dorota, ja deklaruję dyżurowanie ile będę mogła. Teraz muszę się usprawiedliwić, bo uroczystości rodzinne, zbieranie i zaprawianie darów natury:))))
                                                  Pisałam. że mam sezon ogórkowy, a tu doszedł jeszcze sezon pomidorowy i fasolkowy:)
                                                  Pozdrawiam
                                                  --
                                                  A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 02.08.11, 10:52
                                                    Moje wiciokrzewy przekwitają, ale z radością zauważyłam, że jeden z nich ma zamiar powtórzyć kwitnienie! Kabe, jak na razie, sadzonki się sprawdzają, wszystkie!:))))
                                                    Sierpień to taki miesiąc. gdzie podziwiamy ogród i pielęgnujemy na bieżąco rośliny. Ja co prawda zaczęłam też rozmnażać niektóre roślinki, ale taka już moja natura, że nie lubię za długo tylko podziwiać. Ostatnio podcięłam liściaste żywopłoty i przygotowałam miejsce pod byliny.
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 02.08.11, 19:33
                                                    maligie napisała:
                                                    > A może tak poczekać aż skończy się okres wakacyjno-urlopowy?
                                                    > Dorota, ja deklaruję dyżurowanie ile będę mogła.

                                                    Ale już od dość dawna ja wciąż gadam sama do siebie, a od czasu do czasu ktoś rzuci słowo, więc niekoniecznie ma to związek z okresem wakacyjnym :-((((
                                                    Jeśli nikt oprócz mnie tak naprawdę nie jest podtrzymaniem wątku zainteresowany, to po co mam to robić? Szkoda mi tylu lat, wydawało mi się, że ........., ale nikogo się do pisania i podtrzymywania znajomości nie da zmusić! Ja jestem na działce i z netu korzystam za pośrednictwem telefonu, a jednak chciało mi się zajrzeć, czy ktoś dał znak życia.
                                                  • 03.08.11, 00:12
                                                    Dorota, przyznaję się bez bicia, że mogłabym TU zaglądać częściej, ale na swoje usprawiedliwienie przekornie napiszę, że INNI też by mogli, palcem nie będę wytykać.
                                                    Czasem się zastanawiam czy ci INNI już nas naprawdę opuścili ?
                                                    (Hanula przynajmniej napisała, że nas opuszcza)
                                                    Ja nie korzystam z internetu w komórce, kazałam go sobie nawet zablokować. Czasem korzystam z innych komputerów, na których nie mogę się TU logować albo mi nie wypada, bo jak właściciel wejdzie w historię, to narobię sobie obciachu :)
                                                    Nie wszystkim przecież opowiadam, że nasza grupa zna się już prawie 6 i pól roku.
                                                    Zresztą pisanie TU a podtrzymywanie znajomości to dwie różne sprawy. Mamy przecież też inny kontakt...
                                                    Tak, przez tyle lat wiele się zmieniło. Nie tylko w nas, ale też wokół nas...
                                                  • 03.08.11, 00:27
                                                    Maligie, też lubię ogrody sierpniowe. Napisałam nawet kiedyś o tym wiersz.
                                                    Może kiedyś go gdzieś opublikuję ? Albo Wam przeczytam podczas naszego spotkania?
                                                    :)
                                                    Tymczasem cieszę się, że wiciokrzewy się sprawdziły.
                                                    Czy chciałabyś na swoją działkę do posadzenia przy płocie, aby odgrodzić się od sąsiadów, sadzonki sumaka octowca ? Nieduże, niskopienne drzewko, o ładnym pokroju, ma płytki system korzeniowy z czego wynikają potem różne konsekwencje, ale jesienią pięknie wygląda !
                                                    Nie wszyscy je cenią, ale ja je lubię.
                                                  • 03.08.11, 22:09
                                                    kabe.abe napisała:

                                                    > Czy chciałabyś na swoją działkę do posadzenia przy płocie, aby odgrodzić się od
                                                    > sąsiadów, sadzonki sumaka octowca ? Nieduże, niskopienne drzewko, o ładnym pok
                                                    > roju, ma płytki system korzeniowy z czego wynikają potem różne konsekwencje, al
                                                    > e jesienią pięknie wygląda !
                                                    > Nie wszyscy je cenią, ale ja je lubię.

                                                    Kabe u mnie jedną z nielicznych roślin, która przepięknie roęnie jest właśnie sumak. Posadziłam go parę lat temu,. Pięknie się rozrósł i uformowałam go w niezbyt wysokie drzewko. Lubię pod nim przebywać i na niego patrzeć. Sąsiedzi trochę narzekają
                                                    bo korzenie przechodzą na ich teren :) Jest odporny na wszelkie anomalia pogodowe a szkodniki omijają go z daleka.

                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 03.08.11, 22:02
                                                    Od piątku do dzisiejszego popołudnia nie miałam łącza z internetem.
                                                    Znów jakaś awaria. Mam nadzieję, że już będzie ok.
                                                    Poza tym mało mnie teraz w domu. Moi wypoczywają blisko mnie.
                                                    Zagladam do nich, do mojej rodzinnej miejscowości bo stamtąd blisko,
                                                    no i dość dużo czasu spędzam na działce.
                                                    A działka mnie załamuje. Pechowy ten rok dla działkowiczów w moim rejonie,
                                                    bo albo przymrozki, albo susza, albo zimne noce i nic nie rośnie jakbym chciała.
                                                    Pszczół jak na lekarstwo. Roślin nie ma kto zapylać. Jabłek i innych owoców mało.
                                                    Dynia od Kabe pięknie zakwitła, ale co z tego jak są tylko 3 owoce a pozostałe kwiaty
                                                    opadają niezapylone. W przyszłym roku chyba całą obsieję trawą i nic nie będę sadzić.
                                                    Mimo, że na trawniku, który obecnie mam jest więcej mchu niż trawy.
                                                    Walczę z tym mchem, ale kiepsko mi to wychodzi. Na dodatek środki do jego
                                                    likwidacji drogie jak na emerycką kieszeń. Jakoś w bieżącym roku coraz mniej
                                                    serca mam do tej mojej działki.
                                                    Kabe prześlij nam swój wiersz @, bo nie wiem czy się tak szybko spotkamy.
                                                    A może zorganizujmy jakieś spotkanie pod koniec sierpnia?
                                                    Mogę się tym zająć. Póki Trzynastka jest w kraju. Co Wy na to?
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 04.08.11, 14:43
                                                    To dobrze, że trwacie. Jest dokąd wracać!
                                                    I dzięki Wam za to. :*

                                                    Serdecznie Pozdrawiam Wszystkich!
                                                    Moc Uścisków!

                                                    (Zaglądam tu kiedy mogę. Ostatnio bardzo źle się czuję, jestem bardzo osłabiona.
                                                    Dzisiaj mam nieco lepszy dzień.)
                                    • 04.08.11, 14:45
                                      Kochanie, dość spóźnione, ale niemniej bardzo serdeczne
                                      życzenia
                                      Zdrówka! Pomyślności!
                                      i
                                      Spełnienia Marzeń!

                                      :* :* :*
                                      • 05.08.11, 15:04
                                        Trzynastka pod koniec sierpnia musi już wracać. Od dwu tygodni usiłuje kontakt nawiązać z jej ZUS-em, ale bez skutecznie. Telefony albo zajęte lub nikt słuchawki nie podnosi.
                                        --
                                        .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                        ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                        do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                        • 05.08.11, 19:33
                                          Współczuję Trzynastce za te korowody z ZUS-em. Ja na szczęście dotąd nie miałam większych trudności z kontaktem telefonicznym. Dość długo musiałam wszystkie sprawy załatwiać telefonicznie bo należałam do Wrocławia, a mieszkałam tu, gdzie jestem teraz:))))
                                          Pozdrawiam i trzymam kciuki za telefony:)
                                          --
                                          A ja mam swój maleńki świat....
                                          • 05.08.11, 19:34
                                            Co się dzieje z Twoim zdrowiem, pamiętam Ciebie jako gejzer witalności:)
                                            Pozdrawiam i życzę zdrówka:)
                                            --
                                            A ja mam swój maleńki świat....
                                            • 05.08.11, 21:47
                                              Elisso zmartwiłam się tym co tu przeczytałam
                                              ale miło mi było usłyszeć Twój głos pełen witalności.
                                              Myślami jestem przy Tobie i trzymam kciuki.
                                              --
                                              <"//======\\-----
                                          • 05.08.11, 20:54
                                            Oj czuję, że w tym roku nie uda nam się spotkać w większym czy mniejszym gronie :-(
                                            Ja do czwartku jestem na działce, potem na tydzień jadę do Torunia. Dzisiaj wreszcie pokazało się więcej grzybów - byłam 2 razy w lesie, ale mam ok 2,5 kg grzybów - podgrzybków i kurek!
                                            Kabe, ja w Wawie nie korzystam z netu przez telefon, bo nie mam takiej potrzeby, ale teraz, aby mieć choć minimalny dostęp - sprawdzenie poczty itp, wykupiłam sobie pakiet internetowy u swojego operatora i podłączam sobie telefon jako modem do laptopa, zaległości w czytniku co prawda rosną, ale ważne, że nie jestem zupełnie odcięta od świata!
                                            • 05.08.11, 21:52
                                              A może jednak? Jestem optymistką.
                                              Zróbmy wszystko by się udało nam spotkać.
                                              Ja w drugiej dekadzie sierpnia jadę do Neptunowa.
                                              Tylko na 4-5 dni. Potem jestem do Waszej dyspozycji.
                                              Trzynastko zadzwonię do Ciebie. Naleśniki czekają :)
                                              --
                                              <"//======\\-----
                                              • 05.08.11, 21:55
                                                Jestem zszokowana dzisiejszymi wiadomościami.
                                                Wróciłam z działki i trudno jest mi uwierzyć w to
                                                co usłyszałam w wieczornych wiadomościach.

                                                --
                                                <"//======\\-----
                                                • 06.08.11, 12:57
                                                  mandy4 napisała:
                                                  > Jestem zszokowana dzisiejszymi wiadomościami.
                                                  > Wróciłam z działki i trudno jest mi uwierzyć w to
                                                  > co usłyszałam w wieczornych wiadomościach.

                                                  Mandy, chyba nie tylko Ty jesteś zszokowana, bo jakkolwiek osądzało się w przeszłości,
                                                  to TO zdarzenie wydaje się bardzo zagadkowe. Nawet lekarz, który napisał jako przyczynę: powieszenie samobójcze... Skąd wiedział, że samobójcze, przed sekcją ?
                                                  Dla mnie jest to sprawa "grubymi nićmi" szyta.
                                                  • 06.08.11, 20:07
                                                    Kabe myślę podobnie jak Ty. No i dlaczego sekcja dopiero w poniedziałek?
                                                    By zdążyć ślady pozacierać ? Poza tym czy taki człowiek jest w stanie się tak psychicznie załamać? Dziwne to wszystko.
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 07.08.11, 11:09
                                                    mandy4 napisała:
                                                    > Kabe myślę podobnie jak Ty. No i dlaczego sekcja dopiero w poniedziałek?

                                                    Mandy, ponieważ prosektorium sekcje prowadzi tylko do 13.00, a w sobotę i niedzielę jest nieczynne.

                                                    mandy4 napisała:
                                                    > By zdążyć ślady pozacierać ? Poza tym czy taki człowiek jest w stanie się tak psychicznie załamać? Dziwne to wszystko.

                                                    Nie znam się na zacieraniu śladów, ale wiem, że niektóre substancje metabolizują się bardzo szybko, a niektóre nawet kilkadziesiąt godzin :)
                                                    Dla mnie też to dziwne. I nie jesteśmy w tym dziwieniu odosobnione.
                                              • 06.08.11, 13:01
                                                mandy4 napisała:
                                                > A może jednak? Jestem optymistką.
                                                > Zróbmy wszystko by się udało nam spotkać.

                                                Ja też jestem optymistką :)
                                        • 06.08.11, 13:09
                                          parmesan napisał:
                                          > Trzynastka pod koniec sierpnia musi już wracać. Od dwu tygodni usiłuje kontakt
                                          > nawiązać z jej ZUS-em, ale bez skutecznie. Telefony albo zajęte lub nikt słuchawki nie podnosi.

                                          Parmesan, co to znaczy: pod koniec sierpnia, możesz przybliżyć?
                                          Rozmawiałam z Nią niedawno, ale nie było mowy o dacie,
                                          raczej chyba początek września wchodził w grę.
                                          Jeśli chodzi o ZUS to tam trzeba chyba pisma pisać i samemu jeździć, bo podobno mają taki nawał pracy, że załatwiają w pierwszej kolejności tych, którzy przychodzą, a na telefony nie mają czasu. Na finalizację sprawy czeka się kilka miesięcy...
                                          Zresztą teraz czas urlopów jest, więc może tego kogoś nie ma?
                                          W każdym razie współczuję.
    • 03.08.11, 22:50
      różności pogaduszkowe :) niesforne.pl
      • 04.08.11, 08:29
        Kabe, chętnie posadzę jeszcze i sumaka:))) A przy płocie miejsce jeszcze się znajdzie na takie pięknie wyglądające drzewko:)))
        Pozdrawiam
        --
        A ja mam swój maleńki świat....
        • 06.08.11, 13:11
          maligie napisała:
          > Kabe, chętnie posadzę jeszcze i sumaka:))) A przy płocie miejsce jeszcze się zn
          > ajdzie na takie pięknie wyglądające drzewko:)))


          Maligie, pomyślę, ale postaram się, aby było mniej zamieszania, jak poprzednio :)
          • 06.08.11, 13:13
            Elisoo, dziękuję za życzenia i tez zaniepokoiłam się ...

            • 06.08.11, 13:18
              Grzyby na moim bazarku już są od jakiegoś czasu, to znaczy tylko kurki, ale są.
              Po 25-30 zł / kg.
              Dorota, a co by się stało, jakbyś kupiła grzybnię i wysiała ją na swojej działce ?
              Są różne do kupienia, za ok. 40 zł / opakowanie.
              Tegoroczne lato jest mokre, więc pewnie już byś miała "swoje" grzyby :)
              • 06.08.11, 20:03
                Grzybów w moim rejonie ponoć zatrzęsienie.
                Nie byłam. Wiem to od znajomych. Chyba się starzeję,
                bo jakoś do lasu mnie ostatnimi laty nie ciągnie.
                Poza tym boję się kleszczy.
                --
                <"//======\\-----
              • 07.08.11, 23:29
                kabe.abe napisała:
                > Dorota, a co by się stało, jakbyś kupiła grzybnię i wysiała ją na swojej działce ?
                > Są różne do kupienia, za ok. 40 zł / opakowanie.
                > Tegoroczne lato jest mokre, więc pewnie już byś miała "swoje" grzyby :)
                Kabe, na leśnym kawałku mojej działki miewam prawdziwki i gąski, po kilka sztuk, ale jednak, ale dla mnie przyjemnością jest chodzenie za grzybami po lesie, na tym moim 1000m to za bardzo się nie nachodzę, a poza tym ileż tych grzybów mogłoby tam być? O to zbieranie chodzi, a nie o grzyby, to znaczy jak już łażę, to cieszy mnie każdy znaleziony grzyb, ale jako sztuka dla sztuki, a nie jedzenie! Oczywiście zużywam je w kuchni (właśnie jutro gulasz z grzybami będzie), ale nie kupiłabym grzybów, to byłaby dla mnie profanacja! Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi?
          • 06.08.11, 20:00
            Maligie mogę Tobie przywieźć jesienią 3 sumaki do posadzenia.
            Tylko musiałybyśmy się umówić na jakieś jesienne spotkanie.
            Mogę też podać przez swoje dzieci ale z tym byłby większy kłopot,
            bo musiałabyś jechać na drugi koniec W. i zastać ich w domu.
            Więc mniej problemu będzie jeśli się my umówimy.
            --
            <"//======\\-----
            • 07.08.11, 11:11
              Maligie, propozycja Mandy jest bardzo rozsądna :)

              Miłej niedzieli wszystkim życzę.
    • 07.08.11, 18:22
      witam was serdecznie,widze ,ze odkąd tu bylam ostatnim razem wiele sie nie zmienilo ....
      wszystkim tym którzy mnie pamietaja zycze spokojnych i udanych dni ....
      --
      A.N.K.M.
      Jeśli jest noc, musi być dzień, jeśli łza – uśmiech."Jan Twardowski"
      • 07.08.11, 22:44
        Ja tak sobie po cichutku myślę, że gdzieś koło połowy sierpnia mogę być we W. Na razie nie mogę nic konkretnego powiedzieć, ale gdy się coś sprecyzuje to dam znać. Tylko jedna prośba do Mandy. Kochana, ja nie wiem, czy mam aktualny kontakt telefoniczny do Ciebie. Mogłabyś dać znać na moją pocztę gmailową?
        Kabe zgadzam się z Tobą, że propozycja Mandy jest rozsądna:)
        Pozdrawiam
        --
        A ja mam swój maleńki świat....
        • 07.08.11, 22:46
          Myślę, że Dorota zmobilizowała nas do aktywności i od razu mam zaległości z czytaniem wpisów. Bardzo to miłe:))))
          Pozdrawiam wszystkich
          --
          A ja mam swój maleńki świat....
          • 07.08.11, 23:41
            maligie napisała:
            > Myślę, że Dorota zmobilizowała nas do aktywności i od razu mam zaległości z czytaniem
            > wpisów. Bardzo to miłe:))))

            Oj mnie też cieszy, że wreszcie miałam co poczytać, miło, gdy wreszcie coś się dzieje! Cieszę się, że nawet tak dawno niewidziane osoby jak Elisska i Kicia zajrzały, może jednak warto podtrzymywać forum choćby dla takich chwil?

            U mnie za oknem leje, znowu poziom wody w piwnicy mi wzrośnie, a już z prawie 50 cm spadł do około 30 :-((( Komary takie, że posiedzieć się spokojnie nie da, masakra! Ale i tak do czwartku wytrzymam, nawet jeśli zadrapię się na śmierć! Grzyby ostatnio dopisują, tylko tak dalej. Nadrabiam też zaległości w lekturze, odpoczywam i dobrze mi z tym. Do netu zaglądam o tyle o ile - sprawdzić pocztę, odpisać, zajrzeć do Was, no i dzisiaj wrzuciłam recenzję i wpis na bloga, ale zdjęcia tak długo mi się ładowały, że szału dostawałam!
            • 08.08.11, 22:46
              Nic się nie zmieniło:) Jak sierpień, to Mandy w Neptunowie, Dorota na działce i w Toruniu, ja na Mazurach, a Trzynastka w Polsce:)
              Pozdrowienia dla wszystkich
              --
              Choć to życia psiamać popołudnie
              Jest cudnie
              • 09.08.11, 10:35
                Flooooo, oczom nie wierzę. A już się martwiłam co się z Tobą dzieje.
                Wypoczywaj na tych Mazurach a potem wracaj do nas. Dużo słońca życzę.
                Trzynastko planuję przyjazd do W. Szczegóły podam telefonicznie.
                Wiem już, że Dorcia i Kabe mają inne plany w tym czasie, ale może
                Maligie się uda? Zatem do zobaczenia.
                --
                <"//======\\-----
                • 09.08.11, 20:03
                  mandy4 napisała:
                  > Trzynastko planuję przyjazd do W. Szczegóły podam telefonicznie.
                  Super! Licze na to, ze sie uda!
                  Maligie, co Ty na to? Bardzo bym sie ucieszyla, jakbys mogla wpasc.

                  Flo! Ciesze sie, ze wreszcie wpadlas do nas.
                  Wypoczywaj i korzystaj z urokow mazurskich okolic i ze sloneczka.

                  --
                  Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                  Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
              • 09.08.11, 20:56
                Flo!!!! O jak miło Cię widzieć!!!! Wróciłaś???? Mam nadzieję, że na dłużej????
                Mazury a nie ciepłe kraje? A komary na tych Mazurach jeszcze Cię nie zjadły? Bo mnie już prawie ;-)
                Żałuję bardzo, że z 13 i Mandy nie spotkam się w tym roku, ale może za rok? Może 13 będzie mogła w przyszłym roku zostać dłużej? Bo przecież niekoniecznie w wakacje musimy się spotykać, można by i na początku września?
                • 10.08.11, 06:57
                  Dużo zdarzeń w tym sierpniu. A ten miesiąc taki krótki. A z powodów terminów jeszcze krótszy. Trzeba się śpieszyć by zdąrzyć.
                  Czas nie czeka. Mija nie ubłaganie.
                  --
                  .--. .- .-. -- . ... .- -.
                  ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                  do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                  • 11.08.11, 22:14
                    Parmesan ma rację, mija sierpień szybciej niż lipiec. Po nim tylko wspomnienie ciepełka:(
                    Zapowiadają znowu deszcze i zimno. I jak tu nie myśleć o jesieni?
                    Pozdrawiam
                    --
                    A ja mam swój maleńki świat....
                    • 14.08.11, 20:50
                      Znowu cisza? A ja pozdrawiam z Torunia, gdzie spędzę cały tydzień, dzisiaj zawieźliśmy teściową do Ciechocinka i pilnujemy chałupy ;-) Wczoraj załapaliśmy się na ostatni wieczór festiwalu światła, fajne, musimy przypilnować w przyszłym roku.
                      A tak niedawno (3? 4? lata temu???) w tym właśnie terminie byliśmy tu razem, pamiętacie? Wtedy jeszcze było nas więcej i forum tętniło życiem :-((((
                      • 15.08.11, 23:11
                        ....to prawda, nie tak dawno jeszcze nasze forum tetnilo zyciem,
                        a dzis?
                        nie wiadomo czy dotrwamy do 10 czesci... :(

                        pozdrawiamy wszystkich cieplutko z W. (cala nasza trojka :) )

                        Mandy, wracaj szybko do zdrowia!!

                        --
                        Fortes fortuna adiuvat...
                • 17.08.11, 00:06
                  Flo, comment ça va?
                  Miło Cię widzieć !
                  Każdy myślał, że nas na dobre opuściłaś.


                  Dorota, spotkanie w Toruniu było pięć lat temu. Pamiętam, jak dzwoniliście do mnie z jakiejś knajpki, siedząc nad wielką misą pierogów, a ja w tym czasie gdzieś po Niemnie płynęłam :)
                  Tak mi się wydaje, że to już tyle lat temu było...

                  Parmesan, masz rację: sierpień przyspieszył, co mnie trochę dziwi :)

                  • 17.08.11, 00:13
                    Komarów i u nas dostatek.
                    Są wielkie jak meserszmity.
                    Zauważyłam, że komary jakoś w tym roku mniej mnie gryzą, nawet te leśne i nadjeziorne :)

                    Jaskółki już w ubiegłym tygodniu odleciały, przynajmniej te z mojego osiedla, więc i komarów mamy więcej . A jaskółek, nie wiedzieć czemu, u nas było mniej w tym roku.
                    Może znalazły sobie bardziej przyjazne miejsca?

                    • 17.08.11, 00:19
                      Trzynastko, jakoś tak enigmatycznie piszesz...
                      Znaczy, że Parmesan jest teraz z Tobą w kraju?
                      Bo, że przyjechałaś z Borysem, to wiemy :)
                      No i co z Mandy ? To niepokojące, zwłaszcza w obliczu Jej wyjazdu nad morze.

                      d o b r a n o c
                      • 17.08.11, 11:44
                        Znów Was na parę dni opuściłam. Przepraszam. Wina internetu. Ponownie awaria.
                        No i na dodatek zdrowie szwankuje. Nawet do W. nie pojechałam. Wyjazd do Neptunowa też jestem zmuszona przesunąć. Jakoś do tej pory z moich planów nic nie wychodzi.
                        Może we wrześniu będzie lepiej :) Miłego dnia. Odezwę się wieczorem.
                        --
                        <"//======\\-----
                    • 17.08.11, 11:46
                      W moim rejonie również pełno komarów. Pokazały się po ostatnich opadach. Mnie nie gryzą, gdyż któryś z leków, które zażywam je odstrasza, ale moje dzieciaczki są strasznie pogryzione.
                      --
                      <"//======\\-----
    • 18.08.11, 18:47
      Fajna zabawa.
      Można śledzić samoloty na całym świecie,
      dowiedzieć się jaki (skąd/dokąd) przelatuje nam nad głową.
      Ciekawe zwłaszcza, jeśli w którymś z nich jest ktoś z rodziny czy znajomych.

      Najeżdżamy myszką na samolot i widzimy numer lotu,
      a gdy klikniemy - po lewej stronie ukazuje się się zdjęcie samolotu, trasa, wysokość, itp.
      Są też inne wizualizacje i opcje, ale sami już je odkryjecie :)
      Miłej zabawy !

      www.flightradar24.com/
      • 22.08.11, 22:23
        i ?
        I co mam napisać?

        W domu pachnie tartą z morelami.
        Jutro chyba będzie pachniało farbą, białą.
        Czy biała inaczej pachnie, jak kolorowa?
        Nie sprawdzę, może innym razem.
        W każdym razie taki zapach dla mnie nie jest przyjemny,
        ale muszę coś malutkiego "zmalować" , osobiście, tymi małymi rączkami :)

        Bardzo dużo u mnie się dzieje, ale nie o wszystkim mogę pisać :)


        d o b r a n o c


        • 23.08.11, 00:06
          i pusto? Dobrze, że Kabe podjęła trudy dyżuru :-)
          Ja wczoraj wieczorem wróciłam z Torunia, a jutro jadę do Żywca. Dzisiaj spędziłam dzień przy żelazku (dobrze, że pogoda była dobra i pranie schło mi na bieżąco). Właśnie wyłączyłam żelazko i zajrzałam do komputera w poszukiwaniu inspiracji - powinnam zrobić kartkę powitalną, bo przybył nowy członek rodziny (nie, nie zostałam babcią!) i jeszcze na 18, ale nie wiem czy mi się uda, bo trochę późno się zrobiło, ale może coś zdziałam?
          W tym roku planowałam malowanie mieszkania, ale jakoś to lato mi uciekło i nic z tego nie wyszło, może za rok?
          • 23.08.11, 23:40
            Znowu jestem, ale czy na długo?
            Tak jak u Kabe wiele się u mnie dzieje, przez to nie jestem tutaj tak często jak bym chciała:(
            Nie wspomnę już o tym, że do W. nie mam szans się wybrać
            Pozdrawiam
            --
            A ja mam swój maleńki świat....
            • 23.08.11, 23:44
              ... nie mogę pominąć wieści z ogrodu. Generalnie to robię przetwory: ogórki - końcówka, pomidory - końcówka, jeżyny - w trakcie. Do tego jeszcze owoce, które dostaję:)))
              A z innych prac to głównie zmiany aranżacyjne. W ręce sekator i szpadel:) Niektóre rośliny przycinam inne przesadzam. Powoli wszystko znajduje swoje właściwe miejsce. Chociaż nie jestem do końca pewna:))))
              Pozdrawiam
              --
              A ja mam swój maleńki świat....
              • 24.08.11, 21:43
                Jak widzę mam dalszy ciąg dyżuru:) No dobrze. W takim razie parę słów o innych nowinach niż z ogrodu.
                Pamiętacie, że mam kotkę? A może nie pisałam o tym na forum. W każdym razie obecnie ma małe kotki. Niestety żaden nie jest maści matczynej:( Ale i tak są słodkie:)) Jeszcze nie widzą i są bardzo nieporadne, ale moja kotka to super-matka:))) Robię oczywiście dokumentację zdjęciową.
                Pozdrawiam
                --
                A ja mam swój maleńki świat....
                • 24.08.11, 21:45
                  Kochana, mam nadzieję, że zdrowie Ci się już poprawiło? Kuruj się. Przecież przed nami spotkanie we W. Jeszcze nie wiem kiedy, ale może we wrześniu?
                  Pozdrawiam cieplutko
                  --
                  A ja mam swój maleńki świat....
                  • 25.08.11, 01:31
                    Czas mi przecieka przez palce. Mimo stanu zdrowia wzięłam się za remont.
                    Wyjazd do Neptunowa przesunęłam. Nie wiem jeszcze kiedy tam pojadę.
                    Na pewno przedtem będę we W. Jadę już pojutrze, ale na krótko.
                    Sumaki rosną, ale chyba jeszcze za wcześnie na ich przesadzanie.
                    Nie znam się na tym, ale chyba krzewy i drzewka przesadza się jesienią,
                    jeszcze przed przymrozkami aby zdążyły się ukorzenić.
                    Co do terminu przyjazdu to umówimy się @.
                    Bardzo żałuję, że nie udało mi się spotkać z "13" przed jej wyjazdem.
                    Niestety tak wypadło. Pora późna więc zamykam komputer
                    życząc wszystkim spokojnej nocy. Śpijcie dobrze. Dobranoc.
                    Na wesoło:
                    www.youtube.com/embed/kPvciIdDZAE
                    --
                    <"//======\\-----
                    • 25.08.11, 22:27
                      Pozdrawiam Was serdecznie, jesli ktos mnie pamieta, to milo, jesli nie - trudno. Tak czy kwak pozdrawiam wszystkich, ciesze sie, ze jeszcze tu jestescie. Zycze milej koncowki wakacji, slonca, spokoju, radosci i jak najmniej deszczu, pa!!!!!!!!
                      • 26.08.11, 23:08
                        olcha_olcha napisała:
                        > Pozdrawiam Was serdecznie, jesli ktos mnie pamieta, to milo, jesli nie - trudno.
                        > Tak czy kwak pozdrawiam wszystkich, ciesze sie, ze jeszcze tu jestescie. Zycze
                        > milej koncowki wakacji, slonca, spokoju, radosci i jak najmniej deszczu, pa!!!!!!!!

                        Myślę, że pamiętam, jeśli dobrze kojarzę ;-) Odpozdrawiam, miło, że zajrzałaś! Dużo się u nas zmieniło, sporo osób ubyło :-(((

                        Widzę, że czasem ktoś zagląda, ja pozdrawiam z Żywca, dostęp do netu co prawda mam, ale czasu nie, ale w niedzielę wracam do domu, wakacje się kończą, niestety i czas wracać do rzeczywistości :-((((
                        • 27.08.11, 23:47
                          Mysle, Dorotko, ze Ty akurat powinnas kojarzyc. Nie martw sie powrotem do rzeczywistosci, co prawda wakacje sie koncza, rok szkolny zaczyna, ale nasze dzieci sa juz na tyle duze, ze pomalu odpadaja nam ich szkolne problemy, ufff!!! U Twoich chlopcow wszystko w porzadku? U nas duze zmiany, slub, wnuk/wnuczka w drodze, bardzo sie ciesze, mieszkamy u mnie i tak bedzie przez rok-dwa, poki nie kupia mieszkania, zwierzeta zdrowe, radosne, byly szczeniaki, ale juz wyrosly, jednym slowem bardzo przyjemnie, buziaczki!!
                          • 28.08.11, 09:14
                            Przeczytałam, że ta noc uczyniła niezłe spustoszenia:((( Ja też siedziałam parę godzin bez prądu, przy świecach.
                            Witaj Olcha-olcha. Niestety nie kojarzę, może mnie jeszcze na forum nie było, ale serdecznie pozdrawiam, bo jak przeczytałam, masz podobne doświadczenia jak większość z nas:)
                            --
                            A ja mam swój maleńki świat....
                            • 28.08.11, 09:17
                              Zaczynam teraz, bo potem jestem przy kompie, ale zapracowana w innej dziedzinie:((
                              Od rana pięknie świeci słońce, temperatura trochę spadła, da się żyć:)))
                              Kotki rosną, czekam kiedy otworzą oczy:)
                              Pozdrawiam
                              --
                              A ja mam swój maleńki świat....
                              • 28.08.11, 18:04
                                Wróciliśmy wreszcie z wakacji. Długo trwało, było gorąco ale fajnie, a tu na dzieńdobry deszcz ulewny nas powitał na progu miasta.
                                Trzeba się przyzwyczaić w chłodzie żyć. (20°C) w przeciwieństwie do dotychczasowej temperatury (35°C)
                                --
                                .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                • 28.08.11, 18:08
                                  Wr. odebrałem pozytywnie, dużo zmian na PLUS, czego nie można powiedzieć o wielu mieszkańcach tego kraju nad Wisłą.
                                  Ale to jest już temat na inny czas i na innym Forum.
                                  --
                                  .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                  ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                  do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                  • 28.08.11, 22:33
                                    Parmesan, tak sobie przeczytałam Twój post i to, co masz jako motto i uśmiechnęłam się, bo Ty możesz przytulić psa a ja mogę wziąć na kolana kota:))))
                                    Cieszę się, że jesteście w domu, a szkoda, że nie udało się spotkać w realu:(
                                    Pozdrawiam
                                    --
                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                    • 29.08.11, 00:57
                                      Ja też już wróciłam, jak trochę ogarnę różne sprawy, bo w zasadzie cały miesiąc nie było mnie w domu to pewnie trochę fotek wyjazdowych wrzucę na bloga. Osobiście obecną temperaturę zdecydowanie wolę, +35 to dla mnie temperatura zabójcza, a jeszcze zwiedzanie przy takiej to czysty horror!
                                      Maligie - Olchy raczej nie możesz kojarzyć, stare dzieje!
                                      Parmesan, nasz kraj zdecydowanie zmienia się na korzyść, pięknieje, ale niestety jeśli chodzi o ludzi..... oczywiście nie generalizujmy, ale nie jest dobrze!
                                      • 29.08.11, 01:29
                                        Dorota, olchy_olchy to chyba nikt nie kojarzy, bo osoba o takim nicku u NAS nie występowała,
                                        ale występowała osoba pod kilkoma innymi nickami, i nawet imię podobnie brzmi :)
                                        Rzeczywiście stare dzieje, od tego czasu wiele wody upłynęło w Wiśle...
                                        Może inni też powrócą i będziemy mogli zrobić spotkanie w większym gronie ?
                                        Tylko może niech powracające osoby na @ napiszą nam pod jakim nickiem poprzednio występowały :)))

                                        • 29.08.11, 23:36
                                          Olcha to imie mojego psa, nie ma nic wspolnego z zadnym ludzkim imieniem i nie wywodzi sie od zadnego ludzkiego imienia. Zalozylam poczte z nickiem olcha_olcha, kiedy kupilam psa, zeby Olcha mogla pisac maile do hodowli, z ktorej pochodzi, do swoich szczeniat, ktore juz miala, one pisza do niej, nazywaja sie Pestka Moreli, Platan, Patison, Por i Papaya, Rzepa, Rdest, Rezeda, Rabarbar, Rukola i te imiona tez nie maja zwiazku z ludzkimi imionami. Idziemy w roślinność i tak sie bawimy, troche zabawnych elementow w malo zabawnym zyciu zawsze sie przyda.
                                          • 30.08.11, 14:25
                                            pestka moreli, por, rdest to niby maja byc imiona dla psow?
                                            co za bzdury wypisujesz
                                          • 30.08.11, 22:12
                                            olcha_olcha napisała:
                                            > Olcha to imie mojego psa, nie ma nic wspolnego z zadnym ludzkim imieniem i nie
                                            > wywodzi sie od zadnego ludzkiego imienia.

                                            Ależ ja nie pisałam o imieniu psa, bo skąd mogłam wiedzieć, że Twój pies ma na imię Olcha (bardzo ładnie zresztą). Ja tylko zauważyłam, że :
                                            "...olchy_olchy to chyba nikt nie kojarzy, bo osoba o takim nicku u NAS nie występowała, ale występowała osoba pod kilkoma innymi nickami, i nawet imię podobnie brzmi :) "
                                            A imię, które miałam na myśli w innych językach jest często wymawiane : Olha.
                                            :)
                                            • 30.08.11, 22:31
                                              Dziś na dobranoc moja ulubiona melodia z jednej z oper pod tytułem jak wyżej:

                                              www.youtube.com/watch?v=-rvwPHSKNk8&feature=related
                                              Często dostaję SMS-y z teatru, w którym byliśmy wspólnie,
                                              o możliwości zakupu ulgowych biletów,
                                              a tam ceny jakie są - wiedzą Ci, którzy byli :)

                                              d o b r a n o c
                                              • 30.08.11, 22:40
                                                No dobra, jeszcze raz aria Nadira, bo dziś jestem w takim nastroju:))

                                                www.youtube.com/watch?v=18Io-mYoPyE&feature=related
                                                • 30.08.11, 23:10
                                                  Czy to istotne jakie kto używa Nicki? Jakie ma to znaczenie? Wpływu na zaćmienie słońca nie ma żadnego. Ważne by był ktoś z kim można korespondować. A reszta jest tylko milczeniem.
                                                  www.youtube.com/watch?v=7dMUMuGK9PM&feature=related

                                                  Pośmiejcie się trochę jeśli nie ma innego powodu.

                                                  --
                                                  .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                  ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                  do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 30.08.11, 23:34
                                                    Do bajk_aa: to nie maja byc imiona psow, a nimi są, tak wlasnie zarejestrowane a Zwiazku Kynologicznym. A jak sie komus nie podoba, to trudno, bardzo wielu osobom sie podoba, ale jak wiadomo "de gustibus...."

                                                    Do kabe: Imie brzmi Olcha, a nie Olha, to minimalna roznica, ale jednak.....Mozna je jednak pomylic, bo wymowa zroznicowanego ch i h jest w zaniku.

                                                    Kiedys nie moglam miec tego nicku, bo psa mam od 3 lat i poczte z tym nickim rowniez.

                                                    Do parmesan: otóż to, slusznie to ujales, pozdrawiam.
                                                    Do dorota_zam: wyslalam Ci zdjecia z naszych ostatnich rodzinnych uroczystosci na @, widzialas?

                                                    **Ci, ktorzy maja ze mna kontakt na NK lub/i na FB zapewne widzieli zdjecia Olchy i jej uroczego potomstwa w galeriach. Te psy sa chyba nawet smieszniejsze niz te w filmach Disney'a.

                                                    Pozdrawiam serdecznie wszystkich.
                                                  • 31.08.11, 00:49
                                                    parmesan napisał:
                                                    > Czy to istotne jakie kto używa Nicki? Jakie ma to znaczenie? Wpływu na zaćmienie
                                                    > słońca nie ma żadnego. Ważne by był ktoś z kim można korespondować. A reszta
                                                    > jest tylko milczeniem.

                                                    Ja też myślę, że nick nie ma znaczenia, ważne, że wszyscy wiemy o kogo chodzi, wydaje mi się, że nie ma co wracać do spraw sprzed lat, ważne aby dzisiaj było miło!

                                                    Olcha, informację o ślubie i innych wydarzeniach dostałam, ale fotki nie, a chętnie bym zobaczyła!
                                                  • 31.08.11, 01:32
                                                    Wysle Ci zatem niebawem, J. przygotowuje "kartke" do wysylania dla znajomych. Tylko nie wiem, czy Twoj adres jest @gazeta.pl czy drugi, ktory mam, wysle na oba. Buziaczki!!
    • 01.09.11, 00:34
      To już przestaje być śmieszne, naprawdę.

      Dziś na dobranoc i ... na pożegnanie taka piosenka:
      www.youtube.com/watch?v=NSiRR5ncUjE&feature=related
      .
      Jeśli ktoś woli oryginał, to proszę bardzo :
      www.youtube.com/watch?v=nFwTvgstou0&feature=related
      D O B R A N O C

      • 01.09.11, 15:49
        Kabe, o jakim pozegnaniu mowisz?!

        Mam nadzieje, ze to bylo tylko pozegnanie wczorajszego dnia.

        --
        Fortes fortuna adiuvat...
        • 01.09.11, 22:11
          Nie macie innych tematów tylko podnieca się sztucznie. Kto jest kto pod jakim nickiem. Po co?
          --
          .--. .- .-. -- . ... .- -.
          ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
          do serca przytul psa, weź na kolana kota......
          • 01.09.11, 22:28
            Olcha-olcha: Chętnie bym zobaczyła te psiaki, bo sama, jak pisałam mam kotkę i kocięta:)))
            Dodałam do mojego profilu na forum gazety zdjęcia, ale nie wiem czy sa widoczne dla innych.
            Ja od dzisiaj znowu chodzę do pracy, ale na "pół gwizdka" hi, hi.
            Pozdrawiam

            --
            A ja mam swój maleńki świat....
            • 02.09.11, 16:27
              maligie napisała:

              > Olcha-olcha: Chętnie bym zobaczyła te psiaki, bo sama, jak pisałam mam kotkę i
              > kocięta:)))
              > Dodałam do mojego profilu na forum gazety zdjęcia, ale nie wiem czy sa widoczne
              > dla innych

              Ja tez chętnie obejrzałabym fotki tych piesków.

              Maligie, znalazłam te zdjęcia, Twoja kotka jest śliczna, ale nie ma zdjęć małych kotków.


              U nas upał, wygląda na to, ze ładna pogoda wróciła.
              Pozdrawiam wszystkich słonecznie.

              --
              Fortes fortuna adiuvat...
              • 02.09.11, 21:03
                Trzynastko właśnie dodałam zdjęcia maluchów. Postaram się o następne. Teraz jednak nie chcę niepokoić kotki, bo już próbowała je przenieść:)
                Pozdrawiam
                --
                A ja mam swój maleńki świat....
                • 02.09.11, 21:06
                  Ciągle brakuje mi czasu na ogród. Dzisiaj pogoda była cudna ale inne sprawy zatrzymały mnie poza ogrodem. Teraz to jeszcze dochodzą przetwory, bo tka trochę staroświecka jestem i lubię mieć własne kiszone ogórki, przecier pomidorowy czy zamrożoną fasolkę:)))
                  Pozdrawiam
                  --
                  A ja mam swój maleńki świat....
                  • 03.09.11, 11:13
                    OK, bez prywatnych danych. Same roznosci pełne serdecznoci:) Olcha_olcha vel Krolik serdecznie pozdrawiam.
                    • 03.09.11, 12:03
                      Dorota_zam - jakie dane prywatne? Ja zem tylko internet przetrzepal i zem poczytal co Krolik vel Olcha_olcha o sobie napisala na roznych forach i profilach, w roznosciach serdecznosciach... w czesciach roznych tez. To co Krolik-Olcha_olcha w internecie jawnie sama o sobie napisala lacznie z nr telefonow, info o przynaleznosciach, zwierzetach, corce, itd ... jest tajne? Wsiech pozdrawiam.
                      • 03.09.11, 23:21
                        Znowucyrk czy ty czasem nie przesadzasz? Przecież my nie mamy ochoty roztrząsać podanych faktów. Zmień temat, albo sobie idź!

                        --
                        A ja mam swój maleńki świat....
                        • 03.09.11, 23:23
                          .... przy pięknej sobotniej pogodzie nie chciało mi się wchodzić do domu. Siedziałabym i patrzyła jak przyroda szykuje się do odpoczynku i mnie też takiego odpoczynku się zachciało:)))
                          Pozdrawiam
                          A ja mam swój maleńki świat....
                    • 04.09.11, 00:12
                      młody człowieku, czy mama nie mówiła ci, byś niepchał nosa tam gdzie cię nie proszą?
                      Przemyśl to.
                      --
                      .--. .- .-. -- . ... .- -.
                      ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                      do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                      • 04.09.11, 13:44
                        Ech, widać tych trolli tak całkiem nie udaje się unikać, a tak było u nas miło i spokojnie! No ale należy mieć nadzieję, że im się to znudzi!
                        • 04.09.11, 20:28
                          ... piszę dzisiaj o pięknej pogodzie, bo ma się popsuć. Dla niektórych to dobrze, gdy pada, a dla niektórych nie:) Ale wszystkim nie dogodzimy.
                          Moje kociaki próbują już wychodzić z koszyka i niedługo będę je miała w całym domu. Dzisiaj znowu próbowałam sprawdzać płeć i wyszło mi, że "chłopczyk" jest tylko jeden, hi, hi.
                          Postanowiłam poczekać:)
                          Pozdrawiam
                          --
                          A ja mam swój maleńki świat....
                          • 04.09.11, 22:05
                            maligie napisała:

                            > ... piszę dzisiaj o pięknej pogodzie, bo ma się popsuć. Dla niektórych to dobrze,
                            > gdy pada, a dla niektórych nie:) Ale wszystkim nie dogodzimy.

                            No ja wolę kiedy świeci słoneczko, ale pewnie dla grzybów deszcz by się przydał. Oby tylko nie lało w czwartek, abym na grzybobranie mogła się wypuścić!

                            > Moje kociaki próbują już wychodzić z koszyka i niedługo będę je miała w całym
                            > domu. Dzisiaj znowu próbowałam sprawdzać płeć i wyszło mi, że "chłopczyk" jest
                            > tylko jeden, hi, hi.
                            > Postanowiłam poczekać:)

                            No ciekawe, ciekawe jakiej płci są maluszki, w końcu czeka Cię odpowiedzialne zadanie nadania im imion!
                            • 05.09.11, 19:30
                              Dorotko, ja nie będę ich nazywać, przynajmniej jednego z nich, bo idzie do sąsiadów. Niech oni mają radość wyboru. Pozostałe może też pójdą do ludzi? W razie czego żadnego nie wyrzucę:))) Zaczynają buszować a ja robię im zdjęcia i ścielę frotowe prześcieradełko, żeby nie obijały się wychodząc z koszyka, hi, hi.
                              Pozdrawiam
                              --
                              A ja mam swój maleńki świat....
                              • 05.09.11, 19:51
                                maligie napisała:
                                > Dorotko, ja nie będę ich nazywać, przynajmniej jednego z nich, bo idzie do sąsiadów.
                                > Niech oni mają radość wyboru. Pozostałe może też pójdą do ludzi? W razie
                                > czego żadnego nie wyrzucę:))) Zaczynają buszować a ja robię im zdjęcia i ścielę
                                > frotowe prześcieradełko, żeby nie obijały się wychodząc z koszyka, hi, hi.
                                > Pozdrawiam
                                No tak, cudzych nie musisz nazywać, ale te które u Ciebie zostaną! Fotki pstrykaj i dziel się nimi koniecznie! Patrzenie na takie maluszki to sama radość, szkoda, że mnie tam nie ma ;-)

                        • 05.09.11, 21:51
                          Dorota-zam "Ech, widac tych trolli tak calkiem nie udaje sie unikac, a tak było u nas miło i spokojnie! No ale nalezy miec nadzieje, ze im sie to znudzi! " Fakt, nudnie było, spokojnie toze jak malo kto wchodzil i nic sie nie dzialo. Na szczescie Krolik-Olcha sie wrocil na stare smieci to atrakcja jest:)

                          • 06.09.11, 20:15
                            co wy takie nieaktywne? Ode wczoraj nikogo niet! Trza tu pisac coby inni ludzie widzieli jakie fajniste ludzie tutaj pisza! Apel byl co to aktywni mamy byc. Jak apel przeczytalem to sobie pomyslalem jak apeluja, to trza im pomoc, aktywnym byc. Pozdrawlaju was.
                            • 06.09.11, 21:18
                              Pierwszy raz widzę, żeby zakwitła teraz forsycja:) Pięknie to wygląda, bo liście są czerwonawe i do tego żółte kwiatki, bomba!
                              Kabe, wiciokrzewy przekwitają i w miejscu kwiatów pojawiły się czerwone owoce, też urokliwie to wygląda:)
                              Pozdrawiam
                              --
                              A ja mam swój maleńki świat....
                              • 06.09.11, 21:19
                                Dostałam, dziękuję:)) Buziaki dla Ciebie.
                                --
                                A ja mam swój maleńki świat....
                            • 06.09.11, 21:44
                              O jak fajnie, nowy dyżurny(a)?
                              • 07.09.11, 00:15
                                ma dziś maligie, 18 zresztą { ;-) }
                                Sto lat głośno śpiewam i najlepsze życzenia składam!
                                • 07.09.11, 16:03
                                  Gościliśmy na początku tygodnia w środkowych N. Jesień już w pełni.

                                  To tylko 250 km, ale zmiany są zauważalne.
                                  --
                                  .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                  ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                  do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                • 07.09.11, 16:08
                                  My, 13 i moja skromna osoba, również do życzeń się dołączamy.
                                  @----'-,--->--
                                  100 lat 18-nastko.
                                  --
                                  .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                  ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                  do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                  • 07.09.11, 22:31
                                    Dziękuję za życzenia, a tak poza tym, to kartka od Doroty dotarła na czas (!) i sformułowanie jak ulał pasuje do mnie:)) Jako matematyczka muszę umieć rachunek pamięciowy i go ćwiczyć, więc rachunki na kartce się zgadzają, a z drugiej strony nie każdy od razu załapie ile to tak naprawdę jest:)))
                                    Pozdrawiam
                                    --
                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                    • 07.09.11, 22:34
                                      Siedzę sobie przy kompie, słucham trójki i fajnie mi si.ę komponuje muzyka z nastrojem, ale Was chciałabym poznać z fado:)
                                      Ja się zakochałam w muzyce fado i w ich wykonawcach, a zwłaszcza w jednym. Gdy znajdę w necie to podeślę linka:)
                                      P.
                                      --
                                      A ja mam swój maleńki świat....
                                      • 07.09.11, 23:13
                                        youtu.be/0cKv6EHNOTk
                                        Ciekawa jestem czy link zadziała:)
                                        Chyba nie:(
                                        --
                                        A ja mam swój maleńki świat....
                                        • 07.09.11, 23:19
                                          zadziałał. Pierwszy raz usłyszałam ją na płycie Kydryńskiego Siesta, tylko nie pamiętam numeru. I stało się. Teraz już nie mogę się od niej uwolnić. Śpiewa w mojej głowie cały czas:)))
                                          Pozdrawiam
                                          --
                                          A ja mam swój maleńki świat....
                                          • 08.09.11, 22:11
                                            Dzisiaj wybrałam się na grzybobranie, deszcz co prawda mnie nie oszczędzał, ale efekty są zupełnie niezłe - możecie zobaczyć na blogu!
                                            • 09.09.11, 15:45
                                              Byłam, widziałam. Robi wrażenie. Ładny zbiór Dorotko.
                                              A jajecznicy z kurkami to chciałabym spróbować :)

                                              Cos się na bloggerze zmieniło, 3 razy próbowałam wpisać komentarz
                                              i przekierowywało mnie na stronę do założenia bloga (?)
                                              to już zwykły użytkownik nie może nic napisać?

                                              Miłego dnia wszystkim życzę :)
                                              --
                                              Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                                              Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                                              • 10.09.11, 00:42
                                                13 - ja ze swojego komputera nie mam żadnego problemu z komentowaniem, ale jestem zalogowana automatycznie, więc nawet nie mam jak sprawdzić, w każdym razie mam ustawione na jak najprostsze komentowanie, swego czasu próbowałam komentować z komputera mojej teściowej, jako anonim bez googlowego konta i dało się, ale ostatnio coś tam w bloggerze kombinowali!
                                                • 10.09.11, 09:09
                                                  Co u was slychac? Malo slychac. Grzyby. O grzybach gadaja.
                                                  • 11.09.11, 00:13
                                                    ..zagościło unas, krótko bo krótko ale 30·Stopni było, wystarczyło czy koszulę z krótkim rękawem ubrać. Jutro też ma tak być.
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 12.09.11, 20:30
                                                    Parmesan za pogodynka robi? Ja nie budu prognozy ogladac budu Parmesana czytac. Parmesan ty pisz nam prognozu kazdy dzien i pisz ze lato jest bo my o tym nie wiedzieli :)
                                                  • 12.09.11, 22:16
                                                    ... u schyłku lata zagościła super pogoda. Mnie teraz to się nie chce w domu siedzieć. Z drugiej strony prac w ogrodzie coraz mniej. Mogę posiedzieć na tarasie i pooddychać spokojem i przyrodą. Czasami tylko pies sąsiadów zawyje z tęsknoty (sąsiedzi wyjechali) lub krowa na pastwisku ryczy:)))
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 12.09.11, 22:18
                                                    ... raz zjadłam jajecznicę z kurkami i powiem szczerze, że nie jestem fanką kurek w jajecznicy:))) Grzyby dla mnie najlepiej gdyby rosły w lesie:) A co mi tam, mogą, ja ich jeść nie muszę:)))
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 12.09.11, 22:28
                                                    maligie napisała:
                                                    > ... raz zjadłam jajecznicę z kurkami i powiem szczerze, że nie jestem fanką kur
                                                    > ek w jajecznicy:))) Grzyby dla mnie najlepiej gdyby rosły w lesie:) A co mi tam
                                                    > , mogą, ja ich jeść nie muszę:)))

                                                    Miło mi przeczytać, że ktoś też tak ma w sprawie grzybów :]
                                                    Ja potrzebuję grzyby suszone tylko na Boże Narodzenie,
                                                    a jeśli muszę ich użyć w innym czasie , to są tylko pieczarki.
                      • 05.09.11, 21:41
                        Parmes napisał ""młody człowieku, czy mama nie mowiła ci, bys niepchał nosa tam gdzie cie nie prosza? Przemysl to.
                        Przemyslałem i mi wyszlo, ze na tym watku nudy na pudy, kiszenie sie w malym gronie, ciagle apele do aktywnosci, zachecania nowych osob do wejscia. No to zem wszedl bom sie ucieszyl zem Krolika-Olche zobaczyl a jak Krolik-Olcha to bedzie wesolo! Ale Parmesan pisze o niepchaniu. Niepchanie znaczy to samo co nie pchanie? O co chodzi? Czy to forum jawne czy tajne, zamknięte czy otwarte? No, nie panimaju!
          • 01.09.11, 23:50
            Dobrze, że oszołomy zaglądają rzadko na nasz wątek. Mam nadzieję, że admini wyrzucą post "cyrkowy" z prywatnymi danymi, ja kliknęłam, aby poszedł do kosza!
            • 01.09.11, 23:54
              Szkoda, że wakacje już się skończyły, takie były krótkie.....
              Teraz liczę na grzyby, ale te noce takie zimne, że nie wiem, czy będą, a u mnie zapasy na wykończeniu, więc przydałoby się je uzupełnić. Planuję w przyszłym tygodniu wyskoczyć na rekonesans.
            • 02.09.11, 16:15
              dorota-zam napisała:

              > Dobrze, że oszołomy zaglądają rzadko na nasz wątek. Mam nadzieję, że admini wyr
              > zucą post "cyrkowy" z prywatnymi danymi, ja kliknęłam, aby poszedł do kosza!

              Post jest już usunięty, oby jak najmniej tych oszołomów tu zaglądało.

              --
              Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

              Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
    • 04.09.11, 12:32
      Niespotykane co się stało
    • 12.09.11, 22:16
      Dorota na działce, więc ja na chwilkę przejmuję dyżur.
      Mam nadzieję, że inni też wciąż cieszą się latem,
      które wprawdzie wciąż jeszcze trwa,
      ale nie rozpieszczało nas w tym roku.
      Choć, prawdę powiedziawszy, ja dużych zastrzeżeń do niego nie mam :)
      • 12.09.11, 22:33
        :)
        Dziś na dobranoc piosenka, przy której noga sama schodzi z pedału gazu.
        Pamiętacie ten zespół ?
        Dawne dzieje, nasza młodość, choć chyba wciąż jesteśmy młodzi ... duchem :)
        www.youtube.com/watch?v=i9YcJoT0zYQ&feature=related
        Matia Bazar - Tu Semplicita' (1978)
        (Cassano,P - Golzi - Marrale,C - Ruggiero,A - Stellita,S)

        Guardo su nel cielo
        e con ansia aspetto che
        cadano le gocce
        di rugiada su di me
        poi cercare il sole
        per convincerlo se puo'
        darmi coi suoi raggi
        la sua luce ancora un po'
        tu oh semplicita'
        sei la mia felicita'
        tu oh semplicita'
        sei la mia felicita'
        correre correre correre su un prato
        e raccogliere un bel fiore
        farne dolce omaggio a
        chi crede nell'amore
        poi vedere un fiume
        che rincorre la sua meta
        come perla rara
        scintillare come seta
        tu oh semplicita'
        sei la mia felicita'
        tu oh semplicita'
        sei la mia felicita'
        iatta teira
        iattateira rara
        iatta teira
        iattateira rara
        iatta teira
        iattateira uiah uiah
        ritornare a casa
        per trovare un focolare
        che mi sappia al fine
        che mi sappia al fine tutto quanto
        riscaldare
        poi le tue carezze no
        quelle non devono mancare
        per finire il giorno e
        potermi addormentare
        tu oh semplicita'
        sei la mia felicita'
        tu oh semplicita'
        sei la mia felicita'
        iatta teira
        iattataira raraah
        iatta taira
        iattataira rara uh ah ah aah
        • 13.09.11, 01:37
          Przy takiej muzyce to przyjemnie sie jezdzi :)
          Chetnie posluchalam sobie, az sie cieplo na serduchu zrobilo,
          wszak to nasza mlodosc. Eech... to byly czasy :)
          Kabe, masz racje, mlodzi jestesmy, nie tylko duchem :)

          dobrej nocy

          --
          Fortes fortuna adiuvat...
          • 13.09.11, 20:39
            Tak, to piękne są melodie i wspomnienia:)))
            Kabe, ja tak z grzybami mam od zawsze. Pieczarki? Tak, a czasami kanie smażone jak schabowe i dlatego tylko smakują, że nie smakują jak grzyby!!!:)))
            Pozdrawiam
            --
            A ja mam swój maleńki świat....
            • 13.09.11, 20:44
              Dzisiaj, gdy siedziałam na tarasie w ciepłych promieniach zachodzącego słońca dotarło do mnie, że coraz mniej jest w nim pracy, a coraz więcej przyjemności z patrzenia:)))
              Kabe, wiciokrzewy nie dość, że długo kwitły, to jeszcze teraz mają śliczne czerwone jagody zebrane w szyszki. No cudnie to wygląda:)
              Winobluszcz zaczyna się czerwienić, a właściwie ti bardziej jest bordowy kolor niż czerwony. Gdy zrobię parę fotek, to prześlę.

              --
              A ja mam swój maleńki świat....
              • 14.09.11, 13:33
                Pozdrowienia.
                Winobluszcz u nas raczej mizerny. Ba, nie mamy nawet rzadnego. Za to wiele innej zieleni jest dużo. A ta zachowuje się jak przystało na tę porę roku. Czerwienieje i złocieje.
                --
                .--. .- .-. -- . ... .- -.
                ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                • 14.09.11, 20:59
                  No hej, hej:))) Parmesan - winobluszcz rośnie prawie jak chwast, czyli szybko i łatwo. Są dwa rodzaje. W każdym razie ja mam dwa. Jeden jest pięcioklapowy a drugi trójklapowy. Liście dzielą się na pięć lub trzy. Ten trójklapowy bardzo fajnie czepia się murów. Ma coś w rodzaju przywr:)))
                  No dobra, jak chcesz to sobie możesz poczytać gdzie indziej o tym.
                  Jednym słowem zaczyna się kolorowa jesień:)
                  Pozdrawiam
                  --
                  A ja mam swój maleńki świat....
                  • 14.09.11, 23:18
                    Miałam przez kilka lat na balkonie winobluszcz pięcioklapowy,
                    ale w upalne lata już w lipcu liście czerwieniały i szybko opadały.
                    Tego lata pewnie by ładnie wyglądał, bo nie było za wiele słońca i nie było za gorąco.

                    U mnie dziś zakwitła tuberoza.
                    Małe, dość niepozorne białe kwiatki, a zapach w całym mieszkaniu.
                    Szkoda, że tego nie czujecie.

                    d o b r a n o c
                  • 15.09.11, 02:07
                    @maligie
                    Masz całkowitą rację, winobluszcz faktycznie rośnie jak głupi, ale pod jednym podstawowym warunkiem. Trzeba mieć:
                    primo, ścianę po której by mógł się piąć.
                    secundo, trzeba mieć trochę więcej gruntu jak 25 cm w przekroju.
                    W pokoju to raczej nie pozwolę mu by mógł się dowolnie wspinać gdzie mu popadnie.
                    Z braku możliwości rozwoju, wybieramy inne roślinki, raczej mniej wiciopenne.
                    --
                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                    • 15.09.11, 21:39
                      Parmesanie:)))))) Niewątpliwie masz rację, mnie po prostu poniosło, bo jak się zapewne już wszyscy zorientowali, mam hopla na punkcie ogrodu. Ciekawa tylko jestem jak długo, bo ogród mam dopiero dwa lata:)
                      Pozdrawiam
                      --
                      A ja mam swój maleńki świat....
                      • 15.09.11, 21:41
                        ... gdybym była niedługo w Waszym mieście, czy miałybyście czas i ochotę się spotkać?
                        --
                        A ja mam swój maleńki świat....
                        • 15.09.11, 22:02
                          maligie napisała:

                          > ... gdybym była niedługo w Waszym mieście, czy miałybyście czas i ochotę się spotkać?

                          Dziwne pytanie!!!! Ja zawsze i wszędzie!!!!
                        • 15.09.11, 22:32
                          maligie napisała:
                          > ... gdybym była niedługo w Waszym mieście, czy miałybyście czas i ochotę się spotkać?

                          Ty się nie pytaj czy miałybyśmy czas i ochotę, ale napisz co to znaczy: niedługo .
                          Oczywiście napisz na @ lub na telefon :))
                      • 15.09.11, 22:11
                        Melduję że wróciłam. Pogoda jak w lecie, grzyby były, no i ten święty spokój! Żyć nie umierać! Co do grzybów, to ja najbardziej lubię je zbierać, kocham to po prostu, chociaż jajecznica z kurkami, zupa grzybową, bitki z suszonymi grzybami itp nie są złe! Ale generalnie mogłabym tylko zbierać i nie jeść!
                        U mnie winobluszcz jeszcze zielony, czerwienieją tylko pojedyncze liście. Z robotami na działce nie wyszłam jeszcze na prostą, trochę grządki przejrzały, ale milion cebulek do posadzenia wciąż czeka. No cóż prace na działce nie są moim hobby, niestety!
                        • 15.09.11, 22:35
                          Powinnam i ja pojechać po cebulki do sklepu ogrodniczego, bo już czas na ich sadzenie.
                          Ubiegłoroczne, wykopane wiosną, chyba nie są zbyt zdrowe, więc wolę nie ryzykować.

                          c.d.n.
                          • 15.09.11, 23:27
                            W tym roku w jednej skrzyneczce posiałam rukolę, bo bardzo ją lubię.
                            Przez całe lato stała na balkonie, dała bardzo duży plon = prawie codziennie obrywałam świeże listki na kanapki czy do sałatek.
                            Aż tu dziś, jak zwykle idę po swoją porcję świeżych listów do twarożku i pomidorów
                            i co widzę? Prawie wszystkie liście są nadgryzione, wręcz ogryzione !
                            Nie wiem co/kto to zrobił, nie wiem kto/co zjadło moje śniadanie ?
                            Ptak jakiś, czy może jakaś gąsienica ?
                            Widać nie tylko mnie smakuje rukola :)

                            A słowiki już od dawna nie śpiewają...
                            www.youtube.com/watch?v=QdZUN_UD7Gk&feature=related
                            d o b r a n o c



                            • 23.09.11, 19:34
                              Rukolę w tym roku dwukrotnie siałam na działce. W kwietniu i w lipcu.
                              Tą wiosenną zjadły mi jakieś małe robaczki.
                              Listki miały pełno milimetrowych dziurek.
                              Natomiast jesienna jest przepiękna. Codziennie obrywam listki na sałatkę
                              i niemal nic ich nie ubywa. Jest pyszna.
                              --
                              <"//======\\-----
                              • 23.09.11, 21:16
                                Mniammm, rukola! Uwielbiam!
                                Ale Ci dobrze, że tak Ci obrodziła!
                                :)
                      • 16.09.11, 14:43
                        @maligie
                        Choroba ogrodowa ma tendęcję zapadania w sen zimowy by wiosną budzić się z podwójną energią.
                        Spokojnie, tak szybko nie przechodzi, a odpowiednio pielęgnowana może dłuuuuuugo trwać.
                        --
                        .--. .- .-. -- . ... .- -.
                        ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                        do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                        • 17.09.11, 18:00
                          I dzięki tej diagnozie łatwiej mi pogodzić się z jesienią:)) Parmesanie, dzięki:)
                          --
                          A ja mam swój maleńki świat....
                          • 17.09.11, 18:03
                            ... donoszę, że odbyłam 40 km spacer rowerowy po okolicy. Pogoda była cudna. Teraz mam "niepokój" w nogach. Siadłam więc do komputera, bo tu pracuję palcami:)))
                            Pozdrawiam
                            --
                            A ja mam swój maleńki świat....
                            • 17.09.11, 21:25
                              A ja tylko ugotowałam obiad, zmieniłam pościel, zrobiłam pranie i wyprasowałam tak ze 4 pralki! Plus różne inne drobne domowe czynności! Wolałabym rower, ale cóż, nie zawsze jest wybór ;-) Aha i jeszcze podłubałam szydełkową tuniczkę i wreszcie mogłam usiąść do komputera!
                              • 18.09.11, 20:10
                                jest coraz bardziej widoczna, zaczynają spadać kasztany, a ja nigdy nie potrafię się im oprzeć i zbieram ich pełne kieszenie, są takie piękne, szkoda tylko, że ich uroda tak szybko przemija! Czy kolejna jesień minie nam bez kasztanowych wierszyków? Sama.radość gdzie jesteś? Wróć do nas! Otwórz swój sklepik z kasztanami!
                                Na moim osiedlu kasztanowce ubrane są w czarne foliowe opaski, zapewne nasączone trucizną przeciwko tym paskudnym robalom, które je niszczą i muszę powiedzieć, że są skuteczne - drzewa wyglądają zupełnie nieźle, mam porównanie, bo dwa nie przyodziane w takie opaski kasztanowce na terenie przedszkola wyglądają duuuuużo gorzej!
                                • 18.09.11, 22:56
                                  Z tego co wiem, to są tu kociary, na moim blogu umieściłam banerek z prośbą o pomoc dla kici, gdyby ktoś chciał pomóc, to służę numerem konta, ja trochę wysłałam, ale wszystko się przyda, więc jeśli możecie.....
                                • 18.09.11, 23:32
                                  Dorota, ja na razie na swoich ścieżkach napotykam głównie dęby i żołędzie,
                                  mnóstwo żołędzi.
                                  Niekiedy chrzęszczą pod nogami, aż szkoda je rozdeptywać, ale czasami się nie da inaczej.
                                  Przecież nie będę szła slalomem, bo mnie ktoś o coś posądzi :)
                                  Jakiś czas temu kilka żołędzi przyniosłam do domu, położyłam na małej paterze,
                                  ale z jednego wypełzał dość tłuściutki robak z ciemną główką. Brrrr


                                  Gdzie jest Mandy ?


                                  • 19.09.11, 14:03
                                    No slalomem to może nie, ale dopasowanym krokiem.
                                    Raz dłuższym a raz krótszym i też można je omijać

                                    --
                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                  • 19.09.11, 21:03
                                    Jestem. Wróciłam z Neptunowa. Plany musiałam nieco zmienić bo mój organizm po codziennej porcji smażonej ryby, frytkach i piwie zaczął niedomagać.
                                    Tam zapomniałam, że nie mam już dwudziestu lat :)
                                    --
                                    <"//======\\-----
                                    • 20.09.11, 01:45
                                      Mandy! Dobrze, że jesteś, już zaczynałyśmy się martwić!
                                      • 20.09.11, 12:29
                                        Dziewczyny ratujcie. Pilnie potrzebuję przepisu na cukinię. W internecie przepisów pełno, ale wszystkie z dodatkiem octu. Chciałabym ją zaprawić na zimę, tak by potem nadawała się na bigos lub leczo. Może któraś z Was dysponuje takim przepisem? Będę wdzięczna za podanie. Życzę Wam miłego dnia. Ja, mimo złej pogody, wyruszam na działkę. Po cukinię, która tego lata niesamowicie obrodziła :)
                                        <"//======\\-----
                                        • 20.09.11, 12:34
                                          A propos jesieni:
                                          www.youtube.com/watch?v=AkpWVJG0y50
                                          Czyż nie piękna?
                                          I jesień i piosenka.
                                          --
                                          <"//======\\-----
                                          • 20.09.11, 12:37
                                            Dla porównania "oryginał":
                                            www.youtube.com/watch?v=wOIQybT7DAU
                                            który bardziej mi się podoba.
                                            --
                                            <"//======\\-----
                                            • 20.09.11, 19:42
                                              Mandy, mnie też oryginał bardziej się podoba.
                                              Mam kasetę z poezją śpiewaną Leszka Długosza sprzed 25 lat, m.in. z tą piosenką.
                                              Muszę się zająć przegraniem kaset na płyty, bo szkoda byłoby utracić te zapisy,
                                              a odtwarzać praktycznie już nie ma na czym.

                                              Dzięki za kartkę z Neptunowa.
                                              Zdziwiłam się, że plaża w K. jest nadal niedostępna w całości.
                                              Zapowiadali turystom zupełnie coś innego; to nieuczciwe ze strony miasta.
                                              Czyżbyś już nie dotarła do G. ?
                                              • 21.09.11, 12:59
                                                Mandy, ja też dziękuję za kartkę z Neptunowa i liczę na relację ze spotkania (????) na @. Cukinii nigdy nie zamrażałam, więc żadnym przepisem Cię nie poratuję, może spróbuj tak jak doradza Kabe.
                                                Pogoda dzisiaj taka piękna, że nie mogę wysiedzieć w domu, wyskoczę na chwilę na działkę, za 2 godziny mam autobus, a wrócę jutro koło południa, muszę, bo imieniny "dziecka" mam i muszę upiec ciasto!
                                                • 22.09.11, 16:32
                                                  No i znowu mam dyżur? Niedawno wróciłam z działki, z 5 kilo podgrzybków przywiozłam, ciasto w piecu, więc mam chwilę czasu zanim na imprezę imieninową wyruszę!
                                                  Grzyby zdecydowanie się zaczynają, sporo uzbierałam takich małych, "octowych", szkoda tylko, że te starsze, większe są przeważnie zdrowe, a z tych małych sporo robaczywych. Nie wytrzymam chyba i po weekendzie też pojadę, szkoda tylko, że i ludzi w lesie sporo :-(((
                                                  • 22.09.11, 16:42
                                                    ..nie jesteś sama. Co prawda nie przy kompie, ale też dyżur pełniłem.
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 23.09.11, 18:13
                                                    ..i babie lato.
                                                    A mamy piękne babie lato, ciepłe, słoneczne. Zapraszające do ulicznej kafejki.
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 23.09.11, 18:18
                                                    ..złota polska jesień , ale nie w Południowym Parku.
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 23.09.11, 19:23
                                                    parmesan napisał:

                                                    > ..złota polska jesień , ale nie w Południowym Parku.

                                                    Czy jesteś z Trzynastką we W. ?
                                                    Przypuszczam, że w Parku Południowym jest równie pięknie jak w moim rejonie.
                                                    Babie lato, piękne i dorodne, snuje się pomiędzy krzewami.
                                                    Dzikie gęsi radośnie gęgając odlatują już na zimowiska
                                                    a kasztany opadają na ziemię sprawiając tyle radości dzieciom.

                                                    "Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
                                                    Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
                                                    Ptaków, co przed podróżą na drzewach usiadły,
                                                    Czekając na swych braci, za morze lecących....."
                                                    (Tadeusz Wywrocki)

                                                    www.youtube.com/watch?v=w5FQi9iWXDk&feature=related
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 23.09.11, 21:51
                                                    ..nie Mandy, jesteśmy od końca sierpnia w domu już. Dopiero w przyszłym roku będziemy w Wr. jeśli wszystko dobrze będzie.
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 23.09.11, 19:28
                                                    Dorciu mnie też ciągnie na grzyby, ale od powrotu z Neptunowa ciągle czasu mi brakuje. Może w poniedziałek się wybiorę. Przypuszczam, że grzybów jest sporo, bo wczoraj na targu było ich zatrzęsienie.
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                        • 20.09.11, 19:59
                                          Mandy, ja gotową potrawę z cukinii zamrażam; później mam mniej pracy.
                                          Oczywiście octu nie dodaję do potraw.

                                          Nie wiem, nigdy tak nie robiłam, ale może trzeba obraną i odpestkowaną cukinię pokroić, posolić, odczekać aż puści sok, a potem ciasno ułożyć w słoikach i pasteryzować?
                                          Później dodać do gotowanej potrawy i uważać, aby się za bardzo nie rozgotowała.
                                          Moja mama pasteryzowała gotowe leczo czy bigos, ale czasem się to za bardzo rozgotowywało.
                                          Jej to nie przeszkadzało :)
    • 23.09.11, 21:17
      pozdrawiam Wszystkich!
      :*
      • 23.09.11, 22:16
        Elisso, witaj !
        Dobrze, że czasem do nas zaglądasz.
        • 23.09.11, 22:25
          Witajcie wszyscy w pierwszy jesienny wieczór !
          Lubię jesień :
          barwy jesienne, kwiaty, owoce
          spacery jesienne po lesie / parku
          wieczory jesienne z książką
          lub spotkania ze znajomymi przy jesiennych potrawach :)
          nawet szarugi jesienne lubię
          i jadłospis jesienny,
          i melancholię jesienną,
          ale nie lubię niskich jesiennych temperatur...
          • 23.09.11, 22:35
            Widzę, że nie tylko coś mi rukolę zjadło, ale tez literkę w poprzednim wpisie. Sorry.
            Rukolę posiałam jeszcze raz, ale tym razem będzie stała na parapecie okna kuchennego
            i żadni nieproszeni amatorzy świeżych liści nie będą mieli do niej dostępu.

            W ramach zmiany jadłospisu na jesienny, dziś zakupiłam kawałek dyni
            i jutro ugotuję zupę, z chili, imbirem, na ostro.
            Tak, mój organizm najwyraźniej domaga się zmiany jadłospisu :)
            Wy też już tak macie ?
            • 23.09.11, 22:43
              Jesień, nie ma na to rady...

              www.youtube.com/watch?v=aZ43aY_LIxE

              d o b r a n o c
              • 24.09.11, 12:46
                www.youtube.com/watch?v=bRI-TawlghI&feature=player_embedded
                --
                .--. .- .-. -- . ... .- -.
                ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                • 24.09.11, 22:08
                  Trochę mnie nie było, ale po dwudniowym wyjeździe zaległości się porobiło i w pracy i w domu. Teraz za to pogoda taka cudna, niejesienna, że szkoda mi czasu na siedzenie w domu.
                  Dzisiaj był dzień "owocowy" według kalendarza biodynamicznego, więc wzięłam się za pielęgnację drzew i krzewów owocowych.
                  Pozdrawiam
                  --
                  A ja mam swój maleńki świat....
                  • 24.09.11, 22:12
                    Ciszę się, że Mandy wróciła i Elissa się odzywa. To miło, gdy pojawia się nas więcej na ft.
                    Kabe, ja jesienią zaczynam od smaku na smalec domowej roboty, taki smażony z mlekiem lub z cebulką i czosnkiem:) A z dyni to lubię konfitury, za to z cukinii najlepiej placuszki smażone jak ziemniaczane:)
                    Pozdrawiam
                    --
                    A ja mam swój maleńki świat....
                    • 25.09.11, 18:52
                      Ja w tym roku mam fazę na węgierki, jem je kilogramami po prostu!
                      Dzisiaj trzeci dzień z rzędu obudziłam się z bólem głowy, wczoraj tak mnie mordował, że nawet komputera nie włączyłam, a to u mnie rzecz nader rzadka! Dzisiaj w odruchu rozpaczy wzięłam aspirynę i jakoś dałam radę, a dzień miałam mocno pracowity. Wreszcie rozpoczęłam produkcję pigwóweczki, więc już nie będzie mi tak pięknie pigwą w domu pachniało :-(
                      Jesień póki co nas rozpieszcza, wieczory i noce chłodne, ale dni super, planuję znów wyskoczyć na działkę, tym razem może już we wtorek, ale ponieważ młody ma kartę SIM ze sporą ilością netu do wykorzystania, to może wrzucę sobie do plecaczka laptopa, w końcu nie jest aż tak ciężki!
                      • 25.09.11, 21:38
                        Dorota:))) No super, ten laptop w placaczku i działka:) Ja do kompa siadam, gdy w ogrodzie nie mogę nic robić lub nie wypada. Dzisiaj miałam dzień pełen gości, zapowiedzianych i tych "stałych". Mam takich, którym powiedziałam, że zapraszać nie będę, bo mają stałe zaproszenie. Jednym słowem "domownicy" poza domem:)

                        --
                        A ja mam swój maleńki świat....
                        • 25.09.11, 21:41
                          Pogoda nas dopieszcza słoneczkiem i ciepełkiem. Ja lubię jesień, a właściwie jej barwy. Teraz mogę podziwiać swoje winobluszcze przebarwiające się na czerwono i bordowo. Owoce wiciokrzewów pięknie błyszczą czerwono wśród zielonych jeszcze liści. Pięknie jest:)))
                          Pozdrawiam i dobranoc
                          A ja mam swój maleńki świat....
                          • 25.09.11, 21:48
                            Teraz to już na dobranoc wklejam link do piosenki w temacie poprzednich tytułów:)
                            youtu.be/aZ43aY_LIxE
                            --
                            A ja mam swój maleńki świat....
                          • 26.09.11, 20:19
                            Cudowna, przepiękna aura, choć już kalendarzowo jesień to pogoda typowa dla końcówki lata, taka, jaką najbardziej kocham. I dlatego serce mi się kraje bo nadal nie mam wózka inwalidzkiego dla mojej Mamy (14. sierpnia miała udar mózgu) i nie mogę zabrać jej z tego więzienia w czterech ścianach. :( Do świata żywych, na świeże powietrze, do ludzi, gdzie coś się dzieje...
                            Na wózek refundowany przez NFZ przyjdzie poczekać jeszcze, może nawet do stycznia... We wszystkich wypożyczalniach (jestem zapisana na liście oczekujących) też nic nie ma. Pewnie ludzie będą oddawać, gdy się zaczną jesienne pluchy... Tylko po co i nam wtedy wózek?
                            • 27.09.11, 22:30
                              Elisso bardzo Tobie współczuję. Liczę na to, że na wózek nie będziesz musiała długo czekać. Trzymam kciuki. Żałuję, że nie udało nam się spotkać.
                              Pogoda marzenie. Dzięki niej udało mi się nadrobić wszystkie zaległe prace na mojej działce. Remont też posuwa się naprzód. Ostatnie dni są dla mnie bardzo pomyślne. Oby tak dalej.

                              --
                              <"//======\\-----
                              • 27.09.11, 23:18
                                Elisso, ja też trzymam kciuki za powodzenie Twoich starań:)
                                Uwielbiam taką pogodę. Jestem fanką późnego lata, gdy upały już nie doskwierają ale jeszcze jest ciepło. Poza tym to pora, gdy więcej patrzę na ogród niż w nim "ryję":)))
                                Pozdrawiam
                                --
                                A ja mam swój maleńki świat....
                                • 27.09.11, 23:21
                                  Mam jakąś złą passę. Zaczęło się od poniedziałku, dzisiaj powtórka, aż boję się myśleć, co będzie jutro!
                                  Idę spać! Prześpię pecha:)
                                  --
                                  A ja mam swój maleńki świat....
                            • 28.09.11, 00:23
                              Elisso, ja też bardzo Wam współczuję.
                              Może daj u siebie jakieś ogłoszenie? Może ktoś ma w domu prywatny wózek i zechciałby Wam wypożyczyć?

                              U nas dziś pod wieczór zaczęło padać. Przyznam, że ten deszcz jest potrzebny,
                              bo jest susza, niektórym drzewom więdną liście, mimo, że są zielone jeszcze;
                              miejscami trawa jest wysuszona.


                              • 29.09.11, 11:38
                                Elissa, a może by wystarczył tzw. Roller?
                                --
                                .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                • 29.09.11, 22:41
                                  parmesan napisał:

                                  > Elissa, a może by wystarczył tzw. Roller?
                                  >
                                  Niestety nie, moja Mama ma bezwładną prawą stronę ciała
                                  I stan się chyba pogarsza ponieważ powinna mieć rehabilitację a nie ma
                                  Widzę, że z coraz większym trudem samodzielnie je, w fotelu wysiedzi tylko kilka minut i leci na bok lub do przodu; codziennie kilkakrotnie ją podnosimy by choć na kilka sekund stanęła - oczywiście podtrzymywana - na obu nogach, o tym by zrobiła choć jeden krok już nie ma mowy a jeszcze 3 tygodnie temu robiła 3
                                  Z oddziału neurologicznego nie powinna być wypisana do domu a na oddział rehabilitacyjny, ale tych jest mało i nie ma tam miejsc. W takim razie powinna mieć rehabilitację środowiskową (rehabilitant przychodzi do domu), ale wszyscy są zajęci, tzn do końca roku nie ma już zapisów i na nic błagania - bo chodziłam i błagałam
                                  (ma skierowania i do szpitala na oddział rehabilitacyjny i na rehabilitację w domu, ale można sobie tymi świstkami "coś" podetrzeć)
                                  A na prywatną rehabilitację nas nie stać, kosztowałaby więcej niż cała Mamy emerytura
    • 29.09.11, 23:03
      ale i smutne trochę...
      Smutne, że normalność, bezinteresowna życzliwość zadziwia i jest coraz większą rzadkością
      A pocieszające, że jednak są tacy ludzie nadal

      Kilka dni temu, pilnie potrzebowałam wcisnąć się do neurologa w sprawie Mamy;
      przygotowana byłam na to, że ludzie oczekujący pod gabinetem skoczą mi do gardła;
      spotkało mnie miłe zaskoczenie, starsza pani, która miała wchodzić, z którą miałam wejść do gabinetu i poprosić lekarza by mi poświęcił chwilę czasu, udzieliła mi wsparcia i stanęła po mojej stronie w "starciu" z innymi

      A dzisiaj... Coś niezwykłego...
      Musiałam pojechać do ZUSu po jakiś świstek, pojechałam, wzięłam numerek i czekam
      Wywoływali stale numery z innymi literkami na początku a w mojej literce kompletnie nic, nawet nie wiedziałam jaki ostatni już poszedł i jak długo z moim 46 będę musiała czekać
      Tak gdzieś po pół godzinie podchodzi do mnie jakiś mężczyzna i z uśmiechem wręcza mi karteczkę z o wiele niższym numerkiem (gdzie na dole odnotowana jest zawsze godzina pobrania, wynikało z niej, że ten numerek pobrany został ponad 1,5 godziny temu)
      Mężczyzna powiedział, że wziął go - choć nie potrzebuje tym razem, ale z doświadczenia wie, że po zaświadczenie trzeba długo czekać w kolejce, więc wziął go by wręczyć komuś, kto będzie go bardzo potrzebował
      Nie mam pojęcia skąd wiedział, że bardzo go potrzebuję i martwię się co moja Mama robi
      Powiedziałam mu, że faktycznie bardzo mi pomógł i że jestem mu niezmiernie wdzięczna
      Powiedział, żebym, jeśli tylko będę miała możliwość, też komuś w taki czy inny sposób pomogła
      No normalnie jak w moim ulubionym filmie "Podaj Dalej"!
      Zapytałam czy widział ten film. Powiedział, że nie zna go. :)
      • 01.10.11, 20:12
        No widzisz Elissko, dobrzy ludzie tez sa na tym świecie
        i chociaż w niektórych sprawach potrafią spontanicznie pomoc :)
        odrobinę dobrej woli ludzkiej w tym naszym życiowym stresie każdemu się przydaje.
        Szkoda tylko, ze tych ludzi jest tak mało...

        życzę wam, żebyście trafiali tylko na takich dobrych :)


        --
        Fortes fortuna adiuvat...
        • 01.10.11, 20:14
          Rzadko się odzywam, bo jestem bardzo cierpiąca...


          --
          Fortes fortuna adiuvat...
          • 01.10.11, 21:05
            Trzynastko, co się z Tobą dzieje? Czyżby odezwały się "biodrowe" dolegliwości? Ciepłe myśli posyłam do wszystkich, którzy tego potrzebują, a szczególnie, do tych, o których ja wiem:))
            Pozdrawiam
            --
            A ja mam swój maleńki świat....
            • 01.10.11, 21:11
              Dzisiaj dotarło do mnie, że to już październik, a pogoda jak w sierpniu lub we wrześniu:)))
              Cieszę się, bo lubię takie temperatury, a poza tym mogę spokojnie "wyprowadzać" swoje małe kociaki na trawę:)
              Trzynastko, słyszałam, że 15 minut głaskania kota dziennie leczy wszelki stress:))) Może dlatego nie mam ostatnio dołowych dni, bo moja mama-kotka znowu daje się głaskać, a maluch też:)
              Pozdrawiam
              --
              A ja mam swój maleńki świat....
              • 01.10.11, 21:44
                U nas tez lato raczej niż jesień, ale to dobrze,
                dla mnie cały rok może być taki :)

                Nie, Maligie, znów kręgosłup.
                Kotka nie posiadam, ale codziennie wygłaskuję pieska,
                to ponoć tez dobroczynne dla człowieka.
                Każdy powinien mieć swojego "futrzaka" :)
                to taka ciepła przytulanka :)

                --
                Fortes fortuna adiuvat...
          • 02.10.11, 01:28
            Elissko, 13 - bardzo Wam współczuję i trzymam kciuki, aby sytuacja się poprawiła.
            Ja ostatnio nic tylko wyskakuję na grzyby i tylko to trzyma mnie przy życiu, pogoda taka piękna, wszystko dookoła zaczyna przybierać jesienne barwy, chwilo trwaj! Dzisiaj byłam na moście Północnym, jutro Szarotkowo, nudzić się nie mam czasu. tylko dlaczego zamiast ubywać problemów ciągle ich przybywa?
            • 02.10.11, 01:36
              Strasznie zaniedbuję bloga, zupełnie nie mam czasu, ale dzisiaj się zmobilizowałam i wrzuciłam trochę zdjęć, zapraszam! Może jutro uda mi się skrobnąć ciut zaległą recenzję, a w środę znowu planuję uciec na działkę, grzyby mnie głośno wołają! Szkoda tylko, że nawet tam nie potrafię ostatnio zapomnieć o problemach, a kiedyś będąc na działce umiałam się do wszystkiego zdystansować i nie myśleć o rzeczach negatywnych!
              • 02.10.11, 21:44
                Dorota, to nie takie proste oderwać się od problemów. Ja próbuję zrobić to w ogrodzie, ale czasami myśli mnie napadają jak komary i nie ma jak od nich uciec.
                Trzynastko współczuję, bo potrafię sobie wyobrazić ból:( A z tymi "futrzakami" masz rację:)))
                Wcale mi nie przeszkadza, że mam więcej ich do głaskania:)
                Pozdrawiam
                --
                A ja mam swój maleńki świat....
                • 04.10.11, 16:05
                  Znowu pusto? No dobra, dzisiaj dyżuruję, ale jutro? Co prawda pogoda się psuje, moja wyprawa na grzyby stoi pod znakiem zapytania, ale może jeszcze się uda? Dzisiaj wieje, ale na razie nie pada, może jeszcze trochę wytrzyma?
                  • 04.10.11, 16:43
                    Wczoraj korzystając z pięknej letniej pogody,
                    wybraliśmy się na wycieczkę na pogórze Eifel.
                    W pobliżu jest jezioro wulkaniczne, pełne pęcherzyków gazowych,
                    wygląda to zupełnie jak woda sodowa :)
                    Było bardzo fajnie, ale gdyby zdrowie bardziej dopisało moglibyśmy zobaczyć więcej...
                    no cóż... nie na wszystko mamy wpływ...
                    Dziś niestety pogoda się trochę popsuła, choć w tej chwili wyjrzało znów słoneczko.

                    --
                    Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                    Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                    • 07.10.11, 22:18
                      ...na forum!
                      Dawno nie było takiego ruchu... hmmm......

                      Mimo wszystko pozdrawiam wszystkich czytających :)
                      --
                      Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                      Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                      • 08.10.11, 21:22
                        się zrobiło, jak w listopadzie. brrrrrrrrr.......
                        trzeba się zacząć cieplej ubierać.
                        macie coś na rozgrzewkę? :)

                        --
                        Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                        Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                        • 08.10.11, 23:32
                          Trzynastko, ja się dziś rozgrzewałam herbatą cynamonową na zmianę z imbirową.
                          Z marnym skutkiem zresztą, bo kaloryfery mam w domu nadal zimne
                          i posiedzieć dłużej się nie da bez ciepłego koca i herbatki właśnie.


                          • 09.10.11, 00:10
                            takiej herbatki akurat nie mamy na stanie, ale
                            moze znacie herbatke o smaku grzanego wina?
                            Pilismy taka bedac w Polsce.
                            Mozna ja kupic w Biedronce.

                            A kaloryfery u nas można włączyć o każdej porze roku :)

                            --
                            Fortes fortuna adiuvat...
                          • 09.10.11, 20:28
                            Witam po dłuższej nieobecności. W związku z tym, że zimno się zrobiło więcej teraz przebywam w domu, gdzie od czwartku cieplutko bo włączono co.
                            Czekam na poprawę pogody bo jeszcze masa pracy została mi na działce,
                            miedzy innymi usunięcie przekwitłych kwiatów, rozsypanie kompostu i kopanie.
                            Zastanawiam się czy do kopania kogoś nie wynająć. Ziemia co prawda u mnie lekka, ale u mnie już nie te siły co rok temu. Zestarzałam się :(
                            Ciekawa jestem wyników dzisiejszych wyborów. Byłam głosować ok. 14-tej. W lokalu poza członkami komisji i mojej osoby ani żywej duszy. I na stronie spisu wyborców, którą podpisywałam widniały tylko 3 podpisy. Przypuszczam więc, że frekwencja będzie jednak dużo niższa niż podczas poprzednich wyborów. Za pół godziny zasiadam więc przed TVP.
                            A teraz idę sobie zrobić coś do zjedzenia i chyba przygotuję grzańca na tę okoliczność.
                            --
                            <"//======\\-----
                            • 09.10.11, 22:30
                              mandy4 napisała:
                              > Witam po dłuższej nieobecności. W związku z tym, że zimno się zrobiło więcej teraz
                              > przebywam w domu, gdzie od czwartku cieplutko bo włączono co.
                              U mnie też nie jest źle, kaloryfery delikatnie grzeją, w domu jest OK, ale na dworze rześko!

                              > Ciekawa jestem wyników dzisiejszych wyborów. Byłam głosować ok. 14-tej. W lokal
                              > u poza członkami komisji i mojej osoby ani żywej duszy. I na stronie spisu wyborców,
                              > którą podpisywałam widniały tylko 3 podpisy. Przypuszczam więc, że frekwencja
                              > będzie jednak dużo niższa niż podczas poprzednich wyborów. Za pół godziny
                              > zasiadam więc przed TVP.
                              My byliśmy koło południa i w lokalu było sporo osób. Mój młody siedzi dziś w komisji, ciekawa jestem jaka tam u niego frekwencja, ma na listach ponad 2000 osób, więc jeśli frekwencja będzie duża, to wróci z liczenia głosów bardzo późno!
                              • 10.10.11, 00:51
                                W okręgu gdzie siedział mój młody frekwencja 82%, nieźle, ale do domu to nieprędko wróci...
                                • 10.10.11, 10:17
                                  No i wybraliśmy. Wyobrażam sobie że w niektórych domach płacz i zgrzytanie zębów. Ale jest w sumie dobrze.
                                  --
                                  .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                  ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                  do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                  • 10.10.11, 18:27
                                    I tu się zgadzamy. Też uważam, że w sumie jest dobrze.
                                    Bałam się, że będzie gorzej.
                                    Mimo siąpiącego deszczu wybrałam się na działkę.
                                    Zbyt niska temperatura na dodatek (tylko 8 st.),
                                    ale będąc ruchu jej nie czułam. Dotleniłam się,
                                    wykopałam dalie i zadowolona wróciłam pieszo do domu.
                                    Nie ma to jak ruch na świeżym powietrzu :)
                                    --
                                    <"//======\\-----
                                • 10.10.11, 22:05
                                  Dorota, z wysokiej frekwencji należy się cieszyć, ale współczułam członkom komisji liczenia głosów na tych 261 kandydatów tylko do sejmu, bo tylu było łącznie na listach w Warszawie.
                                  Dla mnie to przegięcie, że komitety wystawiły nawet po 40 kandydatów, cała broszurka przecież była. Powinna być jakaś selekcja, prawybory, aby wystawiać na listy ludzi znanych i zasłużonych, a nie "zasłużonych".
                                  Cóż ma do zaoferowania obywatelom młody kandydat na posła, n.p. 20-letni student, bez doświadczenia ? On chyba tylko dba o swoje CV na przyszłość.
                                  Ogólnie jestem zadowolona z wyników wyborów. Podobnie jak Mandy sądziłam, że może być gorzej, ale obawiam się, że "atrakcji" w tej kadencji nam jednak nie zabraknie :)
                                  • 11.10.11, 15:19
                                    Młody wrócił po 8 rano, bo coś tam mieli problemy ze sprawozdaniem - czyli z ilością kart wydanych i w urnie, ludzie zabierają karty ze sobą, paranoja, nie rozumiem po licho w ogóle iść na wybory jeśli nie wrzuca się karty do urny, albo oddaje nieważny głos?
                                    A ja wynikami jestem porażona, myślę, że po pierwsze lepiej byłoby zmienić ten rząd, który się absolutnie nie sprawdził, a poza tym te 10% na oszołoma? Wstyd!!!
                                    • 11.10.11, 16:46
                                      Dorotko ja się wcale nie dziwię, że RP uzyskał aż 10 % głosów.
                                      Ludzie, którzy nie chcieli głosować na PO i PiS zagłosowali na niego.
                                      A poza tym zwykle tak jest, że tam gdzie dwóch się bije to trzeci korzysta.
                                      --
                                      <"//======\\-----
                                      • 11.10.11, 16:48
                                        A Palikot jaki jest, taki jest, ale ma charyzmę
                                        i z niektórymi jego tezami ludzie się zgadzają.
                                        Ja również.
                                        --
                                        <"//======\\-----
                                        • 11.10.11, 16:49
                                          Zapomniałam dodać, że mimo tego jednak na niego nie głosowałam :)
                                          --
                                          <"//======\\-----
                                          • 11.10.11, 19:45
                                            mandy4 napisała:

                                            > Zapomniałam dodać, że mimo tego jednak na niego nie głosowałam :)

                                            Słyszałam w tv, że głosowali na niego przeważnie tacy poniżej 25 roku życia, pewnie za tę legalizację miękkich narkotyków :-)
                                            • 12.10.11, 11:10
                                              ...piękna październikowa pogoda z ostatnich dni już można ją zapisać w czasie minionym. Od rana bez parasola niewychodź.
                                              --
                                              .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                              ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                              do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                              • 12.10.11, 17:44
                                                parmesan napisał:

                                                > ...piękna październikowa pogoda z ostatnich dni już można ją zapisać w czasie minionym.
                                                > Od rana bez parasola nie wychodź.

                                                U nas niestety też zimno i deszczowo, a wczoraj było jeszcze ciepło i liczyłam na grzybobranie w przyszłym tygodniu.... No cóż nadziei nie tracę nadal, chociaż na weekend zapowiadają mróz, bardzo mnie to martwi, bo moje pelargonie na balkonie jeszcze piękne, a mróz zapewne je zniszczy!
                                                • 13.10.11, 00:21
                                                  ....grzyb#w to ci u nas mnóstwo, a są różne, różniste. Marynowane i mrożone, świeże też można dostać. A po lasach to przeważnie bywają papierzaki
                                                  --
                                                  .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                  ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                  do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                • 13.10.11, 00:59
                                                  ....grzybów to ci u nas mnóstwo, a są różne, różniste. Marynowane i mrożone, świeże też można dostać. A po lasach to przeważnie bywają papierzaki
                                                  --
                                                  .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                  ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                  do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 14.10.11, 01:31
                                                    ..kończąc dzień,jakże obfity w wydarzenia, ku chwale dnia i kończącego się święta pozwoliliśmy sobie dzień zakończyć kilkoma kroplami znakomiego trunku złocistego koloru.
                                                    A smakował znakomicie.....
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 14.10.11, 02:19
                                                    parmesan napisał:

                                                    > ..kończąc dzień,jakże obfity w wydarzenia, ku chwale dnia i kończącego się święta
                                                    > pozwoliliśmy sobie dzień zakończyć kilkoma kroplami znakomiego trunku złocistego koloru.
                                                    > A smakował znakomicie....
                                                    Ale to nie była moja pigwówka :-) ?
                                                  • 14.10.11, 15:40
                                                    dorota-zam napisała
                                                    > Ale to nie była moja pigwówka :-) ?

                                                    nie Dorotko, Twojej pigwóweczki próbowałam
                                                    w zeszłym roku we W., mocna była :)
                                                    nasz trunek był mniej procentowy :)

                                                    --
                                                    Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                                                    Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                                                  • 14.10.11, 22:02
                                                    Parmesan, w pierwszej chwili, podobnie jak Dorota, pomyślałam o nalewce pigwowej, ale jeśli nie była to pigwówka, to co to było ?
                                                    Zamierzałam w tym roku zrobić sok i nalewkę z owoców pigwy/pigwowca , ale jakoś nie widziałam nigdzie w sprzedaży. Może za mało się rozglądałam? Albo nie byłam tam, gdzie powinnam ?
                                                    Dziś kupiłam rydze (!) i bardzo smaczne bezpestkowe winogrona tureckie, które mają wyjątkowo delikatną i kruchą skórkę, jak rzadko.

                                                  • 15.10.11, 23:57
                                                    Kabe, rzadko trafiają się w sprzedaży owoce pigwowca, bywają u mnie na Wolumenie, ale trudno na nie trafić, ja na szczęście mam kilka krzaczków na działce, więc nie mam problemu ze zrobieniem nalewki. Rydze u mnie w okolicy trafiają się bardzo rzadko, ostatnio upolowałam 2 małe, ale co najmniej 2-3 lata nie trafił mi się żaden!
                                                    Zimno na dworze okrutnie, martwię się, że jeśli temperatura spadnie poniżej zera to padną mi moje piękne kwiatki balkonowe i przestanie być ładnie! Nie mówiąc już o moich daliach na działce, a tam zazwyczaj jest kilka stopni niżej niż tu!
                                                  • 16.10.11, 00:09
                                                    U mnie na działce minionej mocy wszystkie kwiaty pomarzły.
                                                    A tak długo było pięknie. Nie mam już dalii, turków, nasturcji i kosmosów.
                                                    Dzisiaj wszystko powyrywałam. Pełna podziwu jestem dla rukoli.
                                                    Trzyma się dzielnie :) Nie sadziłam, że jest tak odporna na przymrozki.
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 16.10.11, 00:13
                                                    Owoców pigwowca tego roku na targu nie spotkałam.
                                                    Ale zrobiłam za to nalewki z wiśni, winogron i aronii,
                                                    A wczoraj udało mi się jeszcze kupić śliczne węgierki
                                                    i zalałam je spirytusem. Niestety nalewka z nich
                                                    będzie się nadawała do spożycia dopiero w przyszłym roku.
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 16.10.11, 17:47
                                                    Kabe.To nie była ani pigwówka ani też inna nalewka.
                                                    To był tylko i aż Advocaat. Kury dostarczyły półproduktu a Holendrzy całość udoskonalili.
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                                  • 16.10.11, 23:54
                                                    parmesan napisał:
                                                    > Kabe.To nie była ani pigwówka ani też inna nalewka.
                                                    > To był tylko i aż Advocaat.

                                                    Lubię advocata, taki miły słodki smak, dawno go nie piłam.
                                                    Dziś natomiast na deser piłam słodkie i też żółte kropelki pod nazwą Limoncello.

                                                    Dorota, kupiłam owoce pigwy. Będę robiła sok, a później nalewkę.
                                                    Sok przyda się na tę zimę, a nalewka dłużej musi postać.
                                                  • 17.10.11, 18:08
                                                    kabe.abe napisała:

                                                    > Dorota, kupiłam owoce pigwy. Będę robiła sok, a później nalewkę.
                                                    > Sok przyda się na tę zimę, a nalewka dłużej musi postać.

                                                    Pigwy czy pigwowca? Nigdy nie miałam pigwy, ale widuję czasem w sklepie, natomiast wydaje mi się (nie wiem czy słusznie), że owoce pigwowca są bardziej aromatyczne. Nalewkę można już używać po 4-5 miesiącach, ale u mnie przeważnie stoi co najmniej rok, jako, że mam zazwyczaj zapasy z poprzedniego roku, a nawet starsze, teraz używam z 2008- 2009, dłużej stojąc nabiera pięknej, bursztynowej barwy..... Mniam! Dobre, tylko ja stanowczo za mało piję, muszę się poprawić ;-) W tym roku robiłam jeszcze wiśnióweczkę i orzechówkę, aroniówkę robiłam w zeszłym roku, jako, że mam aronie na działce, ale mi nie smakuje.
                                                  • 18.10.11, 01:48
                                                    nalewka z pigwy, a dokladniej to z PIGWOWCA

                                                    genialna

                                                    ale zostawcie ja na rok, dwa lata, bedzie jeszcze lepsza

                                                    przepis
                                                    owoce, miód
                                                    spirytus (NIE wodka), rozcienczony do 50%
                                                    gozdziki, niewiele

                                                    ot cala tajemnica

                                                    --
                                                    Jeśli rozważasz obnażanie ciała w obliczu masażystki...Diabeł już na Ciebie czeka_kazanie ks.Szatanka
                      • 09.10.11, 17:08
                        Mój mąż w zeszły piątek przywlókł do domu jakąś zarazę, weekend przeleżał, we wtorek poległ młody, a ja walczyłam aż do piątku, kiedy to wreszcie poległam i nawet nie włączałam komputera, rzecz u mnie rzadka! Dopiero dzisiaj włączyłam, bo trzeba popłacić rachunki, ale czuję się byle jak i leżę, tylko poszłam z psem i na wybory!
                        • 09.10.11, 20:31
                          Wszystkim niedomagającym zdrówka życzę. Dorciu nie daj się chorobie.
                          Trzynastko u Ciebie chyba już lepiej skoro na taką wycieczkę się wybrałaś.
                          Dbaj o siebie.
                          --
                          <"//======\\-----
    • 18.10.11, 21:33
      Dorota, pigwa.
      Kupiłam owoce pigwy, choć wiem, że pigwowca są bardziej aromatyczne.
      Spróbuje, zobaczę.
      Kiedyś moja ś.p. Mama robiła soki i nalewki z pigwowca.
      Sok jak dla mnie był za słodki, a trochę nalewki jeszcze stoi w barku.
      No właśnie, dlaczego te nalewki jeszcze tam stoją?
      Przez to nie ma miejsca na nowe, miejsca i motywacji do zrobienia :)
      • 18.10.11, 21:38
        Skorzystam z podpowiedzi nanana_2 i dodam goździki do tej nalewki.
        Ponieważ lubię ich smak, więc może i ona będzie mi smakowała,
        ale najlepsza jest dla mnie nalewka z czarnej porzeczki.
        • 21.10.11, 01:02
          Brrrrr, miałam dziś jechać na działkę, ale wiał zimny wiatr, więc uznałam, że nie ma sensu, grzybów zapewne nie ma, a na roboty w ogródku pogoda nie za dobra.
          • 21.10.11, 09:05
            Bardzo zimno. U mnie tylko 0 stopni. Aż mi się z domu nie chce wychodzić.
            Na grzybach w tym roku jeszcze nie byłam i już się nie wybiorę. Przy takich zimnych nockach to ich chyba już nie ma. Na zewnętrznych parapetach mam jeszcze pięknie kwitnące pelargonie. Chyba czas już pomyśleć o ich przeniesieniu do ciepłego pomieszczenia, ale ciągle zwlekam łudząc się, że jeszcze powróci do nas piękna złota jesień.
            Miłego dnia życzę.
            --
            <"//======\\-----
            • 21.10.11, 22:40
              Chyba już nie ma co liczyć na ocieplenie :-(((
              Na grzybobranie to chyba dopiero za rok, dzisiaj na bazarku tylko gąski były i trochę kurek!
              Ja też mam jeszcze piękne pelargonie na balkonie, ale pewnie już niedługo, ja niestety ich nie mam gdzie przechować, więc jak przyjdzie mróz to je zniszczy i wtedy je wyrwę i do skrzynek powtykam sobie świerkowe gałązki, jako zimową dekorację, zawszeć zielone i nawet jak je śnieg przysypie ładnie wyglądają, no i na święta można je lampkami przyodziać!
              Ja korzystam z ostatnich chwil na rowerze, bo lada chwila zrobi się już za zimno i ślisko!
              • 23.10.11, 00:24
                Dzisiaj było piękne i bezwietrznie, więc było zupełnie ciepło, więc trochę sobie pojeździłam, próbowałam fotografować samoloty na moim lotnisku, ale nie zabrałam aparatu, a dla telefonu odległość była zbyt duża :-( Jutro wybieram się na działkę, mam trochę bratków do posadzenia i mam nadzieję, że pogoda nie będzie gorsza niż dziś.
                • 23.10.11, 01:37
                  a u nas dziś wiało dosyć mocno, niestety już trzeba było włączyć ogrzewanie
                  - na razie na noc, bo w nocy temperatura spada do ok 2 stopni, albo i niżej.
                  Ale w dzień mimo zimnego wiatru słonko dosyć mocno świeciło
                  zimno, ale w sumie lepiej tak, niż ma padać...

                  dobrych snów :)


                  --
                  Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                  Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                  • 24.10.11, 17:34
                    .. ale nadal słonecznie, oby jak najdłużej :)
                    a jak słoneczko świeci zawsze jest weselej na duszy,
                    i trochę łatwiej, choć w sumie powodu do radości jakoś nie mam,
                    bo i perspektywy nieciekawe...


                    miłego popołudnia wam życzę


                    --
                    Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                    Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                    • 24.10.11, 21:28
                      Dzisiaj słoneczko świeciło, w sobotę świeciło, ale wczoraj, jak byłam na działce i zabrałam aparat z nadzieją na jesienne fotki - było szaro, buro i ponuro :-(((( No cóż, pozostaje mi tylko jesień w mieście, też piękna zresztą!
                      • 24.10.11, 22:38
                        wspaniała, po prostu BOSKA, Krystyna Janda.
                        Szczęśliwa jestem, że mogłam dzisiejszego wieczoru
                        obejrzeć Ją w TVP.
                        Jak dobrze, że wrócono do tej formy teatru w telewizji.
                        --
                        <"//======\\-----
                        • 25.10.11, 16:01
                          mandy4 napisała:
                          > wspaniała, po prostu BOSKA, Krystyna Janda.
                          > Szczęśliwa jestem, że mogłam dzisiejszego wieczoru
                          > obejrzeć Ją w TVP.
                          > Jak dobrze, że wrócono do tej formy teatru w telewizji.


                          Mandy, podzielam Twoją opinię.
                          Jak ponad miesiąc temu kupowałam bilety do teatru, nie wiedziałam, że ta sztuka będzie w ten poniedziałek pokazywana na żywo w TV. Zaproponowałam wówczas mojej koleżance, abyśmy poszły do Teatru Polonia na tę sztukę właśnie, ale ona nie chciała, twierdząc, że nie lubi K.J.
                          I może dziś lub jutro obejrzałabym to w też w teatrze?
                          Byłyśmy w innym teatrze, ale tam też mojej koleżance nie bardzo się podobało :)
                          • 25.10.11, 17:59
                            Dziwne, że niektóre kobiety nie lubią K.J. Wśród moich koleżanek też jest kilka.
                            Przekonałam się o tym informując je o tym, ze Boska będzie w TV.
                            No cóż. Każdy lubi to co lubi. Ja w każdym bądź razie K.Jandę uwielbiam od lat.
                            --
                            <"//======\\-----
                            • 25.10.11, 23:46
                              Ja KJ lubię umiarkowanie, nie uwielbiam ale mi nie przeszkadza. Natomiast ostatnio byłam na sztuce, w której grała Magda Zawadzka, którą bardzo lubię i muszę powiedzieć, że trzyma się świetnie! Generalnie rzadko odczuwam silną antypatię w stosunku do aktorów, ale jest jeden którego nie cierpię - Adamczyk, a ostatnio wszędzie go pełno, no normalnie lodówkę się człowiek boi otworzyć! Uparcie obsadzają go w rolach amantów, a dla mnie to tragedia a nie amant! Uważam, że w każdej roli jest taki sam, czyli bezdennie beznadziejny!
                              • 27.10.11, 13:56
                                Przy okazji wizyty w centrum medycznym trafiliśmy na kawiarenkę,
                                o wdzięcznej i obiecującej nazwie "Casablanca".
                                Serwują w niej różne, specyficzne dla krajów "gorących" odmiany kawy, herbaty i czekolady i ...nie tylko.
                                Kazaliśmy sobie jeden z tych specjałów zaserwować, z bardzo pozytywnym efektem.




                                A mnie się marzy kurna chata......
                                --
                                .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                              • 28.10.11, 14:06
                                ja tez nie przepadam za KJ, do roli boskiej pasuje w sam raz
                                www.youtube.com/watch?v=qtf2Q4yyuJ0&feature=related
                                a od Adamczyka jeszcze bardziej nie lubie C. Pazury
                              • 28.10.11, 21:59
                                dorota-zam napisała:
                                Generalnie rzadko odczuwam silną antypatię
                                > w stosunku do aktorów, ale jest jeden którego nie cierpię - Adamczyk, a ostatn
                                > io wszędzie go pełno, no normalnie lodówkę się człowiek boi otworzyć! Uparcie o
                                > bsadzają go w rolach amantów, a dla mnie to tragedia a nie amant! Uważam, że w
                                > każdej roli jest taki sam, czyli bezdennie beznadziejny!

                                Dorocia, Adamczyk, moim zdaniem, nie jest zły.
                                Owszem, też czasami mam wrażenie, że źle go obsadzili,
                                lecz te role lepiej lub gorzej, ale się bronią.
                                Może niepotrzebnie go tak różne media eksploatują,
                                albo on sam na to dość nierozważnie godzi się,
                                ale czasy są jakie są i łapie byka za rogi, jak ma okazję.
                                Z wiekiem mu to przejdzie, zrozumie...
                                No i ma już całkiem dobre CV :)
                                Dla mnie natomiast nie do strawienia są kreacje T. Karolaka.
                                Nic nie mam do tego człowieka, ale organicznie wprost nie cierpię jego aktorstwa.
                                Ktoś wyżej napisał o C. Pazurze i tu bym się też zgodziła,
                                bo z niewiadomych nam powodów poszedł o jeden krok za daleko.
                                Wracając do Jandy, to nie przeszkadza mi maniera, z jaką gra,
                                natomiast "Ę i Ą" Zawadzkiej mi przeszkadza :))

                                d o b r a n o c
                                • 28.10.11, 22:07
                                  dorota-zam napisała:
                                  > Uparcie obsadzają go w rolach amantów, a dla mnie to tragedia a nie amant! Uważam, że w
                                  > każdej roli jest taki sam, czyli bezdennie beznadziejny!

                                  Dorota, no właśnie, którzy z naszych aktorów w/g Ciebie nadają się do roli amantów filmowych ?
                                  Ja mam kilka typów :)
                                  • 28.10.11, 23:12
                                    Kabe, ja obstawiam Deląga, Małaszyńskiego, Zakościelnego, Hołowczyca (no nie aktor, ale ciacho) - tyle mi na myśl przyszło tak na gorąco, ale paru pewnie jeszcze by się znalazło takich, na których przyjemnie popatrzeć, ale Adamczyka nie mogę, no nie mogę i już!
                                    • 28.10.11, 23:18
                                      dziś była super, zrobiłam 14 km na rowerku, odwiedziłam cmentarz Wawrzyszewski, udało mi się nawet trafić na grób koleżanki z podstawówki, u której wieki całe już nie byłam, dopadłam absolutnie piękne pomarańczowe liście, które zamierzam przerobić na róże. Jutro wybieram się na Wojskowe Powązki, we wtorek na Cywilne, tylko muszę spojrzeć, czy w tym roku będę miała jak dojechać.
                                      • 31.10.11, 00:16
                                        Hmmmm, znowu sama gadam ze sobą? Wszyscy na groby wyjechali?
                                        Ja dzisiaj siedziałam w domu, wychodziłam tylko tyle co spacerki z psą, na których zbierałam liście i kręciłam róże, trochę ich ukręciłam, kto ma ochotę obejrzeć, zapraszam na bloga!
                                        • 31.10.11, 06:27
                                          Dorota, nie wyjechaliśmy, ale robimy objazdy. Po cmentarzach oczywiście.
                                          Ja o groby swoich najbliższych dbam na bieżąco, więc wizyta tam nie jest jakimś szczególnym wydarzeniem, ale są jeszcze groby kolegów,koleżanek, znajomych.
                                          Coraz więcej odwiedzin...
                                    • 31.10.11, 06:21
                                      dorota-zam napisała:
                                      > Kabe, ja obstawiam Deląga, Małaszyńskiego, Zakościelnego, Hołowczyca (no nie ak
                                      > tor, ale ciacho) - tyle mi na myśl przyszło tak na gorąco, ale paru pewnie jesz
                                      > cze by się znalazło takich, na których przyjemnie popatrzeć, ale Adamczyka nie
                                      > mogę, no nie mogę i już!

                                      Dorciu, czy Ty wiesz, że kobietom na południu Europy podobają właśnie blondyni o niebieskich oczach. Inność przyciąga ? :)
                                      Co do pozostałych, to się zgadzam. Dorzuciłabym jeszcze Marka Bukowskiego :)
                                      • 31.10.11, 06:40
                                        Dorota, byłam na Twoim blogu.
                                        Te róże są CUDNE !
                                        Bardzo podobają mi się takie ozdoby na grobach, bo plastiku nie znoszę.
                                        Nigdy nie kupuję na grób ozdób ze sztucznego tworzywa.
                                        Zamawiam w przyszłym roku kilka takich bukietów!
                                        Zaraz sobie zapisze w kalendarzu, aby się do Ciebie w tej sprawie zgłosić.
                                        Oczywiście płacę za nie, nie chcę za friko !
                                        • 31.10.11, 18:48
                                          Dzięki Kabe! Zrobienie takich róż nie jest trudne, mogę Ci zrobić, żaden problem. Co do sztucznych ozdób, to ja też ich nie lubię, ale moja teściowa w Toruniu właściwie tylko plastikowe bukiety może stawiać na grobach, bo prawdziwe nie postoją - cokolwiek żywego się postawi, króliki zeżrą! Plaga okropna!
                                          • 02.11.11, 09:31
                                            I ja jestem zachwycona Twoimi różami. Bardzo mi się podobają, a że liści u mnie na osiedlu pod dostatkiem sama chętnie bym się nauczyła je robić. Może udzielisz nam jakiegoś instruktażu jak je wykonać? Gdybym mieszkała blisko Ciebie to nie byłoby problemu, ale w tej sytuacji może da się jakoś internetowo, np. zdjęciami poszczególnych etapów? Byłabym wdzięczna.
                                            Mało ostatnio udzielam się na forum. Ale wykorzystuję te piękne dni na przygotowanie działki do zimy. Poza tym miałam też trochę wyjazdów i to nie zawsze takie jakie bym sobie życzyła. Jak to w życiu. Przyjemne przeplatają się ze smutnymi.
                                            Miłego dnia Wam życzę.
                                            --
                                            <"//======\\-----
                                            • 02.11.11, 09:35
                                              Czy u Was też taka inwazja biedronek? Drzwi i okna u mnie są nimi wprost oblepione.Nie mam nic przeciwko nim, ale nie mam już siły na wynoszenie tych, które po otwarciu okien, wtargnęły mi do mieszkania.

                                              --
                                              <"//======\\-----
                                              • 02.11.11, 11:16
                                                mandy4 napisała:
                                                > Czy u Was też taka inwazja biedronek? Drzwi i okna u mnie są nimi wprost oblepi
                                                > one.Nie mam nic przeciwko nim, ale nie mam już siły na wynoszenie tych, które p
                                                > o otwarciu okien, wtargnęły mi do mieszkania.

                                                Nie zauważyłam większej ilości, a te pojedyncze, które są,
                                                ochoczo biegają po moich kwiatach.
                                                Biedronki generalnie są pożyteczne.
                                                Po co używać chemii w zwalczaniu mszyc, jak mogą je zjeść właśnie biedronki,
                                                tylko rzecz w tym, że mszyc już nie ma :)

                                                • 02.11.11, 19:09
                                                  Znalazłam teraz w internecie artykuł dot. biedronek:
                                                  wiadomosci.ekologia.pl/rosliny-i-zwierzeta/Harmonia-axyridis-w-Polsce-inwazja-nowej-biedronki,4170.html
                                                  Piszą w nim: cytuję - Prawdopodobnie w ciągu najbliższych lat Harmonia axyridis także w Polsce zaburzy funkcjonowanie zgrupowań biedronek i innych owadów mszycożernych.
                                                  Nie wiem czy te biedronki, które oblepiły drzwi bloku, w którym mieszkam to akurat Harmonia axyridis. Jest już za ciemno by sprawdzić, ale jutro im się przyjrzę.
                                                  W tym toku biedronek na działce niemal nie było. Mszycę niestety musiałam tępić chemicznie :(
                                                  <"//======\\-----
                                                  • 02.11.11, 19:10
                                                    Nie toku tylko roku :)
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                            • 02.11.11, 09:37
                                              Dorotko juz wiem jak się je robi.
                                              Znalazłam:
                                              www.joemonster.org/art/9980/Zrob_roze_z_lisci_klonu_
                                              --
                                              <"//======\\-----
                                              • 02.11.11, 10:35
                                                Zagubiłam się trochę przez ostatnie tygodnie, ale dopadła mnie praca w domu, w pracy, w ogrodzie. Prawie z szaleństwem w oczach przypomniałam sobie o cebulkach czekających na sadzenie. I zaczęło się. Przeryłam, hi, hi, pół trawnika ale udało mi się wszystkie krokusy posadzić. Było ich około 200!
                                                Pozdrawiam
                                                --
                                                A ja mam swój maleńki świat....
                                                • 02.11.11, 10:41
                                                  wybrałam się tradycyjnie wieczorem na cmentarz, by podumać nad grobami bliskich i nieznajomych. Nie pamiętam już kiedy było tak cicho, spokojnie i ciepło:))) Przepięknie wyglądał cmentarz oświetlony jak nigdy światełkami zniczy. I jedno mnie tylko zastanowiło. Dlaczego było tak mało ludzi? Przynajmniej u mnie....
                                                  Pozdrawiam
                                                  --
                                                  A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 02.11.11, 10:56
                                                    Maligie, skoro były światełka, to wcześniej byli ludzie :)
                                                    W tym roku było wyjątkowo, nie tylko jeśli chodzi o pogodę, ale też był przedłużony weekend, więc było więcej czasu na odwiedziny na grobach, to się rozłożyło w czasie.
                                                    Ja ostatnio nie chodzę wieczorem na cmentarz. Zawsze jestem rano, w godzinach południowych lub wczesnych popołudniowych.
                                                  • 02.11.11, 11:26
                                                    Od kilku godzin usiłuję telefonicznie zarejestrować się na badanie,
                                                    bo na dziś wyznaczono zapisy.
                                                    Nie chciało mi się jechać kilkanaście kilometrów do tej przychodni,
                                                    bo chciałam uniknąć stresu kolejkowego.
                                                    Gdybym tam pojechała, już pewnie dawno wróciłabym do domu i przy okazji przeczytałabym kawałek książki, a tak "wiszę na telefonie" i .. siedzę prze komputerze :)

                                                    Pozdrawiam i życzę miłego dnia wszystkim !
                                                  • 02.11.11, 18:47
                                                    Kabe ja w takich sytuacjach wolę jednak rejestrować się osobiście.
                                                    Tylko, że u mnie są inne odległości niż u Ciebie, więc jest mi łatwiej.
                                                    Mam nadzieję, że dodzwoniłaś się.
                                                    Na dobranoc piosenka, która kiedyś mnie bardzo wzruszyła,
                                                    a dzisiaj przypomniała ją radiowa "Trójka":
                                                    www.youtube.com/watch?v=m3nhD6iCkQ0
                                                    Prawda, że piękna?
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 02.11.11, 23:45
                                                    Mandy, dodzwoniłam się, ale dopiero ok. 18.00, jak wróciłam do domu.
                                                    Ja też zazwyczaj rejestruję się osobiście, ale dziś był wyjątek.
                                                    W tej przychodni właśnie od dziś zaczęli rejestrować na grudzień
                                                    i mi zależało dostać się jeszcze w tym roku.
                                                    Gdyby nie fakt, że dziś też miałam wyjazd w zupełnie inną stronę
                                                    (w stronę Doroty) - ode mnie jakieś 20 km, to pojechałabym do tej przychodni
                                                    i zarejestrowała się osobiście. Nie miałam ochoty na wycieczki po Warszawie w kierunkach północ-południe-wschód-zachód, zwłaszcza, że zdana byłam na komunikację miejską, która ostatnio nas nie rozpieszcza.
                                                  • 02.11.11, 23:53
                                                    Mandy, piękna ta piosenka. dawno jej nie słyszałam.
                                                    Może jakaś młoda piosenkarka by ją "odświeżyła"?

                                                    Wczoraj natomiast "Trójka" przypomniała tę piosenkę. Też piękna.
                                                    .
                                                    www.youtube.com/watch?v=-8zglCbLG1U

                                                    d o b r a n o c
                                                  • 03.11.11, 00:55
                                                    Kabe, Ty wizytowałaś moje strony, a ja Ochotę i Mokotów - byłam aż w okolicy Hanuli! Wracałam stamtąd tramwajem, bo mu trasę zmienili - zamiast na Okęcie jeździ na Wyścigi (zmiana doprawdy niewielka) i jechałam "tylko" godzinę, ale chociaż bez dwóch przesiadek! Co do komunikacji, to już nawet nie chce mi się nic mówić, chociaż o dziwo, w tym roku na Powązki miałam aż dwa autobusy, rzecz niezwykła!
                                                  • 06.11.11, 18:01
                                                    Cóż za piękny dzień. Błękitne niebo, słońce i + 16 stopni w cieniu.
                                                    Niespotkane jak na listopad. Wybrałam się spacerkiem na działkę.
                                                    A tam przyroda oszalała. Forsycja chce zakwitnąć (ma pąki), rukola się zieleni
                                                    a nad tujami chmara wychudzonych komarów. Wyciągnęłam leżak,
                                                    bo do roboty już nic nie mam, otworzyłam napój królów i delektowałam
                                                    się grzejącymi promieniami słońca. Aż żal, że dzień już taki krótki.
                                                    Jeżeli jutro pogoda dopisze to wybiorę się na wycieczkę rowerową.
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 06.11.11, 19:38
                                                    U nas taki piękny, ciepły dzień był wczoraj, zrobiłam sobie fajną wycieczkę rowerową - relacja na blogu. Dzisiaj był chłodny wiaterek, w każdym razie rano, jak byłam z psem, później byłam mocno zajęta - robiłam za świstaka, czyli zawijałam, zrazy - nie sreberka! Szkoda, że wkrótce ta piękna pogoda się skończy i zima przyjdzie, będę tęsknić mocno za swoim rowerkiem!
                                              • 03.11.11, 00:45
                                                Mandy, ja korzystałam z YouTube : www.youtube.com/watch?v=tejeINTOHQM
                                                tonie jest trudne, chociaż trochę trzeba poćwiczyć, ale myślę, że warto, bo efekt jest niezły, szkoda tylko, że te kolorki tak szybko płowieją. Na tym filmiku panienka maluje sprayem te róże, ale..... ja jednak wolę te barwy naturalne.
                                                • 06.11.11, 18:03
                                                  Dorotko bardzo dziękuję za podany link. Jest tam również wiele innych super
                                                  robótek, które wykorzystam podczas bytności u moich dzieciaczków.
                                                  --
                                                  <"//======\\-----
                                                  • 06.11.11, 19:40
                                                    Mandy, cieszę się, że link się przydał, a masz już różany bukiecik?
                                                  • 07.11.11, 21:44
                                                    Moje róże kwitną nadal. Mandy ma rację, że przyroda trochę zwariowała, bo u mnie kwitną ciągle gazanie, osteospermum, tytoń, gajlardia i nachyłki. Ale nie to jest najwspanialsze! Mam ciągle świeżo z krzaka zerwane poziomki i truskawki!!!! Tak jeszcze nie miałam:))
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 07.11.11, 21:47
                                                    ... pisząc o mojej wizycie na cmentarzu i znikomej ilości ludzi miałam na myśli to, że w poprzednich latach zawsze na moim cmentarzu było dużo ludzi , którzy przychodzili również wieczorem, i to niezależnie od pogody. W tym roku było ich po prostu znacznie mniej, mimo pięknej pogody.
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 08.11.11, 17:32
                                                    ... pisałaś, że Twoja forsycja ma pąki. Moja, którą posadziłam wiosną zakwitła w październiku. Byłam w szoku, bo myślałam, że dopiero wiosną pokażą się kwiaty:))) Dlatego nic mnie nie zdziwi tej jesieni:)
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 09.11.11, 18:52
                                                    że dyżuruję:))) samotnie, niestety. Dorota wyjechała i dostęp do kompa ma ograniczony. A ja mam wrażenie, że gdy się odzywam, wszyscy milkną:((
                                                    No cóż, pogoda nadal nas rozpieszcza, w miarę słonecznie i ciepło. Mogę podokańczać wszystkie prace ogrodowe. Dzisiaj paliłam liście i zeschnięte resztki po powoju.
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 10.11.11, 16:53
                                                    maligie napisała:
                                                    > A ja mam wrażenie, że gdy się odzywam, wszyscy milkną:((

                                                    Maligie, masz mylne wrażenie !
                                                    Ja jakoś rzadziej piszę, ale obiecuję poprawę :)
                                                    A dziś chyba trzeba rogale marcińskie upiec?
                                                    Jak tradycja, to tradycja!
                                                    Ja nie piekłam, kupiłam gotowe.


                                                  • 10.11.11, 17:26
                                                    Dorota, Twój blog odwiedzam regularnie :)
                                                  • 10.11.11, 18:38
                                                    Kabe, podobnie jak Ty nie piekłam rogali tylko kupiłam. U nas jest bardzo dobry dostawca wypieków i pieczywa. Żałuję, że kupiłam tylko dwa!
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 10.11.11, 19:42
                                                    Ja kupiłam więcej, bo lubię słodkości :))))
                                                    Już jednego spróbowałam, baaaardzo smaczny.
                                                    W tygodniu kupowałam rogale po 4,50 zł, w innej cukierni,
                                                    ale te dzisiejsze są smaczniejsze.
                                                    Te były na wagę i średnio wyszło niewiele ponad 6 zł za sztukę.
                                                    A jak u was ?
                                                  • 11.11.11, 09:38
                                                    Też sobie kupiłam. Pyszne, tylko dlaczego takie drogie?
                                                    W naszej cukierni średnio 5 zł sztuka. To więcej niż bochenek chleba.
                                                    Nawet te zwykłe (z masą migdałową) podrożały z 1.60 zł na 2,50.
                                                    Tradycja tradycją ale bez przesady. Nie każdy mógł sobie na nie pozwolić.
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 11.11.11, 09:42
                                                    Róż niestety nie zrobiłam. Nazbierałam liści. Przyniosłam je do do domu ale nie miałam czasu akurat na ręczne robótki. W mieszkaniu ciepło i sucho, więc liście po 2 dniach wyschły i nie nadawały się już na róże gdyż przy zwijaniu się kruszyły. W parku jeszcze są ale bardzo brzydkie.
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 11.11.11, 09:44
                                                    www.youtube.com/watch?v=FeSDZbRstu4
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 11.11.11, 09:49
                                                    Z uwagi na brutalne sceny wojenne wolę jednak to wykonanie:
                                                    www.youtube.com/watch?v=aIsuJ3RvGDU
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 11.11.11, 09:51
                                                    I moja ulubiona pieśń:
                                                    www.youtube.com/watch?v=qXT7DwpsG8Q&feature=related
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 11.11.11, 15:52
                                                    Mandy, jakie świętowanie, jakie świętowanie ????
                                                    Płakać się chce, jak w tej ostatniej piosence.

                                                    Ale to miasto zgotowało nam takie święto wydając zgodę,
                                                    (podobno w zgodzie z prawem!) na taką hucpę.
                                                  • 11.11.11, 16:40
                                                    Kabe nie spodziewałam się takiego marszu. Oglądałam relację w TV.
                                                    Najgorsze, że Policja nie może się posunąć do ostrzejszego
                                                    potraktowania tych chuliganów (inaczej nie mogę ich nazwać).
                                                    Jestem zbulwersowana. Wydaje mi się, że miasto wydając zgodę
                                                    nie spodziewało się takiego obrotu sprawy.
                                                    --
                                                    <"//======\\-----
                                                  • 11.11.11, 17:16
                                                    mandy4 napisała:
                                                    > Wydaje mi się, że miasto wydając zgodę nie spodziewało się takiego obrotu sprawy.

                                                    Czyżby?
                                                    Nie pamiętają, co było, zwłaszcza w ubiegłym roku?
                                                    Ja pamiętam. Wracałam z koncertu w Filharmonii...
                                                    A sama zapowiedź i zaproszenie przez niektóre środowiska faszystów z Węgier, Ukrainy czy Litwy i antyfaszystów z Niemiec nie uruchomiła niczyjej wyobraźni?
                                                    Czy Biuro Bezpieczeństwa Miasta naprawdę nie możne wpłynąć na zmianę prawa tak, aby w tym jedynym dniu w Warszawie odbywały się tylko państwowe uroczystość, aby uszanować nasze Państwo?
                                                    Czy pani generałowa naprawdę nie ma sobie nic do zarzucenia?
                                                    Jestem OBURZONA indolencją, tumiwisizmem i nadmierną asekuracją niektórych przedstawicieli władz w obawie przed utratą stanowiska, chyba, bo jak to można nazwać?
                                                    patriotyzmem, przestrzeganiem demokracji ?




                                                    --
                                                    K
                                                  • 11.11.11, 18:15
                                                    Dziewczyny macie rację!!! To jest skandal i wcale mi nie jest świątecznie! Państwo zeszło na psy.
                                                    Dlatego dzisiaj wzięłam się za rękawiczki. Gdy skończę ze starych robić nowe to się pochwalę.
                                                    A rogale u nas były po 2 zł i to duuuże.
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                                  • 11.11.11, 19:31
                                                    Kabe, Mandy.
                                                    Krótko. Powszechnie się uważa że Polak po szkodzie jest mądrzejszy, a powinno być:
                                                    Polak przed szkodą jest głupi a po szkodzie jeszcze głupszy.
                                                    Oddawna było wiadomo że wszystkie skrajne ugrupowania będą w Warszawie. I co? A no nic.
                                                    Jak było było widać. Przykłady z poprzednich lat lub z innych państw nie były brane pod uwagę. Dobrze że tylko tak się skończyło.
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
    • 12.11.11, 00:20
      Taka ładna data była: 11.11.2011
      Taki ładny dzień się zapowiadał, niebo bezchmurne nad Warszawą.
      Zapowiadało się na naprawdę radosny, świąteczny dzień.
      Wiedzieliśmy, że będzie praktycznie paraliż miasta, bo od rana Bieg Niepodległości,
      uroczystości państwowe i później różne manifestacje, ale żeby aż tak się to skończyło?
      Smutne, bardzo...
      .


      --
      K
      • 12.11.11, 00:24
        Rogale marcińskie nie zjedzone......

        a dla ostudzenia emocji zapraszam choć na biało-czerwone lody:
        www.myrecipes.com/recipe/strawberry-buttermilk-gelato-10000000226603/
        :))



        --
        K
        • 13.11.11, 22:29
          let's mambo , mambo gelato...

          www.youtube.com/watch?v=nD_8llb6mDA&feature=related
          d o b r a n o c



          --
          K
          • 14.11.11, 09:55
            Świetne rytmy na dzisiejszy dzień. Za oknem -4 stopnie. Nawet nie chce mi się z domu wychodzić. Wyciągnęłam z pawlacza druty i włóczkę więc wezmę się za robótkę słuchając radia. Miłego dnia życzę.
            Niepokoi mnie milczenie Iv. Wszystko w porządku Kochana?
            --
            <"//======\\-----
            • 14.11.11, 23:49
              Truskawki świerze, prosto z pola. Wynik anomali pogodowej. Ale są.......
              --
              .--. .- .-. -- . ... .- -.
              ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
              do serca przytul psa, weź na kolana kota......
            • 15.11.11, 00:06
              Melduję swój powrót po prawie tygodniu nieobecności.
              Brrrrr, ale zimno! Dzisiaj po raz pierwszy zrezygnowałam z drewniaczków w których cały czas biegałam (czego nie mogła przeżyć moja teściowa) i przyodziałam buty i skarpetki! Kurtkę niestety włożyłam taką średnią i zmarzłam! Ja nie chcę zimy!!! Rowerek trzeba będzie odstawić, na komunikację miejską się przesiąść, no nie!
              • 15.11.11, 09:39
                Zima generalnie mi nie przeszkadza, gorzej z roślinkami i krzewami. Opatuliłam te najmniej odporne. Pozostałe muszą sobie jakoś radzić.
                Dorota, ja ciągle jeszcze na rowerku do pracy jadę:))) Rękawiczki i szal na głowie, ale jadę, bo jestem leniwa i nie chce mi się chodzić na nogach.
                Pozdrawiam
                --
                A ja mam swój maleńki świat....
                • 15.11.11, 09:41
                  Parmesan, ja w sobotę też zerwałam truskawki prosto z krzaka. Trochę były zmrożone, ale jeszcze dobre:) Moje dziecię trochę się zdziwiło, ale z przyjemnością skonsumowało wszystkie, jakie były:)
                  Pozdrawiam
                  --
                  A ja mam swój maleńki świat....
                • 15.11.11, 22:03
                  Maligie, to że założyłam buty, nie oznacza bynajmniej, że rowerek poszedł w odstawkę, póki nie spadnie śnieg, mam zamiar jeździć! Dzisiaj nawet włożyłam rękawiczki, ale coś na głowie, to stanowczo nie dla mnie!
                • 17.11.11, 21:05
                  A ja swój rower już "zawiesiłam ma haku".
                  Wyciągnęłam kijki. Ale muszę stwierdzić, że jednak rower to jest rower :)
                  Nic go nie zastąpi .
                  --
                  <"//======\\-----
                  • 18.11.11, 01:04
                    Oj ja też nie lubię tych stosów ciuchów, które trzeba nosić zimą, zdecydowanie najlepiej czuję się w drewniaczkach i z krótkim rękawkiem! No i bez roweru trudno żyć, liczę na to, że jeszcze trochę uda mi się pojeździć, dopóki śnieg nie spadnie! U nas zimno i paskudnie dziś było, rano było -5, a u mnie w pokoju +10, bo jak zwykle okno miałam uchylone na noc, na dzień je przymknęłam, więc mam już +17 ;-) !
                    13, trzymam kciuki za Twoje zdrówko!
                    Mandy, dzięki za pozdrowienia od P, pozdrów go serdecznie ode mnie! Mam nadzieję, że wkrótce znów się spotkamy, może w jeszcze większym gronie? Kto wie, może mój mąż będzie pracował we W. i będę tam częściej bywać?
                    • 18.11.11, 15:04
                      Dzięki dziewczynki za wsparcie, na pewno mi pomoże.

                      Mandy, ja też pozdrawiam P. serdecznie i dziękuję za pamięć.
                      Liczę, tak jak Dorotka, że jeszcze uda się nam spotkać,
                      może nawet w większym gronie.
                      Dorotko, fajnie by było, jakbyś mogła częściej bywać we W.
                      Przynajmniej z Mandy mogłabyś sie częściej widywać.

                      Mandy, pozdrów znajome miejca ode mnie.

                      U nas też zimno, wczoraj żałowałam, że nie mam rękawiczek.
                      Przychodzi czas czapkowy. Jak ja nie cierpię czapek!

                      Miłego dnia wam życzę


                      --
                      Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                      Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                    • 18.11.11, 22:02
                      Oj Dorotko jakby to było fajnie gdybyś częściej przebywała we W.
                      Chętniej bym tam jeździła. Dziewczyny pozdrowienia przekażę.
                      Krasnoludki pozdrowię i odezwę się stamtąd.
                      --
                      <"//======\\-----
                      • 19.11.11, 19:27
                        Dzisiaj w TVN 24 była na żywo transmisja z dyktanda z przeszkodami, które odbywało się w warszawskiej Fabryce Trzciny. Oglądaliście? Super zabawa. Trafiłam na nią przez przypadek.
                        Ubawiłam się jak nigdy. Próbowałam nawet pisać, ale dyktando było tak zabawne, że wolałam je oglądać niż pisać. Myślałam, że Hanulę tam ujrzę, ale wśród biorących udział jej nie było. A tak w ogóle to jestem ciekawa czy Hanula do nas zagląda?
                        --
                        <"//======\\-----
                        • 19.11.11, 19:28
                          wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/rymoliryktando-w-fabryce-trzciny,1,4910230,wiadomosc.html
                          --
                          <"//======\\-----
              • 16.11.11, 22:24
                Dorotko, ja tez nie chce zimy, nie lubię i już.
                Znów trzeba się grubo ubierać, brrrr

                --
                Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                • 17.11.11, 20:56
                  Też nie chcę zimy. Ale na jedno mi się ona przydaje.
                  Jest to czas na likwidację wszystkich domowych zajęć,
                  na które nie miało się czasu latem :)

                  --
                  <"//======\\-----
                  • 17.11.11, 20:58
                    Może źle się wyraziłam. Ale wiecie o co chodzi?
                    "Nadrobienie" :)
                    --
                    <"//======\\-----
                    • 17.11.11, 21:01
                      Dzisiaj ktoś mnie odwiedził Z "Ptasim mleczkiem".
                      Prosił o przekazanie pozdrowień Tryznastce i Dorci.
                      Niniejszym to czynię.
                      --
                      <"//======\\-----
                  • 18.11.11, 17:42
                    Mandy! Jest pewnikiem że po zimie zawsze następuje wiosna a po niej lato.
                    --
                    .--. .- .-. -- . ... .- -.
                    ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                    do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                    • 18.11.11, 19:41
                      O, kurczę, wychodzi na to, że jestem bardzo osamotniona w swoim sądzie o zimie. Ale cóż, takie jest życie:)))
                      Trzynastko trzymaj się mocno, a ja będę myślami z Tobą i będę trzymać kciuki za powodzenie leczenia.
                      Pozdrawiam
                      --
                      A ja mam swój maleńki świat....
                      • 18.11.11, 19:44
                        jaka jest, każdy widzi, Parmesan ma rację, do wiosny już blisko:)))) Będzie na pewno!
                        Teraz rzeczywiście więcej czasu spędzam w domu i "nadrabiam" zaległości. Przy okazji znajduję różne rzeczy, które "zaginęły" w trakcie przeprowadzki.:)))
                        Pozdrawiam
                        --
                        A ja mam swój maleńki świat....
                    • 18.11.11, 20:20
                      parmesan napisał:
                      > Mandy! Jest pewnikiem że po zimie zawsze następuje wiosna a po niej lato.

                      Parmesan - następuje, pewnie, że następuje, ale jak do tego daleko!!!!!!
                      • 18.11.11, 20:31
                        Wszystko przez Kabe - narobiła mi takiego smaku na rogale, że będąc 11.11 w Toruniu MUSIAŁAM je kupić, ale były absolutnie obrzydliwe, zjeść się nie dały i od tamtej pory miałam na nie straszne ciśnienie, ale nie miałam kiedy jechać na właściwą stację metra, dopiero dzisiaj przy okazji zakupów na bazarku, zaparkowałam rower przy stacji metra i podjechałam po rogale. Kupiłam 3, po jednym dla każdego na deser, ale oczywiście nie wytrzymałam i jednego pożarłam od razu w metrze, był absolutnie pyszny, ale wykazałam się silną wolą i resztę oszczędziłam. Na deser zjadłam 1/2 - mąż się ze mną podzielił, ciekawe, czy syn da radę zjeść całego? No i powiedzcie, przez kogo będę gruba ;-) ???
                        • 18.11.11, 20:43
                          Wkurzyłam się dzisiaj do białości - jadę sobie rowerkiem po ścieżce rowerowej, a tu po ścieżce lezie facet z wózkiem (dziecięcym, pełnym - czyli z pasażerem), dzwonię na niego, a on nic, lezie dalej, więc zwróciłam mu uwagę ustnie, a on na to - nie widzi pani, że jestem z wózkiem!!!! No osłupiałam totalnie, bo takiego debila jak żyję nie widziałam, po raz pierwszy w życiu żałowałam, że nie było policji w okolicy, bo zawezwałabym i poprosiła o wytłumaczenie, może jak by idiota zapłacił mandat, to dotarłoby do niego, że ścieżka rowerowa, jak sama nazwa wskazuje służy rowerom, a nie wszystkiemu co ma kółka! O ludzie, jak ma być dobrze w kraju, gdzie żyją takie bezmózgi!!!!
                          • 18.11.11, 21:59
                            Dorcia napisała:
                            > .............. może jak by idiota zapłacił mandat, to dotarłoby do niego,
                            > że ścieżka rowerowa, jak sama nazwa wskazuje służy rowerom,
                            > a nie wszystkiemu co ma kółka! O ludzie, jak ma być
                            > dobrze w kraju, gdzie żyją takie bezmózgi!!!!

                            Dorotko szkoda zdrowia by denerwować się takimi sprawami.
                            Ja też się spotkałam z czymś takim latem. Na zwrócenie uwagi dziewczyna mi odpowiedziała, że wózek jest pojazdem do przewozu osób, więc ma prawo
                            tak samo korzystać ze ścieżki rowerowej jak ja. Machnęłam na to ręką.
                            Przecież nie będę się z nią kłócić. Natomiast najbardziej mnie denerwują
                            spacerujący po ścieżce rowerowej piesi. Najwięcej takich spotyka się
                            w Kołobrzegu. Tam jak jadę rowerem to faktycznie mam ochotę warczeć.

                            --
                            <"//======\\-----
                          • 19.11.11, 21:29
                            Oj, obawiam się że długo byś czekała.
                            --
                            .--. .- .-. -- . ... .- -.
                            ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                            do serca przytul psa, weź na kolana kota......
            • 16.11.11, 22:21
              mandy4 napisała:
              > Niepokoi mnie milczenie Iv. Wszystko w porządku Kochana?

              Mandy, nie jest za dobrze :(
              Znów czeka mnie operacja...
              Kochani, nie gniewajcie się, ze rzadko do was zaglądam.
              Czuje się tak źle, ze czasem nawet komputera nie włączam.

              Czasem umilam sobie życie słodkościami, to jak lekarstwo na smutki i nie tylko,
              dziś smakowaliśmy w Casablance gorącą czekoladę z amaretto i bitą śmietaną,
              mniammmm....
              Niestety nie była tak gęsta jak we wrockowej czekoladziarni.
              Podczas pobytu w kraju zaprowadziłam tam Parmesana, też mu smakowało.
              Szukamy takiej czekoladziarni tutaj, ale nawet w muzeum czekolady podają ją
              w postaci płynnej jak kakao...

              Miłego wieczoru wszystkim życzę
              --
              Fortes fortuna adiuvat...
              • 17.11.11, 20:53
                Trzynastko trzymam kciuki i myślami jestem przy Tobie (cały czas).
                W przyszłym tygodniu będę we W. Przejdę się naszymi śladami :)
                Życzę zdrówka.
                --
                <"//======\\-----
    • 20.11.11, 00:32
      Mandy, nie oglądałam, bo gości miałam :)

      Nie wiem, czy Hanula do nas zagląda, bo ostatnio jest z nią utrudniony kontakt.
      Do "Fabryki Trzciny" od niej jest bardzo daleko, a ona wieczorem
      tak daleko się nie wypuszcza, zwłaszcza w takie okolice..
      Ja mam tam najbliżej, a mnie też na tej imprezie nie było,
      nie tylko z powodu, o którym w pierwszym zdaniu.
      W ogóle nie wiem jak tam teraz dojechać, bo w tej okolicy zamknęli ruch uliczny z powodu budowy metra i jeszcze się nie nauczyłam nowych ścieżek.
      • 20.11.11, 00:47
        Listopad jest dla mnie bardzo intensywnym miesiącem,
        ponieważ aż 18 moich znajomych/przyjaciół/członków rodziny
        ma imieniny lub urodziny.
        Najważniejsze jeszcze przede mną.
        Nie wiadomo, co będzie z jednym A. w tym roku,
        bo jest bardzo chory i nie chce nikogo widzieć, nawet nie zawsze telefon odbiera...
        • 20.11.11, 00:52
          Szybko przejrzałam naszą "listę Parmesana", aby przypomnieć sobie,
          czy kogoś z nas nie pominęłam, jakiegoś Jubilata czy Solenizanta.
          Kiedyś, dawno, bywali listopadowi, ale to było daaawno :)
          • 22.11.11, 08:43
            Tak jak Kabe, sprawdzałam listę forumową. Pierwszych solenizantów mamy w grudniu.
            Od dwóch dni do pracy jeżdżę na rowerku wśród oszronionych traw, drzew, krzewów. Krajobraz bajkowy. Na głowie czapka (nie lubię!), na rękach rękawiczki i naciskam pedały z całych sił, bo mam kawałek do przejechania.
            --
            A ja mam swój maleńki świat....
            • 22.11.11, 08:47
              ... martwię się trochę o moje roślinki. Co prawda nie są to silne mrozy, ale nie ma śniegu, który by trochę je osłonił.
              Pozdrawiam
              --
              A ja mam swój maleńki świat....
              • 22.11.11, 16:18
                maligie napisała:

                > ... martwię się trochę o moje roślinki. Co prawda nie są to silne mrozy, ale ni
                > e ma śniegu, który by trochę je osłonił.
                Myślę, że takie mrozy nie powinny zagrażać roślinkom, no chyba, że masz jakieś wyjątkowo delikatne odmiany, ale takie można chyba przed zimnem zabezpieczyć?
                Mnie na działce co roku marznie pnąca róża, kiedyś się ją odplątywało z podpórek, kładło na ziemi i przykrywało liśćmi, ale ostatnio stwierdziłam, że to jej problem, nie ma sensu się tak z nią bawić. Moje roślinki muszą sobie radzić, no ale ja pasjonatką działki nie jestem.
                • 22.11.11, 22:25
                  Dorota, masz rację. Takie pięciostopniowe mrozy nic moim roślinkom nie robią, a do pracy jadę tak koło 7:30. Poza tym w dużych miastach zawsze jest cieplej:)))
                  U nas znowu zaczęły się loty bażantów. Po drugiej stronie drogi mamy zaorany ugór, hi, hi i trochę zarośli, więc mają gdzie urzędować.
                  W zeszły roku udało mi się nawet takiego jednego sfotografować:)

                  --
                  A ja mam swój maleńki świat....
                  • 24.11.11, 08:26
                    Wrażenie moje pozostaje, ale cóż....
                    Z dnia na dzień robi się cieplej. Dzisiaj nawet nie było mrozu. Nie rezygnuję jednak z czapki, bo na rowerze zimno, zwłaszcza w głowę i ręce:)
                    Zapowiadają nawet plus 12, a wtedy w ogrodzie dokończę resztę prac. Jeszcze tylko przekopać warzywniak, osłonić pnie młodych drzewek i zainstalować wreszcie karmnik.
                    Pozdrawiam
                    --
                    A ja mam swój maleńki świat....
                    • 24.11.11, 20:19
                      U nas dzisiaj już niestety słoneczka nie było, ale temperatura była zupełnie przyzwoita, więc też korzystałam z rowerka. I ja powinnam pojechać na działkę i parę rzeczy zrobić, ale nie bardzo jest kiedy, no ale trzeba będzie się wreszcie zmobilizować.
                      Dzisiaj zaszalałam storczykowo, już a konto urodzin, bo zwykle jest tak, że wcześniej sklepy są pełne cudnych storczyków, a kiedy nadchodzi ten dzień to nie ma na czym oka zawiesić, więc w tym roku mam je wcześniej, całe 3 sztuki, od moich 3 osobistych panów. Są absolutnie piękne i chodzę i je podziwiam, może później fotki wrzucę na bloga.
                      • 25.11.11, 18:28
                        Wczoraj wieczorem panowie tradycyjnie powinni sobie wróżyć, oczywiście kawalerowie:)))
                        Dzisiaj Katarzyny i ciepło się zrobiło jak na tę porę roku. Za oknem plus 5, a parę dni temu bywało już na minusie za oknem:)))
                        Dorota, czekam na fotki storczyków, bo bardzo jestem ciekawa Twoich "piękności":)))
                        U mnie na oknie przekwitł duuuży biały a zakwitł mały fioletowy. Właściwie to ciągle któryś ma kwiaty.
                        Pozdrawiam
                        --
                        A ja mam swój maleńki świat....
            • 22.11.11, 16:09
              maligie napisała:

              > Tak jak Kabe, sprawdzałam listę forumową. Pierwszych solenizantów mamy w grudniu.
              Oj ubyło nam solenizantów, ubyło :-(

              > Od dwóch dni do pracy jeżdżę na rowerku wśród oszronionych traw, drzew, krzewów.
              > Krajobraz bajkowy. Na głowie czapka (nie lubię!), na rękach rękawiczki i naciskam
              > pedały z całych sił, bo mam kawałek do przejechania.
              To Ty chyba bardzo wcześnie jeździsz? U nas chyba ostatnio mrozu nie ma, w każdym razie, jak ja wstaję ;-), to raczej szronu nie widzę. Ja też korzystam jeszcze z ostatnich chwil bez śniegu, bo jak napada, to już raczej rowerek przyjdzie odstawić :-(((((
    • 25.11.11, 23:32
      Dorota, Maligie, trochę Wam zazdroszczę, że macie na oknach storczyki, bo to bardzo ozdobne kwiaty. Mnie się, niestety, nie trzymają. I wcale nie przelewam ich wodą, bo mam sporą hodowlę kaktusów, więc do oszczędnego podlewania jestem przyzwyczajona. Zawsze rosną w odpowiedniej mieszance, podlewam odpowiednią wodą, stosuję specjalne dla nich odżywki
      i mimo to pięć okazów mi zmarniało.
      Dorota, nie wzięłaś tych dwóch ostatnich do reanimacji i właśnie dziś ostatniego wyrzuciłam...
      • 25.11.11, 23:34
        Katarzynki? W tym roku smutne.
        A jeszcze smutniejsze będą andrzejki.
        Kilka dni temu pisałam o tym, że nie wiadomo co będzie z imieninami A,
        bo jest bardzo chory. Dziś wiem, że nie złożymy już Mu życzeń imieninowych.
        Wczoraj byłam na pogrzebie, od poniedziałku nie mogę się pozbierać.
        W ogóle ostatnio czas jakiś taki trudny dla mnie jest.
        Może pogoda też ma wpływ?

        • 25.11.11, 23:36

          Nie wiem jak Wy, ale ja już mam dość takiej pogody, suszy, za wysokich ja na te porę roku temperatur.
          Jeśli miałyby zajść na stałe zmiany w naszej pogodzie, to proszę bardzo – odpowiada mi to ocieplenie jesienne, ale niech trochę pada deszcz !
          I jeśli w zamian na początku maja znów ma padać śnieg, a pod koniec czerwca temperatura ma być w granicach ok. 3'C, to ja wolę teraz normalną listopadową pogodę, z szarugami, przymrozkami, skrobaniem samochodów.
          • 25.11.11, 23:44
            W poniedziałek mam oddać książki do biblioteki, ale nie wiem czy jedną skończę czytać, bo nie mogę się na niczym skupić. Chyba ją prolonguję, tylko zaraz sprawdzę, czy nie jest przez kogoś zarezerwowana, bo jeśli tak, nie mam szans na prolongatę i muszę się jednak zmobilizować.
            Jutro powinnam mieć czas tylko dla siebie, bo ostatnio komuś/innym go poświęcam i może to są skutki...
            Jakiś jesienny długi spacer by mi się przydał, tylko co to za jesień jest ?
            :)

            No to sobie ponarzekałam:)

            d o b r a n o c
            • 26.11.11, 01:12
              Kabe, ja tam specjalnie na pogodę nie narzekam, rowerkiem sobie mogę śmigać i dobrze mi z tym. Deszczu (ani tym bardziej śniegu) mi nie brakuje, w lipcu jak dla mnie roczny przydział deszczu dostaliśmy - co dało się zauważyć w postaci basenu w mojej piwnicy. Dziwi mnie, jak może być aż taka susza? Przecież poziom wód gruntowych nadal chyba nie jest zbyt niski?
              Mnie temperatura +5 pasuje znakomicie, upału nie ma i nie marznę, powietrze takie fajne jest, suche, wiem, wiem - rolnictwo itd, powinno popadać, pogoda powinna być adekwatna do pory roku, ale jak pomyślę o zaśnieżonych lub co gorzej pełnych mokrego, pośniegowego błocka chodnikach, kałużach uniemożliwiających przejście przez jezdnię, braku miejsc do parkowania, to cieszę się tym co jest! Chociaż nie powiem, na Święta mogłoby być biało!
              • 26.11.11, 20:25
                Dzisiaj pogoda do luftu, wieje i w nocy coś padało, a ciśnienie takie, że i ja padłam i nie mogę się dzisiaj do niczego zmobilizować, najchętniej cały dzień bym spała!
                • 27.11.11, 23:12
                  Na pogodę nie narzekam. Bardzo mi odpowiada. Niemal cały czas słońce i jak na listopad to bardzo ciepło. Jeszcze teraz za oknem jest plus 8 stopni. Rowerem już nie jeżdżę bo nie chce mi się go wyciągać z piwnicy. Chodzę pieszo.
                  Dzisiaj wybrałam się na działkę nakarmić koty. A tak na marginesie to mam ich pod opieką z innymi działkowiczami aż cztery. Mimo znacznej tuszy są przeurocze.
                  Jakie było moje zdziwienie - trawa chyba nadal rośnie, rukola również i kwitną jeszcze nagietki. Szkoda tylko, że tak sucho.
                  --
                  <"//======\\-----
        • 26.11.11, 00:59
          Maligie - storczyki już na blogu!
          Kabe - pisałam już o tym na blogu - w poniedziałek byłam na pogrzebie mojej wychowawczyni z podstawówki, miała tylko 67 lat, mieliśmy się do niej wybrać.... też jakoś mi tak smutno!
        • 27.11.11, 23:23
          Kabe bardzo Tobie i Twojej rodzinie współczuję.
          Wiem co to znaczy bo nie tak dawno byłam na pogrzebie szwagra.
          Szok dla rodziny wielki. Tym bardziej, że nikt się tego nie spodziewał.
          --
          <"//======\\-----
      • 26.11.11, 20:22
        Kabe, mnie się wydaje, że tak naprawdę, to storczyki są raczej wytrzymałe, moja mama swojego ustawicznie zatapiała, a on i tak kwitł ponad dwa lata bez przerwy, trochę odsapnął i znowu wypuszcza pęd kwiatowy. Ja swoje podlewam raz w tygodniu i też jest OK, nie powiem, że mnie nigdy żaden nie zmarniał, no ale nie więcej niż 2, kiedyś padło mi na mózg i wystawiłam storczyki latem na balkon, na słońce, poparzyłam je strasznie, ale jakoś biedaki odżyły. Może faktycznie u Ciebie w mieszkaniu jest coś co im przeszkadza? Szkoda, bo naprawdę są piękne. Sorki, że nie zabrałam tych biedaków, ale jakby u mnie nie chciały odżyć?
        • 27.11.11, 23:18
          Dorciu piękne te Twoje storczyki. Ja mam od 2 lat tylko jednego ale kwitnie mi dwa razy do roku. Teraz ma pełno pąków i chyba na święta mi zakwitnie. Chciałam sobie dokupić, ale jakoś żal mi na nie pieniędzy. Dzisiaj w Lidlu były po 29.99. Jak na moją emeryturę to jednak trochę za dużo. Już niedługo moje święto więc może jakiś dodatkowo stanie na moim parapecie :)
          --
          <"//======\\-----
          • 29.11.11, 00:29
            Mandy, szkoda, że mieszkasz tak daleko, bo na pewno Twoje święto by się bez storczyka nie obyło. Ja też widziałam storczyki w Lidlu (i Tesco) po 29,99, ale były takie zwyczajne, a te w Biedronce nie dość, że po 21,99 to jeszcze naprawdę bardzo atrakcyjne. Bardzo się cieszę, że pojawiły się teraz, bo to i moim chłopakom zdjęłam problem prezentu z głowy i ja radości mam mnóstwo.
            • 29.11.11, 00:40
              w niedzielę jest w Warszawie!
              Bardzo chętnie bym się wybrała, ale nie mam z kim, bo dziecko (czytające) w szkole do 15, a samej to jakoś tak ..... Książek które ciągle mam zamiar wystawić na Allegro stosik czeka, byłoby z czym iść, chlip, chlip!
              • 29.11.11, 00:43
                W poprzednim poście próbowałam podać Wam linka do tej imprezy, ale mi stwierdziło, że wykryto spam, no nie mogę, co za idiotyzm!
                • 30.11.11, 21:04
                  dorota-zam napisała:

                  > W poprzednim poście próbowałam podać Wam linka do tej imprezy, ale mi stwierdzi
                  > ło, że wykryto spam, no nie mogę, co za idiotyzm!

                  Dorotko, ja tez już tak kilka razy miałam, widać maszyna spamowa im szwankuje od czasu do czasu.

                  --


                  Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

                  Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
                  • 01.12.11, 00:31
                    A grudzień zaczyna się .... urodzinami Parmesana rzecz jasna!!!
                    Szacownemu Jubilatowi dużo zdrowia, szczęścia i pieniędzy życzę, no i trochę więcej wolnego czasu ;-) 100lat!!!
                    • 01.12.11, 09:03
                      Parmesanie Drogi, wszelkiej pomyślności życzę.
                      Szczęścia, zdrowia i miłości. Spełnienia marzeń,
                      przyjaciół, na których zawsze możesz liczyć
                      oraz tanecznego kroku nie tylko w dniu dzisiejszym.

                      --
                      <"//======\\-----
                      • 01.12.11, 09:05
                        W kalendarzu grudzień, za oknem jesień, w sercu maj (czyli wiosna). Tylko lata do szczęścia nam brakuje :)
                        --
                        <"//======\\-----
                    • 01.12.11, 11:05
                      Parmesan, dużo zdrowia Ci życzę, satysfakcjonującej płacy za pracę, ciekawych podróży, radości na co dzień, tych małych i dużych.
                      I obyś miał czas też dla nas :)
                  • 01.12.11, 09:12
                    W "mojej" bibliotece na korytarzu jest specjalny regał,
                    gdzie można zostawiać książki, których się już nie potrzebuje.
                    I oczywiście wybrać coś dla siebie, gdyż regał nigdy nie świeci
                    pustkami. Chętnie i często korzystam z tej formy wymiany.
                    --
                    <"//======\\-----
                    • 01.12.11, 09:27
                      Dorotko coś dla nas:
                      www.wroclaw.pl/w_przyszly_czwartek_ruszaja_20_wroclawskie_promocje_dobrych_ksiazek,.dhtml
                      www.wpdk.pl/
                      Przebieramy się? :)
                      --
                      <"//======\\-----
                      • 01.12.11, 11:20
                        W mojej bibliotece też jest taki regał, ale raczej świeci pustkami. Książki z niego szybko znikają, a mnie nie udało się tam nic sensownego znaleźć.
                        Teraz mam do oddania 12 tomów "Historii drugiej wojny światowej" . Nikt tego nie chce, nie chce mi się bawić w sprzedaż na allegro, bo jak sprawdziłam - mnóstwo tego tam, bez większego zainteresowania, więc chyba gdzieś wyniosę, tylko że to straszne cegły są i za jednym razem sama sobie nie poradzę. Tym bardziej nie "doniosę" do PKiN na book-change :)
                        • 01.12.11, 11:32
                          Postanowiłam, że grudzień będzie dla mnie mniej intensywny, niż miniony listopad.
                          Tak mi się dał tamten miesiąc we znaki, jak mało który.
                          Mniej intensywny, nie znaczy nieaktywny, ale naprawdę mam już dość niektórych rzeczy, spraw, wysłuchiwań, pocieszań, zapewnień, pytań, odpierania ataków :) propozycji nie do odrzucenia... i dziś zrobiłam sobie wolne...
                          Od wszystkiego.
                          Jestem w domu.
                          Kota mnie molestuje, abym się z nią bawiła i rzucała jej ulubioną piłeczkę, ale nie chce mi się. No dobra, zrobię dla niej wyjątek :)
                          • 01.12.11, 11:41
                            Dorota, zaciekawiona Twoim wpisem odnośnie storczyków, wczoraj zboczyłam nieco i zajechałam do biedronki. Rzeczywiście, u nas też jest spory wybór storczyków, ale jakieś takie zmęczone były. Pączki i kwiatki już niektórym opadły, ściśnięte biedactwa, nie wyglądało to zachęcająco. A znając mój talent do hodowania tych kwiatów - odpuściłam sobie.
                            Ale za to była świeża dostawa poinsecjii, w dwu kolorach: białe i czerwone. Kupiłam, na razie z myślą o Barbarze, bo lubi na swoje imieniny dostawać te kwiaty, ale może się tam przejadę i kupię kilka dla siebie na Boże Narodzenie ? Były niskie, nie za duże, w sam raz na stół świąteczny.
                            • 01.12.11, 12:16
                              Wróciłam, aby poprawić literówkę w tytule :)
                              I wklejam informację odnośnie poinsecji:


                              "Jedna roślina, cztery nazwy

                              Gwiazda betlejemska zwana jest również poinsecją lub wilczomleczem nadobnym, nosi też nazwę Euforbia pulcherrima. Nazwa wilczomlecz pochodzi od silnie drażniącego skórę białego soku, który wycieka przy najmniejszym nawet skaleczeniu rośliny...
                              Popularna nazwa - poinsecja - pochodzi od nazwiska pierwszego ambasadora Meksyku Joela Poinsettego, który był nie tylko dyplomatą, ale przede wszystkim botanikiem. Jemu właśnie zawdzięczamy odkrycie rośliny dla Europejczyków."

                              Przyznam, że bardzo podobają mi się te kwiaty i nie wyobrażam sobie, aby w okolicy Bożego Narodzenia zabrakło ich w moim domu.
                              A do niedawna wcale ich u nas nie było.
                            • 03.12.11, 22:34
                              Kabe, po tygodniu stania w sklepie to biedne storczyki nie mogą wyglądać najlepiej! Moje w domu mają się dobrze. W mojej Biedronce nie ma już po nich śladu, a u Ciebie może je przecenią? Wtedy warto kupić, bo przecież później znów zakwitną!
                              Ja poinsecje kupuję rzadko, bo jako dekoracja świąteczna owszem, super, ale później zagracają chałupę, no chyba, że uda mi się zamordować takiego biedaka :-).
    • 01.12.11, 22:14
      Parmesanku Drogi,

      Zdrówka Najlepszego - przede wszystkim!
      Pomyślności!
      Spełnienia marzeń!

      życzę Ci z całego serca.

      :* :* :*
      • 02.12.11, 11:46
        Wszystkim, drogim pamiętającym Bardzo dziękuję za pamięć, za życzenia, za uśmiech, za wszystko!
        Było mi b a r d z o miło czytając te życzenia. By tylko część z nich się spełniła.
        Szklaneczką z Ballantine's piję zdrowie wszystkich drogich pamiętających.
        --
        .--. .- .-. -- . ... .- -.
        ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
        do serca przytul psa, weź na kolana kota......
        • 02.12.11, 22:05
          No to nic milszego...
          Wpadłam wprost życzeniowo.
          Parmesan wszystkiego najlepszego ;-)

          Jak miło tu znów wpaść.
          A Wy trwacie.
          Alleluja;-)
          Pozdrawiam Was ;-)
          --
          Naprawdę jaka jestem nie wie nikt...
          To prawda wcale nie potrzebna mi...
          • 03.12.11, 22:39
            Jak miło, gdy pojawiają się dawno nie widziane osoby! Zapraszamy częściej!
            A co do grudnia, to byłam dzisiaj na działce i wiecie co? U mnie kwitną bratki! Byłam zdumiona, kiedy we wszechobecnej szarości, a właściwie rudości, bo modrzew pogubił igły, zobaczyłam kolorowe kwiatuszki. Fotki oczywiście wykonałam i pewnie jutro wrzucę na bloga.
            • 04.12.11, 18:39
              pozdrowienia dla wszystkich!

              Dorotko, już jakiś czas temu miałam Ci o tym napomknąć...
              Ja nie znam adresu Twojego bloga. :(
              Proszę, podeślij mi linka, na @
        • 04.12.11, 18:44
          parmesan napisał:

          > Wszystkim, drogim pamiętającym Bardzo dziękuję za pamięć, za życzenia, za uśmie
          > ch, za wszystko!
          > Było mi b a r d z o miło czytając te życzenia. By tylko część z nich się speł
          > niła.
          >
          Zmartwiłam się...
          Bo źle przeczytałam...
          Zamiast "By" przeczytałam "Bo": "Bo tylko część z nich się spełniła"
          Na szczęście doczytałam się...
          Jedna literka a jak zmienił się sens... :)
          • 06.12.11, 16:54
            czytamypodchoinka.blogspot.com/2011/12/5-minut-dla-ksiazki-czytamy-pod-choinka.html
            Ja się spróbuję wybrać, a Wy? Pobijemy rekord?
            • 06.12.11, 21:08
              No i teraz mam dylemat, to co poprzednio wkleiłam, czy to, bo zaczynają się jednocześnie:
              www.facebook.com/events/183225068437725


              • 07.12.11, 16:48
                dorota-zam napisała:
                > No i teraz mam dylemat, to co poprzednio wkleiłam, czy to, bo zaczynają się jed
                > nocześnie:
                > rel="nofollow">www.facebook.com/events/183225068437725

                Dorocia, nie wiem co to jest, to drugie, bo nie mam potrzebnego loginu, a na pierwszą zapodaną przez Ciebie imprezę nie pójdę. Nawet ja bym poszła, to nie wzięłabym czynnego udziału,. bo się "wstydzam" :)
                • 07.12.11, 16:54
                  E, nie, nie wstydzę się !
                  Doczytałam do końca i ...
                  Sądziłam, że to jest czytanie indywidualne, gdzieś na jakiejś scenie i tego bym się raczej wstydziła, a to będzie czytanie zbiorowe.
                  Już widzę, jak to wyjdzie; bez lidera się nie obejdzie :)
                  Ale w sumie akcja pożyteczna, popularyzująca czytelnictwo.
                  • 07.12.11, 17:00
                    Wczoraj nie odwiedził mnie Mikołaj!
                    To na pewno z powodu braku śniegu, sanie przecież nie kursowały :)
                    Ale ja za to mam już wszystkie prezenty pod choinkę dla swoich bliskich.
                    Zaraz je zapakuję, podpiszę ozdobne przewieszki i niech czekają na odpowiednią chwilę.


                    • 07.12.11, 17:02
                      Chociaż... pewną wiadomość, która wczoraj do mnie dotarła, mogę uznać za prezent mikołajkowy.
                      Bardzo, bardzo dobra wiadomość :)))


                    • 07.12.11, 17:32
                      jezeli dalej ktos nie wie gdzie znalesc prezenty na gwiazdke warto zajrzec na takapaka :)
                    • 09.12.11, 01:39
                      Kabe, ale Ci zazdroszczę, że masz prezenty przygotowane, ja wciąż w lesie, jak zwykle na ostatnią chwilę! A prezent od Mikołaja dostałam - sama go sobie zapewniłam, przezorny zawsze ubezpieczony!
                      • 11.12.11, 21:38
                        Dorota, za szybko się cieszyłam, bo właśnie wczoraj się dowiedziałam, że muszę dokupić jeszcze trzy prezenty :)
                        Jutro mam trudny i w zasadzie wyjazdowy dzień, więc nic nie załatwię, a czasu coraz mniej !
                        Na kupowanie na Allegro czy na Merlinie już za późno, więc rundka mnie czeka po mieście w tej sprawi. Grrr
                        • 13.12.11, 00:18
                          życzenia wszelkiej pomyślności, zdrowia i miłości składam naszej Dorocie. Wszystkiego dobrego Dorciu.
                          Tyle się dzisiaj ( właściwie to wczoraj) mówiło o 30 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Zastanawiałam się jak obchodziłaś swoje urodziny w tamtym dniu?
                          --
                          <"//======\\-----
                          • 13.12.11, 00:50
                            Ode mnie tez najlepsze życzenia urodzinowe dla Doroty: zdrowia, radości spełnienia marzeń, cierpliwości do swoich "chłopaków" i pogody ducha - takiej, jak zawsze.
                            • 13.12.11, 08:52
                              100 lat dla Doroty, teraz ma już tyle samo lat co ja, hi, hi. Najlepszego:)))
                              --
                              A ja mam swój maleńki świat....
                              • 13.12.11, 15:43
                                zyczenia i od nas Dorotko!
                                Wszystkiego co najlepsze
                                zdrowka, szczescia, spelnienia marzen
                                wora pieniedzy, zeby starczylo na wszystko.
                                100 lat!!

                                --
                                Fortes fortuna adiuvat...
                                • 14.12.11, 00:36
                                  Wielkie dzięki wszystkim za życzenia, wiecie, że skończyłam właśnie 18 lat? No i co z tego, że to kolejna 18, to szczegół, a "18 mieć lat to nie grzech...." ;-)
                                  • 14.12.11, 07:47
                                    ... bo w tym roku mamy ciągle jeszcze jesień i to nie tylko astronomiczną. Mnie to pasuje, bo na rowerze ciągle mogę jeździć do pracy:))))
                                    Miłego dnia wszystkim życzę:)
                                    --
                                    A ja mam swój maleńki świat....
                                    • 15.12.11, 00:21
                                      Oj tak, tak ja też cieszę się, że mogę sobie rowerkiem jeździć, zamiast wystawać na przystankach w oczekiwaniu na komunikację!
                          • 13.12.11, 23:07
                            Wszystkiego Naj Naj Najlepsiejszego, Dorotko!

                            :* :* :*

                            Spełnienia Marzeń!
                          • 15.12.11, 00:26
                            mandy4 napisała:
                            > Tyle się dzisiaj ( właściwie to wczoraj) mówiło o 30 rocznicy wprowadzenia stan
                            > u wojennego. Zastanawiałam się jak obchodziłaś swoje urodziny w tamtym dniu?

                            Nie da się ukryć, że nie były to najlepsze urodziny w moim życiu, ani gości, ani życzeń bo telefony przecież nie działały. A zima była niezgorsza, śnieg, mróz... A co roku sobie myślę, że naprawdę można było wybrać inny termin, dlaczego akurat ten 13? Wrrrr!
                            • 15.12.11, 14:18
                              Ja pamiętam, że byłam wtedy u teściów. Z duszą na ramieniu wracałam pustym pociągiem do domu:((
                              --
                              A ja mam swój maleńki świat....
                        • 13.12.11, 00:25
                          Ja w tym roku ze wszystkim jestem do tyłu. Z prezentami, z życzeniami i nawet z porządkami. Wpierw dosyć długi pobyt u moich dzieciaczków.Potem choroba, po której nadal się nie mogę pozbierać. Dobrze, że Świąt nie spędzam u siebie. Popakuję tylko prezenty, które częściowo już mam, resztę chyba dokupię w ostatniej chwili, zamknę drzwi na klucz i zmykam. Gruntowne porządki z powodzeniem mogę zrobić po świętach lub wiosną :)
                          Spokojnej nocy wszystkim życzę.
                          --
                          <"//======\\-----
                  • 08.12.11, 00:26
                    Kabe, nie wpuściło Cię na Fb? Ja wchodzę, chociaż nie mam konta, ale chyba mnie loguje automatycznie na konto młodego. Ta druga impreza to "Inwazja pięciu polskich autorek w jednej bibliotece", więcej o tym tu:
                    magdalena-zimniak.blog.onet.pl/Inwazja-pieciu-polskich-autore,2,ID440265240,RS1,n
                    i w końcu tę imprezę wybrałam, chociaż czułam się dzisiaj tak fatalnie, że obawiałam się, że nie wybiorę się nigdzie! Ale byłam, zdobyłam autografy i mnóstwo miłych wrażeń, jestem bardzo zadowolona!
    • 15.12.11, 23:13
      Proszę o zwolnienie mnie w tym roku ze świąt...
      Mimo dobrego startu mój plan przygotowań do świąt jakoś kiepsko w tym roku się realizuje, nie pomogła ewaluacja :)




      • 15.12.11, 23:16
        Może jak spadnie trochę śniegu, mój nastrój się poprawi, będzie bardziej świątecznie ?
        Tylko oby nie za dużo tego śniegu, bo znów jakiś armagedon komunikacyjny będzie w mieście.
      • 15.12.11, 23:32
        kabe.abe napisała:

        > Proszę o zwolnienie mnie w tym roku ze świąt...
        > Mimo dobrego startu mój plan przygotowań do świąt jakoś kiepsko w tym roku się
        > realizuje, nie pomogła ewaluacja :)

        Nie tylko Tobie, Kabe, kiepsko realizują sie przygotowania do świąt,
        też najchętniej bym je przespała....


        --
        Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

        Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
        • 15.12.11, 23:38
          O ja też tak mam - chętnie bym przeskoczyła święta, mogłabym wylądować tak w 2 dniu, to już dalej dałoby się wytrzymać. Ja generalnie nie lubię świąt i co roku jest gorzej! Nawet kartek jeszcze nie wysłałam, a już kilka dostałam - 13&P i Kabe - dzięki!
          • 16.12.11, 02:14
            My już dostaliśmy, od Kabe, serdeczne dzięki :)
            ale sami jesteśmy w lesie z wysłaniem.
            Mam nadzieję, ze mimo wszystko zdążą dotrzeć na czas.

            --
            Używaj dnia, jak najmniej ufając przyszłości.

            Carpe diem quam minimum credulo postero. (łac.)
            • 16.12.11, 20:30
              W grudniu mamy ich dużą obfitość, dzisiaj składam życzenia Alsmie - wszystkiego najlepszego kochana, no i nie zapominaj o nas, odzywaj się czasem nie tylko @!
              • 17.12.11, 01:52
                Dzisiaj urodziny Flo! Wszystkiego najlepszego! Może chociaż dzisiaj do nas zajrzysz?
                • 17.12.11, 17:20
                  Przykre, że FLo o nas już zupełnie zapomniała. Nie mniej jednak dzisiaj jestem myślami przy Niej i życzę Jej wszystkiego dobrego, a przede wszystkim dużo zdrowia i szczęścia.
                  Wszelkiej pomyślności Flo.
                  --
                  <"//======\\-----
                • 17.12.11, 20:57
                  Moc Najserdeczniejszych Życzeń dla Alsmy i Flo!
                  :* :* :*
                  • 17.12.11, 22:48
                    Przyłączam się do życzeń.
                • 19.12.11, 23:12
                  Bardzo dziękuję.
                  I wcale nie zapomniałam.
                  Dorotka, Alsma, najlepsze życzenia ode mnie.
                  Spróbuję wpaść do was jeszcze przed świętami z życzeniami.
                  Ściskam nie tylko świąteczno-urodzinowo.
                  • 21.12.11, 00:20
                    I ja dziękuję za życzenia. Miło, że do nas zajrzałaś, mam nadzieję, że będziesz wpadać częściej.
            • 17.12.11, 17:32
              Kabe i Maligne serdecznie dziękuję za życzenia.
              --
              <"//======\\-----
              • 17.12.11, 17:34
                Przepraszam, ma być: Maligie.
                Maligie nie mam Twojego nowego adresu pocztowego.
                Mogłabyś mi przysłać @ ? Pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
                --
                <"//======\\-----
          • 17.12.11, 17:29
            Jeśli chodzi o święta to i ja również się jakoś zbytnio nie cieszę. Może to przez złe samopoczucie, bo choróbsko jakoś nie chce mnie opuścić.
            Nie wiem czy do świat się wykuruję, bo coś mi się wydaje, ze bez antybiotyków się nie obędzie. W poniedziałek muszę się wybrać do lekarza. Ale czy się dostanę to znak zapytania.
            Teraz to nawet lekarze rodzinni maja limity i jeśli się zbyt późno przyjdzie to nie ma co myśleć o zarejestrowaniu. O dodzwonieniu do rejestracji z samego rana nie ma co marzyć, bo telefony chyba nie są odbierane. W każdym bądź razie mnie się jeszcze nigdy nie udało dodzwonić.
            W związku z tym, że dzisiaj już tutaj nie zajrzę życzę wszystkim miłego wieczoru.
            Zabieram się do pakowania prezentów i wypisywania kartek :)
            --
            <"//======\\-----
            • 17.12.11, 23:00
              mandy4 napisała:
              O dodzwonieniu do rejestracji z samego ra
              > na nie ma co marzyć, bo telefony chyba nie są odbierane. W każdym bądź razie mnie
              > się jeszcze nigdy nie udało dodzwonić.


              Mnie też nigdy nie udało się dodzwonić do rejestracji, więc teraz jeżdżę i rejestruję się osobiście. Niestety, w niektórych przypadkach muszę jechać ponownie, bo słyszę: "na ten rok już nie ma zapisów". Tak było z mammografią. Dostałam zaproszenie, pojechałam sądząc, że załatwię sprawę od ręki i właśnie to usłyszałam i jeszcze pouczenie, że przecież mogłam się dowiedzieć telefonicznie. A telefon cały czas dzwonił i żadna z trzech pań w rejestracji nie odebrała go, co też omieszkałam odpowiednio skomentować. Ręce i majtki opadają :)
              • 17.12.11, 23:07
                Zawsze mi żal, że tacy ludzie za wcześnie odchodzą.
                Smutna jest wiadomość, że już nie usłyszymy nowego nagrania ... ale dobrze, że była.
                Mogliśmy bywać na koncertach, kupować płyty...
                Bardzo lubiłam jej słuchać.
                www.youtube.com/watch?v=LbN8bk9ljQw&feature=related
                • 17.12.11, 23:09
                  I jeszcze to na dobranoc:
                  www.youtube.com/watch?v=2t2WS3QB-yo&feature=related

                  d o b r a n o c
    • 18.12.11, 00:32
      Kochani Ludzie! Nie mamy gdzie mieszkać. Planuję z Narzeczonym założyć rodzinę ... przeszkodą jest brak lokum. Dorzuci ktoś do naszej skarbonki o numerze:

      39102031500000310200652727,
      a zapewniamy, że dobro bezinteresownie dane, zawsze wróci do Ciebie! :)
    • 18.12.11, 15:46
      Zaplanowałam upiec go wcześniej, kilka dni temu,
      ale jak to zwykle bywa, plany czasem "biorą w łeb" .
      Dopiero dziś go upiekłam.
      Bardzo ładnie wyrośnięty, pachnący, z piękną, brązową skórką.
      W środku orzechy, rodzynki i migdały.
      Mój Piernik.
      Będzie jeszcze przekrojony w celu przełożenia konfiturą i polany jakąś polewą.
      Może w przyszłym roku znajdę amatorów na pieczenie i dekorowanie małych pierniczków, takich do powieszenia na choince?
      W tym roku upiekę jeszcze m.in. zielone ciasto w kształcie choinki, z zieloną polewą i białą posypką na wierzchu, niczym śnieg. Formę, zielony barwnik i zapach spożywczy (zielone jabłuszko) mam. Ciasto będzie bardzo dekoracyjne i smaczne, ale nie wiem jak ta chemia zostanie przyjęta przez jednego z moich gości :)
      Raz w roku chyba można sobie odpuścić?
      :)
      • 18.12.11, 18:41
        Kabe, przede wszystkim dziękuję za kartkę:)) Poza tym jeśli chodzi o piernika, to mój jeszcze leżakuje w lodówce - surowe ciasto. Piec go będę dwa dni przed wigilią.
        Pozdrawiam
        --
        A ja mam swój maleńki świat....
        • 18.12.11, 18:44
          Przyłączam się do życzeń, trochę z poślizgiem, ale byłam zajęta "produkcją" prezentów:))) Dorota wie, o czym piszę.
          Flo i Alsma wszystkiego najlepszego!
          --
          A ja mam swój maleńki świat....
          • 18.12.11, 18:47
            Dziewczyny!!! Ja też tak mam, że mi się nie chce nic! A wszystko przez ten brak śniegu. Niby fajnie, bo mogę rowerkiem do pracy pedałować, bo nie trzeba sobie rano torować drogi do szosy, ale... No właśnie, takie małe ale. Jakaś taka niemoc dopadła mnie i chęć pożarła:)
            Pozdrawiam
            --
            A ja mam swój maleńki świat....
            • 19.12.11, 08:37
              I znowu rano bez śniegu:( Coś tam wczoraj z nieba padało, było białe przez chwilę, a potem zniknęło:(
              Zrobiła terminarz, by się wyrobić z przygotowaniami do świąt. Nie obejmuje on jednak tego, co mam zrobić w domu - sprzątanie, dekorowanie, przestawianie, ustawianie. Przynajmniej prezenty mam popakowane. Jednego mi jeszcze brakuje, ale to drobiazg w porównaniu z tymi, które już są:)))
              Pozdrawiam
              --
              A ja mam swój maleńki świat....
              • 19.12.11, 22:06
                U nas nawet nie padało na biało, tylko na mokro! A dzisiaj słoneczko od rana świeciło, tylko wietrzysko wredne szalało! Przygotowania też mi nader kiepsko idą, prezenty nie wszystkie skompletowane, chociaż do kupienia zostało niewiele.
                • 19.12.11, 23:21
                  Mimo nawału prac, wygospodarowałam trochę czasu dla siebie.
                  Udałam się więc dziś do fryzjera i zrobiłam porządek z włosami.
                  A co? Też chcę ładnie wyglądać pod choinką :)
                  • 19.12.11, 23:29
                    Flo, fajnie, że się pokazałaś.
                    Maligie, dzięki za kartkę.

                    Na dobranoc piosenka, która dziś mnie od rana prześladuje:
                    www.youtube.com/watch?v=jtuOrnBnC4s
                    d o b r a n o c
                    • 20.12.11, 08:33
                      Kabe zazdroszczę Ci czasu na fryzjera. Też bym chciała mieć:)))
                      Pozdrawiam
                      --
                      A ja mam swój maleńki świat....
                      • 21.12.11, 00:23
                        Oj i ja powinnam nawiedzić fryzjera, bo zarosłam niemożliwie, ale chyba raczej nie dam rady :-(
                        • 21.12.11, 07:46
                          Kabe!!!!:)))) Zrobiłam to! Poszłam do fryzjera i czuję się teraz naprawdę przedświątecznie:)))
                          Dzięki za natchnienie:)
                          Pozdrawiam cieplutko, bo za oknem mróz:)
                          --
                          A ja mam swój maleńki świat....
                          • 21.12.11, 22:11
                            Widzę, że wszystkich wywiało. Dziewczyny zajęte przygotowaniami do świąt a ja upiekłam pasztet i mam chwilę czasu na relaks.:)
                            --
                            A ja mam swój maleńki świat....
                          • 21.12.11, 22:27
                            Maligie, wizytę u fryzjera wpisałam do grafiku przygotowań przedświątecznych, więc nie miałam problemu z wygospodarowywaniem na to czasu; po prostu kolejna czynność do wykonania.
                            Mój pasztet jeszcze w piecu, więc na chwilkę też tu usiadłam.
                            Nie wiem, czy dziś będzie mi się chciało cokolwiek jeszcze robić? Może fajrant ?
                            I tak jestem do przodu z realizacja planu, ale to zasługa mojego M, który ma pomaga :)
                            • 21.12.11, 23:41
                              A ja pasztet będę piekła jutro, dzisiaj nabyłam składniki i go ugotowałam, teraz się studzi. Skończyłam właśnie pakować prezenty, chyba już wszystkie? Ja planu przygotowań nie zrobiłam, więc idę na żywioł, ale chociaż nie stresuję się, że plan niewykonany...
                              • 22.12.11, 07:53
                                Dzisiaj jechałam na rowerze do pracy po śniegu. Na szczęście mam zimowe opony, hi, hi.
                                Swój plan wyprzedziłam chociaż nikt mi nie pomaga. Dzisiaj upiekę piernik, paszteciki i przygotuję składniki do kutii.
                                Pozdrawiam
                                --
                                A ja mam swój maleńki świat....
                                • 23.12.11, 10:45
                                  Kochani już wyjeżdżam. Życzę Wam radosnych Świąt
                                  i serdecznej atmosfery przy świątecznym stole.
                                  Miłego wypoczynku, a dzisiaj mimo nawału zajęć, pogody ducha.
                                  Zjawię się jeszcze w tym roku. Ściskam Was serdecznie.
                                  --
                                  <"//======\\-----
                                  • 23.12.11, 13:27
                                    I ja życzę Wszystkim dobrych Świąt z rodziną i przyjaciółmi :)
                                    • 23.12.11, 22:04
                                      Dołączam się do życzeń i ściskam wszystkich świątecznie.
                                  • 23.12.11, 22:08
                                    Wesołych Świąt, Kochani!
                                    :*
                                    • 24.12.11, 00:16
                                      Ufff...
                                      Nareszcie mogę tu zajrzeć po pracowitym dniu.

                                      Jaka miła niespodzianka: jest Flo, Elissa i Sławek !
                                      Dzięki za życzenia.
                                      Dziękuję też Dorocie, Szczęśliwejtrzynastce i Parmesanowi za śliczne kartki świąteczne.

                                      Mandy, Ty masz dobrze...

                                      Nie zajrzę tu jutro, więc już teraz życzę wszystkim dobrych świąt przy pachnącej choince.


                                    • 24.12.11, 00:20
                                      Ja też rodzinnych i spokojnych świat wszystkim życzę i cieszę się, że nawet tak dawno niewidziani wpadli do nas z życzeniami!
                                      • 25.12.11, 15:18
                                        ...radosnych i wspaniałych Świąt.
                                        Kto chce to białych, kto chce to zielonych.
                                        Ale wszystkim jednakowo pięknych i niezapomnianych, z wieloma prezentami pod choinką, suto zastawionych stołów i ciepłej rodzinnej atmosfery dla Was, waszych Bliskich i znajomych......

                                        --
                                        .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                        ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                        do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                        • 25.12.11, 15:34
                                          My świętujemy skromnie. Tylko we dwoje (plus piesek).
                                          Chociaż Wigilię spędzaliśmy w rodzinnym gronie.

                                          Tak się wczoraj objedliśmy, że dziś zupełnie nie chce się jeść :)

                                          Cieszymy się, że Flo, Elissa i Sławek wpadli, bywajcie częściej.
                                          Pozdrawiamy was serdecznie.


                                          --
                                          .--. .- .-. -- . ... .- -.
                                          ¸,+°´°+,¸ ¸,+°´°+,¸¸,+°´°+,¸¸,+°´°+ ,¸¸,+°´°+,¸
                                          do serca przytul psa, weź na kolana kota......
                                          • 26.12.11, 22:04
                                            Uffff, dobrze, że już po! Ja dzisiaj jestem już w Toruniu, w środę wracam do domu. Cieszę się, że już po świętach, wreszcie sobie odpocznę!
                                • 24.12.11, 00:13
                                  Zmobilizowałyście mnie dziewczyny i do pasztetu i do fryzjera! Wreszcie i ja jestem podobna do ludzi! Chleb i sernik upieczone, makowce w piecu, na jutro zostały sałatki i barszcz, ubieranie choinki i takie tam różności!
    • 28.12.11, 22:00
      Witam wszystkich poświątecznie.
      Mam nadzieję, że odpoczęliście i nie przejedliście się :)

      Lubię te niespieszne dni po świętach, kiedy w lodówce jeszcze jest trochę jedzenia,
      dom wysprzątany i można trochę poleniuchować , pomyśleć o życiu... zrobić rachunek mijającego roku... pomarzyć...




      • 28.12.11, 22:04
        Z prezentów podchoinkowych wszyscy zadowoleni?
        Mikołaj/Gwiazdor się spisał ?

        Mój Mikołaj bardzo się spisał = zrobił mi kilka miłych niespodzianek.

        • 28.12.11, 22:24
          Na dobranoc zostawiam piosenkę, którą chciałabym komuś zadedykować,
          ale nie wiem czy jeszcze nas czyta, więc jest dla Was
          :)
          www.youtube.com/watch?v=Btjc8gFRbIY&feature=related
          d o b r a n o c
          • 28.12.11, 22:36

            Chyba się domyślam, dla kogo jest piosenka.
            Kabe, może coś dla mnie?
            Pozdrawiam poświątecznie. Widzę, że sama zostałaś na posterunku.
            • 29.12.11, 11:11
              Ja, w przeciwieństwie do Flo, nie domyślam się dla kogo ta piosenka.
              Ale dziękuję i muszę napisać, że bardzo mi się spodobała,
              a jej wykonawca przypomina mi kogoś ongiś bardzo bliskiego memu sercu :)
              --
              <"//======\\-----
              • 29.12.11, 11:14
                Dziękuję Dorci, Iv i Parmesanowi za piękne życzenia.
                Czekały na mój powrót w skrzynce pocztowej.
                Dorotkę podziwiam. Kartka przepiękna.
                --
                <"//======\\-----
                • 29.12.11, 22:48
                  Melduję, że ja też w rodzinne pielesze wróciłam, ale mój poświąteczny czas niestety nie jest leniwy - kupiliśmy nowe meble do pokoju chłopaków, więc wczoraj po powrocie musiałam zająć się opróżnianiem starych, co prawda mieli to zrobić podczas naszej nieobecności, ale.... jakoś nie do końca to zrobili, a rano mąż chciał się zabrać do pracy, więc nie miałam wyjścia! Dzisiaj podróżowałam w poszukiwaniu nowej wykładziny, mąż rozebrał stare meble i zaczął składać nowe, więc jutro po południu zapewne trzeba będzie zabrać się za pakowanie rzeczy do nowych mebli, bo w chałupie nie ma gdzie się ruszyć. Sylwestra w tym roku spędzamy w domu, sami, co prawda miałam zaproszenie od koleżanki pod Warszawę, ale ona ma kota, a mój krokodylek kotów nie toleruje, zostawić biedulki samej nie mogę, więc poszalejemy w towarzystwie telewizora.
                  • 31.12.11, 09:43
                    Kochami wyjeżdżam. Udanego Sylwestra i szampańskiej zabawy życzę.
                    I aby Nowy Rok przyniósł Wam radość, miłość, pomyślność
                    i spełnienie wszystkich marzeń oraz szczęścia w