Dodaj do ulubionych

Jak się wyplatać z romansu

25.08.10, 15:37
Hej. Mam taką sytuację. Poznałem pewną kobietę, rozwódkę, natomiast
ja jestem żonaty. Z nowo poznaną panią jakoś przypadliśmy sobie do
gustu, kilka razy wylądowaliśmy w łóżku. Widzę, że ona dosyć mocno
się zaangażowała. Natomiast mi sytuacja zaczęła ciążyć, owszem miło
jest w łóżku ale wolałbym z tej znajomości jakoś się wykręcić. Jak
to zrobić żeby ujść z tego cało i może tak, żeby było w tym jak
najmniej mojej winy a raczej zeby wyszło to od niej.
Obserwuj wątek
        • nezja Re: Jak się wyplatać z romansu 25.08.10, 16:56
          To po co wziął sobie taką "pod nosem"?.Niemke moze trzeba było;p
          Zresztą, niech spada na drzewo bo na lądzie trzeba umiec sobie
          radzic a to dziecie najwyrazniej samo nie wiele umie ;-)))
          --
          "Wiele okazji do śmiechu traci ten,kto nie potrafi śmiać się z
          samego siebie"
            • nezja Re: Jak się wyplatać z romansu 25.08.10, 18:09
              Naważyłeś sobie piwa to ponoś tego konsekwencje. On czy ona nie ma
              znaczenia,jak w to wchodziłes nie potrzebowałes pomocy to i do konca
              naucz sie radzic sam w takich sytuacjach. Skoro bawisz sie w
              dorosłosc to przynajmniej do konca ;ppppp
              Jestem, jaka jestem .Dziś ....... nie oszczedzam;p
              --
              "Wiele okazji do śmiechu traci ten,kto nie potrafi śmiać się z
              samego siebie"
                • ania_05 Re: Jak się wyplatać z romansu 25.08.10, 20:03
                  Jak sie Twoja żona dowie, to też wkrótce możesz być rozwodnikiem. A
                  kobietę, której wdzięki odrzucono na wiele stać. Więc faktycznie,
                  zrób to z wyczuciem. Może powiedz, ze Twoja zona jest chora? I
                  Ciebie potrzebuje. O ile Twoja przyjaciółka wie o istnieniu
                  żony ..... Albo wyjedz w długą delegacje. Albo zacznij pracować dużo
                  i nie miej czasu, rób uniki, zaniedbuj. Może nie myj zębów , pij
                  piwo, nie kąp się, nie zmieniaj skarpet? Ja bym takiego
                  rzuciła :):): Oj, chłopie. I używaj mozgu zanim użyjesz innej
                  części ciala. :)
                        • pawel949 Są metody żeby poderwać, są żeby zerwać 27.08.10, 14:19
                          Chrzanicie strasznie. W czym gorsze jest podrywanie od zrywania? A że koleś chce
                          to zrobić delikatnie, więc pyta o radę...
                          Oczywiście jednej metody nie ma. Zależy od osoby. Kiedyś czytalem taką fajną
                          książkę "sex i astrologia". Znakom zodiaku przyporządkowane cechy i opisane jak
                          kogoś podrywać i jak z nim zrywać. Niezależnie czy ktoś wierzy w "astrologię"
                          czy nie, to metody opisane były dobre - pasujące do określonych charakterów.
                          Zastanów się, co jej sie w Tobie podobało i to zmień. A najlepiej zacznij przy
                          niej opowiadać o innych babkach i podbojach. Oglądaj się za każdą laską co
                          przechodzi, właź w skarpetkach do łózka, przerywaj jej w pół zdania i nie
                          słuchaj co mówi. Parę takich tricków i sama zwieje ;)
                            • skrot.myslowy Chcecie rady. Oto rada: 27.08.10, 18:39
                              1. Zaproś ją na kolację i w trakcie zacznij: "A propos naszej
                              kolacji, jest taki obraz "Ostatnia wieczerza"..." [dalej pójdzie juz
                              z górki]

                              2. Niech Ci przypadkiem wypadną z kieszeni lekarstwa na kiłę

                              3. Znajdź sobie kolejną kochankę i ta rozwódka niech Was przyłapie

                              4. Dużo się onanizuj przed wizytą u niej, tak że rumak nie będzie
                              miał sił podnieść głowy, to zostawi Cie dosyc szybko

                              5. W trakcie seksu z rozwódką wykrzycz imię żony, a tuż po stosunku
                              zacznij pokazywać zdjęcia dzieci i o nich opowiadaj.
                    • akle2 Re: zaproponuj deep throating w lozku itp. ;-) 27.08.10, 21:50
                      senseiek napisał:

                      > Powiedz, ze chcialbys potrenowac nowe techniki w lozku: deep throating,
                      > sado-maso wiazanie, bicie pejczykiem.. Po paru takich nockach, sama
                      > zniknie.. ;-)


                      No wiesz, co ... :P
                      Ale pomysł przedni, bo facetowi w tej materii trudniej. Kobieta chcąca spławić
                      kochanka zawsze może żądać coraz to lepszych hoteli i prezentów, a żałośni
                      żonkosie muszą kombinować.


                      --
                      Zwycięzca bierze wszystko.
                • nezja Re: Jak się wyplatać z romansu 26.08.10, 14:47
                  Schizuś, pomóz koledze i poprostu się podłóz.Bedzie wilk syty
                  bo "rozwódka" wine na siebie wezmie, a i ty z niczym nie zostaniesz,
                  ty "nasz" czatowy ruch.czu pospolity.
                  --
                  "Wiele okazji do śmiechu traci ten,kto nie potrafi śmiać się z
                  samego siebie"
                    • nezja Re: A Ty mała coś taka wyszczekana? 27.08.10, 19:52
                      cartman71 napisał:

                      > Doświadczenie masz w tej materii jakieś? Rady masz pożal się boże
                      na poziomie
                      > gimnazjum. Święta co nigdy źle nie zrobi. Nie rozśmieszaj mnie
                      dziecino. Prędze
                      > j
                      > czy później sama zaskomlesz o radę.


                      Chwila! Kto powiedział,ze ja kogus czegos zabraniam czy pogardzam
                      potrzebą spróbowania tego "zakazanego owocu"? Jeśli ktos z jakiejs
                      potrzeby czy tez serca, czy tez ciała wplątuję się w romanse to
                      jego sprawa.Jedyne czego się brzydzę to tchórzostwa,
                      błech.Przynajmniej niech ma odwage powiedziec dziewczynie i tym
                      samym nie karmić ją złudzeniami i obrazem swojej osoby w jej
                      oczach.Szybciej jej przejdzie jak zobaczy kim naprawde on jest,a ten
                      chciałby by ona nadal widziała w nim fajnego faceta którym dupas
                      nie jest:-D

                      Co do szaleństwa przedpokojowego to moja odpowiedz jest jedna:"Daj
                      Bóg, daj Bóg"!!!!;-))) hahaha i wszystko na ten temat;pp;-)


                      --
                      "Wiele okazji do śmiechu traci ten,kto nie potrafi śmiać się z
                      samego siebie"
                • lia.13 Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 18:55
                  > a w kwestii tematu,to .....zacznij więcej pracować i po problemie:)
                  no i to jest jakaś rada. W kwestii tematu to na równi z nezją uderzyło mnie, że
                  facet wplątawszy się w romans, nie potrafi z niego wybrnąć "po męsku" a jakieś
                  gierki uprawia. Tu nie chodzi o to, że ma kobiecie rzucić na twarz, że np.
                  "przestała go kręcić, a poza tym to od początku była tylko do łóżka, więc
                  niczego innego się nie powinna spodziewać" czy coś takiego, bo powiedzmy sobie
                  szczerze, kobiety są bardzo czułe na punkcie własnej osoby, i zranione (czy
                  nawet upokorzone) potrafią być wredne ;)
                  Zatem, jeśli nie chcesz doczekać się zemsty ze strony odtrąconej kochanki,
                  powinieneś to zrobić możliwie najsubtelniej. Czego ja bym oczekiwała? Hmm, chyba
                  szczerości. Czyli powiedz jej, że Twoje małżeństwo jest dla Ciebie bardzo ważne,
                  a widzisz, że ten romans zaczyna stawać się zbyt intensywny. Jak dla Ciebie zbyt
                  intensywny. Nie chcesz się rozwodzić, a zbyt wiele czasu spędzasz poza domem.
                  Aktualnie masz też problemy w pracy, musisz więcej pracować i takie tam ;)
                  Czego na pewno nie powinieneś robić to chować głowy w piasek i przestać odbierać
                  jej telefony, bo jak powiedziałam, to jest to co kobiety najbardziej wkurza ;).
                  Po prostu powiedz wprost co czujesz, a jak babka się wkurzy i Ci wygarnie to
                  przyjmij to na klatę i może nawet pokajaj się trochę, a wszystko powinno być ok ;)
            • towditowdi Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 12:42
              Jak nie uważałeś co robisz to teraz rób co uważasz a nie publicznie
              obnosisz się ze swoim tchórzostwem, kłamstwem, wiarołomnością,
              krzywoprzysięstwem i brakiem szacunku do kobiety której winien jesteś
              miłość, wierność i uczciwość. Ale czy dla Ciebie cokolwiek jeszcze
              znaczą te słowa?
              • dorcia-1985 Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 14:01
                Słowa to słowa. A może żona mu nie daje tego co by chciał? Skąd wiesz jakie miał
                motywy...

                --
                Wejdź na stronę dbamokomputer.pl i weź sobie darmowego ebooka '13 Pigułek,
                czyli jakie witaminy podawać Twojemu komputerowi'
                • towditowdi Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 14:23
                  Tak, „słowo to słowo” – „droższe pieniądza” – jak mówi stare
                  powiedzenie, szkoda tylko że nie dla wszystkich. Motywy postępowania
                  są tu bez znaczenia. Przysięgę składa bezwarunkowo i bezterminowo. I
                  dotyczy to obu stron. Jeżeli żona nie dawała mu tego, czego oczekiwał
                  i było mu źle z żoną to powinien w sposób formalny rozstać się i
                  dopiero szukać uciech u innych kobiet. Nadal twierdze, że autor wątku
                  postępuje tchórzliwie, kłamliwie, fałszywie, jest krzywoprzysięzcą i
                  manipulatorem. Przestała mu się podobać jego sytuacja więc zaczyna
                  manipulować aby wyglądało że rozstanie to nie jego wina. Kobieta
                  zaczęła się angażować w związek, co dla niego wiąże się z pewnymi
                  zobowiązaniami, więc najlepiej tchórzliwie podwinąć ogon i schronić
                  się w domowych pieleszach mając nadzieje, ze sprawa się nie wyda.
                  Obrzydliwe postępowanie.
                  • michalng Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 18:23

                    > Tak, „słowo to słowo” – „droższe pieniądza” ̵
                    > 1; jak mówi stare
                    > powiedzenie, szkoda tylko że nie dla wszystkich. Motywy postępowania
                    > są tu bez znaczenia. Przysięgę składa bezwarunkowo i bezterminowo. I
                    > dotyczy to obu stron. Jeżeli żona nie dawała mu tego, czego oczekiwał
                    > i było mu źle z żoną to powinien w sposób formalny rozstać się i
                    > dopiero szukać uciech u innych kobiet. Nadal twierdze, że autor wątku
                    > postępuje tchórzliwie, kłamliwie, fałszywie, jest krzywoprzysięzcą i


                    Wszystko zależy od tego gdzie przysięgał. Jesli w USC to w przysiędze jest ze:
                    " i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne,
                    szczęśliwe i trwałe." :) I żeby było szczęśliwe i trwałe to teraz musi się z
                    romansu wyplatać tak żeby się żona nie dowiedziała :) Musi bo przyrzekał :) Nie
                    postępuje tchórzliwie, kłamliwie, fałszywie, tylko zgodnie z przysięgą która
                    składał :)
                      • michalng Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 23:27

                        > I w myśl tej przysięgi, aby jego małżeństwo było zgodne, szczęśliwe
                        > i trwałe postanowił znaleźć sobie jakąś laskę na boku i zabawić się
                        > jej kosztem?

                        Czyim kosztem ? Znalezienie laski na boku nie ma nic wspólnego z przysięga. Ma
                        natomiast chęć zatajenia tego faktu przed małżonka ;) Nie przyrzekał wierności i
                        uczciwości tylko starania żeby małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe więc
                        zarzut krzywoprzysięstwa jest nieuprawniony.
                        • towditowdi Re: Jak się wyplatać z romansu 28.08.10, 10:31
                          > Czyim kosztem ? Znalezienie laski na boku nie ma nic wspólnego z
                          przysięga. Ma
                          > natomiast chęć zatajenia tego faktu przed małżonka ;) Nie
                          przyrzekał wierności
                          > i
                          > uczciwości tylko starania żeby małżeństwo było zgodne, szczęśliwe
                          i trwałe więc
                          > zarzut krzywoprzysięstwa jest nieuprawniony.


                          Kosztem tej laski. Zauważ, że podkulił ogon w momencie gdy ta
                          zaczęła się angażować. Chce ją zostawić, ale tak żeby nie wyszło na
                          to, że to on ją zostawia bo stchórzył. Dla mnie to jednoznaczne że
                          zabawił się jej kosztem. Nie zależy mu na tym, żeby jej nie
                          skrzywdzić ale żeby wyplątać się z tego jak najmniejszym kosztem.
                          Dyskusja co do tego czy złamał przysięgę czy nie jest bezcelowa
                          ponieważ ani ja ani Ty nie wiemy co przysięgał.
                          Niemniej jednak w moim systemie wartości (niezależnie czy
                          przysięgali sobie przed Bogiem czy przed urzędnikiem S.C.)
                          znalezienie laski na boku jest zdradą i autora wątku postrzegam tak
                          jak go opisałem w poprzednich postach. Dla Ciebie może pozostać
                          Twoim idolem.
                          Pozdrawiam
                        • towditowdi Re: Jak się wyplatać z romansu 28.08.10, 10:34
                          > Czyim kosztem ? Znalezienie laski na boku nie ma nic wspólnego z
                          przysięga. Ma
                          > natomiast chęć zatajenia tego faktu przed małżonka ;) Nie
                          przyrzekał wierności
                          > i
                          > uczciwości tylko starania żeby małżeństwo było zgodne, szczęśliwe
                          i trwałe więc
                          > zarzut krzywoprzysięstwa jest nieuprawniony.

                          Kosztem tej laski. Zauważ, że podkulił ogon w momencie gdy ta
                          zaczęła się angażować. Chce ją zostawić, ale tak żeby nie wyszło na
                          to, że to on ją zostawia bo stchórzył. Dla mnie to jednoznaczne że
                          zabawił się jej kosztem. Nie zależy mu na tym, żeby jej nie
                          skrzywdzić ale żeby wyplątać się z tego jak najmniejszym kosztem.
                          Dyskusja co do tego czy złamał przysięgę czy nie jest bezcelowa
                          ponieważ ani ja ani Ty nie wiemy co przysięgał.
                          Niemniej jednak w moim systemie wartości (niezależnie czy
                          przysięgali sobie przed Bogiem czy przed urzędnikiem S.C.)
                          znalezienie laski na boku jest zdradą i autora wątku postrzegam tak
                          jak go opisałem w poprzednich postach. Dla Ciebie może pozostać
                          Twoim idolem.
                          Pozdrawiam
                          • osv Re: Jak się wyplatać z romansu 28.08.10, 11:11
                            IDOL

                            "Patrzę i depczę
                            Słucham i dmucham
                            Dotykam i niszcze
                            Jak wsciekły rozrywam
                            Jak prasa gniotę
                            Jak ogień pochłaniam
                            Jak piła tnę
                            Jak woda topię we łzach nienawiści
                            czarny i zły
                            Brudny i nieczysty"


                            Samiec alfa - osobnik płci męskiej u zwierząt stadnych pełniący rolę
                            przywódcy stada. Samca alfa posiadają watahy wilków, ale także inne
                            ssaki stadne, w tym naczelne. Samiec alfa ma pierwszeństwo zarówno
                            przy podziale pożywienia, jak i w doborze partnerki.


                            www.youtube.com/watch?v=Yy4E31X2u74&feature=related
                            ;)


                            • towditowdi Re: Jak się wyplatać z romansu 30.08.10, 11:03
                              osv napisała:

                              > IDOL
                              >
                              > "Patrzę i depczę
                              > Słucham i dmucham
                              > Dotykam i niszcze
                              > Jak wsciekły rozrywam
                              > Jak prasa gniotę
                              > Jak ogień pochłaniam
                              > Jak piła tnę
                              > Jak woda topię we łzach nienawiści
                              > czarny i zły
                              > Brudny i nieczysty"
                              >
                              >
                              To, że ktoś ze względu na swoje zachowanie "... nie jest moim
                              faworytem..." wcale nie oznacza, że go nienawidzę i pragnąłbym jego
                              unicestwienia jak sugerujesz wstawiając powyższe wiersze. Mogę kogoś
                              nie szanować i potępiać jego zachowanie ale nie mam powodów by go
                              nienawidzić i takich uczuć nie żywię w stosunku do niego. Zbyt daleko
                              się posunąłeś interpretując moje słowa.

                              Pzdr
                          • michalng Re: Jak się wyplatać z romansu 29.08.10, 00:21
                            > Kosztem tej laski. Zauważ, że podkulił ogon w momencie gdy ta
                            > zaczęła się angażować.Chce ją zostawić, ale tak żeby nie wyszło na
                            > to, że to on ją zostawia bo stchórzył. Dla mnie to jednoznaczne że
                            > zabawił się jej kosztem.

                            Ma żonę, laska chyba o tym wiedziała. Wiedziała w co się ładuje. Równie dobrze
                            można twierdzić ze to ona zabawiła się jego kosztem.

                            > Nie zależy mu na tym, żeby jej nie
                            > skrzywdzić ale żeby wyplątać się z tego jak najmniejszym kosztem.

                            Ludzie którym zależy żeby innych nie krzywdzić nie znajdują sobie kochanek.

                            > Dyskusja co do tego czy złamał przysięgę czy nie jest bezcelowa
                            > ponieważ ani ja ani Ty nie wiemy co przysięgał.

                            No właśnie. Nie wiesz co przysięgał a zarzuciłaś mu krzywoprzysięstwo.
                            Toi właśnie sprowokowało mnie do dyskusji.

                            > Niemniej jednak w moim systemie wartości (niezależnie czy
                            > przysięgali sobie przed Bogiem czy przed urzędnikiem S.C.)
                            > znalezienie laski na boku jest zdradą i autora wątku postrzegam tak
                            > jak go opisałem w poprzednich postach.

                            No właśnie. W twoim systemie wartości. Zgodnie ze swoim systemem wartości możesz
                            go potępiać ale nie zarzucać krzywoprzysięstwa.
                            > Dla Ciebie może pozostać
                            > Twoim idolem.

                            Pozwól ze idoli będę dobierał sobie sam :)
                            > Pozdrawiam
                            również pozdrawiam
                            • towditowdi Re: Jak się wyplatać z romansu 30.08.10, 11:45
                              michalng napisał:

                              > Ma żonę, laska chyba o tym wiedziała. Wiedziała w co się ładuje. Równie dobrze
                              > można twierdzić ze to ona zabawiła się jego kosztem.

                              Tego nie wiemy, autor nie wspomina o tym. Równie dobrze mogła o niczym nie wiedzieć.


                              > Ludzie którym zależy żeby innych nie krzywdzić nie znajdują sobie kochanek.

                              I właśnie tym zapracował sobie, że mam o nim taką a nie inną opinię.


                              > No właśnie. Nie wiesz co przysięgał a zarzuciłaś mu krzywoprzysięstwo.
                              > Toi właśnie sprowokowało mnie do dyskusji.

                              W jednym z poprzednich postów napisałeś: „Jesli w USC to w przysiędze jest ze: i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szczęśliwe i trwałe."
                              I właśnie aby spełnić tę przysięgę, czyt. uczynić własne małżeństwo zgodnym, szczęśliwym i trwałym postanowił zdradzić żonę? Zdrada nie jest tym, co może cementować związek, czynić go bardziej szczęśliwym i trwałym ponieważ ze swej natury oparta jest na kłamstwie i prowadzi do rozpadu małżeństwa a nie jego cementowania. W przypadku rozwodu zdrada może zdecydować o orzeczeniu o winie za rozpad związku małżeńskiego. Na tej podstawie został przeze mnie nazwany krzywoprzysięzcą – działał na szkodę małżeństwa a nie jego trwałość, co przysięgał. Jeżeli ślubowali sobie w kościele to tam wprost ślubują sobie m.in. wierność, więc mój epitet również jest uzasadniony.


                              >
                              > > Niemniej jednak w moim systemie wartości (niezależnie czy
                              > > przysięgali sobie przed Bogiem czy przed urzędnikiem S.C.)
                              > > znalezienie laski na boku jest zdradą i autora wątku postrzegam tak
                              > > jak go opisałem w poprzednich postach.
                              >
                              > No właśnie. W twoim systemie wartości. Zgodnie ze swoim systemem wartości możes
                              > z
                              > go potępiać ale nie zarzucać krzywoprzysięstwa.

                              Nie potępiam jego jako człowieka, ale jego czyny. Co do nazwania go krzywoprzysięzcą uzasadniłem wyżej.

                              > > Dla Ciebie może pozostać
                              > > Twoim idolem.
                              >
                              > Pozwól ze idoli będę dobierał sobie sam :)

                              Zdecydowałem się to napisać ponieważ z Twoich postów można wnioskować(być może mylnie) że zachowanie autora wątku nie jest niczym złym a wręcz przeciwnie.

                              > > Pozdrawiam
                              > również pozdrawiam

                              Miłego dnia
                              • michalng Re: Jak się wyplatać z romansu 31.08.10, 00:27
                                > Tego nie wiemy, autor nie wspomina o tym. Równie dobrze mogła o niczym nie wied
                                > zieć.

                                Skoro nie wspomina. To dlaczego zakładasz ze ja oszukał i " zabawił się jej
                                kosztem" ?

                                „Jesli w USC to w przysiędze jes
                                > t ze: i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo, było zgodne, szc
                                > zęśliwe i trwałe."
                                > I właśnie aby spełnić tę przysięgę, czyt. uczynić własne małżeństwo zgodnym, sz
                                > częśliwym i trwałym postanowił zdradzić żonę?

                                Nie. Prawdopodobnie postanowił ja zdradzić bo miał na to ochotę. większość tych
                                co zdradza robi to bo ma ochotę.

                                Zdrada nie jest tym, co może ceme
                                > ntować związek, czynić go bardziej szczęśliwym i trwałym ponieważ ze swej natur
                                > y oparta jest na kłamstwie i prowadzi do rozpadu małżeństwa a nie jego cementow
                                > ania.

                                Tylko jeśli zostanie wykryta. Zdrady nie wykryte nie prowadzą do rozpadu
                                małżeństwa. Są tysiące szczęśliwych małżeństw w których ktoś kiedyś dopuścił się
                                zdrady.

                                > Zdecydowałem się to napisać ponieważ z Twoich postów można wnioskować(być może
                                > mylnie) że zachowanie autora wątku nie jest niczym złym a wręcz przeciwnie.

                                Wydaje mi sie ze w żadnym z moich postów nie wypowiadałem się na temat tego co
                                uznaje za dobre a co za złe. Staram się powstrzymać od ocen natury moralnej bo
                                uważam ze ocenianie ludzi na podstawie 3-4 postów które spłodzili w internecie
                                jest głupie.
                                • towditowdi Re: Jak się wyplatać z romansu 31.08.10, 08:39
                                  michalng napisał:

                                  > > Tego nie wiemy, autor nie wspomina o tym. Równie dobrze mogła o
                                  niczym ni
                                  > e wied
                                  > > zieć.
                                  >
                                  > Skoro nie wspomina. To dlaczego zakładasz ze ja oszukał i " zabawił
                                  się jej
                                  > kosztem" ?

                                  Ponieważ w momencie, kiedy ona zaczęła się angażować on postanowił
                                  się ze wszystkiego wymiksować. Mało tego, zamierza to zrobić w taki
                                  sposób, który wskaże, że to ona zerwała. Dlaczego się angażowała? -
                                  dlatego że na początku jej powiedział że to nic nie znaczący numerek?
                                  Prawdopodobnie adorował, szeptał czułe słówka i takie tam inne, które
                                  sprawiły że zaczęła się angażować. Wtedy on postanawia się ewakuować.
                                  Dla mnie to zabawa cudzymi uczuciami, zabawa czyimś kosztem ponieważ
                                  mamy wpływ na to, jakie uczucia inni ludzie żywią w stosunku do nas.

                                  >
                                  > „Jesli w USC to w przysiędze jes
                                  > > t ze: i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo,
                                  było zgodne
                                  > , szc
                                  > > zęśliwe i trwałe."
                                  > > I właśnie aby spełnić tę przysięgę, czyt. uczynić własne
                                  małżeństwo zgodn
                                  > ym, sz
                                  > > częśliwym i trwałym postanowił zdradzić żonę?
                                  >
                                  > Nie. Prawdopodobnie postanowił ja zdradzić bo miał na to ochotę.
                                  większość tych
                                  > co zdradza robi to bo ma ochotę.

                                  No i co z tego że miał na to ochotę? Z jednej strony ochota na
                                  numerek na boku, z drugiej złożona przysięga miłości i wierności lub
                                  czynienia własnego małżeństwa zgodnym, szczęśliwym i trwałym. Zawsze
                                  robisz to na co masz ochotę, bez względu na konsekwencje?

                                  >
                                  > Zdrada nie jest tym, co może ceme
                                  > > ntować związek, czynić go bardziej szczęśliwym i trwałym ponieważ
                                  ze swej
                                  > natur
                                  > > y oparta jest na kłamstwie i prowadzi do rozpadu małżeństwa a nie
                                  jego ce
                                  > mentow
                                  > > ania.
                                  >
                                  > Tylko jeśli zostanie wykryta. Zdrady nie wykryte nie prowadzą do
                                  rozpadu
                                  > małżeństwa. Są tysiące szczęśliwych małżeństw w których ktoś kiedyś
                                  dopuścił si
                                  > ę
                                  > zdrady.

                                  Nie znam takich małżeństw, nie znam tez przypadków aby zdrada
                                  pozostała w ukryciu. Jednak decydując się na zdradę odsuwasz na
                                  dalszy plan współmałżonka i zaczynasz zabiegać o względy drugiej
                                  osoby. Poświęcasz jej czas, energię itd. Nie pozostaje to obojętne na
                                  więzi małżeńskie. Nie piszę o patologicznych dla mnie zjawiskach
                                  seksu za pieniądze, gdzie możesz zdradzić nie angażując się.

                                  >
                                  > > Zdecydowałem się to napisać ponieważ z Twoich postów można
                                  wnioskować(być
                                  > może
                                  > > mylnie) że zachowanie autora wątku nie jest niczym złym a wręcz
                                  przeciwni
                                  > e.
                                  >
                                  > Wydaje mi sie ze w żadnym z moich postów nie wypowiadałem się na
                                  temat tego co
                                  > uznaje za dobre a co za złe. Staram się powstrzymać od ocen natury
                                  moralnej bo
                                  > uważam ze ocenianie ludzi na podstawie 3-4 postów które spłodzili w
                                  internecie
                                  > jest głupie.

                                  Nie, nie napisałeś tego wprost. Z drugiej jednak strony wypowiadasz
                                  się w tonie, że zdrada nie prowadzi do niczego złego (no chyba że
                                  wykryta). Nie uznajesz małżeńskiej zdrady jako krzywoprzysięstwa. Z
                                  takimi poglądami nie mogę się zgodzić, dlatego wyciągnąłem takie a
                                  nie inne wnioski - zauważ, że nie były one postawione jednoznacznie.
                                  Nie były też próbą oceniania Ciebie a jedynie próba zdefiniowania
                                  części Twojego światopoglądu, co z oceną Ciebie jako człowieka nie ma
                                  nic wspólnego.

                                  Pozdrawiam
                • ditchdoc Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 17:31
                  dorcia-1985 napisała:

                  > Słowa to słowa. A może żona mu nie daje tego co by chciał? Skąd wiesz jakie mia
                  > ł
                  > motywy...
                  >

                  od razu widac ze sama zdradzasz :)

                  jak sie nie podoba to sie odchodzi, zwiazek to zwiazek, jak chce sie ruchac na
                  boku powod bedzie zawsze
            • ditchdoc Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 12:46
              facetpo30 napisał:

              > Przyznam ze spodziewalem sie takiej reakcji. Sytuacje mozna by
              > odwrócić-to kobieta chciałaby się wyplątać. Ciekawe czy wtedy też
              > byście się tak na nią rzuciły.

              wtedy by powiedzialy ze to naturalnie wina meza ze ja zaniedbywal i tym samym
              wepchnal w ramiona innego ;), i ze powinna kontynuowac romans.
          • crimen Re: Jak się wyplatać z romansu 25.08.10, 20:23
            nezja napisała:

            > To po co wziął sobie taką "pod nosem"?.Niemke moze trzeba było;p
            > Zresztą, niech spada na drzewo bo na lądzie trzeba umiec sobie
            > radzic a to dziecie najwyrazniej samo nie wiele umie ;-)))

            Każdy facet, który liczy na damską wyrozumiałość i współczucie,
            udowadnia tylko, że zupełnie nie rozumie kobiet ;)
    • weekenda Re: Jak się wyplatać z romansu 26.08.10, 09:47
      biedny chopcik nie wie cio lobi... samo się jakoś tak źlobiło...
      ojoj... i jeście to nie on psiecieś!!! to ona jeśt winna - jakoś tak
      siamo się polobilo ojoj...

      Zdejmij szorty i spodnie długie załóż, niektórym to pomaga.

      --
      W górach jest wszystko co kocham!
        • leziox Re: Jak się wyplatać z romansu 26.08.10, 14:13
          Wszyscy z was madrzy jesli oceniacie innego.
          Samiscie nigdy sie nie pieprzyli gdzies na boku,zescie takie swietoj.bki?Alez
          naturalnie ze nie,my nie zdradzamy-odpowiecie zaraz chórem.
          Kazdy lubi sie zerznác z kims atrakcyjnym jesli go chuc opadnie i tyle,ludzie
          nie sa monogamiczni tylko tzw.moralnosc czasami ich krepuje.Kobieta,mezczyzna...
          Inna rzecz ze autor watku nie powinien w tym miejscu szukac porady,bo tu jej nie
          znajdzie,tylko poradzic sobie z tym sam,jak mézczyzna,starajac sie nie
          skrzywdzic swej rozwódki oraz jesli sie da,aktualnej zony.
          Kazdemu zdarzyc sie moze,krew nie woda,kutas i cipka poza tym nie mydlo,nie
          zmydlá sie,bando moralizatorów.
          • nezja Re: Jak się wyplatać z romansu 26.08.10, 14:42
            Moralisci czy tez nie, konsekwencje własnych czynów dziwgamy na
            własnych barkach radząc sobie z tym na własny rachunek, a Ty leziu
            najpierw sie piknie ukłon zanim szczekac zaczniesz;pppppp;-)
            --
            "Wiele okazji do śmiechu traci ten,kto nie potrafi śmiać się z
            samego siebie"
              • nezja Re: "nezja", ktoś Cię rzucił ostatnio? 28.08.10, 16:16
                szlag_mnie_trafi napisał:

                > czy może jesteś w podobnej sytuacji i sama nie wiesz jak zerwać?
                >
                > No, tak czy inaczej frustracją z Twoich postów jedzie.


                Tacy pseudo faceci co raczej zwykłymi kundlami sa, tchórzliwymi nie
                zasługuja na nic innego.Czyżbys z kolegą mógł sobie ręke podac?!Nie
                odpowiadaj to retoryczne pytanie:-)
                Czy ja bym was o porade prosiła w takiej sytuacji? Wąpie.:-)
                Czy mnie ktos porzucił?Raczej nie,jestem aseksualna;pppppp;-)Zyje w
                celibacie bo wiadomo ze zakonnicą jestem ...i wszystko jasne ;-)))))
                hahha

                Buziaczek i ......
                ...pocałuj mnie w nos:-)


                --
                "Wiele okazji do śmiechu traci ten,kto nie potrafi śmiać się z
                samego siebie"
        • weekenda Re: Jak się wyplatać z romansu 26.08.10, 21:04
          to nie ja mam problem chopciku; ja wiem jak rozwiązywac swoje
          problemy

          dałeś ciała i masz kłopot. i teraz chcesz swój problem i swoją
          niemoc przerzucić na barki kobiety. poszukaj rozumu bo Twoje pomysły
          które opisałeś w pierwszym poście trącą przedszkolem. Albo jestś
          Mężczyną albo ciamajdą i tchórzem

          --
          W górach jest wszystko co kocham!
    • qrde_balans Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 12:11
      "To nie ty, to ja"
      "Jestem skomplikowany"
      "Nie wiem czego chcę"
      "Chcę po prostu, żeby było dobrze"
      "To trudne"

      P**** tak w kółko, jeżeli nie wiesz jak, podsłuchaj dowolną kobietę.

      Ewentualnie każ jej zwijać cycki i spadać.
        • gulcia77 Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 13:00
          A ustaliłeś to, słonko, na samym początku?! Bo jak nie, to sam jesteś sobie
          winien, więc nie oczekuj współczucia.
          Wiesz, co było najgorsze w twoim poście? To, że zależy ci, żeby to ona stała się
          przyczyną końca romansu. To znaczy, że generalnie brak ci cojones.
        • em.bovary Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 13:02
          A z tą panią ustaliłeś na początku "zakres zobowiązań"? Ona wie, że masz żonę? Jakie ma oczekiwania wobec Ciebie? Coś deklarowałeś w drodze do fizycznej konsumpcji romansu? Czy słusznie rozumiem, że najbardziej niewygodne byłoby, gdyby pani znalazła drogę do żony...?
          Chyba najprościej po prostu zniknąć z jej życia. Z mojego też (nieżonaci) panowie znikali. Nie histeryzowałam, chociaż nie uważam się za szczególnie stabilną emocjonalnie. Było we mnie wystarczająco dużo dumy, aby stwierdzić, że skoro on zwiększa dystans, to ja muszę to zaakceptować, nawet jeśli boli...
          • permanentne_7_niebo Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 15:25
            Podstawowe pytanie to takie, czy żona została poinformowana? Jak ma
            taki miły układ, że może się rżnąc z innymi to powinna o tym
            wiedzieć, niech korzysta z życia. A ona pewnie żyje w
            nieświadomosci, jakie perspektywy otwierają się przed nią w tej
            relacji międzyludzkiej.
            --
            [*] w pół...
            28.02.2008

            Fajnie, ze trafiles dobrze, ale nie kazdy tak ma i czasem po prostu
            ludziom sie odechciewa bycia ciagle milym i ciagle najlepszym, jesli
            nikt nie powie Ci dziekuje, nie doceni, nie zaplaci tak jak powinien.
        • permanentne_7_niebo Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 15:21
          HE! NO PO TYM OGŁOSZENIU TO PADŁAM! Mylałam, że tak Ci się zdażyło,
          a to jest najzupełniej wyrachowane działanie.
          Ja się zgłaszam. Tylko ile masz kotuś cm i co umiesz?

          Daj mi telefon do żony. Bo może ona nie wie, że też może ru...
          Twojego przystojnego sąsiada. A powinna wiedzieć, że ma taki fajny
          układ:)
          --
          [*] w pół...
          28.02.2008

          Fajnie, ze trafiles dobrze, ale nie kazdy tak ma i czasem po prostu
          ludziom sie odechciewa bycia ciagle milym i ciagle najlepszym, jesli
          nikt nie powie Ci dziekuje, nie doceni, nie zaplaci tak jak powinien.
    • pppopularny miej dla niej mało czasu 27.08.10, 12:58
      na spotkania umawiaj się coraz rzadziej, rzadko też dzwoń, esemesuj, mailuj,
      wpadaj na krótko, zapominaj o spotkania, nie przynoś kwiatów, prezentów, nie
      zapraszaj do knajp, żadnych wyjść, rozrywek itp. ale też nie zrywaj znajomości
      ani niczego takiego nie sugeruj, po prostu zarobiony jesteś, obowiązki rodzinne,
      zawodowe, żona i dzieci i ich potrzeby nagle stają się bardzo ważne, szef
      wymagakjący itp. po jakimś czasie (ale raczej dłuższym czasie, jakieś 3 - 4
      miesiące) dojdzie do wniosku, że "jej już nie kochasz", że "nie jest dla ciebie
      ważna", że "ten związek nie ma szans", co w wolnym tłumaczeniu oznacza mniej
      więcej: po co mi taki chłop, którego stale nie ma, nie ma z niego żadnych
      korzyści poza okazjonalnym seksem i nie ma większych szans na rozbicie jego
      małżeństwa? i sama zrezygnuje na 100 %.
      • ugenwillla Re: miej dla niej mało czasu 27.08.10, 13:20
        równie prawdopodobne jest, że dojdzie do wniosku, że to jego rodzina jest winna
        temu, że ma chłopina mało czasu dla kochanki (bo z pracą trudno walczyć, więc co
        jej zostaje?) i musi żonie uświadomić, że jest zawadą dla ich szczęścia i nęka
        go zbędnie jakimiś problemami swoimi i dzieci zamiast pobłogosławić na dalszą
        nową drogę życia! i wówczas skutek wyjdzie odwrotny od zamierzonego ...
        • em.bovary Re: miej dla niej mało czasu 27.08.10, 13:32
          Ale zakładamy, że nie jest jak Glenn Close w "Fatalnym zauroczeniu":) Skoro jest kobietą po przejściach, to i doświadczenia życiowego ma sporo. Można wiec mniemać, że to nie jest naiwna panienka, która w Autorze postu upatruje wyśnionego rycerza na białym koniu i za wszelką cenę chcę z nim, i tylko z nim, być.
          Chyba, że jednak jest naiwną panienką. I nieobliczalną.
          Zasygnalizować chęć rozstania i patrzeć, co będzie dalej.
      • facetpo30 Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 14:10
        4aaa napisał:

        > Dla mnie to jestes skonczonym dupki.m i to w dodatku bez jaj.
        >
        >
        > Jak cwaniakowac to potrafiles i pokazywales jaki to z ciebie
        chojrak na boku. A
        > teraz co ? Stchorzyles dzieciaczku ?
        >
        > Ha ha

        Nie działają na mnie takie teksty :)
    • khinga Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 13:41

      Słuchaj, zaproś obie kobiety do łóżka i sobie wyjaśnijcie:)
      We trójkę zawsze raźniej:)


      facetpo30 napisał:

      > Hej. Mam taką sytuację. Poznałem pewną kobietę, rozwódkę, natomiast
      > ja jestem żonaty. Z nowo poznaną panią jakoś przypadliśmy sobie do
      > gustu, kilka razy wylądowaliśmy w łóżku. Widzę, że ona dosyć mocno
      > się zaangażowała. Natomiast mi sytuacja zaczęła ciążyć, owszem miło
      > jest w łóżku ale wolałbym z tej znajomości jakoś się wykręcić. Jak
      > to zrobić żeby ujść z tego cało i może tak, żeby było w tym jak
      > najmniej mojej winy a raczej zeby wyszło to od niej.


      --
      Prawdziwy mężczyzna nie je miodu, tylko żuje pszczoły:)
    • kle_kotka A morał tej bajki... 27.08.10, 14:00
      ...dziewczyny warto zawracać sobie głowe takim kimś. Myślcie dwa
      razy zanim wejdziecie komus do łózka, no chyba ze łózko to wasz
      jedyny cel.
      Wszyscy byliby zadowoleni pan nie miał by problemu, pani niesmaku po
      wszystkim.... Watpię zeby przyjemnośc łózkowa była w stanie
      zniwelować niesmak po wszystkim. Bleee

      A facetpo30 szuka juz kogos nowego, jakiejs niewymagajacej
      świezynki stawiam, ze szybko znajdzie jakąś frajerke, którą w
      dodatku uszczęśliwi. Niektórym niewiele do szczęścia potrzeba.



        • kle_kotka Re: A morał tej bajki... 27.08.10, 14:16
          świat pełen jest frajerek, ani patrzec jak znajdziesz to czego
          szukasz.

          Pierwsza frajerka jest Twoja niczego nieświadoma i pewnie wierna
          żona.
          Drugą rozwódka z uroczej opowieści.
          Trzecia juz czai sie za rogiem żeby skosztować rozkoszy bycia z
          facetem w łóżku dla samego bycia
          • akle2 Re: A morał tej bajki... 28.08.10, 00:44
            kle_kotka napisała:

            > świat pełen jest frajerek, ani patrzec jak znajdziesz to czego
            > szukasz.
            >
            > Pierwsza frajerka jest Twoja niczego nieświadoma i pewnie wierna
            > żona.
            > Drugą rozwódka z uroczej opowieści.
            > Trzecia juz czai sie za rogiem żeby skosztować rozkoszy bycia z
            > facetem w łóżku dla samego bycia



            10/10

            --
            Zwycięzca bierze wszystko.
        • angels_dream Re: A morał tej bajki... 27.08.10, 14:20
          Och, to takie męskie i wspaniałe - ona Cię uwiodła, a Ty byłeś bezwolny i zmuszony; Tobie się znudziło, ale nie masz odwagi na choćby jedną normalną rozmowę - niech ona wyjdzie z inicjatywą; Ty chcesz tylko rozrywki od czasu do czasu, a głupia baba wszystko zepsuła.

          Ty nie jesteś niczemu winny - zawinił świat. Tak, powtarzaj to do skutku, w końcu stanie się ciałem. Borze Szumiący, przewspaniały - grono kobiet klęknie przed Twym majestatem cudownym.
          --
          angelsdream.pinger.pl/
    • houhou Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 15:58
      Klasyczny przykład tchórzostwa tłumaczony troską o kobietę. Mężczyźni
      doprowadzili tę sztukę do perfekcji.
      Jeśli się ma odwagę poderwać kobietę, iść z nią do łóżka, świadomie okłamywać
      żonę, to trzeba też mieć odwagę mówić trudne rzeczy prosto w oczy.
      Wcale nie chodzi o to, że chciałbyś odejść od kochanki delikatnie. Sądzisz, że
      odpychając ją stopniowo, doprowadzając ją do stanu, kiedy we łzach powie ci, że
      nie chce tego dłużej ciągnąć, wyświadczysz jej przysługę? Ma przez to niby mniej
      cierpieć? Troska... Troszczysz się, owszem, O SIEBIE. Boisz się
      nieprzewidywalnej reakcji kobiety, poczucia winy i własnego skur..ienia,
      wyrzutów sumienia. O ile łatwiej będzie się żyło z poczuciem, że to ona
      zakończyła znajomość, prawda? Nie chcesz być tym złym, tym, który odszedł.
      Gdybyś miał pewność, że oznajmisz "skończmy z tym, przestało mi się podobać" ona
      nie zacznie płakać i przyjmie to na luzie, nie miałbyś oporów.
      Niemal wszyscy mężczyźni, których znam, prezentują taka postawę. Śliską,
      tchórzliwą, perfidną i skrajnie egoistyczną.
      • renin-is-one Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 16:22
        Jak szukasz czegoś niezobowiązującego, coś nie coś od czasu do
        czasu, to zacznij chodzić do burdelu!!!!!!!! przynajmiej poźniej nie
        bedziesz miał problemu jak sie z tego wypłatać.

        No i mogłbyś naprawdę przestać upokarzać swoją żonę!!!!!!!!!
        --
        Emocjonalny rozgardiasz męczy
      • maxgazeta.pl Po prostu to zakoncz 27.08.10, 18:25
        Po co na sile kombinujesz?Znudzil Ci sie seks to powiedz to i zakoncz
        znajomosc.Krotko i konkretnie,byl romans,byla ochota a juz nie ma,i tyle w
        temacie.Chce sie ruchac to trzeba miec jaja.

        A forumowych idiotek nie sluchaj bo tu kazda swieta i matka-polka ktora zbluzga
        kazdego faceta,natomiast jak matce-polce przytrafi sie zrobic laske,zwlaszcza
        brudasowi z Egiptu, to sie znajdzie tysiac powodow ktore owa kobiete
        usprawiedliwi.Typowa kobieca logika i moralnosc Kalego.
          • maxgazeta.pl Re: Po prostu to zakoncz 27.08.10, 21:07
            akle2 napisała:

            > Maxgazeta, albo nie puszczaj żony samej do Egiptu, albo niech zmieni kierunek
            > podróży.

            Dobry zart,jeszcze nie upadlem na glowe zeby sie zenic.
            Poczytaj sobie tematy o egipskich habisiach i to co wypisuja tam matki-polki
            ktore daja dupy kazdemu kocmoluchowi.
            • akle2 Re: Po prostu to zakoncz 27.08.10, 21:33
              Wiesz, jak faceci przeżywają "drugą młodość" w wieku lat 50+, a ta młodość
              często snuje się po galeriach handlowych z nosem przylepionym do wystawy, to ich
              żonki też chcą coś z tego mieć, żeby ich ostatnim wspomnieniem z sypialni było
              coś więcej niż mężowski flak. Pozdrawiam.


              ------
              Zwycięzca bierze wszystko.
              • maxgazeta.pl Re: Po prostu to zakoncz 27.08.10, 22:56
                akle2 napisała:

                > Wiesz, jak faceci przeżywają "drugą młodość" w wieku lat 50+, a ta młodość
                > często snuje się po galeriach handlowych z nosem przylepionym do wystawy, to ic
                > h
                > żonki też chcą coś z tego mieć, żeby ich ostatnim wspomnieniem z sypialni było
                > coś więcej niż mężowski flak. Pozdrawiam.
                >
                No offence,ale od razu widac ze jestes kobieta ergo mozgu nie uzywasz do
                myslenia a czytanie ze zrozumieniem to czynnosc nieznana.Sprobuje ostatni
                raz.Nie chodzi mi o to ze kobieta zdradza,bo prawo do zdrady jest rowne dla obu
                plci.Chodzi mi o fakt usprawiedliwiania zdrady w mysl prostej zasady ze kobieta
                moze bo... (tu tysiac powodow),a jak facet zdradza to ostatni ch.j,niszczy
                rodzine i takie tam.Comprende?
                • akle2 Re: Po prostu to zakoncz 27.08.10, 23:20
                  Dobra, ja też spróbuję ostatni raz, bo żal mi się ciebie zrobiło.
                  Zdradzać nie ma prawa nikt. Albo OBOJE w takim samym stopniu, za obopólną zgodą.
                  Ot, taki perwers. W każdym razie nie tak, że jedna strona (niezależnie od płci)
                  to robi, a druga nie ma o tym pojęcia.
                  Jasne?
                  :))

                  --
                  Zwycięzca bierze wszystko.
                    • akle2 Re: Po prostu to zakoncz 28.08.10, 01:04
                      maxgazeta.pl napisał:

                      > Nakarm kota,to latwiejsze niz czytanie ze zrozumieniem.
                      > Buziaczki ;)


                      Jedyny kot, jakiego posiadam, śpi w tej chwili w firmie na moim służbowym
                      biurku. Jeśli chodzi o karmienie - jest samowystarczalny, a wśród facetów to
                      niestety rzadkość :)
                      Rozumiem całkowicie twój zapał do czytania forów ze zrozumieniem - komuś
                      wychowanemu na testach i komiksach z pewnością sprawia to frajdę...
                      Dobranoc, max... I nie myśl już tak bardzo o tym Egipcie. :*



                      --
                      Zwycięzca bierze wszystko.
    • anpa2 Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 19:40
      "Jak to zrobić żeby ujść z tego cało i może tak, żeby było w tym jak
      najmniej mojej winy a raczej zeby wyszło to od niej." - to jedno zdanie wystarczy, żeby powiedzieć że nie jesteś mężczyzną. Dzieciak? za mało powiedziane. Wydawałoby się, że każdy dorosły czlowiek zdaje sobie sprawę z tego iż każda decyzja pociąga za sobą konsekwencje. Więc teraz je ponieś. Jesteś tchórzem i tyle
    • da-do Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 19:45
      facetpo30 napisał:

      > ja jestem żonaty. Z nowo poznaną panią jakoś przypadliśmy sobie do
      > gustu, kilka razy wylądowaliśmy w łóżku. Widzę, że ona dosyć mocno
      > się zaangażowała. Natomiast mi sytuacja zaczęła ciążyć, owszem miło
      > jest w łóżku ale wolałbym z tej znajomości jakoś się wykręcić. Jak
      > to zrobić żeby ujść z tego cało i może tak, żeby było w tym jak
      > najmniej mojej winy a raczej zeby wyszło to od niej.
      ...........Byłam taką panią.Jak chciałam żebyśmy zakończyli romans to on prosił abym była cierpliwa a na pewno będziemy razem.Byłam 30 lat.Kochałam go nad życie a on mówił,że beze mnie nie może żyć.Nie potrafił też zostawić żony bo...bo...Poświęciłam swoje życie.Teraz on jest z żoną jakby nigdy nic a ja jestem sama bo w końcu?/po 30 latach/ zakazałam mu kontaktów ze mną,bez skutków ubocznych/szantaż,żądania,itp/Po prostu.Dlaczego tak późno???Moja miłość była ślepa.Zmarnowałam sobie życie.Więc człowieku-jesteście dorośli.Bądź na tyle odważny i porozmawiaj z tą panią.Jesteś jej to winien.Oboje tego chcieliście i nie wycofuj się jak tchórz.Stało się ale rozstań się z klasą/jeśli Cię na to stać/i poczujesz się lepiej.A na przyszłość rada -jesteś żonaty-nie pchaj się w romanse.
    • joanna_can Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 20:35
      Za zdanie: "Natomiast mi sytuacja zaczela ciazyc" tracisz u mnie
      cala ewentualna sympatie. Wyjasnie, nie "mi" tylko "mnie" powinno
      byc.

      Poza tym jesli romans nie jest za dlugi (czyli kilka nocy), to
      wyplatac sie nie jest tak trudno. Im dluzej, tym gorzej. Tak, ze
      wyplacz sie jak najszybciej. Powiedz prawde, ze jestes zonaty. Jak
      to powiesz (czyli jak uzasadnisz wczesniejsze klamstwo) to sprawa
      twoja i twojej wyobrazni.
      • leziox Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 21:27
        A ty nie badz taka kaligraficzno-ortograficzna bestia.Przestan ganic ludzi za
        blédy ortograficzne.Nie masz sie czego czepic?Czep sie tramwaju i pojedz w Aleje.
        Boze,jak mnie wk.rwia takie pieprzone wymadrzanie sie!
        Napisales cos nie tak,zrobiles cos nie tak,zalozyles skarpetki nie tego
        koloru,uzyles nie tej wody...
        Co za samicza banda durna.
        • akle2 Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 21:41
          Wcale nie samicza. Czepianie się ortografii jest niezależne od płci. Wiele osób
          jak nie ma nic do powiedzenia, to przynajmniej błędów się czepnie. Ciekawe,
          czemu tylko ortograficznych? A gdzie interpunkcja i styl? No i żeby chociaż
          czepiający sam dobrze pisał, a z tym na ogół krucho.

          -----
          Zwycięzca bierze wszystko.
    • mayamaya123 Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 20:40
      autorze, rada ze strony kobiety;) Twoja kochanka chce byc z toba bo cos w tobie
      ja kreci, zaspokaja jej potrzeby itp. Zidentyfikuj to i przestac to robic.
      Jezlei ona jest z Toba dla dobrego seksu, zacznij byc kiepski z lozku, nie
      staraj sie, badz leniwy itp. Jezeli sie jej podobasz jako facet, zbrzydnij,
      przestan dbac o siebie i o higiene, itp. analogicznie mozna tak wymieniac dalej.
      Sama odejdzie.
      • leziox Re: Jak się wyplatać z romansu 27.08.10, 21:30
        A moze by tak uczciwie?Bez klamstw?Sluchaj,nie chce juz z toba byc bo chce
        wrocic do zony?
        Mam dosyc,odchodze.
        Nie potrafimy tak w tych czasach?Najlepiej skonczyc wysylajac smsa?
        Im dalej brnie sie w klamstwo tym ciezej z niego wybrnac.
      • nezja Re: Jak się wyplatać z romansu 28.08.10, 16:33
        Rady kobiet...
        Zauważcie ,ze jemu nie ciązy ten związek ze wzgledu na wyrzuty
        sumienia wzgledem zony, poczucia winy.Znudziła mu sie kobieta albo
        zaczeła miec oczekiwania. Gdzies napisał,ze chce układu bez
        zobowiązan.Pomyslec,ze stanie na waszej drodze byc moze przystojny i
        fajny facet ....i to bedzie on.
        Tyle na ten temat.
        Jedno co moze mu przyznac to,to ze wzbudził tematem zainteresowanie
        i tym samym wyrwał z uspienia to forum choc na chwilke:-)
        --
        "Wiele okazji do śmiechu traci ten,kto nie potrafi śmiać się z
        samego siebie"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka