Dodaj do ulubionych

się baba uczyla...

16.08.11, 23:04
jeździć...
jako, że ja świeżaczek, no i srajdupa... no to i nauka z oporami mi idzie. Walczę, robię kolejne kilometry, ale wciąż coś nie tak... hmmm...
no właśnie, jak nauka nauce nie równa....
Prawko zrobiłam, szkolenie przeszłam, jasne, że to nie znajomość jazdy, to oczywiste, ale po pewnym weekendowym wypadzie, gdzie elegancko na zakręcie w prawo wyjechałam wprost na lewy pas, bo spanikowałam, że nie widzę co jest za zakrętem, na szczęście moje nic po tym lewym pasie nie jechało, powzięłam mega postanowienie kolejnych jazd, ale już u kogo innego.

No i nie chcę nikogo promować, ani narzekać, ale jestem w mega szoku, jak może różnić się podejście instruktorów w różnych szkołach jazdy... normalnie nie mam pytań...

na razie póki co doszkalam się i jeżdżę po prostu po placu, ale wreszcie ktoś powiedział mi cobym poprawnie na moto dupsko sadzała i się kurczowo kierownicy nie trzymała i takie tam inne duperele... (ale te właśnie duperele uczą człowieka jeździć).
Tylko zrozumieć nie mogę, za co zapłaciłam w tamtej poprzedniej szkole... za to że nauczyli mnie utrzymywać się na 2oo?
Już miałam kilka jazd, no i się pilnuję, myślę, pamiętam o tych drobnostkach, mam nadzieję że z czasem wejdzie mi to w krew i poprawi moją jazdę. Kolejne zwykle jazdy przede mną... :-) :-)
ale wciąż dziwię się jak to możliwe, że instruktor za te same pieniądze, a jednak jeden na prawdę jest w stanie wytłumaczyć jak to działa, a drugi nawet nie próbuje...
to jednak dobra decyzja, że poszłam gdzie poszłam... :-)
a tak się chciałam podzielić moimi przemyśleniami...
buziaki!
Edytor zaawansowany
  • ishka 17.08.11, 08:50
    Polecam pewną ciekawą pozycję pana Davida L. Hough. Nie, nie "Motocyklistę doskonałego" ale "Strategie uliczne". To zbiór mikroopowiastek o prawidłowym zachowaniu w różnych nieciekawych momentach. Dla świeżaka jak znalazł.
    Muszę sobie kupić. Na wiosnę przecież będę tu piszczeć pod niebiosa, że jeździć nie umiem, bo wszystko zapomniałam... a Devilka masy nie zgubi...
    Taga - ćwiczenie czyni mistrza! Ja akurat trafiłam na dobrego instruktora (dzięki poleceniu Masiwy) ale niestety tych kiepskich jest pewnie więcej...
    --
    www.humanitarni.pl
  • m0jo 17.08.11, 22:11
    ishka napisała:

    Ja akurat trafiłam na dobrego instruktora (dzię
    > ki poleceniu Masiwy) ale niestety tych kiepskich jest pewnie więcej...

    ishka, poleć mi .. poleć kogoś kto przeprowadzi mnie przez trud jazd i egzaminów.
    Może bym tak w końcu zaniosła swoje papióry do ośrodka, bo niebawem poddane zostają przedawnieniu jakiemuś cy cuś..

    --
    ---> Jagusia 28.03.2009 <---
  • ishka 18.08.11, 17:53
    Szkoła Auto Fan na Pięknej! Niewystrzałowe wnętrza, ale za to zajęcia teoretyczne pierwsza klasa. No i instruktor Paweł (ale nazwiska nie pamiętam), młody facet, chciało mu się. No i szkoła była dość elastyczna, to był 2008r na zajęcia mogłam wpadać tylko po urwaniu się z budowy za Kłodzkiem, ale nikt nie jęczał, że grupa nie ta czy co tam innego... Mam nadzieję, że nie obniżyli lotów! Chyba mieli nawet stronkę internetową.
    --
    www.humanitarni.pl
  • m0jo 22.08.11, 15:14
    Dzięki ishka!
    Idę googlnąć w takim razie za nimi.

    Pozdrawska dla brzuszyska :>
    --
    ---> Jagusia 28.03.2009 <---
  • dee1dee1 17.08.11, 15:28
    cholera, może jakbym trafiła na dobrego instruktora to nie leżałabym teraz z zerwanym wiązadłem.
    Mój na sucho tłumaczył co mam robić, wypuszczał mnie na plac i znikał..
    Jeśli wrócę do robienia prawka na moto to poszukam kogoś lepszego.
    --
    *****************
    alive and kicking
  • taga4 17.08.11, 21:39
    dee1dee1 a Ty skąd jesteś?
    wiesz, mój ten pierwszy jak kurs robiłam też znikał na jazdy gdzieś w przyczepie ;-)

    Ishka
    tego podejrzewam się nie zapomina!!! ale najpierw młodego motocyklistę urodź to babskie pępkowe wypijemy ;-) a wspomnianą pozycję do lektury poczytam dzięki :-)
  • dee1dee1 18.08.11, 10:28
    Taga, mieszkam w Warszawie. Na placu na Żeraniu jeździłam.
    --
    *****************
    alive and kicking
  • luk-kasia 17.08.11, 23:55
    dee1dee1 napisała:
    > Mój na sucho tłumaczył co mam robić, wypuszczał mnie na plac i znikał..

    Straszne, brrr!
    Dziewczyny nie bójcie się wymagać od swoich instruktorów, tego co Wam się należy, czyli przekazania swojej wiedzy w czasie porządnej nauki. A jak się stawia, albo prycha, to na out nieroba...

    U mnie nie było tak źle, ale nie zgadzałam sie na jazdę za samochodem z Instruktorem i wymagałam naładowanego "ucha", żeby słyszeć poleceni
    a i jechac przed nim, a nie za nim...
    --
    pozdrowionka
    luk-kasia i "kropka"
  • goha66 18.08.11, 07:31
    luk-kasia napisała:

    > nie zgadzałam sie na jazdę za samochodem z Instruktorem

    ...w moim odczuciu nieporozumieniem jest już sam fakt, że instruktor kat. A nie jeździ z kursantem drugim motocyklem... podejrzewam też (nieśmiało), że jakby wszystkim instruktorom z "biernym" prawem jazdy tej kategorii kazać przejechać plac manewrowy, to wielu miałoby problem.
    P.S.
    zgadzam się z Kasią - nie bójcie się wymagać od instruktora by poświęcał Wam swój czas, uwagę i wiedzę ... w końcu za to właśnie zapłaciłyście. pozdr :)
  • avocado67 19.08.11, 12:34
    Mój nie tłumaczył i znikał :) Na mieście jechał za mną autem - raz nawet we mnie przydzwonił :D
    --
    Optymista wierzy, że świat stoi przed nim otworem.
    Pesymista wie, co to za otwór.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka