Mam wspaniałego faceta którego kocham najmocniej na świecie. Jest odpowiedzialny, uczciwy wobec mnie, każdą chwile chce spędzać ze mną, wszystko planujemy i uzgadniamy wspólnie. Jednym słowem mówiąc spotkałam w końcu miłość swojego życia :)
Niestety nie mieszkamy wspólnie.(niestety z mojego punktu widzenia) bo mój partner nie chce, albo najwyraźniej nie czuje takiej potrzeby.
My love ma własne mieszkanie, od 3 lat mieszka z kolegą który płaci mu 300zł miesięcznie.
Sytuacja o tyle jest dla mnie denerwująca że za każdym razem kiedy jego współlokator wraca ja muszę się wyprowadzać. Dodatkowo nie możemy nawet zaplanować wspólnego weekendu ponieważ za każdym razem musimy uzgodnić z jego współlokatorem czy będzie waćpan w weekend. Nie jednokrotnie próbowałam rozmawiać z nim o wspólnym zamieszkaniu jednak zawsze nasza rozmowa sprowadza się do kłótni. My love twierdzi że do kiedy Pan X mieszka i płaci mu te aż 300 zł to sytucja się nie zmieni. A ja obecnej sytuacji mam naprawdę dość ;( Zastanawiam się co dla niego jest ważniejsze ja czy 300zł (trochę nisko mnie ceni :( ), zresztą ja nie chce mieszkać u niego za darmo i niejednokrotnie mu o tym mówiłam.
Jesteśmy z sobą 1,5 roku i ja uważam że chyba pora razem zamieszkać.
Powiedzcie mi co może być przyczyną ze my love nie chce ze mną mieszkać ;( skoro kocha mnie tak bardzo.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.