Dodaj do ulubionych

Wydatki w związku

15.06.19, 17:38
Słuchajcie, ciekawa jestem jak u was wyglądają wspólne wydatki życiowe, czyli czynsz za wspólne mieszkanie, rachunki za media, jedzenie.

Dotychczas oboje zarabialiśmy nieźle, każde ponad przeciętną pensję, mąż zarabiał więcej, więc on pokrywał większość wydatków i opłacał wakacje itp. Ja, na wspólne stałe wydatki związane z domem, dotychczas dokładałam ok 1/4, miesięcznych kosztów, czyli również mniej więcej 1/4 swojej pensji.

Mąż jednak miał nietrafioną inwestycję, praktycznie nie zarabia od ponad roku, więc obecnie to ja zarabiam sporo więcej. Biedak oczekuję ode mnie że teraz ja będę w większym stopniu utrzymywać dom.

Powiedzcie, co mam z chłopem zrobić? jak go wesprzeć by sobie dał spokój z projektem, spiął się, znalazł normalną prace i zaczął znów dobrze zarabiać? Ja nie jestem w stanie zacisnąć pasa tak by dorzucać się wiecej, bo jak to kobieta, mam dużo stałych wydatków i ledwo mi na siebie starcza a co dopiero jeszcze na niego. Proszę doradźcie coś.
Edytor zaawansowany
  • atos38 06.07.19, 18:37
    podłajesteś.Zasługujeszna samotnościpożadnąlekcjężycia. szkodaklawiatury naciebie.
  • mirella7 07.07.19, 00:08
    Proza życia, "Kommt der Mangel in Haus, geht die Liebie voraus" (Przychodzi bieda do domu, miłość wychodzi).
    Teraz chce prawie każdy z drugiego jak najwięcej korzystać i przeważnie nikt nie chce drugiej osoby utrzymywać. A w życiu jest różnie, raz na wozie, raz pod wozem... Daj mu jeszcze trochę czasu, może sam się ogarnie i zrozumie, że trzeba coś jeść..., albo interes zacznie wkrótce przynosić dochód. Zwykle na rozkręcenie trzeba 2 lat....
  • tapatik 10.07.19, 20:34
    A teraz sobie wyobraź, że ty tracisz pracę. Czy będziesz oczekiwać od męża, że będzie utrzymywać dom?

    --
    Pieniądze nie zmieniają człowieka.
    Pieniądze pozwalają mu być sobą.
  • mirella7 10.07.19, 21:07
    Na jakiś czas - na pewno bym tego oczekiwała, dopóki, dopóty nie znajdę pracy
  • kajda28 14.07.19, 09:00
    Jakoś sobie nie wyobrażam wspólne życie i ja płace 1/4 a ty resztę i wakacje...
    U mnie zawsze są wspólne pieniądze, razem płacimy opłaty , razem patrzymy na jakie wakacje nas stać , ile możemy wydać. Jak jemu brakuje na koncie czy gotówki to ja płace i odwrotnie. Jakby któreś straciło prace to jedno i drugie by musiało zacisnąć pasa aby starczyło do pierwszego.
  • bezmiar 15.07.19, 22:24
    Weź go głodem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.