Dodaj do ulubionych

naród frustratów....... ?

21.04.06, 17:04
serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,3292885.html
Od 21 kwietnia na ekranach "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" Marka Koterskiego.
Spojrzenie na życie polskiego nieudacznika przez pryzmat Pasji nie jest ani
religijnym koniunkturalizmem, ani bluźnierstwem. To jeden z
najoryginalniejszych i najdojrzalszych polskich filmów


.....W ostatnim filmie doszedł nowy element przekory. U reżysera, którego
nigdy byśmy nie podejrzewali o religijne filiacje, pojawia się po raz
pierwszy w polskim filmie bohater współczesny, dla którego punktem
odniesienia jest Chrystus. Połączenie Pasji z trywialnością życia, z
alkoholową golgotą Miauczyńskiego ma mieniący się, wieloraki sens.
Koniunkturalizm? Bluźnierstwo? Ani jedno, ani drugie.

Autor "Domu wariatów" pokazał, jak religijność zostaje wprzęgnięta do naszej
powszedniej paranoi. Utożsamienie z męką Chrystusa jest obecne w języku
codziennym, gdzie równie często przeklinamy, jak wzywamy Boga
(nadaremno): "na rany Chrystusa", "z krzyża zdjęty". Wyzywający tytuł filmu
może mieć także sens ironiczny. "Wszyscy jesteśmy Chrystusami" oznacza, że
jedni drugich krzyżujemy i każdy przed każdym gra rolę ofiary. Miauczyński,
rujnując życie swojej żonie i synowi, dosłownie posyła ich na krzyż, przebija
włócznią. A równocześnie sam jest przebijany, upada pod krzyżem, jest
ocierany chustą, obnażany z szat w izbie wytrzeźwień. Ze swojego "krzyża"
wzywa żonę: "Elu! Elu!" - co brzmi jak parodia pasyjnego "Eli, Eli, lama
sabachtani", choć przecież ma ten sam sens: Panie, czemuś mnie opuścił?
.....

---

myślę że w Toruniu będą pikiteować pod kinami conajmniej
:)

tak chyba trochę to u nas jest, niestety....
ale film zobaczę z ciekawością:))))
--
♫ całe życie z wariatami:)♪
Obserwuj wątek
    • ellewina Re: naród frustratów....... ? 21.04.06, 23:58
      Byłam, oglądałam.

      Hm... Spodziewałam się czegoś z humorem a'la Dzień Świra, choć wiedziałam, że poruszony będzie poważny temat. Poza niektórymi tekstami i samymi aktorami, nie ma nic wspólnego z DŚ.

      Jednak film stanowczo zasługuje na uwagę.
      Pokazano alkoholizm w codziennej, naturalnej postaci (a nie że bohater popija sobie łiskacza, jak w innych filmach. Dość zabawne było towarzystwo Adasia do picia - 3 lekarzy z Na dobre i na złe:). Sama realizacja - moim zdaniem bardzo dobra.

      Jeśli chodzi o temat... Pojechali po całości. Niektóe sceny, szczególne a'la męka Chrystusa, na pewno wywołają bunt rydzykoświrów. Moim zdaniem, sceny są uderzające, działające na wyobraźnie, a przy okazji film jest zrozumiały i podaje temat alkoholizmu na tacy. Ale niektózy mogą czuć się dotknięci.

      Ja nie byłam.

      Dzień Świra to taki film, który można oglądać non stop. Wszyscy jesteśmy Chrystusami obejrzałam raz, zostawił myśli jakie zostawił, ale to jest jeden z tych filmów, których moim zdaniem nie wolno oglądać po raz kolejny, bo pierwsze uderzenie jest największe i tak powinno zostać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka