Dodaj do ulubionych

A Świetlicki

22.04.06, 13:28
poeta krakowski i Marcin, ksiązkę był napisał. Prozą, znaczy bez rymów, choć
nie do końca. I pan Apiecionek, księgarz taki, co go nikt nie lubi, dziś w
telewizorze powiedział w takim programie, co niby o ksiązkach jest i zwie sie
debilnie Book - macher i tak naprawde to jest koszmarną reklamą księgarń pana
Apiecionka, że powieść Świetlickiego,poety, Marcina to wydarzenie jest i że
przez kilka tygodni cała Polska, ba i nawet bliska zagranica o niczym innym,
jak o powieści Świetlickiego, poety, Marcina, rozprawiać będzie.

To ja panu Apiecionkowi wierzę, program w telewizji ma, więc wie, co mówi.

Ba, nawet nie wiedząc, że pan Apiecionek namawiać będzie Polske całą i
zagranicę najbliższą do burzliwych debat na temat ksiązki Świetlickiego,
poety, Marcina wziąłem i spontanicznie przeczytałem byłem ten utwór dziś,
pomiędzy 00:07 a 02:21, wypalając 3 papierosy, wypijając szklankę wina
czerwonego, oraz uzywając innych używek, o których nie miejsce teraz
deliberować.

'Dwanaście' bo taki też tytuł nosi dzieło Świetlickiego, poety, Marcina,
kryminałem miało być i nawet w serii adekwatnej wydane zostało, co kryminały
wydawać planuje, przez kolegę pana Świetlickiego, pana Grina, co kryminały
pisuje, ale takie, co ich nikt nie czyta, bo niedobre są strasznie, choć
nagrody dostaja rózne i rózniste, najczęsciej wręczane przez innych kolegów
wyżej wymienionych panów. I to jest tom drugi serii, co ma kryminał polski
podnieśc z marazmu, odkrajewszczyć i nadac mu polot i polor literatury dla
porządnie zesnobowanych odbiorców. Tom pierwszy to Trupy Polskie były,
opowiadań zbiór, z których aż jedno nie wygladało na wprawkę licealisty. I
tam też pan Świetlicki, poeta, Marcin był napisał opowiadanie i zda się, że
uwierzył, że potrafi kryminał napisać.

I ja się z nim zgadzam. Potrafi.

Choc pan Apiecionek watpliwośc w tym względzie zgłosił, twierdząc, że pan
Świetlicki powieśc o mediach i Krakówku napisał, a nie że kryminał i intrygę.
I że to z kluczem jest powieść i debatować nad tym kluczem się powinno z
namysłem i zaangazowaniem IPNowskich psów gończych. A ja to w sumie w dupie
mam ten klucz, bo ludzi, co tym kluczem nakręceni, przyjemności znac nie mam,
a i pewno bym ich nie polubił, bo w ogóle mało kogo lubię. Temu czytałem
sobie Dwanaście, jak zwykły kryminał, napisany przez pana Świelickiego,
poetę, którego za bycie poetą, a także bardem, minstrelem i ostatnim
trubadurem w jednym, lubię. Zawsze zreszta mi się wydawało, ze pan
Świetlicki, ze swym językiem ze zdań po prostu złozonych, upośledzona
gramatyką oraz perwersyjnym zboczeniem na punkcie demolowania składni zdań
polskich, powinien być prozaikiem już dawno temu, miast marnować swój talent
we wierszach dla pryszczatych i brylatych, którzy wyznają kult poety i
natchnienia.

I się stało.

I się czyta to 'Dwanaście' jak kolejny wiersz pana Świetlickiego, poety,
Marcina, tyle, ze wiersz na 212 stron długi i bez podziału na strofy. Poeta
Świetlicki Marcin, zreszta i w swych krótszych wierszach nie unikał
fabułowania, co inni poeci mu wytykali dawno temu, wskazując nań palcem i
natrząsając się okrutnie, że hah, ha, wiersz i fabuła, hahha, to chyba jakiś
hahah dowcip. A teraz innych poetów już nie ma poza panem Zagajewskim, co
chyba nadal jest poetą (przynajmniej w kazdym razie mieszka w Krakowie), a
pan Świetlicki, poeta i Marcin napisał wiersz, co udaje, że jest kryminałem,
a panu Apiecionkowi wydaje się, że jest powieścią o mediach.

Fabuła tego wiersza za skomplikowana to nie jest, jak to w wierszach z fabułą
bywa. Ot i opowieśc o zemscie po latach, przyjaźni męskiej na solidnych
alkoholowych podstawach zbudowanej, z galeria kobiet fatalnych i nie mniej
fatalnych mężczyzn, tocząca się w pamiętnych dniach zejścia z tego padołu
Pana Naszego Jana Pawła Drugiego oraz Wielkiego, podczas to którego zejścia
pan Świetlicki, poeta i Marcin, a raczej jego wierszowe alter ego, pijanym
mistrzem zwane, gotowało bigos, strasznie się tego zresztą wstydząc. W tle
pojawiają sie postacie pracujące dla telewizji, lub takie które kiedyś
pracowały dla telewizi a także te, które dopiero dla telewizji pracować będą,
oraz inne gwiazdy znane z kolorowych warszawskich magazynów, jak Masłowska
Dorota, której pan Świetlicki, poeta i Marcin profetycznie wieszczy koniec
straszny, acz w blasku chwały.

Zaczyna się Dwanaście od ucieczki psa, co towarzyszył wiernie pijanemu
mistrzowi lata całe, aż uciekł, ucieczki pani, co towarzyszyła mu przez
chwilę i też uciekła oraz pojawienia się tajemniczych postaci - dziewczęcia
tytułującego pijanego mistrza tatą, oraz znanego z innych fabularnych wierszy
pana Świetlickiego, poety i Marcina, słynnego krakowskiego mordercy, Karola
Kota, o którym w telewizji nawet kiedyś fajny program pokazali, i pan
Świetlicki go chyba widział, bo o nim pisze, że widział i ja go tez
widziałem, i tez o nim piszę. Dziewczynka jednak jest dla tego wiersza
postacia ważniejsza i tez jest poniekad z telewizji. Potem nastepują
morderstwa w liczbie kilku, sceny seksualne w liczbie trzech, burzliwe
rozstania i równie burzliwe powroty - niektóre to nawet z bardzo dalekiej
zagranicy, a wszystko kończy sie oczywiście programem w telewizji oraz
wypaleniem z pistoletu, który pijany mistrz, jak się zdawało zupełnie
bezsensu nosił ze soba przez pół wiersza.

A napisane to jest wszystko tak, prosze państwa, że aż strach, jakie piękne.

Z jednym tylko zastrzeżeniem, że trzeba znac trochę inne fabularne wiersze
pana Świetlickiego, poety i Marcina, by się tym pieknem zdań rzucanych od
niechcenia z gardła spalonego wódką i papierosami, bezkrytycznie i w
uwielbieniu zatchnąc i zachwycić. Wtedy człowiek wrazliwy za jakiego się mam,
łzy ronić może nad tym blaskiem perłowym fraz takich: 'Nazajutrz nie
wydarzyło sie nic szczególnego. Nazajutrz również. Nie wspominając o
nastepnych nazajutrzach' czy 'Przez Rynek przechodzili pracownicy telewizji
TVN, pracownicy radia RMF, a także pracownicy innych prac'. I takie zdania
toczą się przez cały ten wiersz z fabułą, ochy i achy z mej wątłej piersi
wyrywając i zawiść zielonooką rozbudzając, bo, jak juz będe duzy to tez będę
chiał być taki, jak pan Świetlicki, poeta i Marcin, co kryminał napisał
piekny.

A jesli wy chcecie tez być jak pan Świetlicki, to weźcie i przeczytajcie te
Dwanaście.

Bo to fajna ksiązka jest, można sie i posmiac i wzruszyc i w ogóle mnóstwo
uczuc pozytywnych budzi ona we mnie, choc podejrzewam, że za jakiś tydzień od
dzis, kiedy Dwanaście juz porzadnie na półkach księgarskich się umości, to
hyr po narodzie pójdzie, że pan Świetlicki, poeta i Marcin, zgupiał na lata
stare, alkoholem mózg maltretując i napisał ksiązke głupia straszliwie,
lustracyjna i rozrachunkową, że szkaluje i obraża kultury polskiej, naszej,
kochanej ikony. I że to w ogóle gniot jest. A pan Apiecionek się ucieszy, bo
jak ludzie tak gadają, to znak to niechybny, że będzie dodruk i do NIKE
nominacja, mimo, że pan Świetlicki, strasznie dużo, strasznie niemiłych
rzeczy pisze o Gazecie Wyborczej, a już szczególnie nie lubi dodatków
kulturalnych tejże i ich wpływu na młodociane umysły.

P:)
--
Wolna Kultura
New world's new words
Edytor zaawansowany
  • skajstop 22.04.06, 14:12
    Nieźle, dopisałeś do tej ksiązki co najmniej jeden rozdział pochwalny :) ślij na
    wydawcy adres, może w dodruk zdąży wsadzić? ;-D

    A pieniądze zwracasz za bilety, jak się film nie spodoba? :D

    (Ze zdaniem, że kolega Świetlik dawno już powinien był, zgadzam się
    trzystuprocentowo. Ale podobno mu odradzano przy użyciu dużych ilości alkoholi
    przeróżnych.)

    Psiakość, za dużo tu książek polecanych, a czasu za mało, i pinionżków też :)
    ale na Świetlickiego się skuszę, co tam.
  • dr.krisk 22.04.06, 14:24
    .. upierdliwiec, antyszambrujący po salonach literackich.
    Jakoś mam go gdzieś, i chyba z wzajemnością.
  • skajstop 22.04.06, 14:33
    Jako osoba to - może. Lekko odpychający jest, fakt.

    Ale w pewnym sensie to taki Maleńczuk - denerwujący osobiście, ale (Maleńczuk)
    pisać dobre teksty potrafi.

    Ja tam wolę to niż odwrotność - przyjazny dla każdego dureń. Nazwisko łaskawie
    ominę :)
  • kawa_malinowa 22.04.06, 16:47
    a ja tam jako autora uwielbiam :)
    Czyli jak na stanadardową studentke przystało.

    --
    "(...) i wiem, że chciałem patrzeć wszystkim otwarcie w oczy, a jednocześnie
    uniknąć czyichkolwiek spojrzeń". F. S. Fitzgerald "Wielki Gatsby".
  • zdanka1 22.04.06, 14:50
    A co tam Karol Kot robi? Czy morduje kogoś nożem w plecach czy tylko przebywa
    w ramach postaci w Krakowei mordującej?

    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • braineater 22.04.06, 15:15
    Karol Kot się zwiduje, halunem jest i majakiem, myślą przewodnią tego tekstu
    oraz czymś w rodzaju patrona:)
    --
    Wolna Kultura
    New world's new words
  • olahabe 24.04.06, 02:39
    Czy Gazeta tak sparaliżowana swoimi konkurentami dziennikowymi, że serwery jej
    odmawiają posłuszeństwa?!? Cały wielgachny post mi się nie wysłał...A pisałam
    generalnie o tym, że panowie Świetlicki ze Stasiukiem Andrzejem mają tendencję
    do współistnienia i współtworzenia. Czy mnie się zdaje, że Marcin powielił
    Stasiukowe "Dziewięć"? Jeśli serwery pozwolą i dobre łącza łaską obdarzą,
    uzupełnię jutro, bo teraz mąż strapiony, że przez przypadek shakował Pentagon,
    a mnie się spać się chce okropnie.
  • 3promile 24.04.06, 08:20
    Gdybym nie znał braineatera,
    Bym pomyslał, że go zżera...
    --
    "Sędzia zapytał - Dlaczego zabija pan wyłącznie brodatych starców? Przestępca
    zdjął marynarke i rozerwał koszulę. Na jego piersi głęboko wytatuowany Chrystus
    dogorywał na krzyżu. Odparł stanowczym głosem - Dano nam syna. A w końcu trafimy
    i na ojca!"
  • mamarcela 24.04.06, 08:56
    Ja choć Braineatera znam
    Wcale tego nie pewnam...
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • braineater 24.04.06, 09:17
    Komentatorzy moich wypocin
    do złosliwości oboje ochoczy
    Was tu informuję
    że Świetlika idolizuję
    jak nastolatka zakochana
    no bo lubiem tego pana
    i jakby natura talentów dała
    to tez bym chciała tak pisała:)

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    New world's new words
  • 3promile 24.04.06, 09:37
    Nic tak serca nie rozdziera,
    jak dwuznaczość braineatera...
    --
    "Sędzia zapytał - Dlaczego zabija pan wyłącznie brodatych starców? Przestępca
    zdjął marynarke i rozerwał koszulę. Na jego piersi głęboko wytatuowany Chrystus
    dogorywał na krzyżu. Odparł stanowczym głosem - Dano nam syna. A w końcu trafimy
    i na ojca!"
  • mamarcela 24.04.06, 09:52
    no, ja miłość twę rozumiem
    i choc nie do końca podzielam
    to jej zródła pojąć umiem,
    ale mnie bierze cholera
    z powodu durnoty braineatera,
    za prozy i natchnienia marnowanie
    na jakiegos tam świetlika opiewanie
    zamiast to natchnienie zebrać w kupie
    przysiąść na szanownej dupie
    i samemu się zabrać za tężę prozą pisanie.
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • 3promile 24.04.06, 10:03
    Amen odpowiem - lub salam alejkum!
    Brain? Cóś swojego? Dżizas! O jejku!
    --
    "Sędzia zapytał - Dlaczego zabija pan wyłącznie brodatych starców? Przestępca
    zdjął marynarke i rozerwał koszulę. Na jego piersi głęboko wytatuowany Chrystus
    dogorywał na krzyżu. Odparł stanowczym głosem - Dano nam syna. A w końcu trafimy
    i na ojca!"
  • mamarcela 24.04.06, 10:03
    Zaraz sie tutaj zlecą wielbicielek trzy kupy
    z pretensjami, że po pierwsze Braineter nie może mieć dupy,
    a po drugie durnoty jako takiej w ogóle onże nie posiada.
    I każą biednej mamarceli znów na drzewo spadać.!
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • 3promile 24.04.06, 10:09
    Mamarcela, jaka jest - każdy widzi,
    jednakowoż, jak mawiał często święty Idzi,
    Nie po pyskach ich poznacie, a po innych otworach
    i każda potwora znajdzie amatora...
    --
    "Sędzia zapytał - Dlaczego zabija pan wyłącznie brodatych starców? Przestępca
    zdjął marynarke i rozerwał koszulę. Na jego piersi głęboko wytatuowany Chrystus
    dogorywał na krzyżu. Odparł stanowczym głosem - Dano nam syna. A w końcu trafimy
    i na ojca!"
  • 3promile 24.04.06, 10:14
    PS. To było wyznanie miłosne
    ubrane w rymy żałosne...
    --
    "Sędzia zapytał - Dlaczego zabija pan wyłącznie brodatych starców? Przestępca
    zdjął marynarke i rozerwał koszulę. Na jego piersi głęboko wytatuowany Chrystus
    dogorywał na krzyżu. Odparł stanowczym głosem - Dano nam syna. A w końcu trafimy
    i na ojca!"
  • mamarcela 24.04.06, 10:56
    Apropo te wyznania podobno miłosne
    Za te otwory i potwory w samej rzeczy dość żałosne
    To powinnam się obrazić jako (w bucikach z paseczkami na nóżkach )
    jednakowoż kobieta,
    na dodatek wrażliwa i żame jadająca kotleta,
    ale się nie obrażę, Promisiu razy trzy,
    bo obrażalska nie jestem wcaleeee,
    odejdę po prostu połykając łzy
    i w samotności wypłaczę swoje żale.
    Buziaki :-)))
    mamarcela - desant li i jedynie
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • obly 24.04.06, 12:44
    potwory to jest amatorka
    wrzucamy więc potworki do worka
    a na stól wyjmujemy świetlika
    i niechaj potworkom on czyta
    o wódkach zakisłych pod pachą
    a Gieni co ma guza pod machą
    o fajkach, defekacji i kinie
    niech plecie nasz poeta w malignie
    o imprezach bezporankowych
    o okresach (wszak nie miodowych)
    o kulturze chlania i zwrotu
    resztek w postaci wymiotu...
    potworki słuchały tak z tydzień
    tarzały sie w stercie poniżeń
    worek otwieramy, krzyk: "ale!!,
    z potworków sie zrobiły krasnale!"



    na kobiety

    na kobiety
    sposób taki:
    bierzesz wiadro
    dwa ślimaki
    kleisz kartki
    obwolutę
    i w to wszystko
    wplatasz smutek
    (ksiązkę piszesz
    dla kobiety
    żeś namiastką jest
    poety)
    w środku? wódka
    wódek stówka
    żołądkowa, gin, wiśniówka
    fajek morze
    dymów z tuzin
    wtenczas się w tej babie budzi
    gest współczucia
    litowanie
    i kupuje ci ubranie
    i przytula cie boś denat
    żeś złowiony, end of temat

    --
    Koń był chory
  • braineater 24.04.06, 10:09
    Do pisania rzeczy własnych,
    to ja rozum mam zaciasny,
    doświadczenia równiez brak i pomysły nudne jak flak.
    Więc miast na własne kupy ludzi skazywac
    wole na cudzych se pouzywać.
    Coby pisać, to prócz jak
    trza też wiedziec o czym tak
    a w tematach u mnie brak

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    New world's new words
  • mamarcela 24.04.06, 10:23
    pan kokieta, pan kokieta...
    też P:-)
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • 3promile 24.04.06, 13:35
    Brainjiter - słówek dziewica,
    co niczym szarak kica
    po połoninie
    Aczkolwiek zarazem dziwka
    która w słów tych wyrywkach
    wyznacza linie

    (ale teraz promil to już naprawdę się idź przespać)
    --
    "Sędzia zapytał - Dlaczego zabija pan wyłącznie brodatych starców? Przestępca
    zdjął marynarke i rozerwał koszulę. Na jego piersi głęboko wytatuowany Chrystus
    dogorywał na krzyżu. Odparł stanowczym głosem - Dano nam syna. A w końcu trafimy
    i na ojca!"
  • agni_me 24.04.06, 14:28
    A mnie, na marginesie tej wymiany wierszyków, przyszło do głowy, że są ze
    stałych TWAowiczów trzy osoby są takie, których książki kupiłabym w ciemno, z
    różnych zresztą względów. Nie, przepraszam, cztery. Pod warunkiem, że jedna
    pisałaby opowiadania. Dwie zaś takie, których felietony mogłyby być niezłe, a
    ich kontynuacja jeszcze lepsza ze względu na talenty polemiczne ;-) Mam na
    myśli te osoby, które nie przyznają się do własnych literackich prób albo je
    bezlitośnie wyśmiewają.

    Co rodzi dwa wnioski. Jeden zostawie dla siebie. Drugi jest taki, że jak na tak
    małą grupę przypadkowo zebranych ludzi, tych, których da się i chce się czytać
    jest jakoś dużo. Co rzekłszy, rzuciła losy i poszła.
  • mamarcela 24.04.06, 15:10
    Duchowi twactwa w pysk dała po całości
    I poszła. Twacze kruszyć będą kopie oraz kości,
    Kogo to mianowicie Agni_me na myśli miała
    I z tego się narodzi postów masa cała.

    A Agni_me tak śmieje się, jak się i śmiała.....
    P:-)

    sorki, ale chyba też muszę iść się położyć i to z termometrem pod pachą, albo
    na Koszyki się udam, bo mnie głupota rozsadza wiosenna

    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • obly 24.04.06, 15:19

    tak mi sie skojarzył wers na koniec twego wiersza mamar:

    Agni_me, Agni_be, Agni_Kukuryku
  • agni_me 24.04.06, 17:19
    No co? No co?
    No co? No co? No co? No co?
    No co ja narobiłam?
    Cóż takiego napisałam
    oprócz postu -
    prócz tego dowodu,
    żem nie tylko z octu?
    Podziwiam TWAcze teksty,
    angażują mnie protesty,
    cierpliwie czekam na nexty -
    taaaak
    głaskałam niczym kicie,
    nie robiłam tego skrycie,
    uwielbiam TWA nad życie
    jaaaaaaak (niewiemco)!
    No co? No co?
    No co? No co? No co? No co?
    No co ja narobiłam?
    Cóż z palcy mych spłynęło -
    jakie fermenty? -
    że dziś mi całkiem śmieło
    czynisz wstręty?
    Dopieszczam tylko mową,
    chwalę bezosobowo,
    rzucam dobre słowo
    TWAaaaa!
    Wątki wsje czytam uważnie,
    traktuję je poważnie,
    wpisuję się aż nie
    wierzę, że to jaaaaaaa!

    Jakież to straszne zamęty –
    cóż za podłe zbrodnie –
    sprowadza agń przeklęty,
    bo mu tak wygodnie?
    Prócz ciumciania po brzuszku.
    Każdemu wszak TWAczuszku
    nie warte nawet puszku
    opinie agni, Mój Wróżku,
    wydają sięęęęę.

    Aprobaty jawny wyraz -
    to nieporozumienie sieję!
    I nie da się już ukryć teraz,
    że się bardzo śmieję.
  • mamarcela 24.04.06, 20:33
    Z Koszyków powrócona
    o tomów sztuk pięć wzbogacona
    na Twa zerkam ciekawie,
    a tu co nic
    żadnych fermentów,
    wirtualnych zamętów
    ba nawet zwykłych momentów
    całkowity brak.
    Taak..
    Zbrodnia to niesłychana,
    bardzom rozczarowana,
    że momentów, fermentów,
    wstrętów, mocnych procentów.
    zamętów i Brajna monumentów
    całkowity brak.
    Tylko brzuszków ciumcianie
    straszne rozczarowanie,
    drodzy panowie, panie
    nie można tak -
    bez zamętów, fermentów, procentów,
    wstrętów oraz momentów
    nudne to TWA.!
    P;-)
    ogłaszam, że nic nie sieję
    tylko coraz bardziej z każdym dniem głupieję.
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • staua 25.04.06, 01:56
    Co kupilas na Koszykach?
    --
    People are like planets, you need a thick skin.

    <a href="http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25616">Forum o Rumunii</a
  • mamarcela 25.04.06, 08:37
    czyli , co nabyłam wczoraj
    trzy książki, które znam i czytałam -wszystkie poniżej dychy a
    mianowicie "Diabeł na wolności", "Samobójczynie" (Virgin suicides) i "Boskie
    sekrety siostrzanego stowarzyszenia ya-ya" Rebecci Wells. To ostatnie to
    sympatyczne czytadło w typie Fannie Flagg. Jest tez film z Sandrą Bullock w
    roli głównej, ale książka zdecydowanie zabawniejsza. I dzieje się w Luizjanie,
    a ja żywię zaoczną (never been) i całkowicie irracjonalna sympatie do tego
    stanu. :-)
    Z książek znanych , a nie(jeszcze)czytanych "Widmopis" Davida Mitchella i "As w
    rękawie" rzeczonej Proulx.
    Ponadto dwa archiwalne numery Zwierciadła z filmami Herzoga po całe 5 pln.
    Wszystko razem złotych polskich 53. W księgarni tzw. zewnętrznej.
    Później weszłam na właściwe Koszyki i nie kupiłam nic, bo był bałagan, bo było
    drogo i gorąco.
    Dzisiaj tam chyba znowu pojadę, bo przejrzałam w obu księgarniach tylko
    beletrystykę.
    P:-)
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • obly 24.04.06, 15:18
    tak przyłączam się
    ajm under wrazenie noledżu pana Brajna i okolic tutaj wybiegajacych na
    rozpasane poletka tego foruma,
    rzadkościa jest pisanie na temat - tu na odwrót, rzadkoscią jest iz ten o czym
    pisze - ma pojęcie o czym, tutaj na odwrót. rzadkoscią jest też że jak juz ktoś
    o czymś pisze mając powazne podstawy do dysertacji z tego tematu - robi sobie
    lekuchne dystansowate jaja. tu tak, zdarza sie.

    mimo pozornego upodabania do lania wody z przyjemnoscią z pomiedzy myslników
    chłonę info które inaczej by mnie omineło. stąd moze ogólnie do wszytkich piję
    ale w kierunku Ojca Bibliotekarza - Ave Brajn! "Maruderi" te salutant!!

    PS. nie wiedziałem że lubię obrazy Bacona!! w ogóle nie myslałem ze on jest
    malarzem, imię i rytm nazwiska ma jak ten pirat F. Drake! i tak mi się widział.
    (tak wstyd przyznać jestem mega ignorem w wielu dziedzinach, najgorzej bedzie
    jak F.Drake również okaże się malarzem)

    podpisano

    Mechagodzilla w rajtuzach
    czyli ja
  • monikate 24.04.06, 16:46
    Brain, Ty się nie musisz zabierać do roboty! Ty kolekcjonuj swoje posty! Nie
    tylko z TWA. Wydaj je jako "Posty zebrane"
    przez
    braineatera :))
    --
    Od wołu trzeba wymagać mięsa, a od krowy mleka i nie należy mylić kolejności
  • monikate 24.04.06, 16:47
    Zapomnialam dodać, że można dodać jako komentarze i przypisy co poniektóre
    nasze posty. Wybrane :)
    --
    Od wołu trzeba wymagać mięsa, a od krowy mleka i nie należy mylić kolejności
  • sutekh1 24.04.06, 16:57
    tak , tu jestem mocno "za". powinienes je wydac i nie zastanawiać si eprzedtem
    ani sekund parę.

    niestety twa kupa pochfalna bardzo niejednoznaczna jest , nie wiem tak do końca
    co i za co dajesz pińć punktuf na pińć...
    ja tam ciekaw byłem ale po trójkowym zapędzie, zajwce medialno-marketingowej ja
    widzę i słyszę , że to proza z lukami jest jak wielkości parasolek z ogródków
    piwnych, coś sie psuje na lokalnym firmamencie.
    gwiazda może urwać się i jak nie pierdo...e


    poza tym chciałbym oświadczyć że podoba mi sie fraza zdanki: nożem w plecach
    morduje
    ja cię nożem w plecach morduję
    siedzisz sobie na wersalce
    ona jest przesiąknięta
    zapachami
    śmierdzi i to ma wpływ na człowieka
    nie to jest powodem że ja morduję
    to jest że mi nie pasujesz
    wkładam ci nóż
    i morduję
    w plecach cię morduję poprzez nóż
    nie wychodź na balkon
    tu nie ma balkonu
    na dole jest monopolowy
    wersalka monopolowy noż i plecy
    taka mi się rzeczywistość robi tu.
  • braineater 24.04.06, 20:52
    Róż okrasił me poliki
    gdy tak czytam, jak podwiki
    i kumaci młodziankowie
    wysławiają moje słowie,
    co z głupoty oraz pychy,
    (nie jest warte nawet dychy)
    w tej przestrzeni tu zamieszczam
    robiąc se za mini-wieszcza.
    Lecz też wiary juz nie daję,
    że Wam wyobraźni staje,
    że wierzycie mocno szczerze,
    że ktoś na to się nabierze,
    jesli bym to w papier przekuł
    Świat by orzekł: dno i muł.
    Tedy wolę bez ambicji
    Waszej TWAczej koalicji
    takie rzeczy pokazywać
    niż się w świecie ukazywać
    na paszkwile oraz żarty
    znów wystawiac produkt marny.

    P:)
    Ale w temacie Światowy Dzień Zagłaskiwania Braineatera osiągneliście apogeum,
    a żem w sumie bydle łase na komplimenta, nawet jesli wymuszone, to serdeczne
    dzieki wsiem, co głos zabrali, a także tem, co siedzieli cicho, dławieni
    szyderczym chichotem:)
    --
    Wolna Kultura
    New world's new words
  • eva.68 24.04.06, 21:18
    A wariant pośredni brany jest pod uwagę? Bo niektórym mowę odjęło. Tę pisaną
    też. I milczą w zachwycie nad talentami TWAczy płci obojga.
    :)
    --
    "Uśmiech to pół pocałunku."
  • beatanu 24.04.06, 22:07
    braineater napisał:
    > Ale w temacie Światowy Dzień Zagłaskiwania Braineatera osiągneliście apogeum,
    > a żem w sumie bydle łase na komplimenta, nawet jesli wymuszone, to serdeczne
    > dzieki wsiem, co głos zabrali, a także tem, co siedzieli cicho, dławieni
    > szyderczym chichotem:)


    Eee tam, od razu zagłaskiwanie :) Ot, takie powszedne pochwalanki...

    Beata z tych, co cicho siedzą, ale linka z tym postem przyjaciołom nietwaczym
    zapodaje, coby sobie TWA od najlepszej strony poznali :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka