29.05.06, 17:14
jak wam sie podobało tournee Benedykta po Polsce?
bardzo medialnie, bardzo wieloujęciowo, bardzo popculture

czyż nie? chłopcy i dziewuszki
Edytor zaawansowany
  • braineater 29.05.06, 17:54
    Udało mi się je praktycznie całe przegapić, bo w piątek balowałem (hihi -
    prohibicja w Katowicach, najwiekszy dowcip, jaki w życiu widziałem:), w sobotę
    odsypiałem, w niedziele pracowałem i tylko dziś jakieś wspominki do mnie
    docierały w strzępach. A sam Benedetto sadząc po zdjęciach i prasówce jest
    sympatycznym staruszkiem, który jest stanowczo za madry, by dać się wpuścic w
    manowce zostania ikoną polskiego socja...praszam, katolicyzmu.

    P:)
    --
    Wolna Kultura
    Nowy Program M.E.N.
  • zdanka1 30.05.06, 10:05
    Oglądałam go migawkowo, ale bardzo mi odpowiada jego styl - jasny, prosty,
    komunikatywny, lekko proszacy - nic z wielkich słów i kategoryczncych wezwań
    JPII. Szczerze to temu narodowi już dawno przydałby sie taki styl cichy, do
    posłuchania, a nie tyrtejski z przemówień JPII . Ogólnie tournee uwazam za
    bardzo udane.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • aaneta 30.05.06, 11:14
    A kto w "tym narodzie" umie słuchać? I jeszcze ze zrozumieniem?
  • zdanka1 30.05.06, 14:46
    Wiesz, tak paradoksalnie, to wydaje mi sie, ze bariera językowa bardzo w tym
    pomaga. Najpierw słyszysz wloski i dopiero potem słyszysz polskie tłumaczenie,
    więc chcąc nie chcąc, musisz sie skupić i posłuchać choć z odrobiną
    zrozumienia.
    Zresztą podoba mi się chyba jego styl dlatego, ze Wojtyła w ostatnich latach
    oprócz tego, ze był "nasz" - wciąz mówił NIE. Nie kulturze śmierci, nei
    permisywizmowi, nie relatywności itp. A Ratzinger mówi raczej jak zajać sie
    samym sobą i całm tym ugorem, a nei czemu sie przeciwstawiać i z czym walczyć.
    To fajne.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • aaneta 30.05.06, 15:00
    I właśnie dlatego obawiam się, że jest to za trudne dla polskich katolików :(
    Negacja jest łatwiejsza niż konstruktywne działanie.
  • phiona 31.05.06, 21:11
    > A kto w "tym narodzie" umie słuchać? I jeszcze ze zrozumieniem?

    "ten narod" to np ty.
    umiesz sluchac?
  • aaneta 01.06.06, 13:45
    Owszem. I pisać też. W przeciwieństwie do Ciebie.
  • itek1 01.06.06, 13:50
    Ulzylas sobie?
    --
    "Facts are subversive"
  • aaneta 01.06.06, 14:08
    Nie musiałam. Pewnie Cię to zaskoczy, ale nie wszyscy mają takie potrzeby, jak
    Ty. Klasyczna projekcja.
  • nienietoperz 01.06.06, 15:32
    Tak a propos - jakosci postu Itka nie komentujac - czy jestes w stanie Aaneto
    wyjasnic Twoja odpowiedz Phionie, ktora zadala poprawne, logiczne, proste i jak
    najbardziej naturalne pytanie , a otrzymala odpowiedz nie dosc, ze niegrzeczna,
    to jeszcze kompletnie bez zwiazku?

    Nn

    --
    Though this be madness, yet there is method in 't.
    --
    Though this be madness, yet there is method in 't.
  • aaneta 01.06.06, 16:23
    Jeśli już mowa o grzeczności, to mnie uczono, że zwracając się do kogoś powinno
    się zaimki dotyczące tego kogoś pisać dużą literą. Ale kto by się przejmował
    takimi staroświeckimi zasadami.
    A odpowiedź była dokładnie taka, jak pytanie.

  • nienietoperz 02.06.06, 11:39
    Wybacz Aaneto, ale trudno jest wytrzymac takie argumenty bez reakcji. Postaram
    sie po kolei odtworzyc rozumowanie Phiony:
    czy jestes Polka?
    czy Twoja wypowiedz dotyczyla 'narodu polskiego'?
    jesli wyzej odpowiadasz tak,tak, to czy wobec tego w tej akurat sprawie (moze w
    innych tez) czujesz sie wyjatkowo wyniesiona ponad abstrakcyjny narod, czy
    ocenialas tez siebie?

    'Staroswieckie' zasady grzecznosci niewatpliwie nakazuja pisanie zaimkow w
    drugiej osobie duza litera. Zwyczajna, (czy staroswiecka, czy nowoczesna) klasa
    nakazuje niewypominanie innym drobnych bylo nie bylo uchybien grzecznosciowych.
    Poza tym przeciez to nie 'ty' z malej litery Cie dotknelo tak naprawde (popraw
    mnie, jesli sie myle).

    Uklony,
    Nn


    --
    Though this be madness, yet there is method in 't.
  • aaneta 02.06.06, 12:00
    Wybaczam :)
  • itek1 02.06.06, 12:47
    Jak widac Aaneta nie dostrzegla/nie jest w stanie wybaczyc konwencji stosowanej
    przez phione w ramach pisania na forum:
    1.bez pl liter (tak jak ja)
    2.bez duzych liter
    A tak BTW:
    Jej konwencja mi sie podoba.
    Nie mam nic przeciwko bardziej readykalnym srodkom stosowanym przez niektorych
    znajomych "linuxowcow":
    1.pozbyciu sie takich znaczkow jak !?:,."/etc.
    2.pozbyciu sie akapitow
    --
    "Facts are subversive"
  • phiona 01.06.06, 15:57
    czyli odpowiedzialas sobie na zadane pytanie

    -kto w "tym narodzie" umie sluchac
    odp: aaneta

    odpowiedzialas rowniez na dwa przez nikogo nie zadane pytania

    1. kto w "tym narodzie" umie pisac odp.: aaneta

    2. kto w "tym narodzie" nie umie pisac odp.: phiona

    i od razu wszytsko jest takie proste:)))
  • 3promile 30.05.06, 12:42
    Baaaardzo mnie wzruszył telewizyjny komentarz jakiegoś księdza, który na zarzut
    o bezrefleksyjności polskiego katolicyzmu jakże rezolutnie zaprzeczył, a na
    dowód tegoż zaprzeczenia powiedział, że naród słuchał słów papieża ze
    zrozumieniem, gdyż naród nawet wiedział, w którym momencie papieskich mów
    klaskać powinien...
    Już oczyma duszy mojej widzę tych natchnionych animatorów w przykrótkich
    komeżkach, podnoszących przed tłumem tablice z napisem APPLAUSE !

    No, ale nie ma tego złego - naród się obcego języka uczyć zaczął! Co prawda nie
    angielskiego, ale zawsze...
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • sutekh1 31.05.06, 15:33
    ja jeszcze z perspektywy mediologicznej od której zaczął się w pewnym sensie
    ten wątek
    doskonale widać było układ w którym wszystko się rozgrywało: Benedetto-
    wodzireje-tłumy. wodzireje byli na tyle widoczni że wzmianki o nich słyszałem
    nawet w busach od młodych ludzików.
    poza tym siła medialna wydarzenia była ogromna . myślę że około 70 % kraju
    utelewizornionego oglądało codziennie przez swój wizjer show papieskie. show
    którego potrzeba tym ludziom po JP II.
    jedynie szoł może nadać katolicyzmowi polskiemu żywotny sens.
    niezgoda gdzieś?

    ale bardzo miły dziadek fajnie gadający po polaku, masz rację zdanuś.
  • griszah 31.05.06, 16:47
    sutekh1 napisał:
    > jedynie szoł może nadać katolicyzmowi polskiemu żywotny sens.
    > niezgoda gdzieś?
    Co do wodzirejów zgoda – to było żenujące trochę.
    Ale czy tylko o szoł chodziło tym tysiącom ludzi, którzy np. w Warszawie stali
    godzinami w ulewnym deszczu? Zwróć też uwagę (specjalnie się przyglądałem w
    TV), że wcale to nie były tylko moherowe babcie, siostry zakonne i klerycy –
    było naprawdę dużo młodych ludzi. Patrząc przez pryzmat działalności o. Rydzyka
    można by pewnie dojść do twoich wniosków. Patrząc przez pryzmat śp. ks.
    Tischnera, duszpasterstw akademickich, różnych ruchów odnowy, działalności
    Caritasu, ks. Nowaka itd. można dojść do wniosków przeciwnych. Mimo, że
    doktryna ta sama – realizacja różna. Krótko mówiąc – upraszczasz.
    Pozdrawiam.

    --
    Jeżeli kogoś nie ma tam gdzie być powinien oznacza to, że jest gdzie indziej
    lub że go w ogóle nie ma co już samo w sobie jest wysoce podejrzane – należy
    wzmóc czujność.
  • sutekh1 01.06.06, 13:17
    nie upraszczam, bo to co opisuję jest produktem pewnej optyki , tzw.
    medioznawczego podejścia. to prosta analiza tego co było widać, a było widać
    sporo i lepiej niż dotychczas - i nie oceniam tego negatywnie. to że JP II
    stworzył wraz z pielgrzymami show gdziekolwiek sie pojawił nie ulega -
    przynajmniej dla mnie - żadnej wątpliwości. ale czy tego nie potrzebujemy jako
    uczestnicy obrzędów religijnych, które w wielu kulturach opierają swa magiczną
    moc repetycji, czyli powtórności rytuałów na maskaradach i wiwatowaniu Boga
    (tutaj: sługi bożego)?

    dla mnie istotne jest to, że przypadkowi ludzie wypowiadając swoje opinie czy
    reminiscencje z ogladania pielgrzymki maja takie skojarzenia.
  • skajstop 01.06.06, 13:23
    Może i nie upraszczasz, ale w zasadzie wniosek jest oczywisty od dawna :)
    "czystą" wiarę to sobie kultywowali eremici. Prosty lud potrzebuje a to
    gotyckiej katedry sięgającej nieba, a to grilla z heretykami, a to wodzirejów...
    normalka. Inaczej prosty lud nie byłby prosty, wiara atrakcyjna, a wyznawców
    liczylibyśmy na pojedyncze sztuki, a nie - że 95 procent Polaków to katolicy :P

    Ale Benedykt mimo wszystko nieźle wypadł także w sferze pozamedialnej.


  • sutekh1 01.06.06, 13:30
    a chcielibyscie miec takiego dziadka?
  • skajstop 01.06.06, 13:57
    Ale co to ma do rzeczy?
  • staua 01.06.06, 19:50
    Wolalabym miec takiego dziadka, niz ktoregos z moich dziadkow. Ty tez bys wolal.

    --
    "Once you have given up the ghost, everything follows with dead certainty, even in the midst of
    chaos..."- Henry Miller

    Forum o Rumunii
  • zdanka1 01.06.06, 13:31
    I muszę Was rozczarować:))))

    Z eremitami syryjskimi tez sprawa nie przedstawiał sie tak jasno i czysto. Bo
    oni oczywiście w zasadzie umartwiali się dla Boga, ale co pewien czas też
    wpadała do nich widownia i sprawdzała co tam nowego w dziedzinie niejedzenia i
    niespania słychać. Widownia składała się oczywiscie, nei z 5 tysiecy, ale
    jednak była. Otóż, pocztą pantoflowa , wielu z nich, co jakieś 5 lat(bo tak
    szły wiadomości) dowiadywało sie ponoć , ze np. 120 km od niego mieszka jakiś
    lepszy w tej dziedzinie - np. ma wyzszy słup, dłużej nie spi itp...No i wtedy
    taki eremita musiał ostro popracować, zeby niestracić meijsca w czołówce:)))
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • skajstop 01.06.06, 13:58
    Ja sobie też uprościłem z tymi eremitami, wiem :)

    Nawiasem taką właśnie cudną rywalizację pokazał Umerto Eco w jednej z moich
    ulubionych książek, "Baudolino" :)
  • sutekh1 01.06.06, 14:13
    hehe to robili sobie zawody
    a i pewnie w XX wieku sie fotografowali wśród przybywajacych przypadkowych
    turystów.
  • griszah 01.06.06, 15:10
    sutekh1 napisał:

    > ale czy tego nie potrzebujemy jako uczestnicy obrzędów religijnych, które w >
    > wielu kulturach opierają swa magiczną moc repetycji, czyli powtórności
    > rytuałów na maskaradach i wiwatowaniu Boga (tutaj: sługi bożego)?

    Jedni potrzebują a drudzy nie. Porównując rzecz do meczu piłkarskiego – jedni
    kupują koszulki, czapki, trąbki, serpentyny a drudzy przychodzą tylko z
    biletem – jedni i drudzy na swój sposób chcą przeżywać zawody i nikogo to nie
    dziwi.
    Zastanawiające jest dla mnie to dlaczego tak często wysuwane są gołe argumenty
    przeciwko ogólnie pojmowanej obrzędowości, budowaniu kościołów, wierze w
    rozmaite cuda, pielgrzymowaniu do rozmaitych sanktuariów, tak jak teraz
    fetowaniu wizyty papieża itp. – dla niewierzących to zabobony ale przecież w
    gruncie rzeczy nieszkodliwe. Za rzadko natomiast podnoszony jest słuszny
    zarzut – dlaczego nie żyjecie zgodnie z tymi zasadami, które powinniście
    wyznawać jako katolicy a poprzestajecie na obrzędowości.
    Skajstop niżej napisał o "czystej" wierze.
    Wiesz – wszystko zależy od definicji „czystej” wiary. Gdzieś w Biblii jest
    napisane, że wiara bez uczynków jest martwa – nie wystarczy posiedzieć na
    słupie i trochę pogłodować.
    Pozdrawiam



    --
    Jeżeli kogoś nie ma tam gdzie być powinien oznacza to, że jest gdzie indziej
    lub że go w ogóle nie ma co już samo w sobie jest wysoce podejrzane – należy
    wzmóc czujność.
  • skajstop 01.06.06, 15:25
    griszah napisał:

    > Skajstop niżej napisał o "czystej" wierze.
    > Wiesz – wszystko zależy od definicji „czystej” wiary. Gdzieś w Biblii jest
    > napisane, że wiara bez uczynków jest martwa – nie wystarczy posiedzieć na
    > słupie i trochę pogłodować.

    Użyłem "" nie bez powodu, przeciwstawiając widowiskową obrzędowość eremitom.
    Niemniej, w kontekście rozmowy, istnieje podział na - chyba - kościół "niski" i
    "wysoki". Czyli ascetyczne (niekoniecznie na sposób mnisi) praktykowanie wiary i
    monumentalne widowiska, także w odległych czasach.

    Tak naprawdę to ja w ogóle nie wiem, co to jest wiara. Bo ja właśnie sądzę po
    uczynkach, i w zasadzie nie ma dla nie znaczenia, czy one wypływają z nakazów
    wiary, czy "tylko" z faktu, iż jeden ktoś jest zacnym człowiekiem, a drugi,
    pardon, <niecenzuralne>
  • griszah 01.06.06, 15:46
    skajstop napisał:
    > Użyłem "" nie bez powodu, przeciwstawiając widowiskową obrzędowość eremitom.
    > Niemniej, w kontekście rozmowy, istnieje podział na - chyba - kościół "niski"
    > i "wysoki". Czyli ascetyczne (niekoniecznie na sposób mnisi) praktykowanie
    > wiary i monumentalne widowiska, także w odległych czasach.
    Plus wiele kościółów "pośrednich" :) - można się sprzeczać o proporcje pomiędzy
    nimi.

    > Bo ja właśnie sądzę po uczynkach, i w zasadzie nie ma dla nie znaczenia, czy
    > one wypływają z nakazów wiary, czy "tylko" z faktu, iż jeden ktoś jest zacnym
    > człowiekiem, a drugi, pardon, <niecenzuralne>
    Pełna zgoda.
    Pozdrawiam.



    --
    Jeżeli kogoś nie ma tam gdzie być powinien oznacza to, że jest gdzie indziej
    lub że go w ogóle nie ma co już samo w sobie jest wysoce podejrzane – należy
    wzmóc czujność.
  • 3promile 01.06.06, 15:32
    > sutekh1 napisał:
    > Zastanawiające jest dla mnie to dlaczego tak często wysuwane są gołe argumenty
    > przeciwko ogólnie pojmowanej obrzędowości, budowaniu kościołów, wierze w
    > rozmaite cuda, pielgrzymowaniu do rozmaitych sanktuariów, tak jak teraz
    > fetowaniu wizyty papieża itp. – dla niewierzących to zabobony ale przecie
    > ż w
    > gruncie rzeczy nieszkodliwe

    Jeżeli uważasz, że wydatek rzędu 37 milionów peelenów na papieskie tournee (a są
    to jedynie koszty oficjalne), niebotyczne kwoty z budżetu na budowę świątyni
    opatrzności itd. są w gruncie rzeczy nieszkodliwe, to to jest subiektywne zdanie
    emigranta, a nie kogoś, kto np. w tym kraju płaci podatki, płaci składkę
    zdrowotną i szlag go trafia, że na przyjazd Benka rząd kupuje autko za dwie
    bańki, a w tym samym czasie lekarzy chce brać w kamasze, bo to nieładnie, żeby
    lekarze strajkowali...

    I uprzedzam, że ew. kontrargumentacja w rodzaju "rząd buduje również stadiony,
    chociaż nie wszyscy chodzą na mecze" jest absolutnie nie na miejscu.


    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • nienietoperz 01.06.06, 15:37
    Promilu,
    pozwole sobie wytknac pare bledow:
    - Griszah nie jest emigrantem, o ile mi wiadomo
    - ostatnia uwaga niezaleznie od slusznosci (badz nie) wczesniejszych
    argumentow troche Cie dyskwalifikuje jako dyskutanta. Mniej wiecej tak jakbys
    pisal: moja krowa jest najladniejsza. Uprzedzam, ze jesli myslisz inaczej, to
    jest to nie na miejscu.

    Uklony,
    nntpz





    --
    Though this be madness, yet there is method in 't.
  • 3promile 01.06.06, 15:50
    1/ Odpisywałem sutekhowi, a nie griszahowi, i to niezależnie od aktualnego
    adresu; wskazałem jedynie, że argument o "nieszkodliwości" jest błędny, chyba że
    jest to pozapolski punkt widzenia,
    2/ Zupełnie cię nie rozumiem - sutekh porównał audytorium papieskiego tornee do
    kibicującej gawiedzi z całym jej zróżnicowaniem - od cywila do ultrasa i stąd
    tylko bierze się ostatnia uwaga, gdyż kult masowy a kultura masowa to są mimo
    wszystko dwie różne sprawy.
    3/ Chcesz dokopać promilowi - postaraj się bardziej ;)

    PS. Gdyby nasza kochana władzuchna użyczyła choćby ułamek swej dyplomatycznej
    aktywności w Watykanie na rzecz polityki wschodniej i polityki unijnej, to
    Niemcy i Rosjanie nawet nie śmieliby myśleć o podaniu sobie rąk via gazociąg
    bałtycki...
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • nienietoperz 01.06.06, 15:54
    Ad1 Ok
    Ad2 'Mimo wszystko rozne sprawy' - to nie jest zaden argument, nie wyjasnie
    Twojego podejscia, ani nie pomaga nic zrozumiec. Stanowi co prawda pewien
    postep w porownaniu z okresleniem 'Twoje zdanie jest nie na miejscu':-)
    Ad3 Jesli nie udalo Ci sie jeszcze zauwazyc, dokopywanie nikomu nie jest moja
    ulubiona aktywnoscia. Zwracanie uwagi na kwiatki dyskusyjne niezaleznie od
    sympatii czy tez jej braku jest dosc ulubione.



    Uklony,
    Nn

    --
    Though this be madness, yet there is method in 't.
  • 3promile 01.06.06, 15:58
    Adad3 - A takie wiązałem z Tobą nadzieje, ech...

    PS. Freud się ukłonił - Napisałeś "dokopywanie nikomu", a nie "dokopywanie
    komukolwiek" - jakoś to jednak sobie personalizujesz, więc nie wszystko stracone
    ;P
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • staua 01.06.06, 19:55
    Nienietoperz pisal z pozycji emigranta, w angielskim tak sie wlasnie mowi. Tez bym tak powiedziala i
    nie ma to nie wspolnego z Freudem, chyba ze uwazsz ang. za jezyk pomylek freudowskich :-)
    --
    "Once you have given up the ghost, everything follows with dead certainty, even in the midst of
    chaos..."- Henry Miller

    Forum o Rumunii
  • griszah 01.06.06, 16:41
    ad1/ Przeczytaj uważnie wcześniejsze posty – odpisywałeś tak naprawdę mi a nie
    sutekhowi. Mieszkam w Polsce. Jestem przeciwny finansowaniu świątyni
    opatrzności z budżetu. Co do finansowania wizyty papieskiej – mogę ci wymieniać
    dziesiątki inwestycji, celów, imprez których finansowanie z moich podatków jest
    moim zdaniem wyrzucaniem pieniędzy w błoto. I nic na to nie poradzę. A po za
    tym, że B16 jest głową KK to oficjalnie jest także „szefem” Watykanu i jako
    głowa państwa jest przyjmowany (z całą tą pompą i niestety wymaganymi w tym
    przypadku kosztownymi środkami ostrożności). Sądząc po "frekwencji"
    i „oglądalności” wizyta B16 sporej części ludzi była potrzebna.
    Przeciwstawianie potrzeb lekarzy kosztom wizyty to trochę demagogia. Gwarantuję
    ci, że na każdą wg ciebie słuszną potrzebę społeczną znajdę jeszcze bardziej
    słuszną i jeszcze bardziej niedofinansowaną.
    Ad2. W moim porównaniu o piłce nożnej nie chodziło mi o turnee papieskie ale
    szerzej o sposób przeżywania wiary różny dla każdego wierzącego.
    Pozdrawiam

    --
    Jeżeli kogoś nie ma tam gdzie być powinien oznacza to, że jest gdzie indziej
    lub że go w ogóle nie ma co już samo w sobie jest wysoce podejrzane – należy
    wzmóc czujność.
  • 3promile 01.06.06, 16:45
    No to rozkładam ręce na takie dictum...
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • skajstop 01.06.06, 15:44
    Sfinansowanie w jakiejś części wizyty papieża to jeszcze rozumiem.

    Natomiast finansowanie budowy kościoła jest nistety jawnym skandalem. W dodatku
    tłumaczenie, że jest to "dziedzictwo narodowe" - biorąc pod uwagę, że jest to
    póki co jedynie rozgrzebany plac budowy - powoduje u mnie burzliwą reakcję.
  • 3promile 01.06.06, 15:52
    Wolałbym, żeby 10% kwoty wydanej na B16 wydano na rzecz spotkania Kaczyńskiego z
    Putinem - to przynajmniej mogłoby przynieść jakieś wymierne korzyści.
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • phiona 01.06.06, 16:05
    > Wolałbym, żeby 10% kwoty wydanej na B16 wydano na rzecz spotkania
    Kaczyńskiego
    > z Putinem - to przynajmniej mogłoby przynieść jakieś wymierne korzyści.

    do tego tanga (jak i do kazdego innego) trzeba dwojga.
    putinowi na nas nie zalezy. niemcom na nas niezalezy. na porozumienie niemiecko
    rosyjskie, a tym bardziej na lapowki putina dla schrödera nie jestesmy w
    stanie poradzic nic. taka jest przykra prawda.
    ale to chyba inny watek...




  • zdanka1 01.06.06, 17:12
    Wolałbym, żeby 10% kwoty wydanej na B16 wydano na rzecz spotkania Kaczyńskiego
    > z
    > Putinem - to przynajmniej mogłoby przynieść jakieś wymierne korzyści.


    Problem w tym, ze nie wiadomo, czy by to przyniosło więcej korzyści czy
    niekorzyści.

    W pzreciwieństwie do Ciebie uwazam, ze Wizyta Benedykta też przyniosła korzysci
    dla wielu ludzi - nie są to jednak korzyści tak widoczne, jak kurek z gazem -
    przekładaja sie raczej na elementy duchowe i dość trudno policzalne - ja
    uwazam, ze Benek to naprawdę mądry facet - wiedział o czym wypada tu mówić,
    niezaleznie od tego w jakim języku, a nie bardzo wie to w tym kraju prezydent,
    premier i pół rządu, o klerze nei wspominając.

    Co do obrzedowości rytualnej. Moi drodzy - religia wyrosła z magii i potzrebuje
    obrzedów , religia bez obrzędów to wiara, ale nie religia:)
    Bylabym chyba psychopatą ucinajacym gałąż , na której siedzę, gdybym mówiła, ze
    obrzędowość ludowa jest gorsza od wiary nie potzrebującej obrzędów i swiatków.
    Czy tego chcecie , czy nei, w tej obrzędowości ludowej, naiwnej jest 1/2 naszej
    historii, a czego, jak czego, ale zeby tego sie wstydzić, no to w sumie, chwilę
    pózniej zaczynamy sie wstydzić własnego języka.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • 3promile 01.06.06, 17:19
    Owieczko, jeśli chcesz się dalej dawać strzyc - twoja sprawa. Ale nie nie za
    moje pieniądze! Amen.
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • zdanka1 01.06.06, 17:29
    Odpusć sobie, bo uwazam , ze takie wtręty sa równie chamskie, jak stwierdzenie
    do kogoś - pedale pieprz sie, ale nie za moje pieniadze, babo, ródż se dzieci,
    ale nei za moje pieniadze, nauczycielu, ucz bachory, ale nie za moje
    pieniądze , stary dziadu , zdychaj, ale nie za moje pieniadze.

    Wyobraż sobie, ze większośc ludzi robi to za swoje , a nie za Twoje pieniadze.
    Skoro ci przeszkadza fakt, na co wydawane są Twoje pieniadze, to radzę
    przyjrzeć sie temu, ze np. Twoje podatki fiannsują każda partię polityczną,
    która siedzi w sejmie, a jakoś ci to równei silnei nie przeszkadza.

    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • 3promile 01.06.06, 17:31
    zdanka1 napisała:

    > Odpusć sobie, bo uwazam , ze takie wtręty sa równie chamskie, jak stwierdzenie
    > do kogoś - pedale pieprz sie, ale nie za moje pieniadze, babo, ródż se dzieci,
    >
    > ale nei za moje pieniadze, nauczycielu, ucz bachory, ale nie za moje
    > pieniądze , stary dziadu , zdychaj, ale nie za moje pieniadze.

    n/c
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • zdanka1 01.06.06, 17:44
    Cieszę sie, ze odpuszczasz sobie komentowanie - nie zadałeś sobie nawet trudu,
    zeby zapytać, czy rozmawiasz z katolikiem, a już zaszeregowałeś mnie stada
    baranów. Zrobiłam dokładnie to samo.
    n/c
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • nienietoperz 02.06.06, 11:49
    Zdanko - logika Promilla jest prosta, i calkiem czesto spotykana w takich
    dyskusjach:
    nie uwazasz, ze mityczny 'kler i jego poplecznicy' to oszusci i zlodzieje,
    znaczy sie jestes katolikiem. Jestes katolikiem, znaczy sie jestes idiota i
    ekstremista. Koniec rozumowania.
    Wystepuje rowniez analogiczny model odwrotny: nie uwazasz, ze homoseksualisci
    daza do wyniszczenia spoleczenstwa, znaczy sie (tu pare krokow posrednich)
    jestes idiota i ekstremista.

    Uklony,
    Nn



    --
    Though this be madness, yet there is method in 't.
  • mamarcela 02.06.06, 11:57
    czy nawet obosieczny. Dwa w jednym. Wash and go.
    Cokolwiek uważasz jesteś idiota i ekstremista. I jeszcze parę innych jesteś. :)
    To jest dopiero hardkor prawie jak juz legendarny PRD. :-)
    pozdrawiam
    --
    zdecydowanie nie lubię być lubiana!
    i jestem kołtunką na dodatek, idę się zabić!
  • zdanka1 02.06.06, 12:08
    No i własnie odkąd poczytalam sobie na forum takie etremalne poglądy, dostaję
    białej gorączki jak to słyszę. Ludzie nawet nie zadają sobie trudu, aby zapytać
    o wiarę w swoijej istocie - po co, co daje , jak to sie przekłada na codzień ,
    a od razu - jak w coś wierzysz ( W Polsce to oczywiscie - jak jesteś
    katolikiem) - to jesteś zacofanym moherem i nabijasz kabzę Rydzykowi, a w ogóle
    to oddawaj moje pieniądze.

    Malo rzeczy jest tak niesmacznych jak nieumiejętnosć oddzielania czyjejś wiary
    od rozglosci Tadka Rydzyka - nie przeczę, ze wchrzanianie sie kleru do polityki
    zaszkodziło mu bardzo, ale problem tkwi też w tym, ze zaszkodziło i
    postrzeganiu katolicyzmu czy szerzej chrzescijanstwa w Polsce równie silnie.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • 3promile 02.06.06, 12:01
    Nie widzę specjalnej analogii między burzliwą historią homoseksualizmu a
    krwawymi dziejami kościoła katolickiego - ale pewnie jak zwykle to ty masz
    rację... Poraża mnie nie tyle Twoja logika, ile interpretacja mojej. Dajmy sobie
    lepiej spokój...
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • zdanka1 02.06.06, 12:13
    Dobrze by było, zebyś zwrócił uwage, z e nie piszę o klerze katolickim i
    inkwizycji i krwi, ale o wierze , tak? O tym, ze Romek wstaje rano, modli się i
    idzie orać, a mógłby isc i coś ukraść, ale sie Pana Boga boi. Może żle, ze
    Romek nie ma z natury prawa morlanego w sobie,a nieba gwiażdzistego nad
    sobą,tylko ma je z wiary, tyle tylko, ze to juz głównie filozofa obchodzić
    powinno, a nie zyjących wokół Romka. Amen.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • 3promile 02.06.06, 12:23
    No to świetnie, że potrafisz oddzielać wiarę od tego całego anturażu, ale
    chciałbym nieśmiało przypomnieć, że wyraziłaś się o B16 w samych superlatywach,
    a Benek powiedział coś, z czym się w zupełności zgadzam; powiedział mniej więcej
    to, że katolicyzm to nie jest supermarket, z którego możesz sobie wybrać to, co
    ci pasuje. Albo bierzesz KK w całości, czyli nie tylko razem ze wszystkimi
    Romkami tego świata, ale również z biskupem Paetzem, wydawnictwem Stella Maris,
    irlandzkimi pedofilami i "Młotem na czarowniece", albo nie jesteś katolikiem.
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • zdanka1 02.06.06, 12:34
    Nie, nie wyraziłam się o nim w samych superlatywach. Wyraziłabym się, gdybym
    napisała, ze jest wspaniały, genialny, nieomylny i cudowny, kązdy powinien go
    słuchać i całować w pierścień .

    Napisałam natomiast, ze mądrze mówi i wie, jak mówić, oraz rózni się od swojego
    poprzednika stylem mówienia o wierze, co akurat mnie sie podoba. Skoro to są
    superlatywy, nie wiem, w jaki sposób nalezy mówić, zeby po prostu powiedzieć ,
    co sie myśli na temat zaistniałego faktu - możeo należy krytykować, wtedy
    uniknie się posądzenia o bałwochwalstwo wobrc papieża .

    A co do reszty, widzisz nie słyszałam jakonby Benedykt mówił , ze mam
    odpowiadać za arbp. Petza, ale skoro tak twierdzisz , to widać wiesz lepiej,
    zatem pozwalam ci po chrzescijańsku złozyć na mnie w prokuraturze zawiadomienie
    na temat tego, ze kogoś molestowałam oraz jestem wspólautorem wybicie iluś tam
    kobiet w średniowieczu.



    --
    nim i nie powinno sie wybierać zycia nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • zdanka1 02.06.06, 12:37
    A już tak zupełnie wszystko zapinajac na ostatni guzik, to przecież wiesz, ze
    narawde doniesienie trzeba złożyć na Jezusa Chrystusa - w końcu gdyby nie on,
    arcybiskup Petz nie molestowałby kleryków, bo nie byłby katolikiem.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • 3promile 02.06.06, 12:42
    Słabiutkie to, słabiutkie - dwója z demagogii! Podejrzyj sobie inne wątki,
    trafiają się tutaj mistrzowie w tej dziedzinie, więc masz okazję się podszkolić ;)
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • 3promile 02.06.06, 12:40
    No chwila chwila, bo mydlisz dziewczyno - zgadzasz się z papieskim potępieniem
    relatywizmu, czy nie?
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • zdanka1 02.06.06, 12:58
    Po pierwsze:
    - Bez protekcjonalnego "dziewczyno" - bo nei wiesz z ilu letnią kobietą
    rozmawiasz , a takie wtręty zawsze kojarzą mi się z lekcewazeniem rozmówcy

    Po drugie:
    - Proszę sprawdzić w słowniku filozoficznym hasło "relatyzwizm" , a następnie
    je stosować, gdyż jak dotąd mówisz o odpowiedzialności zbiorowej we wspólnocie,
    nei relatywizmie .

    Po tzrecie:

    - Otóż , nie, nie wdam sie z Tobą w polemikę na 1346 postów, jakie
    chrześcijaństwo jest złe, ilu ludzi wiara zabiło, ilu wymordowała, ilu
    zgwałciło, a ilu molestowało. Jesli tak sadzisz, tak jest. I zostań z Twoją
    prawdą w pokoju.



    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • 3promile 02.06.06, 13:07
    Blabla, dziewczyno, blabla...
    Poza tym nie odpowiedziałaś na pytanie, a fe!
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • staua 01.06.06, 19:57
    Ha, dla wierzacych wymierne korzysci ze spotkania z Benedyktem sa wieksze, bo na wiecznosc, a nie
    tylko doczesne!
    --
    "Once you have given up the ghost, everything follows with dead certainty, even in the midst of
    chaos..."- Henry Miller

    Forum o Rumunii
  • daria13 01.06.06, 23:24
    Może to już zostało gdzieś powiedziane, ale mi umkło; intyguje mnie co będą
    robili ze zlustrowanym księdzem, który okaże się dawnym donosicielem i
    współprcownikiem? Wyrzucą z pracy z wilczym biletem? Ekskomunika? Wydalenie z
    łona Kościoła? Pytam tak z ciekawości.
    P:)
  • skajstop 02.06.06, 00:25
    Misja albo klasztor.
    Ale na razie bardziej prawodpodobne jest, że trwa gra na czas i czekanie, aż
    wszyscy księża donosiciele umra śmiercią nie cywilną, a naturalną.
  • staua 02.06.06, 04:11
    Jako osoba wywodzaca sie z kregu oportunistow komunistycznych (pisalam o tym kiedys), wiec w
    pewnym sensie znajaca ten wspanialy system z dziecinstwa (np. znajaca szpiega KGB ukrywajacego sie
    jako jawny pracownik sluzb specjalnych PRL), zapytam: jak mozna wierzyc w lustracje za pomoca
    teczek i dokumentow SB? Przeciez to jak przyznac sie, ze wierzy sie w uczciwosc ludzi, ktorzy tam
    pracowali, a mozna sobie wyobrazic ze
    a. taki ubek nienawidzil jakiegos ksiedza, to przewidujac zmiany w kierunku wiatru (ktorych wiele bylo)
    wpisal mu do akt wspolprace.
    b. ubek lubil po kryjomu ksiedza i w przyplywie ludzkich uczuc sfabrykowal mu wspolprace i wsadzil
    do teczki, ludzac sie, ze to ksiedzu cos moze kiedys ulatwi albo uchroni go pzred czyms (ha, ha)
    c, d, e... pewnie wiele innych mozliwosci.
    Prawda? Jakas ta lustracja jest malo przenikliwa w swojej paranoi.
    --
    "Once you have given up the ghost, everything follows with dead certainty, even in the midst of
    chaos..."- Henry Miller

    Forum o Rumunii
  • zdanka1 02.06.06, 09:21
    Jak dla mnie , lustracja i przekopywanei przez te tony papierzysk miało sens
    17 lat temu. W takiej , a nie innej sytuacji, na świeżo po obaleniu komuny, w
    tamtej sytuacji politycznej i mentalnej. Dzisiaj jestem gorącym przeciwnikiem
    ujawniania czegokolwiek komukolwiek i uwazam, ze największą przysługę jaką
    można wyrządzić Polsce II połowy lat 2000, to nasłać nad tę składnicę papieru
    trzesienie ziemi, albo zalaćto betonem, żeby nikt nie mógł już opowiadać o
    czyjejś teczce, w kórej jest to lub tamto. Duzo by to w Polsce załatwiło za
    jednym zamachem.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • skajstop 02.06.06, 09:51
    Ja tam wcale nie jestem gorącym zwolennikiem lustracji księży czy kogokolwiek,
    poza lustrowaniem własnego oblicza w lustrze.

    Ale chciabym zauważyć, że problem nie jest jedynie historyczny, bo wciąż
    istnieje kwestia zaufania do danej osoby dziś. Są stanowiska, które powinny
    piastować osoby o nieposzlakowanej wiarygodności. Jeżeli ktoś był donosicielem,
    to raczej jego wiarygodność i uczciwość są wątłe.

    Ergo: niechby robili to i po cichu. Ale niech to robią.
  • zdanka1 02.06.06, 10:42
    Ale dobrze wiesz, ze nikt tego po cichu robić nie bedzie. Jeśli ludzie
    donoszący wtedy mieli po 20 lat, to nie bardzo mieli co donosić , jeśli po 40
    lat, to teraz maja po 60 i zbliza sie ich termin utraty ważności :) - słowem
    niedługo pójdą na emeryturę i sami zakończą swój żywot na wysokim stanowisku. A
    tak non stop odwraca się uwagę ludzi od wazniejszych spraw - SLD robiło to
    obyczajowo(geje, aborcja), PiS robi to historycznie (lustracja, ujawnianie,
    układ)


    Są stanowiska, które powinny
    > piastować osoby o nieposzlakowanej wiarygodności

    Ale nie sądzisz chyba, ze teczka poświadczy o czyjejś nieposzlakowanej
    wiarygodności? Mnie od razu przypomina sie film "Przesłuchanie" - jakim cudem
    ludzie , ktorych praca opierała sie na kłamstwie, podpuchach, intrygach mogą
    świadczyć swoimi dokumentami o czyjejś nieposlakowanej opinii?

    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • ben-oni 02.06.06, 11:20
    Ale dobrze wiesz, ze nikt tego po cichu robić nie bedzie. Jeśli ludzie
    > donoszący wtedy mieli po 20 lat, to nie bardzo mieli co donosić , jeśli po 40
    > lat, to teraz maja po 60 i zbliza sie ich termin utraty ważności :) - słowem
    > niedługo pójdą na emeryturę i sami zakończą swój żywot na wysokim stanowisku

    Ależ nam tego tłumaczyć nie musisz, ale żyjemy w kraju, w którym o człowieku
    swiadczy fakt czy jego ojciec był w wermachcie czy nie. I nie ja ten system
    wymysliłem. Polacy go wybrali, wiec niech bedą qrwa konsekwentni!
    --
    ...Centrala nas ocali...
  • zdanka1 02.06.06, 11:43
    Konsekwentni w czym?
    Połowa Poalków, zwłaszcza młodych, w ogóle nie poszła na wybory, tak więc dośc
    optymistyczne wydaje mi się twierdzenie, ze Polacy coś wybrali i maja być
    konsekwentni...
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • ben-oni 02.06.06, 16:47
    kto nie głosuje, z pokorą przyjmuje werdykt głosujących. Głos nieoddany jest
    głosem na zwycięzcę.
    --
    ...Centrala nas ocali...
  • skajstop 02.06.06, 12:14
    Zdanko, trochę się nie rozumiemy.
    Są papiery i papiery.
    Jeżeli w teczce pana X znajdą się zobowiązania do współpracy, jakieś robione
    przez niego raporty, pokwitowania, że za donoszenie na kolegów brał pieniądze
    przez lat dwadzieścia, czyli potwierdzone np. analizą grafologiczną dowody na
    to, że był dwulicowy i nie miał skrupułów dla kasy zdradzać kolegów - a potem
    ten pan będzie mnie z ambony czy z ministerialnego stołka pouczał, że mam żyć w
    uczciwości, _prawdzie_, czystości czy co tam jeszcze, to masz taką sytuację, o
    której piszę.

    Nie chodzi o krew i odwet. Ale jeżeli ktoś każe mi żyć w prawdzie i uczciwości,
    niech sam będzie w porządku. Podobnie, jak raczej nie przyjmę za wiarygodne nauk
    kogoś, kto najpierw pracował dla NKWD, potem z taką samą ochotą dla PRL, a teraz
    chciałby np. dla wolnej Polski.

    Żeby była jasność w temacie, wyrażam tylko własne zdanie. Może radykalne, ale...
    w końcu to nie ja innych, tylko ci inni wtrącają się w moje życie, nauczając,
    jak mam żyć...
  • sutekh1 02.06.06, 13:46
    o jezus, do jakich rzeczy tu doszło. widać genialnie że problem anty-
    klerykalności i uzasadniania wiary (oraz jej rytualnych gestów) jest polem
    walki poglądów polityko-społecznych.
    macie rację mówiąc - choć chyba nikt nie napisał wprost - że my w zasadzei
    niemo przystajemy na podejmowanie - za naszą "ogólniespołeczną" siłę
    ekonomiczną sponsorującą politykierów - decyzje dotyczące budowy przestrzeni
    społecznej.
    ta swiatynia jest po pprostu traktowana jak policzek wobec ateistów.

    według mnie ilość pieniędzy (oficjalna) jako budzet na wizyte papy lub nawet
    Putina (kompletna bzdura wg mnie, pomysłodawco) jest żartem typu francuskiego.
    robimy sobie jaja z ludu za jego daniny.
    słyszeliście pewnie O BOR-owcach którzy zabawiali sie wozem za 300 tys. na
    parkingu ladowiska na Jasnej Górze i dachowali. taki jest "efekt" tej kasy. dla
    wszystkich niedowiarków przedkładających przesłanie papy i poświęcenie
    pielgrzymów (ten majowy deszcz) nad fakt medialnnego produktu tej wizyty
    proponuuę spojrzeć na albumy powizytowe i książke-product z Znaku, majacą byc
    chyba najszybszą (w edycji) relacją z wydarzenia.
    kto robi wydarzenie?
    ty czy telewizja?
  • 3promile 02.06.06, 13:53
    "Kompletna bzdura wg mnie, pomysłodawco" zupełnie mnie nie satysfakcjonuje.
    Uzasadnij, dlaczego nie powinno się reaktywować leżącej odłogiem polityki
    wschodniej?
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • zdanka1 02.06.06, 14:37
    > słyszeliście pewnie O BOR-owcach którzy zabawiali sie wozem za 300 tys. na
    > parkingu ladowiska na Jasnej Górze i dachowali. taki jest "efekt" tej kasy.
    dla
    >
    > wszystkich niedowiarków przedkładających przesłanie papy i poświęcenie
    > pielgrzymów (ten majowy deszcz) nad fakt medialnnego produktu tej wizyty


    Do sutekha1:
    A słyszeliście chyba o tym, ile zarekwirowanych narkotyków CBS (mega wyposazone
    za pieniadze podatników )z własnych magazynów sprzedał i wyniósł z tych
    magazynów. A gdzie to sie stało ? W Łodzi! O Boże, znów ta Łódż, zaorać to
    miasto, ciagle sa tam afery i to ejst dowód , ze nie ma ani jednego normalnego
    cżłwieka w tym miescie - samo dno!

    To jest własnei dokładnie ten sposób myslenia. Czy borowiec zabawiał się tym
    samochodem, bo to był papież ? Nie, bo był głupi. Czy zabawiałby sie, jakby
    przyjechał Bush? Tak, bo chodziło o to, ze dostał do reki zabawkę za kupę
    forsy, która została przeznaczona na długo do zabawy z kolejnymi innymi
    prezydentami, spotkaniami, zjazdami, rocznicami i diabli wiedzą czym itp, ale
    rozwalił ja od reki. Bo jest głupi. Po prostu. Pytanie brzmi , czy płacąc
    podatki na policję i rząd, nie powinno sie przy okazji zatrudniać tam elementów
    myślacych, zeby sie tak nie zabawiały.

    Wybitnie denerwuje mnie łączenei wszystkiego ze wszystkim w tym wątku. Kościół
    opatrznosci Bożej to zupełnie inne sprawa niz wizyta papieża - nei powinien być
    finansowany z budzetu. Wizyta papieska powinna, a konkretniej - włąsnie TA
    weizyta papieska powinna być.

    A co do wydarzenia medialnego. Sa ludzie, którzy nie oglądają TV , a i tak
    poszli na te błonia . I nikt mnie nie przekona, ze poszli , bo chcieli być w
    TV . Kwestia polega na tym, zeby nie mówić a priori, ze dokładnie co do
    jednego łodzianie to kretyni, bo maja takie numery w swoim miescie i co do
    jednego ludzie, którzy przyszli na spotkanie z Benedyktem to banda
    wrzeszczacych polskich katolików, którzy nie rozumieją co sie do nich mówi,
    plasaja przy Abba Ojcze i napedziła ich telewizja, a teraz jak nienormalni
    poleca kupować albumy z tej wizyty. Nie wszyscy.

    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • nienietoperz 02.06.06, 14:45
    Nieustajace wyrazy podziwu zwiazane z obrona imienia naszego pieknego miasta
    niezaleznie od ogolnego tematu dyskusji:-)



    --
    Though this be madness, yet there is method in 't.
  • staua 02.06.06, 14:21
    Ala Skajstop, tzn. wierzysz w uczciwosc SB w takim razie? Tzn. ze to, co jest w
    ich teczkach, to bezwzgledna prawda?
    --
    "Once you have given up the ghost, everything follows with dead certainty, even
    in the midst of chaos..."- Henry Miller

    Forum o Rumunii
  • sutekh1 02.06.06, 14:27
    ciągle wyrzuca mnie z systemu
    ciągle wyrzuca mnie z systemu
    od kiedy putin jest związany z polityką i historią wschodu europy
    tak jak bush to tylko ignorancki przedstawiciel pewnych interesów wewnetrznych

    coś ciągle wyrzuca mnie z systemu
    coś ciągle wyrzuca mnie z systemu
  • 3promile 02.06.06, 14:30
    Aha, czyli uważasz, że wystarczy sobie dać buzi z Juszczenką i spoko, tak? Że
    Rosji nie ma? No to gratuluję i trochę nawet zazdroszczę optymizmu ;)
    Mnie nie wyrzuca
    Mnie nie wyrzuca
    Mnie nie wyrzuca
    Mnie nie wyrzuca
    Mnie nie wyrzuca
    --
    Praca uszlachetnia. Pracodawcę.
  • skajstop 02.06.06, 14:30
    staua napisała:

    > Ala Skajstop, tzn. wierzysz w uczciwosc SB w takim razie? Tzn. ze to, co jest
    > w ich teczkach, to bezwzgledna prawda?

    Niezrozumienie, retoryka czy manipulacja, Stauo? :-) gdzie ja napisałem, że
    wierzę w uczciwośc SB? Ja????????????????? "Bezwzględna prawda" (ja, maniak
    historii... heh)??????????????????????? Mający jakieś tam pojęcie o
    manipulacjach?????????????????????????????????????????????????????????????

    Przecież wyraźnie zaznaczyłem, że w podanym przeze mnie przypadku nie ma nic do
    wierzenia lub nie, więc prosiłbym o czytanie ze zrozumieniem. Jeżeli masz tekst
    odręczny i analizę grafologiczną, to chyba nie będziemy dyskutować, że oficer SB
    tak długo trenował charakter pisma delikwenta, aż mógł samemu takie pismo uczynić?

    Widzisz, pomiędzy dwiema niemądrymi skrajmościami dyskusji o teczkach są też
    kwestie takie jak ta przeze mnie wymieniona. Zaryzykuję twierdzenie, że są to
    sprawdzalne fakty - o ile ktoś zechce je sprawdzić.
  • staua 02.06.06, 16:21
    Mogl trenowac. Mogl dac do podpisu papier, a delikwent czytal inny papier. Mogl zrobic
    wlasciwie cokolwiek, zeby zmusic kogos do napisania dowolnego tekstu. Roznie bywalo. Sam na pewno
    wiesz.
    I daje to, jak widzimy teraz z Jaroslawem, nastepny poziom klamstw i wymowek, bo teraz czyjes
    papiery w teczkach beda falszywe, a czyjes prawdziwe. I to, ktore sa falszywe, bedzie zalezalo od tego,
    kim w obecnym ukladzie jest ta osoba. To mnie martwi w calej lustracji, ze stala sie nastepna
    mozliwoscia manipulacji politycznej. W sumie nie wiem, czego innego mozna bylo poniej oczekiwac...
    --
    "Once you have given up the ghost, everything follows with dead certainty, even in the midst of
    chaos..."- Henry Miller

    Forum o Rumunii
  • skajstop 02.06.06, 16:31
    Stauo, gdzieś jest granica rozsądku. Pardon. Wątpliwości rozumiem, ale wciąż nie
    odnosisz się do przykładu, który podałem i teraz powtórzę:
    - całkowicie odręczne zobowiązanie (grafolog rozstrzyga to bez problemu)
    - kwitowanie pieniążków, co oznacza, że sie to robiło dla kaski, a nie będąc
    szantażowanym np. śmiercią dziecka
    - praca w ten sposob np. przez 20 lat, przy kilku zmieniających się oficerach
    nadzorujących
    - brak dowodów na chęć "wyszarpnięcia się" z tego donosicielskiego układu

    Przyznam, że trochę cię nie rozumiem. Bo jeżeli przyjąć, że _zawsze_ są jakieś
    okoliczności łagodzące - a właściwie takie, które uniemożliwiają wymierzenie
    kary, choćby miało nia być odsunięcie od eksponowanych stanowisk - to co
    uznajesz za dostatecznie pewne? Nic? To co z Norymbergą, co z jakimikolwiek
    ocenami moralnymi? To jest relatywizm tak skrajny, że właściwie uniemożliwia
    zajęcie stanowiska w jakiejkolwiek sprawie, bo zawsze można powiedzieć "ale".
    Pamiętasz Łazukę w "Misiu"? I ten monolog o matce księdza?

    Przy czym podkreślę, że mnie chodzi o przypadku jednoznaczne. Jest kilka takich,
    o których mówię. Przecież wiesz...

    A co do manipulacji, to ja nie mam złudzeń: ona będzie trwała, póki żyją ludzie
    z tamtych czasów. Później będzie manipulacja pamięcią o tamtych czasach - to już
    się rozpoczęło.
  • staua 02.06.06, 16:48
    Jasne, tak sie troche bawie w ten relatywizm, bo wszystko mozna zakwestionowac, jak sie bardzo chce
    :-) Kwitowanie pieniazkow tez (na grafologii zupelnie sie nie znam). Oczywiscie spekuluje caly czas, bo
    jak pisalam wyzej, obracalam sie w sferach raczej calkowicie jawnych, z wyjatkami w przeciwna strone.
    Niestety. Zgadzam sie, ze na pewno sa przypadki oczywiste (i powinny byc pokazana publicznie i
    ukarane), ale w tych mniej oczywistych (co o nich sadzisz?) zawsze pozostanie jakias watpliwosc, a czy
    watpliwosci nie powinny byc zawsze na korzysc oskarzonego? Brak dowodow na chec wyjscia z
    donosicielskiego ukladu; to chyba najbardziej czuly, bolesny i najtrudniejszy punkt, tragedia takich
    ludzi mogla byc zupelnie cicha i wszystkie watpliwosci przezywane w samotnosci...
    --
    "Once you have given up the ghost, everything follows with dead certainty, even in the midst of
    chaos..."- Henry Miller

    Forum o Rumunii
  • skajstop 02.06.06, 17:05
    To to mi ulżyło, że robisz za Advocatusa ;-D

    Odpowiadając na twoje pytanie: w mniej jasnych przypadkach nie robiłbym nic
    formalnie, a jedynie nie pchałbym tych ludzi na eksponowane stanowiska. Niech
    sobie dożyją swoich dni w spokoju. Jak mówiłem, żądzy krwi we mnie niewiele ;-D

    To wszystko, nawiasem mówiąc, pokazuje podłość tamtego systemu (a że obecny
    niewiele czasem lepszy, to inna bajka).
  • staua 02.06.06, 17:21
    Ja mam wyjatkowo osobisty uraz do tamtego systemu, bo kompletnie zniszczyl on mojego Ojca.
    Kompletnie.
    W tym nie mieszkam, a i moja rodzina nie cierpi, wiec moje obserwacje to takie abstrakty, ciesze sie
    raczej w wymiany pogladow, a sama niewatpliwie spekuluje w celach dyskusyjnych :-)
    --
    "Once you have given up the ghost, everything follows with dead certainty, even in the midst of
    chaos..."- Henry Miller

    Forum o Rumunii
  • sutekh1 06.06.06, 16:31
    poniekąd ten wątek to komedia omyłek ale cóż. zdanka, niestety kompletnie
    spłaszczasz mnie i moje uzewnetrznione opinie o tym, co widziałem. już nie raz
    sie odnosiłem do wydarzen medialnych i ich wpływu na widzów tych wydarzeń. tu
    nie chodzi o to, że wszyscy są głupi tylko o fakt telewizji, która coś tam
    narzuca. jako widz telewizji także jestem zniewolony popędem do ubierania
    rzeczywistości widzianej poprzez ekran w straszne efekty umedialnienia tych
    rzeczywistych zdarezń i ich tylko medialnego istnienia.
  • griszah 06.06.06, 17:43
    sutekh1 napisał:
    > jako widz telewizji także jestem zniewolony popędem do ubierania
    > rzeczywistości widzianej poprzez ekran w straszne efekty umedialnienia tych
    > rzeczywistych zdarezń i ich tylko medialnego istnienia.

    Wybacz ale kompletnie nie rozumiem o co chodzi - może to z przepracowania i nie
    chce mi się myśleć ;
    P.
    --
    Jeżeli kogoś nie ma tam gdzie być powinien oznacza to, że jest gdzie indziej
    lub że go w ogóle nie ma co już samo w sobie jest wysoce podejrzane – należy
    wzmóc czujność.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.