Dodaj do ulubionych

Największy problem bliźniaka?

19.06.06, 14:28
Temat w stylu - wady, za które nas kochają;).
Z czym, drodzy współznakowcy i współznakowiczki macie największy problem? W
moim przypadku byłby to kompletny brak dyscypliny. Ja nawet nie do końca wiem
co to jest:).
Ale słyszałem też, że bliźniaki to straszne gaduły.
Acha - czasem nie potrafię powstrzymać śmiechu w absurdalnych sytuacjach.
Edytor zaawansowany
  • imlardis2 19.06.06, 15:01
    Ja - mam to wszystko co wymieniłeś, łącznie z tym śmiechem, którego nie mogę
    powstrzymać nawet w sytuacjach najmniej wymagających wesołości,
    ponadto CHAOS (w pamięci, szafie, szufladach, torebce itd. itp.) no - dobra,
    bałagan, jak kto woli ;)
    --
    Zapraszamy zodiakalne bliźniaki
    ---
    FORUM mieszkańców osiedla Jeziorna Królewska
  • anulenka7 19.06.06, 16:01
    Za duzo rzeczy mnie interesuje - w efekcie wszystko po łebkach.
    Gaduła - mogę nawijać godzinami, choćby o dupie Maryni.
    Roztrzepana - często ktoś coś do mnie mówi, a potem ma do mnie pretensje, bo
    jednym uchem mi informacje wlatują, za chwilę wylatują drugim.
    Bałaganiarz - im więcej sprzatam tym bałagan większy.
    Niezdecydowanie - jak juz mi się podoba facet.. to najczęsciej dwu
    jednoczesnie ;)
    Słomiany ogien - czego to ja bym nie chciałam tylko zapału brak.
    Podzielnosc uwagi - czytam 2 ksiazki, ogladam gazete, gadam przez telefon, a w
    międzyczasie właczam radio (a potem mam kompletny mętlik w głowie).

    Może sobie cos jeszcze przypomnę ;)
  • anulenka7 19.06.06, 16:02
    Abstrakcyjne poczucie humoru - najgorzej jest wtedy, kiedy to mi się coś
    głupiego skojarzy np. na pogrzebie i zacznę się smiać.
  • mii.krogulska 27.06.06, 01:43
    Święte słowa, proszę Pani!

    Mii

    --
    www.albireo.pl
    www.czary.pl
  • noirdesir2 02.12.07, 13:08
    cierpię bo nimkt nie rozumie z czego akurat się śmieję!! jakie to straszne! zawsze wtedy albo staram sie wytłumaczyc drogę moich skojarzeń, i to się kończy wielkim niezrozumieniem na twarzy rozmócy, albo tłumaczę się :" ja tylko tak sobie, nie ważne, mamroczę pod nosem" ... zgroza...

    któregoś dnia zaczełam się rozbierac, i zdjąwszy z siebie pół swtra, powiedzmy, że uwolniłam z niego ręce, zostawiłam go na szyji, po czym zaczełam sciągać spodnie, potem skarpetki, i ostatecznie resztę swetra .... porażka, no ale inaczej nie mogłam przecież..a mój chłpoak się dziwił kiedys, ze jeszcze mu "striptizu" nie zrobiłam ;P
    --
    bierz życie za rogi
  • bravo9 23.05.08, 22:32
    Jakbym pisała o sobie niesamowite
  • chris.w1 13.03.18, 15:33
    anulenka, nie jestem bliźniakiem ale z obserwacji bliźniaczki mogę tylko potwierdzić
  • tatianna1 19.06.06, 16:09
    oj z tym smianiem to prawda! czesto mnie tylko cos rozsmiesza - a inni
    zachowuja sie powaznie, to prawda i nastepny dowod, ze mamy tyle wspolnych
    cech. mysle, ze podchodzimy do zycia z duzo wieksza doza humoru niz inni i
    dlatego tak jest, a poza tym jestesmy ironiczni i autoironiczni. blizniaki to
    flirciarze i mysle, ze to tez moja cecha :/ to tak apropos tego zakochiwania
    sie w dwoch facetach naraz. roztrzepanie w myslach mowie i uczynku (zwlaszcza w
    mowie). poza tym szybko sie nudze czyms i przestaje mnie interesowac - i to
    jest zmiennosc blizniacza. gadulstwo rowniez, wszystkich przegadam, no moze
    tylko was nie :) ale widzicie ile pisze! czyli to samo dokladnie jw
  • agrafek 19.06.06, 16:33
    Oj, mam to samo - szybkie znudzenie tematem. Ledwie się czymś zainteresuję,
    zajmę, zaraz mi mija. Czyżby cechą bliźniąt była powierzchowność? To chyba za
    daleko posunięty wniosek:).
    Za to z wiekiem staję się małomówny. Tzn. w porównaniu do tego, co było
    kiedyś;).
  • tatianna1 19.06.06, 16:41
    widac znudziles sie i gadusltwem :))
  • anulenka7 19.06.06, 16:42
    Nudzę to i ja się szybko.
    Lubie też wcielac się w rozmaite role i opowiadać zmyslone historie co
    nieszczegolnie się podoba otoczeniu - potem ktoś powie, że Bliźniaki to
    kłamczuchy. To tylko ubarwianie rzeczywistosci przecież. ;-)
  • anulenka7 19.06.06, 16:44
    A czy mieliscie tak, że byliście w dziecinstwie nieco nieśmiali, a potem się
    rozkręciliście?
  • agrafek 20.06.06, 08:27
    anulenka7 napisała:

    > A czy mieliscie tak, że byliście w dziecinstwie nieco nieśmiali, a potem się
    > rozkręciliście?

    Ja nie byłem nieśmiały, tylko nie miałem komu udawadniać swojej śmiałości.
    Wychowywałem się w ogromnym domu w towarzystwie mojego wiecznie zajętego ojca i
    wielkiego psa, którego wszyscy się bali. Matka mieszkała w innym skrzydle i
    widywaliśmy się jedynie przy okazji niedzielnych obiadów, przy czym
    słowo: "widywaliśmy się" nie do końca odpowiada prawdzie, ponieważ siedzieliśmy
    na przeciwległych końcach stołu, a pomiędzy mamą a mną zawsze stał wielki
    półmisek sałatki warzywnej. Dlatego widziałem tylko maminy czubek głowy, a ona
    mnie chyba wcale... W każdym razie nie rozpoznaweała mnie, gdy czasem mijaliśmy
    się na korytarzu. O ile ta mijana pani była moją mamą, w każydm razie czubek
    głowy miała podobny.
    Kolegów nie miałem wcale, choć ojciec zbudował mi ogromną piaskownicę, w której
    chowałem moich plastikowych żołnierzy poległych w bitwach. Później pies,
    jedytny towarzysz mych zabaw odkopywał ich i odgryzał im głowy...
    Uch, ale mnie wzięło na wspomnienia! W każdym razie - nie miałem jak być
    nieśmiały:).
  • motylek0011 13.06.09, 01:49
    hehe u mnie z tym gadulstwem roznie:P jakos z wiekiem minelo mi.
    zalezy jeszcze z kim sie gada, ale ogolnie nie zameczam ludzi
    paplanina:P. no a co do reszty cech- ojj tez jestem zakrecona i to
    bardzo, zabieram sie za kilka rzeczy na raz a w koncu nic z tego nie
    wychodzi:P. checi sa ale brak motywacji;). nie potrafie sie zajac
    jedna rzecza, tylko kilkoma wokolo- i jak juz mowilam nic dobrego nie
    wychodzi z tego:P. w dodatku szybko sie nudze nowymi rzeczami. ooo
    niezdecydowanie! to tez moja cecha..a tak to hmmm, moze jeszcze
    czesta zmiana zdania, raz mowie czy robie tak, niedlugo potem juz co
    innego:P. hehe to chyba tyle.... ;)
  • xystos 27.04.17, 22:31
    my jestesmy doskonali
    szkoda ze niestarcza na dla
    wszystkich milych Pan
    Pzde

    --
    ZEN
  • vol81 22.06.06, 13:24
    i jak tu sie nie zgodzic ze jednak te znaki zodiaku cos tam znacza to mam prawie
    wszyste te wady co wy a najgorsza jest ta ze siedza we mnie 2 osoby jedna to
    anioł w czystej postaci a druga to wcielenie zła no tak to juz jest z blizniakiami
  • markizza 20.06.06, 12:50
    - śmiech w rozmaitych sytuacjach i przedziwne absurdalne skojarzenia - miałam
    tak np. w dniu mojego ślubu i musiałam sie uszczypnąć mocna w rekę, żeby nie
    wybuchnąć podaczas mszy
    - podzielność uwagi - 'co robisz?' - 'pisze maila, rozmawiam przez telefon, gg,
    oglądam zdjęcia i piłuje paznokcie'
    - nawet jak myśle to głośno:)) - 'mówiłaś coś do mnie?' zapytal maz w sklepie,
    kiedy ogladalam szczoteczki do zebow
    - złośliwe, cięte i bardzo szybkie riposty - boja sie mnie:))
    - wyobraźnia, która ubarwia rzeczywistość - najgorzej bylo w przedszkolu, kiedy
    puscialm wodze fantazji, na szczescie moja mama wytlumaczyla mnie przed pania,
    ze ja poprostu tak sobie głośno marze:))

    --
    nie chce wolności bez Ciebie
    moje miasto
  • marta979 20.06.06, 19:39
    -interesuje mnie wszystko i nic
    -gadula jestem przeokrutna, czasem sie lapie na tym, ze gadam o niczym i wtedy
    dziw mnie bierze, ze oni mnie sluchaja, aha no i do tego wymagam zeby na mnie
    patrzyli bo jak nie patrza to mysle, ze mnie nie sluchaja.
    - jestem strasznie chaotyczna czego dowod dalam powyzej
    -jestem roztrzepana i zapominalska umawiam sie i o tym zapominam, nawet
    kalendarz nie pomaga bo albo zapomne zapisac albo zapomne o tym, ze go mam icos
    tam zapisalam
    -trudno mi podejmowac decyzje przemyslane, nieprzemyslane wychodza mi znacznie
    latwiej i sa zazwyczj bardzo trafne
    -rzadko kiedy koncze to co zaczynam, najczesciej robie wszystko naraz a co
    najsmieszniejsze nawet wiekszosc mi wychodzi
    -nieumiem dzialac gdy nie czuje presji na plecach wtedy za latwo odpuszczam
    -jak ktos zajdzie mi za skore to ja bym wtedy w jego skorze byc nie chciala
    -.....
    -.....


    moj ostatnio ulubiony tekst:
    AUTOBUS ZACHODZI...


    --
    URODZENI pod znakiem BLIZNIĄT
  • tatianna1 23.06.06, 14:20
    Marta! jestem w szoku!! z tym "patrzeniem na mnie jak mówię" mam tak samo! i
    zawsze wkurzało to moją Mamę :)) teraz będę jej mówiła, że nie tylko ja tak
    mam :))
  • lemikki 24.06.06, 02:48
    ja też! ja też :)! ostatnio doszło nawet do tego, że ktoś, nie mogąc patrzeć się
    na mnie w trakcie rozmowy, z góry za to przeprosił. Zapytałam, skąd przeprosiny,
    skoro nigdy tego nie egzekwowałam. Twierdził, że coś we mnie jest, co sprawia,
    że kontakt wzrokowy staje się w rozmowie najważniejszy... cokolwiek by to nie
    było - cuś w tym jest :) Również z mamą pamiętam takie sytuacje, że kiedy
    rozmawiałyśmy, przerywała wręcz pracę, by móc rozmawiać "oko w oko" (mama też
    bliźniak).
  • mellody 25.06.06, 18:48
    stara juz jestem i napisze tylko ze mam wlasciwie to samo co i Wy wczesniej napisaliscie alem sie stepila straszliwie i prawie nic mi juz nie zostalo ;)
  • baranek_f 26.06.06, 15:07
    Czasem mam wrazenie, ze mam wiecej wad niz zalet:
    gadatliwosc - a kiedys bylam taka cicha i spokojna. teraz zanudzam ludzi na
    smierc, w kazdym temacie mam jakies zdanie, historyjke itp. wspolczuje
    sluchaczom. no i patrzenie w oczy: wymagam tego od innych, ale mi samej wzrok
    lata (tyle sie dzieje ciekawych rzeczy) - wiem, brak logiki
    balaganiarstwo - wstyd opisywac:(
    znudzenie - szybko nudza mnie rzeczy, ludzie, miejsca, zajecia.
    podwojna osobowosc - na zewnatrz subtelna blondynka o romantycznej urodzie, a w
    glebi wulkan, chaos, temperament sycylijskiego mafiozo
    niecierpliwosc - i owszem: wszystko mam byc juz i teraz
    egocentryzm - nie egoizm, bo dla innych jestem w stanie zrobic wszystko, ale
    wymagam uwagi, jestem skoncentrowana na moich odczuciach, praca spoleczna to
    cos dla mnie, bo nie jest nudna (a nie z pobudek altruistycznych)

    jednym slowem: jestem straszna
    --
    Letnia zmiana sierści :)
    alter ego - "bez.wyksztalcenia"
  • ania81k 28.06.06, 21:49
    Przeczytalam wszystkie posty i doznalam szoku. Jakbym czytala o sobie. Dziwie
    sie jak ja ze soba wytrzymuje a co dopiero inni. Ale ciesz sie rowniez ze sa na
    swiecie ludzie o podobnym nieznosnym charakterze.
  • lordz 31.08.06, 22:55
    czytam wszystkie posty i... chyba nie jestem tak nieobliczlny jak myślalem.
    a co do problemow to;BAŁAGAN, gaduła, szybko się uprzedzam, a jak na kims mam się zemścić to moge długo czekac byle by efekt byl :D , choć oczywiscie wole odrazu ale czasami niemożna.
  • napolnoc 03.09.06, 23:41
    slomiany zapal
    gadulstwo
    towarzyskosc
    zajeb.... oragnizacja
    konkretyzacja
    oszczednosc
    --
    kim by byla Paris Hilton beze mnie....
  • karolinag2 05.09.06, 03:01
    kurcze myslalam ze tylko ja niemilosiernie balaganie gadam i zapalam sie jak
    sczerbaty na suchary a tu prosze. I jak tu nie wierzyc astrologom????????
    Jestescie boscy wszyscy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Przynajmniej wiem ze nie jestem
    jedyna z tymi 'wadami' Buziaki
    a ta dwoistosc natury to chyba przeszkadza tylko nam nie innym jak myslicie?
    Wcale nie jestesmy obludni!!!
  • ryszardo43 11.10.06, 21:51
    Jak już problemy to jak z Waszą punktualnością? Podobnie jak goldenwomen staram
    się być punktualny w każdym przypadku , a jak u Was? Kobietki ponoć lubią się
    spóźniać,ile w tym prawdy?
  • lemikki 12.10.06, 09:56
    niestety - muszę przyznać się do tej paskudnej przywary :( ale pracuję nad tym...

    --
    Są rzeczy znane i nieznane, a pomiędzy nimi drzwi...
  • endzi11 12.10.06, 22:26
    Czytam i oczom nie wierze!!! jakbym czytała o sobie! Bałaganiarstwo,słominany
    zapał,gadulstwo,specyficzne poczucie humoru,dwie osobowości(jedna dobra,druga
    zła)brak dyscypliny,sto myśli na minute.Dobrze że nie jestem z tym sama!;)
    Pozdrawiam Was kochane blizniaki bardzo serdecznie!!!!!!!!!:))))))))))))
    --
    Amelia-31.07.2005 - moje małe wielkie szczęście!:)
  • lika13 23.10.06, 11:49
    endzi11 napisała:

    > Czytam i oczom nie wierze!!! jakbym czytała o sobie!

    Bo bliźniaki sa podobne i sa charakterystyczne.
    Pamiętam jak kiedyś na jakiejś imprezie u kolezanki podszedł do mnie zupełnie obcy facet i stwierdził ze mnie tak obserwuje i ja musze być spod bliźniąt:)
    Znazcy sie na odległość widać:P
    --
    Gier....Ty....Ch
  • monika25lbn 23.10.06, 14:34
    Roztrzepanie-czasami,tu cos przeocze tam o czyms zapomne,cos pomine.
    Maz mowi,ze "dziamdziam".Balaganu nie znosze ale osobowosci dwie to i ja
    dostrzegam u siebie.
  • monika25lbn 23.10.06, 14:35
    Aha i jeszcze stanowczo za duzo wydaje.
  • goldenwomen 31.10.06, 11:15
    gaduła to ja jestem okropna!!!!! w czasach szkolnych na lekcjach pełnych powagi
    ze względu na poruszane tematy siedziałam z chusteczka w ustach by nie parskac
    śmiechem w nieodpowiednich momentach, miliony mysli mi sie wtedy kołatało po
    szarych komórkach a jakie ja miałam skojarzenia??????????? i to mnie
    najbardziej rozsmieszało az do łez!do dzis tak mam ale w małych ilościach i
    dawkach ale głupoty dalej mnie sie trzymają
  • marta979 01.11.06, 21:04
    ja rowniez jestem straszna gadula, zagadac moge kazdego az do zmeczenia a jak
    znam sie z kims jak lyse konie i mamy podobne poczucie humoru to zawsze jest za
    malo czasu na wygadanie sie zdazylo mi sie pare razy, ze proszono mnie abym juz
    przestala wreszcie gadac, czasem jak wracam do domu to juz w progu moj Niemaz
    mowi "dzis nie gadaj za duzo mialem zly dzien" jak mocno chce uszanowac jego
    wole to nawet nie wiecie jak mocno musze sie pilnowac nie wspomne o katorgach
    jakie w przezywam.
    --
    URODZENI pod znakiem BLIZNIĄT
  • acsl 14.11.06, 17:53
    GADULSTWO !!!
  • ajka66 20.11.06, 09:17
    ja chyba jestem nietypowy bliźniak - wszystko odwrotnie
    jestem uporzadkowana, pozbierana, dokładna, precyzyjna, zorganizowana,
    zdyscyplinowana aż do bólu / ale na szczęście nie pedantyczna /
    gadam umiarkowanie w zalezności od sytuacji.
    jedyne co nas łączy to nadmierna ilość śmiechu i specyficzne poczucie humoru
  • ryszardo43 20.11.06, 09:59
    Wychodzi na to ,że jesteś jedną z nielicznych, a są tacy na forum ,raczej z
    granicy znaku, a może samo-opinia nie jest doskonała. A co z resztą,
    niewymienioną; szkółka, praca, zawód, partner,związki,czy masz tak od urodzenia?
    Może rodzice z innego znaczku w trakcie procesu wychowawczego przegięli nam
    Bliźniaczkę i wyprowadzili na nietypową jak na Bliźniaka drogę.
  • ajka66 21.11.06, 16:03
    ryszardo43 napisał:

    > Wychodzi na to ,że jesteś jedną z nielicznych, a są tacy na forum ,raczej z
    > granicy znaku, a może samo-opinia nie jest doskonała. A co z resztą,
    > niewymienioną; szkółka, praca, zawód, partner,związki,czy masz tak od urodzenia
    > ?
    > Może rodzice z innego znaczku w trakcie procesu wychowawczego przegięli nam
    > Bliźniaczkę i wyprowadzili na nietypową jak na Bliźniaka drogę.

    he he
    mam tak od urodzenia. może to dzień narodzin tak namieszał / 14 /, a może
    gwiazda melepeta nade mną czuwała ? . Ale efekt końcowy wyszedł nie najgorszy;
    szkoły pokończone, praca jest, zawód dobry /ale słabo płatny / a i związek stały
    od 20 lat.
    i nawet w głowie poukładane.
    pozdrawiam alicja
  • ryszardo43 21.11.06, 23:15
    Nie wytrzymalem i prosto z Paryza poadrawiam,a literek tu nie ma naszych,
  • ajka66 22.11.06, 10:37
    ryszardo43 napisał:

    > Nie wytrzymalem i prosto z Paryza poadrawiam,a literek tu nie ma naszych,

    No Rysiu - bliźniaczku, wytrzymaj przede wszystkim w zdrowiu / bo ja coś
    zaniemoglam / i rozkoszuj się Paryżem. pozdrawiam z Warszawy.
  • megan5000 04.06.08, 11:22
    To ja druga nietypowa. Nie jestem gadułą, nie jestem roztrzepana ani
    chaotyczna, nie gubię rzeczy itp. Myślę że to - jak słusznie zostało
    zasugerowane - tresura od najmłodszych lat w domu rodzinnym
    sprowadziła mnie na taką złą drogę ;). Za to typowo po bliźniaczemu
    interesuje mnie dosłownie wszystko, o wszystkim coś tam wiem, czytam
    co mi w ręce wpadnie... aż się zastanawiam jaka jest pojemność
    ludzkiego mózgu na informacje i czu któregoś dnia nie dostanę od
    tego pomieszania :)))
    pozdr dla wszystkich bliźniaków, ze szczególnym uwzględnieniem
    dzisiejszych jubilatów, jeżeli takowi to czytają
  • vickydt 26.09.07, 10:49
    hihihihi, pocieszyliście mnie. Fakt, że mam wszystkie opisywane tu
    przywary, ale...w kupie raźniej, jak mawiają muchy.
  • ananhella 20.02.08, 08:37
    tak czytam i czytam ; ktos z Was napisał o oszczęności osób
    urodzonych pod znakiem bliżniąt
    czy więc ta oszczędność nie przeradza sie w niektórych przypadkach w
    sknerstwo??
    pozdrawiam serdecznie
  • pile 10.07.08, 08:30
    mnie wkurzają nudni ludzie, działam pod wpływem emocji i chwili,
    zawsze to co w sercu to na języku. uwielbiam się zapalać jakims
    nowym pomysłem, nieważne że za pół godziny okaże się on zupełną
    klapą. nienawidze ponuractwa, monotonii, i zła jestem na siebie że
    ciągle czegoś mi brakuje, wiecznie coś jeszcze chcę..... !!!!!!
    gadać też uwielbiam.
  • iinka 17.12.08, 21:29
    Bycie pół na pół - chociaż ma to i dobre strony.
    1000 pomysłów na minutę, za to z realizacją słabo, a ostatnio coraz słabiej /bo
    dół dopada/.
    Nie jestem gadułą raczej - więcej słucham i milczę, lub jak kto pyta, doradzam.
    Też czasem mam wrażenie, że słuchacz mnie nie słucha, bo robi swoje i nie patrzy
    w moim kierunku /właściwie raczej nawet wiem, że nie słucha/ i pytam - słuchasz?
    Szczególnie mam tak z osobą, też bliźniakiem, ale z maja - uważam, że czerwcowe,
    a majowe się różnią - zazwyczaj mówi, że słucha, po czym w dalszej rozmowie i
    tak wychodzi, że nie słuchała. A ja mówię tak rzadko.
    Poczucia humoru prawie nie mam /niestety, życie sprawiło/, a jak już to
    czarno-wisielcze, ale rzadko.
    Oszczędność???Skąpstwo??? Nigdy. Wręcz na odwrót.
    Nudzę się bardzo szybko i tak jak inni, kiedy już wiem wszystko, co chciałam, o
    danym temacie, ruszam dalej. Chociaż zaczynam myśleć, co dalej? Gdzie coś
    stabilnego? Trochę tęsknię za tym, a jak się rozglądnę, tym bardziej. A z
    drugiej strony stabilność kojarzy mi się z nudą. Trochę mnie wkurza, że składam
    się chyba z samych skrajnych przeciwności.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.