Dodaj do ulubionych

Wracając do polityki zagranicznej wg PiS...

30.08.06, 21:42
Właśnie usłyszałem w TVN24 genialną wypowiedź Mariana Piłki (PiS), po czym
poznajemy dobrą i złą politykę zagraniczną :))

Otóz - trzymajcie się - jeśli nasi sąsiedzi chwalą sobie stosunki z Polską, to
oznacza to, że... prowadzimy kiepską politykę zagraniczną. POlityka
zagraniczna z natury często jest rywalizacją - dlatego też, jeśli mamy dobre
stosunki z sąsiadami, to źle - bo znaczy, że nie walczymy o swoje. I nasi
sąsiedzi się cieszą, bo nie przeszkadzamy ich interesom...

Czyli, jak rozumiem - jeśli mamy złe stosunki z innymi krajami, to w
zasadzie... raczej dobrze, bo znaczy to, że jesteśmy twardzi, nie dajemy sobie
w kasze dmuchać itd. POlityka zagraniczna to nie zadna współpraca i
dogadywanie się, ale wyłącznie szarpanie się o swoje, rywalizacja, konflikt...

Wow :)))) Na pana Piłkę zawsze można liczyć, że powie coś zdumiewajacego :)))
Inna sprawa, że w zasadzie pokazał on w całej okazałości, jak widzi świat PiS.
Przecież to jest dokładnie filozofia polityki zagranicznej Kaczyńskich... I to
jest już wcale nieśmieszne. Na myśleniu, że nie ma co liczyć na współpracę,
tylko trzeba egoistycznie inne kraje kopać po kostkach, daleko nie zajedziemy...

Z innej beczki - jak Wam się podoba postawa naszego prezydenta wobec
Bartoszewskiego? Przyznaję, że mnie dziś osobiście naprawdę ręce opadły, gdy
Kaczyński stwierdził, że skoro Bartoszewski podpisał tamten list krytykujący
politykę Kaczorów, to nie będzie zabiegał o jego powrót "gdziekolwiek, a na
pewno do dyplomacji". Czyli - dla jednego z najbardziej znanych na świecie
Polaków nie ma miejsca w dyplomacji, bo skrytykował pana prezydenta
Kaczyńskiego...

Dla mnie to pewien szok, bo myślałem, że są autorytety, jakie nawet PiS
uszanuje. Ale okazuje się, że nawet Bartoszewskiego są w stanie potraktować z
buta, jeśli powie on coś nie po ich myśli...

--
Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
Edytor zaawansowany
  • diabollo 30.08.06, 23:02
    Czcigodny Stephenie,

    Cóż, jak to powiedział były leader ZChNu, pan Niesiołowski (wierzący
    ultra-katolik), że władza w Polsce trafiła w ręce ludzi strasznych.

    Kłaniam się nisko.
  • kora3 31.08.06, 01:00
    stephen_s napisał:
    >
    > Otóz - trzymajcie się - jeśli nasi sąsiedzi chwalą sobie stosunki z Polską, to
    > oznacza to, że... prowadzimy kiepską politykę zagraniczną. POlityka
    > zagraniczna z natury często jest rywalizacją - dlatego też, jeśli mamy dobre
    > stosunki z sąsiadami, to źle - bo znaczy, że nie walczymy o swoje. I nasi
    > sąsiedzi się cieszą, bo nie przeszkadzamy ich interesom...


    Ło Matko ...Po raz kolejny potwierdza się tu opinia, ktora wielui wyraza o
    politykach PiS, a wszczególności o przywódcach tej partii. :) To grupa ludzi,
    która nie potrafi rzadzic i budowac. Miast patrzec w przód cały czas kroczy
    pozornie do przodu, trzy do tyłu z glową zwrócona zdcydowanie w tył ...Non stop
    lustracja, dekomunizacja bzdety itepe, ale podźwignąc gospodarki z ruin to już
    nie, bo na to nie maja pomysłu. Pomysly sa tylko na walkę .. No pechowo, bo brak
    juz naturalnego wroga pt. komuna to zwrócmy się ku innym wrogom : UE,
    sasiadujące kraje, ktore nic nie maja do roboty tylko nas, Chrystusa narodów :)
    pognebiac i walczmy, walczmy, walczmy .. niewazne z kim i o co .. bo duch walki
    ważny i WROGOWIE ...:)
    >
    > Czyli, jak rozumiem - jeśli mamy złe stosunki z innymi krajami, to w
    > zasadzie... raczej dobrze, bo znaczy to, że jesteśmy twardzi, nie dajemy sobie
    > w kasze dmuchać itd. POlityka zagraniczna to nie zadna współpraca i
    > dogadywanie się, ale wyłącznie szarpanie się o swoje, rywalizacja, konflikt...
    Jak wyżej steph ....te typy tak mają .. Im gorzej, tym lepiej :)

    >
    > Z innej beczki - jak Wam się podoba postawa naszego prezydenta wobec
    > Bartoszewskiego? Przyznaję, że mnie dziś osobiście naprawdę ręce opadły, gdy
    > Kaczyński stwierdził, że skoro Bartoszewski podpisał tamten list krytykujący
    > politykę Kaczorów, to nie będzie zabiegał o jego powrót "gdziekolwiek, a na
    > pewno do dyplomacji". Czyli - dla jednego z najbardziej znanych na świecie
    > Polaków nie ma miejsca w dyplomacji, bo skrytykował pana prezydenta
    > Kaczyńskiego...
    No widzisz Steph, bo to jest tak, że prof. Bartoszewski nie dokonał niczego w
    nie jest madrym czlowiekiem i nie byl w Auschitz .. a nawet gdyby dokonal i byl
    .. to najważniejsza rzeczą i najcięzszą zbrodnia jaka uczynił jest krytyka
    Kaczyńskiego ...No i nioech tak zostanie :)

    >
    > Dla mnie to pewien szok, bo myślałem, że są autorytety, jakie nawet PiS
    > uszanuje. Ale okazuje się, że nawet Bartoszewskiego są w stanie potraktować z
    > buta, jeśli powie on coś nie po ich myśli...
    >
    Moga mu zawsze rzec "Spieprzaj dziadu" .. Cieszmy się, ze nie jest poszukiwany
    listem gończym przez policje :)

    --
    Korcia
    "Nie zdechniemy tak szybko, jak sobie roi śmierć"
  • a000000 31.08.06, 08:00
    Co do Bartoszewskiego - to skandal. Każdy rząd, powtarzam KAŻDY, powinien
    korzystać z osób o międzynarodowym autorytecie, nawet tych z opozycji. Kaczory
    są głupie i mają wszy jak ruskie czołgi. Kopią dołek w który wkrótce sami
    wpadną. Coś stracili swoją czujność szachisty.

    A co do polityki zagranicznej. Coś w tym jest. Każdy kraj ma swoje interesy, i
    często, a nawet zawsze są one rozbieżne z interesami ościennymi. Gdy się nam
    udaje zadbać o nasze interesy - sąsiedzi tracą na swoich. Wyobraź sobie jak
    bardzo muszą się złościć Niemcy, gdy Polska ryje pod rurą bałtycką. A jak
    myślisz? dlaczego w Polsce autostrad się nie buduje? Bo istnieje bogate i
    doskonale zorganizowane lobby niemieckie, które ma swoje PORTY MORSKIE!!! i
    przechwytuje cały transport z krajów bez dostępu do morza. Jak sądzisz? Będą
    nas Niemcy chwalić, gdy zbudujemy jedynkę i Czesi, Węgrzy, Austriacy powiozą
    swoje towary do naszych portów?
    Stef, polityka zagraniczna to nie wersalskie salony tylko walka o przetrwanie.
    Również nie możemy sobie dać jeździć po głowie. Nie będa nas pouczać, jak mamy
    żyć. Jesteśmy równorzędnym partnerem, a nie rynkiem zbytu do wycyckania.

    Korciu, lepiej aby się Kaczory do gospodarki nie wtrącały. Im mniej państwa, tym
    lepsza gospodarka. Niech rząd sie zajmuje wyrąbywaniem zarośniętych dróg,
    otwieraniem zatrzaśniętych drzwi - aby gospodarka ruszyła w świat.

    A te drzwi każdy chętnie otwiera przed dumnym i pewnym siebie panem, a
    zatrzaskuje przed pokornym i dającym się kąsać dziadem.

    Pamiętajcie, że Polska jest w tej chwili światopoglądowo prawicowa, a Unia -
    lewicowa. Animozje są nieuniknione - tak jak i na naszym forum. Lewicowy Grześ
    zawsze musi ugryźć prawicową azerkę, tak jak ongiś niejaki mike. Pamiętasz go
    Korciu? Przepadł był gdzieś bez wieści.
  • stephen_s 31.08.06, 12:04
    > Co do Bartoszewskiego - to skandal. Każdy rząd, powtarzam KAŻDY, powinien
    > korzystać z osób o międzynarodowym autorytecie, nawet tych z opozycji.

    Tak swoją drogą - może się mylę, ale Bartoszewski chyba obecnie specjalnie z
    żadną konkretną opozycją nie jest związany? Odnosiłem wręcz wrażenie, że PiS do
    tej pory go nieco hołubił...

    No, ale wystarczyło jedno zachowanie "nie po linii" - i pffffff, "panu już
    dziękujemy". Bo bardziej Polsce pomoże pani minister "Proszę o nie zadawanie mi
    pytań" Fotyga...

    To jest logika: mierny, bierny, ale wierny. Logika PZPRu...

    > A co do polityki zagranicznej. Coś w tym jest.

    Nie zgadzam się. Państwa mają swoje interesy - czasem są one sprzeczne, czasem
    zbieżne... W kwestiach zbieżnych można współpracować, a kwestie sprzeczne nie
    muszą oznaczać, że ze swoimi sąsiadami warczymy na siebie. Ba, dobre relacje
    pomagają takie sprzeczne interesy przezwycieżać, dać jakiś kompromis...

    Zakładanie, że z naszymi sąsiadami nie mamy żądnych zbieżnych interesów,
    cokolwiek jest dobre dla nas, musi z założenia być złe dla nich, jest strasznie
    szkodliwe. Tak samo, jak idea, że jesteśmy samotna wyspą i nie musimy przejmować
    się tym, co o nas inni sądzą. Nawet USA na dłuższą metę nie sa w stanie
    prowadzić polityki w stylu "Robimy co chcemy, a resztę świata mamy gdzieś". Co
    dpiero Polska...

    Stwierdzanie, że jeśli nasi sąsiedzi nas nie znoszą, to dobrze, bo to tylko
    oznacza, że skutecznie wyszarpujemy to, co oni by chcieli, jest przedłużeniem
    tej samej logiki, którą PiS stosuje w kraju. "Większość mediów nas krytykuje?
    Ileś środowisk jest na nas wściekłych? Świetnie! To znaczy, że idziemy w dobrym
    kierunku - a układ się boi!". I jest to też przedłużenie zupełnie osobistej
    postawy Kaczyńskich, którzy uważają, że z nikim ne muszą sie dogadywać, kto nie
    z nimi, ten przeciw nim. Prawdę mówiąc, wychodzi, że cała polityka obecnego
    rządu, włacznie z polityką zagraniczną, to projekcja egocentryzmu i
    podejrzliwości Kaczorów, którzy organicznie nie rozumieją takich konceptów jak
    "kompromis", "współpraca", "szanowanie ludzi, którzy myślą inaczej niż my" itd...

    --
    Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły napoddaszu
  • a000000 31.08.06, 13:32
    Owszem, Stefciu, nie wolno warczeć i wojen toczyć. A w sprawach spornych należy
    się dogadywać - sądziłam, że to jest tak oczywiste, że nie muszę pisać o tym. Ja
    jedynie zwracam uwagę, iż jeśli interesy są ROZBIEŻNE, należy oczekiwać ataku
    medialnego i wyciągania różnych zarzutów. I im bardziej nasz rząd nie zechce
    oddać pola w jakiejś dziedzinie, tym bardziej te obce media i politycy będą
    szczekać. Jest to w pewnej mierze szantaż, nacisk, urabianie opinii społecznej
    celem wywierania presji. Zawsze, gdy Niemcy czy Francja krzyczą o polskiej
    homofobii czy antysemityźmie, należy się przyjrzeć dokładnie, gdzie leży pies.
    Gdyż chyba w całej UE nie ma większego antysemityzmu niż we Francji. A stosunek
    do homoseksualizmu jedynie odywierciedla kompletne europejskie oderwanie się od
    korzeni chrześcijańskich - co by nie powiedzieć o wolnościach i prawach -
    chrześcijanin nie powinien uważać, że grzech to coś do zaakceptowania. Jeśli
    Unia nic złego nie widzi w uprawianiu i to z błogosławieństwem państwa tego
    procederu, to tylko oznacza, że Unia nie jest chrześcijańska.
  • grzespelc 31.08.06, 13:56
    Lewicowy Grześ
    > zawsze musi ugryźć prawicową azerkę,

    A bo ja wiem, czy Ty taka prawicowa jesteś....

    Cóż, jak się mięsa dawno nie jadło, to trzeba kogoś pogryźć...
  • a000000 31.08.06, 16:01
    grzespelc napisał:

    > Cóż, jak się mięsa dawno nie jadło, to trzeba kogoś pogryźć...

    Uważaj Grześ. Mam wysoką zawartość tłuszczu, a więc jestem ciężkostrawna. Popij
    czerwonym winkiem, wytrawnym.
  • grzespelc 01.09.06, 08:02
    A niech to. W lodówce mi tylko białe słodkie zostało. Jakbyś tak mogła się
    trochę bardziej słodka zrobić...:)
  • kohei 01.09.06, 09:24
    grzespelc napisał:

    > A niech to. W lodówce mi tylko białe słodkie zostało. Jakbyś tak mogła się
    > trochę bardziej słodka zrobić...:)

    Proszę mnie źle nie zrozumiec, ale białe słodkie pasuje również do dojrzałych,
    ostrych i mocno... aromatycznych serów :)
  • grzespelc 01.09.06, 09:54
    Dzięki.
  • a000000 01.09.06, 10:02
    kohei napisał:


    > Proszę mnie źle nie zrozumiec, ale białe słodkie pasuje również do dojrzałych,
    > ostrych i mocno... aromatycznych serów :)

    Kohei, spoko. Co do serów, czerwone wytrawne pasuje, sprawdzałam. Słodkiego nie
    sprawdzałam, bo nie lubię. Słodkim winem to się wołowinę podlewa, taką po
    nelsońsku. Ale to bardzo kunsztowna potrawa, bo wymaga polędwicy, borowików i
    madery (butelka najtańszej około 80 zł) i...chyba nieadekwatna smakowo do ceny.
  • kochanica-francuza 31.08.06, 15:58
    a000000 napisała:

    > Co do Bartoszewskiego - to skandal. Każdy rząd, powtarzam KAŻDY, powinien
    > korzystać z osób o międzynarodowym autorytecie, nawet tych z opozycji.

    Bartoszewski w dyplomacji to kura znosząca złote jajka. Zabili ją, i poniosą
    konsekwencje.
  • a000000 31.08.06, 16:06
    kochanica-francuza napisała:


    > Bartoszewski w dyplomacji to kura znosząca złote jajka. Zabili ją, i poniosą
    > konsekwencje.

    Oby jak najprędzej. Coby nie zdążyli zabić wszystkich wartościowych ludzi.

    Ludzie! ja nie mogę spokojnie patrzeć na te klony. Obsesję mam czy cuś. A
    słuchać - to już wogóle mnie przerasta.
  • kora3 01.09.06, 10:04
    Naturalne jest, ze pomiedzy róznymi państwami, a już zwłaszcza sąsiadującymi
    zdarzają sie konflikty i rozbieżnośc interesów, to raczej oczywiste, ze tak bywa
    i nawet czesto...
    Tak samo Azerciu bywa, ze miedzy ludźmi w pracy, szkole itepe tez tak bywa, ale
    to nie powód, zeby jątrzyć i otwarcie mówic, ze sytuacja konflijest najlepszą z
    możliwych. pzrede wszystkim dlatego, ze mówienie tak samo w sobie jest szczytem
    braku dyplomacji:), a takze dlatego, ze to jest nieprawda...
    nie chodzi o to, by wykazywac potulnośc owieczkiw sprawach zagranicznych i
    godzic się na wszystko co Unia, czy inne państwo zechce, ale też nie chodzi o
    to, ny mając status wróbla (no tak niestety) w UE w dodatku jeszcze nie
    opierzonego zachowywać sie jak indor podczas godów. nie jesteśmy jakims
    mocarstwem ani militarnym, ani gospodarczym, a UE z załozeni nie jest naszym
    wrogiem .. Nie rozumiem wiec jaki cel ma celowe jatrzenie i psucie kontaktów i
    nazywanie tego "polityką zagraniczna" ... mamy prawo prowadzić swoje interesy
    tak, by było dla nas najlepiej, powiem wiecej - państwo ma taki obowiazek nawet.
    Ale zakładanie, ze najlepiej jest, gdy stosunki z sasiadami ukladaja nam sie
    najgorzej jest w mym pojeciu idiotyzmem .. tym bardziej, ze nie jest to faza
    'znajomości" z tymi sąsiadami, gdzie jesteśmy z nimi po dwóch stronach jakiejś
    barykady :)

    --
    Korcia
    "Nie zdechniemy tak szybko, jak sobie roi śmierć"
  • a000000 01.09.06, 10:37
    Oczywiście, że to co mówią PiSiaki to szczyt głupoty - oni nigdy nie potrafili
    działać dyplomatycznie, w pewnych kręgach to się nazywa "żyć w prawdzie" dlatego
    mówią to co myślą. Niby tak powinno być, przynajmniej nikt się nie
    oszukuje....ale nie w stosunkach międzynarodowych, gdy między białym a czarnym
    jest nieskończona ilość barw.
    Nie musisz Korciu tłumaczyć, ja doskonale się orientuję w tym co wypada, a co
    należy. Jedynie zwróciłam uwagę na to, że jakiś niewielki sens w tym co
    powiedzieli jest, bo tak się dzieje, gdy interesy rozbieżne, a obie strony
    pryncypialne. Pamiętasz co nasza prasa mówiła, gdy Niemcy podpisali rurę? Dla
    Niemiec był to sukces, powód do chwalenia. Dla nas wręcz przeciwnie -
    zagrożenie. I zapewne niejeden Nimiec sobie pomyślał - źle o nas piszą? pewnie
    sukces nasz większy niż myślałem.
    Nie muszę Ci chyba pisać, że tak być nie powinno. To jest niezdrowa rywalizacja
    kosztem drugiego - postawa antychrześcijańska. Mnie osobiście to uczucie jest
    obce, ale istnieje coś takiego jak "bezinteresowna zawiść", a co dopiero
    interesowna! A jeszcze gdy ten drugi moim kosztem, okazując pogardę, się bogaci.
    Te uczucia są wpisane w naturę ludzką.
    PiSiaki nie mówią, że to dobrze, gdy stosunki międzynarodowe się najgorzej
    układają, tylko że to, że gdy ideowi przeciwnicy (liberałowie, również
    niemieccy) mówia coraz gorzej, to dobrze, bo to tylko świadczy o tym, że idziemy
    w dobrym kierunku - przeciwnym do liberałów.
  • kora3 01.09.06, 10:48
    Kochana :) wiem, ze TY wiesz co wypada i jak należy :)
    co do tego nie mam żadnych Azerciu, watpliwosci!

    Pzrypomniała mi się widziana na jakims forum sygnaturka, taka w temacie wątku ..
    posiada wylgaryzm, ale dośc trafnie oddaje to o czym rozmawiamy :)
    Cytat (z pamięci) : m'Dyplomata, to czlowiek, który potrafi tak powiedzieć
    "sp....", ze zamiast się obrazić zaczynasz z zainteresowaniem myśleć o
    zbliżającej się podrózy" ...
    no i daj nam Boże Azercia włsnie takich dyplomatów :) !!!!
    --
    Korcia
    "Nie zdechniemy tak szybko, jak sobie roi śmierć"
  • fnoll 31.08.06, 12:21
    Łukaszenko też wydaje się być zadowolony z pogarszania sobie stosunków z innymi
    krajami, szczególnie z tymi wstrętnymi kapitalistami - bo przecież dobre
    stosunki z nimi uznaczałyby akceptację dla ich systemów wartości i podległość! a
    im większy dystans i wrogość - tym bardziej Białoruś niezależna

    --
    tutaj trawię i wypluwam codzienne niusy: DadA rAda mAmble gadA

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka