Dodaj do ulubionych

Różności pełne serdeczności

27.09.06, 23:37
Wątek dla osób serdecznych tudzież serdeczności potrzebujących.

Na dobry początek - opowiem Wam bajkę na dobranoc.
Będzie to stara bajka indyjska o psie, który znalazł się w pokoju z tysiącem
luster. Pies wszedł do pokoju i zobaczył nagle tysiąc innych psów. Wyszczerzył
groźnie zęby, wściekle zawarczał. Wszystkie psy w lustrach uczyniły to samo:
szczerzyły zęby i warczały. Pies wystraszył się takiego świata i zaczął
uciekać. Biegał w kółko tak długo goniony przez inne psy, aż zamęczył się na
śmierć.

A przecież wystarczyłoby, żeby choć raz życzliwie zamerdał ogonem :)
Edytor zaawansowany
  • crimen 28.09.06, 00:10
    Pewien mędrzec przyniósł na miejsce spotkań kilka przedmiotów. Swą
    > naukę zaczął od tego, że gliniany sagan wypełnił po brzegi dużymi
    > kamieniami. Potem zapytał swych uczniów, czy ich zdaniem sagan jest
    > pełny, a oni potwierdzili. Wtedy mędrzec wziął garść żwiru, drobnych
    > kamyków, wsypał do sagana i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście zajął
    > wolną przestrzeń miedzy kamieniami. Mędrzec ponownie zapytał uczniów,
    > czy sagan jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli. Mędrzec wziął
    > garść piasku i wsypał go potrząsając saganem. Piasek wypełnił
    > pozostałą wolną przestrzeń. Wtedy mędrzec rzekł: Chciałbym, żebyście
    > wiedzieli, że ten sagan jest jak wasze życie. Kamienie - to ważne
    > rzeczy w życiu: wasza rodzina, wasze dzieci, wasze zdrowie. Gdyby nie
    > było niczego innego, wasze życie i tak byłoby wypełnione... Żwir - to
    > inne mniej ważne rzeczy: wasza chata, wasze obejście, wasza trzoda...
    > Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym waszą ciężką
    > pracę... Jeżeli najpierw wypełnicie sagan piaskiem, nie będzie już
    > miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie. Tak jest też w życiu...
    > Jeśli poświęcicie całą waszą energię, na rzeczy drobne (pracę) nie
    > będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego... Dbajcie o rzeczy
    > istotne! Zostanie wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę etc.
    > Zauważajcie przede wszystkim duże kamienie. One są tym, co się
    > naprawdę liczy. Reszta, to piasek... Gdy mędrzec skończył mówić i
    siadł w cieniu dębu, a wszyscy się rozeszli, jeden z uczniów wzniósł
    sagan, wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet
    starzec zgodził się, że sagan jest pełny. Wtedy uczeń, bez problemu
    wlał do niego swój bukłak piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni...
    Morał? Nieważne jak bardzo jest wypełnione wasze życie, zawsze jest
    jeszcze miejsce na piwko

  • anika44 28.09.06, 08:24
    Rozbitek na bezludnej wyspie wyciąga z wody dziewczynę, która dopłynęła do
    brzegu trzymając się beczki.
    - Od dawna pan tu żyje?
    - Od 15 lat.
    - Sam?
    - Tak.
    - Teraz będzie miał pan to, czego panu najbardziej brakowało... - zagadnęła
    filuternie.
    - Niemożliwe!!!.....w tej beczce jest P I W O ????
  • crimen 28.09.06, 12:04
    Podczas strajku kolejarzy do dwoch siedzacych przy piwku maszynistow podchodzi
    trzeci i pyta co nowego slychac:
    - A wiesz stary - jedziemy jak zwykle z Henkiem na trasie do Szczecina, nagle
    patrzymy - a przy torach lezy rozebrana laska... mowie ci - tak ze dwadziescia
    latek, pieknie opalona .. ... no to ja po hamucach, zatrzymalismy caly sklad i
    wzielismy ja do lokomotywy ...
    - i co ???
    - no jakto co ? cala droge do Szczecina i z powrotem - najpierw ja, potem
    Heniek. znowu ja, potem on dwa razy, no a potem obaj... jakie cialko...
    stary !!! ale byla jazda ...

    - no tego chlopaki .... a .... do buzi brala ???
    - e no co ty stary !!! glowy to mysmy nie znalezli
  • anika44 28.09.06, 12:47
    Mąź przyniósł wypłatę i położył ja przed lustrem.

    Mówi do żony:
    - To, co przed lustrem moje, a co w lustrze twoje.

    Żona rozebrała się do naga i oznajmia mężowi:
    - To, co w lustrze twoje, a co przed lustrem sąsiada z dołu...
  • crimen 28.09.06, 12:56
    Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta...
    > Nazwijmy ją Elaine.
    > Zaprasza ją do kina; ona się zgadza; spędzają razem miły wieczór.
    Kilka
    > dni
    > później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni.
    > Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z
    nikim
    > innym.
    > Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Elaine zauważa:
    > "A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?"
    >
    > W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie
    głośna.
    > Dziewczyna myśli:
    > "Kurczę, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się
    dobrze
    w
    > naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś
    zobowiązania,
    > których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy."
    > A Roger myśli: "O rany. Sześć miesięcy".
    > Elaine myśli: "Ale zaraz, ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego
    > związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu,
    żebym
    > mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja
    naprawdę
    > chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy?
    Czy
    > tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może
    > zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom? Ku spędzeniu ze sobą całego
    życia?
    > Czy
    > ja jestem już na to gotowa? Czy ja go właściwie w ogóle znam?"
    > A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy
    > zaczęliśmy się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to
    > znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić
    > olej!"
    > A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest
    > zupełnie inaczej? Może on oczekuje czegoś więcej - większej
    intymności,
    > większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to
    sobie
    > uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak
    > niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."
    > A Roger myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek
    te
    > bałwany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. I niech nie
    próbują
    > tego zwalać na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik brzmi
    jak
    > stara śmieciarka! I jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom
    600
    > $."
    > A Elaine myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu.
    > Czuję
    > się taka winna, każąc mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na
    to,
    > co
    > czuję. Po prostu nie jestem pewna..."
    > A Roger myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja jest tylko na 90 dni. To
    > właśnie powiedzą, szczury."
    > A Elaine myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na
    rycerza
    na
    > białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, mężczyzny, z
    którym
    > lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na
    > mnie.
    > Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej,
    > romantycznej fantazji."
    > A Roger myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie
    > wsadzili w..."
    >
    > - Roger - odzywa się Elaine.
    > - Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
    > - Proszę, nie dręcz się tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają
    > napełniać się łzami - Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak...
    > (załamuje się i zaczyna szlochać)
    > - Co? - dopytuje się Roger.
    > - Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To
    głupie.
    > Nie ma rycerza i nie ma konia.
    > - Nie ma konia?
    > - Myślisz, że jestem głupia, prawda? - pyta Elaine.
    > - Nie! - odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową
    > odpowiedź.
    > - Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...
    > (następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Roger, myśląc
    najszybciej
    > jak
    > potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na
    jedną,
    > która wydaje mu się niezła)
    > - Tak - mówi.
    > Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
    > - Och, Roger, naprawdę tak czujesz? - pyta.
    > - Jak? - odpowiada pytaniem Roger.
    > - No, o tym czasie... - wyjaśnia Elaine.
    > - Och... Tak.
    > (Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając,
    że
    > Roger zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona może
    teraz
    > powiedzieć, zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine
    przemawia)
    > - Dziękuję ci, Roger.
    > - To ja dziękuję - odpowiada mężczyzna.
    >
    > Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w
    poduszkę
    > aż do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczkę
    chipsów,
    > włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego
    > między
    > dwoma Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głosik w
    jego
    > głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego,
    ale
    > Roger jest pewny, że nigdy nie zrozumie, co, więc stwierdza, że lepiej
    > wcale
    > o tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do głodu
    > > na świecie).
    >
    > Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki,
    może
    do
    > dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo
    > zanalizują
    > wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz
    > pierwszy,
    > drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest,
    szukając
    > niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość... Będą o tym dyskutować,
    > przez
    > tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając żadnej konkluzji, ale
    także
    > wcale się tym nie nudząc.
    >
    > W tym samym czasie, Roger, grając w golfa ze wspólnym przyjacielem
    jego
    i
    > Elaine, zatrzyma się na chwilę przed uderzeniem, zastanowi i zapyta:
    > - Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?
  • anika44 28.09.06, 13:01
    Wchodzi baba do tramwaju i sobie wzdycha:
    - Ale wielki tłok!

    Na co stojący obok facet odpowiada z dumą:
    - To mój!
  • crimen 28.09.06, 13:28
    Tak jak
    ze znajomością przez internet, tak i z ogłoszeniami matrymonialnymi
    nigdy nie wiadomo na co się trafi... Strzeżcie się! Już sam brak zdjęcia
    wiele mówi... A z opisem jest jak z reklamą, dlatego by nie doznać szoku
    lub oczopląsu na pierwszej randce, należy właściwie interpretować treść
    takiego ogłoszenia...

    Kobiet:
    dojrzała = ok. 50 lat
    aktywna = miałam więcej partnerów, niż ty kiedykolwiek będziesz mieć
    sportowa sylwetka = bez biustu
    przeciętna = brzydka
    piękna = patologiczna kłamczucha
    zaraźliwy uśmiech = weź ze sobą penicylinę
    wykształcona = wypuścili mnie z liceum
    zrównoważona emocjonalnie = łykam środki uspokajające
    feministka = gruba
    wolny duch = używam narkotyków
    zabawna = denerwująca
    łagodna = w śpiączce
    dobra słuchaczka = autystyczna
    staroświecka = po ciemku, tylko "na misjonarza"
    otwarta = zdesperowana
    namiętna = głośna
    poetka = depresyjna schizofreniczka
    romantyczna = lepiej wyglądam w blasku świec
    lubieżna = bardzo gruba
    rubensowska = niesamowicie gruba
    waga proporcjonalna do wzrostu = potwornie gruba
    wdowa = zamęczyłam pierwszego męża
    młoda duchem = zgrzybiała staruszka

    Mężczyzn:
    40-letni = mam 52, szukam 25-latki
    sportowiec = siedzę na kanapie, oglądam Małysza
    przeciętny = dużo włosów w nosie, w uszach i na plecach
    wykształcony = będę traktował cię jak idiotkę
    wolny duch = sypiam z twoją siostrą
    najpierw przyjaźń = o ile to się łączy z nagością
    przystojny = arogancki
    szczery = patologiczny kłamca
    lubię się przytulać = niepewny, nadmiernie zależny od kobiety
    dojrzały = ...dopóki nie poznasz mnie bliżej
    otwarty = chciałbym spać z twoją siostrą, ale ona się nie zgadza
    wysportowany = spędzam dużo czasu przed lustrem, podziwając swoje ciało
    poeta = napisałem wierszyk na ścianie w publicznej toalecie
    religijny = byłem raz z babcią w kościele. W Wielkanoc.
    kulturalny = dodaję "Proszę", kiedy każę przynieść piwo
  • anika44 01.10.06, 20:03
    na szczescie nie szukam nikogo zza ekranu ;))
  • crimen 01.10.06, 20:57
    Ale w razie, gdyby...to zawsze bedzie Ci łatwiej;)
  • anika44 01.10.06, 21:56
    Dziekuje za chec niesienia pomocy:)
    A Ty szukasz?
  • crimen 01.10.06, 22:00
    Czy pomiędzy szukam a korzystam jest duża różnica? :)
  • bettina75 01.10.06, 22:01
    szukasz odpowiedzi na to pytanie?
    --
    B.
  • crimen 01.10.06, 22:07
    Bardziej interesuje mnie, czy różnica rzuca się w oczy:)
  • bettina75 01.10.06, 22:09
    Jeszcze mi w oko nic nie wpadlo:))
    --
    B.
  • crimen 01.10.06, 22:23
    Uspokoiłaś mnie. Trzeba dbać o swój wizerunek medialny:)))
  • bettina75 01.10.06, 22:25
    Zawsze dbam o swoj wyglad a Ty nie?
    --
    B.
  • crimen 01.10.06, 22:45
    Przynajmniej tak mi się wydaje.
  • 100usmiechow 02.10.06, 09:30
    2smutki:
    Jak policzysz swe przeszłe i przyszłe radości - to sam/a stwierdzisz, że 2
    smuteczki są drobiazgiem.
    A uśmiechy dla Ciebie?
    Tak.
    Dla Ciebie również (serdeczne).
  • 100usmiechow 02.10.06, 09:34
    Słońce mi dzisiaj smutasuje.
    Robi to w ramach odpoczynku ( a nie buntu czy wyeksploatowania ).
    Jak odpocznie- to znowu poświeci, pogrzeje.
    Ja na to:
    parasol zielony zabrałam ( kamyk zielony też ).
  • ktotocoto 02.10.06, 10:13
    Crimen:
    dobrze robisz, że korzystasz.
    W trakcie korzystania można coś znależć ( nawet jeśli się nie szuka).
    --
    PApatki
  • anika44 02.10.06, 10:29
    Zgodze sie nawet z Twoja wypowiedzia, tez kiedys znalazlam, chociaz wcale nie
    szukalam:)
  • crimen 02.10.06, 13:27
    To najprawdziwsza prawda. Ostatnio, przypadkowo spotkałem Zjawisko, któremu
    kapelusik jeszcze dodaje uroku;)))
  • 100usmiechow 02.10.06, 13:36
    Crimen:
    nie jestem Zjawiskiem, ale kapelusik chętnie ubiorę. Czy ubranie kapelusika
    zbliży mnie( choć odrobinę ) do zjawiskowości? ( na którą też mam ochotę !)
  • crimen 02.10.06, 13:40
    Musisz trafić na podatnego odbiorcę. Kreacja zjawiska następuje zawsze w
    psychice trafionego zjawiskiem:)
  • 100usmiechow 02.10.06, 14:21
    O.K.
    Lubię odbiorców, lubię kreację, lubię trafienia i lubię trafioną zjawiskowość.
    To może kiedyś te elementy się spotkają ( jeśli szansa na to jest większa niż w
    totku ).
  • ktotocoto 02.10.06, 14:26
    Potwierdzam:
    kapelusze i kapelusiki w zjawiskowości Hanulę lokują.
    --
    PApatki
  • juzniesmutna 02.10.06, 16:45
    cieszę się, że Was tutaj znalazłam.
    Przesyłam dużo uścisków i usmiechów.
  • crimen 02.10.06, 17:58
    No przecież nawet w totku ktoś czasem wygrywa, że nie wspomnę o największej
    loterii świata, życiem zwanej:)))
    KTCT - Nic nie ujmując zjawiskowości Hanuli i przyznając się do wypełnienia
    całej wolnej przestrzeni piwem, śmiem twierdzić, że dobrze pamiętam które
    Zjawisko paradowało w kapeluszu;)))
  • a_ska1 02.10.06, 22:37
    crimen napisał:

    (...) śmiem twierdzić, że dobrze pamiętam które
    > Zjawisko paradowało w kapeluszu ;)))

    czy to zjawisko to Nieswiety? :P
    pozdrawiam wszystkie 'slonca w kapeluszu'
    :))
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • crimen 02.10.06, 23:08
    Nieświęty został podstępnie pozbawiony swojego kapelusza:)))
  • 2smutki 02.10.06, 23:11
    Nie wiem jakie zjawisko i gdzie paradowało, ale zapewne było to ZJAWISKO.
    Crimen wie co mówi:)

    "Są rzeczy, które kobieta potrafi zrobić z niczego:
    kapelusz, sałatkę i ... scenę małżeńską".

    Bardzo mi się ten cytat podoba, jest taki kobiecy,
    chociaż powiedział to mężczyzna.
    Zapewne znał się na kobietach.
  • 100usmiechow 03.10.06, 08:26
    Tak i fakt:
    -potrafię zrobić kapelusz z niczego ( i toczek też ),
    -potrafię zrobić sałatkę ( a nawet dwie ).
    Ze zrobieniem sceny małżeńskiej mam problemy.
    Ale ...może kiedyś i to opanuję ( w ramach dążenia do kobiecości ).

    [mnie się też, bardzo, cytat 2smutków podoba]
  • a_ska1 03.10.06, 09:08
    a ja nie potrafie zrobic kapelusza z niczego
    z 'czego' zreszta tez nie - w tej dziedzinie jestem beztalencie!
    natomiast scene malzenska z niczego - to potrafilabym.
    Pisze w trybie przypuszczajacym,
    bo rowniez ze zrobieniem takiej sceny
    obecnie mam niejakie problemy.
    milego dnia :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • ktotocoto 03.10.06, 09:17
    A_ska:
    Twoja nieumiejętność kapeluszowa wynika z braku potrzeb ( bo i po co zakrywać
    ładności ).
    Widziałam Cię ( porą zimową ) bez ozdobników ( głowowych ).
    Na tej podstawie stwierdzam:
    nie potrzebujesz ozdobników.

    A scena?
    No, jeśli facet ( nagminnie ) nie wynosi śmieci = to mała scena jest wskazana.
    Natomiast:
    duże sceny krytykuję i każde sceny przy sporadyczności( wyrzucanio/śmieciowej ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.10.06, 09:20
    Crimen:
    miło Cię zobaczyć ( tu ).
    Ale:
    oglądanie Ciebie ( np. przy piwie i z gitarą ) jest milsze.
    I:
    nie tylko ja tak sądzę.
    --
    PApatki
  • crimen 03.10.06, 12:13
    Cieszę się, że Zjawisko odzyskało pamięć, bo w przeciwnym wypadku pozostałoby
    mi tylko topienie smutku w piwie razem z jedyną sojuszniczką 2Smutki;)))
  • anika44 03.10.06, 13:00
    ktotocoto napisała:

    > Crimen:
    > miło Cię zobaczyć ( tu ).
    > Ale:
    > oglądanie Ciebie ( np. przy piwie i z gitarą ) jest milsze.
    > I:
    > nie tylko ja tak sądzę.

    Nie powiem, calkiem mila reklama:)))
  • ktotocoto 03.10.06, 13:34
    anika44:
    Witaj.
    Reklama przy Crimenie? = to rzecz zbędna.
    On i bez reklamy jest rozchwytywany, bo:
    dla każdej miły i dla wszystkich (gitarowo) gra oraz (własnostrunowo) śpiewa.
    Dlatego:
    jak ognisko = to z Crimenem!
    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.10.06, 13:38
    A także:
    zapisz się anika44 na kolejne ognisko = by sprawdzić, że nie przesadzam.
    Problem w tym, że:
    nie wiem kiedy to ognisko będzie, nie wiem gdzie i nie wiem czy Crimen dojedzie.
    Ale kiedyś pewnie będzie.

    A może Crimen już zapisy przyjmuje?
    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.10.06, 13:45
    Crimen:
    Jak ozdobniki przy fizjomomii to sądzę, że nie o mnie.
    Ale:
    co mi tam.
    Trochę sobie popróżnuję ( bo dawno tego nie robiłam ).
    Więc:
    dziś mam dzień na zachwyty swą osobą.
    Jutro mam dzień łopatowy ( prace w ogrodzie ) = to mi próżności nie będą w
    głowie siedzieć ( więc się w głowie nie przewróci ).
    --
    PApatki
  • 100usmiechow 03.10.06, 14:49
    juzniesmutna:
    Witaj.
    Co zrobiłaś [ lub co się samo stało ], że mogłaś sobie dopisać "już"?
    Pozdrawiam.
  • juzniesmutna 03.10.06, 14:51
    KTCT napisała:
    > nie wiem kiedy to ognisko będzie, nie wiem gdzie i nie wiem czy Crimen
    dojedzie. Ale kiedyś pewnie będzie.
    > A może Crimen już zapisy przyjmuje?
    Ja organizacją ogniska chętnie się mogę zająć. Nawet swoją działkę mogę
    udostępnić. Crimena miałabym możliwość poznać i posłuchać jak gra na gitarze i
    ze 100 uśmiechami i 2 smutkami spotkać, bo stęskniłam się za nimi ogromnie.
  • juzniesmutna 03.10.06, 14:54
    To "już" dopisałam sobie z Waszego powodu.
    Dzięki Wam wiem, ze o każdej porze dnia i nocy mogę zajrzeć na ten wątek i
    wówczas smutki zbledną a może i znikną.
  • 100usmiechow 03.10.06, 15:08
    Muszę pędzić ( uśmiechy rozdawać ).
    Do jutra ogniskowanie przemyślę.
  • crimen 03.10.06, 15:38
    Jeśli już wszystko ustalone, to zawiadomcie mnie gdzie i kiedy:)))
  • a_ska1 03.10.06, 22:51
    juzniesmutna napisała:

    > Crimena miałabym możliwość poznać i posłuchać jak gra na gitarze i
    > ze 100 uśmiechami i 2 smutkami spotkać, bo stęskniłam się za nimi ogromnie.

    a ja?
    ja tez chce!!!!!

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • juzniesmutna 04.10.06, 07:56
    A_ska za Tobą też tęsknię i o Tobie myślę. Pisałam o tym w @. Nie wyobrażam
    sobie ogniska bez "Ani z zielonego wzgórza".
    Wszystkim miłego dnia życzę i mimo deszczowej pogody chociaż odrobiny słońca -
    tyle, ile zmieści się w Mikołajowym kapeluszu.
  • a_ska1 04.10.06, 09:26
    Nie, nie, ja nie dopraszalam sie o zapewnienie,
    ze za mna tez tesknisz :)
    moje slowa znaczyly tyle, ze;
    ja tez tesknie,
    i Crimena grajacego na gitarze chcialabym poznac - przy okazji ogniska.
    ale:
    chcialabym, chciala...
    ale niestety, nie zawsze chciec to moc :(
    w moim wypadku - co najmniej do wiosny - nie moge
    = nie planuje (urlopu nie mam!) :(((

    po mojej stronie lustra slonce dzis od rana swieci
    wysylam Wam sloneczne promyki :))

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • 100usmiechow 04.10.06, 10:40
    To ja też ognisko zapowiadam.
    Będzie to ognisko wiosenne (umajone ).
    Zaproszenia wyślę ( do kogo mi się zachce ).
    I nikogo nie będę pytała czy może, czy chce czy dojedzie.
    Tylko zaproszenia wyślę ( bez dopisku o potwierdzaniu przybycia ).
    I:
    kto dojedzie to będzie.
    Kto nie będzie - zostanie usprawiedliwiony.
    Usprawiedliwienia ja napiszę ( też takie, jakie mi się zachce ).
  • 100usmiechow 04.10.06, 10:45
    juzniesmutna:
    swoje ognisko zrobię w innym terminie niż Twoje,bo
    - korci mnie być na jednym i na drugim.
    Z tym jednym ( swoim ) to mi wyjdzie ( choćby dlatego, że będę obecna z powodu
    funkcji zaopatrzeniowco/kucharko/sprzątaczki ).
    A z drugim ( Twoim ) to mi się uda - jeśli na liście zaproszonych wyląduję.
  • crimen 04.10.06, 11:30
    Czy program wieczoru dopuszcza improwizację, czy też trzeba się do niego
    starannie przygotować? ;)
  • 100usmiechow 04.10.06, 11:38
    Wieczory będa 2 ( piątkowy i sobotni ).
    - w piątkowy improwizacja,
    - w sobotni działania w/g scenariusza (to i staranne przygotowanie się do roli
    obowiązuje).
    Ale:
    role będzie można wybierać.
  • crimen 04.10.06, 12:33
    Czy móglbym w związku z tym móglbym otrzymać ten starannie przygotowany
    scenariusz, celem wyboru i starannego przygotowania się do roli???;)
  • 100usmiechow 04.10.06, 13:45
    Ależ oczywiście ( rozumiem tą konieczność! ).
    Scenariusze będa rozdawane w dniu 31 grudnia ( w trakcie Balu Sylwestrowego ).
    Mam wielką nadzieję, że Ty ( taki pozytywnie aktywny ) w balu też weźmiesz
    udział.
  • crimen 04.10.06, 14:20
    Ponieważ jeszcze nie miałem żadnych planów Sylwestrowych, teraz zaznaczyłem w
    kalendarzu ten termin jako zajęty:)
  • 100usmiechow 04.10.06, 14:55
    Czy zajętość terminu dotyczy tylko Twej połowy ( czy drugiej połowy też)?
    Konkretnie to pytam o:
    czy dojedziesz ze swą połową czy na miejscu przydzielić Ci połówkę
    ( zaopatrzoną w kartę gwarancyjną na śliczność i mądrość )?
  • 2smutki 04.10.06, 15:19
    Ojej, ojej, ojej!
    Ale imprezy się szykują!
    Garden-party u 100uśmiechów, garden-party u jużniesmutnej, jakiś sylwester:)
    Ciekawe kto i na jaką imprę mnie zaprosi?
    I czy ja się nadaję ze swoimi 2 smutkami?
  • crimen 04.10.06, 15:30
    Ja sam jestem swoją drugą połówką:)))
  • slawek004 04.10.06, 15:41
    nowy wątek imprezowy :)))
    Można prosić o kartę wstępu?
    Pozdrawiam
  • crimen 04.10.06, 15:49
    Sławek, to samo się tak porobiło. Ja stałem z boku, ale przed imprezami nie
    uciekam:)))
  • saqqara 04.10.06, 15:55
    oooooooooo....to ja tylko pomacham kosmata racica, wycmokam kogo trzeba i
    uciekne:DDDD

    --
    Góry to początek nieba!
  • a_ska1 04.10.06, 18:55
    hmmm... od kiedy to anioly maja racice kosmate??
    no chyba ze upadle anioly maja -
    nie wiem = nie bardzo znam sie na aniolach upadlych ;)
    saqqara
    wycmokaj kogo chcesz, ale nam nie uciekaj!

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • saqqara 05.10.06, 09:17
    przerazajace!
    jestem upadlym aniolem z kosmatymi nogami i na dodatek mam wampirze zeby! tak
    mozna podsumowac moja forumowo-towarzyska dzialalnosc;))

    mimo to, pozwole sobie tu zagladac, licze, ze nikt nie ucieknie z wrzaskiem;)
    --
    Góry to początek nieba!
  • slawek004 05.10.06, 10:00
    Saqqi, zawsze miło cię oglądać :)
  • 100usmiechow 05.10.06, 11:07
    Sławek:
    Twoją kartą wstępu jesteś Ty sam.
    Swą osobą ( postawą )każdą kartę wstępu zapewniasz sobie ( bez proszenia ).
    Dlatego:
    witaj.
    I dlatego:
    jeśli będzie ognisko (a kiedyś będzie) - to zaproszenie otrzymasz.
    A ściślej mówiąc:
    już je masz - tylko datę kiedyś dopiszesz .
  • slawek004 05.10.06, 11:09
    już się cieszę :)
  • 100usmiechow 05.10.06, 11:09
    saqqara:
    jeśli będzie wrzask - to wrzask radości ( a nie wrzask ucieczkowy ).
    Witaj.
    Cieszy nas Twe zaglądanie.
  • 100usmiechow 05.10.06, 11:15
    2smutki:
    nie to, że się nadajesz a to, że jesteś niezbędny(na)!
    Dlaczego?
    Dla równowagi - żeby nie było tak, iż same uśmiechy w życiu mamy.
    Bo:
    w życiu ma być i jedno i drugie ( trochę soli i trochę cukru ).

  • 100usmiechow 05.10.06, 11:17
    Crimen:
    Ty z boku?
    Przecież Ty zawsze jesteś w centrum ( nawet jak Cię nie ma ).
  • crimen 05.10.06, 17:45
    To powoli zaczyna zmieniać się w orgię. Czy ktoś położy temu kres? Jeśli nie,
    to ja faktycznie chcę być w centrum:)))
  • a_ska1 06.10.06, 09:27
    100usmiechow napisała:

    > Crimen:
    > Ty z boku?

    hahaha!
    KTCT:
    ale ta gra slowna -w kontekscie orgii- Ci sie udala!

    az sie prosi odpowiedz:
    - nie mow do mnie 'ty zboku'

    pozdrawiam wszystkie zboki - tolerancyjna jestem ;P




    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • 100usmiechow 06.10.06, 09:52
    Mam sporo udaności.
    Np.
    udało mi się przebrnąć przez tydzień ( zajęć służbowych i prywatności )
    bez zwariowania.
    To sukces, bo:
    podstawy do zwariowania ( a nawet zwariowań kilku ) miałam.
    Ale się udało.
    Więc:
    sobotę i niedzielę spędzę nie u lekarza i nie w łóżku - a na zielonej trawce.
    O kamyku nie wspominam ( wiadomo, że z kamykiem zielonym ).
  • 100usmiechow 06.10.06, 09:55
    2smutki piszą o "i".
    Chodzi o "i" Sławkowe.
    Też mam coś do powiedzenia na temat "i" Sławkowego.
    Bez wchodzenia w szczegóły:
    ..... i było mi miło, Sławku.

  • 100usmiechow 06.10.06, 10:01
    Też się natknęłam na mokre liście ( w parku ).
    Ale:
    nie jest to wyprawa do parku ( jak u A_ski ).
    Jest to bieg przez park ( w drodze do pracy ).

    Jutro zrobię dzień liściowy ( nieprzypadkowy i nie w biegu ).
    Nazbieram liści, ususzę.
    Posłużą do robienia kartek.
    Jak kartki powstaną - to sobie wymyślę komu i z jakiej okazji posłać.
  • 100usmiechow 06.10.06, 10:58
    A_ska mówi o tolerancji.
    Wiem, co mówi - bo też tolerancyjna jestem.
    Orgie mnie ni dziwią ni kręcą ( bo orgie - normalna rzecz ).
    Moja tolerancja kończy się wtedy, gdy zmuszanie ( lub narzucanie ) jest.
    I:
    dotyczy to każdej dziedziny.
  • a_ska1 06.10.06, 22:55
    bieg przez park (w drodze do pracy) mam rano
    po poludniu mam dluugi, niespieszny spacer po parku (w drodze do domu)

    spacerowi czasem towarzyszy siedzenie lub lezenie na parkowej lawce
    (latem bywalo, ze na trawie)

    - i nikogo to nie dziwi, nikomu nie przeszkadza!

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • crimen 06.10.06, 13:59
    To ja przepraszam. Już więcej nie będę;)
  • 100usmiechow 06.10.06, 14:08
    No, to dopiero teraz się zmartwiłam ( że już nie będziesz !).

    Już jadę ( na zieloności i liściowanie ).
    W niedzielę wrócę.
    A do tego czasu będę myślała:
    1.czy zmienisz postanowienie ( i będziesz )
    2.czy też uparcie zdanie podtrzymasz ?.

    A może tak kompromis?
    Trochę będziesz a trochę nie?
    Głosuję za kompromisem.
    I Ciebie na kompromis namawiam.

    100 uśmiechów na dzień dzisiejszy i na 2 następne dni ( czyli 300 ).
    300 x 16 osób = 4.800

  • crimen 06.10.06, 14:18
    Kobiety to maja dar przekonywania. Dylemat "być albo nie być" nie jest
    współczesnym wynalażkiem. 100uśmiechów dziękuję za wsparcie. Też wolę być;)))
  • juzniesmutna 06.10.06, 16:10
    Przekazuję Wam opowiastkę, którą dzisiaj przeczytałam w internecie:
    "Pewnego razu do miasteczka dotarła zła wiedźma, która
    sprzedawała zimne i kolczate. Niestety nikt nie chciał go
    kupować. Zaczęła więc wmawiać ludziom, że jeśli nadal będą
    rozdawać ciepłe i puchate szybko je stracą. Ludzie jej
    uwierzyli i głęboko pochowali ciepłe i puchate. Za to zimne
    i kolczate szybko się rozprzestrzeniło na całe miasteczko.
    Sąsiedzi przestali żyć ze sobą w zgodzie, rodzice z dziećmi,
    nauczyciele z uczniami również. Ludzie zamykali się w
    domach. Zapanowała złość i nienawiść.
    Aż pewnego dnia do miasteczka przeprowadziła się pewna
    kobieta. Nie wiedziała o tym co wiedźma naopowiadała
    ludziom. Sama rozdawała wszędzie ciepłe i puchate. Ludzie
    zobaczyli, że wcale jej tego nie ubywa. Wkrótce inni też
    zaczęli wyciągać z ukrycia ciepłe i puchate aby dzielić się
    z innymi.
    Mieszkańcy zrozumieli, że im bardziej dzielą się ciepłym i
    puchatym, tym więcej sami go mają. Wypędzili z miasteczka
    złą wiedźmę i znów zapanowała zgoda i szczęście..."

    Życzę Wam w nadchodzącym wekendzie dużo ciepłego i puchatego.

    Zanalazan to w
    www.akademiawiedzy.com/art-k3-dziel-sie-dobrem.html
  • 100usmiechow 09.10.06, 17:49
    juzniesmutna:
    Dużo ciepłego i puchatego też nie miałam ( bo nie wiedziałam, że mam mieć ).
    A szkoda, bo lubię i dużo i puchato.
    Za tydzień będę mądrzejsza:
    przed wyjazdem sprawdzę czy mi się puchatości należą.
    Jeśli tak - to je z sobą zabiorę.
  • a_ska1 06.10.06, 23:29
    crimen napisał:

    > Kobiety to maja dar przekonywania. Dylemat "być albo nie być" nie jest
    > współczesnym wynalażkiem. 100uśmiechów dziękuję za wsparcie. Też wolę być;)))

    no i to jest prawdziwie meska i jedynie wlasciwa decyzja !


    A teraz zabieram swoja tytulowa jedna/szesnasta i zmykam do cieplego i puchatego
    (lozeczka). Pa!!
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • mandy4 06.10.06, 23:53
    Spać mi się nie chce choć późno, więc czytam tu i ówdzie. Przeczytałam właśnie
    co Crimen napisał w "Sprawdź kto jest z drugiej strony" i się uśmiecham. Bo
    według tego jestem kobietą dojrzałą, mało aktywną, o sportowej sylwetce,
    staroświecką oraz romantyczną. Hmmm.
  • mandy4 07.10.06, 00:00
    A_ska dziękuję za dekalog serdeczności.
    Od dzisiaj muszę popracować nad punktem 2 i 9.
    Wam mówię dobranoc a sama udaje się na rozmowę ze sobą.
    Najchętniej porozmawiałabym przy piwie. Ale czy to odpowiednia pora skoro
    właśnie północ nadeszła?
    Do jutra kochani.
  • mandy4 07.10.06, 00:03
    Dziękuję za porcję uśmiechów.
    Ps. Poprzedni wpis miał mieć tytuł: Do A_ski. Zapomnialam zmienić
  • mandy4 07.10.06, 00:41
  • mandy4 07.10.06, 00:44
    Zamiast porozmawiać ze sobą to porozmawiałam ze Szczęśliwątrzynastką na GG.
    Idę spać. Ale czy usnę? Oto jest pytanie. Myśli o jutrzejszym dniu w Warszawie
    chyba mi sen z oczu spędzą. Już od dawna nie podoba mi się to wszystko.
    Dobrej nocy
  • a_ska1 07.10.06, 10:52
    ja mysle, ze punkt 2 dekalogu mozna zrozumiec dwuznacznie:
    rozmawiajcie ze soba = Ty rozmawiasz codziennie ze mna :)

    No wiec - rozmawiajmy ze soba!

    To zdanie kieruje do wszystkich tu bywajacych :))
    Dzis w planie mam autobusowa-piesza wycieczke do ruin starego zamku.
    Cieple i puchate biore ze soba - wroce pewnie poznym wieczorem.

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • mandy4 07.10.06, 16:55
    Późną porą, gdy mam wyłączony komputer, mogę rozmawiać tylko ze sobą. Często w
    mieszkaniu nie mam żywej istoty. Mężczyzna mego życia już pojechał do rodziców.
    I znów z utęsknieniem (jednak) czekam na jego przyjazd.
    Zazdrostkuję Tobie dzisiejszej wycieczki (czekam na jakąś fotkę). Ja się
    dzisiaj z domu nie ruszam bo pochmurno, mokro i tylko 12 stopni za oknem.
    Wszystkim miłego popołudnia i wieczoru życzę.
  • hanula1950 07.10.06, 18:41
    Dzięki Ci A-ska. dzięki Tobie mogłam tu sie znaleźć. Informuję, że zaległości
    naprawiłam i ile mogłam poczytałam. Crimena znam i jego grę na gitarze
    podziwiałam? Co z ogniskiem, bo jakos to mi sie rozmyło.
    Na żadnej manifie dziś nie byłam i fotek nie robiłam, bo katar mnie dopadł. Ale
    z nim dzielnie walczę.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • hanula1950 07.10.06, 19:15
    Oto co przed chwilą wyczytałam, może się komuś przyda:
    Jesienna dieta powinna wzmocnić naszą odporność i dlatego w naszym jadłospisu
    powinny znależć się składniki, dzięki którym poczujemy pozytywny przypływ
    energii. Są to marchewka, grejpfrut, pomidor, kapusta, jogurt i artykuły z
    ziarnami. Te produkty działają nie tylko jak leki, ale również jak kosmetyki.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • slawek004 07.10.06, 19:20
  • 100usmiechow 09.10.06, 17:44
    Nie czytałam Sławka życzeń (dobrych i puchatych).
    Pewnie dlatego w trakcie ogrodowania:
    okropicznie zmarzłam.
    Ale to nic.
    Zebrałam winogrona (czarne).
    Sok zrobiłam.
    Podobno jest zdrowy i antyprzeziębieniowy.
    To go sobie piję ( antykatarowo).
  • 100usmiechow 09.10.06, 17:52
    Crimen:
    gdybyś usłyszał lub zobaczył Flo - to jej uśmiechy i papatki podaruj (swoje i
    nasze ).
    P.S.
    Bardzo mni ucieszyła Twa umiejętność kompromisowania.
  • 100usmiechow 09.10.06, 17:55
    Kolejną próbę podejmuję ( wyjścia).
    Tym razem musi się udać, bo:
    dzwoni pan mocno starszy = i tonem ( wiadomo jakim ) przypomina
    o której godzinie ( normalni ludzie ) wychodzą z pracy.
  • mandy4 09.10.06, 18:54
    Rano pomyślałam sobie o Agnieszce Osieckiej, bo akurat dzisiaj przypada 70-
    rocznica Jej urodzin. Teraz dowiaduję się, że Marek Grechuta nie żyje.
    Uwielbiałam Go. Jeszcze w sobotę rozmawiałam o Nim ze znajomym przy okazji
    słuchania "Nie dokazuj". Oboje wspominaliśmy jego piosenki. Trudno mi się z tym
    pogodzić, chociaż wiedziałam, że jest poważnie chory.

    ...Życie nie stawia pytań,
    życie po prostu jest...
    Czasem zębami zgrzyta,
    a czasem łasi się jak pies.
    (...)
    A Ty, który wszystko znasz,
    terminy, święta i zagłady,
    powiedz nam - jak jest tam,
    po tamtej stronie lady?
    (...)
    Życie nie daje nagród,
    życie nie daje wiz,
    życie to trochę szabru
    i bardzo rzadko - czysty zysk...

    Oboje już wiedzą jak jest po tamtej stronie.
    Dobranoc kochanic. Dzisiejszy wieczór poświęcam Markowi Grechucie i jego
    twórczości.
  • crimen 09.10.06, 20:23
    Niestety, Flo jest dla mnie nieuchwytna od kilku tygodni. Kiedyś się pewnie
    objawi w sposób nagły i niespodziewany, bo ona tylko tak lubi:)))
  • hanula1950 09.10.06, 21:13
    Flo jest zawsze zaczarowana, ale na W wiadomości CI zada. Mnie dziś wcięła
    -- wiadomość o śmierci Marka Grechuty, wiedziałam o chorobie z 5 lat temu ,
    ale...każdy nie wierzry. Tak było z

    Niuemenem,
  • hanula1950 09.10.06, 21:22

    --
    Ale wkNMiemenem, tefonie mogłam przwboleć, ale..oło jest wesoło!
  • a_ska1 09.10.06, 22:14
    co sie dzieje z Twoimi postami?
    tlumacz jakis by mi sie przydal,
    bo nie wiem 'co autor mial na mysli' :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 09.10.06, 22:23
    pamietam :)
    pilam go z piwem podczas styczniowego dywanowania!
    Faktycznie dziala antyprzeziebieniowo :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • szczesliwatrzynastka 09.10.06, 23:27
    witam Was wieczorową porą
    Szkoda Grechuty, też lubiłam jego piosenki :(

    hihi uśmiałam się, ale chyba bez tłumacza zrozumiałam o co Hanuli chodziło :)

    --
    ... --.. -.-. --.. . ... .-.. .. .-- .- - .-. --.. -.-- -. .- ... - -.- .-

    Uśmiech to bodaj najkrótsza droga do drugiego człowieka
  • szczesliwatrzynastka 09.10.06, 23:58
    ..bo chyba wszyscy poszli już spać.
    Miłej i puchatej nocki wszystkim


    --
    ... --.. -.-. --.. . ... .-.. .. .-- .- - .-. --.. -.-- -. .- ... - -.- .-

    Uśmiech to bodaj najkrótsza droga do drugiego człowieka
  • a_ska1 10.10.06, 09:24
    a ja dzisiaj zaspalam!
    bo roztrzepana jestem, wczoraj komorke w pracy zostawilam,
    a moja komorka sluzy mi jako budzik.
    Mam jeszcze radio z budzikiem,
    ale stoi w innym pokoju, nie w sypialni.
    Wczoraj wieczorem budzik-radio nastawilam na 7:15,
    po czym dokladnie zamknelam drzwi do obu pokoi
    i poszlam spac = rano nic nie slyszalam!
    wstalam o osmej..
    teraz biegam jak w ukropie,
    ale jest szansa ze zdaze ze wszystkim!

    milego, niespiesznego wtorku :))

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • 100usmiechow 10.10.06, 11:30
    Jak to dobrze, że szczęśliwatrzynastka dotarła.
    Bo:
    bez 13 pełnia nie jest możliwa.
    Jaka pełnia?
    Różne są ( w tym i pełnia szczęścia, pełne grono, pełna....).

    Jeszcze kilka osób się błąka.
    Nadal nic o Flo nie wiemy.

    Ale:
    "...ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy..."
  • 100usmiechow 10.10.06, 11:34
    "...Czasem zębami zgrzyta,
    a czasem łasi się jak pies..."

    Dziś życie mi się łasi ( nawet jak psy dwa ).
    Mam nadzieję, że to łaszenie - potrwa aż do nocy ( a nie np. tylko do 14:28 ).


  • hanula1950 10.10.06, 11:43

    -- Tłumacz? To komp wariował. W blogu dodawał po 5 komentarzy zamiast 1. dziś
    widzę, że jest o kej.
    KTCT - przepis na leniwe gołąbki jest u mnie w blogu w zakładce ,,Coś
    pysznego". To blog Parmesana.Tam sa wspaniałe przepisy.
    Ale wkoło jest wesoło!
  • 100usmiechow 10.10.06, 12:14
    Z powodu łaszenia się ( życia do mnie ):
    idę sobie w świat.
    Świat jest dzisiaj słoneczny i ( o dziwo ) w rytmie spokojnym.
    Będąc w świecie = zjem obiadek ( służbowy ).
    Jedzenie połączę z wspominkami, bo:
    obiadek będzie tam = gdzie się z A_ską i Sławkiem posilałam.

  • 100usmiechow 10.10.06, 12:16
    2smutkom życzę:
    niech i do Ciebie życie się połasi.
    A dopóki to nie nastąpi = przyjmij nasze łaszenie się ( do Ciebie i dla
    Ciebie).
  • hanula1950 10.10.06, 12:27
    Przepisu Parmasenowego jak na ironię losu nie znalazłam, ale KTCO wysłałam
    inny, też od niego. SMSem powiadomiłam o @.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • anusia100 10.10.06, 14:06
    u mnie troche lepiej, ale bedzie jeszcze lepiej (mam nadzieje)

    Mandy, moja wnusia ma juz prawie 18 m-cy, czas pedzi jak szalony, rozwija sie wspaniale, jest ogromna radoscia dla mnie.
    podesle zdjecie na @
    pozdrawiam
  • dorota-zam 10.10.06, 19:20
    Witam wszystkich znajomych, nieznajomych i sklonowanych. Dzięki A_ska za
    namiary, czy to na stałe już ta przeprowadzka?
    Anusiu, ja też proszę o wnuczkę, w rewanżu mogę przesłać swojego krokodylka,
    ma już 5 miesięcy!
    Elisso, co prawda o szarlotkce było chyba tam, ale tu chyba ostatnio częściej
    jesteś, więc może podzielisz się ze mną przepisem? Z budyniem jeszcze nie
    jadłam. A nadmiar jabłek najlepiej zapakować w słoiki na zimę!
  • hanula1950 10.10.06, 20:22
    Ja dziś u wnucząt byłam. Zawsze nadziwić się nie mogę, jak przez tydzień rosną.
    Wnuk ma 9 lat, a już jest mojego wzrostu. Wnusia remanent w torbie mi
    zrobiła.Cieszę się, że Dorotka tu dotarła. Czekam na innych m.in. Nieświętego.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • elissa2 10.10.06, 20:47
    dorota-zam napisała:
    > Elisso, co prawda o szarlotce było chyba tam, ale tu chyba ostatnio częściej
    > jesteś, więc może podzielisz się ze mną przepisem? Z budyniem jeszcze nie
    > jadłam.
    Już podaję. :)

    A jabłka w słoiki na zimę kiedyś robiłam ale teraz to obieranie, przesmażanie,
    wyparzanie słoików ... Trochę czasu mi brakuje.
  • hanula1950 10.10.06, 20:59

    -- Bardzo przepraszam odwiedzających moje blogi, że nie mogli dodać komentarza.
    Niechcący zrobiłam blokowanie. Gapa jestem, ot co. Teraz jest już wszystko w
    porządku = możecie bez loginu i hasła się dopisywać. Pozwolę sobie przypomnić
    moje adresy
    hanula1950.blox.pl
    haneczka1950.blox.pl
    hanula1850.w.interia.pl
    Ale wkoło jest wesoło!
  • a_ska1 10.10.06, 22:32
    chyba znowu pomylka,
    tym razem w linku do Twojego blogu;
    ????'hanula 1850'????
    hihihi :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • szczesliwatrzynastka 10.10.06, 23:25
    Dotarłam, przeprowadzka była szybka :)
    tylko, że ciągle czasu brakuje na wpisy,
    ale staram sie być na bieżąco.
    Miło mi, że jestem postrzegana jako częśc tego forum :)
    Pozdrawiam cieplutko wszystkich

    --
    ... --.. -.-. --.. . ... .-.. .. .-- .- - .-. --.. -.-- -. .- ... - -.- .-

    Uśmiech to bodaj najkrótsza droga do drugiego człowieka
  • szczesliwatrzynastka 10.10.06, 23:29
    Mniam, mniam, ale zapachniało słodkościami.
    Chyba skorzystam z przepisu Elissy i zrobię taki na niedzielę :)
    taki łasuch ze mnie :)))


    --
    ... --.. -.-. --.. . ... .-.. .. .-- .- - .-. --.. -.-- -. .- ... - -.- .-

    Uśmiech to bodaj najkrótsza droga do drugiego człowieka
  • elissa2 10.10.06, 21:10
    Ciasto:
    (ilość na blaszkę o wym 25cm x 40cm)
    3 szklanki mąki krupczatki
    1 kostka masła lub margaryny (ja biorę pół na pół)
    2 całe jajka + 1 żółtko
    1 łyżeczka proszku do pieczenia
    1 szklanka cukru
    szczypta soli
    dodałam również skórkę pomarańczową firmy "Kotanyi" (suszona, drobniutko starta
    jak kaszka manna) dodała ciastu pięknego aromatu

    Zagnieść ciasto, Jedną połowę schłodzić w lodówce, drugą (najlepiej uformować 3
    wałeczki) włożyć do zamrażalnika bo bardzo mocno schłodzona będzie się łatwo
    tarła na grubej tarce

    2 budynie śmietankowe wymieszać w garnku z 3-ema szklankami mleka i mieszając
    doprowadzić do wrzenia/gęstnienia; gdy już mocno ciepłe można dodać trochę masła
    [Ja bardzo lubię tę budyniową pierzynkę i biorę 3 budynie na 4,5 szklanki mleka]
    [A dla wersji jabłka+wiśnie -> budynie czekoladowe]

    Na wysmarowaną blaszkę wyłożyć/wykleić spód placka z tej połowy ciasta
    schłodzonego w lodówce, lekko podpiec jeśli jabłka są bardzo mokre
    Jabłka - doprawiam je cynamonem i dałam trochę skórki pomarańczowej; można
    dodać namoczone rodzynki lub np. migdały
    Na to budyń. Na budyń ścieram na tarce drugą połowę ciasta
    I do piekarnika (z termoobiegiem na 175 st., bez termoobiegu pewnie 200st.)
    Czas pieczenia? Nie potrafię podać. Robię to na ... czuja. :)
    Pod koniec pieczenia polewam pianą ubitą z pozostałego białka i cukru.
  • hanula1950 10.10.06, 21:28

    -- Choróbcia, przepis smakowity, a ja się odchudzam...A i tak ze słodyczy
    najbardziej śledzika lubię. Mój typ już tak ma.Ale przepis skopiowałam. Dzięki.
    Ale wkoło jest wesoło!
  • dorota-zam 10.10.06, 21:39
    Elisso, a jabłka surowe? Starte na tarce? I ile? Kilogram czy więcej?
    Na pewno zrobię, mam na działce trochę antonówek. Mniam, mniam, już mi ślinka
    cieknie!
    Hanulko, Ty się odchudzasz? Weź mnie nie wpędzaj w kompleksy, jeśli Ty się
    odchudzasz, to ja chyba przez najbliższy rok nie powinnam nic jeść!!!
  • a_ska1 10.10.06, 22:23
    oj, zapachnialo smakowicie :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • hanula1950 10.10.06, 22:26
    Dorciu! dawno mnie nie widziałaś, 4 kg przytyłam . W sobotę mam wesele i nie
    wiem, czy w kreację się zmieszczę. Ciasno okrutnie. Na stojaka może być, ale
    jak usiądę?Guzik odleci!
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • elissa2 11.10.06, 00:50
    dorota-zam napisała:

    > Elisso, a jabłka surowe? Starte na tarce? I ile? Kilogram czy więcej?
    > Na pewno zrobię, mam na działce trochę antonówek. Mniam, mniam, już mi ślinka
    > cieknie!
    >
    Mogą być przesmażone, szczególnie gdy bardzo soczyste lub bardzo kwaśne albo
    mogą być surowe, starte na tarce lub cieniuteńkie plasterki (obraną ćwiartkę
    jabłka ciacham nożem do sera lub takim do robienia talarków np. ogórków na
    mizerię)
    Ponieważ budyń daje słodycz tym razem też robiłam z surowych kwaśnych.
  • 100usmiechow 10.10.06, 11:44
    Parmesan w pracy - to nie ma czasu na tabelkowanie.

    Ale Parmesan jest solidny - znak życia dał.
    To i tabelkę ( ogniskową ) kiedyś zrobi.
    Nie będziemy go poganiać ( bo jeszcze ta tabelka nie jest nam potrzebna ).


    A może Crimen?
    Właśnie:
    zapomniałam spytać Crimena = jakie obowiązki na siebie bierze ( poza
    obowiązkiem przybycia i bycia na ognisku ).
  • 100usmiechow 10.10.06, 12:00
    Parmesan słynie z tego, że:
    wie co się w kuchni robi.
    Skoro nie mogę zjeść tego, co Parmesan wyczarowuje =
    to chociaż z jego przepisu skorzystam ( gołąbkowego też ).
    panwojtek.blox.pl/html
  • 100usmiechow 10.10.06, 12:08
    Elissa:
    zapisałam Cię na ognisko.
    Nawet stanowisko pracy Ci przydzieliłam = mycie naczyń.
    Nie jest tak źle, bo:
    masz myć tylko po śniadaniach.
    Po obiedzie ja a po kolacji jużniesmutna.

    P.S.
    Reklamacje są przyjmowane.
    Jeśli (absolutnie nie zgadzasz się z porannym myciem ( naczyń ) = zgłoś.
    Wtedy grafik zmienię i wpiszę Cię np. w mycie wieczorne.
    Pytasz dlaczego Ty do mycia a nie do gotowania?
    Bo:
    do gotowania to się Sławek i Crimen pchają (bardzo ).
  • elissa2 10.10.06, 20:32
    100usmiechow napisała:

    > Elissa:
    > zapisałam Cię na ognisko.
    > Nawet stanowisko pracy Ci przydzieliłam = mycie naczyń.
    > Nie jest tak źle, bo:
    > masz myć tylko po śniadaniach.
    > Po obiedzie ja a po kolacji już niesmutna.
    >
    Hihihi ... Nie ma problemu. :)

    Problem mam natomiast ze znalezieniem Was. :)
    Ale się gdzieś zadekowaliście!
    Niestety, mój komp staruszek z wielkim trudem (lub wcale) otwiera mi "sortuj wg
    najnowszych".

    Idę szukać ... Jakie ognisko? Co? Gdzie? Kiedy?
    :)
  • a_ska1 09.10.06, 21:35
    bo dotarla do mnie ta smutna wiadomosc.
    Bedac w ogolniaku uwielbialam piosenki Grechuty,
    moglam godzinami sluchac jego piosenek

    ale - "trzeba z zywymi naprzod isc.."

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • crimen 07.10.06, 03:20
    Wróciłem własnie po nocnych łajdactwach i w necie widzę swój ideał:))) Jeśli
    rano i na trzeźwo potwierdzę moje pierwsze wrażenie, wtedy uważaj, bo możesz
    być na celowniku:)))
  • mandy4 07.10.06, 16:48
    Crimen - jednak rano i na trzeźwo nie potwierdziłeś swojego wrażenia. Może to i
    dobrze. Nasza znajomość chyba na dobre by nie wyszła, bo też lubię chodzić
    późną porą i na dodatek lubię piwo.
  • crimen 07.10.06, 23:55
    Do rozwoju znajomosci potrzebne są wspólne zainteresowania. Konsumpcja piwa
    późną porą może mieć tu fundamentalne znaczenie;)))
  • juzniesmutna 06.10.06, 16:18
    100 uśmiechom na zielonościach i liściowaniu oraz pozostałym przesyłam wielką
    wiązkę uśmiechów i przytulaków. Bawcie sie dobrze, wypoczywajcie i w wolnych
    chwilach wpadajcie na nasz wątek.
    Papatki
  • 100usmiechow 05.10.06, 11:19
    A-ska:
    Ty chodzisz własnymi ścieżkami.
    Ciekawe jakie ścieżki dziś wydeptujesz?
  • a_ska1 05.10.06, 19:58
    dzis wydeptywalam sciezki mokre od deszczu,
    ale byly to (miedzy innymi) sciezki parkowe
    pachnace mokrymi liscmi :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 05.10.06, 19:51
    no coz, chcialo by sie rzec:
    nikt nie jest doskonaly ;)

    ale: jakby tak nogi wywoskowac, zabki przypilowac?
    jawi mi sie aniol w pelnej krasie!

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 04.10.06, 19:04
    Slawus -
    tu chyba nie ma kart wstepu..
    wchodz jak do siebie
    i czuj sie jak we wlasnym domu :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • anika44 08.10.06, 22:39
    ktotocoto napisała:

    > A także:
    > zapisz się anika44 na kolejne ognisko = by sprawdzić, że nie przesadzam.
    > Problem w tym, że:
    > nie wiem kiedy to ognisko będzie, nie wiem gdzie i nie wiem czy Crimen dojedzie
    > .
    > Ale kiedyś pewnie będzie.

    Zapisuje sie juz dzisiaj:))
    Dopiero teraz odkrylam ten watek, ciezko jest sie tutaj u Was polapac:)))
    Pozdrawiam i dziekuje za zaproszenie:))
    >
    > A może Crimen już zapisy przyjmuje?
  • a_ska1 08.10.06, 22:55
    Anika,
    ognisko na pewno bedzie,
    bo niejedno juz bylo :)
    mnie nie bylo co prawda na zadnym, zaluje ogromnie!
    co do polapania sie -
    zasada jest taka:
    z reguly odpisujemy na ostatni post
    - a nie w drzewku,
    tylko tytul jest zmieniany (albo nie)

    jak ustawisz drzewko od najnowszego,
    to powinnas sie polapac :)
    zagladaj do nas !!

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • anika44 08.10.06, 23:24
    a_ska1 napisała:

    > Anika,
    > ognisko na pewno bedzie,
    > bo niejedno juz bylo :)
    > mnie nie bylo co prawda na zadnym, zaluje ogromnie!
    > co do polapania sie -
    > zasada jest taka:
    > z reguly odpisujemy na ostatni post

    Postaram sie tutaj zagladac:))

    > - a nie w drzewku,
    > tylko tytul jest zmieniany (albo nie)
    >
    > jak ustawisz drzewko od najnowszego,
    > to powinnas sie polapac :)
    > zagladaj do nas !!
    >
  • mandy4 09.10.06, 08:32
    w dniu dzisiejszym. I pogody ducha na cały dzień. Ja dzisiaj mam pełno spraw do
    załatwienia. I ważnych i tych mniej ważnych. Może mi się uda. Trzymajcie kciuki.
  • hanula1950 09.10.06, 09:22

    -- A_ska, jak pięknie Ty śpiewasz. Jestem zachwycona (hi, hi )
    Mandy - dopiero dziś częstuję się piernikiem, bo wczoraj nie miałam czasu.
    Byłam na Koncercie Dla Czeczenii. Fotki z koncertu zamieściłam na
    hanula1950.blox.pl
    Zapraszam wszystkich do oglądania i czytania. Miłego nowego tygodnia.
    Ale wkoło jest wesoło!
  • kiki1102 09.10.06, 11:33
    Trzymam kciuki i wszystkiego naj:))




    Dzień wspomnienie lata...
  • 100usmiechow 09.10.06, 17:32
    Anusia100 prosiła o ździebko.
    Dla Anusi to my mamy ( i dajemy) ździebek dużo.
    Anusiu:
    czy czujesz, czy masz, czy dotarły?

    Ździebka (serdeczne)to i do innych poleciały:
    (aniki44, kiki1102, sama_radość, emilka222).

    Do pozostałych także:
    ale oni o tym ( bez zapewnień) powinni wiedzieć.
  • 100usmiechow 09.10.06, 17:36
    Już kilka razy (dzisiaj) z pracy wychodziłam.
    Jak widać:
    nieumiejętnie ( bo dalej siedzę ).
    Co mi tam.
    Jeszcze ze dwa-trzy razy wyjście poćwiczę - to kiedyś się uda i wyjdę.
    A teraz ( w ramach przerwy w wychodzeniu ):
    poczytam sobie co się u Was działo w czasie, gdy ja się liściowaniem zajmowałam.
  • 100usmiechow 09.10.06, 17:39
    To co, że do ogniska daleko.
    Najważniejsze, że zapisy trwają i że:
    zapisujący się są.
    Szkoda tylko, że nikt tabelki nie robi.
    No bo kto ma zrobić - skoro Parmesana nie ma?
  • samba25 01.10.06, 06:38

    --
    Lila zogromną uwagą przeczytałam tę bajkę bardzo pouczającą i zdałam sobie
    sprawę, że moje życie biegnie wdg.tejże bajki:-Założyłam dom,wychowałam 5tkę
    dzieci, poświęcając im siebie i swój czas,bacząc, by samodzielnie
    dorastały.Kiedy już dojżały do samodzielnego podejmowania decyzji i
    odpowiedzialności za nie, a stało się to bardzo szybko,poświęciłam czas sobie.By
    podjąć pracę rozpoczęłam wieloletnią edukację pozawlającą dziś zaistnieć na
    rynku pracy,znalazłam partnera na wspólną drogę,zostawiając dzieci dążące do
    własnego celu. Z perspektywy czasu orzekłam-trafne posunnięcia należy robić:
    mądrze,trafnie i w odpowiednim czasie, tak by zawsze można jeszcze coś w swoim
    życiu sensownego zrobić z pożytkiem dla immych , nie zamykając sobie drogi do
    celu...Dziś wdzięczna jestem za tę bajkę jest bodżcem dla mnie na dalszą drogę.
  • a_ska1 01.10.06, 13:21
    tak, bajka opowiedziana przez Crimena jest wielka madroscia.
    moje zycie takze przebiega zgodnie z jej przeslaniem :)

    Obecnie jestem na etapie wsypywania piasku,
    na przemian z dolewaniem piwa ;)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • crimen 01.10.06, 18:29
    W temacie piwnym jestem zawsze otwarty na konstruktywne propozycje:)))
  • anika44 01.10.06, 20:02
    "pic albo nie pic" oto jest pytanie:)
  • a_ska1 28.09.06, 22:46
    petite_sophisticated napisała:

    > Wątek dla osób serdecznych tudzież serdeczności potrzebujących.

    Mysle ze jestem osoba serdeczna,
    jak rowniez serdecznosci potrzebujaca
    (tylko czasami, jak wstane lewa noga)

    wiec wychodzi na to
    ze moze ten watek jest rowniez dla mnie ??
    :))

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • 100usmiechow 29.09.06, 13:38
    Jestem 100 uśmiechowiec i 100 uśmiechów Wam ślę.
    Są to uśmiechy codzienne [ a nie tylko 100 uśmiechów pod choinkę ].
    Serdeczności doklejam.
  • 100usmiechow 29.09.06, 13:40
    Jeszcze 200 uśmiechów [na sobotę i na niedzielę - bo mnie nie będzie].
    Poniedziałkową dawkę dam terminowo [w poniedziałek].
  • 2smutki 29.09.06, 18:37
    Czy do mnie też się uśmiechasz?
    Tak?
    Jeśli tak, to dziękuje, bo bardzo jest to mi dziś potrzebne.
    Może i ja zacznę się uśmiechać?
  • a_ska1 29.09.06, 21:27
    2smutki:

    ja usmiecham sie do Ciebie serdecznie
    :))))
    jak do moich usmiechow dodasz jeszcze 100 usmiechow (a nawet 300),
    to matematycznie rzecz biorac Twoje 2 smutki sie calkowicie zredukuja!
    Czego Ci z calego serca zycze.

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 29.09.06, 21:45
    gdzies w necie wynalazlam taki dekalog serdecznosci:

    1.Ponieważ serdeczność jest możliwa, nie ma powodu, by obywać się bez niej.
    2.Codziennie rozmawiajmy choc trochę ze sobą.
    3.Nieustannie próbujmy stawać się lepsi.
    4.Szanujmy siebie.
    5.Okazujmy współczucie innym.
    6.Bądźmy uprzejmi. Miłość nie dopuszcza złych manier.
    7.Odkrywajmy dobro i piekne cechy ludzi, nawet wtedy, gdy czynią oni wszystko,
    by to ukryć.
    8.Nie bójmy się mieć odmiennego zdania - jedynie obojętni nigdy nie sprzeczają się.
    9.Nie pozwólmy, by rządziły nami małe irytacje i codzienne miernoty.
    10.Uśmiechajmy się!

    Jakie to piekne jest :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • samba25 01.10.06, 06:58

    --
    Lila w odpowiedzi nasunęło mi się pytanie czyż to "Dekalog Serdeczności"? - udał
    ci się niewymownie trafony w samo sedno, no proszę uśmichu za trzy grosze, serca
    drobina, różności dodatek i mamy przepis do słonecznych sałatek... Już śwta a ja
    ślęczę, choć nie jęczeeeeeeeeeeeeę i nie śpiewam, Bardzo dobrze się dziś miewam,
    muwię wam do widzenia do rychłego spotkania, tylko proszę bez żadnego
    narzekania:że świat za ciasny,że nieciekawe życie własne,bo w to nie uwierzę...
  • samba25 01.10.06, 07:10
    --
    Lila w odpowiedzi nasunęło mi się pytanie czyż to "Dekalog Serdeczności"? - udał
    ci się niewymownie trafony w samo sedno, no proszę uśmiechu za trzy grosze,
    serca drobina, różności dodatek i mamy przepis do słonecznych sałatek... Już
    śwta a ja ślęczę, choć nie jęczeeeeeeeeeeeeę i nie śpiewam, Bardzo dobrze się
    dziś miewam, muwię wam do widzenia do rychłego spotkania, tylko proszę bez
    żadnego narzekania:że świat za ciasny,że nieciekawe życie własne,bo w to nie
    uwierzę...
  • 2smutki 05.10.06, 21:42
    petite_sophisticated napisała:
    > Wątek dla osób serdecznych tudzież serdeczności potrzebujących.
    >
    > Na dobry początek - opowiem Wam bajkę na dobranoc.
    > Będzie to stara bajka indyjska o psie, który znalazł się w pokoju z tysiącem
    > luster. Pies wszedł do pokoju i zobaczył nagle tysiąc innych psów. Wyszczerzył
    > groźnie zęby, wściekle zawarczał. Wszystkie psy w lustrach uczyniły to samo:
    > szczerzyły zęby i warczały. Pies wystraszył się takiego świata i zaczął
    > uciekać. Biegał w kółko tak długo goniony przez inne psy, aż zamęczył się na
    > śmierć.
    > A przecież wystarczyłoby, żeby choć raz życzliwie zamerdał ogonem :)


    No właśnie!
    Ja miałam dziś dzień, podczas którego wszyscy się do siebie życzliwie uśmiechali.
    Gdyby mieli ogony, jak psy, to z pewnością machaliby by nimi:)
    Tylko tempo musiało być duże.
    I dlatego nie mogłam wydeptywać ścieżek w parku, jak A-ska.
    Nawet nie zauważyłam jaka była pogoda.
    (chyba w drugiej połowie dnia było słonecznie, bo opuszczałam rolety)

  • 2smutki 05.10.06, 21:52
    Tak, dziś dostałam 100 uśmiechów:
    Ukradkowych, pospiesznych...

    Dla wszystkich buziaki na dobranoc-
    cmok:)


  • slawek004 06.10.06, 08:26
    dnia i .....:)
  • 2smutki 06.10.06, 08:53
    Ja również życzę dobrego.

    Sławek napisał też "i...:)"

    Dla każdego to "i" oznacza coś innego:)
    Wiem , co oznacza dla mnie.
    Sławku, dziękuję.
  • a_ska1 06.10.06, 09:07
    slawek004 napisał:

    > dnia i .....:)

    Slawek, mam cicha nadzieje, ze
    Twoje "i" nie oznacza jeszcze .. weekendu?
    chociaz: jesli juz dzis jedziesz stare zamki zwiedzac
    to co innego :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • elissa2 06.10.06, 12:34
    Udanego Dnia Wam życzę.
    :)
  • 100usmiechow 06.10.06, 13:06
    Elissa:
    dziękuję ( za życzenia udaności ).
    Spełniają się.
    W katalogu spełnień dopisuję Twą wizytę tutaj.
    Pozdrawiam ( bardzo i super serdecznie ).
  • 100usmiechow 06.10.06, 13:12
    W katalogu życzeń mam też FLO.
    Flo jest w zakładce - nadzieje.
    Jużniesmutna wspomniała, że i ona o FLO myśli.
    Jak znam A_skę - to A_ska też.
    Więc:
    kilka osób myśli o FLO ( ciepło i tęskliwie ).
    Ciekawe czy FLO o tym wie, czy to czuje?
  • anika44 07.10.06, 13:46
    wszystkich uczestnikow tego watku...:-)))))

    Milego weekendu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Do nastepnego sklikania:)
  • elissa2 07.10.06, 14:06
    :)
  • sama_radosc 07.10.06, 16:49
    Wpadłam dać wam trochę radości.
    Wpadłam i wypadłam.
    Wpadnę jeszcze:)
  • a_ska1 08.10.06, 17:51
    wpadaj jak najczesciej :)
    bedziesz swietnym antidotum na jesienna melanocholie!
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • anusia100 07.10.06, 19:58
    dzieki za zaproszenie
    chetnie zagladam
    potrzebuje ździebko serdecznosci
    bylam kilka dni w szpitalu
    przezylam szok, ale juz prawie dobrze

    -------
    Siedzą dwa gołębie na gałęzi. Jeden grucha drugi jabłko.
  • hanula1950 07.10.06, 20:57
    Co to jest ,,puchata" noc?Ciemna masa jestem, bo nie wiem.
    Anusiu100 - trzymaj się, wiele serdeczności Ci wysyłam.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • hanula1950 07.10.06, 22:42

    -- Oglądałam przepiękny film ,,Wzgórze nadziei " w TVP. Terza juz gaszę u
    siebie światło, a radyjko będzie sobie cicho grało...Deszcz stuka o szyby....
    Ale wkoło jest wesoło!
  • emilka222 07.10.06, 22:56
    No tak! Jak mam chwilke, to światło zgasili:(
    --
    "Człowieka poznaje się po książkach, przyjaciołach oraz zdolności przyznania
    się do własnych błędów."
    (P.P.)
  • a_ska1 07.10.06, 23:18
    Emilka, zapalaj ponownie,
    jeszcze nie wszyscy spac poszli :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 07.10.06, 23:25
    to moze zrobmy tak:
    swiatlo gasimy
    i rozpalamy ogien w kominku;
    bedzie cieplutko, nastrojowo,
    a swiatlo spiacym nie bedzie przeszkadzac :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • crimen 08.10.06, 00:02
    Przeczytaj bajkę, którą zamieściła Jużniesmutna, a wtedy zrozumiesz co to jest
    puchate:)
  • hanula1950 08.10.06, 08:04
    No tak, przegapiłam bajkę w nadmiarze czytania postów, bo przecież byłam
    wczoraj pierwszy dzień. Zaraz się poprawię. A z kawałów to nieźle się uśmiałam
    ( hi, hi ). Dekalog serdeczności z A_ski postu ściągnęłam i umieszczę u siebie
    w blogu, bo bardzo mi się spodobał.Jeśli mój katar mnie nie zamęczy, to
    wieczorem wybiorę się na koncert dla Czecznii. Ponoć będzie godzinna transmisja
    w TVP. Miłej niedzieli.
    Zagadka:
    Co to jest - zielone i stoi pod latarnią?
    - K...a nie z tej ziemi.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • mandy4 08.10.06, 17:53
    W całym moim mieszkaniu pachnie toruńskimi piernikami. Sprawcami są znajomi,
    którzy wracając z Torunia wstąpili do mnie po drodze. Jakie są pyszne to chyba
    nie muszę pisać. Zajadam się nimi i oglądam zdjęcia z naszego sierpniowego
    pobytu w Toruniu. Całą "toruńską" ekipę (tj. KTCT, Flo, Sławka i Pawła)
    serdecznie pozdrawiam i dużo puchatości przesyłam. Pozostałych piernikami
    częstuję. Szczęśliwejtrzynastce postaram się parę sztuk z przywiezionej mi
    porcji zawieźć. Oczywiście, o ile się do czasu naszego spotkania uchowają.
    Anusiu witam Ciebie serdecznie. Cieszę się, że do nas zawitałaś. Ciekawa jestem
    wieści o Twojej wnusi. Dużo ciepłęgo i puchatego dla Niej ode mnie.
    Wszystkim życzę miłego wieczoru.
  • a_ska1 08.10.06, 18:26
    Mandy!

    wpadam do Ciebie na te pierniki!
    i na wspolne zdjec torunskich ogladanie :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 08.10.06, 19:08
    popoludniowa herbatka z rumem (dodatek do piernikow)
    podzialala na mnie rozweselajaco
    do tego odebralam roztanczone malpki od trzynastki :)
    wesolosc mnie rozpiera!

    no wiec spiewam sobie po hiszpansku
    (a najlepiej wychodzi mi o-o-o-o!)

    fun.from.hell.pl/2003-02-18/volare-karaoke.swf
    uwaga na glosniki!
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • mandy4 08.10.06, 20:05
    Mnie też wesołość i radość rozpiera. Nawet sobie podśpiewuję okropnie
    fałszując. A_ska czekam, czekam i nie wiem kiedy się doczekam, bo jak Ty w
    kraju, to moje rejony omijasz, albo nie masz czasu. Dobrze, że cierpliwa
    jestem. Czy Twój adres listowy nadal aktualny? Zalegam z kartkami. Nie
    wysyłałam ich, bo kiedyś wspominałaś, że mieszkanie zmieniłaś.
  • mandy4 08.10.06, 20:07
    Nie pamiętam czy Tobie wysłałam zdjęcia z Torunia. Jeżeli nie to się upomnij.
    Ściskam puchato i ciepło.
  • mandy4 08.10.06, 22:37
    A_ska czy u Ciebie księżyc też tak jasno świeci a niebo jest niebiesko-
    grafitowe i obłoki szaro-białe?
    Dobrej nocy.
  • a_ska1 08.10.06, 23:04
    Mandy,
    zdjecia z Torunia posiadam,
    dostalam od Ciebie i od Dorotki :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • elissa2 09.10.06, 15:00
    :)
  • elissa2 10.10.06, 11:48
    Miłego Dnia!
    :)
  • sama_radosc 11.10.06, 07:57
    Kolory daję dziś:)
    A może komuś potrzebny kasztanek na szczęście?
    Jesień znów mamy piękną, korzystajcie z niej, bo za chwileczkę będzie zimno,
    wietrznie, deszczowo, szaro.
    Ale tak tylko do maja:))))))))
  • 100usmiechow 11.10.06, 08:16
    sama_radość ma kasztany ( nie tylko dla samej siebie ) = chce się dzielić.
    Ja:
    i czerwień i zieleń i kasztany = proszę.
    W zamian podaruję żołędzie.
    Bo:
    ja dęby sadzę.
    Dęby są młode i średnie ( na ich starość muszę jeszcze poczekać ).
    Ale:
    te średnie już owocują = to mam się czym dzielić.
  • 100usmiechow 11.10.06, 08:22
    Przepis Elissy skopiowałam.
    W niedzielę go nie wykorzystam, bo:
    będę na działce.
    A na działce to jedynie naleśniki mogę zrobić ( z jabłkami ).
    Na pracowitości czasu nie starczy, gdyż:
    kolejne dęby będę przesadzać ( samosiejki z działki pod miejski dom przeniosę ).

    Piszę samosiejki, bo:
    chyba się nie mówi wiewiórkosiejki lub wiewiórkosadzeniaki.
    A szkoda = bo to by było prawidłowe.
  • a_ska1 11.10.06, 09:22
    100usmiechow napisała:

    > A na działce to jedynie naleśniki mogę zrobić ( z jabłkami )

    poprosze o czerwien, zielen i nalesniki z jablkami!
    i jeszcze tak sobie podspiewuje:
    podaruj mi troche slonca!
    bo u mnie dzis
    zimno, wietrznie, deszcz pada = brr!
    ale mam cieple i puchate = jakos przezyje :))))




    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • 100usmiechow 11.10.06, 09:25
    Sławek (zwykle) mówi nam = dzień dobry.
    Ponieważ:
    Nie ma dziś Sławkowej zwykłości, to:
    ja dzień dobry powiem.
    Jest to:
    dzień dobry = dla Sławka
  • 100usmiechow 11.10.06, 09:28
    A_ska = jakoś przeżyje.
    Życzę A_sce, by:
    to jakoś było dobrej jakości.
  • 100usmiechow 11.10.06, 09:31
    A_ska:
    złożyłaś zamówienie na czerwień, zieleń i naleśniki.
    Zamówienie przyjęto ( do realizacji ).
    Ale nie wiemy czy:
    kasztany i żołędzie też zamawiasz?
    Nie wiemy też czy:
    tam, gdzie bywasz = kasztany i żołędzie są?
  • 100usmiechow 11.10.06, 09:35
    Jest też prośba:
    "...podaruj mi trochę słońca...".

    Nie podaruję.

    Brak darowizny nie jest objawem mego skąpstwa.
    Jest wynikiem dzisiejszego braku w/w towaru = w miejscu mego pobytu.
    A:
    zapasu nie mam, bo:
    słońca nie umiem magazynowac ( choć próbowałam ).
  • hanula1950 11.10.06, 09:45

    -- się człowiek spieszy , to diabeł się cieszy = błędy robi. Tak właśnie jest w
    moim przypadku.Podaję więc jeszcze raz, tym razem prawidłowo
    hanula1950.blox.pl
    haneczka1950.blox.pl
    hanula1950.w.interia.pl
    Można pisać komentarze bez logowania.
    Sławek - pobudka!
    Apety na naleśniki po czorajszych postach przyszedł, problem obiadu mam więc z
    głowy.
    Ale wkoło jest wesoło!
  • 100usmiechow 11.10.06, 13:37
    Hanula:
    bezbłędnie też potrafisz.
    Twoje @ i Twoje SMS ( do mnie ) były bezbłędne i bezbłędnie dotarły.
    Dziękuję za nie.
    Ale:
    jeszcze bardziej dziękuję za to, że:
    tak rozsądnie się zachowujesz ( w obecnej sytuacji ).
    Oklaski Ci się za to należą.
    Myślę, że kilka osób Ci poklaszcze.
    Ja Ci uśmiechy i papatki ślę.
    Oraz:
    tak trzymaj.
  • hanula1950 11.10.06, 17:58
    Dziś się odchamiałam = w kinie byłam. Film ,,Diabeł ubiera się u Prady "
    widziałam. Na kolana mnie nie powalił, ale zobaczyć w sumie warto.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • mandy4 11.10.06, 18:59
    Sama radość dziś napisała : Kolory daję dziś:) A może komuś potrzebny kasztanek
    na szczęście?
    Kasztanka czesto noszę ze sobą z kasztanowca, który rośnie blisko okna mojej
    sypialni. Uwielbiam to drzewo, w maju raduje oczy pięknymi kwiatami ,
    jesienią - całą palętą żółto-złocisto-czerwonych barw. Ale od dwóch lat, co
    spojrzę na niego to serce mi się ściska z bólu. Tego paskuda szrotówka mróz
    ubiegłej zimy nie wytępił. Mój kasztan zamiast nabierać barw jesieni to
    szarzeje i liście (pokurczone i plamiste) gubi. Kiedyś przeczytałam artykuł o
    ratowaniu kasztanowców. W pniu kasztanowca na wysokości 1-1,3 m od ziemi wierci
    się pod pewnym kątem otwory. W otwór wprowadza się igłę, przez którą
    wstrzykuje się środek owadobójczy. Na koniec dziury po wiertarce zatyka się
    specjalnym koreczkiem. W ten sposób w Toruniu uratowano ponad 1400
    kasztanowców.
    Wiosną postanowiłam swoje drzewo ratować. Zadzwoniłam do Ochrony Środowiska,
    spytałam o szczepionkę. I okazało się, że koszt jej (300 – 500 zł) nie jest na
    moją emerycką kieszeń. Potem dowiedziałam się, że niektóre ptaki zaczynają się
    żywić szrotówkiem, poza tym mróz też go niszczy. Niestety - chyba "latoś" ptaki
    nie chciały się tym paskudztwem żywić a mróz był za mały. Jednak mam nadzieję,
    że natura będzie sprzyjać mojemu kasztanowi i może w przyszłym roku jesienią
    ponownie moje oczy zacznie cieszyć.
  • mandy4 11.10.06, 19:05
    nas czekają. Właśnie przed chwilą usłyszałam w radio, że do końca paździenika
    ma być cieło i słonecznie. Oby. Tyle mam jeszcze prac do wykonania na działce.
    W sobotę przyjeżdża na 2-3 dni mężczyzna mego życia. Może wspólnie popracujemy.
  • mandy4 11.10.06, 19:06
    Anusiu - dziękuję. Twoja wnusia jest przeurocza.
  • kabe.abe 11.10.06, 20:37
    mandy4 napisała:
    > Czytałyście jak Krystyna Janda pięknie wspomina Marka Grechutę?

    Czytałam.
    Ostatni raz Marka Grechutę "na żywo" widziałam kilka lat temu
    na koncercie w Sali Kongresowej. Już nie pamiętam z jakiej okazji był to koncert
    - chyba miał jakiś cel charytatywny, występowało wielu polskich piosenkarzy.
    Grechuta też wystąpił, zaśpiewał tylko jedną piosenkę. Wtedy pojawił się
    po raz pierwszy po dłuższej nieobecności na scenie, co spowodowało spontaniczną
    reakcję publiczności. Na scenę wprowadziła go chyba Stenia Kozłowska,
    a sprowadzała, jeśli dobrze pamiętam - Magda Umer, zapowiadając Marylę Rodowicz.
    Już wtedy widać było,że ma problemy ze zdrowiem i poproszono nas
    o zrozumienie w kwestii bisu.
    Publiczność zrozumiała i zgotowała MU owację na stojąco.
    Piosenkarz był bardzo wzruszony, to było widać = nie ukrywał wzruszenia.

    -------
    Zmodyfikowałam swój poprzedni nick :)
    Wybaczycie?
    Musiałam...
  • kabe.abe 11.10.06, 20:42
    Poproszę o czerwień i o zieleń:)
    Kasztany i żołędzie już mam.
    Na naleśniki pojadę do Hanuli.
    A "puchate" jakoś sama muszę sobie zorganizować...
  • kabe.abe 11.10.06, 21:08
    Mandy, dobre rezultaty w walce ze szrotówkiem daje skrupulatne zbieranie
    opadłych liści i palnienie ich. Metoda niedroga, ale pracochłona, długofalowa.
    A może wyhodować jakąś odmianę zwierzaka, który byłby smakoszem tegoż motylka?
  • a_ska1 11.10.06, 21:13
    "Ciągle pada!
    Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby,
    Mokre niebo się opuszcza coraz niżej,
    żeby przejrzeć się w marszczonej deszczem wodzie.
    A ja?
    A ja chodzę, desperacko i na przekór wszystkim moknę,
    Patrzę w niebo, chwytam w usta deszczu krople..."

    te piosenke Czerwonych Gitar dzis sobie podspiewywalam
    maszerujac zwawo po parku :)

    tu jest duzo kasztanowcow
    sa dorodne, bardzo stare i zdrowe,
    ale kasztanki z nich spadaja jakies takie malutkie..

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 11.10.06, 21:16
    Wiem, dlaczego: kabe,
    a dlaczego: abe?

    witaj kochana :))

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • mandy4 11.10.06, 21:46
    Kabe cieszę się, że do nas zawitałaś. Piszesz w swoim poście o grabieniu liści.
    Z tym problem, bo na moim osiedlu tych pięknych drzew jest sporo. Więc trzeba
    by grabić pod wszystkimi, czego ja sama nie jestem w stanie zrobić. Rozmawiałam
    na ten temat z sąsiadem emerytem, ale on to skwitował wzruszeniem ramion i
    komentarzen, ze chyba nie mam innych problemów na głowie. Druga sprawa - gdzie
    zgrabione liście i owoce kasztanowca palić? Na osiedlu tego zrobić nie mogę.
    Jutro zadzwonię do administratora osiedla, czy oni by nie mogli wspólnie z
    mieszkańcami sie tym zająć. Dobrze by było gdyby chociaż zabezpieczyli worki i
    transport, no i żeby to gdzieś potem spalili. Bo jak wywiozą na śmietnisko, to
    grabienie mija się z celem.
  • a_ska1 11.10.06, 22:03
    Czego potrzeba do szczęścia kobiecie oprócz
    czarnych spodni, czarnego swetra i mężczyzny?

    Spokoju, ale żeby nie było nudno,
    rad, ale żeby się nikt nie wtrącał,
    wina, ale żeby nie było kaca,
    czułości, ale żeby bez przesady,
    pracy, ale żeby codziennie?
    podróży, ale żeby nie samolotem,
    dobrych sąsiadów, ale żeby bez chomika,
    dziecka, ale żeby bez kłopotów,
    no i konsekwencji, ale żeby bez konsekwencji...

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • hanula1950 11.10.06, 22:32

    -- Jandę czytałam zaraz tego dnia co napisała te wspomnienia. Nawet
    podziękowania jej wysłałam i odpowiedź pisaną o 3.31 od niej dostałam.
    U mnie na osiedlu kasztany też są jedzone przez tego wstręciucha. Jakieś opaski
    na nich są, ale widać mało to jest skuteczne.
    U mnie w mieszkanku zaczęły grzać kaloryfery, strasznie się cieszę, ponieważ
    ciepłolubna jestem.
    Ale wkoło jest wesoło!
  • hanula1950 11.10.06, 22:40

    -- A_ska - ściągnęłam od Ciebie czego potrzeba kobiecie = bardzo mi się
    spodobało, szczególnie te konsekwencje bez konsekwencji...
    Ale wkoło jest wesoło!
  • a_ska1 11.10.06, 23:11
    no :)
    mnie tez konsekwencje bez konsekwencji sie podobaja :)
    ten tekst znalazlam w zwiazku z nowa ksiazka Grocholi
    "A nie mowilam?"

    chcialabym przeczytac, ale musze poczekac, az ktos mi przywiezie..

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • dorota-zam 11.10.06, 23:12
    O rety, to ja kobietą całkiem nie jestem, bo ani czarnych spodni ani swetra nie
    posiadam i nie planuję zakupu takowych!
  • a_ska1 11.10.06, 23:31
    Dorotka,
    nie wyciagaj wnioskow tak szybko :)

    pytanie bylo:
    czego potrzeba DO SZCZESCIA kobiecie?

    jesli to prawda, to
    ja bym na Twoim miejscu zakup tych czarnych ciuchow zaplanowala :)
    Szczescia nigdy za wiele!


    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • dorota-zam 11.10.06, 23:58
    A_ska, ja jestem absolutnie pewna, że do szczęścia nie jest mi potrzebne NIC
    czarnego, nie lubię tego koloru! A pomarańczowe mogą być? I nie sweter tylko
    polar, bo swetrów nie noszę! Ale jeśli muszą być czarne, to przechlapane mam,
    nigdy szczęścia nie uda mi się osiągnąć!
  • hanula1950 12.10.06, 08:24

    -- Zapalam światło i od razu pytanie do Crimena mam : Czy browar w Leżajsku to
    jeszcze istnieje? Nie wiem dlaczego przypomniało mi sie o nim.
    Kabe.abe - dzięki za banknot. Już jest umieszczony w blogu
    hanula1950.blox.pl
    Ale wkoło jest wesoło!
  • mandy4 12.10.06, 08:51
    Przed chwilą usłyszałam, że w Norwegii rozpoczął się sezon polowań na łosie. I
    tak sobie o Sławku pomyślałam.
    Miłego dnia wszystkim życzę.
  • 100usmiechow 12.10.06, 10:39
    No to mogę sobie czekać na dzień dobry (Sławkowe) = i się nie doczekam:
    skoro on w Norwegii ( na łosiach ).
    Ale:
    może nam widokówkę prześle?
    A może się nic a nic nie odezwie = tylko poroże przywiezie ( i podaruje ).

    Oraz:
    szkoda, że Sławek pojechał bez nas.
    Wiadomo, że pojechał z kimś ( bo Sławek sam nie podróżuje ).
    Ale z kim???
  • 100usmiechow 12.10.06, 10:48
    Też się lubię wyrwać w świat.
    W ramach światowania miałam jechać w kierunku poziomek ( które ktoś dla mnie
    zerwał i do słoika schował).
    Ale się pokręciło i pojadę = w całkiem innym kierunku.

    Jak dojadę= to się będę mądrować ( przez 4 dni ).
    i za to gadanie mi zapłacą.

    Jednak:
    bym mogła sobie pogadać ( i by mi zapłacili ), to:
    najpierw ja muszę kogoś znaleźć ( i mu zapłacić )= by mnie zastąpił w okresie
    mego mądrowania się.


  • 100usmiechow 12.10.06, 10:50
    Mam takie same skojarzenia.
  • 100usmiechow 12.10.06, 10:52
    Dalsze skojarzenia:
    ze mną kojarzą mi się kropki.
    a z A_ską Ania z Zielonego Wzgórza.
  • 100usmiechow 12.10.06, 10:54
    Jeszcze kilka skojarzeń mam.
    Ale właśnie mi się skojarzyło, że:
    mam jeszcze Płatnika zrobić.
    To najpierw zrobię Płatnika a potem sobie dalej podumam skojarzeniowo.
  • mandy4 12.10.06, 12:02
    Nic mi nie jest wiadomym by Sławek się na polowanie do Norwegii wybierał. Powód
    skojarzenia: Jego zdjęcie przy łosiu na wrocławskim rynku. Mam nadzieję, że
    Sławek mi wybaczy.
    Jadę ma działkę. Wieczorem się odezwę.
    Papatki
  • mandy4 12.10.06, 12:04
    Sławku uśmiecham się do Ciebie. :)
    Do Was też.
  • mandy4 12.10.06, 12:05
    Ciepło i puchato. W pomarańczowych spodniach i pomarańczowym sweterku.
  • hanula1950 12.10.06, 12:15
    Ja się uśmiecham na różowo, ponieważ w szlafroczku różowym jestem. Do
    farbowania włosów sie przybieram, bo w sobotą idę na wesele. Już dawno na
    takiej imprezie nie byłam i bardzo się cieszę. Fryzjer będzie jutro.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • hanula1950 12.10.06, 12:22
    Wychodzi za mąż moja kuzynka - nasi dziadkowie byli braćmi. Ona najpierw się
    rozwiodła, 3 lata temu jej były zmarł = została wdową. Ślub będzie kościelny,
    bo jej narzeczony ze swoja pierwszą żoną takiego ślubu nie brał. Uroczystość
    odbędzie się w Powsinie pod Warszawą, przyjęcie w knajpie o wdzięcznej
    nazwie ,,Mrówka".
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • 100usmiechow 12.10.06, 12:50
    Jak mowa o facetach ( przy okazji łosi ) = to Hanula, od niechcenia, różowy
    szlafroczek napomknie.
    Więc:
    nic dziwnego, że faceci = drzwiami i oknami.
    Bo u mnie jest tak:
    -ja w dresie ( zielonym, rozciągniętym ),
    -bez farbowania i bez fryzjera.
    To nic dziwnego, że faceci ani drzwiami ani oknami.
  • 100usmiechow 12.10.06, 14:59
    Sławka dalej nie ma, więc:
    teoria łosiowa ( Norwegia )jest możliwa.
  • 100usmiechow 12.10.06, 15:05
    Wyjaśnienia zagadki (Sławek, Norwegia, łosie ) = nie doczekam, bo:
    za chwilę wychodzę na ryby.
    To nie będą np. łososie.
    To będzie zwykły dorsz.
    Dorsz będzie = panierowany a potem pieczony.
    Po upieczeniu:
    dam go panu mocno starszemu.
  • elissa2 12.10.06, 20:50
    100usmiechow napisała:
    > Wiadomo, że pojechał z kimś ( bo Sławek sam nie podróżuje ).
    > Ale z kim???
    >
    Ja jestem! Nie ze mną!
    Ja "mam łosie" ... na Kaszubach!
    I w ogóle ... Polować na takie słodkie pierdołki!
    :(
  • a_ska1 12.10.06, 09:04
    Dorotka,
    ja tu zadnym autorytetem nie jestem!
    to nie moje zdanie tylko cytat,

    a pomaranczowe jest swietne -
    bo slonecznie cieple :)
    ale nie jest to moj kolor - ja nosze raczej 'jasnosc-niebieskosc'

    (.. pomaranczowe, cieple i puchate z Mandy mi sie kojarzy :)))))

    kolorowego dnia zycze :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • elissa2 12.10.06, 20:54
    dorota-zam napisała:

    > A_ska, ja jestem absolutnie pewna, że do szczęścia nie jest mi potrzebne NIC
    > czarnego, nie lubię tego koloru!
    >
    Ja też nie lubię czarnego koloru!
    >
    A pomarańczowe mogą być?
    >
    Uważam, że jak najbardziej! I jeszcze, jak dla mnie, ciepła zieleń!
    :)
  • hanula1950 11.10.06, 23:32
    Dorcia - za fotki krokodylka wielkie dzięki = już doszły
    A_ska - czytałam, że ta nowa Grochola jest do kitu. Sama osobiście jeszcze się
    nie zetknęłam. Obecnie zaczynam książkę ,,Najwięksi pechowcy stulecia". Zaraz
    zabieram ją do łóżeczka.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • a_ska1 11.10.06, 23:38
    hanula1950 napisała:
    > A_ska - czytałam, że ta nowa Grochola jest do kitu.

    mimo wszystko ja chce przeczytac = lubie miec wlasne zdanie :)
    a do lozeczka zabieram: Z widokiem na Castello Iwony Menzel.

    Do jutra! obudzcie sie w dobrych humorkach :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • sama_radosc 12.10.06, 16:29
    Ponieważ dni w dalszym ciągu przepiękne, a kasztanów w kieszeni coraz więcej,
    otwieram sklepik z kasztanami! Promocja! Do każdego zakupionego kasztana
    dołączam pozytywne fluidy płynące z samej radości!
    Ludzie, ludzie, już za jeden wierszyk dostaniecie radosnego kasztana!!!
    A ponieważ jednego kasztana zostawię sobie w kieszeni na pewno, to i zapłacić
    za niego muszę:
    Tak bym chciała w jednej chwili
    Żeby wszyscy mnie lubili
    Na ognisko zaprosili
    Aby wszyscy byli mili
    Żeby wierszyk pochwalili
    I kasztanka zakupili.
    Komu kasztanka, komu???!!!!

    PS Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (to na wypadek
    gdybyście zgłosili moją kandydaturę do Komitetu Noblowskiego):)))))
  • hanula1950 12.10.06, 17:44
    Biorę kasztanka, wierszyk prezentuję:
    ,,Klucz do serca''
    Ludzie, za bardzo ludzkie serca ceniąc,
    Mówią, że kluczem do serca jest pieniądz;
    Widocznie twierdzą tak z pobudek chytrych,
    Gdyż to nie klucz jest, lecz po prostu wytrych.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • kabe.abe 12.10.06, 17:51
    Ja też chcę coś kupić.
    Płacę takim oto limerykiem własnej produkcji:

    Raz sama_radość, dama jak wiecie,
    Otworzyła jesienny sklepik w necie.
    Kasztanki wystawiła
    Promocję ogłosiła
    I z uśmiechem zachęca:"Kupujecie?"

    Kupuję 1 kasztana z dobrymi fluidami.
    Dobre fluidy są mi niezbędne.
  • sama_radosc 12.10.06, 18:17
    Nasza kabe ma kasztana
    Pięknego jak ona sama
    Trzymaj go w kieszeni
    A życie ci się zmieni
  • mandy4 12.10.06, 18:37
    Wierszyka chyba nie ułożę. Bo co pomyślę o jego napisaniu to prześladuje mnie
    piosenka Sławy Przybylskiej "Pamietasz była jesień". Zresztą piosenka
    ta "chodzi" za mną już od paru lat. Więc może za kasztanka z fluidami ją
    zacytuję? Jest naprawdę piękna.

    Pamiętasz, była jesień
    Mały hotel "Pod Różami", pokój numer osiem
    Staruszek portier z uśmiechem dał nam klucz
    Na schodach niecierpliwie
    Całowałeś po kryjomu moje włosy
    Czy więcej złotych liści było wtedy
    Czy twych pieszczot, miły
    Dzisiaj nie wiem już
    Odszedłeś potem nagle, drzwi otwarte
    Liść powiewem wiatru padł mi do nóg
    I wtedy zrozumiałam: to się kończy
    Pożegnania czas już przekroczyć próg
    Pamiętasz, była jesień
    Pokój numer osiem, korytarza mrok
    Już nigdy nie zapomnę hotelku "Pod Różami"
    Choć już minął rok
    Kochany, wróć do mnie, ja tęsknię za Tobą
    I niech rozstania, kochany, nie dzielą nas już
    Pociągi wstrzymać, niech więcej już listonosz
    Złych listów nie przynosi pod hotelik róż.

    Sama radość: sprzedaż mi za nią kasztanka z fluidami?
  • sama_radosc 12.10.06, 18:59
    Kasztana dostaje też Mandy
    Z życzeniami od towarzyskiej bandy
    By w pokoju numer osiem
    Była z jakimś miłym ktosiem
  • mandy4 12.10.06, 19:03
    "Pamiętasz była jesień" zanuciłam
    i taki oto wierszyk skleciłam:
    Być może Sławek w Norwegii na łosie poluje
    a tu sama radość za wierszyk kasztany daruje
    On o tym nic nie wie, więc kupmy mu kasztanka na spółkę
    może zamiast łosia przywiezie nam piękną maskonurkę
  • mandy4 12.10.06, 19:07
    Sama radości - dziękuję.
    A tak dla wyjaśnienia, gdyby ktoś nie wiedział:
    maskonur to takie śmieszne ptaszysko, z wyglądu przypomina krzyżówkę pingwina z
    tukanem i kaczką.
  • a_ska1 12.10.06, 22:25
    i mnie tez od kilku dni przesladuje
    taka jesienna, kasztanowa piosenka:

    Kochany, kochany
    Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
    Wprost pod stopy par roześmianych
    Jak rudy lecą grad.
    Jak w noc, gdy w alejce
    Rudy kasztan Ci dałam i serce
    A tyś rzekł mi trzy słowa, nic więcej
    Że kochasz mnie i wiatr...

    "coś" jest w tych kasztanach :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • sama_radosc 12.10.06, 18:15
    Kasztana kupiła Hanulka
    I już do niej należy brązowa kulka
    Nie oddawaj go nikomu
    A radość będzie ciągle w twym domu
  • kabe.abe 12.10.06, 20:16
    Czy jutro będzie świeża dostawa kasztanów?
    Jeśli nie, to proszę o odłożenie jednego radosnego kasztanka dla 100uśmiechów.
    Dopiero jutro będzie mogła kupić:)
  • hanula1950 12.10.06, 20:36
    Ale handel, no no. A kto podatki będzie płacił? Dobre fluidy bez podatku, ale
    co z wierszami zrobić?
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • sama_radosc 12.10.06, 21:14
    Sama_radosc sklep zamyka
    Serce jej z radości fika
    Że byliście tacy mili
    I kasztany zakupili.
    Wiersze takie piękne mamy:)
    Jutro znowu otwieramy!
  • elissa2 12.10.06, 21:37
    O! Tylko do 21:00?
    Cóż, przyjdę jutro!
    :)))
  • a_ska1 12.10.06, 22:38
    Poezja do nas zawitała
    sama_radosc nam ją dała!
    Dziś kasztanka nie kupiłam,
    ale wierszyk ułożyłam,
    choć talentu nie mam wcale..
    Bawię przy tym się wspaniale :)))

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • sama_radosc 13.10.06, 15:48
    Za to, że zabawę lubi
    Dałam Aśce kasztan drugi
    Niech go trzyma w drugiej ręce
    Jej wszak szczęścia trzeba więcej
  • elissa2 12.10.06, 21:40
    A póki co przypomnę Wam
    refren piosenki A.M.Jopek "Ale Jestem"

    Trzeba żyć naprawdę ,
    żeby oszukać czas.
    Trzeba żyć najpiękniej,
    Żyje się tylko raz.
    Trzeba żyć w zachwycie:
    Marzyć , kochać i śnić.
    Trzeba czas oszukać,
    Żeby naprawdę żyć.
    :)
  • 100usmiechow 13.10.06, 12:23
    Jestem ( bardzo ) zainteresowana kupnem kasztana.
    Me szczególne porządanie wzbudza kasztan ze sklepu sama_radość.
    Dlatego:
    nie mam wyjścia = jakiś wierszyk muszę zacytować lub ułożyć.
    Ponieważ:
    sama_radość dodatkowych warunków nie postawiła ( tematyka, długość, rymy, biały
    itd. - o wielkości poezji nie wspominając ), to
    mogę sobie byle co napisać.
    A sama_radość każde napisanie ( wspaniałomyślnie ) za wiersz uzna.
  • 100usmiechow 13.10.06, 12:32
    "Czy zapomnieć można, gdy było dobrze?
    Czy można zapomnieć, gdy tęskno?
    Co robić, czy odpowiesz mi mądrze?
    Czy z Twoją radą pogodzę się lekko?
    Gdy czujesz, że śnisz - lecz już przebudzona,
    Gdy czujesz w powietrzu ślad tego, kto był-
    Co robić masz tego wieczora?"

    To jest wierszyk, który jako pierwszy wpadł mi do głowy i na klawiaturę.
    Pewnie znam mądrzejsze i ładniejsze.
    Kiedyś je zacytuję.

    Teraz nie mam czasu ( bo na innych mądrościach muszę się skupić ).
    Teraz o kasztana wierszykiem walczę.
    A w tej walce bezwymaganiowy wierszyk też może być .

    P.S.
    I to nie ważne czy się komuś wierszyk podoba czy nie ( i nie pytam ).
    Ja ten wierszyk lubię.
  • 100usmiechow 13.10.06, 12:41
    Wczoraj miałam skrzydła nie podcięte a odpadnięte.
    I gdy już myślałam ( a właściwie byłam pewna ) = koniec latania:
    to się znowu odmieniło = pofrunęłam z nową wiarą i nową siłą.
    Jedna dobra wiadomość ( i to tylko SMSem podana ):
    a zrobiłam się lekka, zwinna, silna i pogodna.
    I pomyślałam:
    że życie jest piękne.

    ( Sama jestem ciekawa jak długo twierdzenie- o piękności życia - zatrzymam w
    sobie ).
  • hanula1950 13.10.06, 13:25

    -- Zatrzymać tak długo, jak tylko się da. Nie przepuścić.
    Ale wkoło jest wesoło!
  • 100usmiechow 13.10.06, 14:20
    Przed chwilą SMSa dostałam.
    Zawierał tęsknące PApatki.
    Nadawcy = dzięki ( i odwzajemnienia ).

    Hanula:
    już i tak mi się udało, bo:
    radość w sobie mam.
    Jak na radość = to długo trwa.
    Ta radość nie jest przelotna = wczoraj się zaczeła i nadal mnie trzyma.
    Nawet jeśli za chwilę się skończy ( choć nic na to nie wskazuje ) = to i tak
    fajnie, że mi się coś dobrego przytrafiło ( choć nie musiało ).


  • 100usmiechow 13.10.06, 14:24
    Dzisiaj:
    swe piękne życie ( za chwilę ) na działkę przeniosę.
    Tam będę ( dalej ) pięknem życia się napawać.

    Czego i Wam życzę.
    Życzenia dotyczą nie tyle przeprowadzki ( na działkę )
    co:
    - piękności życia,
    - i umiejętności napawania się nim.
  • 100usmiechow 13.10.06, 14:27
    Z powodu wyjazdu:
    nie dowiem się ( przez dni dwa )
    czy udało mi się
    kupić kasztana.

    Trudno.
    Poczekam ( z nadzieją ) do poniedziałku.


  • sama_radosc 13.10.06, 15:59
    Sto uśmiechów wierszyk dała
    O kasztanku zapomniała
    Prosi kasztan: Piękna pani,
    Chociaż jeden uśmiech daj mi
    Dasz mi uśmiech chociaż jeden
    Będę czekał i dni siedem
  • hanula1950 13.10.06, 20:15

    -- Nie jest to wołanie na puszczy. Zamieściłam w swoim blogu kontrowersyjny
    fotomontaż
    hanula1950.blox.pl
    tytuł ,,mam mieszane uczucia"
    Rozpętała się nagonka na mnie ze stronu
    zydoweczka.blox.pl
    Ja jestem za zniesieniem religi w szkołach, jestem osobą tolerancyjną, a
    zrobiło sie to...
    Można to zobaczyć
    haneczka1950.blox.pl
    Odezwijcie się, brońcie mnie, przecież mnie znacie!
    Ale wkoło jest wesoło!
  • hanula1950 14.10.06, 06:26
    A_ska, Dorcia - dzięki Wam za miłe wpisy do blogu.
    Spać nie mogę, denerwuję się przed weselem, a to przecież nie moje wesele. Ale
    ten mój typ widocznie już tak ma. Miłej soboty.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • kabe.abe 14.10.06, 11:34
    A dlaczego zatytułowali: kicze?
    Mnie się podoba zdjęcie nr 7 - wspaniała sylwetka okrętu ...

    Hania, dobrej zabawy na weselu, nie stresuj się, przecież
    to nie Ty zmieniasz stan :)
    A swoją drogą ciekawe jak to jest, jak się drugi raz wychodzi za mąż
    i to w bardzo dojrzałym wieku?
    Czy człowiek jest tak samo zakochany?
    Ma przcież już pewien bagaż doświadczeń, jest inny, fizycznie także.
    Pewnie bałabym się, aby ten bagaż za bardzo nie ciążył na nowym związku.
    Hmm
    Dziś tak myślę, bo wiem, że nic mi takiego nie grozi:)

    Dobrej soboty :))

  • hanula1950 14.10.06, 11:45
    Etiuda na jesień" - Kaziemierz Wierzyński

    Zaczerwieniło się, pojesienniało
    I zadziwiło się i odleciało
    I tylko jedna popielata
    Jaskółka szuka jeszcze lata
    I tylko jedna ciemna róża
    Więdnie o cały świat za duża
    I tylko jeden słoneczniczy
    Zegar pamiątki jeszcze liczy
    I tylko oczy, gęste oczy,
    Wzrok za szybami, w zapatrzeniu,
    Wiatr powłoczyny drzewne troczy,
    Na plocie gra jak na grzebieniu
    I skrzypią z nim staruchy domy
    I wrony lecą niska smuga
    A wzrok wciąż milczy, nieruchomy,
    Coś wypatruje i coś bada,
    Stoi przy oknie długo, długo,
    Od września aż do listopada.
    Czemu on z liśćmi nie chce śniedzieć,
    Za czym on błądzi, co chce wiedzieć?
    Że zadumało się, pojesienniało,
    Nikogo nie zadziwiło
    I odleciało?

    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • hanula1950 14.10.06, 12:10
    Kabe.abe - dzięki,podtrzymałaś mnie na duchu.
    Za oknem na razie u mnie strasznie ponuro, ale ponoć deszczu nie przewidują.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • a_ska1 14.10.06, 12:36
    a u mnie sobota jest slonecznie-kolorowa,
    taka zloto-jesienna :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • grzanka23 14.10.06, 12:49
    A ja dzis ide do pracy -jestem muzykiem i bede w trakcie grania bawic sie w
    INTERCONTINENTALU.Ciesze sie bardzo.
  • elissa2 14.10.06, 13:57
    grzanka23 napisała:

    > A ja dzis ide do pracy -jestem muzykiem i bede w trakcie grania bawic sie w
    > INTERCONTINENTALU.Ciesze sie bardzo.
    >
    Przyjemne z pożytecznym?
    Miłego Dnia i Wieczoru, Grzanko!
    :)
  • 100usmiechow 16.10.06, 10:28
    W sobotę kabe się zastanawiała nad drugim ślubem ( oraz miłością,
    cielesnością ).

    Ja nie mam żadnych wątpliwości:
    czy to pierwszy, drugi czy dziesiąty = każdy ślub może być tylko z miłości
    ( wielkiej ).
    Na inne śluby to szkoda czasu, sił i środków.
    No i po co ślub bez miłości?
    Bez miłości to można na kocią łapę, w konkubinacie, w spółce cywilnej,w spółce
    z o.o, i w tysiącach innych formach towarzyskich ( oraz prawnych ).
    Ale małżeństwo musi być na podłożu miłości.
    Ja ( tolerancyjna ) = w tym przypadku jestem radykalno/upierająca się za
    miłością.

    A ciało?
    Przecież moje ciało jest teraz znacznie lepsze ( mądrzejsze ) niż wiele lat
    temu.
    I myślę, że teraz jestem lepsza = niż kiedyś bywało.
    Nie zawsze ładniejsze jest lepsze.
    I nie zawsze brzydsze jest gorsze.

    To się odnosi nie tylko do ludzi.
    Np.
    mam piękne, nowe buty = a uwierają ( okropicznie )i za nic nie chcą się
    dopasować do mnie ( a ja do nich ).
    W inny butach ( starszych i mniej urodziwych ) wolę przez życie iść.

    Podobnie psami = ten nasz brzydal staje się dla nas najkochańszy i
    najpiękniejszy.
    Tak samo jest z......., i z......., oraz z.......

    Taki mam ( dziwaczne?) poglądy.
  • 100usmiechow 16.10.06, 10:51
    Dalej mi ta miłość i cielesność w głowie.

    Na spotkaniu ( któraś rocznica pomaturalna ):
    koledzy zadziwili mnie swą atrakcyjnością.
    Ci, których kiedyś nie widziałam ( w roli partnera )
    jakoś wypięknieli ( choć się zestarzeli ).
    I:
    kiedyś sądziłam, że z nimi miłość ( i ta i tamta ) nie jest możliwa.
    A teraz zobaczyłam, że się myliłam.
    Bo:
    oni dojrzeli psychicznie i fizycznie.
    Myślę, że dopiero teraz są , faktycznie ( i obiektywnie ) atrakcyjni.

    Ja się ograniczyłam do obserwacji i myślenia.
    Ale:
    2 koleżanki to sprawdziły = i me obserwacjo/myślenia potwierdziły.
    I ja im wierzę, bo:
    one ( równocześnie ) dokonały porównania.
    A bazę porównawczą miały.


  • 100usmiechow 16.10.06, 10:52
    No, Crimen:
    co Ty powiesz na me gadulenie w sprawie miłości, ciała?
  • 100usmiechow 16.10.06, 10:54
    Mam ochotę i Sławka zapytać = co Ty powiesz?
    Ale jak go zapytać:
    skoro on nadal na łowach ?
  • hanula1950 16.10.06, 13:44
    Dobyłam do Was, nareszcie. Wczoraj po bardzo udanym weselu odpoczywałam = nic
    nie czytałam. Dziś zaległości nadrobiłam, z dowcipów się uśmiałam. O weselu w
    blogu napisałam, zapraszam
    hanula1950.blox.pl
    Dla tych, którzy chcą wiedzieć skąd się biorą wąsy u prawdziwego mężczyzny
    fotkę zamieściłam tu:
    haneczka1950.blox.pl
    A teraz coś z życia na wesoło :
    Zjechał samochodem po schodach, bo za bardzo ufał nawigacji satelitarnej






    Karkołomnym zjazdem po schodach na placu budowy i unieruchomieniem samochodu
    koło toalety dla pracowników zakończyła się jazda mieszkańca Rudolstadt w
    Turyngii, który ślepo zaufał systemowi nawigacji satelitarnej.

    53-letni kierowca posłusznie skręcił w prawo, gdy taki manewr zalecił mu system
    GPS, nie bacząc, że do skrzyżowania było jeszcze dobre 30 metrów.






    Naprawa schodów, którymi zjechał swym terenowym samochodem, będzie kosztowała 2
    tysiące euro, usunięcie drobnych uszkodzeń pojazdu - ok. 100 euro. Ponadto, za
    nadmiar zaufania do nawigacji satelitarnej kierowca musi zapłacić mandat
    wysokości 35 euro.

    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • 100usmiechow 16.10.06, 16:26
    Ponieważ nie zajmowałam się ani polityką, ani makroekonomią ( mikroekonomią
    tak ) ani tym co słychać ( co w trawie piszczy ) = to mi dzień minął normalnie
    ( bez skoków ciśnienia ).
    Wieczór mam mieć pracowity = to na wieści z kraju i ze świata nie znajdę czasu.
    Dlatego:
    mam szansę na spokojne doczekanie nocy.
    W nocy zjem gulasz ( z kaszą gryczaną )= bo ten gulasz dopiero w nocy powstanie.
    Powstaną też słoiki z sokiem ( dalsza część przetwórstwa amatorskiego ).

    I tyle u mnie słychać ( czyli nic ).
    Ale:
    ja bardzo lubię jak nic nie słychać.
    Bo jak tylko coś słychać = to zaraz mam kłopotliwiej.
  • dorota-zam 16.10.06, 20:30
    Witam szystkich w poniedziałek i miłego tygodnia życzę!
    Ja super weekend miałam, sporo grzybów udało mi się nazbierać, podgrzybki
    dosłownie kępami rosły, po kilka obok siebie! Szkoda tylko, że sporo grzybów
    robaczywych, maślaki niestety tylko drobne zdatne były do użytku, jak był już
    wielkości 5 zł, to był zaatakowany przez robale. Ale co mi tam, ja i tak
    najbardziej lubię grzyby zbierać (znajdować!), a potem to już mogę i wyrzucić!
  • slawek004 16.10.06, 21:16
    Witam wieczorową porą.
    Do Norwegi niestety nie dojechałem, a poluję na zlecenia w pracy, niestety:(
    Chociaż sugerowano milsze obiekty :)
    Dobrego tygodnia życzę wszystkim obecnym i nieobecnym.
    PZDR
  • hanula1950 16.10.06, 21:37
    Pan mechanik zreperowany telewizorek mi przywiózł, Szymusia sobie wieczorowa
    pora oglądam.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • a_ska1 16.10.06, 21:47
    gebusia mi sie smieje,
    ze u Was wszystko w porzadku
    i humorki dopisuja.
    Jutrzejszy wtorek - tak jak u 100 usmiechow
    zapowiada mi sie okropicznie,
    ale - pomysle o tym jutro.
    Na razie wesolutko mi jest
    - i to bez zadnych rozweselaczy!
    :)))


    :)))
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 17.10.06, 09:19
    zaczyna mi sie w ukropie
    bo znowu zaspalam!
    wszystko przez to, ze rano ciemno jest,
    czekam z utesknieniem na zmiane czasu na zimowy!
    a tymczasem -
    pedze, lece, gonie..

    milusiego :))

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • mandy4 17.10.06, 19:19
    Czyżby wtorek był dniem intensywnej pracy dla wszystkich? Cichutko tu dzisiaj.
    Był u mnie mężczyzna mego życia i nie miałam ani chwili wolnego czasu by Wam
    powiedzieć dzień dobry. Więc chociaż teraz Wam powiem dobry wieczór. Biorę się
    teraz za porządki w mieszkaniu, bo wygląda jakby przez nie tajfun przeszedł.
    Jeszcze się odezwę. Miłego wieczoru
  • a_ska1 17.10.06, 20:47
    przezylam! wtorek zaliczony :)
    nawet nie bylo tak ciezko, jak sie zapowiadalo,
    a teraz: domowe ciepelko, przyjemna muzyczka, dobra lektura
    i blogie leniuchowanie az do jutra rana :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • hanula1950 17.10.06, 20:58
    Ja dziś cały dzień spędziłam u mojej byłej sąsiadki, która przeprowadziła się
    pod Warszawę do Otrębusów. Widziałam pałacyk siedzibę zespołu Mazowsze w
    Karolinie i centrum rozrywki, które się tuż obok buduje za unijne pieniądze.
    Bardzo miło spędziłam dzień. Byłyśmy na długim spacerze, a jej kot okupował
    cały czas moje kolana.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • sama_radosc 13.10.06, 07:36
    ALe ten Kofta miał poczucie humoru:)
  • a_ska1 13.10.06, 09:11
    i szczescie dzis musi przyjsc!

    witam w piatek - trzynastego
    niech nam wszystkim dzis szczescie dopisuje,
    na przekor wszelkim przesadom :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • hanula1950 13.10.06, 09:47
    Pechowa trzynastka

    Niechęć do 13 prawdopodobnie wywodzi się ze starożytnej Babilonii. Posługiwano
    się tam systemem liczbowym opartym na liczbie 12. Za jego pomocą opisano
    porządek świata: było 12 miesięcy w roku, 12 godzin dnia i nocy, 12 znaków
    zodiaku. Dwunastkę (czyli cztery trójki) uznano za liczbę świętą. Stała się ona
    symbolem harmonii, szczęścia i ładu. Dodanie jedynki burzyło ów ład, tworzyło
    trzynastkę – znak chaosu, zamętu, zniszczenia, przeciwieństwo doskonałości i
    porządku.
    Do dzisiaj liczba 13 wzbudza w nas niepokój i staramy się jej unikać. Trzynasty
    dzień w miesiącu zapowiada nieszczęście, zwłaszcza w piątek (już w XVI w.
    uznano powszechnie piątek za najgorszy dzień tygodnia). Dlaczego? W tym dniu
    według wierzeń chrześcijańskich ukrzyżowano Jezusa, co stanowi największe dla
    chrześcijan nieszczęście. W piątek trzynastego nie należy m.in. kichać,
    zakładać nowej koszuli i kąpać się. Nie powinno się także zaczynać żadnych
    nowych spraw, interesów, kupować domu, działki czy samochodu.
    W wielu biurowcach brak trzynastego piętra. Francuzi niechętnie budują domy o
    numerze trzynaście. W niektórych samolotach (zwłaszcza za Atlantykiem) nie ma
    trzynastego miejsca.
    Chińczycy natomiast uważają 13 za najszczęśliwszą liczbę pod słońcem (tak jak
    południowoamerykańscy Indianie), za to panicznie boją się liczby 4, którą
    wymawia się podobnie jak słowo oznaczające „śmierć”). W indiańskiej mitologii
    jest trzynaście niebios i trzynastu bogów, co czyni tę liczbę wyjątkową i boską.

    |Informacje zaczerpnięte z portalu www.prorok.pl |

    Piątek 13-tego, dla mnie- dzień jak codzień :)

    A do przesądów podchodzę z uśmiechem i nie traktuję ich serio :P

    A jak to wygląda u Was?

    Miłego weekendu Kochani! :)


    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • elissa2 14.10.06, 13:58
    Dobra nowina!
    Pogoda ma być tylko coraz ładniejsza!
    Miłego Dnia Wam życzę!
    :)
  • a_ska1 14.10.06, 22:40
    z serii dobrych rad na dzis:

    Uśmiechnij się. Jutro możesz nie mięć zębów.

    no nie wiem...
    czy mam smiac sie, czy plakac?
    na wszelki wypadek jednak sie usmiecham :))

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • kabe.abe 14.10.06, 23:14
    A_ska, ja też się uśmiecham:)
    Aż tak źle to chyba z nami nie jest,
    ale ponieważ coraz wcześniej robi się ciemno,
    to mamy nie chodzić nigdzie wieczorami?
    Jak radzisz?
  • mandy4 15.10.06, 08:27
    Uśmiecham się od rana. Zapowiada się piękny słoneczny dzień. Wam też życzę dużo
    słońca, a w jego promieniach pięknych jesiennych kolorów.
  • a_ska1 15.10.06, 12:21
    Szkot ożenił się i po ślubie jedzie pociągiem.
    - Gdzie pan jedzie? - Pyta go inny podróżny.
    - W podróż poślubną...
    - A gdzie żona?!
    - Ona już była! ożeniłem się z wdową...

    Szkot czyta książkę. Od czasu do czasu gasi swiatło, potem znów je zapala.
    - Co ty robisz? - pyta go żona.
    - Przecież przewracać kartki można i po ciemku!

    Mam nadzieje, ze nie sprawdzi sie polskie przyslowie:
    Kto z kim przestaje, takim sie staje ;)

    Milusiego dnia :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • crimen 15.10.06, 13:54
    W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz
    obowiązków duszpasterskich lubił hodowlę drobiu. Któregoś jednak dnia
    ksiedzu zginął kogut. Poczatkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł,
    jednak minął jakiś czas a koguta nie ma. Ksiadz zmartwił się i doszedł do
    wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy kiedy wierni zbierali
    się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
    - Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.

    (W tym miejscu należy wyjaśnic, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale
    może tez oznaczać męskiego członka).

    - Chciałbym spytać kto z tu obecnych ma koguta?
    Wszyscy mężczyźni wstali.
    - Nie, nie to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział
    koguta
    Wszystkie kobiety wstały.
    - Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto
    ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
    Połowa kobiet wstała.
    - Parafianie - nie rozumiemy się, spytam wprost - kto widział ostatnio
    mojego koguta
    Wstał chórek chlopięcy, ministranci, organista i znajdująca się przypadkiem
    w kościele koza...

  • a_ska1 15.10.06, 21:15
    a w wersji polskiej
    koguta zastepujemy ptaszkiem
    :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • crimen 15.10.06, 21:22
    A księdza ministrem oświaty:)))
  • kabe.abe 15.10.06, 22:02
    Przyjęcie na zamku w Szkocji. Do stołu podano jedynie skromne kanapki.
    Goście, nieco skonsternowani, przystępują do jedzenia. Pojawia się służący:
    -Hrabio, czy wnosić indyka?
    Na twarzach gości ożywienie. Hrabia odsyła jednak służącego.
    -Jeszcze nie teraz, John.
    Goście dalej raczą się kanapkami, aż zjedli wszystkie. Na stole pozostały
    jedynie okruszki. Wchodzi służący.
    -Czy już mogę podać indyka?
    -Owszem, myślę,że już czas.
    Napięcie sięga zenitu. Po chwili pojawia się John ze sporym workiem,
    wypuszcza z niego na stół wielkiego indora i oświadcza:
    -Podano indyka.
    Ptak spokojnie przystępuje do dziobania okruszków.
  • kabe.abe 15.10.06, 22:14
    W Anglii John, a w Polsce Jan:)
    Jednemu przytrafiła się taka przygoda:

    Jan przyświecał świeczką swojemu państwu, którzy właśnie się kochali w łóżku.
    W pewnej chwili hrabia pyta:
    -Harbino, dobrze ci?
    -Nie.
    -Janie, przyświecaj z prawej strony! A teraz lepiej?
    -Nie.
    -Janie, przyświecaj z lewej! A teraz, hrabino?
    -Nie.
    -Janie, idź w nogi! Czy teraz dobrze?
    -Nie.
    -Janie, zamieniamy się! Hrabino, teraz dobrze?
    -Taaak!
    -Widzisz, Janie, jak się przyświeca!
    ................................................
    A_ska, przepraszam, ale już po 22.oo:)
    Przepraszam też, ale nie chciałaś pewnie, aby to forum zamieniło się
    w miejsce do opowiadania dowcipów, już nie będę.
  • a_ska1 15.10.06, 22:30
    Kabe ???
    alez opowiadajmy dowcipy, czemu nie?
    byly bajki, przypowiesci, wierszyki i piosenki...
    a teraz sa dowcipy :)
    (przeciez watek ma tytul "roznosci" :P)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • kabe.abe 15.10.06, 22:38
    Skoro można, to jeszcze dorzucę:

    H.G. Wells zdradził swoją żonę. Małżonka w godzinę potem już była poinformowana
    o zdradzie. Kiedy mąż wrócił do domu, oświadczyła:
    - Wiem wszystko!
    - Przesdzasz moja droga - odpowiedział z całym spokojem - wobec tego powiedz mi,
    kiedy odbyła się bitwa pod Salaminą?
  • kabe.abe 16.10.06, 07:13
    Dobrego tygodnia wszystkim życzę
    :))
  • a_ska1 16.10.06, 09:05
    no? jak tam humorki?
    kto lubi poniedzialek z rana?
    ja - nie lubie!
    ale - robie dobra mine do zlej gry
    i ide zmierzyc sie z dobrodziejstwem
    zwanym praca.
    Zajrze tu wieczorkiem,
    zobacze jak Wy sobie z poniedzialkiem poradziliscie
    milusiego :)


    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • 100usmiechow 16.10.06, 10:05
    To jest dobry poniedziałek = kupionego kasztanka dostałam.
    Wtorek mi się zapowiada paskudnawy, ale:
    postanowiłam, że i z paskudnościami dam sobie radę.
    Może postanowienia wypełnię?
  • 100usmiechow 16.10.06, 10:13
    Ze wszystkich zawodów najbardziej lubię zawody artystyczne.
    Sama ich nie uprawiam ( z braku predyspozycji ).
    I:
    sama bardzo boleję nad tym nieuprawianiem ( i bezpredyspozycjonowatościami ).

    Skoro sama nie mogę i nie uprawiam, to:
    sympatą darzę tych, którzy sztukę lubią i uprawiają (zawodowo).

    Tak sobie wtrącam = żeby grzanka23 wiedziała, że ją lubię.
  • elissa2 16.10.06, 14:08
    :)
  • kabe.abe 17.10.06, 22:39


    Dobrej_nocy_wszystkim_ :)
  • hanula1950 18.10.06, 09:49

    -- Porcja Dobrego Humoru

    Rozmawiają owoce egzotyczne:
    - Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
    - Jestem cytryna. Lubi mnie rodzina.
    - Jestem marakuja. Nie wiem, co powiedzieć...

    Ale wkoło jest wesoło!
  • 100usmiechow 18.10.06, 10:35
    Fajnie, że Sławek się odnalazł.
    Trochę źle, że on poluje nie tam i nie na to = cośmy wymyślali.
    Ale:
    dobrze, że poluje = bo to takie męskie zajęcie ( więc do Sławka pasujące).
    PZDR fajne jest = to sobie PZDR od Sawka pozyczam i tez PZDR przesylam.


  • 100usmiechow 18.10.06, 10:58
    Słowna jestem:
    jak zapowiedziałam, tak było = okropiczny wtorek.
    Ale:
    już się skończyło ( i wtorek i okropiczności ).
    Teraz mam środę = wynagradzającą mi wtorek.
    Więc:
    dobrze jest.
    Oraz:
    nie wszystkie wtorki są okropiczne.
    Wtorek ( 24.10. ) mam mieć rewelacyjny.
    Dlaczego?
    Bo sobie na szkolenie ( 5 dniowe ) pojadę.
    Szkolenie będzie w lesie ( no, w pałacyku, ale pałacyk w lesie ).
    Aby pojechać = muszę zastępstwo ustalić ( i tym się teraz zajmuję ).
  • 100usmiechow 18.10.06, 11:04
    Głos Nieświętego słyszałam ( w słuchawce telefonu nr ....).
    Głos miał wesoły.
    Może dlatego, że:
    - komputer ma nadal du..waty,
    - ale aparat fotograficzny (i jakieś towarzyszące mu, ważne, akcesoria )ma w
    stanie doskonałym.
    Więc:
    korzysta z aparatu fotograficznego ( komputer zaniedbując ).
    Tym, którzy go znają i pamiętają = serdeczności i PApatki śle.
  • 100usmiechow 18.10.06, 11:09
    Więcej niż tydzień temu wysłałam - do Warszawy - list polecony.
    Całe szczęście, że w tym liście nie było nic bardzo ważnego i nic
    wartościowego, bo:
    wiele wskazuje na to, że się polecony zgubił.
    Sądziłam, że polecenie większą pewność daje.
    Ale:
    to był mój kolejny - błędny - sąd.

  • hanula1950 18.10.06, 20:02

    -- Dla Was to nic ważnego, ale ja dziś nowy telefon odebrałam. Jest z
    wszystkimi bajerami i juz parę godzin siedzę, żeby to wszystko rozwikłać.
    Aparat i nagrywanie filmów oraz dyktafon rozwikłałam, ale podstawowych rzeczy
    nie ! Będę siedziała i rozwikwiłała te podstępne techniki.

    Ale wkoło jest wesoło!
  • hanula1950 18.10.06, 21:06
    -- JUTRO MIAŁAM IŚĆ Z WNUSIEM DO KINA, ALE CÓRCIA zadzwoniła ,że dzieciaczki
    chore i babcia proszona o wsparcie. Babcia ma więc dyżur.
    Ale a zczorajszego pobytu w Karolinie fotki są
    hanula1950.blox.pl
    Ale wkoło jest wesoło!
  • a_ska1 18.10.06, 21:37
    nic waznego dzis sie nie wydarzylo (u mnie)
    = dzien jak codzien.
    Ale dzis rano znowu zaspalam,
    bo telefon-budzik mi sie zepsul.
    Troszke przy nim pomajstrowalam
    i mysle, ze juz jest OK,
    ale to jutro rano sie okaze :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • kabe.abe 18.10.06, 21:55
    U mnie też dziś nic ważnego się nie wydarzyło, same drobne codzienności.
    Rano trochę zmarzłam :(
    W radio słyszałam moją ulubioną piosenkę :)
    Byłam "ścianą płaczu" dla kogoś = bardzo mnie to wyczerpuje psychicznie :(
    Kupiłam nową książkę.
    Zrobiłam dobrą sałatkę:)
    Sprawdziłam skrzynkę pocztową = widocznie list 100uśmiechów był nie do mnie:(
    Nastawiłam budzik, aby się jutro nie spóźnić :)

    Dobranoc

  • parmesan 19.10.06, 00:17
    ....niema. Jak moga byc skoro u konkurencji siedza?
    --
    .--. .- .-. -- . ... .- -.

    do serca przytul psa......
  • hanula1950 19.10.06, 09:53

    -- Na dobry początek dnia :
    Humor z zeszytów szkolnych
    • Krowa jak urwie koniczynę, to żuje i połyka, a owca odwrotnie i
    taka jest miedzy nimi różnica.
    • Porodem nazywamy wydalenie organizmu na powierzchnię ziemi.
    • Ludzie pierwotni żywili się łonem natury.
    • Opiszę psa. Ma nogi i głowę przyczepioną do tułowia.
    • Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcję w życiu
    komórki: wiedzą kogo wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcję
    celnika.

    Ale wkoło jest wesoło!
  • 100usmiechow 19.10.06, 10:10
    Kabe.abe:
    błąd w myśleniu (Twoim).
    Polecony był do Ciebie.

    Ty go nie masz, ja go nie mam.
    Tylko dowód nadania jest ( u mnie ).
    Powtarzam:
    nic ważnego i nic wartościowego list nie zawierał = to się nie będę w awanturki
    ( z Pocztą Polską ) wdawać.