Dodaj do ulubionych

Czyżby wiosna?.....

17.03.03, 08:46
Z wrodzoną sobie żądzą zmiany oczekuję z niecierpliwośćią końca zimy.
Wszyscy mają jakieś preferencje, jedni lubią gdy jest zimno inni gorąco,
jedni kochają śnieg inni go nienawidzą, jedni ubóstwiają pławić się w słońcu
na rozpalonym piasku mórz południowych, inni ponad wszystko oddają się
zamęczaniu swojego ciała najrozmaitszymi formami wypoczynku aktywnego. A ja
kocham zmiany. Lubię zmiany otoczenia i kraiobrazu, kocham zmiany pór roku
(choć często słyszy się w upalne letnie dni życzenia ochłody i na odwrót),
lubię zmiany diety, w ekstazę wprowadzają mnie zmiany kobiet, (mrrrrrr)
czasem lubię zmienić pracę (czasem to mnie praca zmienia ale nie mówcie o
tym moim potencjalnym pracodawcom) ja nawet lubię, co jest wyjątkową w
naszym kraju rzadkością (przynajmniej u mężczyzn) zmieniać codziennie
bieliznę ;) i koszule. Ale dość o tym co lubię nie miałem o tym się
rozpisywać a jedynie zahaczyłem o ten wątek, przy okazji mojego oczekiwania
kolejnej zmiany pory roku i to dla większości tej najulubieńszej zmiany, bo
z zimy na wiosnę (no może z przedwiośnia na wiosnę choć co to za różnica
zwłaszcza po zeszłotygodniowych opadach śniegu). A więc może od początku.
Już miało być wiosennie gdy nagle spadł śnieg i szlag trafił wszystkie moje
wiosenne nadzieje. Na szczęście pokrywa 4 centymetrowa nie zamierza leżeć
zbyt długo i już w weekhend pozostały po niej tylko ukryte w cieniu zasepki.
Jednak w związku z poziomem wilgotności nawet nie chciało mi się wyjść
pojeździć na rowerze o jeździe konnej nie wspominając, a (i tu dodam z dumą)
są to moje najulubieńsze rozrywki plenerowe, jednak mój wrodzony komfortyzm
nie pozwala mi oddawać się tym uciechom gdy temperatura otoczenia nie
przekracza 7st Celsjusza (na plusie of korz) co za tym idzie kolejną sobotę
oddawałem się pasjonującemu zajęciu oglądania niezwykle ciekawej ramówki na
przeróżnych stacjach telewizyjnych. Wieczorem zaś przy kominku z sąsiadem
ponownie walnie przyczyniliśmy się poprawie kondycji finansowej przemysłu
chmielowego i to niestety nie koniecznie polskiego choć z drugiej strony czy
ktoś z ręką na sercu jest w stanie pokazać dziś browar z nektarem chmielowym
nadającym się do picia przez ludzi, będący całkowicie zasługą polskiego
kapitału.... ale nie politykujmy i tak nabiłem sobie tymi news-ami
wystarczająco gołowę oglądając telewizję w soboę i niedzielę. Wracając
czekam wiosny!!! może w końcu przyjdzie dość mam telewizji!!! w której
dobili mnie wczoraj informacją że przedwiośnie (qwa jego mać) potrwa aż do
końca miesiąca. Potraktujcie ten tekst jako list otwarty do wiosny ... może
się zlituje i przylezie wreszcie echhh (...)
--
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
rob@ :)
Edytor zaawansowany
  • robsonick 17.03.03, 13:26
    A jednak nie, a przynajmniej na towarzyskim omamiony haseł niezliczoną ilością
    ufnym będąc w przyjażni sztandary w nagłówkach wątkow powiewające. Staram się
    uzewnetrznic aby poruszenie wywolac i uzewnetrznienie innych w towarzsyskich
    dyspotach wydobyc spod pancerza obojetnosci. Jednak nie udalo sie. Tylko cisza
    i wiecej nic nie porusza sie w powietrzu, tylko cisza i szum wiatru
    szeleszczacy pomiedzy zaluzjami i nic. Nie ma Was, nie ma mnie, nie ma ....
    --
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    rob@ :)
  • dulcyneja 17.03.03, 13:44
    wiosna jest i śpiewa. tylko gdzie mój Don Kiszot?
  • robsonick 17.03.03, 13:46
    dulcyneja napisała:

    > wiosna jest i śpiewa. tylko gdzie mój Don Kiszot?

    a gdzie spiewa skoro nie slysze ???
    bedzie wiosna to Don Chichot sie odezwie ;)
    --
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    rob@ :)
  • dulcyneja 17.03.03, 13:58
    ależ jest! i śpiewa ptak na gałęzi, a w górze świeci słonko. jak pięknie!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka