Dodaj do ulubionych

Różności pełne serdeczności 2

23.02.07, 22:09
Kontynuacja wątku pod tym samym tytułem
zapoczątkowanego 27.09.2006.

Witam stałych bywalców, przelotnych gości,
sympatyków i podczytywaczy :)
w ciągu niespełna 150 dni popełniliśmy 2500 wpisów,
czyli: całkiem niezła dzienna średnia nam wyszła!

a ponieważ pokłady serdeczności pozostały niewyczerpane
zaczynamy rozdział drugi :)

(a_ska1)
Edytor zaawansowany
  • a_ska1 23.02.07, 22:15
    ja się nie wymiguję!
    zawsze czujna jestem, zwarta i gotowa,
    tylko serwer gazety psikusa chciał nam spłatać.
    ale już wszystko pod kontrolą jest!

    milusiego wpisywania :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • szczesliwatrzynastka 23.02.07, 22:19
    Przed chwilką pożegnałam stary wątek,
    więc wypada przywitać się na nowym.
    Czy znów tak szybko sie wyczerpie jak
    poprzedni, pokaże czas.
    150 dni, to dobry wynik,
    ciekawa jestem, ile trwały poprzednie wątki,
    czy ktoś to policzył?

    Dużo serdeczności dla wszystkich
  • szczesliwatrzynastka 23.02.07, 22:29
    Najaważniejsze A_ska , że zdążyłaś na czas.
    Serwer wiedział, kiedy ma Cię wpuścić :)
    Może to był znów jakiś skomasowany atak na gazetę?
    Zresztą chyba nie tylko Ty masz problemy
    z wejściem na forum.

    pozdrawiam wszystkich ciepło i puchato :)
  • strip-tease-rka 23.02.07, 22:40
    Witam:)
    Jak narazie jestem przelotnym gościem. Ale pełnym różności i serdeczności:))))
  • kabe.abe 23.02.07, 22:43
    Szczęśliatrzynastko, to zależy jak liczyć:)

    I era naszego bytu trwała od 11.02.2005 do 12.02.2006,
    czyli 1 rok i 1 dzień i popełnilismy 10 000 wpisów.

    II era zaczęła się 8.02.2006r., trwa więc już 480 dni
    i w tym czasie popełniliśmy 7500 wpisów.
    Ale przecież nie o statystykę chodzi:)


    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • kabe.abe 23.02.07, 22:45
    Witajcie w nowym wątku:)



    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • kabe.abe 23.02.07, 22:52
    A_ska, ktoś głową rodziny musi być:)
    Dzęki!

    Wszyscy wiemy, że ktotocoto jest sercem naszego tu istnienia,
    i sercem jest nie tylko na forum, ale i w realu.

    Pamiętamy, jak z przyczyn od Niej niezależnych nie mogła być tu z nami
    i wszyscy myśleliśmy, że to koniec.
    Ale trwaliśmy, z nadzieją, że to się zmieni.
    I zmieniło się :)
    Dalej się spotykamy mimo różnych przeciwności losu.
    Wyobrażam sobie, co teraz czuje Mandy, jak nie może się dostać na forum.


    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • szczesliwatrzynastka 23.02.07, 22:54
    Masz rację KaBe, nie o statystykę chodzi.
    Ale cieszę się bardzo, że nasza znajomość trwa
    już tak długo i rozwija się nadal
    a my wciąż mamy dla siebie
    dużo ciepła i serdeczności :)
    oby tak dalej :)

  • ktotocoto 23.02.07, 23:09
    Założyycielce 2 części wątku = ja bardzo i dzięki.
    Bardzo za założenie
    a dzięki za wysłuchanie ( nas ), za zdyscyplinowanie.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 23.02.07, 23:11
    Ja Wam bardzo = za mądre głosowanie.
    I dzięki = za solidarność.

    P.S.
    Każdej zbiorowości takich wyborców życzę.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 23.02.07, 23:15
    Mimo spieszenia się:
    na finał nie zdążyłam i na otwarcie też nie.
    Ale:
    mnie jest obojętnie w jakiej kolejności żegnam się i witam.

    Dla mnie jest ważne, by:
    - pożegnanie ( wątku ) było pokojowe,
    - powitanie wątku było przyjacielskie.
    I to się udało = tak się stało.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 23.02.07, 23:22
    Przypominam:
    jutro mam mieć ranek spaniowy = bez pośpiechu!
    Dlatego:
    proszę do mnie nie dzwonić = przed godz. 8:00

    A jeśli:
    ktoś musi ( koniecznie ) wiedzieć = co u mnie, w sobotni ranek, słychać?
    To:,
    niech mi owo dziwne pytanie zadaje ( najwcześniej ) o 7:55 ( choć wolę o 8:01 )
    --
    PApatki
  • szczesliwatrzynastka 23.02.07, 23:50
    KTCT
    Z powodów sobotnio-spaniowych
    lepiej wyłącz telefon, żeby nikt
    nie śmiał obudzić Cię wcześniej jak
    o 9:01, no chyba że wolisz
    pospać dłużej, wtedy zalecane jest
    wyłączenie telefonu na czas określony przez
    Ciebie samą :)

    Miłej nocki wszystkim życzę
    Lampeczkę i radyjko cicho grające
    dla nocnych marków zostawiam.

    Niech się wam przyśni coś miłego
  • ktotocoto 24.02.07, 07:53
    Ręce( moje ) opadają!
    Tak prosiłam, tak tłumaczyłam:
    do mnie dzwonić ( w soboty i niedziele ) po 8:00 ( a najlepiej po 8:01 ).
    No i co?
    Ludzie są dziwni ( cóż, ja też! ).

    Ktoś, mocno starszy = zadzwonił do mnie ( w sobotę !) o godz. 6:02.
    Odebrałam.
    I:
    ktoś mocno starszy dziwił się ( krytykująco ) = że ja śpię.
    Bo:
    ja zawsze o 5:00 wstaję = to co się w sobotę wygłupiam?

    Ej, nie jest źle.
    Dobrze, że wstałam:
    -pralka szaleje,
    -po bułki byłam ( nawet rogaliki kupiłam ),
    -już kawę wypiłam i już balkonowałam ( krótko= bo zimno okropicznie! ),
    -obiad mam nastawiony ( gołąbki ),
    -teraz czekam na sobotnią aktywność sąsiadów ( by odkurzacz włączyć ).

    Czyli:
    nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

    Moja znajoma przekęca tak:
    nie ma tego złego, które by nam nie wyszło.
    Ale:
    ta znajoma jest dziwaczką większą niż ja ( i nie jest optymistką !!!).

    Ja:
    byłam i jestem optymistką.
    I tak ma być dalej ( i długo - a nawet zawsze ).

    Jak się wyśpicie to:
    niech dalej będzie milusieńkowo, cieplutko i puchato ( oraz optymistycznie ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 24.02.07, 08:09
    Kabe:
    ja Ci dzięki za:
    masz serce i patrzysz w serce.
    To dla mnie ważne, bo:
    ja mam oczy.
    I:
    nawet ( te oczy ) są dobrze ( o dziwo!) widzące.

    Ale:
    ja lubię ( i bardziej dowierzam ) widzeniu sercowemu.

    Więc:
    dzięki Ci, że i we mnie = widzenie sercowe dostrzegłaś.

    P.S.
    To widzenie sercowe = pozwala mi dostrzec:
    jak Teraz masz ( Ty i to, co Cię otacza ).
    Co ja na to?

    Ja lubię ( bardzo):
    "Stary człowiek i morze".
    Tam było:
    "...człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać...".

    Tak mi się to podoba, że:
    - mam tak...
    - robię tak...
    - i nadal wierzę, że trzeba, że warto, że jest dużo piękności.

    A jak się piękności skończą ( lub nadal będą - ale nie dla mnie ):
    to jest jeszcze drugi świat, drugie ( piękniejsze życie ).
    Tam sobie pożyję:
    z zasadami swoimi ( konserwatywnymi ).
    ---
    PApatki
  • kabe.abe 24.02.07, 07:53
    Jeszcze pośpijcie, nie będę Was budzić.
    Ja nie śpię już od godziny.
    U mnie za oknem na termometrze teraz -11'C.
    Brrr, za chwilę musze wyjść z domu.

    Wszystkim dobrego dnia życzę.


    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • kabe.abe 24.02.07, 07:54
    Ktotocoto, ale to nie je Cię obudziłam :)


    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • ktotocoto 24.02.07, 08:15
    Fakt:
    nie Kabe mnie obudziła.
    A szkoda!
    Bo:
    Kabe robi budzenie przyjacielskie.
    A:
    mnie obudziło budzenie wymówkowe.

    Wymówka dotyczyła:
    babcia ( zawsze!) wstawała o 5:00.
    Tak robiła ( ta babcia ) w każdy dzień tygodnia ( w sobotę też! ).
    Tak robiła ( ta babcia ) = w czasach pokoju i w czasach wojen ( dwóch ).
    A ja, to ....

    I:
    kto uwierzy, że jestem konserwatystką ( a jestem!).

    Przecież konserwatystka i myśli i działa = w stylu babciowym.

    P.S.
    Moja babcia balkonowania ( tego smrodowatego ! )nie uprawiała.
    --

    PApatki
  • ktotocoto 24.02.07, 08:34
    To lubię, tam lubię.

    Ale:
    dziś nie pójdę ( jutro, też nie ).

    Bo:
    ja lubię "Węgliszka " i to, co tam się dzieje.
    A:
    jak idę sama = to ludzie myślą, że lubię coś innego ( i coś innego szukam ).
    I:
    te myśli ( cudze ) mi przeszakdzają.
    Bo:
    nawet w "Węgliszku " nie każdy patrzy jak Kabe ( czyli sercem ).

    P.S.
    Ktoś chciał ze mną pójść ( dziś albo jutro ).
    Ale:
    ten ktoś miał inne cele ( niż ja ).
    To ja na to:
    nawet cele muszą być wspólne ( lub choćby zbieżne ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 24.02.07, 08:46
    Mandy:
    ja lubię facetów!
    Mnie się faceci podobają ( ze względów wielu )!
    Ja jestem chłopczyca!

    To dlaczego:
    ja za Tobą tęsknię?
    --
    PApatki
  • zaza7 24.02.07, 09:03
    tytuł postu KTCT zawsze przypomina mi piosenkę, którą bardzo lubię. Mandy też, a
    to już zupełnie inna sprawa:))))
    Zaspałam zakończenie poprzedniego wątku, ale już jestem na posterunku. Za oknem
    też lodowato, jak u Was. Dokończyłam wędlinkę (drugie gotowanie), KTCT czy
    gołąbki robisz w sosie pomidorowym (tzn. gotujesz w tym sosie) czy inaczej?
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • ktotocoto 24.02.07, 10:01
    Sos robię = jak gołąbki są gotowe ( uduszone ).
    Gotowe gołąbki:
    - wyjmuję,
    - robię sos pomidorowy,
    - gołąbki do sosu pomidorowego wkładam.

    A właściwie to jest tak:
    - gołąbki wyjmuję,
    - soso/wywar dzielę na dwie części.
    Z jednej części robię sos koperkowy ( dla pana mocno starszego ),
    z części drugiej robię sos pomidoreowy.

    Teraz:
    sosy mam w garnkach dwóch to i gołąbki na dwa garnki rozdzielam.

    Gołąbki robię mięsno-ryżowe.
    To nie ze skąpstwa czy oszczędności.
    Mięsno-ryżowe lubię.
    Proszę zwrócić uwagę na:
    - to są gołąbki mięsno-ryżowe
    - a nie ryżowo-mięsne.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 24.02.07, 10:15
    Mam gołąbki.
    Teraz idę do kaczek.
    Zaniosę ich jedzonko ( karmę suchą ).
    Może i gołąbki lubią ( ale im nie zaniosę ).

    Po drodze kaczkowej przejdę drogę do osoby dzwoniącej w sobotnią noc ( osoba
    twierdzi, że był późny ranek ).

    Do domu wrócę:
    na kawę.
    ---
    PApatki
  • a_ska1 24.02.07, 11:49
    bardzo lubię gołąbki
    i nawet umiem je zrobić!
    ale moje dziecko ich nie lubi
    więc na obiad będzie spaghetti a'la bolognese
    - bo dziecko je lubi, ja mniej.

    Deszcz ciągle pada.., ale ciepło jest.
    Krokusy w moim parku już kwitną,

    upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/7/76/Victoria_Park%2C_crocuses.jpg/275px-Victoria_Park%2C_crocuses.jpg
    a za kilka dni pewnie zakwitną żonkile :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • mandy4 24.02.07, 13:18
    Chociaż nie jestem pewna czy ten post dotrze
    i czy uda mi się jeszcze dzisiaj ponownie wejść.
    Najważniejsze, że II część wątku znalazłam
    Nawet jeśli nie uda mi się ponownie wejść
    to dobrze, że chociaz Was przeczytać mogę.
    Trzynastko - nadal nie mogę do Ciebie napisać.
    Zdjęcia się nie wklejają, @ nawet przez wp nie mogę wysłać.
    Kabe - bardzo dziękuję za wczorajszego sms-a i podanie linków.
    KTCT - z rozrzewnieniem i czułością popatrzyłam na przysłane przez Ciebie
    zdjęcie. Tacy piękni oboje. Dziękuję.
    Zazo żałuję, że znow nie udało nam się spotkać we W.
    We W. byłam na Szczęśliwych dniach z K.Jandą i J.Trelą.
    Do tej pory jestem pod wrażeniem.
    Uściski i życzenia miłego dnia wszystkim przesyłam.

    --
    <"//======\\-----
  • mandy4 24.02.07, 13:28
    Może moje problemy z komputerem się dzisiaj skończą.
    A_ska piękny ten park z krokusami.
    Będąc we W. z mężczyzną mego życia szukaliśmy śladów wiosny.
    Zobaczyliśmy:
    - 4 klucze dzikich gęsi,
    - kwitnącą leszczynę,
    - wygrzewającą się na tarasie muchę
    i kwitnące krokusy w jednym z przydomowych ogródków.
    Wiec i u nas wiosna blisko.

    --
    <"//======\\-----
  • zaza7 24.02.07, 13:18
    KTCT ja surowe gołąbki duszę w sosie pomidorowym, który robię wcześniej. Tak
    lubią moje meny. Natomiast ja je lubię w sosie własnym:) Teraz własnie
    wykańczają gołąbki, a ja szykuję kurczaka na jutro. Na dworze byłam, nos mi
    zmarzł, bo był odkryty, reszta nie!:))
    Kabe - pięknie wyszywasz, mnie się nie chce serwetek, bieżników itp. robić, więc
    trwam przy obrazkach. Melduję, że zbliżam się do końca osady rybackiej.
    A_ska ja się bardzo cieszę, że wątek trwa, a myślę, że do magicznej liczby 2500
    dojdziemy szybciej, bo chyba nas trochę więcej?:)))
    Pozdrowionka cieplusie, bo za oknem mróz:))
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • mandy4 24.02.07, 15:10
    KTCT dziękuję.
    Też lubię facetów. Co prawda nie wszystkich i nie każdy mi się podoba.
    Ale przyznam się, że najwięcej miejsca w moim lubieniu zajmujesz Ty i pozostałe
    dziewczyny. Dlatego bardzo się cieszę, że do naszego spotkania pozostało tylko
    84 dni.
    Nie masz pojęcia jaki Wrocław robi się piękny. Prawie w każdej jego dzielnicy
    jakieś prace remontowo-budowlane trwają. Z każdą moją bytnością w tym mieście
    coś mnie zaskakuje. A na odremontowany budynek Opery to napatrzeć się nie mogę.
    Władzom miasta wdzięczna jestem, że "na nasz przyjazd" miasto tak szykują.
    Szkoda tylko, że do czasu naszego spotkania nie uda sie rozładować ulicznych
    korków. Dla kierowców przejazd przez Wrocław w godzinach szczytu to istny
    horror. Byłam świadkiem jak jeden z kierowców nie wytrzymał czekania w korku,
    wysiadł z samochodu, kopnął samochód i trzasnął drzwiami. Poszedł w siną dal
    zostawiając samochód w ulicznym korku. Nie wiem czy zaraz wrócił, bo tramwaj z
    którego okien to widziałam, po zapaleniu zielonych świateł odjechał.


    --
    <"//======\\-----
  • mandy4 24.02.07, 15:14
    Słońce wyszło zza chmur.
    Koniec klikania i latania po internecie.
    Jadę na działkę.
    Papatki przesyłam.
    --
    <"//======\\-----
  • ktotocoto 24.02.07, 18:00
    Mandy:
    ja lubię facetów wszystkich.
    A:
    jak któregoś nie lubię = to sobie udaję, że on facetem nie jest ( bo tak mi
    wygodniej i psychicznie/bezpieczniej ).
    Jest też sposób inny:
    udawać, że faceta nie ma.

    Często ( a nawet częściej ) bywa tak:
    facet jest a udaje, że mnie nie ma.
    Ja na to:
    czapkę niewidkę.
    Bo:
    wolę być w niewidce niż w poniewieraniu.
    Myślę o poniewieraniu psychicznym.
    Bo;
    o poniewieraniu fizycznym nie wiem nic ( to i się nie znam ).
    ---
    PApatki
  • ktotocoto 24.02.07, 18:05
    Aktualnie:
    Sławek udaje, że mnie nie ma, Ciebie nie ma, nas nie ma.
    Sławek:
    my na Ciebie czekamy.
    I:
    my nic a nic od Ciebie nie chcemy.
    Bo:
    my, na Twą męskąść ( niewątpliwą ) nie lecimy.
    A nie lecimy, bo:
    choć jest na co lecieć = to my lojalne.
    Zajęty jesteś.
    Więc my:
    kochamy Ciebie przyjacielsko.
    Bo my:
    nie chcemy i nie umiemy kochać się w facetach zajętych ( bo nie licuje i się
    nie opłaca ).

    Więc:
    mając jasność sytuacji = uśmiech ( przyjacielski ) poślij nam.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 24.02.07, 18:07
    Nieświęty:
    przeczytaj = to do Sławka.
    Bo:
    to i do Ciebie.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 24.02.07, 18:16
    Witaj ( i serdeczności przyjmij ).

    Jeśli Cię bzdury ( życie codzienne ) interesują - zapraszamy.
    Jeśli:
    masz ochotę na bliskości, gadania, spotkania ( w tym i w realu ) - zapraszamy.
    Jeśli jesteś jednotwarzowa (w poglądach, sądach, wypowiedziach i działaniach )
    = serdecznie zapraszamy.
    Jeśli jesteś tolerancyjna ( aniołów nie szukasz ) = zapraszamy.
    Jeśli jesteś lojalna = zapraszamy Cię bardzo.
    I:
    z zaproszenia ( koniecznie ) skorzystaj ( jeśli jeśli jest jeśli ).
    Z serdecznościami
    KTCT

    --
    PApatki
  • ktotocoto 24.02.07, 18:16

    --
    ---
    PApatki
  • ktotocoto 24.02.07, 18:22
    Kawę wypiłam.
    Podumałam i popisałam.
    Druknęłam sobie dorożkę ( przy komputerze zawiesiłam ).
    A teraz:
    idę pod prysznic.
    Potem pójdę po schodach ( w górę ).
    Sąsiadka kolację robi.
    Pewnie dobrą robi = bo zaprasza.

    Może sobie ( przed pójściem po schodach ) = maseczkę zrobię?
    Bo:
    sąsiadka jest dermatologiem.
    To:
    i się zna i widzi.
    Tak:
    idę pod prysznic ( z maseczkowaniem ).
    --
    PApatki
  • mandy4 24.02.07, 18:45
    Na działce o KTCT, Węgliszku i celach myślam.
    Przyznaję, że cele nie mogą być rozbieżne.
    O Węgliszku przed chwilą przeczytałam:
    www.mok.bydgoszcz.pl/index.php?cid=16
    --
    <"//======\\-----
  • mandy4 24.02.07, 18:55
    Z działki bardzo zmarznięta wróciłam.
    Czytanie o Węgliszku podsunęło mi pomysł by grzane piwo sobie zrobić.
    Daleko mu będzie do piwa serwowanego w tamt. kawiarni, ale na pewno spowoduje,
    że się choć trochę rozgrzeję. Jeżeli poczujecie zapach gożdzików, cynamonu,
    imbiru i miodu to znaczy, że grzanie piwa dobiegło końca i zasiadłam do jego
    wypicia.

    --
    <"//======\\-----
  • dorota-zam 24.02.07, 20:37
    I listę podpisuję!
    Goście już pojechali i miałam wiadomość że do domu dojechali i u nich na
    południu +6 i stokrotki kwitną w ogródku! Chyba zaraz wsiądę do pociągu i tam
    pojadę, bo u nas tak okrutnie zimno! Brrrr! Jakoś tak wszystko się pokręciło, bo
    to tam przecież powinien być mróz i śnieg, a nie w centrum! Coś mnie chyba
    próbuje rozłożyć, ale postaram się nie dać! Idę sobie zaaplikować aspirynę i
    chyba wskoczę dziś wcześniej do łóżka!
  • szczesliwatrzynastka 24.02.07, 21:00
    Ja tez jestem. Po spacerku.
    Trochę zimnawo, ale nie tak źle.
    Piwa grzanego nie zrobię, bo nie mam,
    ale może na rozgrzewkę naleweczki wiśniowej
    sobie naleję. Zaraz mi sie cieplej zrobi.
    Dorotko, u nas stokrotki widziałam
    i w styczniu i w lutym, wyglądało na to, że wcale
    nie poszły spać na zimę.
    A teraz jest ich coraz więcej.
    Za to przebiśniegów i krokusów zoraz więcej
    widac w przydomowych ogródkach.

    Pozdrawiam cieplutko wszystkich
  • a_ska1 24.02.07, 22:35
    fajnie, że jesteście :)
    też sobie zaraz coś dobrego do picia zrobię :P
    do towarzystwa!
    a ja odebrałam dziś (wreszcie - po miesiącu!)
    moją mini wieżę z naprawy
    i całe popołudnie relaksowałam się
    słuchając moich ulubionych płyt :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • ktotocoto 25.02.07, 00:34
    Z kolacji ( tej po schodach, w górę ) wróciłam.
    O maseczkę pytacie?
    Dobrze, przyznam się:
    maseczka została w sferze planowania ( jak zwykle! ).
    Ale:
    to nic.
    I tak dobrze, że:
    zdążyłam się umyć i bluzkę czystą włożyć ( oraz buty czyste = bo kolacja była w
    butach - a nie w kapciach ).

    Sąsiadka ( dermatolog ):
    uwag na temat cery mej ( kolorytu, nawilżenia, przebarwień itp. ...) nie robiła
    ( a mogła! ).
    Dlatego:
    przy kolacji o maseczce ( jej braku ) nie pamiętałam.


    P.S.
    Jutro ŚPIĘ DO GODZINY 8:01.
    I:
    proszę o tym pamiętać!!!!!
    --
    PApatki
  • parmesan 25.02.07, 01:14
    ...o czym mowicie? Jakie mrozy? Sloneczko dzielnie sobie rade daje i dzis bylo
    jakies 13° na dworze przyjemnie i cieplutko. Ogrodki uliczne juz powoli sie
    zaludniaja. Jest fajnie.
    --
    .--. .- .-. -- . ... .- -.

    do serca przytul psa......
  • mandy4 25.02.07, 08:16
    U mnie też jest fajnie.
    Tylko cyferka 3 gdzieś się zapodziała.
    Za oknem jest + 1. O 9 stopni mniej niż u boćków.
    Słoneczny dzień się zapowiada więc jest nadzieja,
    że w ciągu dnia temperatura wzrośnie.
    Miłego dnia wszystkim życzę.

    --
    <"//======\\-----
  • ktotocoto 25.02.07, 09:36
    Nie wiem o czym mówicie!
    Jaka wiosna i gdzie ta wiosna?

    U mnie:
    bielizna leci ( białe a jak spadnie, to prześcieradło tworzy ).

    Ta bielizna tak mocno lecąc/pada, że:
    aż moje myśli - o maju - zasypuje.

    To nic.
    Ładnie jest, biało jest, cicho jest.
    Nawet kaczuchy umilkły - choć już w wiosennym gadaniu były .

    Nie wiem co sobie forsycja pomyśli?
    Bo:
    forsycja ( widziałam!) już żółtości odkrywała.
    Teraz forsycja ogłupiała.
    Bo:
    forsycja żółtości daje na zieloności.
    Na dni bieliźniane forsycja nie jest przygotowana.

    A i ja też:
    kozaki chciałam do piwnicy wynieść, forsycję do wazonu przynieść i na balkonie
    kącik wiosenny zrobić ( z lampionem Mandy ).

    Trudno.
    Na balkon idę.
    Jeszcze trochę sobie pozimuję.
    ---
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 09:58
    Zima przeszkadza mi głównie z powodu:
    KAWA MI SZYBKO ( na balkonie ) STYGNIE.
    Dlatego:
    muszę robić szybkie balkonowania.
    A:
    szybkie balkonowania nie sprzyjają rozważaniom ( o czasie przeszłym,
    teraźniejszym i przyszłym ).
    Szybkie balkonowania utrudniają mi
    obserwację rzeki mej ( i jej mieszkańców ).

    No i:
    przy szybkiej kawie jest szybkie palenie.
    A to nie o to chodzi.
    ---
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 10:06
    Po namyśle, stwierdzam:
    niech każdy ma pogodę, jaką lubi.
    Dlatego:
    zgadzam się na to, by były wszystkie pory roku ( jednocześnie !).

    Niech dzisiaj będzie tak:
    zima dla miłośników zimy,
    wiosna - dla takich, jak ja,
    lato - dla podobnych do Flo
    i jesień dla tych, którzy tego pragną.
    Miłego dnia.

    --
    PApatki

    P.S.
    Idę pobalkonować.
  • sacsahuaman 25.02.07, 10:08
    Milego dnia;-) Balkonowanie brzmi fajnie, ja ogladalem dzisiaj kwitnace
    zonkile;-) na zielonej trawie...
    --
    the life-giving sword
  • mandy4 25.02.07, 10:38
    Uwielbiam wiosnę. Słucham teraz
    Wiosna ach to Ty Marka Grechuty:

    Dzisiaj rano, niespodzianie, zapukała do mych drzwi,
    Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni.
    Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis-a-vis,
    Zapachniało, zajaśniało,
    Wiosna, ach to ty....

    Dni mijały, coraz dłuższe,
    Coraz cieplej było u mnie,
    Coraz lżejsze miała suknie
    Lekko płynął wiosny strumień.
    Wreszcie w nocy raz czerwcowej
    Zobaczyłem ją jak śpi bez niczego.
    Zrozumiałem
    Lato, ejże ty!

    Od gorąca twych płomieni zapłonęły liście drzew,
    Od zieleni do czerwieni krążył lata senny lew.
    Mała chmurka nad jej czołem, mała łezka słońca,
    Pociemniało,poszarzało,
    Jesień, jesień- jak to tak?

    Biało, biało,
    Już zawiało,
    Wiosny, lata, wszystkie znaki.
    Po niej tylko pozostały przymarznięte dwa leżaki.

    Stoję w oknie, wyczekuję,
    Nagle dzwonek u mych drzwi.
    Zima, zima, chodźże szybciej,
    Ogrzej się przez parę chwil.

    Wiosna, wiosna, wiosna - ach to ty!
    Lato, lato, lato - ejże ty!
    Wiosna, wiosna, wiosna - ejże ty!
    Jesień, jesień, jesień - jak to tak?
    Wiosna, wiosna, wiosna - jak to tak?

    --
    <"//======\\-----
  • dorota-zam 25.02.07, 11:29
    Ja to zimę lubię, jak jestem w górach, na nartach, w pozostałych życiowych
    okolicznościach wiosnę i jesień wolę, bo lato to coś ostatnio u nas zbyt upalne
    jak dla mnie występuje, ja tak temperaturę do +25 preferuję, a za oknem -3 mam i
    biało (to białe to nie nowe, tak od czwartku leży) i w dodatku lodowaty wiatr
    wieje! Dobrze, że dziś nie muszę nigdzie wychodzić, ale za to muszę się brać za
    jakieś paskudne zadania z fizyki - jakieś takie z prędkościami itp, brrr, jakbym
    jakiś wybór miała to chyba wolałbym na ten mróz wyjść!
    13 - u mnie też w styczniu stokrotki na trawnikach kwitły (bo teraz w tych
    miejscach śnieg leży, więc stokrotek nie widać), ale w tych górzystych
    bardziej,południowych stronach o których wczoraj pisałam, to zwykle o tej porze
    roku śnieg leży i nartach się jeździ!
    Parmesan - znowu będziesz nas denerwował opowieściami jak to u Ciebie ciepło i
    w sandałkach się chodzi i w ogródku kawkę pije, kiedy u nas mróz? No normalnie
    sadysta z Ciebie!
  • zaza7 25.02.07, 11:41
    No właśnie, ja za to słucham Budgie. Mam 8 ich płyt i na dzisiejsz poranek(?)
    bardzo mi odpowiadają. Za oknem już +5, więc na spacerek pójdę ale po obiadku.
    Nie będę nikogo "szczuć" zapachami kuchennymi, ani opowieściami o smaku wybornej
    wędlinki, którą od wczoraj smakuję (sobie gotowana), ani wspomnieniami likieru z
    czarnego bzu. Tego wszystkiego nie zrobię!
    Za to opowiem co się wczoraj wieczorem stało!
    Po pierwsze pralka przestała grzać, więc chyba duuuży wydatek mi się szykuje.
    Po drugie patrząc na wyszywankę stwierdziła, że z jakieś 50 krzyżyków jest do
    wyprucia.
    Bardzo spokojnie to przyjęłam a dzisiaj uzupełniłam wyprute miejsca, już jak
    należy, pralkę kupię jutro, a na spacer pójdę długi i będę rozkoszować się
    wiosną, więc Parmesan mnie nie zdenerwuje:))))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • zaza7 25.02.07, 11:50
    ja mam ułamki zwykłe i dziesiętne do sprawdzenia w dwóch klasach, więc Ty
    najpierw idź na spacer a potem do tych wstrętnych zadań z fizyki.
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • a_ska1 25.02.07, 11:55
    Dorotka,
    u mnie też wygląda na to, że regularna wiosna jest,
    kwiaty kwitną i trawa zielona,
    temperatury - około 10 stopni na plusie.
    Ale z tego co pamiętam z zeszłego roku,
    to taki stan trwał do końca maja.
    A potem przybyło liści na drzewach,
    ociepliło sie o parę stopni zaledwie i to nazywało się: lato.
    Moim zdaniem, to tu ani lata, ani zimy nie ma -
    jest tylko pora z liśćmi na drzewach albo bez.
    I ciągle pada, i ciągle wieje..

    A ja lubię: zimę ze śniegiem, a lato ze słońcem i upałami!
    To co ja tutaj robię? (pytanie retoryczne)

    Milusiego :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 25.02.07, 12:19
    ja - bardzo lubię zwiedzać i uwielbiam wycieczki wszelakie,
    dzisiaj znalazłam sobie nowy cel - wyprawę do:

    www.darkisle.com/t/tolquhoun/tolquhoun.html
    dzisiaj mi się nie uda, bo pewnym (niemiłym!) telefonem się opiekuję,
    ale może za tydzień?

    P.S. linkę podałam z premedytacją - wiem, że niektórzy lubią takie miejsca :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • mandy4 25.02.07, 12:28
    A_ska nie znęcaj się i Ty nad nami.
    Parmesana zbęcanie jest mniejsze.
    bo wiosna też do nas wkrótce zawita.
    Ale takich widoków (lub podobnych) jak Ty zobaczysz
    to ja w ciągu majbliższego miesiąca nie ujrzę.
    Obiecaj, że na pocieszenie przyślesz parę zdjęć.
    Z przyjemnością je obejrzę i przeczytam relację.
    --
    <"//======\\-----
  • dorota-zam 25.02.07, 12:49
    Ja powtarzam za Mandy - A_ska nie znęcaj się! Nie dość,że u Ciebie ciepło, to
    jeszcze takie piękne zamki możesz sobie pozwiedzać! Też bym tak chciała! Super
    ruiny, morze, zielono - żyć nie umierać! Ja też poproszę o relację ze
    zwiedzania! W zamian mogę Ci nasze sławetne Złote Tarasy przysłać, Pałac,
    Syrenkę albo Kolumnę Zygmunta, w razie gdybyś za takimi widokami bardzo tęskniła!
  • dorota-zam 25.02.07, 12:53
    Zazo - wolałabym już ułamki, ostatnio kurs odejmowania ułamków za pomocą
    telefonu i gg przeprowadzałam, więc jestem w temacie, ale z fizyki na poziomie
    liceum to nieco zielona jestem, a poza tym, to matematykę lubię (rozwiązywanie
    "piętrowych równań - czysta przyjemność) a fizyki nie cierpię!
  • a_ska1 25.02.07, 12:56
    Dorotka,
    w dobry humor mnie wprawiłaś!
    moje dziecko powiedziało,
    żebym Cię o Dworzec Centralny poprosiła :)))

    a relacja bedzie - po zwiedzaniu :)
    dzisiaj moze do jakiegos parku sie wybiore,
    bo za miasto nie moge - z powodu opieki nad telefonem, grrr!
    pozdrawiam serdecznie :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • ktotocoto 25.02.07, 17:42
    A-ska:
    ja jeszcze raz link wklejam ( przez Ciebie podany )
    www.darkisle.com/t/tolquhoun/tolquhoun.html
    aby osoba zainteresowana ( i znająca się na tym!)
    linku ( przez czasowość ograniczoną ) nie przegapiła.
    ---
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 17:45
    Może ta osoba ( zainteresowana i znająca się na tym ):
    bardzo się ucieszy = że tak o niej myślimy?

    Osobo:
    pozdrawiamy Cię.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 17:51
    Re: Niech każdy ma, co lubi:
    sacsahuaman 25.02.07, 10:08 + odpowiedz
    Milego dnia;-) Balkonowanie brzmi fajnie, ja ogladalem dzisiaj kwitnace
    zonkile;-) na zielonej trawie...
    --
    the life-giving sword

    sacsahuaman:
    Serdecznie Cię witamy.
    To miło, że wpadłeś.
    Bo:
    jest lepiej, milej, normalniej = jak sąsiedzi w zgodzie żyją i na kawę, do
    siebie, wpadają.

    Masz rację = balkonowanie fajnie brzmi.
    Ale:
    przygotowywanie balkonowania i udział w balkonowaniu jest jeszcze lepszy.

    Pozdrawiamy Cię z zachętą:
    wpadaj do nas na balkonowania i inne formy aktywności zbiorowej.
    --

    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 17:58
    Mój telefon alarmowy grzeczny jest ( milczy ).
    Grzeczne nie są tabelki.
    Na jutro mają być.
    To ja:
    w tabelkach siedzę, różności przeliczam.
    Nie podam Wam jakie bzdury robię ( bo aż wstyd ).
    Mogę Wam podać czas pracy:
    tak do północy posiedzę = tabelki rysując i wypełniając.

    Między jedną a druga tabelką:
    do Was zaglądam ( w ramach oczyszczania głowy z nudności ).

    Nie ma Was.
    Pewnie w wesołościach i ciekawościach siedzicie.
    Pewnie dzień relaksowy ( a nie tabelkowy ) macie.
    --
    PApatki
  • mandy4 25.02.07, 18:37
    A_ska jesteś kochana.
    Większej radości nie mogłaś mi sprawić.
    Oczy i duszę cieszę przysłanymi widokami i Tobą.
    Bardzo dziękuję.
    KTCT zamiast na tabelki spójrz na to co Tobie wysłałam.
    Trzynastko nie gniewaj się, że nie czekałam na Twoją odpowiedź w tej sprawie.
    --
    <"//======\\-----
  • mandy4 25.02.07, 19:00
    Myślę o Tobie.
    Dowodem jest @, którą do Ciebie posłałam.
    --
    <"//======\\-----
  • kabe.abe 25.02.07, 19:07
    Mandy, telepatia jakaś, czy co?
    Weszłam na pocztę i zobaczyłam, że 2 munuty wcześniej
    przyszedł list od Ciebie.
    Poryczłam się, jak go przeczytałam :(
    Nie mogę na razie odpisać = wiesz dlaczego. Może w nocy?

    Moja niedziela była wcale nie taka relaksowa, ale i nie tabelkowa, jak u KTCT.
    Zajrzę tu później.


    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • dorota-zam 25.02.07, 19:16
    A_ska, dworca w zasobach nie mam, tylko kawałek daszka, który "załapał" się
    przy okazji fotografowania Złotych tarasów, więc musisz na taką fotkę poczekać,
    teraz dysponuję tym co pstrykali moi feryjni goście, więc Złote Tarasy, Plac
    Zamkowy, kolumna Zygmunta, PKiN w kilku ujęciach,kościół i grób Popiełuszki. Aha
    jeszcze Wieliczka, bo dzieci w 1 tygodniu ferii tam na wycieczce były! Dworzec
    postaram się wkrótce "załatwić"!
  • dorota-zam 25.02.07, 19:35
    No teraz chyba działa!
  • ktotocoto 25.02.07, 20:02
    W przerwie tabelkowej:
    - sprawdziłam kto tu jest ( i co robi ),
    - co mi Mandy na @ posłała.

    Okazało się, że:
    @ ślicznościową ( mą nieśliczność podkreślającą ) = dostałam.
    Mimo to:
    za @ ślicznościową = bardzo dziękuję.
    I:
    mimo kontrastu, między mną a @ = dalsze śliczności ( chętnie) przyjmiję.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 20:15
    W przerwie tabelkowej zrobię sobie ( zaraz ):
    podprzerwę balkonową.

    W trakcie balkonowania:
    -kawę wypiję ( ze smrodkiem ),
    -ciszy posłucham i ciemności obejrzę,
    -pomyślę o żabach ( kiedy się pojawią, kiedy się odezwą - w stylu koncertowym?).
    Przypomnę też sobie:
    - balkonowanie z gracjami trzema ( i Sławkiem w roli fotografika ).

    I to już będzie koniec podprzerwy.
    Koniec przerwy będzie po kolacji.
    Na kolację robię łatwiznę ( szybkościową ):
    - chleb tostowy zapiekę ( z szynką, serem, ogórkiem, papryką ),
    - popijanie barszczem ( ale barszcz własnoręczny a buraki z działki mej ).

    P.S.
    Z burakami jest tak:
    - jeśli mi wyrosną, to ja je gotuję, trę, do słoików wkładam, pasteryzuję.
    Słoikowe są w stanie naturalnym (tylko ciut soli i ciut soku cytrynowego ).
    Takie, po otwarciu, nadają się do wszystkiego:
    wystarczy coś dodać, czymś doprawić = i robią się zupą, jarzynką, dodatkiem do
    sałatek, ćwikłą z chrzanem itp.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 21:03
    W przerwie tabelkowej zrobiłam:
    -balkonowanie ( ze smrodkiem ),
    -kolację ( 3 daniową ),
    -ustalenia (ważne ).

    A Was nadal nie ma!
    Nadal leniuchujecie?

    PS.
    1)Wyliczenie dań trzech:
    -tosty ( pisałam z czym ),
    -barszcz ( w kubku podawany ),
    -chleb zapiekany musiałam zrobić ( chleb w jajku namoczyć, usmażyć na maśle,
    cukrem posypać lub konfiturami ozdobić ).

    2)Ustalenia dotyczyły:
    - czy wezmę udział w zjeździe ( LO, rocznica powstania szkoły )?
    Ale:
    o tym napiszę w czasie następnej przerwy ( tabelkowej ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 21:07
    Ma być tak:
    mimo kontrastu, między mną a @ = dalsze śliczności ( chętnie) przyjmuję.

    Wyjaśnienie zrobiłam w celu:
    rozwiania wątpliwości wysyłkowo/odbiorczych.
    --
    PApatki
  • a_ska1 25.02.07, 12:50
    Mandy,
    małpka do Ciebie pognała :)
    (uwaga - z innego adresu, ale to ode mnie!)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • parmesan 25.02.07, 22:00
    Ja najlepiej lubie wiosne wiosna.
    Gdy kwiaty na lace pokotem sie klada.

    Lato, najlepiej lubie latem, gdy skowronek pracowicie swoje trele wyspiewuje.
    Jesien lubie jesienia najlepiej, gdy dymy ognisk kartofliska w wczesnej mgle tula.

    A zime najlepiej lubie zima, gdy w uszy lekko sie czerwienia a cicho padajacy
    snieg puchem otula samotna choinke na polanie.
    --
    .--. .- .-. -- . ... .- -.

    do serca przytul psa......
  • parmesan 25.02.07, 22:12
    Zaza, moze to przy ulamkach pomoze?
    www.mathepower.com/bruchadd.php
    --
    .--. .- .-. -- . ... .- -.

    do serca przytul psa......
  • ktotocoto 25.02.07, 22:16
    Mandy uporządkowała dysk ( wg rad szczęśliwejtrzynastki ).

    Bardzo jestem ciekawa:
    na czym to uporządkowanie polega ( i jak je się robi)?
    Bo:
    może i ja to muszę ( teraz ?).
    Ale:
    co ja muszę ( i jak to zrobić )?

    Proszę o podpowiedź ( małpowatą lub publiczną ).

    --
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 22:22
    Najbardzie to muszę:
    siebie uporządkować.

    W związku z tym:
    jeszcze tydzień popracuję.
    A potem:
    przez tydzień będę myślała = co ja chcę?
    Nie jest to łatwe myślenie ( bo pytanie jest trudne ).

    A potem, to już:
    koniec zwlekania ( odwlekania ).
    Koniec tchórzostwa!
    decyzję muszę podjąć.
    Po podjęciu:
    z decyzji muszę być zadowoloną ( choćby nie wiem co!!!)
    --
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 22:25
    Parmesan:
    w Twój link weszłam.
    Myślałam, że i dla mnie coś tam będzie ( np. gotowa, wypełniona tabelka - o
    objętości stron trzydziestu ).
    Ale nie ma.
    To ja:
    do tabelki swojej ( bezpodpowiedzeniowej ) wracam.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 22:30
    Nie jest źle.
    Tabelki już mam = zrobiłam.
    Teraz:
    dane z tabelek do wykresów przeniosę.
    Wykresy się same zrobią (no, prawie ).
    Jak wykresy druknę ( analiza porównawcza z 5 lat )= to mogę pójść spać.

    Ale:
    jeśli nadal będę przerwy (i podprzerwy) robić = to spać nie pójdę, bo już
    godzina 5:00 się zrobi.
    A o godz. 5:00 to spać nie chodzę.
    Bo:
    o tej godzinie to ja chodzę ( tanecznym krokiem A_ski ) do mej łazienki
    ( bezszafowej ).

    --
    PApatki
  • ktotocoto 25.02.07, 22:33
    Hanula:

    meldunek złożyła
    "...Melduje wiec, że jestem zwarta i gotowa...."

    I:
    się zgubiła.

    Czekamy:
    na kolejny meldunek Hanuli.

    --
    PApatki
  • a_ska1 25.02.07, 22:56
    Dorotka!

    zadziałałaś w myśl zasady:
    Mówisz - masz!
    Dzięki :)

    i oby poczucie humoru nas nigdy nie opuszczało :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 25.02.07, 23:06
    mój telefon alarmowy też dziś był nadzwyczajnie grzeczny
    = milczał jak zaklęty.
    To ja sobie (z dzieckiem moim) spacerowałam długaśnie:
    po starym mieście, w wielkim starym parku, nad rzeką i nad morzem.
    W porze obiadu nie chciało nam się jeszcze do domu wracać,
    kupiliśmy sobie jakieś kanapki i zjedliśmy na parkowej ławce.
    A domowy obiad był na kolację :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 26.02.07, 00:01
    nie wiem, czy KTCT już poszła spać,
    czy jeszcze tabelki i wykresy rysuje.
    W każdym razie - przerw nie robi,
    albo robi przerwy wyłącznie na balkonowanie.
    nie wiem, czy światło mam gasić?
    na wszelki wypadek małą lampkę nocną włączoną zostawiam :)

    dobranoc :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • ktotocoto 26.02.07, 00:20
    KTCT już nie w tabelkach siedzi.
    Teraz siedzi w wykresach ( już się drukują ).

    Przerwę ( balkonową ):
    też jeszcze zrobię= bo porządek (zachowanie przyzwyczajenio/zwyczaju) musi być!
    --
    PApatki

    Lampka niech się pali, bo:
    nie wiem kiedy Flo wraca.
    Jeśli teraz:
    to niech światełko ma ( by się we własnym kraju, we własnym przedpokoju i na
    własnej wycieraczce nie połamała ).
  • parmesan 26.02.07, 01:20
    Ktocosiu? A co za tabel, robisz? Z czym? i ocznym?
    --
    .--. .- .-. -- . ... .- -.

    do serca przytul psa......
  • ktotocoto 26.02.07, 02:32
    Robię analizę porównawczą:
    100 osób i 30 ich cech ( wybranych ).
    Analiza dotyczy:
    wpływu ( i tu wstawiam 38 treningów ) na rozwój....
    Przedział czasowy; 5 lat.
    Mierniki = 1 raz w miesiącu.

    Cel analizy:
    - czy są efekty pracy,
    - jakie są te efekty,
    - na którym z pól najmniejsze / największe,
    - jaki jest nakład finansowy potrzebny do uzyskania efektów (utworzenie i
    utrzymanie stanowiska, specjalista, czas ),
    - i jeszcze kilka podobnych...

    Idę spać.
    Bo:
    mierniki mego funkcjonowania = wykazują konieczność taką.
    --
    PApatki
  • hanula1950 24.02.07, 11:45
    Ze starym wątkiem się nie pożegnałam, bo zalogować się nie mogłam. Mandy też
    nie mogła, ale o tym wcześniej Wam napisałam.Podczas popólnocowej rozmowie
    gadulcowej doeiedziałam się o nowym wątku. Do uluboinych od razu dodałam.
    Melduje wiec, że jestem zwarta i gotowa. Mimo mrozu -11 na spacer około
    południa się wybieram, bo teraz Małysza oglądam, a to jeszcze troszkę potrwa.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • florentynka 28.02.07, 22:39
    Witam wszystkich.
    Aleście się rozpisali! Gdyby ktoś zechciał mnie oświecić i wypunktować
    najważniejsze rzeczy, które się zdarzyły podczas mojej nieobecności, byłoby
    miło:) Po tytułach listów tylko trochę się przeleciałam, ale to przecież daleko
    niewystarczające.
    Buziaki dla wszystkich
  • mandy4 28.02.07, 22:48
    Flo witaj. Cieszę się, że już jesteś.
    Tak czułam, że chyba już wróciłaś - przed snem postanowiłam jeszcze zajrzeć na
    forum. Opowiedz nam jak było i czekamy na fotki.
    Uściski przesyłam.
    --
    <"//======\\-----
  • ktotocoto 28.02.07, 22:49
    Oj!
    jak fajnie, że jesteś!
    Do superfajności brakuje nam:
    zdjęć Twoich ( najnowszych ) wojaże ( najnowsze ) dokumentujących .

    --
    PApatki
  • mandy4 28.02.07, 22:58

    --
    <"//======\\-----
  • ktotocoto 28.02.07, 23:03
    Mandy,
    sądząc po tytule i po rysunku:
    dajesz nam jakieś opowieścio/wskazówki w temacie dłoni jamnika ?

    --
    PApatki
  • ktotocoto 28.02.07, 22:59
    Punkt 1:
    kto leci ( na zaproszenie A_ski = do A_ski )?

    Punkt 2:
    kiedy lecimy ( do A_ski )?

    Punkt 3:
    Czy Flo kupuje bilety ( dla wszystkich lecących )?

    Punkt 4:
    czy to nie ostatni dzwon na kupno biletów lotniczych?

    Punkt 5:
    Wśród żyjących pozostali
    A_ska, Mandy, Kabe, szczęśliwatrzynastka, Elissa, Zaza, dorota-zam,
    Profesorowa, Parmesan, Nieświęty ( żyjący sporadycznie ) i Sławek ( żyjący w
    stanie uśpienia ).
    Żyją też 3 osoby, które:
    raz, grzecznie do nas weszły = to może jeszcze raz wejdą?
    --
    PApatki

    P.S.
    Zapomniałam dopisać:
    ja też żyję.
  • florentynka 28.02.07, 23:30
    Odpowiedzi na pkt 1-4 wymagają konsultacji. Dajcie mi dni parę na lobbing:)
    Poprosimy a_skę o kilka dobrych rad - lecieć? tanio lecieć? jechać? kiedy
    jechać/lecieć najlepiej dla niej i dla nas?
  • 100usmiechow 28.02.07, 23:47
    Flo,
    proponowany był termin:
    między 28-30 kwietnia a 5-6 maja.
    1 maja należy być u A-ski = by razem z nią Międzynarodówkę odśpiewać.

    Środek transportu:
    najlepiej prom ( wolno płynący ) = bo sobie na nim odpoczniemy i pobalujemy.
    Ale:
    z najlepiej trzeba zrezygnować i o samolocie pomyśleć.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 28.02.07, 23:49
    Flo:
    tym razem to sprawka mojego kota.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 28.02.07, 23:57
    Z powodu dzisiejszego nadmiaru wrażeń:
    do łóżka wejdę w porze łażeniowej.
    W łóżku, zamiast spania:
    zrobię sobie myślenio/liczenio/ planowanie.

    Dobranoc.

    --
    PApatki
  • a_ska1 01.03.07, 09:16
    pozwolę sobie uzupełnić punkt 5:
    HANULA :)))
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • zaza7 01.03.07, 09:22
    gdy mam teraz wolną chwilke w pracy to czytam, przeglądam i piszę:)))
    A_ska ja to bym bardzo chciała, ale jeszcze nie teraz:( Pewnych rzeczy jeszcze
    nie przeskoczę, ale chciałabym może wiedzieć, czy gdybym mogła, to bym mogła?
    Poza tym: MAM!!!!! to urządzenie, nareszcie:))) Teraz idę umawiać się na resztę:))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • zaza7 01.03.07, 09:40
    umówiłam się z nim na ..... siedemnastą:) Może przyjdzie o osiemnastej, ale będę
    miała pralkę jak nową, bo mój pralkowy pan powiedział, że ładnie wygląda,
    zadbana i w środku i na zewnątrz:) A taki pan to się chyba zna?:)) Nie wiem, czy
    osiem lat to dużo dla pralki, ale zawsze miło to usłyszeć z fachowych ust:)))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • hanula1950 01.03.07, 12:04
    Zaza - dzięki za motylka na dobry humor, ale nie chce mi się otworzyć.
    Kto chce się pośmiać, niech poczyta pamiętnik posła, który zamieściłam tu:
    haneczka1950.blox.pl
    Melduję, że właśnie pokazało się słoneczko, ale nie wiem, na jak długo.

    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • zaza7 01.03.07, 13:03
    Hanula, odpisałam Ci na @, natomiast Elissa otworzyła, więc nie wiem co to jest.
    Dlatego piszę jeszcze raz link: www.pasjans.pl/motylek.html
    Spróbuj, może się uda:))
    Teraz to ja już muszę naprawdę popracować:))))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • a_ska1 28.02.07, 23:00
    witaj Flo !! :D

    wiesz, że u nas jak w telenoweli :)

    PS.ja też na jakieś słoneczne/kolorowe fotki od Ciebie mam nadzieję :)

    a teraz niestety muszę udostepnić komputer mojemu dziecku,
    bo stanowczo się dopomina!

    Do jutra :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 28.02.07, 23:04
    no i bardzo dziękuję KTCT za wypunktowanie !
    bardzo jestem ciekawa odpowiedzi,
    ale juz dzis pewnie nie będzie mi dane..
    mój czas skończyl się 4 minuty temu :(
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • zaza7 24.02.07, 20:31
    ponieważ grzanego piwa nie chce mi sie robić, raczyć się będę likierem z
    czarnego bzu:))))) Mniam:)))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • kabe.abe 26.02.07, 07:42
    Dobrego dnia i tygodnia wszystkim.

    Elisso, coś się pozmieniało w kwestii głosowania i trzeba się logować,
    co spowoduje prawdopodobnie, że będzie można tylko raz :)



    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • slawek004 26.02.07, 08:21
    i tygodnia, nocy i dni :)))
    Wczoraj wreszcie zaległości forumowe przeczytałem, ale serwer zaraz padł i
    wpisać się już nie zdążyłem, ale dziś nadrabiam:))))
    Myślę o Was, a że nie zaglądam często...no cóż :(
    A-ska!!! nie kuś :)
  • mandy4 26.02.07, 08:49
    Ooooo!! Sławek się znalazł. Cieszę się. Witaj.
    Wszystkim dobrego dnia życzę.
    Dzisiaj w ciągu dnia nie zajrzę. Muszę moim osiedlowym staruszkom PIT-y
    powypełniać a potem idę na przyjęcie pożegnalne. Jedna z moich koleżanek
    przechodzi na emeryturę.
    Kabe - przy wprowadzonym logowaniu można jednak głosować codziennie. Tak mi się
    wydaje. Trzeci dzień po rząd głos oddaję logując się i za każdym razem ukazuje
    się podziękowanie za oddanie głosu. Gdyby było inaczej to chyba przy głosowaniu
    drugi raz byłby komunikat, że głosować już nie mogę.
    --
    <"//======\\-----
  • mandy4 26.02.07, 08:56
    KTCT dziękuje za @. Odpiszę wieczorem. Może będąc w P. znajdziesz trochę
    wolnego czasu? Dojechałabym bo się już za Tobą i Starym Marychem bardzo
    stęskniłam. Pomyśl. Nie nalegam gdyż wiem jak to jest przy takich pobytach. Ale
    byłoby mi miło.
    --
    <"//======\\-----
  • a_ska1 26.02.07, 09:08
    straszne dziś wiatrzysko u mnie,
    ale słońce świeci!
    Elissa, dzięki za zwierzaczki ciepłe i puchate :)

    podśpiewuję sobie
    "to nie ja byłam Ewąąą!"
    za Edytą nie przepadam, ale tak mi się jakoś skojarzyło :)

    milusiego poniedziałku :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • leniwykot 26.02.07, 09:40
    nie byłem na tamtym :( ale tu nieomieszkam sie pojawić
    im więcej serdeczności tym mniej złośliwości i niech tak będzie jak
    najdłużej:)))
    miłych dni wszystkim:)
  • zaza7 26.02.07, 12:28
    Dziewczyny i chłopaki znalazłam coś, do czego usłyszałam komentarz: To chyba
    jakaś straszna feministka zrobiła. Mnie to się podoba, więc idę zapchać Wam
    skrzynki, a jak się komuś nie spodoba niech łaskawie zmilczy:))))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • mandy4 26.02.07, 17:58
    w ten sposób bardzo mi się spodobało.
    Zazo - pierwszą cześć z przyjemnościa obejrzałam,
    drugą gorzej, ale takie jest życie.
    Podobnych panów (oczywiście z tej II części)
    często spotykam na moim osiedlu.
    --
    <"//======\\-----
  • mandy4 26.02.07, 18:00
    Widzę, że zaczęłam drugą setkę naszego wątku.
    Od 23 lutego - z wiosną bardziej aktywni jesteśmy.
    --
    <"//======\\-----
  • ktotocoto 26.02.07, 19:00
    Kocie,
    dobrze, że jesteś leniwy.
    Lubimy leniwe koty.

    W przerwach leniuchowych:
    wpadaj do nas i opowiadaj
    -co Ci się śniło,
    -co za piecem słychać
    -i kiedy na dach wejdziesz.
    Opowiadaj też o jedzonku swym, o mruczeniu, o prężeniu grzbietu, o polowaniach
    ( nieudanych też ), o marcu i o księżycu.
    I jeszcze o tym, o tym i o tym.
    O muzyce też:
    bo koty ( nawet leniwe ) na muzyce się znają.

    Zasady kocie nam opisuj, z kocimi zwyczajami zapoznaj nas.

    Czyli:
    Witaj leniwykocie.
    Wpadaj do nas.
    A najlepiej:
    co masz się trudzić ( bieganiem po świecie ).
    Zostań u nas i kącik sobie zrób ( przy kominie? ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 26.02.07, 19:04
    Nie zamilczę, bo:
    mnie się podoba.

    Nawet część druga mi się podoba.
    Dzięki części drugiej radość mam z powodu:
    nigdy z panami ( z części drugiej ) nie miałam kontaktu ( bliskiego ).
    Bo:
    przypadkowy i odległościowy kontakt uliczny = to chyba się nie liczy?
    --
    PApatki
  • ktotocoto 26.02.07, 19:12
    Nie zamilczę, bo:
    Sławek się odezwał.
    Odezwanie ma przyjacielskie.
    Więc
    milczeć nie będę, bo:
    cieszyć się trzeba ( śpiewając coś młodzieńczo/wesołego ).
    Dlaczego?
    Bo Sławek jest młodym turystą.
    Młodym = z powodu ciekawości świata i wytrwałości ( zwiedzaniowej ).
    Natomiast:
    z powodu wiedzy = już taki młody nie jest ( tylko średni jest ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 26.02.07, 19:17
    Balkonowania nie miałam, bo:
    do Was musiałam wbiec.
    Teraz:
    zaległości kawowo/smrodowe nadrobię.

    Powinnam też nadrobić:
    zaległośći łóżkowe ( dokładniej mówiąc = senne ).
    Ale:
    dziś mi się łóżkowanie nie uda ( w cyklu dłuższym ).
    Dziś krótkie łóżkowanie zrobię ( wiecie, takie pośpieszne ).
    A jutro:
    jutro pójdę spać o 20:45.
    --
    PApatki
  • 100usmiechow 26.02.07, 19:37
    Wykrakałam?
    Wykrakanie dotyczy nocy w cyklu dłuższym.
    Dużo wskazuje na:
    będzie noc bezcyklowa ( no, będzie cykl- ale bezsenny ).
    Zaczynam się martwić, że:
    jak tak to się będzie rozwijać = to i mój wyjazd zostanie w plano/marzeniach.
    Takie życie.
    Ale:
    najważniejsze, że życie jest ( z tendencją do optymizmu ).
  • ktotocoto 26.02.07, 19:40
    Sami widzicie:
    cyrk się zrobił.
    Pogubiłam się.
    Mam nadzieję, że jest to pogubienie ( się ) chwilowe.
    I:
    mam nadzieję , że pogubienie ( się ) nie dotyczy każdej sfery życia mego.
    --
    PApatki
  • hanula1950 26.02.07, 19:50
    Odżywkę na włosy z rycyny, cytryny i żółtka sobie położyłam. Na to torba
    foliowa, na to ręcznik i czekam. Pół godziny to trzeba trzymać. Trzeba kłaść
    raz w tygodniu żeby kondycja włosów się poprawiła. Pożyjemy, zobaczymy.Witaminy
    na wszelki wypadek też łykam.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • hanula1950 26.02.07, 19:55
    Cieszę się, że u Mandy już wiosna. Może jak jutro sobie tulipany kupię, to
    chociaż u mnie w domu się pojawi, bo na dworze jej nie widać.Napadło mnie i
    zupy pomidorowej gar sobie ugotowałam. Pewno ze 3 dni będę ją jeść. A może ktoś
    z Was ma ochotę, to zapraszam.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • zaza7 26.02.07, 19:57
    mam chwilę by do Was zajrzeć. Ja wiem, że takie rzeczy na @ przysyłać lubi
    Hanka, ale nie wytrzymałam.:)))) A jak ktoś musi to mus i już. Tydzień
    zapracowany mi się szykuje, jutro fachowiec pralkowy ma przyjść, więc będę
    wiedzieć czy ciężko pracowałam dla siebie (przyjemnościowo) czy na pralkę.
    Hanula, przecież Ty i tak wyglądasz kwitnąco, chcesz być jeszcze piękniesza, tak
    na wiosnę?
    A może właśnie o to chodzi?
    To ja idę popracować i zajrzeć na @ i dziecię Elissy wesprzeć:))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • ktotocoto 26.02.07, 20:03
    Przeciwieństwo kobiecości ( z zgrozo! ) we mnie jest.
    Normalan kobieta, to:
    maseczkę - a ja nie ( choć chciałam = przed wejściem na schody ).
    Normalna kobieta ( w tym i Hanula ):
    chodzi do fryzjera i mazidła na włosy kładzie.
    A ja, od lat stu:
    bez fryzjera i bez mazideł ( co widać i to wyraźnie ).

    Na dodatek:
    ręce praczki mam ( stali bywalcy wiedzą, znają, pamiętają ).
    A dziś ( z rozpędu ) zrobiłam tak:
    ręką ( prawą ) środek dezynfekcyjny wymieszałam ( rozcieńczając ).
    Zrobiłam to bezrękawiczkowo ( z rozpędu ).
    To:
    czy ja jestem normalna?
    I:
    czy kobieta tak robi?
    Co?
    Macie wątpliwości = czy ja jestem kobietą!?
    No, bez przesady.
    Mam sto dowodów i tysiące odczuć na to, że:
    kobietą jestem ( choć dziwnawą ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 26.02.07, 20:06
    Hanula:
    dzięki za ofertę ( zupy gratisowej).
    Choć lubię pomidorową ( i lubię gratisy ), to:
    dzięki, nie.
    Bo:
    zupę pieczarkową zrobiłam ( w garze wielkim ).
    I:
    też mogę rozdzielać ( też gratisowo ).
    --
    PApatki
  • zaza7 26.02.07, 20:09
    Już miałam iść popracować, ale jeszcze widzę gratisowe zupy!!!
    To ja dokładam z buraczków, które robię dokładnie tak jak KTCT. Zupa pycha!:))
    Prawda KTCT?
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • ktotocoto 26.02.07, 20:13
    Zaza:
    Ty się nie przejmuj.
    Ty się pralką nie zadręczaj.
    Jeśli:
    naprawiciel będzie drogi = to z pralki (sprawnej ) zrób swe marzenie.
    Marzenia:
    wydatek uzasadniają.
    No i:
    pracujemy po to,
    by marzenia realizować ( oraz potrzeby rzędu niższego ).

    Więc:
    pralka ( sprawna ) jest Twym marzeniem.
    Jak tak pomyślisz = to jeden problem, jeden kłopocik i jedno smutko/rozważanie
    ominiesz.

    Mimo wszystko:
    niech ten naprawiciel zarobi,ale
    niech resztki ( na futro, wycieczkę i fryzjera ) = zostawi Ci .

    P.S.
    O jakiej wycieczce mowa?
    --
    PApatki
  • ktotocoto 26.02.07, 20:18
    Zapomniałam dodać, że:
    ja sobie rękę ( prawą ) podczerwieniłam ( bo bezrękawiczkowo )
    to lewą wymieszałam ( dla dokładności ).
    Dobrze zrobiłam, bo:
    teraz mam dłonie jednolite.
    Minusem jest to, że:
    obie szczypią.
    Ale:
    jak się szczypanie uspokoi = to już równo ( czerwono ) będzie i bezszczypaniowo.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 26.02.07, 20:24
    Zapowiadane balkonowanie nie zrobiłam.
    Teraz zrobię ( w ramach słowności ).
    Potem zrobię wszystkie wieczorne zwyczajowości.
    A potem:
    znowu do Was zajrzę ( z ciekawości ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 26.02.07, 20:28
    Prania robię i zupy gotuję:
    tak normalnie, po staropolsku ( prześcieradła krochmalę i do maglowania noszę ).
    Z powodów staropolskich:
    zdanie o burakach ( i tego, co z nich powstaje ) = mam Zazowate.

    Zaza:
    masz rację.
    Zupa z buraków ( własnoogródkowych ) pyszna jest.
    --
    PApatki
  • dorota-zam 26.02.07, 20:29
    No moja pralka jak już się zepsuła to skutecznie, nie było co naprawiać, więc i
    dylematów nie miałam, tylko prosto do sklepu po nową musiałam gnać. Ostatnio na
    odmianę zepsuł mi się czajnik, oczywiście jak goście przyjechali, jakżeby
    inaczej, więc musiałam nabyć nowy. A wczoraj zasilacz od laptopka się zepsuł i
    laptopek wziął i zdechł, chyba trzeba będzie kupić nowy, dziś jadę na pożyczonym
    (na chwilę) więc jakbym się nie pojawiała to znaczy, że nie mam możliwości!
  • dorota-zam 26.02.07, 20:38
    Zazie dzięki za bardzo fajne zapychacze skrzynki, baaardzo lubię mieć zapychaną
    skrzynkę! Dobrze, że mamy Hanulę, bo inni jakoś moją skrzynkę starannie omijają!
  • zaza7 26.02.07, 21:18
    Podejście KTCT bardzo mi się podoba a to dlatego, że nowa pralka jest lepsza od
    starej, lubię mieć nową rzecz, lubię gdy jest to rzecz praktyczna (np. pralkowa)
    lub niepraktyczna (nowy obrazek pięknie oprawiony), i tak na to spojrzawszy mogę
    spokojnie czekać na pana pralkowego. Do tego nie jest on zupełnie obcy, no bo
    jak może być jeżeli mieszka parę numerów ode mnie (domków):)))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • zaza7 26.02.07, 21:23
    to lubię mieć i oglądać. To tak w temacie linków od A_ska. Takie "starożytne"
    miejsca wprawiają mnie w osłupieniowo-zachwyt. Chcę wtedy całą sobą chłonąć
    piękno miejsca, rzeczy, ludzi. Tak miałam gdy stąpałam po rzymskim amfiteatrze w
    Trierze czy chdząc po wnętrzach zamków nad Loarą i choćby u nas w Krakowie,
    Łańcucie czy Gołuchowie.
    No tak, i teraz jak się to ma do naszych sprzętów, które lubią się psuć w
    najmniej odpowiednim momencie?
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • ktotocoto 26.02.07, 21:37
    Zaza:
    rozumiem.
    Z powodu ulubienia piękności = zarozumialstwo mi groziło.
    Przykład;
    zdobyłam Kartaginę.
    I:
    tak mi to się spodobało że
    zdjęcie ( zdobycie dokumentujące ) posłałam = gdzie mogłam.
    Chciałam dalej posyłać ( ale więcej adresów nie znałam = no i się, ciut,
    krępowałam ).

    Czego sie krępowałam i dlaczego = nie wiem?

    P.S.
    Podoba mi się Twoje ( aktualne ) podejście pralkowe.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 26.02.07, 21:43
    W Kartaginie:
    miałam i zachwyt i zdziwienie i pytań ( sto trzydzieści sześć ).
    Bo:
    jak oni to
    - wymyślili!? ( projekt, zatwierdzenie, zgodność geologiczna i zgodność ...)
    - zbudowali ( budulec przywlekli, trwale i równo scementowali ).

    Idę pomyśleć ( bez gwarancji wymyślenia ).
    --
    PApatki
  • zaza7 26.02.07, 21:59
    należy rozsyłać gdzie się da i nie jest to zarozumialstwo, KTCT. Tylko
    szczodrobliwość w dzieleniu się zachwytem. Popatrz na A_ska, ona co trochę
    wynajduje jakieś piękności i rozsyła, a Mandy, a Hanula - dowcipem się z nami
    dzieli, ... i myslę, że każda z nas by to zrobiła, gdyby coś takiego miała. I to
    jest piękne.
    Eh, ale sobie poopowiadałam.
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • zaza7 26.02.07, 22:00

    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • zaza7 26.02.07, 22:02
    miała być treść następująca: założyłam nowiutki tusz do drukarki. I co? Nie ma w
    nim czerwonego barwnika! Nic, zero, tylko żółty i niebieski. Nie był dopełniany,
    nie był otwierany, z gwarancją do lipca i co?! Nie ma, wcięło!!!
    Ja wiedziałam, że na pralce sie nie skończy:))))))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • ktotocoto 26.02.07, 22:20
    Zaza,
    my Cię tak lubimy, że:
    jak nam czarne przyślesz = to sobie czerwone wyobrazimy.
    I:
    po co czerwone już po Walentynkach !)?
    Teraz:
    na czerwonośći łąkowo, polno, leśne = czekamy.
    To:
    Ty tuszami się nie przejmuj ( bo tusze są sprawą drugorzędną ).
    Zdrowia pilnuj, przyjaźnie i miłości pielęgnuj.
    One:
    nie wymgają tuszu.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 26.02.07, 22:24
    Przypomniałam sobie o obowiązkowości.
    Dlatego:
    nocne PApatki ślę ( i do obowiązkowości ) wracam.

    To oznacza:
    będę leniuchową ( do 9 kwietnia i do 9 maja ).
    Lenistwo będzie totalne i zaaprobowane.
    --
    --
    PApatki
  • zaza7 26.02.07, 22:38
    Ja wiem, że kolory można zmieniać, jak się chce i wcale się tym nie przejmuję.
    Bardzo podoba mi się perspektywa majowego leniuchowania we Wrocku:))) I to jest
    dla mnie cel nadrzędny i cel do ktorego dążę i który mnie napędza. I tyle na razie.
    Dobranoc wszystkim, idę oglądać Klossa.
    Pozdrowionka
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • a_ska1 26.02.07, 22:42
    ha ha ha!
    Zaza!
    te gostki z przedostatniej fotki
    z prezentacji przesłanej przez Ciebie
    to wypisz-wymaluj moje tutejsze (szkockie) paszcze!
    Naprawdę! Tak właśnie wyglądają!
    Z takimi mam na codzień do czynienia!
    Szok?
    A ja już się przyzwyczaiłam, bo przeważnie sympatyczni są,
    i szczęśliwi, że wreszcie znalazł się ktoś,
    kto o ich paszcze się zatroszczył :)

    Dobranoc :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • mandy4 27.02.07, 05:02
    A_ska jestem zszokowana.
    Myślałam, że takie paszcze tylko u nas
    i za wschodnią granicą można spotkać.
    Zaza dziękuję za tabelkę.
    Chemia była moim ulubionym przedmiotem w szkole średniej.
    Nawet maturę z niej zdawałam.
    Ale z takim układem zetknęłam się pierwszy raz.
    Teraz wiem, że przyczyna mojej dzisiejszej bezsonności
    był Li 21, Pd 5,5 oraz Ni 11,1.
    I bardzo żałuję, że nie posłuchałam rady mego kolegi.
    Często powtarzał, że istnieje 11 przykazanie,
    które nie wszyscy znają. Brzmi: "Nie mieszaj".

    --
    <"//======\\-----
  • mandy4 27.02.07, 05:07
    Miłego dnia.
    Ja spróbuję odrobić zaległości.
    Tanecznym (A_skowym) krokiem udaję się
    do pomieszczenia z poduszkami.
    Dużo słońca i pogody ducha życzę Wam dzisiejszego dnia.

    --
    <"//======\\-----
  • hanula1950 26.02.07, 16:42

    -- Witam! Nie było mnie, bo zupełnie w żaden sposób nie mogłam się zalogować.
    Napisałam o tym w porannym @ do Was. Teraz mi się udało.i czytaniowe odrobiłam.
    Nie wiem, jak będzie wieczorem.Dziś rano u chirurga byłam. Wracałam w śnieżycę.
    Nadal pada. Gdzie ta wiosna?
    Ale wkoło jest wesoło!
  • mandy4 26.02.07, 17:50
    Hanula wiosna jest u mnie.
    Pada ciepły wiosenny deszczyk.
    Wróciłam przed kilkunastoma minutami z pięknym bukietem tulipanów. Więc wiosnę
    mam również w mieszkaniu.
    Może jutro zawita do Ciebie.
    --
    <"//======\\-----
  • kobietabezserca 06.03.07, 18:31
    @->---
    --
    "Dobrze jest,psia krew!,a kto mowi NIE-tego w morde!"
    (Witkacy)
  • mandy4 06.03.07, 18:49
    Kobieto bez serca - jednak masz serce.
    Witaj i dziękujemy za piękną różę.
    --
    <"//======\\-----
  • zaza7 06.03.07, 18:58
    Niestety, dwa podejścia spalone z wysyłaniem. Przepraszają, ale....ble, ble, ble.
    Nic to, spróbuje później. Przecież nie odpuszczę maszynie:)))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • ktotocoto 06.03.07, 19:15
    Mandy:
    tak mi się ( psychicznie ) porobiło = że nie do końca rozumiem ( @ Twą ).
    Dlatego:
    daj mi czas na odsapnięcie (bo właśnie wróciłam=w 1/3 lub nawet w 1/2 skonana ).
    Oraz:
    po odsapnięciu muszę się za = moralnościo/powinnościo/oczywistości zabrać.
    A potem:
    do Ciebie zadzwonię.

    Boję się, że:
    jak do Ciebie zadzwonię = to będziesz we śnie głębokim.
    Bo:
    jakiś inny czaso/wymiar = u moich znajomych jest ( lub bywa ).

    Z powodu innego czaso/wymiaru, proszę o =
    umówmy się, że:
    zadzwonię , do Ciebie, w porze mojego roboczego rozkręcania się = około 21:00.
    I:
    to będzie dla Ciebie godzina normalno/konwersacyjna.
    Czyli:
    nie będziesz spała i będziesz w domu.
    Gdyż:
    wczoraj ( w godzinach wieczornych ) = dzwoniłam do Ciebie.
    I:
    - albo Cię w domu nie było ( to gdzie i u kogo byłaś? ),
    - albo byłaś uśpiona ( dlaczego tak wcześnie ?).

    Z poważaniem
    KTCT

    --
    PApatki
  • ktotocoto 06.03.07, 19:20
    Witaj kobieto bezsercowa.
    Skoro:
    taka samokrytyczna jesteś = to podejrzewam, że serce masz.
    Bo:
    bezsercowcy nie mają pojęcia o wglądzie w siebie, o samoocenie.
    A już o krytykanctwie ( na temat własny ) = nic a nic nie wiedzą .
    Dzięki Ci za:
    wpadnięcie, przelotną obecność i miłą @.

    Do papatek = doklejam pozdrowionka.
    Pozdrowionka są dla Ciebie.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 06.03.07, 19:36
    A_ska:
    pewnie mało czytelnie napisałam = dlatego wyjaśniam.

    To jest tak:
    - zaprosiłaś nas ( deklarując gratisowy wikt i opierunek ),
    - każdy wie, że ja lubię dużo ( objętościowo ) jeść,
    - każdy wie, że powinien gotować = gotujący najlepiej,
    - każdy wie, że najlepiej jedzący = nie jest ) najlepiej gotującym.

    Dodatkowo:
    - wiemy, że nie lubisz gotować,
    - ja podaję, że lubię jeść.

    Rebus układa się tak:
    - A_ski wikt i opierunek ( ale coś, w produktach dowieziemy + wymianę zrobimy ),
    - KTCT = je i chwali.

    Wychodzi, że:
    Mandy nie ma roli przydzielonej.

    Ponieważ:
    my Mandy bardzo lubimy = to ją bezrolną nie zostawimy!.

    Dlatego:
    rolę ( dla Mandy ) przydzielam.

    To trudne zadanie ( przydział roli dla Mandy ), rozwiązałam tak:
    pomyślałam co Mandy lubi = by i jJej potrzeby uwzględnić.

    Wyszło mi, że:
    Mandy lubi wstawać słowikowato ( czyli wcześnie ) = to Mandy zrobi poranne kawy.
    Mandy lubi być użyteczna = to Mandy wymyśli,przygotuje, ugotuje i poda.
    Mandy lubi bezmięsne = to musi Mandy ( bo jak na mnie trafi, to zrobię mięsne -
    nawet specjalnie / w ramach obrony przed dalszością ).

    Czyli:
    - A_ska = nie martw się,
    - nie odwołuj zaproszenia dla nas,
    - NIE STRESUJ SIĘ z powodu kartoflanki, sosu pieczarkowego czy naleśników.

    Bo:
    Mandy gotuje.

    Tylo nie wiem czy:
    Mandy o tym wie?

    --
    PApatki
  • ktotocoto 06.03.07, 19:44
    Mandy:
    ja mam nie dzień a tydzień przyćmieniowy.
    Więc:
    nie dziwota, że @ nie rozumiem.

    Na usprawiedliwienie mam:
    - urlop ( i wyjazd ) od dawna planowany = nie wyjdzie mi.

    To powoduje:
    gorzej funkcjonuję i gorzej ( lub wcale ) myślę.

    Plany me ( i nadzieje) = upadły.
    W tej sytuacji:
    nowe plany i nowe nadzieje = muszę sobie wymyśleć ( ku ratunkowi ).
    Ale:
    wymyślanio nowych - plano/nadziei
    = jest procesem ( a nie pstryknięciem ).
    Dlatego:
    na początku procesu plano/nadziejowego = nie jestem kumato/rozkęcona.

    Z prośbą o tolerancjo/zrozumienie
    KTCT.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 06.03.07, 19:48
    Zrobiłam, sobie, przerwę odpoczynkową:
    to sobie Was poczytałam ( i sama coś nagryzmoliłam ).
    A teraz:
    do roboty.
    Jeszcze sąsiada ( zdjęcio/wiersze ) = pooglądając/poczytam.
    Jeszcze balkonowanie zrobię.
    A potem:
    do roboty ( babso/zwyko/domowej ).
    A jeszce potem:
    do Mandy zadzwonię.
    --
    PApatki
  • a_ska1 06.03.07, 19:48
    fakt = gotować nie lubię,
    ale mogę zmywać :)
    a poza tym -
    jak nikomu się gotować nie bedzie chciało,
    to pójdziemy jeść do Włocha,
    albo do Chińczyka.
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • ktotocoto 06.03.07, 19:53
    A_ska:
    Ty się z Ty zmywaniem nie pchaj.
    Bo:
    ja lubię jeść i lubię zmywać.
    To z powodu:
    ubzdurałam sobie, że = zmywanie usprawiedliwia obżarstwo.
    Dlatego:
    odstąp mi zmywanie = w ramach gościnności.

    --
    PApatki
  • mandy4 06.03.07, 20:02
    KTCT napisała:
    "Wyszło mi, że:
    Mandy lubi wstawać słowikowato ( czyli wcześnie ) = to Mandy zrobi poranne kawy.
    Mandy lubi być użyteczna = to Mandy wymyśli,przygotuje, ugotuje i poda.
    Mandy lubi bezmięsne = to musi Mandy ( bo jak na mnie trafi, to zrobię mięsne -
    nawet specjalnie / w ramach obrony przed dalszością ). "

    Wszystko się zgadza, tylko w drugim punkcie błagam o wyrzucenie
    słowa "ugotuje". Plisss. Zamiast gotowania mogę piec ciasta smaczne, pokroić,
    pozmywać, posmarować, poukładać, przystroić, czyli wszystko na "p". Gotowanie
    jest na inną literę. Tylko niech mi nikt nie wmawia, że gotowanie tez jest
    na "p" jak pichcenie.

    KTCT małpę objaśnieniową Tobie wysłałam.


    --
    <"//======\\-----
  • a_ska1 06.03.07, 20:18
    OK - mogę nie zmywać, jak tak nalegasz ;)
    Ale za to:
    zakupy zrobię i do domu przyniosę (w plecaku).
    Oj, zdaje mi się,
    że by się nam Zaza nadała do towarzystwa :)
    ale Zaza napisała, że tym razem nie może.
    No to musi być Włoch, Chińczyk, albo..
    słoiki z tutejszego polskiego sklepu!
    :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 06.03.07, 20:30
    dokumentacja dotarła :)
    bardzo mi się te przebiśniegi podobają!
    u mnie w parku też takie rosną :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • ktotocoto 06.03.07, 20:34
    A-ska:
    ja przez cały rok gotuję ( z lubienio/tradycjo/obowiązku /i wymagań cudzych ).
    Dlatego:
    na uroloie urlop lubię.Urlopo/lubienie:
    kojarzy mi się z nieobowiązkowością i lubieniem wszystkiego.
    Więc:
    na urlopie lubię wszystko.
    Najbardziej ( na urlopie ) lubię = szybkościo/zapchajki.
    Dlatego:
    mogą być ( nawet) zupki paczkowe = jeśli je Mandy wymieszo/podgrzeje.
    Bo ja:
    paczkowe lubię ( ale gotować nie potrafię.

    Oraz:
    przyjadę do Ciebie i z tęsknoty za Tobą i z chęci pobycia z Tobą ( a nie na
    jedzonko ).
    To jedzonko = jest tematem zastępczym.

    Przypominam:
    to ja mam ręce praczki.
    Więc:
    to ja nie mam o co dbać = naczynia myję.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 06.03.07, 20:45
    @ od Mandy dostałam.
    @ jest taka, jaką lubię = prosto/jasno/czytelna.

    Oświadczenie:
    Mandy = teraz zrozumiałam.
    Poprzednio nie ( z powodów we mnie drzemiących i z powodów zewnętrznych - na
    mnie działających ).

    Może dziś (?) = wyślę Ci pieniądze ( czyli me zadłużenie wobe Ciebie ).
    Piszę może, bo:
    mimo chęcio/zapowiedzi= jeszcze do domowo/pilnościo/obowiązków nie przystąpiłam.

    A nie przystąpiłam, bo:
    przed przystąpieniem = muszę akumulatory naładować.
    Dokładniej, to:
    nie akumulatory a akumulatr.

    Dobrze, że = to jest akumulator w liczbie pojedyńczej.
    Bo:
    skoro z naładowaniem liczby pojedyńczej ( dziś ) kłopot mam:
    - to jak bym sobie z liczbą mnogą poradziła?

    --
    PApatki
  • a_ska1 06.03.07, 20:48
    KTCT,
    co jak co - ale:
    na pewno nie będziemy czasu przy garach spędzać!
    Nie ma takiej możliwości :)

    a teraz.. to ja muszę się właśnie garami zająć,
    bo dziecko moje głodne..

    milusiego wieczoru :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • hanula1950 06.03.07, 21:03
    Od córki z urodzin dotarłam. Prezent w postaci złotych kolczyków przypadł jej
    do gustu. Kolczyki są po mnie - teraz mnie nie stać na kupienie, mam sporo tego
    towaru, więc rozdaję.
    Melduję, że jak mam dla kogo to ja gotować bardzo lubię. Nie lubię tylko
    zmywać, bo mi lakier z paznokci odpada.
    Jutro ma być też piękna pogoda, więc już się cieszę = na długi spacer sie
    wybieram, mam sporo spraw do załatwienia.
    KTCO - brakuje mi Twoich komentarzy w moich blogach, ale rozumiem, że zajęta
    jesteś. Zazie dzięki.
    hanula1950.blox.pl
    haneczka1950.blox.pl
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • ktotocoto 06.03.07, 21:05
    Znowu mam czas, bo:
    śniadanie mi się samo/gotuje.
    Nastawiłam sobie ( na śniadanie = dzisiejsze ):
    - kaszę w woreczku ( ale z jarzynami!),
    - bitki własnoręczne ( wczorajsze ),
    - surówkę lodówkowo/szufladową ( inną, niż wczoraj ).

    Jak się ugotuje, to:
    -zjem,
    -posprzątam ( po sobie ),
    -pobalkonuję,
    -do Mandy zadzwonię (by pewność miała=że zrozumiałam i zrozumienie wykonałam ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 06.03.07, 21:13
    Hanula:
    mimo zajętości = wpis zrobiłam.
    Zrobiłam z powodu:
    -jestem zajęta ( a mimo to = czas, na kaszę, mam ).

    I pomyślałam:
    jak masz czas na kaszę, to i na wpis ( u Hanuli ) czas znajdziesz.
    W wyniku myślenia:
    znalazłam.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 06.03.07, 21:20
    Mimo posiadania czasu ( w trakcie gotowania kaszy ):
    do Kamlota nie napisałam.

    Dlaczego?

    Bo:
    do Kamlota lubię pisać w nastroju ( = trzmymając, w ręce, kamień zielony ...)

    Kamlot:
    serdecznie Cię pozdrawiam.
    Jak mi się zazieleni = to napiszę.

    Kiedy to będzie?
    Nie wiem.
    Ale:
    wiosna ( ponoć ) idzie.

    Szkoda, że = nie leci, nie biegnie a idzie.
    --
    PApatki
  • zaza7 06.03.07, 21:47
    pytam: do czego mogłabym Wam się przydać w Szkocji? Do towarzystwa? Do gotowania?
    Bo do zmywania nie mam szans:) Okupuje to KTCT, do ciast też nie bo Mandy jest w
    tym doskonała, do noszenia zakupów, bo nie znam aż tak dobrze angielskiego bym
    mogła kupić co trzeba:)) więc.....
    Ja wiem, że marzenia się spełniają, gdy bardzo tego chcemy, dlatego ja do
    Szkocji pojadę:))))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • zaza7 06.03.07, 22:26
    zaczekam do jutra na odpowiedź, bo cierpliwa i wytrwała jestem:))
    Tymczasem nastawiam cichutko muzyczkę, lampka zaświecona dla nocnych marków, ide
    wziąc prysznic i do łóżeczka, bo jutro wczesne wstawanie mnie czeka:)
    Dobranockowe pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • hanula1950 06.03.07, 22:35
    Hanula 1) angielskiego nie zna, tylko ruski i francuski2) na sanatorium czeka3)
    kasy na takie podróże nie posiada. REasumując - Hanula WAM bardzo tej podróży
    zazdrości, ale, ponieważ jest optymistką, wierzy, że las się do niej uśmiechnie
    i jeszcze gdzieś sie z WAMI wybierze...
    KTCT- czytałam, dzięki.
    Idę lulki pa, tzn. do łóżeczka z książeczką i nastawioną Trójeczką.

    Kolorowych i wesołych snów wszystkim życzę.
    Czy ktoś wie, dlaczego Parmesam kawały wysyła, a u nas sporadycznie tylko się
    pojawia?
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • a_ska1 06.03.07, 22:42
    Zaza,
    oczywiście, że do towarzystwa :)
    Jak widzisz
    obowiązki już podzielone między ochotników :)
    Każdy robi, to co lubi,
    tylko do gotowania nie ma chętnych,
    a mnie się zdaje, że Ty gotowanie lubisz.
    No ale Ty w pierwszym turnusie nie jedziesz..
    To może w drugim?
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 06.03.07, 22:52
    a tak w ogóle, żeby temat zakończyć:
    to zarządzam, że
    tzw. obowiązki będą ograniczone
    do absolutnie niezbędnego minimum!
    Mają być przyjemności (dla wszystkich),
    a nie obowiązki!

    Hanula, drugi turnus wydaje się być bardzo prawdopodobny;
    może do tego czasu wygrasz w Totka? z sanatorium zdążysz wrócić?
    na drugi turnus z Flo, Sławkiem, Zazą i resztą przyjedziesz :)
    Czego Wam i sobie zyczę :))
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • mandy4 06.03.07, 23:34
    puk puk - ja jeszcze nie śpię :)
    ale za pół godziny to nic mnie nie dobudzi.

    --
    <"//======\\-----
  • mandy4 06.03.07, 23:38
    Hanula napisała:
    "Czy ktoś wie, dlaczego Parmesam kawały wysyła, a u nas sporadycznie tylko się
    pojawia?"
    Przypuszczam, że odpowiedź na to pytanie zna tylko On sam.
    Ewentualnie Szczęśliwatrzynastka, która nas też odwiedza raczej sporadycznie.

    --
    <"//======\\-----
  • szczesliwatrzynastka 06.03.07, 23:42
    No proszę proszę, wycieczka się szykuje
    zobaczycie się z A_ską, stare zamczyska odwiedzicie,
    duchom mieszkajacym w tych zamkach pomachacie.
    Fajnie Wam :)

    Rzadko sie pojawiam, bo melduję posłusznie,
    za dzierganie się zabrałam.
    Płaszczyk chcę zrobić, więc siedzę i drutuję.
    Do maja chyba zdążę, żeby się zaprezentowac wam.

    pozdrawiam wszystkich :)
  • a_ska1 06.03.07, 23:55
    Trzynastko!
    Jeszcze zdążysz się na pierwszy turnus zapisać!
    Są wolne miejsca!
    Szczegóły u Mandy :)

    A teraz już: dobranoc :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • szczesliwatrzynastka 06.03.07, 23:56
    rzadko sie pojawia, bo mu ostatnio
    troche czasu brakuje.
    Ale obiacał, że odwiedzi nas niedługo..

    Miłej nocki wszystkim
    Lampka i radyjko włączone zostawiam.
  • szczesliwatrzynastka 07.03.07, 00:02
    dzięki A_ska,
    bardzo, bardzo bym chciała,
    ale nie dam rady tym razem :(
    Żałuję bardzo.
    Ale nie tracę nadziei,
    w końcu optymistką jestem :)

    pozdrowionka
  • ktotocoto 07.03.07, 00:32
    Nie będę pukać = bo Mandy śpi.

    Wcześniej, jak pukanie było dozwolone = to ja nie mogłam zapukać ( bo tak się
    składało ).

    --
    PApatki
  • ktotocoto 07.03.07, 01:36
    Mandy:
    bardzo dziękuję = za fatygę.
    Pieniądze przelałam ( przed chwilą ).
    Są w oczekujących.
    Pewnie w nocy pieniądze nie fruwają.
    Rano pani bankowa przyjdzie = operację popchnie.

    P.S.
    Jeszcze bardziej dziękuję = za zaufanie.
    ( Sporą kwotę za mnie wyłożyłaś! )
    --
    PApatki
  • hanula1950 07.03.07, 07:35
    Rano na pocztę się udałam = koty, drzewa, przebiśniegi i żółwie sobie
    pooglądałam. Potem nowy wpis do blogów dodałam, Wasze komentarze poczytałam.
    A_ska, z tą Wincentą to niezły numer - uśmiałam się.
    Miłego środeczka dla wszystkich.

    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • mandy4 07.03.07, 08:08
    KTCT bardzo dziękuję.
    Panie bankowe dobrze pracują.
    Twoja pani bankowa pieniądze chyba w nocy popchnęła bo już są.
    Przeze mnie wysyłane wczoraj wieczorem też już były zaksięgowane.
    Ja dzisiaj w ciągu dnia się nie odezwę.
    Na działkę jadę sadełko pozimowe zrzucić.
    Dzień prześliczny i ptaki pięknie śpiewają.
    Wszystkim równie pieknego dnia życzę.
    --
    <"//======\\-----
  • a_ska1 06.03.07, 20:05
    bardzo lubię chińskie jedzenie,
    a najbardziej w wersji bufetowej
    typu "All you can eat" =
    płaci się za wstep do bufetu,
    a tam mozna jeść wszystko:
    ile się chce
    i jak długo się chce.
    a dań jest tyle, że nie sposób spróbować wszystkiego..
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • mandy4 06.03.07, 19:27
    W domu mnie nic nie trzyma, więc zawsze jestem gdzie indziej.
    Spać chodzę między O.oo a 1.oo. więc telefon o tej porze mnie nie budzi i nie
    dziwi.
    Teraz mnie tylko dziwi, że mojej @ nie rozumiesz.
    Muszę do niej zajrzeć. Byłam jeszcze śpiąca gdy ją pisałam i być może, że coś
    pokręciłam. W każdym bądż razie nie zastanawiaj się nad nią bo jest wszystko
    załatwione. Czekaj tylko ok. 13-go na @ z centralwings
    --
    <"//======\\-----
  • kabe.abe 27.02.07, 08:43
    Wszystko wskazuje na to, że wiosna coraz bliżej.

    Dzień dobry!
    Udanego dnia wszystkim życzę:))



    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • kabe.abe 27.02.07, 08:45
    Mandy, w którym domu teraz jesteś?
    I dlaczego tak późno się kładziesz spać?



    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • kabe.abe 27.02.07, 08:46
    Zapychacz od zaza7 jest the best, skupiłam się raczej na pierwszej jego części :)



    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • a_ska1 27.02.07, 09:03
    Kabe,
    Mandy napisała, że pomieszała pierwiastki,
    (których, zgodnie z 11 przykazaniem, mieszać nie należało)
    no i nastapiła nieoczekiwana reakcja chemiczna
    i dlatego Mandy w nocy spać nie mogła!
    Ja też lubiłam chemię, zdawałam ją na maturze i na studia,
    ale najbardziej lubiłam:
    biologię, matematykę, p.o. (bo fajnych nauczycieli miałam)
    i rosyjski (bo jakoś wyjątkowo łatwo mi przychodził,
    może dlatego, że moja Babcia pochodziła z St Petersburga?)
    nie cierpiałam fizyki!
    Milusiego :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • hanula1950 27.02.07, 09:09
    Chemię lubiłam, nawet do technikum chemicznego iść chciałam. Kto chce poczytać
    o grzeszkach mojej młodości niech poczyta;
    hanula1950.blox.pl
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • zaza7 27.02.07, 12:03
    No coś takiego?! Ja też chciałam iść od liceum chemicznego, ale moi rodzice
    wyperswadowali mi to mówiąc, że lichego zdrowia jestem (ha, ha, ha).
    Był ogólniak a nim kapitalna chemiczka, która często siadała bokiem do klasy i
    patrzyła nieobecnym wzrokiem za okno. Ale i tak do dzisiaj pamiętam bilns
    elektronowy przy sprawdzaniu poprawności reakcji chemicznych!!!
    Fizyka w liceum - brrrrr, ale potem los spłatał mi figla i musiałam dziatwę
    uczyć właśnie fizyki. I się nauczyłam, ale nie polubiłam:)))
    A teraz melduję, że za oknem siąpi deszczyk wiosenny, bo +5 za oknem, a ja
    ciągle ciężko pracuję bo w perspektywie pan pralkowy czeka:))))
    I jest fajnie, bo się Wam podobało:)))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • hanula1950 27.02.07, 15:25
    Od rana deszczyk pada, ale +3 stopnie jest na dworze, więc całkiem ciepło. Z
    powodu wilgoći wiosny się nie czuje - jutro ma być ponoć lepiej. Pożyjemy,
    zobaczymy. Dzisiejszy dzień zaczął mi się fajnie - wpadł z wizytą dawno już nie
    widziany przyjaciel. Potem, niestety, parasol trzeba było wziąć i do apteki się
    udać. Wczoraj z powodu śnieżycy mi się nie chciało.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • mandy4 27.02.07, 16:21
    No, jakoś doszłam do siebie. Do połowy kwietnia żadnych imprez i spotkań
    towarzyskich. Od połowy kwietnia imprez rodzinnych i towarzyskich pełno. Ale
    wówczas będę pamiętać o 11 przykazaniu.
    Dzisiaj, po załatwieniu spraw urzędowo-skarbowych, siedzę przykładnie w domu.
    Hanula słuchałaś wiadomości?
    Od czwartku drożeją leki, niektóre nawet o 60 %. Znowu uderzy to w ludzi
    schorowanych i starych. A może to celowa polityka w tym zakresie? By się nie
    leczyli i wcześniej wymarli?
    Wiadomości i prasa psują mi humor.
    Po lekturze reportaży zamieszczonych w poniedziałkowym Dużym Formacie GW bardzo
    współczuję ludziom młodym, którzy zostali w naszym kraju. I cieszę się, że
    przepisy pozwoliły mi skorzystać z możliwości przejścia na wcześniejszą
    emeryturę.
    Wracam do książki.
    Miłego wieczoru.

    --
    <"//======\\-----
  • mandy4 27.02.07, 16:23
    W czwartek jadę do mężczyzny swego życia.
    Zazo jakie masz plany pod koniec tygodnia?
    --
    <"//======\\-----
  • zaza7 27.02.07, 17:07
    w tym tygodniu, podobnie jak w poprzednim intensywnie pracuję i nie bedę mogła
    wyrwać się z mojego kręciołka (byle bym nie dostała kocoikwiku:)))). Póki co
    wcześniejsze spotkanie jawi mi się bardzo mgliście:( A szkoda!:(
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • mandy4 27.02.07, 17:10
    Bardzo żałuję.
    Mam nadzieję, że chociaż Szczęśliwatrzynastka się do tego czasu wykuruje.
    Pozdrawiam
    --
    <"//======\\-----
  • hanula1950 27.02.07, 17:57

    -- Podwyżka leków miała być od 15 lutego, ale przedłużyli. Dlatego udałam się
    dziś do apteki i część leków już wykupiłam. Wyników histopatologii jeszcze nie
    ma. Mam dzwonić za tydzień, wtedy się okaże, czy leki jakieś będą
    potrzebne.Ludzie starsi i chorzy są do odstrzału. Czytałam artykuł, że rodziny
    nie chcą ich ze szpitali odbierać.
    Ale wkoło jest wesoło!
  • zaza7 27.02.07, 20:37
    Spieszę donieść, że pan pralkowy był bardzo miły, sympatyczny, uprzejmy,
    kompetentny:))) Już wiem co dolega mojej pralce: PROGRAMATOR. I gdybym miała
    poczciwą Franię to kłopotu by nie było, a tak... Poznałam bardzo very pana
    pralkowego. I jest fajnie. Teraz tylko muszę kupić odpowiedni element za parę
    złotych (nie bedę się rozpraszać zawiłościami czy to dużo czy mało), daję znać
    niewątpliwie sympatycznemu panu i już! Znowu jestem bliżej cywilizacji:))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • zaza7 27.02.07, 21:02
    I tak na koniec dzisiejszej mojej bytności na forum:
    wszystkim co trzymali kciuki za moja pralkę, żeby starczyło na coś dla ducha,
    wszystkim którzy myśleli o mnie ciepło i puchato,
    wszystkim, którym jest troszeczkę smutno beze mnie,
    dziękuję i życzę spokojnej nocy, puchate podziękowania, cieplutkie myśli ślę Wam
    i ..... NIECH MOC BęDZIE Z WAMI:)))) (idę ogladać Gwiezdne Wojny).
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • ktotocoto 27.02.07, 22:18
    Zaza:
    dziękuje.
    Za co dziękuję?
    Za wszystko.
    Bo:
    sama siebie do grupy "wszystkim " = dopisałam się.
    Powód dopisania ( się ):
    - lubię myśli ciepłe i puchate,
    - takowe Ci posyłałam ( i nadal to czynię ).
    I tak będę czynić = do spotkania we Wrocławiu.
    A potem?
    We Wrocławiu ustalimy = dalszą taktykę ( ciepłości i puchatości ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 27.02.07, 22:31
    Ja zwykle lubiłam nieumiejętności ( swe ).
    Przykłady ( z LO ):
    - lubiłam muzykę = a śpiewać nie umiałam ( i nadal nie potrafię ),
    - kochałam plastykę = choć nic a nic narysować nie umiałam (i nadal nie umiem ),
    - byłam fanką j.polskiego ( no, ciut umiałam - ale bez rewelacyjnośći ),
    - choć brzydziłam się patyczaków ( a nawet bałam!) = biologię uwielbiałam,
    - na WFie zawsze byłam i zawsze ćwiczyłam (chętnie ) = choć w skoku wzwyż słabo
    mi szło ( a nawet beznadziejnie ).

    P.S.
    Mimo tych nieumiejętności = piątki z nieumiejętności miałam.
    Nie wiem za co?
    Może za dobre chęci, może za tęsknoty do umiejętności?
    Może za podziw dla tych, którzy umiejętności mieli?

    --
    PApatki
  • ktotocoto 27.02.07, 22:37
    A_ska:
    zawsze lubiłam ( i lubię ) = estetyczności.
    Ciebie też lubię za to = że jesteś taka czysta i taka estetyczna.
    Więc:
    mogę sobie wyobrazić co myślisz oglądając paszcze wiadome.

    P.S.
    Czystość i estetyczność są tylko przykładem cech ( z katalogu = lubię A_skę
    za ....).

    --
    PApatki
  • ktotocoto 27.02.07, 22:47
    Mandy:
    życie jest nieprzewidywalne.
    Nieprzewidywalność jest cechą szybkozmienną ( tak w kierunku plusowym, jak i
    minusowym ).
    Obecnie = coś mi się wydaje, że:
    cienie się kładą ( = zmiana w kierunku minusowym ) na perspektywie mego urlopu
    ( 7 dniowego ) i wyjazdu urlopowego.
    Ale:
    życie jest nieprzewidywalne = więc plus też może się pojawić ( ku zdziwieniu
    memu ).

    P.S.
    A tak chciałam mieć zdjęcie:
    Mandy + KTCT = przytulone do Starego Marycha.
    Już sobie planowałam:
    pana ( miłego ) zatrzymamy.
    Damy mu Twój aparat = z prośbo/poleceniem:
    zdjęcie ma być śliczne!
    I:
    my ( na zdjęciu ) = też mamy być śliczne ( obie ! ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 27.02.07, 22:53
    11 przykazania nie znałam.
    Ale:
    jakaś intuicja we mnie jest!

    Przykład?
    Mimo nieznajomości 11 przykazania:
    ludzi mieszających unikam.
    A jeśli los mnie z mieszaczami zetknie, to:
    szybko przed nimi uciekam ( jak już się dowiem, że są z gatunku ludzisków
    przykazanie 11 łamiących ).

    A jeśli nie da się uciec - to co?
    To trudno.
    To walkę trzeba podjąć.
    Bo:
    nie trzeba ( a nawet nie wolno!) mieszaczy tolerować.

    --
    PApatki
  • a_ska1 27.02.07, 23:00
    KTCT,
    z całego serca życzę Ci nieprzywidywalności w kierunku plusowym
    tylko i wyłącznie !

    wszystko (dobre) się może zdarzyć :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 27.02.07, 22:49
    wszystkie przedmioty w LO które lubiłam najbardziej
    były nauczane przez panów nauczycieli.
    Panów lubiłam bardzo i jakoś głupio mi było przed nimi czegoś nie wiedzieć.
    w efekcie byłam finalistką olimpiady biologicznej,
    a ze zbiorem zadań matematycznych autorstwa Dróbki na wakacje jeździłam.
    Taki ze mnie był dziwoląg :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • ktotocoto 27.02.07, 23:06
    Też książki ( szkolne ) na wakacje zabierałam = z woli własnej.
    Nie wiem dlaczego?
    Przecież:
    o poprawkach nic nie wiedziałam.
    Więc:
    - do poprawek się nie zapisywałam
    - i mnie nie wpisywano .

    --
    PApatki
  • ktotocoto 27.02.07, 23:10
    A_ska:
    przypomniało mi się powiedzonko.

    "Kumie = chwalą nas!
    Kto?
    Ja Ciebie - a Ty nas ".

    Bardzo ładne powiedzonko.
    Dlatego:
    trzeba z niego korzystać = tak mówić i tak robić.

    Dlatego:
    i mówię i robię ( tak, jak kum ).
    A co!
    Wolno mi!

    P.S.
    Czy ja dzisiaj nie mam zachowań zajączka?
    Nawet jeśli, to:
    lubię zajączki!

    --
    PApatki
  • a_ska1 27.02.07, 23:14
    nooo :)
    to sie nazywa: towarzystwo wzajemnej adoracji :)

    I dobrze nam z tym :P

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 27.02.07, 23:20
    a teraz:
    w dobrym nastroju
    i pozytywnie nastawiona do dnia jutrzejszego
    tanecznym krokiem idę spać!

    a Carlos Santana tak ładnie mi gra i śpiewa ..

    dobranoc :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • 100usmiechow 27.02.07, 23:31
    To ja:
    posłucham tego, co A_ska słucha.
    Bo:
    lubię to.
    Więc:
    C.Santanę nastawię ( niech mi i gra i śpiewa ).

    Taneczny krok też lubię.
    Ale:
    jeszcze nie mam czasu na ten krok ( i jeszcze mi się nie należy ).

    Nie mam też czasu na balkonowanie.
    Jednak:
    mimo braku czasu = balkonowanie zrobię ( teraz! ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 27.02.07, 23:35
    Dziwicie się?
    Dlaczego?

    Przecież pisałam ( dzisiaj ) tak:

    P.S.
    Czy ja dzisiaj nie mam zachowań zajączka?
    Nawet jeśli, to:
    lubię zajączki!

    --
    PApatki ( zajączkowo/dziwakowate ) ślę.
  • ktotocoto 28.02.07, 00:41
    On dalej ładnie gra i śpiewa.
    A ja:
    robię to, co należy.
    To, co lubię:
    będę robić w maju.

    Teraz:
    pod prysznic idę.
    Jak się oczyszczę:
    pomyślę = czy mam spać czy ( po domu ) łazikować.

    Zmęczonym = dobranoc.
    Pracującym = udaności.
    Nieobecnym = powrotu.

    Wszystkim:
    --
    PApatki
  • zaza7 28.02.07, 07:58
    tak jak wczoraj ponuro i mokro, do tego zimno, więc ja Wam słoneczka od rana,
    ciepłości od rana i radości puchatej od rana. A co, tak jak KTCT, mogę, raz nie
    zawsze:))))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • a_ska1 28.02.07, 09:12
    u mnie za oknem +5, słoneczka nie widać
    (na razie - może jeszcze śpi),
    ale przynajmniej nic nie pada!
    mała rzecz - a cieszy :)

    milusiego :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • zaza7 28.02.07, 11:04
    teraz już trochę jaśniej się zrobiło. Co prawda nie widać słoneczka na niebie,
    ale za to w środku jest:)))
    Wczoraj zamiast Gwiezdnych wojen był kolejny Hans Kloss. Z perspektywy czasu
    coraz więcej scen wydaje się śmiesznych, naiwnych, podszytych propagandą, ale w
    tym wszystkim zachwyca kunszt aktorski Emila Karewicza w Brunerze:)))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • szczesliwatrzynastka 28.02.07, 12:26
    Wygląda nieśmiało spoza chmur.
    I cieplusio jest dziś, aż się chce oddychać
    Wiosną pachnie jak nic :)
    Krokusy kolorowe widac i przebisniegi.
    Popadało w nocy,
    teraz można sobie pochodzić.
    Jakieś paskudne przeziębienie
    się do mnie przyczepiło, ale już trochę wydobrzałam,
    więc na spotkanie z Mandy będę czekać,
    zwarta i gotowa jak mawia Hanulka.
    Może zrobimy wypad na bombardini? kto wie? ;)
    A tymczasem wypiję druga kawę :)

    Miłego i usmiechniętego dnia wszystkim życzę.
  • zaza7 28.02.07, 13:21
    Dzięki 13-tko, szczęśliwa, bo u mnie już też przebłyskuje zza chmur. Nie wiem,
    jaka jest temperatura, bo ciągle siedzę w pracy, ale nie wygląda na mrozik.
    Dzisiaj nie będę miała za dużo czasu na spacery, ale w drodze do domu powdycham
    wiosenne powietrze i musi mi to wystarczyć:(
    Wszystko dlatego, że dzisiaj pan pralkowy (bardzo miły, sympatyczny i w ogóle)
    ma mi zamontować programator, jeżeli go zakupię:)))
    No dobra, teraz już sobie idę dalej pracować, a Wam życzę milusiego.
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • zaza7 28.02.07, 16:30
    Ta część, co się zepsuła nie leży na półce i nie czeka aż ją kupię:(
    Dlatego: moja pralka nie będzie dzisiaj prała,
    mimo braku części i tak nie spaceruję, tylko siedzę w pracy:(
    Nie ma co planować, jeżeli nie zna się wszystkich elementów układanki:)))
    Na dworze +7, słoneczko jeszcze świeci, wiaterek nie wieje więc.....
    Dobrze mi, nie denerwuje mnie czekanie, przecież bez pralki i tak mam co robić:)))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • hanula1950 28.02.07, 19:55
    U mnie rano nie działał telefon, sieć i TV. Potem raczyli naprawić.
    Rano deszcz ze śniegiem padał, potem była przerwa, a teraz sam deszcz pada. Za
    oknem +3. Wiosny nadal nie czuję. Zrobiłam sobie dzień domowy, czyli sprzątanie
    mieszkania, a dla odpoczynku czytanie. Teraz spokojnie do kompa mogę usiąść.
    KTCO - patyczaki to hodowałam w domu, ślimaki zresztą też.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • mandy4 28.02.07, 20:17
    Do południa ciężko pracowałam
    - coś pilnego miałam do przepisania.
    Oczy mnuie bolą, kręgosłup również,
    więc komputer wyłaczam.
    Odezwę się w sobotę lub niedzielę.
    Papatki przesyłam i życzę Wam
    pięknych dni i wiosny w sercu.
    --
    <"//======\\-----
  • zaza7 28.02.07, 20:55
    Pracę popołudniową zakończyła miło, a w domku nic nowego, to znaczy problemy
    pralkowe zostają do jutra (?). No właśnie:)) Prać w rękach nie mogę, bo paluszki
    mnie bolą. Poza tym, podobnie jak KTCT, od ciągłego nieużywania rękawic
    ochronnych, moje dłonie źle znoszą chemikalia. A ja mam wżną rzecz do
    skończenia, więc muszę się brać do roboty:))) Mandy współczuję, znam ten ból i
    oczu i nadgarstków i kręgosłupa. Posyłam Ci specjalnie relaksujące i kojące
    puchatości i ciepłości, byś szybko wydobrzała:)))
    A tak w ogóle, to czasami myślę, że nie doczekam już takiego dnia, kiedy nic nie
    będzie mnie bolało:)))) Chyba że .....
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • ktotocoto 28.02.07, 21:18
    W nocy wychodzę i w nocy wracam.
    Dlatego:
    znam kolor czarny i szary.

    Mam do Was zaufanie:
    mówicie, że widać ( krokusy ) = to wierzę, że widać.

    P.S.
    Za chwilę zrobię balkonowanie.
    Tam będzie = kolor czarny.
    Ale:
    to nie jest smutny czarny.
    To będzie nocny czarny.
    Ten czarny będzie:
    księżycem ozdobiony,
    barką ( oświetloną ) urozmaicony.
    I jeszcze, ten czarny,
    złamany będzie światłami podwójnymi ( z lamp rzeczywistych i z tych w rzece
    odbitych ).
    Więc:
    krokusów nie widzę.
    Ale:
    nocna czarność też jest ładna i też wiosną pachnie.

    Szkoda, że ten zapach ( nocno/wiosenny )
    zakłócę smrodkiem ( wiadomo jakim ).

    Ale:
    ja jestem słowna ( jeśli się da ).
    Ja postanowiłam:
    jestem palaczem.
    To:
    postanowienia dotrzymuję.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 28.02.07, 21:34
    Zaza,
    z powodu rąk ( lub rękawic ) = tak dzisiaj miałam:
    służbowe spotkanie ( z obiadem ) w restauracji.
    Wiesz:
    kelner, obrusy, serwetki, żywe kwiaty w wazonie, płacenie kartą i najładniejsze
    bluzki ( oraz koszule ).
    I:
    kilka szklanek i kieliszków ( dla jednej osoby! ),
    po dwa widelce ( i jeden widelczyk ) = dla jednej osoby !
    Itd.
    A ja:
    wpadłam zagoniona ( ale w bluzce ładnej ).
    I:
    głodna byłam, spragniona byłam i na smrodek miałam ochotę.
    Ale:
    i picie i jedzenie i smrodzenie = używania rąk wymaga.
    A:
    me ręce ( czyli dłonie ) = w stanie okropnowatym.
    Więc:
    okropnowatość pod stołem trzymałam = bo wiedziałam, że się okropnowatości nie
    pokazuje ( lecz ukrywa ).
    Ale:
    po 5 minutach ukrywania = zmęczyłam się i ukrywaniem i udawaniem.
    Ręce ( czyli dłonie ):
    zaczełam używać = do szklanek, kieliszków, widelcy i widelczyka oraz lufki.
    Skrępowana byłam minut 7.
    A w minucie 8 pomyślałam:
    mam dłonie praczki.
    No to co?
    Lubię swoje dłonie.
    Brzydkie są.
    Ale:
    sprawne są i już mnie nie bolą ( bo o oparzeniach, środkiem dezynfekcyjnym ,
    zapomniały ).
    To:
    nie mam się czym martwić ( i czego wstydzić ).
    Zwyczajna rzecz:
    dłonie praczki mam.

    P.S.
    I bez przesady:
    nigdy ładnych ( dłoni ) nie miałam
    ( choć lubię i chciałam ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 28.02.07, 21:38
    Czekanie na coś = atrakcyjność rzeczy ( sytuacj, osoby ) podnosi.


    Życzenia:
    niech Zazowe czekanie = atrakcyjność pralki zwiększy.

    P.S.
    Ukłony dla Pana naprawiciela.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 28.02.07, 21:42
    Dzisiejsze szklankowanie, kieliszkowanie i widelczykowanie było z powodu:
    pogadają i przekonają KTCT do awansu.
    Więc:
    gadali ( przekonując ) = jaki awans jest dla mnie dobry.
    A ja na to:
    nic a nic.
    Urlop chcę.
    Urlop muszę, bo:
    mam dosyć myślenia.
    Chcę bezmyślną być.
    Po okresie bezmyślności = mogę jeden dzień myślności zrobić.
    I:
    wtedy się zastanowię = co ja chcę.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 28.02.07, 21:48
    Moje niedzielne tabelkowanie ( Parmesan wie jakie = bo mu wyjaśniłam ):
    komuś się podobało ( i to publicznie mówiąc/okazał ).

    Z tego okazania = okazało się, że:
    próżną jestem.
    Dowód?
    Proszę bardzo:
    przyjemnie mi było!.

    To:
    sami widzicie = próżność we mnie jest!
    I:
    ta próżność jest tak wielka, że:
    swą próżnością się nie zmartwiłam.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 28.02.07, 21:53
    Mój urlop ( 7 dniowy ):
    nadal pod znakiem zapytania.
    To:
    ja nie wiem co robić.
    Czy:
    - mam ze znakiem zapytania walczyć?
    - ze znakiem zapytania pogodzić się?
    - znak zapytania w pewnik niespełnienia zmienić ( i też się pogodzić )!?

    Z powodu niewiedzenia:
    nic nie zrobię.
    Niech los rozstrzygnie.
    A ja:
    rozstrzygnięcia ( losu ) = przyjmę ( z pokorą i z uśmiechem ).
    Bo:
    tak jest najrozsądniej.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 28.02.07, 21:55
    Przerwa:
    idę kolor czarny oglądać ( księżycem, latarniami i barką rozświetlony ).

    --
    PApatki
  • a_ska1 27.02.07, 22:52
    oglądając paszcze wiadome pierwszorazowo?
    nie chciejcie wiedzieć!

    ale jak takie paszcze "wykańczam" - to dopiero jest satysfakcja :)

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • ktotocoto 27.02.07, 22:59
    A_ska:
    pewnie to jest tak, jak z remontem kapitalnym.
    Np.
    z slamsowatej nory = apartament można zrobić ( wielkim nakładem sił i środków ).
    Jak się remont zakończy ( i się posprząta ) = to satysfakcja gwarantowana.

    Pewnie tak u Ciebie i z Tobą jest:
    robisz remonty kapitalne i satysfakcję masz ( remontowani też!!! ).

    --
    PApatki
  • florentynka 28.02.07, 22:52
    Kot jest poważny.
    Flo pracuje 12-14 godzin dziennie. Codziennie. Siedem dni w tygodniu. I jak
    przychodzi pora urlopu, to co Flo robi? Oddaje się może słodkiemu lenistwu? Może
    się wreszcie wysypia? Może oddaje się w ręce sprawnego reanimatora zwłok?
    Nie, skąd! Flo się udaje na bardzo intensywną objazdówkę po bardzo ciężkim
    kraju. Codziennie wstaje o 6-7 rano, o 7-8 już jest w autokarze, żeby
    przejechać parę godzin, polecieć obejrzeć a to ruiny, a to jakąś świątynię czy
    inszy pałac, po czym znów wsiada w autokar, aby udać się do pobliskiego
    miasteczka w poszukiwaniu hotelu. A jak już znajdzie hotel i wykona całą
    operację zakwaterowaniowo-meldunkowo-bagażową (która w niektórych krajach wydaje
    się niewykonalna), pędzi do knajpy zjeść jakieś dziwne rzeczy, bo nie wiedzieć
    czemu nie wszędzie dają schabowego z kapustą:) A potem Flo pada na pościel nie
    pierwszej i nawet nie drugiej świeżości tylko po to, żeby wstać o 6.30... I tak
    przez trzy tygodnie.
    I jak potem Flo wraca z takiego urlopu, to jest taka radosna i wypoczęta, że
    nawet nie wie, gdzie się przywitać, tylko się wpisuje 100 listów wcześniej:)
  • ktotocoto 28.02.07, 23:06
    Flo:
    my Twego kota znamy.
    I:
    bardzo się cieszymy = że kota masz.
    --
    PApatki
  • kabe.abe 01.03.07, 07:27
    Libie, jak mi się tak dzień zaczyna.
    Wam też życzę udanego, albo chociaż dobrego początku :)




    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • kabe.abe 01.03.07, 07:29
    Nie lubię , jak Wasze wpisy muszę gdzieś w poprzednim tygodniu szukać.




    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • kabe.abe 01.03.07, 07:32
    Witaj Flo, miło znów Cię widzieć u nas.

    U mnie po staremu i dlatgo mnie jest tu trochę mniej.
    Trzymajcie się :)



    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • zaza7 01.03.07, 08:25
    jak mi tak zaczyna się dzień:D Flo, pewnie nie wiesz, ale tak się rozkokosiłam
    na tym forum, że prawie wszyscy wiedzą jak wyglądam (z powodów wymiany zdjęć).
    Gdybyś chciała ten fakt wyrównać to daj znać, bo ja wychodzę z założenia: nic na
    siłę:))
    KTCT: nasze dłonie jakie są takie są. Moje duże, jak na kobietę i spracowane. I
    co, przecież tego nie zmienię:)))
    Pana pralkowego, gdy będzie miał po co mnie odwiedzić, przyjmę bardzo
    serdecznie, bo ten pan ma poczucie humoru i jest elokwentny, dlatego czekam na
    niego z utęsknieniem z dwóch powodów: naprawieniowych i przyjemnościowych:))
    A tak z rana + 6, małe zachmurznie, wiosennie:)))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • a_ska1 01.03.07, 09:12
    a u mnie znowu deszcz pada..

    Flo, KTCT wieczorkiem postaram sie do Was małpy posłać.
    Jest ktoś jeszcze chętny w scotlandii mnie odwiedzić?
    To proszę bardzo! Jakoś się pomieścimy :)

    milusiego :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • kabe.abe 01.03.07, 09:25
    A_ska, ja nie mogę na razie nic planować :(
    Prawdę powiedziawszy mój wyjazd do W. jest też pod znakiem zapytania :(((




    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • hanula1950 01.03.07, 09:40
    WItaj Flo! Cieszę się, że już jesteś z nami.
    Ja niczego nie moge planować ponieważ ;
    1) Na wyniki histopatologii czekam - nadal nie ma = zaczynam się denerwować!
    2) Wniosek do sanatorium złożyłam i na odpowiedź czekam.
    3)W długi majowy weekend córka się przeprowadza i będę musiała ,
    prawdopodobnie, zająć się wnuczętami.
    Dziś jak po 6 wstałam było ładnie, ale zaraz przed 8 deszcz padać zaczął i pada
    do tej pory.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • florentynka 01.03.07, 14:39
    Myślę, że można by namówić Sławka:) Jemu tam by się pewnie bardzo podobało,
    nasze towarzystwo też nie do pogardzenia, a ja już się za nim stęskniłam, więc
    spróbuję go namówić.
    A mandy?
    A teraz rzecz najwaźniejsza: moge wybyć w czwartek 26 kwietnia, ale muszę
    przybyć do pracy 3 maja po południu. Ktotocoto, a_ska, co wy na to? Mieszczę
    się jakoś w waszym terminarzu?
    I jeszcze raz: mandy, a ty?
  • florentynka 01.03.07, 14:42
    Dzięki, dzięki wswzystkim za miłe słowa powitania.
    Zaza, pewnie, że chcę zobaczyć twoje zdjęcie:) Swoje teź ci podeślę w kampanii
    rozsyłałania zdjęć z urlopu.
    PS Co z kicią? Wesoła czy smutna?
  • zaza7 01.03.07, 19:29
    dzisiaj to jeszcze nie było. Próbowalam uzupełnić zaległości zdjęciowe i dwa
    razy wyskakiwał nieoczekiwany błąd. Czyżby moje zdjęcie tak mieszało?:)))))
    Spróbuje jeszcze teraz, ale najpierw:
    KTCT masz rację w 100%, mam piękną, wspaniałą starą-nową pralkę. Drugie pranie
    leci, pana pralkowego pozdrowiłam i świat jest prawie doskonały, gdyby nie....
    wylogowywanie:(
    Lecę na pocztę, może teraz mi się uda:)))
    Pozdrowionka szczęśliwe i radosne - świat jest piękny, tylko ludzie czasami....
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • ktotocoto 01.03.07, 19:45
    Wpadłam tu ( ciekawość ! ) na chwilę.
    Wpadłam w stylu = nic mądrego ( ale kobiecego ).
    Buty peep toe = w głowie mi.
    Mam takie buty ( par 5 do 8 ) w piwnicy = wiosną będę w przedpokoju.
    Okazuje się, że:
    takie buty są obowiązkowo/modno/kobiece.
    też mi modo/rewelacjo/rado/podpowiedź!!!

    Zawsze takie buty lubiłam, zawsze takie nosiłam ( bez względu na modę ! )
    I:
    zawsze uważałam =
    takie buty ( dla kobiety ) są obowiązkowe.


    Wyczytałam ( dziś ):
    takie buty nosiła ( lubiąc )
    np. Gerta Garbo i Rita Hayworth.
    To ja dodaję ( prawdę oczywistą ):
    KTCT też.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 01.03.07, 19:56
    Mandy:
    chciałam Ci coś mądrego ( z pedagogiki wychowawczej ) napisać.
    Ale:
    jestem wzywana.
    Wezwanie spowodowało = zastanowiłam się ( i nad sobą ).
    Efekt:
    nie będę się mądrować ( na polu pedagogiki wychowawczej )
    dopóki sama
    efektów pedagogicznych nie będę miała.
    Bo:
    to nie może być tak, że:
    rad będę udzielała ( wyłącznie ) na podstawie literatury.

    Chcę rad udzielć = teoretyczno/praktycznych.

    Lecz = mam tak:
    przeczytałam ( sporo ), zapamiętałam ( połowę sporości ).

    Ale:
    przeczytanie sporości i zapamiętanie sporości połowy:
    nie dało mi efektów wymniernych ( czytaj: praktycznych ).

    To nic.
    Młoda jestem = to na etapie teoretycznym siedzę.
    Jeszcze:
    lat 20 do 30 = to i praktycznie będę dobrą ( w pedagogice
    opiekuńczo/wychowawczej domowników swych ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 01.03.07, 20:05
    Myślę, że:
    Sławka nie będę namawiać!!!
    Dlaczego?

    Ufam i oczekuję, że:
    Sławek wie, że jest zaproszony.
    Sławek wie, że jest naszym kolegą ukochanym.
    Sławek wie, że my lubimy z nim ( przebywać i bywać ).
    Sławek wie = że my z nim zawsze, wszędzie i bardzo.
    Sławek powinie czuć = nasze bioprądy przyjacielsko/tęsknotliwe.

    Dlatego:
    nie będę namawiać.
    Bo:
    i bez namawiania = Sławek powinien pojechać.

    Jeśli nie pojedzie ( poleci ):
    to znaczy, że ja się mylę i znaczy = że Sławek nie wie.

    A jeśli nie wie, to:
    ja się zacznę zastanawiać = dlaczego nie wie ?
    --
    PApatki
  • ktotocoto 01.03.07, 20:07
    Wzywanie się nasila.
    z powodu nasilenia:
    nie mam czasu na analizę działalności pana Pralkowego.
    Więc:
    tylko PApatki ( do Zazy i Pana Pralkowego )
    ślę.

    --
    PApatki
  • zaza7 01.03.07, 20:16
    KTCT nie wiem jakie to buty tak nazywasz. Proszę, Ty mnie oświeć.:))))
    Działanie moje i Pana Pralkowego bardzo pozytywne mi się widzi, bo już drugie
    pranie skończone:)))
    Pozdrowionka cieplutkie, bo coś mi w okna wieje i pluszcze:))
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • ktotocoto 01.03.07, 21:22
    Zaza,
    butami obowiązkowymi są buty " z dziurką " = eksponujące odkryty palec.
    Takowe:
    pojawiły się w latach 30 ubiegłego stulecia.
    Potem:
    przemkneły w początku lat 80.
    A teraz;
    znowu obowiązkowe.

    Co ja na to?
    Ja na to:
    jak wspoomniałam = buty peep toe nosiłam zawsze ( w latach każdych ).
    Powód:
    zawsze uważałam, że są śliczne.
    --
    --
    PApatki
  • hanula1950 01.03.07, 22:02
    A ja dziś u koleżanki, która wyszła ze szpitala byłam. Miło sobie
    porozmawiałyśmy, winka domowej roboty jej męża spróbowałam. Winko jest z
    czerwonych winogron.
    Potem pojechałam do moich wnucząt, bo to tylko 1 przystanek metrem. Tam też
    miło, ale męcząco spędziłam czas. Nie męcząco przez dzieci, tylko męcząco przez
    psa, który mnie bardzo lubi i żyć mi do przyjścia córki z pracy nie dawał. Ona
    po prostu zamknęła rozrabiakę w kuchni i był spokój.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • hanula1950 01.03.07, 22:07

    -- Po przyjściu do domu odżywkę na włosy z żółtka, rycyny i cytryny na włosy
    sobie położyłam. Bałam się, że zmyć sie nie da, ale jakoś poszło. Teraz już
    mogę spokojnie odpocząć i poczytać w kompie co nowego się dzieje.
    Nieświętego nadal nie ma, ale w blogu nowe zdjęcia zamieścił, czyli komp mu
    działa
    Ale wkoło jest wesoło!
  • a_ska1 01.03.07, 23:20
    dopiero teraz do komputera sie dopchałam,
    grafik dostępu mam z dzieckiem ustalony!
    małpki do zainteresowanych posłałam.
    Kabe, Hanula - rozumiem, aczkolwiek żałuję..
    Zaza, oczywiście - jak długo tu będę :)
    a może będzie drugi turnus w lipcu?
    :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 01.03.07, 23:28
    mam - czerwone, na koturnie.
    (koturn jest z gatunku delikatnych = wysmuklonych,
    a nie takich.. topornych).
    Buty powyżej opisane mam w domu moim - w ojczyźnie kochanej.
    Tu - mam i używam wyłącznie obuwie sportowe.
    :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 01.03.07, 23:36
    ktotocoto napisała:
    >Takowe:
    >pojawiły się w latach 30 ubiegłego stulecia.
    >Potem:
    >przemkneły w początku lat 80.

    i jeszcze w latach 50 były modne - moja mama nosiła,
    mam udokumentowane na fotografii :)

    a teraz już powiem Wam:
    dobranoc :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • ktotocoto 02.03.07, 02:40
    Ubrawszy buty z dziurką = wsiądę do samolotu.
    Nie pytam w którym dniu.
    Bo:
    Flo bilety kupuje.
    Więc:
    jak kupi, tak wsiądę.

    P.S.
    Czy Mandy też wsiądzie i też w butach z dziurką?
    Oraz:
    jakie buty będzie Sławek miał?
    --
    PApatki
  • ktotocoto 02.03.07, 02:45
    Flo:
    podaj , proszę, nr swojego konta.

    Przeleję Ci forsę na bilet.
    Myślę, że:
    nr konta podaj publicznie = na forum.
    Bo:
    jak konto upublicznisz = to może dużo osób różne wpłaty zrobi ( w tym i
    darowizny ).

    Darczyńców należy uprzedzić:
    wpłaty róbcie.
    Ale 1% nie odciągajcie ( od podatku ), bo:
    takowe prawo takowych wpłat nie dotyczy.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 02.03.07, 03:17
    Prowadzę życie nocne.
    Prowadzę, też = życie planowo/odwoławcze.
    Np.
    plan wyjazdu ( urlopowego ) miałam.
    Sądziłam, że:
    plan szczegółowo opracowany, zadania ( do realizacji ) ustalone i zlecone.
    A tu:
    czynności odwoławcze muszę poczynić.

    Muszę też:
    Starego Marycha powiadomić = że nie przyjadę.
    Stary Marych = to mój pomnik ukochany ( w Poznaniu stoi ).
    --
    PApatki
  • leniwykot 02.03.07, 08:08
    obudziłem sie dziś o 5 rano i .... kurcze uświadomiłem sobie, że mam wieczorem
    zaliczenie z lekkiej atletyki, no i mam poważny dylemat czy zacząc sie uczyć,
    czy też pozostać w stanie błogiego lenistwa i mrucząc sobie cichutko pod nosem
    liczyc na to,że jakos samo sie ułoży:))) i pytania będą łatwe
    --
    Prawdziwym przyjacielem jest ten kto wie o Tobie wszystko i mimo to nie
    przestaje Cie kochać:)
  • zaza7 02.03.07, 08:19
    Rozumiem, że kto prowadzi życie nocne ten ma późne życie dzienne, ale reszta?
    Leniwykot pewnie ćwiczy lekką atletykę, teoretycznie? To tak można?
    Ja tam na studiach musiałam się nieźle napocić, żeby zdać cokolwiek z lekkiej
    atletyki na stadionie lub sali:)))
    Butów z dziurką na palec nie mam z różnych względów. Najważniejszy to ten, że
    moje stopy źle wyglądają w takich butach:(
    A_ska ja Ci bardzo dziękuję za tyle wiary i zaufania:)))))
    KTCT dzięki za wyjaśnienia a wszystkim życzę słonecznego dnia, bo u mnie
    słoneczko po szóstej wstało a potem schowało się za chmurki.
    Pozdrowionka
    P.S.
    Już piątek!!!!!
    --

    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • a_ska1 02.03.07, 08:55
    witajcie w naszej bajce :)
    no,
    już piątek - i to jest dobra wiadomość,
    gorsza trochę, że jest piątek rano =
    wolałabym piątek, godzina 16:00 :)

    leniwykocie - myślę, że z atletyką lekką - lekko sobie poradzisz!
    a poza tym: bardzo podoba mi się Twoja sygnaturka!

    wszystkim - milusiego piąteczku :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • kabe.abe 02.03.07, 09:42
    DOBRY! Mam nadzieję, że tak zostanie do końca dnia.

    Leniwykot pisząc o zaliczeniu z lekkiej atletyki przypomniał mi moją krótką
    przygodę z tą dyscypliną sportu. Daaaaaawno temu, jak byłam piękna i młoda,
    przez rok miałam uprawnienia sędziego międzynarodowego w lekkiej atletyce.
    Zwykle sędziowałam biegi, ale kiedyś podczas jakiejś spartakiady studenckiej
    sędziowałam skok wzwyż, bo o to poprosiłam = podobał mi się jeden skoczek
    z Węgier:)
    Zawody już się prawie skończyły, wszyscy poszli na bankiet, "mój" skoczek też,
    bo szybko odpadł, a ja z kolegami siedzieliśmy na płycie stadionu
    i stawiałam znaczki przy nazwiskach dwóch innych skoczków, którzy wcale się nie
    spieszyli, odliczali kroczki, medytowali, rozgrzewali sie, itp.
    Do bankietujących dołączyliśmy wprawdzie przed zachodem słońca, ale już nigdy
    nie dałam się wypuścić na skok wzwyż. A za rok już nie chciało mi się starać
    o uprawnienia. W sumie to była fajna przygoda. Kiedyś inaczej były sędziowane
    zawody niż dziś, ale mile to wspominam.

    Miłego dnia wszystkim :))



    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • zaza7 02.03.07, 12:11
    Już południe, właściwie już parę minut popołudnia:))) Dla mnie to jeszcze 2
    godziny pracy, a potem wracam do domu i do mojej staro/nowej pralki wyrównywać
    zaległości:)))
    Pogoda wiosennnna, to słoneczko przedziera się przez chmury, to deszczyk kropi,
    a ja nie mam działki by obserwować przebudzenie wiosny, dlatego chodzę sobie na
    spacery do lasu:))) A najlepsze jest to, że w którą stronę bym nie poszła, to
    las:))))
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • zaza7 02.03.07, 17:44
    bo piątkowe, bo na niebie widziałam tęczę, bo przebiśniegi pięknie kwitną, bo
    krokusy zadziwiają barwami, bo mogę jeszcze trochę poleniuchować:)))) Tego
    wszystkiego życzę Wam na dzisiaj i cały weekend i jeszcze dalej.....
    Pozdrowionka
    --
    Gdziekolwiek będziesz
    cokolwiek się stanie
    będą takie myśli i miejsca przy stole...
  • dorota-zam 02.03.07, 18:04
    A ja dzisiaj wreszcie pojechałam po zakupy na rowerku, już nie mogłam się
    doczekać! Rano było ciepło, ale później jakoś mroźnie powiało, trochę zmarzłam,
    ale mam nadzieję, że już będzie tylko lepiej. Pod blokiem przebiśniegi i krokusy
    już powychodziły, ale nie rozkwitły. Ciekawe jak tam na działce, ale tam zawsze
    później wszystko wychodzi, więc pewnie jeszcze nic nie będzie!
  • dorota-zam 02.03.07, 18:07
    nawet nie wiesz, jak bardzo bym chciała do Ciebie przyjechać, tak tam
    pięknie.... ale cóż, chciałaby dusza do raju ale..... Szkoda!
  • hanula1950 02.03.07, 18:28
    W W-wie dziś do 15 słoneczko było, a potem deszcz lunął - dosłownie ulewa była!
    Teraz już nie pada i ciepło jest. Idę na wieczorny spacer. W dzień nie miałam
    czasu,bo fajną wizytę miałam. Rezultatem tej wizyty jest wypełniony PIT.Muszę
    go tylko wydrukować, podpisać i wysłać. Mam do zwrotu 96zł, bo odpisałam sobie
    internet. Gdybym chciała komuś dać 1% na dobroczynne cele, to byłoby tego całe
    96 groszy!A opłata za przekaz 4,50 była. Nie wiem, jak jest teraz.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • dorota-zam 02.03.07, 19:29
    ale ten 1% Hanulko to od całości podatku za dany rok się liczy chyba a nie od
    tego co uda się z powrotem od fiskusa wyszarpnąć ? Tak mi się wydaje, ale niech
    się mądrzejsi wypowiedzą! Ja liczenie mam jeszcze przed sobą, uda się chyba ok
    500 wyrwać - kwotę wolną od podatku za mnie, bo razem się z mężem rozliczam,
    właśnie po to zresztą!
  • hanula1950 02.03.07, 19:49
    Dorotko - nie znam się, tak mi powiedziano. Nie chciałam dyskutować. Mi się
    zdaje, że 1% od tego, co ja powinnam fiskusowi oddać, a nic nigdy nie musiałam.
    I tak wygłupiać się z moją emeryturą nie będę, więc jest mi wszystko jedno.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • ktotocoto 02.03.07, 21:03
    Zaliczenie miało być wieczorem.
    Mam nadzieję, że już wieczór jest ( i po zaliczeniu jest ).
    I:
    mam nadzieję, że:
    jakoś samo się ułożyło.
    Oraz:
    koty ( nawet te leniwe ) = w lekkiej atletyce dobre są.
    To:
    co się tak - kot - zaliczeniem przejmuje?
    Skoro:
    słonie i hipopotamy zaliczenie otrzymują ( nawet stonogi bieg na dystansie... i
    bieg z przeszkodami zaliczają ) = to kot leniwy też sobie poradzi.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 02.03.07, 21:11
    że jakoś samo ... = tak myślałam i tak chciałam.
    A tu:
    @ dostałam ( i przeczytałam ).
    Z @ wynika:
    myliłam się = nie ułoży się ( jak myślałam i jak chciałam ).

    Dumam nad przyczyna nieulozenia się.
    Po co?
    Przeciez odpowiedz znam.

    P.S
    Osobe pozdrawiam.
    --
    PApatki
  • a_ska1 02.03.07, 21:28
    na pewno się jakoś ułoży,
    bo: jeszcze nigdy nie było,
    żeby JAKOŚ nie było.
    pozostaje tylko życzyć sobie,
    żeby JAKOŚ znaczyło DOBRZE :)

    i jakoś to będzie ..
    --
    Puchatki :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • hanula1950 02.03.07, 21:45
    Pewnie, że wszystko zawsze jakoś się ułoży, bo ułożyć się musi. Miejmy
    nadzieję, że ułoży się dobrze.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • a_ska1 02.03.07, 22:40
    KTCT
    siedzę tu i rozmyślam - nad tym co napisałaś -
    ale: zagadkami piszesz.
    Wiem, że nic nie wiem..
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 02.03.07, 22:55
    oj, jakiej pięknej piosenki słucham!
    a słucham na okrągło - bo taki mam nastrój.

    Niepokonani - PERFECT

    Gdy emocje już opadną
    Jak po wielkiej bitwie kurz
    Gdy nie można mocą żadną
    Wykrzyczanych cofnąć słów
    Czy w milczeniu białych haniebnych flag
    Zejść z barykady
    Czy podobnym być do skały
    Posypując solą ból
    Jak posąg pychy samotnie stać

    Gdy ktoś kto mi jest światełkiem
    Gaśnie nagle w biały dzień
    Gdy na drodze za zakrętem
    Przeznaczenie spotka mnie
    Czy w bezsilnej złości łykajac żal
    Dać się powalić
    Czy się każdą chwilą bawić
    Aż do końca wierząc że
    Los inny nam pisany jest

    Płyniemy przez wielki Babilon
    Dopóki miłość nie złowi nas
    W korowodzie zmysłów możemy trwać
    niepokonani
    Nim się ogień w nas wypali
    Nim ocean naszych snów
    Łyżeczką się odmierzyć da


    Trzeba wiedzieć kiedy
    ze sceny zejść
    Niepokonanym
    Wśród tandety lśniąc jak diament
    Być zagadką, ktorej nikt
    Nie zdąży zgadnąć nim minie czas

    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • hanula1950 02.03.07, 23:19
    Czyżbym to ja dzisiaj gasiła światło? Dobranoc. Kolorowych snów życzę. Do
    jutra, jak dożyję, a myślę, że tak.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • hanula1950 02.03.07, 23:20
    Zapomniałam napisać, że bardzo Perfekt lubię. Jeszcze raz dobranoc.
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • mandy4 02.03.07, 23:42
    Swiało chyba ja dzisiaj zgaszę.
    Ale dla Flo lampkę zostawie zapaloną by mogła odpisać na mój @.
    Przez moją nieobecność bardzo duzo czytania mam.
    Przeczytałam pobieżnie i niektorych postów nie rozumiem.
    Może to ze zmęczenia taka niegramotna jestem?
    Przeczytam jeszcze raz - tym razem bardziej uważnie.
    Spokojnej nocy wszystkim.

    --
    <"//======\\-----
  • dorota-zam 03.03.07, 00:06
    A_ska napisała:
    " Trzeba wiedzieć kiedy
    ze sceny zejść "
    i myślę, że to akurat dla mnie dobra wskazówka! Więc schodzę! Życzę Wam
    wszystkiego dobrego! Niepotrzebnie tu wracałam, głupie to z mojej strony było!!!
    Próbowałam pewnych rzeczy nie zauważać, nie dopuszczałam do siebie pewnych
    myśli, ale jak długo można?
  • ktotocoto 03.03.07, 04:54
    PERFEKT lubię.
    Niepokonanych lubię ( i w piosence i w życiu ).
    I ciągle wracam do słów ( powtarzając je sobie wielokrotnie, w sytuacjach
    różnistych i latach różnych):
    "... człowieka można zniszczyć, ale nie pokonoć."

    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 04:57
    Dorota:
    " Trzeba wiedzieć kiedy
    ze sceny zejść "

    Ale:
    trzeba też wiedzieć = kiedy ze sceny nie schodzić.

    Myślę, że to drugie ( = nieschodzenie ):
    też jest bardzo ważne ( a może ważniejsze ).

    Nieschodzenia Ci życzę.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 05:05
    A_ska:
    ma zagadka ( że jakoś samo się ułoży ) nie jest zagadką w temacie domu mego.
    Jest zagadką w temacie:
    @ dostałam ( taka samą jak Ty i Mandy ).
    W @ było:
    że inne strony są ciekawsze.
    To:
    ja się zasmuciłam i smuteczki napisałam.

    Ale teraz:
    swój rozsądek odnalazłam.
    Do rozsądnego myślenio/postępowania wróciłam.

    Bo:
    ja się składam głównie z emocji.
    Ale:
    czasem mi się udaje = emocje rzeczywistością korygować.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 05:11
    Hanula:
    ja natychmiast ( nie zastanawiając się )
    500 zł dałam.
    Bo:
    na tyle taką dobroć wyceniam.
    No i:
    zobacz jaka ja jestem dobra ( w wycenianiu i dokonywaniu wyborów ).

    P.S.
    Ja jestem od teorii.
    Praktyką zajmuje się Dział Produkcji.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 05:25
    Do pracy nie idę.
    Więc:
    teraz będę chodziła w dresie ( miękkim, zielonym, rozwleczonym ).

    Za chwilę zrobię sobie balkonowanie ( takie pomaluteńku a nie szałobiegowe ).
    Pomyślę sobie o Marychu ( do którego , kiedyś, pojadę ).

    Po balkonowaniu:
    pójdę do piekarni ( z piecem węglowym! ).
    Kupię rogaliki.
    Bardzo lubię świeżutkie rogaliki, z masłem świeżym i konfiturami działkowymi
    ( z działki mojej ).
    Kiedyś miałam konfitury z działki cudzej ( listonosz mi je przyniósł ).
    Ale:
    te cudze były smaczniejsze = to je zjedzono ( część ja a część goście moi = bo
    cudzymi konfiturami popisywałam się ).

    P.S.
    Mam i inne dresy ( trzy ).
    Ale:
    ten stary, zielony, rozwleczony = najkochańszy jest.

    --
    PApatki
  • hanula1950 03.03.07, 07:56

    -- Swoje wspomnienia o wolnej sobocie zamieżciłam w
    hanula1950.blox.pl
    A kto nie wie, jak zabezpieczyć komputer przed wirusami , tego zapraszam na
    haneczka1950.blox.pl
    Wesolutkiej soboty wszystkim życzę.
    Ale wkoło jest wesoło!
  • ktotocoto 03.03.07, 10:34
    Mam ochotę na zwykłości.
    Wolną sobotę wykorzystuję = zwykłości robię.
    W ramach zwykłości:
    były rogaliki ( z masłem i konfiturami + mleko gorące ).
    Będą żeberka ( najzwyklejsze = bez udziwnień i bez nowoczesności ).
    Do żeberek ziemniaki dołożę i kapustę kiszoną ( zasmażaną ).
    Całość sosem żeberkowym poleję ( naturalnym = jak u babci bywało ).
    Kompot będzie wiśniowy ( wiśnie z działki ).

    W ramach zwykłości:
    i sprzątanie i pranie i prasowanie.

    A niezwykłe będzie to, że:
    wszystko pomalutku i wszystko w dresie zielonym ( rozwleczonym ).
    Bardzo lubię:
    pomalutku i w dresie.

    Bo:
    jak pomalutku = to i czas na książkę znajdę, na posłuchanie radia, na
    balkonowanie, na pomalowanie płytki paznokciowej ( sztuk 10 + 10 ).
    A jak w dresie, to:
    wiem, że wolne mam i mogę być wizualnie rozbebłana.
    Rozbebłania psychicznego nie mogę mieć = bo wolne mam ( to wypocząć muszę ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 10:39
    Kabe:
    o kota ( balkonowca ) pytałaś.

    Odpowiadam:
    balkonowiec bywa.
    Jest płci męskiej.
    Może dlatego:
    dochodzący jest.

    Stwierdzam, że:
    taki dochodzący = wygodny jest.
    Przyjdzie, pobędzie i pójdzie.
    Nigdy nie miałam dochodzącego = to uroków dochodzeniowych nie znałam.
    Teraz, przy balkonowcu, uczę się
    nowych ( dla mnie ) stosunków społecznych.

    --
    --
    PApatki
  • hanula1950 03.03.07, 10:59
    KTCT - masz rację, że lepszy jest dochodzący. Wtedy tylko jest źle, gdy żadnego
    nie ma. Dzięki za komentarz odnośnie J.K w blogu. Zazie, Dorotce i Kabe też
    dzięki.
    Informuję, że mama moja żeberek nie lubiła, więc tata kostki wyjmował,
    panierował i podawał jako schabowe. Mama myślała, że to karkówka!
    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • a_ska1 03.03.07, 11:05
    uff, kamień z serca!
    KTCT,
    o 4:50(i cośtam) to Ty już wstałaś
    czy jeszcze nie poszłaś spać?
    Tak czy inaczej - znowu sobie nie pospałaś..

    a co do małpy wiadomej:
    - przestań - nie to nie.

    Wczoraj w nocy przyszła kolejna małpeczka,
    która ogromnie mnie ucieszyła :)
    podśpiewuję sobie:
    ..od rana mam dobry humor!

    (kto wie, kto to śpiewał?)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • a_ska1 03.03.07, 11:12
    Dorotka,
    teraz to Ty zagadkami piszesz!
    a ja - blondynka - to nie rozumiem.
    Mam ogromną nadzieję, że ..
    nie schodzisz z naszej sceny?
    Bo ja powodu nie widzę.
    A schodzenie wczorajsze dotyczyło pewnie pójścia do łóżeczka?
    A co do słów piosenki
    mądre są. Każdy może wybrać coś dla siebie.
    Ja wybieram:
    ..się każdą chwilą bawić
    Aż do końca wierząc że
    Los inny nam pisany jest ..

    PS. los inny = los lepszy

    Milusiej sobotusi :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • hanula1950 03.03.07, 11:13
    PRZYSŁOWIA MIESIĄCA

    Gdy w marcu grzmi,
    w maju śniegiem ćmi.

    Gdy suchy marzec, kwiecień nagradza,
    bo deszcz sprowadza.

    Ile w marcu dni jasnych, ale z rana mglistych,
    tyle w żniwa czasów dżdżystych.

    Suchy marzec, mokry kwiecień i zimny maj napełniają piwnice i szpichlerze,
    także obfite siano dają.

    Śnieg marcowy owocom niezdrowy.

    Gdy w marcu z nieba od południa ryknie,
    wielki z tego urodzaj wyniknie.

    Mokry marzec rolnika boli,
    suchy marzec sprzyja roli.

    Co marzec wypiecze,
    to kwiecień wysiecze.


    --
    Ale wkoło jest wesoło!
  • kabe.abe 03.03.07, 12:33
    Hanula, przedwczoraj wieczorem u nas była burza = padał deszcz i jeden raz
    zagrzmiało. Wcale mi się nie zdawało, bo nie ja jedna to słyszałam.
    Czy to w/g ludowego przysłowia oznacza urodzaj?
    Ponieważ był późny wieczór, więc może wręcz odwrotnie ? :))

    Ktotocoto, żeberka w sosie żebrekowym z kapustą zasmażaną i ziemniakami
    to bardzo lubiane danie przez mojego męża. Ja za tym NIE przepadam
    i dlatego on je u nas przygotowuje, nawet robi to smacznie.
    Kiedyś Cię zaproszę :)
    Ostatnio to było na obiad w ubiegłą sobotę i popełniłam pewną niedelikatność
    względem męża, ponieważ wyraziłam swoje zdanie na temat tego dania.
    Zasmucił się na mnie, tym bardziej, że innym domowym stołownikom smakowało.
    Musiałam długo przepraszać :)))



    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • kabe.abe 03.03.07, 12:35
    Wszystkim udanej wolnej soboty życzę.
    :))





    --
    W oczekiwaniu na powrót bocianów..
    ~<0--()<===
  • elissa2 03.03.07, 13:46
    a_ska1 napisała:

    > Dorotka,
    > teraz to Ty zagadkami piszesz!
    > a ja - blondynka - to nie rozumiem.
    > Mam ogromną nadzieję, że ..
    > nie schodzisz z naszej sceny?
    > Bo ja powodu nie widzę.
    > A schodzenie wczorajsze dotyczyło pewnie pójścia do łóżeczka?
    >
    Ja też mam taką nadzieję!
    Dorotko, czytałam Twój post już kilka razy i nie rozumiem o czym Ty!
    Nie wiem o co chodzi ... Ale w końcu nie muszę.
    Brzmi jak jakieś pożegnanie. :(
    Nie przyjmuję go!
    Lubię Cię! Z przyjemnością czytam Cię!
    Nigdzie Cię nie puszczę!
    :*
  • mandy4 03.03.07, 14:08
    Dorotko ja Ciebie też nigdzie nie puszczę.
    Wiosną nikt nikogo nie powinien opuszczać.
    Wiosnę Tobie posyłam @.
    --
    <"//======\\-----
  • ktotocoto 03.03.07, 16:24
    W ramach czynienia nieorginalności:
    - żeberka kupiłam i zrobiłam ( babciowate - a nie np. z miodem i przyprawą 5
    smaków czy liść bambusa ).
    Potem:
    telefon = ktoś chce cynaderki ( a nie żeberka babciowate ).
    To ja:
    dobrze.
    Buty ubrałam, sklep mięsny ( ponownie), kupiłam co trzeba.
    Cynaderki zrobiłam ( też babciowate = bez udoskonaleń i bez inwencji własnej ).

    Na obiad były:
    i żeberka
    i cynaderki.
    Ja jadłam jedno i drugie ( bo wszystko lubię ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 16:29
    Kabe:
    jak żeberka robię ( lub cynaderki ):
    to zawsze uwzględniam nielubiejących.
    I:
    nielubiejącym podaję sałatkę = szybkościową.
    Robię ją z sałaty lodowej + zawartości szuflady lodówkowej ( w ostateczności
    zawartość puszek = np. groszek/kukurydza/kiełki ).
    Do sałatki dodaję ( nielubiejącym) = kolejną szybkość:
    - np. jajko ( zawszolodówkowe )
    - np. rybę. ( zawszezamrażalnikową ).

    Oraz:
    nielubiejących nie zmuszam do chwalenia żeberek.
    Do chwalenia cynaderek = nigdy nikogo.
    Bo oczywistość znam:
    mało kto cynaderki lubi.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 16:59
    Mam 3 ( trzy sztuki ) książki:
    MANTISA - John Fowles.
    Pierwszą sztukę - przeczytałam i na półkę.
    Drugą - dla sąsiadki (tej = schodami w górę ).
    Trzecią?
    Kto chce trzecią?
    Książce twarzyszy ( doklejony ) film:
    Don Juan DeMarco ( z Marlon Brando, Johnny Depp i Faye Dunaway ).

    Pierwszej osobie ( chęć zgłaszającej ) = wyślę
    ( jeśli adres będę miała ) .

    --PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 17:04
    Było ( dziś ) tak:
    koleżanka dzwoni ( z miasta na węglu stojącym ).
    Opowiada ( przez godzinę - albo i dłużej ):
    -jaka pogoda,
    -co gotuje ( na obiad dzisiejszy ),
    -jak pokój przemalowała ( rewelacyjnie ),
    -co słychać u jej sąsiadów,
    - jak jeden pan się spił,
    -i jak jedna pani cudzego męża kokietowała.
    I:
    się rozłączyła ( całuski - uprzednio - dając mi ).

    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 17:12
    Po całuskach i po rozłączeniu się ( tak +- po 30 minutach ):
    ta sama koleżanka dzwoni ( z miasta na węglu stojącym ).
    I mówi:
    jak dzwoniła ( minut temu 30 ), to zapomniała powiedzieć rzecz najważniejszą!!!
    Więc:
    teraz mi powie.

    I powiedziała:
    jej syn się żeni!.

    Ślub będzie w Zakopanem ( we wrześniu ).
    Gości ( z miasta na węglu stojącego ) = autokar przewiezie do Zakopanego.
    Tam zakwaterowanie ( w godzinach przedpołudniowych ).
    Ślub ( w kościele) - o 15:00.
    Wesele do rana.
    Kto zmęczony = do swego pokoju przejdzie.

    Panna młoda przyjedzie z Anglii.
    Ja:
    do miasta, na węglu stojącego, pociągiem dojadę.

    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 17:18
    Wrześniowego pana młodego znam lat ...nie zliczę.
    Nie byłam na jego chrzcinach.
    Natomiast:
    byłam na komuni, bierzmowaniu, oblewaniu maury, oblewaniu licencjata i obronie
    mgr.
    To:
    na ślubie wypada ( i chcę ) być.

    Zaproszenie mam.
    Może i los będzie łaskawy = wyjazd mi umożliwi?
    --PApatki
  • a_ska1 03.03.07, 21:18
    no to wszystko jasne:
    teraz już wiem dlaczego
    dziś do KTCT nie mogłam się dodzwonić!

    sobotę przebumelowałam -
    jakieś drobne zakupy, niewielkie porządki,
    no i trochę po mieście połaziłam
    bo pogoda była przecudnie wiosenna :)
    --
    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
  • ktotocoto 03.03.07, 22:29
    A-ska:
    pół dnia w sklepach byłam,
    drugie pół = gaduliłam.
    I:
    jakimś cudem = jeszcze jedno pół miałam ( trzecie pół ??? ).
    W trzecim pół:
    kobiecości robiłam.
    Kobiecości polegały na pracach domowych ( a nie na upiększających czy
    relaksowych ).
    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 22:41
    Miałam mieć czas i miałam pomalutku ( oraz w dresie ).
    Udało się tylko:
    w dresie.
    Pozostałości = na jutro przekładam.

    Pazury:
    - 2 razy po 5 górnych
    - 2 razy po 5 dolnych
    jutro będę malować ( bo dziś nie zdążyłam ).

    Teraz mam czas.
    Ale:
    teraz nie będę się malowankami ( pazurowymi ) zajmować.
    Teraz sobie poczytam.

    Przed czytaniem = balkonowanie zrobię.
    --
    PApatki
  • ktotocoto 03.03.07, 22:46
    Hanula:
    mówiąc o dochodzącym = o kocie mówiłam ( balkonowcu ).

    Wątpliwości mam:
    czy Ty też o kocie?
    Może Ty tak ogólnie:
    i o zwierzętach i o ludziach?

    --
    PApatki
  • ktotocoto 04.03.07, 00:26
    Czekałam na Was.
    Czekanie kończę, bo:
    poprzednią noc miałam łażeniową.
    Więc ( dla urozmaicenia ):
    tę noc zrobię spaniową.

    Tradycyjnie ( dla FLO ).
    Światełko, radyjko...

    --
    PApatki
  • ktotocoto 04.03.07, 02:17
    Kontrolę robię:
    światełko sprawdzam, radyjko przyciszam.

    Dumam sobie = gdzie się Flo podziała?
    --
    PApatki