Dodaj do ulubionych

Różności pełne serdeczności 4

24.09.07, 14:59
Jest to kontynuacja wątku pod tym samym tytułem (cz. 1,2 i 3)
Tym razem mowy powitalnej nie będzie, bo czasu szkoda :)
Bez zbędnych komentarzy - zaczynamy część czwartą.
Zapraszam nowe serdeczne twarze :)
Stałych bywalców - myślę, że - zapraszać nie trzeba :)
Obserwuj wątek
    • a_ska1 Re: Różności pełne serdeczności 4 24.09.07, 15:04
      melduję się :)
      rano wstałam, ale paszcze mnie z domu wywołały
      i wróciłam dopiero teraz,
      na zamknięcie starego wątku nie zdążyłam!
      ale może za to na otwarcie będę pierwsza ;)

      milusiego :)
      --
      grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
      • a_ska1 Re: Różności pełne serdeczności 4 24.09.07, 15:08
        Trzynastko,
        a jednak - udało mi sie pierwszej dobiec - rzutem na taśmę,
        Kabe - drugie miejsce,
        ale Ty też na podium się załapałaś :)
        Gratulacje :)))
        --
        grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
      • kabe.abe trochę historii 24.09.07, 15:09
        Nikt nie ma czasu na mowy powitalne, więc pozwalam sobie
        na trochę historii i statystyki naszych wątków.

        I era: Królikowo - to 4 wątki
        od 11.02.2005r. do 12.02.2006r. - 4 x 2500 = 10000 wpisów

        II era: SŁAWKOWO, 2 wątki
        od 8.02.2006r. do 25.09.2006 r. – 2 x 2500 = 5000 wpisów

        III era: A_SKOWO, 3 wątki (jak na razie)
        od 27.09.2006r. do 24.09.2007r. – 3 x 2500 = 7500 wpisów

        Łącznie popełniliśmy 22500 wpisów w ciągu 938 dni.
        Średnia wpisów na dzień – ok. 24
        Liczba stale piszących – obecnie ok. 17 osób, w tym liczba stale piszących zza
        granicy – 3 osoby
        Liczba osób, które zrezygnowały – chyba 6
        Liczba gości – trudno mi teraz policzyć
        Liczba czytających – przyznać się :)
        Liczba zjazdów - 7 ( Wesoła, Kazimierz nad Wisłą, Warszawa, Częstochowa, Toruń,
        Wrocław, Poznań )
        Liczba wyjazdów za granicę – 1 ( Ktotocoto i Mandy4 do A_ski )
        Spotkania w mniejszym gronie – duuużo (Warszawa, Bydgoszcz,
        Gdańsk, Wrocław...)
        Spotkania prywatne (one by one) – baaaardzo dużo ( Wrocław,
        Warszawa, Inowrocław, Poznań, Płock.....Kolonia :)
        Życzliwość, lojalność, bezinteresowność i wsparcie są niepoliczalne:)

        A_ska, w czwartek e-balanga u Ciebie z okazji 1. rocznicy ....
        :)







        --
        Don't worry, be happy...
        • szczesliwatrzynastka Re: trochę historii 24.09.07, 15:22
          A_ska, przecież Ty musiałaś być pierwsza!
          Bez Ciebie nie można by było otworzyć nowego
          rozdziału naszej książki :)

          Kabe, nasz Kronikarzu, dzięki
          za łyk historii, naszej historii.
          Z dokładnością wszystko wyliczyłaś :)
          Zastanawiam się,
          czy czasami nie pobiliśmy jakiegoś rekordu Guinnessa :)

          miłego popołudnia :)

          --
          fortes fortuna adiuvat...

          Szczęśliwa13
          • a_ska1 Re: trochę historii 24.09.07, 15:34
            szczesliwatrzynastka napisała:

            > A_ska, przecież Ty musiałaś być pierwsza!

            oj, niekoniecznie :)
            przecież wątek zakłada petite ;)
            niewiele brakowało (sekundy!),
            a a_ska wcale nie byłaby pierwsza!
            --
            grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                    • a_ska1 Re: 13 24.09.07, 16:23
                      Trzynastko:
                      upilnowałaś :)

                      Kabe:
                      imponująca ta nasza statystyka :)

                      Kto jest od samego początku?

                      ja dołączyłam w czerwcu 2005, to też już weteranka jestem :)

                      a w ostatnim wątku dołączyli do nas:
                      Emi, Laklik i Rawskiesloneczko :)

                      Kto następny :))
                      --
                      grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                      • dorota-zam Melduję się 24.09.07, 17:01
                        pod nowym adresem. Od początku, jest tu Kabe, Ktct, Mandy i Parmesan, ja prawie
                        od początku, chwilę później przybyli Flo i Sławek, potem A_ska.... Chyba nikogo
                        z "pionierów" nie zgubiłam?
                        • zaza7 Re: Melduję się 24.09.07, 17:06
                          I ja też:)) Zdaje się, że będę musiała jeszcze raz pisać piosenkę, bo nie wiem,
                          czy przez Sama-radosc została zauważona:(
                          Teraz mam już prawie porządek w skrzynkach. Jeszcze parę archiwaliów i już
                          wszystko nadrobię, a potem.....
                          Pozdrowionka
                          --
                          A ja mam swój prywatny mały świat...
                          • szczesliwatrzynastka Re: Melduję się 24.09.07, 17:26
                            Ja jestem od kwietnia 2005, to:
                            chyba do weteranów mogę się zaliczyc?

                            Zaza, jak dobrze, że już wróciłaś.
                            Bo: jak nadrabiasz archiwalia, to dobry znak.

                            Twoja piosenka została zauważona nie tylko przez Samą- Radość :)
                            mi też bardzo się podoba :)



                            --
                            fortes fortuna adiuvat...

                            Szczęśliwa13
                            • dorota-zam Re: Melduję się 24.09.07, 18:27
                              O sorry 13, wydawało mi się, że Ty chwilę póżniej dołączylaś! A wszystko przez
                              to, że na pierwszym spotkaniu nie bylaś, a ja głównie pamiętałam o osobach które
                              na nim były (albo miały być) a o Parmesanie pamiętałam, bo on jakoś od początku
                              był, przepisami nas obdarowywał, blogi z przepisami prowadził! Jeszcze o kimś
                              zapomniałam?
                              • kabe.abe Re: Melduję się 24.09.07, 19:45
                                Zapomnieliście o Hanuli i Nieświętym.
                                Oni też dołączyli zaraz na początku.
                                NSM chyba w marcu-kwietniu'2005, a Hanula chyba w sierpniu'2005.

                                Byli z nami: wloba, profesorowa, anusia100=danazet, amo, gaja,
                                99b2, wesola_kicia...
                                Oj, się działo chwilami :)


                                --
                                Don't worry, be happy...
                                • a_ska1 kto/kiedy 24.09.07, 20:48
                                  Kiedyś jeszcze Luna z nami była,
                                  nawet mieliśmy okazję ją poznać w Warszawie,
                                  kto ma archiwalne zdjęcia?
                                  Dorotka? jak masz, to podziel się ze mną :)
                                  --
                                  grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                        • elissa2 Re: Melduję się 24.09.07, 19:54
                          dorota-zam napisała:

                          > pod nowym adresem. Od początku, jest tu Kabe, Ktct, Mandy i
                          Parmesan, ja prawie
                          > od początku, chwilę później przybyli Flo i Sławek, potem A_ska....
                          Chyba nikogo z "pionierów" nie zgubiłam?
                          >
                          A jednak ...
                          :)))
                          • kabe.abe Re: Melduję się 24.09.07, 19:59
                            No właśnie, Elissko, Ty tez jesteś od dawna. Możesz przypomnieć, od kiedy? Na
                            początku naszego istnienia, jak został założony pierwszy wątek, to pisaliśmy bez
                            logowania, pamiętacie?



                            --
                            Don't worry, be happy...
                            • elissa2 Re: Melduję się 24.09.07, 20:19
                              kabe.abe napisała:

                              > No właśnie, Elissko, Ty tez jesteś od dawna. Możesz przypomnieć,
                              od kiedy? Na początku naszego istnienia, jak został założony
                              pierwszy wątek, to pisaliśmy bez logowania, pamiętacie?
                              >
                              Gdzieś wiosną 2005 musiało to być; wątek: "Plus minus 50 - może
                              byśmy się poznali"; chyba pierwszy ...
                              Hihihi ... poszłam szukać, zaczytałam się ... :)
                              Pierwszy post - gość:Królik, kolejne posty:goście (czyli
                              niezalogowani), pierwsi zalogowani to ... luna22 i ... parmesan
                              Hihihi 13ty post w pierwszej części napisał ... Parmesan! :)
                              • dorota-zam Re: Melduję się 24.09.07, 21:00
                                Elissko, nie zapomniałam o Tobie, ale Ty dołączyłaś w lipcu, w 2 części wątku!
                                A_ska zdjęcia na pewno mam, muszę tylko pogrzebać w płytach (chyba, że znajdę w
                                wysłanych, w poczcie? Poszukam!
                                • elissa2 Re: Melduję się 24.09.07, 21:12
                                  dorota-zam napisała:

                                  > Elissko, nie zapomniałam o Tobie, ale Ty dołączyłaś w lipcu, w 2
                                  części wątku!
                                  > A_ska zdjęcia na pewno mam, muszę tylko pogrzebać w płytach
                                  (chyba, że znajdę w wysłanych, w poczcie? Poszukam!
                                  >
                                  Tak, masz rację. Przeglądałam właśnie część 1 i przypomniałam sobie.
                                  Jakoś po Wielkanocy zaczęłam Was podczytywać ale bałam się odezwać
                                  bo nie wiedziałam co się dzieje. Zjawiały się stale jakieś źle
                                  usposobione nicki i chyba zasiały trochę atmosfery podejrzliwości.
                                  Przypomniałam sobie, że kilkakrotnie chciałam się włączyć do
                                  rozmowy, pisałam post a potem ... nie wysyłałam go. :)
        • sama_radosc Sklepiku z kasztanami sezon drugi! 24.09.07, 21:09
          Sama radość coś choruje
          Interesu nie pilnuje
          Jak się nie zorganizuje
          To po prostu zbankrutuje!
          Komornik ją eksmituje
          nikt się nad nią nie zlituje
          Więc do pracy się zabiera
          Nim ją życie sponiewiera:)




          --
          Do lata piechotą będę szła
          • sama_radosc Re: Sklepiku z kasztanami sezon drugi! kabe 24.09.07, 21:25
            Zawsze można liczyć na kabe
            gdy chodzi o dobrą zabawę
            Mogę wam powiedzieć więcej
            Kasztan trafia w dobre ręce!


            kabe napisała:
            Cały rok nie było Samej_Radości
            Bo w ciepłym kraju wygrzewała kości
            Nagle się pojawiła
            Jesienny sklepik otworzyła
            I wszystkich zachęca do twórczości.
            --
            Do lata piechotą będę szła
          • sama_radosc Re: Sklepiku z kasztanami sezon drugi! a_ska 24.09.07, 21:45
            I na a_skę kasztan czeka
            Chociaż droga jest daleka
            Ale drogi on nie zgubi
            Widać... twarde baby lubi


            a_ska napisała:
            Będę myśleć do rana
            jak tu zdobyć kasztana?
            Bo poetka ze mnie żadna,
            twórczość moja nieporadna..
            Ale staram się = rymuję!
            Czy na prezent zasługuję??
            --
            Do lata piechotą będę szła
            • ktotocoto Niech żyje bal........... 24.09.07, 22:00
              Ja bardzo a bardzo lubię balować.
              To się ucieszyłam:
              że dalsze balowanie ( z Wami ) mogę mieć = bo kontynuacja, A_skowa,
              się zrobiła.
              ...

              Aleście się zmobilizowały:
              zamknęły i otworzyły ( szybciusienieńko )!.
              .....
              --
              PApatki
              • ktotocoto Re: Niech żyje bal........... 24.09.07, 22:10
                Mam:
                pobalowo/Operowe = bóle paznokciowe.
                To są bóle inne - niż zwykle.
                Bo:
                zwykle mnie bolą ( z nerwów ) paznokcie górne ( czytaj= dłoniowe ).
                Gdyż:
                jak ma nerwowość szczyty osiąga - to mi nie tylko nerwy latają - ale
                i włosy ( oraz paznokcie ).
                ...
                Może ciut ( z tym paznokciami ) przesadzam.
                Ale:
                tylko ciut.
                ....
                A teraz mam tak:
                paznokcie mi nie latają ( ani górne ani dolne ).
                Tylko:
                te dolne ( nożne ) bolą mnie.
                Ból z powodu:
                buciczki ( dooperowe ) ubrałam wąskawe ( z czubeczkami ).
                W te czubeczki:
                swe stopy ( rozdeptane ) wcisnełam.
                W Operze:
                na paluszkach ( w buciczkach czubkowatych ) = tańczyłam.
                I teraz:
                bolą mnie paznokcie ( dolne ).
                ....
                Ale:
                bardziej mnie boli, że tak fajnie było, że ma być powtórka ( za lat
                70 ).
                I:
                ja się boję, że na tą powtórkę ( za lat 70 ) = nie zaproszą mnie.

                --
                PApatki
                • ktotocoto Re: Niech żyje bal........... 24.09.07, 22:38
                  Jak Sama Radość zbankrutuje,
                  to Kasztanowca otworzymy.
                  Kasztany ( z Bożenkowa ) zasadzimy.
                  Będą grzyby dorotkowe i cukinie kabowe.
                  Zamiast kanap ze skóry - będą jachty Sławkowe.
                  Neptunowe szepty i naścienne ozdoby - doniesie Mandy.
                  A_ska serniki upiecze ( Elissa podpowie jak ).
                  Śpiewem zajmie się Zaza, tańcem Flo ( w duecie z Emi ).
                  Nieświęty ściągnie dziewczyny ( młode )
                  a gości walutowych Trzynastka ( bo szczęśliwa ).
                  Parmesan będzie księgowym,
                  Hanula biurem prasowym.
                  Tylko kto ( wtedy ) nasz wątek pociągnie?
                  --
                  PApatki
            • a_ska1 Re: Sklepiku z kasztanami sezon drugi! a_ska 24.09.07, 22:01
              jeszcze raz zrymuję - byle jak, ale zrymuję :)

              w naszej nowej statystyce,
              jak w towarzyskiej kronice:
              nie może zabraknąć samej_radości
              wszak czasem ona u nas także gości
              a wtedy od razu robi się wesoło
              bo sama radość i poezja wkoło !

              PS. za kasztanka dziękuję, dotarł, drogi nie zgubił :)
              --
              grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                  • alsma Re: Sklepiku z kasztanami sezon drugi! zaza 24.09.07, 23:28
                    Też kasztana chcę otrzymac
                    Mocno w dłoni go potrzymac,
                    Aby jego mocna siła
                    Nasze serca połączyła,
                    Jestem nowa i zielona
                    Ale fajna jest ta strona,
                    Wszyscy się tu spotykają
                    Dużo szczescia sobie dają
                    Uff--nie wiedziałam,że pisanie wierszy to tak trudna sprawa,
                    Że aż boli ręka prawa -- hihi--pa dobranoc!!!
                      • parmesan Kasztanowce::::....... 25.09.07, 02:09
                        Tu również kasztanowce zaczynają chorować. Specjaliści tutejsi zalecają na
                        jesień liście dokładnie wygrabić i spalić z kretesem. Jak powiadają w
                        opadniętych liściach zimują jaja tych owadów i na wiosnę z dwojoną siłą atakują
                        biedne kasztanowce, a w ten sposób przynajmniej ograniczy się liczbę szkodników
                        które wiosną do ataku trąbią.

                        Nowe hasło dnia:

                        RATUJMY KASZTANOWCE!!!!!!!!!!!!
                        --
                        .--. .- .-. -- . ... .- -.

                        do serca przytul psa......
                          • zaza7 Na dzień dobry:) 25.09.07, 08:40
                            Zaza to jest taka żaba
                            co czasami skacze sama.
                            A zagląda tu ciekawie
                            Lubi wiedzieć co piszczy w trawie:)
                            A że ciągle podskakuje
                            To kasztany wyłapuje.
                            Ciekawa życia, ludzi
                            Kasztanami się nie znudzi:))
                            A teraz do Hanuli. Ten tekst jest na piosenkę "Hej tam pod lasem..."
                            i każde dwa wersy rozdziela refren: Bum stradi radi, bum stradi radi u ha ha:))))
                            Mogę zaśpiewać na następnym zlocie.
                            Pozdrowionka

                            --
                            A ja mam swój prywatny mały świat...
    • elissa2 Kasztanowce 24.09.07, 23:33
      Kochamy je wszyscy. Za to, że w maju kwitną i za to, że na przełomie
      lata i jesieni sypią owocami.
      A źle się z nimi dzieje. :(
      Żal patrzeć. Widzę, że wielkie dorodne, które pamiętam od zawsze
      bardzo chorują, niektóre giną. :(
      Niewielki motyl o trudnej do spamiętania nazwie, szrotówek
      kasztanowcowiaczek jest temu winien. A teraz jeszcze jakiś grzyb im
      grozi. "Choroba grzybiczna wywoływana przez przedstawiciela rodzaju
      Phytophthora. Na pniach zarażonych drzew pojawiają się okaleczenia,
      z których wypływa lepka wydzielina. Gdy obszar zainfekowany zamknie
      się wokół pnia - drzewo umiera w ciągu jednego sezonu."
      U nas wszystkie kasztanowce, ich pnie poowijano folią a pod nią
      jakaś szczepionka. Ale czy to pomoże?

      www.pomozmykasztanowcom.pl/html/info_drzewo.html
        • kabe.abe Kasztanowce 25.09.07, 08:38
          Kilkuletnia walka z tym szkodnikiem powoli przynosi efekty.
          U nas z kasztanowcami już jest trochę lepiej.
          To są chyba też ulubione drzewa Mandy4.
          Ciekawe, czy ona już wróciła od Neptuna?

          Dobrego dnia wszystkim życzę.




          --
          Don't worry, be happy...
            • zaza7 Historia... 25.09.07, 08:44
              Ja mam wpisaną datę obecności na forum 23 październik 2003 rok!! Postów
              popełniłam 712. Z Wami jestem od zeszłego roku. To nie wiem, czy zaliczam się do
              weteranek czy nie:)))
              Pozdrowionka
              --
              A ja mam swój prywatny mały świat...
              • a_ska1 kto - od kiedy? 25.09.07, 09:11
                sprawdziłam i ja:
                Na forum od: 26-02-2005
                Liczba postów: 1836

                myślę, że pod względem ilości postów
                rekordzistką będzie KTCT :)

                milusiego dnia :)
                --
                grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                • emi152 Re: kto - od kiedy? 25.09.07, 09:24
                  Usiądź pod szumiącym drzewem..
                  Jaką ci historię opowie? Nie wiesz.
                  Słuchaj go jednak uważnie..
                  W nagrodę kasztan do nóg twych spadnie.
                  Zabierz skarb ten z jego energią do domu.
                  Historii kasztanowca nie zdradzaj nikomu.
                  Opowieść dotknęła twej duszy, (bo tak drzewo chciało).
                  Spokojem ogarnęła twój umysł i ciało.

                  Ufffffff! Czego się nie robi dla posiadania.....kasztana! Miłego
                  dnia.
                    • parmesan Wierszy pisać nie umię, posłóżę się klasykiem..... 25.09.07, 11:20
                      Za oknem stał kasztan, i pąki pęczniały,
                      choć śnieg na nich leżał puszysty i biały.
                      O świcie pochmurnym, o zmierzchu półsennym,
                      na lwowskiej ulicy pod murem więziennym
                      stał kasztan. Był marzec. Już śniegi topniały.

                      Jak często myślałem: nim wrócę do miasta,
                      już pewnie listowiem okryje się kasztan,
                      i pąki, sokami wezbrane, wystrzelą,
                      zabłysną, oślepią zielenią i bielą -
                      bo wiosna tak samo jak wolność narasta.

                      O wiosno... Kto walczą uchodził spod gromu,
                      kto dom swój postradał i drogę do domu,
                      ten nie wie, co począć ze swoją rozpaczą,
                      i łzami się dławi, bo oczy nie płaczą,
                      i milczy - bo jakże to mówić i komu?

                      Więc kasztan, pieszczony codziennym spojrzeniem,
                      był świadkiem jedynym i stał pod więzieniem.
                      Ta przestrzeń niewielka od krat do gałęzi
                      trzymała i rozpacz i krzyk na uwięzi.
                      I była nadzieją. I była marzeniem.

                      Jak wolno mijały tygodnie, miesiące,
                      wśród troski okrutnej, wśród nudy dręczącej,
                      bez wieści od bliskich, bez słów, bez otuchy -
                      aż przeszły nareszcie marcowe podmuchy
                      i złotem na kraty rzuciło się słońce!

                      Był więzień, co nie mógł spać nocą wiosenną,
                      na twardej podłodze spoczywa wraz ze mną
                      i zrywał się w nocy, do okna się skradał,
                      chwytając za kraty z gwiazdami coś gadał
                      milczeniem - tą mową serdeczną, tajemną.

                      A wiosna wdzierała się dalą błękitną
                      do oczy stęsknionych i moc nieuchwytną
                      sączyła w korzenie, gałęzie, pąkowie
                      kasztanu - aż noocą majową przed nowiem
                      spełniało się dzieło - to kasztan rozkwitnął!

                      Więc więzień bezsenny usłyszał pękanie
                      tych kwiatów i zerwał się, półobłąkany,
                      do okna poskoczył, kratami zatargał,
                      rozbudził nas - (pianę miał białą na wargach) -
                      i krzyczał słowami ciężkimi jak kamień:

                      "Słuchajcie, to rwą się granaty nad Lwowem,
                      to huczą armaty, to krokiem miarowym
                      nadciąga piechota, a dalej po bruku
                      to czołgi łoskoczą, poznaję po stuku,
                      i słyszę, jak dudnią ułańskie podkowy...

                      Po niebie eskadra drapieżnie już krąży...
                      Ja muszę dołączyć... Jak serce mi ciąży...
                      Tam na mnie czekają... tam wiosna... tam bitwa..."
                      I biel kasztanowa zuchwale rozkwitła
                      za kratą więzienną... I padł podchorąży.

                      Ja nigdzie nie czułem powiewów tak słodkich,
                      jak wtedy w więzieniu... Gdy piszę te zwrotki,
                      wspominam młodego żołnierza, i w ciszę
                      wiosenną wsłuchując się, raz jeszcze słyszę:
                      "Ujdi, zakliuczonnyj, ujdi ot rieszotki!"
                      --
                      .--. .- .-. -- . ... .- -.

                      do serca przytul psa......
                      • parmesan .....i jeszcze inny klasyk. 25.09.07, 11:29
                        Kot i małpa

                        Żyła po społu u jednego pana
                        Hultajów para dobrana,
                        Kot wszędobylski i małpa niecnota.
                        Te dwa łotry w całym domu
                        Nie dały spocząć nikomu:
                        Co chwila to nowa psota,
                        Nowa kradzież, figiel nowy.
                        Kot zjadł sery, zamiast iść na łowy,
                        A małpa kradła, co jej w ręce wpadło.
                        Pewnego razu, o szarej godzinie,
                        Grzało się złodziejskie stadło
                        Przy kominie; a w kominie
                        Piekła się dla sług i panów
                        Garść kasztanów.
                        Gdybyż je dostać! "Słuchaj no, kolego -
                        Ozwie się małpa - przyszedł mi do głowy
                        Figiel podwójny, figiel arcynowy:
                        Nasz zysk, a przy tym strata dla bliżniego.
                        Czujesz, jak pachną kasztany?
                        Pokaż, co umiesz, kotku mój kochany,
                        Dobądz je z ogniska swoimi łapkami.
                        Ach! Gdybym miała z natury
                        Takie jak twoje pazury,
                        Zle byłoby z kasztanami!"
                        Kotek, skory do posługi,
                        Wysunął łapkę, sparzył się raz, drugi,
                        Dmuchnął w pazurki - i znów do komina;
                        Zręcznie kasztany wybierać zaczyna,
                        A co wyciągnie, to małpa wnet zjada.
                        Wtem do kuchni dziewka wpada.
                        Małpa w nogi. Na kocie skrupiło się zatem:
                        Nic nie zjadł, sparzył łapę i oberwał butem.
                        Tak nieraz małe książątko się sparzy
                        Walcząc dla zysku mocarzy.

                        --
                        .--. .- .-. -- . ... .- -.

                        do serca przytul psa......
                      • ktotocoto Też kasztana chcę otrzymac 25.09.07, 11:37
                        Alsma,
                        ...
                        Ładnie to napisałaś:
                        "Też kasztana chcę otrzymac
                        Mocno w dłoni go potrzymac,
                        Aby jego mocna siła
                        Nasze serca połączyła,..."
                        ...
                        Z powodu tej ładności ( napisania Twego ) = myślo/wnioskuję:
                        jest szansa, że Ty się do nas ( a my do Ciebie ) = nadajemy.
                        Bo:
                        jest szansa, że = na falach ( tych samych ) nadajemy.
                        To:
                        Ty się nas trzymaj ( i nam trzymanie, z Tobą, umożliw ).
                        Gdyż:
                        my ( już ) wiemy .
                        Razem łatwiej ( i ciekawiej i weselej i nawet = lepiej się płacze ).
                        ...
                        Dlatego:
                        zostań z nami.
                        A:
                        jak Ci się znudzo/zmęczy ( lub obrzydzi ) = to zawsze możesz odejść
                        ( zostawiając, u nas, ślad miły ).
                        ....
                        Z apelem:
                        zostawiajmy miłe ślady ( pamięciowe )
                        KTCT
                        ....
                        P.S.
                        Nie widzę potrzebyt zostawiania miłych śladów ( pamięciowych ) u
                        całego świata.
                        Dlatego:
                        o miłość tych, których nie lubię ( a oni mnie ) = nie ubiegam się.
                        ...
                        Ten dopisek musiałam zrobić w ramach czytelności.
                        Chodziło mi o to, że:
                        "... jak pozdrawiasz- tak będziesz pozdrawiany ..."
                        ...
                        Was, stałych = pozdrawiam serdecznościowo.
                        Nowych ( a dobrze rokujących ) = też ( i też serdecznościowo ).
                        --
                        PApatki
                        • ktotocoto Re: Też kasztana chcę otrzymac 25.09.07, 11:45
                          Parmesan
                          a ktory, z klasykow, takosci pisal
                          ....
                          ,Za oknem stał kasztan, i pąki pęczniały,....
                          ...
                          Ja wiem = ja to powinnam wiedziec.
                          Ale ja nie wiem - i na szkukanie nie mam czasu = bo zawodowosci
                          robie.
                          To
                          Ty mi ulatwienie doslij= ktory z klaszkow ?

                          --
                          PApatki
                            • ktotocoto Re: Też kasztana chcę otrzymac 25.09.07, 12:07
                              Ucieszonki:
                              ucieszyło mnie to ( że ):
                              Sławek się pojawio/odezwał.
                              I to:
                              że Sławek ( nadal ) psiarzem jest.
                              Bo:
                              ja bardzo ( a nawet bardzo, bardzo ) psiarzy lubię .
                              ...
                              P.S.
                              Lubię psiarzy ( ale psiary też = i też bardzo, bardzo ).
                              ---
                              Ten dopisek zrobiłam = w ramach czytelności ( uczuć mych ).
                              Bo:
                              ja jestem chłopczyca.
                              Co mi nie przeszkadza w atencjo/ukłonach = dokobiecych.
                              --
                              PApatki
                              • ktotocoto Re: Też kasztana chcę otrzymac 25.09.07, 12:12
                                Z powodu pracowości ( zawodowych ):
                                nie mam czasu na dalsze prywatności ( choć ochotę na nie mam ).
                                Dlatego:
                                idę do zawodowości.
                                Do prywatnośći = wrócę wieczorem ( lub w nocy ).
                                ---

                                Na dziś:
                                zupę ( grzybową ) zrobiłam ( znowu = póki sezon ).
                                Tylko nie wiem:
                                czy ją na kolację zjem - czy na nocność.
                                Bo:
                                nie ma żadnych szans bym ją zjadła ( jak Bóg przykazał ) = na
                                obiadowanie.
                                --
                                PApatki
                              • ktotocoto Re: Też kasztana chcę otrzymac 25.09.07, 12:20
                                Elissa:
                                ja nie wiem kto to.
                                Ja:
                                tylko jego słowa i obrazy oglądam ( bo mi się podobają ).
                                A ponieważ on z Krakowa ( tak podaje ) = to:
                                on może wycieczkę ( naszą, zlotową ) poprowadzić.
                                Gdyż:
                                zlot się szykuje w Krakowie ( a on - na przewodnika - nadaje się ).
                                I:
                                to jest moja podpowiedź = bezpodtekstowa.
                                Bo:
                                ja do Krakowa ( na zlot ) = bardzo a bardzo.
                                Ale ( chyba ) = mnie tam nie będzie ( z powodu w "Weselu"
                                opisanego ).
                                Dokładniej to:
                                o tą pospolitość ( skrzeczącą ) chodzi.
                                --
                                PApatki
                                • ktotocoto Przerwa kawowa: 25.09.07, 13:15
                                  Elissa,
                                  Twe pytanie o Nieświętego = Nieświętego mi zachciewankowało.
                                  To na blog weszłam:
                                  mikolajprezenty.blox.pl/html
                                  I się ucieszyłam, że:
                                  Nieświęty ( nadal ) interesuje się młodością.
                                  --
                                  A teraz:
                                  poranną kawę wypiję.
                                  I:
                                  o zupie ( grzybowej i nocnej ) pomyślę.
                                  --
                                  PApatki
                    • ktotocoto Re: Sklepiku z kasztanami sezon drugi = Agnieszka 25.09.07, 13:30
                      Hanula:
                      wpis ( w blogu Twym ) zrobiłam.
                      Ale:
                      że czas gorący = to wpis ( z blogu Twego ) i tu wklejam:
                      ....

                      "Hanula:
                      ponieważ jesteś z twardzieli.
                      I:
                      jesteś twardzielem medialnym.
                      To:
                      teraz się skup ( proszę ) na naszej Agnieszce K.( ukochanej ).
                      Bo:
                      ja za Agnieszką K.( i jej wizją Świata Naszego ).
                      I:
                      tak bym się cieszyła = gdybyś i Ty tą wizję popiero/reklamowała.
                      ---
                      PApatki
                      • ktotocoto Agnieszka: 25.09.07, 13:39
                        Agnieszko:
                        ja ( nawet ) nie sprawdziłam = co robisz i z jaką intensywnością.
                        Nie musiałam..
                        Bo:
                        ja wiem =że robisz ile możesz ( i ile się da ).
                        Wiem też:
                        że robisz to, co umiesz i to, do czego się nadajesz.
                        I:
                        że robisz to = z przekonanio/serca.
                        Dlatego:
                        ja ( nadal ) = za Tobą i ( nadal ) z Tobą .
                        Niech Ci się szczęści.
                        I:
                        niech się ludziskom oczy otworzą!.
                        ---
                        Takie życzenia z powodu:
                        ja jestem egoistką ( lubię mieć dobrze ).
                        Dlatego:
                        Tobie wygranej życzę.
                        I sobie też życzę ( przez ten egoizm!):
                        byście wygrali.
                        --
                        PApatki
                        • ktotocoto Bo nie chodzi o talenty 25.09.07, 13:48
                          Radości ( nasza ) choć Sama = Ukochana;
                          Bardzo mi się Twój wpis spodobał.
                          Kawałek wpisu ( twego ) cytuję:
                          ----
                          "...Bo nie chodzi o talenty
                          Pisać może każdy chętny..."
                          ---
                          Po takiej mądrościo/zachęcie:
                          jeszcze ( kiedyś ) coś napiszę.
                          ....
                          A teraz:
                          mam koniec przerwy kawowej.
                          Problem w tym, ze
                          w trakcie przerwy kawowej - kawy nie wypilam.
                          Bo
                          gadulenki i pisanki robilam
                          oraz tarasowanie zapalniczkowe.
                          --
                          PApatki
                                  • ktotocoto Re: Laklik: 25.09.07, 14:41
                                    Laklik:
                                    mimo braku czasu ( ach te zawodowości! ):
                                    zapytanko/oświadczanko robię.
                                    Oświadczanko:
                                    - ja nie jestem milion ( to i nie cierpię = za miliony ).
                                    Ja jestem kruszyna ( forumowa ).
                                    Ale:
                                    nawet kruszynkowe cierpienia = nie powinny być lekceważone.
                                    To:
                                    ja się zapytuję ( i zapytowuję ):
                                    gdzie Ty jesteś, co porabiasz i dlaczego ( tak cichutko?).
                                    ...
                                    I ja ci:
                                    Zapytanko ślę
                                    czy Ty nie wiesz =że za Tobą tęsknimy?
                                    ..
                                    Mówisz = że nie wiesz?
                                    To się dowiedz!!!
                                    My tęsknimy, czekamy, liczymy.
                                    Czy my się:
                                    głupkowato (?) mylo/łudzimy = czekając na Ciebie?
                                    ...
                                    Laklik.
                                    Ty nam ( i sobie ) nie rób tego.
                                    Ty żyj życiem swoim.
                                    Ale:
                                    w życiu swoim ( bogatym ) znajdź kącki i dla nas.
                                    ...
                                    Bo:
                                    dałeś nam posmak siebie ( i nam posmakowało ).
                                    To:
                                    nie odbieraj nam = smaku tego.
                                    --
                                    PApatki
                                          • zaza7 Mandy:))) 25.09.07, 19:00
                                            Czy jest szansa na spotkanie w W. w przyszłym tygodniu? Cały tydzień, od
                                            poniedziałku do piątku będę się szkolić i byłaby wspaniała okazja na
                                            spotkanie:)))) Daj znać, sms-em lub na @, albo na gg.
                                            I jeszcze jedno, czy 13-tka będzie w kraju i w W.? Byłoby cudnie:)))
                                            Pozdrowionka
                                            --
                                            A ja mam swój prywatny mały świat...
                                            • szczesliwatrzynastka Re: zaza :))) 25.09.07, 20:09
                                              zaza7 napisała:
                                              > Czy jest szansa na spotkanie w W. w przyszłym tygodniu? Cały tydzień, od
                                              > poniedziałku do piątku będę się szkolić i byłaby wspaniała okazja na
                                              > spotkanie:)))) Daj znać, sms-em lub na @, albo na gg.
                                              > I jeszcze jedno, czy 13-tka będzie w kraju i w W.? Byłoby cudnie:)))


                                              13-tka będzie w kraju :)
                                              ale dokładnej daty jeszcze nie znam :)
                                              więc nie wiem, czy na przyszły tydzień dojadę.
                                              Miło byłoby się z wami spotkać, oj miło :)

                                              --
                                              fortes fortuna adiuvat...

                                              Szczęśliwa13
                                              • szczesliwatrzynastka Re:Kasztany 25.09.07, 20:23
                                                to może i ja się dołączę?
                                                może i ja kasztana dostanę?

                                                Zbieramy kasztany,
                                                robimy w nich dziurki,
                                                a wtedy je można
                                                nawlekać na sznurki.
                                                Tak robi się lejce,
                                                naszyjnik z korali.
                                                Kasztany, kasztany
                                                będziemy zbierali.


                                                --
                                                fortes fortuna adiuvat...

                                                Szczęśliwa13
                                                • szczesliwatrzynastka Re:Kasztany 25.09.07, 20:26
                                                  CO ZROBIĘ Z KASZTANAMI ?

                                                  Z tych trzech będą grzybki.
                                                  Ładnie je wygładzę,
                                                  w kępkę mchu zieloną
                                                  jak w lesie posadzę.

                                                  Nad czwartym kasztankiem
                                                  potrudzę się chwilę
                                                  i zrobię dla mamy

                                                  koszyczek do szpilek.
                                                  Piątemu dam rączki
                                                  i nóżki z patyka.
                                                  Będę miał zgrabnego
                                                  kasztanka-ludzika

                                                  --
                                                  fortes fortuna adiuvat...

                                                  Szczęśliwa13
                                        • zaza7 A ja tłukę się po nocy.... 28.09.07, 22:33
                                          .. i próbuję wyprowadzić wszystkie swoje sprawy na prostą. Niby tylko 5 dni poza
                                          domem, ale nagle tyle rzeczy jest do załatwienia.
                                          Nigdy nie wiadomo co jeszcze nas spotka. Dzisiaj "zderzyłam się" z przykrym
                                          rozczarowaniem. Wniosek jest jeden: nie sądź po pozorach, najważniejsze pierwsze
                                          intuicyjne odczucie.
                                          Pozdrowionka
                                          --
                                          A ja mam swój prywatny mały świat...
                                          • zaza7 Re: A ja tłukę się po nocy.... 28.09.07, 22:37
                                            ... i dla poprawienia nastroju popijam ciepłe ziółka i trzymam w dłoni dwa
                                            kasztany, brązowe, lśniące i przyjazne:))) Ktoś dociekliwy zapyta: to jak
                                            piszesz? Odpowiem: jedną ręką, a gdy trudno jest mi wprowadzić jakiś znak,
                                            odkładam je, by leżały blisko mnie i otaczały swoim promieniowaniem.
                                            Pozdrowionka
                                            --
                                            A ja mam swój prywatny mały świat...
                                            • zaza7 Re: A ja tłukę się po nocy.... 28.09.07, 23:22
                                              ... ale pora taka, że już oczka zamykają się, nózie zmęczone tuptaniem, a buźka
                                              ziewa od ucha do ucha.
                                              Wniosek: zostawiam radyjko, lampeczkę, ścielę łóżeczko i zmykam spać:)
                                              Pozdrowionka
                                              --
                                              A ja mam swój prywatny mały świat...
      • kabe.abe Re: Energia kasztanów 25.09.07, 22:57
        Elissko, nie wierzę w cudownie uzdrawiającą moc kasztanów
        ani innych podobnych...
        Wierzę w naukę, w medycynę i mimo wszystko wierzę lekarzom,
        bo wiele im zawdzięczam. Nigdy nikt nie zmusiłby mnie
        do wizyty u jakiegoś uzdrowiciela.
        U masażysty po odpowiedniej szkole - owszem :)
        A kasztany lubię z zupełnie innego powodu :))



        --
        Don't worry, be happy...
        • kabe.abe Re: Energia kasztanów 25.09.07, 23:05
          Lubię nosić w kieszeni jednego kasztana, a w drugiej żołędzia.
          Nie robię tego ze względów zdrowotnych, tylko tak, po prostu,
          z przyzwyczajenia.
          Bo cóż taki mały kasztan może mi pomóc?
          Zimą jest zimny i jak włożę rękę do kiesznni,
          to ogrzewam go ciepłem swojej dłoni:)

          Mandy, wysłałam Ci @ na wp.
          Flo, dziękuję za CUD NATURY :)

          DOBRANOC



          --
          Don't worry, be happy...
          • a_ska1 Re: Energia kasztanów 25.09.07, 23:17
            w obronie kasztana:
            a jednak wyciąg z kasztanowca ma właściwości uszczelniające naczynia
            i jest stosowany w medycynie konwencjonalnej i kosmetyce :)
            A jeden kasztan w kieszeni?
            może nie pomoże, ale i nie zaszkodzi :)

            posłałam Wam @ z obrazkami, ale nie wiem czy doszły,
            bo nie mam w wysłanych.

            A teraz przy akompaniamencie chórów gregoriańskich
            nastrajam się do snu :)

            --
            grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
        • elissa2 Re: Energia kasztanów 25.09.07, 23:16
          kabe.abe napisała:

          > Elissko, nie wierzę w cudownie uzdrawiającą moc kasztanów
          > ani innych podobnych...
          >
          Ja też nie wierzę ...
          Nie rozumiem jak się ma Twoja odpowiedź do linka do ciekawostek na
          temat kasztanowca. Ot choćby to, że pochodzi z Bałkanów.
          :)
          • kabe.abe Re: Energia kasztanów 25.09.07, 23:29
            Elisso, artykuł dotyczył chyba raczej czegoś innego,
            np. kasztanowych odpromienników pod łóżkiem i w to nie wierzę,
            ciekawostka była dodatkiem:)
            Natomist to co napisała, A_ska jak najbardziej,
            przecież właściwości wielu roślin wykorzystywane są
            przez medycynę konwencjonalną.


            --
            Don't worry, be happy...
          • kabe.abe Re: Energia kasztanów 25.09.07, 23:40
            elissa2 napisała:
            >Ot choćby to, że pochodzi z Bałkanów.

            Z Bałkanów pochodzi kasztanowiec zwyczajny, biały.
            Natomiast kasztanowiec krwisty (pawia) pochodzi
            ze wschodniej części Ameryki Północnej.

            Ze skrzyżowania kasztanowca zwyczajnego z krwistym
            powstał kasztanowiec czerwony :)

            Teraz już naprawdę
            Dobranoc :)


            --
            Don't worry, be happy...
            • ktotocoto Liczonki: = 5.415 26.09.07, 09:52
              Też liczonko/podliczonki zrobiłam.
              I mi wyszło = że gadułą jestem.
              Bo nagaduliłam tyle:
              2005rok = 1.776 wpisów
              2006rok = 1.646 wpisów
              2007rok = 1.993 wpisy
              ----------------------
              ...Razem: 5.717 wpisów + 1 ( czyli ten, obecny ).
              ------

              Usprawiedliwienie:
              ale ja na gg nie gadulę ( wcale ) i ze skype nie korzystam.
              Bo:
              sama sobie kaganiec założyłam ( gg i skype nie zainstalowałam ).
              Dlaczego:
              bo, gdybym zainstalowała = to by mnie korciło i bym korzystała.
              A:
              gdybym korzystała = to bym nie spała ( bo i kiedy?)

              --
              PApatki
              • ktotocoto Re: Liczonki: = 5.415 26.09.07, 09:56
                Poprawa liczonek:
                --------
                2005rok = 1.776 wpisów
                2006rok = 1.646 wpisów
                2007rok = 1.993 wpisy
                ----------------------
                Razem: 5.415 wpisów + 1 ( czyli ten, obecny ).

                --
                PApatki
                  • ktotocoto Re: Liczonki: = 5.415 26.09.07, 10:00
                    Wczoraj się przeliczyłam:
                    położyłam się na ciuteńkę = licząc, że za 5 minutek wstanę.
                    I się przeliczyłam = bo wstałam o świcie ( więc po godzinach 5 ).
                    ---
                    Z powodu przeliczenia:
                    nie przygotowałam obiadu ( na dziś ).
                    Poczty nie sprawdziłam,
                    nawet telefonu nie odbierałam.
                    Bo:
                    jak ja śpię = to nie podsłuchuję.
                    Więc:
                    telefonu nie słyszałam.
                    --
                    PApatki
                    • ktotocoto Re: Liczonki: = 5.415 26.09.07, 10:05
                      A teraz:
                      poczta nie działa = to nic nie przeczytam i nic nie napiszę.
                      -----
                      To, że nie przeczytam = szkoda.
                      A że nie napiszę = szkoda mniejsza, gdyż:
                      nic ciekawego ( u mnie ) się nie dzieje ( na szczęście ).
                      Piszę na szczęście, bo:
                      jak się, u mnie, ciekawości dzieją = to są one ( zwykle ) pożarowe.
                      Dlatego:
                      już ja wolę jak jest ( u mnie ) bezciekawostkowo.

                      --
                      PApatki
                      • ktotocoto Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 10:09
                        Przez tą pocztę ( zamkniętą ):
                        Cudu Natury i Neptunowa = nie mogę zobaczyć.
                        ...
                        Ale:
                        i tak chwalę ( niezobaczone ).
                        Bo:
                        bo przecież wiadomo ( nam ) = że jedno i drugie jest cudownościowe.
                        ...
                        Jak poczta zadziała = to i zobaczę i zapiszę ( do oglądania
                        wielokrotnego ).
                        --
                        PApatki
                        • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 10:14
                          Jesień mam.
                          Widzę ją ( najbardziej )= w trakcie balkonowania.
                          Bo:
                          jak jadę autobusem, pralkuję, żelazkuję czy garnkami tłukę = to nie
                          wiem jaka pora roku jest.
                          ---
                          W piątek jadę do Bożenkowa.
                          Tam mocniej zobaczo/poczuję = kolory i zapachy jesienne.
                          --
                          PApatki
                          • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 10:18
                            Życząc Wam dużo cudów ( natury )
                            = wracam do codzienności.
                            --
                            Miłego dnia ( z cudami natury ).
                            Cudów nie wymieniam = bo każdy inne lubi.
                            Więc:
                            cuda = w/g indywidualnych wyborów.
                            --
                            PApatki
                              • emi152 Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 14:56
                                Weszłam na pocztę i oczy z orbit mi wyszły prawie. Dzięki wszystkim
                                za pamięć:) Ktocosia...przegapiłam konkurs...Krakowianko jedna:)
                                Hanuli zmagania też (ale wstyd). Aska,Trzynastka, Flo,
                                Zaza,Sławek....tyle wrażeń estetycznych i humorystycznych....,
                                a "cudu naturu" powala z nóg:)...dzięki raz jeszcze:) No, a
                                Parmesan, to juz przeszedł samego siebie. Najpierw każe się nam
                                śmiać do rozpuku z kawałów przednich, a potem straconą energię
                                odzyskiwać w równie przednich potrawach. A myślałam, że trzymam rękę
                                na pulsie:) O naiwności ludzka! Jednak tyle się wokół mnie dzieje w
                                realu, że nie nadążam:) Minie wrzesień, to mam nadzieję na spokoju
                                troszkę w pracy. Rodzinie też dam pobyć beze mnie:) Tylko ta piękna
                                złota jesień czasu mi zabiera najwięcej i zaległe spotkania
                                także.Przyjdą dłuższe wieczory, słota, zimno, to się ustatkuję:))
                                Zaległości forumowe nadrobię:) Obiecuję!
                            • hanula1950 Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 15:02
                              No to niezłe statystyczne wyniki mamy.Możemy się chwalć.
                              KTCT - dwie zapalniczni i 2 paczki fajek ba maraton wzięłam.
                              Kabe - moją córkę to nie obchodzi, za to rodzinę mojego byłego tak.
                              A-ska, dzięki za @. Wczoraj cały dzień mnie nie było, dziś dopiero
                              od chorej wnuczki wróciłam. Dyżury czekają mnie do końca tygodnia.
                              Wczoraj mała o mały włos na mnie nie zwymiotowała. Tak mi jej żal.
                              Ja też mam jakis stan podgorączkowy. Jak będę szła na pocztę, bo po
                              18-tej jakis list polecony ( nie wiem od kogo) mam odebrać, to sobie
                              jakis lek kupię.
                              --
                              Ale wkoło jest wesoło!
                              • emi152 Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 15:14
                                Alstma...współczuję. Ja oddaję się zajęciom kulinarnym bez reszty w
                                soboty i niedziele. To są uczty wręcz. Za to w dni powszednie każdy
                                orze, jak może:) Nie możesz tak?:)))
                                • alsma Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 20:25
                                  Ha ha ha- kazdy orze jak moze.Wiesz co-Emi???Jutro wlasnie beda
                                  orac sami--ja umywam od tego ręce.Na moje nieszczescie nie
                                  pracuje siedząc w domu glupio zostawic ich bez jedzonka.
                                  Dzieki-pa
                                  • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 20:58
                                    Ja tylko na chwilę ( teraz ).
                                    Bo za chwilę = muszę do codzienności.
                                    Jak codzienności zrobię, to:
                                    jeszcze ( na chwilę ) = wpadnę tu.
                                    --
                                    A_ska:
                                    wysłałam Ci SMSa.
                                    Nie wiem, czy dobrze?
                                    Jak nie wiem czy dobrze:
                                    to nie wiem = czy dotarł?
                                    ...
                                    Jeśli nie dotarł ( a był erotyczny ! ):
                                    to ciekawe = do kogo ja ( tą erotyczność ) posłałam?
                                    --
                                    PApatki
                                    • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 21:28
                                      Alsma:
                                      "Ha ha ha- kazdy orze jak moze...."
                                      ....
                                      Problemy obiadowe = ja też mam.
                                      Radzę sobie półśrodkowo.
                                      Półśrodkowość polega na:
                                      - wszystko ( prawie ) robię w wydaniu podwójnym.
                                      Podwójne porcje:
                                      - bigosu,
                                      - fasolki ( po bretońsku ),
                                      - flaków ( w tym i z boczniaków ),
                                      - pulpetów w sosie koperkowym,
                                      - gulaszu (wiepszowego,wołowego,z serduszek,z żołądków,z indyka,itp),
                                      - pieczeni przeróżniastych ( w sosie ),
                                      - leczczo,
                                      - gołąbki,
                                      - papryka faszerowana,
                                      - krokiety,
                                      - kapusty ( świeże i kiszone ) z różnościami,
                                      - grzyby,
                                      - kulebiaki,
                                      - łazanki,
                                      - itp.
                                      I:
                                      jedna porcja jest zjadana = druga zamrażana.
                                      Wszystko, co zamrażam ( np. w pojemnikach po dużych lodach ) =
                                      zawsze opisuję = co zawiera i data ( by staroci nie jeść ).
                                      A potem robię tak:
                                      rozmarażam, dodaję świeżą zieleniznę ( bo wtedy wygląda na świeżo
                                      zrobione ) = dokładam ryż, makaron, kaszę, kluseczki lub ziemniaki.
                                      I:
                                      OBOWIAZKOWO = świeżą surówkę.
                                      Rodzinka :
                                      często nie wie = że to zamrażalnikowe.
                                      I:
                                      się dziwi = jaka ja jestem szybka ( w gotowaniu ).
                                      ...
                                      Fakt:
                                      może ( ta rodzinka ) mało kumata.
                                      Ale fakt drugi:
                                      jak się pokapują ( i zaprotestują ) = to też nie wygrają.
                                      Bo:
                                      codzienne gotowanie ( dań dwóch ) = doprowadzi do mego wykończenia
                                      ( z finałem w Niebie ).
                                      ...
                                      Finał zrobiłam nie piekielny ( a w Niebie ) = bo ja jestem
                                      optymistką.
                                      ---
                                      Czego i Tobie życzę ( oraz myśli o tym = jak sobie życie usprawnić ).
                                      ...
                                      --
                                      PApatki
                                      • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 21:33
                                        Biegam między Wami - a kuchnią.
                                        Robię:
                                        pulpety w sosie grzybowym ( grzyby leśne ).
                                        Jedna porcja będzie na jutro - druga do zamrażalnika.
                                        ...
                                        Pulpety będą indycze ( dobre są ! ).
                                        U nas robi się tak:
                                        wybiera - w sklepie - porcję indyczą.
                                        I:
                                        tą porcę mielą.
                                        Dzięki temu:
                                        wiem, co kupiłam = że nie odpady.
                                        --
                                        PApatki
                                        • ktotocoto Re: Cud Natury i Neptunowo 26.09.07, 21:37
                                          A jak wrócę z Bożenkowa ( w niedzielę ):
                                          to będę robiła buraki ( na zimę ).
                                          Buraki będą słoikowe.
                                          Bo:
                                          ze słoikowych to ja barszcz robię ( różnisty ) = błyskawicznie.
                                          I:
                                          jak dodam jabłko + cebulę = to mam dodatek drugodaniowy.
                                          ....
                                          Czyli:
                                          jeden wieczór sobie zawalam ( buraki robiąc ).
                                          Dzięki temu:
                                          klikanaście dni zimowych = mam luźniejszawych.
                                          Bo:
                                          mniej mam grzebania przy/obiadowego.
                                          --
                                          PApatki
                                          • ktotocoto Po co jak tak biegam? 26.09.07, 21:46
                                            Ja tak sobie biegam i biegam:
                                            między kuchnią a komputerem.
                                            Nie wiem:
                                            po co ja tak biegam (?) = skoro Was ( i tak ) nie ma!?
                                            ...
                                            Właśnie!
                                            A dlaczego Was nie ma?
                                            Może Wy ( już dziś ) buraki ( na zimę ) robicie?
                                            ...
                                            Nie robicie buraków?
                                            To:
                                            Co Wy robicie?
                                            --
                                            PApatki
                                            • ktotocoto Re: Po co jak tak biegam? 26.09.07, 21:59
                                              Hanula pyta:
                                              "...Komuś odbiło czy co...." ?
                                              ....
                                              Hanula:
                                              może gospodarzowi odbiło?
                                              Może się douczył ( lub go oświecono )?
                                              Może się doczytał że:
                                              - w zakresie obowiązków nie ma listonoszowania?
                                              Może swe godziny pracy policzył:
                                              i mu wyszło = że i bez listonoszowania normę ( godzinową ) wyrabia.
                                              A może:
                                              Twoja Spółdzielnia chce Pocztę wesprzeć ( bo tam, ponoć, = też
                                              redukcje szykują ).
                                              Hanula:
                                              Ty się nie denerwuj.
                                              Ty pozytywy dostrzegaj:
                                              - ubrałaś się, umalowałaś, spacer zdrowotny ( dopocztowy ) zrobiłaś,
                                              - stojąc w kolejce = z ludźmi pogadałaś ( na bank! ).
                                              Czyli:
                                              samne zdrowotności i pozytywy.
                                              A gdyby nie ta Poczta ( tylko gospodarz ), to:
                                              - Ty byś w szlafroku, po domu ( rozmemłana ), chodziła,
                                              - i byś z nikim nie pogadała ( bo rozmowa, krótkościowa, z
                                              gospodarzem = to nie to, co lubią kobiety ).
                                              Czyli:
                                              dziś pogoda była ładna = dobrze, że się przespacerowałaś.
                                              ...
                                              Już nie będę wspomninać, że:
                                              ta dolegliwość, o której pisałaś ( ubytki w granicach 30 ileś %)
                                              = lubi, jak nóżki się ruszają ( dużo ).
                                              ---
                                              Pozdrowionka Ci ślę.
                                              --
                                              PApatki
                                            • mandy4 Re: Po co jak tak biegam? 26.09.07, 22:58
                                              KTCT jesteśmy. Tylko chyba każda czymś zajęta.
                                              Ja teraz @ do Was piszę. Nie wiem kiedy wyślę
                                              bo zdjęcia strasznie wolno się wklejają.
                                              W dzień się nie odzywałam bo Pana MS musiałam odwiedzić.
                                              Jutro chyba też się nie odezwę bo działka na mnie czeka.

                                              --
                                              <"//======\\-----
                                                  • elissa2 Jest! Jest! Mam! Widziałam! Super! :) 26.09.07, 23:48
                                                    mandy4 napisała:

                                                    > Nie jestem pewna czy @ do was dotarła.
                                                    >
                                                    Dotarła! Serdecznie dziękuję!
                                                    Wysłałam potwierdzenie odbioru. :)
                                                    (jeśli nie masz kopii a potrzebujesz lub będziesz potrzebowała
                                                    chętnie Ci wyślę lub podeślę komuś kogo wskażesz)
                                                    >
                                                    > Nie mam w wysłanych.
                                                    > Najgorsze, że nie zrobiłam kopii,
                                                    > ani nie zapisałam jej w roboczych.
                                                  • ktotocoto Re: Jest! Jest! Mam! Widziałam! Super! :) 27.09.07, 00:09
                                                    Mandy = jest, widziałam ( i super ).
                                                    Ale:
                                                    "na żywo" = to ja nie widziałam.
                                                    Dziwne, że nie widziałam = skoro:
                                                    Żabojada mam ( "prawie" i w "rodzinie" ).
                                                    Żabojad jest:
                                                    uczynno/życzliwy = w czasie przeszłym i teraźniejszym - bo jaki
                                                    będzie w czasie przyszłym, to nie wiem !?
                                                    I:
                                                    ten Żabojad = na wyprawę ( do Paryża ) mnie zapraszo/namawia ( już
                                                    trzeci rok ).
                                                    A ja ( głuptaska ):
                                                    jeszcze tego nie wykorzystałam!
                                                    Bo:
                                                    ciągle coś i ciągle myśli = że jeszcze nie teraz, że jeszcze zdążę,
                                                    że jeszcze będzie czas ku temu lub okazja bardziej sprzyjająca.
                                                    Jak ja nadal - taką głuptaską będę:
                                                    to nadal Paryża nie zobaczę.
                                                    A przecież:
                                                    to jest moje marzenie!
                                                    ---
                                                    A może?
                                                    Może to jest tak, że:
                                                    ja bardziej lubię marzyć = niż ( marzenia ) realizować?
                                                    ---
                                                    Może me marzenia są tak przerysowane, że:
                                                    boję się ( te marzenia ) = skonfrontowywać z rzeczywistością.
                                                    ----
                                                    a może ja sama nie wiem co chcę?
                                                    ---
                                                    To ja sobie na balkon pójdę = i nad sobą podumam.
                                                    Bo:
                                                    takie dumanie = samej nad sobą ( analiza samej siebie )
                                                    nie może być szkodliwe ( a może być pożyteczne ).
                                                    --
                                                    Pożyteczność widzę w wyciąganiu wniosków i naprostowywaniu ( samej
                                                    siebie ).
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Patologię żywieniową!!!!! 27.09.07, 00:27
                                                    Almsa:
                                                    Przyznaję = naleśników nie zamrażałam.
                                                    Ale robię tak:
                                                    jak już naleśniki usmażę = to na dwa dni ( koniecznie! ).
                                                    I:
                                                    1)jednego dnia są z farszem zamrażalnikowym (np. kapusta kiszona +
                                                    pieczarki+ cebula ),
                                                    2) a drugiego dnia = są z farszem ( zamrażalnikowym )
                                                    mięsno/jarzynowym + obłożonki serowe ( i zapieczone w piekarniku ).
                                                    ---
                                                    Kiedyś to ja ( nawet!) przegięcie zrobiłam.
                                                    Przegięcie było takie:
                                                    - naleśniki z lodówki ( porzedniego dnia pieczone ) + farsz
                                                    mięsno/jarzynowy.
                                                    Jak zjedli = to im się deseru zachciało.
                                                    A ja nic nie miałam ( i czasu nie miałam ).
                                                    To:
                                                    naleśniki ( te z lodówki ) wyciągnełam.
                                                    Nafaszerowałam je serkiem homogenizowanym i brzoskwiniami (o zgrozo -
                                                    z puszki ! ).
                                                    Całość na maśle = podpiekłam.
                                                    I:
                                                    oni nic a nic nie protestowali.
                                                    Nawet ( marudy! ) nie marudzili:
                                                    że na obiad naleśniki i na podwieczorek = to samo.
                                                    ---
                                                    Przypuszczam, że:
                                                    - posypanie serem ( i zapieczenie ) = obraz naleśników im zmyliło.
                                                    A:
                                                    polanie naleśników ( z brzoskwiniami ) sosem brzoskwiniowym ( i
                                                    zapieczenie ) = też ich zmyliło.
                                                    ---
                                                    Choć może ja się mylę?
                                                    Może oni nie są zmyleni?
                                                    Tylko:
                                                    sprytni są = boją się protestować?
                                                    Bo:
                                                    protestujących = zawsze można posłać do stołówki ( gdzie średniawo )
                                                    lub do restauracji ( gdzie drogawo ).
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Patologię żywieniową!!!!! 27.09.07, 01:45
                                                    Almsa,
                                                    Może to dobrze, że masz ( wśród domowników ) = osobniki
                                                    żywieniowo/patologiczne.
                                                    Dzięki temu:
                                                    w głowie masz przepisy = dla patologów.
                                                    ----
                                                    Sporo nas ( z tego wątku ) = jest żywieniową patologią ( i to, z
                                                    patologii, zadowoloną ).
                                                    To:
                                                    Ty nam jakieś podpowiedzonki żywieniowe ( swoje i wypraktykowane )
                                                    = podpowiedzo/nadeślij.
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • hanula1950 Czwarteczek 27.09.07, 08:08
                                                    Fotki z Neptunowa dostałam - dzięki. Zazdroszczę. Ja w tym roku
                                                    wakacji nie miałam. Z sanatorium jeszcze nic nie wiadomo.
                                                    --
                                                    Ale wkoło jest wesoło!
                                                  • a_ska1 Re: Czwarteczek 27.09.07, 09:31
                                                    dzisiaj idę do pracy pół godziny później
                                                    mała rzecz, a cieszy :D

                                                    milusiego dnia wszystkim życzę :))
                                                    --
                                                    grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą
                                                  • ktotocoto Re: Czwarteczek 27.09.07, 12:43
                                                    Jak w nocy pisałam = to ( już ) nieprzytomnawa byłam.
                                                    Pewnie dlatego = zostawiłam dla Flo:
                                                    "...to jej lampkę i czapeczkę = zostawiam".
                                                    ....
                                                    Flo:
                                                    ja nie wiem po co Ci ta czapeczka i dlaczego Ci ją dałam!?
                                                    Ja Ci chciałam lampeczkę zostawić - a czapeczkę zostawiłam.
                                                    ---
                                                    Choć:
                                                    może noc była zimna = to się i czapeczka przydała?
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Czwarteczek 27.09.07, 13:04
                                                    Czwarteczek = to fajna rzecz.
                                                    Fajność czwarteczku polega na tym = że piąteczek zapowiada.
                                                    A w piąteczek:
                                                    jadę do Bożenkowa.
                                                    Będę zbierać grzyby, pójdę na ryby i zerwę winogrona.
                                                    Boję się = że i trawsko ( koszenie ) grozi mi.
                                                    Strach (trawowy) z powodu = koszenie pół dnia zajmuje.
                                                    I:
                                                    tego pół dnia = brakuje ( zwykle ) na nicnierobienie.
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Czwarteczek 27.09.07, 13:06
                                                    Patologia żywieniowa ( Alsmowa ):
                                                    nadal mi po głowie chodzi.
                                                    Chyba mi się chce = coś patologicznego ugotować.
                                                    Alsma:
                                                    podpowiedzonkę daj ( proszę ).
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto A Wy, czy ulegacie sile reklamy ? 27.09.07, 13:41
                                                    Hanula ( na blogu swym ) pyta j/w.
                                                    To ja Ci, Hanula, opowiem = o reklamie ( i głupocie swej ).
                                                    ...
                                                    Sprawa jest świeża.
                                                    Było tak:
                                                    w pracy = gonitwa i sto spraw na głowie ( w tym 6 ważnawo/pilnych ).
                                                    Wchodzi pracownica i mówi = że pilne, że okazja, że mało tego
                                                    numizmatu wybiją, że moneta srebrna (I Pielgrzymka do Polski ), że
                                                    zapisy ( w SKARBNICY NARODOWEJ ).
                                                    To ja sobie mysle:
                                                    wnuka bede miala = nie wiem kiedy?!
                                                    Jesli wnuk bedzie, po mieczu, zabojadowy:
                                                    to Papieza, polskiego, musi znac = ja go zapoznam.
                                                    Monete zamowilam.
                                                    A wczoraj:
                                                    gratulacje, z tej Skarbnicy, dostalam = ale monete nie.
                                                    I:
                                                    propozycje dalszej okazji, niesamowitej.
                                                    Jako Klientka preferencyjna - serio, tak pisza! = mam zamowic dalsze
                                                    monety cudownosciowe.
                                                    ___
                                                    Jak to przeczytalam = to mi sie przypomnialo, ze:
                                                    ja potrafie stracic, przepic, podarowac, dac i wydac a nawet, w
                                                    bloto, wyrzucic.
                                                    Ale:
                                                    ja jestem wrogiem, nr 1, cwaniactwa, przebieranek, udawanek, zmylek,
                                                    podchodow i kretactw wszelakich.
                                                    --
                                                    Wiec;
                                                    niech sie ta, SKARBNICA NARODOWA, ma na bacznosci
                                                    i niech mnie nie drazni - i nie rozjusza.
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: A Wy, czy ulegacie sile reklamy ? 27.09.07, 13:56
                                                    Jeśli ktoś ( z Was ) jest bardzo ciekaw = jaka to ja jestem
                                                    uprzywilejowana, to:
                                                    ciekawym mogę skan pisma dosłać.
                                                    Bo w piśmie pisze:
                                                    że ja jestem szczęściarą, że moneta jest wyemitowana przy
                                                    współpracy z Kanclerzem Kurii Metropolitalnej Warszawskiej.
                                                    Pisze też tak:
                                                    "... Biorąc pod uwagę zainteresowanie tysięcy kolekcjonerów i
                                                    wiernych, ta dostępna ilość jest kroplą w morzu potrzeb...." .
                                                    .... itp., itd., oraz inne dyrdymały ( tam są ).
                                                    Oj!
                                                    Jak ja nienawidzę przebieranko-udawanek!!!!!!!!!!!
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: A Wy, czy ulegacie sile reklamy ? 27.09.07, 18:29
                                                    Ja sądziłam, że Wy, przeczytawszy info o okazji niesamowitej
                                                    ( monety kolekcjonerskie ):
                                                    ----
                                                    ""... Biorąc pod uwagę zainteresowanie tysięcy kolekcjonerów i
                                                    wiernych, ta dostępna ilość jest kroplą w morzu potrzeb...." .
                                                    ---
                                                    zawalicie mnie pytaniami=jak i gdzie to się kupuje (bo też chcecie).
                                                    ---
                                                    A Wy nic.
                                                    A Wy cicho!
                                                    ---
                                                    Czy Was okazje nie interesują?
                                                    Czy Wy nic nie kolekcjonujecie?
                                                    Czy Wy nie lubicie być wybrańcam?
                                                    ---
                                                    Przecież czytacie:
                                                    potrzeby takie wielkie ( społeczeństwo ma ) = że obecna emisja jest
                                                    kropelkowata.
                                                    A mimo to:
                                                    Wy się bzurami zajmujecie = zamiast okazję chwytać ( i w gronie
                                                    wybrańców być ).
                                                    ---
                                                    Co Wy robicie?
                                                    gdzie jesteści?
                                                    Dlaczego czas na bzdury ( np. sprzątanie ) tracicie?
                                                    Przecież:
                                                    ja Wam chcę ( po znajomości ) namiary - na Skarbnicę Narowową - dać.
                                                    ---
                                                    W nocy tu wpadnę.
                                                    Może wtedy = będziecie ( z letargu ) wybudzeni.
                                                    --
                                                    PApatki
                                                  • parmesan Zbieractwo rozne. 27.09.07, 21:56
                                                    Ktocosiu nie jestes sama. Rozne osoby roznym zbieractwem sie palaja. Ja np.
                                                    zbieram dlugopisy kolorowe i ksiazki rozne, a najlepiej jesli sa to tzw.
                                                    powiesci historyczne.
                                                    --
                                                    .--. .- .-. -- . ... .- -.

                                                    do serca przytul psa......
                                                  • ktotocoto Re: Zbieractwo rozne. 27.09.07, 22:30
                                                    Parmesan.
                                                    ----
                                                    To może ja Ci podaruję ( w nawiązaniu do zbieractwa Twego ):
                                                    I.J.Kraszewski "Wspomnienia Wołynia, Polesia i Litwy"?
                                                    ----
                                                    O tej książce, Stanisław Burkot, napisał tak:
                                                    "... dał w nich próbkę swego talentu, wyostrzonego zmysłu
                                                    obserwacji, prawdziwej umiejętności plastycznej i dociekliwego
                                                    widzenia świata i człowieka, a także, jak jak na swój wiek ówczesny,
                                                    olbrzymiej, godnej najwyższego podziwu wiedzy historycznej..."
                                                    --
                                                    Książka jest ilustrowana reprodukcjami rysunków Kraszewskiego
                                                    ( rysunki = związane z podróżami po Litwie, Polesiu, Wołyniu ).
                                                    ---
                                                    Nie wiedziałam, że:
                                                    Kraszewski tak dobrze rysował( bo ja = dużo rzeczy nie wiem !).
                                                    --
                                                    A więc?
                                                    Masz ochotę na książkę?
                                                    ---
                                                    PApatki
                                                  • ktotocoto Re: Zbieractwo rozne. 27.09.07, 22:36
                                                    Elissa:
                                                    kluczyki ( samochodowe ) też dostałam.
                                                    Jakieś domy = również.
                                                    Ale:
                                                    dlaczego mnie pomijają = przy wycieczkach?
                                                    ...
                                                    Przecież:
                                                    ja na samochody i domy = nie lecę.
                                                    Ale na wycieczki = to zawsze i bardzo.
                                                    ....
                                                    Więc:
                                                    niech mnie firmy wycieczkowe, w swojej bazie danych = zapiszą na
                                                    pozycji uprzywilejowanej.
                                                    ---
                                                    I proszę:
                                                    nie przysyłać mi ofert ( podróży ).
                                                    Nie przysyłać obiecanek ( z serii gruszek na wierzbie ).
                                                    Proszę mi przysyłać:
                                                    bankowe potwierdzenie dokonania wpłaty = za mnie i na nazwisko
                                                    moje .
                                                    --
                                                    PApatki