Dodaj do ulubionych

otworzę rezerwat czarujących panów

IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 11:58
a w nim podtrzymam wymierające gatunki, klasy, rzędy osobników o nieprzeciętnym
usposobieniu, humorze, pomysłowości i sile mięśniowo-duchowej. Mogę dokarmiać,
obwozić po okolicy, spełniać nawet bardzo wyrafinowane zachcianki. Czego to nie
zrobię dla podtrzymania takiego rodzaju!
  • Gość: zarazka IP: 10.10.41.* 28.06.01, 12:31
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > a w nim podtrzymam wymierające gatunki, klasy, rzędy osobników o nieprzeciętnym
    >
    > usposobieniu, humorze, pomysłowości i sile mięśniowo-duchowej. Mogę dokarmiać,
    > obwozić po okolicy, spełniać nawet bardzo wyrafinowane zachcianki. Czego to nie
    >
    > zrobię dla podtrzymania takiego rodzaju!

    a co bedzie, jak kilku panow z rezerwatu bedzie mialo na raz te samoa zachcianke?
    jestes w stanie? i jaka to okolica?

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 13:03
    Zależy, mój miły, jaką zachciankę. Wyraź się konkretniej. Poza tym na razie tutaj
    dość pusto, więc się nie przepracowuję.
    Halo panowie piękni i weseli, gdzie się podzialiście?

    p.s. a okolica niczego sobie...
  • Gość: obserwat IP: *.zus.pl 28.06.01, 12:41
    no widzisz Lilly i znowu zarazka Cię dopadł. A może na to właśnie liczyłaś? No
    to gratuluję! udało Ci się
    a co do rezerwatu - co za dużo to niezdrowo - nie sądzisz?
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 13:00
    co niezdrowo? a harem to zdrowo?
    ja tu ze szlachetną ideą izolowania lepszej części brzydkiej płci od tych
    najgorszych, organizowania im raju itp. a ty mi tutaj odmawiasz zasadności.
    Pytanie jest krótkie: wstępujesz?
  • Gość: obserwat IP: *.zus.pl 28.06.01, 13:11
    a co oferujesz w zamian?
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 13:52
    W ofercie przebywanie wśród równych sobie czyli
    atrakcyjnych samczyków o poważnym ilorazie inteligencji,
    gry i zabawy zespołowe, konkursy mokrych koszulek i
    innych części garderoby (ja roztrzygam), bardzo miła
    obsługa, wysoki poziom tzw. small-talku, możliwość
    poszerzania horyzontów, a dla najwytrwalszych nagrody
    specjalne. Więcej szczegółów znajdziesz na mojej stronie
    internetowej, o ile pokuszę się o jej założenie.
    pozdrawiam L.
  • Gość: obserwat IP: 212.244.191.* 28.06.01, 14:30
    no to super, wchodzę w to! tym bardziej że jestem kobietą
  • zarazka 28.06.01, 14:57
    do obserwata:

    wchodzisz w co? w lilly? no to powodzenia, jesli jestes kobieta;
    a czy wy tam w ZUS-ie nie ma cie sie juz czym zajmowac? emeryci na emeryture
    czekaja!!!!
    zarazka dopad? a co sledzisz moje dziejej na forum? jestes moja fanka?

    do lilly:
    chodzilo mi o to, jak np. kilku panow bedzie mialo zachcianke, aby sie z toba
    kochac w tym samym czasie (a kazdy bedzie chcial indywidualnie i wyklucza
    orgie), no to nie jestes w stanie spelnic ich prosby

    to dwie kobiety i ja jeden? dwie strazniczki jednego zwierzecia? to moze ja was
    do klatki i bede pilnowal?
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 15:20
    do obserwaty:

    skoro jesteś kobietą, to możesz co najwyżej pooglądać panów przez ogrodzenie.
    Chyba że chciałabyś podjąć pracę i zostać np. sekretarką Pani Rezerwatorowej,
    czyli mnie. Musiałabyś być odpowiednio nieatrakcyjna, by nie stanowić pokusy,
    choćby dla mnie. I co, dalej wchodzisz?

    > do zarazka:
    a kto zakłada, że tu panowie będą mieli zachcianki, a nie np. ja?
    poza tym proszę nie mylić idei rezerwatu z praktykami haremu!
    Zresztą co tu mówić o orgiach skoro na razie zainteresowanie jest małe, widać
    wszyscy internetowi mężczyźni nie spełniają podanych nieco wyżej wymagań. Ach żal
    kolana ściska...

  • zarazka 28.06.01, 15:29
    > > do zarazka:
    > a kto zakłada, że tu panowie będą mieli zachcianki, a nie np. ja?
    > poza tym proszę nie mylić idei rezerwatu z praktykami haremu!
    > Zresztą co tu mówić o orgiach skoro na razie zainteresowanie jest małe, widać
    > wszyscy internetowi mężczyźni nie spełniają podanych nieco wyżej wymagań. Ach ż
    > al
    > kolana ściska...

    to ty napialas w pierwszym anonsie, ze bedziesz spelniac wszystkie zachcianki
    tych czarujacych panow, co chcesz ich hodowac; ja tylko powtarzam; jak na pania
    Rezerwatorowa jestes niekonsekwentna, ej uwazaj bo ci sie rozbiegna (aha, nie ma
    przeciez kto); ja jestem osiol, kon, albo mul, stoje na wzgorku i sie pasze
    widokiem oraz trawka; jak nikogo nie bedzie chcetnego do twojego rezerwatu to sie
    bedziesz chyba musiala mna zajac, chcociazem osiol, kon, mul
    a moze ty, przemadrzala jestes za bardzo i zrazasz? stad zainteresowanie male? a
    moze faktycznie malo jest takich panow? chuj wie!
    niech ci ten zal nie scisnie za mocno kolan, bo jeszcze dostaniesz scisku na
    maksa i na pogotowie trzeba bedzie


  • Gość: obserwat IP: *.zus.pl 28.06.01, 15:25
    a Ty to co?
    że niby w domku jesteś i na swoje konto nabijasz - no to nieźle zapłacisz, aż
    mi cie szkoda
    pewny jestes ze jestem kobietą? a może to Ty jesteś kobietą?
  • zarazka 28.06.01, 15:32
    > a Ty to co?
    > że niby w domku jesteś i na swoje konto nabijasz - no to nieźle zapłacisz, aż
    mi cie szkoda

    o moja kase to ty sie nie martw; niech sie zus martwi

    > pewny jestes ze jestem kobietą? a może to Ty jesteś kobietą?

    ja kobieta? wlsnie, ja jestem kobieta jak sie patrzy; zgodles/as

    to co kobietki? chyba sobie babska impreze zrobimy co? dzwonic do agencji po
    jakiegos fgasa, niech nam sie rozbierze? a potem slodkie winko, ciasteczka itp.
    nikt tak kobiety nie wylize, jak inna kobieta
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 28.06.01, 15:54
    Moje drogie
    pomyliłyście pokoje. Ja tu czekam na kulturalnych facetów, jakich nawet ze świecą
    sie nie znajdzie, by ich wziąć pod ochronę, a wy tutaj wylewacie swoją frustrę.
    Won do psychoanalityka, nie zaśmiecajcie rezerwatu.
    Ale faktem jest, że chyba szybko kogoś odpowiedniego tutaj nie uświadczę.
    Dominacja kobiet w tym portalu przeraża. A może prawdziwi mężczyźni
    przekształcili się w koguty domowe?
    Panowie porzućcie ścierki i nieradosne małżeństwa z rozsądku. Obudźcie się!
    Wasza Lilly

    p.s. zarazko, daj pokój z tymi lizakami...
  • zarazka 28.06.01, 16:01
    > Moje drogie
    > pomyliłyście pokoje. Ja tu czekam na kulturalnych facetów, jakich nawet ze świe
    cą sie nie znajdzie, by ich wziąć pod ochronę, a wy tutaj wylewacie swoją frustrę.

    jaka frustre? my tu jestesmy na spacerze w rezerwacie podziwiac faune! ale co to?
    rezerwat pusty! kto zwroci za bilety

    > Ale faktem jest, że chyba szybko kogoś odpowiedniego tutaj nie uświadczę.
    Dominacja kobiet w tym portalu przeraża. A może prawdziwi mężczyźni
    przekształcili się w koguty domowe? Panowie porzućcie ścierki i nieradosne
    małżeństwa z rozsądku. Obudźcie się!

    Chyba nie masz co liczyc na prawdziwych mezczyzn moja droga; zdaj sie na nas, nie
    ma to jak kobieca solidarnosc

    wasza zarazka

    > p.s. zarazko, daj pokój z tymi lizakami...

    a co nie lubisz? czy sie wstydzisz?
  • Gość: ja_tez IP: *.zus.pl 28.06.01, 16:10
    Droga zarazko/drogi zarazku. Ty byś sie przeszła/przeszedł teraz przy tej
    pogodzie po korytarzach ZUS. Pootwierane pokoje a w nich setki, a może tysiące
    kobiet, a facetów jak na lekarstwo. Chyba się nie nadaje do tego rezerwatu.
    Jestem facetem ale nie umie czarowac, a tu tylko na czarujacych jest
    zapotrzebowanie.
  • zarazka 28.06.01, 16:14
    Gość portalu: ja_tez napisał(a):

    Pootwierane pokoje a w nich setki, a może tysiące kobiet, a facetów jak na
    lekarstwo. Chyba się nie nadaje do tego rezerwatu. Jestem facetem ale nie umie
    czarowac, a tu tylko na czarujacych jest zapotrzebowanie.

    skoro w ZUS tyle kobiet, a ty jestes facetem, to lec, to bierz, to drzyj, to
    siwec, to piedz; aha, nie umiesz czarowac; no to mi ciebie szkoda, to sie
    faktycznie nie nadajesz; współczuje, bo kobiety to smakowita potrawa;
    ale moze jakas w tym zusie, przy tej pogodzie i tych pootwieranych drzwaich
    otworzy serce dla ciebie, serce, dusze i cos tam jeszcze

  • Gość: ciekawy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 17:55
    zarazka, przeginasz. a taki byłeś sympatyczny
    i czego ty chcesz od zus-u - taka sama praca jak każda inna - tak mi sie wydaje
    a ty chyba tez sie nie przemeczasz w robótce skoro wszedzie cie pelno
    Twoj szef wie o tym?
  • Gość: Budda IP: 129.93.24.* 28.06.01, 22:12
    Czy to nie przesada z tymi "czarujacymi panami" ? Przestan ogladac
    te fanaberie rodem z Hollywood (przyklejone usmiechy i piekne wysportowane
    eunuchy).
    Nie rozumiem co moze byc czarujacego w mezczyznie. To chyba jakas pomylka.
    Pozdrawiam, Budda.
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 12:31
    Dlaczego, miły Buddo, czarującość kojarzy ci się wyłącznie z Hollywood? Czarujący
    mogą byc tez bohaterowie filmów Godarda... Czar to szerokie pojęcie. Mozna być
    czarującym milcząc i nie szczerząc zębów. Zakładam, że Twój osobistz urok na tym
    się zasadza.
    A jeśli chodzi o sport, to chyba nie masz nic przeciwko? Czy też sądzisz, że
    wszystko cielesne to marność i gardzisz drążkiem?
    Pozdrawiam - Lilly
  • Gość: WILD IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 22:46
    A beda egzaminy ustne z Francuza ? Jesli tak to sie pisze .Ale mam warunek :
    lubie tylko mlode kobiety .
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 09:33
    Widzę, że masz dość tych pielgrzymujących do Częstochowy, starych dewotek i marzy
    Ci się młode mięsko rzucane do rezerwatu. Nie ustawaj w marzeniach, a dnia
    pewnego ziszczą się one...
    Co do egzaminów wstępnych to zarówno ustne z francuskiego, jak i z robótek
    ręcznych...
    Pozdrawiam dziko
    Lilly
  • Gość: ? IP: 213.25.97.* 29.06.01, 13:00
    Kulturalni faceci do zabawy w mokry podkoszulek i spelniania zachcianek,
    tudziez ogladania ich pieknych cial oraz egzamonow z francuza i robotek
    recznych. Wybacz Lilly ale kojarzy mi sie to z roznymi rzeczami (jak np. burdel
    - przepraszam za wyrazenie),ale napewno nie z wysokoa klasa, duchowoscia i
    wybitnymi umyslami.
    Pocieszajace jest to, ze jakos nie ma chetnych na to by skorzystac z Twojej
    propozycji : "Mogę dokarmiać, obwozić po okolicy, spełniać nawet bardzo
    wyrafinowane zachcianki." Widocznie ten wymierajacy gatunek "karkow z wybitnymi
    umyslami" tutaj nie zaglada.
    Bez pozdrowien zgadnij od kogo.
  • zarazka 29.06.01, 13:44
    1. chyba do obserwatora: nie mam nic do zusu na szczescie jeszczem nie emeryt i
    nie musze miec zasilku chorobowego; a co draznie cie, ze jestem? no, to twoj
    problem; czy szef wie? a moze to ja jestem szefem co? np. duzego banku? albo
    ministrem?
    2. do lilly: jesli beda egzaminy z francuza to odpadam, bo oczywiscie znam ten
    jezyk, ale sie brzydze-wstydze
    3. do pan i panow: czy wam sie sprawne cialo kojarzy tylko z bezmozga glowa? a
    inteligencja w cialem woody allena? biedacy
    4. do lilly: bierz wilda jak w dym, nie wiem ile masz lat, ales na pewno mloda
    dupa
  • Gość: leopard IP: 195.117.142.* 29.06.01, 14:08
    A czy w rezerwacie będą samice i inna zwierzyna łowna? Jaśli nie, do ZOO nie
    chcę!
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 14:26
    Leo miły,
    jako dobra szefowa rezerwatu zorganizuję wieczorek zapoznawczy z analogicznzm
    rezerwatem czarujących pań (jeśli ktoś takowy założy). Mam nadzieję, że będzie on
    prowadzony na wysokim poziomie i panowie będą usatysfakcjonowani.
    I proszę na przyszłość nie mylić mojej szacownej instytucji z jakimś Zoo albo
    innym bigbroterem. Lilly
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 14:19
    Droga Pojedyncza nr 2,
    widzę, że w poszukiwaniu zarazki trafilas do mego samotnego królestwa i probujesz
    być zlośliwa. Jeśli moje ogloszenie kojarzy ci się z jedynie z burdelem, to
    widocznie twoja wyobraznia jest mało wysublimowana (ewentualnie tendencyjna).
    Nie wiem tez, co moze byc pocieszającego w tym, ze tak niewielu jest atrakcyjnych
    duchowo i fizycznie mężczyzn, a nawet tak niewielu li i jedynie czarujących...
    Nadmienię jeszcze, że rezerwat miał obejmowac wymierające gatunki panów, a nie
    tabuny przeciętnych panienek. Dlatego zainteresuj się innymi ogłoszeniami i nie
    rób mi sztucznej konkurencji.Z całą boleścią - Lilly

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 29.06.01, 14:33
    Moja dhoga,
    Nie twierdze, ze nie ma panow atrakcyjnych fizycznie i
    jednoczesnie duchowo tylko, ze tresc twojego ogloszenia
    lub twoja arogancja jakos tych czarujacych panow tutaj
    nie przyciaga, a jesli juz to z krytycznym nastawieniem
    do twojego anonsu.
    Trafilam tu przypadkiem w oczekiwaniu na zarazke a nie
    za nim, jednak zawsze milo jest Go spotkac przypadkiem i
    stwierdzic, ze to caly czas ten sam mily facet nie tylko
    w naszym watku.
    A twoje krolestwo rzeczywiscie jest samotne, ale nawet
    mi ciebie nie zal.

    Lilly napisał(a):

    > widzę, że w poszukiwaniu zarazki trafilas do mego
    samotnego królestwa i probujesz być zlośliwa. Jeśli moje
    ogloszenie kojarzy ci się z jedynie z burdelem, to
    > widocznie twoja wyobraznia jest mało wysublimowana
    (ewentualnie tendencyjna).

    Twoje przypuszczenia dotyczace dolow spolecznych i mojej
    osoby juz zostaly potwierdzone - powtarzasz sie i to
    jest dopiero nudne

    >nie rób mi sztucznej konkurencji.<

    Jestes tak "czarujaca" osoba, ze naprawde nie jestem w
    stanie byc w tej dziedzinie konkurencja dla ciebie.
    Zegnam ozieble


  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 14:53
    > Moja dhoga,
    czyżbyś uważała zarazkę za kogoś mało atrakcyjnego?
    No ja po cichu liczę na jakąś krytykę i wyzwania, podobnie jak mam odwagę być
    arogancka i bezczelna, co może wielu do mnie zniechęci, ale ostaną się
    najwytrwalsi, którym nie chodzi o koltlety schabowe i przymilanie się.
    Poza tym lepsza szlachetna samotność niż ciepłe kluchy we dwoje. Nie sądzisz?
    A zarazce dziękuję za lekkie wsparcie. Mogę Cię mianować zastępowym rezerwatu.
    Wchodzisz?
    całuję was jadowicie, oczywiście
    Lilly
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 29.06.01, 15:08
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Moja dhoga,czyżbyś uważała zarazkę za kogoś mało atrakcyjnego?<
    Czy ty w ogole rozumiesz co czytasz?

    > No ja po cichu liczę na jakąś krytykę i wyzwania, podobnie jak mam odwagę być
    arogancka i bezczelna<
    to raczej kwestia wychowania i kultury niz odwagi

    >co może wielu do mnie zniechęci, ale ostaną się najwytrwalsi, którym nie chodzi
    o koltlety schabowe i przymilanie się.<
    A owszem zostana ci najbardziej jadowici i lubiacy tiramissu (z cyjankiem
    oczywiscie)

    > Poza tym lepsza szlachetna samotność niż ciepłe kluchy we dwoje. Nie sądzisz?
    De gustibus non disputandum est.

    > A zarazce dziękuję za lekkie wsparcie. Mogę Cię mianować zastępowym rezerwatu.
    > Wchodzisz?
    ????????????????????????? Zarazka cie wspieral ?

  • zarazka 29.06.01, 15:16
    he, he, he, he

    uwazasz mnie za malo atrakcyjnego? nooooo, he, he, he, he, he....
    kto by mnie znal i to czytal, to by chyba wlasnym oczom nie uwierzyl
    ja jestem bardzo atrakcyjny; i pisze to nie aby sie chwali, bo to przeciez
    tylko internet i sie nie widzimy, ale uwierz Lilly na slowo; jakbys mnie
    zobaczyla, to bys zwariwala na moim pukcie

    ale, ale w ktorym punkcie to ja cie niby wspieram, co?

    musze powiedziec, ze niestety przy calej twojej bucie, pysze itp. single 2
    radzi sobie z toba calkiem dobrze

    a na zastepowego sie nie nadaje, wierz mi, nie mam potrzeby byc nadzorca
    nigdzie; nie mam tego instynktu
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 16:08
    uderz w stół a zarazki się odezwą!

    może i bym mogła zwariować na twym punkcie, ale póki co single2 była pierwsza,
    niech się najpierw coś między wami zalęgnie, wtedy dopiero wkroczę i z
    przyjemnością odbiję, jak będzie co naprawdę atrakcyjnego...

    > ale, ale w ktorym punkcie to ja cie niby wspieram, co?
    vide moój list do single2

    > musze powiedziec, ze niestety przy calej twojej bucie, pysze itp. single 2
    > radzi sobie z toba calkiem dobrze
    no jak na chłopkę to naprawdę nieźle, już też ją pochwaliłam

    > a na zastepowego sie nie nadaje, wierz mi, nie mam potrzeby byc nadzorca
    > nigdzie; nie mam tego instynktu
    no to szukam dalej
    pa zarazo kropelkowa

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 29.06.01, 16:02
    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > > Moja dhoga,czyżbyś uważała zarazkę za kogoś mało atrakcyjnego?<
    > Czy ty w ogole rozumiesz co czytasz?
    raczej rozumiem
    i z przyjemnością widzę jak cię poniosło, a o to mi chodziło.
    Dziękuj mi, bo macie teraz wspólnego wroga, możecie się konsolidować, jeszcze
    bardziej zbliżać itp. Nawet Twój iloraz wzrósł na fali nowego zauroczenia...A ja
    będę mogła w spokoju ziewać.
    > arogancka i bezczelna<
    > to raczej kwestia wychowania i kultury niz odwagi
    ale czasem odwagą jest przełamać w sobie kulturowe i kulturalne nawyki, zwłaszcza
    wyssane z mlekiem matki. Jestem bezczelna, bo taką sobie siebie wybrałam.

    > ????????????????????????? Zarazka cie wspieral ?
    wspierał w kwestii łączenia zalet ducha i ciała, np. że niekoniecznie
    intelektualista może mieć wygląd Woody Allena itp.
    póki
    Lilly

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 08:39
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > raczej rozumiem
    > i z przyjemnością widzę jak cię poniosło, a o to mi chodziło.

    Chyba jednak nie bardzo rozumiesz bo odczytujesz to co chcesz, a nie to co jest
    napisane. Nie jestes w stanie wyprowadzic mnie z rownowagi.

    > Dziękuj mi, bo macie teraz wspólnego wroga, możecie się konsolidować, jeszcze
    > bardziej zbliżać itp.

    Nie potrzebujemy z zarazka twojego wsparcia wiec znajdz sobie inne zajecie i truj
    gdzie indziej

    > ale czasem odwagą jest przełamać w sobie kulturowe i kulturalne nawyki,
    zwłaszcza wyssane z mlekiem matki. Jestem bezczelna, bo taką sobie siebie
    wybrałam.>
    Zwlaszcza ta odwaga przejawia sie w wirtualnej rzeczywistosci. Powszechnie znani
    sa tacy anonimowi bohaterowie. Zycze powodzenia w rzeczywistym swiecie, ale mam
    nieodparte wrazenie, ze tylko ty sobie siebie taka wybralas. Jakos nie tloczno tu
    w twoim samotnym krolestwie.
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 11:11
    Myślałam
    ze w tej bajce podjazdowej
    zarazka - rycerz
    ty królewna
    ja macocha.
    A tutaj Kraina co sie zowie
    Bezmetaforze
    wszystko w szarym kolorze
    nie ma szwarccharakterów
    nie czuć dramy boheterów
    i nawet morał ktoś
    wyrzucił
    zarazo pojaw się!
  • zarazka 02.07.01, 11:23
    kto mnie wolal, czego chcial?
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 12:02
    nikt cie nie wołał. to była tylko partykuła i nie wołała, bo nie była nawet
    wołaczem (jeszcze za mała)
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 12:35
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > nikt cie nie wołał. to była tylko partykuła i nie wołała, bo nie była nawet
    > wołaczem (jeszcze za mała)

    Partykuła (łacińskie particula = cząstka), inaczej wyrazek. Część mowy obejmująca
    nieliczne wyrazy nieodmienne i niesamodzielne, których funkcja polega na
    nadawaniu samodzielnym wyrazom w zdaniu czy też całym zdaniom swoistego odcienia
    znaczeniowego lub uczuciowego. Partykułami są m.in.: no, to, -że, li, niech, nie,
    np. chodź no, znaszli, niech czyta, dajże. Do partykuł bywa też zaliczana część
    przysłówków o charakterze modalnym, tj. sygnalizujących stosunek autora
    wypowiedzi do jej treści, np. nawet, zwłaszcza, nareszcie. Partykuły dzielimy ze
    względu na ich funkcję na wzmacniające i modyfikujące.

    Chcesz jeszcze definicje wolacza, tez sie tam pojawil. Nie nalezy uzywac slow,
    ktorych znaczenia sie nie zna, tyle wyzsze sfery powinny wiedziec.
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 12:59
    Otwieram Szkołę Ironii i Autodystansu "A Zwłaszcza".
    Duzo chętnych na jedno miejsce, ale niektórych przyjmujemy bez kolejki (punkty za
    pochodzenie).


    p.s. na Bezmetaforzu i Częstochowa królówką
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 13:12
    ironia i autodystans nie polegaja na uzywaniu obcych wyrazow bez znajomosci ich
    znaczenia. Zycze powodzenia, brak punktow za pochodzenie dyskwalifikuje mnie
    przy twoim naborze, choc ciekawa jestem czego i jak bedziesz uczyc. Gdyby
    potrzebny byl slownik wyrazow obcych, bliskoznacznych czy chocby jezyka
    polskiego (czasem tez gramatyczny) - sluze pomoca.
  • zarazka 02.07.01, 13:14
    Droga Lilly

    jakakolwiek i jak duzo blaby moja sympatia do ciebie, to musze cie zmartwiec,
    ale w sprawach partykuly musze zgodzic sie clkowicie z single 2
    dorzuce, ze sa jeszcze tzw. partykuly zwrotne np. "sie"
    no coz, nie kazdy musi byc polonista lub innym filologiem, ale fakt, nie uzywa
    sie wyrazen, ktroych znaczenia sie nie zna
    w sprawie punktow za pochodzenie, to chyba jakies mam, boc z robotniko-chlopow
    jestem
    czy studium jest policealne, pomaturalne czy ma status szkoly wyzszej?
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 14:03
    Moi mili,

    widzę, że pasujecie do siebie jak ulał i bez przymiarki.
    Wiem co to partykuła.
    Po próżnicy przepisujecie słowniki.
    Skoro trzeba wam łopatologicznie tłumaczyć, co poeta miał na myśli, to się poniżę:
    Napisałam zarazce:
    "Odezwij się zarazo!".
    O tym że jest to zdanie a nie partykuła, wszyscy wiemy.
    Potem, rzeczony zarazka faktycznie odezwał się temi oto słowy:
    "Kto mnie wołał i czego chciał?"(odtwarzam z pamięci)
    Więc Lilly, dla żartu (mam nadzieję że wszyscy wiedzą co oznacza to trudne
    słowo), chcąc umniejszyć wartość wołania, chcąc zredukować swoje niecierpliwe
    wyczekiwanie na ulubionego zarazkę do czegoś z gatunku znaku przestankowego,
    cząsteczki (jak bardzo chce single2), dać mu (zarazce)do zrozumienia, że
    ewentualny śpiew ku niemu to zaledwie chrząknięcie, prychnięcie i inne tego
    rodzaju Bezznaczenie, więc Lilly dla żartu użyła słowa partykuła i wiedza o tym
    czym jest partykuła pozwoliła jej na błędne (czytaj: meteforyczne) i pozbawione
    kompleksów poprawności użycie owego słowa.
    Pozdrawiam
    (wszystkie chore części po kolei)
    Wasza Lilly
  • zarazka 02.07.01, 14:13
    Mila Lilly

    > widzę, że pasujecie do siebie jak ulał i bez przymiarki

    widzisz oczami wyobrazni duszy swojej? cholera, szkoda, za bez przymiarki nie
    moge kupic spodni ani marynarki; byloby ekstra

    > Po próżnicy przepisujecie słowniki

    nie przepisuje slownika, mam to w glowie

    > Więc Lilly, dla żartu (mam nadzieję że wszyscy wiedzą co oznacza to trudne
    > słowo)

    ktore: wiec? Lilly? zart? (aha, od "wiec" sie nie zaczyna zdania; moglo by
    byc "Lilly, dla zartu...")

    > chcąc umniejszyć wartość wołania, chcąc zredukować swoje niecierpliwe
    wyczekiwanie na ulubionego zarazkę

    jednak, jednak, jednak, he, he, he

    > błędne (czytaj: meteforyczne)

    nie moze byc cos bledem i metarfora (metarfora to srodek poetycki uzywany
    swiadomie)

    > i pozbawione kompleksów poprawności

    nooo, za to punkt; jedyny punkt, jaki moge przyznac za ten list, to za to wlasnie
    sformulowanie, ladne

    > (wszystkie chore części po kolei)

    a ktore to twoim zaniem

    zarazka
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 14:21
    Ach Filipie, ach Filipie trzeba znac sie na dowcipie ...

    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Wiem co to partykuła.

    Oczywiscie ze juz wiesz bo ci napisalam, ciesze sie ze czytasz ze zrozumieniem,
    troche to trwalo

    > Potem, rzeczony zarazka faktycznie odezwał się temi oto słowy:
    > "Kto mnie wołał i czego chciał?"(odtwarzam z pamięci)
    > Więc Lilly, dla żartu (mam nadzieję że wszyscy wiedzą co oznacza to trudne
    > słowo),
    Wszyscy wiedza z wyjatkiem Lilly. Chcesz takze definicje zartu, bo napewno nie
    jest to uzywanie nieznanych ci slow w jakims blizej nieokreslonym celu (podobno
    metaforycznym)

    >więc Lilly dla żartu użyła słowa partykuła i wiedza o tym czym jest partykuła
    pozwoliła jej na błędne (czytaj: meteforyczne) i pozbawione kompleksów
    poprawności użycie owego słowa.<

    Smiem watpic czy akurat wiedza pozwolila ci na popelnienie tego bledu- metafory,
    raczej jest to wynikiem braku kompleksow i twojej slawnej juz "odwagi"






















  • Gość: crimen IP: 10.1.2.* / *.dnet.pl 02.07.01, 14:35
    Brawo!!!!
    Tylko Wy dwie wnosicie trochę życia w to forum.Gdybyście kiedykolwiek chciały
    rozstrzygnąć spór na ubitej ziemi to chętnie zobaczę.Proponuję topless i basen
    z galaretką.Na takie widowisko mogę nawet wykupić bilet.Pozdrawiam.
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 14:53
    A dziękuję, w imieniu swoim.
    Jestem całkowicie otwarta na wszelkie teatra dla panów.
    Proponuję walkę w basenie pełnym jogurtu owocowego (odmianę daję do wyboru
    single2). Topless może być na początek...
    Ale musiałbyś zaprosić paru kolegów z podwórka, bo nie wiem, czy sam dałbyś radę
    zjeść ze zwyciężczyni (mam nadzieję, że będę to ja) cały jogurt.
    Poza tym jestem zepsuta niczym rokokowa księżniczka i nie lubię teatru jednego
    widza. Nie wiem co na to single2 (czy podejmie rękawicę???) i zarazka jako widz.
    całuję jadowicie
    Lilly
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 15:13
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Jestem całkowicie otwarta na wszelkie teatra dla panów. <

    W przeciwienstwie do mnie, ja jestem zwolenniczka teatru jednego widza.

    > Proponuję walkę w basenie pełnym jogurtu owocowego (odmianę daję do wyboru
    > single2). <
    Jogurt jagodowy z kawalkami owocow (firmy nie bede reklamowac), ale z uwagi na
    moje pochodzenie i wstret do rekoczynow nie bede sie w nim taplac z Lilly (zeby
    to byl ten jeden widz to moglabym sie zastanowic nad taplaniem), tylko go zjem.

    >Topless może być na początek...<
    Skoro Lilly chce nam pokazac swoj biust to mysle, ze w koncu ruch zrobi sie
    wiekszy w tym jej samotnym krolestwie (dobre posuniecie Lilly, zwlaszcza to
    obiecujace "na poczatek")


  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 02.07.01, 15:51
    No cóż
    przypominam jedynie, że to rezerwat dla panów i oni tutaj decydują.
    Od teatrów jednego widza są tzw. randki. A my, bojowniczki, walczymy także dla
    mas. Wprawdzie do mas nam daleko (raptem dwóch, trzech panów, i do końca nie
    wiadomo czy dobrze czarują...)ale uważam, że szlachetny interes powoli się
    rozkręca.
    Szkoda tylko, że brak Ci odwagi samoprezentacji i wolisz się obżerać niż ze mną
    tarzać (o zarazkę jeśli dobrze pamiętam, chociaż idea walki z Tobą staje się
    powoli sztuką dla sztuki).
    A topless jest nie tylko dobrym początkiem, ale wręcz warunkiem prawdziwego
    piękna falujących owoców jabłonii...
    Pozdrawiam z dozą wzgardy
    Lilly
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 09:00
    Gość portalu: Lilly napisał(a):
    > No cóż
    > przypominam jedynie, że to rezerwat dla panów i oni tutaj decydują.

    O tobie moga decydowac, o sobie decyduje ja. Przede wszystkim jednak powinnas
    zebrac chociaz paru panow zeby mogli cie obejrzec i o tobie zdecydowac. Na razie
    jestes jedynym czlonkiem (honoris causa) zalozonego przez siebie rezerwatu

    > Od teatrów jednego widza są tzw. randki. A my, bojowniczki, walczymy także dla
    > mas. Wprawdzie do mas nam daleko (raptem dwóch, trzech panów, i do końca nie
    > wiadomo czy dobrze czarują...)ale uważam, że szlachetny interes powoli się
    > rozkręca.
    Rozkreca sie tylko dzieki naszej fascynujacej dyskusji ...

    >Szkoda tylko, że brak Ci odwagi samoprezentacji i wolisz się obżerać niż ze mną
    > tarzać (o zarazkę jeśli dobrze pamiętam, chociaż idea walki z Tobą staje się
    > powoli sztuką dla sztuki).<
    Lubie sztuke, a ty, po raz kolejny stwierdzam, masz dziwne pojecie odwagi (moze
    potrzebujesz definicji :)). Jak widac nikt nie ma specjalnie ochoty sie z toba
    tarzac, a ja wole zjesc jogurt z zarazka (moze byc wisniowy)
  • Gość: crimen IP: 10.1.2.* / *.dnet.pl 02.07.01, 15:13
    Widzę poważny problem.Nie lubię jogurtu.Może
    stoczyłybyście pojedynek w basenie pełnym
    piwa.Chętnych do konsumpcji napewno nie
    zabraknie.Pozostaje ustalić tylko miejsce, czas,
    zasady i ceny biletów.Pozdrawiam z nadzieją.
  • woland? 02.07.01, 15:02
    ... biorš pod uwagę historię Indian i ich rezerwaty... nie wiem czy powinienem tu zaglšdać...
    A co do czarów... Powiedzmy, że będę robił za szamana...
    Woland
  • zarazka 02.07.01, 15:18
    Do Lilly, single 2 i reszty widzow

    poniewaz walka ma sie odbyc - jak rozumiem, chyba, ze zle rozumiem - o mnie,
    wolalbym, aby odbyla sie w basenie z jogurtemm wisniowym;
    co do ilosci widzow: absolutnie wolalbym byc jedynym widzem tego widowiska (nie
    lubie sie dzielic nawet wzrokowo z innymi); coz egoista ze mnie, ale na tym tez
    polega moj urok
    jesli lilly wybierasz innych wieksze spektrum widzow - to sorry, mozesz nie
    walczyc, bo nagrody w postaci mnie nie bedzie; ja i tylko ja
    single 2 zdaje sie akceptuje z gory ta zasade
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 15:22
    Moj mily nie chce cie rozczarowac, ale walka ma byc miedzy nami, a nie o
    Ciebie:) Chyba, ze cos zle zrozumialam.
    Teatr jednego widza w moim przypadku oznacza, ze jest jeden "aktor" i jeden
    "widz" .
  • woland? 02.07.01, 15:41
    galaretka, jogórty, teatr, i takie tam..., ludzie! Wy faktyniecznie wymagazie separacji.
    Woland
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 15:51
    Ktorego slowa nie rozumiesz, wytlumaczyc co to teatr czy moze jogurt
  • woland? 02.07.01, 16:05
    nie będę sadystš, tak więc nie pozwolę Ci się zamęczyć nad definicjš teatru, bo była by niezła szopka. Powiedzmy, że chętnie usłyszę prostš definicję jogurtu.
    No czekam...
    Woland



    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > Ktorego slowa nie rozumiesz, wytlumaczyc co to teatr czy moze jogurt

  • zarazka 02.07.01, 16:12
    woland? napisał(a):

    > nie będę sadystš, tak więc nie pozwolę Ci się zamęczyć nad definicjš teatru, bo
    > była by niezła szopka

    ja bede sadysta i zadam ci woland proste (dla ciebie powinno byc proste) pytanie:
    kto jest wieczny?
  • woland? 02.07.01, 16:17
    ON jest wieczny, o ile chodzi o Bułchakowa...
    ...a co to ma wspólnego do jogurtu???
    Woland


    zarazka napisał(a):

    > ja bede sadysta i zadam ci woland proste (dla ciebie powinno byc proste) pytani
    > e:
    > kto jest wieczny?

  • zarazka 02.07.01, 16:25
    woland? napisał(a):

    > ON jest wieczny, o ile chodzi o Bułchakowa...
    > ...a co to ma wspólnego do jogurtu???
    > Woland

    woland, bierzesz sobie nicka z Mistrza i Malgorzaty a nawet dobrze nie pamietasz
    powiesci: otoz wiczny jest Dostojewski, to byly slowa twojego pomocnika Behemota;
    a do jogurtu ma sie to tak, ze jak chciales sprawdzac single 2 i sie z niej
    zatrzasles, to ja pozwolilem sobie sprawdzic ciebie (przyznasz, ze zadajac
    pytanie w odniesieniu do twojego nicka, wiec dajac ci duze fory); pa, kochany
  • woland? 02.07.01, 16:32
    chmm, nie pamiętam, ale takie same słowa wypowiedział Woland do Małgorzaty a propos swego mocodawcy... Tak więc nie czuję się wcale ignorantem.

    Woland

    a co do nicka, Twojego nicka, to czy oznacza on, że masz krostki na ptaszku ?????



    zarazka napisał(a):

    > woland? napisał(a):
    >
    > > ON jest wieczny, o ile chodzi o Bułchakowa...
    > > ...a co to ma wspólnego do jogurtu???
    > > Woland
    >
    > woland, bierzesz sobie nicka z Mistrza i Malgorzaty a nawet dobrze nie pamietas
    > z
    > powiesci: otoz wiczny jest Dostojewski, to byly slowa twojego pomocnika Behemot
    > a;
    > a do jogurtu ma sie to tak, ze jak chciales sprawdzac single 2 i sie z niej
    > zatrzasles, to ja pozwolilem sobie sprawdzic ciebie (przyznasz, ze zadajac
    > pytanie w odniesieniu do twojego nicka, wiec dajac ci duze fory); pa, kochany

  • Gość: zarazka IP: 10.10.41.* 02.07.01, 16:49
    kochany, slusznie stawiasz znak zapytania przy nicku, bo z ciebie woland niejest
    (juz wiec znasz odpowiedz)


    woland? napisał(a):

    > chmm, nie pamiętam

    hmmm, sie pisze, ot, tak wlasnie

    > ale takie same słowa wypowiedział Woland do Małgorzaty a propos swego
    mocodawcy... Tak więc nie czuję się wcale ignorantem

    nie wysilaj sie, niw wypowiedzial
    a propos tego wspomnainego mocodawcy: kto tez nim byl? (przypominam dla
    ulatwienia: jam czescia tej sily, ktora wiecznie zla pragnac, wiecznie czyni
    dobro; ot zagwozdka, co?)

    > a co do nicka, Twojego nicka, to czy oznacza on, że masz krostki na ptaszku ???

    1. to, ze nie jestes mocny w tematach literackich juz wiemy, powiedz cos nowego o
    sobie
    2. dowcip z krostkami mizerniutki, oj mizerniutki; uwazasz, ze podoba sie
    kobietom? moj ty znawco kobiecych dusz?
    3. woland byl dzentelmenem, a ty nim jestes? wobec powyzszego dowcipu twojego?
    4. moj drogi, bluzgac, to ja tez potrafie, jak odesski marynarz - 30 min. bez
    powtarzania; ale to nie jest ta okazja

  • woland? 02.07.01, 17:14

    przycięty przy samej ziemi winienem się wycofać (co też zaraz uczynię), ale jeszcze chwilę


    > kochany, slusznie stawiasz znak zapytania przy nicku, bo z ciebie woland niejes
    > t
    > (juz wiec znasz odpowiedz)
    ależ to wła�nie było moim celem, robaczku.

    >
    >
    > woland? napisał(a):
    >
    > > chmm, nie pamiętam
    >
    > hmmm, sie pisze, ot, tak wlasnie

    hmmm, powiadasz ? a hi? hi się pisze, czy chi może ???? onomatopeiczny znawco?


    >
    > > ale takie same słowa wypowiedział Woland do Małgorzaty a propos swego
    > mocodawcy... Tak więc nie czuję się wcale ignorantem
    >
    > nie wysilaj sie, niw wypowiedzial

    sprawdzę i je�li się myle to jutro odszczekam


    > a propos tego wspomnainego mocodawcy: kto tez nim byl? (przypominam dla
    > ulatwienia: jam czescia tej sily, ktora wiecznie zla pragnac, wiecznie czyni
    > dobro; ot zagwozdka, co?)

    a czy wiesz robaczku jekie jest znaczenie czarta w jezyku polskim, faktyczne znaczenie ???? czy widzicz pewnš różnice pomiędzy czartem a siłš nieczystš?

    >
    > > a co do nicka, Twojego nicka, to czy oznacza on, że masz krostki na ptaszk
    > u ???
    >
    > 1. to, ze nie jestes mocny w tematach literackich juz wiemy, powiedz cos nowego
    > o
    > sobie
    nie jestem mocny

    > 2. dowcip z krostkami mizerniutki, oj mizerniutki; uwazasz, ze podoba sie
    > kobietom? moj ty znawco kobiecych dusz?
    nie uwazam

    > 3. woland byl dzentelmenem, a ty nim jestes? wobec powyzszego dowcipu twojego?
    powiedzmy, że kiedy mnie zbywajš i odpowiadaja pierwsi na mój mail nieproszeni go�cie to tracę nieco z osobistego czaru, zarazko !

    > 4. moj drogi, bluzgac, to ja tez potrafie, jak odesski marynarz - 30 min. bez
    > powtarzania; ale to nie jest ta okazja
    >
    nie bluzgałem, tylko zadałe pytanie i to wcale nie obrazliwe, acz niewysublimowane. To Ty zadałe� pytanie co do mojego nicka tak więc nie czuję się wcale zawstydzony. Miło mi, że podzielasz (wiem jak Ci się gotuje w gardle o dtego słowa : "podzielasz", ale nic to) mojš fascynację Bułchakowem, ale wydaje mi się, że w�ród nas dwóch to Ty nie grzeszysz taktem.
    Tak więc jak to jest z tym zarazka?


    Woland <nie Woland>
  • Gość: crimen IP: 10.1.2.* / *.dnet.pl 02.07.01, 16:25
    On jest wieczny,rękopisy nie płoną a jogurt to paskudztwo.Pozdrawiam.
  • zarazka 02.07.01, 15:50
    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > Moj mily nie chce cie rozczarowac, ale walka ma byc miedzy nami, a nie o
    > Ciebie:)

    moja droga! faktycznie troche jestem rozczarowany; ale przynajmniej moja pycha
    zostala karana, a to juz jakas korzysc

    > Teatr jednego widza w moim przypadku oznacza, ze jest jeden "aktor" i
    jeden "widz"

    rozumiem i oki
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 15:54
    zarazka napisał(a):

    > rozumiem i oki

    Rozumiem i akceptuje ?

    Kiedy bylam zlosliwa dla Ciebie, bo zastanawiam sie czy mi sie cos z lillowego
    charakteru udzielilo, ze juz tego nie widze ?
  • zarazka 02.07.01, 16:13
    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > Rozumiem i akceptuje ?

    akceptuje w calej teatralnosci (tylko kto widz, kto aktor)

  • Gość: sigle2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 16:25
    Dogadamy sie, w razie czego mozna zamienic sie rolami :)
  • zarazka 02.07.01, 16:28
    Gość portalu: sigle2 napisał(a):

    > Dogadamy sie, w razie czego mozna zamienic sie rolami :)

    to lubie; zawsze marzylem, aby wystepowac (na razie tylko mailem okazje w
    kabarecie; ale wolalbym dramatyczny)
    a woland chcial poswirowac a nawet dobrze nie zna jednego z najslynniejszych
    cytatow z powiesci, z ktorej zaczerpnal nicka
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 16:37
    Co do teatru jestesmy umowieni.
    Za Wolanda dzieki.
    Pozdrawiam serdecznie:)
  • woland? 02.07.01, 16:50
    No proszę i wyszedłem na chama. Nikt nie jest w stanie mnie zrozumieć, do czarta !!!
    Wybacz miła pani nie było moim zamiarem wprawić Cię w zakłopotanie. Mam nadziję, że się nie gniewasz. O więcej definicji Ciebie prosić nie będę.
    Tak więc nieproszony i zdemaskowany przez zarazka znikam <...>
    Woland

    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > Co do teatru jestesmy umowieni.
    > Za Wolanda dzieki.
    > Pozdrawiam serdecznie:)

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 16:52
    Ale ja juz przygotowal;am dla ciebie definicje, szkoda zeby sie marnowala,
    dluga jest i pouczajaca. To co ?
  • woland? 02.07.01, 17:22
    no to dawaj, chętnie posłucham (przeczytam <do zarazki>)
    O rany, strasznie niektórzy dzi� agresywni. Nie wiem czy to lteratura na nich tak wpływa????
    Pozdrawiam.
    Woland.
    PS Co do twego dzielnego rycerza to radzę uważać jego czar i kultura osobista mogš byc zara�liwe...



    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > Ale ja juz przygotowal;am dla ciebie definicje, szkoda zeby sie marnowala,
    > dluga jest i pouczajaca. To co ?

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 08:48
    woland? napisał(a):

    > PS Co do twego dzielnego rycerza to radzę uważać jego czar i kultura osobista m
    > ogš byc zara�liwe..>

    Rece precz od mojego rycerza !!!

  • woland? 03.07.01, 09:00
    No dobrze, dobrze... Powiedzmy, że się nie gniewam i pierwszy biję się w piersi. Faktycznie byłem nieco napastliwy, a Twój rycerz usiłował być nieco rycerski. Ale chyba obu nam to nie za bardzo wyszło.

    A w sprawie wieczno�ci chylę czoła... i szczekam
    chau, chau <hau, hau >...

    Woland

    PS: a masz jeszcze tę definicję o którš Cię prosiłem ?



    >
    > Rece precz od mojego rycerza !!!
    >

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 09:06
    Prosze bardzo:
    "Jogurt jest mlecznym napojem fermentowanym znanym od tysięcy lat. Jego nazwa
    wywodzi się od słów tureckich “ya-urt” co oznacza kwaśne mleko. Napój od dawna
    popularny na Bałkanach zwłaszcza w Bułgarii , gdzie przypisuje się mu
    właściwości odradzające i uzdrawiające. Uznaje się że jednym z czynników
    długowieczności Bułgarów jest picie jogurtu. Japończycy udowodnili że picie
    jogurtu pozwala wyleczyć lekkie przypadki choroby popromiennej oraz zapobiega
    jej powstawaniu. Wzmacnia odporność, przyspiesza powrót do zdrowia po kuracji
    antybiotykowej, działa uspokajająco przy nadpobudliwości nerwowej (pij duzo
    jogurtu Wolandzie! Lilly przydalobuy sie jeszcze bardziej :) i bezsenności.
    Jogurt produkowany jest z mleka pasteryzowanego, zagęszczonego przez
    odparowanie lub dodanie mleka w proszku. Po dodaniu kultur bakterii
    Lactobacillus bulgaricus i Streptococcus thermophilus, fermentacja przebiega
    przez kilka godzin w temperaturze 42 do 450 C.
    Produkuje się jogurty płynne, przeznaczone do picia i jogurty o konsystencji
    stałej. W celu uzyskania jogurtu płynnego przeprowadza się fermentację w dużych
    zbiornikach a następnie miesza, dodaje ewentualnie dodatki smakowe i rozlewa do
    pojemników.
    Jogurt stały wytwarza się mieszając zakwas bakterii z mlekiem, dodaje do
    jogurtów smakowych pulp owocowych, cukru lub substancji aromatycznych, wlewa do
    pojemników handlowych i poddaje działaniu temperatury. Przez zagęszczenie
    jogurt ma wyższą wartość odżywczą od mleka spożywczego i powinien stanowić
    składnik codziennej diety, powyżej pierwszego roku życia. "
  • woland? 03.07.01, 09:16
    BRAWO !!! Czy mogłaby� podać mi jeszcze literaturę, z której korzystała�? Chętnie przyczytam co� więcej.

    Pozdrawiam
    Woland

    PS: a jak będzie z definicjš teatru ???
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 09:31
    Moze pozniej bo jednak czasem trzeba troche popracowac. Ciesz sie, ze sie
    podobalo :)
  • woland? 03.07.01, 09:37
    Byłem urzeczony ! To się nazywa profesjonalne podej�cie do tematu!
    Brawo raz jeszcze ! A teatr możesz chyba zostawić w spokoju. W końcu "zamykanie teatru" w definicji to pomyłka już na wstępie.

    Woland <ignorant>


    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > Moze pozniej bo jednak czasem trzeba troche popracowac. Ciesz sie, ze sie
    > podobalo :)

  • Gość: zarazka IP: 10.10.41.* 02.07.01, 16:52
    woland? napisał(a):

    > No proszę i wyszedłem na chama

    nie, skad, ty nie wyszedles na chama, ty jestes chamem
  • woland? 02.07.01, 17:31
    o nie kolego szanowny. w�ród nas dwóch cham jest tylko jeden i to nie ja nim jestem, bynajmniej. ja mogłem wyj�ć jedynie na ignoranta.
    Woland
  • Gość: zarazka IP: 10.10.41.* 02.07.01, 16:56
    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > Co do teatru jestesmy umowieni

    na kiedy?
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.07.01, 17:02
    Dzisiaj juz nie zdazymy :)
  • zarazka 02.07.01, 17:20
    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > Dzisiaj juz nie zdazymy :)

    dzisiaj nie, ale stad do wiecznosci
  • zarazka 03.07.01, 09:49
    Kochani moi!

    Jak to w bajkach bywa, szlachetny rycerz pokonuje smoka, a szewczyk bierze za
    zone ksiezniczke;
    tako i widze z Waszej uroczej korespondencji nt. etymologii slowa "jogurt", ze
    nic przyjazni zostala zadzierzgnieta; takoz i wiadomo nie od dzisiaj, ze
    zwiazek z kobieta moze sie zaczac od dokuczenia jej, a nawet obrazenia, byle
    nie ciagnac tego w nieskonczonosc;
    single 2 wybrala wolanda? (ktory po wczorajszych kilku "wpadkach" jest dzisiaj
    szarmancki, potrafil sie przyznac do bledu, co nie jest znowu takie czeste),
    korespondujac z nim obicie, mnie pozostawiajac bez listu;
    kochani, zycze wam wszystkiego dobrego
    z lekka zgryzota, ale takie jest zycie
    wasz zarazka
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 09:58
    Czy to oznacza, ze chcesz mnie opuscic moj mily rycerzu, ja nie szewczyka chce
    nawet z takim imieniem. Jak chcesz to tez ci przesle jakas mila definicje :) A
    pisalam do Ciebie bladym switem (tylko w innym watku), nieslusznie oskarzasz swa
    dame (z chlopow). Moze powinnismy zalozyc wlasny co by nie bylo ich 3 i sie nie
    mieszaly !
    Wracaj natychmiast (prosze) !!!
    Twoja single2 :)
  • woland? 03.07.01, 10:14
    Szanowny kolego,
    Mam nadzieję, że dzi� po wczorajszych kubłach pomyj będziemy mogli w końcu nieco porozmawiać, jak ludzie. Tak więc chylę czoła przed Twoim zamiłowaniem do literatury. Pozwoliłem sobie dzi� przeczytać to co napisałe� wcze�niej i nie powiem jestem pod wrażeniem! Rzekłbym erudyta... ale, no wła�nie ale w swych para-intelektualnych wywodach zapominasz kto wróg Twój, a kto przyjaciel. I nie o mnie mi chodzi, nic mi do Ciebie. Wrogiem Twym jeste� Ty sam, ze swym krwiożerczym podej�ciem do wszystkiego co staje na Twej drodze.
    Pamiętaj, że stokroć trudniej jest przyznać się do błędu, niż ten błšd komu� wytknšć.

    A co do przysłowiowej nici. Nie wiem, czy single stracona dla Ciebie na zawsze. Wštpię bym zdobył jej serce tym co to napisałem, wštpię. Ale wydaje mi się, szanowny kolego, że nauka dla Ciebie jest taka: Do kobiety trafiasz nie po trupach konkurentów, lecz sposobem, czasami przekorš, czasami podstępnie, czasami dokuczajšc jej wła�nie <troszeczkę>, choć obrażania akurat wcale nie polecam...

    I pamiętaj nigdy, przenigdy, za nic (!!!!!) nie wolno złożyć broni. Moja wczorajsza sytuacja wydawała się być beznadziejnš. Dzi� jest nieco lepiej. Choć znajšc Twój cięty język i zamiłowanie do przechodzenia po wrogach jak po trupach powinienem się spodziewać podstępu... a powinienem?
    Pozdrawiam,
    Woland
    lub <shrott> je�li tak wolisz.


    zarazka napisał(a):

    > Kochani moi!
    >
    > Jak to w bajkach bywa, szlachetny rycerz pokonuje smoka, a szewczyk bierze za
    > zone ksiezniczke;
    > tako i widze z Waszej uroczej korespondencji nt. etymologii slowa "jogurt", ze
    > nic przyjazni zostala zadzierzgnieta; takoz i wiadomo nie od dzisiaj, ze
    > zwiazek z kobieta moze sie zaczac od dokuczenia jej, a nawet obrazenia, byle
    > nie ciagnac tego w nieskonczonosc;
    > single 2 wybrala wolanda? (ktory po wczorajszych kilku "wpadkach" jest dzisiaj
    > szarmancki, potrafil sie przyznac do bledu, co nie jest znowu takie czeste),
    > korespondujac z nim obicie, mnie pozostawiajac bez listu;
    > kochani, zycze wam wszystkiego dobrego
    > z lekka zgryzota, ale takie jest zycie
    > wasz zarazka

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 10:23
    Panowie mili,
    To ja zdecyduje i prosze mi tu nie przekazywac sobie mojej osoby wzajemnie.
    Jesli Zarazka zlozyl bron (szczerze watpie) to sie z nim policze na
    osobnosci:). a Woland przynajmniej w jednym ma racje - la donna e mobile ...

    Natomiast pozniej Woland napisal "Rzekłbym erudyta... ale, no wła�nie ale w
    swych para-intelek tualnych wywodach zapominasz kto wróg Twój, a kto
    przyjaciel. I nie o mnie mi chodzi, nic mi do Ciebie. Wrogiem Twym jeste� Ty
    sam, ze swym krwiożerczym podej�ciem do wszystkiego co staje na Twej drodze. "
    i bardzo mocno przesadzil !!! Zarazka i krwiozercze podejscie ! :)
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 10:22
    Chciałabym niniejszym wyrazić kilka słów obrony pod adresem niejakiego
    Wolanda?, którego dowcipne i prowokacyjne pytanie dotyczące zarazków na
    niektórych częściach ciała tak solennie i święcie oburzyło kolegę Zarazkę, że
    stanął, jak to się mówi, na rzęsach, by wspomnianego Wolanda?(z wrodzonej
    zapewne skromności wyposażonego w znak zapytania)zniszczyć publicznie.
    Każdy ma prawdo do promowania własnych skojarzeń i nie można mieć komuś za złe,
    że słowo zarazka kojarzy mu się z problematyką weneryczną (nota bene ładne
    słowo, pochodzące w prostej linii od Wenery, boginii miłości...).
    Pytanie owo, skierowane wsprost do nosiciela (sic!) pseudonimu zarazka okazało
    się być próbą jego charakteru. Wykazało ono poważne ubytki w płaszczyźnie jego
    poczucia humoru, wykazało małostkowość i mściwość forsowaną w imię dziwnie
    pojmowanej dżentelmenki. Aż pcha się na usta powiedzenie: prawdziwa zarazka!
    Proponuję panu Zarazce wstąpienie do prowadzonej przeze mnie Szkoły Ironii i
    Autodystansu (możecie siedzieć z single2 w jednej ławce). I życzę więcej luzu w
    łożyskach, aby nie zgrzytało w naszym wątku tak boleśnie.
    Choć w sumie miło mi, że tyle emocji rodzi się w tak skromnie obsadzonym
    rezerwacie.
    Wolanda? pozdrawiam - wasza gorzka jak czekolada o poranku - Lilly
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 10:27
    Lilly sie za toba wstawila. Musisz cos z tym zrobic !
  • Gość: woland? IP: *.scm.de 03.07.01, 10:38
    Dziękuję, dziękuję, dziękuję raz jeszcze !
    Choć bioršc pod uwagę wypowied� Twš a propos mych skojarzeń, to nie wiem czy powinienem dziękować, czy raczej oblać się wstydem. Ale nic to.

    Po burzy powietrze jest zawsze takie �wieże i czyste...

    Czy więc będziesz tak miła i odpowiesz mi na pytanie, które postawiłem Cię wczoraj, a niejaki zarazka wtršcił mi się w słowo:
    Czy rzeczywi�cie powinienem tu zaglšdać?

    Woland


    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Chciałabym niniejszym wyrazić kilka słów obrony pod adresem niejakiego
    > Wolanda?, którego dowcipne i prowokacyjne pytanie dotyczące zarazków na
    > niektórych częściach ciała tak solennie i święcie oburzyło kolegę Zarazkę, że
    > stanął, jak to się mówi, na rzęsach, by wspomnianego Wolanda?(z wrodzonej
    > zapewne skromności wyposażonego w znak zapytania)zniszczyć publicznie.
    > Każdy ma prawdo do promowania własnych skojarzeń i nie można mieć komuś za złe,
    >
    > że słowo zarazka kojarzy mu się z problematyką weneryczną (nota bene ładne
    > słowo, pochodzące w prostej linii od Wenery, boginii miłości...).
    > Pytanie owo, skierowane wsprost do nosiciela (sic!) pseudonimu zarazka okazało
    > się być próbą jego charakteru. Wykazało ono poważne ubytki w płaszczyźnie jego
    > poczucia humoru, wykazało małostkowość i mściwość forsowaną w imię dziwnie
    > pojmowanej dżentelmenki. Aż pcha się na usta powiedzenie: prawdziwa zarazka!
    > Proponuję panu Zarazce wstąpienie do prowadzonej przeze mnie Szkoły Ironii i
    > Autodystansu (możecie siedzieć z single2 w jednej ławce). I życzę więcej luzu w
    >
    > łożyskach, aby nie zgrzytało w naszym wątku tak boleśnie.
    > Choć w sumie miło mi, że tyle emocji rodzi się w tak skromnie obsadzonym
    > rezerwacie.
    > Wolanda? pozdrawiam - wasza gorzka jak czekolada o poranku - Lilly

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 11:16
    Miły Wolandzie!

    Twoje pytanie:
    > Czy rzeczywi�cie powinienem tu zaglšdać?
    odczytuję następująco: "Czy uważasz, że jestem wystarczająco czarujący, by tu
    zaglądać?"
    A odpowiedź brzmi: naturalnie, z każdą potyczką zyskujesz na czarze.
    (opcja szaman - do zsiedlenia)
    Niech Ci się rezerwat nie kojarzy z Indianami, lecz raczej przypomnij sobie o
    ochronie przyrody, parkach krajobrazowych itp. Wyjątkowi panowie powinni być pod
    ścisłą ochroną!
    kłaniam się zwięźle
    Lilly

    p.s. widzę, że czasem nadajesz z niemieckiego serwera. Czy jesteś może kolejarzem
    na trasie Warszawa-Berlin?
    Odpisuj miły, może kiedyś ułożę dla Cię "Pieśń o Wolandzie"...
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 11:23
    Lilly, rozcarowalas mnie, jedno dobre slowo od mezczyzny, nie tak znowu
    czarujacego i zaczynasz dla niego piesni ukladac ?

  • woland? 03.07.01, 11:47
    Miła Lilly,

    Goć portalu: Lilly napisał(a):

    > Miły Wolandzie!
    dziękuję raz jeszcze

    >
    > Twoje pytanie:
    > > Czy rzeczywi�cie powinienem tu zaglšdać?
    > odczytuję następująco: "Czy uważasz, że jestem wystarczająco czarujący, by tu
    > zaglądać?"
    > A odpowiedź brzmi: naturalnie, z każdą potyczką zyskujesz na czarze.
    > (opcja szaman - do zsiedlenia)

    O rrrany! Z popisu gladiatorów zrobił się show Wybacz mi! Miło, miłemu, miłej,... no proszę, a ja my�lałem, że będę musiał dzi� uciekać ze skowytem i wylizywać rany przez następny tydzień... opcja szaman - do zasiedlania, no, no, czym już mam się bać? w końcu podobno jestem typem klasycznego męskiego popaprańca...


    > Niech Ci się rezerwat nie kojarzy z Indianami, lecz raczej przypomnij sobie o
    > ochronie przyrody, parkach krajobrazowych itp. Wyjątkowi panowie powinni być po
    > d
    > cisłą ochroną!
    > kłaniam się zwięźle
    > Lilly
    >
    > p.s. widzę, że czasem nadajesz z niemieckiego serwera. Czy jeste może kolejarz
    > em
    > na trasie Warszawa-Berlin?
    > Odpisuj miły, może kiedy ułożę dla Cię "Pień o Wolandzie"...

    Kłaniam się również
    Woland

    PS: serwer mam w Niemczech zawsze, ale jestem jak najbardziej warszawskim Wolandem, nie Kijowskim. Choć jak wiecie z Wolandem nigdy ni c nie wiadomo...
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 12:18
    Słowo popapraniec zrobiło ostatnio zawrotną karierę.
    A może teraz jest w modzie bycie popapranym?
    A może ty zdrowy, a tylko chcesz być modny?
    Na czym zasadza się Twoje popapranie, bo nie wiem np. czy jest ono urocze i czy
    Cię przyjmiemy do grona wybrańców...?
    Lilly zesrożona nieco
  • woland? 03.07.01, 13:02
    No proszę i schodzimy na komercję. Nie wiem czy jestem. Powiedziałem (upss, napisałem) podobno, tzn kto� mi tak powiedział. Ale zaręczam, że ja tak nie my�lę. Z drugiej jednak strony o wiele sympatyczniej jest usłyszeć co� takiego od kobiety, niż stwierdzenie : zostańmy przyjaciółmi... po jakim� i to wcale nie krótkim czasie...
    Tak więc nie mi o tym decydować, jakim typem jestem: popaprańca, męskiej sz. �wini, typem z pod ciemnej gwiazdy, ignorantem, chamem, katalizatorem chamstwa wszelkiego, ex-małżonkiem, ex-kochankiem, ekshibicjonistom uczuciowym w ekstremalnie eksponowanym miejscu ????????
    Woland <z nienack'a zadumany>


    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Słowo popapraniec zrobiło ostatnio zawrotną karierę.
    > A może teraz jest w modzie bycie popapranym?
    > A może ty zdrowy, a tylko chcesz być modny?
    > Na czym zasadza się Twoje popapranie, bo nie wiem np. czy jest ono urocze i czy
    >
    > Cię przyjmiemy do grona wybrańców...?
    > Lilly zesrożona nieco

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 14:13
    Wolandzie!

    z brzmienia Twej czcionki wynika, że jesteś mężczyzną z przeszłością, by nie
    powiedzieć po przejściach, bo to zwykle tyczy się kobit.
    No cóż, doświadczeni przez życie (ew. los) także są mile (to cholerne słowo!)
    widziani w przestworzach naszego rezerwatu. Mogą służyć radą i pomocą tym mniej
    doświadczonym... Nie wiem tylko czy w ogóle tu Ci się podoba. Nie nudzisz się w
    tym kameralnym gronie aby? Single2 odpadła w przedbiegach w dyscyplinie tarzania
    się basenowego... Czekam na jakieś wyzwania. ściskam
    Lilly (kobieta na zakręcie)

    p.s. a z powodu coraz liczniejszych zakrętów zwana też kobietą na rondzie.
  • woland? 03.07.01, 14:45
    na takie listy odpowiadam tylko "w cztery oczy". Adres znasz. Napisz.
    Pozdrawiam,
    Woland
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 11:17
    Gość portalu: woland? napisał(a):

    > Dziękuję, dziękuję, dziękuję raz jeszcze !
    Lilly nie lubi milych ludzi, wiec nie przesadzaj

    > Czy więc będziesz tak miła >
    Co ty na to Lilly ? Ta zniewaga krwi wymaga, a moze sie przelamiesz i bedziesz
    mila?

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 11:41
    Widzę moja droga, że uzależniłaś się od mojego jadu i zżera cię masochistyczna
    tęsknota za mną. Dlatego lekko podszkolona w wojence podjazdowej ze mną,
    próbujesz usilnie być prowokacyjna. Daleko Ci do Markizy, ale hejże! strzepuj
    słomę z butów w tym samym tempie, to może kiedyś się spotkamy.
    Lilly

    p.s. fakt, nie lubię miłych ludzi, dlatego ze znudzenia umierałam czytając Twój
    akces do wątku Szukam miłej. Może tam zajrzę, żeby podwyższyć ogólny poziom
    wypowiedzi. Póki
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 11:47
    Wazelina to cos zupelnie innego niz ci sie wydaje
    Rzeczywiscie z natury jestem osoba raczej mila, wiec trudno mi tak od razu
    nadazyc za hrabinia. Kwestia czasu...
  • zarazka 03.07.01, 12:12
    Kochani, to, ze nie pisze chwilowo, nie znaczy, ze mnie nie ma!
    Czytam, czytam, jestem zachwycony
    Przepraszam, bo chcialbym do kazdego indywidulanie
    Nie chcialbym komplementow Wolandowi prawic, ale prawda jest taka, ze jego
    pojawienie ozywilo nasz dyskuje, za co skladam mu serdeczne podziekowania (bez
    szatanskiej, szamanskiej ani literackiej ironii)
    Nidlugo sie odezwe szerzej, aby skomentowac, co sie tu dzieje pod moja
    nieobecnosc (wiem, ze jestem w tyle, ale postaram sie nadrobic - cos mnie
    strasznie nogi dzisiaj bola - nie wiecie czemu?)
    Kochani, pozdrawiam was serdecznie, na chwile wychodze na poczte, bo musze
    wyslac zalegla korespondencje
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 14:19
    Kochani!
    przekroczyliśmy setkę, w związku z czym wszystkim uczestnikom stawiam po secie
    wybranego trunku.
    Lilly (chwilowo zza baru)
  • woland? 03.07.01, 14:25
    zdrowie Lilly, single2, zarazki i swoje, ex-chama.
    Woland
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 14:28
    Zdrowko milusinskich !
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 14:40
    1).powyżej był list do Ciebie a w nim pytanie, stale bez odpowy.
    Zdrówko i do następnej setki, tylko o czym ona?

    2).widzę że bez zarazki ani w mózgownicy rusz...

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 14:45
    Lilly kochanie, zrobilas sie tak mila, ze nawet nie chce mi sie tu zagladac.

    A oprocz tego mialam problemy z polaczeniem - tez to macie czy to tylko moj
    komputerek?
  • zarazka 03.07.01, 14:56
    Zdrowie, zdrwowie! Ztcze Wam kochane zwierzaki wszystkiego dobrego na nastepne
    100, a nawet 200, a nawet 300!
    Mam nadzieje, ze sie nie upiliscie, bo bede musial Was lac batem po golych
    dupach!
    W sprawie sprawy rzucam problem: jak myslicie, czy przy robieniu jajecznicy
    beltac jajko na patelence, czy wczesniej w kubeczku?
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 14:59
    W kubeczku i tam doprawic (dopieprzyc np.)
  • zarazka 03.07.01, 15:07
    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > W kubeczku i tam doprawic (dopieprzyc np.)


    ale dlaczego lepiej w kubeczku, prosze powiedziec, dlaczego?
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 15:11
    bo lepiej rozbeltane, lepiej doprawione, w efekcie
    smaczniejsze (wyprobowane!). Jeden ma mankament-
    dodatkowy kubeczek nalezy potem umyc
  • zarazka 03.07.01, 15:19
    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > bo lepiej rozbeltane, lepiej doprawione, w efekcie
    > smaczniejsze (wyprobowane!). Jeden ma mankament-
    > dodatkowy kubeczek nalezy potem umyc

    ale beltanie na patelence nadaje jajeczncy metafizycznego wyrazu
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 15:31
    zarazka napisał(a):

    > ale beltanie na patelence nadaje jajeczncy metafizycznego wyrazu

    Mily zarazko, jako kobieta prosta lubie jajecznice smaczna a nie metafizyczna
    (chyba, ze ta tez jest smaczna ale tego nie wiem na pewno :)
  • zarazka 04.07.01, 10:54
    Gość portalu: single2 napisał(a):
    > Mily zarazko, jako kobieta prosta lubie jajecznice smaczna a nie metafizyczna
    > (chyba, ze ta tez jest smaczna ale tego nie wiem na pewno :)

    ta jest smaczna
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 04.07.01, 11:02
    Sprawdze, w koncu mam juz nowa kuchnie to do czegos trzeba ja wykorzystac
  • zarazka 04.07.01, 13:31
    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > Sprawdze, w koncu mam juz nowa kuchnie to do czegos trzeba ja wykorzystac

    o kucnie np. mozna sie tez oprzec
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 15:09
    Jak Ci sie nie chce tu zaglądać to po co to jednakowóż
    robisz?
    Bić się nie chcesz.
    Teatr tylko dla wybranego monogamisty.
    O czym tu być, po tym jak się poróżniłyśmy?

    L.

    p.s. tylko nie próbuj mnie pouczać, że użyłam złej
    rekcji do czasownika "być", bo zwątpię do reszty w Twoją
    błyskotliwość
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 15:17
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Jak Ci sie nie chce tu zaglądać to po co to jednakowóż
    > robisz?
    Bo licze na to, ze znowu przestaniesz byc mila

    > Teatr tylko dla wybranego monogamisty.
    No wlasnie, Zarazka wrocil, wiec jak ty sie nie poprawisz to bede tylko z nim
    gadac

    > O czym tu być, po tym jak się poróżniłyśmy?

    bede dla ciebie rownie mila (ale tylko ten jeden raz) - malo poprawne
    gramatycznie, ale wyjatkowo jak na ciebie sensowne

    > p.s. tylko nie próbuj mnie pouczać, że użyłam złej
    > rekcji do czasownika "być", bo zwątpię do reszty w Twoją
    > błyskotliwość
    Pozdrawiam watpiaca Lilly
  • zarazka 03.07.01, 15:21
    Czy ktos mnie kocha?
    I za co ewentualnie?
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 16:03
    Single2 donosi:
    > bede dla ciebie rownie mila (ale tylko ten jeden raz) - malo poprawne
    > gramatycznie, ale wyjatkowo jak na ciebie sensowne

    Czyżbyś odmawiała mi sensowności?
    W naszej wymianie zdań zwykle jednak starałaś się być merytoryczna, aż do
    przesady i nudy w jednym (definicje, te rzeczy...) a tutaj takie proste obelgi!

    Poza tym czekam z niecierpliwością jak odpowiesz na kluczowe chyba dla Ciebie
    pytanie od zarazki odnośnie kochania...


    Ja odpowiadam: kocha się za nic.

    Lilly

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 03.07.01, 16:20
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Czyżbyś odmawiała mi sensowności?
    > W naszej wymianie zdań zwykle jednak starałaś się być merytoryczna, aż do
    > przesady i nudy w jednym (definicje, te rzeczy...) a tutaj takie proste obelgi!
    Kazdy ma czasem troche gorszy dzien, moj jest dzisiaj, a poza tym moglas sie tego
    spodziewac.

    > Poza tym czekam z niecierpliwością jak odpowiesz na kluczowe chyba dla Ciebie
    > pytanie od zarazki odnośnie kochania...
    Pytanie zarazki, jesli nawet kluczowe, to nie do mnie bezposrednio bylo
    skierowane. Czekam (zarazka chyba tez) na twoja odpowiedz z niecierpliwoscia
    przytupujac slicznymi nozkami.
    >
    > Ja odpowiadam: kocha się za nic.
    Tu, z bolem serca, musze sie z toba zgodzic


  • zarazka 04.07.01, 10:59
    tez sie zgadzam (ale bez bolu): kocha sie za nic
    najwazniejsze, jednak, aby... - prosze od kokonczenie

    widze moje drogie - to zwrot do single 2 i lilly - ze choc obie stwierdzacie
    zgodnie, ze pytanie zarazki "kto mnie kocha" jest kluczowe (to wasz termin), to
    zadna nie zdecydowala sie odpowiedziec wprost, sklaniajac sie do ogolnej
    odpowiedzi na pytanie "i za co?"
    wasz zarazka
  • woland? 03.07.01, 15:29
    pozdrawiam,
    Woland
  • zarazka 03.07.01, 15:35
    pozdrawiam, wroc do nas
    zarazka
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 03.07.01, 15:43
    skrobnie Lilly
  • Gość: Ala IP: *.wardynski.com.pl 03.07.01, 16:55
    Niechętnie udostępnię w celu czasowego wystawienia niezwykle rzadki okaz
    wyjątkowo czarującego, niepowtarzalnego osobnika. To mój prywatny terapeuta, dr
    H_H (całodobowo, bez ogródek). Cechy szczególne - perfekcyjna umiejętność
    chodzenia z głowa w chmurach, chłopięcy urok, nieprzeciętny intelekt. Osobnik
    niezwykle delikatny, wymaga szczególnego traktowania (broszura informacyjna w
    przygotowaniu).
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 04.07.01, 10:14
    Moja Droga,

    jesteś pierwszą osobą, która ma w ofercie (miejmy nadzieję, że poważnej) ciekawy
    okaz.
    Mile widziani są wszelkiej maści specjaliści, a teraupeci - w szczególności.
    Czekam na instrukcję obsługi niejakiego HH, jego preferencje dotyczące diety oraz
    spędzania wolnego czasu, którego nadmiar gwarantujemy.
    Oczekujemy również, że pan HH zgłosi się do nas osobiście.

    z poważaniem Lilly
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 04.07.01, 11:23
    Starzy,

    otwórzcie sobie osobny, kulinarny wątek, gdzie
    wyżyjecie swoje żądze klusek i kotletów schabowych.
    Nie zaśmiecajcie mojego podstawowego tematu nędznymi
    problemami mieszania w komórkach jajowych kur, a
    następnie pochłaniania takiej mieszaniny.
    Zarazka - czar pryska kiedy zaczynasz prostacko
    traktować tematykę i nie pomoże Ci używanie słówek
    typu "metafizyczny".
    A single2 to chyba ma zespół napięcia, skoro przejawia
    upadek intelektu, bo o jego całkowity brak, dziękuj
    Bogu, nie podejrzewam...
    kończę z kretesem
    i zaszywam się w rezerwacie
    Lilly
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 04.07.01, 11:33
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Starzy,>
    ale mlodzi duchem

    > otwórzcie sobie osobny, kulinarny wątek, gdzie
    > wyżyjecie swoje żądze klusek i kotletów schabowych. >
    > Nie zaśmiecajcie mojego podstawowego tematu nędznymi
    > problemami mieszania w komórkach jajowych kur, a
    > następnie pochłaniania takiej mieszaniny.

    Kiedy tu nic sie nie dzieje (zwlaszcza dzis rano), wiec nie bardzo jest co
    zasmiecac. A ty po prostu bardzo bys chciala sie posilic taka metafizyczna
    jajecznica Zarazki, ale ona dla mnie

    > A single2 to chyba ma zespół napięcia, skoro przejawia
    > upadek intelektu,

    Ameryki nie odkrylas, przeciez mowilam wczoraj, ze mam kiepski dzien

    < bo o jego całkowity brak, dziękuj Bogu, nie podejrzewam...>

    Znowu jestes mila, ten zespol sie u ciebie inaczej objawia ?

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 04.07.01, 12:11
    Staruszko!

    bynajmniej nie zazdroszczę podawania Ci jaj do stołu czy łoża przez zarazkę.
    Tu nastąpiła pomyłka diagnozy.
    Odsyłam natomiast szanowną panią do innych wątków, gdzie nasza kulinarna zaraza
    ma się dobrze i podrywa jędrnych staruszków i rozmaitych wojskowych, dając upust
    swym językowym możliwościom. Tu jest miejsce na zazdrość i to Twoją. Czyżbyś
    popuściła mu rycerskiej smyczy, że się tak rozpasał?
    rozbawiona Lilly
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 04.07.01, 12:19
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > bynajmniej nie zazdroszczę podawania Ci jaj do stołu czy łoża przez zarazkę.

    To bardzo przyjemna sprawa sniadanko do lozka podawane prze rycerza.

    > Odsyłam natomiast szanowną panią do innych wątków, gdzie nasza kulinarna zaraza
    ma się dobrze i podrywa jędrnych staruszków i rozmaitych wojskowych, dając upust
    swym językowym możliwościom. Tu jest miejsce na zazdrość i to Twoją. Czyżbyś
    popuściła mu rycerskiej smyczy, że się tak rozpasał?

    rozbawilas mnie Lilly , tworzymy udany zwiazek partnerski i wolny (z) zaraz(ka)
    em

    Twoja uchachana single2
  • zarazka 04.07.01, 13:40
    No nie...
    Jak tu nie byc prozny, pusty i zarozumialy!!!
    Dziewczyny iziii, plizzzz...
    Jeszcze nie powiedzialyscie na - wedlug was saych - luczowe pytanie, unikajac
    tej odpowiedzi i piszac, ze "bez powodow"...
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 04.07.01, 14:10
    zarazka napisał(a):

    > No nie...
    > Jak tu nie byc prozny, pusty i zarozumialy!!!
    > Dziewczyny iziii, plizzzz...>

    Nie podniecaj sie skarbie, to jeszcze nic nie znaczy

    > Jeszcze nie powiedzialyscie na - wedlug was saych -
    luczowe pytanie, unikajac
    > tej odpowiedzi i piszac, ze "bez powodow"...

    Przeciez to jasne :)
  • zarazka 04.07.01, 14:35
    > zarazka napisał(a):

    > Nie podniecaj sie skarbie, to jeszcze nic nie znaczy

    wiem, ale czy pomarzyc nie wolno?

    > Przeciez to jasne :)

    co jest jasne? dla mnie nic...
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 04.07.01, 14:59
    Sprawy wyglądają tak:
    single2 wyznała ci miłość między tzw. wersami jakieś 160 wersów temu.
    Ja, Markiza, niestety żadnej miłości Ci nie wyznaje, bo jestem głównie zakochana
    w sobie i dla innych nie ma już miejsca.
    Lilly
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 04.07.01, 16:15
    No widzisz, mowilam, ze to jasne

    Gość portalu: Lilly napisał(a):
    > Sprawy wyglądają tak:
    > single2 wyznała ci miłość między tzw. wersami jakieś 160 wersów temu.
    > Ja, Markiza, niestety żadnej miłości Ci nie wyznaje, bo jestem głównie zakochana
    > w sobie i dla innych nie ma już miejsca.


  • zarazka 04.07.01, 16:21
    aha, teraz juz wiem
  • Gość: Ronja IP: 212.244.252.* 05.07.01, 10:37
    Protestuję!
    Nikt tam nikogo nie podrywa!!!
    Bawimy się po prostu w wojsko!
    Jak chcesz się z nami pobawić, to zapraszamy, ale nie wyciągaj fałszywych
    wniosków!!!

    Z poważaniem,
    Staruszek-Kombatant
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 05.07.01, 11:03
    Protestuj, staruszku, protestuj
    nie zmienia to faktu, że i Ty zapisałeś się do fan-clubu sklepowej zarazki.
    Co do mojego udziału w wojskowych manewrach, to się jeszcze zastanowię.
    Na razie jestem przy porannej toalecie i zastanawiam się jaką maskę na dziś
    dobrać do stroju i samopoczucia.
    żegnam
    Lilly
    p.s. niektóre wnioski narzucają się same, paskudy
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 05.07.01, 11:27
    Czy Zarazka wie, ze utworzylas, oprocz kiepskiego rezerwatu z jednym niepewnym
    jeszcze eksponatem, takze jego fan-club ?



  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 05.07.01, 11:56

    > Czy Zarazka wie, ze utworzylas, oprocz kiepskiego rezerwatu z jednym niepewnym
    > jeszcze eksponatem, takze jego fan-club ?

    Słońce
    zapytaj o to samego Zarazkę. Poza tym popełniłaś błąd logiczny (a taka niby z tej
    logiki byłaś jak ta lala...): to nie ja zalożyłam ten fan-club, więc pytanie, czy
    zarazka wie, że utworzyłam fan-club, którego ja nie utworzyłam jest tak samo
    bezsensowne i NIEMOżLIWE jak pytanie: czy Twoja matka wie, że jesteś w ciąży?
    (zakładam że nie jesteś, a zwłaszcza że nie jesteś z zarazką... choć wirtualnie
    to Cię zapłodnił z pewnością!). Ja tam za logiką nie przepadam, ale w razie czego
    mogę przywalić też z rury, której nie lubię.
    Lilly rozkręcająca się

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 05.07.01, 12:07
    Lilly najdrozsza,

    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Poza tym popełniłaś błąd logiczny (a taka niby z tej logiki byłaś jak ta
    lala...): to nie ja zalożyłam ten fan-club, więc pytanie, czy zarazka wie, że
    utworzyłam fan-club, którego ja nie utworzyłam jest tak samo bezsensowne i
    NIEMOżLIWE jak pytanie: czy Twoja matka wie, że jesteś w ciąży?

    C.B.D.U., dlaczego jednak pytanie czy moja matka wie, ze jestem w ciazy jest
    niemozliwe to nie kumam w koncu wszystkie marzymy zeby miec dzieci

    > (zakładam że nie jesteś, a zwłaszcza że nie jesteś z zarazką>

    dlaczego tak zakladasz??????????

    ... choć wirtualnie to Cię zapłodnił z pewnością!)>

    No to albo jestem z tym zarazka albo nie, zdecyduj sie

    <Ja tam za logiką nie przepadam, ale w razie czego mogę przywalić też z rury,
    której nie lubię.>
    Niezle ci idzie, wal smialo !


  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 05.07.01, 14:24
    Splendide mendax!

    cytuję:
    > C.B.D.U., dlaczego jednak pytanie czy moja matka wie, ze jestem w ciazy jest
    > niemozliwe to nie kumam w koncu wszystkie marzymy zeby miec dzieci

    otóż odkrywam, że jest Pani jak ta chorągiew na wietrze, gdzie powieje, tam
    łopoce!
    W wątku u "himalaisty" zarzekała się Pani, że bynajmniej nie marzy o dzieciach
    (i ślubie).
    Grunt to wyczuwać koniunkturę, no nie?
    Lilly zniesmaczona
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 05.07.01, 15:34
    Musze ci powiedziec moja droga, ze nie lapiesz/ kumasz czy co tam jeszcze.
    To byla prowokacja, widac zbyt wyrafinowana abys ja mogal zrozumiec ( a sadzilam,
    ze juz nauczylas sie czytac ze zrozumieniem). Dla Twojej wiadomosci w Himalaje
    sie nie wybieram tym razem jeszcze. A twoje komentarze sa tym razem naprawde
    niesmaczne.
    Zegnam ozieble
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 05.07.01, 16:02
    Oj!
    coś czuję, że nie czuję tego Twojego wyrafinowania.
    Całemu rezerwatowi smutno dziś bez zarazki, ale to nie znaczy, że mamy przeżywać
    upadek poczucia humoru. Otrzyj łzy maleńka i pogadaj sobie z Ronją (fajna laska),
    bo ja już muszę wychodzić.
    Kumająco-łapiąca Lilly a jednak
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 05.07.01, 16:16
    No i dobrze, a tobie tez dzis nie wychodzi, a na dodatek okazujesz ludzkie
    uczucia:)
    Chwilowe zawieszenie broni, ja tez wychodze ...
  • ronja 05.07.01, 16:21
    Ja też wychodzę.

    Ronja-Staruszek-Kombatant-Fajna (???) Laska (???)

    PS Wypraszam sobie. Nie jestem laska. Jestem wrednym oprychem, co czai się na
    cnotę niewinnych dziewcząt i kobiet z forum. A jeśli nie oprychem, to
    staruszkiem-kombatantem, co zna życie i ludzi i nie da się sprowokować nawet
    najbardziej inteligentnym i sarkastycznym dyskutantom forum!

    Pozdrowienia i buziaki dla uczestniczek powyższego wątku.
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 11:10
    Halo halo

    jurny starcze
    noce przez Cię
    mam bezsenne
    gonię wątki
    oszalała

    na twym punkcie Lilly (między nami)
  • Gość: Ronja IP: 212.244.252.* 05.07.01, 11:56
    Szczerze mówiąc, jeśli chodzi o fan-kluby, to obecnie jestem w fan-klubie
    każdej osoby, która w jakiś sposób przedstawiła się na forum mniej bezosobowo
    niż reszta. Kibicuję więc wszystkim temperamentnym, sarkastycznym,
    nietuzinkowym, zwariowanym, również Tobie.

    Nie obraziłaś więc honoru kombatanta, moja panno!
    Wskakuję więc na siodło (pod którym nota bene jest koń) i odjeżdżam w siną dal,
    ale będę zaglądać, albowiem taki jest tułaczy los dziadków-kombatantów...

    Pozdrawiam,
    Lucky Luck
  • Gość: Ala IP: *.wardynski.com.pl 04.07.01, 16:22
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Moja Droga,
    >
    > jesteś pierwszą osobą, która ma w ofercie (miejmy
    nadzieję, że poważnej) ciekaw
    > y
    > okaz.
    > Mile widziani są wszelkiej maści specjaliści, a
    teraupeci - w szczególności.
    > Czekam na instrukcję obsługi niejakiego HH, jego
    preferencje dotyczące diety or
    > az
    > spędzania wolnego czasu, którego nadmiar gwarantujemy.
    > Oczekujemy również, że pan HH zgłosi się do nas
    osobiście.
    >
    > z poważaniem Lilly

    Droga Lilly,

    moja oferta jest jak najbardziej poważna i nadal
    aktualna. Dr H_H jest światowej sławy specjalistą - jego
    domena to analiza zaułków kobiecej psyche (mam wrażenie,
    że i somą nie gardzi, ale to nas na wirutalnym forum nie
    dotyczy); to urodzony badacz-eksperymentator, wielce
    utalentowany. Najlepiej z góry okazać mu zaufanie i
    pozwolić aby rozwinął skrzydła. Nie mam udokumentowanych
    danych dotyczących preferowanego menu; widziałam, jak
    pił białe martini. Być może żywi się wyłącznie
    literaturą piękną (także zekranizowaną). Jeśli ustalisz,
    Lilly, miejsce i termin ekspozycji, zobowiązuję się
    przekazać drowi H_H zaproszenie. Znając jego dobre serce
    i zacięcie do badań - nie odmówi. Wykorzysta obserwacje
    z tej wystawy w którymś ze swoich naukowych raportów.
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 05.07.01, 10:16
    Miła Ma!

    rezerwat ruszy pełną parą we wrześniu, kiedy wszystkie najważniejsze eksponaty
    w kolorze czekolady powrócą z południowych plaż. W sezonie ogórkowym ruch u nas
    ograniczony, ale zawsze bierzemy pod skrzydła czarujące niedobitki i świetnych
    facetów, nie mających pomysłu na wcielenie w życie swej ukrytej świetności.
    Kończę w nadziei, że zwerbowanie mistera HH stanie się nowym początkiem w jego
    i naszym życiu.
    Pozdrawiam
    Lilly
  • Gość: Ala IP: *.wardynski.com.pl 09.07.01, 17:30
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Miła Ma!
    >
    > rezerwat ruszy pełną parą we wrześniu, kiedy wszystkie najważniejsze eksponaty
    > w kolorze czekolady powrócą z południowych plaż. W sezonie ogórkowym ruch u nas
    >
    > ograniczony, ale zawsze bierzemy pod skrzydła czarujące niedobitki i świetnych
    > facetów, nie mających pomysłu na wcielenie w życie swej ukrytej świetności.
    > Kończę w nadziei, że zwerbowanie mistera HH stanie się nowym początkiem w jego
    > i naszym życiu.
    > Pozdrawiam
    > Lilly

    Droga Lilly. Nie wiem, czy nie pora skrzyknąć ekspedycję ratunkową: dr H_H
    zatonął w objęciach Świeżo Upieczonej Maturzystki tak skutecznie, że słuch po nim
    zaginął. Niepokoję się także ze względu na nasz powstający rezerwat - szkoda
    byłoby, żeby taki piękny okaz usychał gdzieś z miłości podczas gdy tłumy żądnych
    oglądania jego facjaty gromadzą się z transparentami przed kasą biletową... Do
    września jeszcze daleko ale już się martwię.
  • woland? 06.07.01, 09:43
    Dzień dobry !!!
    Przepraszam, ... czy jest suchy chleb dla konia ???

    Woland
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 10:01
    Dobry dobry,

    jest jeno sucha buła sprzed tygodnia. Tutaj się jada kalmary i popija dobrymi
    rocznikami szampejna. Ale przeleć się (o! przepraszam) kolego po rezerwacie, może
    terapeuta dr HH nie dojadł czego.
    Całuje w ryje
    Lilly
  • woland? 06.07.01, 10:14
    ... a to ja przepraszam, znowy pomyliłem wštki...
    Woland
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 10:47
    bez obrazy, pofiglować nie można?
  • woland? 06.07.01, 11:27
    wiem, wiem, ale musiałem trzymać się konwencji.
    Co słychać w wielkim �wiecie?

    Woland
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 11:56
    Spokój. Okres godowy mamy za sobą w naszym wątku.
    Zarazka padł z wyczerpania.
    Single2 z tęsknoty za nim.
    Ja jem kawior (sztucznie farbowany, żeby choć trochę sztuczności zażyć) i
    okropnie się nudzę, bo nie mogę walczyć ani wręcz ani na słowa złośliwe albo
    brzydkie. A co u was, Wolandzie, znowu do Prus was wysłali?

    Lilly na boku
  • woland? 06.07.01, 13:43
    Nie Prusiech, jeno do Wielkopolsce bywałem.
    Do Prus <wschodnich ma się rozmieć> jadę w łyk-end. Poziomki dojrzewajš...
    No proszę ostał Ci się ino Woland..., a Wasza �rodowo-czwartkowa wymiana zdań już nie dorównywała naszym niedawnym singlo-zarazko-niewolandowym para-entelektualnym dyskusjom. Tylko kulinaria i odgrzewany wštek o kšpielach w kisielu, czy innym g..., co jak wiemy działa tylko na panów w �rednim wieku o niespełnionym <w młodo�ci ma się rozumieć> życiu seksualnym.
    Ale je�li już miałbym zabrać na w/w temat zdanie to je�li jaja, to jaja prosto na patelnię na najmniejszym palniku. Wcze�niej można podsmażyć kiełbaskę lub innš padlinkę i przygotować dodatki. A jak wszyscy wiedzš w dodatkach pies... <przepraszam miałem mówić o jedzeniu i troszeczkę odszedłem od tematu...> A dodawać można: kurki <le�ne, ma się rozumieć>, parmezan <obowišzkowo !!!>, pomidory <na sam koniec>, cebulkę <nie polecam dla osób pracujšcych w częstym kontakcie z klientami...> Palce lizać !
    Z wyrazami szacunku i uwielbienia
    Woland



    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Spokój. Okres godowy mamy za sobą w naszym wątku.
    > Zarazka padł z wyczerpania.
    > Single2 z tęsknoty za nim.
    > Ja jem kawior (sztucznie farbowany, żeby choć trochę sztuczności zażyć) i
    > okropnie się nudzę, bo nie mogę walczyć ani wręcz ani na słowa złośliwe albo
    > brzydkie. A co u was, Wolandzie, znowu do Prus was wysłali?
    >
    > Lilly na boku

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 14:39
    Drogi
    za podtrzymywanie przy życiu, sztuczne oddychanie i masaż serca naszego wątku -
    składam podziękowania.
    Poziom entelektu faktycznie opada i miejmy nadzieję, że to tylko upał roztopił
    warstwę szarą mózgownic i że ona stężeje, jak tylko chłodem powieje.
    Na kuchni się Waaść znasz nieco, więc jestem spokojna przynajmniej o śniadania.
    Co do poziomek - mój ukochany owoc - przyjmij zamównienie na koszyk dla markizy.
    żegnam
    usiłując się nie pocić
    bo to nie wypada

    Lilly
  • Gość: Woland IP: *.scm.de 06.07.01, 15:24
    Och Lilly nie odchod� !
    Zostań jeszcze chwilkę. Zaimpregnuj się jeszcze dezodorantem i upał będzie Ci niestraszny.
    Co do koszyka poziomek, to wybacz ale musiałbym zbierać je chyba przez miesišc. Te kobiety, kobiety... Całe szczę�cie, że nic nie wspomniałem o ptasim mleczku, lokalnym smoku do zabicia <upss przepraszam, tu nie ja od zabijania smoków, jam tylko szewczykiem, no tak...>, czy choćby znów modnego za sprawš pona Wajdy - krokodyla !!!

    Tak więc PA, PA

    Woland <respirator>

    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Drogi
    > za podtrzymywanie przy życiu, sztuczne oddychanie i masaż serca naszego wątku -
    >
    > składam podziękowania.
    > Poziom entelektu faktycznie opada i miejmy nadzieję, że to tylko upał roztopił
    > warstwę szarą mózgownic i że ona stężeje, jak tylko chłodem powieje.
    > Na kuchni się Waaść znasz nieco, więc jestem spokojna przynajmniej o śniadania.
    >
    > Co do poziomek - mój ukochany owoc - przyjmij zamównienie na koszyk dla markizy
    > .
    > żegnam
    > usiłując się nie pocić
    > bo to nie wypada
    >
    > Lilly

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 06.07.01, 15:47
    Haj!
    z deo-rolla wyleciała kula, dobrze że mur silny i gruby od słońca chroni!
    Jak nie chcesz przez miesiąc brodzić w poszyciu, to chocia jedną zasusz, na znak
    pamięci poziomę dużą a wieź ją w puzderku.
    Rezerwat Ci chyba Panie służy, rumieńców nabrałeś, miło być królem, czarem
    tryskać.
    I dość tych komplementów, bo osiądziesz na laurze!
    Jakieś życzenia swoiste Pan ma? (obiecywałam wszak frykasy, a tu kasa pusta,
    składek nie płacą bo powymierali pętaki jedne! oj wezmę się za interes po
    łykendzie, pejczyk wystrugam to zmartwychwstano!)
    kończę
    i na drugi bok

    Lilly
    > Co do koszyka poziomek, to wybacz ale musiałbym zbierać je chyba przez miesišc.
    > Te kobiety, kobiety... Całe szczę�cie, że nic nie wspomniałem o ptasim mleczku
    > , lokalnym smoku do zabicia <upss przepraszam, tu nie ja od zabijania smoków
    > , jam tylko szewczykiem, no tak...>, czy choćby znów modnego za sprawš pona
    > Wajdy - krokodyla !!!
    >
    > Tak więc PA, PA
    >
    > Woland <respirator>
    >
    > Gość portalu: Lilly napisał(a):
    >
    > > Drogi
    > > za podtrzymywanie przy życiu, sztuczne oddychanie i masaż serca naszego wą
    > tku -
    > >
    > > składam podziękowania.
    > > Poziom entelektu faktycznie opada i miejmy nadzieję, że to tylko upał rozt
    > opił
    > > warstwę szarą mózgownic i że ona stężeje, jak tylko chłodem powieje.
    > > Na kuchni się Waaść znasz nieco, więc jestem spokojna przynajmniej o śniad
    > ania.
    > >
    > > Co do poziomek - mój ukochany owoc - przyjmij zamównienie na koszyk dla ma
    > rkizy
    > > .
    > > żegnam
    > > usiłując się nie pocić
    > > bo to nie wypada
    > >
    > > Lilly
    >

  • Gość: a psik IP: 192.168.1.* / *.zrpa.com 06.07.01, 21:02
    A lody beda ? ........ ale takie malinowe z polewa czekoladowa ?
    Gazety beda ?
    Sklep monopolowy bedzie ?
    a co z piwem i telewizja ?
    Na jakiej zasadzie bedzie sie odbywala selekcja do spelniania zachcianek -
    chyba nie bedziesz brala calego stada do samochodu ? no chyba ze wynajmiesz
    autobus ale z klimatyzacja.
    Pranie robisz ?
    Gotujesz ?
    Czy po spedzeniu paru lat uzyska sie mozliwosc stalego zameldowania ?
    Co z ubraniami - po nagu bedzie trzeba biegac ?
    Rezerwat rezerwatem ale na jakims poziomie trzeba zyc :-)
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 09.07.01, 12:28
    Na Twoje rozliczne pytania odpowiadam:
    > A lody beda ? ........ ale takie malinowe z polewa czekoladowa?
    owszem, ale tylko TAKIE
    > Gazety beda ?
    jasne, ale bez brukowców i zdrapek
    > Sklep monopolowy bedzie ?
    każdy dostanie pasującą do jego piersi piersiówe, wedle zasady: szeroka klata -
    duża piersiówa, chucherka dostaną długopisy wypełnione alkoholem
    > a co z piwem i telewizja ?
    zamiast tv - kino letnie i przeglądy ambitnych filmów
    piwo - najwyższej jakości z lokalnego browarku
    > Na jakiej zasadzie bedzie sie odbywala selekcja do spelniania zachcianek -
    > chyba nie bedziesz brala calego stada do samochodu ? no chyba ze wynajmiesz
    > autobus ale z klimatyzacja.
    to rezerwat ekologiczny, poruszamy się furmankami, jeździmy na osłach (sic!)itepe

    > Pranie robisz ?
    robią rusałki w strumyku
    > Gotujesz ?
    układam menu i zlecam, przyprawiam, oceniam
    > Czy po spedzeniu paru lat uzyska sie mozliwosc stalego zameldowania ?
    po paru latach będziesz błagał o zieloną kartę i postawisz wszystko na jedną
    kartę by tamtą kartę dostać
    > Co z ubraniami - po nagu bedzie trzeba biegac ?
    po golu można biegać, jak się lubi, bez przymusu, a co? coś nie tegies?
    > Rezerwat rezerwatem ale na jakims poziomie trzeba zyc :-)
    trzeba, no to lu!

    wasza niestrudzona Lilly

  • Gość: apsik IP: 192.168.1.* / *.zrpa.com 09.07.01, 20:13
    jeszcze sie zalozyla rezerwatu a juz "sie przezywa" nazywam sie " psik"
    a nie katar.
    cos mi sie widzie ze te wszystkie obietniece na papierze tylko beda,a ci
    wszyscy mieszkancy rezerwatu beda pracowali w szwalni przy produkcji
    podrabianych jeansow marki "levis" pod okiem zlych elfow.

    a bede ze soba mogl zabrac maskotke ?
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 09:21
    Kochany
    jak się nie podoba okolica, to zawsze można ją opuścić.
    Nie lubimy złych proroków.
    Kwestia szwalni jest do przemyślenia, czymś Ci mili panowie muszą się zająć...

    > a bede ze soba mogl zabrac maskotke ?

    czy masz na myśli tzw. sexy-doll?

    Lilly
  • zarazka 09.07.01, 12:24
    No, dziecie, jak sie bawilyscie beze mnie? Grzecznie, czy tak, jak nalezy? I co
    z tym fan-clubem? Witam Wolanda? i pozdrawiam serdecznie (bez poprzednich uraz
    panie Wolandzie?) Ronja jestes? Lilly wsieklas sie juz do cna czy jeszcze nie?
    Single 2 witaj moja duszko
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 09.07.01, 13:40
    Witaj rycerzu. Widzisz opusciles nas na chwile i trzeba na nowo otwierac. Lilly
    tez chyba usychala z tesknoty.

    zarazka napisał(a):

    > No, dziecie, jak sie bawilyscie beze mnie? Grzecznie, czy tak, jak nalezy? I co
    >
    > z tym fan-clubem? Witam Wolanda? i pozdrawiam serdecznie (bez poprzednich uraz
    > panie Wolandzie?) Ronja jestes? Lilly wsieklas sie juz do cna czy jeszcze nie?
    > Single 2 witaj moja duszko

  • zarazka 09.07.01, 13:42
    Mam nadzieje, ze nie uschela do konca, na smierc, bo ciezko z takim brzemieniem
    chodzic by mi bylo po swiecie.
    Co tu sie odbywalo pod moja nieobecnosc?
  • Gość: Ronja IP: 212.244.252.* 09.07.01, 13:49
    Rzeć, masakra, seks grupowy i zbiorowe robienie na drutach skarpetek dla Ciebie.
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 09.07.01, 14:17
    Halo, mówi się
    nie usychałam, nie usychałam z tęsknoty, droga single2, ponieważ zabawiana byłam
    przez niejakiego Wolanda.
    Natomiast Ty, Pani, jak tylko zaraza się pojawiła na horyzoncie, juz wypływasz,
    choć najwyraźniej nie masz wiele do powiedzenia.
    Kryzys zarazkowy uważam za rzekomy. To kreacja mediów, z którą ja nie mam nic
    wspólnego.
    Najbardziej z Was wszystkich podnieca mnie Ronja, że użyję słowa, którego
    single2, jako kandydatka na purytanko-dewotkę, nie rozumie.

    z przekąsem
    Lilly

  • Gość: Ronja IP: 212.244.252.* 09.07.01, 14:24
    Mam nadzieję że Ronja podnieca Cię pod postacią Staruszka -Kombatanta...?

    Ucisz mój niepokój...
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 09.07.01, 14:53
    Gość portalu: Ronja napisał(a):

    > Mam nadzieję że Ronja podnieca Cię pod postacią Staruszka -Kombatanta...?

    Ronja podnieca mnie pod taką postacią, pod jaką właśnie występuje.
    Nadzieja może być matką głupich, ale nie musi. Miejmy nadzieję.

    > Ucisz mój niepokój...

    Niepokój jakiego kalibru, mój wojaku?

    Lilly

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 09.07.01, 14:27
    Widze dhoga moja, ze fascynuja cie kobiety ewentualnie staruszkowie-kombatanci,
    to i dobrze bo jak widzisz rezerwat w meskich czarujacych singli nie obrodzil, a
    i ten jeden obiecany uciekl zanim przyszedl.
    I jednak przyznac musisz, ze bez nas twoj rezerwat stracil mocno na atrakcyjnosci.
    Wierna glownie zarazce, a czesciowo i tobie,
    Twoja single2
    PS. Zawsze moge zajrzec do mojego ulubionego slownika

    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Halo, mówi się
    > nie usychałam, nie usychałam z tęsknoty, droga single2, ponieważ zabawiana była
    > m
    > przez niejakiego Wolanda.
    > Natomiast Ty, Pani, jak tylko zaraza się pojawiła na horyzoncie, juz wypływasz,
    >
    > choć najwyraźniej nie masz wiele do powiedzenia.
    > Kryzys zarazkowy uważam za rzekomy. To kreacja mediów, z którą ja nie mam nic
    > wspólnego.
    > Najbardziej z Was wszystkich podnieca mnie Ronja, że użyję słowa, którego
    > single2, jako kandydatka na purytanko-dewotkę, nie rozumie.
    >
    > z przekąsem
    > Lilly


  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 09.07.01, 14:46
    > Widze dhoga moja, ze fascynuja cie kobiety ewentualnie staruszkowie-kombatanci,

    Dobrze widzisz, fascynuje mnie wszystko co dużo, dużo powyżej przeciętnej się
    wyraża i porwać mnie potrafi... i tu ukłon markizy w stronę wojującego (czy z
    Marynią pod pierzyną, oto jest pytanie) staruszka.

    > to i dobrze bo jak widzisz rezerwat w meskich czarujacych singli nie obrodzil,

    no fakt, klęską urodzaju bym tego nie nazwała, ostatecznie po to jest rezerwat,
    by pojedyncze sztuki znalazły tam schron, a nie by przewalały się tłumy niczym w
    prowincjonalnej dyskotece.

    żegnam

    Lilly
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 09.07.01, 15:06
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > no fakt, klęską urodzaju bym tego nie nazwała, ostatecznie po to jest rezerwat,
    by pojedyncze sztuki znalazły tam schron, a nie by przewalały się tłumy niczym
    w prowincjonalnej dyskotece.>

    W rezerwacie rzeczywiscie bywaja pojedyncze egzemplarze, tu jednak nie ma ani
    jednego czarujacego rezerwisty. Pozostaje ci dyskusja ze mna choc umyslowo i
    stanem do piet ci nie siegam, a i jezykiem posluguje sie nietego
  • Gość: Ronja IP: 212.244.252.* 09.07.01, 15:37
    Brawo, Lilly, właśnie udało Ci się sprawić, że w notatkach, które właśnie
    sporządzam bezmyślnie zamieściłam słowo "wojującego" i jakk zobaczyłam to,
    ryknęłam śmiechem.

    Obserwujący Was z zapartym tchem Staruszek nie wojujący z Marynią pod pierzyną
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 09.07.01, 15:39
    I ty Brutusie, przeciwko mnie ?!

    Gość portalu: Ronja napisał(a):

    > Brawo, Lilly, właśnie udało Ci się sprawić, że w notatkach, które właśnie
    > sporządzam bezmyślnie zamieściłam słowo "wojującego" i jakk zobaczyłam to,
    > ryknęłam śmiechem.
    >
    > Obserwujący Was z zapartym tchem Staruszek nie wojujący z Marynią pod pierzyną

  • Gość: Ronja IP: 212.244.252.* 09.07.01, 15:48
    Nic z tych rzeczy, kochani, nie jestem przeciwko żadnemu z Was. Lubie Was
    bardzo za żywiołową, temperamentną rozmowę. Brawo - napisałam, bo mnie
    rozbawiła moja pomyłka.. Za nikim się nie opowiadam, bo rozmowa tylko czasami
    wspomina o mnie, wtedy sie ujawniam, zazwyczaj podoba mi sie raz wypowiedź
    jednej osoby, raz drugiej, raz trzeciej...

    "Hej, dziewczyno, hej, niebogo,
    jakieś wojsko idzie drogą..."

    Pozdrowienia,
    Ronja
  • zarazka 09.07.01, 14:48
    Widze, ze humory zaczely dopisywac, jak tatus wrocil;
    ciesze, sie Ronju, ze bylo u was bylo rzniecie i orgie; czekam na zrobione
    skarpetki; a ty Lilly co? to ja cie nie podniecam? bardzo mi przykro, chyba sie
    obraze na ciebie; single 2 dziekuje za wiernosc, to tez sie liczy w ostatecznym
    rozrachunku
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 09.07.01, 14:57
    w ostatecznym rozrachunku ??!!!!!!!

    zarazka napisał(a):

    single 2 dziekuje za wiernosc, to tez sie liczy w ostatecznym rozrachunku

  • zarazka 09.07.01, 14:58
    nie jestem zwierzakime!!!!

    no, dobrze, juz dobrze, wiecej jestes warta...
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 09.07.01, 15:10
    Laskawco dzieki, ale zapomniane ci nie bedzie

    zarazka napisał(a):

    > nie jestem zwierzakime!!!!
    >
    > no, dobrze, juz dobrze, wiecej jestes warta...

  • zarazka 09.07.01, 15:18
    Gość portalu: single2 napisał(a):

    > Laskawco dzieki, ale zapomniane ci nie bedzie

    takas pamietliwa?
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 09.07.01, 15:02
    Zarazko Miły-Niemiły

    chyba Ci się role pomyliły! To nie żadne Twoje zwierzątka, jeno Ty (i tylko
    ewentualnie) możesz tu być czymś w rodzaju misia pod ochroną.
    Czujesz tu się pewnie, a nawet za pewnie, ale to tylko dlatego, że na bezrybiu
    działasz. Trochę uroku Ci Bozia dała, ale to nie znaczy, że administrację
    rezerwatu możesz w klatce zamknąć i panisko rżnąć. Hola
    wolnego

    Lilly z Bulwerso
  • zarazka 09.07.01, 15:28
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Zarazko Miły-Niemiły

    Dobze by sie bylo zdecydowac, nieprawdaz? Lilly-Nielilly

    > chyba Ci się role pomyliły! To nie żadne Twoje zwierzątka, jeno Ty (i tylko
    > ewentualnie) możesz tu być czymś w rodzaju misia pod ochroną

    chetnie, pod warukiem, ze dobra ochrona bedzie, a nie taka, jak w banku na
    Zelaznej

    > Czujesz tu się pewnie, a nawet za pewnie, ale to tylko dlatego, że na bezrybiu
    > działasz

    na bezrybiu powiadasz? a gdyby to nie bylo na bezrybiu i wieksza dysponowalalbys
    w rezerwacie fauna, to co? nie czulbym sie tak pewnie, twoim zdaniem? "bo, jak
    mowia szczerze, w zyciu jak w pokerze, jest zasada, karta stol"; zycze szczescia
    w poszukiwaniu mniej pewnych siebie, ale pewniejszych

    > Trochę uroku Ci Bozia dała, ale to nie znaczy, że administrację
    > rezerwatu możesz w klatce zamknąć i panisko rżnąć

    Troche? tylko troche? wypraszam sobie; a co do rzniecia paniska, to cisnie mi sie
    tu na usta odpowiedz, ale sobie daruje, bobysmy za daleko sie posuneli

    > Lilly z Bulwerso

    Zarazka de Moraliz z Bulerby


  • woland? 10.07.01, 10:42
    Halo, jest tam kto???? No proszę Państwa, proszę się nie ukrywać po kštach.

    Woland(?)
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 11:15
    Wszyscy są, tylko się:
    1. wstydzą
    2. pocą
    lub
    3. toną w powodziach

    Lilly

    p.s. wróciłeś do bazy? czy już przyjmujesz polecenia czy wciąż się zastanawiasz?

  • Gość: Woland IP: *.scm.de 10.07.01, 11:39
    Polecenia? No nie wiem, zależy kto poleca, i komu. Ale raczej nie przyjmuję poleconych, a nóż wojsko, albo alimenty ... Minęło parę latek, ale cholera wie może kto� tam wcišż o mnie pamięta. Lepiej nie ryzykować.
    Woland
    1. zarazka się wstydzi ?????? no chyba żartujesz ????????????????
    2. pocić dzi� się nie można, chyba że kto� założył sweter
    3. jak tonš w powodziach to znaczy że im się powodzi, czyż nie?



    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Wszyscy są, tylko się:
    > 1. wstydzą
    > 2. pocą
    > lub
    > 3. toną w powodziach
    >
    > Lilly
    >
    > p.s. wróciłeś do bazy? czy już przyjmujesz polecenia czy wciąż się zastanawiasz
    > ?
    >

  • Gość: Ala IP: *.wardynski.com.pl 10.07.01, 11:46
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Wszyscy są, tylko się:
    > 1. wstydzą
    > 2. pocą
    > lub
    > 3. toną w powodziach
    >
    > Lilly

    Albo się lenią. Ala się leni.
  • zarazka 10.07.01, 11:57
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Wszyscy są, tylko się:
    > 1. wstydzą

    naprawde? a kto najbardziej?

    > 2. pocą

    no, to chyba tylko ty Lilly, skoro juz kilka wersow do gory wypadla ci z
    dezodorantu kulka; jak masz problem, to moge ci kupic nowy dezodorant

    > 3. toną w powodziach

    to jest niby mowa o mnie, ale wierzcie na slowa, ze na razie plywam na powierzchni

    zarazka

    ps. musze sprostowac kilka nieporozumien, ktore w swojej przeogromnej pysze (tak,
    panie Woladn? tos pan mnie pyche zarzucal, a sam jestes pyszny do imentu) Woland
    i Lilly probowali tu lansowac:
    1. nie mam spadku formy ani intelektualnej ani fizycznej i nawet korci mnie, aby
    wam zaproponowac jakis quiz np. literacki dla sprawdzenia waszej formy
    intelektualnej, ale nie bede sie nad wami znecal (wiedzac ze mam druzgocaca
    przewage na tym polu); poniewaz oboje chwalicie sie umiejetnoscia gotowania, to
    moze cos z tej dziedziny; chetnie podejme ten trud i rzucam niniejszym rekawice w
    gotowaniu, wam obojgu wystepujacym w duecie lub indywidualnie;
    2. skad u pana, panie Woland to przekonanie, ze jestem panem w srednim wieku z
    mizernym doswiadczeniem erotycznym?

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 13:36
    > > Wszyscy są, tylko się:
    > > 1. wstydzą
    >
    > naprawde? a kto najbardziej?

    moim skromnym (ha ha, ew. cha cha)zdaniem to single2 najbardziej się rumieni
    > > 2. pocą
    >
    > no, to chyba tylko ty Lilly, skoro juz kilka wersow do gory wypadla ci z
    > dezodorantu kulka; jak masz problem, to moge ci kupic nowy dezodorant

    dzięki stary, stać mnie jeszcze na deo, poza tym akurat się nie pocę, bo nie
    jestem tłustą babą, tylko wiotką markizką

    p.s. jak cię tak korci, to zaproponuj ów quiz (tylko dlaczego literacki, jesteś
    literatem? dlaczego nie chemiczny albo jakiś życiowy, coby wszyscy mieli równe
    szanse...). Ja tam podejmuję i oburza mnie, że śmiesz twierdzić, iż masz
    druzgoczącą przewagę w jakimkolwiek polu!!!!
    Jeżeli decydujesz się rzucić rękawicę w branży kuchennej, to napisz, słonko, jak
    się gotuje spaghetti (oraz jak to robi np. Sophia Loren).
    To proste pytanie eliminacyjne. Eliminuje kompletnych ignorantów.

    Lilly z Bulwerso
  • Gość: Ala IP: *.wardynski.com.pl 10.07.01, 15:07
    Co ten zarazka wyprawia, znowu Lilly musiała przez niego jechać do Bulwerso.
    Powienien jej refundować te podróże, w końcu to kawał drogi.
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 15:25
    A prawda,

    czuję, że jeszcze trochę i wykupię sobie bilet miesięczny do Bulwerso i z
    powrotem.

    Taki był napalony kolega na quizy i co? znikł.

    p.s.może siedzi w Instytucie Kultury Włoskiej i studiuje książki kucharskie
    względem makaronu.
    Zarazo wypłyń!
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 10.07.01, 15:22
    Gość portalu: Lilly napisał(a):
    > > > Wszyscy są, tylko się:
    > > > 1. wstydzą
    > > naprawde? a kto najbardziej?>
    > moim skromnym (ha ha, ew. cha cha)zdaniem to single2 najbardziej się rumieni>

    Dlaczegoz to jesli mozna spytac akurat single2 ma sie rumienic ?
    A swoja droga markizy u nas na wsi ostatnio dosyc rozpowszechnione, w barze
    "Kmicic" na rozdrozu w oknach powiesili kilka takich markiz ino, ze bardziej
    konkretne niz wiotkie, co by sie szybko nie polamaly, a i lepiej swoje zadanie
    spelniaja.
    Z lekka zarumieniona z powodu, o ktorym nie snilo sie nawet markizom w oknach i
    innym hrabiniom, pozdrawiam chlodno
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 15:44
    Moje podejrzenie względem rumienia (oj! wybacz to medyczne określenie paskudnego
    choróbska!)zrodziło się na bazie walkowerem oddanej walki w basenie pełnym
    jogurtu (ew. galaretki). Z następujących potem deklaracji ku zarazce sugerujących
    monogamię, romantyczność, niechęć do seksu zbiorowego itp. wyciągam wnioch,
    jakoby single2 rumieniła się gdy mowa o Tych sprawach, a zwłaszcza Tych sprawach
    na szerszą, makroekonomiczną skalę.
    Co do fragmentu:
    > Z lekka zarumieniona z powodu, o ktorym nie snilo sie nawet markizom w oknach i
    > innym hrabiniom
    powiem tylko tyle, że markizy w oknach może niewiele widziały, ale wasza Lilly -
    niemało. Więc bez zbędnej autoreklamy proszę, bo jeszcze zarazka wróci i podejmie
    ten wątek, i co, znowu się zarumienisz!

    Lilly

  • zarazka 10.07.01, 16:01
    droga Lilly
    nie chcialem urzadzac konkursu literackiego ze wzgledu na drogiego twojemu
    sercu Wolanda, ktory nie tyle nas opuscil, co zajety jest zapewne prywatna
    korespondencja (szkoda, ze nie do mnie), a nie ma chlopak podzielnej uwagi
    nie myslalem o pytaniach typu, jak gotuje makaron Sophia L., bo to idiotyzm
    sama przyznasz (ja cie zapytam, jak gotuje ryz John Wayne i co?)
    mialem na mysli prawdziwy konkurs kulinarny, gdzie kazdy co ugotuje, a reszta
    bedzie oceniala - na zywca, moja droga, na zywca
    widzialas juz wiele w zyciu i sie nie rumienisz, powiadasz? ale czy widzialas
    wlasciwe rzeczy? oto jest pytanie... zasadnicze
    bo jak powiada moj ulubiony - nie filozof, ale dandys - wszysyc lezymy w
    rynsztoku, ale niektorzy z nas patrza w giazdy, ot co, rzecz w tym, aby lezec
    do gory ryjem
  • zarazka 10.07.01, 16:05
    quiz w sprawach zyciowych bylby ciekawy
    to, ze siedze tu sobie i rozmawiam w internecie, to droga Lilly nie musi
    oznaczac, ze jestem zyciowo sfrustrowanym czlowieczkiem; raczej sobie radze,
    miejscami nie najgorzej
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 10.07.01, 16:26
    Stary Byku,

    pozwolę sobie na tę poufałość bo wątek nasz już nosi długą i prawdopodobnie siwą
    brodę.
    Urządź rzeczony konkursik, mówię to w imieniu własnym i, ku mej rozpaczy,
    nieobecnego Wolanda?, bo czuję, że jak nie okażesz swej literackiej wyższości,
    jak się nie wybijesz, to zaleje Cię frustra i trza będzie Ci robić sztuczne
    oddychanie. Kto chętny? Już widzę oczyma duszy jak single2 się do tego zabiera w
    rumieniu.
    Widzę, że nie umiesz odpowiedzieć na pytanie jak ugotować (li i jedynie, bez
    sosu) makaron. Może opuścimy dodatkowe pytanie o Loren?
    A na żywca to też chętnie stanę w konkursy...

    > widzialas juz wiele w zyciu i sie nie rumienisz, powiadasz? ale czy widzialas
    > wlasciwe rzeczy? oto jest pytanie... zasadnicze
    a co to są właściwe rzeczy i właściwe komu?

    jak mówi mój ulubiony dandys - miło jest być oczekiwanym i
    nie przybyć.

    Lilly
  • zarazka 10.07.01, 16:34
    dobra, kazde z nas zna przynajmniej po jednym z aforyzmow Oscara Wildea na
    pamiec, ale widze, ze ty nie do konca rozumiesz, co cytujesz
    albo tez ja czego nie rozumiem, ale poniewaz jestem wyjatkowo inteligentny, to
    zapewniam cie, ze jednak rozumiem
    good by miss Iza, good by - i nie chodzi o to kto to napisala, ale w jakich
    okolicznosciach zosatly wypowiedziane te slowa
  • Gość: Budda IP: *.unl.edu 10.07.01, 16:54
    Irytujesz mnie Lilly z Ta swoja nienaganna, cukierkowata, dobrze wykrojona
    polszczyzna. Niezla zabawe sobie urzadzilas z tymi polmozgami.
    Budda.
  • woland? 10.07.01, 17:03
    Eeeeeeee ?


    Gość portalu: Budda napisał(a):

    > Irytujesz mnie Lilly z Ta swoja nienaganna, cukierkowata, dobrze wykrojona
    > polszczyzna. Niezla zabawe sobie urzadzilas z tymi polmozgami.
    > Budda.

  • woland? 10.07.01, 17:00
    W oryginale było :

    Farewell, miss Iza. Farewell

    Ale może się mylę...
    Woland



    zarazka napisał(a):

    > dobra, kazde z nas zna przynajmniej po jednym z aforyzmow Oscara Wildea na
    > pamiec, ale widze, ze ty nie do konca rozumiesz, co cytujesz
    > albo tez ja czego nie rozumiem, ale poniewaz jestem wyjatkowo inteligentny, to
    > zapewniam cie, ze jednak rozumiem
    > good by miss Iza, good by - i nie chodzi o to kto to napisala, ale w jakich
    > okolicznosciach zosatly wypowiedziane te slowa

  • zarazka 10.07.01, 17:10
    do wolanda?

    tak, woland, w oryginale bylo farewell; sypie glowe popiolem i nacinam sobie
    zyly; oj pyszny zarazko kara cie spotkala za twa pyche; woladn dopuszczony do
    quizu literackiego zostal

    do Buddy
    irtacja, jako gra wstepna, co ty na to Budda? nie jestem polmozgiem, zdechla
    zabo, zaskroncu pojebany, glisto przebrzydla; chcilbys sie zalapac na Lilly i w
    tn sposob nas atakujesz? no to zycze ci szczescia i wytrwalosci przede
    wszystkim; i wiem o czym mowie, duperelski kutasie
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 09:24
    Irytacja to niezłe zagajenie gry wstępnej - tu w pełni zgadzam się z zarazką.
    Co do mego jęzora, niby cukierkowatego - to co? Nie lubisz słodyczy
    nadziewanych jadem? Zbliż się, a ukąszę. Ewentualnie zaproponuj jakiś inny
    język, czym innym nasączony.

    Lilly z Zaspania
  • woland? 11.07.01, 09:45
    Witaj z rana!
    Choć zaspana, to chyba szczę�liwa, czyż nie? Męskie stadko rozrasta się i wcale nie zanosi się na to by miało się w najbliższym czasie zmniejszyć. Tak więc przemyj oczęta wodš, kawusia i do pracy <tj do dyskusji z nami ma się rozumeć>
    Woland
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 10:01
    Muszę Pana rozczarować!
    Wiem, co mam na myśli cytując O. Wilde'a.
    Poza tym nie odpowiedziałeś Waść na pytanie zawarte w tytule, powtarzam
    więc: "Kto napisał "Pochwałę szminki"?"
    Bo nie Oskar, wbrew pozorom, mój inteligencie!

    Lilly (znowu) z Bulwerso
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 10:15
    szczęśliwa, tego wolałabym nie ryzykować. Męskie stadko rozrasta się niby, ale to
    wymaga większego nakładu pracy. Tak więc pejczyk w rączkę i spacerek po
    rezerwacie.
    Jeszcze nie wszyscy dobili. Czekam na single2, bo nie ma dla markizy lepszego
    początku dnia niż stek złośliwiości pod czyimś adresem.

    żegnam tymczasem
    Lilly


  • Gość: ronja IP: 212.244.252.* 11.07.01, 10:58
    Możesz mi przyp... na początek , jak chcesz. I pejczykiem, i stekiem.

    Ronja-Męczennik
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 11:11
    Staruszku-Kombatancie-Męczennkiu-Masochisto!!!

    no to wystaw co tam masz, to Cię wyłoję. (czyżby siódma - szczęśliwa - młodość
    nastała w Twem ciele rosochatym?) I niech Twój siwy włos faluje w rozkoszy.
    Tylko pejczykiem, o gęstych pękach na rzemieniu, a potem zabieram Cię na steka,
    jakiego sobie wymarzysz!

    Twoja Lilly waląca

  • Gość: Woland IP: *.scm.de 11.07.01, 11:00
    Pejczyk w ršczkę ??? Czyżby� lubiła tak z pieprzykiem, chmm, <hmm> no, no ! A ja my�lałem, że Ty tylko tak na pokaz dla zmylenia przeciwnika przybrała� maskę markizy. Cyz aby pod tš maskš nie kryje się gołębie serce????

    Daj spokój sngle2. Niech dane jej będzie ukoić ból który jej zadała� w ramionach dzielnego rycerza/literata.
    Woland



    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > szczęśliwa, tego wolałabym nie ryzykować. Męskie stadko rozrasta się niby, ale
    > to
    > wymaga większego nakładu pracy. Tak więc pejczyk w rączkę i spacerek po
    > rezerwacie.
    > Jeszcze nie wszyscy dobili. Czekam na single2, bo nie ma dla markizy lepszego
    > początku dnia niż stek złośliwiości pod czyimś adresem.
    >
    > żegnam tymczasem
    > Lilly
    >
    >
    >

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 11:23
    Gołębie serce! Też mi coś, to prawie obraza dla markizy,
    której klatka z piersiami kryje serce kobry!
    Wolandzie, apeluję o brak nadziei na moją łagodność!
    Z pieprzykiem, pejczykiem, po kolanach, na kolanach, w
    siodle, biegu, a jak trzeba to po mordzie!

    Lilly (nabierając formy)
  • woland? 11.07.01, 11:31
    katuj..., a ja wszystko Ci wybaczę, jak bratu <wszyscy ludzie sš braćmi siostro>
    dręcz mnie ręcznie,...
    Jak kiedy� za�piewała kobieta, co to żadnej pracy sie nie boi.
    Woland
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 11.07.01, 11:43
    Moja dhoga. Twoje steki zwykle kiepsko wysmazone, ale wal markizo okienna

    Gość portalu: Lilly napisał(a):
    > Jeszcze nie wszyscy dobili. Czekam na single2, bo nie ma dla markizy lepszego
    > początku dnia niż stek złośliwiości pod czyimś adresem.


  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 12:03
    Moja droga,

    tzw. "kiepskie wysmażenie" oznacza w naszych kręgach krwawego steka, czyli
    ściętego na b. mocnym ogniu, z chrupiącą skórką, po przekrojeniu natomiast
    broczącego krwią.
    Rozumiem, że w kurnych chatach mięcho smaży się do wewnętrznej białości.

    Kwestia podniebienna...


    Wasza markiza okienna
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 11.07.01, 12:31
    Kiepskie znaczy kiepskie Lilly, a krwawy stek jako wiotka markize powinien cie
    raczej brzydzic niz zachwycac, ale "de gustibus...". Usprawiedliwic twoje chore
    gusta moze jedynie to zes nie wyrobiona, zes dopiero w pierwszym pokoleniu i
    samozwancza hrabinia. Doly spoleczne smaza do pysznosci.

    Gość portalu: Lilly napisał(a):
    > Moja droga,
    > tzw. "kiepskie wysmażenie" oznacza w naszych kręgach krwawego steka, czyli
    > ściętego na b. mocnym ogniu, z chrupiącą skórką, po przekrojeniu natomiast
    > broczącego krwią.
    > Rozumiem, że w kurnych chatach mięcho smaży się do wewnętrznej białości.
    > Kwestia podniebienna...
    > Wasza markiza okienna


  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 14:53
    Gość portalu: single2 napisał(a):

    >krwawy stek jako wiotka markize

    - pisze nasza urocza koleżanka i Bóg raczy wiedzieć, jaka to gramytyka. Albo
    sens. Ale nie będę Cię bić Twoją bronią, czyli czepiactwem językowym. Popieram
    radosną twórczość i językowe wygibasy.

    Co tam singielko? Zarazka juz Ci się nie ściele do stóp?
    Może porzucił rycerstwo dla innego sportu?
    Wiem, że siedzenie w krzaczorach i wypatrywanie go na horyzoncie rezerwatu nie
    jest twórczym zadaniem. Może jakieś robótki ręczne? Ronja wspominała o jakimś
    robieniu skarpety dla zarazki.. Idealne zadanie dla Ciebie. Proponuję dorzucić do
    tego szlafmycę.

    twa Lilly
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 13.07.01, 12:07
    Lilly slodka, jesli uda ci sie w odpowiednie miejsca wstawic odpowiednie ogonki
    (a z ogonkiem np.) to pojmiesz. Jesli za trudne pomoge, nie wstawiam bo nie lubie
    kwadracikow jakie robi twoj ulubieniec woland?. Jak nie wstawisz ogonkow
    pozostanie nam krwawy stek z markizy wiotkiej- kuszaca wizja.
    Skarpetki robi juz ronja, a szlafmycy zarazka nie chce (skarpetek na drutach
    zrobionych zreszta tez nie, niestety.)

    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Gość portalu: single2 napisał(a):
    >
    > >krwawy stek jako wiotka markize
    >
    > - pisze nasza urocza koleżanka i Bóg raczy wiedzieć, jaka to gramytyka. Albo
    > sens. Ale nie będę Cię bić Twoją bronią, czyli czepiactwem językowym. Popieram
    > radosną twórczość i językowe wygibasy.
    >
    > Co tam singielko? Zarazka juz Ci się nie ściele do stóp?
    > Może porzucił rycerstwo dla innego sportu?
    > Wiem, że siedzenie w krzaczorach i wypatrywanie go na horyzoncie rezerwatu nie
    > jest twórczym zadaniem. Może jakieś robótki ręczne? Ronja wspominała o jakimś
    > robieniu skarpety dla zarazki.. Idealne zadanie dla Ciebie. Proponuję dorzucić
    > do
    > tego szlafmycę.
    >
    > twa Lilly

  • zarazka 11.07.01, 12:07
    czytam, czytam, na razie nudy na pudy; wasze zaczepki pod moim adresem malo
    wyszukane; stac was na wiecej
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 11.07.01, 13:32
    Z braku laku, dobry banan. Dużo ich w rezerwacie.
    Tyle na temat zaspokojenia.

    Zarazko, jeśli nie odpowiesz na pytanie konkursowe, zaraz ogłoszę wyniki.

    Lilly z Degusto

    p.s. jeśli już bredzisz, a do tego się nudzisz, to chyba czas na ciebie...panie
    zet
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 13.07.01, 11:33
    Czy szanowna Pani wyjechała na wakacje do miasta?
    Sezon coraz bardziej ogórkowy,więc może by tak zamknąć albo przymknąć
    rezerwat? W razie braku odzewu zamykam interes ad calendas graecas.

    Lilly
  • woland? 13.07.01, 11:41
    miała� dokarmiać, a tymczasem zapomniała� o swoich dziateczkach przez cały wczorajszy dzień ?
    Woland


    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Czy szanowna Pani wyjechała na wakacje do miasta?
    > Sezon coraz bardziej ogórkowy,więc może by tak zamknąć albo przymknąć
    > rezerwat? W razie braku odzewu zamykam interes ad calendas graecas.
    >
    > Lilly

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 13.07.01, 12:11
    Nie usychaj Lilly, jestem juz dhoga moja, zajeta bylam nieco zbieraniem tych
    ogorkow. zarazka tez pewnie do ciebie powroci zobaczywszy (niewielkie, ale
    jednak) ozywienie w rezerwacie

    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Czy szanowna Pani wyjechała na wakacje do miasta?
    > Sezon coraz bardziej ogórkowy,więc może by tak zamknąć albo przymknąć
    > rezerwat? W razie braku odzewu zamykam interes ad calendas graecas.
    >
    > Lilly

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 13.07.01, 13:47
    Moi Drodzy,

    nie zaniedbuję Was, wprost przeciwnie, wskutek brykania, że się tak wyrażę, po
    rezerwacie, zaniedbałam swój dwór. Tak więc wczoraj przez cały dzień wydawałam
    przyjęcia dla nudziarzy i moich wielbicieli zarazem. W międzyczasie stuknęła nam
    200-tka, tak więc tradycyjnie wznoszę toast: "Oby nam się dzieci samolotów nie
    czepiały!", a ponieważ jutro rocznica Bastylii - tradycyjnie obchodzona żałobą w
    moich kręgach - więc upijam się podwójnie, aby jutrzejszą, haniebną
    rocznicę "uhonorować" kacem.

    Do single2: nie pojmuję, dlaczego zarazka, jako Twój osobisty rycerz, miałby do
    mnie powracać? Jasne, że dodaje on pikanterii swoimi bluźnierstwami (wie coś o
    tym Woland)i nudniej bez niego, ale ostatnio zszedł na psy, więc musimy radzić
    sobie sami. A co? Tęsknota to chyba Ciebie głównie zżera.

  • woland? 13.07.01, 14:03
    K woli �cisło�ci wystšpię przez chwilę w roli zarazki, purysty językowego:
    W oryginale było
    Oby nam się dzieci RAKIET nie czepiały"

    Woland



    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Moi Drodzy,
    >
    > nie zaniedbuję Was, wprost przeciwnie, wskutek brykania, że się tak wyrażę, po
    > rezerwacie, zaniedbałam swój dwór. Tak więc wczoraj przez cały dzień wydawałam
    > przyjęcia dla nudziarzy i moich wielbicieli zarazem. W międzyczasie stuknęła na
    > m
    > 200-tka, tak więc tradycyjnie wznoszę toast: "Oby nam się dzieci samolotów nie
    > czepiały!", a ponieważ jutro rocznica Bastylii - tradycyjnie obchodzona żałobą
    > w
    > moich kręgach - więc upijam się podwójnie, aby jutrzejszą, haniebną
    > rocznicę "uhonorować" kacem.
    >
    > Do single2: nie pojmuję, dlaczego zarazka, jako Twój osobisty rycerz, miałby do
    >
    > mnie powracać? Jasne, że dodaje on pikanterii swoimi bluźnierstwami (wie coś o
    > tym Woland)i nudniej bez niego, ale ostatnio zszedł na psy, więc musimy radzić
    > sobie sami. A co? Tęsknota to chyba Ciebie głównie zżera.
    >
    >

  • zarazka 16.07.01, 11:04
    Czy po weekendzie, ktory kazdy spedzil milo, jednoczesnie nisac swoj krzyz pod
    gore (czy te dwie sprawy uda sie pogodzic) jestesmy w stanie wykrzecac ogien z
    naszych serc? a iskry z naszych podkowek?
    jestem, nie bede bluzgal ku waszej uciesze, chyba, ze mnie ktos wkurwi
  • Gość: drwal IP: *.scm.de 16.07.01, 11:18
    O!, niosšcy posłannictwo pokoju,
    O!, spragnieni iskier wszelakich, niosšcy krzyże i inne takie tam...
    Nie wkurwiajcie się na darmo! Szkoda nerw.

    Pozdrawiam,
    Ty wiesz kto.


    zarazka napisał(a):

    > Czy po weekendzie, ktory kazdy spedzil milo, jednoczesnie nisac swoj krzyz pod
    > gore (czy te dwie sprawy uda sie pogodzic) jestesmy w stanie wykrzecac ogien z
    > naszych serc? a iskry z naszych podkowek?
    > jestem, nie bede bluzgal ku waszej uciesze, chyba, ze mnie ktos wkurwi

  • zarazka 16.07.01, 11:34
    daremny trud bez nagrody (a jeno z obietnica wiecznosci) moze powodowac frustre

    staram sie nie podpadac pod powodowac

    ja wiem, ze nic nie wiem (to jest kurwa Kartezjusz, jakby kto pytal
    niezorientowany)

    aha, szybka wymiana mysli, to jak szybka wymiana strzalow w samo poludnie;
    marzy mi sie ruletka, ale taka rosyjska (mam dziwny pociag, moze to ta
    domieszka krwi)
  • Gość: drwal IP: *.scm.de 16.07.01, 11:43
    prawdę mówišc nie wiedziałem, że kurwa Karteziusz był dwojga imion ???
    drwal

    PS: Lilly koniec leniuchowania, porzuć pracę i daj znak że żyjesz!


    zarazka napisał(a):

    > daremny trud bez nagrody (a jeno z obietnica wiecznosci) moze powodowac frustre
    >
    > staram sie nie podpadac pod powodowac
    >
    > ja wiem, ze nic nie wiem (to jest kurwa Kartezjusz, jakby kto pytal
    > niezorientowany)
    >
    > aha, szybka wymiana mysli, to jak szybka wymiana strzalow w samo poludnie;
    > marzy mi sie ruletka, ale taka rosyjska (mam dziwny pociag, moze to ta
    > domieszka krwi)

  • zarazka 16.07.01, 11:54
    1. w sprawie dwojga imion: widzisz, uczymy sie cale zycie
    2. w spraie ps.: czyzbys drwalu chcial wyrabac Lilly (o, za przeproszeniemj i
    bez aluzji), ze sie jej tak dopominasz
    3. w sprawie adresu: jestes drwalu niedzwiedziem?
    4. w sprawie sprawy: czyzbym po dlugich rozmowkach z czarujacymi paniami mial
    poswiecic sie konwersacji z czarujacym drwalem?
    zarazka
  • woland? 16.07.01, 12:02
    Nie pierdol zarazka, "starych znajomych" nie poznajesz !?


    zarazka napisał(a):

    > 1. w sprawie dwojga imion: widzisz, uczymy sie cale zycie
    > 2. w spraie ps.: czyzbys drwalu chcial wyrabac Lilly (o, za przeproszeniemj i
    > bez aluzji), ze sie jej tak dopominasz
    przerżnšć, je�li już to przerżnšć.

    > 3. w sprawie adresu: jestes drwalu niedzwiedziem?
    jam tym, który... nie będę odbierał Ci przyjemno�ci...

    > 4. w sprawie sprawy: czyzbym po dlugich rozmowkach z czarujacymi paniami mial
    > poswiecic sie konwersacji z czarujacym drwalem?
    oj, pierdolisz, pierdolisz


    > zarazka

    Woland <drwal>

  • zarazka 16.07.01, 12:10
    > Nie pierdol zarazka, "starych znajomych" nie poznajesz !?

    Jestem zachwycony pierwsza czescia twojego zdania; druga mnie martwi, bo ty mnie
    woland po prostu zwyczajnie nie doceniasz i to mnie boli (nie mowiac juz o tym,
    ze mi nie ufasz, co boli mniej, ale jest wyjatkowo zabawne momentami)

    > przerżnšć, je�li już to przerżnšć.

    a wiec powiadasz Woladn, ze chcialbys Lilly przerznac? a pila na w poprzek, czy
    wzdluz? wiesz znam taka anegdotke: w trakcie powstan chlopskich w Galicji chlopi
    zlapali pana, rozciagneli na podporkach i zaczeli pilowac; w pewnym momencie
    jeden z nich mowi: pilujta wolniej kumie, dobry byl pan

    > jam tym, który... nie będę odbierał Ci przyjemno�ci...

    nie odbierasz; to juz bylo

    > oj, pierdolisz, pierdolisz

    oj, jak slicznie

    ps. zastanawiam sie woland? czy ty jestes inteligentny? ale tak naprawde
    inteligentny, tzn. czy potrafisz czytac i pisac
  • Gość: drwal IP: *.scm.de 16.07.01, 12:43
    No proszę i po chwilowym zawieszeniu broni kolega agresor odezwał się w całej okazało�ci. Łał ! Co za tors gladiatora, co za brew, co za wzrok!



    zarazka napisał(a):

    > > Nie pierdol zarazka, "starych znajomych" nie poznajesz !?
    >
    > Jestem zachwycony pierwsza czescia twojego zdania; druga mnie martwi, bo ty mni
    > e
    > woland po prostu zwyczajnie nie doceniasz i to mnie boli (nie mowiac juz o tym,
    >
    > ze mi nie ufasz, co boli mniej, ale jest wyjatkowo zabawne momentami)
    >
    > > przerżnšć, je�li już to przerżnšć.
    >
    > a wiec powiadasz Woladn, ze chcialbys Lilly przerznac? a pila na w poprzek, czy
    >
    > wzdluz?
    powiedziałem "je�li już", a co do Lilly, to czy o tak zacnej i pięknej niewia�cie wolno mówić temi słowy ?
    fe, zarazko przebrzydły. a fe.

    wiesz znam taka anegdotke: w trakcie powstan chlopskich w Galicji chlop
    > i
    > zlapali pana, rozciagneli na podporkach i zaczeli pilowac; w pewnym momencie
    > jeden z nich mowi: pilujta wolniej kumie, dobry byl pan
    a czy u ciebie wszystko musi mieć jakie� odno�niki ? Czy �wiat rzeczywisty utkany jest odno�nikami? Cóż Cię tak pili zarazko jedna?
    jak nie pierdolniesz cytatu to spać nie możesz?
    Otóż, małem Ci paniš profesor w trakcie nauk moich <a były takie, wierz mi>, która pałała miło�ciš do cytatów wszelakich. Postawiłem sobie za zadanie sprawdzić gdzie leży granica i pisałem każde następne "wypracowanie" ze zwiększonš ilo�ciš cytatów. I o zgrozo, okazało się, że wraz ze wzrostem cytatów w tekscie dšżšcym do nieskończono�ci. Ocena moja rosła wprost proporcjonalnie.
    Wnioski ?
    Bo ja wiem może po prostu ludzie bojšc się �meszno�ci zasłšniajš się tym co uzanane, szanowane i jedynie słuszne.

    Tak więc, zarazko, czy oprócz kurwy naszej powszedniej stać Cię na co� więcej od siebie ????
    Woland vel drwal albo cholera wie jak jeszcze.


    >
    > > jam tym, który... nie będę odbierał Ci przyjemno�ci...
    >
    > nie odbierasz; to juz bylo
    >
    > > oj, pierdolisz, pierdolisz
    >
    > oj, jak slicznie
    >
    > ps. zastanawiam sie woland? czy ty jestes inteligentny? ale tak naprawde
    > inteligentny, tzn. czy potrafisz czytac i pisac
    nie, ale pierdolenie podobno wychodzi mi całkien dobrze.

  • zarazka 16.07.01, 13:06
    > No proszę i po chwilowym zawieszeniu broni kolega agresor odezwał się w całej o
    > kazało�ci. Łał ! Co za tors gladiatora, co za brew, co za wzrok!

    Moj drogi, agresywny to ty jestes w tej chwili, a poziom poczucia humoru u ciebie
    wyraznie slabnie; czyzby te dwie wartosci byly jakos sprzegniete ze soba
    a propo: nie mam torsu gladiatora, ale drogi wolandzie moja delikatna dlon, o
    ktorej starsze panie mowia, ze to dlon pianisty, moglaby ci bez trudu rozerwac
    podgardle (bez wzgledu na jego grubosc); ale oczywiscie nie traktuj tego
    agresywnie, nigdy bym sie do tego nie posunal, to nie w mojej kulturze lezy (choc
    w naturze pewnie, ale jak wiadomo kultura topatyna natury, a ja jestem mocno
    zpatynowany)

    > a co do Lilly, to czy o tak zacnej i pięknej niewia�cie wolno mówić temi słowy ?

    a skad wiesz, ze lilly jest piekna?????????? jest???????

    > a czy u ciebie wszystko musi mieć jakie� odno�niki ? Czy �wiat rzeczywisty
    utkany jest odno�nikami? Cóż Cię tak pili zarazko jedna? jak nie pierdolniesz
    cytatu to spać nie możesz?

    moj drogi, swiat rzeczywisty utkany jest z odnosnikow, cytatow, plagiatow; nie ja
    to wymyslilem i nic na to nie poradze; kazdy cos tam lubi, ja np. semiologie

    > Bo ja wiem może po prostu ludzie bojšc się �meszno�ci zasłšniajš się tym co
    uzanane, szanowane i jedynie słuszne.

    nie, po prostu sa ludzie, ktorzy lubia zabawe; ale do gry trzeba miec partnera

    > Tak więc, zarazko, czy oprócz kurwy naszej powszedniej stać Cię na co� więcej
    od siebie ????

    stac mnie na wiele wiecej niz ciebie, moj drogi

    > nie, ale pierdolenie podobno wychodzi mi całkien dobrze.

    naprawde? miales okazje ostatnio? nie mow, ze... bo nie uwierze
  • woland? 16.07.01, 13:21

    zarazka napisał(a):

    > > No proszę i po chwilowym zawieszeniu broni kolega agresor odezwał się w ca
    > łej o
    > > kazało�ci. Łał ! Co za tors gladiatora, co za brew, co za wzrok!
    >
    > Moj drogi, agresywny to ty jestes w tej chwili, a poziom poczucia humoru u cieb
    > ie
    > wyraznie slabnie;
    chciałe� powiedzieć, że moje poczucie humoru jest odwrotnie proporconalne do entelektu ?

    czyzby te dwie wartosci byly jakos sprzegniete ze soba
    > a propo: nie mam torsu gladiatora, ale drogi wolandzie moja delikatna dlon, o
    > ktorej starsze panie mowia, ze to dlon pianisty, moglaby ci bez trudu rozerwac
    > podgardle (bez wzgledu na jego grubosc)
    41
    ; ale oczywiscie nie traktuj tego
    > agresywnie,
    jasne, rozumiem, że z zazdro�ci

    nigdy bym sie do tego nie posunal, to nie w mojej kulturze lezy
    errata: winno być - mojej, kurwa kulturze

    (ch
    > oc
    > w naturze pewnie, ale jak wiadomo kultura topatyna natury, a ja jestem mocno
    > zpatynowany)
    >
    > > a co do Lilly, to czy o tak zacnej i pięknej niewia�cie wolno mówić temi s
    > łowy ?
    >
    > a skad wiesz, ze lilly jest piekna?????????? jest???????
    ....?....., bo wiem.

    >
    > > a czy u ciebie wszystko musi mieć jakie� odno�niki ? Czy �wiat rzeczywisty
    >
    > utkany jest odno�nikami? Cóż Cię tak pili zarazko jedna? jak nie pierdolniesz
    > cytatu to spać nie możesz?
    >
    > moj drogi, swiat rzeczywisty utkany jest z odnosnikow, cytatow, plagiatow; nie
    > ja
    > to wymyslilem i nic na to nie poradze; kazdy cos tam lubi, ja np. semiologie
    Eeeeeee?

    >
    > > Bo ja wiem może po prostu ludzie bojšc się �meszno�ci zasłšniajš się tym c
    > o
    > uzanane, szanowane i jedynie słuszne.
    >
    > nie, po prostu sa ludzie, ktorzy lubia zabawe; ale do gry trzeba miec partnera
    buuuu, chlip, chlip, urażonym, więc znikam.


    >
    > > Tak więc, zarazko, czy oprócz kurwy naszej powszedniej stać Cię na co� wię
    > cej
    > od siebie ????
    >
    > stac mnie na wiele wiecej niz ciebie, moj drogi
    >
    > > nie, ale pierdolenie podobno wychodzi mi całkien dobrze.
    >
    > naprawde? miales okazje ostatnio? nie mow, ze... bo nie uwierze

    zniknšłem
    Woland
  • zarazka 16.07.01, 15:08
    > chciałe� powiedzieć, że moje poczucie humoru jest odwrotnie proporconalne do en
    > telektu ?

    nie, tego nie chcialem powiedziec

    > jasne, rozumiem, że z zazdro�ci

    czegoz to ja mialbym tobie zazdroscic? jakies przyklady?

    > errata: winno być - mojej, kurwa kulturze

    to swiadczy jednak o tobie to zdanie; mialem cie za bardziej wyrobionego,
    niestety sie pomylilem, zdarza mi sie mylic

    > > a skad wiesz, ze lilly jest piekna?????????? jest???????
    > ....?....., bo wiem.

    to ciesze sie, ze lilly jest piekna i miales okazje podziwaic to piekno;
    obcowanie z pieknem uszlachetnia; na razie widze skutek odwrotny, ale jak dluzej
    poobcujecie, to kto wie...

    > Eeeeeee?

    niestety, niestety

    > buuuu, chlip, chlip, urażonym, więc znikam.

    niestety, niestety

    > zniknšłem

    a zszkoda, ze nie odniosles sie do wszystkich kwestii

    zarazka

  • Gość: drwal IP: *.scm.de 16.07.01, 15:21
    nudny jeste�
  • Gość: Wojtek IP: *.gunb.gov.pl 16.07.01, 13:24
    Jak bedą w nim czarujące Panie to dlaczego nie.
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 16.07.01, 15:22
    Panowie!!!!

    co tu się dzieje pod moją nieobecność? Oczom i uszom nie wierzę! Chyba upał
    porozkręcał wam zwoje (mózgowe, oczywiście). Nie mam nic przeciwko rębaniu
    drewek na opał w naszych rezerwatowych chatkach, ani żebyście r ż n ę l i
    wielkich panów, ale pani kierownik też ma tutaj coś do powiedzenia.
    Po pierwsze czar wam się ulatnia, od kiedy nadużywacie słów, których nie
    rozumiecie.
    Co to za steki wulgaryzmów, to nie budka z piwem!
    Wypraszam sobie i ostrzegam, że przy talim rozwoju mowy zamknę was do karceru.
    Dwie maleńkie celki z mikro-okienkami wychodzącymi na siebie nawzajem. Zadnej
    Lilly nie ujrzycie, jeno swoje poobijane facjaty.
    Po wtóre, niby powinny mnie cieszyć pojedynki w samo południe o duszę mą (choć
    i ciało swą rolę odegrało...), a jednak nie na takim poziomie, kochani.
    Konkursy, quizy, popisy zręczności i te rzeczy, a nie jakieś umysłowe podroby.
    Lubię kaszankę raz na rok, z czystej nonszalancji.
    A moży Wy po prostu chcecie mi coś wyznać? A jako prawdziwe mężczyzny musicie
    se popier.... Nie wiem. Czekam na jakiś ustosun.
    Lilly z Bulwerso (jak nigdy)

    ps. single2 ratuj poziomy! wylatuj ponad nie!
  • woland? 16.07.01, 15:42
    Witaj, piękna Lilly!
    Całe szczę�cie, że jeste�, bo już pomy�lałem, że prócz drobnoustrojów, nic na tym wštku już mnie nie dopadnie. A sama przecież Wiesz, że nie ma nic gorszego niż przeziębienie w upał. Nawet najlepsze przedstawienie traci nieco ze swego blasku.
    Chętnie dam się zamknšc do karceru o ile zapewnisz tam godny wikt i opierunek. Zawszeć to bliżej Ciebie, o pani!

    Woland
  • zarazka 16.07.01, 16:12
    Droga Lilly!

    Czytam, czytam, cos bym napisal, podobnie jak kolega drwal grubymi nicmi, ale...
    Wbrew panujacym na tym forum a rozpowszechnianym przez wolanda? opniami nerwow
    nie mam jeszcze przeziebionych, a okazuje sie, ze i kultury wiecej...
    oczywiscie zawsze moge sie mylic
    niestety droga markizo walki z panem wolandem? o ciebie ani o twoja dusze nie
    podejme, gdyz walka z nim bylaby ponizej mojej godnosci, bo:
    1. albo on w glupi sposob probuje mnie prowokowac, wiec nie chce mi sie znizac do
    tego poziomu
    2. albo wie o czym pisze i ma, jak to sie mowi, poparcie w faktach, wiec walka
    staje sie bezprzedmiotowa, bo jej wynik juz rozstrzygniety

    w kazdym razie pozdrawiam cie goraco

    Wolandzie?
    po tym, co dzisiaj zaprezentowales widze, ze kompletnie nie masz klasy; twoje
    przedstawienie rzeczywistosci i rozliczne tropy, jakie dla mnie pozostawiales byc
    moze sa rzeczywistoscia, ale agresja z jaka to robisz i w ogole pomysl, aby to
    robic sklaniaja mnie jedynie mnie do myslenia, ze to tylko twoje iluzje;
    uzywac vulgaris trzeba umiec i robic to z pewnym wdziekiem; po tym co wypisujesz
    widze, ze u ciebie wdzieku brak; ale cwicz dalej; terning czyni mistrza

    ale niecierpliwie zekam co jeszcze powiesz; pewnie ze cie nudze; a musze z kolei
    ja tobie powiedziec, ze ty mnie wcale nie nudzisz
  • zarazka 16.07.01, 16:20
    Droga Lilly?

    > Po pierwsze czar wam się ulatnia, od kiedy nadużywacie słów, których nie
    > rozumiecie.

    mam nadzieje, ze to nie jest mowa o mnie, bo nie naduzywam takich slow

    > Co to za steki wulgaryzmów, to nie budka z piwem!

    zwracam uwage nie tylko na leksyke Wolanda?

    > Po wtóre, niby powinny mnie cieszyć pojedynki w samo południe o duszę mą (choć
    > i ciało swą rolę odegrało...)

    pojedynek z Wolandem? o twoja dusze poddaje walkowerem; nawet nie wiem, o co sie
    pojedynkowac, w czym ustepuje wolandowi, bo on jak zgodnie stwierdzacie wie;

    > A moży Wy po prostu chcecie mi coś wyznać? A jako prawdziwe mężczyzny musicie
    > se popier.... Nie wiem.

    a co bys lilly chciala, aby ci wyznac? to woland jeszcze tego nie zrobil?

    ps. i nie rozumiem po co ta liczba mnoga? aby mniej bolało? lilly teraz sie
    zawiodlem na tobie - pewnych rzeczy sie nie robi i tyle
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 17.07.01, 12:34
    Panowie Mili,

    ponieważ nasz rezerwatowy kaowiec jest na urlopie, na chwilę przejmę jego funkcje.
    Ogłaszam konkurs na najciekawszy wierszyk. Powinien być możliwie krótki i
    wpadający w ucho, rymowany (dowolny układ), a co najważniejsze w swej warstwie
    treściowej winien zawierać połączenie waszego życiowego motta ze stosunkiem do
    (podkreślam owo "do", aby wam inny przyimek nie przydzedł do głowy) Lilly.
    Cytaty wykluczone.
    Czekam z utęsknieniem na wasze parnasowe wypociny i życzę miłego rymowania w
    trakcie polerki rewolwerów.

    Lilly
  • Gość: drwal IP: *.scm.de 17.07.01, 12:46
    Oda do zarazka!

    je�li nie chcesz mojej lilly,
    leć do kropki! w tejże chwili...

    sama chciała�...
    hi, hi, hi
  • zarazka 17.07.01, 12:58
    Gość portalu: drwal napisał(a):

    > Oda do zarazka!
    >
    > je�li nie chcesz mojej lilly,
    > leć do kropki! w tejże chwili...
    >
    > sama chciała�...

    drogi, kochany, wspanialy drwalu
    to mial byc wierszyk skierowany do Lilly, nie do mnie; wiec nie spelnia warunkow
    konkursu; ale coz milo polechtal moja proznosc
    acha, i wierszyk zdaje sie mial byc w pelni oryginalem a nie bazowac na cytacie z
    Olka F.
    jednak mam nadzieje, ze zostanie ci wreczona choc nagroda pocieszenia, tym
    bardziej, ze ja nie mam zamiaru w nim startowac: po pierwsze w pisaniu jestem
    wycwiczony i dalsze cwiczenia sa mi zbedne, po drugie nie wiem, kto jest w jury,
    po trzecie nie wiem, jaka jest nagroda, po czwarte musze isc siku...

  • kropka! 17.07.01, 13:01
    I OTO ODNALAZŁA SIE NASZA ZGUBA
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 17.07.01, 14:37
    Panowie!

    miło, że ktokolwiek cokolwiek uronił z poezji. Nagrody jednak nie będzie ze
    względów - i tu muszę się zgodzić (w bólu) z zarazką - regulaminowych. Faktycznie
    nie był to konkurs na trawestację znanych i lubianych kawałków, trochę więcej
    wymagamy od naszych literatów. Poza tym gdzie jest tutaj życiowe motto? (chyba że
    jest nim nasza zaraza ...)
    Z trzeciej strony trudno jest wręczać nagrodę komuś, kto jest bezkonkurencyjny,
    tylko dlatego, że nie istnieje konkurencja. Doceńcie moją ironię!

    p.s.1 Cóż oznacza w Pańskiej odzie niefrasobliwe użycie zaimka
    dzierżawczego "moja" w odniesieniu do Lilly? Czy to licencia poetica? Czy jakieś
    ukryte zamiary, pobożne życzenia czy przekleństwa może?


    Co do Pana zarazki...
    który pisze:
    > jednak mam nadzieje, ze zostanie ci wreczona choc nagroda pocieszenia, tym
    > bardziej, ze ja nie mam zamiaru w nim startowac: po pierwsze w pisaniu jestem
    > wycwiczony i dalsze cwiczenia sa mi zbedne, po drugie nie wiem, kto jest w jury
    > po trzecie nie wiem, jaka jest nagroda, po czwarte musze isc siku...

    Szczerze mówiąc dziwi mnie decyzja niestartowania w konkursie, a jeszcze bardziej
    jej podejrzane uzasadnienie. To nie miało być dla was ćwiczenie w pisaniu, lecz
    raczej pisarski popis. A niepopisywanie się z powodu wyćwiczenia uważam za dziwną
    próbę oryginalności.
    Odpowiadam na inne palące pytania:
    w jury jest Lilly
    nagrodą jest bezterminowa odsiadka w rererwacie i możliwość obcowania z Lilly
    a co do siku, to powiem, że siedzenie na sedesie bywa inspirujące, aczkolwiek nie
    wiem czy tak samo jest na stojąco...

    i tym fizjologicznym akcentem
    kończę i pozdrawiam

    wasza Lilly
  • woland? 17.07.01, 14:56
    Miła Lilly i Ty zarazo jedna,


    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Panowie!
    >
    > miło, że ktokolwiek cokolwiek uronił z poezji. Nagrody jednak nie będzie ze
    > względów - i tu muszę się zgodzić (w bólu) z zarazką - regulaminowych.
    o co chodzi "do" było i to nawet parę razy.
    Faktyczn
    > ie
    > nie był to konkurs na trawestację znanych i lubianych kawałków,
    miało nie być cytatów i nie było. Czy twerdzisz, że wariacje Liszta na temat Chopina to też tania chałtura i plagiat ????
    Chcę stanowczo zaprotestować. należy mi się choć nagroda pocieszenia !

    trochę więcej
    > wymagamy od naszych literatów. Poza tym gdzie jest tutaj życiowe motto? (chyba
    > że
    > jest nim nasza zaraza ...)
    może być i zaraza, czego się nie robi dla nagrody...



    > Z trzeciej strony trudno jest wręczać nagrodę komuś, kto jest bezkonkurencyjny,
    >
    > tylko dlatego, że nie istnieje konkurencja. Doceńcie moją ironię!
    O ironio! Ty jeste� jak...


    >
    > p.s.1 Cóż oznacza w Pańskiej odzie niefrasobliwe użycie zaimka
    > dzierżawczego "moja" w odniesieniu do Lilly? Czy to licencia poetica? Czy jakie

    nic, po prostu tak mi pasowało, no może chciałem troszkę zarazkę podrażnić, ale już się wycofuję, nic mi do Ciebe droga Lilly. Chau, chau <hau, hau>

    > ś
    > ukryte zamiary, pobożne życzenia czy przekleństwa może?
    >
    >
    > Co do Pana zarazki...
    > który pisze:
    > > jednak mam nadzieje, ze zostanie ci wreczona choc nagroda pocieszenia, tym
    >
    > > bardziej, ze ja nie mam zamiaru w nim startowac: po pierwsze w pisaniu jes
    > tem
    > > wycwiczony i dalsze cwiczenia sa mi zbedne, po drugie nie wiem, kto jest w
    > jury
    > > po trzecie nie wiem, jaka jest nagroda, po czwarte musze isc siku...
    >
    > Szczerze mówiąc dziwi mnie decyzja niestartowania w konkursie, a jeszcze bardzi
    > ej
    > jej podejrzane uzasadnienie. To nie miało być dla was ćwiczenie w pisaniu, lecz
    >
    > raczej pisarski popis. A niepopisywanie się z powodu wyćwiczenia uważam za dziw
    > ną
    > próbę oryginalności.
    > Odpowiadam na inne palące pytania:
    > w jury jest Lilly
    > nagrodą jest bezterminowa odsiadka w rererwacie i możliwość obcowania z Lilly

    to ja poproszę miejsce w pierwszym rzędzie, przy zarazce. Może będziemy mogli wypić w końcu to piwo, co to mu obiecałem. <mam nadzieję, że spożywanie alkoholu w rezerwacie nie jest zabronione?>


    > a co do siku, to powiem, że siedzenie na sedesie bywa inspirujące, aczkolwiek n
    > ie
    > wiem czy tak samo jest na stojąco...
    >
    > i tym fizjologicznym akcentem
    > kończę i pozdrawiam
    >
    > wasza Lilly

  • zarazka 17.07.01, 15:31
    Pani! lubisz sie bawic i mowić ze kochasz szczerze
    Wybacz Lilly, lecz ja w Twoje slowa zwyczajnie nie wierze
    Cheć igrania ze soba i z nami jest u ciebie tak wielka
    Ze twoje slowa, sa jak rzucona do wody morskiej butelka
    Zawiera przysiegi skladane wczoraj o tej samej porze
    ale dzisiaj wiele z nich jest antydatowanych moze
    Chcesz udowadniac switenie, ze kalmiac jestes szczera
    Lilly, ty naprawde to jestes stuknieta hetera
    Nie bede cie juz meczyl dalej tym srogim osadem
    Chyba sie umowie i pojde na to piwo z wolandem

  • kropka! 17.07.01, 15:59
    brawo zarazka,czyżby pojednanie miało nastąpic niebawem....
    już spiesze donieść wolandowi....



    zarazka napisał(a):

    > Pani! lubisz sie bawic i mowić ze kochasz szczerze
    > Wybacz Lilly, lecz ja w Twoje slowa zwyczajnie nie wierze
    > Cheć igrania ze soba i z nami jest u ciebie tak wielka
    > Ze twoje slowa, sa jak rzucona do wody morskiej butelka
    > Zawiera przysiegi skladane wczoraj o tej samej porze
    > ale dzisiaj wiele z nich jest antydatowanych moze
    > Chcesz udowadniac switenie, ze kalmiac jestes szczera
    > Lilly, ty naprawde to jestes stuknieta hetera
    > Nie bede cie juz meczyl dalej tym srogim osadem
    > Chyba sie umowie i pojde na to piwo z wolandem
    >

  • woland? 17.07.01, 16:00
    ...i tak oto po srogich swoich panów utarczkach
    Lilly siedzi w kšcie - <przebrała się miarka>
    Zamiast wodzidzić oba za nosy po trosze
    Oni poszli na piwo, "Ale ich nie znoszę!"
    Przyjdzie jej chyba samotnie dalej wszystkich bawić
    Bo, którz będzie jej towarzyszył, adorował, sławił
    Piękno�ć co na tym �wiecie nie ma sobie równych!
    <no, może kłamię nieco? "Paskudnik, obłudnik!"

    Miał być morał, tedy marału jest pora
    Kto rano dwa sidła stawia, ten głodny z wieczora !

    Woland
  • zarazka 17.07.01, 16:28
    Kto rano dwa sidła stawia, ten głodny z wieczora !
    wiec zastanowic sie jest juz najwyzsza pora
    bo nie tylko kobieta, lecz wszystko sie zmienia
    w lesie sa drwale, lecz coraz trudniej o jelenia

    zarazka
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 17.07.01, 16:30
    Niech pierwsza nagroda popłynie do zarazki,
    niech się w głuszy rezerwatu rozlegną oklaski
    bo oto poeta obiawił nam się nowy
    z trwogą zamilkły wszystkie czatowe rozmowy.

    Oto miłość i żółć w jednym sercu stały,
    oto krew i łzy te wersy pisały,
    Lecz czym ma być laur dla strapionej duszy,
    jaka victoria pióra ból rozpaczy zagłuszy?

    Nic to, więc poeta w szale tęsknoty jako żywo
    Miast nagrodą poruszony w szczęścia wejść ogrody
    i nabrawszy siły, w kolejne uderzać zawody
    wybiera z pokonanym raczej wyskoczyć na piwo.


    Lilly

  • zarazka 17.07.01, 16:49
    wybaczcie, ze znow pisze, nie beda wersy dlugie
    byc pysznym to jedno, byc glupim to drugie
    nagroda niech nie plynie do mojej osoby
    a laur nich inne czolo dzisiaj przyozdobi
    ani krew ani lzy nie pisaly tej wprawki
    bo to sa zabawy brane z szkolnej lawki

  • woland? 17.07.01, 16:50
    Brawo dla zwycięscy ! Stawiasz szampana, stary !
    Woland
  • zarazka 17.07.01, 17:00
    woland? napisał(a):

    > Brawo dla zwycięscy ! Stawiasz szampana, stary !
    > Woland

    powiem ci, ze choc mnie tu i nie tylko tu obrzuciles stekiem bluzg, pomowien i
    agresji, to uciwie przyznaje, ze wcale nie byles gorszy i wlasciwie powinnismy
    wygrac ex-eqo; odstapilbym ci nagrode, ale juz wczesniej z niej zrezygnowalem i
    ona (ta nagroda) zdaje sie poszla na biednych (i to jest musze przyznac
    oryginalne)
    szmpana stawiam rzecz jasna, nie jestem biedny

  • Gość: drwal IP: *.scm.de 18.07.01, 09:38
    Cóż, widać po nas obu, że nadszedł czas pojednań. Może zbyt wielkie to słowo, ale co tam. Niech i tak będzie.
    Tak więc, za swoje steki przepraszam i za wszystkie goršco żałuję! A i słowa gorzkie, słusznie , bšd� niesłusznie wypowiedziane pod moim adresem w niepamięć puszczam.
    Co do nagrody,... niech będzie dla biednych, a po tym co tu pisane było powinni�my rozdzielić jš po połowie.
    Nam się ona należy!
    Zdrowie !
    drwal




    zarazka napisał(a):

    > powiem ci, ze choc mnie tu i nie tylko tu obrzuciles stekiem bluzg, pomowien i
    > agresji, to uciwie przyznaje, ze wcale nie byles gorszy i wlasciwie powinnismy
    > wygrac ex-eqo; odstapilbym ci nagrode, ale juz wczesniej z niej zrezygnowalem i
    >
    > ona (ta nagroda) zdaje sie poszla na biednych (i to jest musze przyznac
    > oryginalne)
    > szmpana stawiam rzecz jasna, nie jestem biedny
    >

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 18.07.01, 11:14
    Komisyjne ciało musi dokonać rewizji
    Swej jakże naprędce podjętej decyzji
    Bo wtem z buszu wyłonił się nowy
    Poeta, jak piorun burzy, i nieszablonowy

    Wykazał dowcip i potencję rymu,
    Oprócz Lilly należy mu się wycieczka do Rzymu
    Komisja orzeka, że Zarazka honorowy
    ów laur, co go nie chciał, zerwać musi z głowy.

    Czy wieńcem się podzielą, trwa właśnie debata
    Ze strony jury miała być tylko errata
    I jeszcze morał taki z tego wypływa
    że nie zawsze pierwszy, kto pierwszy wygrywa.



    Lilly
  • Gość: zarazka IP: 10.10.41.* 18.07.01, 13:00
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Komisyjne ciało musi dokonać rewizji
    > Swej jakże naprędce podjętej decyzji
    > Bo wtem z buszu wyłonił się nowy
    > Poeta, jak piorun burzy, i nieszablonowy
    >
    > Wykazał dowcip i potencję rymu,
    > Oprócz Lilly należy mu się wycieczka do Rzymu
    > Komisja orzeka, że Zarazka honorowy
    > ów laur, co go nie chciał, zerwać musi z głowy.
    >
    > Czy wieńcem się podzielą, trwa właśnie debata
    > Ze strony jury miała być tylko errata
    > I jeszcze morał taki z tego wypływa
    > że nie zawsze pierwszy, kto pierwszy wygrywa.

    do komisji konkursowej:

    czy lepiej miec honor czy do Rzymu leciec?
    kazdy w swoim sercu sam to musi wiedziec
    lepiej zerwac wieniec lub miec go zerwanym
    niz okazac malosc i byc pokonanym

    czy lepiej byc pierwszym i pierwszym pozostac
    czy lepiej z kims drugim do Rzymu sie dostac?
    na to nie odpowiem, to kazdego sprawa
    czego chce od zycia i czego dostawa

    wygrana rzecz umowna, ja o nia nie stoje
    ten tekst bez moralu, bo kazdy ma swoje





  • Gość: zarazka IP: 10.10.41.* 18.07.01, 13:09
    Drogi Wolandzie?
    ciesze, sie, ze zostales doceniony, prawde mowiac troche ci zazdroszcze (zawsze
    lepiej byc pierwszym, nawet jesli sie zrezygnowalo z lauru), ale to ludzkie i
    pewnie mnie rozumiesz; przyznasz, ze juz wczoraj uznalem twoj tekst za godny;
    nie chcialem startowac w konkursie, bo wiedzialem z gory, ze jego warunki
    zostana zmienione w trakcie jego trwania; ale ja lubie grac, pasjami uwielbiam
    gry;
    a propo obiecnaego piwa: czy dzisiaj wieczorem to bylby dobry termin? mam tylko
    prosbe, aby bylo to gdzies w centrum warszawy, gdzie ok. 19-20; jesli sie
    zgadzasz, to podaj nazwe knajpy z przyblizonym adresm i godzina; odpowiedz
    musze otrzymac do 15; aha i czy moge zamianic piwo na coca-cole?
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 18.07.01, 14:31
    Dwóch panów się biło
    o jedną białogłowę
    traf tak chciał, że
    wskutek remisu
    dzielą zdobycz na połowę.

    Lecz nie Lilly konsumują - byłoby
    to zbyt banalne
    wybierają bowiem piwo
    i związki homoseksualne.
  • woland? 18.07.01, 15:25
    Tupnęła nóżkš Lilly <szkoda mi jej trochę>
    "Wolanda ja nie chcę! zarazka wynocha !"
    I zamiast obydwu do tańca zaprosić
    To ich pedałami wszem i w obec głosi.
    Oj szkoda, mi szkoda Lilly-buntowniczki
    Smutek w sercu nosi, blade ma policzki...
    "Co ja uczyniłam, na co mi to było?
    A może precz przegnałam niespełnionš miło�ć?
    O głupia, ja głupia! Marne życie moje.
    Wstšpię do klasztoru, tam smutek ukoję."

    Tak oto się kończy ta bajka prawdziwa
    Lilly, choć jest piękna, nie lepsza od piwa!!!

    Woland



    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > Dwóch panów się biło
    > o jedną białogłowę
    > traf tak chciał, że
    > wskutek remisu
    > dzielą zdobycz na połowę.
    >
    > Lecz nie Lilly konsumują - byłoby
    > to zbyt banalne
    > wybierają bowiem piwo
    > i związki homoseksualne.

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 19.07.01, 11:41
    Czy nowa przyjaźń wczora
    przy kuflu piwa jest zrodzoną?
    Czy w pojedynek ten meeting przekształcon raczej oraz
    wiadomoli już
    czyją jestem żoną?

    Lilly niecierpliwie
    czeka na wasze wrażenia
    i tyle tylko na wstępie
    ma do oznajmienia.

  • zarazka 19.07.01, 12:20
    piwo bylo cienkie, sex za to wspanialy
    bo poszly do lozka, dwa stare pedaly
    bo nie tylko przyjazn, lecz milosc zrodzona
    na co komu Lilly, taka wredna zona?

    moglbym prawic dlugo i wcale nie nudzic
    ale nie chce teraz klawiatury trudzic
    wierzcie mi na slowo, ze bylo wspaniale
    chociaz my do Rzymu nie lecielim wcale
  • woland? 19.07.01, 13:52
    Co Wy na to ?

    Woland
  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 19.07.01, 14:08
    A jak by to miało wyglądać?
    Mam odwiesić pejcz?
    Mamy zostać kumplamy po tym wszystkim?
    Ja tam trudno rezygnuję z pieprzu i chilly.
    Lilly
  • woland? 19.07.01, 14:31
    proponuję przenie�ć zajęcia do jednego z letnich ogródków na to piwo co to się spó�niło, bo wyleciało mu na drogę stado słoni i wygły się szyny.
    Zajęcia grupowe ma się rozumieć !

    Hę?
  • zarazka 19.07.01, 15:45
    bywa, ze wojownicy widza wroga z dali
    utrudza sie czekaniem, choc bitwy nie zaznali

    to ja mysle o waszym zawieszeniu broni

    brak konceptu na dalej?

    konkurs literacki byl, zostal rozstrzygniety; beda jakies dalsze konkursy?

    a propo propozycji wolanda, jak grupowe to ja wchodze (bez sloni tym razem)
  • woland? 19.07.01, 16:00
    to może poczekamy na resztę i przy okazji dziewczyny będš mogły stoczyć pojedynek w kisielu, czy innym �wiństwie ?
    Woland
  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 31.07.01, 14:55
    wrocilam (na chwilke ) i co widze !!! nasz/ wasz/ ich watek umarl smiercia
    naturalna chyba
    Juz mowilam,ze zadnych walk w kisielu nie tocze tym bardziej z Lilly, jak chcesz
    sam wlaz do tej mazi kleistej.
    Na piwo prosze bardzo, choc ogrodki ponoc nam zalalo...
    woland? napisał(a):

    > to może poczekamy na resztę i przy okazji dziewczyny będš mogły stoczyć pojedyn
    > ek w kisielu, czy innym �wiństwie ?
    > Woland

  • Gość: Lilly IP: *.dialup.medianet.pl 19.07.01, 16:05
    wróciłam z nieudanej wyprawy podbojowo-secowej
  • zarazka 19.07.01, 16:21
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > wróciłam z nieudanej wyprawy podbojowo-secowej

    no, i...?

  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 31.07.01, 14:57
    i co zapomnialas antidotum na jad i nieszczesnik nie przezyl ?
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > wróciłam z nieudanej wyprawy podbojowo-secowej

  • Gość: kofo IP: 213.77.18.* 31.07.01, 19:31
    Współczuję.
    Wiedziałaś,że ryzykujesz. A swoją drogą, to może i dałbym sie zamknąć.
  • Gość: Olga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 15:47
    Gość portalu: Lilly napisał(a):

    > a w nim podtrzymam wymierające gatunki, klasy, rzędy osobników o nieprzeciętnym
    >
    > usposobieniu, humorze, pomysłowości i sile mięśniowo-duchowej. Mogę dokarmiać,
    > obwozić po okolicy, spełniać nawet bardzo wyrafinowane zachcianki. Czego to nie
    >
    > zrobię dla podtrzymania takiego rodzaju!


    Lilly,
    prowadzony przez Ciebie rezerwat ma wielką szansę stać się hodowlą facetów z
    krótkimi nogami -z krótkimi, by nie przeskakiwali przez płot przywileju
    (specjalnej ochrony), jaki zyskali, a jedynie dostarczali
    przyjemności chlebodawczyni. Parafrazuję tutaj pewien cytat i k`woli ścisłości
    dodam, że w oryginale jest mowa o owcach, które dają oczywiście delikatną wełnę
    dla ogrzania cielska.
    P.S.
    Mój list nie jest przesadnie pochwalny, mimo to, za jakiś czas, wpadnę obejrzeć
    stado.
    A`propos, jak zamierzasz dać sobie radę z przedłużaniem gatunku (nie mówię tutaj
    o wydłużaniu nóg, rzecz jasna)?
    Pozdr.

    „Dhoga” Panno „SingleDwa”,
    tymi definicjami mogłabyś wylastrykować całe forum. Tak kompilować to w
    nieskończoność można, tylko po co?
    Również pozdr.

    Wolandzie? i Zarazko (odliczam w alfabetycznej kolejności),
    wiem, że to nie mój teren, ten obszar skrupulatnie nadzoruje Lilly, dokarmia Was
    i obwozi po okolicy, ale niebawem staniecie w długim rzęęęęęędzie osobników i co
    wtedy?! Będziecie wyjątkami w stadzie?
    P.S. Przepraszam, że się wtrącam, ale taki poniekąd urok tego forum. )))
    Pozdrawiam w niealfabetycznej kolejności -dla odmiany.

    Olga.


  • Gość: single2 IP: 213.25.97.* 02.08.01, 10:50
    Gość portalu: Olga napisał(a):

    > „Dhoga” Panno „SingleDwa”,
    > tymi definicjami mogłabyś wylastrykować całe forum. Tak kompilować to w
    > nieskończoność można, tylko po co?
    > Również pozdr.>

    Dla scislosci:
    1. Dhoga jest Lilli (bo hrabinia) a nie ja (bom z ludu prostego) - co zostalo
    powiedziane na wstepie
    2. Owszem znajomosc definicji duza posiadam i moglabym ale po co ? Te kilka
    spozytkowane zostalo ku chwale i dla uzupelnienia :) wiedzy ukochanej Lilly,
    milego Wolanda i rycerskiego Zarazki.
    3. Moge ci jeszcze podac definicje nieskonczonosci bo jak widac nie bardzo ja
    rozumiesz :)

    pozdrawiam serdecznie

  • Gość: Olga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 04:21
    single2,

    widzę, że jesteś bardzo skrupulatna, więc stosownie będzie jeśli i ja poczynię
    pewne adnotacje...

    > Dla scislosci:
    > 1. Dhoga jest Lilli (bo hrabinia) a nie ja (bom z ludu prostego) - co zostalo
    > powiedziane na wstepie
    ad.1
    Przepraszam za to nadużycie, nie wiedziałam, żeś „z ludu prostego”, nie mam
    problemów z „r”, więc będę mówić wyraźniej. A`propos, czy Twoje pochodzenie
    niesie za sobą jakieś poważne intelektualne ograniczenia (?), tak często
    korzystasz ze słowników...

    Ja do Ciebie:
    > > Tak kompilować to w
    > > nieskończoność można, tylko po co?
    A Ty mi na to:
    > 2. Owszem znajomosc definicji duza posiadam i moglabym ale po co ? ...
    ad. 2a
    Powtarzasz pytanie, które to ja zadałam Tobie (i to już jest rodzaj
    kompilacji), więc nie będę teraz sama sobie (Tobie) na nie odpowiadać.

    >... Te kilka
    > spozytkowane zostalo ku chwale i dla uzupelnienia :) wiedzy ukochanej Lilly,
    > milego Wolanda i rycerskiego Zarazki.
    ad. 2b
    Lilly, Woland? i Zarazka mieszkają pewnie na jakiejś „prowincji umysłowej” (?),
    skoro musisz przytaczać im definicje tą drogą...
    k`chwale?...a to ciekawe...

    > 3. Moge ci jeszcze podac definicje nieskonczonosci bo jak widac nie bardzo ja
    > rozumiesz :)
    ad. 3
    Gdzie widać? Mylisz się, „ją rozumiem”. Zatem: „Nie cudzosłów”.

    > pozdrawiam serdecznie

    ...hm, to podejrzane, od razu tak serdecznie?

    ;) z przymrużeniem oka.
    Olga.
  • Gość: r IP: *.pde.philips.com 01.08.01, 16:57
    eeeee
  • Gość: Olga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.01, 04:25
    Małe „er” zapomniło do swojej wypowiedzi dodać „b-”; co za fortel...
  • Gość: Lilly IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.02, 06:33
    przyblizam stary watek, aby ci co mnie nie znaja zapoznali sie z moimi tekstami, a dopiero potem probowali mnie obrazac, co i tak im nie wychodzi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.