Dodaj do ulubionych

źle jest, nie wiem co dalej... :((((

27.12.07, 12:32
Witam...
święta, święta i po świętach... a mi źle...
nie wiem co zrobić, zgubiłam się w tym wszystkim...
czemu miłość jest taka trudna, a ja muszę na dodatek wszystko zawsze
spierdolić?!?!
Spotykam się z chłopakiem 2 i pół roku... Kocham na zabój jak to się mówi,
jestem cholernie zazdrosna, maksymalnie mi zależy na tym człowieku, żyć bez
niego nie potrafię :((( ale oczywiście musiałam coś popsuć... inwigiluję go, w
sensie sporadycznego czytania jego sms'ów i ostatnio weszłam na jego
wyszukiwarkę internetową z ciekawości (pierwszy stopień do piekła), no i
oczywiście mu o tym powiedziałam bo nie potrafię nie mówić mu prawdy, kocham i
chcę być szczera, ale wkroczyłam za głęboko w jego sferę prywatną no i efekt
jest taki że teraz nie wiem co się dzieje : on się nie odzywa, nie odbiera
moich telefonów, nie pisze do mnie, widzieliśmy się w Wigilię rano i
rozmawialiśmy na ten temat, był zły na to co zrobiłam ale wydawało mi się że
wyjaśniliśmy sobie sprawę. Miał się u mnie pojawić drugiego dnia świąt,
wszystko miało być ok, rozstaliśmy się w zgodzie, ale teraz już sama nie wiem...
co zrobić, boję się, kocham go szaleńczo, wiem że zrobiłam źle, bardzo źle,
robię głupie rzeczy z miłości, ale nie chce żyć bez niego, nie wiem jak mam
się zachować, dzwonić i przepraszać chcę, ale on nie odbiera, bardzo tego
żałuję i obawiam się najgorszego... czekać nie potrafię, muszę działać, nie
chcę go stracić, nie mogę, ale co mam zrobić... z drugiej strony jednak może
się wpędzam w jakieś paranoje, ale ładnie sytuacja nie wygląda... ech nie
wiem, muszę działać ale nie wiem jak?!?!
Edytor zaawansowany
  • greentamia123 27.12.07, 13:05
    Powiem tak:
    poniewaz czuje jeszcze swiateczna atmosfere nie bede oceniac Twojego
    postepowania ..bo mogalbym Cie urazic.
    Jesli chodzi o rade.Moja jest taka:
    - daj czlowiekowi odetchnac, nie pisz, nie odzywaj sie..Daj mu zaczerpnac
    swiezego powietrza.Sama chyba wiesz jak trudno oddychac w smrodzie.Jesli On
    uzna ze wywietrzylas swoje serce z zazdrosci, braku zaufania .to moze zechce
    wrocic.Jeli nie ....nie masz prawa do zatrzymywac , bo to i tak nie bedzie mialo
    sensu.Zmiane musisz zaczac od siebie.Zadne inne rozwizanie nie wchodzi w gre
    ...bo zaufanie to podstwa zwizaku dwojga ludzi.TY mu tego nie dalas..
  • uyu 28.12.07, 00:00
    greentamia123 bardzo madrze to napisała, i taktownie.

    Ja bede bardziej doslowna, bo swieta juz minely. Zachowalas sie
    ponizej wszelkiej krytyki. Jakim prawem traktujesz kogos jak
    ostatnia niegodna zaufania szmate. No chyba, ze twoj chlopak to
    notoryczny alfons i zigolak? Sadze, ze tak nie jest.
    Lecz sie z tej zazdrosci bo cale zycie sobie zapaskudzisz.
    Nie wiem skad sie wziela idiotyczna teoria, ze milosc wymaga
    zazdrosci.
    Zacznij od siebie, bo zazdrosc to oznaka braku poczucia wlasnej
    wartosci. Stad ten strach ktorym zywi sie zazdrosc.
    Naucz sie takze zaufania do innych i poszanowania dla ich
    prywatnosci i odrebnosci.


    --
    Sur le plus beau trône du monde, on n’est jamais assis que sur son
    cul ! (Na najpiekniejszym tronie swiata i tak zawsze siedzimy
    tylko na wlasnej dupie.) [Montaigne]

    Dwa lata na koncu swiata: www.uyu.bloog.pl/
  • rachela180 28.12.07, 03:00
    Rozumiem Cię. Mnie zdradzono, bardzo trudno mi zaufać.

    Jedyna rada - przeczekać parę dni. Jak się odezwie - wart zachodu, jeśli - nie -
    posłać skurwiela na księżyc...

    --
    Kabaret Olgi Lipińskiej
  • greentamia123 28.12.07, 08:55
    Ze co??Ze jak??Czytalas caly post dominny??Nie wiem zupelnie i jakiej zdradzie
    piszesz???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.