Dodaj do ulubionych

co jest ze mna nie tak?

05.01.09, 08:35
Witam wszystkich

Mam 25 lat. Nie wiem co jest ze mną nie tak ale już od dłuższego czasu nie mogę znaleść sobie partnerki. Pomimo tego ze wszytko robie w tym kierunku. Skończyłem samochodówkę- porażka, męska szkoła. Skończyłem studia pedagogiczne- w tym gronie wypatrywałem tej jedynej lecz niestety. Jestem otwartym człowiekiem i z łatwością nawiązuje wiele znajomości. Dziewczynę nie tylko można poznać w szkole, czy przez internet ale także dyskoteki, kluby czy w bibliotece, w sklepie, na spacerze itd...
Przez ostanie kilka lat poznałem setki dziewczyn. Z samego internetu ok 150. i nic. mój kolega poznał dziewczynę przez neta, poznali sie oboje pierwszy raz w życiu w taki sposób i już od 1,5 roku są szczęśliwym małżeństwem a ja dalej nic;/ zazwyczaj bywa tak (jak sobie nawzajem spasujemy) że spotykamy sie jakiś czas (1-2 miesiące) i potem jest już taka jakaś nuda... po prostu brak tego czegoś.. no i szuka sie dalej...ale ileż to można...
nie wiem, może robie coś nie tak.. tylko co?
Moim marzeniem jest stworzenie rodziny, budowa domu itd... zwykłe przyziemne marzenie którego jakoś nie mogę go spełnić- co ciekawe w moim życiu spełniam każde inne marzenie a tego jakoś nie.
Czy każdy z nas ma zapisane swoje przeznaczenie w gwiazdach? Ja chce mieć swoja rodzinę a nie pędzić życie wiecznego kawalera.jest tak że jak poznam jakaś dziewczynę to z tej znajomości nic nie wynika;/ jest tylko dobra zabawa i stracony czas.
Wiem że jestem młody i mam czas na tworzenie rodziny. jednakże chciałbym mieć już jakiś horyzont przed sobą. Mogę sobie tylko popatrzeć na naszej klasie jak inni maja swoje rodziny, dzieci, a ja co chwile spotykam sie z inna dziewczyną.

maxi321
Obserwuj wątek
    • glus123 Re: co jest ze mna nie tak? 05.01.09, 11:26
      Niezły tekst z tym założeniem rodziny i budową domu nie mówiąc o
      tym, że świetna zagrywka, że ci w życiu wszystko wychodzi. Pewnie
      się kilka lasek na to da nabrać... I może z nowu kilka za darmo
      przelecisz. Myślę jednak, że miałbyś wiecej chętnych i może
      młodszych lasek, gdybyś takie teksty wstawił na forum kobieta. Już
      było kilku takich, którzy z powodzeniem wyrywali tam na tego typu
      posty całkiem fajne panienki...
      • maxi321 Re: co jest ze mna nie tak? 05.01.09, 13:58
        dzięki stary ze tak uważasz ze ten tekst to niezła zagrywka ale skoro TY tak uważasz to już TWÓJ problem.
        I dla twojej informacji nie nie wszytko mi w życiu wychodzi, ale jakoś sie staram.

        Nawijanie "makaronu na uszy" i darmowe przelatywanie lasek to może jest tobie w głowie
        "cenie ciebie według siebie" - chyba tą myślą odp. na mój post

        pozdro glus123
    • petereczek Re: co jest ze mna nie tak? 05.01.09, 12:12
      maxi321 napisała:

      > ewczynę to z tej znajomości nic nie wynika;/ jest tylko dobra >zabawa i stracony
      ...
      > a ja co chwile spotykam sie z inna dziewczyną.

      to i tak super, nie narzekaj skoro jest miło
      są tacy co z nimi nikt sie nie chce umówić i dobrą zabawe ... nie mieli w życiu
      takowej prawie, więc nie narzekaj
        • petereczek Re: co jest ze mna nie tak? 05.01.09, 13:19
          rumunska_ksiezniczka napisała:

          > poznawanie dziewczyn, to jeszcze nic nie znaczy, najtrudniej się zakochać.

          eeee tam, mi zawsze zakochiwanie szło szybko i samo jak sie jakiś czas
          przebywało z fajną i ładną :] zakochać sie można bardzo, problem by z
          wzajemnością, zaś autor tego topica marudzić nie powinien skoro ma takie
          powodzenie, to powinien sie cieszyć a nie marudzić
          • rumunska_ksiezniczka Re: co jest ze mna nie tak? 05.01.09, 13:34
            ja odebrałam jego post, tak, ze na prawdę zależy mu na uczuciu, a żadna z
            dziewczyn, które spotyka nie wywołuje u niego głębszych uczuć. nie wiem, jakie
            są tego powody, ale to jest problem ;-(
            --
            gdyby człowiek dostał POŁOWĘ tego, co sobie życzy, jego troski PODWOIŁY by się ---
            • petereczek Re: co jest ze mna nie tak? 05.01.09, 14:01
              jeśli poznał tyyyyyyle dziewczyn i z tego co rozumiem poznał je dokładniej i
              żadna nie wywołuje, to chyba coś dziwnego, nie ?
              skoro ktoś był z ilomaś osobami i żadna nie wywołuje nic, to coś nie tak
                • petereczek Re: co jest ze mna nie tak? 06.01.09, 10:22
                  skor było wiele zabawy jak napisałeś, to znaczy że lecą na ciebie
                  a skoro lecą, to znaczy że je przyciągasz (odwrotnie jak ja, dla mnie randka i
                  że ktoś sie chce umówić to święto wielkie ;( )
                  a skoro chcesz sie wiązać a one nie, to też może znaczyć że one chcą tylko
                  zabawy, albo trafiasz na jakieś dziwne

                  choć nie wiem czy to samo rozumiemy przez słowo przyjemnie i zabawa
                  bo dla mnie to znaczy seks
                  bo zrozumiałem twoją wypowiedź jako "przeleciałem kupe panienek, było fajne
                  ruchanie a ja chce ślubu a one chcą sie ruchać"
                  to wtedy znaczy że dajesz sygnały "chodzi mi tylko o jedno" i one to lubią
                  więc... wiec nie chcą sie wiązać, bo za tydzień bawią sie z innym

                  masz 25 lat, ja w twoim wieku miałem już na koncie jedną próbe samobójczą bo
                  nikt mnie nie chciał, ciągle ja chciałem , zaczepiałem i ciągle słyszałem od
                  kobiet "nieee" a marzyłem by sie do kogoś przytulić, objąć, pocałować... do 27
                  roku życia nie widziałem gołej baby i sie nie całowałem :(
                  aż w końcu po drugiej próbie przyjaciel mi powiedział i wbił do głowy "potwór
                  nie potwór byle by miał otwór" i tak zacząłem chodzić z moją ex, była brzydka,
                  otyła (62 kilo na 155 to okropnie dużo)
                  ty piszesz że spotkałeś pełno panien i była fajna zabawa
                  ja ryczałem po nocach , wtedy (a pochodze z moherowej rodziny) jeszcze sie
                  modliłem o sex i miłość i bliskość :/
                  a może panny nie widzą w tobie nic po za mięsem ?
                  skoro jest dużo zabawy jak piszesz (czyli seksu) to znaczy że po za seksem
                  uważają że nic w tobie nie ma?
                  nie wiem.. ja znam świat z drugiej strony barykady
                  znam świat "zostańmy przyjaciółmi, ale nic więcej nie będzie i wybij to sobie z
                  głowy, albo lepiej sie teraz rozstańmy jak potem masz cierpieć i przeżywać, bo
                  nie chce cie skrzywdzić"
                  tak bardzo chciałbym być po tej drugiej stronie, nie musi być miłości, byle były
                  ładne dziewczyny i zabawa... ale właśnie moje przekleństwo tego nic nie wartego
                  życia jest takie że one we mnie widzą przyjaciela

                  widzisz... ludzie by sie związali najpierw musi być chemia, seks
                  potem sie budują relacje
                  jak ktoś ma TYLKO seks w sobie albo TYLKO charakter to nie będzie nic
                  tak jak my
                  ty piszesz : mam kupe zabawy, ale chce sie wiązać, ale nie wychodzi
                  a ja pisze : chce przyjemności, bliskości, zabawy a są tylko rozmowy i przyjaźnie :/
                  gdybym nie był ateistą i gdybym wierzył w reinkarnacje, pewnie dawno bym sie
                  zabił licząc na to że odrodzę się jako ktoś taki jak ty,
                  dziwi mnie tylko że masz takie rozterki ?
                  jakby na mnie panny leciały to nic więcej do szczęścia nie trzeba
                  dobrze zjeść, wyspać sie, seks , tulenie i czego więcej chcieć od życia ?
                  tak naprawde człowiek to zwierze, ważne są instynkty i potrzeby fizjologiczne
                  takie potrzeby to np. głod, pragnienie, seks, tulenie, bliskość fizyczna jak i
                  psychiczna, związek -poczucie bezpieczeństwa
                  to że chcesz stworzyć stały związek to objaw tego że najwidoczniej sie
                  "wyszumiałeś", ja nie, ja nigdy nie szumiałem, ja jestem związkowo na poziomie
                  20 latka
                  ale moja wiedza pozwala mi na to by rozumieć ciebie
                  jeśli sie człowiek wyszaleje to wtedy myśli o rodzinie, to normalne
                  ja pewnie jakbym zaliczył 10 ładnych lasek to też bym myślał o obrączce i
                  dziecku, ale niestety...
                  a ty widać przyciągasz takie co chcą szaleć... bo są kobiety co szaleją do 35
                  roku życia, nie czują potrzeb na małżeństwo bo czują sie seksowne "każdego mogę
                  mieć jeśli chce", więc sie nie wiążą
                  wiążą sie jak czują "cholera już mnie mało kto chce, to żeby kogoś zaklepać, to
                  sie ożenie"
                  wiem że wiele zaprzeczy, ale ludzie to kłamcy i hipokryci
                  a prawda wygląda tak właśnie , po co sie żenią ? by mieć gwarancje że co noc
                  będzie ktoś fajny obok w łóżku i zaklepany "mój"
                  one wolą szaleć, więc po co sie mają wiązać ?

                  po za tym masz 25 lat, kobiety w tym wieku lubią przede wszystkim zabawe.. sam
                  wiem, bo z wieloma takimi korespondowałem, ze mną chcą pogadać a potem sie
                  okazuje że ona ma 2 facetów na seks z którymi sie spotyka na przemian

                  więc może weź sie za starszą, jak ciebie interesuje związek i żona i dziecko, bo
                  starsze tego chcą
                  młodsze chcą używać młodości, póki ją mają
                  co mówię z perspektywy kogoś kto widzi jak młodość uciekła i jak coraz trudniej
                  o zabawe... :(

                  serio weź sie za starszą od siebie o 2 lata i będzie inaczej
                  potem kobiety czują biologicznie straszne parcie na macice "ślub za rok i
                  dziecko juuuuuuż chceeeeeee"
                  wiem jak jest, bo jak gadam ze starszymi i mówię, że ja bym chciał pożyć ze 2-3
                  lata bez dziecka, to one mówią "nieeee nieeee"
                  bo one sie wyszalały i one mają tak jak ty
                  znam kilka fajnych kobiet 28-32 lat co by już od zaraz chciały małżeństwa i dziecka
                  weź sie za starszą jak czujesz potrzeby rodzinno-obrączkowe i tyle
                  mam nadzieje że ci moje słowa nieco rozjaśniły
          • maxi321 Re: co jest ze mna nie tak? 05.01.09, 14:03
            ech.. no właśnie zakochać sie ale z wzajemnością...

            owszem zdaje sobie sprawę z tego że wielu facetów siedząc w domu z żonkami i zmieniając pieluchy marzy o wolnym życiu...
            ale ja chcę czegoś innego w życiu...
            • wieczna-pesymistka Re: co jest ze mna nie tak? 06.01.09, 20:26
              w sumie mozliwe ze kobiety traktuja cie przejsciowo, maja za podrywacza ale z
              drugiej strony moze mimo ze piszesz ze chcialbys zalozyc rodzine ciezko ci
              zerwac wlasnie z owa barwnoscia zycia ciaglymi zmianami, stad wynika twoja nuda
              w dluzszym zwiazku bo nie dostarcza tylu emocji co te nowo poznawane osoby, mimo
              ze realnie chcesz skonczyc z takim singielskim zyciem podswiadomie w ogole do
              tego nie dazysz, nie pozwalasz sobie otworzyc sie calkowicie przed jakas
              partnerka co tamuje twoje emocje oraz uczucia
              --
              "wiem, że nic nie wiem"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka