Dodaj do ulubionych

Dekalog PLECACZKA...

27.02.09, 11:18
Oto mały „dekalog plecaczka":

1 Nawet jeśli jest bardzo gorąco i perspektywa nałożenia na siebie skórzanej
kurtki i grubych spodni przyprawia cię o zawrót głowy, nałóż je. Przewiewne
biodrówki i buty na obcasie to nie jest najlepszy pomysł. Zapewne wyglądasz w
nich ślicznie, ale pomyśl, jak będą wyglądać twoje zgrabne nóżki czy łokcie po
spotkaniu z asfaltem.

2 Drogi „plecaczku", wiercić możesz się na kanapie w domu lub w samochodzie.
Siedząc na motocyklu, nie wykonuj żadnych nieprzemyślanych i nagłych ruchów.
Kierowca ma za zadanie utrzymać w ryzach 300-kg „potwora". Nie pomagasz mu,
jeśli twoje 60 kg wprowadza zamęt na pokładzie.

3 Jeśli motocykl jest na zakręcie, zawsze utrzymuj ten sam kąt nachylenia co
kierowca. Nie staraj się, na miłość boską, wychylać w drugą stronę! Ty,
motocykl i kierowca tworzycie jedną całość, zachowuj się więc jak jej spójna
część.

4 Z motocykla wcale nie jest łatwo spaść! Brzmi niewiarygodnie, ale to fakt.
Nie trzymaj się zatem kurczowo, przylepiając do pleców kierowcy niczym miś
koala, ponieważ to bardzo ogranicza jego płynność ruchów. Usiądź wygodnie,
znajdź pozycję najwygodniejszą dla siebie. Możesz przytrzymać się ręką za
uchwyt z tyłu motocykla (jeśli takowy jest), możesz wesprzeć się o bak
motocykla, okalając ręką kierowcę. Trzymaj się nogami.

5 Jeśli kierowca przechyla się mocno do przodu, kładąc się na bak, oznacza to
tyle, że należy zrobić dokładnie tak samo jak on.

6 Nie stukaj swoim kaskiem o kask kierującego! Twoja głowa powinna być na tyle
daleko, aby oszczędzić mu tych „dzięciołowych" atrakcji.

7 Zanim wsiądziesz na motocykl, uprzedź o tym kierowcę. Jeśli nie będzie
przygotowany na nagłe obciążenie z jednej strony, możesz go niemile zaskoczyć.
Ta sama zasada obowiązuje podczas zsiadania.

8 Jeśli jedziecie zbyt szybko, nie podoba ci się to i boisz się takiej jazdy,
powiedz o tym po zatrzymaniu motocykla. Nie wal pięściami w plecy kierowcy! To
nie pomoże, a może zaszkodzić. Porozmawiaj z nim na spokojnie i wytłumacz.
„Sceny" podczas jazdy to najgorszy pomysł z możliwych.

9 Podstawowa zasada i najczęściej, niestety, popełniany błąd: gdy motocykl
hamuje, nie kładź się całą sobą na plecach kierowcy! Przytrzymaj się
wspomnianego wyżej uchwytu usytuowanego z tyłu lub oprzyj się ręką o bak
motocykla. Nie dokładaj kierującemu dodatkowego ciężaru. To wszystko idzie na
jego ręce i kierownicę, a od tego, jak sobie z nią poradzi, zależy wasze
zdrowie, a nawet życie.

10 Na koniec najważniejsza rada - zaufaj kierowcy. Razem tworzycie zespół. On
prowadzi i wie, co robi. Jeśli uważasz jednak, że jest inaczej, nie wsiadaj z
nim na motocykl.
________________________________________
Źródło: "Świat motocykli" 7/2004 Autor: Katarzyna Kamińska
bo czasem warto powiedzieć co i jak zanim ktoś wsiądzie z Toba na moto...


Pozdrawiam,
AsiA Foka
Obserwuj wątek
      • ankaaz Re: Dekalog PLECACZKA... 27.02.09, 16:58
        hehe ale sie namiętnie przytulala do niego zanim odjechał ;) a co do cienkich LM mentolowych jest to element wymienny wyposażenia "plecaczka" i zależy od preferencji kierowcy ;) pozdro
    • motograss Re: Dekalog PLECACZKA... 27.02.09, 18:32

      :)
      A jak ma się dekalog plecaczka, czyli ideał w teorii - do praktyki,
      która zdarza się nam przecież, w co nie wątpię, nawet jeżeli same
      już jeździmy:) Oparcie rąk na baku sprawdza się najlepiej przy
      hamowaniu, kiedy nie lecimy na kierowcę. W trakcie samej jazdy -
      różnie to bywa. Z własnych doświadczeń z małżem oraz z zaufanymi
      znajomymi wiem, że wolą trochę "czuć", że ktoś z nimi jedzie i wolą
      trzymanie za biodra, pas (nie ściskanie), niż ręce gdzieś z tyłu -
      bardzo często się zdarzało, że kierowca sprawdzał, czy jeszcze
      jestem z tyłu, bo mnie "nie czuć", jeden kolega powiedział
      wprost "qrna, chwyć mnie normalnie i mocno, bo nie wiem, czy cię
      jeszcze wiozę, czy nie". Plus dobre trzymanie się nogami rozwiązuje
      najlepiej sprawę;) Wiadomo, że najlepszy komfort mają plecaczki na
      chopperach, kiedy jeszcze kanapa ma oparcie. Kiedy się jest
      plecaczkiem na plastiku, to i się wyglada i trzeba się zachować jak
      miś koala albo właśnie dosłownie jak ...plecak. I wcale nie prosto i
      łatwo pochylić się do przodu za kierowcą, który leży na baku, a ty
      siedzisz wysoko z tyłu - mimo pochylenia na ile możesz - i tak
      dostajesz w kask cały pęd, kierowca ma owiewkę, dla ciebie już jej
      często nie wystarcza na tej wysokości. Z kolei swoich doświadczeń
      jazdy z plecakiem (piszę o swoim motocyklu)nie opiszę w
      superlatywach - około 85-90 kilogramowy facet o wzroście powyżej 185
      zwyczajnie przytłacza - nie dość, że wysoki, wysoko siedzi i jak się
      na mnie kładzie, to mi kurka ciężko, bo wygląda to tak, jakbym na
      rowerze siedziała na ramie jak dziewczynka, a za kierownicę i tak
      ktoś inny może trzymać (chociaż jak wiecie, drobinka ze mnie żadna w
      sensie wagi). I tak się dzieje, choć zasady "plecakowania" ma też
      opanowane perfekt:D Czyli praktyka swoje, teoria swoje, ale
      oczywiście większość z wymienionych w dekalogu rzeczy jest stosowana
      z powodzeniem bez odstępstw:)

      pozdrawiam plecaczki;)
      -------
      ===R6===
      www.motormax.pl
      gg 1131742
    • kasia-wubasia Re: Dekalog PLECACZKA... 28.02.09, 12:01
      punkt 1. dotyczy każdego kto wsiada na moto, nie tylko plecaczka.

      dorzucaj się do benzyny - nigdy mi się to jeszcze nie udało mimo usilnych starań. ;-)

      co do trzymania - ja nie czuję się pewnie trzymając za rączkę z tyłu, mam wrażenie, ze zaraz zlecę. Także myślę że to indywidualna sprawa każdego, jak komu wygodnie. Ja wolę trzymać ręce na baku.

      Dodałabym jeszcze 11. dla tych, którzy są plecaczkami ale także jeżdżą sami:
      kierowca prowadzi motocykl! pochylaj się tak jak on, a nie próbuj samemu wchodzić w zakręty! (dopadło mnie to jak tylko zaczęłam robić kurs na prawko, na szczęście szybko mi wytłumaczono co robię, niestety sama nie byłam tego świadoma).

      cały twoj bagaż zmieść w kieszeniach kurtki - nie byłabym taka pewna, ja np. źle się czuję jadąc bez plecaka. Tak się przyzwyczaiłam i jadąc bez czuję się podobnie jak bez pasów w samochodzie. Czyli nieswojo.

      Kasia-wubasia
      • nuphar Re: Dekalog PLECACZKA... 28.02.09, 18:33
        > cały twoj bagaż zmieść w kieszeniach kurtki - nie byłabym taka
        pewna, ja np. źl
        > e się czuję jadąc bez plecaka. Tak się przyzwyczaiłam i jadąc bez
        czuję się pod
        > obnie jak bez pasów w samochodzie. Czyli nieswojo.
        >


        dla mnie też jazda bez plecaka (mam na myśli taką torbę do której
        coś się wkłada, a nie pasażera:D) jest jak jazda "bez pasów" takie
        uwarunkowanie psychologiczne:D
        --
        Są trzy rzeczy,których cofnąć nie można:
        Kamień...który został rzucony
        Słowo...które zostało powiedziane
        Okazja...której się nie wykorzystało
        • kasia-wubasia Re: Dekalog PLECACZKA... 28.02.09, 20:06
          > dla mnie też jazda bez plecaka (mam na myśli taką torbę do której
          > coś się wkłada, a nie pasażera:D) jest jak jazda "bez pasów" takie
          > uwarunkowanie psychologiczne:D

          Właśnie taki plecak miałam na myśli :-)

          Kasia-wubasia
      • vader_24 Re: Dekalog PLECACZKA... 04.03.09, 12:42
        Ja bym dodał jeszcze: nie zasypiać.
        Ze śpiącą żoną z 50 km przejechałem.
        obudzić się jej nie dało :)
        a namiotu nie było.
        Wbiła mi się kaskiem w łopatkę i jakoś dojechaliśmy.
        Jak się pod domem zatrzymaliśmy to się obudziła.

        --
        Tu pracuję:
        Programy dla firm
        • milet1 Re: Dekalog PLECACZKA... 11.03.09, 16:19
          jeśli mogę jedną rzecz. Na światłach, a szczególnie jak zapali już zielone: nie
          schodzimy nagle z motocykla aby coś tam, nie poprawiamy majtek, koszuli, nie
          malujemy ust itp. :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka