Dodaj do ulubionych

Jak prosic o podwyzke?

12.12.03, 09:50
Chcialabym dostac podwyzke w pracy. Z reszta mialam ja obiecana jesli by
podpisali ze mna umowe na stale. Podpisali, a podwyzki nie dostalam. Mysle,
ze koniec roku jest dobra okazja do tego, zeby prosic o podwyzke. Tylko ze
chyba zemdleje jak wejde do szefa. A czerwona jak burak to bede na pewno.
Jak wypasc godnie? (i dostac podwyzke???)
Edytor zaawansowany
  • anetchen 12.12.03, 10:55
    Przede wszystkim trzeba się dobrze przygotować do rozmowy i przedstawić solidne
    argumenty, typu zdobyłaś nowe doświadczenie, wiele się nauczyłaś itd. Najlepiej
    operować konkretnymi przykładami. Przerabiałam to kilka razy, wynik zależy od
    odporności psychicznej szefa. Oczywiście każda taka rozmowa była stresująca dla
    mnie i nie każda zakończyła się wielkim sukcesem, ale pracodawca po takich
    rozmowach tez bardziej zauważa swojego pracownika. Ty przy tym nic nie tracisz,
    a możesz zyskać. Oczywiście szantaż typu, jak nie dostane więcej kasy to się
    zwolnię, może okazać się zgubny w skutkach....
  • jennifer1 16.12.03, 15:16
    Przede wszystkim, trzeba być stanowczym i zdecydowanym. Zwłaszcza jeśli ta
    podwyżka naprawdę Ci się należy i masz argumenty na jej poparcie. A Tobie
    przecież ją obiecano. Ja też mam okropne problemy z pójściem i upomnieniem sie
    o swoje, strasznie sie tym przejmuje i kilka nocy przed nie moge spać, ale
    chodzę. I to czasami po kilka razy. Niestety odkąd pracuję nauczyłam sie tego,
    że póki się sama o coś nie upomnę to nikt mi nic nie da :( nawet jak sie będe
    zaharowywać to nikt tego nie zauważy, póki sama o tym nie wspomnę... Tak, że
    trzymam za Ciebie kciuki, powodzenia!
  • ann.k 16.12.03, 19:23
    Masz rację. Ja zaczynam czuć złość na siebie, że nie umiem walczyć o swoje.
    Kiedyś byłam bardziej przebojowa, a teraz... Kurczę, boję się rozmawiać z
    własnym szefem. Może dlatego, że jest cholerykiem i nigdy nie wiem jak
    zareaguje. Od dwóch lat czekam na podwyżkę i widze, że dopóki nie pójde, on
    nawet nie raczy mi dać złotówki więcej.


    --
    Najgorsza krasnoludzka obelga: "Nie umiesz kopać złota"
  • aariel 17.12.03, 09:52
    jennifer1 napisała:

    > Niestety odkąd pracuję nauczyłam sie tego,
    > że póki się sama o coś nie upomnę to nikt mi nic nie da :(

    Swiete slowa!
    Musze je sobie powiesic nad lozkiem i wbic je sobie do glowy. :)
  • rainiepher 17.12.03, 12:39
    O podwyżkę należy prosić:
    - raczej nie pod koniec roku, ponieważ budżet jest już wyczerpany a ten
    na kolejny rok jest już zatwierdzony (co nie wyklucza możliwości rozmowy na ten
    temat)
    - wtedy, kiedy są mierzalne rezultaty/efekty pracy i są osoby, które to
    mogą zaświadczyć (np. robisz świetne prezentacje, kalkulacje bez pomyłek,
    zaproponowałaś kilka rewelacyjnych rozwiązań, które zostały przyjęte, chętnie
    pomagasz kolegom w zadaniach grupowych, przełożony chwalił cię za świetnie
    przygotowane sprawozdania itp.).

    wizyta i rozmowa jest konieczna (im wcześniej tym lepiej), choćby po to żeby
    wyjaśnić, dlaczego obiecana podwyżka nie została przyznana. Może się wtedy
    okazać, że szef uznał, że to za wcześnie albo po prostu nikt nie zauważył
    twojego wkładu w rozwój firmy .
    Życzę powodzenia na rozmowie- może pocieszy cię fakt, że szefowie czasem też
    się obawiają rozmów z pracownikami
  • anetchen 17.12.03, 12:48
    Zgadzam się ze wszystkim i majac na uwadze to, co zostało wyżej napisane,
    dostałam chyba trzy razy podwyżkę w mojej obecnej pracy. A żeby dostać podwyżkę
    od stycznia prosiłam o nią w sierpniu (z uwagi na planowanie budżetu). Gdybym
    nie prosiła, nic bym nie dostała (niestety każdy pracodawca jest wyzyskiwaczem).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka