Dodaj do ulubionych

czy w Markach jest AŻ tak niebezpiecznie???

04.01.10, 13:34
podczytuje to forum od jakiegos czasu i przewijaja się w nim głosy o
tym jak to w Markach jest niebezpiecznie, jak to po zmroku mozna
spotkać ogolonych młodzienców źle do nas nastawionych, jak to
kradną. No i zaczełam się zastanawiac czy tak faktycznie jest? Bo
przecież przestępczość jest wszędzie np. w Wawie na takim Mokotowie
czy Żoliborzu też, czy w Izabelinie czy Wilanowie ;) Ale czy w
Markach jest ona większa? Co Wy mieszkańcy Marek o tym sądzicie? Bo
ja w Markach na stałe dopiero zamieszkam.
Edytor zaawansowany
  • andzi-g19 04.01.10, 14:36
    Ja w Markach się urodziłam,dzieciństwo miałam bezpieczne ale jak zaczęłam chodzić do średniej to koleżanki i kolegów miałam zawsze w Warszawie.Marki zawsze miały ocenę negatywną przez sąsiedztwo innego miasta... Nie ma w Markach ,a przynajmniej za moich młodzieńczych lat nie było miejsc gdzie młodzież mogła się spotykać i chociażby napić przysłowiowego piwka .Zostało tak ,że stoją po kątach na ulicach, skraju lasu itp. przychodzi do "głowicy"...i się dzieją potem różne...Marki to takie same miasto jak każde inne.Przysłowie mówi-[WSZĘDZIE DOBRZE,GDZIE NAS NIE MA].Jak się wyprowadziłam na parę lat to zrozumiałam,gdzie moje miejsce ,więc jestem Tu, mieszkam i nie przeszkadza mi opinia innych.
    Pozdrawiam Ania
  • niezmarek 04.01.10, 19:08
    Sądzę, że nawet na strzeżonym osiedlu w Warszawie jak człowiek się postara to
    oberwie ;) tak więc nie ma reguły i zawsze to powtarzam moim znajomym którzy
    boją się wpaść do mnie "bo tu biją". Niestety trochę prawdy w tym może jest. Jak
    się tu sprowadziłem to akurat w części której mieszkam było całkiem spoko ale
    niestety dorasta nowe "ciekawe" pokolenie i obserwuje wieczorami coraz większe
    grupki łysych cwaniaczków tak po 16-18 lat. Tacy są niestety najgorsi bo fury
    nie mają kobit też ;) więc czym się tu zająć .Nie jest prawdą również, że gdyby
    istniały miejsca gdzie się mogą spotkać to byłoby spokojnie. Jakby takie były to
    omijałbym je szerokim łukiem takim o promieniu gdzieś 2 km ;). Jak człowiek chce
    to zawsze znajdzie sobie zajęcie i nawet w tej odległej ;) Warszawie. Ale trzeba
    chcieć i przynajmniej wyglądać (bo w dresach nie wpuszczają do lokalu ;) ) Ja
    jakoś nie ubolewam, że nie mam gdzie wypić przysłowiowego piwka bo nie mam
    czasu. Rozrywki szukam w Warszawie ale to raz na jakiś czas gdyż mi rodzice nie
    dają, na włamy nie jeżdżę lub z parkingu nie spuszczam benzyny a na życie trzeba
    zarobić i jeszcze studiować.
    Reasumując to uważam, że wszędzie jest tak samo bezpiecznie. Bo wszędzie
    spotkasz takich samych ludzi. Wszędzie usłyszysz lament jednej matki z drugą ,że
    jej synek siedzi za niewinność (no bo za coś trzeba siedzieć) a trzynastolatek
    walnie z buta i puści Ci ładną wiązankę. Dlatego dbajmy o swoje dzieci i
    wychowujmy ich na ludzi to może będzie się nam lepiej mieszkać...
  • mdzalewscy1 06.01.10, 16:58
    kiedyś było niebezpiecznie, jak zaczynałem budowę domku (jakieś 5-7 lat temu) to
    sąsiedzi mieli regularne NOCNE PATROLE, dużo rzeczy ginęło i to na beszczela,
    potrafili przyjechać bandyci z przyczepką i ładować Twojego coś z podwórka, jak
    wyskoczyłeś to dostałeś w pysk i zawsze wyjeżdżali zanim Policja przyjechała.
    Sporo też w Markach było Cyganów, a gdzie Cygan tam zawsze uważano że źle i nie
    ważne kto ukradł i tak Cygana wieszali, miasto przemysłowo-robotnicze, sporo
    meliniarzy a ich dzieciaki wiadomo kto wychowywał, ulica. Stąd też krążyła, zła
    opinia Od paru lat to się uspokoiło i jest normalnie jak wszędzie. Ostatnio
    znowu lekko przestępczość poszła w górę i trochę kradzieży się zdarza, ale na to
    wpływ mają inne czynniki, np. gospodarcze.
  • ajedr515 06.01.10, 18:08
    Ja się w Markach wychwowałam, chodziłam do podstawówki. Potem
    mieszkałam w Wa-wie, teraz jak już mam własne dziecko wybudowaliśmy
    z mężem dom na działce po babci.
    Przez całą budowę czyli około półtora roku, nie zginęło nam nic.
    Wszystko leżało na wierzchu, łącznie ze wszystkimi kablami, które
    wisiały ze ścian bo nie było jeszcze okien. Nie mówiąc już o
    urządzeniach budowlanych drobnych i większych.
    Jeszcze mieszkam w Wa-wie na Woli. Ostatnia strzelanina w
    porachunkach narkotykowych wydarzyła się pod moim blokiem, gdzie
    prawie codziennie przechodzę z córką do przedszkola.
    Więc niezależnie od miejsca, wszystko się może zdarzyć. A w Markach
    jak się już mieszka, przynajmniej nie jest tak anonimowo jak w
    Warszawie.
    Pozdrawiam
  • sportif 06.01.10, 23:00
    w skali powiatu, Marki są w czołówce w ilości zdarzeń kryminalnych i interwencji
    Policji. Pamiętam 20 lat temu jak Marki miały 8 tys mieszkańców i było to bardzo
    senne i ciche miasteczko.
  • nowa1974 07.01.10, 11:24
    a czy Marki Markom równe? Tj. czy są gorsze i "lepsze" miejsca w
    Markach jesli chodzi o bezpieczeństwo.

    I z innej bedzki - jaka miejscowość jest na drugim miejscu? ;)
  • sportif 07.01.10, 20:27
    najgorzej Ząbki, potem Marki a na 3 miejscu Wołomin. Zawsze najgorzej jest tam,
    gdzie jest duży przypływ nowych mieszkańców w krótkim czasie. Ostatnio duży
    przyrost notuje Radzymin - osiedle Victoria - to jest totalny sajgon (gorszego
    elementu nie ma nawet na Słonecznej w Wołominie).

    Na drugim biegunie - oaza spokoju, to Kobyłka i Zielonka.
  • jestemzmarek 08.01.10, 10:34
    Poszperalem w sieci i znalazlem nazwiska oraz kontakty do
    dzielnicowych w Markach. Moze sie przydadzą. Wrzucilem na blog
    www.jestemzmarek.pl
  • bmateuszczyk 13.01.10, 09:20
    sportif napisał:

    > najgorzej Ząbki, potem Marki a na 3 miejscu Wołomin. Zawsze
    najgorzej jest tam,
    > gdzie jest duży przypływ nowych mieszkańców w krótkim czasie.

    Zaskakująca teoria. Nowi mieszkańcy Marek to najczęściej ludzie,
    którzy kupili tu mieszkania lub wybudowali domy. Jakoś nie chce mi
    sie wierzyć, że ludzie których stać na wydatek kilkuset tysięcy to
    czołówka przestępczego światka. Mieszkałam na nowym osiedlu w
    Markach. Nikt z sąsiadów bandziorem nie był. A ponieważ okolica
    wcześniej była w spokojne, to i na osiedlu mieszkało się bezpiecznie.
    Pozdrawiam
    Bea
  • sportif 13.01.10, 14:14
    ale to nie nowi kradną, to ich okradają. Podobnie w Ząbkach, dużo nowych,
    sąsiedzi się nie znają, duża anonimowość.
  • m1cha0 26.02.10, 16:20
    nie słyszałem o zwiększonej przestępczości, kradzieżach na nowych osiedlach w pow. Wołomińskim.
    Myślę, że współczynnik jest podobny do starszych kompleksów mieszkalnych.
  • anna.quality 04.02.10, 21:06
    totalny sajgon na Victorii??? najfajniej jest jak głupio-madrzy
    wypowiadają się na tematy o których nie mają pojęcia. Gratulacje
    chodząca Oazo spokoju...
  • sportif 05.02.10, 23:19
    Victoria, czyli mieszkania tanie jak barszcz, bloki budowane na bagnach. Dziwne
    jest to, że ludzie tam mieszkający sprzedają pięknie urządzone roczne czy
    dwuletnie mieszkania i uciekają z tej Victorii. Sąsiad sąsiada okrada na
    "pasówkę". Policja z ościennych komend musi przyjeżdżać na interwencje. Spytaj
    dzielnicowego ile ma roboty z Victorią.
  • g.osik 08.02.10, 13:01
    lepiej się mieszka na mareckich wysypiskach śmieci? a osiedle TBS -ów w Markach
    ?również wybudowane na bagnach.po co daleko szukać???Czyżby dzielnicowy w
    Markach narzekał na brak roboty?
  • sportif 08.02.10, 20:14
    dzielnicowy to najgorszy etat, nikt tego nie chce brać (mimo że jest podwyżka o
    50zł). 90% takiej pracy - to papierkowa robota i nie ma w ogóle czasu żeby
    chodzić po "kolędzie".
  • m1cha0 26.02.10, 16:33
    sportif napisał:

    > dzielnicowy to najgorszy etat, nikt tego nie chce brać (mimo że jest podwyżka o
    > 50zł). 90% takiej pracy - to papierkowa robota i nie ma w ogóle czasu żeby
    > chodzić po "kolędzie".

    Proszę o udowodnienie takiej teorii.
  • endulec 11.02.10, 17:36
    Specjalisto sportif:
    mieszkania tanie jak barszcz - rzeczywiście, w 2 kwartale 2009 oglądałem
    mieszkania w Ząbkach i w Radzyminie. Cena za metr - identyczna.
    ludzie uciekają z Victorii - nie zauważyłem, raptem w ciągu roku 3 ogłoszenia
    widziałem. Przy kilkutysięcznym osiedlu - rzeczywiście sporo.
    roczne czy dwuletnie - znowu jesteś niedoinformowany. Osiedle ma 3 lata.
    interwencje - latem robiłem remont, całymi dniami balkon i okno otwarte na 90
    stopni. Widziałem raz radiowóz.
    policja z ościennych komend - nie wiem czemu mają jeździć z ościennych komend,
    jak w Radzyminie pod komendą stoi kilkanaście radiowozów.
    spytaj dzielnicowego - nie widziałem go jeszcze na oczy.

    Tak to jest jak się nie ma za grosz pojęcia i się o tym pisze. Zupełnie jakbym
    widział naszych polityków...
  • sportif 11.02.10, 20:50
    przyjdź na komendę, spytaj o fakty i nie pitol o tym co widzisz z balkonu
    (pewnie masz widok na obwodnicę Radzymina)
  • endulec 26.02.10, 00:30
    Nie mam potrzeby chodzić na komendę. Ostatnio częściej widzę radiowozy na
    osiedlu - okazało się, że w 77 mieszka jeden funkcjonariusz. Balkonu nie mam,
    mam ogródek z podglądem na całe osiedle. Nie jesteś wiarygodny, gadasz bajki.
  • m1cha0 26.02.10, 16:37
    sportif napisał:

    > przyjdź na komendę, spytaj o fakty i nie pitol o tym co widzisz z balkonu
    > (pewnie masz widok na obwodnicę Radzymina)

    nie trzeba iść na komendę by mieć jakąkolwiek wiedzę o tym co gdzie się dzieje.
    Widać Twoją wiedzę o osiedlu skoro nie wiesz jaki jest widok z okien w budynkach os. Vitoria.
    Lepiej zaprzestań tej farsy. Takie czcze gadanie jest dobre wśród ludzi na Twoim poziomie.
  • m1cha0 26.02.10, 16:31
    sportif napisał:

    > Victoria, czyli mieszkania tanie jak barszcz, bloki budowane na bagnach. Dziwne

    Mieszkania tanie jak barszcz? A do jakich cen porównujesz ceny mieszkań na tym osiedlu? Porównujesz ceny za metr czy ceny mieszkań?
    Jaki ma wpływ dawny stan podłoża, na którym osiedle zostało wybudowane? Przed budową raczej teren został przygotowany odpowiednio.
    Wykazujesz się brakiem jakiejkolwiek wiedzy, a Twoje wypowiedzi są poparte mało wiarygodnymi informacjami.


    > jest to, że ludzie tam mieszkający sprzedają pięknie urządzone roczne czy
    > dwuletnie mieszkania i uciekają z tej Victorii.

    Jak na każdym nowym osiedlu znajdą się nabywcy mieszkań, którzy liczą na wzrost wartości nieruchomości po jej zakupie dzięki czemu będą mogli je sprzedać z zyskiem. Wg mnie to czysty biznes a nie masowe ucieczki.

    >Sąsiad sąsiada okrada na
    > "pasówkę". Policja z ościennych komend musi przyjeżdżać na interwencje. Spytaj
    > dzielnicowego ile ma roboty z Victorią.

    Słyszałem o 2ch mężczyznach, którzy faktycznie dopuścili się jakiegoś przestępstwa na osiedlu. Zostali ujęci przez odpowiednie służby mundurowe. Na każdym osiedlu może się zdarzyć. Niestety żaden z mieszkańców nie wybiera sobie sąsiadów.

    Po raz kolejny widać, że autor powyższego posta jest niedoinformowany, szufladkuje ludzi i posiada ogólnikową wiedzę, której nie potrafi lub nie ma jak poprzeć.

    Nie rozumiem, po co pisać te bzdury?
  • endulec 26.02.10, 00:42
    Nie wiem skąd ty bierzesz te dane, sam je piszesz? A może jesteś jakimś agentem
    nieruchomości? Gdzie jest element na osiedlu Victoria człowieku? Przez 3 lata
    były 2 kradzieże, to tak dużo? A może ktoś ci samochód porysował bo stałeś w
    niedozwolonym miejscu i tak psioczysz? :) Ludzie, ja nie wiem co on pisze.
    Sajgon na Victorii - dobre. Żal.
  • m1cha0 26.02.10, 16:18
    sportif napisał:

    > najgorzej Ząbki, potem Marki a na 3 miejscu Wołomin. Zawsze najgorzej jest tam,

    A skąd ta klasyfikacja? Proszę o źródło. W tej chwili ta wypowiedź w moich oczach jest mało wiarygodna.

    > gdzie jest duży przypływ nowych mieszkańców w krótkim czasie. Ostatnio duży
    > przyrost notuje Radzymin - osiedle Victoria - to jest totalny sajgon (gorszego
    > elementu nie ma nawet na Słonecznej w Wołominie).

    Po raz kolejny nie wiem skąd autor posiada takie informacje? Sajgon? Element? Podejrzewam, że autor posiadł może jakieś mało wiarygodne informacje, które obecnie rozprowadza. Osobiście nie jestem skłonny wierzyć w te bzdury. No ale wolność słowa istnieje...

    >
    > Na drugim biegunie - oaza spokoju, to Kobyłka i Zielonka.

    Bardzo mnie ciekawi skąd autor posiadł swoją wiedzę. Nigdzie nie jest idealnie, wszędzie występuje przestępczość, wszędzie są kłótnie. No ale autor oczywiście o swoim miejscu zamieszkania złego słowa nie powie. Zapewne mieszka w raju.
  • nowa1974 08.01.10, 11:30
    sportif - dzięki za info :)

    a w samych Markach - gdzie jest lepiej gdzie gorzej jesli chodzi o
    bezpieczeństwo. Ja będę mieszkać w rejonie Szkolna/Leśna/Szpitalna.

    Gdzie w Markach się nie zapuszczać lepiej? ;)
  • jestemzmarek 08.01.10, 12:43
    Witaj w klubie. Mieszkam w tym rejonie dwa lata. na razie odpukac
  • macarthur 08.01.10, 14:43

    to ta okolica którą wymieniłaś to spoko, to nowe zabudowy przeważnie
    a najgorzej jest chyba tam za pocztą na sportowej
  • ajedr515 08.01.10, 16:59
    Ja Zieleniec, też spoko!
  • marczanka 08.01.10, 21:33
    Mieszkam na Zabkowskiej od roku, jak narazie jest spokojnie-oby tak
    zostalo :-)
  • bmateuszczyk 13.01.10, 09:15
    nowa1974 napisała:

    > sportif - dzięki za info :)
    >
    > a w samych Markach - gdzie jest lepiej gdzie gorzej jesli chodzi o
    > bezpieczeństwo. Ja będę mieszkać w rejonie
    Szkolna/Leśna/Szpitalna.
    > Gdzie w Markach się nie zapuszczać lepiej? ;)

    Witam sąsiadkę :) Też mieszkam w tej okolicy. Jak na razie spokojnie.
    Okolice Marcovi mają złą sławę jeśli chodzie o bezpieczeństwo. Ale
    ja zaowoże tam dziecko na tenisa i niczego niepokojącego nie
    zauważyłam. Faktem jest, że nie zapuszczam się tam nocą, a ponoć
    wtedy jest najniebezpieczniej.
    Pozdrawiam
    Bea
  • changes25 13.01.10, 12:36
    Moi drodzy,
    Czytam to forum od jakiegoś czasu i bardzo się cieszę, że jest w
    ogóle takie miejsce gdzie można poczytać co myślą na ten temat inni.
    Ja mieszkam w markach od 10 lat. Na początku miałam też krótki (na
    szczęście) epizod z tutejszą szkołą i moje obserwacje są takie:
    Na całe szczęście wprowadza się do Marek coraz więcej nowych rodzin.
    Ludzie, którzy budują tu nowe domy są oderwani od tej mentalności,
    małomiasteczkowości i co tu ukrywać łobuzerii. Fakt, że (odpukać) od
    czasu jak przybywa nowych mieszkańców jest coraz spokojniej. Ale
    przez pierwsze 5 lat to była zgroza! A to nam się włamali do
    blaszaka, pokradli rzeczy z podwórka w nocy, wybili szybę w aucie
    cegłą, zdjęli koła a w końcu wyprowadzili cały samochód. Mimo
    zamykanych bram, kłódek itp. A jak się wracało z przystanku (przez
    rzeczoną ul. sportową) to trzeba było cichutko sie przemknąc i bron
    Boze nie spojrzec, na ktoregos z miejscowych "cwaniaczków". Teraz
    towarzystwo widuję dalej, tyle, że się przemieszczają- od poczty az
    do zajączka - pod sklep. Nie czuję się tu za grosz bezpiecznie i
    gdybym miala wybor to teraz za zadne skarby bym sie nie
    przeprowadzila do Marek! Ale skoro juz tu jestem to tylko liczę, że
    będzie więcej osob "nowych" i ten niestety "marecki" klimat
    zaniknie. Pozdrawiam
  • misiek_19836 14.01.10, 20:07
    Głupie gadanie że w Markach jest gorzej niż gdzieś indziej. Prawda jest taka że
    tak w Markach jak i w Warszawie jest taka sama szansa że ukradną nam samochód
    czy dostaniemy po mordzie. tylko że w mniejszym mieście typu Marki, Żabki czy
    Zielonka zna się większość swoich sąsiadów a więc i szansa że się dostanie po
    mordzie pod swoim domem jest mniejsza. No chyba że ktoś jest dzikusem i nie chce
    poznac swoich sąsiadów, w ten sposób jest traktowany wszędzie jako ktoś obcy.
    Czyli potencjalna łatwa ofiara, nie zna nie pozna i mnie nie opisze. A
    przestępczość może się wydawać mniejsza właśnie przez to że tutaj sąsiedzi
    więcej między sobą rozmawiają i więcej lotek się rozsiewa jak w dużych miastach
    na dużych blokowiskach.
  • changes25 15.01.10, 09:04
    A jednak mimo tego sielankowego opisu pojawiło się pytanie o
    bezpieczeństwo. I skądś się ta zła sława wzięła. Pozwolę sobie też
    na skomentowanie takich słów: "No chyba że ktoś jest dzikusem i nie
    chce poznac swoich sąsiadów, w ten sposób jest traktowany wszędzie
    jako ktoś obcy." Skoro rozmawiamy tu o bezpieczeństwie to mam
    rozumieć, że jak ktoś się nie kumpluje z sąsiadami to niech się nie
    dziwi jak oberwie? Zgodzę się oczywiście, że wśród najbliższych
    sąsiadów możemy czuć się bezpieczniej. Natomiast jeśli mówimy o
    jakimś sensownym funkcjonowaniu to musielibyśmy się zaznajomić z
    tysiącami mieszkańców. Bo każdy z nas chce spokojnie wyjść do
    sklepu, do banku, na przystanek czy coś załatwić. Proszę mnie źle
    nie zrozumieć, ale nie wydaje mi się żeby w takiej sytuacji poprawne
    relacje z najbliższymi sąsiadami miały jakiekolwiek znaczenie. Marki
    nie są aż tak małe!
  • niezmarek 17.01.10, 23:53
    zgadzam się z Tobą i też nie rozumiem postu do którego się odnosiłeś. Tak ja też
    jestem dzikusem swoim sąsiadom mowię "dzień dobry" i nie mam zamiaru ani się
    kumplować ani zawierać bliższych znajomości. Równie dobrze może obok mnie
    mieszkać też dzikus co nie będzie mnie pozdrawiał a ja i tak będę miał to
    gdzieś. Ale niektórzy już w tym widzą powód do włamań rozbojów pobić bo to nie
    nasz gość. bezsens
  • embeo 19.01.10, 10:37
    A propos - czy ktoś wie, co najrozsądniej zrobić, kiedy jesteśmy
    świadkiem agresji lub rozboju w autobusach ZTM na terenie Marek? Czy
    telefoniczne powiadamianie policji ma sens - jeśli bydło wysiada po
    kilku przystankach?

    W ubiegłym tygodniu około 21:45 na wysokości Pustelnika wsiadło do
    autobusu 740 kilku naćpanych mareckich chłystów i zaczęli agresywnie
    zaczepiać pasażerów. Każdy - włącznie z kierowcą - zbladł ze
    strachu, na szczęście do rękoczynów nie doszło (poza tym, że
    poturbowali trochę jakiegoś swojego kolesia, spotkanego w
    autobusie). Bandyci wysiedli w Strudze przy ul. Granicznej. Nikomu
    nie życzę takich "przygód", bo na długo pozostają w pamięci.
  • changes25 19.01.10, 12:50
    No, to w temacie chyba mówi wszystko (niestety). Co zrobić? hm... to
    dużo istotniejsze pytanie. Chyba jednak się nie zaprzyjaźniać z
    nimi, skoro poturbowali "swojego". Przepraszam za złośliwość ale
    łopatologiczne wyjaśnienia bywają jedynymi skutecznymi. A tak już
    poważnie mówiąc to w teorii jak najbardziej, wypadałoby dzwonić na
    policję. Ale zanim przyjadą, zanim w ogóle odbiorą telefon... eh..
    Autobus już pewnie dawno dojedzie do pętli, a po nich tylko smród
    zostanie. A jak zauważą, że dzwonisz to prawdopodobnie cało do domu
    nie wrócisz. Smutne ale chyba jednak prawdziwe :(
  • antybezradny 23.01.10, 15:30
    Wracając do pytania zadanego w wątku trudno jednoznacznie określić, czy w
    Markach jest aż tak niebezpiecznie. W mieście zajmującym tak duży obszar nie
    można generalizować, poziom zagrożenia zależy od miejsca, ale z moich obserwacji
    wynika, że bezpiecznie nie jest. Moim znajomym mieszkającym w blokach przy
    Rejtana i Mieszka I ukradziono 3 samochody. Mi chociaż mieszkam w innym miejscu,
    2 razy okradziono podwórko i warsztat, raz złodzieje dobierali się już do domu,
    ale sąsiadka skutecznie ich wystraszyła. Gdy zgłaszałem kradzież panu z
    komisariatu w Markach to poprosił, czy bym nie przyjechał i nie podwiózł na
    miejsce policjanta, bo nie mają beznyny i nie mają jak do mnie przyjechać.
    Mojemu kuzynowi skradziono cały styropian z budowy, a znajomemu okradziono całą
    budowę i pobito ochroniarza. Ale inni pisali, że z budowy nic im nie ginęło,
    więc zależne jest to pewnie od rejonu miasta. Może monitoring zmieni trochę
    sytuację, ale wiadomo, że najciemniej jest zawsze pod latarnią. Kilka lat temu
    dźgnęli kogoś nożem pod samym komisariatem i ten ktoś zmarł. Może jednak straż
    miejska by się przydała?
  • nomad997 23.01.10, 20:43
    Przyznam że Was ludzie nie rozumiem. I co z tego że kradną w Markach samochody,
    są akty wandalizmu, okradają budowy etc. A pokarzcie mi miejsce gdzie tego nie
    ma? Żyjecie w cieniu ponad 2 milionowego miasta. Na zachodzie w takim mieście
    jak Marki dochodziłoby statystycznie do co najmniej kilku morderstw rocznie, że
    o kilkudziesięciu rozbojach nie wspominając. A u nas są to przypadki
    incydentalne, choć nagłaśniane siłą plotki w takiej małej społeczności jak
    Marki. To są uroki życia w dużej metropolii, i nic tego nie zmieni. Chętnie
    poznam przykłady gmin w okolicach Warszawy gdzie nic nie kradną, nie napadają,
    nie dewastuja
    .
    W jednej z gmin wiejskich w pow. nowodworskim tylko w ostatnich kilku latach z
    takich spektakularnych zdarzeń pokradli w biały dzień betonowe kosze z
    przystanków PKS-u, wycieli kilka aluminiowych latarni przydrożnych (pod
    napięciem) czy w nocy skradli lampy oświetleniowe zawieszone na słupach
    energetycznych z terenu kilku wsi. A tamtejsza młodzież dla zabawy raz wysadziła
    w nocy mężczyznę z samochodu na środku drogi, skatowali go że wylądował w
    szpitalu na kilka tygodni, a sami sobie jego samochodem pojechali, bo im się
    nudziło (tak zeznali na policji). A i parę morderstw się trafiło też, że o
    okradaniu budów i wyprowadzaniu samochodów z posesji w biały dzień na oczach
    właścicieli nie wspominając.
    A jest to gmina wiejska, której jak ktoś tego nie wie nigdy nie posądzi z wyglądu.
    Na tle innych gmin około warszawskich Marki wypadają spokojnie wbrew temu co się
    powszechnie sądzi. Mi jakoś nigdy nic nie ukradli, nigdy mnie nie napadli, ale
    widocznie jestem w czepku urodzony skoro mieszkam w takim bandyckim miejscu. A
    może po prostu potrafię zadbać o siebie i swoje mienie?
  • changes25 25.01.10, 10:28
    Znów nie chcę się czepiać słów, ale... argument, że gdzie indziej
    też jest niebezpiecznie jakoś nie przemawia za tym, że w Markach
    jest spokojnie. Możemy tak się licytować, że statystycznie to w tej
    miejscowości było tyle a tyle przestępstw, a w tej tyle. Statystyki
    statystykami ale weź pod uwagę proszę ile zdarzeń nie zostało
    zgłoszonych w ogóle. Czasem to naprawdę nie ma sensu, skoro
    policja "nie ma na benzynę"... no błagam!! Litości! Zgłosisz, że
    ukradli Ci narzędzia albo ławkę z działki? Sprawa umożona od ręki.
    Samochód, ok. Auto jak ubezpieczone trzeba zgłosić, bo
    ubezpieczenie. Ale nie zdarzyło się Wam, że tzw. "sąsiad" proponuje
    pomoc w odzyskaniu skradzionego auta ?? Jeśli nie, to faktycznie
    możecie powiedzieć, że statystycznie wszędzie kradną. TYle, że po
    takiej rozmowie poczucie bezpieczeństwa jest STATYSTYCZNIE niższe
    dla mnie TU niż gdziekolwiek indziej, gdzie do tej pory mieszkałam.
    Mimo to, fakt.. każdy ma prawo do własnej opinii i szczęśliwcom,
    którym taka sytuacja się nie przydarzyła nie odbieram prawa do
    poczucia bezpieczeństwa. Pozdrawiam
  • amira81 29.01.10, 14:54
    Witam, ja mieszkam w Markach od urodzenia, i jednak nie jest to
    bezpieczne miejsce. W statystyce Komendy Powiatowej, Marki są na
    ostatnim miejscu. Co do Ząbek, to połowa tych "nowych" mieszkańców,
    nie jest właścicielami mieszkań, tylko wynajmują, a 1/4 ma wyroki
    Sądowe. Więc nie wydaje mi się, że napływowi mieszkańcy są ratunkiem
    dla niebezpiecznych Marek. Przy głównej ulicy znajdują się slamsu,
    gdzie dzieciaki powielają zachowania rodziców. W kamienice nikt się
    nie wypuszcza o zdrowym rozumie. I to jest nasza wizytówka miasta. Może czas stworzyć system taki jak jest w Szwajcarii, tam każda
    społeczność dba o swoje bezpieczeństwo, każdy wandalizm, agresja jest
    zgłaszana. Jeżeli nie będziemy zgłaszali takich zachowań
    patologicznych, to skąd Policja ma wiedzieć że doszło do popełnienia
    przestępstwa. Jeśli statystyki są niskie to nikt nie zwiększy ilości
    policjantów w Markach. Miesiąc temu wieczorem, kilku małolatów,
    kręciło się przy mojej posesji, zadzwoniłam na policję i po 10
    minutach przyjechał patrol. sprawdzili posesje. Wiem że to trudne,
    ale jak tak dalej pójdzie to nasze domy będą jak twierdza, zakupy
    przez internet, a spotkania z przyjaciółmi tylko na skypie. Może
    trzeba zacząć "donosić" na nich, bo w końcu to nasze życie i nasze
    dobro...
  • nowa1974 29.01.10, 15:57
    no dobrze - to może inaczej. Poczucie bezpieczeństwa bardzo często
    zalezy od danego "osobnika" tj. sa osoby, które boja sie wszystkiego
    i wszędzie, a sa tacy, którzy mają tę granicę przesuniętą dalej.
    Żeby ukierunkowac dyskusję to czy np. chodzicie wieczorami na
    spacery? Czy też boicie się? Czy wieczorami wracacie z przystanku
    autobusowego z duszą na ramieniu, czy bez lęku? Czy Wasze dzieci ida
    do markowskiej podstawówki spokojne czy ze strachem? Czy
    odprowadzacie je do szkoły - bo boicie się chuliganów, czy też
    dziecko marszeruje osiedlowymi drogami samo?
  • amira81 30.01.10, 10:27
    nowa1974 napisała:

    > no dobrze - to może inaczej. Poczucie bezpieczeństwa bardzo często
    > zalezy od danego "osobnika" tj. sa osoby, które boja sie wszystkiego
    > i wszędzie, a sa tacy, którzy mają tę granicę przesuniętą dalej.
    > Żeby ukierunkowac dyskusję to czy np. chodzicie wieczorami na
    > spacery? Czy też boicie się? Czy wieczorami wracacie z przystanku
    > autobusowego z duszą na ramieniu, czy bez lęku? Czy Wasze dzieci ida
    > do markowskiej podstawówki spokojne czy ze strachem? Czy
    > odprowadzacie je do szkoły - bo boicie się chuliganów, czy też
    > dziecko marszeruje osiedlowymi drogami samo?


    Więc, jak wracam do domu wieczorem z pracy, to z duszą na ramieniu, o wieczornych spacerach to mogę zapomnieć, szczególnie w wakacje czy ferie. Dwa lata temu, wracając do domu widziałam autobus 718 po powrocie kibiców Legii z meczu. Autobus dojeżdżając do szkolnej nie posiadał już połowy szyb i siedzeń, za to główna ulica była ozdobiona butelkami po piwie i siedzeniami z autobusu 718. Więc nie wiem czy można powiedzieć, że jest tu super bezpiecznie. Większość tych osób z feralnej 718 jest mieszkańcami Marek.

    Więc powiedz, co zaliczyć do poczucia bezpieczeństwa? To że wracając do domu autobusem, nie masz pewności czy wrócisz cała czy poturbowana? Czy kiedy twój facet wraca od Ciebie do domu, to czy wróci cały? Czy to że w szkole można dostać narkotyki, czy to że idąc ulicą musisz patrzeć w dół bo patrząc na typów stojących pod sklepem, możesz "dostać w zęby"....
  • amira81 30.01.10, 10:35
    Może trzeba dbać o nasze bezpieczeństwo, wiadomo że zgłoszenie na Policę może wpłynąć na nasze dalsze funkcjonowanie w Mareckim środowisku. Stworzenie na forum oddzielnego wątku, gdzie każdy anonimowo by mógł zgłosić takie informacje, z tego co pamiętam to Policja czyta te forum, więc może jest to jakiś sposób.

    Jeśli administrator stworzył by taki wątek, to by każdemu umożliwiło wpisanie patologicznych sytuacji, jakie widział lub doświadczył. To mogłyby być różne sytuacje, np: wylewanie szamba na ulicę, przemoc domowa u sąsiadów, zaczepianie przechodniów przez danego osobnika itp. wszystko co zagraża naszemu bezpieczeństwu, a da nam poczucie, że wspólnie możemy coś zmienić.
  • nowa1974 30.01.10, 18:51
    Więc, jak wracam do domu wieczorem z pracy, to z duszą na ramieniu,
    o wieczorny
    > ch spacerach to mogę zapomnieć, szczególnie w wakacje czy ferie.

    o matko - to co przeczytałam totalnie mnie zmroziło......ktoś jescze
    ma takie spostrzeżenia? Uwierzyć nie mogę - mieszkam obecnie w Wawie
    od kilkunastu lat, nigdy nie wracałam z duszą na ramieniu wieczrem
    do domu, spacerować spaceruję po osiedlu - i nie jest to strzezone
    zamkniete osiedle, tylko komunistyczne osiedle na mokotowie.

    Naprawdę wieczorem nie wyjde z domu w Markach na spacer do sklepu
    pare ulic dalej bo mi się herbata skończyła - bo grozi to dostaniem
    w łeb?
  • jacek.kowalewski 30.01.10, 19:42
    Bez przesady. Nie jest tak źle. Powiem więcej - są tu opinie
    skrajnie przesadzone. Oczywiście w Markach tak jak w każdym innym
    mieście są miejsca bardziej lub mniej bezpieczne. Ja mieszkam na
    początku Marek patrząc od strony Warszawy i naprawdę nie jest źle.
    Czasami zwłaszcza w cieplejszych miesiącach można spotkać grupki
    młodzieży. Ale to czasami. I naprawdę nie ma problemu z pójściem na
    spacer czy też z wieczornym, bezpiecznym powrotem do domu. Tak
    ogólnie rzecz ujmując raz bywa lepiej, raz gorzej i Marki Warszawie
    czy też innym miastom w tym względzie nie ustępują. Tam też się
    znajdą zawsze ludzie, którzy będą narzekać albo czuć się mało
    bezpiecznie.
  • kryspin99 31.01.10, 12:26
    Na cały powiat wołomiński, Marki zajmują ostatnie miejsce pod
    względem bezpieczeństwa. Ja też mieszkam na początku Marek od strony
    Warszawy i nie uważam że jest super bezpiecznie, a mieszkam tu od 30
    lat. Od wiaduktu do ulicy szpitalnej - liczne napady. Najczęściej
    ofiarami stają się kobiety, i starsi mężczyźni. Zaniedbana działka,
    wzdłuż głównej ulicy od szpitalnej w stronę leśnej, próby gwałtu.
    Leśna, regularne wylewanie szamba na ulice po 23.00 przez kilku
    właścicieli posesji, przeważnie tych którzy wynajmują mieszkania
    robotnikom. Cztery miesiące temu grupa 13 - 15 latków rozpaliła sobie
    ognisko na dachu jednej z kamienic na Piłsudskiego. Miesiąc temu
    grupa 16 - 18 latków włamała się do mieszkania i zrobią sobie tam
    imprezę. Izba zatrzymań w Komendzie Powiatowej w weekendy zajmowana
    jest w większości przez mieszkańców Marek... takich sytuacji można
    mnożyć i mnożyć. Nie patrzmy na inne miasta daleko, spójrzmy na
    powiat wołomiński. Jesteśmy ostatni!!! Czy nie warto zacząć dbać o
    nasze bezpieczeństwo? czy nawet jeśli są bezpieczne rejony Marek, to
    nie warto zrobić aby było jeszcze lepiej? Każdy inaczej spogląda na
    bezpieczeństwo, ja poruszam się ztm i powrót do domu nie jest super
    bezpieczny.
  • nowa1974 01.02.10, 12:31
    Na cały powiat wołomiński, Marki zajmują ostatnie miejsce pod
    > względem bezpieczeństwa. Ja też mieszkam na początku Marek od
    strony
    > Warszawy i nie uważam że jest super bezpiecznie, a mieszkam tu od
    30
    > lat. Od wiaduktu do ulicy szpitalnej - liczne napady. Najczęściej
    > ofiarami stają się kobiety, i starsi mężczyźni. Zaniedbana
    działka,
    > wzdłuż głównej ulicy od szpitalnej w stronę leśnej, próby gwałtu.


    CO????????????? serio????? próby gwałtu?????

    i napady od wiaduktu do ul. Szpitalnej??????? ktos to jeszcze
    potwierdza?????????
  • nomad997 31.01.10, 14:32
    amira81 napisała:

    > Więc, jak wracam do domu wieczorem z pracy, to z duszą na ramieniu, o wieczorny
    > ch spacerach to mogę zapomnieć, szczególnie w wakacje czy ferie. Dwa lata temu,
    > wracając do domu widziałam autobus 718 po powrocie kibiców Legii z meczu. Auto
    > bus dojeżdżając do szkolnej nie posiadał już połowy szyb i siedzeń, za to główn
    > a ulica była ozdobiona butelkami po piwie i siedzeniami z autobusu 718.

    Szanowna Pani
    Może jako skromny kierowca MZA się nie znam, może o czymś nie wiem, ale na pewno polecam Pani mniej filmów sensacyjnych na korzyść np. obyczajowych, może wtedy dowie się Pani czegoś o życiu.
    Wspomniany przykład nigdy nie miał takiego przebiegu w rzeczywistości. Nikt nie rzucał fotelami po jezdni, choć wiem że Pani historyjka w ten sposób nabrała odrobinę dramatyzmu.
    Jak to Pani określiła „kibice Legii” są znani ze swego zachowania nie od dzisiaj. To są osoby, które po każdym meczu niszczą kilkadziesiąt pojazdów komunikacji miejskiej, nie wykluczając nawet stacji metra gdzie jest kamera na kamerze. Dla nich wybicie szyby w autobusie czy tramwaju to pryszcz. Oni potrafią obrzucić butelkami eskortujące ich radiowozy policji.
    Mam okazję jeździć na m.in linii 718, 732, 738, 805 czy N61, i jakoś bezpieczeństwo na nich nie odbiega od ogólnego standardu, może jest mniej kieszonkowców niż w centrum.
    Dlatego Pani historyjka wzbudziła me rozbawienie, bo dawno nie czytałem takiego naginania faktów. I zmusiła do napisania niniejszego postu.
  • amira81 31.01.10, 22:04
    nomad997 napisał:

    > amira81 napisała:
    >
    > > Więc, jak wracam do domu wieczorem z pracy, to z duszą na
    ramieniu, o wie
    > czorny
    > > ch spacerach to mogę zapomnieć, szczególnie w wakacje czy ferie.
    Dwa lata
    > temu,
    > > wracając do domu widziałam autobus 718 po powrocie kibiców Legii
    z meczu
    > . Auto
    > > bus dojeżdżając do szkolnej nie posiadał już połowy szyb i
    siedzeń, za to
    > główn
    > > a ulica była ozdobiona butelkami po piwie i siedzeniami z
    autobusu 718.
    >
    > Szanowna Pani
    > Może jako skromny kierowca MZA się nie znam, może o czymś nie wiem,
    ale na pewn
    > o polecam Pani mniej filmów sensacyjnych na korzyść np.
    obyczajowych, może wted
    > y dowie się Pani czegoś o życiu.
    > Wspomniany przykład nigdy nie miał takiego przebiegu w
    rzeczywistości. Nikt nie
    > rzucał fotelami po jezdni, choć wiem że Pani historyjka w ten
    sposób nabrała o
    > drobinę dramatyzmu.
    > Jak to Pani określiła „kibice Legii” są znani ze swego zachowania n
    > ie od dzisiaj. To są osoby, które po każdym meczu niszczą
    kilkadziesiąt pojazdó
    > w komunikacji miejskiej, nie wykluczając nawet stacji metra gdzie
    jest kamera n
    > a kamerze. Dla nich wybicie szyby w autobusie czy tramwaju to
    pryszcz. Oni potr
    > afią obrzucić butelkami eskortujące ich radiowozy policji.
    > Mam okazję jeździć na m.in linii 718, 732, 738, 805 czy N61, i
    jakoś bezpieczeń
    > stwo na nich nie odbiega od ogólnego standardu, może jest mniej
    kieszonkowców n
    > iż w centrum.
    > Dlatego Pani historyjka wzbudziła me rozbawienie, bo dawno nie
    czytałem takiego
    > naginania faktów. I zmusiła do napisania niniejszego postu.

    Szanowny Panie,
    to najwyraźniej krótko Pan jeździ tymi liniami. A telewizji nie oglądam, bo szkoda oczu. Co do przedstawionej sytuacji w autobusie to
    prawda, bo rodzice moich przyjaciół jako właściciele jednej z posesji
    przy głównej ulicy byli proszeni jako świadkowie. To że wszędzie tak
    jest i to normalka to nie znaczy, że trzeba to akceptować. Jako była
    ofiara napaści w autobusie lini 718, mogę tylko powiedzieć, że
    kierowcy zazwyczaj mają gdzieś, co się dzieje w autobusie z pasażerami. Proszę zapytać się starszych kolegów, jak zdarzały się
    sytuacje, gdzie kierowca linii 718 w nocnym kursie dojeżdżał tylko do
    przystanku szkolna i zawracał. A po Pana wypowiedzi wnioskuje, że
    obecna sytuacja jest czymś powszechnym i akceptowanym.

    To znaczy, że nie powinniśmy walczyć z tym? Dla Pana jest to coś co
    powinniśmy akceptować? To że w liniach MZA można spożywać alkohol i
    palić to też normalka?

    Gratuluje Panu podejścia do życia...
  • nomad997 01.02.10, 18:40
    Szanowna Pani,
    Po przeczytaniu Pani wypowiedzi mam złe odczucia. Po pierwsze wciska Pani w moje
    usta twierdzenia, które nie padły. Po drugie posługuje się Pani opisami zdarzeń
    w stylu „A sąsiadka kuzynki mojej przyjaciółki to widziała…”. Nie twierdzę że
    zdarzenie o którym Pani pisała nie miało miejsce, ale na pewno nie miało takiego
    przebiegu, i takiej skali.
    Przytacza Pani przykład autobusu który zawracał (podobno) kiedyś w nocy na ulicy
    Szkolnej. Otóż gdy nie dorabiała sobie Pani w swojej wyobraźni ciągu powodów
    takiego zachowania do swojej ideologii postrzegania problemu, to by Pani
    wiedziała że kierowcy na linii ZTM nie wolno skrócić kursu pod żadnym pozorem.
    Gdyby to zrobił, to tylko z przyczyn obiektywnych np. awaria, i tylko przy
    akceptami centrali ruchu MZA, i za zgodą dyżurnego ruchu ZTM jako jednostki
    nadrzędnej. W historii stołecznej komunikacji nie było przypadków, aby
    kiedykolwiek skracano kursy ze względu na szeroko rozumiane bezpieczeństwo
    kierowcy czy pojazdu. A gdyby kierowca skrócił sobie kurs samowolnie, to już by
    wpadł na bramie zajezdni gdzie musiał by podać powód przedwczesnego zjazdu, a
    nawet jak to jakoś przejdzie to po zczytaniu danych ze sterownika komputera
    pokładowego na zajezdni wyjdzie taki fakt natychmiast. A sterownik ten
    rejestruje wszystko, łącznie z tym kiedy autobus był na konkretnym przystanku,
    oraz o której z dokładnością co do sekundy otworzył i zamknął drzwi.
    Gdyby tak zrobił naganę z wpisaniem do akt miałby następnego dnia murowana, lub
    dyscyplinarka z miejsca. Ale Pani o tym nie wie, tylko dorabia sobie fakty na
    własne potrzeby.
    I nawet gdybym postawił przed Panią 30 moich kolegów i każdy z nich powiedział
    by to samo, to i tak założę się, że Pani by dalej twierdziła swoje.
    Ciężko jest dyskutować z kimś, kto wyraża swoje poglądy opierając się na swoich
    domysłach. Dlatego na niniejszym poście skończę z Panią dyskusję.

    Ps. W zawodzie jestem już wiele lat, więc proszę mnie nie odsyłać do kolegów
    abym się czegokolwiek pytał. Zdarzenia o naturze które Pani pisała są zawsze
    szeroko omawiane na zakładzie, i nie są żadną tajemnicą. Dotyczą każdej linii,
    bo nie ma linii lepszych czy gorszych. Dewastacje, napady oraz interwencje
    policji zdarzają się wszędzie. A właściwie to są (w pewnym sensie) te gorsze,
    ale różnią się one tym że kursują w okolicach nocnych klubów w centrum i rozwożą
    potem ich gości w weekendowe poranki.
    A linie 718, 732, 738 czy 805 bynajmniej do nich nigdy nie należały.
  • mark_26 01.02.10, 19:46
    Ale przyzna Pan, że okolice pętli 718 na Strudze nie cieszą się dość
    dobrą opinią. Pamiętam jak nawet wieczorami parę ładnych lat temu,
    coś koło roku 2000 stawiali tam policję po tym jak ukradli autobus.
    I to są fakty. Chyba Pan nie zaprzeczy?
  • nomad997 01.02.10, 20:36
    mark_26 napisał:

    > Ale przyzna Pan, że okolice pętli 718 na Strudze nie cieszą się dość
    > dobrą opinią. Pamiętam jak nawet wieczorami parę ładnych lat temu,
    > coś koło roku 2000 stawiali tam policję po tym jak ukradli autobus.
    > I to są fakty. Chyba Pan nie zaprzeczy?

    Takich pętli jak linii 718 jest obecnie (niestety) na całe pęczki, i to w gęsto
    zabudowanych rejonach stolicy. Pętla na pl. Hallera to prawie centrum Pragi
    Płn., kamery monitoringu, obok posterunek straży miejskiej, a dzieją się tam
    takie cyrki o których w Markach nikt nie słyszał. Nie mówiąc już o pętlach
    peryferyjnych typu Falenica, Wola Grzybowska, Szatkowników czy bliskie
    geograficznie Markom Kobiałka i Olesin. Na tych dwóch ostatnich w weekendowe
    noce straż miejska wysławia wręcz stałe patrole, które tylko stoją na pętli i
    pilnują porządku. Autobusy to już kradli nawet z terenu zajezdni, jeden kilka
    lat temu przejechał połowę Warszawy i został porzucony w rowie za Piasecznem. O
    tym co dzieje się na pętlach poza granicami Warszawy szkoda się nawet rozpisywać.
    Dlatego właśnie stoję na stanowisku, że przypisywanie wszystkiego co najgorsze
    Markom jest nie odpowiedzialne.
  • amira81 03.02.10, 00:35
    Szanowny Panie,

    Ja nic nikomu do ust nie wsadzam, to po pierwsze, a po drugie proszę
    nie robić ze mnie wariatki czy obłąkanej kobiety. Bo nie raz
    widziałam "bezpieczeństwo" np w 718. Inne miejscowości mnie nie
    interesują, bo temat dotyczył bezpieczeństwa w Markach. Ja nie
    cytowałam Panu zasłyszanych plotek, tylko coś co po części sama
    doświadczyłam, lub byłam świadkiem...i nawet prosząc kierowce aby
    zatrzymał się przy komisariacie bo w autobusie "katują" mężczyznę,
    kierowca nie wzruszony pojechał dalej. To że coś patologicznego
    dzieje się w innych częściach warszawy lub gmin ościennych, to nie
    znaczy że to trzeba akceptować, jak już Panu pisałam wcześniej. Tu
    nikt nie naskakuje na MZA, żeby jak lew bronił jej Pan. Tu chodzi o
    sam fakt bezpieczeństwa. W Markach mieszkam od urodzenia, i widzę jak
    stan bezpieczeństwa zmienia się...i niestety ale na gorszę. A co do
    zawracania kursu, to (niestety) miały miejsce takie zdarzenia. Więc
    proszę aby Pan odnosił się do tematu bezpieczeństwa w Markach.

    Pozdrawiam,
  • nowa1974 04.02.10, 10:00
    a ja mam pytanie do kryspina99 lub do innych osób, które maja
    podobne obserwacje jak On. Czy wydarzenia o których piszesz są
    incydentalne czy też jest to norma w opisanych przez Ciebie
    okolicach. Przyznam, ze ta próba gwałtu mnie przeraziła.
  • akukulator 04.02.10, 12:37
    Nowa. Jeżeli liczba 1974 określa Twój rocznik, to jestem przerażony
    tokiem rozumowania. I zastanawiam się jak można zadać pytanie: czy
    próba gwałtu jest normą, czy wydarzyła się incydentalnie.
    Otóż chcę Cię poinformować, że próby gwałtu odbywają się codziennie
    w godz. od 19 do do 22,30 w dni powszednie. W niedziele i święta
    tylko do 21, wyłączając każdą pierwszą sobotę miesiąca o ile nie
    poprzedza jej święto poństwowe lub inny ustawowo wolny od pracy
    dzień. W takim wypadku próba gwałtu zostaje ustalona indywidualnie z
    osobami zainteresowanymi lub przesunięta jest na następny miesiąc.
  • nowa1974 04.02.10, 13:16
    akukulator - jak ja lubie takie gadanie pod publiczkę...nie traktuje
    tego formu jako miejsca do pyskówki więc wybacz ale nie podejmę
    rękawicy bo szkoda wody na Twój młyn.

    Dla tych, którzy mysla podobnie jak wyżej wspomniany: piszac
    incydentalnie miałam na mysli to, czy miejsce opisane w omawianym
    poście jest miejscem powszechnie cieszącym się złą sławą czy tez
    zdarzenie w TYM miejszcu było incydentalne i czy faktycznie było czy
    też kogoś poniosła wyobraźnia. Bo wybaczcie - czasem tak bywa, że
    niektórzy lubia sobie pofantazjować. I nie mam tu na mysli autora
    postu, ale osobę, która mu tych informacji dostarczyła.

    A statystki gwałtów w PL czy na świecie nie potrzebuję.
  • niezmarek 08.02.10, 00:28
    Akukulator nie życzę żeby Twojej żonie, córce czy innej bliskiej osobie płci
    pięknej spotkało coś podobnego. Ale tak to już z macho bywa. Osobiście nie dziwi
    mnie takie pytanie. Możliwe, że trochę źle sformułowane ale wiadomo o co chodzi.
    Uważasz, że przesadza to nie odpowiadaj. Mnie bardziej razi od tego to, że jakaś
    matka np. chce puścić swoje dziecko do "przeczkola".

    A wracając do samych Marek to prawda jest taka, że dużo osób dyskutuje jeszcze
    więcej popiera poprawę bezpieczeństwa a kuźwa jak jest źle tak dalej będzie.
    Dlaczego ?? Nie wiem. Może dlatego że swoim podwórkiem nie potrafimy się zająć
    ?? (i nie chodzi mi tu dosłownie o ogrodzenie, monitoring, sekiuritas i inne
    bajery. to trochę głębsza myśl)
  • akukulator 08.02.10, 09:39
    Droga lub drogi niezmarek. Motyw a żoną, córką itd przewijał się w
    postach kilkanaście razy, więc nie byłeś/aś/ tu zbyt oryginalny.
    Niemniej rozumię, co chcesz zaakcentować. Za cholerę nie kumam co
    bywa z tym macho. Ale za to dalsza część - proszę się nie gniewać -
    nie da się czytać. To jakaś kakofonia piśmiennicza. Proponuję
    wcześniej kłaść się spać, bo po północy zmęczenie jest wyraźnie
    widoczne i zdecydowanie przeszkadza pisać z sensem.
  • nowa1974 08.02.10, 11:37
    akuklator - pozwolisz, ze przypomnę, iz tematem tego postu jest
    bezpieczeństwo w Markach. I na ten temat proszę Cie byś pisał. Jeśli
    pragniesz podyskutować na inne tematy - załóż oddzielny post.
    pozdrawiam i zapraszam do merytorycznych wypowiedzi.
  • nomad997 14.02.10, 11:52
    Szanowna Pani,
    Niestety muszę złamać swoją ostatnią obietnicę, gdyż tego zarzutu pod moim adresem nie mogę przemilczeć:

    amira81 napisała:

    > Ja nic nikomu do ust nie wsadzam, to po pierwsze, a po drugie proszę
    > nie robić ze mnie wariatki czy obłąkanej kobiety.

    A więc wcześniej napisała Pani że akceptuje obecny stan rzeczy oraz zarzuciła mi Pani niewiedzę, a ostatnim razem stwierdziła Pani, ich chcę z niej zrobić „wariatkę”. Otóż droga Pani, takie stwierdzenia nigdy nie padły z mojej strony, a to że Pani takowych się dopatrzyła świadczy tylko o tym że chce Pani widzieć i doczytywać się tego w zachowaniach i słowach innych co Pani pasuje.
    Nie zamierzam Pani przekonywać do niczego. bo Pani zdaniem zna się Pani na pracy mojej i innych lepiej niż osoby pracujące w zawodzie. Ciężko jest dyskutować z kimś komu się coś wydaje, kto coś kiedyś widział lub słyszał, wyciągnął z tego swoje wnioski i teraz sieje ploty na poziomie bab bazarowych. Napisałem jak jest, linie ZTM to nieprywatne bydłowozy do Radzymina czy Wyszkowa które kursują jak chcą i kiedy chcą. Każdy autobus/tramwaj/pociąg ma sterownik pokładowy rejestrujący przebieg jazdy, a także od niedawna są już namierzane satelitarnie za sprawą działającego systemu zawiadamiania alarmowego. Ale Pani też tego nie wie, bo Pani przecież widziała. I dla jasności: kierowca to nie szeryf który załatwia wszystko. W sytuacjach zagrożenia może powiadomić centralę ruchu o zdarzeniu i na tym jego rola się kończy. W czasach gdy każdy ma po 2 telefony komórkowe zadzwonić na policję może każdy. Nawet Pani.
    I na koniec garstka zdarzeń tylko z ostatnich dni:
    wiadomosci.onet.pl/2682,2128195,wydarzenie_lokalne.html
    www.zw.com.pl/artykul/446128_Grupa_wyrostkow_rozrabiala_w_tramwaju_na_Marszalkowskiej.html
    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7539066,Pobili_pasazera_autobusu____Bo_glupio_sie_usmiechal_.html
    www.zw.com.pl/artykul/446590_Zmarl_policjant_zaatakowany_na_Woli.html
    www.tvnwarszawa.pl/-1,1642901,0,,brylami_lodu_obrzucili_autobus,wiadomosc.html
    Jak widać z Pani poczuciem bezpieczeństwa powinna się Pani wyprowadzić z dala od nie tylko Warszawy, ale każdego miasta powyżej 10 tys. mieszkańców. Proponuje jakąś leśniczówkę w Bieszczadach. Ale tam są wilki i one też są niebezpieczne. Nie sam już nie wiem więc co już Pani polecić.

    Ps. Aby nie było że to Polska domena. Czy jechała Pani np. pociągiem podmiejskim z przedmieść Berlina. Jak ktoś narzeka na standardy PKP to serdecznie polecam. Przy tamtych składach nasze poczciwe EZT EN57 to limuzyny na torach. Ciężko tam znaleźć w wagonie szybę która by nie była porysowana albo wymalowana spreyem. O bezpieczeństwie też szkoda się rozpisywać. jedyna ich zaleta że są w miarę punktualni, ale też nie tak jak gadają w mediach. Ale kto o tym nie wie, to i uwierzy.

    Łącze wyrazy szacunku.


  • amira81 14.02.10, 12:37
    Szanowny Panie!
    Najwyraźniej pod pana nikiem pisze kilka osb, bo sam Pan nie wie co
    Pan pisze. Proszę sobie przeczytać jeszcze raz co Pan do mnie
    napisał. Bo najpierw Pan pisze, a później Pan się z tego wycofuje. W
    medycynie nazywa się to schizofrenia. Ja nie mam zamiaru prowadzić z
    Panem polemiki, bo po pierwsze - wątek ma temat bezpieczeństwo w
    Markach, a nie bezpieczeństwo w ZTM.

    Co do bydłowozów to nazwałabym je autobusami ZTM, a nie prywatnymi
    które jeżdżą do Radzymina czy Wyszkowa, bo w nich jest przynajmniej
    ciepło i czysto, a i komfort podróżowania jest wyższy.

    Nie wiem jaka jest Pana polityka w tym, ale idzie Pan nie w tym
    kierunku.

    Za każdym razem obraża mnie Pan, krytykuje i każe akceptować obecną
    sytuację lub radzi abym wyprowadziła się!!! więc to coś z Panem jest
    nie tak... Proszę aby Pan czytał ze zrozumieniem, a nie pisał tylko
    po to aby napisać.

    Czwartek 11 luty 2010, autobus linii 738, pobicie mężczyzny (pasażer
    wezwał policję i pogotowie)...czy to o tym bezpieczeństwie Pan pisze?

    I tak dla przypomnienia, wątek postu nosi tytuł "czy w Markach jest
    AŻ tak niebezpiecznie???"

    Pozdrawiam i życzę miłego (bezpiecznego) dnia
  • nomad997 14.02.10, 17:46
    Pozwoli Pani że nie będę się do całości Pani wypowiedzi, bo szkoda mi klawiatury
    na laptopie. Ale:

    > Czwartek 11 luty 2010, autobus linii 738, pobicie mężczyzny (pasażer
    > wezwał policję i pogotowie)...czy to o tym bezpieczeństwie Pan pisze?

    I jaki wniosek Pani z tego wyciąga? Podobnych i gorszych incydentów pewnie z
    samych pojazdów MZA można by tylko z tego dnia przytoczyć ze 40 przykładów, nie
    licząc ajentów autobusowych, tramwajów i pociągów.

    > I tak dla przypomnienia, wątek postu nosi tytuł "czy w Markach jest
    > AŻ tak niebezpiecznie???"

    I tu jest właśnie problem, bo Pani pewnych rzeczy nie rozumie.
    Przestępczość nie zna granic administracyjnych. Nie jest tak, że obok siebie
    sąsiadują miejsca spokojne i mniej spokojne bez wzajemnego oddziaływania na
    siebie. Tak samo stan bezpieczeństwa np. w Markach nie jest objęty na poziom
    bezpieczeństwa w Ząbkach czy Warszawie - i odwrotnie.
    Przykłady:
    1) Jak jedzie mieszkaniec Wołomina pociągiem relacji Warszawa Wileńska -
    Małkinia, to nic nie ma do rzeczy że na odcinku Warszawa-Wołomin jest spokojnie.
    Liczy się fakt, że na odcinku Tłuszcz - Małkinia dochodzi do licznych
    dewastacji, przez co poziom bezpieczeństwa przez jeżdżące towarzystwo z tamtych
    rejonów spada na całej trasie.
    2) Duże firmy developerskie od lat nie potrafią od latu uporać się z plagą
    kradzieży materiałów budowlanych z terenu budów. Nawet w centrum Warszawy
    potrafi podjechać ciężarówka, wywala kawałek ogrodzenia, pakują dźwigiem całe
    palety z cegłami, cementem etc. i sobie odjeżdżają. A niech się jeszcze trafi
    ochroniarz których ich nakryje, to myślę że sama się Pani domyśla co się z takim
    ochroniarzem dzieje. Czym więc dla takiej grupy przestępczej jest okraść
    niepilnowaną budowę w Markach? Pikuś.
    3) W rejonie Warszawy i okolic działa kilka grup przestępczych które kradną
    samochody na zlecenie. Potrafią wyprowadzić limuzynę z terenu nafaszerowanej
    kamerami i czujkami rezydencji. Czym jest więc dla nich kradzież samochodu
    zwykłemu Kowalskiemu z posesji czy parkingu przed blokiem?
    A takie przykłady można mnożyć w nieskończoność. Dlatego do czasu aż w całej
    aglomeracji nie będzie rósł poziom bezpieczeństwa, dotąd w Markach, ani żadnym
    innym miejscu nic się nie zmieni.
    Zresztą nie znam na świecie przykładu aglomeracji takiej jak warszawska, gdzie
    poziom bezpieczeństwa byłby idealny. W krajach skandynawskich np. w miastach o
    podobnej liczności jak Marki regularnie dochodzi do podpaleń autobusów na
    ulicach. A te państwa uważa się się za wyjątkowo bezpieczne.

  • akukulator 14.02.10, 18:44
    Panie nomadzie997. Mam pytanie: gdzie można kupić czujniki
    rezydencji? Czy są łatwe w montażu i działają też w domach
    jednorodzinnych, czy tylko w rezydencjach?
  • nowa1974 15.02.10, 17:19
    akukulator czytaj tekst poprzednika ze zrozumieniem bo żałość bierze
    jak sie czyta Twoje komantarze - i jak napisalam wczesniej - to jest
    wątek o bezpieczeństwie w Markach. Daj juz spokój i czepiaj sie
    szyku w zdaniu w specjalnie do tego załozonym przez siebie wątku a
    nie tutaj.
    Tutaj piszemy o BEZPIECZEŃSTWIE. Czy tak trudno to pojąc?
  • akukulator 16.02.10, 22:40
    Nowa! Pytanie było przede wszystkim nie do CIEBIE! Nie widzę powodu
    zakładania nowego wątku aby zadać pytanie poprzednikowi. Nie
    słyszałem również o wyłączności na post, ani konieczności wyjawienia
    intencji jakiegokolwiek pytania. Na razie nie przepadam za Tobą na
    tyle aby wpraszać się jakimikolwiek komentarzami. Doskonale rozumię,
    że chcesz się odegrać za moja ripostę za Twój niezrozumiały
    komentarz. Nabierz trochę dystansu, również do siebie, to będzie Ci
    łatwiej. Nie oczekuję na odpowiedź, aczkolwiek przypuszczam, że może
    się pojawić. Wesołych Świąt.
  • nowa1974 17.02.10, 12:00
    ja rozumiem, że Ty "rozumię" - podstawówka się kłania.

    a Twojej sympatii nie potrzebuję.
  • partyboy83 15.02.10, 22:03
    Odnośnie pobicia to mógł sie nie przyznawać ze jest za
    Mazurem.Odnośnie bezpieczeństwa Pustelnik będzie mógł się czuc
    bardziej bezpieczny gdyż Marcovia nie będzie rozgrywała meczy u
    siebie.
  • changes25 27.02.10, 21:04
    Faktycznie, Stawowa lubia. Mnie tez tam zatrzymali. Dowod rej, prawo jazdy,
    dziekuje, do widzenia :) Mam wrazenie, ze czasem pilnuja tam wyrzucania smieci
    do lasu... z reszta bardzo slusznie. Ps. ja nie mam czarnego auta, wiec to chyba
    bez roznicy ;)
  • nowymarecki 24.02.10, 22:29
    "Na ulicy Bandurskiego chcieli zatrzymać do kontroli volkswagena golfa, który
    miał niesprawne oświetlenie.

    Autem jechało kilku młodych mężczyzn. - Na widok patrolu kierowca golfa
    przyspieszył i odjechał w kierunku ulicy Krzemienieckiej. Policjanci ruszyli
    nieoznakowanym radiowozem w pościg. Niebieskim sygnałem błyskowym oraz czerwoną
    latarką dawali kierowcy golfa sygnał do zatrzymania. Niestety, mężczyzna
    zignorował te sygnały - relacjonował Gwis."

    wiadomosci.onet.pl/2132966,11,tragiczny_final_nocnej_ucieczki_przed_policja,item.html
    ;-)
  • mieszkankamarek 24.02.10, 22:49
    Panie nowymarecki - to miał być żart?! to chyba jeden z tych
    kiepskich....zastanawiam się po co zaśmiecać forum Marek
    informacjami z Łodzi??
  • nowymarecki 24.02.10, 23:09
    kiepski - fakt , ale jak tam niebezpiecznie ! A tak na poważnie - czy ktoś
    kiedykolwiek na terenie Marek był zatrzymany do "rutynowej" kontroli przez
    policję ? Nie mam na myśli Al.Piłsudskiego i wołomińskiej drogówki tylko naszych
    niebieskich aniołów i peryferyjne ulice w Markach ?
  • mieszkankamarek 25.02.10, 20:56
    <nowymarecki napisał:
    czy ktoś kiedykolwiek na terenie Marek był zatrzymany do "rutynowej"
    kontroli przez policję ? Nie mam na myśli Al.Piłsudskiego i
    wołomińskiej drogówki tylko naszych niebieskich aniołów i
    peryferyjne ulice w Markach ?>
    ja nie ale może dlatego, że dobrze mi z oczu patrzy ;-)
  • ajedr515 26.02.10, 15:55
    A nam jakoś się trafiło, że parę razy mąż być kontrolowany rutynowo
    na Stawowej....może to przez czarny samochód...
  • pin9 10.04.10, 20:51
    droga nowa1974 powiem tak większość ludzi zamieszczające opinie na
    temat bezpieczeństwa nie ma wcale odniesienia do innych miejsc w
    naszym powiecie czy wojewódzwie lub kraju .
    Z doświadczenia wiem że najlepiej jest gdzie nas nie ma .
    Przez 10-15lat duzo sie zmieniło w naszym mieście jak w innych
    miastach naszego kraju nie tylko pod względem bezpieczeństawa .
    To co było ładych kilka lat temu w Markach myslę iż same statystki
    mówią same za siebie , główną bolączka miasta - teraz- pod względem
    bezpieczeństwa są drobne włamania , wandalizm - szczeniacki itp. ,
    przez kilka lat mieszakłem w wawie póżniej w krakowie - skala była
    nie porównywalnie większa niż w markach pod względem
    bezpieczeństwa .

    Najbardziej mnie śmieszą wypowiedzi ludzi którzy opisują - podają
    fakty - kiedyś słyszeli - słyszą dzwon lecz nie wiedzą gdzie .

    Droga nowa1974 - mysle iż z bezpieczeństew jest , jak w życiu-
    nie dajemy okazji itd.
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka