08.11.02, 15:33
Proponuję w tym wątku stworzyć słownik Pustelnika. Sam mieszkam w Pustelniku
II. Na początek proszę aby Ci którzy pamietają wspaniałe czasy Pustelnika II
i ciuchci nadesłali swoje szersze wspomnienia i objaśnili młodszym co znaczą
takie "pojęcia":
Końskie; Meksyk; Pani Janka (kupowałem u niej pomidory); Pani Wrotkowa;
Kopka; Bulik; Kalisiak;itd. Może uda nam się stworzyć taką mini encyklopedię
i uratować coś od zapomnienia.
PS. Los rzucił mnie tak daleko od Pustelnika, zatarło się zbyt wiele w mojej
pamięci. Ale zawsze mówię że mieszkam w Pustelniku. Wszystkie inne miejsca są
przejściowe.
--
widan
Obserwuj wątek
    • Gość: Raffix Re: Pustelnik IP: *.samsungelounge.de / 192.168.13.* 08.11.02, 15:48
      widan napisał:
      > Proponuję w tym wątku stworzyć słownik Pustelnika. Sam mieszkam w Pustelniku
      > II. Na początek proszę aby Ci którzy pamietają wspaniałe czasy Pustelnika II
      > i ciuchci nadesłali swoje szersze wspomnienia i objaśnili młodszym co znaczą
      > takie "pojęcia":
      > Końskie; Meksyk; Pani Janka (kupowałem u niej pomidory); Pani Wrotkowa;
      > Kopka; Bulik; Kalisiak;itd. Może uda nam się stworzyć taką mini encyklopedię
      > i uratować coś od zapomnienia.
      > PS. Los rzucił mnie tak daleko od Pustelnika, zatarło się zbyt wiele w mojej
      > pamięci. Ale zawsze mówię że mieszkam w Pustelniku. Wszystkie inne miejsca są
      > przejściowe.
      Witam serdecznie kolejnego rodowitego mieszkanca Pustelnika. Dla mnie -
      czlowieka, ktory zamieszkal w Pustelniku niedawno - informacje od Widana,
      Pustelnika2, AGI oraz Zuldi'ego o miejscu, ktore wybralem na dalsza czesc zycia
      sa bardzo interesujace. Pustelniczanie! Czy dysponujecie takze zdjeciami
      Pustelnika sprzed lat? Jesli tak, to bede wdzieczny za kontakt pod adresem
      raffix@gazeta.pl lub rafal.redel@marki.net.pl
      Moze wspolnie uda sie udokumentowac wspomnienia o Pustelniku?
        • pustelnik2 Re: Pustelnik 08.11.02, 16:13
          Witam Cię Widan'ie !!
          Popieram Twą propozycję Raffix'ie.
          Przeszukam stare albumy i pewnie znajdę jakieś fotki-prześlę je pod wskazany
          adres.
          Coraz nas więcej zainteresowanych przywróceniem "do łask" nazwy Pustelnik
          określającej nasze miejsce zamieszkania i pewnie wkrótce bez liczydeł nie da
          się nas policzyć.
          Pozdrawiam,
          P.
      • Gość: Pani Ela Re: Pustelnik IP: 195.136.3.* 10.03.03, 17:12
        Urodziłam się na Zieleńcu. To kiedyś było bajkowe miejsce. Kilkanaście domów,
        dookoła las, glinianki. Zaprzyjaźnieni sąsiedzi, zaprzyjaźnione dzieci. Każda z
        glinianek miała swoje przeznaczenie. W jednej płukało się pranie, i dzieci
        miały surowy zakaz wstępu do niej, by nie zmącić wody. Konna - największa
        glinianka - to wymarzone miejsce do pływania dla osób, które umiały dobrze
        pływać. Co roku budowano na niej skocznie. Dla dzieciarni przeznaczona była
        glinianka "jajko". Tworząc kronikę Pustelnika powinniśmy pamiętać o wspaniałych
        ludziach - mieszkańcach tych okolic. I tak pragnę ocalić od niepamięci kilku z
        nich.
        1. Ksiądz Jan Sapota - niezrównany orator, autor przepięknych, mądrych kazań,
        budowniczy kościoła w Pustelniku II, doświadczony przez los, nie opuścił
        Czerwonego Dworu mimo atrakcyjnych propozycji awansu w hierarchi kościelnej,
        2. dr Zbigniew Srzednicki - wspaniały lekarz. Wraz z upływem czasu mój podziw
        dla jego geniuszu lekarskiego systematycznie rośnie. Po tylu latach czytam w
        prasie fachowej o odkryciach w sferze medycznej, o których 30 lat temu
        opowiadał i stosował w praktyce dr Srzednicki.!!!
        3. p. Kowalczyk - nauczyciel matematyki. Nie pamiętam niestety jego imienia.
        Surowy, ale bardzo sprawiedliwy pedagog o skutecznych umiejętnościach
        dydaktycznych.
        4. p. Kwiatkowska - nauczycielka biologii, historii. Jeśli ktoś miał to
        szczęście być Jej uczniem, poznał prawdziwy smak nauki, nabrał ochoty do
        poszerzania wiedzy, ale także nauczył się czerpać z życia to co wartościowe,
        dobre i mądre.

        Jeśli uznacie Państwo, że tego typu informacje powinny się znaleźć w
        redagowanym słowniczku, proszę o sygnał. Jestem gotowa brać w tym czynny udział
        i podzielić się swoją wiedzą i przeżyciami.
        • Gość: Raffix Re: Pustelnik IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.03, 20:33
          Pani Elu!
          Przeczytałem Pani wypowiedź o Pustelniku z zainteresowaniem. Czy mógłbym
          prosić o zamieszczenie lub przesłanie na adres raffix@gazeta.pl Pani adresu e-
          mailowego? Pozwoliłbym sobie wówczas przesłać to, co dotychczas skompilowałem
          na podstawie informacji od forumowiczów z prośbą o uwagi, uzupełnienia, dalsze
          informacje. W końcu może uda się opublikować "Wspomnienie o Pustelniku" na
          łamach portalu marki.net.pl
                • Gość: Pani Ela Re: Hop, hop, Pani Elu! IP: 195.136.3.* 17.03.03, 14:05
                  Dalsza część wspomnień ....
                  Zieleniec, wczesne lata 50-te.
                  Nie wiem czy wiecie Państwo, ale jedynym dozwolonym wówczas odbiornikiem
                  radiowym był tzw. kołchoźnik. Odbierał on tylko jeden program. Kilku
                  zapaleńców, w tym mój ojciec, znalazło sposób żeby słuchać innych stacji,
                  takich jak: Londyn, Wolna Europa ... W tym celu, w każdy niedzielny poranek
                  ojciec rozbierał kołchoźnik, coś lutował, ja trzymałam cynę i kalafonię i po
                  chwili słuchaliśmy zupełnie innych wiadomości. Potem lutowaliśmy jeszcze raz,
                  składaliśmy kołchożnik, itd
                  A potem jeden z mieszkańców Zieleńca zbudował mini radiostację, i nadawał przez
                  megafon niedozwolone stacje i programy radiowe. Zaraz potem zjawiały się suki
                  milicyjne, szukali radiostacji, przeczesywali domy, ... Jakoś tak się stało, że
                  nigdy nie złapali "winnych", chociaż kto się za tym krył było tajemnicą
                  poliszynela. Znam oczywiście nazwiska tych osób, ale nie jestem pewna, czy
                  życzyliby sobie ich podania.
                  Nie wiem czy tego typu wspomnienia Państwa interesują, (a mam ich w
                  zanadrzu bardzo wiele), jeśli tak to proszę odpisać.

                  Pozdrawiam serdecznie

            • Gość: Pani Ela Re: Hop, hop, Pani Elu! IP: 195.136.3.* 20.03.03, 17:19
              Wracam uparcie do tematu, który jak widzę stracił trochę na zainteresowaniu....
              Otóż poznałam wiele nowych faktów z historii Pustelnika. Jednym z nich jest
              informacja, że na terenie Zieleńca znajdowała się posiadłość rodowa Emilii
              Plater !!!! Tę sensacyjną dla mnie wiadomość przekazała mi stara kobieta,
              której rodzina zasiedziała w Pustelniku z dziada pradziada.
              W najbliższy weekend pojadę do niej i dowiem się bliższych szczegółów.

              Serdecznie pozdrawiam
              • Gość: Raffix R: Posiadlosc E.Plater IP: *.braun.de 20.03.03, 17:31
                Gość portalu Pani Ela napisała:
                > Wracam uparcie do tematu, który jak widzę stracił trochę na
                > zainteresowaniu....
                > Otóż poznałam wiele nowych faktów z historii Pustelnika. Jednym z nich jest
                > informacja, że na terenie Zieleńca znajdowała się posiadłość rodowa Emilii
                > Plater !!!! Tę sensacyjną dla mnie wiadomość przekazała mi stara kobieta,
                > której rodzina zasiedziała w Pustelniku z dziada pradziada.
                > W najbliższy weekend pojadę do niej i dowiem się bliższych szczegółów.

                To rzeczywiscie ciekawa wiadomosci - z zainteresowaniem przeczytam szczegoly,
                jak dowie sie Pani wiecej.

                Aha, i prosze nie przejmowac sie brakiem odzewu. Juz kilkakrotnie przekonalem
                sie "na miescie", ze wielu mieszkancow Marek czyta wpisy na tym forum
                jednoczesnie nigdy sie na nim nie wypowiadajac. Tak wiec brak odpowiedzi nie
                musi oznaczac braku zainteresowania tematem. To tylko ja wciaz generuje wpisy
                choc nie zawsze mam cos do powiedzenia (chyba bede musial z tym skonczyc).

                Chociaz - z drugiej strony - uwazam, ze kazdy, kto czyta to forum powinien choc
                czasem sie na nim wypowiedziec. Forum nie jest gazeta, ktora mozna
                biernie "konsumowac". Forum powstaje i zyje jedynie dzieki uczestnictwu. Bez
                tego mozna tylko czytac wpisy typu "ale nudne to forum", "forum umiera" itp.

                Dobrze, ze sa takie osoby jak Pani i kilkunastu innych Markowian, ktorzy forum
                wspoltworza!
    • Gość: AGA Re: Pustelnik IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.11.02, 15:57
      widan napisał:

      > Proponuję w tym wątku stworzyć słownik Pustelnika. Sam mieszkam w Pustelniku
      > II. Na początek proszę aby Ci którzy pamietają wspaniałe czasy Pustelnika II
      > i ciuchci nadesłali swoje szersze wspomnienia i objaśnili młodszym co znaczą
      > takie "pojęcia":
      > Końskie; Meksyk; Pani Janka (kupowałem u niej pomidory); Pani Wrotkowa;
      > Kopka; Bulik; Kalisiak;itd. Może uda nam się stworzyć taką mini encyklopedię
      > i uratować coś od zapomnienia.
      > PS. Los rzucił mnie tak daleko od Pustelnika, zatarło się zbyt wiele w mojej
      > pamięci. Ale zawsze mówię że mieszkam w Pustelniku. Wszystkie inne miejsca są
      > przejściowe.

      CZEŚĆ.
      Chętnie pomogę.
      Końskie - staw gliniany, na terenach z których wydobyto glinę, znajdował się u
      zbiegu ulic Stawowej i Sowińskiego, jednak jadąc od Al.Piłsudskiego, ówcześnie
      Świerczewskiego, były po lewej stronie ul. Stawowej.
      Bulik - właściciel lodziarni przy Piłsudskiego na wysokości ul.Szczepowej -
      dziś zakład cukierniczy prowadzony przez tą samą rodzinę
      Kalisiak - też właściciel budki z pączkami a później lodami, na rogu Dużej i
      Piłsudskiego, a także przy Szkolnej na której mieszkał.(pączuchy miał zawsze
      gorące i takie duże, jak przyszło się do niego na Szkolną , gdzie wykonywał
      pączki to można było popatrzeć jak je robi, i na miejscu poczekać na gorące.
      Reszta mi zanika, a jeśli coś pokręciłam to proszę mnie poprawić a jeszcze
      lepiej napisać więcej.
      • pustelnik2 Re: Pustelnik 08.11.02, 16:26
        Witaj Ago !
        Uzupełniam słownik "who is who" .
        Pani Wrotkowa mieszkała i prowadziła w latach 60 -80 .. ?-tych sklep z
        art.różnymi (od nafty porzez farby malarskie, ozdoby choinkowe po sznurówki) w
        domu przy ulicy (dziś) Piłsudskiego po sąsiedzku z obecnym salonem
        kosmetycznym "Image". Nie pamiętam , kiedy go zamknęła.
        Nazwa Pustelnik I i Pustelnik II wzięła się od nazw stacji kolejowych , które
        zlokalizowane były : Pustelnik I - w miejscu dzisiejszego sklepu "Diskont" ,
        obok pawilonu GS ; Pustelnik II - w miejscu dzisiejszego salonu "Fiata".
        Mnóstwo rzeczy jescze pamiętam, ale nie mam terza dość czasu, aby tworzyć
        słownik.
        Pozdrawiam,
        P.

        • widan Re: Pustelnik 08.11.02, 16:37
          Pustelnik II - stacja - nie była na miejscu obecnego Fiata. Na miejscu starej
          stacji jest obecnie przystanek autobusowy. Chyba że mam sklerozę to bardzo
          proszę mnie poprawić.Pozdrawiam wszystkich "Pustelników".
          --
          widan
          • pustelnik2 Re: Pustelnik 08.11.02, 22:56
            widan napisał:

            > Pustelnik II - stacja - nie była na miejscu obecnego Fiata. Na miejscu starej
            > stacji jest obecnie przystanek autobusowy. Chyba że mam sklerozę to bardzo
            > proszę mnie poprawić.Pozdrawiam wszystkich "Pustelników".

            Jeśli przyjąć , że stacja to budynek z biurem zawiadowcy, kasą i poczekalnią
            oraz peronem to rację mamy obaj . Peron sięgał według mej pamięci - od mniej
            więcej obecnego przystanku PKS a kończył się przed ul. Spokojną . Budynek
            stacyjny tez nie był jeden tylko dwa a pomiędzy nimi kiosk Ruchu (z PP.
            Zakrzewskimi jako sprzedawcy). Żaden z budynków nie stał w miejscu obecnego
            salonu Fiata , tylko nieco bliżej ul. Lipowej . Ta są bardzo drobne różnice
            pomiędzy naszymi spostrzeżeniami, które dla urodzonych później niż my z
            Widan'em lub przybyłych do Pustelnika nowych mieszkańców niewiele zmieniają.
            Stacja Fiata jest najbardziej rzucającym sie obiektem położonym najbliżej
            dawnej stacji i dlatego posłużyłem się nim do określenia położenia stacji
            Pustelnik II.
            Czy zgodzisz się Widan'ie na to ?
            Pozdrawiam,
            P.
      • pustelnik2 Re: Pustelnik 14.11.02, 11:59
        widan napisał:
        > muszę zniknąć na dwa dni. Po powrocie się odezwę.

        Cóż Cię przytrzymało , Widanie ?!

        W latach mego dorastania - w okresie zimy - chodziliśmy na narty na " Byka ",
        na "Tygrysa" i na "Obserwator" aby pozjeżdżać i poskakać ze skoczni robionych
        na podobieństwo tych prawdziwych.
        Dziś "Obserwator'a" już nie ma, ale "Byk" i "Tygrys" ciągle istnieją -
        widziałem je ostatnio kilka lat temu w czasie letniego grzybobrania. Przybyła
        także trasa na starej "zwałce" w rejonie ul.Grunwaldzkiej.
        Czy Pustelniczanie wiedzą (?), czy pamiętają (?) , że były takie górki w
        rejonie Zieleńca gdzie można z nich było pozjeżdżać i ew. poskakać ?
        Czy w ogóle da się z nich teraz zimą korzystać ?
        Pozdrawiam
        P.
    • msp1 Re: Pustelnik 09.11.02, 17:40
      Drodzy miłośnicy Pustelnika.
      Strasznieście sentymentalni, „łza się...”itd. Nie zupełnie podzielam Wasze
      rozczulenie. Myślę, że należy rozdzielić wspomnienia o naszej młodości, od
      wspomnień o środowisku, w którym upływała i rozczulać się tylko nad młodością,
      która nie wiadomo kiedy minęła Należę zapewne do starszej grupy mieszkańców i
      trochę jeszcze pamiętam, chętnie podzielę się swoimi wspomnieniami, jeśli
      wydadzą się Wam interesujące.. Pustelnik był wtedy straszną dziurą, jeszcze
      gorszą niż Kościerzyna, jeśli ktoś wie, jaki dowcip mam na myśli.
      Ale do rzeczy. Jeśli chodzi o stację miejscowej kolejki to jej główny budynek,
      jak mi się wydaje, był posadowiony o kilkanaście metrów na południe od obecnego
      budynku Fiata. O dalsze kilkanaście metrów dalej, ale nie dochodząc do
      dzisiejszego przystanku autobusów, stał co najmniej jednopiętrowy budynek ,
      który spełniał rolę wieży ciśnień. Naprzeciw niego, między podwójnymi w tym
      miejscu torami, znajdowało się urządzenie do napełniania parowozów wodą. W
      górnej części budynku był umieszczony zbiornik na wodę, a na dole mieściły się
      pompy. Później, po wprowadzeniu nowocześniejszych parowozów, urządzenia te
      przestały być używane. Stacja w Pustelniku była wyposażona w tzw. mijankę.
      Ponieważ linia kolejki była jednotorowa, mijanki umożliwiały. dwukierunkowy
      ruch pociągów. W miejscach , gdzie podwójne tory łączyły się ze sobą,
      znajdowały się zwrotnice tzw. weksle, urządzenia te były sterowane ręcznie,
      przez przełożenie dźwigni obciążonej metalowym krążkiem. Komicznie wyglądało,
      kiedy po wyruszeniu pociągu ze stacji, stojący przy zwrotnicy konduktor czekał
      aż cały pociąg minie zwrotnicę, poczym przekładał ją, potem doganiał ostatni
      wagon i do niego wskakiwał. W okolicy dzisiejszego przystanku, od głównego toru
      odchodziła bocznica. Łagodnym łukiem przebiegała za budynkiem wieży ciśnień,
      dalej przez teren Fiata, obecnie zabudowaną działkę u zbiegu ulic Spokojnej i
      Prusa, potem po prawej stronie ulicy Spokojnej i dalej prawdopodobnie do
      którejś z cegielni. Dzięki tej bocznicy ulica Spokojna ma taką europejską
      szerokość. W drugim rzędzie, za głównymi budynkami stacji, znajdował się teren
      służący za magazyn różnych akcesorii kolejowych, stała tam jakaś szopa,
      przypominam sobie leżące na stosach podkłady kolejowe, potocznie nazywane
      szpałami. Te podkłady można do dziś zauważyć, jako części różnych budowli na
      terenie Marek. Obsługujący kolejkę ludzie pochodzili w znacznej mierze z
      Pustelnika, byli popularni i lubiani. Przypominam sobie nazwiska maszynistów:
      Kazimierz Aksamitowski , Józef Siennicki , jego syn Ryszard, Królik,
      Ostaszewski ze Strugi. Konduktorzy: Roszkowski, Dzwonkowski. Popularny był
      zwyczaj wskakiwania i wyskakiwania z pociągu w biegu. Pomimo, że ten bieg nie
      był znowu taki szybki, wiele osób straciło w ten sposób życie, a jeszcze więcej
      stało się inwalidami.
      Kolejka „dochodziła” do końcowej stacji w Warszawie, najpierw przy ulicy
      Stalowej, a potem, po wybudowaniu Trasy W-Z, przy Targowej. Do Warszawy, jak
      wszystko dobrze szło, jechało się 45 minut. Aby zdążyć na ósmą do szkoły,
      wyjeżdżałem, do dziś pamiętam, o 6:20. Po czym tu ronić łezki? W zimę, po
      obfitych opadach śniegu, były kłopoty z kursowaniem pociągów, a o rozkładzie
      jazdy trzeba było zapomnieć. Większy śnieg, dopóki go nie odgarnięto,
      powodował, że nie było kilku kursów. Po nocnych opadach było fajnie, nie szło
      się do szkoły i wszyscy to rozumieli. Jednak kiedy śniegu napadało w dzień
      trzeba było wracać do domu pieszo. Dla piętnastolatka było to spore przeżycie,
      zwłaszcza, że trzeba to było robić w ciemnościach.
      Najwyższa pora zakończyć, ponad 500 słów. Na pewno nie każdemu będzie się
      chciało to czytać.

      Pozdrawiam MSP1
      • Gość: Raffix ZOMO IP: *.braun.de 20.01.03, 18:52
        Ja - jako imigrant z Zoliborza - znam juz tylko opowiesci o Zomo. Bylo przy
        Duzej, prawda? W watku o jeziorze Kruczek ktos kiedys wspominal bijatyki z ZOMO-
        wcami po sluzbie nad Kruczkiem.
        Teraz chyba na tym terenie ma podobno powstac osiedle mieszkalne dla
        policjantow.
    • mantha Re: Pustelnik 18.02.03, 15:07
      Z Pustelnikiem jestem b. zwiazana, co prawda mieszkam w w-wie, ale moja mama
      urodzila sie w Pustelniku,w ogole nasza rodzina zamieszkala tam jako jedna z
      pierwszych.
      Szkoda, ze Pustelnik zmienil sie na gorsze, mam na mysli plage zlodziejstwa,
      ktora praktycznie uniemozliwia zamieszkanie tam na stale, czego bardzo zaluje.
        • mantha Re: Pustelnik 18.02.03, 15:49
          Niestety bylo lepiej.
          Teraz od mniej wiecej 1,5 roku nasz dom jest regularnie okradany, doslownie ze
          wszystkiego.
          Od kiedy pamietam przyjezdzalismy do P. na wakacje, a takze prawie kazde
          weekendy, teraz niestety jest to niemozliwe, ze wzgladu na to, ze dom jest
          ogolocony ze wszystkich podstawowych sprzetow.
          Przykre to.
          A tym wszystkim okolicznym zlodziejaszkom - pijaczkom, ucinalabym łapy.
            • Gość: maciek Re: Pustelnik IP: 212.93.39.* 19.02.03, 11:15
              Gość portalu: Gorczyca Krzysztof napisał(a):

              > Mieszkam w Pustelniku od 1959r,i jeszcze nigdy nic mi nie ukradziono

              Ja też mieszkam w Pustelniku od lat czterech i nie miałem nigdy żadnych
              kłopotów (tfu, tfu) ze złodziejami, także nie sądzę, że Pustelnik wyróżnia się
              w tym względzie od innych miejscowości podwarszawskich. Myślę nawet, że jest u
              nas dużo lepiej niż w tzw. ekskluzywnych miejscowościach, które przyciągają
              zorganizowany świat przestępczy - tam to dopiero dochodzi do dramatów o których
              się niestety coraz częściej słyszy. Także chyba nie wypadamy najgorzej, na
              szczęście.
              • mantha Re: Pustelnik 19.02.03, 12:09
                Niestety nie moge sie z Wami zgodzic, nie wiem dokladnie jak wyglada sytuacja
                w innych miejscowosciach podwarszawskich, ale w Pustelniku raczej zle. Chodzi
                mi glownie o pogorszenie sytuacji pod tym wzgledem, moge z cala pewnoscia
                stwierdzic, ze jest duzo, duzo gorzej, niz np: 2 lata temu (juz pomijam
                naprawde zamierzchle czasy, ktore znam z opowiesci rodzinnych).
                Poza tym przyklad z mafia nie przystaje do sytuacji przeze mnie opisanej, nie
                sadze, zeby panowie z owej organizacji polaszczyli sie na mocno podstawowe
                sprzety i wyposazenie domowe (typu: kosmetyki, szklanki, kubki, scierki, czy
                spinacze do bielizny). Problem lezy raczej gdzie indziej, wg mnie kradna drobne
                zlodziejaszki, ktorych, musicie przyznac, w Pustelniku i okolicach, nie brakuje.
                • Gość: gbetina Re: Pustelnik IP: *.dyn.optonline.net 19.02.03, 19:59
                  przeprowadzono badania, w USA (zero tolerancji)
                  zostawiono otwarty samochod na ulicy. W nie najleprzej dzielnicy, samochod stal
                  przez 2 tygodnie nietkniety. Po dwuch tygodniach wlasciciel w ramach
                  eksperymentu wybil w nim szybe, i dopiero wtedy sie zaczelo! Rozkradziono ten
                  samochod kawalek po kawalku w kilka dni, co dowodzi ze obiekty opuszczone
                  bezpanskie ( wybita szyba to znaczy ze nie ma wlasciciela a wiec miasto
                  odcholuje to na zlom, ale zanim to zrobi wymontuje z niego sobie np. pasy
                  bezpieczenstwa, bo to i tak sa smiecie, zlom, a mnie sie przyda. Nie robie nic
                  zlego.)
                  Czy to czasem nie bylo tak z tym domem bo piszesz ze mieszkacie w W-wie?
                  A ta regule mozna zastosowac do Pustelnika, Magdalenki, Krakowa... Pijaczki sa
                  wszedzie nie tylko w PL. Ale o to nalezy miec pretensje do komunizmu za jch
                  ilosc.
                  pzdr.
                  • mantha Re: Pustelnik 20.02.03, 11:24
                    Wiem, ze zlodziejstwo jest wszedzie, ale caly czas mam namysli pogorszenie
                    sytuacji akurat w tym konkretnym miejscu na kuli ziemskiej.


                    p.s. dom nie stoi bez opieki
              • Gość: Junosza Re: Pustelnik IP: *.sejm.gov.pl / 10.20.2.* 05.03.03, 11:51
                Mieszkam tu 5 lat ukradziono mi samochód, iglaki, przecięto siatkę ogrodzeniową
                ale na Taggówku gdzie mieszkałem wcześniej ukradziono mi 2 samochody a 4 razy
                do nich się włamywano to samo dotyczy Ursynowa czy Międzylesia można tu
                spokojnie żyć - Ja jestem zadowolony że tu osiadłem Interesuję się historią więc
                inicjatywę uważam za wspaniałą
                • rodzic1 Re: Pustelnik 05.03.03, 17:02
                  Gość portalu: Junosza napisał(a):

                  > Mieszkam tu 5 lat ukradziono mi ...
                  > .... można tu > spokojnie żyć - Ja jestem zadowolony że tu osiadłem .


                  Ja mieszkam 50 lat . Mieszkałem po obu stronach ul.Piłsudskiego , teraz w
                  trzecim miejscu. Nigdy nie okradziono mnie ani moich rodziców. Nie włamano się
                  do samochodu. Jedynie w okresie budowy domu "gówniarze" powybijali szyby w
                  niezamieszkałym domu.
                  Czy to fart czy to specjalne traktowanie tubylców przez miejscowych
                  złodziejaszków ?
                  Też jestem za kontynuowaniem !!

                  Pozdrawiam
                  R.
                • Gość: gbetina Re: Pustelnik IP: *.dyn.optonline.net 22.03.03, 02:11
                  I o to chodzi. tu nie jest tak zle. Nie mialem samochodu wiec mi go nie
                  ukradziono, wiec statystycznie zginelo nam 1/2 samochodu, wiec nie jest zle!

                  Przepraszam,
                  ale jak widac na powyzszym przykladzie kradna w calej PL. i Marki nie sa
                  wyjatkiem, i nie ma co psioczyc!


                  ale tam nie maja takiego forum jak tu ( choc ostatnio zagrypione)
                  pzdr,
      • Gość: Jacek Re: Pustelnik IP: 213.17.170.* 15.03.03, 10:33
        W Pustelniku I mieszkałem od urodzenia (choć urodziłem się w Warszawie), mój
        tata pochodził z Pustelnika a mama z Marek. Wprowadzili się do bloków przy ul.
        Wspólnej. Pamiętam, pod koniec lat 60-tych i w początku 70-tych, byłem wtedy
        dzieckiem,wspaniałą atmosferę jaka tworzyła się w tych okolicach. Ludzie żyli
        jak jedna wielka rodzina. W całym bloku na początku tylko u nas był telewizor,
        wszyscy sąsiedzi schodzili się oglądać ciekawe programy, szczególnie
        czwartkową Kobrę. Dookoła były łąki i las, za którym były glinianki, Konne,
        Zarośnięte, Nowe. Łowiło się tam szczupaki, okonie, karaski czy piękne liny.
        Na ulicy Dużej, za Szkoła Podstawową Nr 4, tam gdzie powstały obiekty ZOMO,
        były rozlewiska, po których ganialiśmy się. Tren ten otaczały góry piaskowe,
        po których się skakało. Zimą oczywiście chodziło się na narty, na Byka,
        Tygrysa czy Wielbłąda, gdzie była usypywana skocznia. Na Zieleńcu, na tzw.
        Pekinie było płytkie bajoro, w którym łowiło się karpiki. Pamiętam jak dziś
        jak wspomniany ksiądz Sapota walczył o powstanie naszej parafii w Pustelniku.
        Byłem ministrantem i msze odprawiały się u sióstr w kaplicy przy ul.
        Kasztanowej. Na terenie obecnego kościoła ksiądz Sapota sadził pomidory i
        ogórki, które przychodziłem podlewać, gdy latem wyjeżdżał na urlop. Obok stała
        duża drewniana pakamera. Później gdy ją rozwalono okazało się, że pod tą
        pakamerą kryła się murowana budowa. Była to nielegalnie pobudowana kaplica
        (św. Judy Tadeusza, niestety już rozebrana). Stanowiła ona zaczątek budowy
        obecnego kościoła. W tamtych czasach przechodząc ulicami Pustelnika znało się
        każdą osobę. Obecnie, ze względu na dużą liczbę nowych mieszkańców, jest nie
        możliwe. Nawiązując do Bulika, Wrotkowej czy Kalisiaka, ciekawe czy ktoś
        pamięta powiedzenie "u Musiałki najlepsze ciastka i chałki" (mała zielona
        budka przy zbiegu ul. Świerczewskiego i Pomnikowej, do której przybiegało się
        w przerwie pomiędzy lekcjami. A ul. Broniewskiego, na wprost wejścia do szkoły
        przy ul. Dużej, mówiło się na nią Marciniaka, ze względu na usytuowany tam
        sklep spożywczy i prawdziwy ciężki drewniany magiel na korbę. Inny sklep przez
        długie lata stał na ul. Wspólnej przy bloku nr 7. Sprzedawali tam Kruszewscy.
        Na obcenie zadbanym stadionie przy tej samej ulicy pasał się koń
        Wiśniewskiego, którego trzeba było gonić z boiska jak rozgrywaliśmy mecze.
        Mógłbym tak wspominać godzinami. Choć w wieku 15 lat los rzucił mnie w Polskę
        (ze względu na kształcenie się) wróciłem do Pustelnika na stałe na początku
        lat 90-tych. Moja rodzina (liczna) mieszka tu od lat. Ja niestety od pół roku
        mieszkam w Warszawie, ale z Pustenikiem łączą mie więzi emocjonalne i
        rodzinne. Na zakończenie chciałbym nawiązać do bezpieczeństwa w Pustelniku. W
        całej Polsce ze względu na złą sytuację społeczną łączącą się z głębokim
        bezrobociem, sytuacja w tym względzie nie jest najlepsza ale tak naprawdę we
        wcześniejszych latach wcale nie było lepiej. Czy ktoś pamięta jeszcze
        subkulturę gitowców z lat 70-tych. Wtedy naprawdę trzeba było się bać chodząc
        ulicami Pustelnika a kradzieże sklepów czy gwałty, w tym we wspomnianej
        kolejce, zwanej potocznie "ciuchcią", nie należały do rzadkości. Pozdrawiam
        wszystkich sympatyków Pustelnika. Cześć.
    • Gość: Jan Re: Pustelnik IP: *.tele2.pl 20.02.03, 17:04
      Urodziłem się w Pustelniku II "dość dawno",Moja liczna rodzina którą z
      przykrością stwierdzam w całości nie znam, nadal mieszka w Pustelniku II. Każdy
      mieszkaniec znał się z imion i "ksywek". Najbardziej jest mnie przykro, że w
      starym dowodzie osobistym miałem wpis urodzony Pustelnik II k/Warszawy obecnie
      Urząd Miejski odmówił starego wpisu i jestem urodzony w Markach. Pamiętam
      bagna i stare drewniane domy. Pracowałem w Polmo obecnie Inwalidzi. Teraz jest
      nowoczesność, bloki i nieznajomość ludzi. Sam idąc przez Pustelnik II jestem
      zagubiony i niepoznaję gdzie jestem, może to wiek, a może
      nowoczesność? "Bociany nie dajta się Cyganom".
    • Gość: Krzak Re: Pustelnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 14:57
      A moze byl ktos w markach w lesie na tzw dziewiątce
      albo w mniejscu gdzie sie rozbil niemniecki samolot przewożący amunicję
      może ktoś był w bunkrach przy żelaznej wieży
      A glinianki to nie końskie tylko konne, koło meksyka są tzw babskie
      Ja od urodzenia mnieszkam w markach i takich fanych mniejsc jest bezliku
      o może strzelnica tam to były ogniska :))

      pzd.Krzak
      • Gość: Pani Ela Re: Pustelnik IP: 195.136.3.* 02.06.03, 16:52
        Na terenie Pustelnika był też cmentarz niemiecki. Znajdował się u zbiegu ulic
        Piłsudskiego i Pomnikowej. W latach 54 - 55 przejechały po nim wozy
        opancerzone, wysypano ziemią, podzielono na działki, a następnie sprzedano
        prywatnym nabywcom.

        Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: Pustelnik II Re: Pustelnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.03, 21:33
      Wystraszyła mnie informacja Rafała o znikaniu starszych wątków i natychmiast
      piszę kilka słów aby ratować ten, bliski mi, wątek.

      Ale przy okazji przyszła mnie do głowy taka myśl - a gdyby tak popróbować
      uratować od zapomnienia nazwiska ludzi zasłużonych dla Pustelnika?. A może byli
      lub jeszcze są z nami ludzie wielcy duchem a cisi i skromni, o których warto by
      wiedzieć?
      Pozdrawiam serdecznie tych wszystkich którzy dotychczas zamieścili swoje
      wypowiedzi w tym wątku i proszę - bądźcie tak dobrzy i piszcie nadal. Uwierzcie
      mnie, że nie piszecie w próżnię.
      Dziękując za już czekam na więcej.
      /element napływowy 1968/
      • pustelnik2 Re: Pustelnik 21.07.03, 15:52

        Gość portalu: Pustelnik II napisał(a):

        > Ale przy okazji przyszła mnie do głowy taka myśl - a gdyby tak popróbować
        > uratować od zapomnienia nazwiska ludzi zasłużonych dla Pustelnika?. A może
        > byli lub jeszcze są z nami ludzie wielcy duchem a cisi i skromni, o których >
        > warto by wiedzieć?
        >
        Witaj Pustelniku II !!

        Wątek jest mi równie bliski jak Tobie, co widać po nick’u – w swej treści
        identyczny z Twoim.
        Uratowanie od zapomnienia nazwisk ludzi zasłużonych dla Pustelnika łatwe jednak
        nie będzie. I to nie z racji ich braku tylko może raczej z baraku kryteriów, co
        znaczy być zasłużonym . Pokazuje to wątek „sławni mieszkańcy Marek” . Dla
        jednych sławnym jest Doktor HORNOWSKI ratujący ludziom życie w czasie wojny,
        pomagający wyrwać ich z niemieckich obozów pracy i zagłady – którego nazwisko
        nie pojawiło się w rankingu „sławnych” - dla innych „kikir”, o którego
        działalności mało wiem, ale który raczej „uśmiercał” niż ratował a którego do
        sławnych zaliczył ‘mentos’. Dobrze, że Dr.H. nie pojawił się w tamtym rankingu –
        pojawienie się na tej samej liście sławnych – choćby na marecką skalę –
        uczciwych ludzi i opisywanego w prasie bandyty jest dyshonorem dla tych
        pierwszych.
        Dlatego też przeciwny jestem zestawianiu na forum listy ludzi sławnych i
        zasłużonych. Gdyby jednak któryś z naszych mareckich historyków lub
        dokumentalistów ogłosił na forum, że zbiera materiały czy to o Pustelniku czy o
        Strudze czy o Markach I podał adres – najlepiej internetowy – to
        wówczas „ratowanie” ludzi z zapomnienia uważam za jak najbardziej na miejscu.

        Odchodzący w zapomnienie wątek „Pustelnik” skłania mnie do poruszenia tematu
        też z nazwą związanego. Mam przekonanie, że winniśmy wspólnie dopominać się od
        wszystkich – szczególnie władz miasta – używania określenia „Pustelnik” dla
        terenu, na którym on się znajduje. Wieloletni – jedyny w Markach - Naczelnik
        Miasta przez okres swego „naczelnikowania” skrupulatnie wymazywał z mapy i
        wszelkiej dokumentacji słowa „Pustelnik”. Czemu tak czynił – historyk może
        jeszcze go spytać. Czy było to słuszne ?. W mojej opinii : Nie. Podobne
        zachowania charakteryzowały pierwsze Zarządy Miasta po roku 1991. Historyk
        także może zapytać pierwszego Burmistrza Marek. Drugi już się
        wypowiedział: „Pustelnik ? Spychacz I zaorać !” – są świadkowie . Obecny
        Zarząd – wedle docierających informacji – ma mniej zdecydowania w tej materii
        ale też raczej nie lubi słowa Pustelnik.
        Miasta mają swoje dzielnice, swoje osiedla , swoje ulice. Dla mieszkańca
        lokalny patriotyzm przejawia się w identyfikowaniu ze społecznością z ulicy,
        osiedla , dzielnicy , miasta. I w takiej kolejności . Ciekawym by było, jaki
        procent mieszkańców poszczególnych części miasta – czyż nie prosi się użycie
        słowa :dzielnic – identyfikuje się z nazwami zwyczajowymi Pustelnik. Struga
        Marki , a jaki z nazwą miasta. Gdyby socjologowie mareccy mieli ze sobą jakiś
        kontakt i uznali to za ważne dla przyszłości miasta, to może przeprowadziliby
        badania , których wyniki i wnioski posłużyłyby władzom miasta dla kreślenia
        wizji rozwoju miasta. Ale kontaktu nie mają więc badań nie przeprowadzą. Chyba
        że jakiś uczestnik forum pociągnie temat.
        Nowo przybyli mieszkańcy Pustelnika niekiedy mogą nie wiedzieć nawet , że w nim
        mieszkają. Urodzonym w Pustelniku – na mocy przepisów prawa – wymazuje się ich
        miejsce urodzenia przy zmianie dowodu osobistego. Żeby było śmieszniej , tylko
        w naszej gminie to zmieniają bo w innych nikomu na tym nie zależy. A w naszej
        gminie im zależy .
        Jednostką mającą swe prawne podstawy, zachowującą nazwę „Pustelnik” i
        przenoszącą ją w przyszłość jest powstała 20 lat temu Parafia Pustelnik.
        Użycie przez władze kościelne pojęcia „PUSTELNIK” dla określenia nazwy Parafii
        już dawno powinno skłonić Ojców i Matki miasta do nazywania „rzeczy” po imieniu
        a nie jakimiś bezpłciowymi określeniami typu „zachodnia i wschodnia część
        środkowej części miasta”.
        „Nowe czasy ” idące od 1990r przez nasze miasto , zmieniające nazwy niektórych
        ulic, zmieniające krajobraz miasta nie powinny zamazywać jednocześnie jego
        korzeni i jego historii. O to się dopominałem i dopominać będę.
        Nie jestem przy tym „separatystą”, nie zamierzam tworzyć nowego forum ani też
        walczyć o nową jednostkę samorządową. Dobrze mi się mieszka w Pustelniku,
        jednej z dzielnic miasta Marki.

        Pozdrawiam wszystkich uczestników forum , w szczególności zaś piszących i
        czytających wątek „PUSTELNIK” .


        Pustelnik2
        • Gość: Pustelnik II Re: Pustelnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.03, 16:53
          pustelnik2 napisał:

          > Uratowanie od zapomnienia nazwisk ludzi zasłużonych dla Pustelnika łatwe
          jednak
          >
          > nie będzie. I to nie z racji ich braku tylko może raczej z baraku kryteriów,
          co
          >
          > znaczy być zasłużonym . Pokazuje to wątek „sławni mieszkańcy Marek”
          > ; . Dla
          > jednych sławnym jest Doktor HORNOWSKI ratujący ludziom życie w czasie
          wojny,
          > pomagający wyrwać ich z niemieckich obozów pracy i zagłady – którego nazw
          > isko
          > nie pojawiło się w rankingu „sławnych” - dla innych „kikir
          > 221;, o którego
          > działalności mało wiem, ale który raczej „uśmiercał” niż ratował a
          > którego do
          > sławnych zaliczył ‘mentos’. Dobrze, że Dr.H. nie pojawił się w tamt
          > ym rankingu –
          > pojawienie się na tej samej liście sławnych – choćby na marecką skalę &#
          > 8211;
          > uczciwych ludzi i opisywanego w prasie bandyty jest dyshonorem dla tych
          > pierwszych.
          > Dlatego też przeciwny jestem zestawianiu na forum listy ludzi sławnych i
          > zasłużonych.

          Zostałem przekonany. W pełni popieram Twoje poglądy.

          > Mam przekonanie, że winniśmy wspólnie dopominać się od
          > wszystkich – szczególnie władz miasta – używania określenia „
          > ;Pustelnik” dla
          > terenu, na którym on się znajduje.

          Wielką radość sprawiła, chyba nie tylko mnie, Rzeczpospolita Marecka,
          umieszczjąc w nagłówku: MARKI - PUSTELNIK - STRUGA.
          A ponieważ każda wielka podróż zaczyna się od pierwszego małego kroku
          (chińskie - jeśli się nie mylę), to pierwszy krok w kierunku przebudzenia
          patriotyzmy lokalnego został zrobiony. Mam nadzieję że był to w pełni świadomy
          krok redakcji i wydawcy.

          Pozdrowienia dla czytelników z Marek, Pustelnika i Strugi.
          Pustelnik II
          • Gość: Rafał R. Re: Pustelnik IP: *.nestle.pl 22.07.03, 13:53
            Pustelnik II napisał:
            > (...) Wielką radość sprawiła, chyba nie tylko mnie, Rzeczpospolita Marecka,
            > umieszczjąc w nagłówku: MARKI - PUSTELNIK - STRUGA.
            > A ponieważ każda wielka podróż zaczyna się od pierwszego małego kroku
            > (chińskie - jeśli się nie mylę), to pierwszy krok w kierunku przebudzenia
            > patriotyzmy lokalnego został zrobiony. Mam nadzieję że był to w pełni
            > świadomy krok redakcji i wydawcy. (...)

            Też uważam, że powinno się pamiętać o tych trzech kiedyś odrębnych organizmach.
            Obecne Marki są zbyt duże (a raczej - zbyt długie) by można było wszystko
            centralizować. Może powinno się nawet pomyśleć o formalnym wyodrębnieniu w
            przyszłości trzech dzielnic - samorządy chyba mają takie prawo? W idealnej
            sytuacji (choć to oczywiście marzenia) nasze miasto powinno np. mieć trzy
            (nawet nieduże) ośrodki kultury, tak by można było do nich swobodnie dotrzeć
            piechotą i mogły lepiej służyć lokalnym społecznościom.

            Przy okazji mam pytanie co do nazewnictwa: skoro chcielibyśmy używać nazw
            dzielnic, jak powinniśmy odróżniać "dzielnicę" Marki od miasta Marki? Może
            dzielnica powinna się nazywać "Stare Marki" lub jakoś inaczej?

            > (...) Pozdrowienia dla czytelników z Marek, Pustelnika i Strugi.
            Do pozdrowień dołącza się Rafał z Pustelnika :-)
            • Gość: Pani Ela Re: Pustelnik IP: 195.136.3.* 22.07.03, 15:20
              Należało by może jeszcze uwzględnić takie dzielnice Pustelnika jak:
              Parcela i Zieleniec. Nie wiem, czy Parcela była formalnie uznana za dzielnicę,
              ale zwyczajowo tak się o niej mówiło. I do takich nazw są przyzwyczajeni
              rdzenni mieszkańcy Pustelnika. I jeszcze jedno,
              możemy mówic o czterech, a nie trzech odrębnych miejscowościach, pamiętajmy, że
              Pustelnik był podzielony na dwie jednostki administracyjne, na Pustelnik I i
              Pustelnik II, oddzielone od siebie rowem granicznym. Ten rów w stanie
              szczątkowym jeszcze istnieje. Ostatnio był nawet przez władze gminne
              restaurowany. Tak sie składa, że moja posesja z jednej strony graniczy z tym
              rowem. Mój sąsiad mieszkał zatem w Pustelniku II, natomiast ja w Pustelniku I.

              Pozdrawiam serdecznie
              • wictor Re: Pustelnik 22.07.03, 15:40
                Gość portalu: Pani Ela napisał(a):

                >"I jeszcze jedno, możemy mówic o czterech, a nie trzech odrębnych
                > miejscowościach, pamiętajmy, że >> Pustelnik był podzielony na dwie jednostki
                > administracyjne, na Pustelnik I i Pustelnik II, oddzielone od siebie rowem
                > granicznym.

                • wictor Re: Pustelnik 22.07.03, 16:10
                  > Gość portalu: Pani Ela napisał(a):
                  >"I jeszcze jedno, możemy mówic o czterech, a nie trzech odrębnych
                  > miejscowościach, pamiętajmy, że Pustelnik był podzielony na dwie
                  > jednostki administracyjne, na Pustelnik I i Pustelnik II, oddzielone od
                  > siebie rowem granicznym.
                  >
                  Wg mojej wiedzy na ten temat, nie było dwu jednostek administarcyjnych w
                  Pustelniku. Były za to dwie stacje kolejki wąskotorowej, oznaczone jako
                  Pustelnik I i Pustelnik II. I stąd zapewne domniemanie Pani Eli , że były dwie
                  jednostki administracyjne. Potwierdzeniem istnienia jednej jednostki jest np.
                  fakt, że dzieciom urodzonym w domu na na terenie Pustelnika wpisywano miejsce
                  urodzenia takze Pustelnik - bez dodatku I czy II. Skromne atrybuty odrębności
                  to także Ośrodek Zdrowia w Pustelniku (przy ul. Piłsudskiego/rog Lipowej)
                  oraz "Gromadzka" (tak była oznakowana) Biblioteka Publiczna mieszcząca się w
                  prywtnym domu Śp.P. Jagodzińskego przy ul.Matejki (kiedyś Długiej) róg Dużej.
                  Źrodłowe dane o pobycie malarza i muzyka Ciurlionisa także podają Pustelnik
                  jako miejsce jego pobytu.

                  Pozdrawiam
                  Wictor
                  • Gość: Pani Ela Re: Pustelnik IP: 195.136.3.* 22.07.03, 16:31
                    Nie twierdzę, że podział na dwie jednostki administracyjne trwał zawsze. Ale
                    przez pewien czas istniał z całą pewnością. W każdym razie, w swoim dowodzie
                    osobistym miałam zapisane jako miejsce urodzenia Zieleniec, powiat Wołomin,
                    natomiast jako miejsce zamieszkania (stałego zameldowania ) Pustelnik I, ul....
                    I tego typu fakty były genezą moich wypowiedzi. Byc może jakiś urzędnik z
                    Wołomina popełnił błąd, a ja przyjęłam to jako aksjomat?
                    O przystankach ciuchci i ich oznaczeniach nie wspominałam, bo te informacje
                    były już kilkakrotnie opisywane, i uznałam je jako zbyt trywialne by je
                    powielać.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Pani Ela Re: Pustelnik IP: 195.136.3.* 22.07.03, 16:44
                      A może w grę wchodził podział na rejony meldunkowe? Pustelnik I i Pustelnik II?
                      Warto to sprawdzić.
                      W każdym razie zasięgnę opinii w tej kwestii.
                      A tak na marginesie,
                      Czy nadal każdy właściciel domu, nieruchomości zlokalizowanej w Markach posiada
                      książkę meldunkową, jak to miało miejsce kilkanaście lat temu? Mnie zginęła,
                      nowej nie wyrabiałam, i stąd to pytanie.
                      Będę wdzięczna za odpowiedź.

                      Pozdrowienia
                      • Gość: Rafał R. Re: Pustelnik IP: *.nestle.pl 22.07.03, 17:02
                        Gość portalu: Pani Ela napisała:
                        > A może w grę wchodził podział na rejony meldunkowe? Pustelnik I i Pustelnik
                        > II?
                        Pani Elu, w którym miejscu przebiega (lub przebiegał) ów rów graniczny między
                        Pustelnikiem I i II? Chętnie bym go zobaczył w czasie spaceru po okolicy.

                        > (...) A tak na marginesie,
                        > Czy nadal każdy właściciel domu, nieruchomości zlokalizowanej w Markach
                        > posiada książkę meldunkową, jak to miało miejsce kilkanaście lat temu? Mnie
                        > zginęła, nowej nie wyrabiałam, i stąd to pytanie.
                        Ja dokonując odbioru swojego domu jakieś 3 lata temu o książce meldunkowej nie
                        słyszałem. Tak więc to już chyba - mam nadzieję - relikt PRL-u.
                        • Gość: Pani Ela Re: Pustelnik IP: 195.136.3.* 23.07.03, 08:21
                          Rów graniczny przebiegał wzdłuż ul. Rybnej, przecinał u;. Brzozową, i dochodził
                          do ul. Dużej. Ostatnio był restaurowany, poszerzany i pogłębiany. Wycięto przy
                          tej okazji stare, piękne drzewa rosnące wokół rowu (np. na mojej działce).
                          Niestety, dla niektórych mieszkańców Pustelnika pełnił funkcję podręcznego
                          śmietnika. To, co z niego wydobyto podczas renowacji nie najlepiej świadczy o
                          naszej kulturze. Ale może i to się zmieni? Mam przynajmniej taką nadzieję.

                          Pozdrawiam serdecznie
            • pustelnik_ll Re: Pustelnik 22.07.03, 20:49
              Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

              > Też uważam, że powinno się pamiętać o tych trzech kiedyś odrębnych
              > organizmach. Obecne Marki są zbyt duże (a raczej - zbyt długie) by
              > można było wszystko centralizować. Może powinno się nawet pomyśleć > o
              formalnym wyodrębnieniu w przyszłości trzech dzielnic - samorządy
              > chyba mają takie prawo?

              Samorządy mają takie prawo.
              Statut miasta, § 3, pkt 1. W gminie mogą być tworzone jednostki pomocnicze:
              dzielnice i osiedla.
              Uważam, że do tego w przyszłości dojdzie, ale zdaję sobie sprawę z istnienia
              wielu uwarunkowań, z których nie zdaję sobie sprawy.
              ( Ciekawie to brzmi, czyż nie?).

              > W idealnej sytuacji, (choć to oczywiście marzenia) nasze miasto
              > powinno np. mieć trzy (nawet nieduże) ośrodki kultury, tak by można
              > było do nich swobodnie dotrzeć piechotą i mogły lepiej służyć lokalnym
              > społecznościom.

              Otóż to, piechotą! Wtedy byłyby dostępne dla dzieci i młodzieży.

              Pozdrawiam.
        • pustelnik_ll Re: Pustelnik 22.07.03, 21:22
          pustelnik2 napisał:

          > Miasta mają swoje dzielnice, swoje osiedla, swoje ulice. Dla mieszkańca
          > lokalny patriotyzm przejawia się w identyfikowaniu ze społecznością z ulicy,
          > osiedla, dzielnicy, miasta. I w takiej kolejności.

          I to jest to.

          > Urodzonym w Pustelniku – na mocy przepisów prawa – wymazuje się ich
          > miejsce urodzenia przy zmianie dowodu osobistego.

          Ciekawy jestem jak zachowa się urzędnik stanu cywilnego, powiedzmy w
          Szczecinie, jeśli jedno z młodożeńców przedstawi metrykę z miejscem urodzenia
          Pustelnik a w dowodzie miejscem urodzenia będą Marki.

          > Pozdrawiam wszystkich uczestników forum, w szczególności zaś piszących i
          czytających wątek „PUSTELNIK”.

          Pustelnik II










          pustelnik2 napisał:

          >
          > Gość portalu: Pustelnik II napisał(a):
          >
          > > Ale przy okazji przyszła mnie do głowy taka myśl - a gdyby tak popróbować
          > > uratować od zapomnienia nazwiska ludzi zasłużonych dla Pustelnika?. A mo
          > że
          > > byli lub jeszcze są z nami ludzie wielcy duchem a cisi i skromni, o któryc
          > h >
          > > warto by wiedzieć?
          > >
          > Witaj Pustelniku II !!
          >
          > Wątek jest mi równie bliski jak Tobie, co widać po nick’u – w swej
          > treści
          > identyczny z Twoim.
          > Uratowanie od zapomnienia nazwisk ludzi zasłużonych dla Pustelnika łatwe
          jednak
          >
          > nie będzie. I to nie z racji ich braku tylko może raczej z baraku kryteriów,
          co
          >
          > znaczy być zasłużonym . Pokazuje to wątek „sławni mieszkańcy Marek”
          > ; . Dla
          > jednych sławnym jest Doktor HORNOWSKI ratujący ludziom życie w czasie
          wojny,
          > pomagający wyrwać ich z niemieckich obozów pracy i zagłady – którego nazw
          > isko
          > nie pojawiło się w rankingu „sławnych” - dla innych „kikir
          > 221;, o którego
          > działalności mało wiem, ale który raczej „uśmiercał” niż ratował a
          > którego do
          > sławnych zaliczył ‘mentos’. Dobrze, że Dr.H. nie pojawił się w tamt
          > ym rankingu –
          > pojawienie się na tej samej liście sławnych – choćby na marecką skalę &#
          > 8211;
          > uczciwych ludzi i opisywanego w prasie bandyty jest dyshonorem dla tych
          > pierwszych.
          > Dlatego też przeciwny jestem zestawianiu na forum listy ludzi sławnych i
          > zasłużonych. Gdyby jednak któryś z naszych mareckich historyków lub
          > dokumentalistów ogłosił na forum, że zbiera materiały czy to o Pustelniku czy
          o
          >
          > Strudze czy o Markach I podał adres – najlepiej internetowy – to
          > wówczas „ratowanie” ludzi z zapomnienia uważam za jak najbardziej
          > na miejscu.
          >
          > Odchodzący w zapomnienie wątek „Pustelnik” skłania mnie do poruszen
          > ia tematu
          > też z nazwą związanego. Mam przekonanie, że winniśmy wspólnie dopominać się
          od
          > wszystkich – szczególnie władz miasta – używania określenia „
          > ;Pustelnik” dla
          > terenu, na którym on się znajduje. Wieloletni – jedyny w Markach - Nacze
          > lnik
          > Miasta przez okres swego „naczelnikowania” skrupulatnie wymazywał z
          > mapy i
          > wszelkiej dokumentacji słowa „Pustelnik”. Czemu tak czynił –
          > historyk może
          > jeszcze go spytać. Czy było to słuszne ?. W mojej opinii : Nie. Podobne
          > zachowania charakteryzowały pierwsze Zarządy Miasta po roku 1991. Historyk
          > także może zapytać pierwszego Burmistrza Marek. Drugi już się
          > wypowiedział: „Pustelnik ? Spychacz I zaorać !” – są świadkow
          > ie . Obecny
          > Zarząd – wedle docierających informacji – ma mniej zdecydowania w
          > tej materii
          > ale też raczej nie lubi słowa Pustelnik.
          > Miasta mają swoje dzielnice, swoje osiedla , swoje ulice. Dla mieszkańca
          > lokalny patriotyzm przejawia się w identyfikowaniu ze społecznością z ulicy,
          > osiedla , dzielnicy , miasta. I w takiej kolejności . Ciekawym by było, jaki
          > procent mieszkańców poszczególnych części miasta – czyż nie prosi się uży
          > cie
          > słowa :dzielnic – identyfikuje się z nazwami zwyczajowymi Pustelnik. Stru
          > ga
          > Marki , a jaki z nazwą miasta. Gdyby socjologowie mareccy mieli ze sobą jakiś
          > kontakt i uznali to za ważne dla przyszłości miasta, to może przeprowadziliby
          > badania , których wyniki i wnioski posłużyłyby władzom miasta dla kreślenia
          > wizji rozwoju miasta. Ale kontaktu nie mają więc badań nie przeprowadzą.
          Chyba
          > że jakiś uczestnik forum pociągnie temat.
          > Nowo przybyli mieszkańcy Pustelnika niekiedy mogą nie wiedzieć nawet , że w
          nim
          >
          > mieszkają. Urodzonym w Pustelniku – na mocy przepisów prawa – wymaz
          > uje się ich
          > miejsce urodzenia przy zmianie dowodu osobistego. Żeby było śmieszniej ,
          tylko
          > w naszej gminie to zmieniają bo w innych nikomu na tym nie zależy. A w naszej
          > gminie im zależy .
          > Jednostką mającą swe prawne podstawy, zachowującą nazwę „Pustelnik”
          > i
          > przenoszącą ją w przyszłość jest powstała 20 lat temu Parafia Pustelnik.
          > Użycie przez władze kościelne pojęcia „PUSTELNIK” dla określenia n
          > azwy Parafii
          > już dawno powinno skłonić Ojców i Matki miasta do nazywania „rzeczy”
          > ; po imieniu
          > a nie jakimiś bezpłciowymi określeniami typu „zachodnia i wschodnia część
          >
          > środkowej części miasta”.
          > „Nowe czasy ” idące od 1990r przez nasze miasto , zmieniające nazw
          > y niektórych
          > ulic, zmieniające krajobraz miasta nie powinny zamazywać jednocześnie jego
          > korzeni i jego historii. O to się dopominałem i dopominać będę.
          > Nie jestem przy tym „separatystą”, nie zamierzam tworzyć nowego for
          > um ani też
          > walczyć o nową jednostkę samorządową. Dobrze mi się mieszka w Pustelniku,
          > jednej z dzielnic miasta Marki.
          >
          > Pozdrawiam wszystkich uczestników forum , w szczególności zaś piszących i
          > czytających wątek „PUSTELNIK” .
          >
          >
          > Pustelnik2
    • Gość: Piotr Re: Pustelnik IP: *.man.polbox.pl 23.07.03, 09:21
      Pani Wrotkowa - wdowa po starym Wrotku. Sklepik w centrum Marek, w kamienicach.
      Bulik - firma najepszych wyrobów z drewna; podłóg pałacowych (Łazienki)i innych.
      Kalisiak - najliczniejsza rodzina w Markach. Ostatnie dziecko podawał Prezydent
      Bierut. Firma cukiernicza (kiedyś)
      Pani Stusiowa - sklepik za słodyczami i piwem (dawno temu)Vis a vis kasy do
      ciuchci.
      Wandel - piekarnia. Nie żyje.
      Leszczyński - piekarnia,
      Whitehead - właściciel kamienic, pałacu i parku. Syn córki Wedla. Nie żyje.
      i dużo innych.
    • rafal.redel Re: Pustelnik 23.07.04, 09:29
      Wlasnie odchodza w zapomnienie watki "pustelnicze" - by zapobiec ich brutalnej
      archiwizacji dokonuje niniejszym tego wpisu.
      p.s. moze pojawili sie forumowicze, ktorzy mieliby cos do dodania w tym watku.

      p.s.2 Jakis czas temu planowalem opracowanie wpisow z forum i publikacje na
      marki.net.pl (by nie przepadly w czelusciach forumowych), jednak wciaz brak na
      to czasu - moze ktorys z forumowiczow zechcialby pomoc?
    • jinks1950 Re: Pustelnik 13.09.15, 18:47
      Witam!
      Do wykazu glinianek dodałbym następujące nazwy: Basen lub Niemieckie, obok nich Babskie, dalej Szyjka, z sekwencji olimpijskiej: Tokio. Wszystkie one znajdowały się za szkoła podstawową, która wtedy była przy tzw. "Czerwonce", tak mówiono na dzisiejszą Pomnikową ze względu na nawierzchnię z tłuczonej cegły
      Jeżeli chodzi o sklepy, to np: Ostrychowa, spółdzielnia z Celinką, cukierniczy Trenknerów, sklep Kaimowej, piekarnia na Lipowej.
      Uzupełniając wpis pani Eli podaję, że matematyk Kowalczyk (zresztą mój wychowawca) miał na imię Ryszard i był starym kawalerem, a mężem p. Kwiatkowskiej był nazywany przez uczniów "Ciapek", który uczył prac ręcznych.
      Wspaniałą wuefistką była p. Dzierwa.
      Kiedy przypomnę sobie więcej, ponowie wpisy.

      Pozdrawiam Pustelniczan

      jinks1950

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka