Dodaj do ulubionych

No to rozluźniamy

14.11.06, 23:48
Nie wiem czy też pamietacie
jak Koziołek madra głowa
jak postradał nawet gacie
i nie znalazł Pacanowa.

Tu pozostał i z mozołem
chciał pogrążyć Wilka w lesie
choć szkolonym był matołem
to przegrywał też w kretesie.

A Wilczysko dopasione
wypieszczone przez łasiczki
popierane przez swą żonę
bokiem zerka na króliczki.

Chcecie znać dalszy ciąg.

Edytor zaawansowany
  • tygrysek1331 15.11.06, 01:13
    Czekam na ciąg dalszy ;))))))
    --
    Wojciech R. Salak
  • jo_fajo 15.11.06, 07:27
    Alegoria się koledze udała, oj udała.
    Rozluzniłem się bardzo, zwłaszcza przy fragmentach:

    > to przegrywał też w kretesie.
    A wiesz co to kretes? Jak się przegrywa w kretesie?

    > bokiem zerka na króliczki.
    Tyłem zerknij, to się rozluźnisz bardziej.
    Człeku, gdzieś ty się kształcił?
    Reszta jako tako.
    Nie chcę dalszego ciągu, bo autor swoim niedbalstwem lekceważy czytelnika.
  • zielu52 15.11.06, 11:47
    Człowieku lecz sie na nogi. Co ty mi wyjeżdzasz z wykształceniem. Miało byc
    rozluznienie a ty się plujesz gramatyką. Bujaj sie. Nie musisz czytać. Ja takie
    kawałki pisze z marszu i nie chce twoich ocen. Wymyśl coś sam. Profesór sie
    znalazł.
  • ambanasik 15.11.06, 12:46
    Panowie, w forumowym rymowaniu było mistrzów wielu.Starzy bywalcy palmę
    forumowego poety przyznali Hirkowi i to jest fakt.Jednak wszystkie nowe próby
    rymowanek są mile widziane.Zielu rymuj śmiało i nie pytaj czy ktoś tego chce
    ciagu dalszego, a skoro juz pytasz czy ludzie chcą wiecej to się nie dziw że
    ludzie Cie oceniają.
    PS.
    Może warto wygrzebac stare RYMOWANIE i ciągnąć dalej???Ja nie wiem gdzie
    szukać, moze ktoś pomoze znaleźć ten stary watek:-)
  • ambanasik 15.11.06, 13:11
    Czy ktoś wie jak przywrócic do zycia zarchiwizowany wątek???
    pzdr
    amba
  • ambanasik 15.11.06, 13:52
    Dziękuję:-)))
    amba
  • ambanasik 15.11.06, 14:35
    Poczytałam stare forumowe wierszyki i tak sie rozluźniłam, ze mi łezki od tych
    wspomnień pokapały. Nie wiem czy ze śmiechu czy z żalu były...
    pzdr.
    amba
  • zielu52 15.11.06, 14:41
    Bo w Wilczysku ciagle siedzi
    zła przewrotna wstretna dusza
    jak go któryś w czymś uprzedzi
    to go wyciem wnet zagłusza.

    Tu przejdziemy do konkretów
    których w lesie zatrzesienie
    trza dwudziestu wybrac radnych
    kandydaci? wiekszośc lenie.

    Stara wiara obok wilka
    trzyma mocno sie za stołki
    jest jaskółek nowych kilka
    reszta to po prostu kołki.

    Juz koziołek nie wystapił
    już ma dosyc przepychanek
    nawet proboszcz chyba zwatpił
    no i zmienił sobie ganek. cdn.


  • b.zyk 16.11.06, 09:41
    Rymem jak szpadą włada.
    Mendą nazywa sąsiada.
    Jego wiersze sa jak kolec.
    Rozluźniają ludziom stolec.

    *********************

    Ja tez mam udar:-)
  • ambanasik 16.11.06, 09:51
    b.zyk napisał:

    > Rymem jak szpadą włada.
    > Mendą nazywa sąsiada.
    > Jego wiersze sa jak kolec.
    > Rozluźniają ludziom stolec.
    >
    > *********************
    >
    > Ja tez mam udar:-)

    sprytnie Ci to wyszło, dawaj dalej to moze i mnie udar dopadnie:-))))
    pzdr.
    amba
  • ambanasik 16.11.06, 10:01
    Rozluźniona jestem wielce,
    wolniej bije moje serce.
    Stolec też mam rozluźniony,
    mogę pisac znów androny.

    Poetów nam rośnie kupa,
    może będzie z tego ubaw.
    Rymujcie więc ludzie prości,
    Czestochowa niech zazdrosći.

    *********************************
    No i dopadł mnie udar.Kto następny?
    pzdr
    amba
  • zombi191 16.11.06, 10:09
    Rozluźniona jestem wielce,
    wolniej bije moje serce.
    Stolec też mam rozluźniony,
    mogę pisac znów androny.

    Poetów nam rośnie kupa,
    może będzie z tego ubaw.(dupa)
    Rymujcie więc ludzie prości,
    Czestochowa niech zazdrosći. (I niech Kraków nam zazdrości)

    Cenzura
  • ambanasik 16.11.06, 10:14
    Dlaczego Kraków?
    O krakowskim rymie nie słyszałam, a czestochowski jest dość popularny:-)
  • jo_fajo 16.11.06, 10:37
    Pewna pani na ulicy
    napotakła weza.
    Pani potem się oblała,
    a wąż sie napręza.

    Nadjechało auto białe,
    no bo ruch był duży.
    Przejechało weza kołem
    leży wąż w kałuży.

    Jaki z tego morał płynie
    pewnie już myślicie...
    Nie chodź wężem po ulicy,
    bo zapłacisz życiem.

    Jeśli ci się nie spodobał
    mój wierszyk króciutki.
    To mi o tym szybko napisz
    i się napij wódki.

    ***********************
    udar mam jak cholera:-)))))))))

  • bmateuszczyk 16.11.06, 10:34
    ambanasik napisała:

    > No i dopadł mnie udar.Kto następny?

    Ja! ja! (tu vide ręka w górze ;) )

    Tu poezja dzisiaj w modzie,
    a ja się wyżywam w prozie.
    Bo do rymów nie mam głowy,
    ród pochodzi z Częstochowy.
    Udar więc mi nie zagraża.
    Czas się udać do lekarza?

    Pozdrawiam częstochowsko
    Bea
  • ambanasik 16.11.06, 10:45
    Udar trzyma jak pies rzepa,
    taka widac pora,
    będzie z tego epidemia,
    pedźmy do doktora.

    **********************
    pzdr dla Bea
    amba

    .
  • ambanasik 16.11.06, 11:01
    Pedzą ludzie do lekarza,
    bo o zdrowie dbaja.
    Lekarz ziele zapisuje
    ludzie ubaw mają.

    Rozluźniają się po zielu
    chore nieboraczki.
    bo po zielu wolny stolec
    (lub atak padaczki)
    ...............
    pzdr
    amba



  • bmateuszczyk 16.11.06, 12:46
    ambanasik napisała:

    > Pedzą ludzie do lekarza,
    > bo o zdrowie dbaja.
    > Lekarz ziele zapisuje
    > ludzie ubaw mają.
    >
    > Rozluźniają się po zielu
    > chore nieboraczki.
    > bo po zielu wolny stolec
    > (lub atak padaczki)

    Na wieść o tym tłumy dzikie
    przed przychodnią stają,
    bo nadzieję na pełne luzu
    długie życie mają.

    A na czele "złotej młodzieży"
    szumne kwiecie stoi,
    co to często ziółka wszelkie
    z koleżkami doi.

    Lecz zdziwienie za gardło ich chwyta
    bo miast wizji raju,
    epilepsję lub co gorsza
    biegunkę w ofercie dostają.

    Pozdrawiam
    Bea


  • ambanasik 16.11.06, 13:55
    bmateuszczyk napisała:

    > ambanasik napisała:
    >
    > > Pedzą ludzie do lekarza,
    > > bo o zdrowie dbaja.
    > > Lekarz ziele zapisuje
    > > ludzie ubaw mają.
    > >
    > > Rozluźniają się po zielu
    > > chore nieboraczki.
    > > bo po zielu wolny stolec
    > > (lub atak padaczki)
    >
    > Na wieść o tym tłumy dzikie
    > przed przychodnią stają,
    > bo nadzieję na pełne luzu
    > długie życie mają.
    >
    > A na czele "złotej młodzieży"
    > szumne kwiecie stoi,
    > co to często ziółka wszelkie
    > z koleżkami doi.
    >
    > Lecz zdziwienie za gardło ich chwyta
    > bo miast wizji raju,
    > epilepsję lub co gorsza
    > biegunkę w ofercie dostają

    Lepsze zioło od doktorów,
    Niż ampułka corhydrolu.

    *************
    pzdr
    amba





  • bmateuszczyk 16.11.06, 14:13
    ambanasik napisała:

    > Lepsze zioło od doktorów,
    > Niż ampułka corhydrolu.

    Bo choć przez nie czasem wylądujesz w łazienkowej kabinie,
    to przynajmniej, nie u Abrahama na piwie.
    (Dylematy wierszoklety -
    wino by tu się lepiej rymowało,
    ale do powiedzenia by nie pasowało).

    Zdaje się z lekka macabre zaczyna nam to wychodzić.
    Pozdrawiam
    Bea z początkami głupawki
  • ambanasik 16.11.06, 14:19
    Macabreska rośnie w siłę,
    Trup sie ściele równo.
    Trzeba dobrze sie sie rozglądać,
    żeby nie paść w g....

    ........
    pzdr cie Bea z pełnymi objawami głupawki
  • bmateuszczyk 16.11.06, 15:09
    ambanasik napisała:

    > Macabreska rośnie w siłę,
    > Trup sie ściele równo.
    > Trzeba dobrze sie sie rozglądać,
    > żeby nie paść w g....

    Bo gdy baby za rymowanie się zabrały
    to uśmiercą w swych wierszykach i świat cały.
    Więc, kto żyw niech z forum szybko zmyka,
    lub dołaczy do wierszyka.
    Kto odważny niechaj stanie w szranki,
    do zabawy zapraszają forumowe koleżanki.

    Pozdrawiam
    Bea
  • ambanasik 16.11.06, 15:13
    Bardzo dobrze mowi Bea.
    Bierzcie ludzie sie do dzieła
    i wymyślajcie wierszyki
    dla forumowej publiki.
    **************
    pzdr
    amba
  • b.zyk 01.12.06, 11:30
    no to rozluzniamy bo sie ciasno robi
  • jo_fajo 15.11.06, 19:59
    zielu52 napisał:
    > Człowieku lecz sie na nogi. Co ty mi wyjeżdzasz z wykształceniem. Miało byc
    > rozluznienie a ty się plujesz gramatyką. Bujaj sie. Nie musisz czytać. Ja
    >takie kawałki pisze z marszu i nie chce twoich ocen. Wymyśl coś sam. Profesór
    >sie znalazł.
    Po co pytasz ludzi, czy chcą znać dalszy ciąg?
    Twoja odpowiedź to zwykłe prostactwo. To tyle, bo o sensie odpowiedzi mało
    można powiedzieć. Logika trzyletniego dziecka.

    A w tym wierszu fajny ten ganek proboszcza. To też z marszu?
    Jeszcze, jeszcze, w pracy się pochwalę, jakich tu mamy rozluźniaczy.
  • zielu52 15.11.06, 23:33
    jo_fajo napisała Logika trzyletniego dziecka

    A jaka logiką kieruje się trzylatek. Proszę o wykład panie profesór. A z marszu
    jest wszystko już mówiłem. Mam dar od Boga. I nie zapomnij powiedzieć w pracy
    że znalazłes chyba głupszych od siebie, a sadziłes ze to niemozliwe.
  • zielu52 15.11.06, 23:36
    A miało być rozluźnienie. Ale zawsze znajdzie sie jakas menda co wszystko
    zepsuje. Koniec.
  • jo_fajo 16.11.06, 08:56
    zielu52 napisał:
    > A miało być rozluźnienie. Ale zawsze znajdzie sie jakas menda co wszystko
    > zepsuje. Koniec.

    Ty jakiś sfrustrowany jesteś. Jak Cię nie rozluźniają wiersze, to może napisz
    prozę np. "Wspomnienia z Marcovi", "Upadła elekcja" albo "Jestem cudny, ale
    nudny".
    To i tak nic nie da, choćbyś napisał tysiące wersów i tak słoma z butów Ci
    wyjdzie.
    Jedno może pomóc Ci na kilka chwil : jak idziesz do ludzi to umyj się czasem.
  • jo_fajo 16.11.06, 09:09
    zielu52 napisał:
    > (...) Mam dar od Boga.
    Tak, tak, już dawno wiedziałem, że masz dar od Boga.
    Ten dar do nieudacznictwo. I teraz wymyśliłes sobie kolejną rzecz, którą
    psujesz : wiersze, wiersze, wiersze...

    > A jaka logiką kieruje się trzylatek. Proszę o wykład panie profesór.
    Nie mógłbym Ci w niczym pomóc, wykład to strata czasu.

    Miałem z zespołem z pracy z ciebie ubaw, a ty bierzesz wszystko serio.
    Choćbyś zmieniał pseudonim codziennie, każdy rozpozna twój "prosty" styl.
  • tomt3 16.11.06, 09:35
    Nie wiem czemu się człowieka czepiasz.Zazdrościsz mu?Chce to niech pisze.Takie
    najgorsze,jak ty to przedstawiasz,to to nie jest.A jak chcesz ambitną,uznaną
    poezję,to idż do księgarni i tam sobie coś wybierzesz.
  • zielu52 16.11.06, 10:40
    Posłuchaj prostaku. Ja przynajmniej mam wspomnienia bo cos w zyciu próbowałem i
    próbuje robić. Takich jak ty powinni poddawac eutanazji. Piszesz ze miałes z
    zespołem ubaw. Chyba z zaspołem DAUNA. Mozesz szczekać bo schowałeś sie za
    nickiem. A i jeszcze jedno. Jest stary srodek na twoją dolegliwośc.Lina. Tylko
    wybierz pewne miejsce. A wracając do poczatku pamietaj ze to ty mnie
    zaatakowałes a nie odwrotnie. Masz cos do mnie to sie ujawnij. Nie to nie
    tykaj, bo sie zamyslisz i tak zostaniesz.
    Ps. Piszesz ze mnie słoma itd. Człowieku reprezentujesz najgorszy odłam ludzki
    jaki istnieje. Ja to co piszę mam dla siebie a ty upubliczniasz w pracy i masz
    ubaw. Gratuluję. To ma być poziom. A com do słomy to przyjmę zakład o kazde
    pieniadze że w miom rodowodzie nawet dziadka koniuszy miał lepsze pochodzenie
    jak ty i cała reszta wokół ciebie.
  • ambanasik 16.11.06, 11:13
    Pisał z marszu Zielu wierszyk,
    o wilku co wszystkim dręczył.
    Skrytykował go jo-fajo
    Wiec go mendą tu nazwano.

    Mam dziś prosbę do autora,
    bo do wierszy jestem skora
    I rymować bardzo lubię
    nawet kiedy nie mam w czubie.

    Panie Zielu, każdy wieszczyk
    pisząc tu na forum wierszyk
    moze zostać rozjechany...
    Taką tu kulturę mamy.

    Chwalisz sie od Boga darem
    lecz pokory nie uznajesz.
    A pokora panie drogi
    jest potrzebna autorowi
    co do ludzi wierszem gada.

    Bo inaczej nie wypada.
    *********************




  • zielu52 16.11.06, 11:47
    Nie droga Pani. Nie wolno wam obrazac ludzi, a później oczekiwac pokory. Ja
    potrafie przepraszac i oczekuje tego samego. A ten prostak sie chwali że ma z
    tego ubaw. A rymowanie bardzo lubię ale juz tu pisał narazie nie będe. Dopóki
    mi nie przejdzie. No chyba ze odszczeka ten jak mu tam JO F(r)AJ (er)O czy coś.

    Pisac jak spiewać kazdy może
    jeden lepiej drugi gorzej
    ale jedno pewne forumowicze mili
    takiemu jo-fajo morde by zbili.

    pozdrawiam charakternych
  • ambanasik 16.11.06, 12:20
    Zielu 52, a pisz sobie gdzie chcesz i co chcesz.*Ja mam dosyć kwasów na
    forum*.Miałam nadzieję że może w rymowaniu bedzie mozna odetchnąc, ale cóz nie
    wszyscy mają poczucie humoru.
    Zrymowałam razem z forumowymi przyjacółmi kilkaset wierszyków, jedne lepsze
    drugie gorsze (vide linki wklejone przez Krzysztofa)
    i byla przy tym kupa zabawy.Nikt jednak nikogo nie przezywał, nikt nikogo nie
    obrazał.Była krytyka i samokrytyka nikt nikomu zadnych warunków nie
    stawiał.Mnie sie nie chce już nikomu tłumaczyć po co jest to forum i co to jest
    netykieta.
    Jeżeli rymowanki mojego autorstwa kogos obraziły, to serdecznie przepraszam.Nie
    miałam złych intencji...miałam udar, którym zaraził mnie b.zyk ale już mi
    przeszło.Wyleczyło mnie Pana trzeźwe i ambitne podejście do rymowania.Myślałam
    ze to będzie zabawa słowami, ale pan sie widocznie nie umie w to bawić
    Dziękuję za współpracę na "niwie tworzenia" i mam nadzieję że chociaż
    forumowicze mieli w tym wątku ubaw i rozluźnienie.
    pzdr
    amba
  • turn1 16.11.06, 18:05
    "..."
    Po cholercie krytykować
    Piekne rymy trza szanować
    Są stworzone dla ludzkości
    Dla humoru i śmieszności

    Powiadają że krytycy
    To zazwyczaj histerycy
    Ich świat pełen pesymizmu
    Mniej niz zero optymizmu

    Gdy zapragniesz krytykować
    Sklejaj w rym swe ciężkie słowa
    Bo gdy zaczniesz prozą mówić
    Twój świat będzie wszystkich nudzić

    Puenta taka z tego wiersza
    Kto narzeka ten krwiożerca
    Nie bądź wampir-prozaista
    Rymuj wiersze jak artysta!
  • ambanasik 16.11.06, 19:03
    Pięknie rymem turniu gadasz,
    wiele serca w wierszyk wkładasz.
    Wiec pochwalić nie omieszkam
    nowego na Forum wieszcza.

    Moze byśmy spróbowali,
    bosmy przeciez dziś na fali,
    spisać wiersz o ...wodociągu
    bo nie było go w tym wątku?

    ************
    pzdr.
    amba







  • turn1 16.11.06, 20:00
    Witam Ciebie ambo droga
    Miło że nie jesteś sroga
    Atmosfera jest wspaniała
    Zbudźmy tłum do zadziałania
  • ambanasik 16.11.06, 20:14
    Więc ja w kwestii wodociągu,
    bo brakuje go w tym watku,
    zabrać głos spróbuję pierwsza
    (może to nie spsuje wiersza)

    Zeby był wodociąg zdrowy
    trzaba mu wykopac rowy.
    Potem w rowach chowac rurki.
    Cała reszta pójdzie z górki.

    Tu sie konczy moja wiedza,
    cóz, pobiezna jest a szkoda.
    Bo zeby wodociag działał
    bardzo jest potrzebna woda.

    Nie wiem jak sie wody szuka,
    pewnie trudna to jest sztuka.
    Tutak koncept mi umyka....
    szukam wiec hydraulika:-)
    ****************************
    pzdr.
    amba
  • turn1 16.11.06, 20:54
    Trzeba kopać, wiercić, szukać
    Woda jest na wagę złota
    Rurki mogą być z diamentu
    Oby tylko nie z cementu
    Ołów też jest nie wskazany
    Chociaż Rzym w ołowiu był kąpany
    Pili z rurek ołowianych
    Później długo chorowali
    Dosyć tej historii Rzymu
    Przejdźmy już do sedna czynu

    Otóż rurka taka
    Musi być nie byle jaka
    Woda dobra jest głęboko
    Wiercić trzeba tak na oko
    Hydraulik specjalista
    Zrobi tak by woda trysła
    Później rurki dołączymy
    Złączki kluczem dokręcimy
    Pompa jeszcze jest niezbędna
    Oby woda trysła ze dna
  • zielu52 16.11.06, 23:37
    I ruszyła woda z sykiem
    pod ulicą i chodnikiem
    mknie po rurach i kształteczkach
    teraz leci do gareczka.

    później trafi też do wanny
    aby umyc plecy Anny
    może rece oraz głowę
    i tesciowej choc połowę

    Bo przy całej mamie stanie
    w rurze zassie i zalanie
    grozić raczej nam nie bedzie
    póki majster nie przybędzie

    i tak dalej tak bez konca
    myje syna no i ojca
    później też umyje dziadka
    i z kamiennic też gromadka

    dziś wykapac by sie chciała
    gdyby wodociagi miała
    ale czekac jeszcze musi
    póki Burmistrz stołek dusi.
  • ambanasik 17.11.06, 09:55
    Kiedyś woda wszak popłynie
    w naszej ulubionej gminie.
    Moze warto w międzyczasie
    (gdy tak siedzim na Parnasie,)

    zrymowac tu wierszyk nowy
    który przyjdzie nam do głowy.
    Będzie on jak kino akcji...
    piszmy o kanalizacji!
    ********************
    pzdr.
    amba
  • ambanasik 16.11.06, 11:48
    Do krytyków wierszyków:

    Krytykować każdy może,
    jeden lepiej drugi gorzej.
    Jednak proszę moi drodzy
    byście tu nie byli srodzy.

    Ludzie udarem dotknięci,
    przez krytykę będa spięci.
    I nic wiecej nie napiszą
    co sie skończy w watku ciszą.

    Dobre słowo i uznanie
    sa potrzebne jak sniadanie.
    A wiec zamiast krytykowac
    spróbuj własny wiersz zrymować.
    ................
    pzdr
    amba


  • ziuta59 18.11.06, 20:22
    O kanalizacji,
    pisać by się chciało,
    lecz wszystkiego mało, mało...
    Mało rymów i pewnosci,
    że nie poobraża się gości...

    Ale co tam popróbujmy
    i niczego się nie bójmy...

    Mało w UM kasy było,
    więc asfalu się nie położyło,
    teraz inne słyszę gadanie,
    że asfaltowa droga nigdy nie powstanie,

    bo kanalizacja w planach była,
    lecz koncepcja się zmieniła,

    teraz jest w modzie,
    żyć w miejskim smrodzie...

    Więc nie narzekaj mieszkańcu kochany,
    że żyjesz w miasteczku zasranym,
    teraz ekologia jest w modzie
    więc nie bój się mieszkac w smrodzie :)

    Nie ma to jak rano wstać
    i na sąsiada się powkurzać,
    że znowu szambo na moją posesję się wlało,
    bo na szambiarke się znowu nie miało,
    ale co tam nic takiego się nie stało,
    to tylko szambo się znowu przelało...

    Najważniejsze żyć z sąsiadem w zgodzie,
    by nie dał Ci po mordzie,
    bo w Markach się zdarzało,
    że za "gówno" też się dostało...

    Przepraszam za rymowanie,
    mam nadzieję,że mi się nie dostanie...

  • qqruq9 01.12.06, 18:55
    Skoro tu o gównach mowa,
    sprawa nie jest przecież nowa,
    ja dorzucę swe trzy grosze

    Więc o jedno tylko proszę:
    Niechaj psy co rano wstają
    i na smyczy wychadzają
    niech nie srają mi pod płotem
    bo zatłukę wielkim młotem,

    a trzymacza od tej smyczy
    co po cichu w duchu ryczy
    /tak ze śmiechu i podłości/
    ja mu porachuję kości

    Zbiorę kupki powolutku
    piesków i swoich troszeczkę
    i wieczorkiem po cichutku
    posmaruję mu furteczkę

  • zielu52 01.12.06, 19:45
    Jak to stac sie mogło jak
    u mnie tez nasrane wszak
    nie dość ze mnie jego brama budzi
    jego pies mą kostke brudzi.

    A tłumaczy później zgrabnie
    że on kupki nie ma zadnej
    tylko czemu w swym obejściu
    trzyma pieski w jednm przejsciu

    Wyja biedne psiny w nocy
    no a sasiad casem wskocy
    za ten kojec, szczelny wek
    aby pieskom podac lek.

    Tylko co te psiny winne
    że ich pani lubi inne
    miec podwórko jak ze psami
    wysrać-muszą sie pod nami.

  • qqruq9 01.12.06, 22:00
    Było nudno w czas wyborów
    w telewizji i na forum,
    ale ktoś się wielce stara,
    by rozluźnić nerwy me,
    wierszoklectwem więc się para
    i wytęża myśli swe.

    I zachęcił mnie do tego
    wszak postaram się kolego
    iść
    ramię w ramię
    noga w nogę
    ręka w rękę
    kubek w kubek
    czubek w tyłek
    czubek w usta
    ...rozpędziłam się rozpustna
    tolerancji wszak jest brak
    w społeczeństwie polskim wszędzie:
    homo-,schizo-, abor-,eutan-,
    tego w Polszcze już nie będzie.

    Więc powracam do tematu,
    piszę wierszem, sratu tatu
    co mnie boli i co ćmi
    raj prawdziwy mi się śni:

    Chodnik równy, czysto wszędzie,
    Miła pani na urzędzie,
    Rynek miejski i fontanna,
    Komisariat z ładną panną,
    Koszykówka dla blokersów,
    Tlen w powietrzu, dres bez nerwów.....

    Może kiedyś się obudzę
    i uszczypniesz mnie kolego
    to nie będzie wtedy sen.
    Chyba idzie coś DOBREGO ????

  • qqruq9 01.12.06, 22:20
    Zimy pora się zaczyna
    no i wkoło tu i tam
    leci bury dym z komina,
    pcha do pieca wszelki szlam :
    biedna babcia,bogacz skąpy,
    bezmózgowiec,Polak,pan,
    pijak,ćwok,niedouczony,
    oświecony-ale cham....

    Długo tu wyliczać jeszcze
    przekrój wioski "marki" tej,
    a ten swąd nam nosy pieści,
    będzie mocniej tak że hej.

    Niech no silne przyjdą mrozy
    plastik, guma, paździerz z klejem,
    wsio badziewie w piec się włoży.
    Gdzie ja biedna się podzieję,
    by ochronić zdrowie swe?

    Ach "glinpolu" utracony,
    a gdzie szczere chęci twe?
    Plan był przecież już zrobiony
    by złoczyńców spisać tu------

    i ucichło----ni mru mru
  • qqruq9 02.12.06, 07:35
    zielu52 napisał:

    > Jak to stac sie mogło jak
    > u mnie tez nasrane wszak
    > nie dość ze mnie jego brama budzi
    > jego pies mą kostke brudzi.
    >
    > A tłumaczy później zgrabnie
    > że on kupki nie ma zadnej
    > tylko czemu w swym obejściu
    > trzyma pieski w jednm przejsciu
    >
    > Wyja biedne psiny w nocy
    > no a sasiad casem wskocy
    > za ten kojec, szczelny wek
    > aby pieskom podac lek.
    >
    > Tylko co te psiny winne
    > że ich pani lubi inne
    > miec podwórko jak ze psami
    > wysrać-muszą sie pod nami.
    >

    Ja domyślam się, że gówno
    Z kostki jest usunąć trudno.
    Jak to biedny człeku zmywasz?
    Polewaczkę z Wa-wy wzywasz?

    Współczuć litość ma mi każe.
    Niech ta baba się w tym maże!

    Dam ci pewien sposób tani-
    powiedz głośno do tej pani
    niechaj drapie kał tipsami
    albo poszczuj ją ty psami,
    uczulenia niech dostanie
    i w przychodni miłe panie
    dadzą jej corhydron zły
    wtedy górą będziesz ty!!!

    A mój wujek dobrze radzi
    jak odwrócić czasu bieg-
    trza w psią d.pę gówno wsadzić
    by nam żywot błogi szedł

    Może inny kto napisze
    Może inny sposób ma:
    Jak nauczyć pana,panią
    wyprowadzać psa!

    ps.
    Nie trza mówić trza, lecz trza trza mówić trzeba.



  • qqruq9 01.12.06, 22:21
    up
  • qqruq9 02.12.06, 07:47
    Bardzo się chęć twoja liczy,
    kto nie pisze - ten nie ćwiczy.
    Już artystów mamy wielu-
    taka amba... taki zielu...

    Rym i temat - to już masz
    Poćwicz z rytmem tak jak ja.

    Inspirację dałaś mi
    swądem wielkim gówna tym.
    Inspiruje każdy śmieć
    też artystką mogę być!

    Bo współczesna sztuka ta
    pomysłami właśnie sra!
    Olać, zdziwić, zaszokować!
    Może gówno namalować?
    Piękne, lśniące, wypasione.
    Zaraz skoczę tu na stronę.
    By wywołać w sztuce fobię
    może jednak rzeźbę zrobię!

    Smakowała mi kolacja
    Będzie EXTRA INSTALACJA.
    Smacznego!
    qqruq9
  • zielu52 01.12.06, 23:46
    Alez się rozpędził brachu
    moze zdażę bez obciachu
    no i pewnie też bez kitu
    porymowć nim znów świtu

    widok tutaj mnie zastanie
    a tymczasem spać kochanie
    woła żona jeszcze moja
    a czy ciebie pragnie twoja.

    Niech nie patrzy na nas piekło
    tak do rymu mi sie rzekło
    bo wieczorem już po pracy
    lepiej razem jak rodacy

    nie jak jakiś rus lub czech
    wiec do jutra bywaj...ech.

  • qqruq9 02.12.06, 16:13
    zielu52 napisał:

    > Alez się rozpędził brachu
    > moze zdażę bez obciachu
    > no i pewnie też bez kitu
    > porymowć nim znów świtu
    >
    > widok tutaj mnie zastanie
    > a tymczasem spać kochanie
    > woła żona jeszcze moja
    > a czy ciebie pragnie twoja.
    >
    > Niech nie patrzy na nas piekło
    > tak do rymu mi sie rzekło
    > bo wieczorem już po pracy
    > lepiej razem jak rodacy
    >
    > nie jak jakiś rus lub czech
    > wiec do jutra bywaj...ech.
    >
    >

    Ja nie "brachu", jam kobita
    forumowa, wirtualna,
    harda,twarda, nierealna,
    postrzelona jak Nikita.
    Musisz ty uważniej czytać.

    Chyba,że ci w rym spasiło
    więc wybaczam, że tak było.
    pzdr
    qqruq9
  • qqruq9 02.12.06, 16:29
    Ludzie w mózgach se nas_ali
    i czepiają się krasnali,
    bo w Rossmannie pono szał:
    niby wbrew swojej naturze
    Mikołajek z ręką w górze
    nazistowski robił "hajl".
    Podniesioną łapką machał,
    do dziewczynki, do chłopaka...

    Wycofali z handlu go,
    bo to było samo zło.

    Lud wrażliwy teraz wielce
    od Radomia aż po Kielce.
    Więc uważaj biedny człeku,
    bo to cecha tego wieku,
    że gdy ciupciasz tu i tam
    to ty jesteś wielki pan.
    Lecz gdy machniesz na kelnera
    ABW już cię zabiera
    i za ziobro cię powieszą
    Wszechpolacy się nie cieszą

  • zielu52 04.12.06, 11:49
    Ale miło czy spasiło
    ważne ze wogóle było
    bo jak mawia xar do nacji
    nieobecni są bez racji

    Tu przepraszam Cie w tym wzgledzie
    ale niesion w wielkim pędzie
    przeoczyłem nie spojrzałem
    no i brachem Ciebie zwałem.

    Możesz wybacz nie to też przeżyję
    chyba nie chcesz na mą szyję
    rzucic pętli owal śliski
    Pani przeciez jam Ci bliski.

    Jak nie teraz to za chwilkę
    tylko zrobie jedną minkę
    do niektórych gnoi z Forum
    jutro Rada zbiera quorum

    Więc wypada byc w Urzedzie
    Czy osoba twa tam będzie.


  • qqruq9 04.12.06, 16:08
    Może będę, może nie,
    ale ja zachęcam Cię,
    z sesji zdaj relację tłuszczy,
    wierszem lepiej się wyłuszczy
    co jest dobre, a co nie.
    Łapaj chwilę - Carpe diem
  • zielu52 04.12.06, 16:47
    Carpe diem czy inny sledź
    informacje trzeba mieć
    a ja nie wiem czy tam bedę
    czy minutkę choc zdobedę

    urwę lub ukradnę zgoła
    z mego czasu,o pracownik woła
    szefie panie Dyrektorze
    może ktoś nam tu pomoże

    i tak co dzień co godzinę
    a na kogo zwalić winę
    za obecny stan śmiałości
    czy czsami Cię nie złosci

    że nie mozesz nie wytrzymasz
    i za chwilę już wyklinasz
    wszystkich wokół i z daleka
    ach niech płynie Wierna Rzeka.

    a z nią wszystkie te brzydale
    nie chce widziec łachów wcale.




  • qqruq9 04.12.06, 22:30
    Ten diabełek od Marysi
    chytry uśmiech teraz ma,
    kombinuje z Kazkiem cosik.
    Co to będzie? Cicho, sza!

    Jeden - diabeł, drugi - fizyk,
    cóż z tego wynika?
    Raz się żyje ,ryzyk-fizyk!
    Jak drut- to -metafizyka!

    Fizyka meta? Koniec to już?
    Nie , nie cieszcie się kolego,
    będzie wyjście i dla niego-
    -z diabłem pewnie zawrze sojusz!

    p.s.
    W aurze się nam ociepliło,
    lecz udaru Wam ubyło.
    Ja haruję tak jak wół,
    Stwórzcie wierszyk, chociaż pół!
  • qqruq9 05.12.06, 12:56
    Po co tak się denerwujesz?
    że Cię fajo krytykuje?
    Wyluzować przecież chciałeś,
    Markowianom pomysł dałeś!

    Wyższość wiersza jest nad prozą-
    -w każdym słowie myśl ukryta.
    Inni przecież tylko proszą
    że, gdy strofy składasz swe,
    drugi człek to przecież czyta
    i zrozumieć bardzo chce
    jaki ten Twój wiersz ma sens.

    Treść Waść waż swego wyrazu,
    daj wykrzyknik! i kropeczki.....
    kreski--- przerwy przecineczki,,,,,
    Rym nie daje nam obrazu
    tylko łatwiej się wiersz czyta.
    Nawet ja to wiem - kobita!

    Lecz nie twierdzę żem wspaniała,
    jestem jeszcze bardzo "mała".
    To jest wierszy mych początek
    lecz stworzyłam ich już rządek.
    Pilnie słucham się Kaliope,
    co poezji wzbudza popęd.

    Tak więc daję wielką chęć,
    by rozluźnić Ciebie,
    więc:
    Daj swą duszę i zdolności
    dla Twych przecież tutaj gości!

  • ambanasik 05.12.06, 15:48
    Mocno Ciebie wena trzyma,
    zdrowy robisz z wierszy klimat...
    Kukasz z rytmem jak kukułka,
    może będzie z tego spółka?

    Może mnie dopadnie także
    chęć na rymy...wtedy zacznę.
    Pojedziemy po tematach
    co istotne są dla świata...

    Jednak dzisiaj, wybacz proszę,
    jeden wierszyk za 2 grosze
    mogę tylko tu zrymować,
    bo mnie bardzo boli głowa;-)

    ................
    pzdr.
    amba








  • qqruq9 05.12.06, 22:31
    Lepperandia znowu słynie,
    ochyd molest ciągle płynie,
    główny aktor - burak z łyżwą
    pewnie już się nie wyślizną.

    Choć człek bożym jest stworzeniem,
    jego cel - to wypasienie,
    dłuuuuugi przewód pokarmowy-
    - o boskości nie ma mowy.

    Drugi cel to jest pieprzenie,
    czy w kąciku, czy na scenie...
    sex i żarło...żarło... sex...
    człeka głównym celem jest.

    Czyś jest inny? Z innejś gliny?
    Udowodnić możesz to !
    Nie rób proszę kwaśnej miny,
    wzniosły job - to nie jest błąd.

    Puść fantazji wodze swe,
    pogalopuj cwałem w step
    co szeroki i bez granic,
    płyń przez morza pełne snów,
    gigabajtów sto ich złów.
    Marność świata ty miej za nic
    i natchniony muzą wróć
    zgrabne strofy tutaj snuć!
    .......................
    qq qq qqruq
  • qqruq9 05.12.06, 22:52
    Nadejszła wiekopomna chwila że
    weślim i my do UE!
    W bratnich krajach skrótów wiele,
    skrót skrótowi skrótem ściele,
    język zaje zmutowany.
    Gońmy i my, my - barany.
    Co to będzie? Co to będzie?
    .......chociaż...hm

    Skróty wielce pożyteczne,
    wymuszone przez internet.
    Francuz to ma "ordi" w domu,
    w myśl nie przyjdzie to nikomu,
    Że na kompa woła tak.
    W uniwerku gdy studiuje - parla "fak".
    "mo" and "limo" - words Angola,
    to komórka i samochód,
    kolo kompa już odpala,
    pisze "nara" do ziomala,
    Ksiądz do siostry "pochwa" woła,
    będzie skrótów większy pochód.

    Nie pomoże żaden słownik.
    Może forum użytkownik?
    Może lepszy ktoś w te klocki
    i zabawi się tej nocki,
    niechaj jeszcze skrót tu da,
    żywy język wesprzeć nasz.

  • ambanasik 06.12.06, 12:50
    Dodam tu skrót poPISowy,
    modny w naszych czasach.
    Chodzi mi o SKRÓT MYŚLOWY,
    niech nam w wierszu hasa.

    Skrót myslowy jest wygodny,
    czy człek stoi czy tez siedzi .
    Usprawiedliwieniem będzie
    zawsze, kiedy człowiek bredzi.

    Powiem teraz w wielkim skrócie,
    takie będa wiersz skótki...
    Człowiek takim skrótem gada,
    kiedy rozum ma za krótki.

    ........................
    pzdr
    amba









  • qqruq9 07.12.06, 00:17
    Ten przypadek nie jest rzadki,
    wciąż znikają mi skarpetki.
    Może zjada je mój pies?
    Jednak nie wiem jak to jest.

    Gdyby obie - pal go sześć!
    Ale pojedyncze jeść!

    Podejrzewam więc krasnale-
    -kradną pewnie na szlafmyce.
    Zrobię śledztwo doskonałe,
    ani jednej nie przemycą!

    Pojedynczych skarpet pęczek.
    Może u Was jest ich więcej?
    Może się powymieniamy
    i znów w parki poskładamy?

    Swoja drogą - dalej nie wiem.
    A jak dzieje się u Ciebie?
    Zasugeruj inną wersję,
    by z krasnali zdjąć pretensje.
  • qqruq9 07.12.06, 10:19
    Gdzie się wszyscy stąd podziali?
    Wszak pisanie nic nie boli.
    Czyście może wyjechali
    robić nianią u angoli?

    Wiem, 2 grosze to jest mało,
    Ambie wszak się opłacało.
    qqruq darmo pisze.

    Czy Was tylko funtem skuszę?
  • ambanasik 07.12.06, 10:39
    Nie chcę funta,
    nie chcę sera,
    nie chcę Andrzeja Leppera!

    Nie chcę masła,
    Nie chcę kaszy,
    Nie chcę kiedy ktoś mnie straszy.

    Nie chcę pracy u angola,
    będę pisać w pocie czoła.
    Nawet gdy za wierszyk krótki
    nikt mi nie postawi wódki.
    ..........................
    pzdr.
    amba

  • zielu52 07.12.06, 12:56
    cześć dziewczyny nie mam czasu
    lepij idźcie dziś do lasu
    i pokrzyczcie ze sił całych,
    nie ma juz pisaków trwałych

    którzy w chwili szału, złości
    nie rachują ludziom kości
    tylko łapia za swe pióra
    no i tworzą. Czasem wióra

    tez polecą gdy drwa rąbiesz.
    a podobno wesz jest wszą. Wiesz.
  • ambanasik 07.12.06, 13:25
    Nie chcę chodzić dziś do lasu,
    nie chcę robić tam hałasu.
    Nie mam szału, nie mam złości,
    nie chcę też rachowac kości.

    Nie chcę mi się dzisiaj chcieć,
    mogę tylko wierszem pleść.
    Bo się dziś tak dziwnie czuję
    i tu sobie ... kontestuję.
    ..........................



  • ambanasik 07.12.06, 11:18
    W moim domu jest podobnie,
    nigdy tu nie giną spodnie,
    nie przydarza sie koszuli
    zniknąć, gdy ją pralka tuli.

    A skarpetki rzeczywiscie,
    jakby działał ktoś umyślnie
    pojedynczo wystepują.
    Może one gdzies spiskuja?

    Umawiają się te z prwawej
    i od tego wielki zamęt,
    że z lewymi nie chcą w zgodzie...
    partyjniactwo wszak jest w modzie.

    Nie pomoże tu policja
    Niech nastąpi koalicja!!!
    niech skarpetka lewa z prawą
    się pogodzi, tylko żwawo!

    I niech wyjdzie już z ukrycia,
    stopa chce mieć coś od życia.
    Chce miec ciepło i wygodnie,
    i do tego ma być modnie!

    Bo jak zima nam zagości
    to nam poodmraza kosci.
    I paluszki nam odpadną...
    polityka ssie, jak bagno.
    .....................
    pzdr.
    amba





  • ambanasik 07.12.06, 16:54
    Sztuczny uśmiech, sztuczna szczęka,
    sztuczny kwiatek trzymam w rękach,
    sztuczn chlebek z pomidorkiem,
    sztuczny dziś Mikołaj z workiem.

    Sztuczny cycek,sztuczny żurek,
    sztuczny cukier i pazurek
    co z akrylu dłubie w nosie
    wtedy, kiedy z damy prosię.

    Sztuczna skóra na torebce,
    sztuczna nerka, sztuczne serce.
    Sztuczny diament,sztuczny śnieg
    sztuczny dzisiaj rzeczy bieg.

    Sztuczne stroją się choinki,
    sztuczne do nich robią minki
    sztuczni chłopcy, różne zbóje...
    a ja na to... protestuje.
    ....................
    pzdr
    amba








  • qqruq9 07.12.06, 18:15
    Bardzo wartko to czytałam
    i się mokro popłakałam,
    ucierpiały sztuczne rzęsy.
    Chcę tych wierszy więcej czytać,
    by odgryzać smaczne kęsy,
    zajefajnie smak ich chwytać!
  • ambanasik 07.12.06, 18:59
    Nie gryź proszę wiersza mego,
    bo przydarzy sie cos złego!
    Gdy niestrawny będzie wierszyk
    coś w jelitach ci sie spieprzy.

    Tu nam sie zapętli watek,
    i wrócimy na początek,
    wyjdzie nam tu niespodzianie
    zgrany temat.... sranie w banie.

    Tego bym uniknąć chciała,
    proszę więc byś unikała
    moje wiersze mocno kąsać...
    to ja sie nie będę dąsać.
    ......................
    pzdr
    amba






  • ambanasik 08.12.06, 14:40
    Synoptycy moi mili
    wyście coś tu pochrzanili!
    Niebywała rzecz by w grudniu,
    kwiatek zakwitł mi w ogródku.

    Trawka sie zieleni ładnie.
    Pytam-kiedy śnieg nam spadnie?
    Przeciez Święta nadciągają
    jak choinkę ubrać w maju?

    Czy Mikołaj się nie spoci
    od nadmiaru tej dobroci
    co nam słonko daje z nieba?
    Przecież zimy juz potrzeba!

    Niech nam przyjdzie biała pani,
    niech mi kije wraz z nartami
    nie tułają sie w piwnicy.
    Chcę na stoku orły ćwiczyć.
    ........................
    pzdr
    amba







  • zuldi 08.12.06, 16:11
    nie ma zimy,
    a miała być zima,
    a zima miała być,
    a być miała zima,
    ...a nie ma ...

    kicha nie rymowanie

    może biały wiersz zamiast śniegu ?

  • ambanasik 08.12.06, 16:18
    O Zuldi jesteś boski
    gdy białym sypiesz wierszem,
    już jestem w śniegu po kostki!
    O Zuldi, sypnij mi jeszcze!
    ..............
    pzdr
    amba

  • zuldi 08.12.06, 16:31
    Takkk! sypnął bym ...
    - ale nie mogę.

    Muszę się unieść ponad prozę życia.

    próbuję, próbuję, próbuję, próbuję...

    odpoczywam

    I ZNOWU PRÓBUJĘ, PRÓBUJĘ, PRÓBUJĘ

    No prawię się uniosłem!!!
    No ... jednak się nie uniosłem.

    No widzisz - to nie takie proste
  • ambanasik 08.12.06, 16:39
    Nie proste, bo nosisz buty,
    od tego jesteś zakuty.
    Ja na bosaka chadzam
    to rymem ludziom dogadzam.

    Odrywam się do podłogi,
    bo mam leciutkie nogi,
    nie skrepowane niczem...
    dlatego rymy tu ćwiczę.
    ..................
    pzdr
    amba


  • zuldi 08.12.06, 16:24
    Pojawiłem się w tym wątku z nudów,
    z przeziębienia i ucisku w pacynie.
    Nie umiem rymować, a jeśli umiem to niedobrze.

    Protestuję przeciwko układowi barycznemu, który wciąż kręci w niewłaściwą
    stronę.

    Przepraszam za zaburzenie melodii i rytmów...


  • ambanasik 08.12.06, 16:30
    A ja to myslisz, że sie czemu pojawiłam...z miłości do poezji, albo z
    utalentowania?
    Opetało mnie to gadanie rymem i nie wiem jak sie uwolnić, a że kompa mam pod
    ręką to mi tu po drodze.Nie chcę, ale musze,inaczej sie udusze...o sam
    widzisz...znowu mi sie wyrwało.
    pzdr
    amba
  • zuldi 08.12.06, 16:37
    Amba

    Piękne imię

    A skąd tak piękne imię?

  • ambanasik 08.12.06, 16:43
    Amba imię moje sliczne,
    moze nie jest zbyt liryczne
    jednak sobie bardzo cenię
    i nigdy na inne nie zmienię

    A od Ania
    M od Gosia
    Ba od bardzo waznej sprawy
    nie powiem Ci choć ciekawy
    przebieg sprawa owa miała.
    Zbyt długo bym rymowała.
    ..................
    amba
  • zuldi 08.12.06, 16:50
  • ambanasik 08.12.06, 16:54
    widzisz...tez Cie zatkało...ja smaze placki ziemniaczane i mam pełne ręce
    roboty, a te wierszyki same...zupełnie same...jak opętane...
    pzdr
    amba
  • zuldi 08.12.06, 16:56
    TO BYŁ BIAŁY WIERSZ
  • ambanasik 08.12.06, 16:59
    Sorrki... O!!!!!!!!placki mi się zjarały ...TO SĄ CZARNE PLACKI;-(
    spadam
    amba
  • zuldi 08.12.06, 16:50
    Pamiętasz stare wątki o naszej pustelnickiej górze?

    Gdy reklamowałem sylwestra na wysokości wspomniałem również imiona tego miejsca.

    Jedno z tych imion to właśnie AMBA.
    Jeśli Cię uraziłem to wybacz, ale od dawna chciałem się tym z Tobą podzielić.
  • ambanasik 08.12.06, 16:56
    Wiem, znam Ambę vel Safaję...wcale mnie nie uraziłeś, zupełnie mi to nie
    przeszkadza.
    pozdrawiam
  • zuldi 08.12.06, 17:06
    To miejsce jest wyjątkowe.

    - "idziemy na spacer na wysypisko śmieci?"
    - "czemu nie"
    w myśli -(o! z nią się ożenię).

    Dwa tyg. temu kolega oświadczył się tam swej narzeczonej.
    Były wybuchy, szampan i inne niespodzianki.
    .nieźle wyszło.


  • zuldi 08.12.06, 17:08
    i występuje tam derkacz
  • ambanasik 08.12.06, 17:08
  • zuldi 08.12.06, 17:10
    mnie też zatkało - to rzadki ptak
  • ambanasik 08.12.06, 17:11
    Miej litość nad plackami
    Nie kuś derkaczem Zulusie,
    bo moje biedne dzieci
    przez Ciebie będa głodniusie.
    ...............
    pzdr
    amba
  • zuldi 08.12.06, 17:20
    No dobra.
    Po plackach opowiesz o plackach.

    interesuje mnie - CO TO ZA PLACKI
  • zuldi 08.12.06, 17:22



    ?
  • ambanasik 08.12.06, 17:24
    Ziemniaczane, własnie skończyłam smazyć i się będe obrzerac, tłustymi paluchami
    po klawiaturze, pupila mojego małżonka, będę klapać.A ze sie boję co zrobi, jak
    głodny wróci z pracy.
  • zuldi 08.12.06, 17:26
    Uchhhh ..... ZIEMNIACZANE UHHHHH...

    Ze śmietaną uchhhhh...i cukrem....

    Albo nie-na słono
  • ambanasik 08.12.06, 17:29
    Z sosem śmietanowo -czosnkowym, paluszki lizać
    uflujała mi się trochę kalwiaturka;-(
  • zuldi 08.12.06, 17:29
    nie bój się męża
    daj mu placka
  • ambanasik 08.12.06, 17:30
    Dam mu dam.
    Własnie wyprodukowałam 100 post w tym watku.
    jakies gratulacje?
  • zuldi 08.12.06, 17:36
    No to jest coś.
    Gratuluję

    RUDY 102
  • zielu52 08.12.06, 18:34
    O próżnosci wszelka, zbierasz swoje żniwo,
    gdy coś spłodzi Ona - nagród chce o dziwo!
    A gdy On zakładał watek ten przyjemny,
    to nie liczył wcale na afekt wzajemny.

    Mimo to życzenia przy okazji setki
    jak spiszesz tysiączek łykniemy pół setki.
  • zuldi 08.12.06, 17:35
    Dobre, dobre - podoba mi się ten czosnek ... bardzo lubię, ale spać po nim nie
    mogę.

    Wczoraj usmażyłem sobie taką jakby kaszankę bez kaszy (tato to nazywa "czarny
    f...")
    Duże czosnku w tym było i to takiego syntetycznego - to wyrafinowane danie mi
    nie posłużyło. Nie spałem do 2.00
  • ambanasik 08.12.06, 17:49
    Ja czosnek w prasce zgniatam,
    syntetyków nie dokładam.
    Mogę zasnać jak niemownę,
    tylko mam nie świeży oddech;-(
    ........................
    wlasnie Toban wrócił i bijemy sie o klawiaturę, na ta chwilę jestem góra
  • qqruq9 10.12.06, 19:11
    Czas Bożego Narodzenia
    to są święta pogodzenia,
    święta lśniące i pachnące,
    złotą gwiazdką mrugające,
    z Mikołajem świętym w tle.

    Już się zaczął owczy pęd.
    Ale owiec spęd po halach,
    targach, centrach i sklepikach
    ani ciut ciut z nóg nie zwala.

    Pośród kiczu, mięcha, szmat
    świąt duch wzniosły się wymyka.
    I co z tego wprost wynika?
    W duszach owiec wiele strat!

    To nie święta pogodzenia!
    To są święta ze-świec-czczenia!
  • ambanasik 20.01.07, 23:37
    Święta, Święta i po Świętach
    jednak mina usmiechnięta.
    Bo Wielkanoc znów za progiem
    stuknie nam baranka rogiem.

    A tymczasem Kiryll dmucha,
    w Europie zawierucha,
    ze sie ludziom łamią kosci.
    Nikt nam tego nie zazdrości.

    Jednak moze z dobrej strony
    można patrzec w wichru tony.(Jak śpiewali nam Scorpiony)
    Moze zmiany nam przywieje
    ta wichura co szaleje.

    I gdy rano z łóżka wstaniesz
    to sie zdziwisz niesłychanie.
    Bo nie będzie wkoło śmieci,
    i wesołe będą dzieci.

    Proste, równe będą drogi
    diabłowi odpadna rogi,
    Wór pieniędzy zamiast nędzy,
    tak na oko 100 tysiecy...

    Piękne panie,
    szybkie konie,
    pelargonie
    na balkonie.

    Niech nam wiatr przyniesie zmiany.
    W wietrze my nadzieje mamy.
    ....................
    pzdr
    amba








  • zielu52 21.01.07, 14:21
    Ech "Nadziejo" matko głupich
    czy jam jakimś idiotą
    nie mieć Ciebie też niedobrze
    ale lepiej być sierotą.

    I nie liczyć wcale we śnie
    że przybędzie moc z zaświatów
    i podszepnie cicho weź mnie
    weź za wiązkę polnych kwiatów.

    Weź korzystaj rządź i dziel
    dawaj biednym twórz z fantazją
    niech twa czysta prawa biel
    będzie taką naszą Azją.
  • bmateuszczyk 21.01.07, 18:34
    Ambo! Chyba próżne Twe nadzieje,
    bo jedyne co nam wiatr przywieje,
    to śnieg i mróz, co za nos trzyma.
    Krótko mówiąc - będzie zima.

    Pozdrawiam
    Bea
  • ambanasik 21.01.07, 20:25
    Mówisz Beo, że nam zimę
    wiatr przywieje z zagranicy.
    Dobra nasza, nich nam zima
    sypnie sniegiem po ulicy.

    Niech wybieli wszystkie płoty,
    niech wymrozi złe wirusy.
    Niech sie wezma do roboty
    wszystkie lenie i nygusy.

    Odsniezania czas nastanie,
    dzieci zaś bałwana zlepią,
    albo wsiadą na swe sanie
    i pojada hen... daleko.

    Biało czysto i wesoło,
    jakby za viziru sprawą,
    wszystko pojasnieje wkoło.
    Przychodź Zimo!!! jeno żwawo.

    ...............
    pzdr
    amba








  • ambanasik 05.02.07, 19:06

    "Pan Rajosław z EPILOGIEM

    Pan Rajosław - Księga Pierwsza: PLAN

    Polsko! Ojczyzno moja! Ty byłaś jak zdrowie,
    Póki Cię nie opanowało to zachłanne mrowie.
    Byle do gara dopchać swoje lepkie łapy,
    Złote góry obiecać, a rzucić ochłapy.

    Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
    Zrodziła się idea o sanacji kraju,
    Bracia Gęsińscy, pragnąc stania się elitą,
    Utopię zwaną Czwartą Rzeczypospolitą
    Postanowili rzucić na pożarcie tłumu,
    Który niewiele myśląc, niespełna rozumu,
    W utopię tą uwierzyć skory był z ufnością
    Psa obdarowanego łaskawie obgryzioną kością.

    Rajosław i Lechosław mając krew bliźniaczą,
    Równocześnie stwierdzili, że za mało znaczą,
    Że ten naród zatraci bez nich swój patriotyzm,
    Że ogarnie go marazm i zniszczy idiotyzm,
    Że liberał zagarnia wszystko to, co nasze,
    Że łże-elity trzeba przyodziać w kamasze...
    Cała ta sytuacja ich bardzo zatrważa,
    Porady zasięgają u Ojca Grzybiarza.

    Ojciec Grzybiarz uchwycił do paska przypięty
    Komórkowy telefon (wiecznie on zajęty),
    I polecania wydał mediom mu podległym,
    Żeby w sposób skuteczny, acz bardzo przebiegły,
    Lustrować pana Pluska, każdy oddech tropić,
    By w końcu liberalną tratwę tą zatopić.

    Pan Burski z Rajosławem idą pod las drogą,
    I jeszcze się dowoli nagadać nie mogą,
    Ideę chytrą mają (w tle szumiąca brzózka),
    Jak zmieszać z błotem honor i cześć pana Pluska.
    Natenczas Radio Miriam, Telewizja Trwała,
    Wiadomość już nazajutrz nową podawała:
    Dziadek Pluska - wiadomość podano uprzejmie -
    Walkę toczył na wojnie, lecz w niemieckim hełmie.
    Skąd są te informacje? Źródło macie czyje?
    Nieważne. Plusk się z błota szybko nie domyje.
    Takimi to sposoby, co rodem z obory,
    Lud omamiony oddał podwójne wybory
    Oraz władzę nad krajem w ręce obu braci,
    Dając dowód, że rozum już dawno zatracił.

    Pan Rajosław - Ksiąga Druga: DYPLOMACJA I ŁAWY

    O roku ów! Kto ciebie widział w naszym kraju!
    Jesienią do wyborów, kampania już w maju.
    Jakieś oczekiwanie tęskne i radosne...
    Kiedy pierwszy raz bydło wygnano na wiosnę...
    Rozpierzchło się, z billboardów spłynęło twarzami:
    Głosuj na mnie - najlepsze jeszcze jest przed nami!
    Lecz wiosenny spęd bydła był jeno przednówkiem,
    Latem z lękiem patrzyłem na własną lodówkę,
    Czy aby jakiś chochlik podszyty podatkiem
    Nie pożarł zawartości...Dni i noce w kratkę
    Straszono nas liniowym dóbr-podatko-żercą...
    Nagle ktoś krystaliczny stawał się oszczercą...
    Bloki reklam wyborczych sen z oczu spędzały,
    A debatę debaty inne poprzedzały...
    Od świtu po kolejny kampanii poranek
    Obiecanki walczyły o miano cacanek...

    W końcu cisza wyborcza otuliła mury,
    Kraj zalany powodzią wyborczej chałtury
    Potrzebował umocnić wały swej nadziei...
    Nagle podział na prawych i zwykłych złodziei
    Nie był zwykłym podziałem na białe i czarne,
    A młodzieńcze wybryki nie były bezkarne...
    Wszystkie sprawki z przeszłości blask prawdy oświecił.
    Wszelkie zdrady, współprace i nieślubne dzieci.
    A w całej tej nagonce, w tych słowach, co straszą,
    Celem był głos wyborczy - głos na partię naszą...

    Wybory przebiegały sprawnie i spokojnie,
    Choć wszyscy pamiętali o wyborczej wojnie,
    W dzień wyborów w mniejszości, ale głosowano...
    Ostateczne wyniki wkrótce nam podano...
    Wyborcy uwierzyli w partii tej uczciwość...
    A partią tą zwycięską - Prawie Sprawiedliwość...
    Partia Pluska na metę z zadyszką przybiegła,
    Drugie miejsce zajmując, w bitwie tej poległa...
    Lecz wojna ciągle trwała, wkrótce znowu bowiem
    Nowego rezydenta wypijemy zdrowie...

    Rozmowy pana Pluska z partią Rajosława
    Okryła rozbieżności i kłótni niesława.
    Miały być podzielone wyborcze delicje,
    Plusk i Rajosław mieli zawrzeć koalicję,
    Jednak koalicyji zapędy powstańcze
    Przygniotły Rajosława warunki poddańcze,
    Które były dla Tratwy gorsze niż pokuta...
    A na to się nie godził ni Plusk, ni Boruta....

    Gdy Prawie Sprawiedliwość już dzieliła ławy,
    Rajosław się wycofał był, dla wyższej sprawy,
    Z szefowania rządowi, jak rażony prądem,
    I aby rząd ów nie stał się wkrótce nie-rządem
    Rada Majstrów zmieniła wnet swoje oblicze,
    Pracując pod Marcinem Kazimierzewiczem.
    A Rajosław odczekać postanowił wtedy,
    Żeby brat jego berło rezydenckiej schedy
    Swobodnie przejąć mógł i rezydować zaczął...
    Bo naród mógłby odrzucić ich władzę bliźniaczą...

    I tak to się ożywił naród nasz niemrawy,
    Posłowie mniejszościowi zaczęli grzać ławy,
    Lecz burza na nie-rządem rozpętać się miała,
    Lecz o tym wkrótce będzie..Niedługo...bez mała.

    Pan Rajosław - Księga Trzecia: AKT DESTABILIZACYJNY

    Przed burzą bywa chwila cicha i ponura;
    Tako powoli nie-rząd ciemna wchłania chmura,
    Bezradne i bezkształtne wykonując ruchy,
    Żadnych działań nie wszczęto, z powodu posuchy.
    W ławach oślich brakuje liczebnej większości,
    Mimo zapewnień Rajtka o pewnej większości,
    Głosów jednak brakuje, gdy pod głos ustawy
    Wystawiał nie-rząd rzadko, cokolwiek niemrawy...

    Rajosław wezwał grono swych podnóżkowników,
    A po wygranej walce miał on ich bez liku,
    Lecz chociaż każdy głośno do ucha mu gdakał,
    Postanowił posłuchać Adama Czerniaka,
    Który rad wspólnych szukał ze swoim kolegą,
    Kamilem Michałowskim - swoim alter ego.
    Przyjaźń obu doradców była wszem już znana,
    Łączyło ich oddanie dla wspólnego pana,
    Dla którego szacunek mieli zawsze wielki.
    A poza tym ich wspólne zbieranie brukselki
    Jeszcze bardziej zażyłość ową pogłębiało.
    I tak szacowne grono wspólnie się zebrało
    W rezydenckim pałacu, wspólnie z rezydentem
    Decyzje ostateczne zostały podjęte.

    A tymczasem dwie partie na wynik czekały.
    Jędrzej Trądzik coś wiedział i w skowronkach cały
    Z czołem dumnym przechadzał się po kuluarach.
    Wnet Norman Tyski wkroczył na prasowy taras
    I oznajmił, że wielką tajemnicę zdradzi:
    Będzie akt podpisany z Ligą Prostych Gadzin,
    A także Sama-Brona podpisać go może...
    Zatem lepiej nam będzie, skoro było gorzej,
    I nie-rządu ustawy mają już poparcie,
    Możemy mówić teraz o rządu re-starcie...

    Gdy dziennikarze byli w oczekiwań trakcie,
    Dyskusja o destabilizacyjnym akcie
    Kuluary wypełnia i domy Polaków,
    Rozciąga się od Gdańska, przez Warszawę, Kraków...
    A tymczasem relacja już w najlepsze trwała,
    `Moherowa' widownia, grupka jednak mała,
    Rajosława poparcie po swej stronie mając,
    Oglądała jak ojciec vel redaktor Zając
    Oznajmiał (w piękne słowa relację ubrano),
    Że właśnie akt poddańczy wspólnie podpisano.

    Dziennikarze, gdy wieść ta z mocą gromu spadła,
    (Większość z nich będąc w złości czerwieniejąc bladła)
    Postanowili upust dać dla swojego szału
    I nie brać w cyrku Rajtka żadnego udziału...
    Gdy podpisanie jawnie stało się już faktem,
    Trójca wyszła w uśmiechem, wymachując aktem,
    I przed dziennikarzami szopkę dalej grano,
    Że podpisów nie było, że parafowano,
    I że teraz dopiero w świetle jupiterów,
    Przy obecności kamer, wszystkich reporterów
    Nastąpi uroczyste aktu podpisanie;
    Lecz gier tych już za wiele, nie złapiem się na nie...

    Jakkolwiek by nie było, akt stał się już faktem,
    Maszynka do głosowania - silnym artefaktem,
    Marcin Kazimierzewicz znów rozpromieniony,
    Rząd Prawie Sprawiedliwy poparciem wzmocniony
    Program naprawy kraju wdrażać teraz może...
    Jednak nie pomyślano, że znów będzie gorzej,
    Że Jędrzej wraz z Normanem, chwilowe przystawki,
    Niczym krwi rządne władzy rządowej pijawki,
    Łamać będą w trybików maszynce zasady,
    Bo śnią im się po nocach rządowe posady...

    Pan Rajosław - Księga Czwarta: KOALICJA

    Ledwie mają czas osły darów aktu użyć,
    Jedni ponad dwa lata chcą akt ów przedłużyć,
    A miesiąc nieco minął od wejścia go w życie,
    Okres karencji przebiegł względnie należycie,
    Gdy mimo swych zapewnień o aktu wdrażaniu,
    Norman z Jędrkiem, będący w usłużnym poddaniu,
    Bóle pleców i kolan zaczęli odczuwać...
    Ileż można w poddańczym skłonie jeszcze czuwać?
    Powoli, acz ukradkiem, podnosili czoło,
    Gdy niby wsz
  • ambanasik 05.02.07, 19:09
    Gdy niby wszystko wartko toczyło się wkoło,
    Nagle Norman szpileczkę w balon aktu wkłada,
    Jędrzej słomkę z obuwia do szpilki dokłada,
    I tako to powoli z balonu powietrze
    Uchodziło, furczało jak kaczka na wietrze,
    I nieuchronne aktu to obumieranie
    Było niejako ciszą - przed burzą czekaniem...

    Wreszcie grzmoty zawyły, mrówki goniąc z mrowisk,
    Nie będzie już poparcia bez żadnych stanowisk...
    Marcin Kazimierzewicz jak może się wzbrania,
    Lecz Norman z Jedrkiem mają dosyć już czekania...
    Pod naporem wezbranych wód władzy żądania
    Doszło do koalicji zmowy podpisania...
    Rajosław, ciągle rządząc z tylnego siedzenia,
    Nie krył koalicjantom swego obrzydzenia,
    Jednak nie mogąc liczyć na Tratwy poparcie,
    Które spalone było już na samym starcie,
    I mając za swych wrogów lewicy ostatki,
    Postanowił rządowe podzielić posadki.

    Jędrzej rolnikiem będąc krwią i kością zawsze,
    Mógł liczyć na spojrzenie wsi polskiej łaskawsze,
    On przecież od pradziada był rolników stroną,
    Za oręż mając szosę zastawioną broną,
    To dzięki tym blokadom postać jego znana,
    A wieść o nim samego Anana Kofana
    Ponoć uszu dobiegła, zazdrość w sercu czyniąc...
    Oto Jędrzej do władzy rządowej, się śliniąc,
    Doszedł własnymi dłońmi, łokciami ze stali,
    A jeszcze tak niedawno z niego śmiać się śmiali
    Ci co byli, rządzili, ci co muszą odejść...
    To on przecież, krzewiący tanoreksji modę,
    On u Motychowicza rad garścią zasięgał,
    On Parcelowiczowi odejście przysięgał,
    On się nie wstydził swego nie-rządu dziewictwa,
    I to on objął tekę Majstra od Rolnictwa...

    Norman za młodu złapał wszechpolską infekcję,
    Zawsze lubił naukę, a szczególnie lekcję
    O poznaniu podstawy sztuki pustosłowia...
    Często ćwiczył ją w domu dla umysłu zdrowia...
    I jego ta nauka w las nie poszła wcale,
    Wióry słów tworzył, będąc mowy polskiej drwalem...
    Choć ledwo ośli mandat wywalczył w stolicy,
    Głosem pewnym przemawiał z sejmowej mównicy,
    Zawsze mądrze po stronie władzy Rajtka stawał,
    Choć później w kuluarach trzy grosze dodawał,
    I nawet były plany pełne optymizmu,
    By za pomocą Partii Stronniczej Luddyzmu,
    Większość stworzyć sejmową, z Normanem na aucie,
    Jednak koalicyja w takim oto kształcie
    Nie zyskała uznania w Jędrka szczerych oczach...
    I nagle dawna myśl Pluska stała się prorocza,
    I Sama-Brona w rządzie jest bliźniakokracji,
    I Norman dostał tekę Majstra Edukacji.

    Pan Rajosław - Księga Piąta: BEZKRWAWA WOLTA

    Takimi to drogami, zawiłymi nieco,
    W bólach, niczym w połogu, większość w sejmie klecą.
    A z wszelakich wyliczeń jasno już wynika,
    Że w końcu sprawiedliwa jest arytmetyka.
    Marcin Kazimierzewicz - uśmiech cytrynowy -
    Przełknął gorzką pigułkę: nie-rządu skład nowy,
    Lojalność nie pozwala w mrowie wkładać kija,
    Ale ostentacyjnie rękę Jędrka mijał.
    Lecz mimo tych niesnasek nie-rząd miał zaplecze,
    Choć wkrótce znów zawisną nad nim nagie miecze.

    Marcin Kazimierzewicz - uśmiech przyklejony -
    Jak mantrę wciąż powtarza, że zadowolony,
    Jednak widać, iż brzytwy ostatniej się chwyta,
    A szalupą dla niego zawsze była Zyta:
    Majsterka od Finansów - Dama Krasnolica,
    Ostoja dla Rozsądku, Budżetu Kotwica.
    Lecz wkrótce ją dosięgły szrapnele teczkowe,
    I głębiny wchłonęły koło ratunkowe...
    Marcin próbował jeszcze wpław popłynąć pieskiem,
    Ale w kłody zmieniano ratunkową deskę,
    Zatem ogon podkulił, szczerze się ukorzył
    I wkrótce swą dymisję w ręce Rajtka złożył.

    Rajosław z Lechosławem doszli już do wniosku,
    Że dosyć czarów, ściemy, dosyć lania wosku,
    Że oto czas najwyższy przejąć władzę w pełni,
    Niech się kielich słodyczy do końca zapełni.
    I w taki sposób Polska pionierem, Rodacy,
    Bo nigdzie nie rządzili, jak u nas, bliźniacy.
    Gdzieście Wy postradali ostatnie rozumy?
    Czemu wciąż narzekacie? Nie czujecie dumy?
    Przecież na czele kraju sami katolicy,
    Prawi i Sprawiedliwi - rycerze Prawicy,
    Oni nie knują wcale, serce mają czyste,
    Dla nich nie ważne `ego', lecz dobro ojczyste,
    Im jest obca nienawiść, lenistwo czy pycha,
    Chciwość miast ich przyciągać, przeciwnie odpycha...
    Miast zagarniać co można, oni wszystko dzielą,
    Ministerstw mamy za mało? To nowe wydzielą.
    Czemu im zarzucamy zamiary niechybne?
    Przecież stworzyli nowe Ministerstwo Rybne...
    I pełną flotę mamy limuzyn nowiutkich,
    Co z tego, że niedobre dla budżetu skutki?
    Niech Europa nie myśli, że my ludzie prości,
    Niech Europa się uczy i niech nam zazdrości...

    I stało się, nie płaczmy nad rozlanym mlekiem,
    Rajosław jest właściwym w nie-rządzie człowiekiem,
    Nie ważne, że tak późno; czas człowieka zmienia,
    Szczególnie, gdy świat widzisz z tylnego siedzenia.
    A Marcin dostał nowe od partii zadanie:
    Stolicą ma zarządzać. Chętnie przystał na nie.
    A wszystkie swoje żale, ataki na wrogów,
    Postanowił przelewać w swym autorskim blogu...
    Czy jeszcze ktoś z Was władzy poparcia poskąpi?
    Jeśli wątpicie jeszcze....Ciąg dalszy nastąpi...

    EPILOG

    O czym-że dumać na sejmowym bruku?
    Czy złość wylewać, śmiać się do rozpuku
    Z przekleństwa kłamstwa, niewczesnych zamiarów,
    Z chciwości, pychy, czy z jałowych swarów?

    Sejm mamy taki, jakeśmy wybrali,
    Zatem niech naród swej duszy się żali,
    I choć spotykam wszędzie oponentów,
    Pytam: Kto dał im prawo do zamętu?
    Ktoś jednak z zaćmą na oczach wybierał,
    Ktoś im uwierzył, ktoś ich ciągle wspiera.
    Czy Radio Miriam? Telewizja Trwała?
    W Ojca Grzybiarza litanii pochwała?
    Grupa to jednak liczebnie zamknięta.
    Lecz, gdy dodamy zodiaku Bliźnięta,
    Ta grupa wsparcia rośnie, choć nieznacznie...
    Dziwne zjawisko....Obserwujmy bacznie,
    Gdyż plany partii są dalekosiężne:
    Unijne środki bez mała pieniężne
    Włożą w budowę autostrad, by wstęgi,
    Przecięte z hukiem, do wzrostu potęgi
    Się przyczyniły partii nam rządzącej...
    Zaciekle wszelkie anty- zwalczającej.
    Wzrost gospodarczy także utrzymają,
    On nie jest płochy, niczym w `Misiu' zając,
    Na drzewo pewnie w trzy lata nie pryśnie,
    I w jego świetle znów partia zabłyśnie,
    Bo za trzy lata kolejne wybory,
    Któż to pamiętać wtedy będzie skory
    O skrócie myśli imć Ściemiarewicza?
    Kto z ordynacji będzie ich rozliczał?
    Kto z TKM-u w spółkach skarbu państwa?
    Kto zapamięta im Burskiego draństwa?
    Ja szczerze liczę, iż rozsądek wkroczy,
    Że za trzy lata przejrzymy na oczy,
    Że może jednak nawet tej jesieni,
    Głos ludu powie, że trzeba coś zmienić,
    Że nie pasują nam dawne metody,
    Gdy partia niszczy wszelakie przeszkody,
    Byle na swoim postawić i basta!
    Wierzę, że myśl ta w narodzie wyrasta,
    I że dojrzeje, kiełki wkrótce puści,
    Że światło błyśnie w obłudy czeluści.

    Lecz co mnie dręczy, co mnie niepokoi,
    To opozycja, która w miejscu stoi,
    Co miast forsować swoje nam oblicze,
    Wszystko opiera na władzy krytyce.
    A w tym bagienku wszystko się rozmywa,
    Tani populizm jest niczym oliwa,
    Ponad powierzchnię rozumu się wznosi,
    Kontrargumenty jak łan żyta kosi,
    Bo to co proste trafia wprost do duszy.
    Rozsądek łatwo nadzieją zagłuszyć,
    Że będzie lepiej, choć wciąż jest tak samo,
    Że stop złodziejom, oszustom i chamom,
    Że wszystko wspólne, a nic nie jest nasze,
    Że mówiąc jasno, wyborców wystraszę,
    Że stop układom, jasna to zachęta,
    Że mów pan sobie, moja będzie puenta,
    Że państwo, tak rozdęte, będzie tanie...
    Haczyki proste...Złapiemy się na nie?

    Kończąc te moje baju-bajów księgi,
    Ufny w moc sprawczą rozumu potęgi,
    I ciągle wierząc w roztropność narodu,
    Staję naprzeciw czasów przyszłych schodów.
    Spoglądam w strome, kręte zawijasy,
    Wokoło zwoje wyborczej kiełbasy,
    Głosy obietnic, złotych gór tam szczyty,
    I napis w skale niedawno wyryty:
    Wy już byliście, wy już rządziliście,
    Zjedliście owoc, a z owocem kiście,
    Wasza zachłanność, ponad normę wszelką,
    Źdźbłem pierwej była, teraz jest już belką,
    Która was na dno ściągnąwszy, nie puści,
    Tam spoczywajcie, w historii czeluści.

    To moja wizja, a jak będzie nie wiem,
  • ambanasik 05.02.07, 19:13
    autorem powyższego poematu jest p.Artur Kruk.

    ..............
    a ja Was pozdrawiam
    amba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka