Co powiecie o pomyśle, aby jeden z autobusów po otwarciu Trasy W-Z
jeździł na Plac Bankowy i zawracał pod warszawskim ratuszem? Dobry
dojazd do metra. Jeżeli o mnie chodzi takie rozwiązanie skłoniłoby
mnie do przesiadki do zbiorkomu – zawsze jeden samochód mniej do
tworzenia korków :) Może science fiction, brak pieniędzy na nowe
połaczenia, etc ale od czegoś trzeba zacząć. I może zredukować
liczbę przystanków na Radzymińskiej do tych istotnych dla nas?
Jakieś pomysły?