Dodaj do ulubionych

oddział położniczy w Nowym Dworze Maz.

28.06.07, 10:37
Spodziewam się dziecka i mam zamiar rodzić w szpitalu w Nowym Dworze, czy
ktoś wie jakiej opieki można się tam spodziewać? Czy jest sala do porodów
rodzinnych? Jacy są lekarze itd? Słyszałam różne rzeczy na temat tego
szpitala i tamtejszych lekarzy.
Obserwuj wątek
    • marzzosia Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 05.07.07, 21:42
      ja osobiście odradzam, byłam juz tydzień po terminie porodu i robili ceregiele
      aby mnie przyjąć,
      dzien wcześniej byłam w tym szpitalu na KTG i dr. Pietruszka stwierdził ,że mam
      się spakować i przyjechać nastepnego dnia i zaczęło się .... odsyłanie od
      okienka do okienka w końcu stwierdzili , że znowu muszę zrobić KTG a przede mną
      były 4 babeczki z oddziału ( niestety nie byłam w stanie wysiedziec na
      niewygodnym krzesełku co najmniej 2 godzin )
      jest tylko jedno KTG i robia na nim badania zarówno kobiet w szpitalu jak i z
      miasta ( badanie trwa min. 30 minut ),
      w koncu mąz się wkurzył i zawiózł mnie do wawy
    • marzzosia Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 11.07.07, 08:40
      Rodziłam na Karowej, profesjonalne podejście a co najważniejsze gdyby z dzidzią
      było coś nie tak to mają sprzęt aby natychmiast reagować w odróżnieniu od NDM.
      Przy każdym łóżku porodowym jest KTG, non stop monitorują dziecko.
      Fakt bardziej się interesują dzieckiem niż tobą, no ale cóż nie ma idealnego
      szpitala.
      Na izbie przyjęć są co najmniej 2 KTG, tylko dla osób z miasta.Jak już pisałam
      byłam tydzien po terminie porodu, przyjeli mnie na izbę bez ceregieli ( od
      razu ), i przez godzinę było monitorowane dziecko, w momencie kiedy pojawił się
      skurcz zawieźli mnie na oddział.
    • zuzaleczka Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 11.07.07, 14:26
      witam
      ja rodziłam w XII 2004 i powiem tak:
      - miałam dr. Szmyta pod telefonem (bo nie pracuje już w tym szpitalu)
      - zostałam ładnie przyjęta (środa, godz. 7 rano), szybko "obsprawiona" pod
      wzgladem papierkowym, sala do porodu rodzinnego (bo miał być rodzinny).
      Jak dla mnie szpital ten nastawiony jest na poród SIŁAMI NATURY, dopiero po 16
      godz. od odejścia wód zrobiono mi cesarkę (dostałam wszelkie mozliwe preparaty
      na rozkurcz szyjki a po 15 godz ona ani drgneła:), więc w końcu po telefonie do
      dr. Szmyta (który przyjechał do cesarki, dziekuję mu za to za każdym razem jak
      u niego jestem)zrobiono mi ją.
      Mała dostała 8 pkt.
      I nigdy więcej nie zobaczy mnie ta porodówka.
      Za żadne skarby świata nie przyjezdzajcie do porodu na weekend, gdyz jest wtedy
      dr. Marczak. Podczas mojego pobytu na oddz.poporodowym wykończyłaby 2
      dziewczyny i ich dzieci, tak dlugo zwlekała z cesarkami, a potem cały szpital
      stawiany był na nogi, zbiegali sie wszyscy mozliwi lekarze, rodziny dziewczyn
      na korytarzy we łzach. KOSZMAR.
      Ja ogólnie oceniam cały pobyt na 4, ale nigdy więcej bym tu nie przyjechała.
      PS
      Kazda z nas jest inna, były dziewczyny, które przyjechały, 2-3 skurcze i juz
      urodziły. Szczęściary:)))i im na pewno sie podobało.


      --
      -----------
      <a
      href="http://www.tickercentral.com/view/7t26/5.png[/img]>Moje zmagania z...</a>
            • zuzaleczka Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 28.11.07, 12:26
              chodzą do niej 2 moje koleżanki
              narzekają, ale chodzą
              jest po prostu niekompetentna (oczywiście napewno są osoby
              zadowolone)
              ja miałam z nią do czynienia przez cały swój proród
              TRAGEDIA
              i tyle
              jest taki wybór lekarzy-ginekologów,że można sobie spokojnie wybrać
              innego
              poza tym przekonała się, iż najlepszymi ginekologami są faceci:)
              --
              -----------
              <a
              href="http://www.tickercentral.com/view/7t26/5.png[/img]>Moje
              zmagania z...</a>
              • assessander Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 28.12.07, 12:14
                no nie z autopsji ale byłem przy żonie która rodziła w NDM szczerze powiem
                wolałbym w rowie przy drodze z nią rodzić niż w nowodworskim szpitalu. Na
                szczęście Syn jest teraz zdrowy ale to 1 z 3 przypadków na 8 (taką próbę mam
                zbadaną) że dzieciak nie ma problemów ze zdrowiem.
                Generalnie jakby zamknęli ten oddział to by było lepiej dla dzieci i matek.
                Sorry za gorycz w wypowiedzi ale jakoś tak wyszło
                --
                Allways Look On the Bright Side of life
                www.e-jablonna.pl (forum mieszkańców)
                gg 6128861
      • brown-asia Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 27.05.08, 08:30
        Dziewczyny, przyszłe matki, żony, nie zaglądajcie do nowodworskiego
        szpitala, umieralnia to lightowe okreslenia, brak odpowiedniej
        opieki, profesjonalizacji, brud smrudi ubustwo, wystarczy przypadek
        z zeszłego tygodnia, śmierć Anety, bo nie maja wiedzy na żaden
        temat, ani na temat reanimacji, ani udzielenia pierwszej pomocy, jak
        im sie trafi bardziej skomplikowany przypadek nie maja ani wiedzy
        ani leków do podtrzymania życia , wszystkie pozytywne przypadki
        porodów to był czysty fart, jestem rozgoryczona lekarze w tym
        szpitalu to Ci wszyscy którzy nie utrzymali się w innych szptalach
        bo ordynatorzy mieli głowę na karku i ich wypieprzali skąd sie da,
        obecny ordynator szpitala to jakaś porażka, komuś coś się pomyliło,
        brak odpowiedzxialności i wiedzy i cały personel taki sam, mam
        nadzieję że zamkną ten szpital z wielkim echem i uratują wszystkie
        przyszłe matki i dzieciątka, nie jedźcie tam błagam was!!!
    • agata090973 Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 03.02.08, 17:30
      Urodziłam 20 marca drugie dziecko w szpitalu nowodworskim. Jestem bardzo
      zadowolona. Personel super (zarówno lekarze jak i położne, pielęgniarki). Jeżeli
      chodzi o salę porodów rodzinnych to jest kłopot. Są dwie sale. Jedna jest fajna
      druga wygląda jak przeciętna sala. Różni się tylko tym, że stoi tam jedno łóżko
      (a nie np cztery). Jeżeli będziesz rodzić i sale te będą wolne to będziesz mogła
      tam rodzić ale jeśli przed Tobą urodzi pacjentka, to zostaje na takiej sali aż
      do wypisu. Czyli może to potrwać kilka dni. Sala kosztuje 150zł. Pobyt osoby
      towarzyszącej na sali porodowej 50zł. Jeżeli już zdecydujesz się rodzić w NDM to
      fajnie byłoby gdybyś była pacjentką ordynatora oddziału dr.Morylowkiego.
      Powodzenia.
      • zuzaleczka Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 04.02.08, 14:20
        dr. Morylowski z dr. Łebkowską zwlekali z cesarką aż do granic
        możliwości
        dopiero interwencja "mojego" gina z zewnątrz (a kolegi dr.
        Morylowskiego) sklónila ich do zrobienia mi cc.

        --
        -----------
        <a
        href="http://www.tickercentral.com/view/7t26/5.png[/img]>Moje
        zmagania z...</a>
    • brown-asia Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 27.05.08, 08:40
      Bardzo Cię proszę nie jedź tam, jeśli chcesz urodzić zdrowe
      dzieciątko i chcesz sama być zdrowa a przede wszystkim nie mieć
      złych wspomnień po porodzie, nie wiem czy słyszałaś o przypadku tego
      szpitala z zeszłego tygodnia, uśmiercili młodą matkę i jej dziecko
      była w 9 mcu ciąży, źle ją zdiagnozowana, źle reanimowano, nie
      uratowali dziecka, podali zły lek, to czysty fart jak kobieta
      wyjdzie z tego szpitala bez szfanku, polecam inflancką urodzisz
      godnie i na poziomie
      • smokdexter Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 21.07.08, 19:20
        Wszędzie się zdarzają takie przypadki tylko my o nich nie wiemy.Nie
        posiadamy wiedzy z inych szpitali.Jesteśmy blisko i dlatego tak się
        bulwersujemy a jeszcze bardziej gdy to znajoma lub rodzina..Nikt tak
        dokładnie nie wie co było pzyczyną. Jest to ogromny ból dla rodziny
        i bliskich nikomu nie życzę.Ale nie można przesądzać sprawy,nie
        można jedną miarką to są jednostkowe przypadki.Broń boże nie bronię
        personelu bo tak naprawdę nie wiem gdzie ta prawda....
      • ominika Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 20.11.08, 22:05
        A ja na Inflanckiej mało nie zeszłam przy dwudziestoparogodzinnym
        porodzie. A dziecko oprócz pewnym wrodzonych wad cierpi na ewidentne
        konsekwencje niedotlenienia okołoporodowego. I po porodzie wszyscy
        mieli głeboko w doopie, że ledwo trzymam się na nogach, bo matką
        jestem i mam zająć się noworodkiem, bo to przeca szpital przyjazny
        dziecku jest. Gorzej z matką...
        A personelowi położnictwa i patologii ciąży w NDM jestem głęboko
        wdzięczna, że pomogli mi godnie donosić ciążę i powitać zdrowego
        synka, że brano pod uwagę historię pierwszego porodu i nie zwlekano
        z cesarką. Troska położnych i autentyczne towarzyszenie podczas
        tych kilku godzin od przxyjęcia na oddział do porodu - to było
        niesamowite. Nie pozostawiono mnie samej sobie. A po porodzie
        okazywano mi dużo ciepła i takiej wspólnej, ludzkiej radości, że tym
        razem się udało, że mam przy sobie zdrowe dzieciątko...
        Konkludując - ile przypadków, tyle historii, tyle emocji, tyle
        słów...
        --
        Chłopczyk majowy...
        • zuzaleczka Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 02.06.09, 14:34
          witam
          i przyznam, że pierwsze słyszę o tym, że preferuja cesarki.
          ja na swoją nie mogłam się doczekać (rok 2004) 18 godzin i nikomu
          sie nie spieszyło ją wykonać.
          Zmieniła sie ordynator (ona była za porodami sn - na moje
          nieszczęście), to może i coś się zmieniło, ale nie myślę że aż tak,
          żeby byli tacy wyrywni z cesarką.
    • aga.ptaszek.83 Re: oddział położniczy w Nowym Dworze Maz. 14.09.09, 00:16
      Ja również mam coś do powiedzenia na temat tego szpitala. Na początku ciąży
      trafiłam na oddział ginekologiczny z powodu krwawienia. Było to w nocy z soboty
      na niedzielę. Pielęgniarka nie raczyła obudzić! lekarza bo ma dyżur i musi się
      wyspać. Paranoja. Opieka koszmarna. USG zrobili mi dopiero po interwencji
      rodziny. Zwijałam się z bólu a oni potrafili tylko mówić że przejdzie. Mam
      astmę. W czasie pobytu w szpitalu dostałam ataku duszności. Nic z tym nie
      zrobili bo przecież leżałam na oddziale ginekologicznym a nie innym. Na własną
      rękę mama zabrała mnie do przychodni na osiedlu na inhalację. Po powrocie nawet
      nie zapytali czy już wszystko ok. Po tych zmaganiach postanowiłam rodzic na
      Karowej. Pojechałam tam na poród ale nie było już miejsca (jedna kobieta nawet
      rodziła na korytarzu). Pielęgniarka dzwoniła do szpitala w ndm czy są wolne
      miejsca, jak usłyszeli że to ja powiedzieli dosłownie że mnie nie chcą bo ja mam
      astmę i sprawiam same problemy. W szpitalu na karowej wszyscy byli w szoku bo z
      czymś takim się jeszcze nie spotkali. W ostateczności wylądowałam w szpitalu na
      Solcu. I jestem szczęśliwa że tam trafiłam. Sala jednoosobowa w super stanie,
      poród rodzinny, bez żadnych opłat, opieka świetna. Więc jak już będę konała to
      dopiero w tedy może się wybiorę do nich.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka