Dodaj do ulubionych

Co się konsumuje w NDM?

IP: 193.0.117.* 10.11.03, 10:22

Raz tylko i to chyba za komuny widziałem w parku pustą butelkę po denaturacie.
Często spożywa się wino, a chyba najczęściej piwko, co chyba świadczy o
dobrobycie o naszych meneli. Jeszcze słyszałem o "wynalazkach" - zalewa się
wodą ryż z cukrem i drożdzami, potem się czeka jakiś czas i z gwinta.
Edytor zaawansowany
  • paladin 10.11.03, 12:40
    jest tak jak piszesz
    pija najczesciej browarek, spada spozycie taniego wina...
    robi sie zimno i teraz to chyba jest picie browarka na czas. swoiste zawody z
    chlodem... :P
    --
    __________________PALADIN______________________________
    Positronic Artificial Lifeform Assembled for Dangerous Infiltration and
    Nullification
    Jestesmy w Mahoniowym Zamku Paladina
  • Gość: ex_pert IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 12:55
    he, he, makary rozumiem że chodzi Ci o konsumpcję NIEKULTURALNĄ ;)
    "Za komuny" to przy mnie ŻUL kupił w kiosku WODĘ BRZOZOWĄ (to chyba jakis
    kosmetyk? na spirytusie), odkręcił ją i WYSĄCZYŁ 0,25 przez wąską szyjkę;
    "sok jagodowy" to żule piją do dziś (trzeba przesączyć przez chlebek);
    "siary" to jeszcze dłuugo nic nie przebije - z powodu ceny;
    generalnie króluje WÓDKA, zarówno najtańsza ze sklepu jak i garażówka z
    targowiska;
    ten wynalazek o którym piszesz to zwykły BIMBER - bitwa pod Grunwaldem - 1410
    r. : 1000 ml wody + 4 kg cukru + 10 dkg drożdży (do tego możesz dodawać różnych
    ziaren dla przełamania smaku:))
    W parku meneli jest mniej bo Straż Miejska i Policja jeździ i wlepia mandaty.

    Jeśli chodzi o mnie to Żywiec (ten z %) a jeśli są warunki (zagryzka) to
    gorzałkę.
  • paladin 10.11.03, 12:59
    ex_pert jaki doinformowany

    ale bitwa pod grunwaldem :)))) de best
    --
    __________________PALADIN______________________________
    Positronic Artificial Lifeform Assembled for Dangerous Infiltration and
    Nullification
    Jestesmy w Mahoniowym Zamku Paladina
  • Gość: ex_pert IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 14:16
    gdzie jeak gdzie ale w tej dziedzinie jestem ex_pert :)))
  • paladin 10.11.03, 14:41
    hehe

    jak ex_pert to chyba w wiekszosci dziedzin :P
    --
    __________________PALADIN______________________________
    Positronic Artificial Lifeform Assembled for Dangerous Infiltration and
    Nullification
    Jestesmy w Mahoniowym Zamku Paladina
  • makary_74 20.11.03, 14:20

    Broń Boże nie chodzi mi o bimber, cóż to ja nie wiem co to bimber
    Ci "niekulturalni" koledzy piją sam ZACIER, być może przelewają go przez sitko
    (ale właściwie po co?) a jak wiadomo BIMBER to przedestylowany (kap, kap)
    zacier. Oni widać odporniejsi...
  • paladin 20.11.03, 17:48
    ale to przeciez nie zdrowo(chyba)...
    --
    __________________PALADIN______________________________
    Positronic Artificial Lifeform Assembled for Dangerous Infiltration and
    Nullification
    Jestesmy w Mahoniowym Zamku Paladina
  • ex_pert 20.11.03, 23:18
    ja tam wiem jedno - nigdy więcej bimbru :D
  • paladin 21.11.03, 09:00
    znaczy pic czy produkowac?? ;P
    --
    __________________PALADIN______________________________
    Positronic Artificial Lifeform Assembled for Dangerous Infiltration and
    Nullification
    Jestesmy w Mahoniowym Zamku Paladina
  • ex_pert 21.11.03, 11:20
    o nie nie, ja przepraszam ale ja nigdy nie pędziłem,

    jedyne na co się zdecydowałem to 20 l gąsior wina wiśniowego w wieku 17 lat i
    takiej samej objętości gąsior wina z winogron rok później;
    a winko było cmok, cmok, 16%, klarowne, półwytrawne...
    natomiast bimbru - pić nigdy więcej nie będę, choć ostatnio zostałem
    poczęstowany świeeeeetną śliwowicą i przed oczami staneła mi jedna impreza
    sprzed lat - gdyż smak tej śliwowicy był jak bibmber (tym w zasadzie jest
    śliwowica).
  • paladin 21.11.03, 11:58
    najlepsze wina sa z piwnicy v. Stern'a :)

    jesli chodzi o sliwowice o przeplacilem to rozstrojem zoladka
    nie ruszalem wiecej sliwowicy od pewnej imprezy kilka lat temu :)
    --
    __________________PALADIN______________________________
    Positronic Artificial Lifeform Assembled for Dangerous Infiltration and
    Nullification
    Jestesmy w Mahoniowym Zamku Paladina
  • wondol 10.11.03, 21:26
    > Raz tylko i to chyba za komuny widziałem w parku pustą butelkę po
    denaturacie.


    Pamiętam kiedyś kiedy jeszcze chodziłem do jedynki, pod płotem spotykali się
    nieznani nam wówczas gentlemani i przepuszczali przez chlebek :))

    wondoł
  • Gość: ex_pert IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 21:31
    > Pamiętam kiedyś kiedy jeszcze chodziłem do jedynki, pod płotem spotykali się
    > nieznani nam wówczas gentlemani i przepuszczali przez chlebek :))

    Wówczas? A co później ich poznaliście;).
  • wondol 10.11.03, 21:38
    Naturalnie, w końcu trzeba było jakieś nauki ze szkoły wynieść ;))
  • Gość: ex_pert IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 21:49
    śmichy chichy, ale dobrze przepuścić przez chlebek to nie lada sztuka;))
  • paladin 11.11.03, 10:07
    oni doszli do perfekcji :P
    --
    __________________PALADIN______________________________
    Positronic Artificial Lifeform Assembled for Dangerous Infiltration and
    Nullification
    Jestesmy w Mahoniowym Zamku Paladina
  • Gość: ex_pert IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 21:27
    znałem takich trzech fenoli od denaturatu - dwóch już wącha kwiatki od spodu,
    ale trzeci, ledwo bo ledwo, ale jeszcze chodzi z tym swoim fioloetowym nochem.
  • rafal.snuff 12.11.03, 07:51
    Dobre czasy dla naszych "sympatyków" taniego alkocholu nastały,gdy na rynku
    pojawiły się poncze( to były chyba zapachy do ciast).kosztowały 9zeta,a siła
    rażenia taka jak dobra vóda.Na osiedlu wtedy nie widziałem żadnego "czerwonego
    nosa" z innym trunkiem w garści.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka