Dodaj do ulubionych

czy da się mieć super poród w Toruniu???

08.04.09, 07:53
zastanawiam się nad drugim dzieckiem, ale pierwszy poród w Toruniu
to był koszmar...szkoda słów jeśli chodzi o lekarzy i obsługę na
porodówce....trafiłam chyba na ich zły dzień....ze względu na to mam
taki uraz, że aż strach pomyśleć o drugiej ciąży....czy "da" się
mieć dobry poród w Toruniu...wiecie coś na ten temat
--
zapraszam do nas tu spotykają się mamy ze wsi....
[url=http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47651]Mamy w
gumofilcach[/url]
Edytor zaawansowany
  • lucjatoja 08.04.09, 11:00
    ja miałam super poród w Toruniu, naprawde, byłam bardzo miło
    zaskoczona, bo tez sie bałam. Do tego stopnia, że jeszcze dzien po
    terminie byłam na 'zwjadach' w aleksie, ale szybko uciekłam -
    tragedia.
    Moze tak miło było w Toruniu, bo chodziłam do lekarza, który tam
    pracuje i chodziłam do szkoły rodzenia prowadzona przez przelozona
    położnych, a może dlatego, ze mam książeczke ubezpieczeniowa z
    pieczątka szpitala wojskowego... wole jednak myśleć, ze to nie
    dlatego;)
  • patrilla 17.04.09, 12:34
    miałam super poród i opiekę po i nie tylko ja 2 dziecko też tam urodzę :)
  • mikkator 19.04.09, 21:16
    Ja też poród wspominam bardzo dobrze, opieka po porodze jeszcze
    lepsza.
  • gaga805 21.04.09, 23:11
    Madzia da się wierz mi kochana , ja dwa razy rodziłam w Toruniu i nie narzekam
    oba porody super , opieka również podczas pierwszego porodu pracowała tam
    jeszcze moja lekarka cały czas czułam że nie jestem jedną z wielu.... gdy rodził
    się Nikuś już tam nie pracowała i strasznie się obawiałam jak to będzie ale
    wszystko super nawet lepiej niż za pierwszym razem( może dlatego że znacznie
    krócej???) trzymam kciuki przełam się i do roboty...... pozdrawiam cieplutko
    --
    Moje słoneczka
    <Maksiu 17-03-2005>
    < Nikoś 24-08-2007>
  • sylwiksylwik 25.04.09, 12:17
    Czy nie jest tak ze sie tam pojedzie i nie bedzie miejsc?
    Tak sie zastanawiam bo wiem ze duzo ludzi jezdzi do chelmzy rodzic......
    Ja bym sie bala bo na pierwszy porod pojechalam do bydgoskiej dwojki w czasach,
    kiedy zdobyla ona nagrodze "rodzic po ludzku".
    Przezylam tam totalny horror :-(
    pozdr
    s.
  • paskap 25.04.09, 12:59
    poród byl ok, ale byl mój lekarz prowadzący; a potem niefajnie, bo nikt mi nie pokazal jak powinnam karmic dziecie, mimo iz prosiłam o to kilka razy. Mialam potem duzo problemów z karmieniem, z sutkami. W końcu wzielismy prywatna wizyte p. konsultant od laktacji.
    --
    www.pomoz-amelce.pl
  • patrilla 28.04.09, 09:28
    i rodzi się super, a doradca laktacyjny się przydaje :)
  • paskap 28.04.09, 22:43
    pisałam wczesniej, nie o szpitalu w chełmży:-)
    powodzenia zycze:-)
  • wronka32 30.04.09, 09:34
    rodziłam w Toruniu dwa razy ...Oba porody ok , dobrze
    wspominam ,,,fajne połozne mi sie trafiły ..Potem, na sali z
    dziecmi koszmar ...nikt sie taką młodą matką nie
    przejmuje ...kroluje zasada radz sobie sam,,,niestety !! i połozne
    są rozne ... Mi sie trafiła młoda zołza ...ale nie wszystkie były
    złe ...Za drugim razem było lepiej bo i ja doswiadczona wiec pomocy
    nie potrzebowałam !
    --
    Edyta - mama Mikołajka (11.01.2007) i Malwinki (06.06.2008)
  • sylwiksylwik 30.04.09, 13:04
    Ja mialam dwa cc. Pierwsze w Byggoszczy a drugie w Toruniu i oddzial poporodowy
    to..... jak na dworcu, ale nie wiem, czy zwrocilyscie uwage ze na te ok 50
    kobiet po porodach to w zasadzie byly tylko dwie polozne... A byly rozne ja
    poznalam dwie takie ktore np w nocy na zmiane nosily na rekach synka dziewczyny
    z mojej sali, ktore miala depresje poporodowa i ktorej maly plakal a mama nie
    byla w stanie go przytulic, nakarmic. Przychodzily do niej polozne od laktacji.
    Akurat peoblem z karmieniem tam byl taki ze nie wszystkie polozne zajmowaly to
    samo stanowisko. Ja tez przeryczalam pol nocy bo mi jedna powiedziala, ze mala
    tak to sie nie bedzie najadac, ze zle ja trzymam. W koncu dalam sobie mentalnego
    kopa, ze tak starsza sie najadala 15 miesiecy i okazalo sie ze tak mloda sie
    najadala 19 miesiecy :-).

    A wracajac do tematu to byly i takie, ktore ciagle musialy uzupelniac cos w
    papierach.

    Acha jako, ze lezalam dluzej, po cesarce, to widzialam tez pare walnietych mam,
    ktore np oklamywaly, ze biora leki a wyrzucaly je do kosza i sie skarzyly, ze
    nie dzialaja.

    Bardziej niz polozne denrewowaly mnie trzaskajace drzwiami salowe.
  • anna7774 30.04.09, 13:58
    Da sie, choc teraz chyba jest remont i patologia polaczona z poporodowa, wiec na
    pewno ciezko zniesc czas poporodowy.

    Dwa lata temu spotkalam i mile, i gburowate polozne. Choc jedna, ktora nie byla
    mila, to akurat pomogla mi w czasie kryzysowej nocy i jeszcze po zakonczeniu
    dyzuru pokazywala jak karmic malego z kieliszka. Szkoda, ze nie znam imienia,
    aby podziekowac :-) Moze przy drugim porodzie? :-) Polozne, jak i my, raz dobry
    a raz zly dzien i stad nastroje rozne. Grunt to prosic, dziekowac, pytac, nie
    ustawac!

    Jak slucham opinii kolezanek, to w miare mozliwosci polecalabym uczeszczanie do
    szkoly rodzenia i wynajecie poloznej do porodu.

    p.s. Co do salowych to zgadzam sie. Pobudka po paru minutach od zasniecia (bo
    akurat maly zasnal) o 5-6 rano to koszmar.

  • lucjatoja 30.04.09, 17:29
    Tak to jest, że ludzie maja czasem gorszy dzień, nie ktorzy zawsze
    maja zły humor i niewiadomo na kogo sie trafi. Ja założyłam sobie,
    że to moja impreza i nikt mi jej nie popsuje. Ani jakaś wredna
    połozna, ani żaden niewyspany lekarz. Licze sie tylko ja , dziecko i
    moj mąż. Starałam się przyjechać do szpitala możliwie jak najpoźniej
    i na wstępie zaznaczyłam, że nie życzę sobie ZADNYCH interwencji
    medycznych bez zgody mojej albo męża. Jeszcze dużo przed porodem
    starałam się być świadoma tego co się ze mna będzie dziac.
    Wiele kobiet jedzie do szpitala licząc na to , że cały czas jakas
    ciągle usmiechnieta miła pani bedzie głaskac je po rece i szeptac
    mile słowka. A o porodzie i karmieniu wola wczesniej nie czytać bo
    po co sie niepotrzebnie stresowac (moja dobra przyjaciółka wyszla z
    takiego założenia - karmiła tylko tydzien bo miala za słade mleko;/)
    Dla ludzi pracujących na porodówce jestesmy jedna z wielu,moj maż
    mowi, ze to taka wylęgarnia jest;-) maja ręce pełne roboty, ciągły
    stres, czasami naprawde ekstremalne sytuacje, a zarabiaja marne
    grosze, taka mamy służbe zdrowia i tyle.
    Aha, następne dziecko chcę urodzic wdomu, ale jeśli z jakiś powodów
    nie bedzie takiej możliwości to wybiore Torun.;-)
  • ipb1 30.04.09, 19:34
    napisz cos wiecej o porodzie, mieliscie porod rodzinny?i ile sie
    placi i jak to wszystko wyglada w Toruniu, bo ja sie do Waszego
    miasta przeprowadzam i bede rodzic w grodzie Kopernika, ale sie boje
    bo nie znam terenu, u siebie mam wszystko oblatane i nie wiem czy
    nie czekac do rozwiazania.
  • agnese11 03.05.09, 01:05
    kończy się remont sal porodowych, wiec wizualnie przynajmniej będzie lepiej :) a
    tak na poważnie ja rodziłam i nie wspominam źle mimo porodu z komplikacjami,
    opieka ok, jak ktoś poprosił to pomagali, tylko wg mnie zdecydowanie jest tam za
    mało personelu i to tez wpływa na opiekę
    poród rodzinny jest bezpłatny
    hehe ranne mycie podłóg i wszelkie sprzątania - tez to uwielbiałam
  • sylwiksylwik 03.05.09, 13:37
    Te mucia podlog pewnie nie przeszkadzaja ludziom, ktorzy leza tam jeden dzien i
    wychodza (po porodzie sn i bez komplikacji) ale jak sie lezy kilka to juz
    zaczyna to draznic. Pamietam jeszcze ten huk, ktory robily lozka , na ktorych
    dzien i noc przywozono kobiety z sal porodowych/ pooperacyjnych.
    Ja w sumie pomocy za bardzo nie potrebowalam (z kamieniem, przewijaniem).
  • lucjatoja 12.05.09, 19:46
    Chyba nalepiej bedzie jesli poprostu sama tam pojdziesz i o wszystko
    zapytasz. Ja rodzilam ponad rok temu, wtedy sie nie placilo za porod
    rodzinny, w sumie za nic sie nie placilo. Pratner musi wyjsc podczas
    badania, a tak moze byc caly czas. Po porodzie niby nie ma
    odwiedzin, ale do mnie maz przychodzil. Niedawno bylam w
    odwiedzinach i tez niby nie wolno, ale nikt nie protestowal jak
    weszlam. Sale bardzo ładne, sa dwie w ktorych mozna rodzic w
    wodzie. Jedzenie jest obrzydliwe, ubranek ani pampersow nie musisz
    miec ze soba.
  • myrtille 13.05.09, 15:00
    Chełmża jest tak blisko i świadomość świetnej opieki tam powinna Cię uspokoić.
    Też bałam się porodu w Toruniu, tym bardziej, że byłam w mieście napływowa i nie
    wiedziałam gdzie, co i jak, a jednak zdecydowałam się na Chełmżę.
    Teraz tu mam dopiero twardy orzech do zgryzienia bo chyba w ogóle ciąża nie
    wchodzi w grę bo Wrocław i okolicę mają fatalną opiekę poporodową.
    Nie wspominając już o ostatnim niechlubnym miejscu w Polsce jeśli chodzi o stan
    noworodków.
    --
    Nasz Ssaczek Amelia:-)

    [b][size=12]1% dla mojej córeczki[/size [/b]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka