Dodaj do ulubionych

Poczytajcie komentarze

  • monicus 21.01.10, 10:53
    ee - lepiej nie czytac. onet to takie obrzucanie sie blotem sad
    szkoda nerwow. najwazniejsze ze cos sie rusza. chocby malymi kroczkami.
  • kaczkastrofa 21.01.10, 11:11
    no ja się bardzo cieszę, że cos takiego powstanie. Chociaż wiadomo,
    że to kropla w morzu, ale jednak coś się dzieje.
    A co do tych komentarzy to zastanawia mnie dlaczego ludzie są tacy
    kategoryczni w swoich osądach? Dlaczego nie dopuszczają do siebie
    faktu, że ktoś może mieć inne zdanie na dany temat. Same wiecie, że
    są zwolennicy cc, porodu z nacięciem i naturaliści.
    Ja też bardzo chciałam rodzić w domu, naturalnie a skończyło się w
    szpitalu, oxy i zzo. Dlatego staram się nikogo nie osądzać. Mogę
    wyłożyć swoje argumenty, ale i tak wiem, że ludzie są mało skorzy do
    zmiany poglądów. jednak takie obrzucanie innych błotem, pisanie o
    średniowieczu... .
    No cóż dla mnie to ciemnogród i chamstwo bo inaczej tego nie można
    nazwać, a juz najbardziej mnie bulwersuje a może boli fakt jak
    negatywnie wypowiadają się o tym osoby związane ze służbą zdrowia.
    Ręce i nogi opadają.
    pozdrawiam.
  • gos85 21.01.10, 19:14
    będzie wiecej miejsca dla tych niezacofanychwink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5epgjgmrj5.png
  • donkaczka 21.01.10, 20:17
    ee tam, poczytaj ciaze i porod czy dyskusje na ematce o porodach, przeciez nie
    chciec cc i zzo to trzeba nienormalna byc wink

    grunt ze cos sie rusza, ciemnej masy zawsze bedzie przewaga, nie ma sie co nia
    przejmowac
    --
    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
    prababcia Luśki
  • deigratia 21.01.10, 21:06
    Trochę mnie nie przekonują te pomysły z "domem narodzin" na terenie
    szpitala. Ale przeciw nie będę, bo może komuś się to spodoba?
    Ja onetu już od paru lat nie czytam, bo szkoda czasu i nerwów na ludzi,
    którzy tam piszą. Teraz zajrzałam tylko na nagłówki i widzę, że nic się
    nie zmieniło.
  • bibba 21.01.10, 22:52
    a mnie zastanowilo to:

    'W 2009 r. w stolicy ponad 60 kobiet z własnego wyboru urodziło
    dziecko poza szpitalem. - Jednak w Polsce poród w domu nie jest w
    pełni bezpieczny. Trzeba szukać alternatywy.'

    w polsce nie jest bezpieczny? a to ma cos wspolnego z geografia??
    ech...
    --
    bibba +4
    bibbulce
  • kropkaa 21.01.10, 23:54
    Chyba te 60+ to w sumie niezbyt wiele.
    To przy Zofii ten DN będzie? W planach miał być chyba szpital
    Medicover?
  • monicus 22.01.10, 09:03
    ja to rozumiem tak, ze jest partyzantka i jak trzeba do szpitala to jest klopot.
    bo przyjaznych niewiele. tylko jakos krzywo sformulowane to. ale moze mi sie zdaje
  • kaczkastrofa 22.01.10, 10:13
    to WCN, nie będzie w samym szpitalu tylko w miejscu dawnej
    polikliniki mswia, to jest po przeciwnej stronie ulicy. Więc jakby
    się coś działo to nie ma problemu z transportem i to jest dobre.
    Tylko budzi moje wątpliwości sam fakt mieszania się szpitala w to
    przedsięwzięcie. Czy jednak nie skończy się to tym, że lekarze będą
    tam kontrolować co się dzieje?
    Sam pomysł bardzo dobry, ale sformułowane zdanie w artykule, to o
    alternatywie można opatrznie zrozumieć.
  • bonga_dax1 22.01.10, 10:33
    Szczerze mówiąc przeraziłam się po przeczytaniu tych komentarzy. Wiedziałam, że
    może nie każdy wink jest zwolennikiem od razu porodu domowego, ale z tych
    komentarzy wynika, że przytłaczająca większość społeczeństwa chce tego, przed
    czym my się tak bronimy: maksymalnej medykalizacji, przejęcia za nich całej
    kontroli i zapewne co za tym idzie odpowiedzialności za poród. Jestem załamana -
    jak mamy zmieniać mentalność położnych, skoro większość kobiet wręcz oczekuje od
    nich takiego zachowania jak dotychczas?
  • minena 22.01.10, 12:29
    Tak, ja tez nie sadzilam, ze zwolennikow "tradycyjnych" porodow i
    metod jest az tylu... sad
    Zyjac w takim swiatopogladowym getcie wink i starannie wybierajac
    sobie lektury na portalach czy forach internetowych, mozna nie
    zdawac sobie sprawy z tego, jak trudna jest walka o ludzkie
    rodzenie.
    Przeciwnicy porodow rodzinnych sa wszedzie, z kazdego materialu
    pras./tv, chocby z zalozenia najprzychylniejszego, wyskakuje jakis
    lekarz czy ekspert z kublem zimnej wody i stwierdzeniem, ze
    to "niebezpieczne". Naogladali sie patologii i sieja zamet, watpiac
    w sile natury i mozliwosc spokojnego, naturalnego porodu bez zadnych
    interwecji... A lud wierzy slepo takim autorytetom.
    Dziwne, ale nie przypominam sobie zadnego lekarza wypowiadajacego
    sie publicznie o porodach domowych, ktory by nie straszyl. No, chyba
    ze cos ominelam...?

    Z wielkim zainteresowaniem bede sledzic ten temat, ale komentarzy
    nie zamierzam juz czytac... Bez wzgledu na to, jak "odkrywcze"
    (hehe) moze sie to dla mnie okazac... ;/
  • kawo-szka 22.01.10, 14:39
    minena napisała:

    > Dziwne, ale nie przypominam sobie zadnego lekarza wypowiadajacego
    > sie publicznie o porodach domowych, ktory by nie straszyl. No, chyba
    > ze cos ominelam...?

    A ja znam smile Wspaniała, cudowna kobieta - dr Preeti Agrawal z Wrocławia
    smilesmilesmile Jest wielką zwolenniczką porodów domowych i od lat (niestety) obrywa za
    to po uszach od całego światka lekarskiego. Jest jeszcze jeden lekarz, także z
    Wrocławia, wielki zwolennik porodów domowych i izb porodowych: prof. Marian
    Stanisław Gabryś
    , kierownik II Katedry Ginekologii i Położnictwa Akademii
    Medycznej z Wrocławia - tutaj macie jego wypowiedź w ciekawym artykule o
    partyzantce porodów domowych (link wklejam Wam od strony 5, więc musicie cofnąć
    się do strony 1, by całość przeczytaćsmile ):
    tygodnik.onet.pl/30,0,20089,5,artykul.html

    --
    Gentleman to człowiek, który nazywa kota kotem, nawet gdy się o niego potknie.
    PORODOWY BIZNES
    Jak rodzić, totylko w domu smile
  • kejzi-mejzi 23.01.10, 19:41
    Potwierdzam, dr Agrawal to cud człowiek.
    --
    Jezdę z Kozmosó
    --
  • 987ania 22.01.10, 15:46
    > Szczerze mówiąc przeraziłam się po przeczytaniu tych komentarzy. Wiedziałam, że
    > może nie każdy wink jest zwolennikiem od razu porodu domowego, ale z tych
    > komentarzy wynika, że przytłaczająca większość społeczeństwa chce tego, przed
    > czym my się tak bronimy: maksymalnej medykalizacji, przejęcia za nich całej
    > kontroli i zapewne co za tym idzie odpowiedzialności za poród.

    To poczytaj komentarze pod tym filmikiem, część widać oświecona ale jednak dalej
    mnóstwo jest takich, którzy TAKI poród za cudny odbierają.
    www.youtube.com/watch?v=CLlOKuEg8N4
    --
    www.variart.org/index.php?d=galeria&id=2906
  • adrianowro 24.01.10, 15:20
    Co do Onetu - potrafią pisać na zamówienie komentarze ( by rozkręcić dyskusje) ,
    wiec tym bym się nie sugerował.
    Co do "reklamy" porodu w szpitalu - znacie takie hasło "dzieci Neostrady"
    Czasem stado pisze by pisać niekoniecznie mądrze.
  • gos85 25.01.10, 11:06
    ten film...rany..aż mi ciarki przeszły..uncertain
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5epgjgmrj5.png
  • bonga_dax1 25.01.10, 11:23
    No... mnie też, ta akcja z nacinaniem, ta pozycja, tłum i hałas wokół, kobieta
    nawet nie zauważyła, że urodziła. Ja nie chcę sad Soldie, powiedz, że w szpitalu
    z p. Dorotą jest inaczej, bo chyba stchórzę i pójdę po receptę na następne
    tabletkiwink (a miałam już ich nie brać smile)
  • kaakaa 25.01.10, 12:01
    Dziewczyny, ale ten poród w linku podanym przez anię był, jak na polskie warunki
    szpitalne, bardzo kameralny i spokojny sad Cieszcie się, że nie musicie oglądać
    tego, w czym ja byłam zmuszona brać czynny udział...
    Na szczęście przy porodzie z samą położną, szczególnie taką umówioną wcześniej,
    może być dużo lepiej smile Nawet w polskim szpitalu. Wiem, bo widziałam smile
  • ramje 25.01.10, 13:15
    Załamałam się. Horror takie rodzenie... Dzięki Bogu natrafiłam na TO
    forum i codziennie modlę sie o poród domowy. Z położną jestem
    wstępnie umówiona i marzę o godnym i pięknym porodzie.
  • bibba 25.01.10, 13:41
    to samo mi przyszlo do glowy, chociaz nie rodzilam w polsce. w linku
    przynajmniej pelna kultura slowna i moze tlok, ale to chyba lepiej
    niz byc pozostawiona samej sobie - oczywiscie pisze o skrajnosciach,
    ktore nie zdarzaja sie zbyt czesto - mam nadzieje (ale sa
    wiarygodne, pochodza z opisu porodu mojej bratowej)
    --
    bibba +4
    bibbulce
  • oldzinka 25.01.10, 15:02
    Mnie tylko zastanawia czemu osiągnięcie pełnego rozwarcia przez
    rodzącą najczęściej skutkuje tym, że robi się wrzawa, zamieszanie,
    zlatują się doktory, położne drą się na rodzącą, lekarze drą się na
    położne, itp. Sama byłam świadkiem tego gdy rodząca obok kobieta
    dobiła do 8 cm i lekarka stwierdziła, że "rodzimy". Wszyscy nagle
    zaczęli wrzeszczeć na tą biedną kobietę.sad Czy druga faza porodu
    wywołuje w personelu aż takie emocje??? Czy może chcą w ten sposób
    zmobilizować rodzącą do współpracy???
  • kaakaa 25.01.10, 17:21
    oldzinka napisała:

    > Czy druga faza porodu
    > wywołuje w personelu aż takie emocje???

    Zdecydowanie tak! Bo przecież w każdej chwili dziecko może się urodzić! A tu trzeba:
    - zestaw do porodu naszykować (narzędzia, sterylna serweta, materiały opatrunkowe),
    - kobitę (ciężką niejednokrotnie, jak na ciężarną przystało) na wysokie łóżko
    władować i do odpowiedniej pozycji przymusić (a bywa, że nie współpracuje albo
    nawet broni się aktywnie),
    - doktora wezwać (bo bez doktora rodzić nie wolno),
    - pielęgniarki noworodkowe ze sprzętem do reanimacji noworodka przywołać (bo bez
    nich j.w.),
    - lampę zaświecić i w krocze wycelować,
    - miejsce nacięcia podgolić (bo pewnikiem się przyda),
    - ubrać się odpowiednio (zazwyczaj foliowy fartuch i sterylne rękawiczki, ale
    czasem kompletny sterylny uniform włącznie z czapką i goglami).
    A przy tym wszystkim, w międzyczasie:
    - dawać instrukcje do parcia metodą Valsalvy (na skurczu),
    - mobilizować rodzącą by oddychała torem przeponowym (między skurczami),
    - upominać ją żeby się nie darła bo inne rodzące wystraszy,
    - po każdym skurczu słuchać serca dziecka,
    - baczyć, by osoba towarzysząca nie wlazła w szkodę (np. nie oparła się o stolik
    ze sterylnymi materiałami i narzędziami, nie nadepnęła doktorowi na odcisk itp.)
    albo nagle nie zasłabła
    - i jeszcze w całym tyn ferworze nie zapomnieć złapać dziecka...

    Widzisz ile pracy? I ty się dziwisz, że to może u personelu wywołać wzrost
    adrenaliny? Teraz już pewnie rozumiesz, dlaczego, jak ten II okres nie postępuje
    dość sprawnie, to się kobiecie wydatnie "pomaga". W końcu, jak już się poczyniło
    takie przygotowania i jak się zmobilizowało taki zespół, to nie można w tym
    napięciu trwać przez godzinę, czy dwie - w końcu nawet święty by tego nie
    wytrzymał...

    Gdyby ktoś się nie rozeznał lub nie znał mojego poczucia humoru - powyższy tekst
    był ironiczny i z przekąsem wink Choć nie wie, czy zabrzmiało to bardziej
    śmieszno, czy może jednak straszno.

    A w kwestii liczby osób obecnych w II okresie porodu - wierzcie mi, na tym
    filmie jest baaaardzo kameralnie jak na polskie warunki. W szpitalu, w którym
    ostatnio bywałam średnia liczba osób przy II okresie porodu była ok. 10 (nie
    licząc rodzącej, osoby towarzyszącej i dziecka, ma się rozumieć).
  • gos85 25.01.10, 17:37
    ja właśnie tak pomyślałam, że w tym filmiku to i tak nieźle, bo dziewczyna sobie sprawnie poradziła, widać że nie było żadnych komplikacji, no i jak na końcu powiedział mily pan "rodząca dobrze stosowała się do poleceń personelu" (!!!)

    ale moment z nacinaniem był przerażający..brrrr

    a takie kameralne warunki..eeeh, przykresad

    i co ta pani robiła z tymnoworodkiem zanim go położyła Mamie na brzuchu?


    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5epgjgmrj5.png
  • kaakaa 25.01.10, 17:40
    gos85 napisała:


    > i co ta pani robiła z tymnoworodkiem zanim go położyła Mamie na brzuchu?

    Słabo było widać, ale obstawiam, że go odśluzowała i wytarła, coby mokry nie był
    i taki umazany mazią i krwią.
  • gos85 25.01.10, 18:06
    kaakaa a jeszcze chciałam Cie zapytać.. tam po tym jak urodziła się główka to ta pani tak przeginała ją(główkę).wygląda to lekko makabrycznie..tak się robi żeby wyszły ramionka(jak myślę)? czy to tylko wygląda tak brutalnie?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5epgjgmrj5.png
  • donkaczka 25.01.10, 18:47
    matulu najslodsza
    dobrze ze takich filmow przed porodem nie widzialam, bo jak nic cesarka tylko by
    mi do glowy przyszla
    o nacieciu dowiedzialam sie juz w ciazy, pierwsza mysl to byla panika i ze sie
    nie dam naciac, zal ze w ciazy jestem i takie masakry mnie czekaja i ulga, gdy
    sie okazalo, ze w niemczech nie tna rutynowo
    i urodzilam trojke bez naciec z minimalnymi peknieciami, ktore nawet szyte nie byly
    brrrr
    az mnie podwozie zabolalo
    --
    "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
    prababcia Luśki
  • gos85 25.01.10, 19:30
    o rany..chyba nie jestem na to teraz gotowawink jadłam kolacje przed chwiląsmile

    ale jutro na spokojnie sobie obejrzę..
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5epgjgmrj5.png
  • bonga_dax1 26.01.10, 07:35
    Na tym drugim filmie aż kłuje w oczy jak nielogiczna jest ta pozycja leżąca na
    plecach, aż by się chciało wyciągnąć ręce i spionizować tą biedna kobietę. A oni
    ewidentnie jej przeszkadzają i zamiast pozwolić jej wybrać lepsza pozycję, to ją
    tną, ech.
  • bibba 26.01.10, 10:47
    ech... ten drugi film...
    taka generalna uwaga/pytanie: czy ja mialam jakies szczescie
    wyjatkowe, ze moich dzieci nie trzeba bylo odsluzowywac, i podawano
    mo je wprost z krocza, na sekunde po urodzeniu - tzn, sprostuje, ze
    rodzilam w UK, tu sa inne praktyki, ale zaden raj, tylko tak mialam
    napisane na planie porodu i tak sie dzialo. ale czy to moje dzieci
    mialy szczescie nie byc zasluzowane czy co??
    --
    bibba +4
    bibbulce
  • bibba 26.01.10, 10:50
    aha, nie dokonczylam, sierota - ja mam ochote zgarnac tego maluszka
    z przescieradla i dac go mamie, zeby szybko mogla przytulic, zgarnac
    rece i nozki i zamknac go w sobie.
    --
    bibba +4
    bibbulce
  • gos85 26.01.10, 18:18
    obejrzałam, ale ominęłam fragment nacinaniawink nie rozumiem dlaczego każą rodzić w tej pozycji..ciągną biednego malucha i targają a jak już się urodzi to męczą, zamiast położyć Mamusi na brzuchu,i jeszcze pakują rurke w gardłosad

    i wygląda to tak jakby kobieta nie mogła sobie sama z rodzeniem poradzić..

    mam nadzieję że mój drugi poród będzie naturalny, ze urodze na żeleznej i że nie będzie to tak wyglądało makabrycznie..
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5epgjgmrj5.png
  • kaakaa 25.01.10, 20:14
    gos85 napisała:

    > kaakaa a jeszcze chciałam Cie zapytać.. tam po tym jak urodziła się główka to t
    > a pani tak przeginała ją(główkę).wygląda to lekko makabrycznie..tak się robi że
    > by wyszły ramionka(jak myślę)? czy to tylko wygląda tak brutalnie?

    Tak się robi jak grawitacja nie pomaga. I wygląda to dość brutalnie, w istocie.
  • deigratia 25.01.10, 21:03
    A ja przez chwilę myślałam, czy też nie zacząć studiów położniczych,
    ale po tych filmikach (i jeszcze jeden wcześniej o cc sobie
    zafundowałam) widzę, że się nie nadajęsad Nie potrafiłabym asystować
    przy takim porodzie. Te biedne rodzące NIE RODZIŁY, ale rodzono za
    nie. Koszmarna bierna, bezwolna, upokarzająca pozycja i jakże
    utrudniająca moim zdaniem położnej pracę (ciągnięcie dziecka np.)
    Gmeranie bez przerwy przy kroczu. Samo nacięcie - brak mi słów, takie
    to wszystko wydaje mi się straszne.
    A tu jeszcze Kaakaa pisze, że broniącą położnicę mogą siłą wpakować
    na łóżko (sądzę, że słownej perswazji dam radę, ale siłowej z
    pewnością nie sad ) Poza tym, Twój opis, Kaakaa, co trzeba przygotować
    w/do II fazie porodu, okropnie mi się podoba smile) Gogle to jednak
    czysta fantazja, prawda?

    A z tym ciągnięciem główki - to nie jest tak, że właśnie wtedy można
    uszkodzić jakieś nerwy dziecku? W tym filmie o cc też wyciągali
    bliźniaki za głowy, no ale tłumaczyłam sobie, że dziura w brzuchu
    duża a tu wyglądało, jakby dziecko lekko zakleszczone było...


  • kaakaa 25.01.10, 21:22
    deigratia napisała:

    > Twój opis, Kaakaa, co trzeba przygotować
    > w/do II fazie porodu, okropnie mi się podoba smile)

    Dziękuję za uznanie smile Po prostu podzieliłam się z Wami moją wiedzą nabytą w
    ciężkich bólach najpierw teoretycznie a następnie utrwaloną poprzez uczestnictwo
    w praktyce szpitalnej confused

    > Gogle to jednak
    > czysta fantazja, prawda?

    Niestety, nie. Jak mnie przygotowywano teoretycznie, to obowiązywały i te gogle
    nieszczęsne. W niektórych bardzo klinicznych szpitalach (ponoć np. na Karowej)
    naprawdę to się zakłada do porodu. Bo przecież wody płodowe mogą Ci chlapnąć w
    oko, nie? Inna sprawa, że lekarz (tudzież położna) wygląda wtedy jak
    skrzyżowanie płetwonurka z astronautą wink Można się wystraszyć, jak się nagle
    wyłoni w całym tym zielonym przyodziewku.

    > A z tym ciągnięciem główki - to nie jest tak, że właśnie wtedy można
    > uszkodzić jakieś nerwy dziecku?

    Nerwy najczęściej uszkadzają się w przypadku dystocji barkowej (czyli jak się
    barki zaklinują na wchodzie miednicy). Ale to ciągnięcie przy braku dystocji też
    mi się nie podoba. Jak kobieta rodzi w pionie, to ciągnąć nic nie trzeba. Tylko
    się ciepłe rączki nadstawia i dzieciątko samo wykonuje "hlup". Mi się tak
    bardziej podoba, ale niektórzy uważają, że to mało ambitne, bo położna nic wtedy
    nie robi confused

    > W tym filmie o cc też wyciągali
    > bliźniaki za głowy, no ale tłumaczyłam sobie, że dziura w brzuchu
    > duża

    Dla ścisłości, przy cc wycina się dziurę w brzuchu jak najmniejszą i dzieciaka
    wcale nie tak łatwo wyciągnąć. Szczególnie jak kobieta doszła do II okresu i
    główka jest już dość głęboko.
  • gos85 25.01.10, 21:41
    > Dla ścisłości, przy cc wycina się dziurę w brzuchu jak najmniejszą i dzieciaka
    > wcale nie tak łatwo wyciągnąć. Szczególnie jak kobieta doszła do II okresu i
    > główka jest już dość głęboko.

    ano właśnie..ostatnio widziałam w zajawce filmu dr.Preeti fragment w którym pokazują jak wyciąga się malucha przez ten otwór w trakcie cc..tam wcale nie był taki duży otwór..i jeszcze taką rure odsysającą przystawiali..brrrrr
    biedne te maleństwa..ja staram się mocno wierzyć że jednak dziecko nie pamięta AŻ tyle z porodu i troskliwa opieka i miłość Mamy już po porodzie wynagradza mu te wszystkie trudy. Ciągle myśle o tej mojej cesarce a potem jak widze mojego synka to wszystkie czarne myśli znikająsmile




    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5epgjgmrj5.png
  • kaczkastrofa 26.01.10, 18:59
    To ciągnięcie za główke to masakra. jednak jest to wina tego, że
    wszyscy (podejrzewam, że oprócz matki) chcą urodzic malucha na
    jednym skurczu. Czyli głowa i zaraz potem całe ciało. Rzadko kiedy
    czeka się aby barki same wstawiły się do wchodu i zrotowały na
    wychodzie. Fizjologicznie dzieje sie to w dwóch skurczach,
    szczególnie u pierwiastek. Ale personel jest bardzo niecierpliwy i
    przeciez biedne dziecko mogłoby się udusićwink więc trzeba je ratować.
    Ta kwestia mnie też uderzyła w tych nowych standardach. Ponadto
    takie ciagniecie za głowkę i wstawianie barków na siłę może
    prowadzić do dystocji barkowej.
    Na tym drugim filmie dodatkowo widać, że pierwszy rodzi się bark
    dolny, czyli od strony odbytu, co się wcale nie tak rzadko zdarza, w
    dodatku rodzi się on z rączką co powoduje problem z urodzeniem sie
    malucha, bo trzeba uważać, aby krocze nie pękło. jednak jakby
    wykazać trochę cierpliwości i gdyby kobieta rodziła w innej
    (wertykalnej) pozycji to zapewne wyglądałoby to zupełnie inaczej.
    I to jest dramat całego polskiego połoznictwa: NIECIERPLIWOŚĆ
    i "ratowanie" biednego dziecka na siłę.
  • gos85 26.01.10, 20:43
    no właśnie..wygląda jakby chcieli biedne dziecko jak najszybciej uwolnić z tej czarnej dziury..wink

    jeszcze mnie naszła refleksja..dlaczego my-kobiety się do cholery zgadzamy na takie traktowanie nas i naszych dzieci???
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5epgjgmrj5.png
  • kaakaa 26.01.10, 21:07
    gos85 napisała:

    > jeszcze mnie naszła refleksja..dlaczego my-kobiety się do cholery zgadzamy na t
    > akie traktowanie nas i naszych dzieci???

    Bo, w większości, nie mamy pojęcia, że nie musimy się na to godzić... sad Po
    pierwsze, zazwyczaj nie wiemy, jak powinien przebiegać fizjologiczny poród. Po
    drugie, nawet jak niektóre z nas wiedzą, to nie odważą się podważać kompetencji
    pambuka sad Po trzecie, nawet jak się któraś nie zgadza na takie traktowanie, to
    i tak w Polsce za bardzo nie ma wyboru, szczególnie jak nie jest przy kasie... sad
  • gos85 26.01.10, 21:21
    no krew się gotuje po prostu.. kaakaa, kiedy już będziesz położną? to ja poczekam z moim drugim porodem na Ciebiewink

    p.s.a przy okazji, Ty mieszkasz na Ochocie?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5epgjgmrj5.png
  • kaakaa 26.01.10, 22:27
    gos85 napisała:

    > no krew się gotuje po prostu.. kaakaa, kiedy już będziesz położną? to ja poczek
    > am z moim drugim porodem na Ciebiewink
    Oj, żeby to było tak prosto... Dyplom mam nadzieję dostać przed wakacjami, a co
    dalej - czas pokaże smile
    >
    > p.s.a przy okazji, Ty mieszkasz na Ochocie?
    Owszem smile
  • gos85 26.01.10, 22:31
    to jak mrozy zelżeją to się może spotkamy na kawę? ja z częstochowskiejsmile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5epgjgmrj5.png
  • kaakaa 26.01.10, 22:38
    No, proszę! Na Baśniowej moje dzieci bywają na placu zabaw. smile
    Wprawdzie kawy nie pijam ale na spotkanie zawsze chętnie reflektuję smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.