Dodaj do ulubionych

Brzydki brzuch po porodzie

06.05.11, 23:50
Dziewczyny, nie wyganiajcie mnie stąd z tym tematem.
Piszę na tym forum, bo wiem, że są tu dziewczyny mądre, ze specyficznym podejściem do własnej kobiecości i macierzyństwa, podchodzące z szacunkiem i nierzadko z miłością, zaufaniem do własnego ciała, z priorytetami ważniejszymi niż superwygląd itp.
I ja też nie należę do osób przejmujących się zbytnio wyglądem itp.
Ale z jednym nie mogę się jeszcze pogodzić - że ta ciąża zupełnie rozwaliła mi brzuch. I nie chodzi o nadwagę, bo tu problemu nie mam, ale - okropne rozstępy, i co gorsza - luźną skórę na brzuchu. Tu niestety już nie pomogą żadne ćwiczenia, jest nadmiar skóry, bruzdy wokół pępka, i to wygląda nieciekawie.
Co jakiś czas dopada mnie z tego powodu smutek, że już nigdy nie będę miała jędrnej skóry na brzuchu, już nigdy nie pokażę tego brzucha na plaży. Źle się czuję z takim czymś brzydkim sad
Myślałam o plastyce brzucha, ale teraz karmię, potem planuję drugą ciążę, znowu dłuższe karmienie, a może i znowu trzecie dziecko kiedyś... Trzeba by było poczekać do zakończenia mojego procesu rozrodu, ale ja nie przecież nie wiem, kiedy padnie to ostatnie słowo w kwestii potomstwa wink Z drugiej strony - całe lata z takim brzuchem - no smutno mi, no sad
Tak naprawdę nie ma sensu robić nawet jakichś zabiegów ujędrniających (fale radiowe itp.), skoro chcę mieć jeszcze dzieci. Wybieram karmienie i rodzenie dzieci zamiast naprawy brzucha, ale z bólem się to jednak odbywa.
Próbuję sobie tłumaczyć, że taki już los kobiety, że jej ciało się zmienia, że nie należy się zbytnio przejmować jakimś tam kanonem piękna, ale opornie to idzie. Mąż mnie wspiera i akceptuje, jemu to nie przeszkadza; wiem, że mowi szczerze. Ale nie mogę tego przepracować, a jestem 15 miesięcy po porodzie. I ciągle to poczucie niesprawiedliwości, że akurat mnie stało się to, co się dzieje mniejszości młodych kobiet, które w ciąży przytyły tylko 11 kg.
Może któraś z was ma podobne doświadczenia w zmaganiu się z tym, co w ciele trudne do zaakceptowania? Napiszecie coś ku pokrzepieniu serca?

--
Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.
Edytor zaawansowany
  • mama.rozy 07.05.11, 08:46
    diuszesa,a próbowałaś robic zwykłe brzuszki?
    długie spacery z dzieckiem w chuście/nosidle-znakomicie pracują mięśnie brzucha,serio
    chodzenie po schodach
    ja należę akurat do chudzielców,ale tym gorzej wyglądał na mnie obwisły brzuchwink
    i,jakby to powiedziec-najlepszy brzuch to ja w ciąży miałamwinkjędrny jak jabłuszkowink
    po trzeciej ciąży i tak został ze mnie wiórek z brzuchem,ale właśnie takie sposoby jak wyżej mi pomogły-w dodatku mieszkam w piętrowym domku,gdzie po schodach wchodzę i schodzę jakieś 300razy/dobę-kiedyś liczyłam...
    powodzenia
    --
    tnij.org/khsx
  • bonga_dax1 07.05.11, 19:33
    Ja co prawda w każdej ciąży tyłam 8-10 kg, więc ominęły mnie rozstępy, ale nadmiar skóry w końcu też znika. 15 miesięcy to jeszcze nie tak dużo. Po drugiej ciąży wróciłam do mniej więcej stanu sprzed ciąż po 2,5 roku. (Choć pewien "nawis" skóry nad blizną pozostał - kolejna atrakcja cc uncertain) Ćwiczenia na pewno nie zaszkodzą. Życzę cierpliwości, a w krótszej perspektywie - większej akceptacji swojego ciała.
  • nisiabu 07.05.11, 22:28
    Wiesz bonga, ja też przytyłam całkiem sensownie 10-11kg i mimo to mam rozstępy wokół pępka. Smarowałam je po drugim porodzie kremem mustelli i uważam, że pomogło to trochę. Uważam, że na obwiśniętą skórę (której mam coraz mniej, jestem 7 miesięcy po porodzie) najlepsze są ćwiczenia aerobowe, czyli bieganie, pływanie, intensywna joga. Ja widzę u siebie, że to pomaga. Pozdrawiam i życzę samoakceptacji.
  • aneta871 08.05.11, 14:11
    Ja jestem młodą mamą, więc chciałam nadal wyglądać jak atrakcyjna dziewczyna.
    Przybrałam w ciąży 15kg, bo ostatni miesiąc ciąży leżałam. Po dwóch latach od urodzenia nadal miałam obwisłą oponęsmile Zbliżający się ślub zmobilizował mnie do działaniasmile Zakupiłam sobie na allegro gorset wyszczuplający taki z trzema rzędami haftek plus body z długimi nogawkami również wyszczuplający. Codziennie masowałam ciało ostrą gąbką, później smarowałam się oliwą ziaji antycellulitową lub kremami z vichy, a co dwa dni masaż bańką chińska. Następnie zakładałam body, a na to gorset i tak chodziłam 3 godziny dziennie. Ramiona i plecy też smarowałam oliwą ziajismile
    Może dla niektórych to jest przesada, ale jak ma się niecałe 24 lata to chce się wyglądać fajniesmile Skóra na brzuchu się skurczyła i jest płaski. Uda, pośladki i ramiona wyrobiłam, bo chodzę 3 razy w tygodniu na aerobik.
  • bonga_dax1 08.05.11, 20:27
    Ja w wieku 30+ też bym chciała wyglądać dobrze wink, ale nie spędza mi to snu z powiek. A rozstępy i tak mam - po szybkim wzroście w okresie dojrzewania - na pośladkach, choć chuda byłam wtedy jak patyk.
  • diuszesa 08.05.11, 22:52
    To, że 15 miesięcy po porodzie to jeszcze nie jest dużo, to jest w sumie pocieszające.
    Ale czy my mówimy o tym samym? Tzn. nie wiem, czy myślimy o takim samym pociążowym brzuchu. Moja skóra to nie jest tylko jakaś niewielka rozciągnięta ilość, która się łatwo wchłania z ćwiczeniami. Rozstępy też mam naprawdę szerokie i głębokie, i to dużo.
    Każdy mi mówi - brzuszki, ćwiczenia, zobaczysz, będzie dobrze. Mówi tak, dopóki nie zobaczy mojego brzucha.
    Ja brzuszki robię cały czas, owszem, trochę tej skóry się wchłonęło, ale więcej to już chyba (?) nie da rady; jest nadmiar skóry, no cudów nie ma uncertain
    Teraz mój brzuch wygląda tak (zdjęcie nie moje, ale jakbym na swój brzuch patrzyła):
    ebobas.pl/artykuly/galeria/739/5578
    Naprawdę tu się jeszcze z biegiem czasu może na lepsze zmienić?

    Samoakceptacja - eh, próbuję, próbuję... Kiepsko idzie, ale chyba idzie.

    No nic, nie będę smęcić, bo jeszcze pewnie nie wszystko stracone.

    --
    Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.
  • ninakch 09.05.11, 00:50
    A ja polecam olej z wiesiołka do łykania, masaże peelingujące i z oliwkami które mają w składzie witaminy A i E, pływanie lub chociaż natryski z wody na przemian zimnej i ciepłej. Podstawą jest to by nie dać się rozstępom zabliźnić. Jeśli są jeszcze czerwone, to dużo można zdziałać nawet naturalnymi metodami. Nie opalać tego miejsca by nie uszkodzić do reszty włókien kolagenu i elastyny.
    Więcej praktyk kosmetycznych nie pamiętam, ale pragnę się poprawić, lecz niestety może to nastąpić dopiero jak odzyskam dostęp do podręczników z kosmetologii albo chociaż notatek ze szkoły.
    W studium miałam koleżankę, która po ciąży miała dosłownie całe ciało w takich rozstępach, nawet dekolt, łydki, ramiona brzydko mówiąc "sflaczałe". Przed ciążą uprawiała intensywnie sporty, ale w trakcie to prawie nic. Ale co najgorsze: była w stanie wypić ok 2 litrów coli lub innego słodkiego gazowanego świństwa w ciągu jednej nocy (podobno tak ją suszyło). A wiecie co nadmiar płynów może w ciąży zrobić... Potem nasze drogi się rozeszły, więc końcowego efektu nie było mi dane zobaczyć, ale dziewczyna zmieniała się w oczach. Z tego co pamiętam, chodziła na basen i aerobik (to raczej po to, żeby ten cukier z tych napojów spalić, bez doraźnego wpływu na rozstępy, choć zwiększone ukrwienie= lepsze odżywienie) masowała się, i stosowała różne okłady to na rozstępy, to na cellulit ( co prawda miała dostęp do profesjonalnych mazideł). Podszepnę tylko że na portalu na "A" można kupić profesjonalne produkty polskiej firmy kosmetycznej na "B" z listkiem miłorzębu w logo. wink są dość wydajne i o ile się nie zepsuli przez ostatnie pięć lat, to warte polecenia.
    Mam nadzieję, że cokolwiek z tego, co napisałam, pomoże. Wiem jak bardzo może dołować spoglądanie w lustro. Całe młodociane życie miałam kompleks na punkcie własnego ciała, dobrze że trafiłam na faceta, co nie lubi kościstych, a i w UK trochę poprzeczka obniżona i łatwiej się dowartościować cudzym kosztem...
  • aneta871 09.05.11, 12:55
    Zapewne po gorsecie szału nie będzie, ale jakaś poprawa na pewnosmile
    A nie myślałaś o mniej inwazyjnych metodach poprawienia tego stanu, np. zabiegi laserowe?
    Salony medycyny estetycznej mają dość szeroką ofertę i zawsze mogą coś doradzić.


  • poli07 10.05.11, 17:36
    aneta871 napisała:


    > A nie myślałaś o mniej inwazyjnych metodach poprawienia tego stanu, np. zabiegi
    > laserowe?

    Zgadzam sie, chcialam to samo napisac, moze zdecydujesz sie na zabiegi laserowe , jesli o plastyce nie ma mowy na razie??? Sa dosc inwazyjne i przynosza zadowolajace efekty smile Ja tazke planuje isc na laser po mojej ciazy, juz widze , ze nie bedzie tak pieknie jak po pierwszym dziecku smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/gannyx8ds3mr7b7r.png
  • diuszesa 10.05.11, 22:23
    Tak, właśnie myślałam o takich zabiegach laserowych. Nie trzeba się kroić, więc i ryzyko mniejsze - a to dla mnie ważne, bo jednak boję się takiej ingerencji chirurgicznej.
    Tylko, że koszt też nie mały, bo zabiegów musi być kilka do kilkunastu nawet, więc to by było ok. 5 tys. jak nie więcej. I starcza na ok. 2 lata uncertain Po tym czasie skóra może ponoć wracać do poprzedniego stanu.
    Więc, biorąc pod uwagę to, że za ok. 2 lata właśnie chciałabym zajść w kolejną ciążę, to niema sensu sad I kolejne 2 lata z takim brzuchem, niefajnie.
    Ale w głowie zaświtała mi jeszcze myśl szalona - jeszcze trochę schudnąć, wyćwiczyć bardziej mięśnie brzucha, i przykryć to wszystko dużym tatuażem maskującym. Czy to będzie wykonalne przy moim stanie skóry, to zobaczymy, co mi profesjonalny i doświadczony tatuator powie.
    Jak mam już mieć coś na całe życie, to chociaż zamaskowane. Jak się w ciąży rozejdzie, to trzeba będzie uzupełnić/dać cover up. Trudno. Ryzyk-fizyk.
    --
    Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.
  • mysza_myszynska 10.05.11, 22:49
    he he, pomysł z tatuażem bardzo pomysłowy, nie wpadłabym na to! jeśli się zdecydujesz i kiedyś zrobisz to koniecznie podeślij zdjęcie.

    a tak wogóle to rozumiem twoje rozterki. mój brzuch po drugim dziobaku był baardzo niefajny - mnóstwo rozstępów się porobiło + dużo tkanki tłuszczowej zostało. Łudziłam się, że przy trzeciej ciąży (zawsze miałam w planach 3 dzieci) nie będzie dużo nowych rozstępów, że się pokryją ze starymi, a tu guzik - jutro mam termin a nowych czerwonych rozstępów cała masa... Bardzo chcę już urodzić, ale jak pomyślę o stanie brzucha to mi się odechciewa..
    Cieszę się jedynie, że to już na pewno moje ostatnie dziecko i będę teraz mogła porobić różne rzeczy ze swoim ciałem w miarę możliwości - na pewno będę chciała zawalczyć z brzuchem (może chirugicznie jak inne metody zawiodą) oraz docelowo chcę zmniejszyć i podnieść biust, ale to dopiero za ok 2 lata, bo trzeba być co najmniej rok po zakończeniu karmienia....

    pozdrawiam
    --
    Car Mikołaj - 17 sierpnia 2006
    Król Stanisław - 27 kwietnia 2008
    majowy chłopczyk
  • juleg 11.05.11, 09:08
    Dziewczyny hula hop jest genialne na brzuch, tylko potrzeba systematyczności, pół godziny dziennie i po dwóch tygodniach zauważylam różnicę w moim "potrzyciążowym" brzuchusmile
    Teraz nie mam czasu, ale muszę wrócić do hula hopu, bo to naprawdę super sprawa i zabawa a w trakcie można czytać, oglądać a nawet wysyłać smsywink



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gb/vi/9j1z/YGz30fIG3BanVAiPyA.jpg
    www.pomoz-amelce.pl/
  • diuszesa 11.05.11, 12:01
    juleg napisała:

    > Dziewczyny hula hop jest genialne na brzuch, tylko potrzeba systematyczności, p
    > ół godziny dziennie i po dwóch tygodniach zauważylam różnicę w moim "potrzyciąż
    > owym" brzuchusmile

    Ale miałaś taką luźną skórę wokół pępka, nienaciągniętą,taką jak pokazano na tym zdjęciu w moim poprzednim poście?
    Bo ja mam luźną skórę, trochę się wchłonęło, nie powiem, bo było gorzej. Ale czy jeszcze się da? No, i jak trochę schudnę (planuje, bo w ostatnich miesiącach trochę się zaniedbałam - słodycze wink , to też skóry będzie więcej uncertain
    Hula hop nawet lubię, więc będę kręcić smile
    Postanowiłam, że daję sobie czas do końca roku - w tym czasie rozsądna dieta i intensywniejsze ćwiczenia. Jak ze skórą będzie w porządku, to może zainwestuję w laser na rozstępy. Jak nie będzie w porządku, to wtedy ten tatuaż (o ile będzie możliwy).
    >
    >
    >


    --
    Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.
  • soldie 11.05.11, 16:59
    wow juleg, poważnie? moje hula leży i się obija więc chyba mnie namówiłaś smile
  • juleg 12.05.11, 14:04
    Nie mam rozstępów ale skóra rozciągnięta, mięśnie na szczęście mają ciągłość jak oświadczyła trenerka fitness, której pokazywałam swój "biedny" brzuch. Ale myślę, że to kwestia czasu i hula hop da radęsuspicious


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gb/vi/9j1z/YGz30fIG3BanVAiPyA.jpg
    www.pomoz-amelce.pl/
  • k_wilt 05.06.11, 12:21
    Dobry tatuaż ukryje zmarszczki i zwiotczenia skóry. Mój brzuch można obejrzeć na Facebooku
    Ewa Wilt
    PS "brzuszki" to oczywista oczywistość, tak +/- 100 dziennie, po 3 miesiącach jest już wyraźna różnica
    PS2 zły tatuaż może podkreślić rozstępy, więc trzeba znaleźć bardzo dobrego tatuatora
  • diuszesa 06.06.11, 11:32
    k_wilt napisała:

    > Dobry tatuaż ukryje zmarszczki i zwiotczenia skóry. Mój brzuch można obejrzeć
    > na Facebooku
    > Ewa Wilt

    No, szkoda, że nie zobaczę, bo nie mam konta na facebooku, i nie chcę zakładać. Szkoda, bo chętni ebym zobaczyła, jak to wygląda na pociążowym brzuchu.


    > PS "brzuszki" to oczywista oczywistość, tak +/- 100 dziennie, po 3 miesiącach j
    > est już wyraźna różnica

    Robię, ale idzie ciężko... smile
    I jeszcze po hula hop nie zeszłam do piwnicy wink
    Ostatnio coś z moim samozaparciem kiepsko, ale całe szczęście nie jest jeszcze tak źle, ze nie robię nic. smile A i czasem przychodzą chwile, że myślę, że ten mój brzuch nie jest taki najgorszy - ale tylko czasem. No cóż, będę pracować nad tym. Ogólnie postanowiłam sobie, że daję sobie czas do końca roku - na schudnięcie oraz wyćwiczenie. Jak dalej będę niezadowolona - wtedy będę działać.

    > PS2 zły tatuaż może podkreślić rozstępy, więc trzeba znaleźć bardzo dobrego tat
    > uatora

    Wiem. Całe szczęście u mnie w mieście są dobrzy tatuatorzy, polecani w całym kraju.
    Nie wiem tylko, czy akurat robili tatoo na takim pociążowym, pooranym brzuchu... Musiałabym pójść porozmawiać do studia, ale tak jak napisałam - daję sobie czas do końca roku.
    Jedyne, co mnie stopuje, to obawa, że wszystko się rozjedzie po kolejnej ciąży. Ale z drugiej strony - jeśli przez te kilka lat do następnej ciązy mam sie lepiej czuć ze sobą, to czemu nie? Najwyżej może zrobię cover/poprawkę w przypadku rozejścia się tatuażu?

    Ewo, a Ty robiłaś na taki mocno zniszczony brzuszek? Dużo miałaś luźnej skóry i rozstępów? Nie mogłabyś mi napisać więcej, jak nie tu, to na maila gazetowego?


    --
    Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.
  • samwieszkimjestem 01.07.11, 00:07
    Istnieje coś takiego, jak masaż poporodowy - wykonywany właśnie po to, żeby ciało odzyskało piękny wygląd z przez ciąży.

    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • diuszesa 04.07.11, 17:53
    samwieszkimjestem napisała:

    > Istnieje coś takiego, jak masaż poporodowy - wykonywany właśnie po to, żeby cia
    > ło odzyskało piękny wygląd z przez ciąży.

    Masaż poporodowy, powiadasz? Wątpię, że podziała na tego typu "pozostałości" po ciąży. Chyba o dwóch różnych brzuchach myślimy.

    >


    --
    Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.
  • wandalka1 09.10.17, 11:32
    Oczywiście - sprawdź zabieg Mezopenem w klinice w Gdańsku - clinicacosmetologica.pl/artykuly/rozstepy/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.