Dodaj do ulubionych

Polecam poród w wodzie !

23.05.11, 07:29
Polecam gorąco poród w wodzie, w 1 ciąży mi się nie udało urodzić do wody (ze względu na zielone wody płodowe, dziecko przenoszone), w 2 - też nie (cesarskie cięcie ze względu na wagę "malca"), ale jak to mówią do 3 razy sztuka i za trzecim razem się udało, urodziłam synka do wody ! Niezapomniane przeżycie.
Dodam, że jestem bardzo nieodporna na ból, delikatna, skórcze porodowe to dla mnie koszmar. Przy 3 ciąży dla odstresowania i zmierzenia się z tematem porodu oglądałam nałogowo porody wodne na youtube godzinami. Wyszukiwałam je głównie sposród zagranicznych projekcji WATER BIRTH, ale też dużo filmików latynoskich, hiszpańskich, włoskich. Ogólnie w całej Europie jest to powszechna praktyka. Świetna sprawa pooglądać sobie takie filmiki przed własnym porodem - panie rodzące uśmiechnięte, wyluzowane nawet podczas wypierania dziecka, często same "wyjmowały" dziecko i wyławiały na górę, byłam w szoku, ale jak obejrzałam ze 100 takich filmików przestałam w końcu bać się swojego porodu i podeszłam do niego bardziej na luzie. Wiedziałam, że u mnie w szpitalu jest taka możliwość (choć położne nie lubią i często nie pozwalają z niej korzystać). Szczególnie odnośnie tych filmów na Youtube relacji z porodów - utkwił mi taki filmik np jak kobieta pływa w basenie ze swoja rodziną w jakiejś pewnie prywatnej klinice z takim wielkim basenem i w pewnym momencie zrelaksowana uśmiechnięta wychodzi z basenu, zostawia tam kąpiącą się rodzinę, wchodzi do wanny porodowej obok i rodzi sama nawet bez pomocy kogokolwiek swoje dziecko, chwila i po sprawie. Inny ciekawy był film z porodu w basenie dużym z .....delfinami !!! Kobieta rodzi w głebokim basenie pływackim a obok pływa delfin i popływa do jej dziecka rodzącego się i do jej brzucha. Masa filmików mam rodzących w basenach ogrodowych razem ze starszymi dziecmi, przez większość czasu zabawiają się pluskają z mamą w basenie, w którym rodzi. Polecam gorąco te filmiki - bardzo odstresowują.
Gdy doszło do mojego porodu - bylam 1 dzień po terminie, w domu wypłynęły mi wody płodowe, uszykowałam się do szpitala ok 16, po drodze zaczęły się moje skurcze, lekkie ale za to częste, potem coraz mocniejsze. Gdy dojechałam do szpitala a był weekend cisza, spokój, trudno było kogokolwiek spotkać na korytarzu. Trafiłam w końcu na salę porodową, gdzie trochę skakałam na piłce, trochę podskakiwałam sama, ogólnie dużo się ruszałam, bo skurcze były strasznie bolesne, a rozwarcia nie miałam do porodu, w związku z czym położne nie wpadały zbyt często. W końcu, gdy któraś z nich mnie kolejny raz zbadała stwierdziła, że rodzę i że nie zdąży napuscic ciepłej wody do wanny. Wtedy zaczęła się akcja przybiegł lekarz, młody, fantastyczny dr, zaczął wręcz spuszczać wodęz wanny, myć wannę (cos nie tak było z wodą itrzeba było kilka razy napuszczać i wypuszczać, mimo ze nie wchodziłam jeszcze do wanny), byłam zszokowana, zajął się całą organizacją wanny, lepiej niz salowe i położne. W końcu zaprosił mnie do wanny, rozpylił jakąś aromaterapię, którą przyniósł z dyżurki, miał tam rózne swoje olejki zapachowe. Przy wannie pojawiły się 2 położne, które były bardzo niechętne takiemu porodowi, od dawna już nie mieli porodów wodnych a na koniec kobiety wychodziły zawsze na łóżko (jedna z tych położnych na szczęscie bardzo miła i empatyczna, pomagała mi jak mogła). Bóle były bardzo silne, nie do wytrzymania, ale woda trochę je neutralizowała, łagodził je też hydromasaż. Wszystko trwało kilka chwil, mimo ze pare minut wczesniej nie miałam żadnego rozwarcia (ZERO!). Niepotrzebnie może parłam - położne zmusiły mnie do tego, planowałam aby odbyło się to naturalnie (bez parcia, jak na filmach !) u nas to jednak jeszcze położne długo nie zaufają naturze i musiałam się do nich dostosować, bo ciągle groziły mi, że jeśli nie będę ich słuchać, będęrodzić na łóżku. Kilka skrórczy partych i dzieciaczek pływał w wannie a stamtąd natychmiast wyłowiły mi go na brzuch, coś wspaniałego ! Wszystko odbyło się szybko i sprawnie i nawet nie pamietam bólu, choc było to miesiąc temu (za to pamietam ból 1 porodu 5 lat temu). Mam bardzo dobre wspomnienia z porodu w wodzie. Choć jestem wąska w biodrach nie miałam nacięcia, głebokich popękań, jedynie pęknięcie śluzówki z 1 strony bardzo delikatne. Z wanny wyszłam sama i na salę poszłam na własnych nogach, zaraz wziełam prysznic, mogłam normalnie siedzieć, nic mnie nie bolało !!! Polecam wam to ogromnie, dodam, że proponowano mi również kilka razy znieczulenie, ale bałam się, że kiedy je zaaplikują nie będę mogła rodzić w wodzie, a na tym mi najbardziej zależało (czasem taki skutek tego znieczulenia). Bardzo gorąco polecam ! Dodam, że to co mi najbardziej utkwiło to reakcja starszej położnej, która najbardziej mnie denerwowała ciągle dyrygując wszystkim np napuszczaniem wody, az lekarz musiał ją upominać i pozwalał mi spełnić rózne moje prośby, choć ona wszystkiemu była przeciwna. Dopiero po urodzeniu synka zorientowałam się, ze ona chyba 1 raz w życiu była przy takim porodzie, kiedy wyłowiła mi dziecko cała się trzęsła, była przerażona, gdy zobaczyłam jej twarz i jej trzęsące się ręce sama przerazilam się, że coś nie tak z dzieckiem, po prostu wystraszyłam się jej. Z malutkim wszystko dobrze, dostał 10 punktów i jest bardzo kochany, spokojny, grzeczny, śmieje się już do nas od dawna, choć ma dopiero miesiąc. Polecam, udanych porodów życzę !
Edytor zaawansowany
  • jagusiia 23.05.11, 07:32
    przepraszam za błędy, skurcze itp,
    zapomniałam dodać, że najchętniej urodziłabym do wody w domu !
    miałam taki pomysł, niestety cała ciąża była zagrożona i pod szczególną ochroną, leżałam w spzitalu, więc i tak cud że pozwolono mi rodzić do wody, ale miałam szczęście, ze trafiłam na takiego lekarza, który zaufał naturze.
  • kawo-szka 23.05.11, 07:49
    Jagusiia - gratuluję pięknego porodu!!! smile Każdy taki opis dodaje człowiekowi skrzydeł smile
    A tak z ciekawości zapytam - gdzie rodziłaś? Bo w szoku jestem, że trafiłaś na lekarza, który samodzielnie przygotował Ci wannę do rodzenia i jeszcze ta aromaterapia! Normalnie szczęka z hukiem na podłogę mi opadła smile Rewelacja!
    --
    Moja strona: www.porod-w-domu.pl/
    www.facebook.com/porod.w.domu
  • jagusiia 23.05.11, 11:32
    Dziękuję, rzeczywiście miałam sporo szczęścia, nie napisałam że poród trwał niecałe 2 godziny, w zasadzie to modliłam się dużo przed porodem i odmawiałam taką modlitwę, którą polecam każdej rodzącej, modlitwa gwarantująca "Szczęśliwe narodzenie dziecka", szkoda że wczesniej jej nie znałam, nie miałabym zapewne takich wspomnień po 1 porodzie, kiedy to urodziłam mniejsze dziecko a poród był traumatycznym przeżyciem. Szpital zupełnie nieznany, z dala od w-wy, ma zresztą nieciekawe opinie. Lekarz młody, dyżurujący w weekendy, dopiero co po specjalizacji (pewnie gdyby były jakieś komplikacje nie byłabym taka nim zachwycona) - bardzo chyba był ciekawy porodu w wodzie, bo dawno podobno nikt takiego nie wybierał (kilka lat temu był na to szał, rzekomo a dziś już wanna nie używana miesiącami) dlatego musieli ja tyle razy myć i dezynfekować w pośpiechu, za co on się ochotnie zabrał. Podczas porodu opowiadał mi przeróżne historie, nie do końca go słuchałam strapiona swoim bólem, ale z tego co pamiętam, mówił że z żoną starają się o dziecko i jego żona jest fanatyczną wodnych porodów (chyba też lekarka) mówił, że jeździ na jakieś szkolenia n/t porodów wodnych i żyje tym tematem, choć jeszcze nie jest nawet w ciąży i ogólnie bardzo był ciekaw jak to przebiera. Pewnie, gdyby to był jego setny poród wodny z kolei, nie byłby tak aktywny.

    Podczas, gdy czekałam na skurcze parte w wannie proponował, że zrobi nam zdjęcie, relaksował mnie tekstami, że wyglądamy (z mężem) jak na jakiejś podzwrotnikowej błękitnej plaży (pewnie chodziło mu że ja w kostiumie kąpielowym i taka spocona wink woda rzeczywiście była jak laguna i to oświetlenie, niestety mój małżonek nie był w stanie myśleć o aparacie a mnie było wszystko jedno.

    Jeszcze dodam, że pozwolił sobie na taki żart podczas zaszywania mi tego pęknięcia, zastanawiali się czy to w ogóle zeszywać, bo było podobno płytkie, ale stwierdził, że on "nie robi fuszerki" i musi się tym zając profesjonalnie, przegonił położną, która miała zamiar sama to zrobić. Ten żart, to na moje pytanie ile jeszcze to potrwa, bo ta pozycja z nogami do góry była dla mnie chyba największym koszmarem podczas badań w ciązy i takich akcji jak zeszywanie - stwierdził, że już już kończy, jeszcze minutkę, żeby mąż był zadowolony i możemy "robić" czwarte dziecko. O mało nie spadłam z tego fotela, gdy to usłyszałam, ale oczywiście się nie obraziłam za jego frywolny język, w zasadzie to ten klimat pozwolił mi uniknąć stresu w czasie tego ogromnego przeżycia jakim jest poród. Poniżej filmiki, o których pisałam. Pozdrawiam.

    www.youtube.com/watch?v=3HmipfdvCOM&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=GepYMFXkAWQ&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=DoIiVszj1EU&feature=related
    ten u góry jest super szybki, bez asysty wink

    www.youtube.com/watch?v=BLce0rMr4bo&feature=fvsr
    www.youtube.com/watch?v=-DTwuiGgnHY&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=eK55TkfBCvk&feature=related

    (ten tak od połowy własciwy poród)
  • juleg 23.05.11, 10:45
    Cudniesmile jak będę jeszcze kiedyś rodzić dziecko, chcę tak jak napisałaś, w wodzie na maksa wyluzowana + aromaterapia parowa, to niesamowicie odpręża, miałaś wspaniały poród i gratuluję luzu z tymi babami, sytuację uratował super Dr. świetnie!!!
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gb/vi/9j1z/YGz30fIG3BanVAiPyA.jpg
    www.pomoz-amelce.pl/
  • kropla_teczy 23.05.11, 10:54
    Oj tak, ja tez jestem pod wrazeniem pana dr smile smile piekny porod smile i piekne wspomnienia, gratuluje! smile
  • soldie 23.05.11, 11:45
    Supersmile Od pierwszej ciąży marzyłam o porodzie w wodzie, ale moja położna przy moich bardzo słabych i krótkich skurczach( nigdy chyba nie miałam dłuższego niż minuta) nie radziła mi raczej wchodzić do wody, bo rzeczywiście u mnie to wydłuża poród...A szkoda,może kiedyś się uda- udało się sn po cc, potem w domu, może kolejny wyjdzie w wodziesmile
  • jagusiia 23.05.11, 12:07
    ja tez miałam takie krótkie skurcze ! i dzięki Bogu, bo dłuższych bym chyba nie zniosła, trwały do pół mnuty maxymalnie a wydaje mi się, ze nawet krócej, za to bardzo bolały, położne oczywiście też mówiły, że na pewno w wodzie skurcze zanikną i nie będę w ogóle rodzic w tym dniu (jak widać po efektach, to pewnie ich stała śpiewka do każdego).
  • juleg 23.05.11, 15:00
    Eee trzeba być dobrej myśli, że ma powołanie, serce i inną świadomość, że za dwadzieścia lat z takim samym entuzjazmem myć wannę w razie czego będzietongue_out
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gb/vi/9j1z/YGz30fIG3BanVAiPyA.jpg
    www.pomoz-amelce.pl/
  • kaakaa 23.05.11, 15:35
    soldie napisała:
    > może kolejny wyjdzie w wodziesmile

    A, daj Boże! smile
  • monicus 23.05.11, 22:00
    właśnie - daj Boże smile daj daj
    cieszy mnie rowniez, ze takie lekarz sie trafil.
  • jagusiia 23.05.11, 11:56
    Napiszę jeszcze coś, co pewnie nie każdemu się spodoba, ale jestem przekonana, że to własnie modlitwie zawdzięczam mój bezpieczny i szczęśliwy poród. Poniżej pozwolę sobie ją zamieścić, ufam, że ktoś zechce skorzystać i sam się o tym przekonać.
    Ja miałam straszne komplikacje w ciąży, i tylko dzięki temu lekarzowi udało mi się w ogóle rodzić naturalnie. Wszystko to każe mi sądzić, że była to szczególna Opieka Boża, wyjednana modlitwą.
    3 lata temu miałam cesarkę i gdy teraz leżałam na patologii ciązy (dziecko miało być bardzo małe, hipotroficzne, urodziło się na szczęscie duże, bez żadnych oznak hipotrofii), lekarze wszyscy, których pytałam, twierdzili, ze nie będę rodzić naturalnie. Dodatkowo mam jakis krzywicze zmiany w miednicy, kwalifikujące do cc. Tylko ten dr, młody, którego na obchodach też pytałam, wypowiadał się bardziej łaskawie ( i akurat trafiłam na jego dużur !). Lekarze ciągle widzieli u mnie hipotrofie płodu, do samego końca. Ja jednak się uparłam, żeby rodzić naturalnie, a przynajmniej spróbować. I udało się.


    MODLITWA DO PANA JESUSA

    O najsłodszy Panie Jezu Chryste, oddaję się Tobie dnia dzisiejszego i na zawsze, a osobliwie w godzinie śmierci mojej.
    Do nieskończonej dobroci Twojej odwołuję się. Rany Twoje Najświętsze niech mi będą spoczynkiem. Woda i Krew, które płynęły z Najświętszego Serca Twojego, niechaj mnie bronią na strasznym sądzie Twoim. Najświętsze Ciało i Krew niechaj mnie nakarmi i napoi. Bojaźliwa śmierć Twoja, niechaj mnie zachowa, ku żywotowi wiecznemu. Krwawe krople Twoje, niechaj zmyją grzechy moje. O Jezu, Twój gorzki smutek ofiaruję Najświętszemu Ojcu Twojemu Niebieskiemu, na odpuszczenie grzechów moich. Twoje wzgardy i zelżywości Najmilszy Jezu, któreś cierpiał niechaj zapłacą za grzechy moje. Twoje ciężkie urąganie i męki niewysłuchane, niechaj mnie w godzinę śmierci mojej, od szturmów szatańskich obroni.
    O Panie Jezu Mój, Twoja Święta Krew, niechaj duszę moją zmazaną grzechami obmyje . Twoja zraniona Głowa, niechaj mnie obroni od wszelkiego zła. Twoje niewinne zasądzenie na śmierć, niechaj mi będzie na odpuszczenie grzechów i długów moich. Twoja praca niechaj nagrodzi moje popełnione złości, a Twoja nagość, niechaj okryje nagość duszy mojej. Twoje gorzkości i Twoje ciężkości, śmiertelnie zranione nogi, ręce i Serce Przenajświętsze, niechaj mnie w okropnej nocy śmierci oświecą. Kładę się wszystek do Twoich Ran Przenajświętszych, Krew Twoja z Przenajświętszego Serca niechaj mnie oczyści. Twoja Boska Moc niechaj mnie utwierdzi i zachowa od wszystkiego złego, na duszy i ciele.
    O Najświętszy Panie Jezu Chryste, Twoje bez litości, boleści i Rany, niechaj mnie błogosławią. O gorzka męko Jezusowa, zachowaj mnie od zguby wiecznej. O Najsłodsze i Najgłębsze Rany Jezusa mojego, bądźcie mi pomocą w ostatnią godzinę śmierci. O Najdroższa Krew Jezusa, obmyj grzechy moje przed Bogiem Ojcem Twoim. O Panie Jezu Chryste Twoja boleść, śmierć, uczynki dobre, nauki, niechaj mi będą pomocą nie tylko do zaprzestania sprośnych grzechów moich, ale za nie serdeczny żal wzbudzą.
    Oddaję się na koniec o mój dobry Jezu do Otwartego Serca Twojego i ufam Twojemu miłosierdziu, wierzę w zasługi Męki i Śmierci Twojej, której się polecam a osobliwie w godzinę śmierci mojej. AMEN.

    Modlitwa ta została znaleziona w grobie Zbawiciela
    Kto czyta tę modlitwę lub jej czytania słuchać będzie , albo ją przy sobie nosić będzie, nie umrze niespodziewanie, nie utonie, nie spali się. Żadna trucizna nań działać nie będzie i niezwyciężony z walki życiowej wyjdzie.
    Jeżeli tę modlitwę odmawiać będzie niewiasta mająca zostać matką, szczęśliwie dziecko na świat wyda. Gdy przy dziecku tę modlitwę kłaść się będzie uchroni je, a przykładając do prawego boku można chorobę człowieka przerwać. Tego, który tę modlitwę dla siebie lub drugich przepisze błogosławić będą, powiada Zbawiciel, a kto by się naśmiewał lub nią pogardzał uczynię nań pokutę.
    Modlitwa ta zabezpiecza dom, w którym się ją odmawia od burzy i piorunów. Kto tę modlitwę odmawiać będzie na trzy dni przed śmiercią otrzyma znak o godzinie swojej śmierci. Modlitwa nabożna do Pana Jezusa, którą człowiek odmawia z wiarą przez zasługi gorzkiej Męki Jezusa, otrzymuje odpuszczenie grzechów i szczęśliwe skonanie.
    Ta modlitwa z wiary pobożnej ma mieć ten przywilej, który dusza jedna wypowiedziała pokazawszy się przyjacielowi:
    Byłam w prawdzie w wielkich mękach i miałam być potępiona wiecznie, a z tej przyczyny Łaskę Bożą otrzymałam, że tę modlitwę 7 razy tylko przez życie odmawiałam. Gdybym była codziennie odmawiała, nie cierpiałabym.
  • magda.kamysz 13.05.15, 00:27
    Wiem,ze do tego watku dawno nikt nie zagladal ale gdyby ktos tak jak ja chcial znalezc modlitwe,prosic Boga o szybki i szczesliwy porod to ja chcialam opowiedziec moja historie
    Moj wyznaczony termin porodu minal, ja zaczynalam sie denerwowac. To byla moja druga ciaza, wiec mialam juz "doswiadczenie", choc jak wiadomo kazdy porod jest inny. Wtedy znalazlam modlitwe ktora jagusiia zamiescila. Modlilam sie codziennie, po poltorej tygodnia od wyznaczonej daty porodu akcja porodowa sie rozpoczela. Porod przebiegl blyskawicznie a i bole nie byly dla mnie tak dotkliwe. Rodzilam 20 minut, bez znieczulenia i jakich kolwiek srodkow przeciwbolowych. Nawet nie zdazyli mnie przewiezcna porodowke,urodzilam w pokoju zabiegowym. Dodam jeszcze ze moje pierwsze dziecko rodzilam ponad godzine, mowa tu o tej juz ostatniej fazie porodu, bo wszystko od odejscia wod trwalo okolo 20 godzin i bez kroplowki z oksytocyna iepiduralu sie nie obeszlo.
    Wiem, ze drugi porod jest latwiejszy a przynajmniej tak mowia ale ja wiem, ze gdyby nie moja modlitwa i laska od Boga to wszystko inaczej by wygladalo.
  • kropkaa 14.05.15, 22:03
    Dla równowagi tylko dodam, że bez modlitwy też poród może być szybki i szczęśliwy wink
  • jagusiia 23.05.11, 12:47
    www.youtube.com/watch?v=Mvfpg2VjiwI&feature=related
    ten filmik mnie urzekł, myślałam początkowo, że jest spreparowany, taki wydawał mi się niesamowity, kto zdecydowałby się na taki egzotyczny poród ?
  • juleg 23.05.11, 15:06
    Ojej, ta Pani chyba zajmuje się pracą z delifinami, może trenerka? Na pewno nie zdecydowałabym się, bo nie wiedziałabym na czym się skupić...

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/gb/vi/9j1z/YGz30fIG3BanVAiPyA.jpg
    www.pomoz-amelce.pl/
  • kropla_teczy 24.05.11, 12:18
    Jagusiia, zaczelam ogladac te porody w wodzie, ktore wrzucilas i nie moge przestac smile mnie tez od dawna sie wydaje, ze woda to najodpowiedniejsze dla mnie miejsce, ale jak bedzie w rzeczywistosci to sie okaze. Piekne te porody smile jestem zachwycona. I mam do Ciebie pytanie, czy wanny porodowe w naszych szpitalach wlasnie tak wygladaja? smile bo wiecie, ja sobie wyobrazalam taka wanne jak domowa tylko wieksza wink a tu widze, ze wszystko zmyslnie wykombinowane lacznie z doskonalym widokiem dla personelu. "Cwaniaki" wink
  • jagusiia 24.05.11, 19:09
    U mnie w szpitalu była zwykła wanna (nie przezroczysta), taka mniej więcej jak na tym filmiku ponizej obszerna trójkątna chyba o dużej dosc powierzchni, z hydromasażem i różnymi opcjami (nie korzystałam, wszystko odbyło się bardzo szybko, więc za wiele nie użytkowałam, za to 1 razem 5 lat temu gdy siedziałam 1 sesję w wannie, ale nie urodziłam do niej, to własnie sporo korzystałam z jacuzzi), taka wanna jak na tym filmiku i taki kąpielowy pokój spory, na tych filmikach często widziałam, ze mężowie w ubraniach wskakują do tych wanien czy basenów ogrodowych (dużo porodów w zwykłych kolorowych basenach dmuchanych wink i ten lekarz własnie też zachęcał mojego męża, zeby wskoczył do wanny, nie wiedziałam czy mówi na poważnie, on w ogóle cały czas żartował, mój mąż tłumaczył się brakiem kąpielówek.

    www.youtube.com/watch?v=kb1r-uIHmIw&NR=1

    te tez fajne (ten gościu niezły w czapie co też wskakuje do wody wink

    www.youtube.com/watch?v=C1KQyIbQddE&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=mO6GGzJWTh0&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=Y6-3Ldu61D4
    www.youtube.com/watch?v=BLce0rMr4bo&feature=related
    www.youtube.com/watch?v=9tsyBdsfAZQ
    www.youtube.com/watch?v=D-yuUhn5FT0&feature=related
  • jombusiowa 25.05.11, 13:25
    Ja byłam nastawiona na poród w wannie, nawet położna powiedziała,że tak jak wszytsko będzie okej to mi odbierze w wodzie, ale...było mi niewygodnie! Sama sobie się dziwiłam, no bo sie nastawiałam,że bedzie fajowsko, a tu..wolałam piłke i "suchy ląd"smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.