Dodaj do ulubionych

Nie dla porodów domowych po cc???

13.12.11, 17:42
Cześć, wracam po ponad 1,5 rocznej przerwie. Drugie dziecko w drodze, 24 tydz. Pierwszy poród miał być w domu, zakończył się cc w szpitalu, w ostatniej fazie - główka się źle ułożyła.
Chciałam drugi raz podjąć próbę rodzenia w domu, i właśnie przed chwilą dzwoniłam do jednej z warszawskich położnych. Powiedziała, że nie ma możliwości rodzić w domu po cc z żadną zrzeszoną położną. Taką przyjęły zasadę, na podst. zaleceń Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Jestem w szoku! Tyle się naczytałam na tym forum o porodach w domu po cc...

Co radzicie? Rodzic w szpitalu z doulą (ile to kosztuje) czy z jedną z "domowych" położnych pracujących też w szpitalu...? Czy może jest jeszcze jakaś nadzieja na pd?
Obserwuj wątek
    • kropkaa Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 13.12.11, 23:20
      Po pierwsze gratulacje!
      Po drugie - niestetyuncertain Pani Oleś mówiła, że z powodu klimatu wokół pd taką decyzję podjęły, jeśli kiedyś nastawienie się zmieni, będą walczyć. Ale Ty raczej nie zdążysz się załapaćsad
      Nie wiem, co radzić, ale tyle ile się nasłuchałam o trudnościach z sn po cc, to ja raczej bym na położną się zdecydowała, z danego szpitala w dodatku. No chyba, że doule mają sukcesy na tym polu, wtedy bym rozważyła.
      • buncia3 Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 13.12.11, 23:59
        No nie załamuj mnie, Kropkaa... Mam tak po prostu jechać do szpitala i rodzić tam naście godzin, z innymi babami krzyczącymi za ścianą (jeśli dobrze pójdzie, jak nie to za parawanem:/), nie mogąc nic jeść, z tym całym wenflonem, personelem i tym wszystkim??? Pewnie na Żelaznej nie będzie miejsc, więc wyląduję w jakimś koszmarku. NIEEE!!!

        Kropkaa, czy Ty pracujesz jako położna na Żelaznej? Czy coś mi się pomyliło?

        Napisałam do p. Ireny, może ona się skusi na pd...?
    • oldzinka Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 14.12.11, 13:34
      Też bardzo nad tym ubolewam, ale niestety nie można w Polsce rodzić w domu po cc (tzn rodzić można, ale bez położnej). Sporym osiągnięciem jest, że w ogóle pozwalają próbować urodzić siłami natury.
      A położną na tym forum jest Kaakaa wink
      --
      "I knew all the rules, but the rules did not know me.
      Guaranteed."
      By wonderfull Eddie Vedder, "Into the Wild"
      • buncia3 Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 14.12.11, 17:28
        Aaa, Kaakaa, dziękismile

        Smutno mi bardzo, ale przynajmniej się nie rozczaruję jak ostatniouncertain Muszę po prostu jak najdłużej zostać w domu. A jak to jest z doulą, czy ona jedzie do szpitala wtedy co ja,czy może np. przyjechać do domu i ze mną jechać do szpitala jak stwierdzimy że już czas?

        Ktoś tu próbował rodzić z doulą?

        Naprawdę poród po cc jest taki trudny i długi...? uncertain/
        • irka15 Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 14.12.11, 17:43
          poród sn po cc wcale nie musi być długi. ja taki właśnie miałam. Też początkowo marzył mi się poród w domu, ale niestety nie było możliwości. Jak się później okazało, w sumie dobrze się stało, bo mi trochę ciąża się pokomplikowała...
          Ja rodziłam z umówioną położną, jedną z odbierających porody w domu. Było naprawdę cudownie, choć krótko wink dała mi niesamowite poczucie bezpieczeństwa. Miałam pewność, że zrobi wszystko, żeby poród przebiegł zgodnie z tym, co sobie powbijałam w czasie ciąży o głowy wink a maleństwo urodzi się w jak najlepszych dla siebie i bez zbędnych stresów warunkach i okolicznościach.

          Pozdrawiam smile

            • oldzinka Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 14.12.11, 21:29
              Buncia może spróbuj zagadać z położną, żeby przyjechała do domu, zostaniecie tam jak najdłużej i na samą końcówkę pojedziecie do szpitala na tzw. poród ambulatoryjny, czyli wychodzisz z dzieckiem do domu po kilku godzinach.
              --
              "I knew all the rules, but the rules did not know me.
              Guaranteed."
              By wonderfull Eddie Vedder, "Into the Wild"
              • buncia3 Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 14.12.11, 22:03
                Oldzinka, dzięki, właśnie myślę o tym, żeby jak najdłużej być w domu, szczególnie że wszyscy mnie straszą, że poród będzie długi. Ale pytanie czy położna szpitalna może tak sobie do mnie przyjechać, czy ona nie ma jakiegoś dyżuru w szpitalu? Poród ambulatoryjny... muszę poszukać w googlach bo nigdy nie słyszałam o czymś takimsmile
                • oldzinka Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 15.12.11, 11:52
                  Nie da się przewidzieć czy poród będzie długi czy nie, niektóre dziewczyny po cc rodzą sn w dwie godziny a inne w dwa dni. Położne szpitalne lepiej omijaj szerokim łukiem (chyba, że masz jakąś zaufaną). Miałam na myśli położną domową pracującą w wybranym przez ciebie szpitalu. Przyjechałaby do domu ocenić postęp porodu i na samą końcówkę pojechałybyście razem do jej szpitala, a po porodzie na własne żądanie (i odpowiedzialność) wypisujesz się do domku po paru godzinach. Ważne żeby położna domowa pracowała w szpitalu, do którego pojedziecie, bo inaczej nie będzie mogła przyjąć Twojego porodu tylko będzie osobą towarzyszącą a wy dostaniecie położną z dyżuru, która będzie mogła "zarządzać" porodem.
                  --
                  "I knew all the rules, but the rules did not know me.
                  Guaranteed."
                  By wonderfull Eddie Vedder, "Into the Wild"
        • gos85 Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 07.01.12, 20:41
          Buncia z doulą jak si umówisz tak będzie, przyjedzie do domu jeżei chcesz i pojedzie z Tobą do szpitala. Ale na pewno sama nie zostanie z Tobą na poród w domu..

          Ja doulowałam mojej siostrze w czerwcu ale to był drugi poród, pierwszy miała naturalny(traumatyczny i trudny ale mimo wszystko "drogami natury")

          sama marzę o domowym porodzie..a też miałam cc więc rozumiem o co chodzi z Twoją obawą szpitalną..wink
          Myślę że optymalnie byłoby umówić się z położną domową, która pracuje na żelaznej (mam warzenie ze te domowe mają nieco inne podejście od szpitalnych nawet z żelaznej?) można spróbować ją poprosić o wizytę w domu jak się zacznie coś dziać, nie wiem czy zgodzi się zostać w domu do ostatniej chwili i dopiero pojechać..
          Jak już urodzisz to możesz się zawsze wypisać na własne życzenie jeszcze zanim Cie wywiozą do jakiegoś pokoju (jesli będziecie się cuć dobrze oczywiście wink)
          --
          Szymek, 19 marca 2009 doulagosia.blogspot.com/
    • gos85 i jak? :) 10.01.12, 20:25
      Buncia no i jak?
      Udało Ci się coś ustalić z połozną jakas? Masz umówioną w Zofii?
      jestem ciekawa smile
      --
      Szymek, 19 marca 2009 doulagosia.blogspot.com/
      • buncia3 Re: i jak? :) 20.01.12, 13:52
        Próbowałam z jedną, ale okazało się że nie ma terminów. A innych nie znam i nie mam przekonania. Szukam douli, ale też się zniechęciłam, jak się dowiedziałam, że doula nie sprawdza postępu porodu, rozwarcia itp. A mi zależy na tym, żeby jak najpóźniej jechać do szpitala.
        Liczę na ten nowy oddział na Żelaznej, może będzie mniejszy problem z miejscami. Tylko nigdzie nie ma info o tym, co tam dokładnie będzie i jakie są ceny np. pobytu w Domu Narodzin.
        Więc na razie wiem, że nic nie wiemsmile
        • klarci Re: i jak? :) 20.01.12, 15:38
          a może szkoła rodzenia "Domu narodzin". wiem, że chyba Katarzyna Grzybowska rezerwuje zawsze kilka 'miejsc' dla dziewczyn ze szkoły. na mnie zrobiła pozytywne wrażenie smile chociaż ja byłam z inną umówiona wcześniej.
        • gos85 Re: i jak? :) 23.01.12, 20:18
          bo doule są niemedyczne! Nie możemy wykonywać badań i doradzać medycznie bo to wychodzi poza nasze kompetencje po prostu..
          wiesz..możesz spróbowac sama zbadać sobie rozwarcie..(chociaż rozumiem dobrze o co Ci chodzi bo jak będę kiedyś rodzić drugi raz to też bym wolała przed wyjazdem wiedzieć że już daleko zaszlam;smile)

          Spróbuj jeszcze z położnymi.. obdzwoń wszystkie, one wszystkie mają podobne podejście do porodu, a jak się nie uda to napisz dobry plan porodu (na stronie szpitala jest) i pojedź po prostu..szczególnie że nie chcesz jechać tam za wcześnie, więc już w rozkręconym porodzie będą musieli Cie przyjąć..
          teraz w Zofii jest otwarty nowy oddział a stary z tego co wiem jest w remoncie. W nowym duże sale z wannami i oddzielnymi łazienkami nareszcie smile

          --
          Szymek, 19 marca 2009 doulagosia.blogspot.com/
    • kim11 Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 08.02.12, 19:53
      a ja uważam, że te zalecenia są słuszne
      pól roku temu urodziłam swoje trzecie dziecko - bardzo marzył mi się poród domowy
      pierwsze dziecko rodziłam przez cc, drugie sn (ale był próżnociąg) - pomiędzy pierwszym a trzecim porodem jest 9 lat różnicy
      Z różnych względów jednak do porodu domowego nie doszło i rodziłam w szpitalu.
      Na porodówce po wielu godzinach zapadła decyzja o cc (ze wzgl. na niewstawienie się główki w kanał - z tego samego powodu było też pierwsze cięcie), a już na stole okazało się ze doszło do pęknięcia macicy.
      Bogu dziękuję, że stało się jak się stało, gdyż rodząc w domu ani ja, ani moje dziecko nie mielibyśmy najmniejszych szans...

      --
      http://lb1m.lilypie.com/RCIsp2.png
      _________________________________
      kim11 (10'2002; 10'2004; 07'2011)
      • monicus Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 08.02.12, 20:27
        dobrze, ze o tym piszesz. fajnie by bylo gdybys jeszcze opisala jak przebiegal sam porod - czy mialas cos podawane, czy sie ruszalas, czy to bylo kompletne pekniecie czy tylko male rozejscia sie na bliznie (takie zdarzaja sie czesto i to podczas ciąży - goją sie same). czy oprocz niewstawiania sie w kanal mialas jeszcze jakies objawy?
        • kim11 Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 09.02.12, 13:40
          cała ciąża była bardzo trudna - niezidentyfikowane silne bóle brzucha, z powodu których 4 razy leżałam w szpitalu (zresztą bóle te do dzisiaj mi nie przeszły i jestem cały czas diagnozowana), w 15 tc doszło do zapalenia wyrostka i operacji, jednakże położniczo do samego końca było ok.
          w trakcie porodu głównie kulałam się na piłce, przez ostanie 30 min leżałam na boku, żeby dać szanse wstawić się główce
          rozwarcie szło bardzo powoli - no bo główka nie napierała - po 6 godzinach b. silnych i częstych skurczy doszło do 7-8 cm - wtedy zapadła decyzja o cięciu
          do pęknięcia macicy doszło prawdopodobnie w trakcie przewożenia mnie na salę operacyjną
          było to pełnozakresowe pękniecie - i to nie w miejscu blizny, tylko wyżej.
          Aha - syn urodził się z wagą 3970 i 57 cm wzrostu
          --
          http://lb1m.lilypie.com/RCIsp2.png
          _________________________________
          kim11 (10'2002; 10'2004; 07'2011)
            • kim11 Re: Nie dla porodów domowych po cc??? 09.02.12, 15:13
              zgadzam się, ze pewnie nikt by nie zakwalifikował, i całe szczęście, choć nie sadze ze ktoś u mnie podejrzewał by co jak co, ale akurat pękniecie macicy 9 lat po 1-wszym cieciu
              a takie ryzyko w ciążach po cc istnieje, małe bo małe, ale jak już wystąpi, to bardzo jest b. brzemienne w skutkach, tak wiec bardzo dobrze ze położne wprowadziły takie obostrzenia i niech lepiej go nie łagodzą, jak wyżej było sugerowane...
              --
              http://lb1m.lilypie.com/RCIsp2.png
              _________________________________
              kim11 (10'2002; 10'2004; 07'2011)
    • ph78 Buncia, i jak? 02.05.12, 19:37
      Czy Ty już urodziłaś? Współczuję strasznie, sama przerabiałam przez ostatni miesiąc opcję rodzenia w szpitalu po pierwszym domowym (z powodu niewydolności szyjki) i totalnie nie było mi do śmiechu. Ale wierzę, że dobrze urodzić można wszędzie, zwłaszcza z dobrą położną! A i doula nie zaszkodzi, tylko zakres jej wsparcia jest inny - od pasa w górę smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka