Dodaj do ulubionych

Moje drobne problemy w ciąży - może pomożecie

21.05.15, 09:50
Witajcie, będzie jak w temacie. Może coś wiecie, coś dobrego doradzicie.

1/ skurcze nóg w nocy
Miałam w dwóch pierwszych ciążach, moja siostra miała, tata ma bez ciąż smile, więc uważałam za normalne. Magnez nigdy mi nie pomagał (ginekolog i położna każą brać, bo cóż innego mogą zaproponować?). No właśnie. A może Wy macie jakieś sposoby?
W zeszłym tygodniu byłam na urlopie: totalny luz przez tydzień, chodziłam po górach i różnych dziurach (kopalnie i jaskinie). W sumie sporo wysiłku. ZERO SKURCZY NÓG W NOCY. Pierwsza noc po powrocie wszystko wróciło. A w tej ciąży potrafi mnie tak złapać, że krzyczę i płaczę a potem trzy dni kuleję sad((

2/ niestrawność i zgaga
Normalne w ciąży, co? W pierwszej miałam nadkwasotę, w drugiej NIC, teraz wszystko leży po 10 godzin w żołądku i wiadomo - przypomina się. Na wyjeździe jedzenie, powiedziałabym, mniej zdrowe niż w domu i NIC, ABSOLUTNIE NIC. Mogłam jeść wszystko i czułam się świetnie. Powoli myślę, że mi się to przyśniło, bo zgaga zaczęła się już w drodze do domu! Czy ktoś ma pomysł dlaczego tak jest? Albo jak się tego pozbyć? Ktoś powiedział: jedz kwaśne, żeby zakwasić żołądek. Ale ja nie mam ochoty o tej porze roku jeść kapusty kiszonej! Jem to, na co mam ochotę (sałatę, nabiał, owoce). Nie mogę patrzeć na mięso i chleb. Do słodyczy mnie nie ciągnie.
Co robię źle?

3/ pozycja spania
Tu może powinnam najpierw zajrzeć do wątku: czym nas straszą. Ja pamiętam coś takiego: nie można spać na plecach, bo dziecko uciska jakąś żyłę i można zasłabnąć.
A może tak być, że dziecku jest najwygodniej jak ja leżę na plecach? bo to dziwne dziecko jest albo po prostu jeszcze lekkie (1,5kg?)? Codziennie się tak budzę i tak mi najwygodniej. Wtedy maluch nie kopie. Jak się położę na boku, to zaraz dostaję.

Tyle dziewczyny. Muszę pracować (nie mam stresującej pracy, gdyby ktoś pytał). Może coś poradzicie.
Edytor zaawansowany
  • nunia01 21.05.15, 15:10
    U nas rodzinnie skurcze nóg to niedobór potasu. U mnie nawet potwierdzone badaniami, jak po operacji miałam czegokolwiek niedobór to to był potas. Na mnie działa picie soku pomidorowego. Same pomidory podobno nie działają bo coś tam musi być podgrzane czy przetworzone. Sok działasmile

    Staram się spać na lewym boku, ale bardzo często ląduję jednak na plecach lub na prawym. Na rozwój małej nie ma to przełożenia. Wydaje mi się, że to zależy jak dziecko leży. W 32 tygodniu śpię w większości pozycji i staram się nie stresowaćsmile

    Na zgagę podobno migdały, ale doświadczeń własnych w tym zakresie nie mam.
  • monicus 22.05.15, 20:46
    Skurcze moga byc zniedoboru wtamin z grupy b i nie mam pewnosci, ale wapn chyba tez. ogolnie to jedna substancja zazebia sie z inna, czyli witamiiny b z zelazem itd. ruch bardzo pomaga.
    A to co piszesz o lepzym samopoczuciu w gorach. Hmmm ja zawsze fatalnie czulam sie w miescie. Zwlaszcza blisko centrum. Na warszawskich kabatach, ciut lepiej. U mnie to jakosc powietrza i halas. Jedzenie to nie ma co porownywac. Mieszczuchy sie moze obrusza, ale niestety w stolicy albo wydasz majatek, albo jesz okropnie.
    Co do spania, to ja 4x nie moglam na plecach i lewym boku, dusilo mnie, slabo mi bylo itp. Ostatnio moglam na obu i na plecach. Nie wiem czy nie chodzi o umiejscowienie lozyska. Bo teraz mialam w miejscu malouciskowym, u gory.
  • kropkaa 24.05.15, 23:19
    Męczyłam się ze zgagą okropnie. Jadłam migdały, piłam mleko, nic nie pomagało. Potem się okazało, że z tymi migdałami to bujda, są ciężkie i bez sensu cały czas jej jeść. Posłuchałam lekarki, kupiłam Maalox i wreszcie się skończyło. Jedna łyżka i naprawdę szkoda, że tak się ociągałam.

    --
    a może by tak urodzić w domu?
  • soldie 28.05.15, 15:32
    deigratia tak pół żartem- ty chyba powinnaś na czas ciąży po prostu wyjechać z domu wink
  • deigratia 01.06.15, 22:56
    Ginekolog powiedział, że mogę sobie spać na plecach (dziecko rzeczywiście waży teraz dopiero 1,5kg); że na rowerze mogę jeździć, jak chcę; że bieganie jest dobre, bo miednica mniejsza (jakoś tak) jest wtedy lepiej ukrwiona... (ja oczywiście tylko podbiegam a na rowerze daleko się nie zapuszczam, żeby nie wywoływać zgorszenia wink) Tak że ruszam się na pewno. Skurcze tak mi dokuczają, że czasem boję się zasnąć. Łydki bolą praktycznie nieustannie, mąż pomaga mi je rozmasować pół śpiąc. Ostatnio zaczęłam modlić się, żeby mnie te skurcze tak nie łapały i.. zaczęłam budzić się przed przeciągnięciem: zmieniam pozycje, żadnego przeciągania, prostowania nóg, obciągania palców itp. i widzę, że nie ma kiedy mnie taki skurcz złapać smile smile Na razie dwa dni, zobaczymy co dalej.
    Soku pomidorowego raczej nie przełknę (do pomidorówki już mam wstręt). W ogóle nigdy w życiu tak nie grymasiłam jak teraz, niewiarygodne.
    Zgaga dokucza mi jak zjem coś smażonego, to się pilnuję. Mi na nią pomagają nawet dwa migdały, więc nikt mi nie wmówi, że to ściema smile
    Jeśli chodzi o niestrawność to myślałam, myślałam i wymyśliłam, że to z pośpiesznego gryzienia/jedzenia i znacznie mi się poprawiło.
    Im więcej o tym wszystkim myślę, to wydaje mi się, że właśnie powinnam siedzieć w domu i bardziej o siebie dbać smile Może od września się uda?
  • nunia01 02.06.15, 18:48
    Mama mi podpowiedziała, ze potas to też banany - banan może Ci łatwiej przejdzie niż sok pomidorowy?

    Siedzieć i dbać może Ci się od września uda - nie wiem tylko czy o siebiesmile
  • eszmeraldka 06.06.15, 20:56
    Ja jeżdżę na rowerze też, dostałam go niedawno - cóż to za ulga!!! Na pieszo już daleko nie zajdę, od razu skurcze macicy, ciężkość, i w ogóle blee. Na rowerze środek ciężkości inny i jest zdecydowanie łatwiej.
    Skurcze nóg też mam, raz jest lepiej i zapominam całkiem, a raz płaczę po nocach z bólu...
  • deigratia 10.06.15, 17:56
    Ostatnio jak bardzo mi się chciało pić, to przełknęłam nawet podsunięty mi sok pomidorowysmile Ale pod koniec butelki mój żołądek się zbuntował uncertain Zaczęłam jednak łykać porządnie magnez tzn. 3 x dziennie tabletki tzw. dojelitowe i zgaga tylko co kilka dni, jak zjem coś.. no nie wiem dokładnie co, ale chyba smażone. Skurcze na razie się wyciszyły.
    Banany no dobry pomysł, ale w niczym nie mogę przesadzić, bo zaraz mnie odrzuca.
    Jeszcze tylko max dwa miesiące. A we wrześniu na pewno odpocznę, no chyba że jakiś płaczuś mi się zdarzy smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.