Dodaj do ulubionych

Kaakaa, pomocy :)

24.01.16, 12:23
Witajcie dziewczyny.
Zapodaję temat podwyższonego ryzyka krwotoków od piątego porodu. Wiem, coś tam mówiłyśmy jakiś czas temu.
Jestem przy nadziei że w sierpniu urodzę poraz piąty. Oczywiście przy nadziei że nastąpi to w domu.
Trzymam się tego, o czym pisze Ina May w duchowym położnictwie o kwalifikacji do porodów domowych (nie ma tam nic o liczbie przebytych porodów) jak i o powikłaniach w III fazie porodu (nie odnajduję się w grupie podwyższonego ryzyka).
Trzymam się też intuicji, która to podpowiada mi, że wszystko zależy od stanu/formy kobiety. Od tego, jakie są odległości między porodami, czy kobieta zdążyła wrócić do formy sprzed ciąży i generalnie oczywiście stan jej zdrowia.

Pytanie najbardziej kieruję Kaakaa do Ciebie, jako kobiety, która urodziła sześć razy w domu (chyba że już nie jestem na bieżąco smile i położnej, naszego forumowego super eksperta.
Oczywiście czekam na wszystkie inne opinie, lektury. Fizula, Ty też piąte w domu rodziłaś, prawda?
I pozdrawiam Was dziewczyny serdecznie, wiem że tu zaglądacie jak ja w poszukiwaniu nowych wpisów smile.
I na deserek do odpowiedniego wątku doklejam ostatnią relację. Niestety napisaną dwa i pół roku po, ale zawsze coś...
Edytor zaawansowany
  • marianna0077 24.01.16, 12:25
    No i kombinuję, że te krwotoczne statystyki są jednak ze szpitala i ma to związek ze szpitalnym prowadzeniem III fazy porodu.
    Dobrze kombinuję naczelny statystyku?
  • marianna0077 24.01.16, 12:32
    I jeszcze dodam, że nie mam niepokojów z tym związanych na ten czas. Moje zbrojenie w argumenty wynika z tego, że nasza położna nie odpowiedziała mi jak zwykle, że pomoże tylko żebym jej dała kilka dni na przemyślenie sprawy.
    I jeszcze jedna rzecz.
    Poronienie 4 miesiące temu, w 10 tygodniu, zupełnie naturalne, domowe, małego dzieciątka, które od jakichś 2 tygodni przestało się rozwijać. Po dobie na usg obraz pięknie oczyszczonej macicy po poronieniu kompletnym, endometrium 8 mm. Oczywiście położna na bieżąco.
    Tego faktu w ogóle nie biorę pod uwagę w ocenie ryzyka krwotoku w III fazie następnego porodu, zakładając że macica nie była eksploatowana, rozciągnięta, a rodziłam w domu po dwóch łyżeczkowaniach w wywiadzie przed pierwszym porodem. Czy słusznie?
  • kaakaa 25.01.16, 18:51
    Gratuluję!!!
    Bym się nie przejmowała i szykowała do domowego.
    Chyba, że w czasie ciąży wydarzy się coś, co będzie istotnym argumentem za zmianą planów.
    BTW, moja babcia urodziła w domu 13. Wszystkie bez powikłań w III okresie.
  • marianna0077 26.01.16, 10:48
    Dziękuję smile
    I to mi w zupełności wystarcza smile
    Jak miło Cię widzieć. Z babskiej ciekawoścu, w jakim wieku babcia oststnie dziecię powiła?
    Babcia marzenie... moja mi mówiła, że jak już tak strasznie chcę mieć dzieci, to najlepiej jedno, bo dwoje o spadek będzie się tłukło (urodziła dwie córki). Na szczęście odziedziczyłam po niej upór i złośliwość wink.
  • kaakaa 26.01.16, 22:06
    Babcia urodziła najstarsze dziecko mając prawie 21 lat, a najmłodsze (BTW, moją mamę rodzoną) mając ponad 41. Przy porodzie mojej mamy jakieś komplikacje były w I okresie (przypuszczam, że się źle wstawiała, bo miała za dużo miejsca), nawet pogotowie wezwano, ale zanim przyjechało, to już było po porodzie. Z 13 dzieci 10 osiągnęło wiek dorosły (takie czasy trudne były, wojna, bieda, brak opieki medycznej i troje w niemowlęctwie pomarło) i nigdy się o spadek nie kłóciły. Naiwnie mam nadzieję, że moje też się nie będą kłócić. Inna rzecz, że nie bardzo będą miały o co, więc problemu być nie powinno wink
    Co do mojej babci - niestety, nie doczekała moich dzieci. A na pewno bardzo by się cieszyła z nich. Zmarła, gdy byłam na studiach. W tym roku kończyłaby 101 lat. Brakuje mi jej. Bardzo była dobrą kobietą i wychowywała mnie przez pierwsze 5 lat.
    Bardzo się cieszę, że usatysfakcjonowała Cię moja lakoniczna odpowiedź. Wczoraj stukałam jedną ręką z dziecięciem przy piersi, więc nie bardzo były warunki, by pofolgować mojej gadatliwości wink
    Mam wrażenie, że te alarmujące dane dotyczące tak wysokiego ryzyka krwotoku w III okresie porodu u tzw. "wysokich wieloródek" były w znacznej mierze napędzone praktykami szpitalnymi - jeszcze nie tak dawno bywały szpitale, gdzie łyżeczkowanie po porodzie drogą naturalną było postępowaniem rutynowym sad Trudno się dziwić, że kobieta po kilku takich łyżeczkowaniach miała problemy z urodzeniem łożyska w kolejnym porodzie.
  • marianna0077 27.01.16, 00:15
    No takie naświetlenie sprawy rzuca dużo światła na statystyki. Jeszcze bardziej dziękuję.
    Mnie też babcia przez pierwsze lata praktycznie wychowywała i też mi jej brakuje, choć inaczej, bo żyje wciąż, ale ma alzheimera, ostatnie momenty.
    Kaakaa, ja Cię bardzo przepraszam, ale znów moje wścibstwo wzbudziłaś (to po babci). Jakieś małe dzieciątko przy piersi trzymasz? smile
  • kropkaa 31.01.16, 16:31
    No właśnie - to dzieciątko przy piersi to jakieś nowe? smile

    --
    a może by tak urodzić w domu?
  • kaakaa 08.02.16, 19:52
    Stary byk, a nie małe dzieciątko, ale jeszcze się lubi przyssać na dobranoc big_grin
  • marianna0077 09.02.16, 15:32
    Aleś podgrzała atmosferę smile
    Myślałam już że bliźnięta...
    Mój byk też lubi, mam nadzieję że do porodu przestanie.
    Pozdrawiam smile
  • hortensjaaaa 14.03.16, 16:01
    Super! Tylko się z kolejnych dzieci! Gratulacje! Trzymam kciuki i pomodlę się za Was.

    --
    następny poród domowy! A jakże!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.