08.07.08, 18:52
Witam Was,
jestem tu nowa smile Jestem w 27 tyg wg om i razem z moim jeszcze-nie-
mezem zedcydowalismy sie na porod w domu smile... Bede wdzieczna za
informacje, rady a takze po prostu rozmowe, bo niestety dookola
slysze tylko, ze wydziwiamy, itp.
Obserwuj wątek
    • nasz.franko Re: nowa :-) 20.07.08, 17:47
      o i dupa... Nie wiem czy to ma jakies znaczenie- a wydaje mi sie ze
      ma i to duze- ale prawdopodobnie mam cukrzyce ciazowa sad
      Nie wiecie czy to dyskwalifikuje mnie z porodu domowego??
      Jeszcze nie wiem dokladnie, bo jutro robie ponowne badania (moze sie
      pomylili...)- a dopoki nie wiem na bank nie chce dzwonic do
      poloznej...
      Przykro mi i musialam sie wyzalic...
      • oldzinka Re: nowa :-) 20.07.08, 20:07
        Ojej. Ja nie wiem czy to dyskwalifikuje, ale przed kolejnym badaniem
        upewnij się czy wszystko jest poprawnie przeprowadzone. Pamiętam, że
        ja dopiero po badaniu wyczytałam, że różne laboratoria stosują różne
        dawki glukozy po 1 i po 2 godzinach. I też już po badaniu
        wyczytałam, że nie powinno się między pobraniami żadnego wysiłku
        fizycznego uskuteczniać.
        Powodzenia! Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze.
      • kaakaa W którym jesteś tygodniu? 20.07.08, 21:51
        Jakie wyszły Ci wyniki? Jak były badane (ile glukozy, po jakim czasie pomiar, co
        robiłaś pomiędzy badaniami, czy piłaś wodę z samą glukozą czy z sokiem z cytryny)?
        Nie traktuj tego jak wścibstwo.
        Ja mam pewne wątpliwości, co do diagnozowania cukrzycy ciążowej. No, tak trochę,
        można by powiedzieć... nie do końca w to wierzę... Wiem, głupio to pewnie
        zabrzmiało... Ale doniesienia naukowe na ten temat są dość miałkie. Pewnie,
        jeśli wyniki wyszły nieprawidłowe, to trzeba wzmóc czujność, ale wcale nie
        byłabym przekonana, że to zaraz cukrzyca. W ciąży metabolizm mocno się zmienia.
        Poziom cukru rośnie. To nie musi być patologia.
        Przypuszczam, że jeśli dostaniesz diagnozę "cukrzyca ciążowa" to poród w domu
        nie będzie możliwy ze względu na potencjalne zagrożenie dziecka po porodzie
        hipoglikemią i nasiloną żółtaczką.
        Mam nadzieję, że kolejne badanie wyjdzie lepiej.
        • monicus Re: W którym jesteś tygodniu? 20.07.08, 22:33
          tez mam nadzieje, ze to pomylka. chociaz badz czujna, bo lekarz ktory troche prowadzil moja ciaze, mowil ze widzial kilka przypadkow kiedy dziecko ni z tego ni z owego umieralo w 38 tygodniu (wlasnie od cukrzycy)- ale to jeszcze w brzuchu wiec do samego rodzenia nie wiem jak sie to ma.
          • kaakaa Eh, ci lekarze... 20.07.08, 22:58
            ... lubią straszyć, nie?
            A skąd ten lekarz wiedział, że dziecko umarło od cukrzycy? A jeśli w istocie od
            cukrzycy, to czy to aby nie była normalna cukrzyca I typu, czyli
            insulinozależna? Ta jest faktycznie w ciąży bardzo niebezpieczna, szczególnie
            jeśli jest źle prowadzona. Ale do cukrzycy ciążowej to ma się trochę nijak.
        • nasz.franko Re: W którym jesteś tygodniu? 21.07.08, 16:36
          po kolejnym badaniu... Niestety wyniki nadal zle...
          Ale od poczatku: jestem w 29 tygodniu, w piatek robilam obciazenie
          50 g glukozy po godzinie- na czczo 96, po godzinie 170
          No a dzis rano na czczo 95, obiazenie 75 g- po godzinie 175, po
          dwoch 134... Za kazdym razem pilam sama glukoze bo nie pozwalali
          dodac cytryny, a miedzy badaniami siedzialam na tylku i sie nudzilam
          bo nie pozwolili nigdzie chodzic. Od razu dostalam skierowanie od
          ginekologa do poradni diabetologicznej...
          Takie moje male przemyslenie- moja pani ginekolog od samego poczatku
          ciazy ze wszystkiego kazala mi zrezygnowac (seks, sport), m-c temu
          ze wzgl na skracajaca sie lekko szyjke kazala lezec do gory tylkiem
          i zakazala nawet gotowania obiadow wink Czy ciaza+ taka zmiana trybu
          zycia (bo przed ciaza bylam aktywna, nawet bardzo) nie wplynie jakos
          na to, ze jest gorsza przemiana tego cukru??... No nie wiem...
          Zobaczymy co powiedza w tej poradni, no i niestety chyba czeka mnie
          przykra rozmowa z polozna...
          • jola-kropek Re: W którym jesteś tygodniu? 21.07.08, 16:41
            w usa coraz czesciej odchodzi sie od robienia tego testu. a jego
            wynik generalnie nie jest jakims przeciwskazaniem do porodu w domu.
            wszystko zalezy od poloznej. poczytaj troche na ten temat... u mnie
            w pierwszej ciazy cukier wychodzil za wysoki, a w drugiej na
            baadaniach bylam juz madrzejsza i pilam go bardzo powoli... saczylam
            przez kilka minut. i wynik byl przez to zdecydowanie lepszy.
            --
            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/wsldaenc5fqo0tp9.html


            b3.lilypie.com/3F1zm6.png""
            target="_blank">b3.lilypie.com/3F1zm6.png"</a> alt="Lilypie 3rd
            Birthday Ticker" border="0" /></a>
            • 987ania Re: W którym jesteś tygodniu? 21.07.08, 17:57
              Za to ja przy 75g glukozy po dwóch godzinach, miałam wynik 45 i odjeżdżałam, nie
              mogli mi zmierzyć ciśnienia. Dopiero byłam chora po tym badaniu, cały dzień było
              mi słabo i miałam ogromny apetyt (co potwierdza teorię Montignaca).
                • goblin.girl Re: W którym jesteś tygodniu? 10.09.08, 14:34
                  monicus napisała:

                  > heh ja to samo. i mdlosci, i krecioly we lbie.

                  mam juz za sobą to sławetne badanie (50 g), przed wypiciem 76, po godzinie 60.
                  Ale piłam chyba przez 15 minut, więc możliwe, ze wynik zależy od tego, jak
                  szybko się toto wchłonie smile I faktycznie wpływa na samopoczucie. Do domu
                  wprawdzie wrocilam spacerkiem na piechotę, ale pokręcilam sie troche, położylam
                  na podłodze i... kimnęłam na dwie godziny smile a już dawno mi się coś takiego nie
                  zdarzało.
          • kaakaa Re: W którym jesteś tygodniu? 21.07.08, 18:30
            No, to można powiedzieć, że masz wyjątkowego pecha. 29 tydzień to kiepski moment
            na to badanie. Wg. polskich standardów powinno być wykonane między 24 a 28
            tygodniem. Im później się je wykonuje, tym większe szanse na stwierdzenie
            "cukrzycy ciążowej", bo wraz z rozwojem ciąży wzrasta poziom cukru (tak generalnie).
            Z opisu Twojej ginekolog wnioskuję, że nie odpuści i masz już jak w banku
            diagnozę "cukrzyca ciążowa". Co postanowi Twoja położna - trudno mi powiedzieć.
            Ja jestem zdania, że Twoja intuicja:
            > czy ciaza+ taka zmiana trybu
            > zycia (bo przed ciaza bylam aktywna, nawet bardzo) nie wplynie jakos
            > na to, ze jest gorsza przemiana tego cukru??...
            jest całkiem nie od rzeczy.
            Gdyby chodziło o mnie, to wypożyczyłabym sobie glukometr i któregoś dnia
            regularnie, kilka razy dziennie (szczególnie przed posiłkami i w określonym
            czasie po, np. 0,5 godziny, godzinę i 2 godziny) pomierzyłabym sobie cukier.
            Moim zdaniem, to daje dużo rzetelniejszą informację o tym, jak Twój organizm
            radzi sobie z glukozą niż ten test, który bardzo mi się nie podoba i sama go
            sobie nigdy nie robiłam. Ale to moje zdanie - lekarzem nie jestem ani nawet
            położną, więc doradzać Ci się nie ośmielę. Moim zdaniem to, co masz to nie
            cukrzyca (związana z niewydolnością trzustki) tylko przejściowe problemy z
            metabolizmem glukozy.
            Szczera rozmowa z położną na pewno jest wskazana.
            Mam nadzieję, że wszystko skończy się dla Ciebie pomyślnie.
    • nasz.franko Re: nowa :-) 25.07.08, 18:35
      wiecie co z tym cukrem to jakas naprawde bzdura jest!!!
      wczoraj bylam w Poznaniu, dostalam zalecenia dietetyczne i musialam
      sobie kupic glukometr i mam sie kluc 4 x dziennie- o dziwo dzis od
      samego rana, nawet na czczo- jestem daleko od gornej granicy
      cukru...Np. dzis po obiedzie mialam 77 mg/dl a norma jest do 120
      mg/dl... Dziwne ze po jednym dniu taka duza zmiana...
      Czekam do przyszlego tygodnia na rozmowe z polozna, ciekawe co
      powie...
      • kaakaa Re: nowa :-) 25.07.08, 18:48
        Aż mnie kusi, żeby napisać: "a nie mówiłam!" wink
        Ta norma do 120 po posiłku, to (jak dla mnie) chyba lekka przesada. Na czczo, to
        ewentualnie jestem w stanie przyjąć. Próg nerkowy to 150-180, czyli taki poziom
        można uznać za wciąż jeszcze fizjologiczny. 77 po obiedzie to nawet trochę mało,
        jak na moje wyczucie.
        Normy - prawidłowe poziomy cukrów w różnych warunkach:
        >> na czczo: 80-120mg%
        >> godzina po posiłku: do 180mg%
        >> dwie godziny po posiłku: do 160mg%
        >> przed posiłkiem: 80-135mg%
        • nasz.franko Re: nowa :-) 25.07.08, 19:10
          wiesz co... Chyba niedlugo wyjdzie, ze mam
          jakies "niedocukrzenie"... Dzis rano na czco- 84, 2 godz po
          sniadaniu-96, 2 godz po obiedzie- 77... za 2 godz zobaczymy jaki
          bedzie poziom po kolacji wink
          Te norme do 120 mg/dl 2 godz po posilku podala mi polozna ktora
          ustalala dla mnie zalecenia zywieniowe
          Zobacze jak to przez kilka dni takiego jedzenia ( a tak a propos to
          non-stop jem bo co 2-3 godz i wcale nie chodze glodna, wrecz
          przeciwnie)i jak przez weekend nadal tak bedzie to skontaktuje sie z
          ginekologiem, albo pojde sprawdzic gdzies w przychodni czy moj
          glukometr sie nie myli...wink
    • nasz.franko Re: nowa :-) 30.07.08, 21:57
      No dziewczyny- trzymajcie za nas jutro kciuki albo cus wink... Czeka
      mnie rozmowa z polozna, mam nadzieje ze argument o tym, ze cukier
      sie ustabilizowal pomoze...
    • nasz.franko po rozmowie z polozna... 31.07.08, 19:28
      No i jestem po spotkaniu z "nasza" polozna... W sumie nie
      powiedziala jeszcze nie. Musi porozmawiac z innymi czy odbieraly
      takie porody- mam nadzieje, ze ostatecznie sie zgodzi...
      W sumie tez nie do konca ufa temu badaniu na obciazenie, a pozatym
      teraz jest "juz" dobrze. No i mamy zrobic dokladniejsze badania u
      ginekologa, ktg 1x tygodniowo. A co bedzie dalej to zobaczymy...
      W sumie powinnam sie cieszyc, ze nie bylo kategorycznego nie-
      chociaz powiedziala ze z reguly to wyklucza... Ale dodala tez, ze
      jesli do konca ciazy wszystko bedzie ok, to i tak to my podejmujemy
      ostateczna decyzje...
      ps. na tej stronce co podala Ania wyzej wyczytalam, ze moje wyniki
      to nie cukrzyca tylko nietolerancja glukozy... coraz bardziej mnie
      wkurza, ze lekarze tak usilnie staraja sie czasami zrobic z czegos
      normalnego patologie...
      • kaakaa Re: po rozmowie z polozna... 31.07.08, 20:34
        nasz.franko napisała:

        > ps. na tej stronce co podala Ania wyzej wyczytalam, ze moje wyniki
        > to nie cukrzyca tylko nietolerancja glukozy... coraz bardziej mnie
        > wkurza, ze lekarze tak usilnie staraja sie czasami zrobic z czegos
        > normalnego patologie...

        Oooo, to koleżanka przełomowego odkrycia właśnie dokonuje... wink

        Badanie, o którym pisała Ania jest pomocne w określaniu stopnia wyrównania
        cukrzycy. Bywa bardzo przydatne, by ocenić, czy kobieta chora na cukrzycę
        insulinozależną ma na tyle opanowaną chorobę by mogła bezpiecznie zajść w ciążę
        i donosić. Po wyniku tego badania można poznać jak wysokie poziomy cukru miała w
        ostatnich tygodniach osoba badana. W Twoim przypadku, wydaje mi się to badanie
        mało użyteczne, bo moim zdaniem nie masz i nigdy nie miałaś cukrzycy, więc
        prawdopodobnie najwyższe poziomy cukru, jakie Ci się przytrafiły, to te przy
        próbie obciążeniowej.
        Ale mogę się mylić, bo ekspertem od tego nie jestem.
        • 987ania Re: po rozmowie z polozna... 31.07.08, 22:23
          niezależnie od rodzaju cukrzycy, badanie pokazuje średnią wyrównania poziomów
          glukozy w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Jak dla mnie w ciąży jest ono pomocne ale
          na trochę późniejszym etapie, ot taki dodatkowy argument w rozmowie z położną.
          Kaakaa ja to na med. rat. się znam jako tako, a tu to tak kombinuje, jakby to
          ludziom w życiu pomóc. A ekspertem też nie jestem. Niestetysmile
          • kaakaa Re: po rozmowie z polozna... 31.07.08, 22:42
            Aniu, ja też kombinuję tylko, posiłkują się trochę tym, że brata mam cukrzyka i
            jedną dobrą koleżankę, która z cukrzycą (taką prawdziwą, insulinozależną)
            niedawno urodziła zdrową córeczkę.
            Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy w ostatnich miesiącach nie miał bardzo wysokich
            cukrów, to to badanie jest faktycznie dobrym wskaźnikiem. Ale w omawianym
            przypadku, jestem zdania, że "cukrzyca" jest wymysłem medyczno-laboratoryjnym,
            wyłącznie. Ale może jako argument dla położnej, że tak naprawdę nigdy żadnej
            cukrzycy nie było bo HbA1 na to nie wskazuje, to może być przydatne... Sama nie
            wiem.
            • 987ania Re: po rozmowie z polozna... 01.08.08, 08:40
              Tak czy inaczej. Można iść do przychodnia kilka razy, żeby dziabnęły pielęgniary
              o glukometrem zmierzyły cukier. Jak będzie w normie przez kilka dni, to bym tego
              dalej nie rozgrzebywała.

              Ja miałam obciążenie 75g glukozy i po półtorej godzinie nie miałam ciśnienia i
              odpływałam. Po 2h miałam wynik 45. No i lekarz powiedział, że to nietolerancja,
              niedocukrzenie i coś tam jeszcze. A mój gin powiedział, że jest ok.
              Tak więc jak będą chcieli, to i ze zdrowego zrobią chorego. Jak dla mnie nie
              nowość. 5 lat studiuję i pracuję w tej nowoczesnej medycynie.
              • nasz.franko Re: po rozmowie z polozna... 01.08.08, 10:39
                dzieki dziewczyny za podpowiedzismile Zobaczymy co polozna powie po
                zastanowieniu... Jak sie okaze ze nie bedzie przychylna to
                przysiegam ze poruszymy niebo i ziemie, zeby urodzic w spokoju w
                domku... Najwyzej nie urodze wcale... Zaszyje sie albo zaplombuje-
                moze taki argument podziala?? wink
                • kaakaa Re: po rozmowie z polozna... 01.08.08, 14:21
                  nasz.franko napisała:

                  > Najwyzej nie urodze wcale... Zaszyje sie albo zaplombuje-
                  > moze taki argument podziala?? wink
                  No, kurde, na mnie by pewnie podziałał, bo ja wrażliwa na krzywdę ludzką jestem
                  a nawet nadwrażliwa i mało asertywna przy tym... wink
                  A tak na poważnie to sugeruję, w razie wątpliwości położnej, raczej argument z
                  HbA1 - to badanie bardzo rzetelnie może wykluczyć cukrzycę, bo można po nim
                  poznać, czy w ostatnich miesiącach kiedykolwiek cukier był mocno podwyższony.
                  Przy cukrzycy by był.
                  • nasz.franko Re: po rozmowie z polozna... 01.08.08, 21:40
                    dzieki bardzo!jak bedzie potrzeba to napewno skorzystam, bo zbyt
                    mocno przeraza mnie szpital smile Mam nadzieje, ze jednak okaze sie ze
                    nie bedzie miala watpliwosci i wszystko sie uda tak jak bysmy
                    chcieli smile A co tam, grunt to pozytywne myslenie!
    • nasz.franko Re: nowa :-) 05.08.08, 09:14
      smile kurcze nie chce zapeszac, ale chyba narazie idzie wszystko w
      dobrym kierunku! Bylam wczoraj u lekarza w Poznaniu-po tym jak
      zobaczyl kartke z zapisanymi cukrami po posilkach uznal, ze juz jest
      wszystko ok. I ze to nie cukrzyca-cukrzyca, jak juz nietolerancja
      glukozy... Mam nadal pilnowac diety i wynikow, ale jego zdaniem jest
      ok.
      Pozatym musialam sie bardzo szeroko usmiechnac, zeby zrobil
      przeplywy itd- nie chcial bo powiedzial, ze to sa badania ktore sie
      robi, jak sa jakies nieprawidlowosci np. cukrzyca. No ale zrobil-
      dostalam nawet 5 stron wydruku- z wynikami przeplywow, badan
      narzadow wew, echo serca i full innych... Mam nadzieje, ze to
      utwierdzi "nasza" polozna w przekonaniu, ze MUSIMY rodzic w domu wink
          • kaakaa Re: Super! 05.08.08, 17:16
            987ania napisała:

            > kaakaa oby pod naszą opieką pacjenci nie głupielismile))

            Ja się póki co nikim nie opiekuję, więc nie ma ryzyka wink A tak się z daleka
            pomądrzyć, to łatwo, nie? Więc korzystam z okazji.
            To trochę tak, jak z byciem rodzicem i wychowaniem dzieci - najchętniej dobre
            racy dają ci, co sami dzieci nie mają i nawet z bliska nie widzeli.
    • nasz.franko Re: nowa :-) 11.08.08, 10:41
      dziewczyny mam pytanie- moze jest na nie odp w innym watkach ale
      jakos nie moglam znalezc...
      W ktorym tygodniu robi sie wymaz czy cokolwiek to jest?? Chodzi mi o
      takie badanie na czystosc pochwy czy cos takiego?? (mam nadzieje, ze
      wiecie o co mi chodzi...) No i o co dokladnie w tym chodzi- o jakies
      bakterie, itd?
      • 987ania Re: nowa :-) 11.08.08, 11:21
        Miesiąc przed TP robi się wymaz z pochwy. Robią z tego posiew i jeżeli coś
        wyhodują, to robią antybiogram. Ale poczekaj na kaakaa, ona jest położną, bo ja
        to pielęgniarka.
      • monicus Re: nowa :-) 11.08.08, 11:21
        mi to robili w trzecim trymestrze na poczatku. chodzi o paciorkowce. ze niby
        przy paciorkowcach trzeba w szpitalu przy antybiotyku rodzic. nie wiem czy nie
        chodzi tez o gronkowce, ale to pewnie kaakaa nam wyjawi smile
        • goblin.girl Re: nowa :-) 11.08.08, 12:40
          z tego, co wiem od mojej połoznej, moga byc i paciorkowce i gronkowce. Przy
          paciorkowcu leczy się antybiotykiem i jesli wykryty i wyleczony w pore, nie
          wyklucza to porodu w domu. Gronkowce, jak zrozumialam, tylko w szpitalu, ale nie
          wiem, dlaczego.
          Dlatego posiew robi sie kilka tygodni przed data porodu, żeby miec czas na
          ewentualne wyleczenie.
          Nie wiem, dlaczego też tylko szpital mialby dawać mozliwosc rodzenia w osłonie
          antybiotykowej, chyba podanie antybiotyku nie jest czymś, czego nie można zrobic
          w domu.
            • oldzinka Re: zalezy 11.08.08, 17:13
              Mi lekarze prowadzący ciążę nie proponowali wymazu na żadnym etapie
              ciąży. Zrobiłam na własną rękę kilka tygodni przed terminiem. A z
              tego co wiem to niektóre położne już zgadzają się przyjąć poród
              zapaciorkowanych wink
              • goblin.girl Re: zalezy 11.08.08, 21:59
                oldzinka napisała:
                > Mi lekarze prowadzący ciążę nie proponowali wymazu na żadnym etapie
                > ciąży.

                czyli tak naprawde mozna urodzic bedac zapaciorkowaną i nic nie wiedzieć
                • monicus Re: zalezy 11.08.08, 22:08
                  przekopalam temat na lewo i prawo - w ogole ryzyko zakazenia dziecka
                  paciorkowcem jest nikle i chyba jest z tym tak samo jak z zoltaczka
                  fizjologiczna, co to w zasadzie nie daje powiklan, z porodem posladkowym i cala
                  masa rzeczy, przed ktorymi na sile sie ludzi ratuje.
          • 987ania Re: nowa :-) 11.08.08, 19:35
            chyba podanie antybiotyku nie jest czymś, czego nie można zrobi
            > c
            > w domu.

            antybiotyk podaje się dożylnie i czasami może wystąpić wstrząs anafilaktyczny,
            czyli reakcja alergiczna. Może dlatego nie chcą. Poza tym na to podanie trzeba
            mieć od lekarza zlecenie.
            • hab_ek Re: nowa :-) 12.08.08, 12:01
              Można podać antybiotyk w tabletkach, ale trzeba się liczyć z tym że dłużej
              trzeba będzie czekać na reakcję organizmu (wchłania się dłużej niż ten z
              kroplówki), ale jest to możliwe.
              Tak czy siak - antybiotyk podaje się osłonowo ponieważ nie wiadomo czy dziecko
              będzie zarażone czy nie.
                  • sugarxxx Re: nowa :-) 13.08.08, 11:54
                    Tu byłaby ostrożna. W zasadzie nie chcę nikogo straszyć, ale mając taką wiedzę
                    nie mogę nie napisać. Jakiś czas temu, może rok, może dawniej, była historia
                    opisana przez prasę. W szpitalu sw Zofii nie podali kobiecie środporodowo
                    antybiotyku na tego streptokoka, dziecko zmarło na sepsę już w domu. Pewnie
                    nigdy nie będzie wiadomo, czy sprawy potoczyłyby się inaczej, gdyby jednak ten
                    antybiotyk dostała.

                    Cóż, jednemu się uda bez badań i antybiotyków, innemu nie. Podobno jednak
                    nosicielem streptokoka jest b dużo kobiet, a ryzyko, że infekcja rozwinei się u
                    dziecka jest małe, ale jednak istniej, stąd to rozdmuchanie.
    • nasz.franko Re: nowa :-) 18.08.08, 22:20
      hej dziewczyny!
      Mam kolejne pytanko- od dzis zaczelam praktykowac masaz krocza i mam
      kilka watpliwosci: po pierwsze na ulotce jest napisane, zeby wlozyc
      kciuk- jak gleboko mam tam masowac?? A po drugie w trakcie masazu
      zaczely mi wyplywac kropelki siary czy czegos-przestac wtedy??
      • oldzinka Re: nowa :-) 19.08.08, 18:43
        Masujesz a właściwie na początku naciskasz mięśnie znajdujące się
        przy wyjściu pochwy od strony odbytu, nie głęboko tylko przy samej
        powierzchni.
        Jeśli podczas masażu wypływa siara to może oznaczać, że wydziela się
        oksytocyna, która może powodować skurcze. Musisz obeswować czy
        brzuch nie twardnieje. Ale nie będę się wymądrzać, poczekam co na to
        kaakaa wink
        • nasz.franko Re: nowa :-) 21.08.08, 09:54
          dzieki ponownie smile Juz wypytalam sie mojej poloznej o to masowanie
          i bede probowac znowu smile
          W koncu dotarla do mnie ksiazka p. Ireny Choluj- ciesze sie bardzo,
          bo zalapuje ostatnio jakiegos ciazowego dolka-a jak sobie poczytam
          to moze mi przejdzie smile
            • nasz.franko Re: nowa :-) 02.09.08, 11:10
              Lekture czytam i czytam, wrecz pochlaniam... Poziom energi wzrasta,
              wzrasta tez poziom moich wymagan (stety lub niestety)co do warunkow
              w jakich na swiat ma przyjsc moje dziecko- co utwierdza mnie w
              przekonaniu ze wybor porodu w domu to jedyna sluszna decyzja smile
              Wczoraj oddalam posiew do badania- za dwa dni wyniki, ktore mam
              nadzieje nie przekresla moich planow.
              Dzidzius ulozony glowka w dol, powoli daje znac ze do terminu zostal
              juz ostatni miesiac- i tu zaczyna sie problem: narazie mieszkamy u
              tesciow, jednak kupilismy mieszkanie i zaczynamy remont (bo niestety
              stan surowy)- mam nadzieje ze zdazymy. Musimy! (Na szczescie polozna
              wymaga jedynie sprawnej lazienki i jednego pokoju- najwyzej reszta
              mieszkania nadal bedzie w stanie surowym wink )
              Pozdrawiam.
              • nasz.franko Re: nowa :-) 03.09.08, 17:28
                smile odebralam dzis wyniki tego posiewu czy jak to tam sie nazywa i
                dzieki Bogu wszystko w porzadku, wynik prawidlowy smile Ciesze sie
                strasznie, bo wiadomo jak to jest- jak juz sie nazbiera negatywnych
                mysli to pozniej ciezko od tego uciec... Teraz tylko przycisne ekipe
                zeby szybciej mi to mieszkanie remontowali i moge rodzic wink
    • nasz.franko Re: nowa :-) 10.09.08, 18:12
      wracajac do tematu "rzekomej" cukrzycy- lekarz prowadzacy ciaze
      uznal wage naszego maluszka za o wiele za duza ( zdaniem poloznej w
      normie) i kazal zrobic hbA1C- jutro jade do niego z wynikami i mam
      nadzieje ze zagram mu na nosie bo wyniki w normie- chyba ze swoim
      fachowym okiem znowu znajdzie jakies nieprawidlowosci...
      Martwi mnie tylko badanie krzepliwosci krwi, bo z tego co napisali
      na wyniku to nie sa takie jak byc powinny... No i niestety powrocily
      bakterie w moczu- zna ktoras jakies metody zeby sie ich pozbyc??
      zurawina pomogla, ale jak widac krotkotrwale uncertain
      • kaakaa Re: nowa :-) 10.09.08, 20:51
        Na bakterie w moczu, poza środkami moczopędnymi (ziółka, urosept, debelizyna,
        pietruszka, arbuz, dużo wody) i zakwaszającymi mocz (wit. C, żurawiny) bardzo
        dobrze działa odstawienie z diety cukru (szczególnie rafinowanego) w każdej
        postaci. Wiem, że hardcore... ale u mnie działa niezawodnie i wiem po sobie, że
        wszystko jest tylko kwestią motywacji.
        A co do krzepliwości, czy aby nie jesteś jasną blondynką albo naturalnym rudzielcem?
        • 987ania Re: nowa :-) 11.09.08, 10:32
          jejku, kaakaa a co z tymi blondynkami?
          Ja w ciąży zwalczyłam bakterie jednorazową dawką antybiotyku, ale u mnie problem
          też nie był nagminny a raczej związany z kamicą nerkową.
        • nasz.franko Re: nowa :-) 21.09.08, 17:42
          Jestem ciemna smile, ale karnacja blada- wiec to moze ma jakis
          zwiazek smile
          Mam pytanie, pewnie wyda sie smieszne, ale co tam: ile z Was
          stosowalo "naturalne" metody na wywolanie porodu i czy zadzialalo??
          A jak tak to kiedy- przed terminem, w czy po?? No i jeszcze jedno:
          to byly jednorazowe proby, czy cala seria??
          Wyjasniam czemu pytam: okazalo sie ze naszej poloznej nie bedzie w
          moim terminie przez caly tydzien... Znajac mojego lekarza-panikarza
          to od razu po terminie bedzie chcial dzialac, juz ostatnio uznal
          ze "on nie dopusci aby ta ciaza trwala za dlugo" (lozysko 3 stopnia
          go do tego sprowokowalo)... No a za tydzien tesciowie wyjezdzaja to
          sobie pomyslalam,ze maluszek moze da sie namowic winkJak nie to w
          razie co do 5.10 polozna bedzie na miejscu... Od tygodnia drecza
          mnie lekkie skurcze przepowiadajace, jutro skoncze 38 tygodni-
          myslicie ze warto probowac??
          Moze wyda sie to smieszne, ale czuje ze mogloby sie udac... Tylko
          nie wiem czy warto??
          • oldzinka Re: nowa :-) 21.09.08, 19:44
            Ja próbowałam seksu, stymulacji brodawek i chodzenia po schodach. To
            wszystko już po "terminie". A i tak nic to nie dało i miałam
            wywoływanie 12 dni po terminie sad
            Myślę, że jeśli dzidzia jest jeszcze niegotowa to żadne naturalne
            próby jej wywabienia nie będą skutkować. Jak dojrzeje to sama się
            zdecyduje.
            A słyszałam, że olej rycynowy jest dość skuteczny, ale nie
            próbowałam.
            • nasz.franko Re: nowa :-) 21.09.08, 20:28
              Ja tez tak mysle, ze i tak wyjdzie kiedy bedzie chcial...
              Ale od samego poczatku robi wszystko tak jak go o to wyprosimy to
              moze, moze uda sie go wyprosic tez o to smile
              Jak sie nie uda to trudno, ale chyba warto czegos sprobowac zeby nie
              realizowac koszmaru jakim jest dla mnie szpital (?)
              Zreszta popytam poloznej co ona na to, mam nadzieje ze bedzie za. No
              i przede wszystkim ze dzidzius bedzie za big_grin

              Hehe a tak z humoru to u mnie moze seks pomoze- moj mezczyzna od
              samiusienkiego poczatku unika mnie jak ognia, ponoc boi sie ze
              dziecku krzywde zrobi... On nie mialby nic przeciwko porodowi w
              weekend- wiec jak go namowie na pomoc to moze zadziala ;-P
          • kaakaa Re: nowa :-) 21.09.08, 21:15
            Ja, po swoich doświadczeniach, nikomu nie odważyłabym się polecać wywoływać
            poród w sytuacji innej niż ewidentne przeterminowanie.
            Mojego średniaka wyprosiłam przy użyciu rycyny na przełomie 39 i 40 tygodnia
            (czyli niby wcale nie za wcześnie i nie ma mowy o pomyłce w obliczeniach).
            Powodowały mną względy czysto logistyczne, podobnie jak w Twoim przypadku.
            Z perspektywy oceniam, że urodził się za wcześnie - cały był pokryty grubą
            warstwą mazi, urodził się dużo mniejszy niż pozostali synowie, od drugiej doby
            przez kolejne dwa tygodnie miał silną żółtaczkę, łatwo się wychładzał mimo, że
            to był ciepły czerwiec. Do tej pory jest bardzo chorowity a ja mam żal do
            siebie, bo nie sposób ocenić w jakim stopniu przyczyniłam się do tego swoją
            nadmierną niecierpliwością...
            • nasz.franko Re: nowa :-) 21.09.08, 21:40
              oj to mnie nastraszylas...
              u nas bledy co do obliczenia daty porodu wchodza w gre, w kazdym
              razie zdaniem poloznej
              nie wiem sama teraz, pewnie nie bede mmogla w nocy usnac bo bede
              miala glowe pelna mysli...
              Od ponad tygodnia mam takie mocniejsze skurcze, myslalam ze moze
              dzidzius daje znac ze to niedlugo... I skoro wyciszanie sie pomoga
              je uspokoic to moze cos pomoglo by je rozkrecic(?), ale nie chce
              robic nic na sile- w sensie zaczynac od zera...
              Moze okaze sie ze ja i dzidzia naprawde mamy swietny kontakt i on
              tez zrozumie ze to idealna pora zeby sie urodzil big_grin
              • kaakaa Re: nowa :-) 21.09.08, 21:58
                Straszyć Cię nie miałam zamiaru, przepraszam. Sugeruję tylko, żebyś wszystko
                dokładnie przemyślała. Ja w każdej ciąży miałam skurcze przepowiadające (dość
                silne i regularne, w zasadzie co wieczór) zawsze przez ostatnie 4-8 tygodni. No
                i właśnie raz udało mi się je tą rycyną rozkręcić...
                A co do idealnej pory, to przekonałam się, że "idealna" wg mamy, to nie zawsze
                idealna dla dziecka. Gdy miał się rodzić nasz pierworodny, to w wyznaczonym
                terminie nasze położna była przez jakieś 5 dni na konferencji. Masz pojęcie jak
                ja tego gówniarza przekonywałam, żeby się urodził przed konferencją? Też mu
                mówiłam, że to najlepszy termin, bo po co mama ma się denerwować. Ale paskudnik
                się uparł. Przesiedział w moim brzuchu całą konferencję i jeszcze dwa tygodnie
                po niej. Może gdyby dał się przekonać, to wcale nie wyszłoby mu na zdrowie?
                A łożysko w III st. dojrzałości jest w Twoim wieku ciążowym objawem całkowicie
                prawidłowym. Powinno niepokoić gdyby był inaczej. Mi w ostatniej ciąży lekarz na
                USG ok 34 tygodnia powiedział, że łożysko już mocno dojrzałe i należałoby
                ukończyć ciążę nie dalej niż w 39/40 tygodniu. Może gdyby to była pierwsza a nie
                trzecia to bym się przejęła a tak, pomyślałam sobie "gadaj zdrów!". Synek miał
                kaprys poczekać do 43 tygodnia. Jakoś mu to stare łożysko pasowało...
                • nasz.franko Re: nowa :-) 22.09.08, 10:22
                  no ale to taki pozytywny strach wink Wiadomo, ze nic nie jest
                  silniejsze i wazniejsze dla mnie niz dobro mojego dzidziusia- wiec
                  jesli sam nie zdecyduje to go sila wyciskac nie bede...
                  Boje sie tylko tego, ze w terminie nie ma poloznej bo tez ma jakas
                  konferencje... No i boje sie tego lekarza-panikarza- w koncu on tez
                  na sile bedzie malego wywolywal, nie??
                  Ty masz to "szczescie", ze masz sile i madrosc wczesniejszych ciaz i
                  porodow- dla mnie to pierwszy raz, wiec jak juz bedzie po terminie i
                  doktorek bedzie nas straszyl to ulegniemy- w koncu nie robilby nic
                  co mogloby nam zaszkodzic? A z drugiej strony...
                  • kaakaa Re: nowa :-) 22.09.08, 11:33
                    Wszystko zależy od tego, czy masz do tego doktorka zaufanie. Jeśli tak - to
                    trzeba robić, co każe. Ja mam naturę niepokorną i ufam bardziej sobie niż
                    medykom. Szczególnie po konstatacji, że wielu z nich bardziej zależy na tym by
                    chronić własny tyłek, niż żeby było dobrze dla pacjentów.
                    Warto pamiętać, że "po terminie" dla różnych osób znaczy różne rzeczy. Wielu
                    lekarzy uważa ukończony 40 tydzień za "po terminie" i powód do indukcji, inni
                    czekają 42 tygodnie ale kontrolują stan dziecka i łożyska, są miejsca, gdzie
                    czeka się nawet dłużej jeśli nie dzieje się nic niepokojącego. Ważne też, na ile
                    ufasz terminowi na którym opiera się lekarz, bo jeśli to 40 tygodni, to w
                    istocie 37, to czy na prawdę jest powód żeby się spieszyć?
                    Moja znajoma szykowała się rodzić pod koniec września (tak wynikało z jej
                    kalkulacji na podstawie OM). Urodziła w połowie listopada (czyli, bagatela, 6
                    tygodni później!) zdrowe dziecię bez cech przenoszenia, czy makrosomii.
                    Szczęściem trafiła na mądrych lekarzy, gdyby ktoś uparł się wywoływać poród pod
                    koniec września to mieliby wcześniaka.
                    • nasz.franko Re: nowa :-) 22.09.08, 11:51
                      no zaufanie niby mam, ale ograniczone... Jak do kazdej osoby, tym
                      bardziej w bialym fartuchuwink stad moja chcec rodzenia w domu
                      Problem w tym, ze on widzi same nieprawidlowosci- ta pseudo-
                      cukrzyca,dziecko za duze jego zdaniem, lozysko stare, itd. Jak do
                      niego jezdzimy to az sie boje co tym razem wymysli, ale z drugiej
                      strony nachodzi mnie czasami mysl- a moze jednak facet ma racje, w
                      koncu robi to od x czasu i sie pewnie na tym zna...
                      A wiadomo jak jest- im blizej porodu i im czesciej wszyscy dookola
                      strasza tym wiecej mysli i watpliwosci nachodzi. Musze sobie to
                      wszystko w glowie poukladac na nowo po swojemu i tyle. Dobrze, ze
                      jest takie miejsce gdzie moge to przelac w slowo pisane- wtedy jakos
                      latwiej spojrzec z boku...
                      • nasz.franko Re: nowa :-) 26.09.08, 08:56
                        smile
                        na wczorajszej wizycie u lekarza uslyszalam, ze rodze smile myslalam
                        ze mu z wrazenia spadne z fotela, skurcze jakies tam sa, ale nie
                        chcialam sie nastawiac...
                        W ksiazeczke ciazy napisal, ze rozwarce zew+wew+ kanal 3-4 cm (
                        czyli to takie prawdziwe rozwarcie??) i zyczyl powodzenia, bo pewnie
                        w nocy urodze...
                        A ja nie uszykowana i w ogole daleko w lesie... Z nerwow dostalam
                        takich mocniejszych skurczy co 5-7 minut, dzwonilismy nawet do
                        poloznej (ktora akurat wracala z Wroclawia) ale jej spokoj nas
                        uspokoil i jakos usnelam i jak widac nie urodzilam...
                        Mamy ja odwiedzic dzis o 17 to zobaczymy co dalej...
                        I dodam tylko ze jak narazie nie probowalam zadnego ze sposobow o
                        ktore pytalam, wiec mozliwe ze dzialalo samo namawianie maluszka i
                        ze sam podejmie decyzje... Byloby idelanie bo jutro tesciowie
                        wyjezdzaja, wiec... No chyba ze ich namowimy zeby pojechali w razie
                        co juz dzis... Ale watpie...
                        Nie chce sie nastawiac, ale podekscytowalam sie jakos ze to moze
                        juz smile zobaczymy co ma byc to bedzie smile
                          • nasz.franko Re: nowa :-) 29.09.08, 21:12
                            a wiecie co zaczynam watpic, ze w ogole urodze smile chyba z obzarstwa
                            mi ten brzuch urosl smile
                            no po sobocie wstalam wsciekla jak osa... a zapowiadalo sie pieknie-
                            coraz czestsze i mocniejsze skurcze przez caly dzien i nagle znikly
                            jak reka odjal... nie wiem moze tak ma byc, ale moglo byc tak
                            pieknie...
                            A teraz nie wiem czy i kiedy da rade w domu uncertain
                            Jutro jade do poloznej na kontrole, zobaczymy czy po tej sobocie sa
                            jakies postepy...
                            • kaakaa Re: nowa :-) 29.09.08, 21:38
                              Mogę poradzić tylko wrzucenie na luz.
                              Pewnie nie będzie dla Ciebie pocieszeniem, że w ostatniej ciąży miałam tak przez
                              2 tygodnie przed porodem - co wieczór bardzo solidne, bolesne, regularne
                              skurcze, które do rana rozchodziły się po kościach. Co wieczór kładłam się z
                              nadzieją, że to już a rankiem budziłam się załamana i rozklejona. Raz nawet
                              wezwaliśmy położną, bo byłam pewna, że to już. Potem było mi wstyd - trzeci
                              poród i nie byłam w stanie poznać, czy się zaczęło. Lekarze na każdej wizycie -
                              prawie codziennie - stwierdzali postęp od poprzedniego dnia i sugerowali
                              kroplówkę na popęd. I co? Ano nic. Maluch urodził się, jak już sam doszedł do
                              wniosku, że przyszła na niego pora i poradził sobie bez kroplówki.
                              Jako konkluzję mogę napisać tylko, że mam za sobą podobne doświadczenie i wiem,
                              jak trudno to znieść. Szczególnie jak czujesz na karku oddech medyków
                              czekających z niecierpliwością z kroplówką naskurczową.
                              Przyznam szczerze, że miałam nadzieję, że Twoje milczenie oznacza, że maluch
                              jest już szczęśliwie po tej stronie brzucha a Ty nie masz czasu do nas napisać.
                              Nie wiem, czy Twoja położna ma w zwyczaju robić masaż szyjki (tylko broń Boże
                              taki jak w szpitalu, bo to ból trudny do zniesienia!) - czasem to trochę
                              przyspiesza wolno rozkręcający się poród. Irena opisuje w swojej nowej książce,
                              jak ona masuje szyjkę - to nie boli a ponoć bywa bardzo skuteczne.
                              Nie daj się! Może to już niedługo?

                              • nasz.franko Re: nowa :-) 30.09.08, 12:59
                                wlasnie wrocilam... na ktg cisza, zdaniem poloznej byc moze przed
                                burza...
                                postep od ostatniego razu taki sobie... Ale za to mila rozmowa
                                troche pocieszajaca. Mamy czas do 6.10, a pozniej nie wiadomo. Jakby
                                cos sie dzialo to polozna MOZE na nas poczeka i nie wyjedzie. Gorzej
                                z tym, ze odlozylismy remont na pozniej, a rodzic z tesciami za
                                sciana... hmm... Postaram sie zoorganizowac im jakis wyjad na
                                kolejny weekend...
                                Ja wiem, ze dzidzius wyjdzie wtedy kiedy ma na to ochote, dlatego
                                tak bardzo ucieszylam sie ze cos sie zaczelo dziac w sobote bo
                                naprawde nic nie robilam zeby to wywolac.
                                Kaakaa polozna proponowala w zeszly weekend masaz szyjki, ale nie
                                wiedzialam ze sa rozne techniki wykonywania i odmowilam, bo w uszach
                                brzmialy mi opowiesci kolezanek. Dodam ze niezbyt przyjemne.
                                • nasz.franko Re: nowa :-) 02.10.08, 13:40
                                  wiecie co chyba tym straszeniem ze sie zapolombuje nastawilam
                                  negatywnie maluszka i nie ma zamiaru wychodzic... smile
                                  No po sobocie caly czas cisza, az sie zaczynam zastanawiac czy aby
                                  napewno nie urodzilam, albo czy w ogole w ciazy jestem smile
                                  Smiac mi sie chce, bo jak do tej pory codziennie lub prawie
                                  codziennie mnie meczylo to teraz jak reka odjal i od soboty nic...
                                  Wiem, ze kiedys w koncu musze urodzic-ale jakos zaczynm w to
                                  watpic smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka