Dodaj do ulubionych

a jednak w domu :-)

03.01.09, 15:46
Zakładam nowy wątek, o bardziej optymistycznym tytule, który jest
kontynuacją poniższych moich obaw
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45447&w=88614135
Dzisiaj z położną podjęliśmy ostateczną decyzję.
Przyjmie nasz poród.
Strasznie się cieszymy i czynimy ostatnie przygotowania.
smile smile smile

Obserwuj wątek
      • jusder Re: a jednak w domu :-) 14.01.09, 13:26
        hejka,
        no właśnie czekam sobie cierpliwie aż moja mała pannica zdecyduje
        się do nas wyjść smile
        dzisiaj kończy sie u nas w domu mały remoncikna piętrze, do tej pory
        starałam sie trochę oszczędzać żeby przypadkiem nie wywołać porodu i
        nie zaprosić malutkiej do okurzonego mieszkania w towarzystwie panów
        hydraulików, kafelkarzy i innych macherów smile
        od zeszłego wtorku odczuwam takie lekkie ciągnięcie jak na
        miesiączkę i kilka do kilkunastu razy dziennie takie stawianie się
        brzucha jak przy wzdęciu tyle, że twardnieje bardziej od góry ....
        wczoraj na KTG takie twardnienie zostało zarejestrowane na wykresie
        na poziomie 80, z tym, że to nic a nic nie boli (przez chwilę
        myślałam, że to dobry zwiastun - skurcze będą lajtowe ale szybko
        zostałam przez otoczenie wyprowadzona z błędu, chociaż... cały czas
        się łudzę, że tak bedzie - gdzie tam łudzę!!!! Wizualizuję sobie co
        wieczór poród - łagodnie przebiegające skurcze równolegle z
        rozwieraniem sie szyjki smile.
        Liście malin, arnica 30CH i caulophyllum 5CH w użyciu.
        Od dzisiaj wieczór wprowadzam regułę 3xS i zobaczymy .....
        Czytam te wasze opisy raz po raz i już nie mogę się doczekać
        własnego - głównie ze względu na to, że lubię przeżywać coś po raz
        pierwszy i baaardzo mnie ciekawi jak to ze mną będzie. Poza tym już
        trochę mi ciężko. I mała gra sobie nóżkami na moich żebrach jak na
        gitarze. Instynkt macierzyński jeszcze w uśpieniu ale liczę, że po
        porodzie się uaktywni.
        Co do przygotowań technicznych to chyba wszystko jest na miejscu:
        wanna, prysznic, piłka, worek sako, lina (to jakby na mężu nie dało
        się uwiesić - jest ode mnie parę cm niższy), stara kołdra przed
        kominkiem jako legowisko, podkłady, miski, termofor, zamrożone
        wkłady z lodówki turystycznej, olejek lawendowy, homeopaty, aparat,
        kamera.... no i sprzęt położnej, ale tu już nie będę wymieniać.
        No to się rozpisałam - jakby co będę pisać na bieżąco.
            • jusder Re: a jednak w domu :-) 15.01.09, 10:30
              dziewczyny,
              rzeczywiście relacja Goblinki nastraja pozytywnie, zwłaszcza, że to
              pierwszy poród - tak jak mój, więc tym bardziej dzięki Ci kobieto za
              ten opis choć marzy mi się taki poród jak Kaaki...... (wiem, wiem -
              to za czwartym razem tak gładko "idzie" smile)

              Ja oczywiście spodziewam się, że to BOLI ale zamierzam się z tym
              bólem zmierzyć i wygrać. smile Wczoraj położna wymacała, że główka już
              bardzo nisko, więc może już niedługo ....

              Zabieram się za chwilę za porządki, zobaczymy czy czymś poskutkują.
              Miłego dnia
              • kaakaa Re: a jednak w domu :-) 15.01.09, 14:08
                Skłamałabym twierdząc, że poród nie boli, jednak po pierwszym porodzie
                szokowałam wszystkich konstatacją, że ból porodowy jest mocno przereklamowany...
                U dentysty jest dużo gożej wink
                Tobie życzę podobnych refleksji.
                A jeśli chodzi o nastawienie, to uważam, że ze skurczami (i bólem) nie warto
                walczyć - lepiej potraktować taki skurcz jsk serdeczny uścisk, który mama daje
                swojemu dziecku wyprawiając je w bardzo ważną podróż...
              • goblin.girl Re: a jednak w domu :-) 16.01.09, 16:44
                no, Kaakaa to mistrzyni w te klocki wink
                ale na pewno poród da sie przejsc, jeśli się pamieta, po co to wszystko i dla
                kogo smile
                głowka nisko to chyba dobrze wrózy, u mnie byla dosc wysoko i druga faza trwala
                długo.
        • goblin.girl Re: a jednak w domu :-) 14.01.09, 20:51
          jusder napisała:
          > wczoraj na KTG takie twardnienie zostało zarejestrowane na wykresie
          > na poziomie 80, z tym, że to nic a nic nie boli (przez chwilę
          > myślałam, że to dobry zwiastun - skurcze będą lajtowe ale szybko
          > zostałam przez otoczenie wyprowadzona z błędu, chociaż... cały czas
          > się łudzę, że tak bedzie - gdzie tam łudzę!!!! Wizualizuję sobie co
          > wieczór poród - łagodnie przebiegające skurcze równolegle z
          > rozwieraniem sie szyjki smile

          też tak miałam, na ktg skurcze byly rejestrowane na 80-100 i nawet poza skala,
          ale w ogole niebolesne.

          > Czytam te wasze opisy raz po raz i już nie mogę się doczekać
          > własnego - głównie ze względu na to, że lubię przeżywać coś po raz
          > pierwszy i baaardzo mnie ciekawi jak to ze mną będzie.

          to chyba dobre nastawienie, ja też byłam bardzo ciekawa przed, jak będzie.
          Powiem, ze chwilami było ciezko, ale ani na moment mi przez myśl nie przeszło,
          ze poród w domu, bez znieczulenia, był złym pomysłem wink wycieczka do szpitala to
          było ostatnie, na co miałabym ochote.

          Instynkt macierzyński jeszcze w uśpieniu ale liczę, że po
          > porodzie się uaktywni.

          U mnie chyba dopiero kilka dni po porodzie, kiedy wreszcie troche odespałam smile
          na wszystko przyjdzie czas

          > Co do przygotowań technicznych to chyba wszystko jest na miejscu

          no, niezły zestaw smile ja chyba połowy tych rzeczy nie miałam, a najbardziej
          przydatna okazała sie wanna.
        • oldzinka Re: a jednak w domu :-) 14.01.09, 21:55
          No to wciąż trzymam kciuki! O instynkt macierzyński się nie martw,
          hormony porodowe czynią cuda smile A muszę ci powiedzieć, że ja przed
          porodem nastawiałam się raczej na to, ze jednak będzie boleć, ale
          mam nadzieję, że twoje wizualizacje będą prorocze smile Opis porodu
          goblinki pewnie dodał ci sił, co? A propos 3S to jest teoria, że
          zbyt częsty seks moze opóźniać rozpoczęcie porodu. No ale to tylko
          teoria smile
      • petisu Re: Jusder! 25.01.09, 00:11
        W zeszłym tygodniu miała dziewczyna problem z internetem i nie wiem
        czy już naprawiony. Poza tym chyba zajęta jest. wink
        --
        www.gugu-gaga.pl-wielorazowe pieluchy, miekkie buciki, torby Gugubag
        i GuguPouch, ERGO i
        DIDYMOS w Polsce.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka