Dodaj do ulubionych

jak reagujecie na obciążenie glukozą?

25.03.09, 13:12
Tak, pojawiły się schody u mnie. Wskaźnik 160mg/dl po 2 godz. od przyjęcia 75g glukozy w skończonym 30tc. Na czczo, od początku ciąży, mam wyniki 90 mg/dl. Wg moich wiadomości to "nieprawidłowa tolerancja glukozy", którą można uznać za fizjologię na tym etapie ciąży, jednak wg lekarza to cukrzyca ciążowa. Hmmm. Nie muszę wam tłumaczyć jaki ta diagnoza może ewt. mieć wpływ na nasze plany rodzenia w domu, bo temat przerabiałyście tutaj na forum - przeczytałam wszystko. Byłabym jednak wdzięczna gdybyście napisały jakie wam wychodziły wyniki.

Sama nie bardzo wierzę w tę cukrzycę u mnie. Węglowodany w mojej diecie od lat ograniczone do minimum, czyli zero białego pieczywa, słodyczy, cukru, deserów, napojów, soków itp. Jedyne węglowodany jakie mogą trafić do mojego organizmu to te zawarte w warzywach, kaszach, owocach, przy czym tych ostatnich także jem niewiele. Zastanawiam się więc czy taka bomba cukrowa, jaką było dla mnie 75 g glukozy, zupełnie naturalnie nie wywołało podwyższonego jej poziomu we krwi. Mój organizm nie jest przyzwyczajony do takich atrakcji.

Co na to mówi wasz jakże zazwyczaj zdrowy rozsądek?smile
Edytor zaawansowany
  • kaakaa 25.03.09, 15:53
    Moja intuicja i wiedza zgadza się z Twoją intuicją. Jeśli na co dzień nie
    przyjmujesz dużych dawek łatwoprzyswajalnych węglowodanów, to (szczególnie na
    tym etapie ciąży) Twój organizm ma prawo tak zareagować. To MOJE zdanie. Ja w
    ogóle nie lubię tego testu obciążenia glukozą (ani 50 ani 75 g) i nie bardzo
    wierzę w jego wyniki w ciąży. Niby wykrywa cukrzycę jeśli takowa jest ale często
    też wykrywa cukrzycę, gdy jej niema sad
    Ja sobie nigdy tego testu nie robiłam. W porozumieniu z moją panią ginekolog. W
    związku z tym, że mam dostęp do glukometru (brat jest cukrzykiem), to robiłam
    sobie "naturalną krzywą cukrową" zaczynając na czczo a potem po solidnym
    śniadaniu. Pytałam o te badania mądrego lekarza - przyznał mi, że krzywa cukrowa
    po normalnym kalorycznym posiłku to lepsze badanie niż test obciążenia glukozą.
  • prikazka 25.03.09, 19:26
    Mój lekarz również nie zalecił badania obciążenia glukozą (ani 50, ani 75).
    Twierdzi, że nie ma potrzeby, jeśli na czczo mam niski poziom glukozy (70-80).
    Poza tym, jego zdaniem, jeśli miałabym cukrzycę wyszedłby cukier w moczu. Akurat
    w tej kwestii zaufałam mu smile
  • oldzinka 25.03.09, 19:43
    Ja pamiętam, że miałam ogromną niechęć do tego badania. Niestety
    musiałam robić, bo mieszakm na wsi i tu nie ma mądrego lekarza sad
    Też nie jadłam dużo węglowodanów i sama myśl o spożyciu tego białego
    świństwa powodowała mdłości. Ale jakoś poszło smile Wynik po godzinie
    miałam poniżej normy.
    Bardzo podoba mi się pomysł badania sobie poziomu cukru w domu, po
    posiłku. Na pewno daje to bardziej wiarygodny obraz spalania cukrów
    niż po mega dawce czystej glukozy. Obserwacja organizmu w jego
    naturalnym środowisku smile
  • channah13 25.03.09, 19:44
    hmm
    a u mnie wyszło inaczej
    na początku po 50 g wynik 141, czyli górna granica normy
    później obciażenie 75g wynik 167
    no i skierowanie do poradni cukrzycowej
    dostałam glukometr i wyszło że cukrzyca się rozwija w najlepsze
    skończyło się na dwóch insulinach
    więc gdybym nie zrobiła tego badania to pewnie moja córcia byłaby wielka
    u mnie dieta nie pomogła, trzeba było brać insulinę
    w tej ciąży na razie wszystko ok
    jestem pod opieką poradni, tak w razie W
    po świętach jadę na następne obciążenie 75 g
    zobaczymy co wyjdzie
    a marzy mi się poród w domku..
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/85e6dbad67.png
    http://women.evenhealth.com/image/c/bg1009386.jpg
  • karj-oka 25.03.09, 22:51
    Ten mam i mierzę: na czczo 70 - 90, po posiłkach max 122 jak dotąd. Z tego co
    wiem to aby zawyrokować cukrzycę wynik musiałby być 200 lub wyżej w ciągu dnia,
    tj. po posiłkach, lub po obciążeniu glukozą. 140 - 199 to nieprawidłowa
    tolerancja glukozy, NIE cukrzyca. Takie są zalecenia diagnostyczne Polskiego
    Towarzystwa Diabetologicznego. Dlaczego więc już 140 czy 160, osiągnięte w
    sztucznych i wymuszonych warunkach, kwalifikują jako cukrzycę? Nie rozumiem tego.
  • silije.amj 26.03.09, 00:02
    Ja także nie piłam glukozy w 3 ciąży tylko zabawiłam się z
    glukometrem w domu i było ok, mama pielęgniarka podbiła mi to do
    karty ciązy, lekarz uznał bezdyskusyjnie.
    W 2 ciąży glukozę 50 g spożyłam, wynik wyszedł właściwy, ale nie
    pamiętam jaki i miałam spokój.
    A jak byłam w 1 ciązy to to badanie nie było jeszcze powszechne i
    też było fajnie wink
    Powodzenia!
    --
  • silije.amj 26.03.09, 00:05
    Hmmmm, wczytałam się dokładniej w post Kaaki i mam straszne
    podejrzenia co do siebie, że ja na co dzień przyjmuję za duże dawki
    łatwo przyswajalnych węglowodanów (czyli mówiąc inaczej boskich
    słodyczy) i to dlatego taka niby zahartowana jestem.
  • monicus 26.03.09, 08:53
    uu to ja mam to samo. dzien zaczynam od bialej smierci cukrowej. pewnie dlatego
    mam takie ostre spadki cukru. ale jak tu bez herbaty z cukrem i ciacha.
  • goblin.girl 30.03.09, 19:22
    monicus napisała:

    > uu to ja mam to samo. dzien zaczynam od bialej smierci cukrowej. pewnie
    dlatego mam takie ostre spadki cukru. ale jak tu bez herbaty z cukrem i ciacha.

    podejrzewam, że ja też przeginam ze słodyczami, bo nie dosc ze 50 g glukozy
    wciagnelam nie tylko bez obrzydzenia, ale nawet ze smakiem, to po godzinie
    mialam poziom cukru niższy niz przed spozyciem slodkiego świnstwa. No ale ja
    należe do jednostek, które potrafia wyżerać cukier puder, jak jest kryzys i nie
    ma nic słodkiego w domu. A apetyt, jaki mialam w ciazy, to mały pikus w
    porównaniu z tym, co mam teraz przy karmieniu, dobrze, ze wszystko poki co idzie
    w cyc.
  • monicus 30.03.09, 20:04
    yhm i puder i waniliowy palcem i herbaty granulowane jak sie co
    znajdzie...wszystko. to jest nie do zwalczenia. zadne chromy cynki i suplementy
    nie powstrzymuja. jedyne co ciut hamuje to jak sie nawtykam kartofli pod korek.
    kartofel powoduje u m nie zadowolenie big_grin
  • 987ania 30.03.09, 21:30
    wczoraj dżem łyzeczką wyjadałam, bo nie było czekolady i wszystko mi idzie w
    tłuszcz a nie w cyc smile Może kiedyś schudnę jeszcze.
  • oldzinka 30.03.09, 22:04
    big_grinbig_grinbig_grin
  • kaakaa 30.03.09, 22:13
    Zawsze myślałam, że to ja jestem łasuchem jak mało kto. Ale żeby cukier wyjadać
    albo dżem łyżeczką, to bym się chyba nie zmusiła.
    A może tylko ja bardziej przezorna jestem i u mnie zawsze jakieś łakocie pod
    ręką lepsze niż cukier czy dżem? wink
  • 987ania 30.03.09, 23:01
    Jak bym miała jakieś łakocie to bym zjadła pewnie w zamian. Choć dżem
    też pycha śliwkowy, wlasnej roboty...
  • monicus 02.04.09, 16:13
    uu u mnie dzemik to pierwsza deska ratunku razem z miodem i melasa. potem ida
    sypkosci big_grin
    a kaakaa - pewnie jestes przezorniejsza. ja na wszelki nie kupuje zeby nie jesc
    a potem sprzatam wink
  • kropkaa 30.03.09, 23:53
    smile))
    No właśnie!
    Też się nasłuchałam, naczytałam, jakie to ohydne, słodkie, bleee,
    obrzydliwe i w ogóle syf taki, że nie wiem.
    Wstałam, zebrałam się, oczywiście na czczo i zdążyłam tak zgłodnieć,
    że jak mi to dali, to gotowa byłam prosić o repetęwink Było pyszne!
  • karj-oka 26.03.09, 09:11
    ... węglowodanów w zależności od diety? Gdy włączam moją logikę otrzymuję wewnętrzną odpowiedź, że chyba właśnie tak jest.

    Przecież nasz organizm reaguje na jakieś stałe dane i przystosowuje się do potrzeb jakie mu dyktujemy w mniejszym bądź większym stopniu. Organizm alkoholika także przyzwyczaja się do dawek trucizny i w czasie gdy mnie 100g wódki zwali z nóg, alkoholik dopiero po takiej dawce zacznie normalnie funkcjonować.

    Co o tym myślicie?

    I jeszcze coś o co chciałabym w związku z podwyższonym stężeniem cukru we krwi ciężarnej.

    Czy to prawda, że w ostatnich 3-4 tyg. ciąży wzrasta zapotrzebowanie na węglowodany, które dziecko odkłada sobie w postaci glikogenu (jego poziom w tkankach dziecka wzrasta wtedy kilkukrotnie), robiąc w ten sposób zapasy na czas porodu albowiem z glikogenu może szybko wyprodukować sobie tlen, który to pozwala przetrwać niedotlenienie okołoporodowe?


  • 987ania 26.03.09, 09:37
    ja po 2h od wypicia 75g glukozy, miałam cukier 45mg% i czułam się jakbym miała
    umrzeć. Nigdy więcej tego badania nie zrobię. Jak już to zmierzę cukier
    glukometrem w domu.
  • karj-oka 26.03.09, 10:02
    To akurat także mnie ciekawi: jak to się dzieje, że u niektórych po obciążeniu
    glukozą poziom cukru we krwi tak drastycznie spada jak u Ani. Macie jakieś
    wiadomości na ten temat?
  • kaakaa 26.03.09, 11:18
    Tak, na chłopski rozum - organizm wywala taką megadawkę insuliny w odpowiedzi na
    niecodzienną porcję cukru, że po 2 godzinach jest poważne niedocukrzrnie.
  • anionka 26.03.09, 14:07
    Zareagowalam dokladnie tak samo, wynik po 2h 41, w 16 tygodniu ciazy - mi lekarz zalecil to badanie tak wczesnie i od razu 75g, bo i po mieczu i kadzieli sporo cukrzykow w rodzinie. Gdzies wyczytalam, ze tak sie dzieje, jesli badanie jest robione po dluuuugiej przerwie od ostatniego posilku (u mnie ponad 12h), zwlaszcza u osob, ktore nie sa przyzwyczajone do duzej ilosci weglowodanow (u mnie srednio to ma zastosowanie; faktem jest, ze do polowy ciazy odrzucalo mnie od slodyczy, slodkich napojow itp, ale za to jadlam sporo owocow, czyli cukry proste wlasnie) i u tych, ktore podczas tych dwoch godzin od obciazenia wykonaly jakis wysilek fizyczny (u mnie to byl dlugi spacer).

    Potem w 26 tyg. szlam na kolejne badanie z obciazeniem (tym razem 50g) lekko spanikowana. Wynik 142mg/dl.
    Lekarz zasugerowal powtorke z 75g, ale nie protestowal, kiedy odmowilam. Uzgodnilismy, ze bede uzywac domowego glukometru.
    Wyniki sa w normie (chociaz po posilkach blisko jej gornej granicy).

    Kolejna wizyte kontrolna mialam u innego lekarza. Poinformowalam go, pokazujac zapiski, ze jednak chyba poki co nei mam cukrzycy. I zatkalo mnie z wrazenia - facet literalnie nawrzeszczal na mnie za nieprzestrzeganie procedur. Za to, ze "z powodu jakiegos glupiego dyskomfortu nie zgodzilam sie na powtorke badania z 75g glukozy, narazajac tym samym zycie dziecka" za to, ze "to badanie z 75g bylo wykonane za wczesnie, co takze bylo narazaniem dziecka" no i za to, ze sobie sama mierze poziom cukru, a przeciez nie jestem specjalistka, ani nawet nie bylam przeszkolona przez poradnie cukrzycowa i niby co -on, lekarz, ma wierzyc takim pomiarom?!? On wierzy temu z laboratorium - wynik ponad 140 TO JEST CUKRZYCA, a ja bezmyslnie narazam to biedne dziecko, odmawiajac leczenia...uogh...
    I wtedy poczulam dokladnie to o czym tutaj czesto sie pisze - jak latwo zmanipulowac dziewczyne w ciazy rzucajac jej w twarz argumentem o narazaniu dziecka...
    Bo mimo calej mojej asertywnosci - zatkalo mnie z wrazenia, a po wyjsciu z gabinetu pobeczalam sie z bezsilnosci.
    Bo jak mnie troche odetkalo, to probowalam sie bronic, ze to przeciez w porozumieniu z lekarzem prowadzacym, przypomnialo mi sie rowniez, ze tamten lekarz zrobil swoja habilitacje z cukrzycy ciazowej, ale moje argumenty byly odrzucane w stylu podobnym jak powyzej ("praca naukowa, droga pani, to zwykle sie nijak ma do praktyki, a nas obowiazuja procedury")...
    Rozpisalam sie nie na temat, ale to swieze doswiadczenie, wiec sie musialam wyzalic.

    Bo ja wiedzialam, ze sa lekarze z zamknietymi glowami, ale zeby az tak? A tutaj w 55 tys. miescie moich rodzicow, on uchodzi za zdecydowanie najlepszego specjaliste i z najlepszym podejsciem do pacjentek... Strach sie bac, prawda?
  • oldzinka 26.03.09, 15:53
    O losie! Jak to czytam to też jestem za obowiązkowym obrzezaniem
    (bez znieczulenia) panów idących na ginekologię. Tak żeby uzmysłowić
    czym są procedury. Strach się bać, gdyby trafić na taki egzemplarz
    przy porodzie.
  • channah13 26.03.09, 10:16
    zgadza się
    mi wyszła nietolerancja po obciążeniu 75 g, ale na wszelki wielki dostałam
    glukometr do domu.
    i właśnie w domu,po posiłkach zalecanych przez dietę wyszła mi cukrzyca, bo
    wyniki były powyżej 200 sad
    dlatego mówię, ze wynik podwyższony może świadczyć o tym że coś jest na rzeczy i
    należy to kontrolować. u jednej się potwierdzi że ma cukrzycę, a u drugiej
    wyjdzie że wszystko ok.
    dlatego ja wolę na zimne dmuchać.
    dodam że w pierwszej ciąży miałam 27 lat i byłam jedną z młodszych pacjentek
    poradni. i cukrzyca nie występowała w mojej rodzinie.
    ja akurat się cieszę że byłam pod opieką poradni i super lekarza. dzięki temu
    poród był lekki i szybki. córcia ważyła 3050 g, więc kruszynka. gdyby nie dieta
    to pewnie ważyłaby z 5 kg sad
    a te z was co mają glukometry w domu mogą być spokojne smile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/85e6dbad67.png
    http://women.evenhealth.com/image/c/bg1009386.jpg
  • karj-oka 26.03.09, 14:38
    channah13 napisała:

    > zgadza się (...)
    > i właśnie w domu,po posiłkach zalecanych przez
    > dietę wyszła mi cukrzyca, bo
    > wyniki były powyżej 200 sad

    Obawiam się, że mi także po posiłkach zalecanych przez dietę cukrzycową poziom glukozy skoczyłby na ponad 200! Bo dieta ta, dla mojej wagi, zaleca ok. 264g węglowodanów dziennie, czyli ok. 22 jednostek chlebowych, z których każda ma 12g węglowodanów.

    Zadałam sobie trud i policzyłam ile zawiera moja normalna dieta (nie jem chleba, makaronów, ciast, słodyczy, owoców w nadmiarze, za to jem ryby, warzywa, kasze, płatki naturalne, sery) i wyszło mi ok. 90 - 100 g węglowodanów. Wobec tego, by trzymać się diety cukrzycowej musiałabym zjeść jeszcze 164 - 174g węglowodanów czyli np.:

    3 tabliczki czekolady mlecznej po 100g każda
    lub
    6 bułek
    lub
    150g landrynek
    lub
    0,8 kg ziemniaków
    lub
    6 eklerków z kremem
    lub
    4 x snickersy
    lub
    170g cukru
    lub
    4 x cheesburgery McDonalda

    Ja naprawdę żyję bez tych 150g węglowodanów! Mało tego! Ja się mam całkiem dobrze, ważę normalnie ok. 58 kg przy 168cm wzrostu, a teraz, w 32tc 10kg więcej niż przed ciążą, a maluszek mój obecnie 1760g wg usg, które jak wiadomo może się mylić, ale nawet jeśli waga się zgadza to dziecko jest średniakiem i nie zanosi się by ważyło 5 kg do porodu.

    Uważam, że kolejny lekarz doszukał się patologii tam gdzie jej nie masad Gdy będę jeszcze raz w ciąży nie pójdę w ogóle do lekarza w celu tego tzw. "prowadzenia ciąży", bo kontakty z lekarzami są zjawiskiem ogromnie stresogennym.

    Mój I gin po stwierdzeniu małego krwiaka w 6tc. w macicy straszył poronieniem, kazał leżeć, zapisał duphaston, nospę i relanium (sic!). Nie skorzystałam oczywiście z żadnego z zaleceń, a krwiak po tygodniu sam opuścił grzecznie moje ciało i bez wspomagania. II gin, na wieść o tym, że nie chcę rodzić leżąc zapytał "a jak by pani chciała?! wisząc na drzewie?! jak małpa?!". Odmeldowałam się. III gin właśnie stwierdził, że mam cukrzycę ciążową, że "za nic nie urodzę sama dziecka 4,5 - 5 kg a takie pewnie będzie, bo maluch już jest za duży". Poinformował mnie także, że "w takich przypadkach jak mój śmiertelność okołoporodowa wzrasta".

    No nic, traktuję te zmagania jako trening przed tymi jakie czekają mnie z lekarzami dziecięcymi, bo wszak szczepić nie chcę na pewno do ukończenia 1 roku życia (a może wcale) i na antybiotyki żadne się nie zamierzam godzić przy katarku.

    Jestem trudna. Taaa...

    Się wygadałam. Uff!
  • kaakaa 26.03.09, 14:48
    karj-oka napisała:

    > Mój I gin po stwierdzeniu małego krwiaka w 6tc. w macicy straszył poronieniem,
    > kazał leżeć, zapisał duphaston, nospę i relanium (sic!). Nie skorzystałam oczyw
    > iście z żadnego z zaleceń, a krwiak po tygodniu sam opuścił grzecznie moje ciał
    > o i bez wspomagania. II gin, na wieść o tym, że nie chcę rodzić leżąc zapytał "
    > a jak by pani chciała?! wisząc na drzewie?! jak małpa?!". Odmeldowałam się. III
    > gin właśnie stwierdził, że mam cukrzycę ciążową, że "za nic nie urodzę sama dz
    > iecka 4,5 - 5 kg a takie pewnie będzie, bo maluch już jest za duży". Poinformow
    > ał mnie także, że "w takich przypadkach jak mój śmiertelność okołoporodowa wzra
    > sta".

    Jaka szkoda, że głupota nie boli... przynajmniej cierpiałby i taki lekrz a nie
    tylko jego pacjenci...

    BTW - krwiak we wczesnej ciąży, istotnie, grozi poronieniem. Nie rozumiem tylko,
    po jaki grzyb było robić USG w 6. tc. Lekarz ciążę pozamaciczną podejrzewał?
  • karj-oka 26.03.09, 15:30
    było wtedy zasadne ponieważ poszłam do lekarza, gdy zaczęłam plamić, więc chyba
    innego sposobu na to by stwierdzić co się dzieje nie było.
  • channah13 27.03.09, 08:58
    mam prosbe
    czy moglabys mi napisac jak liczysz te weglowodany??
    i czy stosujesz jakas diete ze jesz ich tak malo??
    mi sie wygaje ze ta dieta cukrzycowa ktora mialam ma mniej weglowodanow niz ta
    ktora stosuje na codzien...
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/85e6dbad67.png
    http://women.evenhealth.com/image/c/bg1009386.jpg
  • anionka 27.03.09, 09:44
    Karj-oka,
    mamy dokladnie te same wymiary i bardzo podobne tempo przybierania na wadze, z tym, ze moj 32 tydzien zaczal sie dzisiaj, a dziesiaty kg in plus przedwczoraj smile
    Oprocz tego ja tez mam niebywale szczescie do trafiania na lekarzy, ktorzy za wszelka cene staraja sie znalezc we mnie rozne choroby - moze dlatego, ze pojawiam sie u nich zwyczajowo wylacznie po stempelek 'zdrowa' (obowiazkowe w mojej pracy badania okresowe)
  • jusder 27.03.09, 09:44
    ja miałam wynik po 75g i 2 h ponad 150, gin polecił sprawdzić
    hemoglobinę glikolizowaną - poziom cukrów w dłuższym okresie czasu -
    chyba 2 miesiące o ile sie nie myle.
    i dla niego to badanie było wiążące - wyszło w normie, a obżerałam
    się w ciąży wieloma bombami kalorycznymi.
    no i corcia urodziła sie z wagą trochę ponad 3 kg.
  • kaakaa 27.03.09, 11:27
    Poziom hemoglobiny glikowanej (HbA1C) to świetne badanie w diagnostyce cukrzycy,
    bo pozwala oszacować czy poziomy glukozy we krwi w ciągu osttnich 120 dni były
    prawidłowe.
    Jusder - na mądrego gina trafiłaś, znaczy się smile
  • karj-oka 27.03.09, 14:22
    channah13:
    Z reguły nie liczę albowiem węglowodanów zaczęłam unikać zupełnie przypadkiem i nieświadomie - nie o nie mi cgodziło a o wyłączenie z diety białych proszków: sól, cukier, mąka. I okazało się, że to właśnie pozbawiło mojej diety całej fury węglowodanów! Gdybyś chciała jednak coś posprawdzać, policzyć to link tutaj: tabelekaloryczne.w.interia.pl/a-g.htm.


    Anionka:
    No to witam serdeczniesmile Ja nawet w pracy nie robię badań, bo nie muszę więc ciąża to pierwsze w moim życiu zderzenie z służbą zdrowia. I trochę boliwink


    Jusder i Kaakaa:
    Czy ja dobrze rozumiem, że jednorazowe badanie HbA1C, czyli hemogolobiny glikowanej, szacuje poziom glukozy we krwi z ostatnich 120 dni?! W jaki sposób? Czy nie są to jakieś wróżby z fusów?
  • kaakaa 27.03.09, 14:46
    Hemoglobina glikowana powstaje wskutek przyłączenia cząsteczki glukozy do
    łańcucha β-globiny. Przy określonych poziomach glukozy we krwi cząsteczki
    glukozy zdążą się przyłączyć do określonej liczby cząsteczek hemoglobiny w ciągu
    cyklu życia czerwonych krwinek. A że średni czas życia czerwonej krwinki to 120
    dni, to o takim okresie funkcjonowania można wnioskować na podstawie
    jednorazowego badania. Żadne fusy, czysta fizjologia smile
  • karj-oka 27.03.09, 14:59
    To może ja sobie na własną rękę zrobię takie właśnie badanie? Byłoby być może
    istotnym info i dla mnie i dla położnej...
  • kaakaa 27.03.09, 15:27
    Czemu nie? Nie powinno takie badanie kosztować więcej niż 30 zł. Norma to 4-6%.
    W niektórych laboratoriach może być nieco inna.
  • kropkaa 27.03.09, 20:02
    Wyniki miałam niskie na szczęście więc straszaka nie było.
    --
    a może by tak urodzić w domu?
  • karj-oka 02.04.09, 14:25
    Hemoglobiny glikowanej jeszcze nie mam, mam zamiar zrobić, ale... uff... brakuje czasu na te wszystkie zabiegi, że tak powiem "okołociążowe"wink Zapisuję jednak sumiennie wyniki jakie dostarcza glukometr i u mnie krzywa glukozy we krwi jest dość prosta jednak: na czczo ok. 90 (i tak było od początku ciąży), po posiłkach max 110. Myślę, że to z uwagi na moją dietę, w której po prostu spokój -> brak niespodzianek i przypadków.

    Znamienne jest także i to, że lekarz "prowadzący" zaleca badanie glukometrem 2 godz. po posiłku i mówi, że te wyniki są wiążące dla diagnozowania cukrzycy ciążowej, natomiast Preeti Agrawal, z którą się konsultowałam, zaleca badać poziom glukozy 1 godz. po posiłku i twierdzi, że ten wynik jest ważny. Hmm. Tak czy siak, ani jeden, ani drugi nie przekracza u mnie 140, więc mniemam, że cukrzyca ciążowa u mnie to jakieś nadmuchane nieporozumienie.

    Dr Agrawal dziwiła się także, że zalecono mi zbadanie poziomu glukozy po obciążeniu 75 g. Twierdzi, że powinno się robić to badanie wyłącznie po obciążeniu 50 g i wynik odczytywać po 1 godz.

    No nic, do końca ciąży już niewiele więc mam nadzieję, że nic już mi nie wynajdąwink
  • kaakaa 02.04.09, 14:48
    Potwierdzam, że "klasyczny" test obciążenia glukozą wykonywane jako test
    przesiewowy w kierunku cukrzycy ciążowej to 50 g glukozy i pomiar po 1 godzinie.
    Dopiero jeśli wynik tego testu wyjdzie niepokojący (140-180) to w dalszej
    diagnostyce wykonuje się obciążenie 75 g i pomiar (moim zdaniem) po godzinie i
    po dwóch. Obciążęnie 75 g glukozy stosuje się za to jako diagnostykę przy
    podejrzeniu jakiejkolwiek innej niż ciążowa cukrzycy.
  • jusder 02.04.09, 23:25
    na czczo ok. 90 (i tak było od początku ciąży), po posiłk
    > ach max 110. Myślę, że to z uwagi na moją dietę, w której po
    prostu spokój -
    > 2; brak niespodzianek i przypadków.

    no dobrze ale czy to znaczy, że nie masz cukrzycy ciążowej?? czy
    tylko, że stosujesz niskowęglowodanową dietę??
    ja robiłam pomiary glukometrem po "konkretnych" posiłkach i wyniki
    mieściły sie w normach. Ale to było właśnie potwierdzeniem braku
    cukrzycy, nie wiem czy takie badanie może być podstawą do jej
    wykluczenia.
    no ale z drugiej strony jak ją raz a porządnie stwierdzić??
    hemoglobina glikowana też może wyjść w normie skoro pilnujesz
    diety .....

  • karj-oka 06.04.09, 22:46
    Jusder, nie potrafię odpowiedzieć na pytanie czy mam cukrzycę ciążową. Chcę
    najdalej w środę zrobić sobie to badanie, o którym pisała Kaakaa (hemoglobina
    gilkowana) no i w czwartek idę na dobę do szpitala, by zrobić dobowy poziom
    glikemii - to zaleca lekarz prowadzący, a ja się na to w końcu po negocjacjach
    zgodziłam, albowiem sama chciałabym wiedzieć w końcu ze 100% pewnością czy mam
    tę cukrzycę, czy nie. Nadal wszak chcę rodzić w domu i położna także chciałaby
    mieć jasność.
  • karj-oka 08.05.09, 12:06
    Już tylko dla porządku i gwoli zakończenia tematu, a głównie po to by ewt. inni mogli znaleźć info.

    W 33 tc byłam 1 dobę w szpitalu by oznaczyć tzw. "dobowy poziom glikemii" - zalecenie lekarza prowadzącego. Kłucie glukometrem (to samo mogłam zrobić w domu, dlaczego szpital? takie procedury...), wyniki na czczo 88, po posiłkach w przedziale 90 - 106, czyli norma. Na wypisie ze szpitala zapis "rozpoznanie: cukrzyca ciążowa G1".

    Hmm.

    W domu kłuję się dalej i zapisuję wyniki. Tego wymaga lekarz, w przeciwnym razie chciałby mnie widzieć częściej w szpitalu na badaniu "dobowego poziomu glikemii". Ot, taki kompromis: ja się grzecznie kłuję, on nie nalega na szpital. Na czczo nadal i niezmiennie od początku ciąży ok. 90, 2 godz. po posiłkach ok. 88 - 100.

    Dla porządku, własnego spokoju i za radą Kaaki, zrobiłam sobie badanie hemoglobiny glikowanej, czyli Hba1C. Norma to 4,1 - 6,5, mój wynik to 6,3 więc górna granica, czyli dla mnie nie nowość.

    Co dalej? Nic. To już 38 tc. Brzuch mały. I położna i lekarz po badaniach twierdzą, że dziecko jest małe.

    Co z porodem domowym? Podjęliśmy decyzję, że nadal, mimo zapisanego w karcie ciąży rozpoznania "G1" chcemy rodzić w domu i bierzemy za tę decyzję odpowiedzialność.
  • karj-oka 14.05.09, 13:20
    No i jeszcze tylko waga dziecka 38+0 = 2800g. A to oznacza iż z makrosomii jaką mnie straszono, wobec domniemanej cukrzycy, także niciwink
  • kaakaa 14.05.09, 17:17
    ...same dobre wieści?
    No, to pewnie już gotowa jesteś do porodu, co? smile
  • karj-oka 14.05.09, 17:54
    ten rozdział zakończył się dobrze.
  • mala_ika 16.05.09, 11:13
    Jeżeli są jakieś jeszcze otwarte rozdziały, niech i one zakończą się dobrze!
    Pięknego porodu Wam życzęsmile I trzymam kciuki!
  • mala_ika 23.05.09, 00:25
    Chyba kwalifikuję się na jakiś forumowy odwykwink śniło mi się, że czytam Twój
    poporodowy wpis kiedy zasnęłam na chwileńkę po karmieniu, a w tytule było coś o
    tym, co wolno sobie myśleć w trakcie porodu - ale to już chyba jakaś projekcja.
    Mam nadzieję, że wszystko idzie po Waszej myślismile
  • anionka 23.05.09, 01:07
    u mnie właśnie zaczął się 40 tydz. i niby wszystko było już gotowe, a tu bum! położna się dopatrzyła, że wymaz na posiew był pobrany nie z pochwy, a z kanału szyjki macicy i teraz się waha, czy przyjmować mój ewentualny poród, nie mając dokładnie takiego badania, które chciała... a ja na gwałtu rety szukam informacji, czy mogę być nosicielem groźnego streptokoka, jeśli z wymazu z szyjki wyhodowano tylko 'zdrowe' bakterie kwasu mlekowego, a posiew z moczu był zupełnie jałowy?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka