• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

słownik podkarpacki Dodaj do ulubionych

  • 12.03.10, 08:15
    a konkretnie obecna polszczyzna na tym terenie :

    na początek dwa wyrażenia :

    "zaginać na biszkoptach do.... " - niegdyś powiedziałoby się "pójść na
    piechotę do ....",
    oraz

    "wrzucisz se kolor na pasemka i będzie gitara" - niegdyś " ufarbujesz sobie
    włosy i będzie ci w tym dobrze"
    --
    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
    Zaawansowany formularz
    • 12.03.10, 08:22
      Kolejny przykład - takie pytanie :

      "Pytasz retorycznie czy Ci kumacji brakuje? "
      Dawniej by się pewno powiedziało " nie masz zdaje się wystarczającej wiedzy na
      ten temat i dlatego pytasz??" albo " Gościu - ty chyba nie czaisz" ??? smile)
      --
      Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
      • 12.03.10, 09:16
        często na ulicach miast (nie tylko Podkarpacia) można usłyszeć to japońskie, z
        pozoru, słowo.
        W szerszym kontekście można je spotkać w formie takiego wierszyka :
        Okinara
        spoks
        I strzała

        A teraz tłumaczenie na literacki język polski

        Oki - to dawne polskie "dobrze cię zrozumiałem" późniejsze gwarowe "por-zo",
        nara - to dawne, staropolskie "zostańcie z Bogiem",
        spoks - inaczej spox to oczywiście dawna staropolska prośba "zachowaj zimną krew",
        strzała - to oczywiście dawne "moje uszanowanie", "do widzenia".




        --
        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
        • 12.03.10, 21:26
          Wytłumaczenie zwrotów wyczerpujące. Aż się uśmiałemsmile)
    • 13.03.10, 17:45
      Moze bardziej ogólne niz podkarpackie i choć stare to i tak dobre-
      rzuć wapno na druty - poproś rodziców do telefonu smile
      • 14.03.10, 10:27
        a tu czysto podkarpackie - "Chłopcy poszły się bawić na pole" - po centralno
        polskim by to brzmiało " Chłopcy poszli się bawić na dwór".
        Inne " Obierz ziemniaki" - po centralno polskim było by to polecenie dotyczące
        kartofli.
        --
        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
    • 14.03.10, 19:08
      Slow het i fest tez za wyjatkiem Podkarpacia nie slyszlem,
      przynajmniej nie w polskim.
      • 14.03.10, 19:12
        Takie słowa słyszałem dawno temu w jednej z wielkopolskich wsi (pogranicze
        kaliskiego i poznańskiego): het - daleko; fest - mocno.
      • 15.03.10, 06:07
        wianuszek_kresowy napisał:

        > Slow het i fest tez za wyjatkiem Podkarpacia nie slyszlem,
        > przynajmniej nie w polskim.

        "het" mówi u nas ludność o białoruskich korzeniach dlatego w Orli na osobę z
        tamtych stron mówi się np "hetaczka"
        a po h..u fest to chyba ogólnopolskie smile
        --
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
        • 15.03.10, 06:22
          No to w takim razie przywidzialo mi sie tylko wink
          To moze slowo ferbel (zwany tez krotkim)?
          Podlasie raczej w pokera pogrywalo.
          • 15.03.10, 10:25
            ferbel? chyba nie
            ale za to waserwaga znaczy uroweń znaczy sie poziomica
            kłunia znaczy się stodoła
            na gorące mówią żeszkie a na proszek soda
            smile
            --
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
            • 15.03.10, 13:22
              Proszę traktować tytuł tego wątku dość luźno i z humorem.
              Rozpocząłem wyrażeniami z gwary młodzieżowej. Ale przecież są inne, wręcz
              rodzinne ukrainizmy, rusycyzmy, germanizmy czy judaika.
              No na przykład ten niby żydowski smalec z cukrem smile Z dzieciństwa pamiętam i to
              wyrażanie jak i smak ale ...chleba posmarowanego masłem i posypanego cukrem.
              No a te "baciary", "kuli tego...", "dosyć na tym, że...",
              i ten mądrości życiowe czy bojowe zawołania jak "gdy się nie ma miedzi to się na
              d..pie siedzi" czy "Do widzenia do widzenia kup se trąbkę do pierdzenia, ja nie
              kupie, ja nie kupie taką trąbkę to mam..." smile
              Ktoś tu wspomniał "het", "het tam daleko". A kto pamięta furmańskie zawołanie na
              konia, co by się cofnął "Hetta" - wyrażenie istniejące też we współczesnym
              języku białoruskim oznaczające polskie "Tam", "Tutaj" czy to też furmańskie
              "Wiśta"...

              --
              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
              • 15.03.10, 13:26
                hetta to zdaje się w lewo, do tyłu to nazad, a wiśta w prawo.
                • 15.03.10, 13:28
                  albo odwrotnie wiśta w lewo, hetta w prawo juz nie pamietam.
              • 15.03.10, 17:37
                Het to nie tylka tam, ja uzywalem "het tam", ale to rowniez calkiem,
                np. juz het z.. zepsute. Hetta, ja pamietam raczej wersje hejta, w
                prawowinkNo i oczywiscie curik jezeli chodzi o musztre konska i cofanie.
    • 15.03.10, 22:36
      Z Nadsania kojarze slowo "Nasermater" oznaczajace cos w rodzaju podziwu, np ze woda szla nasermater.
      Krowki pasajac (to byla kultura ktora calkiem juz chyba zaginela) grywalo sie w "pikuty" - czyli wbijanie noza w ziemie (nie, nie poswieconego przez popa) z dloni, reki, czola, glowy - slowo chyba ukrainskie, na wypasie rzezbiono w przerozne wzory drewniane "palice" i grywalo sie we wlasnorecznie zrobione karty.
      W Przemyslu pospolite do dzisiaj zapewne jest lwowskie "ta joj"
      • 15.03.10, 23:18
        Nasermater, naserumater... strzal w dziesiatke, chociaz zobaczymy co
        na to Podlasiewink
        • 16.03.10, 07:13
          wianuszek_kresowy napisał:

          > Nasermater, naserumater... strzal w dziesiatke, chociaz zobaczymy co na to
          Podlasiewink

          No to galcajanom znane jest (i mi też) w wersji naserfajkum.
          Z góralszczyzny to będzie jeszcze krycafiks a z krakowszczyzny... kurdelebalans.
          Z przemyskiego to oczywiście ten zwrot "Ta oj, ty posłuchaj tego, coo..."
          Szkoda, że odskakujecie od współczesnych modernizmów językowych ale może to i
          lepiej smile też lubię historię.
          Jak chociażby zaczepne powiedzenie przemyskich baciarów robiących na złość
          węgierskim honwedom :

          "et hen harum naseru madziarom"

          --
          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
          • 16.03.10, 09:24
            Nasermater- to raczej byle jak, przynajmniej z kontekstu w którym to słyszałem
            to wynikało. Ciekawe słowo to "kalić" "okalić " albo "opaciać" inaczej
            wybrudzić. Bełtać - mieszać - bełt - tanie wino.
            Huncwot -łobuz.
            • 16.03.10, 11:42
              Przyglądam się dyskusji, ale z tego co znam z literatury, coś ala w ten deseń
              podśpiewywał sobie książkowy Szwejk - "Od Krakowa wieje wiater, będzie zima na
              sermater". Prawdopodobnie od tego pochodzi okupacyjna krakowska przepowiastka
              "Od Krakowa wieje wiater, Hitlerowi na sermater", znaczyło tyle co dosłownie
              "na złamanie karku". Tyle z książeczek.
            • 16.03.10, 11:59
              sermater, -tra, m 'zly duch, diabel' - wyszperałem w slowniku gwary kaszubskiej
              • 17.03.10, 07:22
                A może "na abarot".
                Zacznę obscenicznie. Taki monolog "Ide do kibla posadzić kloca. Kto był
                ostatnio?Ale jedzie. Chyba się schaftuję"
                Niby każdy rozumie. Ale jak to przetłumaczyć cudzoziemcowi wykształconemu na
                Mickiewiczu ??
                Ktoś powie "Ale lol". No za moich czasów powiedziałoby się " Ty czereśniaku". To
                na pamiątkę roli jaką odegrał w 4.pancernych i szariku - niejaki aktor Gołas.
                W szkole zmieniły się skale ocen. Więc już dzisiaj dwója czyli pała nie jest
                skrajem upadku. Ale uczniowie płci męskiej dalej mówią "Pani profesor kiedy mogę
                poprawić tę pałę" I znów zrobiło się obscenicznie.
                Ale "trója na szynach" albo na szelkach dalej pozostała smile
                Jest takie słowo "szydzić" Kiedyś szydziło się z kogoś , dziś w szkole można
                szydzić z kimś. Przykład "Tato, ale dzisiaj szydziliśmy z nauczycielem" "No jak
                można szydzić z nauczyciela i to do tego w jego obecności" "No nie z niego - on
                szydził razem z nam" Zrozumiałem - tu szydzić to znaczy żartować.
                No i trzeba uważać bo ten to jest "ucho".
                Gdy nie było lekcji to szło się "na labę" dziś chodzi się "na bibę".
                Dawnej "biba" to był po prostu "ochlaj" na którym można było "wytrąbić z gwinta".
                A gdy się dorośnie idzie się "do roboty" gdzie będzie "hakować" albo "harować".
                Niektórzy powiedzą "zapier..ać" ale to znów będzie obscenicznie.
                --
                Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                • 18.03.10, 13:40
                  Poszłem sobie (tak po podkarpacku ma być) do obuwniczego. A tam za kasą (znaczy
                  za kompem) dwie laski siedzą . Gadu gadu dżinglem raz po raz im rozmówcę
                  sygnalizuje . Jedna obiera banana i pyta drugą "chcesz se ugryść" A potem
                  kontynuuje "..i wiesz jak on przyszedł i zaczął gadać to taką szyderę mi narobił
                  że absolutnie ale on zawsze taki luzer był, że szok. O czekaj , dżisys, Zośka mi
                  zajawkę puściła..."
                  A ja sobie szukałem coby harne meszty kupić na wiosnę co już jest. Absolutnie.
                  --
                  Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                  • 25.03.10, 08:38
                    Z góry przepraszam ale w moim słowniku muszę napisać o niesamowitej karierze
                    pewnego imienia i nazwiska. I nie mam na myśli ani Franka Kimona ani Ferdynanda
                    Kiepskiego. Chodzi mi o Piotra Dolińskiego, znanego również w Polsce pod
                    francusko brzmiącymi nazwiskiem Pier Dolisch , serbskim Petrem Doliciem
                    (stosowanym na przykład w zwrocie oznaczającym zlekceważenie kogoś lub czegoś -
                    cytuję "po Petr Dolić) czy amerykańskim Peterem Dolem.
                    Na przykład w Polsce jak chce się komuś powiedzieć aby nie gadał głupot - to
                    wystarczyć przetłumaczyć na język polski zwrot "No ! Peter Dol" zamieniając imię
                    anglojęzyczne na francuskie smile

                    --
                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                    • 16.04.10, 09:28
                      Pewna gwiazdka, często występująca w "negliżu" i ponoć spiewająca
                      powiedziała niedawno:
                      "mam zryty beret na maksa w tej kwestii", "no mówię ci mam maksa w
                      tej kwestii".


                      Kolorowa gazetka oferuje "trendową torbę" A reklamiarze co zajmują
                      się "totalną reklamą" oferują swoim 'tardżetom: - telebim ewentowy.

                      A tej kwestii co teraz wszystkich smuci - mam rzeczywiscie "zryty
                      beret na maksa".

                      I nie powiem dżenks - bo nie jestem w trendzie wydarzeń.

                      --
                      Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                      • 28.05.10, 21:40
                        W języku nie tylko podkarpackim owa dwa słowa zrobiły niesamowitą
                        karierę. Niczym hebel i wasserwaga w języku mojego dziadka -
                        stolarza, ze strony ojca .

                        Dokładnie !! Ktoś z kimś się zgadza -Dokładnie - mówi.

                        Ale ciekawsze jest słowo misja. Niedawno prasa doniosła, że do
                        Rzeszowa wpadł na chwilę minister Klich by powitać "żołnierzy
                        polskiego kontyngentu wracających z misji w Afganistanie". Nie
                        napiszą, że wita powracający z turnusu okupacyjnego, bo w polskim
                        języku, tym z mediów, nie istnieje słowo "okupacja Afganistanu" -
                        tylko "misja w Afganistanie".
                        Niedawno trafiłem z bliską mi osobą na izbę przyjęć szpitala. Kolejka
                        jak cholera, karetki zwożą raz po raz chorych wszelakich - czekamy na
                        przyjęcie godzinę , dwie, trzy.
                        Chodzę sobie po korytarzu poczekalni,by nerwy ukoić, a tu na ścianie
                        w ramki oprawna "deklaracja jakości" zaczynająca się od słów "Naszą
                        misją jest...".
                        Myślę sobie "k...rwa, psia krew, niech to szlag - tu chorzy kwękają,
                        na badanie nie mogą się doczekać, a oni o misji piszą. Lepiej jakby
                        napisali - naszym psim obowiązkiem, za wasze pieniądze , jest
                        próbować was leczyć....

                        Misja....a na zabieg rehabilitacyjny, płatny z funduszu - pół roku
                        czekać trzeba....


                        --
                        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                        • 28.05.10, 21:51
                          To "dokładnie" razi jakoś moje uchosad Może ze względu, że jest to kalka od
                          exactly? Chociaż z drugiej strony język ewoluuje i trudno się o to obrażać. A z
                          misją to jeszcze przychodzi mi do głowy misja telewizji publicznejsmile)
                          • 10.06.10, 09:45
                            "Och cipko, byłam w takim klimatycznym pubie, że wiesz, nooo lajtowo
                            było...."

                            Cytacik "autentyczny", i w miarę 'dokładny". A słowa owe wypowiadało
                            dziewczę do dziewczęcia smile

                            Co znaczyło "klimatyczny" to w miarę rozumiem, ale tego "lajtowo" -
                            nie "kumam" smile)

                            I nie gniewam się, że język polski dobiegający mnie z otoczenia, że
                            jest językiem żywym, kipiącym

                            --
                            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                            • 10.06.10, 09:54
                              We wczorajszym wywiadzie dla GW - Pani Zofia Czerwińska - aktorka
                              pamiętna z roli sekretarki "czterdziestolatka" - dziś emerytka ale i
                              aktywna internautka - przypomniała owo pozdrowienie internautów.

                              Naczepa - czyli zlepek "nara", "Cze" i "Pa" smile

                              No to "strzała" smile
                              --
                              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                              • 10.06.10, 21:55
                                W sumie śmieszny ten zlepeksmile
                                • 11.06.10, 07:36
                                  W lokalnym radiu , równie lokalna dziennikarka wzięła na ambicję
                                  dokonanie "przeglądu prasy". No i w rozpędzie słowotoku mówi "a na ten
                                  temat możemy poczytać w dzisiejszym dzienniku...." "a tytuł tego tematu
                                  jest..."

                                  fajne to ble ble ble smile)
                                  --
                                  Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                  • 11.06.10, 21:31
                                    Niestety Piotrze poziom języka to problem nie tylko mediów lokalnychsad Ostatnio
                                    nawet w ogólnopolskich tytułach można znaleźć "kwiatki" które wołają o pomstę do
                                    nieba.
                                    • 11.06.10, 22:24
                                      Pisałeś Radku kilka postów wcześniej, że nie można gniewać się na
                                      stałą ewolucję języka polskiego - i masz w tym rację.
                                      Ale gdy, na przykład , w telewizji publicznej pogrzeb prezydenta
                                      Kaczorowskiego sprawozdawał jakiś , który nie dość że nie wymawiał
                                      "r" a do tego się jąkał - to nie wiedziałem czy śmiać się czy płakać.
                                      Jakimś tam purystą językowym nie jestem ale fajnie się pobawić choćby
                                      takim wątkiem jak ten smile
                                      --
                                      Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                      • 25.01.12, 09:59
                                        Oglądałem sobie migawkę z jakiejś imprezy popularyzującej osiągnięcia nauki, samobieżne robociki , chemię, fizykę. Pan doktor nauk ścisłych mówi do pani reporter "Naszym głównym celem jest aby młodzież złapała zajawkę na nauki ścisłe".
                                        Cóż - jestem jednak "oldskulowy" bo "nie kumam bazy w tym temacie" i "nie mam czuja" na takie popularyzowanie nauk ścisłych.
                                        --
                                        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                        • 25.01.12, 12:04
                                          Pewnie pan doktor, chciał lepiej trafić do młodszej części odbiorcówwink Chociaż przyznam, że kolokwializmy w mediach drażnią mnie z lekka.
                                        • 26.01.12, 01:04
                                          Doktory też bywają analfabetami.
    • 26.01.12, 14:34
      Na pewnych terenach Polski pln-wsch uzywana jest forma: niech pojdzie, niech nie zartuje itp. - zamiast 'niech Pani/Pan wezmie', 'niech Pani/Pan nie zartuje'.
      Na Suwalszczyznie - mowi sie np. 'powiedzialam dla niej' zamiast 'powiedzialam jej'.
      Na tejze Suwalszyznie uzywa sie slowa 'hlubka' (chlubka?) jako 'witka', 'galazka'
      Z samego Podkarpacia to jakos trudno mi cos ciekawego znalezc, moze dlatego, ze jestem osluchana.
      • 26.01.12, 16:29
        Z tym "dla" to jest podobnie na Podlasiusmile
        • 26.01.12, 18:12
          Na Podkarpaciu ? wybaczcie , że się powtórzę :

          - chłopaki poszły,
          - obierz ziemniaki,
          - idź na pole,
          - poszłem se ,
          - kuli tego co mi mówiłeś wczoraj,
          - nie mam ani grajcara,
          - zrób se kanapkę jakżeś głodny,
          - szmolc mit cykier,
          - wracałem sztreką,
          - gdzieś mi się podziała waserwaga i hebel,
          - pijemy z gwitna czy po kapeczce ?
          - ja piernicze ale wypas

          Jak te zwroty wyglądałyby w waszych stronach ?

          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
          • 26.01.12, 18:54
            obierz ziemniaki - to slyszlam zawsze po szkole, Warszawa. Rodzice: mama warszawianka z dziada pradziada, ojciec z okolic w-wy a jego mama Polesianka, dopiero ja wybylam na podkarpacie za mezem (okolice jasla)
            Waserwaga - tak na poziomnice mowil moj dziadek, zupelnie spoza zaboru niemieckiego. Ja zreszta tez jakos nie umiem powiedziec: poprosze poziomnice, zawsze jakos mowie poprosze waserwage, a z pochodzenia jestem warszawsko - poleska osoba.
            Picie z gwinta - w w-wie to znaczy po prostu z butelki
            ja piernicze ale wypas - to chyba ogolnopolskie
            na pole - w okolicach Jasla tak sie mowi na to wszystko, co jest 'poza mieszkaniem', ide na pole - wychodze z domu.
            Grajcar - nie znam, nie uzywam, nie slyszalam, ale fajnie brzmi.


            )
            • 26.01.12, 19:03
              No to moja mała chorwacja jest niedaleko twojej smile
              • 30.01.12, 16:29
                Na wąskim chodniki mijają się dwie dziewczyny. Znają się, wymieniają uśmiechami. Pierwsza -pyta -" Gdzie lecisz ?" Na to druga odpowiada z uśmiechem - cytuję dosłownie - "Kurwa do roboty"
                --
                Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                • 14.05.13, 18:34
                  Na bulwarze , na ławce siedzi dwóch chłopaków. Patrząc na pijaka leżącego pod krzakiem , jeden mówi do drugiego : Patrz jak się tamten wyczilautował.
                  Na nimi na bilbordzie widać napis : " Backlighty reklamowe do wynajmu"
                  --
                  Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                  Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                  • 14.05.13, 20:46
                    Język ewoluuje, a czasem z tej ewolucji wychodzą rzeczy przy których nie sposób się nie uśmiechnąćsmile)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.