• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

zabytki kultury ukraińskiej w Polsce Dodaj do ulubionych

  • 20.01.07, 15:30
    Znalazłem dostępną on line książkę Andrzeja Saładiaka Pamiątki i zabytki
    kultury ukraińskiej w Polsce
    Wydanae w 1993 roku kompedium wiedzy o mijscowościach zwiąaanych z ogolnie
    rozumianymi Ukraińcami.

    www.tnn.pl/tekst.php?s_keyword=Sa%B3adiak+Andrzej&idt=11
    Publikacja internetowa to niestety wycinek tylko - obejmujący mijscowości
    lubelszczyzny i południowego Podlasia - ale i to dużo.
    Zwłaszcza że dostepna jest również częśc wstępna :

    UKRAIŃCY W POLSCE
    której fragment niże przytaczam

    W granicach państwa polskiego przed 1939 rokiem mieszkało przeszło 6
    milionów Ukraińców. Dokładnej liczby nie da się jednak ustalić; polski rocznik
    statystyczny (1939) nie uwzględniał narodowości, lecz wyznanie, bądź język
    ojczysty. W kategorii wyznań wykazano wówczas 3 336 200 grekokatolików i 3 762
    500 prawosławnych, co daje razem nieco ponad 7 milionów. Zważywszy, iż
    wyznania prawosławnego byli także (nieliczni) emigranci rosyjscy, część
    Białorusinów oraz pewna grupa osób tak zwanych tutejszych, czyli Rusinów nie
    uświadomionych narodowo, wymieniona liczba 6 milionów Ukraińców nie będzie z
    pewnością liczbą przesadzoną. A więc mniej więcej co piąty obywatel
    przedwojennej Polski był Ukraińcem.
    Ogromna większość Ukraińców żyła wówczas na południowo-wschodnich terenach
    państwa, stanowiąc na ogół znaczną, lub przygniatającą większość ludności
    wiejskiej. W miastach większych natomiast dominowała ludność polska, w małych
    – żydowska. Zachodnia granica etnicznego obszaru ukraińskiego sięgała w
    Karpatach prawie do Dunajca, w rejonie Przemyśla i Rzeszowa obejmowała lewy i
    prawy brzeg Sanu, biegnąc dalej ku północy między Zamościem i Lublinem,
    dochodząc wreszcie do Siedlec i Łomży. Nigdzie na ogół granica ta nie miała
    ani ostrego, ani nawet wyraźnego zarysu, w ciągu bowiem tysiącletniego
    sąsiedztwa Polaków i Ukraińców (oraz kilkuset lat współżycia we wspólnym
    państwie) na styku terytoriów etnicznych powstało przemieszanie języków,
    wyznań i poczucia tożsamości. Granice księstw i ziem zmieniały się w ciągu
    dziejów wielokrotnie. Przesuwały się także granice zasięgów językowych.
    Największą trwałość wykazała granica etnograficzna.
    Zaawansowany formularz
    • 20.01.07, 18:54
      Szukam tej książki od dłuższego czasu.
      • 21.01.07, 09:04
        Darku !!! Oczywiście służę skanem wybranych informacji. Po drugie - nie masz
        kontaktu z panem Saładiakiem - Wiahorem ?? To chyba przemyślanin a i gospodarz
        na posadzie Rybotyckiej ?? Może u niego by coś znalazł??
        A po trzecie - nie wiem czy jeszcze istnieje wydawnictwo Burharda - bo to u nich
        wydano ten katolog - podobny zresztą ukazał się w odniesieniu do pamiątek
        kultury żydowskiej, ??
        Pozdrawiam
        • 22.01.07, 22:08
          Dzięki Piotrze za linksmile
          Pewnie wykorzystam informacje przy planowaniu letnich wycieczek po południowym
          Podlasiu.
          Przy lekturze wstępu zwróciłem uwagę na ten fragment
          "dochodząc wreszcie do Siedlec i Łomży"
          W Siedlcach w latach 20-tych XX wieku działała "Proswita" (może ktoś miałby
          więcej informacji na ten temat?), ale nie spodziewałem się że ludność ruska
          mieszkała aż w okolicach Łomży!
          Fragmenty tego tekstu przydałoby się zacytować "dyżurnym ukrainożercom",
          szczegónie te dotyczące międzywojnia
    • 25.01.07, 22:39
      " .... Na terenach Ukrainy okupowanych przez Niemców wytworzyła się
      skomplikowana sytuacja. Najliczniejsze były sowieckie jednostki partyzanckie (z
      wyjątkiem dawnej Galicji i Chełmszczyzny oraz Podlasia), na drugim miejscu
      znajdowały się partyzanckie oddziały polskie i ukraińskie. W niektórych rejonach
      dominowali Polacy, w innych – Ukraińcy. Walki toczyły się często na zasadzie
      wszyscy przeciwko wszystkim. W takich okolicznościach doszło do wzajemnych
      napadów na wioski polskie i ukraińskie i mordowania cywilnej ludności. Za każdy
      odwet płacono odwetem jeszcze bardziej krwawym i okrutnym. Nigdy jednak nie da
      się ustalić, jaką rolę w tej eskalacji wzajemnych napadów i masowych morderstw
      odegrało NKWD. Tak np. na Podolu działał dobrze uzbrojony oddział partyzancki
      (dowodzony przez płk. Roberta Satanowskiego) pod wymowną nazwą „Jeszcze Polska
      nie zginęła”. W istocie oddział ten był kierowany bezpośrednio z Moskwy przez
      NKWD. Dokonując napadów i pogromów w wioskach ukraińskich, zostawiał trupy – i
      ulotki w polskim języku. Ukraińcy w odwecie natychmiast dokonywali krwawego
      pogromu sąsiednich wiosek polskich. Niektóre sowieckie oddziały partyzanckie
      zakamuflowane były pod nazwami ukraińskimi. Te oczywiście dokonywały rzezi w
      polskich osadach. W odwecie oddziały AK i NSZ napadały na wioski ukraińskie itd.

      Bilansu ofiar nie da się nigdy ustalić. Szacunkowo przyjmuje się ostatnio,
      że z rąk ukraińskich zginęło około 300 000 Polaków (wliczając w to zmarłych z
      głodu, zimna i chorób podczas ukrywania się w lasach), zaś z rąk polskich –
      około 100 000 Ukraińców. Nie da się oczywiście ustalić, ile wśród tych ofiar
      padło z rąk sowieckich.
      Głównym celem ukraińskiej akcji terrorystycznej w stosunku do ludności
      polskiej było zmuszenie jej do ucieczki na zachód, za Bug. Ukraińcy bowiem,
      podobnie jak część polskiego podziemia, liczyli na III wojnę światową i
      rozgromienie ZSRR. Pragnęli, aby w ostatecznej konferencji pokojowej ziemie na
      wschód od Bugu były wolne od Polaków i tym razem przypadły Ukrainie, nie zaś –
      jak po I wojnie światowej – Polsce...."

      jak cała reszta jest równie...rzeczowo opracowana to ja dziękuje...
      • 07.02.07, 13:55
        tem króciutki post chcaiłbym poświęcić jednej z najpieknijszych
        cerkwi "nizinnych" z terenu Galicji na zachód od l.Curzona.
        Tu znadziecie ciekawe zdjęcia wielu cerkwi , w tym tej tytułowej :

        www.instytut.cerkiew.pl/Foto/foto.htm
        www.instytut.cerkiew.pl/Foto/wielkieo.jpg
        A tutaj opis tego niezwykle pieknego, choć w tragicznym stanie, zabytku kultury
        Ukraińców Lubaczowszczyzny :

        wielkieoczy.itgo.com/Monuments/Monuments_
        I jeszcze fragment opisu :
        ""...Wraz z budową cerkwi w roku 1925 wzniesiono w południowo-zachodnim narożu
        placu cerkiewnego dzwonnicę, w miejsce poprzedniej, która spłonęła w roku 1915.
        Dawna dzwonnica miała trzy dzwony, które zostały zajęte przez władze austro-
        węgierskie podczas rekwizycji w okresie I wojny światowej. W roku 1924
        zakupiono dla nowo wznoszonej cerkwi dzwon zwany Symeon, który obecnie znajduje
        się przy kaplicy w Korczowej. W latach międzywojennych plac cerkiewny był
        otoczony drewnianym płotem z główną bramą od strony rynku.

        Po wysiedleniu Ukraińców (w latach 1945-48) cerkiew została zamieniona na
        magazyn, który mieścił się tam do roku 1989. W roku 1990 przeprowadzono drobne
        prace zabezpieczające. W tym samym roku w wielkoockiej cerkwi odbyło się
        pierwsze od dziesiątków lat (i jak dotąd ostatnie) nabożeństwo
        greckokatolickie. Obecnie budowla nie jest użytkowana i nie są znane żadne
        starania o jej odrestaurowanie, pomimo iż jest to jedyna w tej części Polski
        cerkiew o szachulcowej konstrukcji ścian."""

        • 07.02.07, 18:04
          Niezwykle urodziwe zdjęcia cekwi - w tym nieistniejącej w Komańczy czy
          niszczejącej w Liskowatem

          www.republika.pl/czerwinski_foto/bieszczady1/pages/43.htm
          a ty skorygowany link do piknej strony poswięconej m.in zabytkom Wielkich Oczów


          www.wielkieoczy.itgo.com
          • 02.04.07, 10:45
            "Parafia prawosławna w Komańczy jest za mała, żeby samemu poradzić sobie z
            odbudową. Potrzebne jest m.in. ok. 300 metrów sześciennych drewna. Dlatego jej
            proboszcz ks. Marek Gocko zwrócił się o pomoc do Generalnej Dyrekcji Lasów
            Państwowych.
            Pomogło, leśnicy ofiarowali komitetowi odbudowy 240 metrów sześciennych drewna.
            Prace mają ruszyć już w kwietniu. Swój udział w odbudowie zabytku będą też mieli
            lubelscy leśnicy. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Lublinie wspomoże
            przedsięwzięcie finansowo"

            www.cerkiew.pl/news.php?id=5742
            www.cerkiew-komancza.pl/
            • 02.04.07, 22:00
              Rzeczywiście - słyszałem już o realnych szansach na odbudowę.
              Ale też z Komańczy dobiegają niepokojące wieści o napadach na prawosławnych
              mieszkańców tej miejscowości przez polskie bandy z pobliskiej Rzepedzi . Oto
              lokalny dziennik GCNOwiny doniosły o zorganizowanych bandach napadających na
              chłopcow z rodzin prawosławnych dojeżżających do szkoły w Sanoku.
              Bandyci w kominiarkach wpadali do autobusu /anno domini 2007!!!/ i rabowali.
              A głownym motywem napadów jest prawosławne wyznanie ofiar!!
              • 03.04.07, 07:48
                Artykuł o zajściach w Komańczy.
                www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070326/AKTUALNOSCI/70326074&SearchID=73276927348883
                W piątkowym wydaniu Nowin był obszerny reportaż na ten temat.
                • 30.05.07, 14:12
                  Zaprasza na strony Spuścizny :

                  a tam cerkewki i owa ruska spuścizna karapackiej krainy smile

                  spuscizna.org/spuscizna/galeria-beskid-niski.html
                  • 05.06.07, 08:19
                    Nie bedac Ukraincem jestem w stanie wymienic troche wiecej miejscowosci w
                    ktorych znajduja sie cerkwiesmile
                    Zawsze mnie to zastanawia czym kieruja sie ludzie piszac takie ksiazki.
                    Zajrzyj na foto forum Rzeszow tam rzucilem przykladem tylko powiatu
                    lubaczowskiego.
                    Moze dolaczycie wlasne zdjecia?
                    • 05.06.07, 17:38
                      biesiadnik1 napisał:

                      > Nie bedac Ukraincem jestem w stanie wymienic troche wiecej miejscowosci w
                      > ktorych znajduja sie cerkwiesmile

                      I co w tym dziwnego - zyjemy na terenie wzajemnego przenikania sie kultur -
                      polskiej i ukraińskiej i zydowskiej.Więdz sąsiedztwo budowli sakralnych tych
                      narodowości na terenie do Bielegostoku po Szczawnicę (idąc oczywiście po
                      "winklu" z naroznikiem w Bieszczadadach) nie powinno nikogo dziwić.
                      I nie trzeba byc Ukraińcem aby tą oczywiśtość zobaczyć.
                      > Zawsze mnie to zastanawia czym kieruja sie ludzie piszac takie ksiazki.

                      Jakie ksiązki ?? smile) Proszę o wyjasnienie smile

                      > Zajrzyj na foto forum Rzeszow tam rzucilem przykladem tylko powiatu
                      > lubaczowskiego.

                      I dobrze zrobiłes smile). Ale przy dzisiejszych mozliwościach aparatów cyfrowych i
                      łatwości dojazdu w dowolny punkt Podkarpacia i nie tylko - powoduje że i na
                      necie i w ksiegarniach i w mym archiwum są setki jak nie tysiące zdjęć ocalałych
                      cerkwi, pieknych poprawnych artystycznie. Ale to żadna rewelacja sad
                      Mnie (nas) mogłoby zainteresować, zaintrygować pokazaznie zbioru starych
                      fotografii i rysunków cerkwi sprzed 60-70 lat. Tak jak mozna to zobaczyc na
                      fotoblogu birczańskim Darina czy sajcie Bratka Wandasa.
                      Pozdrawiam
                    • 05.06.07, 17:43
                      Biesiadnik1 napisał:

                      > Nie będąc Ukraińcem jestem w stanie wymienić trochę więcej miejscowości w
                      > których znajdują sie cerkwiesmile

                      I co w tym dziwnego - żyjemy na terenie wzajemnego przenikania się kultur -
                      polskiej i ukraińskiej i żydowskiej. Więc sąsiedztwo budowli sakralnych tych
                      narodowości na terenie od Białegostoku po Szczawnicę (idąc oczywiście po
                      "winklu" z narożnikiem w Bieszczadach) nie powinno nikogo dziwić.
                      I nie trzeba być Ukraińcem aby tą oczywistość zobaczyć.
                      > Zawsze mnie to zastanawia czym kierują się ludzie pisząc takie książki.

                      Jakie książki ?? smile) Proszę o wyjaśnienie smile

                      > Zajrzyj na foto forum Rzeszów tam rzuciłem przykładem tylko powiatu
                      > lubaczowskiego.

                      I dobrze zrobiłeś smile). Ale przy dzisiejszych możliwościach aparatów cyfrowych i
                      łatwości dojazdu w dowolny punkt Podkarpacia i nie tylko - powoduje że i na
                      necie i w księgarniach i w mym archiwum są setki jak nie tysiące zdjęć ocalałych
                      cerkwi, pięknych poprawnych artystycznie. Ale to żadna rewelacja sad
                      Mnie (nas) mogłoby zainteresować, zaintrygować pokazanie zbioru starych
                      fotografii i rysunków cerkwi sprzed 60-70 lat. Tak jak można to zobaczyć na
                      fotoblogu birczańskim Darina czy sajcie Bartka Wandasa.
                      Pozdrawiam
                      • 05.06.07, 18:00
                        Ot chociazby takie jak tu -

                        z pieknymi zdjęciami cerwki w Bartnem i Jałowem

                        www.bagnowka.com/media/21/351/

                      • 06.06.07, 08:15
                        piotrzr napisał:
                        >Jakie książki ?? smile) Proszę o wyjaśnienie smile

                        Chodzi o link podany w pierwszym poscie.
                        Wyobraz sobie ze przeczytalem nie tylko przedmowe, ktora mnie zbulwersowala
                        brakiem skromnosci.
                        Bo napisac w przedmowie, ze ktos go krytykuje z powodu zazdrosci jest dla mnie
                        nie tylko smieszne...
                        Jesli czepiasz sie porawnosci artystycznej moich zdjec to i ja mam prawo
                        oczekiwac od autora ksiazki iz piszac ja siedzi w temacie.
                        Apropos zdjec forumowych nigdzie nie jest powiedziane, ze w galeriach
                        obowiazuja wypociny artystycznesmile



                        • 06.06.07, 10:09
                          Chodzi Ci zapewne oto forum i zamieszczone tam zdjęcia :

                          fotoforum.gazeta.pl/72,2,911,60855469.html
                          Z przykrością muszę Ci powiedzieć, że są one ciekawe z uwagi na odwiedzane
                          obiekty (i Twoje i pozostałych autorów).Ale bardzo kiepskie z punktu
                          widzenia "artyzmu".
                          Twoje - ujdą choć zmarnowałeś okazję fajnych ujęć z ministrantami -
                          rozdmuchujących chociażby kadzielnice.
                          Część zdjęc - choć niekoniecznie Twoje - jest najzwuczajnej w
                          świecie "przekoszonych" - ni "trzymają pionu".Po prostu autor zdjęć zachowywał
                          się nieprofesjonalnie - nie pamiętając o elementarnych zasadach przy robieniu
                          zdjęć.
                          Powtarzam - to nie sztuka pojechać z cyfrówką w fajne miejsce.
                          sztuką jest zrobić fajne ujęcie - których na necie są tysiące smile)
                          Ale życzę Ci dalszego rozwoju na drodze artystycznej smile)
                          Pozdrawiam smile
                          • 06.06.07, 11:06
                            O jakie Tobie znowu chodzi kadzielnice?
                          • 06.06.07, 16:08
                            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                          • 06.06.07, 17:04
                            Fragment artykułu opublikowanego na "karpacckich" smile) i odnaleziony tam piekny
                            widok darowskiej cerkwi

                            Darowskie lata (Płaj 20)
                            (wstęp)Huber OssadnikDarów to nieistniejąca, mała wieś leżąca po południowej
                            stronie pasma Bukowicy, etnograficznie na terenie Łemkowszczyzny wschodniej. Do
                            1934 roku należał Darów wraz z Moszczańcem do grekokatolickiej parafii Surowica
                            w dekanacie jaśliskim. Z chwilą utworzenia Apostolskiej Administracji
                            Łemkowszczyzny, parafia Surowica, a wraz z nią i Darów weszła do dekanatu
                            rymanowskiego AAŁ. Z racji niedostępności geograficznej jak i małej ilości
                            publikacji historycznych, etnograficznych i turystycznych, grupa wsi (Darów,
                            Surowica, Polany Surowiczne, Puławy, Rudawka Rymanowska, Wisłoczek, Wernejówka),
                            leżących na północ od drogi Komańcza - Jaśliska - Tylawa pozostaje
                            nierozpoznana. Zainteresowanie Łemkowszczyzną zarówno w okresie międzywojennym
                            jak i w chwili obecnej dotyczy głównie większych i bardziej znanych
                            miejscowości oraz Łemkowszczyzny jako całości. Pozostające na uboczu, zagubione
                            w gęstych lasach wsie północnej części Łemkowszczyzny Wschodniej interesowały
                            badaczy w sposób ograniczony. W okresie międzywojennym nie prowadzono na tym
                            terenie żadnych badań. Również z powodu tragicznego rozproszenia ludności
                            autochtonicznej po II wojnie światowej żadnych badań nie można już dzisiaj
                            przeprowadzić. Dużego więc znaczenia nabierają źródła archiwalne, w tym np.
                            pamiętniki. Ich wartość jest zróżnicowana w zależności od czasu i osoby, która
                            je pisała. W przypadku byłych mieszkańców wysiedlonych miejscowości przeważa ton
                            sentymentalno-refleksyjny, traktujący kraj dziecinny jako raj utracony,
                            niezależnie od ówczesnych warunków życia. W przypadku relacji osób z zewnątrz,
                            np. nauczycieli skierowanych do pracy we wsi przeważa obiektywny stosunek do
                            zastanej rzeczywistości, często duma z powodu osiągnięć dydaktycznych, lub
                            poczucie niemożności, porażki.Czesława ze Słuszkiewiczów Szczepkowska
                            (1906-1990) pochodziła ze znanej, inteligenckiej rodziny sanockiej. Na początku
                            lat 30. po zdaniu nauczycielskiej matury seminaryjnej w Przemyślu pragnęła
                            rozpocząć pracę w zawodzie nauczycielskim. Niestety musiała odczekać dwa lata,
                            aby objąć swoją pierwszą posadę. W okresie międzywojennym nie było dużo pracy
                            dla nauczycieli. Przyjmowano każdą pracę, niezależnie od miejsca w którym ona
                            się znajdowała. Czesławie Słuszkiewicz po wspomnianym dwuletnim okresie
                            oczekiwania przypadła praca w małej wsi odległej od najbliższej poczty w
                            Bukowsku o 12 km, a od kolei w Besku o 18.5 km. Wyprawa do Darowa, rozłąka z
                            rodziną była dla młodej kobiety dużym przeżyciem. Warunki jakie zastała na
                            miejscu nie napawały zbytnim optymizmem. Dzięki powołaniu do zawodu
                            nauczycielskiego i miłości do dzieci udało się jej przełamać wszelkie trudności
                            zawodowe i kulturowe (brak płynnej znajomości języka ruskiego, nieufność
                            otoczenia wobec nauczycielki Polki). W ciągu 7 lat jej pracy w Darowie
                            powstała nowa szkoła, zmienił się stosunek rodziców i dzieci do nauki.
                            Dzięki dużemu osobistemu zaangażowaniu w sprawy swoich uczniów i życie wsi,
                            wyrobiła sobie wśród mieszkańców ogromny autorytet. W 1938 roku poślubiła Jana
                            Szczepkowskiego, dzierżawcę majątku w Woli Sękowej. Pracowała w Darowie do 1939
                            roku. Po wojnie nie wróciła już do zawodu nauczycielskiego, zajęła się
                            wychowywaniem własnych dzieci. Pamiętnik prezentowany poniżej spisany został
                            po wojnie i jest wyrazem tęsknoty za Darowem, dziećmi łemkowskimi, za „zielonym
                            Beskidem", które to były obecne we wspomnieniach Czesławy Szczepkowskiej do
                            końca życia. Przewija w nich nuta satysfakcji z dobrze wykonanej pracy i
                            poczucie wypełnionej misji. (...)

                            karpaccy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=46&Itemid=31
                            karpaccy.pl/images/plaj/darow.JPG

                          • 06.06.07, 17:18
                            piotrzr napisał:

                            bardzo kiepskie z punktu
                            > widzenia "artyzmu".
                            >
                            > Część zdjęc - choć niekoniecznie Twoje - jest najzwyczajnej w
                            > świecie "przekoszonych" - ni "trzymają pionu".Po prostu autor zdjęć zachowywał
                            > się nieprofesjonalnie - nie pamiętając o elementarnych zasadach przy robieniu
                            > zdjęć.

                            fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hb/ef/vbso/3qHcb8boxCvzECp4kB.jpg
                            smile)
                            > Powtarzam - to nie sztuka pojechać z cyfrówką w fajne miejsce.
                            > sztuką jest zrobić fajne ujęcie - których na necie są tysiące smile)
                            > Ale życzę Ci dalszego rozwoju na drodze artystycznej smile)
                            > Pozdrawiam smile
            • 15.10.08, 16:45
              Wiadomość za portalem Cerkiew.pl

              "W Kościele prawosławnym święto Opieki Przenajświętszej Bogarodzicy obchodzone jest bardzo uroczyście, szczególnie w krajach słowiańskich, a w diecezji przemysko –nowosądeckiej jest bardzo rozpowszechnione i popularne. Jest świętem parafialnym w Kłokowicach, Komańczy, Bielance, Wołowcu, Żdyni, Hańczowej i na Świętej Górze Jawor.
              W sposób szczególny tego roku święto obchodziła parafia w Komańczy. Po pożarze 13 września 2006 roku, kiedy niemal w całości spłonęła zabytkowa cerkiew, teraz, dwa lata później - stoi już drewniana bryła nowej cerkwi z dachem i trzema kopułami – wszystko wykonane w bieżącym roku, jeszcze w stanie surowym"

              Cały tekst dostępny pod poniższym linkiem

              www.cerkiew.pl/index.php?id=35&tx_ttnews[tt_news]=9683&tx_ttnews[backPid]=1&cHash=4937b132b2
              • 15.10.08, 17:16
                • 16.10.08, 19:42
                  Popatrzyłem na fotoforum i widzę, że zdjęć z Komańczy jest więcejsmile
                  • 16.10.08, 20:40
                    wolf_wwa napisał:

                    > Popatrzyłem na fotoforum i widzę, że zdjęć z Komańczy jest więcejsmile

                    to efekt niedawnej wyprawy na grzyby. proszę również zwrócić uwagę na ostatnie
                    zdjęcie - to podrymanowska Bałucianka. Powoli zapadająca się w ziemię
                    siedemnastowieczna cerkiewka porzucona przez rzymokatolików jak zbędna dekoracja
                    teatralna sad
                    • 22.10.08, 12:32
                      Smutny widok z Bałuciankisad
    • 07.06.07, 20:10
      www.pradzieje.pl/Archeologia/Stolpijska-wieza-unikatem-w-tej-czesci-Europy-2.html

      Stołpijska wieża - unikatem w tej części Europy
      PAP  Nauka w Polsce, Adam Lisiecki
      Wieża w Stołpiu koło Chełma, to najpewniej element małego, prywatnego klasztoru
      wybudowanego dla osobistości znaczącej rangi.
      „Najprawdopodobniej, po śmierci męża Romana Halickiego, kontemplacji oddawała
      się tam Wielka Księżna Anna (Maria). Dzięki badaniom interdyscyplinarnym
      ustaliliśmy jak wyglądało całe założenie, dokonaliśmy też jego pełnej
      rekonstrukcji” – mówi kierujący pracami prof. Andrzej Buko, archeolog z
      Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytutu Archeologii i
      Etnologii PAN.
      Relikty domniemanego klasztoru to dziś niewielki wzgórek porośnięty trawą oraz
      wysoka na 17 metrów wieża, leżące tuż obok jezdni. Do tej pory interesowano się
      głównie kamienną konstrukcją wieży. Dopiero przeprowadzone w latach 2003-2005
      badania archeologiczne przyniosły odkrycie na skalę europejską. "Częściowo
      tylko dotąd penetrowane przez archeologów wzgórze kryje prostokątny, wysoki
      dziedziniec ułożony z kamieni przekładanych marglem ilastym, czymś w rodzaju
      zaprawy, a także pozostałości drewnianych budynków - belki, kołki, słupy oraz
      fragment pomostu" – wymienia prof. Andrzej Buko.

      "Dzięki badaniom wyjaśniliśmy wiele wątpliwości. Na przykład, do tej pory całe
      założenie rysowano w planie jako owalny gródek; dziś już wiemy, że jest to
      prostokąt o bokach 25 na 12 m., z wieżą w narożniku. Wiemy także, że budowla
      nie mogła mieć znaczenia militarnego – przesądza o tym jej położenie: została
      zbudowana na miejscu, które jest ekstremalnie niedogodne – w dole, w miejscu
      zabagnionym, na źródłach, a nie na wzgórzu, z którego można kontrolować okolicę
      czy jakiś szlak” – opisuje sytuację profesor.

      KSIĘŻNA BIZANTYJSKA I JEJ KLASZTOR

      Według naukowca o umiejscowieniu właśnie w tym miejscu zespołu wieżowego
      zdecydowały względy symboliczne i polityczne.

      Korzystając z danych archeologicznych i wyników innych badań, w tym analiz
      źródeł pisanych, ustalono czas powstania i funkcjonowania obiektu oraz to, z
      jakiego kręgu kulturowego przyszła idea budowy tak oryginalnej
      konstrukcji. "Dzięki analizom C14 wiemy, że obiekt funkcjonował od schyłku XII
      i dużą część XIII w., zatem w okresie, gdy okoliczne ziemie należały do władców
      Rusi Halickiej. W tym zatem kręgu należy szukać możliwych fundatorów obiektu.
      Znalezione w czasie wykopalisk fragmenty szkliwionych naczyń, płytki ceramiczne
      są związane z kręgiem bizantyjskim. Podobne przedmioty upowszechniały się
      stamtąd m.in. w Bułgarii czy na Rusi. Jak wynika z ostatnich moich kwerend w
      greckiej Macedonii - to właśnie tam podobne konstrukcje, zatem prostokątne
      założenia klasztorne z wieżą w narożniku występują w okresie XII-XIV w.
      powszechnie” – wyjaśnia A. Buko.

      "Co ciekawe, gdy byłem ostatnio w Salonikach z wykładem o Chełmie i Stołpiu,
      tamtejsi archeolodzy-bizantyniści określali przedstawiane przez mnie odkrycia
      jako przykład najdalej wysuniętej na północ enklawy kultury bizantyjskiej" –
      dodaje.

      Według profesora stołpijski zespół wieżowy to zapewne mały prywatny klasztor,
      zatem obiekt o sakralnym charakterze. Wskazuje na to jego symboliczne
      położenie – na świętych źródłach, oraz kaplica na planie oktagonu wybudowana na
      ostatnim piętrze wieży. „Idea wież klasztornych od początku średniowiecza była
      szeroko rozpowszechniona w Europie Południowo-Wschodniej” – wyjaśnia.

      W jakim celu powstała budowla w Stołpiu? Żeby wyjaśnić tę zagadkę profesor
      sięga do wyników analiz źródeł pisanych. "Według naszego mediewisty dra
      Dariusza Dąbrowskiego była to prawdopodobnie prywatna fundacja książęca,
      zapewne należąca do żony Romana Halickiego, księżnej Anny (Marii). Wiadomo, że
      po śmierci męża w bitwie pod Zawichostem (1205r.), osiadła ona w jakimś
      klasztorze. Jest zatem wysoce prawdopodobne, że zamieszkała ona z małą grupką
      osób towarzyszących w tym właśnie, tak oryginalnym miejscu. Skoro wielka
      księżna, według jednej z wysoce prawdopodobnych hipotez była Bizantyjką, to
      mogła wraz ze swym otoczeniem przenosić wzorce ze znanego jej kręgu kulturowego
      na północ” – konkluduje.

      "Jeżeli dojdzie do rekonstrukcji stołpijskiego założenia, zgodnie z wynikami
      naszych badań, zyskamy wspaniałą pamiątkę historyczną i wielką atrakcję
      turystyczną. Nie ma bowiem w Polsce i w tej części Europy czegoś podobnego” –
      dodaje.

      Już wkrótce ukaże się monografia kompleksu zabytkowego w Stołpiu,
      przygotowywana przez zespół badaczy, pod kierunkiem prof. A. Buko.

      PAP – Nauka w Polsce, Adam Lisiecki

      tot
      www.naukapolska.pap.pl
      {mos_sb_discuss:7}

      • 07.06.07, 21:14
        A ja dzisiaj przebyłem bardzo piekny szlak od Tylawy po Olchowiec. W cudownej
        pogodzie, zapachu stroczyków górskich w dolinie Smerecznego, pieknych widokach
        dotarłem do Olchowca.
        Niestety zabrakło mi czasu na wyjście na Baranie. Na 2.5 godzinnnej trasie (w
        jedna strone_ spotkalismi (tu uwaga!!) jedną parę wędrowców. Nie licząc dwóch
        samochodów przy powrocie "majówkowiczow" koło Tytlawy. Knajpy na krzyzowce w
        stronę Zndramowej - nie polecam - nędznie wypieczony kotlet "z serem owczym i
        oliwkami" najbardziej zasmakował mojemu psu - przywieziony do domu w serwetce a
        la "doggy bag".
        Natomiast polecam informację na temat cerkiewki w Olchowcu :

        www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/obiekty&ID=375
        Acha - cerkiew w Tylawie była otwarta - więc zobaczyłem pieknie zlocony
        Ikonostas ( fantastycznie wpasowany w łuk tęczowy prezbiterium), chorągwie
        procesyjen stojące przy ławkach.
        W drodze powrotnej wymoczyłem nogi w Jasiołce przy parkingu w Stasianiach jadąc
        w strone Daliowej i zatłoczonego Rymanowa zdroju smile
        • 14.06.07, 22:33
          Co prawda nie wszyscy się zgodzą, że Boćki i okolice to tereny "ukrainomowne",
          ale cóż tamsmile

          "W miejscowości Dubno koło Bociek, trwają badania
          archeologiczno-architektoniczne rezydencji Iwana Sapiehy, pierwszego wojewody
          podlaskiego (1513-1517)"

          www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=13783
          • 15.06.07, 16:35
            przewodnik.onet.pl/1127,3175,1081468,0,1,artykulr.html
            Cerkiew w Łopieńce

            Balowie lokowali tę górską wieś u podnóża wyniosłego Łopiennika w połowie XVI w.
            Wkrótce potem w koronie starej lipy ukazała się Matka Boska, która
            zmaterializowała się w postaci ikony na desce.

            Jest to bardzo zgodne z duchem prawosławia, gdzie świętość ikony leży nie tyle w
            przedstawionej postaci, ile w samym malowidle. Święta zaś jest nie materia, z
            której obraz wykonano, lecz sposób przedstawienia.

            Cudowna ikona otrzymała natychmiast kapliczkę, do której niebawem, w 1757 r.,
            dobudowano murowaną z dzikiego kamienia cerkiew pw. św. Paraskewii.

            Łopienka stała się najsłynniejszym sanktuarium kultu maryjnego w Bieszczadach.
            Na doroczny odpust 13 lipca przed oblicze Matki Boskiej Łopieńskiej ściągało
            kilkanaście tysięcy pielgrzymów z całych polskich Beskidów, ze Słowacji i
            Węgier. Trwało to od połowy XVIII w. do 1939 r. Po wojnie wysiedlono 300
            mieszkańców, a w 1954 r. zdarto z cerkwi blaszany dach, a ona sama zaczęła z
            wolna rozpadać się. Cudowny obraz znalazł schronienie w ołtarzu głównym kościoła
            w Polańczyku, dzięki tamtejszemu proboszczowi. Wizerunek Matki Bożej z
            Dzieciątkiem ma ujmującą cechę szczególną – z pięknych postaci bardzo wyraźnie
            emanuje zwykła ludzka czułość.

            W październiku 2000 r. do odbudowanej cerkwi w Łopience ponownie wróciła cudowna
            ikona Matki Boskiej, tyle że w postaci wiernej kopii oryginału.

            W latach studenckiego „boomu na Bieszczady” zjawił się tu Olgierd Łotoczko,
            historyk sztuki, poeta, studencki działacz turystyczny i alpinista, i...
            zakochał się w opustoszałej kotlinie. Własnymi siłami zabezpieczył cerkiew przed
            dalszą ruiną i w środowisku studenckim oraz na łamach prasy krajowej propagował
            ideę stworzenia tu studenckiej wioski turystycznej. Nie planowano żadnej drogi
            ani tzw. infrastruktury: „...rzeźba terenu traktowana nie jako zbiór przeszkód
            tektonicznych, ale jako zbiór płaszczyzn, w których bryły chałup będą właśnie
            elementem rzeźby – roślinność traktowana nie jako zbiór używanych i
            bezużytecznych drzew, ale jako stały czynnik kompozycji. Jary i jałowce są
            wartością constans – a więc żadnych niwelacji, karczowań ani dróg. Tarasy pól
            uprawnych zarosły tak jak i ścieżki, a cienie przodków nie mają ani krwi, ani
            kości. Więc ani skansen, ani antykwariat, ale – studencka wioska turystyczna i
            rezerwat krajobrazowy...”

            Olgierd na zawsze pozostał w Himalajach, ale jego idea, w latach 70. wyśmiewana
            przez pismaków i „fachowców” od turystyki, realizuje się w Łopience. I to
            głównie rękami jednego człowieka, Zbyszka Kaszuby. W malutkich Polankach i Buku,
            do których idzie się godzinę, przez las i na skróty, mówią o nim „pop”, „nasz
            Zbyszek”. Nieraz nosząc cement na plecach, doprowadził do tego, że cerkiew ma
            już kryty blachą dach, okna i drzwi, drewniany strop nad nawą, witraże w oknach
            i zaimprowizowany ołtarz. Pachnie świeżym drewnem, a kilka metrów od jej wejścia
            pasą się sarny. Cerkiew na pustkowiu, w wymarłej wsi, jest otwarta całą dobę.
            „To święte miejsce” – mówią w przysiółkach „na dole”. I poważnie dodają: „Gdyby
            znowu chcieli ją okraść, blachę zerwać... daleko nie zajadą, bo choć tam na
            górze nikt nie pilnuje, my tu na dole wszyscy pilnujemy”.

            Z pokrytego zarastającymi polanami szczytu Korbani (na którą wiedzie znakowany
            zielonymi trójkątami szlak z Bukowca, s. 141) doskonale widać jezioro i Otryt, a
            tu i ówdzie również Łopiennik i Połoninę Wetlińską. Jedną ze starych ścieżek
            trzeba zejść trochę na wyczucie na południowy zachód, na łąkową przełęcz Hyrcza
            (695 m), gdzie stoi murowana XVIII-wieczna kapliczka i biegnie stara droga z
            Tyskowej do Łopienki. Tą drogą jeszcze jakieś 20 min i oto las urywa się, a po
            prawej w dole trawiastego stoku sterczą nowe banie starej cerkwi.

            Około 1/4 godz. marszu w górę od cerkwi, na lewym brzegu strumienia latem działa
            studencka baza namiotowa SGGW z Warszawy. Jest tam obszerna, wygodna wiata z
            kominkiem i kuchnią i bardzo tanie noclegi w wojskowych namiotach. Czynna VII-IX.

            W lecie zatem wędrowiec na pewno nie będzie tu sam, ale późną jesienią, gdy urok
            tego miejsca jest po prostu nieprzeparty, może...

            Koniec cytatu.

            Byłem tam niedawno.
            Serdecznie namawiam na wyprawę do Łopieńki.
            Dojazd doskonała drogą z Terki na Dołzycę – po remoncie z kasy UE.
            A nad Solinką można zaparkować i starą drogą wspiąć się do Łopieńki lub dojechać
            samochodem pod samą cerkiew (do czego nie namawiam) – bowiem walory spaceru
            leśną drogą są warte trochę zmęczenia.

            • 15.06.07, 16:40
              Drobny ukłon w strone Radka - Wolfa - miłosnika Podlasia smile

              www.dubicze-cerkiewne.pl/galeria5.htm
              Ciekawe zdjęcia z uroczystości religijnych - ale jest i ikonostas i wnętrze
              cerkwi - a i mozliwośc spacerku po galerii dubiczańskiej
              • 25.06.07, 11:31
                Za Nowinami rzeszowskimi

                REPORTAŻE
                24 czerwca 2007 - 0:01

                Cerkiewka podparta kołkiem
                200 cerkiewek, w tym 120 drewnianych. Te unikalne świątynie są naszym skarbem.
                Musimy je ratować!


                Nowe Brusno: cerkiew podparta przegniłymi kołkami. (KRZYSZTOF ZIELIŃSKI)
                PRZECZYTAJ WIĘCEJ

                Kto odbuduje cerkiew?
                20-06-2007
                Żyję 116 lat
                29-04-2007
                Chcą odtworzyć zapomnianą wieś
                27-03-2007 Unikalne świątynie z pogranicza dwóch kultur: wschodniej i
                zachodniej. Mogłyby przyciągnąć na Podkarpacie turystów z całej Europy. Ale
                większość z nich rozpada się ze starości.

                W samym tylko powiecie lubaczowskim jest ponad 30 zabytkowych cerkiewek, z tego
                22 drewniane. Prowadzi po nich specjalnie wytyczony szlak turystyczny. Może
                lepiej żeby go nie było! Jeżeli udamy się tym szlakiem, zobaczymy obraz nędzy i
                niegospodarności.

                Po roku 1947 (wysiedlenie Ukraińców w ramach akcji "Wisła”wink przez 60 lat około
                80 procent cerkiewek popada w ruinę. Większość gospodarzy nie ma pomysłu na ich
                zagospodarowanie.

                Wchodzisz na własne ryzyko

                W Cewkowie drewniana cerkiew opatrzono ostrzeżeniem: "Budynek grozi
                zawaleniem”. Zardzewiały blaszany dach jest dziurawy. Nad nawą, gdzie wichura
                zerwała pokrycie, starą blachę zastąpiono folią. Drzwi zamknięto na głucho, ale
                do cerkwi można dostać się przez niezabezpieczone okna. Warto obejrzeć resztki
                ikonostasu oraz zamokłą polichromię na ścianach. Turysta musi jednak uważać, by
                nie potknąć się o połamane resztki kościelnych mebli, butelki i zwały śmieci.



                Murowana cerkiew w Starym Dzikowie już z daleka straszy popękanym tynkiem. W
                cerkwi był kiedyś magazyn Gminnej Spółdzielni, a teraz stoi opuszczona. Przez
                pół wieku nikt nie zdobył się nawet na wprawienie okien do niszczejącego
                zabytku. Zrobiła to dopiero w tym roku ekipa filmowa Andrzeja Wajdy, kiedy
                szykowała się do zdjęć do filmu o Katyniu. Trzeba przyznać, że była to
                znakomita sceneria do ujęć z obozu jenieckiego w Kozielsku, który mieścił się w
                zniszczonym przez Sowietów klasztorze prawosławnym.

                Zróbmy w cerkwi imprezę

                Przez wyważone drzwi cerkiewki w Nowym Brusnie każdy może wejść do środka.
                Butelki po wódce i puszki po piwie wskazują, że przychodzą tu nie tylko
                turyści. Zabytek zwiedza się na własną odpowiedzialność, bo skradziono nawet
                część desek podłogi. O wypadek nietrudno. Nietrudno też o niedopałek papierosa
                przy libacji...

                Tak niedawno spłonęła cerkiew w pobliskiej Opace, gdzie młodzież
                urządziła "imprezę”. W latach 90. ze środków konserwatora zabytków rozpoczęto
                remont prezbiterium. Prace przerwano. Zabrakło pieniędzy i pomysłu, kto miałby
                zostać gospodarzem. Cerkiewka kryta jest dachem z przerdzewiałej blachy i
                podparta przegniłymi kołkami.

                Obok malowniczo ukryty wśród drzew wiejski cmentarzyk. Rzeźbione przez ludowych
                artystów nagrobki (działała tu znana szkoła kamieniarska) są pochylone. Inne
                rozpadły się na drobne kawałki i zostały złożone pod płotem. Opuszczony
                cmentarz porasta zielsko.



                Wielkie Oczy: synagoga i cerkiew - dwie ruiny w centrum miasteczka. Kłopot i
                wstyd dla gminy. (KRZYSZTOF ZIELIŃSKI) Dwie ruiny w centrum

                Cerkiew w Wielkich Oczach to rzadki przykład połączenia architektury drewnianej
                z murowaną (tzw. pruski mur). Zwieńczona jest potężna kopułą posadowioną na
                sześciobocznym bębnie. Widać, że świątynia jest nieużywana od lat: odpadający
                płatami tynk, przegniłe drewno, zmurszały dach.

                Jeszcze gorszy jest stan synagogi w Wielkich Oczach. Zdewastowana w czasie
                okupacji, po wojnie została odremontowana na magazyn mebli miejscowej
                spółdzielni. Na początku lat 90. magazyn zlikwidowano. Od tego czasu synagoga
                popada w ruinę. Przez dziurawy dach woda leje się do środka. Mury nasiąkają
                wilgocią. Za kilka lat będzie nadawała się tylko do rozbiórki.

                - Cerkiew na nic nie przyda się gminie - tłumaczy Zbigniew Połczyński, zastępca
                wójta. - Rok temu chcieliśmy zagospodarować synagogę na bibliotekę, ale
                zwrócono ją gminie żydowskiej. Nie wiemy, czy ją przejęli, bo nie dostaliśmy
                odpisu aktu notarialnego. I tak wszystko stoi i niszczeje. To kłopot i wstyd.
                Dwie ruiny w centrum.

                Z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w Polsce, która przejmuje synagogę,
                nie uzyskaliśmy na ten temat żadnych konkretnych informacji.

                Zabrakło gospodarza i pomysłu

                Po wojnie opustoszałe cerkiewki przejął Skarb Państwa. Teraz starostwo
                lubaczowskie chce je przekazać pod opiekę gminom. Ministerstwo Kultury i
                Dziedzictwa Narodowego obiecało pokryć połowę kosztów remontu.

                - Na ten cel są pieniądze - zapewnia Tomasz Lorenc z Powiatowego Centrum
                Kultury i Sportu w Lubaczowie.

                Ryszard Urban, wójt gminy Horyniec Zdrój na propozycję przejęcia cerkiewki w
                Brusnie Nowym odpowiada:

                - Po co nam cerkiewka? Druga połowę kosztów musi dołożyć gmina. A nam brakuje
                pieniędzy na drogi. Zaniedbany odcinek Brusno - Horyniec (8 km) to koszt kilku
                mln zł.

                Wójt dodaje, że remont cerkiewki to spory wydatek i nawet nie próbował go
                szacować.

                Dlatego cerkiew stoi opuszczona. Zabrakło gospodarza i pomysłu.



                Stary Dzików: w tej cerkiewce ma powstać muzeum scenografii Andrzeja Wajdy. Czy
                organizatorzy zdążą na premierę filmu o Katyniu we wrześniu br.? (KRZYSZTOF
                ZIELIŃSKI) Będzie muzeum Wajdy

                Inaczej ma być w Starym Dzikowcu. Cerkiew należy do Gminnej Spółdzielni, która
                urządziła w niej magazyn zboża. Później na magazyn znalazła lepsze miejsce,
                więc zabytek opustoszał, niszczejąc z każdym rokiem. W styczniu tego roku
                Andrzej Wajda nakręcił w cerkwi kilka ujęć do swego filmu o Katyniu.

                To był impuls: Muzeum Kresów w Lubaczowie wspólnie z władzami gminy postanowiły
                urządzić w cerkwi muzeum scenografii Andrzeja Wajdy.

                Początek został zrobiony. Przed rozpoczęciem zdjęć ekipa filmowa wykonała
                ekspertyzy techniczne i podstawowe prace remontowe. Teraz należy rozpocząć
                organizację muzeum. GS chce odstąpić cerkiew gminie za symboliczne 10 zł. Za to
                za ziemię pod budynkiem (15 arów) żąda działki zastępczej. Na razie Rada Gminy
                nie podjęła jeszcze uchwały o przejęciu świątyni.

                - Wszyscy radni są za powstaniem Muzeum, ale wcześniej trzeba dopełnić
                formalności z działką - powiedział nam Adam Tracz, przewodniczący Rady Gminy.
                Aniela Hulak, wójt Starego Dzikowca szacuje, że remont cerkwi kosztowałby nawet
                1 mln zł. Gdzie znaleźć pieniądze?

                - Pieniądze są, trzeba tylko ich poszukać - twierdzi Andrzej Klimczak z Biura
                Prasowego Urzędu Marszałkowskiego.

                W tym roku na remont zabytkowych świątyń marszałek przeznaczył 2 mln zł (dwa
                razy więcej niż rok temu). Oprócz tego jesienią rozpocznie się nabór wniosków
                do unijnego programu "Dziedzictwo Kulturowe”. Unia sfinansować może do 85 proc.
                inwestycji.



                Objazd dla dziennikarzy po zabytkowych cerkiewkach pow. lubaczowskiego
                zorganizowała Fundacja PRO CARPATHIA z Rzeszowa w ramach programu "Skarby
                Podkarpackie - śladami trzech kultur”. Program dofinansował Europejski Fundusz
                Rozwoju Regionalnego oraz Program Sąsiedztwa INTERREG.



                Wszystko zależy od ludzi

                W październiku 2003 grupa zapaleńców z Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dubieckiej
                uzyskała od Skarbu Państwa w dwudziestoletnią dzierżawę cerkiew w Dubiecku.
                Budynek został zdewastowany, gdyż był tu magazyn Gminnej Spółdzielni. Jednak w
                ciągu kilku lat zmienił się nie do poznania. Jest tu dziś Kresowy Dom Sztuki:
                wystawy, koncerty, spotkania przyciągają publiczność.

                - W sumie uzyskaliśmy mniej niż 100 tys. dotacji. Były to kwoty po 5 - 15 tys.
                zł z Urzędu Gminy, różnych fundacji, Urzędu Marszałkowskiego, konserwatora
                zabytków. Nie liczyliśmy własnej robocizny. Roboty nie zostały jeszcze
                zakończone. Potrzebne są nowe tynki oraz wymiana posadzki - opowiada Jacek
                Grzegorzak ze Stowarzyszenia.

                To, jak na razie, unikalny przykład jak uratować opuszczoną cerkiew.
                Niekoniecznie trzeba wydać na remont miliony.
                • 30.06.07, 22:07
                  • 01.07.07, 19:59
                    Wróciłem właśnie z Nowego Sącza.
                    W tamtejszym pięknym skansenie odbywał się malowniczy odpust przy skansenowym
                    kosciółku pw św Piotra i Pawła (będącym nadal w kulcie).
                    Z m.in straganami z "miodnymi" produktami i wiejskim chlebkem.
                    A przy okazji oglądnąłem cały skansen także z sekcją łemkowską - w tym z piękna
                    cerkiewką rodem z podgorlickiej Czarnej , kilkoma chałupami i
                    kapliczką-krzyżem.W jednej z chałup - ekspozycja poświęcona łemkowskim maziarzom
                    ze wsi łosie.
                    Cerkiew w kulcie - wczoraj odbywał sie tam uroczysty, "realny' ślub z pełnym
                    rytuałem cerkiewnym .
                    A cerkiwne "słuzby boże" co niedzielę o 8.30.
                    W dawnej synagodze na Starówce - ciekawa wystawa "tureczczyzny" ze zborów Muzeum
                    Narodowego z Krakowa też warto oglądu smile
                    Namawiam gorąco na odwiedzenie Sącza ...
                    • 01.07.07, 21:35
                      Na wielu cerkwiach Podkarpacia mozna zobaczyć takie tabliczki :

                      fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,60132660,62285067.html
                      • 02.07.07, 10:18
                        • 14.07.07, 19:18
                          Wracając właśnie z urokliwego Roztocza (więcej na ten temat w wątku
                          "Kongresówki" - zahaczyłem m.in o Tarnogród i Józefów (o którym też gdzieś
                          wspomnę potem) - niezwykle ciekawe miasteczko na Zasaniu poleżajskim .

                          A tu poniżej kilka ciekawych linków - z widokami tarnogrodzkich cerkwi
                          (czynnych!!) i dawnej synagogi
                          Acha - jeszcze jedno - dojechać tam łatwo - z Leżajska poprzez piękny most na
                          Sanie - potem Kuryłowkę (z potężną cerkwią) i Kulno (gdzie obecne grzybów masa!!
                          smile - wiem co mówię - bo trwa ich obieranie smile)

                          www.tarnogrod.gminarp.pl/zdj/PICT1566.JPG
                          www.tarnogrod.gminarp.pl/zdj/34.JPG
                          www.tarnogrod.gminarp.pl/zdj/35.JPG

                          www.tarnogrod.gminarp.pl/zdj/32.JPG
                          gs3.republika.pl/zabytki.html
                          pawkop.pa.funpic.de/category.php?cat=29
                          pawkop.pa.funpic.de/picture.php?cat=33&image_id=812
                          • 07.08.07, 15:40
                            Opodal cerkwiska z zachowaną dzwonnicą i resztkami nagrobków - ciekawą pamiątką
                            po Rusinach zamieszkujących niegdyś (do wypędzenia w 1946 roku) tą pięknie
                            położoną wioskę - jest kapliczka - na jej frontonie można odczytać tabliczkę
                            wotywną z wykutym cyrylicą napisem "żertwa Emigrantow w Ameriku - 1907".
                            A więc jest to wotum tamtejszych Lemkow niegdyś tak licznie emigrujących ze chlebem.
                            innym pięknymi pamiątkami po dawnych mieszkańcach są kamienne kapliczki - i te
                            przydrożne jak i te "graniczne" rozrzucone po polach.
                            Część opatrzone nazwiskiem fundatorów , w tym Oleksy Piecha.
                            • 23.08.07, 19:50
                              Już wkrótce poszerzam galerię foto o zdjęcia zabytków i pamiątek kultury
                              ukraińskiej w Polsce - niezależnie od dopisywanych zdjęć z Ukrainy smile - pierwsze
                              zdjęcia już są w galerii smile
                              • 03.09.07, 21:28
                                piotrzr napisał:

                                > Już wkrótce poszerzam galerię foto o zdjęcia zabytków i pamiątek kultury
                                ukraińskiej w Polsce -

                                W "podtytułowej" galerii Podkarpacka u-Kraina

                                fotoforum.gazeta.pl/uk/Podkarpacka,piotrzr.html
                                prezentuję moje zdjęcia mniej znanych zabytków kultury ukraińskiej Podkarpacia -
                                cerkiew w Pielni, kapliczki "miedzowe". cerkwisko w Woli Sekowej z zachowaną
                                dzwonnicą. Oraz dzwonnicę na zbezczeszczonym cerkwisku w Ozannie koło Lezajska.
                                • 13.09.07, 21:32
                                  • 29.10.07, 17:00
                                    Penetrując swe archiwum znalazłem piękne zdjęcie na łamliwym papierze
                                    fotograficznym, formatu A4 - podpisane na odwrocie cerkiew w Krempnej - foto KAW.
                                    Przedstawia ono cerkiew w Krempnej (obecnie , ponoć, intensywnie remontowanej:

                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,932984,2,1.html
                                    • 04.11.07, 18:32
                                      Ze swego archiwum dorzucam kilka ciekawych fotek cerkwi - zdjęcia z października
                                      ub. roku

                                      fotoforum.gazeta.pl/3,0,941218,2,1.html
                                      • 05.11.07, 21:57
                                        Cerkiew w Uluczu jak zwykle robi wrażenie. W "jesiennej szacie" jeszcze piękniejsza.
                                        A "z innej beczki", w ostatnim numerze PP jest ciekawy tekst o cerkwiach Przemyśla.

                                        "W latach dwudziestych XVII wieku monaster Zaśnięcia Bogarodzicy przyjął unię,
                                        jego późniejsze losy nie są znane. Wzniesiona na tym miejscu drewniana cerkiew
                                        unicka pod koniec XVIII wieku stała się filią parafii katedralnej.
                                        Obecna, murowana, została wybudowana w 1887 roku. Zamknięta w 1946 roku,
                                        popadała w ruinę. W ścianach powstały luki, wewnątrz świątyni ptaki wiły
                                        gniazda. Przez lata piętrzyło się tu wysypisko śmieci. Cerkiew z powybijanymi
                                        oknami przywodziła na myśl scenerię filmów grozy.
                                        Sąsiedztwo cmentarza zaważyło na wcześniejszym chwilowym przeznaczeniu – kaplicy
                                        cmentarnej rzymskokatolickiej parafii.
                                        Sytuacja uległa zmianie w 1982 roku. Podupadłą cerkiew przekazano Polskiemu
                                        Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnemu, co było związane z restytuowaniem
                                        diecezji przemysko-nowosądeckiej.
                                        – Remont do stanu używalności przeprowadzono staraniem parafian – wyznaje o.
                                        Mokrauz.
                                        W latach 1984-1985 proboszczem w Przemyślu był hieromnich Andrzej Popławski,
                                        obecnie arcybiskup Abel, który bardzo przyczynił się do rozkwitu parafii.
                                        Sprawnie przeprowadzono remont świątyni, zakupiono obecny dom parafialny, a
                                        także pozyskano drugą świątynię – zrujnowaną cerkiew Narodzenia Bogarodzicy na
                                        Błoniu, gdzie mieścił się magazyn materiałów propagandowych. Wewnątrz zalegały
                                        ulotki, butwiejące książki, szturmówki, a dookoła rósł dziki sad. Wspólnymi
                                        siłami parafian obiekt zabezpieczono, drzewa wykarczowano i odzyskana cerkiewka
                                        stała się filią parafii"

                                        www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1622
                                        • 06.11.07, 21:21
                                          Dziękuje bardzo za link na ów artykuł obrazujących dzieje i współczesność cerkwi
                                          prawosławnych w Przemyslu - miasta pięknego i pod względem historii i zabytków i
                                          współczesności. Co nie zmienia u mnie fatalnej opinii o Polakach- przemyslakach
                                          zamieszkujących tej pięknie położony gród nad sanem.
                                          A tu link i artykuł na temat położonej na Zasaniu cerkwi Bazyliańskiej i
                                          monastyrze :

                                          www.bazylianie.pl/kbp_pliki/przemysl_osbm.jpg
                                          www.bazylianie.pl/kbp.htm#PRZEMY%8CL
                                          PRZEMYŚL
                                          Klasztor Współcierpienia Najświętszej Bogurodzicy (Matki Boskiej Bolesnej)
                                          Adres: Klasztor Ojców Bazylianów, ul. Salezjańska 2, 37-700 Przemyśl
                                          tel: (0-16) 6707130, fax: (0-16) 679 03 42, e-mail:bazylianieprzemysl@wp.pl
                                          Dom studiów
                                          Przełożony: o. Ihor Harasim, OSBM
                                          Pierwsze wzmianki o mnichach bazyliańskiej tradycji zamieszkujących okolice
                                          Przemyśla, Jarosławia, Przeworska i Starego Sącza sięgają połowy XI w. W samym
                                          Przemyślu pod datą 1292 odnotowuje się istnienie klasztoru pw. Zaśnięcia NMP na
                                          Wilczu. Świadectwa z 1378 r. mówią o dwóch klasztorach: św. Mikołaja i
                                          Przemienienia Pańskiego. W 1540 przy nowo wybudowanej katedrze na Władyczu
                                          istnieje klasztor dla obsługi szpitala i szkoły katedralnej. Dokumenty z 1542 r.
                                          wspominają już o klasztorze na Zasaniu nazywając go „starodawnym”. Z kolei w
                                          dokumentach z roku 1613 wspomniany jest klasztor przy dzisiejszej ul.
                                          Słowackiego. Reformy józefińskie w XVIII wieku spowodowały likwidację
                                          bazyliańskich klasztorów. W 1913 r. staraniem greckokatolickiego biskupa
                                          Konstantyna Czechowicza na Zasaniu powstał dzisiejszy klasztor z kaplicą, do
                                          którego dobudowano cerkiew. Całość została konsekrowana w 1935 r. W klasztorze
                                          zamieszkiwało 10-12 zakonników.
                                          II wojna światowa przyniosła diametralne zmiany. W 1945 r. Urząd Bezpieczeństwa
                                          nakazał, aby bazylianie opuścili klasztor. Ojca Romana Justyna, który wbrew
                                          nakazowi pozostał w klasztorze, aresztowano 6 kwietnia 1947 roku na ulicy i
                                          przekazano władzom sowieckim, które zesłały go na Sybir.
                                          Po roku 1945 bazyliański klasztor przez krótki okres czasu pozostawał w rękach
                                          sióstr zakonnych obrządku łacińskiego, a potem został przejęty przez państwo i
                                          przeznaczony na potrzeby Wojewódzkiego Archiwum Państwowego w Przemyślu. W
                                          klasztorze Archiwum umieściło swoje biura, natomiast cerkiew przeznaczono na
                                          magazyn akt.
                                          Ojcowie Bazylianie praktycznie od samego początku podejmowali próby odzyskania
                                          obiektu. Rząd stale odmawiał tłumacząc, że budynek, zgodnie z obowiązującym
                                          prawem polskim, stał się własnością państwa jako majątek poukraiński.
                                          Jednocześnie wewnątrz cerkwi wprowadzano „modernizacje”. I tak w latach 60-tych
                                          w cerkwi zbudowano masywny strop, natomiast w 80-tych – dwa nowe sklepienia oraz
                                          zbrojone schody i windę. W oficjalnych pismach pojawiło się wówczas
                                          sformułowanie:„obiekt stracił charakter sakralny”.
                                          Mimo trudności bazylianie zakupili w Przemyślu inny dom, przy ul. Krajowej Rady
                                          Narodowej 10 (dzisiaj ul. Ks. J. Federkiewicza) i od 1960 r. podjęli pracę
                                          duszpasterską odprawiając w kościele Serca Jezusowego. Po przekazaniu obowiązków
                                          duszpasterskich w Przemyślu księżom diecezjalnym, pozostał tu tylko jeden
                                          bazylianin, o. Borys Bałyk, który do roku 1989 obsługiwał duszpasterstwo
                                          greckokatolickie w Jarosławiu.
                                          Dopiero dnia 1.10.1991 r. Komisja Majątkowa wydała decyzję o oddaniu cerkwi i
                                          klasztoru Zakonowi Ojców Bazylianów, jednak na mocy ugody między Zakonem a
                                          Wojewódzkim Archiwum w Przemyślu odstąpiono na pięć lat od przejęcia obiektów,
                                          dając Archiwum czas na przygotowanie innego lokalu. 26.10.1996 roku klasztor i
                                          cerkiew zostały ostatecznie przekazane Zakonowi. Po dokonaniu koniecznych
                                          remontów i readaptacji na potrzeby klasztoru, 1.09.1997 zapełnił się on znowu
                                          zakonnikami.
                                          Prace remontowe w cerkwi zostały ukończone pod koniec 1999 roku. Usunięto 3
                                          żelbetonowe stropy, wewnętrzne schody i windę. Całkowicie odnowiono wnętrze
                                          świątyni. Na zewnątrz odbudowano zniszczone schody prowadzące do świątyni,
                                          odnowiono elewację i uporządkowano teren dookoła kompleksu. Cerkiew otrzymała
                                          wspaniałe bizantyjskie malowidła w stylu ukraińskim oraz kamienny ikonostas.
                                          Autorem koncepcji odbudowy oraz wystroju wnętrz jest p. Jacek Mermon, architekt
                                          z Przemysla. Malowidła w cerkwi wykonali artyści lwowscy Andrij Dutka i Andrij
                                          Wynnyczok. W maju 2000 roku uroczyście dokonano rekonsekracji świątyni. Aktu
                                          tego dokonał metropolita przemyski Kościoła Grecko- katolickiego w Polsce Jego
                                          Ekscelencja Ks. Abp Jan Martyniak w towarzystwie księży biskupów Wasyla Medwita,
                                          OSBM, z Kijowa oraz Włodzimierza Juszczaka, OSBM, z Wrocławia. Obaj biskupi,
                                          jako dawni prowincjałowie Zakonu w Polsce, starali się o zwrot kompleksu oraz
                                          prowadzili prace remontowe. Wielki wkład w odbudowę kompleksu wniósł ówczesny
                                          przełożony klasztoru o. Tymoteusz S. Fesz, OSBM.
                                          W klasztorze mieści się dziś wyższe seminarium duchowne ojców bazylianów. W
                                          chwili obecnej (październik 2002) mieszkają tam 3 ojcowie z bazyliańskiej
                                          prowincji w Polsce oraz 26 braci alumnów z prowincji na Ukrainie. Alumni
                                          korzystają z wykładów filozofii i teologii w Wyższym Metropolitalnym Seminarium
                                          Duchownym w Przemyślu.



                                          • 06.11.07, 21:34
                                            Namawiam na oglądnięcie szkiców cerkiewki w Piątkowej Ruskiej pochodzących z nr
                                            13 Biuletynu Informacyjnego PKZ z lutego 1969 roku.

                                            fotoforum.gazeta.pl/3,0,944589,2,1.html
                                            fotoforum.gazeta.pl/3,0,944590,2,2.html
                                            fotoforum.gazeta.pl/3,0,944591,2,3.html
                                            fotoforum.gazeta.pl/3,0,944592,2,4.html

                                            Oczywiście w owym archiwalnym numerze specjalistycznego biuletynu znajduje się
                                            kilka innych ciekawych szkiców cerkwi , m.in. z Krempnej i Ulucza .

                                            Postaram sie je z czasem wrzucić na fotoforum
                                          • 08.11.07, 20:48
                                            • 08.11.07, 20:56
                                              Bardzo lubię to misto z jego zabytkami, urokliwymi uliczkami oraz pokaźną
                                              cerkwią z Cudowną Ikoną Bohomaterii


                                              pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Jaros%C5%82aw_cerkiew_1.jpg

                                              • 01.12.07, 14:59
                                                upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9f/Kr%C3%B3lik_wo%C5%82oski_opuszczona_cerkiew_grekokatolicka.jpg
                                                Z podesłanej mi poczty wynika, że cerkiew ta ma być remontowana - a właściwie
                                                ratowana od zagłady (Podkarpacie z 27.11 2007 r.) przez dwa stowarzyszenia -
                                                znany nam Magurycz i Stowarzyszenie Królik Wołoski.
                                                Ratować jest co - piękna, kamienna cerkiewka z odtworzonym dachem - i
                                                odremontowany kiedyś, a dziś zaniedbany cmentarz unicki z pięknym grobem jednego
                                                z parochów.
                                                niedaleko - stoi opuszczona (czy porzucona) przez niecnych, rzymokatolickich
                                                "eksloatatorów" cerkiewka w Bałuciance
                                                • 02.12.07, 12:13
                                                  Nie chciałem informować wcześniej, bo nie wszystko było dopięte. O
                                                  szczegółach pewnie wkrótce poinformuje "surowiczny".
                                                  • 02.12.07, 12:18
                                                    darino napisał:

                                                    > Nie chciałem informować wcześniej, bo nie wszystko było dopięte. O
                                                    > szczegółach pewnie wkrótce poinformuje "surowiczny".

                                                    On to właśnie był łaskaw podesłać mi skan artykułu e mailem.
                                                    A Królik - to - ciekawa kapliczka-domek przy dawnej drodze i piękne panoramy
                                                    znad serpentyn w stronę Szklar, i tamteż kamienna kapliczka "słupowa".
                                                    A w Króliku Polskim (pięknej wsi letniskowej- niegdyś wsi polskiej w łemkowskim
                                                    otoczeniu) - ciekawy kościółek drewniany .
                                                  • 02.12.07, 15:34
              • 10.12.07, 09:10
                piotrzr napisał:

                > Drobny ukłon w strone Radka - Wolfa - miłosnika Podlasia smile
                >
                > www.dubicze-cerkiewne.pl/galeria5.htm
                > Ciekawe zdjęcia z uroczystości religijnych - ale jest i ikonostas i wnętrze
                > cerkwi - a i mozliwośc spacerku po galerii dubiczańskiej
                Jako ciekawostkę dodam,iż cerkiew zbudowano tuż po wojnie,stara spłonęła w
                czasie działań wojennych,z materiału z zakupionego domu drewnianego w Orli
                • 31.12.07, 16:52
                  Pozwalam sobie podciągnąć do góry ten temat wraz z ciekawą relacją z podrózy po
                  cerkwiach Beskidu :

                  www.adamlawnik.pl/podroze/beskid_niski-2003/03.php
                  • 29.01.08, 17:55
                    Zapraszam do oglądnięcia moich zimowych zdjęć i grafik z pogranicznego
                    Krościenka pod Ustrzykami Dolnymi z tamtejszą cerkiewką w roli głównej smile

                    fotoforum.gazeta.pl/uk/kro%25B6cienko,piotrzr.html
                    • 13.03.08, 14:05
                      Zdecydowałem się wkleić tutaj jako że sprawa dotyczy ukraińskiego
                      dziedzictwa kulturowego.

                      "17 czerwca Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu
                      rozpatrzy skargę Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego
                      przeciw Polsce dotyczącą tytułu własności znacjonalizowanych
                      pounickich świątyń.
                      Poinformowała o tym we wtorek Helsińska Fundacja Praw Człowieka,
                      która jest zaangażowana w sprawę. Według Fundacji, jest to jeden z
                      nielicznych w dzisiejszej Polsce konfliktów międzywyznaniowych"

                      www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080311/AKTUALNOSCI/712508911
                      • 13.03.08, 20:25
                        wolf_wwa napisał:

                        > Zdecydowałem się wkleić tutaj jako że sprawa dotyczy ukraińskiego
                        > dziedzictwa kulturowego.

                        Słusznie - ale lepszy jest link ze strony cerkiew.pl, bo tam z kolei
                        można poczytać "Wiadomości PAKP" w pdf-ie z bardzo obszerną
                        dokumentacją sprawy:

                        cerkiew.pl/news.php?id=7029
                        • 26.03.08, 17:20
                          www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1553
                          Szlakiem nieistniejących wsi Anna Rydzanicz

                          Przymusowe przesiedlenia na Ukrainę, potem akcja Wisła” sprawiły, że zniknęło
                          blisko pięćdziesiąt łemkowskich wsi. Przygotowany przez Fundację Wspierania
                          Mniejszości Łemkowskiej „Rutenika” projekt „Szlakiem nieistniejących wsi
                          łemkowskich” ukazać ma wielopłaszczyznowy wymiar tej tragedii.

                          12 lipca 2007 roku, po uroczystościach na Świętej Górze Jawor, Fundacja
                          zaplanowała w Regietowie Wyżnym, wsi która niegdyś tętniła życiem, poświęcenie
                          pamiątkowej kapliczki. Goście, w tym zespoły przybyłe na X Europejskie Spotkania
                          Mniejszości Narodowych i Etnicznych „Pod Kyczerą”, kamienistą drogą wyruszyli z
                          polany, gdzie dawno skończyła się wieś Regietów Niżni – i asfalt. W egzotycznych
                          strojach ludowych goście z Kostaryki, Izraela, Nepalu wyglądali tu zjawiskowo.
                          Regietów był kiedyś długą na osiem kilometrów wsią, ale dzielił się na Niżny,
                          czyli dolny oraz Wyżny – górny. Do Regietowa Wyżnego po 1956 roku nikt nie
                          powrócił. Obecnie opuszczona dolina, jedna z najpiękniejszych w Beskidzie
                          Niskim, jest terenem wypasowym stadniny koni huculskich z Gładyszowa.
                          O tym, że mieszkali tu ludzie, świadczą jedynie zdziczałe sady – ślady po
                          zagrodach. Stoi tu też prawosławna kapliczka. Po 1947 roku nowi osadnicy w
                          grekokatolickiej cerkwi Przeniesienia Relikwii św. Mikołaja z 1856 roku
                          urządzili owczarnię. Świątynia, mimo że uznana za zabytek, przez lata niszczała.
                          W latach 90. udało się uratować i odremontować jedynie prezbiterium, wyświęcone
                          w 2001 roku.
                          Inna cerkiew grekokatolicka, św. Michała Archanioła, nie istnieje.
                          Przeniesiona do Żółkiewki koło Lublina, padła ofiarą pioruna.
                          Nieopodal zaledwie jedna chyżka, a wokół połacie bezkresnej, soczystej
                          zieleni. Na niewielkim wzgórzu widać nową drewnianą kapliczkę z dzwonem,
                          zaprojektowaną przez Margaritę Sandowicz-Bąkowską, grafika i malarkę, której
                          nieobca jest też fotografia, córkę Wiery Sandowicz-Bąkowskiej, prezes Fundacji
                          Wspierania Mniejszości Łemkowskiej „Rutenika”.
                          – Dzwon obwieszczał radosne i smutne wydarzenia z życia wsi. Łemkowie
                          pamiętają, że dzwonił również w trakcie wysiedlenia – wyjaśnia autorka projektu.
                          Górna część kapliczki przypomina dzwonnicę cerkiewną, dolna – chyżę łemkowską
                          z wplecionymi pomiędzy drewniane bale warkoczami. Całość zamyka podwójny krzyż,
                          w którego ramiona zostały wpisane

                          łzy za utraconą ojcowizną,

                          symbolizujące płacz w obliczu krzywdy, obdarcia z tego, co bliskie.
                          W hołdzie mieszkańcom wsi Regietów Wyżny – Fundacja Wspierania Mniejszości
                          Łemkowskiej „Rutenika” 2007 – głosi napis na pamiątkowej tablicy po łemkowsku i
                          polsku.
                          Uroczystość o charakterze nie tylko międzynarodowym, ale i międzyreligijnym
                          rozpoczął kadisz, czytany przez Motiego Alkiza, choreografa zespołu Ayalot
                          Hanegev z izraelskiej Berszeby. Do czasów wojny wspólnie z Polakami i Cyganami
                          większość łemkowskich wsi zamieszkiwali Żydzi. Przed kapliczką modlili się także
                          duchowni grekokatoliccy – o. Jarosław Madzelan z Wysowej i o. Grzegorz Nazar z
                          Gorlic oraz prawosławni – o. Roman Dubec z Gorlic i o. Arkadiusz Barańczuk z
                          Gładyszowa, proboszcz parafii filialnej w Regietowie. Prawosławnym duchownym
                          towarzyszył kilkuosobowy chór pod kierownictwem Piotra Trochanowskiego.
                          – Chciałabym, aby ta kapliczka, upamiętniająca smutną historię, była
                          jednocześnie symbolem prawdziwej wspólnoty, tolerancji między narodami i
                          wyznaniami. Abyśmy nie zapomnieli o własnych korzeniach i jasno patrzyli w
                          przyszłość – powiedziała prezes „Ruteniki” po uroczystości.
                          Następnego dnia w gorlickim Dworze Karwacjanów odbył się wernisaż wystawy
                          fotograficznej „Szlakiem nieistniejących wsi łemkowskich” Margarity
                          Sandowicz-Bąkowskiej i Daniela Tworka. Przybyły, mimo choroby, Paweł
                          Stefanowski, najstarszy łemkowski etnograf, doskonale rozumie wagę
                          przedsięwzięcia „Ruteniki”.
                          – Przydrożne kapliczki były niegdyś nieodzownym elementem łemkowskiego
                          pejzażu – wyjaśnia. – Stało ich kilkaset. Większość zdewastowano i zniszczono.
                          Nowa, w nieistniejącym już Regietowie Wyżnym, przypomina, że i w to miejsce
                          można wracać.
                          Na środku sali wystawowej ustawiono słup z drogowskazami nieistniejących
                          miejscowości – Smereczne, Czertyżne, Radocyna...
                          – To bardzo wymowne. Z jednej strony można było oddać sens naszej duszy, a z
                          drugiej dokumentalnie pokazać, że naprawdę tak było – ocenia Paweł Stefanowski,
                          nie tylko etnograf, ale i poeta.
                          Architektura i pejzaż uwiecznione na fotografiach ukazują odrębność
                          łemkowskiej kultury.
                          Sieć dróg i ścieżek, tarasy pól na zboczach, kapliczki i przydrożne kresty
                          (również te poprzewracane), zarastające fundamenty, cmentarze, cerkwie,
                          zdziczałe drzewa owocowe, ja łowce zwiastujące schodzenie lasu z wierchów na
                          pola uprawne, pokrzywiska, osty – wszystko to dzisiaj, sześćdziesiąt lat od
                          wysiedlenia, nieustannie świadczy, że całkowite zatarcie śladów po tysiącach
                          ludzi wypędzonych z ich odwiecznych siedzib jest zadaniem niewykonalnym. Autorzy
                          Akcji Wisła postawili sobie jasny cel: wyniszczenie Łemków. Otóż nie udało im
                          się tego osiągnąć, tożsamość łemkowska i kultura łemkowska, pozornie zwyczajna i
                          niepozorna, okazała się zdumiewająco silna. Silniejsza od dekretów, karabinów,
                          wywózki i wieloletnich upokorzeń w nowych miejscach osiedlenia – we wstępie do
                          katalogu wystawy napisał wybitny etnograf Antoni Kroh, członek rady programowej
                          fundacji „Rutenika”.
                          Mieszkający w Australii Daniel Tworek, od ponad czterdziestu lat
                          zaprzyjaźniony z rodziną Sandowiczów, na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku
                          znalazł się w ekipie Ministerstwa Kultury i Sztuki, dokumentującej popadające w
                          ruinę łemkowskie zabytki sztuki sakralnej. Zabezpieczone, przewożono do muzeów w
                          Sanoku i Łańcucie. Najbardziej zniszczone konserwowano w Warszawie.
                          Margarita Sandowicz-Bąkowska, rocznik 1978, od kwietnia do czerwca tego roku
                          fotografowała dla potrzeb wystawy opuszczone wsie. Na Łemkowszczyznę
                          przyjeżdżała latem z dziadkami, nieżyjącymi od lat, o. Maksymem Sandowiczem i
                          matuszką Tatianą. Największe wrażenie wywarła na niej niszczejąca, bogato
                          zdobiona cerkiew w Króliku Wołoskim. – Serce mi się ściska, kiedy na nią patrzę.
                          Dotąd nie zainteresowała żadnego konserwatora zabytków.
                          Zdjęcia zniszczonych w niej fresków robiła pod światło, stąpając po balach
                          zawalonego chóru. Kiedy pojechała tam po raz pierwszy, ktoś z odwiedzających to
                          miejsce z prostych kijów ułożył prawosławny krzyż i zapalił pod nim znicze.
                          Ruiny innej cerkwi, w Płonnej, porastały krzaki czarnego bzu.
                          (>>>wink
                          • 20.04.08, 16:06
                            Proponuję link do reportażu o cerkwi w Jarosławiu i znajdującej sie tam Cudownej
                            Ikonie

                            ww6.tvp.pl/9556,20071122606119.strona
                            • 20.04.08, 19:28
                              www.lezajsk.um.gov.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=72
                              Dawny "Narodnyj Dom" w Leżajsku - Jarosławska 1 "Proświta" czyli "Narodnyj Dom"
                              – budynek Towarzystwa Oświatowego Proswita wybudowany w 1913 wg projektu
                              miejscowego architekta Lwa Szelewicza "Narodnyj Dom" wzniesiono w 1913 roku.
                              Mieścił siedzibę ukraińskiego stowarzyszenia "Proświta". Budynek piętrowy
                              zbudowany na rzucie litery "L",z zaokrąglonym narożnikiem, ozdobiony ładną
                              eklektyczną elewacją z neoromańskimi oknami. W elewacji południowej wyróżnia się
                              ryzalit z podwójnym szczytem z dwoma wieżyczkami. Aktualnie jest siedzibą
                              Miejskiej Biblioteki Publicznej.

                              www.lezajsk.um.gov.pl/jpegi/10rynek2.jpg

                              • 03.05.08, 18:43
                                Jest taka piękna wioseczka - lezy przy trasie Gorlice - Dukla -

                                www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/miejscowosci&ID=112

                                i jest o tyle ciekawa że ma dwie czynne cerkwie - pierwszą , kamienną w stylu
                                romańskich cerkwi starej Rusi Moskiewskiej w obrządku obecnie unickim oraz drugą
                                drewnianą cerkiew przeniesioną z Biaszczad w obrządku prawosławnym

                                www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/obiekty&ID=279
                                Mam oczywiście swieżutkie zdjęcia z tych okolic - jak znajdę czas to wrzucę na
                                fotoforum.

                                A najbardziej rozśmieszyło mnie to , że przy cerkwi unickiej nie ma żadnej
                                informacji o obiekcie - za wyjątkiem drewnianej tablicy ekologów informujących o
                                życiu rzadkiej odmiany nietoperzy na strychu cerkiewnym smile
                                • 25.05.08, 21:24
                                  Na fotoforum zamieściłem kilka nowych zdjęć z cerkiewkami z dwóch tytułowych
                                  miejscowości oraz kolejne zdjęcie dzwonnicy z Ożanny.
    • 26.05.08, 01:38
      zapraszam do "galerii" wink zdjęć cerkwi z terenu dawnej eparchii
      jarek-surowiczny.fotosik.pl/albumy/440106.html
      pozdrawiam

      • 26.05.08, 16:59
        surowiczny napisał:

        > zapraszam do "galerii" wink zdjęć cerkwi z terenu dawnej eparchii
        > jarek-surowiczny.fotosik.pl/albumy/440106.html
        > pozdrawiam

        Już wczesnie je podglądałem. Cerkwie, Koscioły, zabytki w krajobrazie to bardzo
        "wdzięczny" temat do fotografowania smile
        • 23.09.08, 15:49
          Przypominam o tym wątku - chociażby z powodu nowego dyskutanta (ki) smile - tutaj
          zaglądającego (ej) smile

          Temat cerkiewny jest wdzięczny ale i lepiej tworzyć większe wątki niż mnożyć nowe
          • 23.09.08, 17:10
            do dołącz mój do tego, ja jeszcze nie prześledziłam wszystkich
            wątków na forum.
            • 23.09.08, 17:55
              fotoforum.gazeta.pl/3,0,1482839,2,6.html
              jeszcze kilka znalazłam
              • 28.09.08, 16:47
                Wróciłem właśnie z grzybowej (rydzowej i kaniowej smile) wyprawy w Beskid.
                Przy pięknej pogodzie wstąpiłem i do Komańczy.
                Korpus cerkwi już stoi i roboczo umocowane cebulki-wieże.
                Odremontowano (a raczej zbudowana na nowo ) dzwonnicę.
                Pięknie wyglądają owe wieżyczki z przywróconymi kolorami tak charakterystycznymi
                dla łemkowskich cerkwi.

                Belki ze spalonej cerkwi też pracują na nowo - jako podkłady pod składowany budulec.
                robiłem zdjęcia - być może będą i na mym fotoforum smile
                • 28.09.08, 22:20
                  dawaj, dawajsmile
                  ja dzisiaj do Komańczy nie skręciłam, bo chciałam objechać trasę
                  ustrzycko-leską szlaku architektury drewnianej. Z Leska pojechałam
                  na Równię i Hoszów, Rabe, Żłobek, Czarna, Michniowiec, Bystre,
                  Smolnik, Chmiel itd. Wróciłam oczywiście przez Wetlinę i Baligród, a
                  jeszcze zrobiłam zdjęcia w Czerteży(u?) i Jurowcach. Niestety,
                  niemal wszystkie cerkwie na tej trasie użytkowane przez kościół
                  rzymsko-katolicki://
                  wrzucam do galerii kilka zdjęć, tradycyjnie zapomniałam co gdzie,
                  liczę więc na pomoc znawcówsmile
                  • 29.09.08, 17:52
                    Gratuluję !! Brawa!! ładne fotki - a owa dzwonnica w imperialno-kijowskim stylu
                    zadziwiająca - doprawdy. Przy drewnianej cerkiewce podsanockiejsmile
                    Tylko ten dach auta w kadrze z cerkwią komańczańską sprzed pożogi - WOłA O
                    POMSTę DO NIEBA smile !!! No i datowniki - z jednej strony - pożyteczne bo wiadomo
                    kiedy robione fotki - z drugiej - psują kadry.
                    A ta nowa cerkiewka to oczywiście w Kulasznem - ale jeszcze sprzed otwarcia. A
                    ja tam byłem po otwarciu - gdzieś są fotki.
                    Moje zdjęcia z wyprawy niedzielnej już załadowałem. Grób i chrzcielnica na
                    zdjęciach to oczywiście nie Komańcza.

                    A i szkoda że nie zahaczyliście na wycieczce o Jałowe pod Ustrzykami Dln,
                    Bandrów czy Hoszowszczyk - bo to na waszej trasie...
                    Namawiam też na wycieczkę do łodyny, brzegów Dolnych i Krościenka.
                    I na trasę Bircza- Kużmina - Krościenko . Tam też jest ze 4 zacne cerkiewki
                    I jeszcze pytanie jaki jest stan szosy od Smolnika w stronę Chmiela ???
                    • 30.09.08, 07:52
                      szlag mnie trafia na te daty ale nie umiem zmienic tej funkcji w
                      aparaciesmile
                    • 30.09.08, 07:58
                      a ta droga ze smolnika do chmiela - masakra!! Chwilkę droga ładna,
                      kawałek dalej - jak najbardziej słuszne - ostrzeżenie o
                      nieremontowanej drodze i trzeba naprawdę ostro dac po hamulcach
                      jeżeli ma sie cięzkie kopyto, bo można autku zrobić krzywdę.

                      Ja kierowałam się jak pokazywał szlak architektury drewnianej, jedna
                      ręką trzymając kierownicę, a druga co jakiś spoglądając na mapę,
                      chociaż szlak ładnie oznakowany.

                      Natomiast cerkiew w Równi jest tak piękna, że az niesamowita. Duże
                      wrazenie zrobiła na mnie równiez Michniowiec.
                    • 30.09.08, 11:11
                      Tylko ten dach auta w kadrze z cerkwią komańczańską sprzed pożogi -
                      WOłA O
                      POMSTę DO NIEBA smile !!!

                      nie narzekaj, to auto też niedługo będzie zabytkiem klasy wpisanym
                      na listę światowego dziedzictwa kulturowego juneskowink))
                      ludziska zjechali do cerkwi na pogrzeb więc skorzystałam z okazji i
                      po chamsku pstrykałam wnętrze cerkwi.
                      • 30.09.08, 11:35
                        alexandra74 napisała:

                        >>
                        > nie narzekaj


                        A co - pogderać już sobie nie można??? wink
                        Ja zrobiłem z kolei taką fotkę - vide ostatnie - wejscie na budowę,
                        tablice ostrzegawczo zabraniające a na terenie budowy tłumek
                        turystow ktorzy zwalili sie tam busem i mają w...nosie mozliwości
                        oberwania w głowe deseczką z rusztowan smile
                        • 30.09.08, 13:03
                          a kopuły cerkwi prześlicznesmile
                          • 07.10.08, 18:10
                            Mam przed sobą album "Drewniana architektura cerkiewna Małopolski Wschodniej -
                            powiat jarosławski" Wojciecha Sobockiego wydany przez Ator TrykV/K. Mazur
                            Sandager Brondy Danmark.Wydany własnym sumptem przez Kazimierza Mazura z Kopenhagi.
                            To połączenie inwentaryzacji i przeglądem zdjęć w większości archiwalnych.
                            Najciekawsze to zdjęcie nieistniejącej cerkwi w Radawie + miejscowości jak sadze
                            dobrze znanej pewnemu jarosławianinowi
                            • 08.10.08, 08:00
                              Trzeba ratować cerkiew
                              Anna Gorczyca 2008-10-07, ostatnia aktualizacja 2008-10-07
                              18:24:46.0

                              Cerkiew w Wielkich Oczach może nie przetrzymać zimy. W jedynej na
                              Podkarpaciu i jednej z nielicznych w Polsce cerkwi tzw.
                              szachulcowych, czyli budowanych z tzw. muru pruskiego wali się dach,
                              niszczeje wnętrze. Niestety, nikt nie spieszy jej na ratunek


                              Greckokatolicka cerkiew pw. świętego Mikołaja Cudotwórcy w Wielkich
                              Oczach została wybudowana w latach XX ubiegłego wieku, ale rolę
                              świątyni pełniła tylko kilkadziesiąt lat.

                              - Gdy w latach 1945-48 Ukraińcy zostali wysiedleni z tych terenów,
                              cerkiew została zamieniona na magazyn, który mieścił się tam aż do
                              1989 roku - przypomina Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w
                              Polsce. Przez te lata nie była remontowana, drobne prace
                              zabezpieczające zostały przeprowadzone w 1990 r.

                              - W tej chwili sytuacja jest taka, że obiekt niszczeje i nie ma go
                              kto wyremontować. Cerkiew jest wpisana do rejestru zabytków. Jej
                              właścicielem jest Skarb Państwa, czyli tak naprawdę jest niczyja -
                              dodaje Tyma.

                              W imieniu Skarbu Państwa budynkiem administruje starostwo powiatowe
                              w Lubaczowie. - Jesteśmy administratorami, ale z tego tytułu żadnych
                              dodatkowych pieniędzy nie mamy. W naszym budżecie nie ma pieniędzy
                              na remont. Nawet na tymczasowe zabezpieczenie nie mamy pieniędzy -
                              mówi Krzysztof Szpyt, wicestarosta lubaczowski. Przyznaje, że
                              cerkiew przegrywa z drogami, które też trzeba remontować.

                              Starostwo nie może liczyć na pieniądze wojewódzkiego konserwatora
                              zabytków, bo... cerkiew jest własnością Skarbu Państwa. Co innego,
                              gdyby została skomunalizowana, czyli przejęta przez gminę. Wtedy
                              wojewódzki konserwator zabytków mógłby pomóc finansowo w remoncie.

                              - Próbowałem przekonać radnych gminy Wielkie Oczy, żeby się
                              zdecydowali na takie działanie, ale nie udało się - mówi Krzysztof
                              Szuwarowski z Państwowej Służby Ochrony Zabytków z Przemyśla.

                              - Ja też próbowałem przekonać radnych, ale jak usłyszeli, że
                              najpierw musimy zrobić analizy, kosztorysy, plany, a potem możemy
                              się starać o pieniądze, których wcale nie musimy dostać, to nie
                              zgodzili się na przejęcie cerkwi. Dlaczego to my mamy się potem
                              tłumaczyć z tego, że budynek się zawalił? - tłumaczy Władysław
                              Strojny, wójt gminy Wielkie Oczy. Jego zdaniem za taki stan cerkwi
                              sporo winy ponoszą także służby konserwatorskie. - Przez całe lata
                              nie kiwnęli palcem. Teraz na remont cerkwi potrzeba około miliona
                              złotych - mówi wójt

                              Szuwarowski przypomina, że konserwator zabytków jest tylko
                              inwestorem zastępczym, nie zajmuje się bezpośrednio remontami. -
                              Mamy sporo przykładów, w których dzięki pomocy finansowej
                              konserwatora udało się uratować podobne obiekty. Wystarczyło, że
                              ktoś chciał i miał pomysł. Gdyby w Wielkich Oczach dach został
                              naprawiony, z remontem wnętrza można by jeszcze poczekać kilka lat.
                              Można by to robić małymi krokami, zdobywając środki. Tak została
                              uratowana cerkiew w Dubiecku. Zaopiekowało się nią Stowarzyszenie
                              Miłośników Dubiecka. Teraz jest to obiekt wystawienniczy i sala
                              koncertowa. Do cerkwi w Dubiecku ściągają artyści z całej Polski. W
                              Cieszanowie cerkiew uratowało miasto, które ją przejęło. Teraz
                              cerkiew służy jako sala koncertowa i obiekt kultury - stwierdza
                              Szuwarowski.

                              - U nas nie ma takich stowarzyszeń, które zajęłyby się ratowaniem
                              cerkwi - przyznaje wójt Strojny.

                              Co dalej będzie z cerkwią w Wielkich Oczach? Sprawą zainteresowany
                              został wojewoda podkarpacki, w jego imieniu zajmuje się tym
                              Włodzimierz Malicki, pełnomocnik ds. kontaktów z mniejszościami
                              narodowymi. - Sprawdzam, jaki jest stan prawny, a potem spróbujemy
                              jakoś pomóc - deklaruje.


                              Anna Gorczyca

                              kc
                              • 20.10.08, 20:44
                                rewelacyjne zdjęcia tawnego. a historię cerkwi i wsi można poczytać u sąsiadów

                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49301
                                fotoforum.gazeta.pl/uk/Cerkiew%2520w%2520Chyrzynce,tawnyroberts.html
                                • 22.10.08, 17:17
                                  Oto dowiaduję się że jakiś bandyta ukradł rzeźbę autorstwa Grzegorza Kuźniewicza
                                  - anioła z 1919 roku który stał na grobie Wasyla Zukowieca
                                  w Starym Bruśnie.
                                  O autorze rzeźby piszę w wątku "wybitnych postaci".
                                  A rzeźba ?? miała ponoć 100 cm wysokości i ważyła ok 50 kg.
                                  • 04.11.08, 18:24
                                    Dotarł do mnie album niezwykły - Kresowe dziedzictwo - Architektura drewniana
                                    ziemi lubaczowskiej. Album Muzeum Kresów w Lubaczowie wydany w 2006 roku. Mail
                                    muzeum : muzeumlubaczow@neostrada.pl
                                    Album o tyle ciekawy , że w całości poświęcony budownictwu cerkiewnemu
                                    lubaczowszczyzny. Pełen pięknych choć demaskatorskich w swej wymowie zdjęć -
                                    obrazujących stan zniszczenia i zachowania wielu spośród nich jak chociażby
                                    cerkwi w Wielkich Oczach czy Bruśnie Nowym - z cerkwią o ścianach podpartych
                                    drągami chroniącymi ją przed rozsypaniem się.
                                    • 07.11.08, 14:36
                                      • 07.11.08, 14:50
                                        To kolejny przykład cerkwi odrodzonej jak feniks z popiołów.
                                        Jadąc z Lubaczowa w kierunku na południe , na Wielkie Oczy i Korczową - można
                                        zobaczyć jedną z najpiękniejszych cerkiew Ukraińców nizin - w Łukawcu> Równie
                                        piękna jak ta w Radrużu!!

                                        pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Lukawiec_cerkiew1.jpg
                                        Podpalona kilka lat temu przez "nieznanych sprawców" - została odbudowana przez
                                        państwo - pewno ze względu na swój unikatowy charakter.
                                        Byłem przy niej kilka razy. jak odszukam moje fotki to tu wrzucę smile
                                        • 07.11.08, 16:21
                                          Spędzam tam sporo czasu i może przywykłem, bo cerkiew nie robi na
                                          mnie już takiego wrażenia. Dodatkowo ciekawsze są dla mnie cerkwie
                                          ukryte w rzadko odwiedzanych miejscach, których nie dotknęła ludzka
                                          ręka. W latach siedemdziesiątych spędzałem sporo czasu w Jarosławiu.
                                          Byłem wtedy w cerkwi i zrobiła na mnie duże wrażenie. Porozrzucane
                                          elementy wystroju, nieład (mam gdzieś nawet zdjęcie) i wrażenie, że
                                          jestem pierwszym, który tu wszedł od czasu zamknięcia i opuszczenia
                                          jej przez Ukraińców. Oczywiście takie opuszczone i nieremontowane
                                          cerkwie przestaną kiedyś istnieć i nie można ich zostawić samym
                                          sobie, ale przeżycie, gdy się taką odwiedza jest duże, ma się
                                          wrażenie, że czas stanął w miejscu. Dzisiaj to już oczywiście
                                          niemożliwe.
                                          Wracając do Łukawca to tak przy okazji jadąc od Lubaczowa mijamy
                                          Opakę w 1945 roku doszło tam do rozmów AK-WiN z OUN-UPA, dalej mamy
                                          Szczutków na jego obrzeżach w 1946 roku doszło do rozmów WiN z OUN-
                                          UPA a dalej to już Łukawiec.
                                          • 07.11.08, 16:34
                                            "Opłakiwaliśmy" kiedyś na "Grekokatolikach..." cerkiew w Opace podpaloną , a
                                            jakże, przez nieznanych sprawców sad
                                            Dziś tylko przypomnienie tamtej tragedii

                                            Spłonęła zabytkowa cerkiew w Opace koło Lubaczowa (
                                            W nocy z 6 na 7 sierpnia niemal doszczętnie spłonęła zabytkowa, XVIII-wieczna
                                            cerkiew w Opace na Podkarpaciu. Najprawdopodobniej umyślnie ją podpalono -
                                            poinformował zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w
                                            Lubaczowie kpt. Ireneusz Trojnar. Ogień zauważono kilka minut po godzinie 1.00.
                                            Na miejsce udały się dwa zastępy z lubaczowskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej
                                            PSP, a następnie trzy okoliczne jednostki ochotnicze. Wysoka temperatura
                                            utrudniała akcję gaśniczą.

                                            W rezultacie drewniana cerkiew uległa zniszczeniu w 90 procentach. Uratowano
                                            jedynie znajdującą się obok świątyni dzwonnicę. Ze wstępnych ustaleń wynika, że
                                            przyczyną pożaru było umyślne podpalenie. Wskazuje na to także fakt, iż obiekt
                                            ten już dwukrotnie usiłowano podpalić. "Spłonął bardzo cenny zabytek
                                            architektury sakralnej. Cerkiew nie była użytkowana od 1947 r. i nie miała
                                            wyposażenia ruchomego, które zostało umieszczone w muzeach. Ostatnio jej prawnym
                                            właścicielem był samorząd Lubaczowa. W 2000 roku obiekt, który był w złym stanie
                                            technicznym, został zabezpieczony i czyniliśmy starania o znalezienie dla niego
                                            użytkownika" - powiedział PAP podkarpacki konserwator zabytków Mariusz Czuba.
                                            (PAP) Cerkiew p.w. Narodzenia NMP wzniesiona została w 1756 r., zaś gruntownie
                                            przebudowana w 1896 r. Po 1947 r., gdy w ramach akcji "Wisła" wysiedlono
                                            miejscową ludność ukraińską, cerkiew przejęta została przez Skarb Państwa.

                                            W 1998 r. częściowo uszkodzona w wyniku pożaru. Cerkiew w Opace była przykładem
                                            nawarstwiania się na tradycyjne rozwiązanie przestrzenne nowych, typowych dla
                                            XIX w. form cerkiewnej architektury drewnianej. Zespół cerkiewny posiadał
                                            obronne położenie. Od zachodu usytuowana jest drewniana dzwonnica-brama
                                            wzniesiona 1898 roku.
                                            Nad Buhom i Narwoju
                                            №4(68) липень-серпень (lipiec-sierpień ), 2003
                                          • 07.11.08, 20:51
                                            mariusz9959 napisał:

                                            > Spędzam tam sporo czasu i może przywykłem, bo cerkiew nie robi na
                                            > mnie już takiego wrażenia.

                                            Widziałem tylko na fotografii i wrażenie zrobiła na mnie sporesmile
                                            • 07.11.08, 21:28
                                              cerkiewka jest niewielka ale piękna w proporcjach. Na maleńkie cerkwisko wchodzi
                                              się przez uroczą bramkę. Otoczenie niezbyt ciekawe - bowiem na przyległym
                                              terenie stoją wczesnigierkowskie klocki jednorodzinne.
                                              A Ona stoi przy samej drodze z niewielkim majdanem - ot takim aby autko zatrzymac !!
                                              • 13.11.08, 20:42
                                                11 listopada zrobiłem sobie dość spory objazd - zaczynając od niezmiernie
                                                pięknej, odbudowanej cerkwi w łopieńce poprzez wielką obwodnicę bieszczadzką
                                                wokół połonin aż do cerkiewki w Smolniku, Hoszowie, Rabem, Hoszowszczyku i Równi.
                                                Zdjęć robiłem niewiele - ale kilka przy okazji wrzucę na fotoforum.
                                                Dobrze że zachowałó się tych kilka pieknych świadectw odwiecznej, ukraińskiej
                                                bytności w tych stronach
                                                • 14.11.08, 07:59
                                                  Zazdroszczęsmile ja tą trasę zrobiłam we wrześniu jeszcze. Cerkiew w
                                                  Równi urodą bije wszystkie na głowę.

                                                  Ja planuję wypad na Podlasie, popatrz na to

                                                  wiadomosci.wp.pl/gid,9070628,galeria.html?ticaid=16f68
                                                  • 14.11.08, 17:38
                                                    Alexandro, gorąco zachęcam do odwiedzin Podlasia. Nie tylko podlaskie cerkwie
                                                    mają wiele uroku. Warto też zapoznać się bliżej z podlaską przyrodą.
                                                  • 15.11.08, 12:25
                                                    Dziękujęsmile) byłam w lipcu ub. roku przejazdem właściwie, 2 dni w
                                                    Białymstoku, a wracając do Białowieży wstąpiłam i Hajnówki. Szkoda,
                                                    że nie dane mi było skosztować słynnej kiszki w Supraślu. Zamierzam
                                                    nadrobić to w sezonie wakacyjnymsmile
                                                  • 15.11.08, 18:13
                                                    kilka postów - i jak się miło robi smile
                                                    chociaż ja - jako podkarpacki szowinista - wolę raczej wyprawy w okolice Gorlic
                                                    i wysoej czy Krynicy albo na cudowny Szarysz słowacki- do owych Rzepedzi,
                                                    Tylicza, Blechnarki, Mochnaczki, Grabia i Ujscia - bo tam i strzeliste,
                                                    klasyczne cerkiewki łemkowskie i górki i cudowne doliny smile
                                                    Ja na północ od Sanu dziwnie się czuję - za płasko, bez owych górek i dolin.
                                                    Chociaż dolinie Bugu - którą ze zdjęć jeno znam - urody nie odmawiam i Drohiczyn
                                                    z okolicami gdzieś tam w planach wieloletnich mam zakodowany.
                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • 15.11.08, 23:39
                                                    byłam niedawno i w Beskidzie. Niestety - baterię w aparacie dosyc
                                                    szybko szlag trafił, więc wycieczka do powtórki. Może uda mi się
                                                    namówić proboszcza w Pielgrzymce na otworzenie cerkwii (mam do niego
                                                    numer komórkismile
                                                    A w Daliowej spotkałam wracającą z tamtejszego przycerkiewnego
                                                    cmentarza kobietę, gdzie odwiedzała grób męża, bo jak powiedziała:
                                                    my Lemki.

                                                    Ale tych niebieskich czy zielonych cerkwii, co ich na Podlasiu od
                                                    groma to w naszych stronach nie spotkasz raczej.
                                                  • 16.11.08, 05:01
                                                    dla ścisłości alexandro, na północnym Podlasiu na południowym zostały tylko
                                                    resztki tego co było smileZapraszam do Orli smile
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                                                  • 16.11.08, 08:23
                                                    www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/galeria&path=archiwalne/cerkwie2&picture=6
                                                    na tym obrazku można zobaczyć cerkiew w oryginalnym otoczeniu sprzed roku 1914.
                                                    Tej już nie ma - spłonęła w 1930 i na jej miejscu powstała nowa. Budynek dworu -
                                                    to oczywiście plebania.

                                                    Dzisiaj oczywiście zmieniło się otocznie - bo i koryto rzeki się odsuneło i zarosło.

                                                    Koło cerkwi jest dobrze zachowany grób jednego z parochów -

                                                    A Podlasie ?? jest niewątpliwie piękne - wierzę na słowo !!!!!
                                                  • 16.11.08, 09:09
                                                    "A Podlasie ?? jest niewątpliwie piękne - wierzę na słowo !!!!! "

                                                    mój dom zawsze będzie mile gościł takich gości.
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                                                  • 16.11.08, 14:31
                                                    markochmeleski.1 napisał:

                                                    > "A Podlasie ?? jest niewątpliwie piękne - wierzę na słowo !!!!! "
                                                    >
                                                    > mój dom zawsze będzie mile gościł takich gości.

                                                    Pogadamy o tym na poczcie - ale bliżej lata smile 2009 smile

                                                    A dzisiaj odwiedziłem łańcuct - z racji niedawno otworzonej tam storczykarni - z
                                                    piękną ekspozycją żywych, przepięknych kilkudziesięciu gatunkom storczyków
                                                    )orchidei) A przy okazji odwiedziłem skromną, biedną wręcz nędzną ekspozycję
                                                    ikon w dawnych stajniach Potockich . I smutni mi się zrobiło oglądając ikony z
                                                    Radruża czy Kotania - byle jak zaprezentowanych, niezakonserwowanych sad
                                                  • 16.11.08, 15:15
                                                    Kościół parafialny pod wezwaniem św. Józefa Robotnika



                                                    Dawna cerkiew greckokatolicka, położona w centrum wsi, którą
                                                    zaprojektował wybitny architekt ukraiński Wasilij Nahirnyj. Cerkiew została
                                                    oddana do użytku w 1910 r. i poświęcona przez biskupa Konstantego Czechowicza.
                                                    Ogromny, murowany obiekt wybudowany w neoklasycystycznym stylu z wielką kopułą
                                                    przypomina nieco bazylikę św. Piotra w Rzymie. Świątynia ma wymiary: długość ok.
                                                    33 m, szerokość ok. 24 m, wysokość ok. 30 m, na szczycie świątyni znajduje się
                                                    krzyż o wysokości ponad 2 m. Wewnętrzna średnica kopuły wynosi 11 m.

                                                    W czasie pierwszej wojny światowej obiekt doznał szereg zniszczeń.
                                                    Gruntowna renowacja obiektu została zakończona w 1928 r, tak długi czas remontu
                                                    świątyni sugeruje, że świątynia uległa w znacznym stopniu zniszczeniu na skutek
                                                    działań wojennych. Jest największym takim obiektem sakralnym na terenie polskiej
                                                    części Roztocza Wschodniego. W środku cztery cenne figury z XVIII w.
                                                    przywiezione z Uchnowa, stojące w ołtarzu głównym. W bocznym ołtarzu od strony
                                                    północnej znajduje się obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, ikona z końca XVII
                                                    wieku. Jeszcze do niedawna w świątyni znajdowały się dwie ikony namiestne z
                                                    końca XVII w. Matki Boskiej z Dzieciątkiem i Jezusa Nauczającego. Zostały one
                                                    wraz z ościeżnicami carskich wrót przeniesione na początku XX w. ze starej
                                                    pochodzącej z 1638 r. drewnianej cerkwi i wstawione do ikonostasu w nowej
                                                    murowanej świątyni. W ten sposób podkreślono ciągłość działania świątyń. Obecnie
                                                    w obiekcie sakralnym znajduje się tylko ikona Matki Boskiej z Dzieciątkiem.
                                                    Została ona odnowiona, jednak przy odnowie dostosowano jej kształt do nowego
                                                    obramowania oraz usunięto liczne wota, m. in. zdobiące ją korale. Druga z ikon
                                                    namiestnych, przedstawiająca Jezusa Nauczającego znajduje się w Muzeum Ikon w
                                                    Łańcucie. Została ona odkupiona od prywatnego właściciela. Wcześniej toczyło się
                                                    wieloletnie śledztwo, które miało wyjaśnić, w jaki sposób ikona opuściła obiekt
                                                    w Werchracie i dostała się w prywatne ręce. Nie jest znany autorom los ościeżnic
                                                    carskich wrót, pochodzących również z II połowy XVII w. W przedsionku znajdują
                                                    się dwie kamienne kropielnice pochodzące z byłego klasztoru Bazylianów. Po
                                                    prawej stronie nawy wmurowana jest tablica upamiętniająca działalność św. Brata
                                                    Alberta. Obok świątyni znajduje się częściowo obrobiony kamień (wykonany w
                                                    dawnym przysiółku Górniki), pozostałość po rozebranej pod koniec lat 40–tych
                                                    dzwonnicy o trzech dzwonach. Pozostałe kamienie, na których posadowiona była
                                                    konstrukcja dzwonnicy, są złożone obok nowo wybudowanego obiektu – Domu
                                                    Oazowego. Na miejscu starej dzwonnicy postawiono nową (dzwon „Brat Albert”wink.
                                                    Obiekt otoczony nowym drewnianym płotem wsparty na starych kamiennych słupach
                                                    wykutych w warsztatach bruśnieńskich. Na placu przykościelnym nagrobek
                                                    proboszcza greckokatolickiego Eugeniusza Chomińskiego (1867 – 1939).



                                                    Na podstawie opracowania "Werchrata - perła Roztocza" - autorzy:
                                                    Grzegorz Chmielowiec, Stanisław Wis, Marek Wiśniewski

                                                    www.parafiawerchrata.iap.pl/?id=33490&location=f&msg=1&lang_id=PL
                                                  • 16.11.08, 15:19
                                                    www.polskaniezwykla.pl/article/3943/type/ATTRACTION/from/20081031/to/20081215
                                                    Łańcut
                                                    Największy zbiór ikon w Polsce
                                                    Fragment ekspozycji w Dziale Sztuki Cerkiewnej Muzeum w Łańcucie (fot. J. Giemza)
                                                    1

                                                    Po zakończeniu II wojny światowej w południowo-wschodniej Polsce było 650 cerkwi
                                                    użytkowanych przez mieszkających tu Rusinów. Po ich wysiedleniu w latach
                                                    1946-1947 świątynie te pozostały bez opieki. Do 1968 r. rozebrano 300, nie
                                                    uwzględniając ich wartości zabytkowej. Nierzadko burzono budynki z XVI i XVII w.
                                                    Szacuje się, że we wnętrzach zniszczonych cerkwi było ok. 15 tys. ikon, od
                                                    XV-wiecznych po te z początku XX w. Tylko niewielka część została uratowana.

                                                    W zbiorach muzeów znajduje się ok. 2,5 tys. ikon, z czego ponad tysiąc posiada
                                                    Dział Sztuki Cerkiewnej Muzeum-Zamku w Łańcucie. Są tu także cenne starodruki i
                                                    rękopisy cerkiewne - najstarsze pochodzą z XVI w. W czasach PRL-u zbiory
                                                    łańcuckie nie były eksponowane. Dopiero po 1990 r. urządzono wystawę, która jest
                                                    stale powiększana. Można tu również obejrzeć księgi cerkiewne i paramenty
                                                    liturgiczne.

                                                    koniec cytatu. W praktyce nie wygląda to tak pieknie jak w opisie sad a szkoda
                                                  • 16.11.08, 21:07
                                                    resztki czy nie-resztki - piękne sąsmile

                                                    Wypad jesienny na razie odłożony w czasie, kto wie czy nie do wiosny
                                                    nawet. Dziękuję za zaproszenie, na pewno zaglądnę do Orlismile

                                                    Na marginesie, mało kto bywa tutaj równie miły jak koledzy z
                                                    Podlasiawink
                                                  • 16.11.08, 21:19
                                                    alexandra74 napisała:

                                                    > Na marginesie, mało kto bywa tutaj równie miły jak koledzy z
                                                    > Podlasiawink

                                                    Alexandro, moja (niestety nieżyjąca od wielu lat) babcia zwykła mawiać, że na
                                                    Podlasiu to najlepsi ludzie żyjąsmile
                                                  • 16.11.08, 21:21
                                                    wolf_wwa napisał:

                                                    > alexandra74 napisała:
                                                    >
                                                    > > Na marginesie, mało kto bywa tutaj równie miły jak koledzy z
                                                    > > Podlasiawink
                                                    >
                                                    > Alexandro, moja (niestety nieżyjąca od wielu lat) babcia zwykła mawiać, że na
                                                    > Podlasiu to najlepsi ludzie żyjąsmile

                                                    smile


                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                                                  • 16.11.08, 22:31
                                                    alexandra74 napisała:

                                                    . Dziękuję za zaproszenie, na pewno zaglądnę do Orlismile
                                                    >
                                                    > Na marginesie, mało kto bywa tutaj równie miły jak koledzy z
                                                    > Podlasiawink


                                                    I to się nazywa porozumienie ponad podziałami smile
                                                    Chmmm!! Ja też będę myślał o tym Podlasiu... gdy tylko napatoczy mi się jakaś
                                                    baza "spaniowa" to kto wie smile kilka miesięcy i znów będzie lato, długi dzień....
                                                  • 16.11.08, 23:16
                                                    o bazę spaniową pytałam na Wurli, a konkretnie o 2 ośrodki w DC,
                                                    niestety na razie brak odpowiedzi. Dwa tygodnie wśród tych cudeniek,
                                                    to byłby istny rajsmile

                                                    Chyba że do wakacji snobizm i próżność weźmie górę i skierujemy się
                                                    do słonecznej Chorwacjiwink
                                                  • 17.11.08, 05:55
                                                    Piotr masz zapewnione spanie z alexandrą smile oczywiście w Orli.Potwierdzam
                                                    zaproszenie.
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                                                  • 17.11.08, 08:48
                                                    ojej, ale przypadkiem nie w jednym pomieszczeniu??

                                                    <hahaha>
                                                  • 17.11.08, 09:48
                                                    szukajmy co nas łączy a nie dzieli smile
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                                                  • 18.11.08, 20:25
                                                    markochmeleski.1 napisał:

                                                    > szukajmy co nas łączy a nie dzieli smile

                                                    no pewno że tak. Ale mnie z każdą kobitką dzieli mur nie do przebicia - moja
                                                    zona i dwie dorastające córki smile oraz ten cholerny konserwatyzm moralnościowy smile

                                                  • 18.11.08, 20:29
                                                    markochmeleski.1 napisał:

                                                    > Piotr masz zapewnione spanie z alexandrą smile oczywiście w Orli.Potwierdzam
                                                    zaproszenie.

                                                    dzięki !! oczywiście moje przybycie nie jest uzależnione od przybycia Alexis smile ???

                                                    Moim cichym marzeniem jest wprawdzie wycieczka w dalekie kraje - ale
                                                    Podlasie choćby na tydzień ?? kto to wie??
                                                    Bliżej lata trzeba sie będzie pewno wymienić Marku nr telefonów - per email of
                                                    course smile!!
                                                  • 18.11.08, 21:15
                                                    oczywiście moje przybycie nie jest uzależnione od przybycia Alexis smile
                                                    > ???

                                                    Jak to nie??! co to za wycieczka beze mnie? Bez kresowiackich
                                                    ścierwojadów - wstydź sięsmile Z tą alexis to mnie zaszczyt kopnął -
                                                    niestety, do pięt nie dorastam pierwszej żonie Mr. Carringtonawink

                                                    Z mojego wypadu do Orli to może cosik wyjdzie jeszcze przed latem
                                                    2009. Bo na razie to czasu ani urlopu niet.
                                                  • 17.11.08, 21:43
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > Chmmm!! Ja też będę myślał o tym Podlasiu... gdy tylko napatoczy mi się jakaś
                                                    > baza "spaniowa" to kto wie smile kilka miesięcy i znów będzie lato, długi dzień...

                                                    Piotrze, warto też rozważyć Mielnik. Tam baza spaniowa jest dość rozwinięta.
                                                    Każdy znajdzie coś dla siebie.
                                                  • 18.11.08, 20:22
                                                    Dzięki bratniemu forum nadsańskiemu dowidziałem się o ciekawym artykule z Nowin
                                                    rzeszowskim - o odradzającej się cerkwi w Baligrodzie :

                                                    Pół miliona zł na cerkiew w Baligrodzie


                                                    Tak wyglądała baligrodzka cerkiew w 2006 r., kiedy przystępowano do jej remontu.
                                                    Przed świątynią stoi Ryszard Suchowiecki, mieszkający w kamienicy obok. Mówił,
                                                    że codziennie patrzy, czy cerkiew jeszcze stoi. Dziś może być spokojny o jej
                                                    los. FOT. KRZYSZTOF POTACZAŁA
                                                    Jest decyzja ministra kultury w sprawie dotacji na remont cerkwi w Baligrodzie.
                                                    Stowarzyszenie zajmujące się świątynią dostanie pół miliona złotych.

                                                    Baligrodzka cerkiew to unikat. Od wojny opuszczona, niszczejąca, teraz ma szansę
                                                    na ocalenie. W 2005 roku świątynię przejęło od gminy społeczne stowarzyszenie.
                                                    Pieniądze na remont zbierano m.in. wśród społeczności ukraińskiej wyznania
                                                    greckokatolickiego. Wystarczyły tylko na drobne prace.

                                                    Las rusztowań

                                                    Jesienią zeszłego roku dzięki dotacji z Ministerstwa Kultury zabezpieczono
                                                    pochyloną kopułę, poprawiono fundamenty i ostemplowano wnętrze budowli.

                                                    - To był pierwszy tak ważny etap robót - mówi Jarosław Tomaszewski, prezes
                                                    Stowarzyszenia na rzecz Ratowania Cerkwi w Baligrodzie. - Zdążyliśmy dosłownie w
                                                    ostatniej chwili. Przy silniejszym wietrze bądź dużych opadach śniegu kopuła
                                                    runęłaby na ziemię. Dzisiaj w świątyni jest las rusztowań, bez których pewnie
                                                    zawaliłby się sufit.
                                                    Mury, dach i kopuła

                                                    Stowarzyszenie skupiające miłośników Bieszczadów z całej Polski oraz z zagranicy
                                                    napisało kolejny wniosek do resortu kultury o pieniądze na ratowanie zabytku.

                                                    - Jest już pozytywna decyzja ministra Bogdana Zdrojewskiego, czekamy tylko na
                                                    podpis - informuje Tomaszewski. - Mamy dostać pół miliona. Za te pieniądze
                                                    będziemy chcieli rozebrać dach nad nawą, odbudować mury, przykryć dach i osadzić
                                                    kopułę. Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z oczekiwaniami, robotnicy wejdą na
                                                    plac budowy jeszcze we wrześniu.

                                                    Radość wójta

                                                    - Bardzo cieszy mnie ta decyzja - mówi Robert Stępień, wójt Baligrodu. - Cerkiew
                                                    może być w niedalekiej przyszłości jedną z wizytówek naszej miejscowości,
                                                    miejscem kultu religijnego i spotkań ludzi, którym bliska jest kultura Karpat.

                                                    www.nowiny24.pl | PODKARPACKI PORTAL INFORMACYJNY
                                                  • 29.11.08, 12:30
                                                    Zapraszam do oglądania niezwykłego albumu on line pt


                                                    www.infoukes.com/culture/architecture/tserkvy/
                                                    Dr. Mykhailo Dragan
                                                    UKRAINIAN WOODEN CHURCHES
                                                    SECOND PART - ILLUSTRATIONS

                                                    Są tam niezwykłe wprost szkice, wizerunki i plany cerwki - dziś juz po części
                                                    nieistniejących.
                                                    Ciekaw jestem waszych wrażeń.
                                                  • 29.11.08, 13:46
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > Ciekaw jestem waszych wrażeń.

                                                    Po pierwsze jestem pod wrażeniem piękna architektury. Cerkwie zupełnie inne niż te, które widziałem. Dobrze, że ta publikacja jest dostępna online. Podziwiam czyjś wkład pracy aby udostępnić pracę szerszemu gronu odbiorców.
                                                    A po drugie (z przymrużeniem oka) sajt zabrał mi sporo czasu. Pies czeka na wyjście, a w domu nie zrobiłem dziś zbyt wielesmile)
                                                  • 29.11.08, 20:08
                                                    wolf_wwa napisał:


                                                    > A po drugie (z przymrużeniem oka) sajt zabrał mi sporo czasu. Pies czeka na
                                                    wyjście, a w domu nie zrobiłem dziś zbyt wielesmile)

                                                    No!! uważaj Przyjacielu aby nie nastąpił konflikt interesów. Wielokrotnie mi
                                                    sie zdarzało (i zdarza) że pies pakował mi się na kolana , gdy siedzę przy
                                                    komputerze !! I nie jest to oznaka chęci poczytania przez niego co akurat pisze
                                                    smile - tylko ostatnie strzeżenie smile) - potem to już tylko plama na chodniku w
                                                    przedpokoju sad - i tłumaczenie żonie dlaczego tak się stało zsmile))
                                                  • 16.01.09, 17:30

                                                    www.sdmk.fora.pl/projekty-obozy-plany,5/sezon-2008-inwentaryzacja-4-cerkwi-murowanych,73.html

                                                    Dzięki nawiązaniu współpracy z Kołem Naukowym Wydziału Architektury Politechniki
                                                    Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki było możliwe wykonanie inwentaryzacji
                                                    architektonicznej 4 murowanych cerkwi położonych w Beskidzie Niskim i Nadsaniu.
                                                    Koordynatorem grupy był Damian Nowak, opiekę naukową sprawował dr hab. inż.
                                                    arch. Jan Kurek. W dniach 20-30 sierpnia 2008 studenci pracowali na
                                                    następujących obiektach będących w stanie ruiny:
                                                    1. Królik Wołoski, cerkiew pw. Przeniesienia Relikwi św. Mikołaja, 1843.
                                                    2. Mrzygłód, cerkiew pw. Zaśnięcia Przeczystej Bogarodzicy, 1901.
                                                    3. Tarnawa Górna, cerkiew pw. Zaśnięcia Matki Bożej, 1817.
                                                    4. Olchowa, cerkiew pw. Soboru Bogarodzicy 1840 / 1865 / 1887.

                                                    Uczestnicy obozu inwentaryzacyjnego cerkwi:
                                                    Mikołaj Białko, Mateusz Bochnia, Joanna Buczek, Małgorzata Burkot, Paulina
                                                    Ciepiela, Monika Dereń, Przemysław Drabiński, Kamila Grabowska, Marcin
                                                    Kiedas,Barbara Miklas, Marcin Łyszczarz, Dorota Nowak, Joanna Nowak, Magdalena
                                                    Ostaszewska, Monika Pasek, Wojciech Różewicz, Anna Zając.

                                                    W trakcie obozu swojej gościnności udzielały nam kolejno:
                                                    1. Szkoła Podstawowa w Króliku Polskim, ul. Bieszczadzka 137.
                                                    2. Szkoła Podstawowa w Tyrawie Solnej.
                                                    3. Szkoła Podstawowa im. Wincentego Witosa w Tarnawie Dolnej, Tarnawa Dolna 28.

                                                    Serdecznie dziękujemy Dyrekcji Szkół w Króliku Polskim, Tyrawie Solnej, Tarnawie
                                                    Dolnej a także władzom UMiG w Zagórzu za osobiste zaangażowanie w zapewnienie
                                                    studentom komfortowych warunków noclegowych.

                                                    Zaskakującym nas podczas inwentaryzacji cerkwi w Olchowej faktem był szybko
                                                    postępujący stan destrukcji obiektu. Postanowiliśmy zainterweniować. Wezwaliśmy
                                                    delegację z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków z siedzibą w Przemyślu,
                                                    delegatura w Krośnie oraz właściciela obiektu i nieruchomości na której jest
                                                    położony. Komisja sześcioosobowa, która zebrała się w tempie nadzwyczajnym (2
                                                    godziny) oceniła konieczność dokonania zabezpieczeń i remontu. Wtedy to również
                                                    pojawił się pomysł użyczenia cerkwi Stowarzyszeniu, jako inicjatorowi akcji (o
                                                    zgrozo, kara dla wybiegających przed procesjęWink. Nasza zgoda jest uzasadniona
                                                    argumentem względnej łatwości (właścicielowi w jakiejkolwiek formie) w
                                                    przeprowadzaniu działań formalnych, w przypadku starania o dotację celową. Jako
                                                    antywzór odwołaliśmy się do negatywnych doświadczeń Stowarzyszenia Ratowania
                                                    Cerkwi w Baligrodzie, które dopiero po dość długim czasie i przykrych sytuacjach
                                                    odmowy pomocy zdecydowało się na użyczenie. Jeszcze w październiku SDMK
                                                    podpisało umowę użyczenia, w której zobowiązuje się wykonać zabezpieczenie i
                                                    remont przy wsparciu: WUKZ delegatury w Krośnie, Urzędu Miasta i Gminy Zagórz,
                                                    Starostwa Powiatowego oraz lokalnych parafii Cerkwi Greckokatolickiej. Przed
                                                    podpisaniem umowy dzięki uprzejmości dr hab. inż. arch. Jana Kurka z PK mieliśmy
                                                    już gotową dokumentację techniczną. Obecnie również posiadamy kosztorys
                                                    zabezpieczenia obiektu wykonany przez Urząd Miasta i Gminy w Zagórzu. Pracujemy
                                                    nad pozyskaniem wytycznych architektoniczno-konserwatorskich celem wykonania
                                                    kosztorysu remontu. Następnie dokumenty wraz z wnioskiem o pozwolenie na
                                                    przeprowadzenie prac zostaną przekazane do WUKZ w Krośnie. I ostatni krok
                                                    formalny: pozyskanie dotacji i wielostronnej pomocy. Pewne działania w kierunku
                                                    tej ostatniej są w trakcie realizacji – umieszczamy informację o zbiórce w wielu
                                                    internetowych miejscach ponadto podejmujemy starania nad uzyskaniem patronatu
                                                    medialnego, jednak one będą mogły w pełni ruszyć po zebraniu SDMK i podjęciu
                                                    niezbędnych działań organizacyjnych.

                                                    Publikacje będące efektem projektu:
                                                    Cerkiew może runąć, Dziennik Polski 9 IX 2008
                                                    Mierzą i opisują cerkwie, Dziennik Polski 29 VII 2008
                                                    Cegiełka na remont cerkwi w Olchowej. X.2008

                                                    Zdjęcia z inwentaryzacji pod:
                                                    picasaweb.google.com/stowarzyszeniedmk/Inwentaryzacja4Cerkwi#

                                                    A tutaj krótko nt. działań jakie musimy wykonać wg zaleceń dokumentacji technicznej:
                                                    Podczas dwuetapowych działań mamy zamiar zabezpieczyć obiekt przed dalszą
                                                    degradacją oraz wykonać remont. Podczas etapu remontowego wykonamy następujące
                                                    prace: ustabilizowanie odchylającej się ściany przedsionka, wymiana
                                                    zdegradowanych elementów drewnianych więźby dachowej i stropu nad parterem (oraz
                                                    deskowania sufitu), z odwzorowaniem ich pierwotnych wielkości i złączy,
                                                    wykonanie drewnianych drabiniastych schodów policzkowych na poddasze właściwych
                                                    dla obiektów z epoki, wymiana pokrycia dachowego na gontowe, wstawienie stolarki
                                                    okiennej i drzwiowej o podziałach, kształtach profili i okuciach odpowiadających
                                                    podobnym obiektom (współczesnym cerkwi w Olchowej), uzupełnienie tynków
                                                    wewnętrznych i zewnętrznych – z ewentualnym pozostawieniem „świadków”
                                                    prezentujących wiązanie elementów kamiennych ściany, doprowadzenie instalacji
                                                    elektrycznej, umożliwiającej instalację oświetlenia, sygnalizacji alarmowej i
                                                    czujników dymowych.

                                                    koniec cytatu - z www.sdmk.fora.pl
                                                    Forum Stowarzyszenia Dziedzictwo Mniejszosci Karpackich
                                                  • 08.02.09, 20:25
                                                    Wróblik szlachecki to rodzinna miejscowość mojego śp dziadka-łemka z
                                                    pochodzenia, cerkiew to miejsce jego chrztu a pobliski cmentarz to miejsce
                                                    pochówku moich pradziadków leżących pod ukośnie kreślonym krzyżem.
                                                    Ale wczoraj po raz pierwszy ujrzałem wnętrze tamtejszej cerkwi - obecnie
                                                    kościoła. dzięki temu że trwało sprzątanie - zobaczyłem jego wnętrze ze
                                                    częściowo zachowanym ikonostasem i ścianami wypełnionymi freskami autorstwa
                                                    malarzy z rodu Bogdańskich.
                                                    A tamtejszy proboszcz to musi być mądry człowiek jak i mieszkańcy tak pięknie
                                                    dbający o tą świątynię.
                                                    Namawiam na odwiedzenie tej miejscowości i tamtejszej cerkiewki tak pięknie
                                                    zachowanej. Na szczęście fresków ze ścian nikt nie ukradnie .
                                                    Pobliski cerkwi sklepik oferuje wspaniałe pieczywo z wiejskich piekarni - co
                                                    potwierdzam po wczorajszych i dzisiejszych posiłkach.

                                                    A w pobliskim Wróbliku Królewskim też jest piękna dawna cerkiew - choć murowana
                                                    w stylu "imperialnym" - to także bardzo malownicza
                                                  • 09.02.09, 18:00
                                                    To zadziwiające jak mało można znaleźć i na internecie i w realu na temat
                                                    polskiego rodu malarzy ikon - Bogdańskich.
                                                    W necie - to tylko jedno hasło na Wikipedii

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Bogda%C5%84ski
                                                    autorstwa skądś mi znanego Birczanina smile

                                                    Czytam tam

                                                    Józef Bogdański (ur. 1800, zm. 14 maja 1884) - znany polski malarz cerkiewny.

                                                    Według tradycji urodził się w okolicach Kalwarii Pacławskiej w polskiej rodzinie
                                                    szlacheckiej. Kształcić w dziedzinie malarstwa miał się w liceum św. Barbary w
                                                    Krakowie pod kierunkiem Michała Stachowicza, a potem u malarza Brodowskiego;
                                                    zarówno dokumenty, jak i inne wskazówki (np. zachowane w rodzinie wzorcowe
                                                    rysunki), pozwalają przypuszczać, że był to raczej Józef Brodowski z Krakowa, a
                                                    nie, jak chce rodzinna tradycja, Antoni Brodowski z Warszawy.

                                                    Od około 1830 Bogdański zajmował się pisaniem ikon i tworzeniem całych
                                                    ikonostasów, głównie na terenie Pogórza Przemyskiego. Ikonostasy jego autorstwa
                                                    znajdują się między innymi w cerkwiach w Śnietnicy, Siemuszowej, Tyrawie Solnej.
                                                    Po powstaniu w 1846 roku przeniósł się do Jaślisk wraz rodziną. Był dwukrotnie
                                                    żonaty, miał czworo dzieci; poza synami-malarzami był to wcześnie zmarłe na
                                                    tyfus córki Maria i Teofila. Ta ostatnia przez pewien czas była uczennicą i
                                                    pomocnicą ojca.

                                                    Jego prace kontynuowali synowie: Paweł (1831-1909) i Antoni (1836-1918), a
                                                    później wnukowie: Jan, Feliks, Michał i Zygmunt. Ostatni z Bogdańskich Zygmunt
                                                    wyjechał z Jaślisk w 1946 r.

                                                    Rozszerzyli oni swoją działalność na całą Galicję i Słowację.

                                                    Cała rodzina Bogdańskich była artystycznie płodna: każdy z nich ma na koncie od
                                                    kilkunastu do kilkudziesięciu ikonostasów, nie licząc polichromii cerkiewnych,
                                                    luźnych ikon i obrazów.

                                                    Źródła [edytuj]

                                                    * Maria Przeździecka, O małopolskim malarstwie ikonowym w XIX wieku. Studia
                                                    nad epilogiem sztuki cerkiewnej w diecezji przemyskiej i na terenach sąsiednich,
                                                    Zakład Narodowy imienia Ossolińskich, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1973, s.
                                                    34-36, 68
                                                    koniec cytatu.

                                                    I dodam tylko, że autorami malarstwa ściennego we Wróbliku byli właśnie Paweł i
                                                    Michał Bogdańscy.
                                                  • 01.03.09, 18:43
                                                    Oto z lokalnych wiadomości tvp dowiaduję się ,ze tamtejszy proboszcz
                                                    rzymokatolicki doprowadził do rekonstrukcji ikonostasu w użytkowanej jako
                                                    kościół RK dawnej cerkwi we wsi Kowalówka.
                                                    Dla mnie to piękny przykład i koegzystencji wyznań oraz doceniania zabytków z
                                                    przeszłości.
                                                    Tu fotka owej roztoczańskiej cerkiewki

                                                    www.roztocze.horyniec.net/Roztocze/Html/FHtml/pict413.htm
                                                  • 01.03.09, 19:19
                                                    Od 1926 r. proboszczem w cerkwi w Żukowie (teraz Kowalówka) był Miron Kołtuniuk.
                                                    Był też przewodniczącym towarzystwa „Proświta” w Cieszanowie. Został zabity
                                                    przez akowców na plebani w Żukowie w czasie specjalnej akcji dnia 28.07.1943 r.
                                                  • 01.03.09, 20:01
                                                    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                                                  • 01.03.09, 20:37
                                                    Piotrze, to ten oszust Bastion44, powołujący się w dyskusji na nieistniejące
                                                    źródła ma tu wstęp?
                                                  • 03.03.09, 20:31
                                                    Tresc felietonu z tvp 3

                                                    Wiara i sztuka

                                                    W cerkwi w Kowalówce w powiecie lubaczowskim znów stanął ikonostas.

                                                    Krzysztof Kuchaj

                                                    To wspaniały przykład szacunku do przeszłości.


                                                    Przez dziesiątki lat modlili się przed nim miejscowi grekokatolicy - dziś robią
                                                    to wierni Kościoła rzymskokatolickiego, którzy użytkują świątynie. Duchowni i
                                                    konserwatorzy zabytków nie mają wątpliwości - to wspaniały przykład szacunku do
                                                    przeszłości i troski o dzieła sztuki.
                                                    Cerkiew w Kowalówce już od XVIII wieku służyła mieszkającym w okolicy
                                                    grekokatolikom. Po wojnie wszyscy zostali przesiedleni, świątynia uratowała się
                                                    tylko dlatego, że zaopiekowali się nią wierni Kościoła rzymskokatolickiego.
                                                    Ikonostas został jednak rozebrany a malowideł - dość chaotycznie - porozwieszane
                                                    na ścianach... Teraz - dzięki wybudowaniu specjalnego stelaża - ikony znów
                                                    wróciły na swoje dawne miejsce.
                                                    W liturgii wschodniej ikonostas oddziela wiernych od kapłana odprawiającego
                                                    mszę. Inaczej jest w świątyniach rzymskokatolickich - mimo to miejscowy
                                                    proboszcz nie miał wątpliwości, że ikonostas trzeba odbudować. Wojewódzki
                                                    konserwator zabytków uważa, że to znakomity przykład szacunku dla przeszłości.
                                                    W tym roku parafia stara się o 90 tysięcy złotych dotacji na konserwację
                                                    kolejnych ikon. W przyszłości wierni chcą zaś odtworzyć 12 niewielkich
                                                    malowideł, które zostały ukradzione w latach 60. Będzie to możliwe, bo zachowały
                                                    się ich zdjęcia.

                                                    BKlecz
                                                  • 03.03.09, 21:28
                                                    Za jakieś 3 tygodnie wybieram się w lubaczowskie na rozmowy z byłymi akowcami.
                                                    Będę tam 2 -3 dni, jak znajdę czas to podjadę do Żukowa i zrobię zdjęcia.
                                                    Jeszcze krótkie wyjaśnienie. Kowalówka, przed II W. Ś. Freifeld lub Wolnopole,
                                                    lecz tej nazwy nie używano pojawiała się natomiast już w użyciu Kowalówka. Osada
                                                    powstała po drugim rozbiorze, gdy osiedlono tu Austriaków. Jadąc z Cieszanowa do
                                                    Rudy Różanieckiej Żuków leży po lewej stronie drogi a Kowalówka po prawej.
                                                    Cerkiew leży po prawej stronie drogi, lecz przed wojną należała do Żukowa.
                                                    Obecnie mówiąc o tym budynku jako cerkwi używa się zazwyczaj zwrotu „cerkiew w
                                                    Żukowie” a o kościele „kościół w Kowalówce”.
                                                  • 12.03.09, 08:25
                                                    Oto dwa dni temu lokalne wiadomości tvp3 podały informację o możliwości
                                                    uratowania - odbudowie tej cerkiewki z unijnych dotacji . Nie znam bliższych
                                                    szczegółów - może ktoś uzupełni tę informację ??
                                                  • 12.03.09, 11:30
                                                    ww2.tvp.pl/400,20090310890050.strona
                                                    tylko tyle znalazłam nt

                                                    --
                                                    Nigdy nie polemizuj z idiotą. Najpierw ściągnie cię do swojego
                                                    poziomu, a potem pobije doświadczeniem.
                                                  • 12.03.09, 11:54
                                                    alexandra74 napisała:

                                                    a ja dziękuję smile
                                                    i cytuję tekst wiadomości w całokształcie smile

                                                    Cerkiew w Króliku

                                                    Greckokatolicka cerkiew w Króliku Wołoskim w Beskidzie Niskim do tej pory
                                                    popadała w ruinę a teraz przejęło ją stowarzyszenie, które chce świątynię
                                                    wyremontować.

                                                    Marek Winiarski

                                                    Opuszczona cerkiew była dewastowana.


                                                    Po remoncie będzie się tam mieścić Muzeum Sztuki Sakralnej Beskidu Niskiego.
                                                    Murowana greckokatolicka cerkiew przez ponad wiek służyła osiadłym tu Wołochom.
                                                    Po 1945 roku mniejszość ta została przesiedlona na zachodnie tereny Polski
                                                    Opuszczona świątynia może by i przetrwała do dziś, gdyby nie była dewastowana.
                                                    Niszczejąca cerkiew była dużym problemem dla gminy. Dopiero ustawa o zwrocie
                                                    mienia kościelnego stworzyła szansę na ratowanie cerkwi. Zwrócono ją
                                                    grekokatolikom diecezji przemyskiej. A teraz została użyczona Stowarzyszeniu
                                                    Królik Wołoski. Przygotowywane są już projekty pozyskania pieniędzy z unijnych
                                                    funduszy na działalność przyszłego muzeum.
                                                    Projekt napisali młodzi ludzie z Jeleniej Góry. Chcą przyjeżdżać do Królika
                                                    Wołoskiego i remontować cerkiew. A jednocześnie poznawać miejsca skąd wysiedleni
                                                    zostali ich przodkowie.

                                                    koniec cytatu
                                                  • 12.03.09, 12:00
                                                    i jeszcze cytat

                                                    Murowana greckokatolicka cerkiew przez ponad wiek służyła osiadłym tu Wołochom.
                                                    Po 1945 roku mniejszość ta została przesiedlona na zachodnie tereny Polski


                                                    koniec cytatu. Jacy Wołosi ?? co oni w tej tvp pieprzą ?? Wiem że w rzeszowskim
                                                    oddziale tvp3 żle się od lat dzieje, dyletanctwo, nędzne zarządzanie,
                                                    dziennikarski nieprofesjonalizm...ale czy to zaszło aż tak daleko ?? że te
                                                    pismaki nic o Łemkach nie słyszeli ???

                                                    i jeszcze to

                                                    "Opuszczona świątynia może by i przetrwała do dziś, gdyby nie była dewastowana."

                                                    dewastowana oczywiście przez ufoludki. Bo pobożni mieszkańcy pobliskiego Królika
                                                    Polskiego niczego by nie dewastowali ?? to chyba oczywiste ?? a może nie smile) ????

                                                  • 12.03.09, 16:24
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > i jeszcze cytat
                                                    >
                                                    > Murowana greckokatolicka cerkiew przez ponad wiek służyła osiadłym tu Wołochom.
                                                    > Po 1945 roku mniejszość ta została przesiedlona na zachodnie tereny Polski
                                                    >
                                                    >
                                                    > koniec cytatu. Jacy Wołosi ?? co oni w tej tvp pieprzą ?? Wiem że w rzeszowskim
                                                    > oddziale tvp3 żle się od lat dzieje, dyletanctwo, nędzne zarządzanie,
                                                    > dziennikarski nieprofesjonalizm...ale czy to zaszło aż tak daleko

                                                    Dla niektórych, tak chyba po to żeby nie przyznać rusińskości tych rejonów, to
                                                    ludność miejscowa była Wołochami. Kiedyś nawet było coś na ten temat w NBiN w
                                                    ciekawym tekście o Łemkowynie. Zresztą dość dobrze rozprawiono się z tym poglądem.
                                                  • 12.03.09, 16:28
                                                    wolf_wwa napisał:

                                                    Kiedyś nawet było coś na ten temat w NBiN w
                                                    > ciekawym tekście o Łemkowynie. Zresztą dość dobrze rozprawiono się
                                                    z tym poglądem.

                                                    Oj jakbyś tak coś znalazł na ten temat - byłoby o czym pogadać
                                                    więcej - taka mala prośbeńka na wolną chwilę smile
                                                  • 30.03.09, 10:48
                                                    Ciekawy filmik rzeszowskiej telewizji (proszę nie zwracać uwagę na tytuł na you
                                                    tube - że to Bieszczady - to tylko jakis dyletant kopiujący ów film chciał się
                                                    popisać) - a film bardzo dobry

                                                    www.youtube.com/watch?v=Y5Q9eybRk4A
                                                  • 06.05.09, 20:09
                                                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1779082,2,1.html
                                                    całkiem ładnie się prezentująca na fotce Alexandry.
                                                    Tuż koło tej cerkwi skręca się w stronę pieknego Słonnego - gdzie za Sanem moje
                                                    tereny grzybowe (rydze, maślaki oraz żółte kozaki górskie - nie mogę się
                                                    doczekać sezonu !! i piękna trasa spacerowa do Piątkowej Ruskiej z cudowną
                                                    cerkiewką i ładnym kosciółkiem na "Pracówce". No i niezwykle urodziwe piesze
                                                    mosty wiszące nad Sanem
                                                  • 06.05.09, 22:38
                                                    >No i niezwykle urodziwe piesze
                                                    > mosty wiszące nad Sanem

                                                    i fajnie się kołyszące przy przechodzeniusmile

                                                    Pieszą wycieczkę ze Słonnego do Piątkowej musze sobie kiedyś
                                                    koniecznie zafundowaćsmile

                                                    A tymczasem: goooool! Barca górą - gol wyrównujący w ostatniej
                                                    minucie doliczonego czasusmile



                                                    --
                                                    Nigdy nie polemizuj z idiotą. Najpierw ściągnie cię do swojego
                                                    poziomu, a potem pobije doświadczeniem.
                                                  • 07.05.09, 15:44
                                                    alexandra74 napisała:

                                                    >
                                                    > Pieszą wycieczkę ze Słonnego do Piątkowej muszę sobie kiedyś
                                                    > koniecznie zafundowaćsmile
                                                    >

                                                    Szczególnie w październiku, przy kolorkach, jest to wyprawa zachwycająca,

                                                    > A tymczasem: goooool! Barca górą - gol wyrównujący w ostatniej
                                                    > minucie doliczonego czasusmile

                                                    do kibicowania przy tivi nikt mnie nie przekona. Zwłaszcza że po zakończeniu
                                                    oglądania pięknie fikającej młodzi w you can d., czytałem zachwycającą
                                                    książeczkę M.Nowakowskiego "Nekropolis", potem pogłaskałem po pleckach moją
                                                    lepszą połowę i ...reszta jest milczeniem smile
                                                  • 29.05.09, 16:09
                                                    audiovis.nac.gov.pl/search/2a64b7eeca126e39ac9dfd459d980870:4/

                                                    namawiam na pooglądanie ciekawych zdjęć cerkwi w Narodowym archiwum cyfrowym. A
                                                    są tu i klasyczne cerkwie ukraińskie, prawosławne z Kongresówki ale i bojkowskie
                                                    i łemkowskie
                                                  • 29.05.09, 19:46
                                                    Bogata kolekcja fotografii, z przyjemnością oglądałem, chociaż trochę niedosyt cerkwi z Podlasia. Oprócz zdjęć świątyń poprzeglądałem też hasło granica. Można tam znaleźć zdjęcia z granicy polsko-sowieckiej i późniejsze niemiecko-sowieckiej. Temat granic może dość luźno związany z tematyką forum, warto jednak też zajrzeć jak ktoś dysponuje nadmiarem czasusmile)
                                                  • 22.06.09, 12:36
                                                    Z racji pobytu "wakacyjnego" w Szczawnicy odwiedziłem cudowne okolice Rusi
                                                    Szlachtowskiej - w tym cerkwie (pięknie zachowane) w tytułowych wsiach bandycko
                                                    wysiedlonych przez Polaków po 1947 roku.
                                                    W obu cerkwiach zachowały się ikonostasy, ładnie odnowione i freski na ścianach
                                                    i ikony. A ze Szczawnicy jedzie się tam ulicą ŁEMKOWSKĄ smile)
                                                    W Jaworkach , w karczmie jadłem pyszne pstrągi i kupione w bacówce pod Wysoką
                                                    cudowne sery (oscypki i bunc). Ale o tym (tj kulinariach) napiszę w innym miejscu.
                                                    A w rezerwacie skalnym Biała Woda - terenie dawnej wsi łemkowskiej zachowały się
                                                    śliczne kapliczki - w tym (koło parkingu) w domku kapliczki zobaczyłem
                                                    reprodukcję Ikony Sambirskoj Bohorodycy - identyczną do tej którą mam (
                                                    odziedziczoną po dziadkach) - mocno mnie to wzruszyło smile
                                                  • 03.07.09, 08:12
                                                    oto oglądnąłem ostatnio reportaż o Starym i nowym Bruśnie - ośrodku ukraińskiego
                                                    rzeźbiarstwa czynnym do II WW.
                                                    No i padła tam informacja że nagrobki i krzyże nagrobne tam wyrabiane trafiały
                                                    także na cmentarze katolickie Rzeszowa.
                                                    I rzeczywiście - gdy ostatnio pospacerowałem sobie po starym cmentarzu w
                                                    Rzeszowie spostrzegłem tam sporo ciekawej kamieniarki.Ale szczegóły będę musiał
                                                    poszuka w literaturze smile
                                                    Może Wy wiecie coś na ten temat ??
                                                  • 11.07.09, 22:17
                                                    Po polskich i ukraińskich wertepach
                                                    Anna Gorczyca 2009-07-10, ostatnia aktualizacja 2009-07-10 19:03:27.0

                                                    Mieliśmy szukać wilczych śladów, a znaleźliśmy stare cerkwie, wsie, po których
                                                    jedynym śladem są pochylone krzyże. Przejechaliśmy kilkaset kilometrów
                                                    bezdrożami w Polsce i Ukrainie. Czasem trzeba było ustąpić stadu krów, dwa razy
                                                    o mało co nie załapaliśmy się na ukraińskie wesela. I tylko Pikuja, najwyższego
                                                    szczytu w Bieszczadach, nie udało nam się zdobyć



                                                    Żeby przyciągnąć turystów w Bieszczady, nie wystarczy im zaproponować wygodne
                                                    łóżko i piękne widoki. Coraz więcej osób szuka dodatkowej dawki adrenaliny i
                                                    atrakcji niedostępnych dla wszystkich. Na to liczymy, wybierając się na wyprawę
                                                    szlakiem karpackich wilków. - To jedna z propozycji aktywnego wypoczynku w
                                                    Polsce i na Ukrainie. Szlak karpackich wilków to pojęcie umowne. Chcemy pokazać,
                                                    że można spędzić atrakcyjnie czas, omijając utarte szlaki. Jest coraz więcej
                                                    firm, które przygotowują dla gości wiele dodatkowych atrakcji, np. wyprawy na
                                                    Ukrainę, zajęcia wspinaczkowe, wyprawy traperskie - mówi Agata Sarna z Urzędu
                                                    Marszałkowskiego w Rzeszowie.

                                                    Nasza wyprawa zaczyna się w Ustrzykach Dolnych. Czeka tam Jacek Wojtas,
                                                    właściciel firmy Wertepy Team i ośrodka sportów ekstremalnych Olimp w Ustrzykach
                                                    Dolnych, który organizuje m.in. wyprawy samochodami terenowymi po pograniczu
                                                    polsko-ukraińskim oraz w głąb Ukrainy. Wspiera go Bartek Banisz, który będzie
                                                    zajmował się zabezpieczeniem zajęć alpinistycznych.

                                                    Znicz w gąszczu roślin

                                                    Pierwszy dzień wyprawy. W planie mamy Krywe, Tworylne i Hulskie, wsie, które już
                                                    nie istnieją, oraz Jeziorka Duszatyńskie. Będziemy przejeżdżać nad Sanem, który
                                                    w tym rejonie wije się wyjątkowo malowniczo. Każdy, kto ma prawo jazdy i czuje
                                                    się na siłach, będzie mógł poprowadzić terenówkę.

                                                    Jedziemy z Ustrzyk Dolnych do Smolnika, a potem do Chmiela i Sękowca. Tam
                                                    spotykamy się z Kazimierzem Bajdą, nadleśniczym z Lutowisk. - Jestem
                                                    przeciwnikiem samochodów terenowych, które rozjeżdżają lasy - trochę nam
                                                    cierpnie skóra, gdy to słyszymy. Później okaże się, że będziemy jeździć drogami
                                                    dostępnymi tylko leśnikom. - Też jestem przeciwnikiem jazdy terenówkami na
                                                    dziko. Widziałem, jak samochody terenowe mogą zniszczyć teren, gdy wjeżdżamy na
                                                    tereny zamknięte, uzgadniam to z leśnikami. I jeździmy tak, żeby niczego nie
                                                    zniszczyć. Dla tych, którzy chcą szaleć, mamy tor przy ośrodku - deklaruje Jacek
                                                    Wojtas.

                                                    Jedziemy bardzo wolno. Na szybszą jazdę nie pozwalają głębokie koleiny i błoto.
                                                    Pierwszy postój - Hulskie. Kiedyś nad potokiem o tej samej nazwie była ludna
                                                    wieś, dziś są tylko ruiny cerkwi i dzwonnicy. Wieś założona w XVI w. przestała
                                                    istnieć po akcji "Wisła". Przycerkiewny cmentarz przykrył gruby kożuch
                                                    roślinności. Wypalony znicz na wystającym z zieleni krzyżu świadczy, że ktoś
                                                    jednak pamięta o ludziach, którzy tu spoczęli.

                                                    Pani Tosia z Krywego

                                                    Krywe istniało już w XVI w. Przed II wojną mieszkało tu blisko 500 osób. Dziś
                                                    tylko Tosia i Stanisław Majsterkowie. Kiedyś pracowali w pobliskim PGR-ze, teraz
                                                    prowadzą gospodarstwo agroturystyczne. Krywe to idealne miejsce dla tych, którzy
                                                    Bieszczady poznali i pokochali, ale chcą odpocząć z dala od tłumów. W domu pani
                                                    Tosi na schronienie i gorącą herbatę może liczyć każdy turysta. Także taki,
                                                    który chce tylko rozbić namiot na łące. Pani Tosia, drobna blondynka, niedawno
                                                    wróciła z Indonezji. - Robię siatki ornitologiczne dla holenderskiej firmy.
                                                    Firma mnie wysłała do Indonezji. Drugi raz nie chciałabym tam pojechać. Za
                                                    gorąco - mówi. Kocha Krywe, ale po blisko 40 latach mieszkania w tym miejscu
                                                    czasem jest zmęczona życiem na odludziu. Zimą, żeby dojechać po zakupy do
                                                    Zatwarnicy lub Smolnika, Majsterkowie wykorzystują ciężki ciągnik gąsienicowy. -
                                                    To był prezent na 8 marca - pani Tosia pokazuje starego "DeTa" stojącego przed
                                                    domem. Ciągnikiem wyjeżdża się na górkę. - Tam przesiadamy się do samochodu,
                                                    którym da się dojechać do cywilizacji - mówi. - A wiecie, jaki samochód
                                                    najlepiej się sprawdzał w naszym terenie? Maluch. Mieliśmy ich 12 - wspomina.

                                                    Pani Tosia zyskała sławę baby, która nie boi się niczego. Ona jedna miała odwagę
                                                    przejeżdżać przez most na Sanie. Mężczyźni zostawiali samochody na brzegu,
                                                    podwijali nogawki i szli wpław, a ona jechała jak gdyby nic. Most zabrała woda w
                                                    1999 roku.

                                                    Nad doliną z gospodarstwem pani Tosi dominuje wzgórze z ruinami cerkwi św.
                                                    Paraskewii. Choć bez dachu, świątynia imponuje swoją wielkością.

                                                    Duszatyń i Łopienka

                                                    Zostawiamy Krywe i jedziemy do Łopienki. Wieś przestała istnieć w 1947 roku.
                                                    Cerkwi z XVIII wieku groziła całkowita ruina, ale dzięki Olgierdowi Łotoczce i
                                                    Zbigniewowi Kaszubie świątynia została odbudowana.

                                                    Kolejny etap - Jeziorka Duszatyńskie. Przejeżdżamy przez wieś, w której stare
                                                    chyże (domy połączone z obórką) nadal są zamieszkane. Zamiast przez mostki
                                                    jedziemy przez Osławę brodami, przez które przejeżdżają ciągniki. Woda zalewa
                                                    przednie szyby i tryska spod kół. Na szczęście poziom wody nie jest wysoki i
                                                    żadne auto nie utknęło na środku rzeki. - W czasie poprzedniej wyprawy jeden z
                                                    jeepów trafił na grząski grunt, na dodatek woda zalała silnik i samochód zaczął
                                                    się niebezpiecznie zanurzać. Trzeba było zapiąć linę i użyć wyciągarki -
                                                    wspomina Jacek Wojtas. Do rezerwatu Zwiezło, czyli dwóch jeziorek, które
                                                    powstały po osunięciu się gruntu na początku ubiegłego wieku, trzeba dojść
                                                    pieszo z Duszatynia. 1,5 godziny bardzo szybkiego marszu. Widok zapiera dech,
                                                    drzewa odbijają się w wodzie, nie widać, gdzie się kończy las, a zaczyna jezioro.

                                                    Sacrum i profanum

                                                    Następnego dnia wyruszamy na Ukrainę. Przejście graniczne w Krościenku jest
                                                    wyjątkowo opustoszałe. Odkąd z Ukrainy wolno przywieźć tylko paczkę papierosów,
                                                    i to raz dziennie, a celnicy rejestrują każde przekroczenie granicy, kolejki się
                                                    skróciły. Ale nadal nie brak osób, które jeżdżą do naszych sąsiadów po paliwo.
                                                    Na stacji benzynowej tuż za granicą przy dystrybutorze leżą drewniane klocki. W
                                                    czasie tankowania auto najeżdża na klocki tylnym kołem i dzięki temu do baku
                                                    zmieści się litr paliwa więcej. Jedziemy w kierunku Starego Sambora. Gdyby nie
                                                    minął nas kursowy autobus Sambor Express, trudno byłoby uwierzyć, że jedziemy
                                                    drogą publiczną. Wyboista i dziurawa, w sam raz dla jeepów. Przejeżdżamy przez
                                                    wsie z domami, w których okna, drzwi, podmurówki mają intensywny błękitny albo
                                                    fioletowy kolor. Błękitne są cembrowiny studni i drzwi do komórek. Nasza
                                                    karawana złożona z siedmiu terenówek budzi ogromne zainteresowanie. Ludzie
                                                    przystają przy drodze.

                                                    Trafiamy do wsi Isaji, gdzie obok siebie znajdują się dwie cerkwie: murowana i
                                                    drewniana. Murowana cerkiew została wybudowana przed wojną, ale przez wiele lat
                                                    służyła jako magazyn. Dopiero kilka lat temu mieszkańcom wsi udało się ją
                                                    wykończyć. Współczesność rzuca się w oczy migającymi kolorowymi światełkami nad
                                                    wizerunkami świętych. Do starej drewnianej cerkwi pochodzącej z XVII w.
                                                    wchodzimy z nastawieniem: znów będzie trochę kiczu. I dech nam zapiera.
                                                    Świątynia jest piękna, choć bardzo w środku zniszczona. Kilka lat temu złodzieje
                                                    wynieśli trzy cenne obrazy z ikonostasu. - A myśmy im jeszcze w tym pomagali.
                                                    Myśleliśmy, że zabierają je do konserwacji - opowiada opiekun cerkwi.

                                                    Kolejny przystanek znajduje się w Ławriwie. Tu jest greckokatolicki monastyr św.
                                                    Onufrego, ojców bazylianów. Ludzie pielgrzymują tu nie tylko z powodu świętego.
                                                    Na jednym z drzew modlącym się kobietom ukazał się wizerunek Matki Boskiej. My
                                                    bezskutecznie próbowaliśmy doszukać się tego wizerunku w słojach drzewa.

                                                    Zjazd z mostu

                                                    Bezdrożami dojeżdżamy do Rybnika. Z niepokojem przyglądamy się mostowi na
                                                    Stryju. To z tego mostu mamy zjeżdżać na linie do pontonu, którym potem
                                                    spłyniemy w dół rzeki. Z mostu do wody jest 15-20 metrów. Pierwszy zjeżdża
                                                    Jacek. Gdy mu się przyglądamy, zjazd wydaje się bardzo prosty. Wystarczy ubrać
                                                    alpinistyczną uprząż, przejść przez barierkę na moście i zjechać n
                                                  • 11.07.09, 22:19
                                                    Zjazd z mostu

                                                    Bezdrożami dojeżdżamy do Rybnika. Z niepokojem przyglądamy się mostowi na
                                                    Stryju. To z tego mostu mamy zjeżdżać na linie do pontonu, którym potem
                                                    spłyniemy w dół rzeki. Z mostu do wody jest 15-20 metrów. Pierwszy zjeżdża
                                                    Jacek. Gdy mu się przyglądamy, zjazd wydaje się bardzo prosty. Wystarczy ubrać
                                                    alpinistyczną uprząż, przejść przez barierkę na moście i zjechać na dół.
                                                    Prędkość zjazdu reguluje się samemu, wystarczy tylko szybciej lub wolniej
                                                    przesuwać jedną z linek. Proste? Proste! Najtrudniej jest oderwać ręce od
                                                    barierek mostu i od Bartka, który asekuruje zjeżdżających. - Delikatnie! Nie
                                                    szarp, dwoma palcami przesuwaj tę żółtą linkę! - komenderuje Bartek. Słyszy to
                                                    każdy, kto zjeżdża, ale każdy popełnia te same błędy. Panika nie pozwala myśleć.
                                                    Mylą się ręce i linki. Ktoś ciągnie nie za tę linkę co trzeba, ktoś przesuwa ją
                                                    za szybko. Po chwili panika znika i kolejne osoby zjeżdżają do pontonu.

                                                    Nie wszyscy uczestnicy naszej wyprawy zdecydowali się na zjazd z mostu. Kobiety
                                                    okazały się trochę bardziej żądne emocji niż panowie, i to one stanowiły
                                                    większość w pontonie. Ze spływu zrezygnowaliśmy, bo deszcz lał jak z cebra, a my
                                                    po kilku godzinach spędzonych na moście byliśmy przemarznięci i przemoknięci.

                                                    Pikuj w śniegu

                                                    Nocujemy w Truskawcu, najmodniejszym uzdrowisku II Rzeczypospolitej. Po
                                                    przedwojennym kurorcie pozostały nieliczne wille. Ale miasto się zmienia, obok
                                                    brzydkich proradzieckich budowli wyrosły bardzo nowoczesne obiekty. Do Truskawca
                                                    zjeżdżają się leczyć "wątrobiarze" nie tylko z Ukrainy. Od kilku lat jest mekką
                                                    dla dzieci z porażeniami mózgowymi, problemami neurologicznymi, dysfunkcjami
                                                    rozwoju. W klinice prof. Kozjawkina są poddawane bardzo intensywnym ćwiczeniom i
                                                    rehabilitacji. Klinika zyskała międzynarodową sławę, leczą się tu dzieci z całej
                                                    Europy. Zainteresowani byli także goście z Emiratów Arabskich. Doktor Ivan
                                                    Margosin pokazuje mi nowocześnie wyposażone sale ćwiczeń, wygodne pokoje. -
                                                    Około 19 procent naszych pacjentów zaczyna samodzielnie chodzić - mówi.
                                                    Niestety, koszt pobytu w klinice matki i dziecka to nawet kilka tysięcy dolarów.

                                                    Z Truskawca jest zaledwie kilkanaście kilometrów do Drohobycza, miasta Brunona
                                                    Schulza. Oglądamy kolejne wspaniałe stare drewniane cerkwie i spacerujemy po
                                                    mieście. Najbarwniejszy jest bazar, na którym można kupić wszystko.

                                                    Wyjeżdżamy z Drohobycza w kierunku Pikuja, najwyższego szczytu Bieszczadów (1407
                                                    m Jedziemy z dala od głównych dróg, żeby zobaczyć jak najwięcej prawdziwej
                                                    Ukrainy. W jednej ze wsi nasz konwój napotyka na orszak weselny. Zastawiamy im
                                                    drogę i niewiele brakuje, żebyśmy byli gośćmi na weselu. W kolejnej wsi też
                                                    wesele - dostajemy weselne placki i wódkę. Z trudem wymawiamy się od udziału w
                                                    weselu. Musimy dojechać do wsi Gusinie, stamtąd - jeśli warunki pozwolą -
                                                    podjedziemy na Pikuj. Wyjazd na górę będzie trudnym sprawdzianem dla kierowców.
                                                    Jacek mówi, że w niektórych miejscach może być bardzo niebezpiecznie. Leśnymi
                                                    drogami wjedziemy tak wysoko jak się da, a potem czeka nas marsz na szczyt. W
                                                    Gusinie zobaczyliśmy chyże chylące się ku ziemi, stare, ale ciągle zamieszkane.
                                                    Czeka na nas leśniczy, z którym mamy jechać na Pikuj. - Chyba musicie
                                                    zrezygnować - mówi. Od kilku dni w Bieszczadach pada. Jacek podejmuje decyzję. -
                                                    Odpuszczamy. Zdobędziemy Pikuj następnym razem. Na wyjście piesze na górę nie
                                                    mamy czasu.

                                                    Spędzamy więc kilka godzin w gościnie u leśniczego i jego rodziny. Częstują nas
                                                    zupą z grzybów zbieranych w okolicznych lasach, pierogami z serem, proziakami z
                                                    miodem i wódką, w której moczą się korzenie ziół. Pikuj mamy przed oczami. Jest
                                                    na wyciągnięcie ręki, ale dla nas niedostępny.

                                                    Wracamy pustymi drogami, oglądamy piękne, puste, zielone góry. W bazie Altana -
                                                    gdzie podają ponoć najlepsze placuszki serowe na Ukrainie - czeka na nas kolacja
                                                    i sauna, świetne lekarstwo dla zmarzniętych i przemoczonych turystów. Następnego
                                                    dnia wracamy do Polski.

                                                    Anna Gorczyca
                                                  • 28.07.09, 07:54
                                                    A więc nie ma już cerkiewki w Bolestraszycach. Żałuję że tam nigdy nie dotarłem.
                                                    Ale zapatrzony w tamtejsze arboretum (zresztą piękne) i okoliczne pozostałości
                                                    fortów austriackich - jakoś temat cerkiewki przeoczyłem. Teraz już za późno.
                                                    Nie chcę generalizować - bo znam przypadek (przypadki) że księża RK-ccy dbają o
                                                    przejęte po wojnie cerkwie - zarówno jako "domy boże" jak i pamiątki po kulturze
                                                    Ukraińców Zakierzonia (tu choćby przykład Wisłoka Wielkiego i Radoszyc).
                                                    Ale wcześniejszy przykład Bałucianki a teraz Bolestraszyc pokazuje że prowadzona
                                                    jest celowa polityka zacierania śladów do dawnych gospodarzach tych terenów i w
                                                    tej polityce mają swój udział parafie rzymokatolickie.

                                                    Być może że "przykręcenie śruby" kościołowi rzymokatolickiemu na Ukrainie
                                                    wymogłoby na nim lepsze traktowanie pamiątek ukraińskich w Polsce ??
                                                  • 29.07.09, 07:36
                                                    sobor.cerkiew.net/zdjecia/Ruiny%20Cerkwii/
                                                    i fragment :

                                                    Łza się w oku kręci. Wyjechałem kilkanaście lat temu z Bolestraszyc. W tym
                                                    kościele przystępowałem do komunii św. i służyłem do mszy. Można było przenieść
                                                    ten kościół do jakiegoś skansenu i odpowiednio wzmocnić. Nie takie rzeczy się
                                                    robi. Na zachodzie na pewno nikt nie zrobiłby takiej głupoty jak zniszczyć
                                                    kościół, nawet jak nie przedstawia wartości materialnej. W tym przypadku mogła
                                                    liczyć się wartość naukowa dla przyszłych pokoleń. Ale oczywiście dla urzędników
                                                    to pestka. Oni w Polsce potrafią tylko wszystko niszczyć i utrudniać życie
                                                    petentom. Swoją drogą gratuluję parafianom obecnego proboszcza, że poszedł taką
                                                    prostą drogą. Księże proboszczu-Kościoły się buduje, a nie burzy.[pogr.o.P]” Nie
                                                    brakuje jednak głosów popierających takie działania, jeden z „gości” pisze – „To
                                                    powinni zrobić juz kilka lat temu. Brawo !!!” Warto zwrócić uwagę na wpis innego
                                                    internauty, który wskazuje na problem, który istnieje. Cerkwie, które niszczeją
                                                    i nie są remontowane(np. cerkiew w Wyszatycach). Podobna cerkiew, która popadła
                                                    w ruinę znajduje się w Ujkowicach. Bardzo często bywa tak, że cerkwie są
                                                    własnością skarbu państwa i pod opieką konserwatora zabytków, ale ten urząd
                                                    akurat nie chce się nimi zajmować. Poniżej kilka fotografii z Ujkowic i
                                                    Bolestraszyc.

                                                    o. Pawło

                                                  • 12.08.09, 17:14
                                                    odwiedziłem ostatnio to piękne miasteczko w dolinie Sanu i jestem zachwycony !!
                                                    Cerkiew tamtejsza odzyskała pełen blask !! Cudowna, malutka.A w niej galeria
                                                    sztuki z wystawami anonsowanymi, prostackimi bo prostackimi ale plakatami
                                                    rozwieszanymi na (jeszcze) zardzewiałym płocie. Ale cerkiew żyje !! A w
                                                    miasteczku odżył przepiękny zameczek Krasickich !!! Z ładnie odnawianym parkiem,
                                                    stareńkim platanem i dorodną lipą oraz restauracją. Kuchni spróbuję przy okazji
                                                    jesiennej wyprawy na grzyby do Słonnego smile

                                                    Tu anons tego obiektu

                                                    zamek.dubiecko.com/
                                                  • 28.08.09, 08:33
                                                    2009-08-27 11:28

                                                    KOWALÓWKA (gm. Cieszanów)

                                                    Ukraińcy i Polacy ratują zabytkowy cmentarz
                                                    Od kilkunastu dni studenci oraz pracownicy naukowi Uniwersytetu Lwowskiego
                                                    inwentaryzują zabytki na zapomnianym cmentarzu w Kowalówce w gminie Cieszanów.
                                                    Spoczywają tam ukraińscy mieszkańcy wsi, pochowani na przełomie XIX i XX wieku.


                                                    Kilkadziesiąt osób z różnych stron Ukrainy, którym pomagają także Polacy,
                                                    odchwaszcza teren cmentarza, oczyszcza krzyże i nagrobki. Kiedy już się z tym
                                                    uporają, zamierzają wyremontować kaplicę i urządzić w niej lapidarium, czyli
                                                    miejsce przechowywania i prezentowania cennych okazów kamieni oraz fragmentów
                                                    rzeźb. Setki kamiennych nagrobków i krzyży wykonali mistrzowie pochodzący z
                                                    bruśnieńskiej szkoły kamieniarki. Stanowią więc ogromną wartość artystyczną oraz
                                                    historyczną. Niestety, coraz częściej stają się cennym łupem złodziei.


                                                    MG
                                                  • 07.09.09, 10:36
                                                    Ostatnio odwiedziłem Kraków - to i na Wiślną zaglądnąłem. A tam zmiany od
                                                    ostatniego zaglądnięcia. Oto ściany cerkwi i sklepienie nabrały kolorów -
                                                    zgodnie jak sądzę - z kanonami malowania cerkwi - a więc na sklepieniu sporo
                                                    niebieskiego i zieleni. A ściany też bogato okraszone z tytowo cerkiewnym
                                                    ornamentami kwiatowymi. Mam fotkę na komórze to i pewno na fotoforum kiedy wrzucę
                                                  • 25.09.09, 19:02
                                                    odwiedziłem ostatnio grób mego pradziadka. Ze stojącego na nim cerkiewnego
                                                    krzyża ściągnąłem starą tabliczkę umieszczona tam przed trzydziestu laty , która
                                                    była wprawdzie podmalowywana w trakcie akcji grupy Pana Krycińskiego. Ale czas
                                                    dał się jej we znaki.
                                                    Teraz w pracowni grawerskiej zamówiłem nową, solidną na grubym aluminium, czym
                                                    czymś takim. Koszt niewielki ot 150 zł za tabliczkę formatu A4. Przy kolejnym
                                                    już czyszczeniu płyty nagrobnej z mchów - mej pracy przyglądały się dwie
                                                    jaszczureczki-zwinki piękne mieszkanki cerkwiska.
                                                    A dzisiaj - a dzisiaj byłem na grzybach w podrzeszowskim lesie. Jakież było moje
                                                    zdziwienie gdy pod domem odkryłem dwie podobne jaszczureczki na tylnym siedzeniu
                                                    samochodu. Te przyjechały pewno w koszyku z grzybami. Obie złapałem do szklanki
                                                    i wypuściłem w przydomowym ogródku. Może ich nie zeżre ropucha która żyła całe
                                                    lato pod pomidorami ??
                                                  • 05.12.09, 22:18
                                                    Portal Cerkiew.pl informuje o zbiórce środków na świątynie w Kłokowicach, jakby
                                                    nie patrzeć to zabytek kultury ukraińskiej, więc wklejamsmile

                                                    "W najbliższą niedzielę odbędzie się ogólnopolska zbiórka na parafię w
                                                    Kłokowicach (województwo podkarpackie)
                                                    (...)
                                                    W przyszłym roku w Kłokowicach w cerkwi z 1856 r. będzie wykonany remont
                                                    przedsionka, zrobiona zostanie pełna konserwacja więźby dachowej, wykonane
                                                    zostanie odprowadzenie wód deszczowych oraz drewniane ogrodzenie cerkwi. W
                                                    cerkwi na chórze znajduje się zabytkowa ikona z połowy XIX w. pisana na płótnie,
                                                    naklejonym na desce o wymiarach około 115 x 95cm. Jak się okazało, pod płótnem
                                                    znajduje się druga ikona Chrystusa - ta już z XVII w. Obie ikony zostaną poddane
                                                    konserwacji.

                                                    Wszyscy, którzy z nie mogą pomóc parafii poprzez niedzielną zbiórkę, mogą
                                                    wpłacić pieniądze na konto:

                                                    Parafia prawosławna w Kłokowicach
                                                    37-734 Fredropol
                                                    74 1930 1318 2741 0708 8180 0003"

                                                    http://www.cerkiew.pl/index.php?id=35&tx_ttnews[tt_news]=12175&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=ebb3dec6df
                                                  • 13.01.10, 20:28
                                                    Na bardzo dobrze i konsekwentnie prowadzonym forum Nad Sanem i Wiarem ukazał się
                                                    cykl wątków "cerkiew w runie..." nawiązujący w pewnym sensie do znanej pracy
                                                    Iwanusiva.
                                                    Tu przykładowy link jednego z tych wątków :

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,49301,105521673,105521673,Cerkwie_w_ruinie_Babice.html
                                                  • 07.02.10, 18:10
                                                    www.czarna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=50&Itemid=81
                                                    Michniowiec
                                                    Nazwa wsi pochodzi od imienia Michno, pierwotnego użytkownika terenów, na
                                                    których osadzono później wieś.Najstarsza wzmianka o Michniowcu pochodzi z 1527
                                                    r., kiedy król Zygmunt I wydał przywilej lokacyjny dla tej miejscowości. Do 1939
                                                    r. wieś uchodziła za stosunkowo zamożną, a jednocześnie bardzo przywiązaną do
                                                    tradycji. W latach 1944-1951 Michniowiec znalazł się w granicach ZSRR. Przed
                                                    przekazaniem Michniowca Polsce ludność autochtoniczną wysiedlono w głąb Ukrainy.

                                                    Image

                                                    Cerkiew w Michniowcu p.w. Narodzenia NMP z 1863 lub 1868 r.


                                                    Najstarsza udokumentowana wzmianka o pierwszej cerkwi w Michniowcu pochodzi z
                                                    1557 r. Wtedy to parafia michniowiecka należała do dekanatu w Żukotynie. Obecna
                                                    p.w. Narodzenia NMP została zbudowana w roku 1863 lub 1868 w środkowej części
                                                    wsi, na miejscu poprzedniej. Obiekt ten wyróżnia unikatowa konstrukcja.Cerkiew
                                                    jest drewniana, trójdzielna, o konstrukcji zrębowej, oszalowana. Stoi na
                                                    wysokiej podmurówce kamiennej. Prezbiterium jest prostokątne, trójbocznie
                                                    zamknięte, zaś nawa na rzucie ośmioboku. Babiniec również zbudowano na rzucie
                                                    prostokąta z nadwieszonym nad nim chórem, który dobudowano przed wojną z uwagi
                                                    na ciasnotę panującą podczas nabożeństw. Kopuła nad nawą wsparta jest na
                                                    narożnych wewnętrznych słupach, co jest raczej rzadkością w cerkwiach tego typu.
                                                    Od strony zachodniej dobudowano zakrystię z wejściem bocznym, od południowej zaś
                                                    przedsionek z wejściem głównym. Trzecie, boczne wejście znajduje się od strony
                                                    wschodniej nawy. Dachy pokryte są blachą, zaś kopuły zwieńczone
                                                    pseudolatarniami. Całość w stylu cerkwi bojkowskich z wyraźnie wyodrębnionymi
                                                    członami.
                                                    Image

                                                    Św.Mikołaj
                                                    – ikona z Michniowca

                                                    Wewnątrz zachował się niemal kompletny ikonostas, częściowo rozmontowany poprzez
                                                    cofnięcie carskich wrót za ołtarz. W 1962 roku wywieziono z cerkwi do Muzeum w
                                                    Łańcucie kilka najcenniejszych ikon i przedmiotów liturgicznych, które
                                                    nieużywane niszczały na zapleczu. Były to m.in. ikona św. Mikołaja (XVIII w.),
                                                    ikona Zwiastowania (XVII w.), chorągiew procesyjna, płaszczenica, trzy figury
                                                    procesyjne, relikwiarz i kadzielnica (wszystkie z XIX w.).
                                                    Od 1971 r. cerkiew jest użytkowana jako filialny kościół rzymskokatolicki p.w.
                                                    Jana Chrzciciela. W 1983 r. wykonano remont świątyni oraz nową polichromię ścian.

                                                    Na wschód od cerkwi stała wiekowa dzwonnica, na jej miejscu wybudowano w 1904
                                                    roku nową drewnianą. Wokół cerkwi istniał pierwotnie cmentarz, jednak co
                                                    najmniej od połowy XIX w. pochówki odbywały się już w nowym miejscu
                                                    (kilkadziesiąt metrów na wschód). Nowy cmentarz od starego oddzielała droga. W
                                                    sąsiedztwie cerkwi niewiele pozostało śladów po starym cmentarzu. Jedynie po
                                                    wschodniej stronie natrafić można na mocno już zniszczony grób. Pierwotnie stał
                                                    tu kamienny krzyż, którego resztki leżą jeszcze zarośnięte krzakami.
                                                    Prawdopodobnie upamiętniał on jednego z miejscowych duchownych. Nieliczne,
                                                    porozrzucane fragmenty kamienne świadczą o istnieniu podobnych nagrobków w
                                                    przeszłości.

                                                    Image

                                                    Dzwonnica w Michniowcu

                                                    W miejscowości zachowało się wiele interesujących przykładów ludowej kamieniarki
                                                    o niewystępujących nigdzie indziej na terenie Polski wzorach. Najwyższe krzyże
                                                    przydrożne wykonane w całości z piaskowca sięgają 4,5 m wysokości. Nie wiadomo,
                                                    kto był twórcą michniowieckich krzyży. Zgrupowane są pośród domów obecnie
                                                    istniejących oraz tam, gdzie zabudowę zlikwidowano.Przy drodze z Lipia do
                                                    Michniowca, po lewej stronie zachowały się dwa krzyże, przy czym jeden z nich w
                                                    całości zrekonstruowano w 1995 r. W strefie zabudowanej zachowało się 14 krzyży,
                                                    większość w całości i kilka niekompletnych. Przy starej drodze biegnącej do
                                                    Łopuszanki Lechniowej w obecnej strefie granicznej istniało 7 krzyży. Wszystkie
                                                    są zdewastowane. Przy dawnej drodze do Mszańca zachował się jeden obiekt.

                                                    Image

                                                    Krzyż
                                                    przydrożny w Michniowcu
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 13.04.10, 17:00
                                                    Przy porządkach w szafie - trafiły mi się dwa ładne foldery wydane
                                                    przez Urząd Miasta w sanoku. Pierwszy o tytule jak w powyżej w
                                                    temacie postu.
                                                    A w treści - ładnie opisane i zaznaczone na podręcznej mapce
                                                    miejscowości i owe cerkwie Doliny Osławy - m.in. Zagórz, Morochów,
                                                    Mokre, Wielopole , Szczawne, Rzepedź, Turzańsk, Komancza, Wisłok
                                                    Wielki, Radoszyce, Smolnik. Są także zasygnalizowane ruiny cerwki -
                                                    Tarnawa Górna, Olchowa, Srednie i Kulaszne
                                                    Folder bardzo ładnie wykonany i ....mam nadzieję ze powtórzony w
                                                    wersji on line. Nie wiem - nie sprawdzałem....
                                                    -
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 13.04.10, 17:07
                                                    Ten folder - na dobrym papierze wydany, także z mapką. Jest o tyle
                                                    ciekawy , że obok opisu cerwki i miejscowości - zaznaczono nawet
                                                    dane osób u których można odnaleść klucze, w celu zwiedzenia
                                                    wnętrza. A w opisie - cerkwie Sanoka, Międzybrodzia, Tyrawy Solnej,
                                                    Hłomczy, łodziny, Ulucza, Dobrej szlacheckej, Siemuszowej,
                                                    Hołuczkowa, Olchowiec podsanockich, Dąbrówek, Czerteża, wujskiego i
                                                    Trepczy.
                                                    namawiam na poszukanie opisy tego szlaku na sajtach internetowych
                                                    czy to UW lub UM w Rzeszowie. Kto pierwszy - proszę niech wrzuci
                                                    linki tu u nas smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 13.04.10, 18:50

                                                    po co zaraz do Marszałka? Tutaj są chyba ciekawsze opisy.

                                                    www.epodkarpacie.com/index.php?page=guide&main_guide_id=9&usection_id=220#47


                                                    są i wrota


                                                    www.wrota.podkarpackie.pl/pl/turystyka/szlaki/ikon/oslawa

                                                    www.wrota.podkarpackie.pl/pl/turystyka/szlaki/ikon/san

                                                    Wspomniane przez Ciebie foldery, a konkretnie z cerkwiami Doliny
                                                    Osławy znlazłam kilka lat temu u siebie i to właśnie on mnie
                                                    zainspirował do tematusmile

                                                    --
                                                    Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-
                                                    M.Hłasko
                                                  • 13.04.10, 20:45
                                                    Taak - remanenty szafowo-biurkowe to czasami ciekawe zajęcie -
                                                    równiż gdy w ich efekcie odnalazłem wyadane w kilku językach foldery
                                                    o zabytkach Przemyśla oraz Twierdzy Przemyśl - tu foldery w języku
                                                    niemieckim, angielskim, rosyjskim i polskim. Ale to już temat na
                                                    dyskusję w stosownym wątku Nad Sanem i Wiarem - u Tawnego smile
                                                    A za linki dziękuję. smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 17.04.10, 19:09
                                                    cytuje za internetem - przepraszam ale link mi umknął :
                                                    Cerkwie łemkowskie

                                                    Łemkowie wznosili swe świątynie najczęściej z drewna. Było tak aż do
                                                    końca XVIII stulecia. Na przełomie wieków zaczęto budować cerkwie z
                                                    kamienia i cegły, jednakże pierwotna drewniana świątynia przez
                                                    długie lata była jeszcze wznoszona, choć zmieniał się nieco jej
                                                    kształt, powstawały nowe odmiany, a czasem korzystano z zapożyczeń
                                                    architektonicznych innych regionów.
                                                    Cerkwie łemkowskie, zgodnie z wymogami Kościoła Wschodniego, były
                                                    skierowane ołtarzem na wschód, a ich trójdzielność dobitnie świadczy
                                                    o podziale świątyni na trzy części: prezbiterium, nawa główna i
                                                    przedsionek.
                                                    Pojęcie „ cerkiew łemkowska” wywołuje wśród zainteresowanych tematem
                                                    zawsze jednoznaczne skojarzenia. Jest to drewniana, trójdzielna
                                                    budowla o trzech zespolonych członach. Czworoboczna nawa, pokryta
                                                    namiotowym, często łamanym dachem, przechodzącym w kopułę zwieńczoną
                                                    barokową wieżyczką i trzyramiennym, kutym żeliwnym krzyżem często
                                                    usadowionym na półksiężycu. Prezbiterium ukształtowane analogicznie,
                                                    tylko stosunkowo węższe i niższe. Przedsionek, pełniący również
                                                    funkcję dzwonnicy, od frontu stosunkowo wysoki, niczym wieża o
                                                    pochyłych ścianach, zwieńczona izbicą, daszkiem, kopułą oraz
                                                    wieżyczką z krzyżem nawiązującymi do tych znad nawy i prezbiterium.
                                                    Całość cerkwi: ściany, dachy, wieżyczki, kopuły, zadaszenia, gzymsy
                                                    i wszelkie załamania, pokrywał płaszcz gontów. W drugiej połowie XIX
                                                    i pierwszej połowie XX wieku gont zaczyna ustępować, a na jego
                                                    miejscu pojawia się deskowy szalunek ścian i blaszane dachy, kopuły
                                                    i zadaszenia. Często w taki wizerunek wpisuje się przycerkiewny
                                                    cmentarz z kamiennymi lub kamienno – żeliwnymi krzyżami, otoczony
                                                    drewnianym bądź też kamiennym ogrodzeniem oraz charakterystyczny
                                                    krajobraz, ponieważ świątynię sytuowano przeważnie na niewielkich
                                                    wzniesieniach lub platformach stromych zboczy i zawsze otoczone były
                                                    wieńcem wysokich drzew. Wyłaniające się z gęstwiny listowia trzy
                                                    cerkiewne wieże stanowiły malowniczy i silny akcent krajobrazu.
                                                    Drewnianą łemkowską cerkiew badacze i naukowcy podzielili na
                                                    przeróżne warianty i typy, w zależności od czasu powstania i obszaru
                                                    występowania poszczególnych świątyń. Znany jest podział na typy:
                                                    północno- zachodni, południowy południowo wschodni, północno-
                                                    wschodni oraz północny. Różnice w poszczególnych wariantach są
                                                    nieznaczne i świątynie wszystkich typów spełniają „kanon cerkwi
                                                    łemkowskiej” przedstawiony powyżej. Jedną z najstarszych i
                                                    najbardziej typowych łemkowskich cerkwi jest świątynia typu północno-
                                                    zachodniego pod wezwaniem św. ap. Jakuba w Powroźniku. Pochodzi ona
                                                    z 1604 roku, o czym świadczy napis umieszczony na południowej
                                                    ścianie nawy oraz znana z pośrednich przekazów data wystawienia
                                                    dokumentu erekcyjnego w tymże roku. Cerkiew uległa przesunięciu na
                                                    obecne miejsce w latach 1813-1814. Z tego też czasu pochodzi
                                                    dzisiejsze prezbiterium, ponieważ dawne zamieniono na zakrystię.
                                                    Istnieją hipotezy, że cerkiew w Powroźniku w fazie początkowej
                                                    pozbawiona była wysokiej wieży nad przedsionkiem. Przypuszczenia te
                                                    ingerują niejako w „kanony” typowej cerkwi łemkowskiej, utożsamiając
                                                    wygląd pierwszych świątyń z architekturą cerkwi bojkowskich i
                                                    sugerując powstanie wysokich wież nad przedsionkiem pod wpływem
                                                    zachodnioeuropejskich stylów budownictwa sakralnego docierających do
                                                    Karpat wraz z procesem postępującej latynizacji obrządku unickiego.
                                                    Wykonane szczegółowo badania nad architekturą cerkwi w Powroźniku
                                                    świadczą, że była ona od samego początku „trójdzielną”. Na podstawie
                                                    stosunkowo dużych rozmiarów nawy / 6,7 m X 6,7 m/ oraz zrębowej
                                                    konstrukcji nawy połączonej konstrukcyjnie z przedsionkiem oraz z
                                                    dawnym prezbiterium, których ściany wykazują charakterystyczne
                                                    pochylenie do wnętrza, można stwierdzić, że architektura cerkwi
                                                    łemkowskich nie powstała na skutek procesu ewolucji stylu
                                                    bojkowskiego, bądź też pod wpływem innych zapożyczonych wzorców.
                                                    Jako argument przemawiający za powyższym twierdzeniem należy również
                                                    wspomnieć, że wygląd świątyni o charakterze świątyni łemkowskiej
                                                    odnajdujemy w wyobrażeniu budowli na ikonie patrona powroźnickiej
                                                    cerkwi – św. Jakuba pochodzącej z 1643-44 r. oraz na innej
                                                    ikonie „złożenie do grobu św. Paraskiewy” z XV w., znajdującej się w
                                                    zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie. Należy pamiętać, że ikony
                                                    przedstawiające patronów cerkwi z widokami oddanych im pod opiekę
                                                    świątyń stanowią po dziś dzień potencjalne źródło historyczno-
                                                    ikonograficzne.
                                                    Drewnianych cerkwi łemkowskich jest coraz mniej. Mimo, że w
                                                    granicach Polski zachowało się ich jeszcze 69, obowiązkiem naszym
                                                    jest przypomnieć, że w 1939 r. na terenach południowo – wschodnich
                                                    wszystkich cerkwi było ponad 500, w tym ponad 300 zabytkowych. Po II
                                                    wojnie, na skutek deportacji rdzennej ludności w ramach Akcji Wisła,
                                                    przestało istnieć ponad 160 świątyń w tym ponad 100 zabytkowych.
                                                    Znamiennym jest fakt, że tylko kilka obiektów zabytkowych uległo
                                                    zniszczeniu w czasie działań wojennych, a kolosalna ich większość
                                                    zniszczała w czasie pokoju. Cerkwie po prostu rozbierano, celem
                                                    uzyskania materiału budowlanego, bądź opału. Czasami, pozbawione
                                                    konserwacji i zabezpieczenia upadały same. Wielką odpowiedzialność
                                                    za taki stan rzeczy ponoszą ówczesne władze państwowe, które same
                                                    często inspirowały rozbiórki oraz hierarchia kościoła rzymsko-
                                                    katolickiego, jaka nie dołożyła starań, aby ocalić świątynie i
                                                    zmienić prymitywne i niechętne nastawienie duchowieństwa
                                                    parafialnego do cudzych, bo przecież „ruskich” cerkwi.
                                                    Wielka szkoda, że zapomniano wówczas o perłach drewnianej
                                                    architektury sakralnej Karpat, które po dziś dzień budzą powszechne
                                                    zainteresowanie całego świata.
                                                    Opracował ks. L. Worhacz.



                                                    Bibliografia:
                                                    1. Jerzy Tur, Architektura Cerkiewna, Łemkowie – kultura, sztuka,
                                                    język, Warszawa 1987.
                                                    2. Ryszard Brykowski, Z rozważań nad architekturą cerkwi
                                                    łemkowskiej, Polska Sztuka Ludowa, Warszawa 1985.
                                                    3. W. Grzesik, T. Traczyk, Cerkwie łemkowskie, Od Komańczy do
                                                    Bartnego, Warszawa 1993.
                                                    4. Б. Б, Лемківські церкві, Українськії Церковний Календар 1971,
                                                    Варшава 1971.

                                                    --
                                                  • 17.05.10, 21:37
                                                    Za portalem Cerkiew.pl

                                                    "8-9 maja odbyły się diecezjalne uroczystości poświęcone 500-leciu cerkwi prawosławnej w Uluczu koło Sanoka, których organizatorem była diecezja przemysko-nowosądecka. Drewniana cerkiew pw. Wniebowstąpienia Pańskiego z 1510 roku w Uluczu jest jedną z najstarszych i nielicznych zachowanych drewnianych cerkwi, które kształtują nasze wyobrażenie o najdawniejszym budownictwie sakralnym regionu. Archaiczne cechy konstrukcyjne i funkcjonalne świątyni przesądzają o tym, że budowę cerkwi datuje się na lata 1510-1517, mimo że badania dendrochronologiczne budulca (m.in. kilku belek z przedsionka cerkwi) wskazały na rok 1659"

                                                    www.cerkiew.pl/index.php?id=35&tx_ttnews[tt_news]=13185&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=3775b2a734
                                                  • 18.05.10, 09:59
                                                    No cóż - Radku Wolfie smile - jeśli by Cię kiedy przygnało niechcący w
                                                    Rzeszowszczyznę - to Ulucz, Piątkowa Ruska i Posada Rybotycka wydają
                                                    mi się programem obowiązkowym smile
                                                    Te miejsca są szczególnie urokliwe wczesną wiosną albo (z akcentem na
                                                    napewno) - złotą jesienią - więc (daj Boże) słonecznym
                                                    październikiem.
                                                    oczywiście jesli byś przy okazji zahaczył o sanktuarium w Kalwarii
                                                    Pacławskiej, Przemyśl i Jarosław - to byś miał niezłą lekcję z uroku
                                                    PuK krainy smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 18.05.10, 22:01
                                                    Wybieram się, wybieram i wybrać nie mogę. Zawsze coś wypadnie i podróż odkładam,
                                                    a sądząc po zdjęciach i lekturze warto zobaczyć.
                                                  • 21.05.10, 22:56
                                                    Dwa zabytki kultury ukraińskiej zostały ostatnio wyremontowane i będą jeszcze długo cieszyć oko (i duszę) osób, które tam zawędrują.

                                                    "Z końcem kwietnia diecezja lubelsko–chełmska zakończyła prace remontowo–konserwatorskie dwóch zabytkowych cerkwi w Dołhobyczowie i Szczebrzeszynie. Komisje odbioru prac odbyły się w dniach 4-5 maja.
                                                    Prace prowadzone były od czerwca 2008 r. w ramach projektu „Renowacja zabytkowych cerkwi Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej. Szczebrzeszyn. Dołhobyczów. Etap II"

                                                    www.cerkiew.pl/index.php?id=38&tx_ttnews[tt_news]=13197&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=8669ba6ddd
                                                  • 23.05.10, 13:38
                                                    www.cmentarze.gorlice.net.pl/cerkwie_klimkowka_mecina_wielka.pdf

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 06.06.10, 16:47
                                                    No proszę , proszę !!! Na dość popularnej "naszej klasie" funkcjonuje
                                                    profil "cerkiewek" smile)

                                                    nasza-klasa.pl/profile/21833188/gallery
                                                    a szczególnie ciekawa :

                                                    Galeria użytkownika Zabytkowe Cerkwie

                                                    jest tam też oczywiście profil Beskid niski, ale nie tak rozbudowany.

                                                    nasza-klasa.pl/profile/13906929/gallery
                                                    Ja sam , jak i Darek - tam istniejemy prywatnie, ale widzę , że Nasza
                                                    Klasa nie bardzo pasuje do mojego pokolenia sad chybam za stary albo
                                                    raczej tacy moi równiesnicy sad

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 12.06.10, 22:57

                                                    w niedzielę byłam w Myczkowcach w Centrum Kultury Ekumenicznej.
                                                    Urocze te miniaturki cerkwii, chociaz mogłoby być ich więcej. Mój
                                                    małżonek "ropoznał" charakterystyczne - Równię (o, popatrz: czarna,
                                                    czarna!smile) i Chotyniec. Ja "troszkę" więcej. Słowackie mnie nie
                                                    powaliły, a ukraińskie były nieopisaneuncertain

                                                    Zamieszczę zdjęcia w galerii jak upał przestanie odbierać mi ochotę
                                                    do życia.


                                                    --
                                                    Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-
                                                    M.Hłasko
                                                  • 12.06.10, 23:03
                                                    trzeba je oglądać w terenie - na Szariszu - są piękne.
                                                    Także te w skansenach - Svidniku i Bardejowskich Kupelach !!!.

                                                    A piękny przegląd tamtych cerkiewek - w formie miniatur - można
                                                    oglądnąć w muzeum ikon, na starówce w pięknym Bardejowie



                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 18.06.10, 21:24
                                                    Za Przeglądem Prawosławnym

                                                    "Cerkiew monasterska Wniebowstąpienia Pańskiego wybudowana została na szczycie
                                                    wysokiego, zalesionego wzgórza, opadającego od strony południowej ku dolinie
                                                    Sanu i wiosce Ulucz (dzisiaj nieistniejącej). Rozległy teren przycerkiewny
                                                    otaczają czytelne pozostałości obwarowań. (…wink Świątynia jest orientowana,
                                                    drewniana, trójdzielna, z prothesis (do proskomidii) i diakonikonem (ryznyca)
                                                    przy sanktuarium. (…wink Pierwotne ukształtowanie konstrukcyjnej przegrody
                                                    ikonostasowej wydaje się być łatwiejsze do rekonstruowania. Półkulisty prześwit
                                                    górny (z fazowaniem na obwodzie) powtarza niemal dokładnie profil sklepienia
                                                    części ołtarzowej. Ponieważ w drugiej połowie XVII wieku przegroda przesłonięta
                                                    została wielostrefowym konstrukcyjnym ikonostasem, nie istnieją podstawy, aby
                                                    dopuszczać możliwość zmiany kształtu górnego prześwitu w okresie późniejszym
                                                    (...) – pisze w swoim opracowaniu znawca tematu, Jarosław Giemza"

                                                    www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=2323&id=2
                                                    Warte obejrzenia jest pierwsze zdjęcie.
                                                  • 21.06.10, 20:47
                                                    Namawiam Cię Radku - na zakup najnowszego wydania mapy Pogórza
                                                    Dynowskiego lub równie ciekawej mapy Pogórza przemyskiego i
                                                    ...powędrowanie przynajmniej palcem po mapie ...chociażby z Dynowa do
                                                    Ulucza - przez Nozdrzec (z pięknym pałacem), promem samochodowym na
                                                    Sanie, do Ulucza i dalej do Dobrej szlecheckiej......

                                                    A tu linkuje piękną stronę ze zdjęciami cerkiewek beskidu od
                                                    Gorlickiego po Dukielszczyznę

                                                    beskidgorlicki.pl/cerkwie-w-beskidzie-gorlickim-opis.html
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 22.06.10, 16:22
                                                    Niestety w tym roku to palcem po mapiesad Moja lepsza połowa zarządziła
                                                    zwiedzanie zamków krzyżackich więc będziemy zupełnie na drugim krańcu. Cały czas
                                                    się wybieram i wybrać nie mogę (jak ta sójka co za morzesmile może z powodu odległości?
                                                    Zdjęcia linkowane oglądnąłem i oprócz wrażeń estetycznych przyszło i trochę
                                                    smutku, że większość tych świątyń służy obecnie rzymskim katolikom. Wiadomo
                                                    lepiej tak, niż miały by niszczeć, mimo to gdzieś tam jest żal, że nie ma
                                                    prawowitych właścicieli.
                                                  • 22.06.10, 19:25
                                                    wolf_wwa napisał:

                                                    > Niestety w tym roku to palcem po mapiesad Moja lepsza połowa
                                                    zarządziła
                                                    > zwiedzanie zamków krzyżackich więc będziemy zupełnie na drugim
                                                    krańcu

                                                    Szanowna Pani - Pani Małżonek od 7 lat czuje potrzebę wysłuchiwania w
                                                    necie jakie to piękne cerkiewki są na Podkarpaciu, a Pani chce go
                                                    po "zamkach krzyżackich" turystycznie gonić ??
                                                    Droga Pani - niech Pani to przemyśli raz jeszcze smile

                                                    Z pozdrowieniami

                                                    Piotr z Rzeszowa - wielbiciel Podkarpacia smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 23.06.10, 22:46
                                                    Na razie mamy "zaklepany" wyjazd na początek lipca w okolice Malborka, na tydzień. Później, około połowy miesiąca będziemy jechać gdzieś jeszcze (też pewnie z tydzień), na razie nie wiemy gdzie, dużo zależy od kosztów i czasu dojazdu.
                                                  • 24.06.10, 08:38
                                                    my dopiero ruszymy we wrześniu - a w powietrzu latają różne pomysły -
                                                    wyjazdówki - Francja (zamki nad Loarą ??), Grecja ( Kreta ??) a może
                                                    po prostu Jastrzębia Góra lub Krynica Morska, ? -najpiękniejsze wiosną
                                                    lub po sezonie ?? tramping po Słowacji zawsze pieknej ?? Ale wyrywanie
                                                    relaksu już trwa smile więcej w innym wątku
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 03.09.10, 07:16
                                                    Rzeszowianin, Pan Wiesław Gargała jest fotografem-amatorem - choć gdy
                                                    popatrzycie na Jego zdjęcia- słowo "amator" nie bardzo tu pasuje. Potrafi i
                                                    niesamowicie sfotografować oko motyla jak i zrobić takie zdjęcie cerkwi
                                                    łemkowskiej - że dech zapiera. Jego internetowe galerie są...cudowne, wspaniałe


                                                    plfoto.com/10154/autor.html

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??

                                                  • 06.09.10, 16:17
                                                    Trudno nazwać autora amatoremsmile Zdjęcia przepiękne, nie tylko cerkwie, ale również i inne. Z przyjemnością pooglądałem.
                                                  • 23.09.10, 21:07
                                                    Witaj Piotrze. Jestem tutaj zółtodziobem , więc proszę o wyrozumiałość smile Mam do Ciebie zapytanie dotyczące rodziny Bogdańskich . Czy orientujesz się może , czy Bogdańscy ( chodzi mi przede wszystkim o wnuków Józefa), malowali również obrazy olejne na płótnie i czy w Jaśliskach jest miejsce, w którym można takie prace obejrzeć ? Interesuję się twórczością tejże rodziny i ostatnio dotarłem do informacji, z Paweł i Antoni ( synowie Józefa) byli nie tylko malarzami ale również architektami i że zaprojektowali ponad 160 cerkiewek w Polsce i na Słowacji... Faktycznie niewiele można znaleźć na ich temat w internecie więc szukam po omacku jakichkolwiek drobiażdżków dot. Bogdańskich...
                                                  • 13.10.10, 11:26
                                                    www.twojebieszczady.pl/aktualnosci/cerkiew_komancza.php




                                                    Bieszczady
                                                    Uroczystość poświęcenia cerkwi w Komańczy
                                                    30.09.2010

                                                    Parafia Prawosławna p.w. Opieki Matki Bożej w Komańczy oraz Komitet Odbudowy Cerkwi serdecznie zapraszają na uroczystości poświęcenia (konsekracji) cerkwi a także Święto Parafialne Opieki Matki Bożej, które odbędą się 13 i 14 października 2010r.
                                                    Cerkiew w Komańczy Nowa cerkiew w Komańczy.
                                                    foto: P. Szechyński

                                                    Program uroczystości:

                                                    13 października (środa)

                                                    * 9.30 - Przywitanie J. Eminencji Metropolity Sawy i Hierarchów PAKP
                                                    * 9.45 - Poświęcenie Ołtarza i Konsekracja Cerkwi
                                                    * 11.00 - Liturgia Eucharystyczna
                                                    * 13.00 - Przywitanie Gości
                                                    * 13.30 - Poczęstunek dla gości nie zaproszonych imiennie
                                                    * 17.00 - Całonocne Czuwanie (crs. Wsenoczne Bdinije)

                                                    14 października (czwartek)

                                                    * 10.00 - Liturgia Eucharystyczna
                                                    * 15.00 - Występy zespołów folklorystycznych w Komańczy

                                                    Proboszcz Parafii ks. Marek Gocko
                                                    Przewodniczący Komitetu Odbudowy Cerkwi ks.prot. Julian Felenczak

                                                    Dane kontaktowe:

                                                    Parafia Prawosławna p.w. Opieki Matki Bożej w Komańczy,
                                                    38-543 Komańcza 216, tel. (13)4677224, kom. 698 040 040,
                                                    Komitet Odbudowy Cerkwi, tel. 501 222 561

                                                    Poprzednia, pochodząca z roku 1802 cerkiew spłonęła wieczorem 13.09.2006 roku z powodu zaprószenia ognia. Od razu podjęto decyzję o jej odbudowie. Dziś nowa cerkiew jest praktycznie ukończona, poza drobnymi detalami i wyposażeniem.
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 14.10.10, 16:20
                                                    Jak miło czyta się takie wieści. Odbudowa nie trwała krótko, ale patrząc na zdjęcia widać, że prace wykonane na dobrym poziomie.
                                                  • 15.10.10, 08:59
                                                    piękna jestsmile cieszę sie bardzosmile

                                                    --
                                                    Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-M.Hłasko
                                                  • 15.10.10, 13:38
                                                    Dodam jeszcze cytat i link do artykułu, gdzie można obejrzeć zdjęcia z wnętrza.

                                                    "W poświeceniu cerkwi wzięli udział również Augustyn, abp lwowski i halicki, Abel, ordynariusz diecezji lubelsko-chełmskiej oraz Paisjusz, biskup gorlicki. Licznie przybyło duchowieństwo, z różnych diecezji naszego Kościoła oraz goście z Ukrainy i Kanady. W uroczystości udział wzięli również duchowni Kościoła rzymskokatolickiego oraz grekokatolicy z okolicznych parafii"

                                                    www.cerkiew.pl/index.php?id=35&tx_ttnews[tt_news]=13921&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=4af773070a
                                                  • 02.11.10, 21:31
                                                    Za Cerkiew.pl

                                                    "23 października w Koniecznej, małej łemkowskiej wsi, położonej przy samej granicy ze Słowacją odbyły się uroczystości poświęcenia świątyni po przeprowadzonym kapitalnym remoncie zewnętrznym.
                                                    (...)
                                                    Wczesną jesienią, dzięki pozyskaniu funduszy unijnych, rozpoczęto prace przy wymianie starego poszycia dachowego z blachy cynkowej na miedzianą. Odnowiono i uzupełniono drewniane oszalowanie ścian."

                                                    www.cerkiew.pl/index.php?id=35&tx_ttnews[tt_news]=14010&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=6657a9e454
                                                  • 03.11.10, 14:54
                                                    Oto czytając dzieje "starego" cmentarza w Rzeszowie dowiaduję się, że znajdują się tu dzieła ukraińskich kamieniarzy z Brusna, znanego niegdyś ośrodka kamieniarskiego na południowym Roztoczu. Kiedyś pewno wybiorę się na spacerek z "cyfrówką" w poszukiwaniu charakterystycznych, kamiennych krzyży.
                                                    Z drugiej strony, jakiś czas temu w trakcie wymiany korespondencji przypomniałem sobie o malarstwie cerkiewnym, polsko-katolickiego rodu Bogdańskich.
                                                    Temat owej wymiany dziełami sztuki - to też ciekawy element z dziejów polsko-ukraińskiego pogranicza.
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 03.11.10, 18:31
                                                    O kamieniarzach bruśnieńskich słyszałem w I programie Polskiego Radia 1 listopada. Nawet "wygooglałem" sobie zdjęcia tych krzyży. Przyznam, że są ciekawe. Z audycji nie wiedziałem, że można je znaleźć w innych miejscach.
                                                  • 03.11.10, 19:38
                                                    Oto na rzeszowskich cmentarzach - rzeźby lwowskich i rzeszowskich pracowni kamieniarskich z XIX i pocz. XX wieku - sąsiadują ze sprowadzanymi z Roztocza - kamiennymi krzyżami, z charakterystycznymi postaciami Chrystusa "wychodzącymi" z płaszczyzn ramion krzyżowych !!!
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 09.05.11, 13:41
                                                    cytuję z netu


                                                    Do Rudki koło Sieniawy trafi największa tegoroczna dotacja na ratowanie zabytków. Pozwoli na uratowanie XVII-wiecznej drewnianej cerkwi, której grozi katastrofa budowlana. Świątynia znajduje się na szlaku architektury drewnianej i mimo fatalnego stanu jest często odwiedzana przez turystów.
                                                    Cerkiew w Rudce jest jedną z najstarszych drewnianych świątyń w Polsce.
                                                    Cerkiew w Rudce jest jedną z najstarszych drewnianych świątyń w Polsce.
                                                    Podziel się: Więcej
                                                    Cerkiew w Rudce została wybudowana w 1693 roku i jest jedną z najstarszych drewnianych świątyń w Polsce. Znajduje się na terenie miejscowej parafii rzymskokatolickiej obok murowanej cerkwi z początku XX wieku którą rozbudowano i zaadaptowano po wojnie na kościół.
                                                    Jej stan jest fatalny a szansą na jej uratowanie stało się przejęcie świątyni w dzierżawę przez gminę Sieniawa. Świątynia została częściowo zabezpieczona przez parafię w 2004 roku - wtedy o pół metra podniesiono ją w górę i wymieniono podwaliny na więcej zabrakło pieniędzy. Na ratowanie wszystkich zabytków na Podkarpaciu przeznaczono w tym roku rekordową w stosunku do innych województw kwotę ponad 9 milionów złotych. Z tego na cerkiew w Rudce najwyższą dotację - 200 tysięcy złotych.
                                                    Zgodnie z ustawą o ochronie zabytków tak wysokie dofinansowanie można przyznać tylko na ratowanie wysokiej klasy zabytków którym grozi katastrofa budowlana.
                                                    Beata Bartman
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 20.05.11, 12:47

                                                    Radni nie użyczą cerkwi. "Boją się powrotu Ukraińców"
                                                    ...

                                                    Magdalena Mach 2011-05-19, ostatnia aktualizacja 2011-05-19 18:50:21.0

                                                    Radni gminy Bircza nie zgodzili się przekazać zrujnowanej cerkwi w Kotowie organizacji, która chce uratować zabytek za unijne pieniądze. - Bo obawiają się powrotu Ukraińców - uważają jej członkowie. Na spotkaniu z radnymi usłyszeli od nich: "Pamiętamy i czuwamy".
                                                    "Żywi to pamiętają. Żywi dziś czuwają" - taki napis widnieje na pomniku, poświęconemu pamięci poległych w walce z faszystowskimi bandami UPA. w latach 1944-47. Monument stoi na rynku w Birczy. W tamtym czasie na terenie dzisiejszej gminy dochodziło do częstych ataków, na samą Birczę UPA. napadało trzykrotnie. Zginęły dziesiątki ludzi.

                                                    Cerkiew w Kotowie grozi zawaleniem, gmina nie ma planów ratowania zabytku, nie chce też użyczyć go Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich", która stara się o to od ponad roku, ma gotową dokumentację trzyetapowego remontu i kosztorys. Dokumenty te zostały przedstawione na nieformalnym spotkaniu z radnymi końcem marca tego roku. Uczestniczyła w nim większość rady gminy Bircza. - Wyjaśnialiśmy, że koszt remontu jest oszacowany na 550 tys. zł, że pieniądze te mamy zamiar pozyskać od konserwatora zabytków lub z programów unijnych, że gmina nic do tego nie dołoży. Najwięcej kontrowersji wśród radnych wzbudziły jednak nasze deklaracje, że chcielibyśmy przywrócić cerkwi jej funkcję sakralną. Usłyszeliśmy, że na pewno będą tu wtedy przyjeżdżać grekokatolicy z Ukrainy. "Pamiętamy i czuwamy" - mówili wprost radni. Nam chodziło raczej o adaptowanie świątyni dla miejscowych katolików, ale zdecydowaliśmy się ostatecznie zrezygnować z tego i poprzestać tylko na funkcji wystawienniczo-muzealnej - mówi Tomasz Gierula z LOT "Wrota Karpat Wschodnich". Nie pomogło. Na poniedziałkowej sesji radni gminy Bircza odmówili użyczenia cerkwi jednogłośnie.

                                                    Do członków organizacji dotarły pogłoski, że niechęć radnych do rewitalizacji cerkwi podsycana jest przez rozsiewane w Birczy plotki: - Że w tej cerkwi miały być święcone noże, którymi mordowano Polaków i że remont ma się odbyć za pieniądze bogatego Ukraińca, który działał w UPA. Straszne bzdury - komentuje.

                                                    - Niektóre sprawy wymagają czasu - filozoficznie zauważa Józef Żydownik, wójt Birczy. - Ja wspieram tę inicjatywę, ale jest kilka osób, które myślą inaczej - przyznaje.

                                                    Zdaniem wójta sprawy toczą się jednak w dobrym kierunku. - Niech mieszkańcy zdecydują - mówi.

                                                    Członkowie LOT spotkali się z mieszkańcami Kotowa w niedzielę na zebraniu wiejskim. LOT przedstawił swój pomysł na zagospodarowanie cerkwi. Mieszkańcom spodobał się, ale poprosili o więcej szczegółów. - Jeśli zdobędziemy poparcie mieszkańców wsi, może uda się przekonać radnych - ma nadzieję Gierula.

                                                    - Dlaczego pani o to pyta? Kogo to interesuje? Gdyby to był kościółek, a nie cerkiew, to nie było by tyle hałasu - sugeruje Wojciech Bobowski, przewodniczący rady gminy Bircza. Niechętnie daje się namówić na rozmowę. - Za mało wiadomo o tej organizacji. Co do tej pory zrobili? Skąd pieniądze biorą? Dwa razy na sesji pytałem, kto chce zabrać głos. Nie zgłosili się, nie chcieli nic wyjaśniać a przecież to im zależy. Bali się pytań? W takiej sytuacji podejrzewa się, że sprawa ma drugie dno. Bardzo łatwo to podejrzewać, bo chodzi o cerkiew a nie kościół - podkreśla Bobowski. Czy obawia się, że odrestaurowana cerkiew przyciągnie Ukraińców? - Trudno powiedzieć. LOT mówiła, że mają tam być odprawiane nabożeństwa... - zastanawia się radny. - Nie wiadomo, skąd się w ogóle wzięli, dlaczego mamy im przekazywać zabytek? - wraca do wątpliwości.

                                                    - Udają wariata - komentuje je Gierula. - Działamy w Birczy od 2007 r. Uporządkowaliśmy kilka cmentarzy grekokatolickich i jeden żydowski. Wójt gminy jest tzw. członkiem wspierającym naszą organizację. O cerkiew w Kotowie staramy się już ponad rok. Radni nie mogą powiedzieć, że o nas nie słyszeli, że nie znają naszych planów wobec cerkwi, bo to kłamstwo. Prawdopodobnie chcą doprowadzić do zniszczenia tego zabytku, bo uważają go za symbol ukraińskości na tych ziemiach - uważa członek LOT.

                                                    Postawę gminy ostro krytykuje konserwator zabytków. - Nie wystarczy odmówić, trzeba mieć własny pomysł, plan, projekt. Jeśli gminie nie podoba się to stowarzyszenie, to powinna wybrać jakieś inne lub sama zająć się zabezpieczeniem cerkwi, bo ona runie. Tymczasem przepisy mówią jasno, że gmina ma obowiązek zabezpieczyć zabytek, w przeciwnym razie musi się liczyć z konsekwencjami. I nie ma z tym dyskusji. Nie mogę zmusić gminy do remontu, ale mogę do zabezpieczenia zabytku. I zamierzam to zrobić. W czerwcu wyślę tam kontrolę, jeśli sytuacja się nie zmieni, zgłoszę sprawę do prokuratury - zapowiada Grażyna Stojak, podkarpacki wojewódzki konserwator zabytków. Podkreśla, że wójt i urzędnicy gminy Bircza, gdyby tylko chcieli, mogli starać się o środki na zabezpieczenie cerkwi, bo świetnie znają procedury pozyskiwania środków na remont zabytków z funduszy konserwatora, robią to regularnie co rok. - Proszą o pieniądze na remont różnych zabytków, nigdy jednak nie starali się o środki na remont cerkwi - zwraca uwagę Grażyna Stojak. Przypomina, że dzięki organizacjom, tworzonym przez pasjonatów, udało się uratować już dwie cerkwie na Podkarpaciu. Towarzystwo Ziemi Dubieckiej zamieniło zniszczoną cerkiew w Dubiecku w piękną salę wystawienniczą, a Stowarzyszenie Ratowania Cerkwi w Baligrodzie skutecznie remontuje wnętrza baligrodzkiej cerkwi. - Na początku też nie mieli zabezpieczenia, ani pewności, że środki dostaną - wspomina konserwator zabytków. - Przecież, jeśli gmina ma pretensje do organizacji, której użycza zabytek, w każdej chwili może jej go odebrać - zaznacza.

                                                    Cerkiew w Kotowie pochodzi z 1923 r., jest wpisana do rejestru zabytków. W latach 70. podzieliła smutny los wielu świątyń - PGR zamienił ją na magazyn pasz. Po upadku PGR-u trzymano w niej owce. Dziś cerkiew grozi zawaleniem, wstęp do niej jest zabroniony.

                                                    O porządek wokół cerkwi zadbała grupa pasjonatów. Jest wśród nich Wojciech Gierula z LOT: - Skrzyknęliśmy się na forum "Gazety" w 2007 r., uporządkowaliśmy teren, wycięliśmy krzaki. Tak jest do dzisiaj - mówi

                                                    Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

                                                    Koniec cytatu - sad
                                                  • 20.05.11, 15:34

                                                    --
                                                    www.lvivpost.net/content/view/5168/3609/
                                                    Ciekawy artykuł o historii Posady Rybotyckiej
                                                  • 20.05.11, 20:10
                                                    Tekst ciekawy, a autorem jest Jurij Hawryluk znany Forumowiczom z NBiN.
                                                  • 20.05.11, 20:08
                                                    Niestety, ciemnota trzyma się mocnosad
                                                    Najgorsze, że przez głupotę niszczeje dziedzictwo kulturowe.
                                                  • 31.05.11, 17:38
                                                    Jak widać znajduje się sporo osób, którym nie jest obojętny los tej świątyni, nie mam konta na FB więc się nie dopiszę, ale akcja ze wszech miar słusznasmile

                                                    "Prawie półtora tysiąca osób zapisało się pod profilem w obronie cerkwi w Kotowie, jaki od kilku dni istnieje na portalu społecznościowym facebook.
                                                    Internauci protestują przeciwko decyzji radnych gminy Bircza, którzy odmówili przekazania drewnianej, wybudowanej w 1925 r., od wielu lat nieużytkowanej cerkwi w Kotowie działaczom Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich”.
                                                    Społecznicy chcieli wyremontować cerkiew i urządzić w niej centrum muzealno – wystawiennicze. W głosowaniu wszyscy radni Birczy byli przeciwni przekazaniu cerkwi. Twierdzili, że to mogłoby wzniecić konflikty polsko – ukraińskie.
                                                    Skrzyknięci na profilu internauci apelują, aby słać protesty do Urzędu Gminy w Birczy a także m.in. do wojewody i Ministerstwa Kultury"

                                                    www.cerkiew.net.pl/Wiadomosci/wiadomoscjedna.php?polaczenie=wiad_1306740371&cerkiew=cerkiew
                                                  • 22.07.11, 12:20
                                                    Cytuję z netu

                                                    Odkopywaliśmy cerkiew w Uluczu,
                                                    Jak się odkrywa spodziewane lądy,
                                                    Gdy okiem ludzkim nie widziane dzieje...

                                                    Stowarzyszenie Magurycz i Oddział Archeologii Karpat sanockiego Muzeum Budownictwa Ludowego mają przyjemność zaprosić wszystkich zainteresowanych na obóz archeologiczno - remontowy, który odbędzie się w dniach 4 sierpnia - 10 sierpnia w Uluczu nad Sanem (powiat brzozowski, gmina Dydnia). A odkopywać będziemy... relikty XV wiecznej, dotychczas nieznanej murowanej cerkwi obronnej. Równolegle będzie miał miejsce remont z użyciem technik konserwatorskich 6 nagrobków położonych na cmentarzu cerkiewnym.

                                                    Jeśli jesteście zainteresowani prosimy o potwierdzenie przyjazdu. Pozwoli nam to ustalić - uzależniony od ilości wolontariuszy - plan prac, oraz oszacować ilość ziemniaków, kaszy, słoniny i kawy zbożowej anatol, którymi to zamierzamy Was wykarmić wink


                                                    www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=2615&id=2
                                                    Starsza od najstarszej
                                                    Damian Nowak, Andrzej Żygadło
                                                    Ulucz – obecnie niewielka wieś położona w zasańskiej części powiatu brzozowskiego – jest jedną z najciekawszych miejscowości Ziemi Sanockiej nie tylko w ujęciu historycznym czy etnograficznym, ale również – a może nawet przede wszystkim – dzięki bezcennej, najstarszej w Polsce drewnianej cerkwi monasterskiej, stojącej na wzgórzu Dubnyk. Jej dawna metryka, malownicze położenie i wręcz idealna forma architektoniczna przyćmiła wszystkie okoliczne zabytki. Tak dalece skupiała uwagę, że odwiedzajacy Ulucz omijali miejsce po cerkwi parafialnej, które – jak się okazuje – kryje relikty pochodzącej z przełomu XV i XVI wieku murowanej cerkwi obronnej.
                                                    I dąc przez Ulucz w kierunku nieistniejącej obecnie wsi Hroszówka, obok żwirowni skręcamy w prawo. Po przejściu kilkuset metrów na niewielkim wzniesieniu, wśród starodrzewia, odnajdziemy miejsce po stojącej tu do 1947 roku greckokatolickiej, drewnianej cerkwi parafialnej. Cerkwisko to wyróżnia się spośród innych okolicznych miejsc po nieistniejących świątyniach – jest zadbane. Dzięki staraniom dawnych mieszkańców Ulucza, głównie pana Jana Holawki, chaszcze porastające cerkiewny cmentarz regularnie są wycinane, a krzyże wieńczące niegdyś cerkiew wyeksponowano w miejscu dawnego ikonostasu. Obok dawnego prezbiterium zachowały się trzy nagrobki. Pierwszy, imponujący, pochodzi z profesjonalnego zakładu kamieniarskiego – wysoki neoklasycystyczny cokół wieńczy piaskowcowa rzeźba klęczącej płaczki. Tablica inskrypcyjna nie zachowała się, jednak według relacji dawnych uluczan jest to nagrobek Stanisława Smalawskiego herbu Pilawa. Tylko on skierowany jest na zachód – licem do prezbiterium nieistniejącej cerkwi. Nagrobek ten jest jedynym zachowanym elementem przestrzeni uwiecznionej na fotografiach sprzed przeszło wieku, dokumentujących murowaną prawosławną cerkiew obronną.
                                                    Pierwsza ulucka cerkiew w źródłach wymieniana jest w rejestrze podatkowym z 1507 roku, jednak istnieje duże prawdopodobieństwo, że budynek cerkiewny istniał już w pierwszej połowie wieku XV. Podstawą tego twierdzenia są pochodzące właśnie z tego okresu wzmianki o osobach pełniących funkcje bezpośrednio powiązane z Cerkwią prawosławną, jak Semon dyak z Ulucza (1442 rok), diak z Ulucza (1443), Iaczko pop i Iwan pop z Ulucza (1444). Można zatem wstępnie stwierdzić, że murowana cerkiew w Uluczu wzniesiona została przed 1507 rokiem.
                                                    Zgodnie z miejscową tradycją, cerkiew ta miała powstać w wyniku przebudowy dawnego zboru ariańskiego. Skoro jednak świątynię wzniesiono co najmniej pół wieku przed rozpowszechnieniem się na Sanocczyźnie prądów reformatorskich, kolejność wydarzeń była raczej odwrotna. Ulucz jako królewszczyzna zależny był od sanockiej kasztelanii, zdominowanej przez szlachtę sprzyjającą ruchom protestanckim. Z tej racji wielce prawdopodobne jest, że w drugiej połowie XVI wieku, a być może jeszcze w pierwszej dekadzie wieku XVI, ulucka cerkiew pełniła funkcję zboru. Zakładanie zborów kalwińskich, helweckich czy ariańskich w kościołach i cerkwiach było w tym czasie powszechną praktyką – przypadki takie potwierdzono w kilku miejscowościach, położonych w granicach ziemi sanockiej. Większość takich działań przypadała na drugą połowę XVI wieku, w okresie późniejszym protestanckie zbory na omawianym obszarze budowały już własne domy modlitwy. W samej architekturze uluckiej cerkwi trudno doszukać się charakterystycznych dla zborów elementów architektonicznych, jednak nie można wykluczyć, że przez pewien czas taką funkcję pełniła.
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 30.07.11, 13:31
                                                    Cel mojej wędrówki w jeden z najbliższych weekendów - cytuję z wikipedii

                                                    Gorajec (w latach 1977-1981 Dąbrowa) – wieś w Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie lubaczowskim, w gminie Cieszanów, nad potokiem Gnojnik na Płaskowyżu Tarnogrodzkim.

                                                    W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa przemyskiego. Pierwsze ślady osadnictwa na terenie Gorajca pochodzą z czasów neolitu.

                                                    Gorajec założony został w 1564 r. na prawie wołoskim na gruntach sąsiedniej wsi Żuków przez hetmana wielkiego koronnego i starostę lubaczowskiego Jana Tarnowskiego. Nosił poczatkowo nazwę Horajec i do końca XVIII wieku wchodził w skład dóbr starostwa lubaczowskiego. Później sprzedany został na licytacji baronowi Józefowi Brunickiemu. Na początku XX wieku wieś przeszła w ręce rodziny Wattmanów. Gorajec należał do parafii w Żukowie, przejściowo – od 1618 r. do końca XVII wieku – był samodzielną parafią. W 1921 roku we wsi mieszkały 994 osoby, w większości wyznania greckokatolickiego. We wsi istniał Dom Narodowy, w którym mieściły się sale szkolne, czytelnia Proswity oraz sklep spółdzielczy. W latach 1944-1947 mieszkańców wsi narodowości ukraińskiej wysiedlono, a wieś spalono. W 1945 oddziały Wojsk Wewnętrznych podczas akcji pacyfikacyjnej zamordowało około 170 osób. W latach 50-tych w Gorajcu powstało Państwowe Gospodarstwo Rolne. W latach 60-tych zbudowano szkołę. W latach 1977-1981 wieś nosiła nazwę Dąbrowa. W roku 2005 we wsi zameldowanych było 107 osób.

                                                    We wsi znajduje się drewniana cerkiew greckokatolicka pw. Narodzenia NMP, jedna z najstarszych w Polsce, wzniesiona w 1586 jako cerkiew filialna parafii w Żukowie. Zaliczana jest do obiektów położonych przy szlaku architektury drewnianej. Do zabytków wsi należy także XIX-wieczna kaplica oraz cmentarz greckokatolicki.

                                                    Od 2008 roku odbywają się tu nieformalne spotkania pasjonatów kultury ludowej - Folkowiska. W lipcu 2011 roku odbędzie się pierwszy oficjalny festiwal Folkowisko 2011.
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 01.08.11, 18:00
                                                    Czy grekokatolicka cerkiew z Kupna wyjedzie na Mazury?
                                                    ...

                                                    Magdalena Mach 2011-05-26, ostatnia aktualizacja 2011-05-26 18:49:40.0

                                                    XVIII-wieczne ruiny cerkwi w Kupnej mają szansę na nowe życie. Grekokatolicy z drugiego końca Polski zastanawiają się nad przeniesieniem ich do siebie i wybudowaniem na nich nowej cerkwi.
                                                    Pomysł jest taki aby deski pozostałe po cerkwi w Kupnej użyć do budowy nowej cerkwi w Godkowej w województwie warmińsko-mazurskim. - Zwykle ludzie idą za cerkwią, ale tym razem chciałbym aby to cerkiew wróciła do ludzi - mówi ksiądz Andrzej Sroka z Elbląga. Chce wybudować cerkiew dla grekokatolickich wiernych z Godkowej i okolic. - To około 80 rodzin, 160 osób. Teraz muszą dojeżdżać 25 km do cerkwi w Pasłęku - dodaje ksiądz.

                                                    O planach grekokatolików poinformowała Grażyna Stojak, podkarpacki konserwator zabytków, z którą skontaktowała się w tej sprawie prof. Romana Cielątkowska z katedry architektury Politechniki Gdańskiej. Profesor miałaby zaprojektować nową cerkiew z wkomponowanymi pozostałościami cerkwi w Kupnej. Inwentaryzację ruin świątyni przeprowadziliby studenci z Gdańska.

                                                    Drewniana cerkiew w Kupnej pod wezwaniem Opieki Matki Boskiej, została zbudowana 1729 r. Miała konstrukcję zrębową.

                                                    Po wojnie, jak wiele zabytkowych świątyń, została zamieniona na magazyn nawozów i zaniedbana, powoli popadała w ruinę.

                                                    Choć dziś zachowały się już tylko fragmenty ścian prezbiterium i naw, bez stropów i dachu, to z zachowanego z 1959 r. opisu wiadomo, że cerkiew miała trzy cebulaste kopuły ze środkową wyraźnie dominującą nad pozostałymi. Cerkiew skierowana była pięciokątną apsydą na wschód. Z lewej strony wejścia znajdowała się dzwonnica zbudowana na planie kwadratu z 1729 r. Ściany z bali umocowane między słupami i spięte śrubami były obite zewnątrz gontem. Przed wejściem znajdował się ganek ze wspartym na sześciu słupach daszkiem.

                                                    Podkarpacki konserwator może tylko cieszyć się z takiego pomysłu na zagospodarowanie podupadłego obiektu. Cerkiew nawet nie jest wpisana do rejestru zabytków. To prawdziwa ruina, nie zachowała się nawet połowa substancji architektonicznej, koniecznej do odbudowy zabytku. Dlatego cerkiew skazana była na powolną śmierć, bo nie było nawet szansy na dofinansowanie jej rekonstrukcji z konserwatorskich funduszy.

                                                    Grekokatolicki ksiądz z Elbląga na razie jednak uspokaja emocje. Nie chce mówić o planach budowy, bo uważa, że jeszcze za dużo tu niewiadomych. Chodzi głównie o finanse. - Najpierw dokładnie zbadamy, czy przenoszenie ma sens, w jakim stanie jest drewno, pozostałe po cerkwi w Kupnej, czy jeszcze się nadaje i wreszcie, czy będą na to wszystko pieniądze - mówi ksiądz Sroka. - Myślę, że o konkretach będziemy mogli porozmawiać za 2-3 miesiące - dodaje.

                                                    Jeśli doszło by do przenosin, miejsce po cerkwi w Kupnej zostanie ogrodzone i oznaczone jako cmentarz, bo przy ruinach zachowało się kilka nagrobków.

                                                    Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

                                                    --
                                                  • 01.08.11, 18:05
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > Czy grekokatolicka cerkiew z Kupna wyjedzie na Mazury?
                                                    (...)
                                                    > XVIII-wieczne ruiny cerkwi w Kupnej mają szansę na nowe życie. Grekokatolicy z
                                                    > drugiego końca Polski zastanawiają się nad przeniesieniem ich do siebie i wybud
                                                    > owaniem na nich nowej cerkwi.
                                                    > Pomysł jest taki aby deski pozostałe po cerkwi w Kupnej użyć do budowy nowej ce
                                                    > rkwi w Godkowej w województwie warmińsko-mazurskim. - Zwykle ludzie idą za cerk
                                                    > wią, ale tym razem chciałbym aby to cerkiew wróciła do ludzi - mówi ksiądz Andr
                                                    > zej Sroka z Elbląga.

                                                    > Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

                                                    Pomysł ciekawy, z zainteresowaniem czekam na rozwój wypadków.
                                                  • 02.08.11, 17:16
                                                    www.twojebieszczady.pl/2011/ulucz_bad.php
                                                    Badania archeologiczne na cerkwisku w Uluczu
                                                    28.07.2011

                                                    Stowarzyszenie Magurycz oraz Oddział Archeologii Karpat sanockiego Muzeum Budownictwa Ludowego mają przyjemność poinformować Państwa, że w dniach 4 - 10 sierpnia 2011 w Uluczu (pow. brzozowski, woj. podkarpackie) odbędzie się pierwszy etap badań archeologicznych na cerkwisku w Uluczu.

                                                    Ich przedmiotem będą relikty dotychczas nieznanej piętnastowiecznej, murowanej cerkwi obronnej, której fakt istnienia - potwierdzony w ostatnich miesiącach źródłowo (łącznie z obszernym materiałem ikonograficznym), nie tyle wzbogaca, co rewolucjonizuje wiedzę na temat sakralnego pejzażu Podkarpacia.

                                                    Równolegle z pracami archeologicznymi remontowane będą nagrobki na cmentarzu cerkiewnym oraz przeprowadzone zostanie rozpoznanie i inwentaryzacja dawnego założenia obronnego zespołu cerkiewnego w Uluczu.

                                                    Wszystkie prace (zarówno archeologiczne jak i remontowo - konserwatorskie) mają charakter społeczny, a ich realizacja jest możliwa dzięki wsparciu finansowemu Polsko - Amerykańskiej Fundacji Wolności - Program Przemiany w Regionie - RITA (Projekt Stowarzyszenia Magurycz Ich? Nasze? Wspólne? - dziedzictwo zapomniane).

                                                    Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do Ulucza!

                                                    kontakt i informacje: Damian Nowak tel. 500 325 637

                                                    koniec cytatu

                                                    Pozdrowienia dla Damiana

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 18.10.11, 17:33
                                                    Za portalem Grekokatolicy.pl

                                                    "Perły bieszczadzkiej architektury popadają w ruinę. Kto je ocali?

                                                    W Bieszczadach popadają w ruinę unikatowe zabytki architektury cerkiewnej. Urząd konserwatora zabytków nie ma dostatecznie dużo pieniędzy na ich ratowanie, również wysiłki społeczników nie wystarczają, by uchronić świątynie przed zniszczeniem. Jednak przykład XIX-wiecznej cerkwi w Baligrodzie pokazuje, że ocalenie nawet mocno uszkodzonych obiektów jest możliwe – pod warunkiem połączenia sił urzędów, stowarzyszeń i zwykłych obywateli.
                                                    [...]
                                                    Właśnie od pomysłu ogólnopolskiej zbiórki pieniędzy zaczęło się podnoszenie niemal z ruin murowanej cerkwi pw. Zaśnięcia Matki Bożej w Baligrodzie. Najpierw jednak powstało stowarzyszenie ratowania świątyni wzniesionej w 1829 r. Co znamienne – nie w Baligrodzie, nie na Podkarpaciu, lecz w Warszawie. W ciągu kilku lat dzięki staraniom stowarzyszenia, skupiającego artystów, naukowców, duchownych (wielkim orędownikiem odbudowy baligrodzkiej cerkwi w duchu ekumenizmu był abp Józef Życiński, który w 2006 r. przyznał stowarzyszeniu wyróżnienie „Pamięć Sprawiedliwych”wink, a także ludzi wielu innych profesji, udało się zrobić to, co wielu wydawało się już niemożliwe. Zresztą, podobnie jak w Liskowatem, również w Baligrodzie społeczność odrzuciła przed laty pomysł odbudowy zniszczonej cerkwi i przekształcenia jej w kościół. Jednak akurat w tym przypadku było to bardziej zrozumiałe – w malutkim kościółku wierni już się nie mieścili, a remont generalny cerkwi potrwałby wiele lat. I dlatego parafianie wybudowali nową świątynię.
                                                    Kierowane przez Jarosława Tomaszewskiego Stowarzyszenie na rzecz Ratowania Cerkwi w Baligrodzie odniosło sukces, ponieważ nie tylko postawiło na odbudowę zabytku, lecz także opracowało program, który ujął ludzi różnych wyznań. – Chcemy, by cerkiew po odbudowie stała się zarówno miejscem kultu religijnego, jak i ośrodkiem ukazującym życie polsko-ukraińskiego pogranicza – tłumaczy Tomaszewski. – W Baligrodzie zgodnie egzystowali do wojny Rusini, Polacy i Żydzi. Chcemy organizować tu wystawy i koncerty, dyskutować o przeszłości, współczesności i przyszłości. Bez oglądania się na różnice religijne czy światopoglądowe.
                                                    Patrząc na archiwalne fotografie baligrodzkiej cerkwi ukazujące jej upadek, trudno uwierzyć, że zaczyna odzyskiwać świetność. Nie byłoby to możliwe jedynie ze składek. Ponad pół miliona złotych wyłożyło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, kilkadziesiąt tysięcy – wojewódzki konserwator zabytków. Pieniądze słali bogatsi grekokatolicy zza oceanu, ale też ci ubożsi – zza wschodniej granicy, wśród nich Michał Szpak, do końca wojny mieszkaniec podbaligrodzkiej Stężnicy. Wsparcie okazały kierowana przez ks. dr. Stefana Batrucha Fundacja Kultury Duchowej Pogranicza w Lublinie i parę innych instytucji. Do wykonania niezwykle precyzyjnych robót ciesielskich długo szukano specjalistów (np. takich, którzy potrafią łączyć drewniane elementy bez gwoździ), żeby zaś podnieść niebezpiecznie pochyloną centralną kopułę cerkwi – należało sprowadzić potężny dźwig aż ze stolicy. Dzisiaj kopuła stoi równo, cieszy oczy turystów, a kolejni fachowcy, tym razem od konserwacji, męczą się nad odtworzeniem zniszczonych polichromii"

                                                    www.grekokatolicy.pl/aktualnosci/oddam-cerkiew-w-dobre-rece.html
                                                  • 19.10.11, 19:24
                                                    Przywiozłem ze Lwowa opowieść o problemie z projektem tablicy pamiątkowej w cerkwi w Sieniawie. W której przez kilkadziesiąt lat "świaszczennikowało" kilka pokoleń naszych przodków. Tablicę chciała ufundować swym kosztem i ponieść wszelkie koszty umieszczenia - nasza krewna z Wielkiej Brytanii. Wcześnie ocaliła (przy życzliwej współpracy miejscowego proboszcza rzym-kat.) dwa nagrobki naszych antenatów (przygotowane na miejscowym cmentarzu parafialnym do zezłomowania) . Tablicę chciała umieścić na ścianie cerkwi. I oto spotkała się ze zdecydowanym oporem tegoż proboszcza - tak wcześniej (i chyba pozornie) życzliwego.
                                                    Cerkiew , stosownym patentem, była kolatorowana w 1842 roku , czyli uposażona dotacjami przez księżną Annę Czartoryską na rzecz naszego pra (razy 3)dziada - ks. Klemensa Wachnianina - ale co to znaczy dla współczesnego proboszcza R-K ????.
                                                  • 19.10.11, 22:58
                                                    Cieszy fakt odbudowy tej cerkwi, zwłaszcza że wcześniej, na tym szlaku istnieje i ma się dobrze cerkiew w Zagórzu. Muszę tam zaglądnąć wiosną smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 21.10.11, 14:07
                                                    Za serwisem internetowym TOnZ

                                                    "Cerkwi w Bystrem (gmina Czarna) grozi zawalenie. To może być ostatni rok jej istnienia.
                                                    Z twoją pomocą możemy uniknąć katastrofy. Świątynia została wzniesiona
                                                    ponad sto lat temu w unikalnym stylu architektonicznym.
                                                    To jedyny tego typu obkiekt w Polsce.
                                                    TOnZ Bieszczadzki opiekuje się zabytkiem od lat. Wielokrotnie naszym staraniem
                                                    prowadzone były na nim prace remontowe i zabezpieczające, ale to nie wystarcza.
                                                    Niestety czas robi swoje. Cerkiew od 1951 r. stoi pusta i powoli niszczeje. Jest własnością Skarbu Państwa, wpisaną do rejestru zabytków 18.03.1970 roku pod nr A-318.

                                                    Jej stan techniczny budzi nasze poważne obawy:

                                                    przecieka dach i woda wlewa się do środka,

                                                    drewniane elementy konstrukcyjne gniją od lat,

                                                    resztki wyposażenia pilnie wymagają konserwacji."

                                                    tonzbieszczadzki.pl/ratujmy_cerkiew.htm
                                                  • 28.10.11, 19:02
                                                    Przed przedłużonym weekendem wrzucę mały cytat do poczytaniawink

                                                    "XVI-wieczna cerkiew znalazła się na prestiżowej, międzynarodowej liście zabytków wartych opieki i finansowego wsparcia

                                                    – Ta cerkiew ma duszę – mówi ks. Jan Tarapacki, który kilka razy w roku odprawia w greckokatolickiej cerkwi pw. św. Paraskewy w Radrużu (woj. podkarpackie) msze święte dla dawnych mieszkańców wsi. – W większości mieszkają obecnie w okolicach Lwowa, ale regularnie wysyłam im zaproszenia z okazji odpustu w ostatnią sobotę sierpnia. Przyjeżdżają na groby bliskich: sprzątają, modlą się, wspominają. Wtedy wszystko tu ożywa – opowiada duchowny.
                                                    W latach 40. ubiegłego wieku Radruż został wysiedlony. A miejscowa cerkiew opustoszała. Choć funkcje liturgiczne pełni zaledwie kilka razy w roku, jest oblegana przez turystów. Rocznie zwiedza ją ok. 10 tys. osób.
                                                    Ostatnio, datowana na koniec XVI w. drewniana świątynia – jako jedyny polski zabytek – trafiła na prestiżową listę World Monuments Fund, która prezentuje bezcenne obiekty warte ratowania i wsparcia finansowego."

                                                    www.grekokatolicy.pl/aktualnosci/rzeczpospolita-swiatowe-wyroznienie-greckokatolickiej-wiatyni.html
                                                  • 10.11.11, 16:14
                                                    Kilka dni temu zobaczyłem - cerkwiska w Bałuciance, Desznie, Wołtuszowej i Króliku opatrzono stosownymi tablicami informacyjnymi - z opisem, reprodukcjami map i zdjęć archiwalnych - miło się zrobiło, porobiłem parę zdjęć, zwłaszcza że zobaczyłem skopiowane zdjęcia które kiedyś podesłałem Panu Bartkowi W. z Besku Niskiego.pl Jak długo postoją te tablice ? Nie wiem. Ufundowane przez samorząd lokalny ze środków unijnych. W Desznie - na zdjęciu z lat trzydziestych - paroch-mój pradziad, Moja Babcia -jego córka i Jej Siostra.
                                                    Było to w tym samym dniu gdy zobaczyłem zaorane cerkwisko w Surowicy - więc było mi tak średnio optymistycznie. Ale....piszę z obowiązku...
                                                    Poprzednia tablica ufundowana przez leśników na Wołtuszowej została rozwalona przez ludzkie bydlęta "w try miga" - te może pożyją dłużej, wyglądają solidniej smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 16.12.11, 14:47
                                                    Za portalem Cerkiew.pl

                                                    "14 grudnia w Muzeum Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie dokonano pierwszej prezentacji skarbów z grodu Czerwień na Chełmszczyźnie. Gród nad Huczwą, znajdujący się w pobliżu współczesnej wsi Czermno (gm. Tyszowce, pow. tomaszowski), kilka kilometrów od monasteru prawosławnego w Turkowicach, był w średniowieczu ważnym ośrodkiem na zachodnich rubieżach Rusi Kijowskiej – stolicą Grodów Czerwieńskich.
                                                    Zaprezentowane w środę dwa skarby odkryte zostały przez archeologów Marcina Piotrowskiego i Artura Troncika w kwietniu 2011 r. Znajdowały się one niezbyt głęboko pod ziemią. Prawdopodobnie zostały ukryte przez mieszkańców Czerwienia w pośpiechu w połowie XIII w., być może w obliczu najazdu Tatarów. Skarby zawierały srebrne i złote precjoza, będące przykładem najwyższej klasy kunsztu artystów ruskich"

                                                    Całość pod poniższym linkiem

                                                    www.cerkiew.pl/index.php?id=38&tx_ttnews[tt_news]=15987&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=431720b10a
                                                  • 17.12.11, 12:18
                                                    Dobiegł końca przedostatni etap remontu cerkwi grecko - katolickiej w Bałuciance koło Rymanowa Zdroju. Wczoraj odbył się odbiór konserwatorski.
                                                    Cerkiew pod wezwaniem Zaśnięcia Bogurodzicy to jeden z najstarszych zachowanych takich obiektów na Łemkowszczyźnie. Zbudowana w XVII w jest obecnie w zarządzie parafii rzymskokatolickiej w Króliku Polskim.
                                                    Ostatnią mszę w cerkwi odprawiono w 2003 roku - obiekt był w fatalnym stanie i ze względów bezpieczeństwa został zamknięty. Od 2009 parafia prowadzi remont. Koszty oszacowano na 400 tys złotych. Prace wspomagają finansowo: Urząd Gminy Rymanów, Wojewódzki Konserwator Zabytków i Urząd Marszałkowski - dotacje są jednak niewystarczające i plan zakończenia robót w tym roku trzeba było skorygować.
                                                    Cerkiew jest już wzmocniona, z nowymi belkami konstrukcyjnymi i dachem z gontów - w przyszłym roku ma być jeszcze oszalowana, odwodniona i wyposażona w stolarkę. Na konserwację czeka też zdemontowany cenny ikonostas.
                                                    Parafia zbiera fundusze na prace

                                                    Bank Spółdzielczy w Rymanowie,
                                                    Właściciel rachunku:
                                                    Parafia Rzymskokatolicka w Króliku Polskim
                                                    ul. Bieszczadzka 129, 38-481 Rymanów Zdrój
                                                    r-k: 08 8636 0005 2001 0000 2655 0002

                                                    www.radio.rzeszow.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=15614%3Acerkiew-w-ba%C5%82uciance-w-remoncie&Itemid=66
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 19.12.11, 21:38
                                                    Szkoda, że pod linkiem tylko jedno zdjęcie, ale i tak wygląda pozytywnie.
                                                  • 09.01.12, 07:59
                                                    Za facebookiem i you-tube likuję reportażyk o odnowie nagrobków greckokatolickich w Tyliczu (ciekawe są również pozostałe filmy tematyczne !!!!)

                                                    www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=lraYRtLWX3A
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 09.01.12, 08:05
                                                    www.balucianka.pl/?p=p_2&sName=Nasza-Chata
                                                    Ciekawa chatka - widziałem w naturze, ciekawie się prezentująca
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 11.01.12, 19:05
                                                    Miejsce wygląda bardzo fajnie.
                                                  • 23.01.12, 10:17
                                                    Cerkiew w Chyrzynce to kolejna grekokatolicka świątynia, która wymaga odnowy. W jej ratowanie zaangażowała się lokalna społeczność wspierana przez artystów.

                                                    Świątynia pw. św. Szymona Słupnika powstała w 1857r. Po II wojnie światowej została opuszczona i przez pewien czas była wykorzystywana jako owczarnia. W latach 90. XX w. naprawiono dach i zakonserwowano ściany. Zachowały się niektóre malowidła na ścianach i sklepieniu, m.in. scena Zmartwychwstania, wizerunki Ewangelistów, polichromia przedstawiająca Pokłon Trzech Króli, Chrzest w Jordanie. Obok świątyni stoi murowana dzwonnica. Zabytkowa drewniana cerkiew może jednak ulec zniszczeniu, ponieważ stan techniczny budynku jest w złym stanie. Lokalna społeczność liczy na to, że chyrzyńska świątynia zostanie uratowana od zapomnienia. Na gontach pochodzących z przeniesionej cerkwi w Kupnej, bieszczadzki artysta Zdzisław Pękalski na prośbę Rity Dwernickiej, osoby zasłużonej dla kultury m.in. Podkarpacia, namalował obraz przedstawiający twarz Boga Ojca zatytułowany „Święte Zadumanie”. Artysta deklaruje pomoc w ratowaniu świątyni: „Jestem otwarty na propozycje i gotowy wesprzeć działania przekazując np. na aukcję moje prace” – mówi Zdzisław Pękalski. Obraz „Święte Zadumanie” artysta przekazał na ręce Janusza Śmigielskiego, członka Stowarzyszenia Magurycz, Wrota Karpat Wschodnich, które zainicjowały ratowanie cerkwi w Chyrzynce. Kiedy cerkiew w Chyrzynce zostanie odnowiona, dzieło zajmie w niej zasłużone miejsce

                                                    www.rzeszow.uw.gov.pl/main.php?muid=3&mid=17&akID=12277&cid=34e2dbe1eb45e2bd#ak12277
                                                    www.rzeszow.uw.gov.pl/img/19848_img_1816-1.jpg
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 23.01.12, 11:51
                                                    Piotrze jestem "starym" turystą,regionalistą i nie potrafię dzielić zabytków polskich /terytorialnie/ na nasze i ich.Jestem polskim patriotą,może nacjonalistą i diabli mnie biorą jak przez dzielenie "pochodzenia" wiele obiektów i terenów ulega degradacji.

                                                    Nie wiem ilu ludzi zna historię,ale np.przy budowie cerkwi św, Jana Teologa w Chełmie uczestniczyli wszyscy;władze carskie,bo zarządziły wybudowanie cerkwi garnizonowej,natomiast projektowanie i budowanie to dzieło Polaków i Żydów,a więc przytłaczającej większości mieszkańców ówczesnego Chełma.Cerkiew na krzyżu greckim,ale z bryłą i elementami architektury wywodzącymi się z polskiej architektury XVIII wieku.

                                                    Wkomponowana w otoczenie,no i czy ona jest obca,ich,czy terytorialnie polska?
                                                  • 23.01.12, 12:55
                                                    Ech Andrzeju, nie o dzielenie zabytków chyba tu chodzi. Raczej o przypominanie o przeszłości, o tym że przez wiele lat żyły tu różne nacje, poza tym architektura i sztuka cerkiewna to właśnie fragment "ruskiej" historii. Myślę, że dla prawdziwego patrioty (piszę bez żadnej złośliwości) te świątynie mogą być po prostu dziedzictwem Rzeczpospolitej.
                                                  • 23.01.12, 16:21
                                                    Cerkiew jest ruska,ale jej architektura jest rodem z Rzeczpospolitej,a więc jak piszesz warta uwagi jako Nasze /polskie,ruskie,żydowskie.../dziedzictwo Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

                                                    A co do architektury,to jest pod Moskwą klasztor którego wieża jest w stylu zachodnim,czyli polskim.No to prawosławni "powinni" ją zniszczyć?
                                                  • 24.01.12, 13:49
                                                    A dlaczegóż mieli by tę wieżę niszczyć?
                                                  • 24.01.12, 20:13
                                                    Zapadnicy nie mają zbyt dobrej opinii w Moskwie.A rzecz opisałem dlatego,że pisaliśmy o szacunku dla zabytków.
                                                  • 24.01.12, 21:04
                                                    Generalnie powinno się szanować pamiątki przeszłości, niezależnie kto je stawiał. I powinni o tym myśleć również Rosjaniewink
                                                  • 25.01.12, 00:31
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > Cerkiew jest ruska,ale jej architektura jest rodem z Rzeczpospolitej,a więc jak
                                                    > piszesz warta uwagi jako Nasze /polskie,ruskie,żydowskie.../dziedzictwo Rzeczy
                                                    > pospolitej Obojga Narodów.
                                                    >
                                                    > A co do architektury,to jest pod Moskwą klasztor którego wieża jest w stylu zac
                                                    > hodnim,czyli polskim.No to prawosławni "powinni" ją zniszczyć?


                                                    Nie szukaj Moskwy, Rzeczypospolite tez mialy doswiadczenie w niszczeniu, bodajze Jagielo i cerkiew przemyska? II RP? Chyba watpliwosci byc nie powinno, w przeciag tych dwudziestu lat "pare" cerkwi przeszlo prosto do historii… Rzeczpospolita Ludowa? Tu tez chyba nikt przy zdrowych zmyslach watpliwosci nie ma… Tej obecnej tez sie kilka zabytkow przez palce przesliznelo. Na terenie podkarpackim spora czesc cerkwi miala raczej austro-wegierskie korzenie. Rzeczypospolite zdecydowanie pozostaly z balansem ujemnym w tej dziedziniewink
                                                  • 25.01.12, 09:12
                                                    Jednak apeluję o pozytywne nastawienie.Historia już była,a teraz mamy mimo wszystko pozytywny przykład - zrujnowana cerkiew przeniesiona za wiernymi i odbudowywana.

                                                    Przypominanie nadmierne powoduje trudność dogadania - przykład z moich stron.

                                                    Wydawałoby się,że ikona MBChełmskiej,świętej dla, wszystkich powinien jednoczyć,ale nie.Unici wietrzą knowania prawosławnych,prawosławni chcą dokopać unitom,a rzymscy katolicy wydaje się,że mają satysfakcję z kłótni mniejszości.A rzecz polega praktycznie chyba tylko na wspominaniu historii i kontrambicjach.
                                                  • 25.01.12, 12:11
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > Wydawałoby się,że ikona MBChełmskiej,świętej dla, wszystkich powinien jednoczyć
                                                    > ,ale nie.Unici wietrzą knowania prawosławnych,prawosławni chcą dokopać unitom,a
                                                    > rzymscy katolicy wydaje się,że mają satysfakcję z kłótni mniejszości.

                                                    Pewnie też wszyscy chcą pokazać, że "moja racja jest najmojsza"wink
                                                    Tyle, że rozmawiać trzeba (również o przeszłości), wiem to zresztą i na swoim przykładzie. Gdy pierwszy raz trafiłem na "grekokatolików w Rzeszowie" byłem (oględnie mówiąc) ostrożnie nastawiony do grekokatolicyzmu, a dzięki wirtualnym rozmowom i linkowanej (a z czasem i kupowanej) lekturze zobaczyłem że sprawa nie jest tak prosta, jak mi się wydawałosmile Teraz patrzę już inaczej.
                                                  • 03.02.12, 04:34
                                                    Dla niektórych jest coś takiego jak "słuszne" i warte zachowania dziedzictwo Rzeczypospolitej.
                                                  • 03.02.12, 23:39
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > Dla niektórych jest coś takiego jak "słuszne" i warte zachowania dziedzictwo Rz
                                                    > eczypospolitej.

                                                    Andrzeju, czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl? (pytanie zadaję bez złośliwości i ukrytych kontekstów)
                                                  • 04.02.12, 00:41
                                                    Może w skrócie.

                                                    Chyba można zaobserwować większą dbałość o czysto tzw. polskie zabytki niż o tzw. zabytki mniejszości.

                                                    Jest to o tyle łatwe ukierunkowanie,bo zabytki - ich renowacja,utrzymanie i zagospodarowanie dużo kosztują,a mniejszości nie mają wielu środków,bo jest ich mało,albo jak np. rusini zostali przesiedleni i tam gdzie zabytki nie ma zbyt wielu,którzy mają serce do ich dbania.

                                                  • 04.02.12, 14:33
                                                    andrzej.sawa napisał:
                                                    Chyba można zaobserwować większą dbałość o czysto tzw. polskie zabytki niż o tz
                                                    > w. zabytki mniejszości.

                                                    Chyba ? Na terenie woj, podkarpackiego jest to wręcz "stały trynd". część tych obiektów będących w dyspozycji "skarbu państwa" było i jest "niczyja" a więc z zasady skazana na zniszczenie. Przykład ? Oto w ubiegłym roku pokazywałem memu gościowi upadającą w ruinę cerkiew w Cewkowie. Stoi w centrum wsi, tuż obok nowoczesnego boiska "orlika", kilkaset metrów od 'nowoczesnego" kościoła r-k, siedziby gminy.
                                                    Cerkiew chyląca się ku upadkowi, z dziurawym dachem , zawaloną sienią, z niszczejącymi malowidłami ściennymi. i oto w pewnej chwili podszedł do nas nauczyciel WF mający zajęcia z młodzieżą na owym boisku. Uprzejmie zapytał kogo goszczą, czemu jesteśmy cerkwią zainteresowani itd. Wyjaśniłem i zapytałem o tragiczny stan cerkwi. Okazało się że ów pan jest członkiem rady gminy. Powiedział, że cerkiew jest włanością skarbu państwa. Więc gmina niewiele może z cerkwią coś robić. Wielokrotnie pisali do Urzędy konserwatora zabytków o wsparcie finansowe remontu gminy i pomoc w remonice.
                                                    Nie spotkali się z żadną odpowiedzią. "No to widzi pan, tak stoi i niszczej. Trochę wstyd".
                                                    Los cerkwi w Bolestraszycach znacie / Pisaliśmy tu kiedyś o tym - stała sobie przytulona do nowego koscioła R-K, stała sobie, zawaliła się, pozamiatano, wyrównano placyk, znikła.

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 04.02.12, 16:05
                                                    Piotrze,staram się nie być zbyt dosłownym,bo zależy mi na współpracy i dlatego nigdy na forum nie napiszę wprost co sadzę o temacie zaniedbań,bo albo skończy się to pyskówką,albo spaleniem pomysłu.Możemy sobie przy jakiejś okazji pogadać w realu.Nie jestem ukrainofilem,ale już mnie o to oskarżano.Mnie zależy na normalnym życiu mojego regionu - Ziemi Chełmskiej,dobrym sąsiedztwie polsko-rusińskim,dziedzictwie historii /oczywiście i Żydów/ i innych "drobiazgach".

                                                    Zaniedbania są,na pewne pocieszenie powiem Ci,że i zabytki tzw.czysto polskie też nie znajdują często zrozumienia i wśród władz,i wśród zwykłych obywateli.Niedawno prowadziłem korespondencję z konserwatorem zabytków w Chełmie,niestety mało zrozumienia,a wydawałoby się,że branżowe zainteresowanie powinno przeważyć.
                                                  • 04.02.12, 16:20
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    Zaniedbania są,na pewne pocieszenie powiem Ci,że i zabytki tzw.czysto polskie t
                                                    > eż nie znajdują często zrozumienia i wśród władz,i wśród zwykłych obywateli.

                                                    No tak - masz racje. Za komuny jak pamiętasz zapewne - zapamiętale niszczono wszak dawne dwory i pałace, parki dworskie - jako niechciane pamiątki ery wyzysku smile Opamiętanie przyszło bodaj końcem lat 70, tych - gdy partyjni nuworysze zaczęli szpanowac na staropolskość. Chociaż ruiny pałców i dworów , jeszcze całkim dobrych 30 lat temu , dalej straszą po wielu wsiach. To prawda
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 04.02.12, 20:18
                                                    Piotrze z szacunkiem dla zabytków jest większy problem.

                                                    Napewno w innych okolicach też tak bywa,ale podam świeży przykład z Chełma.

                                                    Otóż dla pewnego fragmentu Chełma opracowano ostatnio plan zabudowy,tak jakby to była pustynia,a nie istniejący fragment miasta,z istniejącymi ulicami i budynkami.A czy nie można nawiązać do tego co istniejącej zabudowy?
                                                  • 04.02.12, 23:49
                                                    No wiesz Andrzeju - plan zagospodarowania przestrzennego zaczyna się (przynajmniej takie są elementarne zasady) od inwentaryzacji istniejącej infrastruktury. Jesli tego nie było - to o kant stołu rozbić takie planowanie smile

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 06.02.12, 16:56
                                                    Być może taka inwentaryzację zrobiono,ale chodzi mi o to,że teren potraktowano jak pustynię,a sama sieć ulic jest zabytkiem /może nieformalnym/ i być może należy się zastanowić nad jej ochroną,przynajmniej w części.
                                                  • 06.02.12, 20:00
                                                    To znaczy tak - układ urbanistyczny - charakterystyczny układ ulic, przebieg ulic lokalnych i przelotowych - powinien być objęty nadzorem konserwatorskim. wiadomo - rozplanowanie miasta może mieć korzenie średniowieczne. Co się dzieje w Twoim Chełmie - nie bardzo rozumiem. Może tak do końca - Andrzeju - nie wiesz jak jest tam w rzeczywistości ?
                                                    zmian układu urbanistycznego - to bardzo poważna sprawa !!!!
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 06.02.12, 20:19
                                                    Napewno reaguję często zbyt emocjonalnie.Może masz racje,że za mało wiem.
                                                  • 01.05.13, 17:46
                                                    wolf_wwa napisał:

                                                    > piotrzr napisał:
                                                    >
                                                    > > Czy grekokatolicka cerkiew z Kupna wyjedzie na Mazury?
                                                    > (...)
                                                    > > XVIII-wieczne ruiny cerkwi w Kupnej mają szansę na nowe życie. Grekokatol
                                                    > icy z
                                                    > > drugiego końca Polski zastanawiają się nad przeniesieniem ich do siebie i
                                                    > wybud
                                                    > > owaniem na nich nowej cerkwi.
                                                    > > Pomysł jest taki aby deski pozostałe po cerkwi w Kupnej użyć do budowy no
                                                    > wej ce
                                                    > > rkwi w Godkowej w województwie warmińsko-mazurskim. - Zwykle ludzie idą z
                                                    > a cerk
                                                    > > wią, ale tym razem chciałbym aby to cerkiew wróciła do ludzi - mówi ksiąd
                                                    > z Andr
                                                    > > zej Sroka z Elbląga.
                                                    >
                                                    > > Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
                                                    >
                                                    > Pomysł ciekawy, z zainteresowaniem czekam na rozwój wypadków.

                                                    Ciag dalszy losów owej cerkwi
                                                    www.glospasleka.pl/index.php?id=news&idd=33004

                                                    --
                                                  • 29.09.13, 21:48
                                                    Cerkiew jest juz bliska ukończenia. Na stronie zdjęcia tego pieknego obiektu.
                                                    www.glospasleka.pl/index.php?id=news&idd=33947

                                                    --
    • 02.02.12, 21:17
      W Bieszczadach jest jeden taki zabytek. Unikalny, wspaniały, ale nie wiadomo jak długo jeszcze przetrwa:
      www.cerkiewwbystrem.pl
      • 03.02.12, 08:28
        www.twojebieszczady.pl/st_cerkwie/cerkiew_bystre.php
        Cerkiew w narodowym stylu ukraińskim, podobna do cerkwi drohobyckich czy nieistniejącej cerkwi w Lutowiskach czy Darowie.
        --
        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
        Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
        • 06.02.12, 13:16
          www.e-gory.pl/index.php/201202033981/Aktualnosci/Aktualnosci/Cerkwi-w-Bystrem-Bieszczady-grozi-zaglada.html
          Miłośnicy Bieszczadów i bieszczadzkich zabytów postanowili zorganizować społeczno-internetową akcję ratowania jednego z miejscowych zabytków – cerkwi w Bystrem k/Czarnej. Bieszczadzkiej cerkwi w Bystrem grozi zagłada, niestety jest w tak złym stanie, że w każdej chwili może się zawalić.



          Niedawno opublikowano stronę internetową poświęconą akcji, na której można uzyskać nie tylko informacje na temat historii zabytku, ale dowiedzieć się nieco o jego stanie technicznym, problemach związanych z utrzymaniem cerkwi oraz w jaki sposób można wesprzeć akcję. Witryna społeczników znajduje się pod adresem www.cerkiewwbystrem.pl. Formalnie opiekunem zabytku jest Bieszczadzki Oddział Towarzystwa Opieki nad Zabytkami z siedzibą w Ustrzykach Dolnych.

          - Naszym celem jest przede wszystkim nagłośnienie sprawy cerkwi w Bystrem. Chcemy zwrócić powszechną uwagę na pilną potrzebę jej ratowania. Być może dzięki temu znajdą się darczyńcy, chętni wesprzeć ratowanie tego zabytku. Kładziemy wielkie nadzieje na rozpropagowanie przekazania 1% podatku na rzecz Towarzystwa. Nie jesteśmy z nim powiązani z Bieszczadzkim TOnZ, ale nasza akcja ma za zadanie wesprzeć starania tej instytucji. Nasze wspólne działania to reakcja na katastrofalny stan cerkwi, która popada w ruinę. Czy uda się nam uratować cerkiew - nie wiemy, ale jak nie spróbujemy, to się nigdy nie przekonamy - mówi Tomasz - jeden z organizatorów akcji.

          Jest to wiekowy zabytek, drewniany, jedyny taki w Polsce, ważny dla kultury, turystyki oraz słynnego klimatu Bieszczadów. Przez lata był on świadkiem i pomnikiem ich historii. To może być ostatni rok jego istnienia. Z Twoją pomocą można temu zapobiec. Nic nie szkodzi, jeśli nigdy nie było Cię w Bystrem. Na tej stronie możesz bliżej poznać tę cerkiew i przekonać się jak bardzo jest wyjątkowa. Mamy też nadzieję, że przez to osobiście zechcesz ją odwiedzić. Jednak aby ona mogła na Ciebie zaczekać, należy ją gruntownie odrestaurować i zabezpieczyć przed dalszą degradacją. Zobacz, poczytaj dlaczego warto, a nawet trzeba ją ratować. Tutaj znajdziesz też informację jak możesz w tym pomóc. Jeżeli zależy Ci na wyjątkowym nastroju oraz prawdziwym krajobrazie Bieszczadów, wesprzyj naszą akcję. Razem możemy dokonać cudu, który w Bystrem jest teraz pilnie potrzebny.

          Zrujnowane wnętrze cerkwi w Bystrem

          Zrujnowane wnętrze cerkwi w Bystrem
          Jak pomóc?

          Finansowo

          Aby finansowo wesprzeć naszą akcję możesz dokonać dowolnego przelewu na konto bieszczadzkiego TOnZu, dbającego o cerkiew na co dzień.

          Towarzystwo Opieki nad Zabytkami - Oddział Bieszczadzki
          Bieszczadzki Bank Spółdzielczy w Ustrzykach Dolnych
          nr konta: 45 8621 0007 2001 0003 0528 0001
          w tytule prosimy wpisać "ratujmy cerkiew w Bystrem"

          1%

          1% Twojego podatku może bardzo pomóc w ratowaniu cerkwi w Bystrem. Aby tak się stało, przekaż go na Towarzystwo Opieki nad Zabytkami, będące opiekunem tego obiektu:

          Zarząd Główny TOnZ w Warszawie
          KRS ZG TOnZ 0000131582
          z dopiskiem „cerkiew w Bystrem”

          Inaczej

          Ratowanie cerkwi w Bystrem możesz wspomóc na wiele sposobów, niekoniecznie finansowo. Wszystko zależy już od Ciebie:

          Możesz przekazać nasz apel znajomym i poprosić, aby przekazali go dalej. Mamy konto na facebooku i twitterze. Rozgłos to podstawa sukcesu tej akcji!

          Znasz kogoś kto mógłby pomóc finansowo, lub materialnie? Powiedz mu o niszczejącej cerkwi w Bieszczadach. Pokaż tę stronę.

          Materiały budowlane, transport, chemikalia... to są rzeczy niezbędne przy ratowaniu zabytków. Twoja pomoc w ich zorganizowaniu będzie znacząca.

          Jeśli uczestniczyłaś/eś w podobnych działaniach podziel się z nami swoim doświadczeniem. Taka pomoc nigdy nie zaszkodzi.

          Może masz kontakty w mediach? Artykuł w prasie, lub audycja w radio to prawdziwy skarb! Im głośniej o naszej akcji, tym większe mogą być jej rezultaty.
          Możesz prywatnie napisać list do odpowiednich władz i zaapelować o fatalnym stanie cerkwi i wsparcie finansowe remontu. Pamiętaj - Twój głos jest istotny!

          Stan techniczny obiektu

          Zniszczenia w cerkwi w Bystrem

          Zniszczenia w cerkwi w Bystrem
          Jednym słowem stan cerkwi jest przytłaczający. Gołym okiem widać, że lada chwila może ulec zawaleniu. Jest to efekt wieloletnich zaniedbań, które trudno nadrobić za jednym zamachem. Nie jest jednak za późno. Poniżej prezentujemy najważniejsze sprawy, które najpilniej wymagają interwencji:

          DZIURAWY DACH. Stara blacha nigdy nie była wymieniana. Przerdzewiały dach przecieka i woda dosłownie wlewa się do środka. Od czasu do czasu staraniem TOnZu łatano tylko najbardziej szkodliwe ubytki, ale to nie wystarcza. Konieczna jest kompleksowa wymiana całości.

          PRZEGNITA KONSTRUKCJA. Wilgoć od lat dewastuje drewnianą strukturę świątyni, która gnije i powoli się rozpada na oczach turystów. Powstają dziury i wpuszczają więcej wilgoci. Proces jest obecny zarówno w środku, jak i na zewnątrz obiektu.

          CERKIEW SIĘ PRZECHYLA. Budowla z roku na rok coraz bardziej przechyla się w stronę północną. Zabytek każdego dnia może się przez to zawalić. Trzeba go zabezpieczyć.

          USZKODZONE WNĘTRZE. W cerkwi zachowały się między innymi resztki ikonostasu, tabernaculum, ołtarz, ambona, stare skrzynie i polichromia. Są to bardzo delikatne elementy, które ulegają naturalnej degradacji. Przez lata grabieży zostały mocno uszkodzone i wymagają pilnej konserwacji.

          ZNISZCZONE OKNA. Co prawda w 2011 r. dzięki wsparciu powiatu bieszczadzkiego TOnZ wymienił kilka okien, ale większość wciąż pozostaje w stanie opłakanym. Przez wybite szyby do cerkwi dostaje się woda i ptaki, które zakładają w niej gniazda.

          ZWIERZĘTA. Różne stworzenia zamieszkują wewnątrz drewnianej świątyni. Oprócz ptaków są to kuny, myszy i różnego rodzaju owady. Niestety nie są one przyjemną atrakcją turystyczną. Żyją w ukryciu, przyczyniając się do degradacji obiektu.

          To są tylko najważniejsze problemy, z którymi trzeba się zmierzyć. Jeśli chcesz, możesz w tym pomóc, niekoniecznie finansowo.




          --
          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
          Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
          • 13.02.12, 10:28

            Podkarpacie: niezwykłe odkrycie w cerkwi
            Zadąbrowie, cerkiew

            m.onet.pl/_m/3016f5a1403fdd939dab7c6fc5a27e0e,10,1.jpg
            XVII-wieczną ikonę, która służyła jako deska w kopule, o wiek młodszą cerkiewną chorągiew i świeczniki znaleziono podczas prac konserwatorskich w zabytkowej cerkwi w Zadąbrowiu koło Przemyśla (Podkarpackie). Świątynia jest przygotowywana do przeniesienia.

            Na XVII-wieczną ikonę natrafiono podczas rozkładania kopuły cerkwi.

            - Znalazła się tam podczas remontu i przebudowy cerkwi w XIX wieku. Ikonę rozbito na deski i wbudowano je w kopułę, jako materiał budowlany. Niektórych desek, tych brakujących do pełnej kompozycji, jeszcze szukamy - powiedziała podkarpacki konserwator zabytków Grażyna Stojak.



            Zobacz Zadąbrowie na mapie

            Udało się odzyskać z kopuły jedną kompletną ikonę oraz część innej ikony.

            Ponadto konserwatorzy przygotowujący budowlę do rozłożenia na części znaleźli też kilka innych cennych przedmiotów: fragmenty XVII-wiecznego ikonostasu, świeczniki, napis oraz rzadko spotykaną chorągiew cerkiewną z XVIII wieku. Odkryto też XVIII-wieczną ikonę, która została zamalowana i posłużyła jako tło dla nowszego malowidła.

            Tego typu znaleziska jak chorągiew i świeczniki są - zdaniem Stojak - rzadkością. Ich stan zachowania jest bardzo dobry.

            Grekokatolicką cerkiew w Zadąbrowiu zbudowano w XVII wieku. Zgodnie z planem ma być rozłożona na elementy, z których każdy zostanie szczegółowo oznakowany, a następnie zakonserwowany i na powrót złożony. W efekcie świątynia zostanie przeniesiona o kilkadziesiąt metrów, na cmentarz. Obecnie bowiem stoi częściowo właśnie na cmentarzu, a częściowo na dróżce procesyjnej.

            Konserwator wyjaśniła, że cerkiew została przesunięta kilkanaście lat temu, ponieważ budowano nowy kościół. Przez ostatnie lata popadała w coraz większą ruinę. Jej konstrukcja została poruszona podczas poprzednich przenosin.

            Dzięki temu, że w ubiegłym roku zabytek został objęty rejestrem, czyli jest prawnie chroniony, można finansować jego konserwacje, remonty.

            Przenosiny cerkwi na nowe miejsce mają zostać zakończone jesienią br. Stojak zauważyła też, że cerkwi zostanie nadana funkcja kaplicy przedpogrzebowej, dzięki czemu będzie stale odwiedzana, co przyczyni się do lepszego zachowania zabytku.
            --
            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
            Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
            • 22.02.12, 13:43
              kronikarp.pl/szukaj,22682,strona-1
              --
              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
              Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
              • 22.02.12, 18:00
                Coś średnio to powstrzymywanie wyszło...
                • 22.02.12, 18:23
                  Fragment kroniki pochodzi z 1956 roku - krótkiego okresu odwilży, gdy wszystkim się wydawało, że lody puściły smile
                  I przez moment zaczęto mówić prawdę, zachłyśnięto się minutą wolności słowa.
                  Acha - w migawce pokazano dwie cerkwie - Posadzie Rybotyckiej i Piątkowej Ruskiej. Ta druga kilka lat po kronice, została odremontowana. Teraz znów stoi opuszczona i ...nie wiadomo co dalej.
                  Link - znalazłem u siebie, na popularnym portalu społecznościowym, wsadzony przez miłych ludzi, też tu czasem bywających.
                  --
                  Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                  Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                  • 29.03.12, 18:30
                    Cerkiew w Baligrodzie - do niedawna zrujnowana - teraz przykryta nowymi "baniami" - jeszcze ogrodzona budowlanym ogrodzeniem - ale już świeci z daleka dachami.
                    A obok na rynku - ruski czołg odmalowany jak nowy - "pomnik k-rwa ich mać wdzięczności" smile
                    Ot tak na zasadzie "panu bogu świeczkę a diabłu ogarek" - żeby nie było wątpliwości - czołg obstawiam w roli ogarka smile.
                    Porobiłem fotki - publikuję gdzie indziej smile
                    --
                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                    • 29.03.12, 19:11
                      Przerażenie ogarnia.

                      Sam zobacz,wrzuć nazwy ulic - Armii Czerwonej i tym podobne.Sporo ich jeszcze jest.
                      • 29.03.12, 20:11
                        andrzej.sawa napisał:

                        > Sam zobacz,wrzuć nazwy ulic - Armii Czerwonej i tym podobne.Sporo ich jeszcze j
                        > est.

                        Podobnie jak z nazwami upamiętniającymi utrwalaczy władzy ludowej, a najgorsze że niektórzy nie widzą w tym nic złego.
                        • 29.03.12, 21:22
                          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tf/ih/l8hp/A3EaNeFl1BcsOaTgsA.jpg

                          tak - cerkiew wygląda ładnie
                          --
                          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                          Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                          • 29.03.12, 21:26
                            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tf/ih/l8hp/JQBel3ksKvanbbK8tA.jpg

                            no i tank - nie mający z Bieszczadami nic wspólnego - bo jeśli o wdzięćzność - to szczyt skwy..syństwa

                            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tf/ih/l8hp/C6EYRhW2M2airWfdCB.jpg

                            No i ta kartka informacyjn a na gminnej tablicy ogłoszeń obok czołga
                            --
                            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                            Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                            • 29.03.12, 21:27
                              więcej - moje fotoforum
                              --
                              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                              Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                              • 30.03.12, 10:28
                                Szkoda,że jacyś złomiarze nie zainteresowali się tym czymś.
                                • 30.03.12, 11:03
                                  andrzej.sawa napisał:

                                  > Szkoda,że jacyś złomiarze nie zainteresowali się tym czymś.

                                  Prosze sie uspokoic i mnie wizerunku Polski nie psucsmile
                                  Zaden zlom, wdziecznosc ACz i polska rzetelnosc historyczna niech na swoim miejscu zostanasmile
                                  • 30.03.12, 11:41
                                    Rzetelność - ale nie ten czołg

                                    Wdzięczność - za co

                                    Złomiarze - poprawiliby nasz wizerunek
                                    • 30.03.12, 12:15
                                      andrzej.sawa napisał:

                                      > Rzetelność - ale nie ten czołg
                                      >
                                      > Wdzięczność - za co
                                      >
                                      > Złomiarze - poprawiliby nasz wizerunek

                                      A moze nie, moze wlasnie lepiej zostawic, zawsze to namacalny dowod, czesc historii, obiekt kultu Polakow, oltarz gdzie skladano ofiary z kwiatow, cel pielgrzymek z calej Polski, miejsce gdzie odbywaly sie capstrzyki harcerskie, uroczyste zbiorki, oddawano salwy z broni strzeleckiej, jakis odpowiednik krzyza popanszczyznianego, oznaka chwaly oreza polskiego, zwyciestwa Polakow nad Ukraincami…...
                                      • 30.03.12, 13:00
                                        Masz rację kpiąc z tego "pomnika",na pohybel czerwonym.
                                        • 30.03.12, 13:15
                                          andrzej.sawa napisał:

                                          > Masz rację kpiąc z tego "pomnika",na pohybel czerwonym.

                                          Przykro mi, ale to nie kpiny, ja tak te miejsca pamietam.
                                          • 30.03.12, 15:45
                                            Ja też pamiętam jak fajnie po pochodzie 1 majowym szliśmy na piwo.Ale warto pamiętać o tym co było istotą propagandy sowieckiej - zbrodnia sowiecka była "wyzwoleniem".Ten czołg jest materialnym utrwaleniem tego kłamstwa - a więc jest przestępstwem propagowania systemu komunistycznego.A dlaczego nie ma pomnika czołgu ze swastyką - przecież w 41 to te czołgi zapobiegły wymordowaniu wszystkich więźniów z więzień sowieckich.

                                            Sowieci też wyzwalali,a potem mordowali.
                                            • 30.03.12, 17:39
                                              Nie mam najmniejszych wątpliwości. ., że to żelastwo powinno być usunięte z ryneczku w Baligrodzie, podobnie jak różnego rodzaju pordzewiałe armaty p.o. pomniki przy podkarpackich drogach. Jako zabytek techniki wojskowej - może sobie stać gdzieś tam na podwórku kolekcjonera militariów. Co do Baligrodu - pragnę wam zwrócić uwagę na udaną , jak sądzę , rewitalizację tamtejszej cerkwi, której lokalizacja - w narożniku rynku - a więc centralnym miejscu - przypomina pozycję niegdysiejszych, ukraińskich mieszkańców tego miasteczka wśród gór schowanego.
                                              --
                                              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                              Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                              • 30.03.12, 18:00
                                                Ale to ukraińskie,a więc podpadnie i dlatego ten czołg dla równowagi.
                                                • 30.03.12, 20:47
                                                  andrzej.sawa napisał:

                                                  > Ale to ukraińskie,a więc podpadnie i dlatego ten czołg dla równowagi.

                                                  I komentarz wywołał uśmiech na twarzysmile)
                                              • 30.03.12, 18:12
                                                piotrzr napisał:

                                                > Nie mam najmniejszych wątpliwości. ., że to żelastwo powinno być usunięte z ryn
                                                > eczku w Baligrodzie, podobnie jak różnego rodzaju pordzewiałe armaty p.o. pomni
                                                > ki przy podkarpackich drogach. Jako zabytek techniki wojskowej - może sobie sta
                                                > ć gdzieś tam na podwórku kolekcjonera militariów. Co do Baligrodu - pragnę wam
                                                > zwrócić uwagę na udaną , jak sądzę , rewitalizację tamtejszej cerkwi, której lo
                                                > kalizacja - w narożniku rynku - a więc centralnym miejscu - przypomina pozycję
                                                > niegdysiejszych, ukraińskich mieszkańców tego miasteczka wśród gór schowanego.


                                                Ale dlaczego niszczyc dorobek ukazujacy moim zdaniem prawdziwy stosunek okolicznych Polakow do Waltera? Po co falszowac obraz PRL, ze niby co, wtedy sie cerkwie odbudowywalo?
                                                Ja to bym poszedl dalej, postawil gablotki ze zdjeciami z tamtych czasow, przystanki autobusowych wycieczek szkolnych, lekcje historii na trasie petli bieszczadzkiej (Jablonki, Baligrod, Cisna), pokazal twarze okolicznych prelegentowwink
                                                • 30.03.12, 18:14
                                                  Chyba doniosę na Ciebie do prokuratora,za propagowanie komunizmu.Przestań robić jaja.
                                                  • 30.03.12, 18:35
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > Chyba doniosę na Ciebie do prokuratora,za propagowanie komunizmu.Przestań robić
                                                    > jaja.

                                                    He he he, zebym ja nie doniosl za podburzanie do niszczenia materialu dowodowego i proby manipulowania przeszlosciawink Ukazmy prawdziwe oblicze komunizmu w Polscewink
                                                  • 30.03.12, 19:46
                                                    No to prawdziwe jest wyzwolenie przez CA?

                                                    Przyjdź czerwona zarazo,wyzwól nas od czarnej śmierci - tak mówiono w 44 roku.
                                                  • 30.03.12, 19:56
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > No to prawdziwe jest wyzwolenie przez CA?
                                                    >
                                                    > Przyjdź czerwona zarazo,wyzwól nas od czarnej śmierci - tak mówiono w 44 roku.

                                                    Czas pokazal jakie to wyzwolenie bylo, co wcale nie znaczy, ze jakkolwiek to nazwac, nie bylo przedmiotem kultu.
                                                  • 30.03.12, 20:09
                                                    A wyzwolenie np.Lwowa w 41 od morderców z nkwd,przez Wehrmacht też może być kultowe?
                                                  • 30.03.12, 23:56
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > A wyzwolenie np.Lwowa w 41 od morderców z nkwd,przez Wehrmacht też może być kul
                                                    > towe?

                                                    Wojsko polskie Baligrodu nie wyzwolilo, to raz, tam(Lwow i okolice) triumfalnych pomnikow z panter czy innych tygrysow nikt nie postawil, to dwa.
                                                  • 31.03.12, 10:56
                                                    a propos tych panther na pomnikach - zapewne wiecie - zaraz po słowackiej stronie jadąc z przełęczy barwinieckiej na Svidnik - jest taki pomnik. Z czasów komunistycznych - niżej stoi ów niemiecki czołg (ale czy to pantera czy tygrys tego do końca nie wiem) a na niego - jakby się wspinał ruski T -54. taka scena triumfu oręża. choćby jakby się bliżej przyjrzeć - wygląda to jakby ruski tank chciał "zdupczyć' niemiecki w oczywistym celu otrzymania małych czołgątek smile-


                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 31.03.12, 11:19
                                                    Ale w jakimś stopniu oba wyzwolenia były podobne,po prostu koledzy czerwoni się pobili i "wyzwalali" dla siebie,a my w dupę dostawaliśmy,raz od jednych raz od drugich.Np.Chełm sowieci wyzwalali od Niemców Chełm dwa razy - we wrześniu 39 i w lipcu 44.
                                                  • 31.03.12, 16:06
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > Ale w jakimś stopniu oba wyzwolenia były podobne,po prostu koledzy czerwoni się
                                                    > pobili i "wyzwalali" dla siebie,a my w dupę dostawaliśmy,raz od jednych raz od
                                                    > drugich.Np.Chełm sowieci wyzwalali od Niemców Chełm dwa razy - we wrześniu 39
                                                    > i w lipcu 44.

                                                    A nie no szczegolnie Chelm to miasto symbol, manifest pkwn, 22 lipca, Wanda Wasilewska i te inne wyzwoleniowe rzeczy, juz na sama mysl o nim zaczynam nucic Djen swabodysmile
                                                    Ale jakie znowu wyzwolenie w Baligrodzie, przodkowie ilu z jego mieszkancow pochodza z tych stron, banda ormowcow i milicjantow w wiekszosci przyjezdnych, wlaciwiej najezdnychsmile Wlasnie dla takich trzeba ta statuje aswabaditielnu tam trzymac.
                                                  • 31.03.12, 16:35
                                                    Po prostu CA nie była dla nas wyzwoleńcza.
                                                  • 09.05.12, 09:50
                                                    z netu :

                                                    Powiew łopieńskiego sentymentalizmu


                                                    Cerkiew w Łopieńce, przez wiele lat, zanim jeszcze Terkę i Dołżycę połączył asfalt była miejscem pielgrzymek wielu wędrowców wycinających maczetami zarośnięte po akcji „Wisła” bieszczadzkie szlaki. Później harcerze z Operacji „Bieszczady 40” zaglądali do wnętrza zrujnowanej prawie doszczętnie świątyni. Oglądali na własne oczy, że nie wysiedlenie ludności dopełniło schyłku tej budowli, ale podhalańscy górale, którzy zostawiali na noc owce we wnętrzu cerkwi.





                                                    Kiedy trafiłem tam pod koniec lat osiemdziesiątych, wędrując od Baligrodu ku połoninom, ku Smerkowi i Przełęczy Orłowicza trafiłem do łopieńskiej cerkwi. Drzewo rosło na zniszczonym dachu. Smutno. Odżyły wiersze Harasymowicza, od starej lipy powiało legendą i przez człowieka przeszedł dreszcz. Człowiek zrozumiał, że przez pięćset lat, ludzie stawali przed cudowną ikoną Bieszczadzkiej Madonny, pełni pokory i wiary w nadchodzący dzień. Ten sam od dwudziestu czterech lat dreszcz odczuwam, kiedy do niej przybywam.

                                                    I przez te dwadzieścia cztery lata mojego wędrowania po Bieszczadzie często spotykałem w świątyni i w jej otoczeniu skromnego, skupionego na swoich czynnościach człowieka. Później się dowiedziałem, ze to Pan Zbigniew Kaszuba i jego studenci. Grabił liście, sprzątał cerkiew...wyciągał ją powoli, na światło dzienne z otchłani historii. On i ta jego dbałość i skrupulatność w ocalanie ginącej przecież kultury sprawiła, że wracaliśmy i odbywaliśmy „Bieszczadzką pielgrzymkę”.

                                                    W 2000 roku do osób wspierających zapoczątkowane dzieło dołączył duszpasterz- Piotr Bartnik. Przewodnik beskidzki. Ksiądz. Wznowił wspaniałą tradycję październikowego Odpustu. Wraz z pojawieniem się Festiwalu „Bieszczadzkie Anioły”, reprezentujących Go postaci- Krzysztofa Myszkowskiego i zespołu Stare Dobre Małżeństwo, osoby związane z nurtem poezji śpiewanej spotykały się co roku, 15 sierpnia na „poświęceniu ziół”. Tam również, w 70-lecie urodzin Edwarda Stachury odbyła się słynna już „msza Myszkowskiego”. Zawsze również każdej takiej podniosłej uroczystości towarzyszył przedstawiciel prawosławia- Miron Maliszyn. Tak było kiedyś, taka jest historia, której nie zapomnimy.

                                                    Bardzo mi było przykro, że z przyczyn osobistych, po raz pierwszy od wielu lat nie brałem udziału w mszy odpustowej. Wiele osób wykształconych i światłych, propagujących idee „Łopienki” podzieliło się swoimi odczuciami po ostatniej mszy. I wszyscy co do jednego, byli głęboko poruszeni słowami, które padły z ust osoby celebrującej mszę. Czy poprzez takie postępowanie, które pewnym środowiskom wydawać się może słuszne- nie zatracimy „wędrownego”, „pielgrzymującego ducha Łopienki”? Ciszy i spokoju tego miejsca? Swoistego misterium wiary, które tak ciężko doświadczyć w skomercjalizowanym świecie? Proszę Państwa o opinie. Gdybym mógł jeszcze bardziej przybliżyć Czytelnikowi TO MIEJSCE- odsyłam do oglądania wcześniejszych fotoreportaży na stronie chmielu.com.pl



                                                    Do rychłego niebawem.


                                                    koniec cytatu. Oczywiście ks. Michaliszyn nie jest duchownym prawosławnym
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 09.05.12, 10:04
                                                    A jaka jest historia obrządkowa tej cerkwi?
                                                  • 09.05.12, 17:04
                                                    www.lopienka.pl/historia.html
                                                    A poczytaj Andrzeju - jak to mówią "google nie bolą" smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 09.05.12, 18:23
                                                    A ks.Michaliszyn to chyba katolik /chyba rzymski/,a więc prawie po obrządku,bo unici to też przecież katolicy.

                                                    A przy okazji,to ciekawe,bo Sawy pochodzą z Łopiennika,z Ziemi Chełmskiej.
                                                  • 09.05.12, 19:58
                                                    Ksiądz Michaliszyn to duchowny grekokatolicki.
                                                  • 09.05.12, 20:46
                                                    A więc katolik - trafiłem.
                                                  • 10.05.12, 21:49
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > A ks.Michaliszyn to chyba katolik /chyba rzymski/,a więc prawie po obrządku,bo
                                                    > unici to też przecież katolicy.

                                                    A to nie tak, ze obrzadek jest wschodni i zachodni?
                                                    Roznice miedzy nabozenstwem rzymskim i grekokatolickim nawet laik (byle przy zdrowych zmyslach) wychwyci, ale miedzy prawoslawnym i greckokatolickim nieliczni.
                                                  • 11.05.12, 00:07
                                                    A wiesz co było w Brześciu w 1596?


                                                    Co do obrządku,to prawosławni zarzucają grekokatolikom zbytnie zlatynizowanie swojego obrządku,coś chyba jak zdradę.No i oczywiście nie lubią grekokatolików za podległość pod Papieża.Unici zresztą mówią,że to oni przodują,bo są przykładem ekumenii,czyli powrotu do jedności,po schizmie z 1054 roku.
                                                  • 11.05.12, 01:05
                                                    ndrzej.sawa napisał:

                                                    > A wiesz co było w Brześciu w 1596?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Co do obrządku,to prawosławni zarzucają grekokatolikom zbytnie zlatynizowanie s
                                                    > wojego obrządku,coś chyba jak zdradę.No i oczywiście nie lubią grekokatolików z
                                                    > a podległość pod Papieża.Unici zresztą mówią,że to oni przodują,bo są przykłade
                                                    > m ekumenii,czyli powrotu do jedności,po schizmie z 1054 roku.


                                                    Ale mnie chodzi o obrzadek, a z tym tak jak wyzej napisalem… jedni mowia, drudzy mowia, niech sobie kazdy mowi, historia to jednak fakty, a nie to co sobie ludzie mowia.
                                                    Wiem co to byl Brzesc, chociaz ja jestem grekokatolikiem z Podkarpacia w zwiazku z czym ani mnie to ziebi ani grzeje, moi przodkowie dolaczyli do tego "ekumenizmu" kilka dziesiecioleci, a biorac galaz zakarpacka ponad stulecie pozniej.
                                                  • 11.05.12, 08:17
                                                    A w Chełmie dopiero po 1651 roku ostatecznie utrwaliło się biskupstwo unickie.Z tego co piszesz chyba wynika,że Łemkowie odróżniają się od reszty Rusinów,skoro i Unię wprowadzili później.
                                                  • 14.05.12, 20:26
                                                    No proszę, są i dobre wieści.

                                                    "Specjalny wniosek złożony wspólnie z Ukraińcami, który dotyczy 16 karpackich cerkwi, trafił już do Paryża gdzie znajduje się Centrum Światowego Dziedzictwa. Teraz czekamy na ekspertów z UNESCO, którzy przyjadą także na Podkarpacie.
                                                    Szesnastowieczna cerkiew w Radrużu - to najstarsza i najlepiej zachowana cerkiew w Polsce. Wybudowana około 1583 roku - jest jedną z czterech na Podkarpaciu, które mają szansę na wpis na prestiżową listę. Kolejne - to drewniane cerkwie w Smolniku, Chotyńcu i Turzańsku. Centrum Światowego Dziedzictwa w Paryżu nie dopatrzyło się żadnych uchybień rozpatrując wniosek- co jest ogromnym sukcesem. Sam wniosek co ciekawe - to kilkusetstronicowe opracowanie. Jeśli umożliwi wpis na listę UNESCO będzie to niezwykła szansa na promocję."

                                                    www.tvp.pl/rzeszow/aktualnosci/spoleczne/cztery-zabytkowe-cerkwie-z-podkarpacia-sa-coraz-blizej-wpisania-na-liste-unesco/7338312
                                                    Trochę tylko mnie razi patrzenie na zabytkowe cerkwie głównie przez pryzmat promocji, to też (i przede wszystkim) dziedzictwo kultury, historii. Oczywiście promocja też jest ważna, dzięki temu można zachęcić do odwiedzenia regionu, a to już przekłada się na sprawy finansowe.
                                                  • 14.05.12, 22:28
                                                    Oby więcej takich informacji.
                                                  • 19.07.12, 22:26
                                                    Taki mały pozytywny cytatsmile

                                                    "Kilkunastu ekspertów z Polski i Ukrainy wizytowało obiekty sakralne oczekujące na wpis na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. W powiecie gorlickim byli w cerkwiach w Owczarach, Kwiatoniu i Brunarach.
                                                    W polsko – ukraińskiej grupie znaleźli się między innymi zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Dziedzictwa Mariusz Czuba i kierownik Delegatury Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Nowym Sączu Krystyna Menio. Towarzyszyli im przedstawiciele Starostwa Powiatowego w Gorlicach: Krzysztof Mikruta koordynator zespołu ds. promocji i informacji, Daniel Markowicz i Piotr Moroch oraz wójtowie Małgorzata Małuch i Dymitr Rydzanicz. Po kościelnych obiektach oprowadzali księża proboszczowie: Janusz Kurasz, Czesław Kaput i Franciszek Chodór.
                                                    Ekspercka grupa dokonała lustracji obiektów i sprawdziła ich stan przed wizytacją specjalisty opracowującego opinię dotyczącą wpisania na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
                                                    - Wszystkie trzy obiekty są dobrze utrzymane i zadbane.
                                                    [...]
                                                    Przypomnijmy, że wizyta ekspertów to efekt projektu pn. „Drewniane cerkwie w polskim i ukraińskim regionie Karpat - Zabytki Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Ukrainy nominowane do wpisu na Listę Światowego Dziedzictwa”, którego celem jest wpisanie 16 obiektów z obu stron granicy na tą wyjątkową Listę. Trzy z nich leżą na terenie powiatu gorlickiego."

                                                    halogorlice.pl/index.php/powiat/48-gorlicki/2074-eksperci-unesco-sprawdzali-cerkwie
                                                    Dobrze przeczytać takie wiadomości.
                                                  • 21.07.12, 20:00
                                                    no i dobrze - być może wpisanie owych cerkwi na listę UNESCO pozwoliłóby by przedłużyć ich żywot i zdobywać środki na ciągłą konserwację
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 21.07.12, 20:31
                                                    Problem jest szerszy i znacznie trudniejszy.Trochę już o tym gdzieś pisałem.Jako społeczeństwo nie jesteśmy dumni z całego dziedzictwa,które jest różnorodne - narodowo,wyznaniowo i obrządkowo.Poszczególne grupy trochę lubią "swoje",a niechętne są do "cudzego".Dotyczy to nie tylko zwykłych,szarych ludzi,ale i tzw. elit.Trudno oczekiwać,że mała wspólnota da radę utrzymać swój "obiekt",jeżeli reszta lokalnej społeczności jej nie pomoże.
                                                  • 21.07.12, 21:12
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > Problem jest szerszy i znacznie trudniejszy.Trochę już o tym gdzieś pisałem.Jak
                                                    > o społeczeństwo nie jesteśmy dumni z całego dziedzictwa,które jest różnorodne -
                                                    > narodowo,wyznaniowo i obrządkowo.Poszczególne grupy trochę lubią "swoje",a nie
                                                    > chętne są do "cudzego".Dotyczy to nie tylko zwykłych,szarych ludzi,ale i tzw. e
                                                    > lit.Trudno oczekiwać,że mała wspólnota da radę utrzymać swój "obiekt",jeżeli re
                                                    > szta lokalnej społeczności jej nie pomoże.

                                                    Sral pies, ze tak powiem, jacy jestesmy i co o sobie myslimy, wpisanie na rejestr UNESCO nie spalonych jeszcze cerkwi da im szanse przetrwania, pomoze stworzeniu lepszej dokumentacji, moze znajda sie jakies dodatkowe srodki.
                                                  • 21.07.12, 22:39
                                                    Powtarzam,to przekłada się na stan obiektów i żadne rejestry nie będą skuteczne.
                                                  • 21.07.12, 23:03
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > Powtarzam,to przekłada się na stan obiektów i żadne rejestry nie będą skuteczne
                                                    > .

                                                    Moze jednak ktos sie zastanowi, przynajmniej bedzie mial do wyboru obiekt uznany przez UNESCO lub kapliczka poswiecona prymasowi tysiaclecia (czy jak mu tam) czy innemu patronowi nadanemu w czasie odkomunizowywania historii narodu. Lokalni nie zawsze sa w stanie takie decyzje podjac.
                                                  • 23.07.12, 10:35
                                                    Ja jestem dumny z historii mojej Ziemi Chełmskiej.A nie jest to tylko lacka i wyłącznie rzymskokatolicka historia.Początek lacki,co stwierdzają kroniki rusińskie,a potem było rozmaicie - król Daniel /Piastowicz,ale Rusin/,wysocy dygnitarze I Rzeczypospolitej związani z Chełmem,unicki biskup chełmski i ikona M B Chełmskiej pod Beresteczkiem w 1651 r,Żyd - autor Golema,a ostatnio urodzony w Chełmie Mychajło Hruszewskij - pierwszy prezydent Ukrainy,sławna Ida Haendel......

                                                    Czy inni i gdzie indziej nie mogą tak samo?Czy im korona z głowy spadnie?Dopiero po zaakceptowaniu rzeczywistości /i historii/ zmniejszy się znacznie problem o którym piszemy.

                                                  • 23.07.12, 12:39
                                                    fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tf/ih/l8hp/vUBBcPKRKatTQcnjxA.jpg
                                                    Miejscowość bieszczadzką pamiętną między innymi z masowych zbrodni popełnionych tam przez "polskich" żołnierzy w służbie bolszewickiej po II wojnie
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 23.07.12, 12:41
                                                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tf/ih/l8hp/vUBBcPKRKatTQcnjxB.jpg
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 23.07.12, 13:00
                                                    Piotrze,gęsto u nas i w okolicach są miejsca zbrodni i chwały,ale pamiętając o nich działajmy dla dobrego życia nas i naszych następców.
                                                  • 23.07.12, 14:32
                                                    Andrzej - dzisys - ty chyba za komuny w pionie propagandy slogany malowałeś. Jak możesz pisać takie głupawe hasełka ? Zejdź na ziemię w 21.wiek - wujek Stalin umarł dawno temu --



                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)Ndrej
                                                  • 23.07.12, 19:25
                                                    Piotrze,zlośliwie spytam?A kopa w dupę chcesz?
                                                  • 23.07.12, 23:28
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > Ja jestem dumny z historii mojej Ziemi Chełmskiej.

                                                    Podobnie jak i ja jestem bardzo związany z przeszłością okolic Drohiczyna i Siemiatyczsmile

                                                    > a potem było rozmaicie - król Daniel /Piastowicz,ale Rusin/

                                                    Szkoda, że mało o koronacji Danyła jest informacji w samym mieście koronacyjnym, a to co jest zbyt mało podkreśla kim był.

                                                    > Czy inni i gdzie indziej nie mogą tak samo?Czy im korona z głowy spadnie?Dopier
                                                    > o po zaakceptowaniu rzeczywistości /i historii/ zmniejszy się znacznie problem
                                                    > o którym piszemy.

                                                    Andrzeju, w "Dniu świra" jest taki fragment mówiący, że "moja racja jest najmojsza" i tu chyba tkwi problem.
                                                  • 23.07.12, 23:38
                                                    za dzień dwa mojua córcia z chłopakiem ma tam dotrzeć od Wernejówki

                                                    www.tvp.pl/rzeszow/aktualnosci/spoleczne/na-terenie-dawnej-wsi-polany-surowiczne-kolo-komanczy-wolontariusze-odbudowuja-dzwonnice-cerkiewna/8032168
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 23.07.12, 23:46
                                                    To jedyny obiekt jaki pozostał po łemkowskiej wsi, liczącej jeszcze w 1946 r.- przed wysiedleniem - ponad tysiąc mieszkańców. Renowacja możliwa jest dzięki organizacji letnich obozów. A wielu wolontariuszy pomaga w odruchu serca.
                                                    Wygląd dzwonnicy znamy z rysunku ukraińskiej malarki Oleny Kulczyckiej.
                                                    Wygląd dzwonnicy znamy z rysunku ukraińskiej malarki Oleny Kulczyckiej.
                                                    Podziel się: Share on email Share on facebook Share on wykop Share on twitter Share on naszaklasa More Sharing ServicesWięcej
                                                    Mury dziewiętnastowiecznej dzwonnicy są jedynym materialnym dowodem, że prze kilkaset lat istniała tu wieś. Wygląd dzwonnicy znamy z rysunku ukraińskiej malarki Oleny Kulczyckiej, wykonanego w 1926 r. Jej restauracji podjęło się Stowarzyszenie Magurycz wspomagane przez Klub Turystyczny Elektryków „Styki” z Politechniki Warszawskiej. W tym roku przy renowacji dzwonnicy pracowało już kilkadziesiąt osób, niektórzy po dwa, trzy dni, ale są i tacy, którzy mają za sobą dwa tygodnie ciężkiej, fizycznej pracy. W roku następnym zostaną umocnione mury i przygotowane do umieszczenia na nich kopuły, która zostanie zrekonstruowana zgodnie z pierwowzorem. Wolontariusze bardziej koczują niż mieszkają, bowiem jest to miejsce pozbawione wszelkich cywilizacyjnych wygód i w zasadzie dostępne tylko w porze letniej i jesiennej.
                                                    Działalność Stowarzyszenia Magurycz ratującego zabytki sakralne w Bieszczadach i Beskidzie Niskim oparta jest wyłącznie na wolontariacie i każdy może je wspomóc swoją pracą. Letnie obozy trwają od początków lipca do końca wrześnie i dają młodym ludziom oprócz satysfakcji z pracy, także okazję do bezpośredniego kontaktu z naturą.

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 25.07.12, 17:22
                                                    Bardzo cenna inicjatywa. Trochę podziwiam, a trochę zazdroszczę ludziom, którzy znajdują czas na udział w takich inicjatywach.
                                                  • 24.07.12, 08:25
                                                    Chyba to tam jedyna koronacja,a dodatek koroną papieską,a więc nie widać powodów do pomijania.

                                                  • 25.07.12, 17:19
                                                    Zupełnego pomijania rzecz jasna nie ma, ale przemilczenia pozostają.
                                                  • 25.07.12, 22:05
                                                    Niestety w Chełmie,które było stolicą tego króla też nie "chcą" o nim pamiętać.A może warto współpracować?Ja jestem za.
                                                  • 02.10.12, 21:35
                                                    Dziś rano w radiowej "trójce" usłyszałem o wykopaliskach prowadzonych na Chełmskiej Górce, w miejscu zamku Daniela Halickiego. Niestety informacja nie była budująca jeśli chodzi o zabezpieczenie miejsca przed zniszczeniem. Część wykopalisk została zniszczona przez wandali, dokładniej zniszczono fragment ściany przez palenie przy niej ogniskasad
                                                    Oczywiście po zniszczeniach teren wykopalisk został zabezpieczony, szkoda że dopiero po szkodzie.
                                                  • 05.11.12, 20:35
                                                    Kilka miesięcy temu w wątku ktoś z Forumowiczów wrzucił informację o cerkwi w Bystrem.
                                                    Teraz ze strony można się dowiedzieć o pewnych sukcesach związanych z ratowaniem świątyni.

                                                    "Od początku trwania niniejszej akcji, na rzecz bytrzańskiej cerkwi udało się do tej pory zgromadzić łącznie 15.751,10 złotych. Lwią część tej kwoty stanowi 1% podatków za rok 2011, który wyniósł dokładnie 9.145,10 zł. Jeśli chodzi natomiast o prowadzoną obecnie zbiórkę publiczną, na specjalne "cerkiewne" konto póki co wpłynęło 5.485 zł. Jeszcze zanim zbiórka wystartowała, kilka osób dokonało też drobnych darowizn na rzecz Bystrego w łącznej wysokości 1.121 zł. To wspaniałe, że udało się zebrać te pieniądze. Każdy grosz zostanie wykorzystany podczas renowacji starej cerkwi w Bystrem. To jednak nie koniec. Warto przypomnieć, że gdy ruszyła zbiórka wyznaczyliśmy symboliczny cel finansowy akcji, jakim jest kwota 100.000 zł. Dzięki ludziom dobrej woli 15% mamy już za sobą. Jest to wynik całkiem niezły, dający nadzieję na przyszłość. Dlatego nie zatrzymujemy się i zbieramy dalej!
                                                    Rok się jeszcze nie skończył, ale śmiało już można powiedzieć, że był on wyjątkowy dla Bystrego. Oto bowiem wreszcie udało się przełamać wieloletnią, dewastacyjną bezczynność w sprawie niszczejącej cerkwi. Remont strony północnej za 70.000 z dotacji konserwatorskiej jest tego najlepszym dowodem. Udało się zrobić ogromny krok na przód i teraz trzeba nam dopilnować, aby się nie cofnąć. W cerkwi pozostało wiele do zrobienia i trzeba jeszcze sporo czasu i pieniędzy zanim uda się ją dorpowadzić do przyzwoitego stanu. Twoja dalsza pomoc będzie nieodzowna. Warto smile"

                                                    www.cerkiewwbystrem.pl/newsy.htm
                                                    Miło przeczytać dobre wieści.
                                                  • 05.02.13, 12:18
                                                    Tuż koło Rzepedzi czy Komańczy - a tu link do sajtu temetycznie związanego z tameczną cerkwią
                                                    www.cerkiew-turzansk.pl/home/start.html
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 05.02.13, 13:01
                                                    To mam kolejne miejsce do odwiedzenia tego latasmile
                                                  • 05.02.13, 13:54
                                                    maps.google.pl/maps?oe=utf-8&client=firefox-a&q=Turza%C5%84sk+google+maps&ie=UTF-8&hq=&hnear=0x473c0f63680948cd:0xc5d4968d94450527,Turza%C5%84sk&gl=pl&ei=VwARUf-dEYm0tAbZl4G4DA&ved=0CCwQ8gEwAA
                                                    tam masz i Komańczę (i prawosławną i unicką) i Szczawne (prawosławna cerkwie w kulcie !!! i Rzepedź i Radoszyce i łatwy wyskok do Medzilaborec !!!! Planuj planuj - jak to mówią cudze chwalicie - swego nie znacie smile)
                                                    Pozdr
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 06.02.13, 14:00
                                                    Po zeszłorocznej wizycie na "Podkarpackiej" wiem, że będę często wracał. Co tam ukrywać, urzekły mnie te miejscasmile
                                                    W Komańczy i Szczawnem byłem w lato i szczególnie spodobała mi się cerkiew w Szczawnem, malowniczo wygląda z drogi, a z bliska tylko zyskujesmile
                                                    Cerkiew greckokatolicka w Komańczy wygląda na żywo lepiej niż na fotografiach. Świątynia prawosławna odbudowana pieczołowicie, chociaż oczywiście szkoda, że oryginalna cerkiew spłonęłasad
                                                  • 06.02.13, 14:29
                                                    wolf_wwa napisał: W Komańczy i Szczawnem byłem w lato i szczególnie spodobała mi się cerkiew w Szczawnem, malowniczo wygląda z drogi, a z bliska tylko zyskujesmile

                                                    Chmm - to byłeś "rzut beretem" od Radoszyc, Rzepedzi i Turzańska właśnie - ale myślę , że zgodnie z posłowicą "co się odwlecze to nie uciecze" i tam traficie, chyba że Cię -Lepsza Połowa znów w zamki krzyżackie powlecze wink
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 07.02.13, 13:38
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > chyba że Cię -Lepsza Połowa znów w zamki krzyżackie powlecze wink

                                                    Nie ma obawsmile W tym roku w planach oprócz Podkarpacia jest jeszcze Roztocze, powoli rysuje mi się w głowie plan wędrówek i zwiedzania.
                                                    Jakby ktoś wiedział coś ciekawego nt. Roztocza to oczywiście będę wdzięczny za infosmile
                                                  • 07.02.13, 17:14
                                                    Ja bym się tak nie zarzekał smile Ubiegłoroczna wyprawa nad morze - połączona ze zwiedzaniem Ostródy, Nidzicy, Pasłęka i Ostródy (z tamecznymi zamkami) oraz Elblągiem - była dla mnie bardzo ciekawa - w Ostródzie na przykład parkowałem tuż pod zamkiem, w Pasłęku pod ostatkami malowniczych murów obronnych, Nodzicy - tuż pod zboczami zamkowego wzgórza . Jedyny minus - to to, że takiej biedy, "lumpiarstwa" w zaułkach tamtych miasteczek - to tu na Podkarpaciu raczej nie zauważysz. Widać że powojenni przesiedleńcy (czy raczej ich potomkowie) dalej się nie zakorzenili na poniemieckich ziemiach i wegetują jak pierwsi osadnicy z gatunku "samych swioch" - kończę smutasem - bo to naprawdę smutne sad
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 08.02.13, 13:58
                                                    Nie mówię zamkom nie na zawsze, to tylko na ten sezonwink
                                                  • 06.03.13, 18:50
                                                    Cerkiew w Rudce odzyskuje dawny blask. Świątynia przeszła kompleksową renowację. Prace zostały sfinansowane ze środków przekazanych przez wojewodę podkarpackiego.

                                                    Drewniana cerkiew greckokatolicka pw. Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Rudce została zbudowana w 1693 r. To jedna z najstarszych cerkwi w Polsce. Świątynia, której groziła katastrofa budowlana, przeszła kompleksową renowację: wymieniono kamienną podmurówkę oraz zniszczone belki zrębu, wyrównano soboty, wymieniono w zadaszeniu zniszczony gont oraz wykonano zadaszenie babińca, podłogę i schody prowadzące na chór. Prace konserwatorskie, trwające od 2011 r., kosztowały prawie 300 tys. zł. Zostały sfinansowane w stu procentach ze środków przekazanych przez wojewodę podkarpackiego gminie Sieniawa, która przejęła opiekę nad cerkwią. Tak wysoka dotacja jest przekazywana w przypadku zabytków o wyjątkowej wartości historycznej, zwłaszcza na ratowanie tych obiektów, którym grozi katastrofa budowlana.

                                                    W uroczystym otwarciu odrestaurowanej cerkwi w Rudce wzięła udział wojewoda podkarpacki Małgorzata Chomycz-Śmigielska. Zapowiedziano, że prace konserwatorskie będą kontynuowane w przyszłym roku. Planowane jest wykonanie instalacji elektrycznej, alarmowej i przeciwpożarowej. Władze Sieniawy chcą także utworzyć w cerkwi w 2013 r. Muzeum Sakralne Ziemi Sieniawskiej. Świątynia będzie udostępniona zwiedzającym.

                                                    Na ratowanie zabytków wojewoda podkarpacki w 2012 r. przeznaczyła ok. 10 mln zł.



                                                    Małgorzata Oczoś

                                                    www.tvpodkarpacka.pl/index.php/45-news/105-cerkiew-w-rudce-zostala-odrestaurowana.html
                                                    --
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 08.03.13, 17:46
                                                    Marek wyjechal na drabinie nad Orlę i taką fotkę uroczej cerkiewce zrobił

                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3373234,2,1,orla.html
                                                    a ja mu fotkę podkradłem - mam nadzieję że się nie obrazi smile)

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 08.03.13, 18:26
                                                    Fajne zdjęciesmile
                                                  • 19.04.13, 20:57
                                                    W jednej z rzeszowskich galerii handlowych zobaczyłem "stendy" z ciekawymi fotkami Pana Wiesława Gargała - nie wiem czy już Go tu raklamowełem /?
                                                    Wgląd w jego galerię zdjęć tutaj

                                                    wieslawgargalafoto.blogspot.com/p/cerkwie-podkarpacia.html
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 19.04.13, 23:43
                                                    Warto popatrzeć na te zdjęcia, a część ze świątyń miałem okazję obejrzeć na żywosmile
                                                    Niektóre nazwy miejscowości są bliskie dla mojego ucha, chociaż oddalone geograficznie.
                                                  • 24.04.13, 16:23
                                                    Greckokatolicka cerkiew w Wyszatycach uratowana
                                                    19:24, 22.04.2013
                                                    Zdeterminowani wolontariusze z przemyskiego Towarzystwa Ulepszania Miasta z pomocą konserwatora zabytków postarali się o remont dachu. Następna będzie kopuła. W dawnej cerkwi ma powstać centrum nauki dla najmłodszych.
                                                    ...cerkiew w Wyszatycach uratowana
                                                    ...cerkiew w Wyszatycach uratowana
                                                    Podziel się: Share on email Share on facebook Share on wykop Share on twitter Share on naszaklasa More Sharing ServicesWięcej
                                                    Okazała cerkiew w Wyszatycach powstała w 1936 roku. Ale miejscowi grekokatolicy nie cieszyli się nią długo pod koniec lat 40-tych ubiegłego wieku wszyscy zostali wysiedleni na Ukrainę. Od tego czasu świątynia systematycznie niszczała. Sytuacja zmieniła się kiedy świątynię przejęło Towarzystwo Ulepszania Miasta z Przemyśla. Wolontariuszom już udało się wykonać to co najważniejsze - czyli nowy dach nad nawą główną i nawami bocznymi. Dzięki temu świątynia nie będzie już zalewana. W tym roku towarzystwo dostało od konserwatora zabytków kolejne 100 tysięcy złotych - zostaną przeznaczone na wykonanie nowej kopuły.

                                                    Członkowie przemyskiego towarzystwa w świątyni chcą urządzić centrum nauki i wiedzy przede wszystkim z myślą o najmłodszych. Na prostych przyrządach będą tu mogli poznawać podstawowe prawa fizyki, optyki i astronomii. W kopule świątyni ma na przykład powstać planetarium.

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 24.04.13, 19:05
                                                    No i mam trochę mieszane uczucia. Cieszyć się na pewno należy, że cerkiew zostanie uratowana, ale trochę dziwne jest dla mnie planetarium w cerkwi.
                                                  • 01.05.13, 18:02
                                                    No to mamy chyba podobny pogląd.Mnie się nie podoba ikona MBChełmskiej w miejskim muzeum.
                                                  • 01.05.13, 22:02
                                                    Planetarium w świątyni?! Już jedna władza takie rzeczy robiła

                                                    Btw, w kościele w Truskawcu było planetarium, nawet krzesła zostały... takie specjalne
                                                  • 21.05.13, 18:26
                                                    Oto w moim odczuciu jest tak, że służby państwowy w zakresie ochrony zabytków kierują sie w zasadzie tylko jednym - serwilizmem wobec kościoła rzymsko-katolickiego. A poza tym ?? zacieranie wielokulturowości polskiej, spychanie na margines spraw cerkwi, cmentarzy ukraińskich, niemieckich, żydowskich. Traktowanych jako balast, niepotrzebne wyrzuty sumienia......
                                                    Moje negatywne zdanie o sytuacji na Podkarpaciu i niejakiej pani Stojak - pewno znacie z wcześniejszych wpisów. Działanie w stylu "czym mogę jeszcze służyć eminencjo..."
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 21.05.13, 23:04
                                                    Można i tak patrzeć.Ja widzę co innego - częsty brak szacunku dla zabytków i zabytkowych założeń urbanistycznych.A co się remontuje - od przypadku to często zależy.U nas remont cerkwi,a kaplica św.Mikołaja czeka.
                                                  • 21.06.13, 19:25
                                                    Na 37. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO, odbywającej się w Phnom Penh w Kambodży, na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO wpisane zostały drewniane cerkwie w polskim i ukraińskim regionie Karpat.

                                                    To pierwszy wpis polskich zabytków na Listę UNESCO od 7 lat. Ostatnio (w 2006 r.) na tę Listę wpisano Halę Stulecia we Wrocławiu. Głosowanie nad rozszerzeniem wpisu Kopalni Soli w Wieliczce o kopalnię w Bochni i Zamek Żupny pod wspólną nazwą "Królewskie Kopalnie Soli w Wieliczce i Bochni" prawdopodobnie odbędzie się 22 czerwca.

                                                    Nowy seryjny wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO obejmuje 8 obiektów z terenu Polski. Są to: cerkiew św. Paraskiewy w Radrużu, cerkiew Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy w Chotyńcu, cerkiew św. Michała Archanioła w Smolniku, cerkiew św. Michała Archanioła w Turzańsku (wszystkie na Podkarpaciu) oraz cerkiew św. Jakuba Młodszego Apostoła w Powroźniku, cerkiew Opieki Bogurodzicy w Owczarach, cerkiew św. Paraskiewy w Kwiatoniu, cerkiew św. Michała Archanioła w Brunarach Wyżnych (wszystkie w Małopolsce).

                                                    Pozostałe 8 cerkwi tworzących nowe miejsce światowego dziedzictwa UNESCO znajduje się po ukraińskiej stronie granicy. Są to: z obwodu lwowskiego - cerkiew Zesłania Ducha Świętego w Potyliczu, cerkiew św. Dymitra w Matkowie, cerkiew Świętej Trójcy w Żółkwi, cerkiew św. Jerzego w Drohobyczu, z obwodu iwanofrankowskiego - cerkiew św. Ducha w Rohatyniu, cerkiew Narodzenia Theotokos w Werbiążu Niżnym, z obwodu zakarpackiego - cerkiew Wniebowstąpienia Pańskiego w Jasinie i cerkiew św. Michała Archanioła w Użoku.

                                                    O wpis 16 drewnianych cerkwi przez wiele lat starał się Narodowy Instytut Dziedzictwa wraz z przedstawicielami strony ukraińskiej: Państwowym Historyczno-Architektonicznym Rezerwatem w Żółkwi oraz Naukowo- Badawczym Instytutem Badania Zabytków w Kijowie.

                                                    Wymienione cerkwie zlokalizowane są w północnej strefie Karpat Zachodnich. Najstarsze zachowane drewniane cerkwie w obszarze polskich i ukraińskich Karpat pochodzą z końca XV i początku XVI wieku.

                                                    Świątynie te stanowią najdoskonalsze osiągnięcia drewnianej architektury cerkiewnej swych czasów, do dziś zdumiewając skomplikowanymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi. Różnorodność form i typów, doskonałość ciesielskich rozwiązań konstrukcyjnych oraz odmienność stylistyczna – to właśnie wyróżnia drewniane budownictwo cerkiewne w obszarze polskich i ukraińskich Karpat od drewnianego budownictwa sakralnego pozostałej części Europy.

                                                    - Architektura drewniana jest architekturą szczególnej troski, architekturą najbardziej zagrożoną i najtrudniejszą w konserwacji. Wpis tych obiektów na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO to ogromna nobilitacja, to uznanie architektury cerkiewnej przez społeczność światową za wartość uniwersalną. To też dodatkowa promocja dla tych obiektów, a także szansa na to, by lokalne społeczności zainteresowały się nimi i objęły je dodatkową ochroną – mówi Mariusz Czuba, wicedyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa, koordynator prac nad wnioskiem.

                                                    Źródło: Narodowy Instytut Dziedzictwa www.nid.pl, whc.unesco.org

                                                    podroze.onet.pl/aktualnosci/kolejne-polskie-zabytki-na-liscie-swiatowego-dziedzictwa-unesco-wpisano-drewniane/klrdg
                                                    ocdn.eu/images/pulscms/ZjQ7MDQsMCwzZCwzZTcsMjMxOzA2LDMyMCwxYzI_/e876567bf90ae1edda92511f3c71809f.jpg
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 25.06.13, 16:45
                                                    zaxid.net/home/showSingleNews.do?visim_tserkov_ukrayinskih_karpat_vneseno_do_spadshhini_yunesko&visim_karpatskih_tserkov_vneseno_do_spadshhini_yunesko&objectId=1287812
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 30.06.13, 11:28
                                                    z gorlickiej telewizji regionalnej :

                                                    www.rtvg.pl/main?f=2783
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 02.08.13, 12:36
                                                    www.radio.rzeszow.pl/powiat-kronieski/item/27043-xvii-wieczna-cerkiew-w-ba%C5%82uciance-uratowana-pos%C5%82uchaj
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 02.08.13, 16:41
                                                    Urocza świątynia, trochę tylko szkoda że w materiale tylko jedno zdjęcie. Ale od czego jest wujek Googlesmile
                                                  • 29.09.13, 09:57

                                                    Przedsiębiorca wyremontował cerkiew i kościół. Za własne pieniądze
                                                    ...

                                                    Anna Gorczyca 2013-09-28, ostatnia aktualizacja 2013-09-26 18:27:01

                                                    - Nie mogę patrzeć, jak coś na moim terenie niszczeje - mówi przedsiębiorca Janusz Słabik. I za własne pieniądze wyremontował kościół i cerkiew w Bieszczadach. W niedzielę uroczyste oddanie do użytku obu budynków
                                                    To okolice Leska i Baligrodu. Cerkiew pw. św. Bazylego w Żernicy Wyżnej wybudowana została w 1800 r. Poświęcono ją 26 września 1800 r. na tzw. Wozdwyżenie Czestnego Kresta.

                                                    - Przypadkiem z otwarciem kaplicy po remoncie trafiliśmy prawie w rocznicę tamtego wydarzenia - mówi Janusz Słabik z Krosna. Jest właścicielem firmy Cellfast produkującej m.in. węże ogrodowe. Wcześniej przez kilkanaście lat mieszkał w Bieszczadach, prowadził tu punkt gastronomiczny nad Soliną. - Na zawsze pozostał mi sentyment do tego regionu, do tych połonin, do przestrzeni - opowiada.

                                                    W 2005 r. kupił kilkaset hektarów ziemi w Bieszczadach. Jego własnością stała się również Żernica. - To były kiedyś dwie wsie: Wyżna i Niżna. Przed wojną mieszkało tam ponad tysiąc osób. W większości Ukraińcy. Zostali wysiedleni w 1947 r. Po ich domach nie pozostał nawet ślad. Po wojnie w Żernicy był PGR, w którym pracowali więźniowie. W cerkwi był magazyn nawozów sztucznych - opowiada. Wieś ma dramatyczną przeszłość. Tu na przełomie lipca i sierpnia 1944 r. stacjonowały oddziały UPA. Stąd wyruszył jeden z oddziałów, który zaatakował Baligród.

                                                    Gdy Janusz Słabik stał się właścicielem wsi, przejął kilka popegeerowskich i powięziennych budynków oraz cerkiew w Żernicy Wyżnej i kaplicę pw. Matki Boskiej Ostrobramskiej w Żernicy Niżnej. - Cerkiew była w ruinie. Walący się dach i odpadający tynk. Kaplica, którą wybudowano w latach międzywojennych XX w., była w trochę lepszym stanie. Ale też wymagała gruntownego remontu. Trzeba się było zająć świątyniami - wyjaśnia przedsiębiorca. I dodaje: - Nie mogę patrzeć, jak coś na moim terenie niszczeje.

                                                    Decyzję o odbudowie podjął w 2008 r. - Prace trwały kilka lat, bo większość wykonywana była sposobem gospodarczym. Pracowali ludzie stąd - mówi Słabik. W czasie remontu dachu okazało się, że trzeba wymienić nie tylko blachę i całą więźbę dachową, ale otoczyć murowanym wiankiem ściany, które zaczynały się rozchodzić. Budowniczowie odkuli zewnętrzny tynk, odsłaniając piękne kamienne ściany. - W czasie remontu cerkwi w 1936 r. dziury w murach uzupełniono zwykłymi cegłami. Trzeba było wymienić je na kamień - opowiada Słabik. Wnętrze cerkwi było również zniszczone. Z dawnego wyposażenia nie pozostało nic. Jedyna ocalała ikona jest w Muzeum Historycznym w Sanoku. Wilgoć i mróz zniszczyły także nieliczne malowidła naścienne. - Staraliśmy się zrekonstruować wyposażenie. Jest drewniana podłoga, taka jak przed wojną. Ale ściany są jaśniejsze. I wymieniając okna, pozwoliłem sobie na wstawienie witraży. Przed wojną ich nie było, ale pomyślałem, że powinny się tam znaleźć. Nad ikonostasem i malowidłami pracował Wołodia Romaniw. To profesor uniwersytetu w Iwanofrankowsku. Drewnianą konstrukcję wykonali moi pracownicy w Bieszczadach, a Wołodia pisał ikony - wyjaśnia.

                                                    Kaplica również dostała nowy dach. Tak jak na cerkwi, pokryty jest miedzianą blachą. Wewnątrz odnowiono ściany, ołtarz, wymieniono okna. Wybudowano nowy chór, położono nowe podłogi. Odkąd nie ma wsi, kaplica była używana sporadycznie. Przed laty ludzie z okolicznych wsi zbierali się tu na majówki.

                                                    Ponieważ ziemia jest własnością prywatną Janusza Słabika, a nie firmy, na remont przeznaczał swoje prywatne pieniądze. - Nie szukałem żadnego wsparcia. No, trochę pieniędzy poszło na ten remont - przyznaje.

                                                    Przy okazji remontu wybudował drogę dojazdową do wsi, jego pracownicy odkrzaczyli także cmentarz. Słabik przyznaje, że nie spodziewał się, że to, co robi, wzbudzi tak wielki odzew wśród dawnych mieszkańców wsi. - Od pana, który pochodzi z Żernicy, a mieszka teraz w Koszalinie, dostałem wielką księgę pamiątkową cerkwi. Księga zostanie wyłożona w cerkwi - mówi przedsiębiorca. W księdze jest piękne podziękowanie pod jego adresem. To wzruszające.

                                                    Na niedzielnych uroczystościach w Żernicy spodziewa się potomków dawnych mieszkańców i mieszkańców sąsiednich wsi. Ci pierwsi będą się modlić w cerkwi, drudzy w kościele. - Nie widziałam nigdy pana Słabika, nie rozmawiałam z nim, ale będę mu chciała bardzo podziękować za to, co zrobił - mówi Maria Stec. Jej ojciec urodził się w Żernicy, był nastolatkiem w czasie Akcji "Wisła". Wrócił i osiadł w odległych o kilka kilometrów od Żernicy Nowosiółkach. - Rzadko wspominał swoje dzieciństwo, bo to był bolący temat. My jako dzieci chodziliśmy do Żernicy do cerkwi i do kościoła na majówki. Ale żal było patrzeć, jak nasza świątynia niszczeje. W 2005 r. moja córka szła do Pierwszej Komunii Świętej, mój ojciec już wtedy nie żył. Ale z myślą o nim zdecydowaliśmy, że córka przyjmie pierwszy sakrament w cerkwi. I tak się stało - opowiada Maria Stec.

                                                    - Nabożeństwo odprawiliśmy pod dachem, przez który widać było niebo - dodaje jej brat Bogdan Prach, greckokatolicki duchowny, teraz rektor Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie. W niedzielę będzie odprawiał uroczystą mszę w odremontowanej cerkwi.

                                                    Ojciec Anny Winnickiej, dziennikarki Radia Koszalin, również pochodzi z Żernicy. - Rodzice opowiadali, że przez kilka lat po wysiedleniu nie rozpakowywali wszystkich walizek, licząc, że może wrócą w Bieszczady. Tato nigdy więcej już tu nie był. Ja i moje rodzeństwo przyjeżdżaliśmy tu. Gdy któregoś roku przywieźliśmy tacie gałązkę z dzikimi jabłuszkami, rozpłakał się jak dziecko - wspomina. I dodaje: - Nigdy nie udało się nam ustalić, gdzie był rodzinny dom taty. Gdy tu przyjeżdżam, porusza mnie ta cisza, spokój i jakaś wielka tęsknota bijąca z tego miejsca.

                                                    Winnicka przyznaje, że jest ciekawa spotkania z Januszem Słabikiem. - Nie tylko z dziennikarskiego obowiązku. Powiem mu: "dziękuję".

                                                    - Chcemy się spotkać już w sobotę przy ognisku, pośpiewać, powspominać. Może uda się zaplanować kolejne spotkania? Miejsce, gdzie możemy się pomodlić już jest - mówi Maria Stec.
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 29.09.13, 22:14
                                                    www.youtube.com/watch?v=Pch2aXOISuI#t=11
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 30.09.13, 17:12
                                                    Wyobrażam sobie, jaka to musi być radość dla dawnych mieszkańców.

                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 30.09.13, 17:20
                                                    Nie tylko dla dawnych mieszkańców - oto na popularnej trasie z Bieszczady Sanok - Lesko - Hoczew - Baligród - Cisna - został stworzony ciekawy punkt przystankowy - z pięknymi budowlami , krajobrazami ....Tylko się cieszyć z tej PRYWATNEJ inicjatywy smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 30.09.13, 21:38
                                                    To mam nadzieję, że uda mi się wybraćsmile)
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 30.09.13, 21:58
                                                    www.mapy-online.pl/mapa/zernica-wyzna.html
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 30.09.13, 22:47
                                                    Ech, przejeżdżałem w okolicy gdy byłem na Podkarpackiej, a do Żernicy jakoś nie trafiłem.
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 01.10.13, 09:29
                                                    Nie trafiłem do Żernicy, bo mapa którą miałem zawierała wykaz cerkwi drewnianychsmile Wieczorem z ciekawości zerknąłem, bo mapa leży sobie w szufladzie.
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 01.10.13, 09:43
                                                    jeszcze do ubiegłego roku była tam tylko ruina....Tu przypomnę jeszcze inne, piekne miejsce - wieś Górzanka koło Wołkowyjii pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3rzanka

                                                    maps.google.pl/maps?oe=utf-8&client=firefox-a&q=g%C3%B3rzanka&ie=UTF-8&hq=&hnear=0x473bf7699ee6ead3:0xf8954c2b428b67a3,G%C3%B3rzanka&gl=pl&ei=pHxKUvLFFcq10QW1-ICQBg&ved=0CI8BELYD
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 01.10.13, 15:03

                                                    Żernica ożyła. Zjechali się dawni mieszkańcy
                                                    ...

                                                    ag 2013-09-30, ostatnia aktualizacja 2013-09-30 18:43:12

                                                    W niedzielę w Żernicy koło Baligrodu, po raz pierwszy od wielu lat, odprawiono nabożeństwa w kaplicy pw. Matki Boskiej Ostrobramskiej i cerkwi pw. św. Bazylego. Do wsi zjechali się potomkowie dawnych mieszkańców wsi.
                                                    Cerkiew i kaplicę wyremontował Janusz Słabik, przedsiębiorca z Krosna, właściciel firmy Cellfast. Kilka lat temu kupił kilkaset hektarów ziemi w Bieszczadach. Jego własnością stały się także tereny, na których kiedyś znajdowały się dwie wsie - Żernica Wyżna i Żernica Niżna. Przed wojną we wsiach większość mieszkańców stanowili Ukraińcy. Na przełomie lipca i sierpnia 1944 roku stacjonowały oddziały UPA. Stąd wyruszyły oddziały, które zaatakowały Baligród 6 sierpnia '44. Wtedy zamordowano ponad 40 mieszkańców Baligrodu. W czasie akcji "Wisła" mieszkańców obu wsi wysiedlono. Wierni odeszli, obydwie świątynie niszczały. Gdy w Żernicy utworzono PGR, cerkiew zamieniono na magazyn nawozów sztucznych. Gdy Janusz Słabik zdecydował, że będzie ją remontował, była już ruiną. - My mieszkamy w Bereźnicy, to wioska tu za górą. Przychodziliśmy od czasu do czasu do cerkwi w Żernicy i żal było patrzeć, jak niszczeje. Dach był dziurawy, okien nie było, a w środku różni tacy palili ognisko. Na środku tylko stał krzyż - wspomina starsze małżeństwo.

                                                    Z podziwem oglądają odremontowaną cerkiew. - Aż trudno uwierzyć, że ktoś chciał wyłożyć swoje pieniądze w tę cerkiew, choć nie jest ani Ukraińcem, ani grekokatolikiem - mówi kobieta. Wyremontowana za pieniądze krośnieńskiego przedsiębiorcy cerkiew ma nowy dach, odnowione kamienne ściany, nowe okna z pięknymi witrażami. Wewnątrz został odtworzony ikonostas na wzór tego, który był przed wojną.

                                                    Na niedzielne uroczystości poświęcenia cerkwi i kaplicy przyjechali dawni mieszkańcy Żernicy. - 14 godzin jechaliśmy. Przyjechaliśmy z Koszalina autobusem. Jest nas ponad 30 osób i gdyby nie to, że wyjazd organizowany był w pośpiechu, byłoby nas więcej - mówi pani Ola. Pani Ola urodziła się już w Koszalinie, ale z Żernicy pochodzą jej rodzice. - Bywałam tu w latach poprzednich, w wakacje, ale teraz jest szczególna okazja - dodaje. Jej koleżanka Maria była dzieckiem, gdy w 1947 roku jej rodzina, podobnie jak pozostali mieszkańcy wsi zostali wysiedleni. - Było dwie godziny na spakowanie się. Wszyscy trafiliśmy najpierw do Przemyśla, a stamtąd jednych wywieziono na Mazury w okolice Górowa Iławeckiego, a grupę, w której była moja rodzina, do Koszalina. Moi rodzice dostali mieszkanie w mieście, ale ojciec powiedział - tu nie ma pola, nie mamy co robić i przenieśliśmy się na wieś pod Koszalin - wspomina. Stojąca obok niej kobieta wskazuje na sosnę stojącą na wzniesieniu naprzeciwko cerkwi. - O tam stał dom moich rodziców. Nie ma po nim nawet śladu. - dodaje.

                                                    Oprócz delegacji z Koszalina przyjechała także grupa z okolic Górowa Iławeckiego, przyjechali Ukraińcy z Przemyśla, z okolic Ustrzyk Dolnych, Leska. Najpierw wzięli udział w nabożeństwie odprawionym w kaplicy pw. Matki Boskiej Ostrobramskiej w Żernicy Niżnej, a później udali się do cerkwi. Mszę w cerkwi odprawiali m.in. o. Bogdan Prach, rektor Katolickiego Uniwersytetu we Lwowie, o. Bogdan Pańczak, o. Bogdan Hałuszka z Koszalina, o. Jan Łajkosz z Górowa Iławeckiego oraz o. Bohdan Winnicki - na stałe pracujący w Kanadzie oraz Jim Karepin z Francji .

                                                    W czasie mszy kapłani wręczyli Januszowi Słabikowi ikonę św. Dymitra jako podziękowanie za to, co zrobił. A po nabożeństwie na przycerkiewnym cmentarzu, odkrzaczonym i oczyszczonym z chwastów, kapłani odmówili modlitwę za zmarłych.

                                                    Anna Winnicka, dziennikarka Radia Koszalin, której rodzice pochodzą z Żernicy, mówi. - Wracamy zmęczeni, ale bardzo zadowoleni. Była wspaniała atmosfera, wszyscy czuliśmy, że najważniejsza była modlitwa i oddanie pamięci tym, którzy spoczywali na tym cmentarzu.

                                                    Cerkiew w Żernicy, podobnie jak cerkiew w Łopience, będzie otwarta dla zwiedzających.
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 01.10.13, 15:08
                                                    rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,14698704,Zernica_ozyla__Zjechali_sie_dawni_mieszkancy.html
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 01.10.13, 22:49
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > Cerkiew w Żernicy, podobnie jak cerkiew w Łopience, będzie otwarta dla zwiedzaj
                                                    > ących.

                                                    Ta informacja cieszy bardzosmile


                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 01.10.13, 22:41
                                                    Cerkiew w Górzance trochę przypomina mi świątynie bliższe mi geograficznie, przynajmniej na zdjęciu z Wiki.
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 08.11.13, 10:36
                                                    www.skarbypodkarpackie.pl/pl/wizualizacja-obiektow-sakralnych/
                                                    skarbypodkarpackie.pl/pl/wizualizacja-obiektow-sakralnych/czertez-cerkiew-greckokatolicka/
                                                    skarbypodkarpackie.pl/gfx/skarbypodkarpacia/pl/default_opisy/47/1/1/1283025106.jpg
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 17.12.13, 10:26
                                                    www.apokryfruski.org/kultura/lemkowszczyzna/wola-sekowa/

                                                    Wola Sękowa

                                                    СЕНЬКОВА ВОЛЯ (pol. Wola Sękowa) – do 1947 r. wieś ukraińska w powiecie sanockim. W 1939 r. zamieszkiwało ją 1270 osób. Z pośród nich 1080 było narodowości ukraińskiej, 180 polskiej, 10 żydowskiej [Kubijowycz, 75]. Polska nazwa „Wola Sękowa” to wynik błędnego odczytania jak „sęk” ukraińskiego imienia „Seńko”.

                                                    HISTORIA
                                                    WIEK XX
                                                    Według dokumentów oficjalnych w okresie 28 kwietnia – 7 maja 1947 r. Wojsko Polskie deportowało z Woli Sękowej 104 osoby narodowości ukraińskiej; pozostało we wsi 11 Polaków [Akcja "Wisła" 2012, 1050]. Ilość Polaków wskazana w dokumentacji akcji „Wisła” nie odpowiada ich ilości ze statystyki W. Kubijowicza.
                                                    [cd. w opracowaniu]

                                                    ZABYTKI UKRAIŃSKIEJ KULTURY MATERIALNEJ
                                                    Wyniki monitoringu z lata 2012 r.

                                                    Piękne zdjęcia, zwięzły opis !! Polecam uwadze
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 17.12.13, 10:29
                                                    www.apokryfruski.org/kultura/lemkowszczyzna/daliowa/
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 17.12.13, 10:34
                                                    www.apokryfruski.org/kultura/bojkowszczyzna/kwaszenina/
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 17.12.13, 18:55
                                                    Fajnie, że przypomniałeś o apokryfie, warto tam zaglądnąć od czasu do czasusmile
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
    • 05.03.13, 20:33
      Trochę szkoda, że zdjęcia w artykule małesad
      • 06.03.13, 18:54
        t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSWcXq_3_FqYo_cC8HXcvozOGjO1XtT2dp5PNaMiFKp1aYRuuji

        www.zbkarkady.pl/stories/cerkiew_rudka.jpg
        --
        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
        Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
        • 11.03.13, 16:06
          Dawna cerkiew unicka pw. Świętych Dawida i Romana, obecnie kościół rzymskokatolicki. Na stronie parafii można obejrzeć zdjęcia i panoramę tej świątyni.

          www.parafiaortelkrolewski.pl/files/fotki_stopka/dsc_8704_jpg_43.jpg
          www.parafiaortelkrolewski.pl/panorama/spacer.html


          • 23.04.13, 21:44
            Informacja pochodzi z portalu Cerkiew.pl:

            "Diecezjalny Ośrodek Kultury Prawosławnej „Elpis” w Gorlicach, powołany do funkcjonowania w 2000 już trzynaście lat działa na rzecz ratowania kultury materialnej Łemków i Kościoła prawosławnego. W tym roku Ośrodek, podjął się m.in. przeprowadzenia kompleksowych prac zmierzających do uchronienia przed zniszczeniem zabytkowego księgozbioru, głównie starodruków cerkiewnych, w których posiadanie wszedł w okresie swego funkcjonowania. Celem zadania na które „Elpis” otrzymał dofinansowanie od MKiDN, jest pełna konserwacja 2 cerkiewnych druków cyrylickich, wydanych w XVII i XVIII w wieku w lwowskiej drukarni brackiej, pochodzących z cerkwi w Gładyszowie i Ciechani."

            www.cerkiew.pl/index.php?id=35&tx_ttnews[tt_news]=19001&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=cb63bf2ccd28336f8188a009c713a7b1
            Dobrze móc wrzucić coś pozytywnegosmile
            • 20.05.13, 14:51
              Natrafiłem na taką stronkę. Zdjęcia są aktualne i niektóre powodują, że włos się jeży na głowie gdy popatrzy się na stan świątyń.

              galeria.artystyczny-margines.pl/index.php?cat=2
    • 20.05.13, 19:43
      andrzej.sawa napisał:

      > Staram się nie być dogmatykiem,ale popatrz na stan zabytków - nie tylko sakraln
      > ych.Niestety,nie mamy szacunku dla dziedzictwa naszej ziemi,a jest ministerstwo
      > kultury i d......

      Nie dosc, ze maja ograniczone srodki to jeszcze calkiem mozliwe, ze rozdaja je po linii partyjnejwink
      • 21.05.13, 08:39
        wianuszek_kresowy napisał:

        > Nie dosc, ze maja ograniczone srodki to jeszcze calkiem mozliwe, ze rozdaja je
        > po linii partyjnejwink

        Trudno ogarnąć rozumem działania tego ministerstwa. Na ochronę dziedzictwa środków brakuje, za to często nie brakuje na głupotysad
        • 08.07.13, 22:46
          www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/lemkowie/religia/losy
          Damian Nowak
          Losy cerkwi na Łemkowszczyźnie
          w XX wieku
          Architektura sakralna od wieków stanowiła nieodłączny element funkcjonowania człowieka w danej kulturze. Była symbolem tożsamości religijnej, a z czasem również etnicznej czy narodowej. W większości kultur świątynia wyznaczała centrum życia, określała jego tryb, skupiała pokolenia. Nie inaczej było w chrześcijańskim świecie, w którym świątynia pełniła, oprócz najważniejszej - funkcji sakralnej, także funkcję społeczną. Wokół niej rozwijały się placówki oświatowe, toczyło się życie kulturalne, a w czasie zagrożenia stawała się również dla wiernych schronieniem. W toku dziejów kształtowała się wraz z lokalną społecznością, która w konfrontacji z panującymi na przestrzeni wieków nurtami w sztuce, często nadawała jej niepowtarzalny charakter będący przy tym jej dumą. ...........
          --
          • 26.07.13, 11:43
            Jak podaje TVP Info jest szansa dla cerkwi w Nowym Bruśnie. W zamieszczonym filmie pani konserwator zastanawia się, jak to wyszło, że do tej pory nikt świątyni nie restaurował. Czy cechą każdego konserwatora jest permanentne zdziwieniewink

            "Zabytkowej cerkwi w Nowym Bruśnie w powiecie lubaczowskim grozi katastrofa budowlana i potrzeba nawet kilku lat żeby ją wyremontować. Nowy właściciel Lubaczowskie Muzeum Kresów ma w tym doświadczenie bo przeprowadziło już rewitalizację cerkwi w Radrużu"

            www.tvp.pl/rzeszow/aktualnosci/spoleczne/na-ratunek-brusnienskiej-cerkwi/11808508
            • 26.07.13, 17:25
              W przypadku tej pani - tak, do tego połączone z totalną nieudolność i lekceważeniem. W przypadku zabytków kultury ukraińskiej - lubi się 'zasłaniać" jednym jedynym przypadkiem cerkwi w Radrużu. Jej nazwisko Stojak - trafniej oddaje jej zaangażowanie...niestety sad
              --
              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
              Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
              • 18.10.13, 16:41
                Tekst za portalem Cerkiew.pl:

                "Pracami archeologicznymi w Rudzie kierował Wojciech Mazurek. W trakcie ekspedycji archeologicznej trafiono na pozostałości związane z wyposażeniem cerkiewnym. Wśród znalezisk są m.in.: fragmenty ikonostasu, ikona Bogurodzicy, korony ślubne oraz monstarcja (relikt z czasów greckokatolickich). Część utensyliów była owinięta szatami liturgicznymi. Warto nadmienić, że przy cerkwisku znajduje się pomnik ks. Mikołaja Tusiewicza –proboszcza parafii w Rudzie w latach 1872 – 1898.
                Zagadką pozostaje kto zabezpieczył i zakopał wyposażenie cerkwi w Rudzie. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że ostatni proboszcz w Rudzie – ks. Dymitr Kraskowski – polecił zakopać utensylia w momencie zagrożenia zniszczenia świątyni i braku możliwości ich wywiezienia w głąb Rosji podczas ewakuacji ludności prawosławnej w 1915 r.
                Znaleziska zostaną poddane renowacji. Konserwator zabytków zdecyduje gdzie będą zdeponowane utensylia cerkiewne z Rudy"

                www.cerkiew.pl/index.php?id=38&tx_ttnews[tt_news]=19854&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=151c6c5a85c322702bb54963e11dd7bd
                --
                Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                • 04.11.13, 20:35
                  Cerkwie w Pielgrzymce i Hańczowej zostały zdigitalizowane i efekty umieszczone zostały w sieci. Kawał dobrej robotysmile

                  cerkiew-pielgrzymka.pl/Start/Start.html
                  www.cerkiew-hanczowa.pl/Start/Start.html
                  --
                  Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                  Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                  • 05.11.13, 09:52
                    O proszę jaka piękna wiadomość - znam obie miejscowości - wiele razy fotografowałem te piękne cerkwie - a tu mam "jak na dłoni" - odwiedziny w każdej chwili. Dziękuję smile
                    --
                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                    • 13.02.14, 21:41
                      Informacja za portalem Cerkiew.pl

                      "Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiło wyniki I naboru wniosków w ramach Programu „Konserwacja i rewitalizacja dziedzictwa kulturowego” Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego 2009-2014 i Norweskiego Mechanizmu Finansowego 2009-2014.
                      Wśród 18 projektów, które otrzymały dofinansowanie znalazł się wniosek złożony przez Prawosławną Diecezję Lubelsko-Chełmską na realizację projektu pt. „Wschodniosłowiańskie dziedzictwo kulturowe - konserwacja, renowacja, digitalizacja zabytkowych cerkwi”. W ramach projektu przeprowadzone zostaną prace remontowo – konserwatorskie w 7 cerkwiach i ich otoczeniu na terenie województwa podlaskiego i lubelskiego.
                      [...]
                      Dofinansowane cerkwie to: Tomaszów Lubelski, Hrubieszów, Lublin, Sławatycze, Kobylany, Grabarka, Białowieża"

                      Cały tekst pod linkiem

                      www.cerkiew.pl/index.php?id=38&tx_ttnews[tt_news]=20445&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=7ac4ee5e91d04388f061a8184c5a3347
                      --
                      Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                      Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                      • 21.03.14, 20:02
                        W powodzi informacji niezbyt dobrych, przed weekendem wkleję coś pozytywnego.
                        Za Radiem Rzeszów:

                        "Szczęśliwie dla zabytku zakończył się spór o cerkiew w Kotowie, w powiecie przemyskim.
                        Budynek z początku XX wieku niszczał, a jego właściciel - czyli gmina - nie interesowała się nim. Cerkiew chciało przejąć i ratować Stowarzyszenie Wrota Karpat Wschodnich. Spór dotyczący zasadności ratowania zabytku i ewentualnej zmiany właściciela trwał przez kilka lat. Ostatecznie samorząd zadecydował, że cerkiew pozostanie w zasobach gminy.
                        Podkarpacki Konserwator Zabytków wymusił na władzach gminy rozpoczęcie remontu i zaoferował pomoc finansową. Odbudowa rozpoczęła się w ostatniej chwili, bo istniało duże prawdopodobieństwo, że budynek zawali się. W babińcu i prezbiterium brakowało już ścian i dachu."

                        www.radio.rzeszow.pl/informacje/item/26779-szczesliwy-final-sporu-o-cerkiew-w-kotowie
                        --
                        Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                        Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                        • 21.03.14, 22:29
                          No no - to się nasi Birczanie nadsansko-krakowsko - wiar"owscy cieszą smile) Dobra wiadomość smile
                          --
                          Tęcza leży dokładnie pomiędzy czernią i bielą
                          • 01.04.14, 20:21
                            Dobre wieści za portalem Cerkiew.pl:

                            "Zabytek Zadbany to ogólnopolski konkurs Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Generalnego Konserwatora Zabytków. W tym roku do konkursu przystąpiło 75 obiektów z 15 województw w Polsce.
                            [...]
                            Regulamin przewiduje nagrodzenie obiektów zabytkowych w pięciu kategoriach. Cerkiew prawosławna pw. Opieki matki Bożej w Hańczowej znalazła się wśród czterech obiektów nominowanych w specjalnej kategorii - Architektura i konstrukcje drewniane.
                            Laureatów konkursu poznamy na uroczystej gali Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków, która odbędzie się 24 kwietnia br. w Żyrardowie.
                            Cerkiew w Hańczowej, dzięki zaangażowaniu proboszcz ks. mitrata Władysława Kaniuka przeszła w ostatnich latach szereg kompleksowych prac remontowo-konserwatorskich zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz świątyni. Odwiedzają ją liczne rzesze turystów, ponadto organizowane są w niej koncerty śpiewów cerkiewnych"

                            Całość pod linkiem

                            www.cerkiew.pl/index.php?id=35&tx_ttnews[tt_news]=20613&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=0954cf719c35453ea50724dbfde1487a
                            --
                            Czasem trzeba pisać i o bieżących wydarzeniach...
                            • 01.04.14, 21:52
                              Ostatnio odbyłem kilka ciekawych wycieczek weekendowych - szlakami Nadsania i łemkowszczyzny zachodniej. W tym okolice Hańczowej własnie - Gładyszów, łosie, Uście Gorlickie, Kwiatoń. Masa zdjęć, masa wrażeń i totalnie nienasycenie widokiem coraz to kolejnych cerkiewek. Postaram się wrócić do tematu , gdy innych braknie, Wszak porobione fotki utrwalają pamięć wrażeń smile
                              --
                              SŁAWA UKRAINIE - MOSKALOM ŚMIERĆ
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.