• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Wyrok na UPA Dodaj do ulubionych

  • 21.01.07, 10:54
    Rozmiar dyskusji prowadzonych na temat tytułowej UPA na forum Bircza powoduje
    że chcę wam zaproponować powrót do tematu. UPA - głowny, jak mi sie wydaje,
    powód odsądzania od "czci i wiary" Ukraińców w Polsce,powód stosowania wobec
    NIch odpowiedzialności zbiorowej, uzasadniania antyukraińskich czystek
    etnicznych na obszarze Karpat i Podlasia i histerii antyukraińskiej części
    internautów.
    Może jednak mozna będzie na ten temat spokojnie porozmawiać ??
    Na początek ciekawy dokument :

    """Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna
    z dnia 22 września 1950 r.
    K. 1147/50
    Zbiór Orzeczeń SN 1951/2 poz. 18
    Ukraińska Powstańcza Armia (U.P.A), powołana do życia przez działające w
    interesie Niemiec hitlerowskich zrzeszenie polityczne „Ukraiński Narodowy
    Komitet”, miała na celu tępienie elementu polskiego i żywiołów
    antyfaszystowskich na terenach Ukrainy oraz walkę ze Związkiem Radzieckim w
    oparciu o hitlerowską Rzeszę Niemiecką, wobec czego stanowi organizację
    przestępną w rozumieniu art. 4 dekretu sierpniowego."""

    Koniec cytatu

    Proponuję na początek dyskusję wokół tego dokumentu i jego , kuriozalnej
    według mnie, treści sad

    Zaawansowany formularz
    • 21.01.07, 13:11
      > Rozmiar dyskusji prowadzonych na temat tytułowej UPA na forum Bircza powoduje
      > że chcę wam zaproponować powrót do tematu. UPA - głowny, jak mi sie wydaje,
      > powód odsądzania od "czci i wiary" Ukraińców w Polsce,powód stosowania wobec
      > NIch odpowiedzialności zbiorowej, uzasadniania antyukraińskich czystek
      > etnicznych na obszarze Karpat i Podlasia i histerii antyukraińskiej części
      > internautów.
      > Może jednak mozna będzie na ten temat spokojnie porozmawiać ??

      " kto sieje wiatr...zbiera burze ..." nic w tym dziwnego, ze po wyczynach
      rezunów z UPA w stosunku do Żydów, Polaków... i zaangażowania ludności
      ukraińskiej w SKW przez OUN trudno było nie odbierać Ukraińców jako naród
      przyjazny Polakom. Oragnizacje nacjonalistów ukraińskich to bankruci
      polityczni...dodatkowo przez kolaboracje z faszystowskimi Niemcami sobie
      nagrabili...byli zabawką w ręku Hitlera...potrzebni jako mięso armatnie, banda
      sługusów do realizowania jego celów ( eksterminacja Żydów, Polaków ) chłopcy od
      brudnej roboty..., którym nigdy Hitler nie obiecywał wolnej Ukrainy... sam
      Hitler nazywał kolaboracje " targiem głupków ". Co niby takiego kuriozalnego
      w owym dokumencie ?
      "Roland", "Nachtigall.","Legion Ukraiński", " 14. Dywizja Grenadierów SS (1.
      ukraińska) "Ukraińska Policja Pomocnicza" ( Ukrainische Hilfpolizei ) to
      przyszłe kadry UPA, ich działalość wiąże się bezpośrednio z kolaboracją z
      hitlerowskimi Niemcami...a sama UPA też specjalnie z Niemcami nie walczyła
      unikała raczej konfrontacji...są przykłady na współpracę okupanta niemieckiego z
      UPA choćby niesławną już wspomnianą dywizją SS "Hałczyna" podczas mordu w Hucie
      Pieniackiej.

      na koniec dość wymowne zdjecie :

      pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Wrzesien1939san_bal.jpg

      wiec powiedz mi mój drogi za co ? Was jako naród na naszej wspólnej ziemi mieli
      moi dziadkowie kochać ? bo jednostkowo było wiele przykładów stosunków
      dobrosąsiedzkich, wielkiego bohaterstwa i heroizmu poszczególnych ukraińskich
      sąsiadów ratujących polskich sąsiadów przed mordami z rąk Waszych faszystów.

      • 21.01.07, 14:36
        Zadziwiająca zdolność "ciekawego" do rozmawiania nie na "zadany" temat....
        A więc od początku : z polsikch żródeł winika , że :

        Ukraińska Powstańcza Armia (ukr. Українська Повстанська Армія, Ukrajinśka
        Powstancza Armija, Ukrajinśka Powstanśka Armija – UPA)
        Formacja zbrojna stworzona przez frakcję banderowską Organizacji Ukraińskich
        Nacjonalistów. Początkowo działała na Wołyniu i Polesiu jako Oddziały Wojskowe
        OUN (b) (Wijśkowy Widdiły). Nazwę późniejszą, tzn. UPA przejęto od formacji
        zbrojnych Tarasa Borowcia Tarasa Bulby najprawdopodobniej pod koniec 1942. Za
        oficjalną datę utworzenia UPA historycy ukraińscy przyjmują 14 października 1942...

        Co tu ma do rzeczy historia 1939 roku i formacji hitlerowskich zrzeszających
        ukraińskich ochotników...???

        Chyba tyle że na 1939 rok trzeba w tym przypadku popatrzeć 'ukraińskimi oczami":..
        upada gnębiciel , "sanacyjne panśtwo" - ktore w imię "wzmacniania polskości na
        kresach" nie liczy sie interesem gnębionej mniejszości, stwarza się szansa na
        objęcie władzy, na walkę z sovietami i dawnymi gnębicielami, już nie w ramach
        akcji terrorystycznych , biernego i czynnego oporu a w ramach sil zbrojnych u
        boku sojusznika, zamianę ról z gnębionego na gnębiciela...

        A kuriozalnośc cytowanego wyroku... spróbuj go przeczytać na spokojnie i
        zrozumieć jego treść.
        I apeluję o kulturę slowa ..bo będę ciął smile
        • 21.01.07, 17:03
          co ma do rzeczy, wyjaśniłem przecież ma do rzeczy pewną ciągłość...kadry UPA nie
          spadły z nieba...w sporej części miały rodowód w formacjach walczących u boku
          Hitlera...ponoć o wolną Ukrainę, a przysięgając nie jej a Adolfowi....piszesz
          oczyma Ukraińca na rok 1939... no spoko, zamieniamy "dżumę" ( sanacyjne państwo
          ), na "cholerę" (wysługiwanie się Hitlerowi, nie Ukrainie ) i zaczyna się sen
          wariata...tworzymy UPA topimy we krwi wszelakie przejawy buntu, przeprowadzamy
          czystki etniczne, niszczymy swoich jak i obcych w imię chorej ideologii
          nacjonalizmu, nie tworzymy państwa dla Ukraińców ( tzw. czerń mamy w doopie ),
          choć wciagamy ją w ten obłędny taniec choćby przez SKW, w dzikim zapamiętaniu
          mordujemy nie tylko Polaków, ale też Ukraińców, dzieci Ukraińców pochodzące z
          mieszanych małżeństw... a na koniec dziwimy się że odbiór tych działań jest
          skrajnie negatywny...nie wiem na ile UPA miała wsparcie ( a miała ) w szarych
          mieszkańcach ukraińskich wiosek, i pewnie nigdy się nie dowiemy jaki wpływ na
          akcje przesiedleńcze ( Wisła ) miał Stalin. Jedno jest jasne żadne państwo
          komusze czy nie komusze nie pozwoli sobie na partyzantkę na swoim terenie, jak
          również na mieszkańców wspierających te partyzantkę w celu straty kawałka
          terytorium czy też zabijania urzędników państwowych w tym wypadku MO czy innych
          obywateli. Sam kiedyś napisałeś, że normy moralne zostały uchylone... to akurat
          nie prawda, natomiast prawdą jest olbrzymie zdziczenie obyczajów ówczesnych
          wojaków tak polskich jak ukraińskich. Podobnie jak całkowite nie liczenie się z
          ludźmi system komunistyczny, faszystowski. Biorąc poprawkę na to wszystko w
          jakimś stopniu rozumiem " akcje Wisła " i nie bardzo rozumiem, krzyk który
          podnosisz...Bo czerpiąc wzorce wojowania z UPA trzeba było Was jako naród
          wymordować na miejscu...od niemowlaka po starca...nie bawić się w przesiedlenia
          sami zastoswaliście to w praktyce więc o co chodzi...?
          • 23.04.07, 22:08
            Bardzo podoba mi sie (i w pelni sie z nia zgadzam)
            ujecie sprawy przez prof Poliszczuka.

            Szkoda tylko ze bardziej rozumie je Polacy (ja)
            niz Ukraincy (np piotrzrsmile ktore zapewne tej list wytnie zgodnie
            z jego pojmowaniem wolnosci slowasmile

            -------------------
            Istota problemu




            Z różnych powodów – władze Polski przez niepełną lub (częściej)
            zafałszowaną informację naukową, ale także na skutek zwyczajnej ignorancji,
            nierzadko dopuszczają się utożsamiania pojęć "nacjonalizmu ukraińskiego",
            będącego ukraińską odmianą faszyzmu, z patriotyzmem ukraińskim, zaś obecne
            władze Ukrainy świadomie stosują to utożsamianie.


            Jakiekolwiek utożsamianie zbrodni OUN-UPA z narodem ukraińskim
            jest niedopuszczalne, albowiem: a) OUN-UPA stanowiła formację liczącą (z
            uwzględnieniem w niej fluktuacji) mniej, niż 1% od narodu ukraińskiego; b) tzw.
            UPA nie była formacją narodowowyzwoleńczą narodu ukraińskiego, bowiem jej skład
            nie był ochotniczy, był on uzupełniany przez stosowanie przez OUN Bandery i
            jej "Służbę Bezpeky" terroru wobec ludności ukraińskiej Wołynia, Halicji, jak
            też na tzw. "Zacurzoniu". Już w maju 1943 r, skład UPA w co najmniej 50%
            pochodził z bezprawnej, prowadzonej przez OUN Bandery, "mobilizacji", a pod
            koniec tego roku "zmobilizowani" do UPA stanowili około 90% jej składu (o czym
            nauka polska absolutnie nic nie wie i, co ważniejsze, wiedzieć nie chce).


            Interesy narodu ukraińskiego i interesy OUN-UPA nigdy nie były
            i nie są zbieżne, ani tym bardziej tożsame. Niestety, nie rozumieją tego władze
            Polski, zaś obecne władze Ukrainy świadomie idą w kierunku takiego utożsamiania.


            Stosunki polsko-ukraińskie nie są obciążone innymi
            zaszłościami, prócz ludobójstwa, jakiego dopuściła się OUN-UPA. Prócz struktur
            integralnego (typu faszystowskiego) nacjonalizmu ukraińskiego, nie ma na
            Ukrainie innych formacji politycznych lub społecznych, które by zamącały te
            stosunki. Wystarczy wyeliminować z tych stosunków działania struktur
            nacjonalizmu ukraińskiego od jego powstania w latach 1920-ch i do dnia
            dzisiejszego, a okaże się, że do całej reszty narodu ukraińskiego lub jego
            części Polacy nie mają jakichkolwiek zastrzeżeń, jak też nie ma zastrzeżeń
            wobec Polski co najmniej 95% Ukraińców.


            Nie polega na prawdzie twierdzenie, że kto występuje przeciwko
            OUN-UPA, ten działa przeciwko narodowi ukraińskiemu. Wprost przeciwnie – obrona
            OUN-UPA szkodzi narodowi ukraińskiemu, bowiem wtedy odium zbrodni nacjonalizmu
            ukraińskiego przechodzi na cały naród ukraiński. Niżej podpisany, wskazując na
            konkretnego sprawcę ludobójstwa na ludności polskiej (i ukraińskiej) dąży do
            oczyszczenia narodu ukraińskiego od nieuzasadnionego stereotypu "Ukraińca-
            rizuna". Ilu polityków i ludzi nauki zdolnych jest to zrozumieć?
      • 22.01.07, 08:24
        Z Twojej listy należy odrzucić Legion Ukraiński i bataliony Rolland i
        Nachtigall. Były utworzone dużo wcześniej, więc nie ma co wiązać ich z UPA. 14
        Dywizja SS (umownie nazywana Galizien, choć nie używała tej nazwy) była
        niemiecką dywizją strzelcką (wszystkie cudzoziemskie dostawały znaczek SS)
        walczyła do końca, na jej bazie utworzono 1 Dywizję ukraińską Szandruka. Tak
        więc nie były to poważne źródła kadr dla UPA. Jedynie plicja pomocnicza
        dostarczyła większej ilości rekruta, należy jednak podkreślić, że policjanci
        owi ZDEZERTEROWALI z policji.


        --
        forum gminy Bircza i okolic
        • 22.01.07, 09:39
          Przytoczyłem w swoim pierwszym postcie tekst wyroku peerelowskiego Sądu
          najwyższego Izby karnej z 1950 roku dotyczącego określenia Ukraińskiej
          Powstańczej Armii jako „organizacji przestępnej”.
          Stwierdziłem również kuriozalności tego dokumentu w sensie „niezwykłości,
          osobliwości, dziwaczności”.
          Po pierwsze dziwna jest data dokumentu – 1950 – 3 lata od Akcji Wisła, kilka
          lat po zakończeniu walk i okres przekształcenia się tamtego, „polskiego”
          sądownictwa w swoistą maszynkę do produkcji morderstw sądowych lat
          stalinowskich .
          Po drugie pisze się w wyroku, że UPA powołana była przez „Ukraiński Narodowy
          Komitet”.
          Na Wikipedii można wyczytać, że w czasie II WW działało trzy takie komitety /z
          najważniejszymi ‘Krakowskim”/ prowadzone przez ukraińskich nacjonalistów, przy
          czym żaden z nich nie jest identyfikowany jak twórca UPA.
          Po trzecie – Sąd określił, że UPA miała na celu „tępienie elementu polskiego i
          żywiołów antyfaszystowskich” – przy czym nie wyjaśniono co rozumie się przez
          pojęcia elementu polskiego i owych żywiołów…/zwłaszcza że kilka z tych
          żywiołów np. AK było tępione także przez komunistów :”.
          Po czwarte - zawężono teren owego „tępienia” do terenu Ukrainy – cytuję „w
          celu tępienia elementu polskiego i żywiołów antyfaszystowskich na terenach
          Ukrainy”
          Po piąte – jako kolejny cel UPA określono słowami „walkę ze Związkiem
          Radzieckim w oparciu o hitlerowska Rzeszę Niemiecką”
          Wobec powyższego należałoby wnioskować, że ów sąd całkowicie zignorował i
          przemilczał okres walk UPA na terenach przedwojennej i powojennej Polski,
          główny cel UPA jaki była walka o „samostijną” . Nie mówiąc o tym, że działania
          UPA miały cechy walki z kilkoma wrogami naraz – sowietami, Polakami i Niemcami
          oraz ich sojusznikami .
          No i przemilczał okres walki ze Związkiem radzieckim w okresie , gdy już UPA
          nie mała sugerowanego „oparcia”
          • 16.03.07, 11:55
            a czy glupoty napisane przez sad PRL zmienia fakt ze OUN byl odpowiedzialny za
            to co zrobil? UPA B byla i jest jak najbardziej organizacja przestepcza
            poniewaz dopuscila sie zbrodni ludobojstwa. o ile jeszcze Polakom czasem
            darowano to juz Zydom raczej nie.
            --
            ida święta, nakarm dzieci www.pajacyk.pl/
            wejdz i kliknij, to nic nie kosztuje
        • 22.01.07, 16:20
          Uważam za idiotyzm poddawanie pod dyskusję (analizę) na forum zawartości
          merytorycznej (pod kątem wartości – faktów historycznych) treści wyroku
          komunistycznego sądu PRL z roku 1950 – no, chyba, że dla kogoś (piotrzr?) jest
          to wiarygodne, obiektywne i fachowe źródło informacji w sprawie.

          W/w jednostki tzn. „Roland” etc. były jednostkami armii niemieckiej złożonymi z
          Ukraińców i rzeczywiście nie miały wiele wspólnego z UPA – co oczywiście nie
          jest żadną „okolicznością łagodzącą” dla UPA wink)

          „SS Galizien” była niemiecką dywizją SS działającą pod niemieckim dowództwem
          złożoną z ukraińskiego „mięsa armatniego” – Hitler konsekwentnie odmawiał jej
          nazwy „ukraińska” jak też ukraińskiego dowództwa i ukraińskiej symboliki –
          bardzo długo był też przeciwny jej powstaniu (mimo zabiegów ze strony
          ukraińskich polityków), bowiem Ukraińców – tak jak i innych Słowian uważał za
          śmieci niegodne dostąpienia zaszczytu współpracy z Niemcami – śmieci niegodne
          posiadania własnej państwowości w żadnej formie.

          Nazwę „ukraińska” dodano dopiero na krótko przed końcem działalności formacji –
          czyli przed poddaniem się aliantom zachodnim.

          Cała historia SS Galizien jest w zwięzły i profesjonalny sposób opisana przez
          G. Motykę pod poniższym adresem: ( w formacie pdf – trzeba wyszukać w spisie
          treści)

          www.ipn.gov.pl/portal/pl/236/3733/

          ps. ukrainska policja zdererterowała - to prawda - zdezerterowała z bronią
          i.... zaczęło się w myśl zasady - jak trafnie ujęła to moja ukraińska
          koleżanka: "dać małpie brzytwę" ...........



          • 22.01.07, 17:02
            krouk napisał:

            > Uważam za idiotyzm poddawanie pod dyskusję (analizę) na forum zawartości
            > merytorycznej (pod kątem wartości – faktów historycznych) treści wyroku
            > komunistycznego sądu PRL z roku 1950 – no, chyba, że dla kogoś (piotrzr?)
            > jest to wiarygodne, obiektywne i fachowe źródło informacji w sprawie.

            Nie odbierając prawa do wyrażania opinii - nie uważąm za zbyt ładne obrażanie
            gospodarza tego forum.

            A wyrok - jaki by nie był - zaważył na zyciu wielu ludzi - i Ukraińcow i Polaków.
            Dla Polaków - chociażby posłuzył do starań o prawa kombatanckie - krórych z
            kolei po 1990 roku ich pozbawiano.
            Wobec Ukraińcow - stanowil dodatkowe narzędzie dla "sprawiedliwości ludowej" w
            procesach często "Bogu ducha winnych" ludzi.
            A źródło dobre i to bardzo !! - do udowodnienia że Ukraińska Powstańcza Armia
            nie była żadną formacją "przestępną" czy przestepczą smiledla mnie samozwanczego
            "advocatusa diaboli" smile
            • 23.01.07, 10:04
              > A źródło dobre i to bardzo !! - do udowodnienia że Ukraińska Powstańcza Armia
              > nie była żadną formacją "przestępną" czy przestepczą smiledla mnie samozwanczego
              > "advocatusa diaboli" smile

              czy UPA była organizacją przestępczą-zbrodniczą nie decyduje jakiś tam wyrok z
              czasów stalinowskich...jakichś tam pachołków Moskwy co za pokrętna logika smile. O
              tym czym była UPA najlepiej świadczą fakty... jak nikt normalny i poważny w
              cywilizowanym świecie nie dyskutuje o faszystowskich obozach koncentracyjnych, o
              zaplanowanym, przeprowadzonym na masową skalę ludobójstwie.
              Podobnie rzecz się ma z UPA organizacja była faszystowska, nazistowska,
              przeprowadziła zaplanowane, zorganizowane ludobójstwo...nazywa się to
              "Rzeź wołyńska "
              W założeniach swoich nie dawała prawa do życia ludziom innej narodowości. To w
              mojej opinii wystarczy by ją uznać za zbrodniczą...tym bardziej że prawo
              miedzynarodowe jednoznacznie to precyzuje. Definicja zbrodni ludobójstwa mówi,
              że jego istotą jest dokonywanie zabójstw ofiar z powodu ich przynależności do
              określonej grupy narodowościowej w celu wymordowania całej grupy lub jej części.
              • 25.01.07, 16:21
                ciekawy344 napisał:

                > tym bardziej że prawo
                > miedzynarodowe jednoznacznie to precyzuje. Definicja zbrodni ludobójstwa mówi,
                > że jego istotą jest dokonywanie zabójstw ofiar z powodu ich przynależności do
                > określonej grupy narodowościowej w celu wymordowania całej grupy lub jej części
                > .

                Rozumiem, że za ludobójcze uznajesz także rajdy polskiego podziemia na
                Lubelszczyznie i południowym Podlasiu w 1943 roku?
                A także powojenne wyczyny na Podlasiu północnym.
                • 25.01.07, 16:48
                  jasne skoro dotykały zwykłych szarych Bogu ducha winnych ludzi ....to były
                  zbrodnie...a sprawcy byli zbrodniarzami i nie ma tu nic do rzeczy narodowość,
                  pomyliłeś mnie chyba z Piotrem do dla mnie bandyta jest bandytą bez względu na
                  narodowość... u niego obcy partyzant bandyta to bandyta, swój bandyta, rezun czy
                  inny faszysta to bojownik o wielką sprawę bohater narodowy

                  tyle że nie idzie tego przyrównać do działań UPA bo tu nie było odgórnego
                  rozkazu i zaplanowanego, przeprowadzonego z żelazną konsekwencją ludobójstwa, a
                  były to bandyckie zbrodnie poszczególnych oddziałów i niektórych dowódców.
                  • 25.01.07, 16:55
                    dla średnio zorientowanych polecam sensowną dyskusje tutaj dwa punkty widzenia,
                    trochę faktów warto poczytać...:

                    pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Rze%C5%BA_wo%C5%82y%C5%84ska
                    • 25.01.07, 20:22
                      zacząłem ten wątek owym wyrokiem aby także zwócić uwagę /uwaga C. - tu trudne
                      słowo smile - jak ewaluowały określenia Ukraińskiej Powstańczej Armii w polskim
                      pismiennictwie -prawniczym, dziennikarstwie i literaturze popularnej. Oto gdzieś
                      do 1990 roku obowiązkowe było łączenie nazwy UPA z okreslenie "banda" "bandyci z
                      UPA". Sledziłem kiedyś np wyroki sądowe dotyczące np uznawaniu praw
                      kombatanckich tzw "utrwalaczy" - najpierw wykłucanie sie ich o przynawanie
                      takich praw , potem rozpaczliwa ich walka w przypadku pozbawiania ich tych
                      uprawnien przez "nową wladze" po 1990 roku. Otóż tam - w uzasadnieniach wyrokow
                      jasno widać jak owo kreslenie "banda" ustepowało miejsca okresleniom "formacją"
                      "oddziały".
                      Radku - masz magiczne właściwości - potrafisz okielznać nawet /bez uzycia
                      "sekatora"/ kogoś tak nieokiełznanego jak "Ciekawy "
                      • 25.01.07, 22:01
                        to się nazywa tzw. poprawność polityczna... takie świadome mydlenie oczu... coś
                        jak " polskie obozy koncentracyjne " w odniesieniu do hitlerowskich na ziemiach
                        polskich, takie granie słowami w zależności od tego kto rozdaje i co chce ugrać...
                        takie prawo demokracji. Tyle, że pozostaje ludzka pamięć i poczucie tzw.
                        przyzwoitości... bohater czy żołnierz nie morduje bezbronnych, walczy z równymi
                        sobie...bezbronnych morduje bandyta, członek bandy, żaden z niego żołnierz tylko
                        pospolity bandyta. Zresztą nawet na Ukrainie, jak wiadomo swoim więcej się
                        wybacza nie ma w tym względzie porozumienia i pojednania.

                        "....Jak zwykle, oficjalne sprawozdania z takich wydarzeń, w imię zakłamanej
                        "poprawności politycznej", nie mówią wszystkiego. Juszczenko bowiem błagał
                        kombatantów upowców, aby podali sobie rękę, stosując w tym celu argumenty, które
                        powinny dawać nam sporo do myślenia. Mówił mianowicie, że "wybaczyliśmy już
                        Niemcom, Japończykom, Polakom, myśmy wybaczyli wszystkim, kto być może był na
                        drugiej stronie okopu. Myśmy tylko nie wybaczyli sobie. Niestety, weterani
                        Wielkiej Wojny Ojczyźnianej dotychczas nie podali ręki weteranom UPA". Wypada
                        zapytać: co Ukraińcy wybaczyli Polakom i w czym to się przejawia? Że nie można
                        doprowadzić do finału sprawy Pomnika Orląt Lwowskich? Że są cały czas problemy z
                        cmentarzami polskich ofiar UPA na Ukrainie? Że nie ma winnych i odpowiedzialnych
                        ludobójstwa, które pochłonęło ponad sto tysięcy ofiar?..."

                        także, nie bardzo rozumiem Piotrze do czego zmierzasz ? oczywiście możesz wzorem
                        choćby starego Giertycha, oczywiste prawdy negować... i napisać że wioski na
                        Wołyniu spalili Marsjanie, na spółkę z Moskalami...tyle, że nikt w to nie
                        uwierzy żebyś nie wiem jak dobierał argumenty...w trzeźwiej normalnej i popartej
                        dowodami opinii większości tak Polaków jak i Ukraińców...owi " zbłąkani "
                        wojownicy będą terrorystami, mordercami, antypartyzantami... i żadna ewolucja
                        użytego słownictwa nie zatrze ich barbarzyńsko-faszystowskiej niesławy.

                        Tak na marginesie człowiek niewątpliwie wykształcony, elokwentny jak Ty powinien
                        wiedzieć jak się pisze "kłótnia" smile lub też powstrzymać się od używania
                        "trudnych wyrazów" których znaczenia sam nie rozumie, bo z ewolucją to ma tyle
                        wspólnego co ja z biskupem...smile)

                        Frapuje mnie jeszcze jedno pytanie po co ? Ci sekator... czyżbyś za pomocą jego
                        chciał jedyną słuszną prawdę budować a opornych o innym zdaniu do Twojego
                        okaleczać czy mordować ? bo w stosunku do człowieka ciężko znaleźć inne
                        zastosowanie dla tego narzędzia.

                        • 26.01.07, 18:33
                          Za ortografa przepraszam, z przymilne komplementy nie dziękuję, pouczać co
                          według słownika języka polskiego co znaczy pojęcie ewolucja i ewoluować nie będe
                          bo mi sie niechce .

                          Pani Dorota Sochacka we wstępie do Saładiak Andrzej
                          Pamiątki i zabytki kultury ukraińskiej w Polsce

                          www.tnn.pl/rozdzial.php?idt=11&idt_r=1925&f_2t_rozdzialy_trescPage=2
                          Napisała m.in.

                          Większość ziem etnicznie ukraińskich znalazła się w rezultacie czwartego
                          rozbioru Polski (Ribentropp – Mołotow) w granicach Związku Sowieckiego. Ukraińcy
                          niewiele na tym zyskali. Jakkolwiek bolszewicy dokonywali masowych aresztowań i
                          rozstrzeliwań Polaków, to represje dotknęły także i niezliczonych nacjonalistów
                          ukraińskich. Od względem politycznym Ukraińcy byli zróżnicowani. W obozie
                          nacjonalistycznym dominowała orientacja na III Rzeszę. Niemcy pracowali nad tym
                          od dawna (Ostforschung, Abwehra), obiecując pomoc w zorganizowaniu niepodległej
                          Ukrainy i szkoląc kadry dla przyszłego ukraińskiego wojska. W 1941 roku, po
                          wejściu Niemców do Lwowa, powstał tu natychmiast rząd ukraiński. Jednakże, z
                          rozkazu Himmlera, wbrew intencjom i planom Abwehry, rząd ten (na jego czele
                          stali Stepan Bandera i Jarosław Stećko) został aresztowany i osadzony w obozie
                          koncentracyjnym Sachsenhausen. Wśród ukraińskich nacjonalistów nastąpił podział.
                          Część, pod przewodem Andrzeja Melnyka, trwała nadal przy Niemcach, garnąc się do
                          ukraińskiej lokalnej policji i do dywizji SS Galizien (Hałyczyna). Znacznie
                          liczniejszy odłam OUN (tzw. banderowców) zszedł do podziemia, tworząc
                          partyzancką Ukraińską Powstańczą Armię.

                          Koniec cytatu

                          Ps A do czego zmierzam?? Baa... żebym ci ja to wiedział.
                          Ty na tym forum przypominasz mi natomiast bohatera pewnej piosenki Mlynarskiego,
                          ktory /ów bohater/ przylepiony do dna statku krzyczy "płyniemy"...

                          • 26.01.07, 20:01
                            dobra tylko jak to się ma do tematu wątku.

                            W obozie
                            > nacjonalistycznym dominowała orientacja na III Rzeszę. Niemcy pracowali nad tym
                            > od dawna (Ostforschung, Abwehra), obiecując pomoc w zorganizowaniu niepodległej
                            > Ukrainy i szkoląc kadry dla przyszłego ukraińskiego wojska. W 1941 roku, po
                            > wejściu Niemców do Lwowa, powstał tu natychmiast rząd ukraiński.

                            Pani Dorota pisze jak jej wygodnie nie jak było w rzeczywistości.
                            Bo Niemcy nigdy nie obiecywali Ukraińcom państwa to raz
                            dwa rząd ukraiński powstał bez konsultacji z Niemcami... wbrew Niemcom. Hitler
                            kolaborantów nazywał "targiem głupków"

                            Zresztą całkiem ten wstęp dyskwalifikuje inny cytat przytoczyłem go w innym wątku :

                            O ten „... Na terenach Ukrainy okupowanych przez Niemców wytworzyła się
                            skomplikowana sytuacja. Najliczniejsze były sowieckie jednostki partyzanckie (z
                            wyjątkiem dawnej Galicji i Chełmszczyzny oraz Podlasia), na drugim miejscu
                            znajdowały się partyzanckie oddziały polskie i ukraińskie.
                            W niektórych rejonach dominowali Polacy, w innych – Ukraińcy. Walki toczyły się
                            często na zasadzie
                            wszyscy przeciwko wszystkim. W takich okolicznościach doszło do wzajemnych
                            napadów na wioski polskie i ukraińskie i mordowania cywilnej ludności. Za każdy
                            odwet płacono odwetem jeszcze bardziej krwawym i okrutnym. Nigdy jednak nie da
                            się ustalić, jaką rolę w tej eskalacji wzajemnych napadów i masowych morderstw
                            odegrało NKWD. Tak np. na Podolu działał dobrze uzbrojony oddział partyzancki
                            (dowodzony przez płk. Roberta Satanowskiego) pod wymowną nazwą „Jeszcze Polska
                            nie zginęła”. W istocie oddział ten był kierowany bezpośrednio z Moskwy przez
                            NKWD. Dokonując napadów i pogromów w wioskach ukraińskich, zostawiał trupy – i
                            ulotki w polskim języku. Ukraińcy w odwecie natychmiast dokonywali krwawego
                            pogromu sąsiednich wiosek polskich. Niektóre sowieckie oddziały partyzanckie
                            zakamuflowane były pod nazwami ukraińskimi. Te oczywiście dokonywały rzezi w
                            polskich osadach. W odwecie oddziały AK i NSZ napadały na wioski ukraińskie itd.”

                            Niezła.... ściema ... ale pewnie Tobie się spodoba...smile)
                            • 26.01.07, 22:43
                              Na wstępie odniosę się do Twojego ostatniego postu. Nie ocenię jaka była rola
                              NKWD w inspirowaniu mordów, co do tego nie mam zbyt dużo informacji. Prawdą jest
                              jednak, że zarówno NKWD jak i Niemcy stosowali na tych terenach politykę "dziel
                              i rządź" w pacyfikacjach polskich wsi brała udział ukraińska hilfspolizei, przy
                              "akcjach" we wsiach ukraińskich pomagali polscy policjanci. Na pewno miało to
                              wpływ na eskalację przemocy. Nie chciałbym żeby moja wypowiedź została odebrana
                              jako atak, czy próby wybielania kogokolwiek. Zdecydowanie potępiam jakiekolwiek
                              akcje wymierzone w ludność cywilną, niezależnie od tego, kto takie działania
                              prowadzi. Chcę tylko powiedzieć, że w warunkach "wojny totalnej" musiało,
                              niestety, dojść do zdziczenia obyczajów po każdej ze stron. Jak powiedział
                              pewien mądry człowiek "od partyzanta do bandyty jest tylko jeden krok".
                              W linkowanej przez Ciebie dyskusji przewija się myśl, że polskie akcje były
                              działaniami odwetowymi. Nie zgodzę się z tym. Na przykład na Lubelszczyźnie
                              pierwsze akcje przeciw ludności prawosławnej miały miejsce na długo przed
                              antypolskimi akcjami na Wołyniu. Wydarzenia miały miejsce w styczniu 1943,
                              akurat w Boże Narodzenie wg. starego stylu. Przyznasz, że do lipca 43 było
                              jeszcze trochę? Dobrym przykładem takiego usprawiedliwiania są wydarzenia w
                              Pawłokomie. Można spotkać się ze stwierdzeniem, że ten mord był odwetem za
                              uprowadzenie kilkunastu Polaków przez UPA. Nie jest do końca tak. Rajd na
                              Pawłokomę miał miejsce w marcu 45, a uprowadzenie miało miejsce w styczniu. Po
                              drodze "zemszczono" się dwukrotnie, w lutym. Warto też wspomnieć że w tym
                              okresie nie działały tam żadne zwarte formacje UPA.
                              To tylko jeden z przykładów.
                              Kolejny będzie z bardziej na północ położonych regionów. Na tyle daleko, że nie
                              działały tam oddziały UPA. Chodzi mi o północne Podlasie. Pacyfikacje wsi
                              zamieszkałych przez ludność prawosławną-rusińską miały miejsce już po
                              zakończeniu działań wojennych. Dlaczego?
                              Do dziś na Podlasiu we wspomnieniach starszych Rusinów widać lęk przed AK, nie
                              wziął się on z niczego.
                              Co do działalności władz polskich na Wołyniu w okresie międzywojennym to szkoda
                              nawet rozpisywać się. Wystarczy wspomnieć wytyczne wojewody odnośnie
                              postępowania z ludnością ukraińską.
                              Bardzo często można się spotkać z zarzutami, że Ukraińcy mordowali Polaków już
                              we wrześniu 1939. Jest w tym trochę prawdy. Ataki na polskie wojska miały
                              miejsce, podobnie jak mordy dokonywane na ziemiaństwie. Nie były to jednak
                              działania na dużą skalę. Dużo większe rozmiary miały takie działania na ziemiach
                              białoruskich. Kiedyś na "grekokatolikach" podawałem nawet bliższe dane na ten
                              temat.
                              Proszę, potraktuj tę wypowiedź jako głos w dyskusji, a nie atak na Twoje
                              wypowiedzi. Internetowe forum to dobra platforma do dyskusji, ważne jest jednak,
                              aby rozmawiać, a nie obrzucać się zarzutami.
                            • 27.01.07, 12:46
                              ciekawy344 napisał:

                              > dobra tylko jak to się ma do tematu wątku.

                              I do wątku i do Twoich poprzenich wypowiedzi to sie ma i to jak sie ma!! smile

                              > Pani Dorota pisze jak jej wygodnie nie jak było w rzeczywistości.

                              Ty oczywiście jeśteś zywą skamienieliną wiesz jak było?? Pani Dorota w skrótowej
                              bo skrótowej wypowiedzi zawarła "esennsję" historycznej sytuacji.
                              Ty lubisz zapewne historie w wydaniu "czterech pancernych i psa" - tu zli a tu
                              dobrzy, tu czarne tu białe - twoja sprawa smile
                              Boję sie po prostu że żyjesz w świecie wytworzonych streotypów - schematów
                              czarno-białych i ich sie trzymasz. Ja ze swej strony nie mam ochoty nikogo do
                              niczego przekonywac, urabiać... postawiłem na początku wątku cytat pewnego
                              wyroku, wykładni poglądu na UPA obowiązującego przez cały okres PRL, umocnionego
                              potem "dziełami" Gerharda, czy obecną tworczością Poliszczuka i Prusa

                              Napisałeś też
                              > Niezła.... ściema ... ale pewnie Tobie się spodoba...smile)
                              Równie dobrze mógłbyś napisać "trendy, cool, passe, super,oki,porzo " i byłbyś
                              równie zero komunikatywny jak w cytowanej wypowiedzi.

                              • 30.01.07, 09:15
                                wypier na dzikie pola rezuny !!!
                              • 04.02.07, 21:09
                                Znalazłem ciekawy materiał na temat współpracy podziemia antykomunistycznego:

                                OD WROGOSCI DO WSPOLPRACY
                                Jewhen Sztendera
                                W POSZUKIWANIU POROZUMIENIA
                                (Podziemie ukrainskie i polskie w latach 1945-1947.
                                Współpraca pomiędzy UPA i WIN)

                                forum.ottawa-litopys.org/documents/dos0402_e2.HTML
                                Najciekawszy wydaje się mi ten fragment :

                                ABC: Jak Pan jako żołnierz UPA aktywnie uczestniczacy w walkach przeciw Polakom
                                zapatruje sie na mozliwosc przezwyciezenia wzajemnych. naroslych przez lala
                                uprzedzen i niecheci miedzy naszymi narodami?

                                J.Sz.: Mysle, ze jestesmy swiadkami konca tego konfliktu. Po pierwsze jego baza
                                byla tradycja polskiego panstwa siegajacego daleko na wschod i zwiazane z tym
                                istnienie na tych terenach bardzo wielkiej polskiej mniejszosci narodowej. Byla
                                ona nie tylko liczna, ale takze silna i wplywowa. O sile tej decydowaly
                                inteligencja i ziemianstwo polskie, polaczenie wysokiego poziomu wyksztalcenia i
                                sily ekonomicznej. Dzisiaj to wszystko juz nie istnieje... Wiec i baza konfliktu
                                zanikla. Po drugie, wygaszeniu tych konfliktow sprzyjaja doswiadczenia
                                historyczne naszych narodow. W 1918 roku wielu Polakow myslalo w kategoriach
                                wielkopanstwowych, marzac o odbudowie mocarstwowej pozycji Polski. Podobnego
                                typu myslenie pielegnowane bylo i po ukrainskiej stronie, gdzie liczne
                                srodowiska polityczne bazowaly na przekonaniu, ze jest nas 40 milionow i ze
                                zamieszkujemy wielkie terytorium. Ten typ myslenia utrzymywal sie pomimo tego,
                                ze Ukraincy nie mieli wlasnego panstwa. Najnowsza historia wykazala Polakom i
                                Ukraincom, ze jestesmy niewielkimi narodami. Pomysly tworzenia imperiow znikly
                                wiec z naszej, polskiej i ukrainskiej, swiadomosci i ustepuja miejsca mysleniu o
                                tym, jak najlepiej organizowac sie u siebie, jak najlepiej ulozyc stosunki z
                                sasiadami.

                                Wie Pan, przed wojna wszyscy chcieli kolonii. Mowili o tym Polacy, a i w
                                ukrainskiej publicystyce takie mysli mozna odnalezc rowniez. Dzisiaj jednak o
                                koloniach nie mowia nawet Francuzi i Anglicy... Tak wiec wydaje mi sie, ze ten
                                historyczny konflikt polsko-ukrainski mamy juz za soba.

                                ABC: Byl Pan zolnierzem UPA. Wydaje mi sie, ze Panska postawa, nastawienie na
                                dialog i zrozumienie drugiej strony, na wyciszenie konfliktow nie jest typowe
                                dla Panskiego pokolenia. Latwiej chyba o takie postawy w nastepnym, mlodszym
                                pokoleniu?

                                J. Sz.: Jesli idzie o pokolenie zolnierzy UPA, tych z Zakierzonskiego Kraju, to
                                nalezy pamietac, ze wspoldzialajac z polskim podziemiem antykomunistycznym,
                                toczyli oni jednoczesnie walke z Polakami z armii rzadowej, z polskiego
                                bezpieczenstwa Itd. Musialo to u nich pozostawic trwaly slad, silny uraz. Lecz,
                                pomimo ze jestem byc moze bardziej od innych zaintereso-wany porozumieniem z
                                Polakami, to nie sadze, aby taka postawa byla czyms wyjatkowym w moim pokoleniu.
                                Sadze, ze latwiej znalezc zwolennikow poro-zumienia w pokoleniu UPA niz wsrod
                                pokolenia starszego, dzialaczy ukrai-nskich z okresu miedzywojennego. Po za tym
                                nalezy pamietac, ze mozemy tutaj mowic o postawach emigrantow ukrainskich.
                                Jednak emigracja konserwuje poglady z czasow minionych. Poznanie pogladow calego
                                spoleczenstwa ukrainskiego jest bardzo trudne, gdyz nie ukazuja sie tam jeszcze
                                takie pisma jak chociazby ABC. Wierze jednak, ze to sie zmieni, ze jestesmy
                                swiadkami procesu, ktorego nie da sie juz zatrzymac.

                                • 05.02.07, 16:56
                                  Ciekawy materiał, nie tylko zresztą cytowane przez Ciebie fragmenty.
                                  Zarówno J. Sztendera, jak i M. Gołebiewski zwracają uwagę na krótkowzroczność
                                  rządu londyńskiego. Słowa o sprzedaniu Ukraińców sowietom i sformułowanie
                                  "Radosława" o tym, że "z chamami nie warto rozmawiać" są porażające.
                                  Zdziwił mnie fragment dotyczący "Wołyniaka", zdecydowane odcięcie się od jego
                                  bandyckich wybryków przez AK-owców. Dotychczas sądziłem, że działał w
                                  strukturach polskiego podziemia (?). Cóż, całe życie człowiek się uczy.
                                  Dobrze, że teksty te znalazły się na tym forum. Może zabiorą w tej sprawie głos
                                  Panowie nieprzychylnie nastawieni do naszych rozmów?
                                  • 05.02.07, 21:08
                                    Ostatnio oglądnąłem na "Plusie" ów film z ciekawymi kreacjami Kłosińskiego,
                                    Gołasa, Niemczyka i kilku innych , całkiem niezłych aktorów / ze szczególnym
                                    uwzględnieniem owej roli Ukraińki-towarzyszki bezwzględnego kurinnego granego
                                    rpzez Niemczyka/.
                                    A w filmie w scenie z uchodźcami mozna było zobaczyć np statystów ubranych w
                                    płaszcze łemkowskie, zdobione frędzami przy kołnierzach, malownicze pejzaże
                                    bieszczadzkie lat 60-tych, cerkiew w Chmielu /dziś na szczęście odrestaurowaną/
                                    oraz widoczny w scenie podchodów UPA - CKM Schwarzelose /legendarny karabin
                                    maszynowy z okresu I wojny z chrakterystycznym statywem z czterema
                                    łapami/niesiony przez statystów-mołojców.
                                    Był tam też wątek dogadywania się winowców z UPA z ciekawą rolą janusza
                                    Kłosińskiego - watazki-szlagona.
                                    Oczywiście film był oparty na ksiązce gerharda "łuny w bieszczadach".
                                    Ciekawa była też scena ostatnia - z żołnierzami lwp wpadającymi do chaty gdzie
                                    schroniły się Ukrainki i smiertelnie trafiony Kaleń- Gołas. Oczywiście zolnierze
                                    pokazani zgodnie z ówczesnymi standardami - bez wyprzedzających ich granatów
                                    wrzucanych do "podejrzanych" chyż.
                                    Film oglądnąłem z ciekawością, po wielu latach - chociaż dopingując nie tych co
                                    trzeba według intencji reżysera i scenarzysty smile
                                    • 05.02.07, 21:12

                                      Marian GOLEBIEWSKI (ur.1911) żołnierz kampanii wrześniowej, uczestnik walk we
                                      Francji w 1940. Internowany ucieka z obozu jenieckiego i przez Pireneje,
                                      Hiszpanie oraz Portugalie przedostaje się do Anglii. Następnie jako cicho-ciemny
                                      zostaje zrzucony do kraju. Zostaje żołnierzem Kedywu AK we wschodniej
                                      Lubelszczyźnie. Jest organizatorem wielu brawurowych akcji. Po rozwiązaniu AK
                                      pozostaje w podziemiu w nowo utworzonej organizacji WIN. Aresztowany w 1946 roku
                                      zostaje skazany na karę śmierci w procesie Komendy Głównej WIN (sadzony razem z
                                      Rzepeckim, Muzyczka, Szczurkiem, Szanojca i innymi). Po zmianie wyroku na
                                      bezterminowe wiezienie organizuje w 1955 roku bunt wiezniow w Sieradzu. Po jego
                                      stlumieniu otrzymuje dozywocie. Po dziesieciu latach wiezienia, w czasie ktorych
                                      przezyl tortury bezpieki, wychodzi na wolnosc. Nie zaprzestaje dzialalnosci.
                                      Jest jednym z tworcow "Ruchu", podziemnej organizacji niepodleglosciowej
                                      dzialajacej w latach 1966-70. Zostaje za to ponownie skazany (1971) na 4,5 roku.
                                      Po wyjsciu na wolnosc pozostaje nadal czynny, tym razem w "Hurcie
                                      Hiepodleglosciowym". Byl wspolzalozycielem ROPCiO. Obecnie przebywa w Stanach
                                      Zjednoczonych.
                                      A oto wybrane fragmenty jego wypowiedzi :

                                      General Sikorski w dniu 28 sierpnia 1942 r. w Audley End, w Anglii, na
                                      spotkaniu z cichociemnymi, ktorzy w liczbie 36 byli juz gotowi do przerzutu do
                                      kraju, a wsrod nich byli oficerowie zawodowi, w tym dyplomowani, inzynierowie,
                                      prawnicy, docenci oraz inni - do ktorych zalicza sie piszacy te stowa, general i
                                      premier na nasze pytania odpowiedzial: "O, widze, ze interesuje was wielka
                                      polityka", a na powtorzone pytania dotyczace stosunkow polsko-ukrainskich dodal:
                                      „Ukraincow sprzedam Stalinowi". Na dalsze pytania, jak to sie ma odbyc, czy
                                      tylko samych Ukraincow, czy tez z ziemia "sprzeda", gen. Sikorski odpowiedzial:
                                      "Za wiele byscie chcieli wiedziec", i nie wyjasnil sprawy... Dodam jeszcze, ze
                                      na pytania dotyczace Prus Wschodnich, Pomorza Zachodniego, Opolszczyzny,
                                      Wroclawia, - general odpowiedzial: "Ja sie nie będę pchał na zachod, ja nie chce
                                      miec u siebie 7 czy 9 milionow Niemcow". Wypowiedziami wodza i premiera zarazem,
                                      ktory byt symbolem Polski Niepodleglej, bylismy mocno zawstydzeni a nawet
                                      wstrzasnieci i wiecej pytan nie stawialismy, lecz po odjezdzie do Londynu
                                      zadawalismy sobie pytania, jak ta biedna Polska ma wygladac, kto ma jej
                                      politycznych interesów bronic?
                                      Wypowiedzi Sikorskiego w swoich pamietnikach utrwalili: Stanislaw Sedziak -
                                      pozniejszy szef Sztabu Okregu AK Nowogrodek oraz Michal Fijalka - pozniejszy
                                      zastepca inspektora w Kowlu i dowodca batalionu w 27 Dywizji Wolynskiej. Skoro
                                      mielismy takich mezow stanu, co nic dziwnego, ze doszlo do ubolewania godnych
                                      walk polsko-ukrainskich, zreszta zapoczatkowanych przez Ukraincow. Byly straszne
                                      wzajemne mordy i walki, z ktorych zadowolenie i pozytek mieli Niemcy i ZSRR. W
                                      tych walkach na terenie poludniowo- wschodniej Lubelszczyzny niestety z
                                      obowiazku bralem udzial. Poczatkowo jako szef Kedywu na Inspektorat Zamojski, a
                                      w sytuacji krytycznej zoslalem komendantem Obwodu Hrubieszow.

                                      Gdy wojna jeszcze trwala, we wrzesniu 1944 r. pod Dublenka zwolalem odprawe
                                      oficerow. Przybyli na nia rowniez oficerowie z obwodow Chelmskiego i
                                      Zamojskiego. Po przyjeciu raportow od podkomendnych, a byly tez omawiane sprawy
                                      dotyczace Ukraincow, tak te sprawe podsumowalem: od tej chwili zamiast walki
                                      rozkazuje szukac kontaktow i porozumienia z Ukraincami. Na-stala konsternacja,
                                      bowiem wsrod obecnych byli tez tacy, ktorym pomordowano rodziny, a wszyscy
                                      pamietali pozogi i rzezie. W dluzszym przemowieniu wskazalem na historyczne,
                                      polityczne, ludnosciowe i wojskowe racje co przez obecnych zostalo przyjete z
                                      zadowoleniem, a dziesiatki czy setki innych szczerze a nawet goraco wystepowalo
                                      na rzecz wspolpracy z Ukraincami. W owym czasie wysiedlen Ukraincow za Bug
                                      jeszcze nie rozpoczeto, a na tere-nach wzdluz Bugu i Sanu byly liczne oddzialy
                                      UPA. Natychmiast wydalem ulotke do Ukraincow, wzywajaca ich nie tylko do
                                      zaprzestania walk lecz i wzywajaca do wspolpracy i wspoldzialania w walce
                                      przeciwko wspolnemu okupantowi - Sowietom, puszczenia w niepamiec wszystkich tak
                                      strasznych zbrodni, gdyz przed naszymi narodami stoi olbrzymie zadanie -
                                      uzyskanie niepodle-glosci. Ulotka w duzym nakladzie zostala rozprowadzona od
                                      Wlodawy poprzez Chelm, Hrubieszow, Tomaszow Lubelski, Lubyczow, Jaroslaw, az pod
                                      Przemysl. W wyniku tej akcji calkowicie ustaly walki, wiele tysiecy rolnikow
                                      ewakuowanych w czasie walk powrocilo na swoje gospodarstwa, w tym w
                                      Hrubieszowskiem kilkanascie tysiecy.

                                  • 05.02.07, 21:22
                                    wolf_wwa napisał:


                                    > Zdziwił mnie fragment dotyczący "Wołyniaka", zdecydowane odcięcie się od jego
                                    > bandyckich wybryków przez AK-owców. Dotychczas sądziłem, że działał w
                                    > strukturach polskiego podziemia (?). Cóż, całe życie człowiek się uczy.

                                    Witam!! Uwaga uwaga - Wołyniak - Józef Zadzierski to legendarny wojownik z
                                    "władzą ludową", bohater Leżajska i okolic, uczczony tam tablicą pamiątkową, jak
                                    nie nawet pomnikiem !!
                                    A że byl szalonym mordercą, katem mordującym Ukraińców z leżajska i okolic to
                                    inna sprawa . I Mikołaj Siwicki i Grzegorz Motyka opisują szereg jego wyczynów.
                                    A żeby poznać polski pogląd na tą postać - wystarczy wejść na strony poswięcone
                                    historii leżajska sad
                                    Linkowane teksty - dobre choc z licznymi literowkami i powstałe na emigracji
                                    jeszcze w czasach panującej nam łaskawie komuny.
                                    • 06.02.07, 12:51
                                      Idąc za Twoją radą poszperałem troszkę w necie i znalazłem laurkę wystawioną
                                      kpt. Zadzierskiemu.

                                      "Józef Zadzierski "Wołyniak" (1923-1946)
                                      Był jednym z najodważniejszych żołnierzy polskiego podziemia. Doceniany przez
                                      przełożonych i szanowany przez podkomendnych. Nie lubił przegrywać. Jest po dziś
                                      dzień wielką legendą południowej Lubelszczyzny i Zasania, pomimo starannego
                                      oczerniania przez komunistycznych "historyków", tworzących propagandową
                                      antyhistorię Polski. Fałszerzom i kłamcom nie udało się jednak zoperować pamięci
                                      narodu. Legenda AK, NSZ i WiN obroniła się jako element polskiego patriotyzmu.
                                      Jednym z tych, którzy tę legendę budowali i którzy swoje życie złożyli na
                                      ołtarzu walki o Polskę Wolną, Narodową i Katolicką był kpt. Józef Zadzierski.
                                      Urodził się w 1923 r. w Równem na Wołyniu jako najmłodsze z czworga dzieci
                                      państwa Zadzierskich. Obie siostry i brat byli starsi o 7-11 lat, zatem Józio
                                      miał wielkie szanse, by zostać rozpieszczonym beniaminkiem. Do takiej roli nie
                                      predysponował go jednak charakter, który ujawnił się już w dzieciństwie:
                                      samodzielny, odważny, uparty, czasami nawet zawadiacki (by nie użyć łatwiej od
                                      nazwiska asocjacji). Trudno go było czymkolwiek zastraszyć albo zaskoczyć,
                                      zawsze miał pod ręką optymalne wyjście z sytuacji.
                                      Lubił konie. Miał może pięć lat, kiedy pierwszy raz posadzono go "na próbę" na
                                      wierzchowca. Spodziewano się przy tym, że parę kroków spaceru z asekuracją ojca
                                      usatysfakcjonuje malca, tymczasem on uczepiwszy się grzywy ruszył z kopyta
                                      galopem. Wielka trwoga ogarnęła domowników, którzy śledząc wzrokiem oddalającego
                                      się ułana, oniemieli z wrażenia oczekując niechybnej tragedii. Józio tymczasem
                                      zatoczywszy wielki krąg, jakby nigdy nic wrócił niebawem na miejsce startu z
                                      rozwichrzoną czupryną i wymalowanym na buzi zadowoleniem."

                                      "Kpt. Józef Zadzierski wzorowo spełnił swój żołnierski i obywatelski obowiązek.
                                      Był i jest wzorem polskiego oficera, wiernego syna narodu."

                                      www.pgr.glt.pl/region/wolyniak.htm
                                      Tak dla równowagi zacytuję coś jeszcze.

                                      "1957 maj 3, Piskorowice. – Zaświadczenie Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej w
                                      Piskorowicach o napadzie oddziału Józefa
                                      Prezydium gminnej Rady Narodowej w Piskorowicach powiat Leżajsk zaświadcza, że
                                      wiosną 1945 r. banda “Wołyniaka” napadła na gromadę Piskorowice, mordując
                                      tutejszą ludność pochodzenia ukraińskiego w sumie około 700, słownie siedemset
                                      ludzi, bez względu na wiek i na płeć. Ponadto w/w banda spaliła około 10
                                      zabudowań gospodarczych na wartość około 10000,000 w walucie w tym okresie. Poza
                                      tym wspomniana banda zabrała ze sobą kilkanaście sztuk zwierząt domowych na sumę
                                      200,000 zł.
                                      Za Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej
                                      Góral Władysław
                                      [pieczęć okrągła]
                                      Maszynopis, oryginał, k. 97.IPN-Rz-107/1613, t. II"

                                      nslowo.free.ngo.pl/z_istoriji_kultury/dokumenty_pyskorowycz.htm
                                      • 06.02.07, 13:16
                                        Może przy okazji wspomnę o postaci, która nie może się nie przewinąć, gdy mówimy
                                        o akcji na Hrubieszów.
                                        W tamtym rejonie dzielnie pomagał przy przesiedleniach Ukraińców pewnien
                                        porucznik, który dużo później (już jako generał) zafundował mi dłuższe ferie,
                                        zamiast garbić się w ławce mogłem korzystać z uroków zimy i oglądać SKOT-y.
                                        Mówiąc poważnie por. Jaruzelski brał wówczas udział w pościgu za oddziałami
                                        wycofującymi się z Hrubieszowa.
                                        Może nie warto by było wspominać o tym, gdyby nie fakt, że chyba za dzielne
                                        przesiedlanie został awansowany na kapitana.
                                        • 06.02.07, 15:06
                                          wolf_wwa napisał:

                                          > Może przy okazji wspomnę o postaci, która nie może się nie przewinąć, (już
                                          jako generał) zafundował mi dłuższe ferie,
                                          > zamiast garbić się w ławce mogłem korzystać z uroków zimy i oglądać SKOT-y.

                                          > Może nie warto by było wspominać o tym, gdyby nie fakt, że chyba za dzielne
                                          > przesiedlanie został awansowany na kapitana.

                                          A mnie stresował onej zimy myslą : "wezmą mnie w "kamasze" czy nie wezmą" z
                                          racji skończonych lataem 81 studiów i dobijał brakiem ^60 minut na godzinę" w
                                          niedzielny poranek.

                                          A co do jego awansów - ponoć mają go degradować smile- do szeregowca!!!
                                          Nie wiem przy tym czy planują publiczne obcinania epoletów i zdzieraniem
                                          lampasów na pl. Defilad czy tylko skromne obicie po buzi pod pomnikiem
                                          Piłsudskiego smile
                                          Nie ma kogo żałować - ale w odniesieniu do 80-letniego starca nad grobem to
                                          chyba przesadny sadyzm smile - może poczekają i zafundują posmiertne plucie na
                                          jaruzela smile) ???
                                          A dopowiem jeszcze do Wołyniaka - gromy na Birczy sypały sie na mnie gdy
                                          stwierdziłem że "są postacie które są bohaterami w oczach jednego narodu a
                                          zbrodniarzami dla innego"
                                          Na kolejne potwierdzenie tej tezy wystarczy przeczytać i ten wycinek :

                                          podziemiezbrojne.blox.pl/2006/05/Kpt-Jozef-Zadzierski-Wolyniak-1923-1946-czesc-2.html
                                          Dzięki jego dowództwu 19 marca 1945 r. polskie oddziały partyzanckie rozbiły
                                          idący z ukraińskiego Kulna, ukraińsko – sowiecki napad na polską Kuryłówkę, a 7
                                          maja rozgromiły pod Kuryłówką ekspedycję karną NKWD, zabijając ponad 70
                                          żołnierzy tej formacji. W Leżajskiem i na Zasaniu zwalczał antypolskie podziemie
                                          Ukraińców, pacyfikował wsie wspierające UPA, m.in. Dobrą, Wołczaste, Dobczę,
                                          Dąbrowice, Rudkę. W odwecie za napady oddziału UPA dowodzonego przez Iwana
                                          Szpontaka „Żeleźniaka” dokonał 17 IV 1945 r. wraz z innymi oddziałami NZW
                                          krwawej pacyfikacji ukraińskiej wsi Piskorowice. W 1945 i 1946 r. jego ludzie
                                          zniszczyli posterunki milicji m.in. w Giedlarowej, Jarocinie, Frampolu, Potoku
                                          Górnym, Tarnogrodzie. Toczył także potyczki z tropiącymi go na Zasaniu grupami
                                          operacyjnymi KBW. Legenda "Wołyniaka" na tych obszarach była tak wielka, że
                                          niemal wszystkie akcje były jemu przypisywane. Propagandziści PRL nie omieszkali
                                          tego wykorzystać dopisując na jego rachunek także niecne występki zwykłych
                                          bandytów, szabrowników i "koguciarzy".

                                          Legendy jednak przeważnie krótko żyją. Po kolejnych pacyfikacjach terenu oraz
                                          akcjach UB i KBW liczebność jego oddziału spadła z ponad dwustu do kilkunastu
                                          partyzantów pod koniec 1946 r. W nocy z 11 na 12 listopada 1946 r. podczas
                                          potyczki w rejonie Tarnawca zostal ranny w rękę. Nie mógł poddać się regularnemu
                                          leczeniu, bo to groziło dekonspiracją i aresztowaniem. Niebawem rozwinęła się
                                          gangrena. Nie widząc wyjścia z sytuacji, nocą z 28 na 29 grudnia 1946 r. we wsi
                                          Szegdy popełnił samobójstwo.
                                          Pochowano go konspiracyjnie na miejscowym cmentarzu, ale nawet po śmierci nie
                                          zaznał spokoju. UB węszyło za jego grobem, więc koledzy przenieśli jego ciało w
                                          inne miejsce cmentarza w Szegdach. Szykanowano ks. Węgłowskiego, który
                                          uczestniczył w pogrzebie. Dopiero 30 lat później na jego mogile pojawił się
                                          metalowy krzyż z tabliczką "Naród swemu Obrońcy", ale tylko nieliczni
                                          wtajemniczeni wiedzieli czyje szczątki kryje ten grób. I aż prawie pół wieku
                                          trzeba było, aby o bohaterze mówić z imienia i nazwiska, a miejsce jego
                                          wiecznego spoczynku by zostało godnie uhonorowane.
                                          Kpt. Józef Zadzierski wzorowo spełnił swój żołnierski i obywatelski obowiązek.
                                          Był i jest wzorem polskiego oficera, wiernego syna narodu.

                                          podziemiezbrojne.blox.pl/resource/Wolyniak_monument.jpg
                                          • 13.02.07, 08:53
                                            Stąd bardzo prosty wniosek. Wołyniak posiadał wszystkie wady i zalety patrioty-
                                            nacjonalisty. Walczył z każdym wrogiem Polski, bez względu na to czy było to
                                            NKWD, Ludowe Wojsko Polskie czy UPA. Nie zawahał się podnieść ręki na bezbronną
                                            cywilną ludność ukraińską. Jego przepojona nacjonalistycznymi hasłami dusza nie
                                            czyniła mu z tego powodu wyrzutów sumienia, wszakże to byli obcy, czyli
                                            wrogowie. Nie można odmówić mu szaleńczej odwagi i uporu, ale powinien to być
                                            upór godny lepszej sprawy. Właściwie nasuwa się tutaj analogia do Wołynia i
                                            wyczynów UPA w stosunku do cywilnej ludności polskiej. Podsumowując nie
                                            wyobrażam sobie, aby kat bezbronnej ludności cywilnej był czyimkolwiek
                                            bohaterem, choćby nie wiem jakim był patriotą i choćby nie wiem w jak słusznej
                                            sprawie walczył.
                                            • 13.02.07, 09:06
                                              Ale trudno - pomniczek już stoi- gdzieś tam pewno jest i tablica pamiątkowa

                                              wwww.podziemiezbrojne.blox.pl/resource/Wolyniak_monument.jpg
                                              Byłbym ostatnim, ktory twierdziłby aby pomniczek ten rozbierać a pamięć
                                              zacierać!!
                                              Więcej - twierdzę,że o takich postaciach i ich powikłanych postawach trzeba
                                              mlodzierzy mówić - także tej trzymającej wartę honorową przy pomniczku
                                              Wołyniaka!!

                                              • 13.02.07, 11:06
                                                Pozwole sobie nie zgodzic się z przedmówcą... pomnik pomimo tzw. głupawej
                                                poprawności polityczno-patriotycznej trzeba rozebrać skoro ów zacny patriota...
                                                cywili bez pardonu mordował... koniec kropka. Mam w doopie jego narodowość
                                                patriotyzm i junacką fantazje. Fakty świadczą przeciwko niemu.

                                                Druga rzecz młodzież to bardzo ważna grupa społeczna wypadałoby wiedzieć jak
                                                poprawnie piszemy owe słowo tongue_out mosci adminie wstyd....tongue_out

                                                • 13.02.07, 11:14

                                                  ciekawy344 napisał:

                                                  > Druga rzecz młodzież to bardzo ważna grupa społeczna wypadałoby wiedzieć jak
                                                  > poprawnie piszemy owe słowo tongue_out mosci adminie wstyd....tongue_out

                                                  Ach bardzo przepraszam teraz i na zapas wszystkich zgorszonych moimi błedami
                                                  ortograficznymi.
                                                  Wszak to pewno przejaw /tu uwaga trudne słowo/ dysgrafii.
                                                  Która to przypadłość za wikipedią to:

                                                  Dysortografia jest zaburzeniem w pisaniu polegającym na nagminnym popełnianiu
                                                  błędów ortograficznych, pomimo znajomości podstawowych zasad pisowni i
                                                  odpowiedniej motywacji do poprawnego pisania. Może być korygowana.

                                                  Wprawdzie nagminności u siebie nie dostrzegam ale...
                                                  Jeszcze raz przepraszam i dziekuję.
                                                  A pomniczek trzeba zostawić - wszak to pomnik historii polsko-ukraińskiej -
                                                  zagmatwanej i niełatwej smile

                                                  • 13.02.07, 11:27
                                                    Właśnie dlatego, że zagmatwanej, nie łatwej trzeba rozebrać... nie jątrzyć,
                                                    prowokować obywatele "Wacław", "Wołyniak" to dobre przykłady... na te trudne
                                                    stosunki.

                                                    Piotrze pisz w Wordzie on owe ułomności dysgraficzne z powodzeniem koryguje...smile

                                                    Żeby nie być do końca wrednym, podpowiem Ci niech tam idzie to na karb
                                                    wspólpracy polsko-ukraińskiej smile)

                                                    Jest taka przegladarka internetowa nazywa się Mozilla Firefox w wersji 2.0
                                                    poprawia błedy ortograficzne, mnie to wprawdzie nie potrzebne ale prosze
                                                    bardzo...smile)))
                                                    znajdziesz to na www.dobreprogramy.pl

                                                    ma jeszcze tą zalete że rzadko ( trudne słowo ) łapie wirusy i inne robaki
                                                    komputerowe.
                                                  • 13.02.07, 12:04
                                                    Co do pomnika, to zgadzam się z ciekawym344. To będzie w porządku wobec
                                                    ukraińskich ofiar terroru "Wołyniaka". Co do ortografii, to dajcie sobie
                                                    spokój. Pojedyncze błędy zdarzają się prawie każdemu. Nie ma sensu robić z tego
                                                    jakiegoś wielkiego "halo".
                                                  • 22.04.07, 22:18
                                                    Dlaczego uniknales odniesienia sie do _meritum_ czyli
                                                    potepienia przez ciekawego zbrodni Wolyniaka ?

                                                    Dlaczego zamiast tego ciagniesz jakis pierdoly ?

                                                    Czy wreszcie uzyjesz podobnie mocnych slow jak ciekawy
                                                    w stosunku do Twojej ulubionej "formacji" jak to nazywasz
                                                    a tak naprwde bandy majacej na koncie ludobojstwo czyli UPA ?
                                                  • 23.04.07, 09:21
                                                    antykomuch11 napisał:

                                                    > Dlaczego uniknales odniesienia sie do _meritum_ czyli
                                                    > potepienia przez ciekawego zbrodni Wolyniaka ?
                                                    >
                                                    > Dlaczego zamiast tego ciagniesz jakis pierdoly ?

                                                    Bo to moje zbójeckie prawo smile
                                                    >
                                                    > Czy wreszcie uzyjesz podobnie mocnych slow jak ciekawy
                                                    > w stosunku do Twojej ulubionej "formacji" jak to nazywasz
                                                    > a tak naprwde bandy majacej na koncie ludobojstwo czyli UPA ?

                                                    Nie jest to moja ulubiona formacja - a z określeniem "banda, bandyci" się nie
                                                    zgadzam - a czy użyję takich czy innych słów - to wyłącznie mój wybór smile
                                                  • 23.04.07, 17:28
                                                    > Bo to moje zbójeckie prawo smile

                                                    Raczej glupota.

                                                    > Nie jest to moja ulubiona formacja - a z określeniem "banda, bandyci"
                                                    > się nie zgadzam - a czy użyję takich czy innych słów - to wyłącznie mój
                                                    > wybór smile

                                                    Otoz to nie jest Twoj wybor - raczej Twoj brak moralnosci
                                                    (bo o brak wiedzy cie nie posadzam).
                                                    Oto Twoja "formacja" a w/g mnie zwykla banda na przelomie
                                                    44/45 niedaleko znanej Ci zapewne Birczy z powodow iscie taktycznych
                                                    czyni cos takiego:

                                                    """
                                                    Szczególnie bestialsko zabito nauczycielska rodzine Sugierów w Sufczynie.
                                                    Ciała ofiar, Jana, jego żony Anieli i synów znaleziono w piwnicy. Wszystkich
                                                    okrutnie torturowano. Będących w agonii, upowcy uformowali w scenę potwornej
                                                    seksualnej orgii. Synowi Zbigniewowi obcięto genitalia i włożono w usta
                                                    umierającej matki. A obcięte piersi matki wetknięto jedną w usta syna, drugą
                                                    męża Jana. Tak znaleźli ich rano poprzymarzanych do siebie sąsiedzi i pochowali
                                                    na cmentarzu w Birczy.
                                                    """

                                                    Takich relacji moizna dostarczyc bez liku.

                                                    W.g. mnie UPA to jest zwykla faszystowska banda a nie zadna "formacja"
                                                    i duze g.. do gadania ma tu Twoje widzimisie.
                                                    O tym swiadcza fakty historyczne.
                                  • 11.02.07, 17:47
                                    Wasze rozmowy charakteryzuje, powiedzenie ks. Tishnera, o 3 prawdach... jest
                                    prawda, tylko prawda i gówno prawda....do reszty odniosłem się ogólnie na forum
                                    Birczy jest tam wątek o przeprosinach za akcje Wisła. Aaa jeszcze jedna rzecz
                                    nie jestem nieprzychylnie nastawiony ani do Was ani do Waszych rozmów, bo
                                    rozmawiać trzeba... tylko czasem, nie zgadzam się z Waszymi ocenami, opiniami,
                                    porównaniami zupełnie nie przystających do siebie kwestii.
                                    • 12.02.07, 14:16
                                      Z linku Radka mozna przeczytać jeszcze inne ciekawe dokumenty /publikowane
                                      przez p. Bogdana Huka/:

                                      1959 kwiecień 16, Rzeszów. – Protokół przesłuchania Dymitra Koguta w sprawie
                                      przeciwko Michałowi Krupie
                                      Mieszkańcem Piskorowic jestem od urodzenia. W 1945–1956 roku Piskorowice
                                      zamieszkiwało ¾ osób narodowości ukraińskiej. Często w tych latach Piskorowice
                                      były napadane, rabowane i palone. Najpoważniejszy napad miał miejsce wiosną
                                      1946 roku. Napad ten miał miejsce o świcie i został dokonany przez słynną w
                                      owym czasie bandę, której hersztem był osobnik o pseudonimie „Wołyniak”.
                                      Zdarzenie to przypominam sobie dokładnie, ponieważ między innymi zostały
                                      spalone w tym dniu i moje zabudowania. Z napadu tego przypominam sobie co
                                      następuje: w momencie, kiedy usłyszałem strzały, chowałem się w ogrodzie do
                                      bunkra. Za „kwadrans” z tego miejsca, gdzie byłem ukryty, usłyszałem dużo
                                      strzałów dochodzących z miejscowej szkoły podstawowej, która znajdowała się w
                                      odległości około 200 metrów od moich zabudowań, a między innymi stwierdziłem,
                                      że palą się moje zabudowania. Osobników, którzy podpalali moje zabudowania, jak
                                      również i tych, którzy strzelali na terenie szkoły, nie widziałem. Kiedy po
                                      około pół godzinie wszystko ucichło, wyszedłem z ukrycia, udałem się w obręb
                                      moich zabudowań i stwierdziłem, że zostały po nich tylko zgliszcza. Miejscami
                                      nawet się paliło jeszcze. Stąd udałem się do szkoły, gdzie oczom moim
                                      przedstawił się makabryczny widok pomordowanych. Widziałem tam wówczas zwłoki
                                      dzieci, kobiet i starców w ilości około 150 osób. Z zamordowanych rozpoznałem
                                      wówczas Ewę Szykułę i jej czworga dzieci, Jana Koziołka i jego siostrę Marię,
                                      Marię Bienko, jej matkę Annę i dwoje dzieci oraz wielu jeszcze innych
                                      mieszkańców Piskorowic i innych okolicznych miejscowości, których nazwisk
                                      obecnie nie przypominam już sobie. Zamordowane osoby były narodowości
                                      ukraińskiej. Na czterysta zabudowań zostało spalonych przez bandę „Wołyniaka” w
                                      tym dniu około 150 zabudowań gospodarskich. Między innymi zostały spalone
                                      zabudowania mojego sąsiada Anastazji Koziołko. Pozostałe osoby, których
                                      zabudowania zostały spalone, obecnie przebywają na terenie Związku Radzieckiego
                                      lub na Ziemiach Odzyskanych. Z rodzin pomordowanych nikt w Piskorowicach nie
                                      zamieszkuje. Wyjaśniam, że krytycznego dnia oprócz osób pomordowanych na
                                      terenie szkoły, zostało zamordowanych około 15-stu innych jeszcze osób w
                                      obrębie swoich zabudowań. Na terenie swoich zabudowań zostali zamordowani:
                                      Piotr Stupień, Oleszko Fiesiak i Mołyń Eliasz z dwoma córkami Maria i Anna.
                                      Pozostałych osób z nazwiska nie znam. [...]
                                      Przesluchal Dziarnowski Wacław
                                      Protokołowała Ryszkowska Janina
                                      Zeznał Dymitr Kogut
                                      Maszynopis, oryginał, k. 99-100.
                                      IPN-Rz-107/1613, t. II
                                      14
                                      1959 maj 20, Leżajsk. – Zaświadczenie Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej
                                      w Leżajsku o napadzie na wieś Piskorowice
                                      Komenda Powiatowa Milicji Obywatelskiej w Leżajsku stwierdza, że pod koniec
                                      miesiąca marca 1945 r. banda „Wołyniaka” dokonała napadu na wieś Piskorowice,
                                      gdzie dokonano rabunków oraz wymordowano około 120 obywateli narodowości
                                      ukraińskiej.
                                      Komenda Powiatowa Milicji Obywatelskiej w Leżajsku
                                      Komendant powiatowy
                                      [podpis nieczytelny]
                                    • 12.02.07, 16:37
                                      Zakładając to forum miałem na myśli kontynuację dyskusji "Grekokatolicy w
                                      Rzeszowie" oraz ochronę prowadzonych rozmów przed upierdliwymi trollami /tobie
                                      podobnymi/- więc - wybacz - nie interesują mnie twoje recenzje, ludowe mądrości
                                      pisane bełkotliwym stylem i twoje ple ple ple z uporem maniaka uprawiane a to
                                      w Birczy a to tu.
                                      Napisałes :
                                      bo rozmawiać trzeba... tylko czasem, nie zgadzam się z Waszymi ocenami,
                                      opiniami,porównaniami zupełnie nie przystających do siebie kwestii.

                                      jeśli chcesz rozmawiać - to rób to w sposób nie zmuszający mnie do "sekatorka" -
                                      a więc bez wycieczek ad personam /tłumaczę specjalnie dla ciebie - wobec osób/ .
                                      Odnoś sie do tematu a nie do osób dyskutujących.
                                      Jesli nie chcesz spełnić tego warunku - to będziesz tu /uwaga: trudne słowa/
                                      persona non grata .
                                      • 12.02.07, 19:47
                                        człowieku masz zapędy dyktatorskie... wprowadzasz jedną swoją słuszną cenzurę...
                                        sam zaczynasz wycieczki osobiste, zwykłeś obrażać swoich rozmówców...do
                                        "sekatora" a kto Ciebie zmusza...? czy kiedykolwiek napisałem coś
                                        niecenzuralnego czy mocno obraźliwego raczej nie...czego o sobie powiedzieć
                                        raczej nie możesz... stosuj do innych taką samą miarę jak do siebie...

                                        warunki cóż skoro lubisz otocz się wąskim wianuszkiem pochlebców... żyjacych
                                        między snem a jawą o wątpliwej wielkości ukraińskiej mniejszości na
                                        "zakierzoniu" być może Ty w to wierzysz... gdy fakty i ludzie mówią coś innego
                                        to gorzej dla ludzi i faktów...smile

                                        Jeszcze zdanie o trudnych wyrazach " zwrot ad personam " nie znaczy wobec osób,
                                        a wobec 1 osoby smile) mój Ty uczony kolego smile nie wiesz ? wystarczy zapytać smile

                                        • 13.02.07, 12:25
                                          Jestem przeciwko takim zabiegom jak niedawne zasłoniecie tablicy poswięconej
                                          Swierczewskiemu w Rzeszowie, niszczenia pomników z komunistycznej przeszłosci
                                          itd.
                                          W Leżajsku - Wołyniak niech będzie sobie uczczony dla tych którzy tego chcą.
                                          A ja wolałbym aby pojawiły sie na lezajskiej cerkwi czy Domu Proswity - tablice
                                          pamiątkowe poświęcone Ukraińcom z tego miasta i okolicy - ofiar bratobójczych
                                          walk. Aby na tej cerkwi i w dawnej cerkwi w poliskiej wsi Stare Miasto
                                          umieszczone były informacje o dawnym przeznaczeniu tych budowli i dawnych
                                          wiernych.
                                          I oczywiście i ja i Wy musicie mieć świadomość że na takie czy inne dzialania
                                          nie mamy wpływu smile
                                          • 14.02.07, 14:03
                                            Z polskiej wikipedii przekazuję ciekawy tekst dotyczących od dawna poszukiwanego
                                            zagadnienia:

                                            Polnisches Schutzmannschaftsbataillon der SiPo und SS/SD - Schuma - formacja
                                            kolaboracyjna, do której należały trzy bataliony o charakterze policyjnym w
                                            służbie (Schutzpolizei) i (SS) / (SD), oznaczone nr 202, 107, 108 (?),
                                            składające się w większości z Polaków z Generalnego Gubernatorstwa , operująca
                                            na Wołyniu i Podolu.

                                            Część jej stanu osobowego stanowili ochotnicy z polskiej policji - Polnische
                                            Polizei (tzw. granatowa policja) i członkowie przedwojennych organizacji pod
                                            nazwą Narodowo-Socjalistyczna Partia Polski, Narodowa Organizacja Radykalna -
                                            oraz konfidenci i tzw. szmalcownicy . Utworzona w maju 1942 roku w Kochanówce
                                            koło Dębicy (na terenie Truppenubungplaz der Waffen SS). W roku 1944 formacja ta
                                            liczyła 1,5 tysiąca ludzi, została rozbita przez jednostki Armii Czerwonej pod
                                            Lwowem. W okresie stacjonowania na Wołyniu i Podolu, zwalczała ona głównie
                                            jednostki UPA, a także partyzantkę radziecką i oddziały dywersyjne NKWD. Zgodnie
                                            ze współczesnymi ustaleniami, sformowanie tego oddziału było częścią polityki
                                            hitlerowskiej wykorzystującej konflikt polsko-ukraiński, a do jej powstania
                                            przyczyniły się okrucieństwa dokonywane na Polakach przez formacje ukraińskie
                                            ("rzeź wołyńska"). Po licznych dezercjach jej resztki w liczbie ok. 150 osób,
                                            brały udział w walkach we Francji i Niemczech. Na jej reputacji ciążą głównie
                                            zbrodnie dokonane na ukrywających się Żydach oraz starowiercach i Czechach (624
                                            ofiary we wsi Malina) oraz członkach AK (m.in. 3 osoby w Zasmykach). W świetle
                                            relacji zbrodnie te obciążają konto batalionu 202 składającego się z ochotników
                                            z GG, pozostałe dwa bataliony 107 i 108 (składające się z miejscowych)
                                            pozostawały pod kontrolą AK.

                                            * umundurowanie: w okresie szkolenia mundury polskich, litewskich formacji
                                            policyjnych oraz mundury radzieckie, po zaprzysiężeniu kombinowane mundury
                                            niemieckie Schuma (odznaki Schupo, mundury wojskowe i policyjne polskie i
                                            litewskie, krój przerabiano na styl mundurów niemieckich np. kołnierze, system
                                            stopni jak w policji polskiej przy zmianie terminologii na wojskową, hełmy
                                            niemieckie i czeskie).
                                            * uzbrojenie: broń niemiecka, polska, czeska, sowiecka.
                                            * polski batalion 202: stan osobowy 360 osób
                                            * d-ca niemiecki: Hauptmann (?) Tshnade
                                            * d-ca polski: major Ignacy Kowalski
                                            * d-cy kompanii (3 po 120 osób): Z. Włoczewski, J. Kołodziej, B. Nowakowski
                                            * ordynans d-cy kompanii: J. Sprenger (volksdeutsch)
                                            * polski szef kompanii: J. Konieczny
                                            * korektor listów: J. Flisiński
                                            * d-cy taborów: L. Siniecki i J. Siniacki

                                            Formacja podlegała na szczeblu centralnym bezpośrednio generalnemu inspektorowi
                                            Schutzpolizei, SS-Gruppenführerowi Hansowi Schreyerowi, a pośrednio SS-Hauptamt
                                            der Ordnungspolizei, którą kierował SS-Obergruppenführer Alfred Wünnenberg. Na
                                            szczeblu lokalnym formacja ta pod względem operacyjnym wchodziła w skład
                                            policyjnego pułku SS (ale jej członkowie nie byli SS-manami).

                                            Źródła [edytuj]

                                            * Grzegorz Motyka, M. Wierzbicki: "Polski policjant na Wołyniu" (Kwartalnik
                                            Historyczny KARTA nr 24, 1998 r.)

                                            Jakiś czas temu pewien życzliwy człowiek przesłal mi e-mailem ciekway material
                                            na ten temat - być może że podeslane skany i tu sie przydadzą smile
                                            • 20.02.07, 22:27
                                              piotrzr napisał:

                                              > Jakiś czas temu pewien życzliwy człowiek przesłal mi e-mailem ciekway material
                                              > na ten temat - być może że podeslane skany i tu sie przydadzą smile

                                              Dość dawno, na "grekokatolikach" poruszyliśmy ten temat, niestety, chyba z braku
                                              materiałów, nie poszło to dalej. Chętnie przeczytałbym coś więcej.
                                          • 22.04.07, 22:26
                                            > Jestem przeciwko takim zabiegom jak niedawne zasłoniecie tablicy poswięconej
                                            > Swierczewskiemu w Rzeszowie, niszczenia pomników z komunistycznej przeszłosci

                                            A jeste _za_ niszczeniem pomnikow tch ktorzy na to nie zasluguja.
                                            Jestem za niszczeniem pomnikow tych ktorzy mordowali Ukraincow
                                            jak rowniez za niszczeniem pomnikow tych ktorzy mordowali Polakow.

                                            Ty natomiast chcialbys zostawic pomnik Swierczewskiego.
                                            Po co ? Po to by moc usankcjonowac powstanie w Birczy
                                            pomnika Bandery czy bandy UPA - czyli zbrodniarzy
                                            z drugiej strony barykady ?

                                            • 23.04.07, 09:17
                                              antykomuch11 napisał:


                                              .
                                              > Jestem za niszczeniem pomnikow tych ktorzy mordowali Ukraincow
                                              > jak rowniez za niszczeniem pomnikow tych ktorzy mordowali Polakow.
                                              I tu się zgadzamy. I myślę że w związku z tym jak najprędzej powinny być
                                              zniszczone pomniki :NSZ w Zywcu, Ognia na Podhalu, Wołyniaka w lezajsku.
                                              Natomiast odradzam Ci wyburzeniowe wyprawy na Ukraine - bo możesz być żle
                                              zrozumiany a nawet potraktowany smile

                                              > Ty natomiast chcialbys zostawic pomnik Swierczewskiego.
                                              >
                                              Nie już nie chcę zostawić - według zasady "tylko krowa nie zmienia poglądów" -
                                              ale z innych powodów od mi sugerowanych przez Ciebie.
                                              A do UPA mam podobny stosunek jak do Juliusza Cezara - historyczny a nie
                                              histeryczny smile
                                              • 23.04.07, 18:09
                                                > > Jestem za niszczeniem pomnikow tych ktorzy mordowali Ukraincow
                                                > > jak rowniez za niszczeniem pomnikow tych ktorzy mordowali Polakow.
                                                > I tu się zgadzamy. I myślę że w związku z tym jak najprędzej powinny być
                                                > zniszczone pomniki :NSZ w Zywcu, Ognia na Podhalu, Wołyniaka w lezajsku.

                                                Tak, jesli historycy niezalezni (nawet dla pewnosci nie Polacy !)
                                                uznaja ze Ci ludzie nie zasluguja na pomniki to i owszem.
                                                Natomiast smieszy mnie sprawa walk ze Slowakami bo
                                                przeciez dobrze wiadomo ze to oni kolaborujac z niemcami
                                                wtargneli na tereny polskie robiac dokladnie to samo co
                                                Ukraincy czyli noz w plecy ?
                                                Wiec z tym Ogniem bylbym na Twoim miejscu bardziej wstrzemiezliwy.
                                                Przeciw niemu swiadcza owszem ale inne rzeczy a nie walka ze
                                                Slowakami.

                                                Natomiast historycy juz dawno uznali ludobojstwo na polakach
                                                przez bandy mordercow UON i UPA dokonane na Wolyniu
                                                Bieszczadach itp a ukraincy dalej im stawiaja pomniki.

                                                Zeby sie stalo jasne.
                                                Stawiacie pomniki i wychwalacie jako bohaterow narodowych
                                                mordercow i ludobojcow.

                                                Ty probami wybielania UPA jestes bliski popelnienia przestepstwa.
                                                Takiego samego jak proba usprawiedliwiania morderstw
                                                i ludobojstwa hitlerowskiego - to jest karalne na calym swiecie.

                                                Wy Ukraincy zamiast odciac sie od UPA (bo UPA _nie byl_
                                                reprezentantem calego narodu ukrainskiego - dowod:
                                                dlaczego na ukrainie cicho ze z rak UPA zbinelo blisko 100tys
                                                samych Ukraincow he ?) robicie cos gorszego niz Niemcy
                                                (oni odcieli sie od hitleryzmu i potepili go - dlatego polscy
                                                biskupi mogli rzec przebaczamy i prosimy o przebaczenie).
                                                Wam rzec nie moga. Wy _przez tyle lat_ nie okazaliscie zadnej
                                                skruchy. Najmniejszej.

                                                > Natomiast odradzam Ci wyburzeniowe wyprawy na Ukraine
                                                > - bo możesz być żle zrozumiany a nawet potraktowany smile

                                                Grozisz ?! Dobrze..
                                                A ja Ci odradzam sianie nieprawdy i wybielanie mordercow
                                                z UPA tu w Polsce, bo wtedy w przypadku gdy ja zostane
                                                "zle potraktowany" na Ukranie (a wybieram sie tam niebawem)
                                                ty bedziesz pierwszy ktory zaplaci za to.

                                                Widzisz ? Tak wlasnie powstaje chora spirala nienawisci.

                                                Zauwaz tylko ze to tylko ja potepilem polskich mordercow
                                                natomiast to _Ty_ pierwszy zamiast potepic swoich ukrainskich
                                                mordercow groziles mi zlym potraktowaniem przez swoich rodakow.
                                                Pieknie !.

                                                Tak chlopcze. Zdaj sobie wreszcie sprawe ze stajesz po stronie zla.
                                                Od tego _tylko krok_ abys mi poderznal gardlo albo zarabal siekiera.
                                                Zwlaszcza ze jestem synem oficera WP ktory w 39 roku uciekal
                                                przed ukrainskimi krwawymi bojowkami w korytarzu utworzonym
                                                prez Niemcow i Rosjan.

                                                Gdy bedziesz na tyle dorosly ze zdasz sobie sprawe ze
                                                ludobojstwo i morderstwo jest _ponadnarodowe_ i
                                                _ponadpanstwowe_ to sobie mozemy porozmawiac.
                                                Na razie to jestes dla mnie smiesznym zuczkiem ktoremu
                                                patriotyzm do wlasnego kraju (Ukraina) pomylil sie zupelnie
                                                z szowinizmem czy faszyzmem sad.

                                                > > Ty natomiast chcialbys zostawic pomnik Swierczewskiego.
                                                > >
                                                > Nie już nie chcę zostawić - według zasady "tylko
                                                > krowa nie zmienia poglądów"

                                                To dobrze.
                                                Mam nadzieje ze nie chcesz takze zostawic pomnikow Bandery i UON-UPA
                                                w swoim kraju gdyz tenze Bandera ma na rekach krwi polskiej
                                                o wiele wiecej niz "Walter" ukrainskiej.
                                                Ale nie licytujy sie .
                                                Obaj nie powinni miec pomnikow
                                                Nigdzie. Ani w Polsce ani na Ukrainie.
                                                Zgadzasz sie z tym ze mordercy czy organizacje dokonujace
                                                ludobojstwa (SS, UON-UPA) nie powinni miec pomnikow nigdzie ?

                                                Czy widziales w Polsce pomniki granatowej policji polskiej
                                                o ktorej tak krzyczysz a ktorej daleko bylo do jakiegokolwiek
                                                zakwalifikowania jako ludobojcza czy ekstermistyczna ?

                                                > ale z innych powodów od mi sugerowanych przez Ciebie.
                                                > A do UPA mam podobny stosunek jak do Juliusza Cezara -
                                                > historyczny a nie histeryczny

                                                Jest doklandie odwrotnie.
                                                To podejscie historyczne nakazuje zakwalifikowanie
                                                UON-UPA jako organizacji ludobojczej (jej zalozeniem
                                                bylo fizyczne zlikwidowanie Polakow - i to na grubo przed
                                                wojna - swiadcza o tym liczne dowody historyczne wlasnie
                                                a nie histeryczne).

                                                Ty natomiast dzialasz nie historycznie ale pragramtycznie
                                                chcac "wybielic" UPA.

                                                Tak , jestes pragmatyczny, przyznaje ale ten Twoj pragmatyzm
                                                jest gleboko niemoralny.
                                              • 24.04.07, 15:27
                                                piotrzr - czytam i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony ale nie mogę jednak
                                                uwierzyć - czy naprawdę doszedłeś do wniosku, że nie masz nic przeciwko temu,
                                                aby zburzyć zarówno pomnik Wołyniaka jak i pomnik Kłyma Sawura ??
                                                • 24.04.07, 16:31
                                                  krouk napisał:

                                                  > piotrzr - czytam i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony ale nie mogę jednak
                                                  > uwierzyć - czy naprawdę doszedłeś do wniosku, że nie masz nic przeciwko temu,
                                                  > aby zburzyć zarówno pomnik Wołyniaka jak i pomnik Kłyma Sawura ??

                                                  Muszę cię zawieść - z tego co wiem to pomnik Wołyniaka stoi na cmentarzy - więc
                                                  nikomu nie radzę wcielać się w hienę cmentarną, w Klym sawur - no nie wyobtażam
                                                  sobie wyprawy że "spychem" na Ukrainę w celu burzenia im jakiegokolwiek pomnika smile
                                                  Ale jako Polak w Polsce - uważam że zbrodniarzom z Narodowych Sil Zbrojnych ,
                                                  Kurasiowi czy Wołyniakowi pomnikow stawiać sie nie powinno .
                                                  A to co napisalem w komentowanym przez ciebie postcie - to tylko podpucha w
                                                  stronę dziadka antkomucha z kolenymi numerkami przy nicku smile

                                                  • 25.04.07, 08:19
                                                    nie zawiodłeś mnie bo właśnie takiej odpowiedzi się spodziewałem wink))
                                                    a propos wyprawy ze spychem - nie wybieram się i na Ciebie też nie liczyłem -
                                                    pytałem raczej o to czy nie miałbyś nic przecwko temu gdyby ktoś przejechał po
                                                    pomniczku Klijaczkywskiego spychem (po uprzednim zadziałaniu wiązką
                                                    dynamitu) wink))
                                  • 16.02.07, 09:19
                                    Do „wolfa”:

                                    Napisałeś, iż porażające są dla Ciebie słowa Radosława, że „z chamami nie warto
                                    rozmawiać”.

                                    Może byłoby to dla Ciebie mniej porażające gdybyś wiedział jak owe „chamy” tzn.
                                    nacjonaliści z OUN-UPA potraktowali tych Polaków, którzy „chcieli rozmawiać”
                                    tzn. chcieli porozumienia - a może wiesz ???

                                    Na wypadek gdybyś nie wiedział, a także dla innych zainteresowanych informuję,
                                    że Okręgowy Delegat Rządu RP na Wołyniu – Kazimierz Banach („Jan Linowski”wink
                                    podjął w 1943 r. w imieniu Delegatury Rządu RP próby rozmów z OUN-UPA w celu
                                    zatrzymania fali zbrodni i walk polsko – ukraińskich.

                                    dr Grzegorz Motyka w swojej książce „Ukraińska partyzantka 1942 – 1960” pisze
                                    m.in.:

                                    „Nawiązano kontakt z miejscowym komendantem SB OUN – „Szabaturą”. 7 lipca 1943
                                    r. doszło do wstępnych rozmów k. Świniarzyna, których przebieg nie zapowiadał
                                    nadchodzącej tragedii. 10 lipca 1943 r. miało dojść do kolejnych rozmów. Udali
                                    się na nie Pełnomocnik Okręgowej Delegatury i zarazem dowódca „Straży
                                    Chłopskiej” na Wołyniu Zygmunt Rumel („Krzysztof Poręba”wink oraz przedstawiciel
                                    Okręgu Wołyńskiego AK Krzysztof Markiewicz „Czart” będący znajomym „Szabatury”.
                                    Towarzyszył im przewodnik i woźnica Witold Dobrowolski. Ale banderowcy nie byli
                                    już zainteresowani negocjacjami. Polscy delegaci zostali zamordowani 10 lipca
                                    1943 r. we wsi Kustycze (powiat kowelski). Była to – pisze W. Filar – bolesna,
                                    także osobista porażka Kazimierza Banacha („Linowskiego”wink działacza ludowego,
                                    który wiele lat poświęcił sprawie porozumienia z postępowymi siłami
                                    społeczeństwa ukraińskiego” „.


                                    Wykorzystany przez G. Motykę cytat z prof. Władysława Filara pochodzi z książki
                                    tego ostatniego pt. „Wołyń 1939-1944”.


                                    Wspomnienia Jewhena Sztendery bardzo ciekawe – poważnie.
                                    Jeśli chodzi natomiast o fragment mówiący o propagowaniu wśród ludności
                                    polskiej „pojednawczych” ulotek zachęcających do współpracy z OUN-UPA przeciwko
                                    ZSRR – to chyba należy pominąć go łaskawie milczeniem – biorąc pod uwagę, że
                                    ulotki wydawała ta sama organizacja (OUN-UPA), która dosłownie „przed chwilą”
                                    mordowała na masową skalę polską ludność cywilną na Wołyniu i w Galicji
                                    Wschodniej. To żenujące. Takie ulotki jak i współpraca a AK mogły odnieść jakiś
                                    skutek, ale przed zbrodniami na Wołyniu. O kwestii nastawienia ludności
                                    polskiej do Ukraińców „przed” i „po” zbrodniach pisał m.in. „Linowski” w swoich
                                    sprawozdaniach dla Rządu RP w Londynie (dostępne w zbiorach tekstów źródłowych).



                                    • 16.02.07, 09:50
                                      krouk napisał:

                                      > Do „wolfa”:

                                      Ale ja dopowiem - fakty o ktorych piszesz dotyczą Wołynia.
                                      Linkowany przeze mnie i komentowany przez Wolfa tekst dotyczy innego okresu i
                                      innego terenu- Podlasia i Chełmszczyzny. Gdy Wołyńskie emocje wygasały i doszło
                                      do współpracy - a więc taka współpraca była nawet kosztem "zapomnienia"
                                      doznanych krzywd!!!
                                      • 16.02.07, 09:57
                                        Gdy Wołyńskie emocje wygasały i doszło
                                        > do współpracy - a więc taka współpraca była nawet kosztem "zapomnienia"
                                        > doznanych krzywd!!!

                                        a gdzie to wyczytałeś ?
                                        • 16.02.07, 10:00
                                          walarczyk napisał:

                                          > a gdzie to wyczytałeś ?

                                          A tutaj :

                                          OD WROGOSCI DO WSPOLPRACY
                                          Jewhen Sztendera
                                          W POSZUKIWANIU POROZUMIENIA
                                          (Podziemie ukrainskie i polskie w latach 1945-1947.
                                          Współpraca pomiędzy UPA i WIN)

                                          forum.ottawa-litopys.org/documents/dos0402_e2.HTML
                                      • 16.02.07, 15:35
                                        „……….Wołyńskie
                                        emocje………” – oto i cały piotrzr wink))


                                        „……fakty o ktorych piszesz dotyczą Wołynia…..” (piotrzr)

                                        Dzięki za uświadomienie – gdyby nie ty nadal tkwiłbym w przeświadczeniu, że
                                        wydarzania owe miały miejsce na terenie Nowej Kaledonii wink))


                                        „……Linkowany przeze mnie i komentowany przez Wolfa tekst dotyczy innego okresu i
                                        innego terenu - Podlasia i Chełmszczyzny. Gdy Wołyńskie emocje wygasały…….”
                                        (piotrzr)

                                        Acha, czyli wg. ciebie wtedy 10 lipca 1943 r. to po prostu emocje poniosły
                                        chłopaków z UPA i dlatego wymordowali całą polską delegację na rozmowy pokojowe
                                        ………ale w 1947 upowcy już byli grzeczni (bo „emocje opadły”wink więc nie należało
                                        mieć obaw ………- to ciekawa interpretacja wink) ale nie sądzę, aby ktokolwiek
                                        normalny się z nią zgodził wink

                                        Co do wygaśnięcia emocji na terenie Chełmszczyzny i południowego Podlasia w
                                        okresie, o którym piszesz to polecam douczenie w postaci lektury książki p.
                                        Motyki pt. „Tak było w Bieszczadach” (a także tej, z której fragment cytowałem)
                                        oraz książki prof. Ryszarda Torzeckiego „Polacy i Ukraińcy”. Pan Motyka pisze
                                        m.in., że na „wygaśnięcie emocji” wśród Polaków wpłynął zwłaszcza masowy napływ
                                        na wspomniane tereny ocalałych z upowskich rzezi uchodźców z Wołynia i Galicji
                                        Wschodniej wink)

                                        Niektórzy Polacy ze wschodniej Lubelszczyzny (Chełmszczyzny) mieli też może
                                        jeszcze po domach zachowane ulotki otrzymane w 1943 r. od OUN-UPA, w których
                                        kazano im wynosić się z tych „ukraińskich” terenów na zachód.

                                        „Zaufanie” i „chęć do współpracy” u Polaków OUN-UPA próbowała wzbudzać jeszcze
                                        w roku 1949 pisząc w odezwach do ludności ukraińskiej:
                                        „Bolszewicy wiele ziemi ukraińskiej odcięli [od Ukrainy] i przekazali Polakom,
                                        Białorusinom a najwięcej sobie”.
                                        Określano, też, że przyszła Ukraina sięgać będzie „od Donu poza San”
                                        bowiem „ani cząstki swojej ziemi ojczystej nie odda naród ukraiński swoim
                                        zachłannym sąsiadom”.
                                        (Litopys UPA t. 10 str.119).


                                        • 16.02.07, 15:43
                                          czy jesteś pewien, że sie nie powtarzasz Krouku ??
                                          Na wszelki wypadek proponuję zaglądać na Forum Bircza do tematów (w nawiasie
                                          liczba postów) i dalej autorzy wątków :

                                          ""Karta" o Akcji "Wisła" (118) piotrzr

                                          ""LXIII rocznica powstania UPA (114) upowiec

                                          ""fajne forum gratulacje ale.... UPA (77) ciekawy344

                                          • 16.02.07, 15:48
                                            Odpowiadam:

                                            Jestem pewien, że się nie powtarzam smile)))))))))))))

                                            • 18.02.07, 12:19
                                              Do porozumień dochodziło - bo obie strony ustalały że więcej ich łączy niż
                                              dzieli. Ze walka z komuną i szansa na "trzecią wojnę" jest ważniejsza od
                                              rozpamietywania 'kto wiecej komu wyrżnąl". Ale tylko na Podlasiu i Sanoczczyźnie.
                                              W Bieszczadach nie było to łatwe - bo tam na wpól komunistryczne ugrupowania
                                              samoobrony Pawłusiewiczów i komunistyczna partyzantka Kuny "Muchy" nie
                                              dopuszczała mysli kompromisu z Ukraincami.
                                              Dlatego też była np rzeż w Baligrodzie sad
                                              • 19.02.07, 09:13
                                                Nie sądzę, aby występowanie komunistycznej partyzantki na terenie Bieszczad
                                                było powodem mordu w Baligrodzie. A oto co na temat mordu w Baligrodzie pisze
                                                portal twojebieszczady.pl

                                                "6 sierpnia w Baligrodzie doszło do zamordowania 42 mieszkańców Baligrodu.

                                                6 sierpnia jako miasteczko "niczyje", Baligród odwiedzili uzbrojeni ludzie.
                                                Mieszkańcy obserwowali przybyszów z zaciekawieniem. To sotnia "Burłaki" weszła
                                                do Baligrodu. Upowcy sprawnie rozbiegli się pomiędzy domami w poszukiwaniu
                                                Polakow. Tych, którym nie udało się uciec czy też schować zgromadzono na rynku.
                                                Następnie wyprowadzono ich poza zabudowania i wymordowano. Zginęło 42 osoby. W
                                                centrum Baligrodu znajduje się obecnie pomnik upamiętniający to wydarzenie.

                                                W wyniku dotychczasowego śledztwa prowadzonego przez IPN, ustalono, iż:

                                                Atak oddziałów UPA nastapił w dniu 6 sierpnia 1944r, a jego celem była na
                                                polska ludność wsi Baligród; pow. Sanok zgromadzona na Mszy Św. w miejscowym
                                                kościele. W wyniku akcji o charakterze pacyfikacyjnym zamordowano 41 osób
                                                narodowości polskiej, w tym 10-ciu mężczyzn, którzy opuścili pomieszczenie
                                                kościoła. Wspomnianym nakazano położenie się twarzą do ziemi, po czym w tej
                                                pozycji zostali rozstrzelani. Pozostałe osoby zostały rozstrzelane w pobliżu
                                                własnych domów, gdzie zostały schwytane przez napastników.

                                                Dotychczasowe ustalenia wskazują na to, iż opisaną zbrodnię sprowokowali
                                                miejscowi księża greckokatoliccy, którzy nawoływali do zabijania Polaków, Żydów
                                                i bolszewików. Wśród napastników rozpoznano członków policji ukraińskiej z
                                                Baligrodu oraz Ukraińców - mieszkańców sąsiednich w stosunku do Baligrodu
                                                wiosek. Zbrodnia w Baligrodzie była zaskoczeniem dla Polaków, gdyż przed
                                                napadem na plebani u księdza rzymskokatolickiego w Baligrodzie odbyło się
                                                spotkanie z delegacją ukraińską ze wsi Stężnica, której przewodził tamtejszy
                                                ksiądz greckokatolicki. W jego trakcie spisano protokół, z którego treści
                                                wynikało, iż ludność polska na tym terenie może się czuć bezpiecznie.
                                                Przedstawione wyżej okoliczności wskazują na to, iż strona ukraińska nie
                                                dotrzymała przyjętego zobowiązania."
                                                • 19.02.07, 09:29
                                                  Motyka pisze m.in w "tak było w Bieszczadach"
                                                  "Wiadomo tylko , iż "akcje odwetowe" prowadził oddzial Kunickiego oraz że
                                                  Sovieci spalili częśc wsi Stęznica. karlików, Mchawę, Huczwice i Zubracze"
                                                  (>>>wink
                                                  "Grupa Pawłusiewicza składala "nocne wizyty" ukraińskim działaczom politycznym
                                                  wymierzająC im chłostę i ostrzegając przed działaniami skierowanymi przeciwko
                                                  polskiej ludności.Taką wizytę złożono np księdzu greckokatolickiemu z
                                                  Polan.Korzystając z obecności zbiegłych jencow sowieckich grupa udawała z
                                                  powodzeniem sowieckich spadochroniarzy" itd itd

                                                  Nietrudno sie domyslić co pomysleli sobie dowódcy UPA gdy dowiedzieli sie że
                                                  domniemani sovieci to grupa Pawłusiewicza.

                                                  tawnyroberts napisał:

                                                  > Nie sądzę, aby występowanie komunistycznej partyzantki na terenie Bieszczad
                                                  > było powodem mordu w Baligrodzie

                                                  A ja wprost przeciwnie - sądze , że oprócz oczywistej , "bezinteresownej"
                                                  krwawości działań ukraińskiej i być może rzeczywistej kłamliwości Ukraińców- na
                                                  los Baligrodu "zapracowali" i Mucha i Pawłusiewiczowie i Sovieci/ prawdziwi i
                                                  udawani przez Pawłusiewiczów/
                                                  • 20.02.07, 14:29
                                                    Pewnego wpływu sowieckiej partyzantki na sytuację w Bieszczadach nie neguję,
                                                    ale z książki Motyki wynika, że mord w Baligrodzie miał inne podłoże. Oto cytat:
                                                    "Jednocześnie (z formowaniem sotni UPA w Bieszczadach - przyp. tawny) UPA
                                                    zaczęła rozrzucać ulotki żądające opuszczenia przez Polaków terenów
                                                    Bieszczadów, grożąc im w przeciwnym wypadku śmiercią. Nie były to bynajmniej
                                                    ostrzeżenia gołosłowne. Oprócz wspomnianego już "znikania" Polaków doszło
                                                    również do innych mordów. Do największych z nich należało zamordowanie 6
                                                    sierpnia 1944 r. 42 osób w Baligrodzie oraz w dziesięć dni później 74 osób w
                                                    Mucznem" - G. Motyka "Tak było w Bieszczadach" str. 157.
                                                    Sytuacja była więc analogiczna jak na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, tylko na
                                                    mniejszą skalę. Najpierw ulotki, potem mordy. Nadejście frontu położyło temu
                                                    kres, bo oddziały UPA, na rozkaz dowództwa, wycofały się w okolice Stanisławowa.
                                                  • 21.02.07, 11:06
                                                    Witaj!! Wzmiankowałem tu koresponedncji o owej polskiej formacji , tu przytaczam
                                                    fragment listu :
                                                    Witaj!
                                                    Przypadkowo przeglądając strony o historii Wołynia, trafiłem na
                                                    Twoje pytanie. Od zamieszczenia go upłynęło już sporo czasu, ale
                                                    myślę ze jest ono ciągle aktualne.Wysyłam Ci zeskanowaną część
                                                    artykułu pt."Jednostki ochotnicze- Polacy po stronie Niemiec" ,
                                                    napisanego przez pana Jarosława Gdańskiego i zamieszczonego w
                                                    dwumiesięczniku "Oblicza Historii" numer 02\2005\07 grudzień-
                                                    styczeń. Myślę że do czegoś się przydałem. Uważam, że ten artykuł
                                                    jest obiektywny i pomoże Ci w Twoich poszukiwaniach."

                                                    I tu Radku mam maly kłopot - bo załaczniki -skany do tego listu gdzieś mi "wcięło".
                                                    Podobnie jak nie mogę na razie dotrzeć do wzmiankowanego w Wikipedii artykułu
                                                    Pana Dr, Motyki o owych formacja w biuletynie IPN.
                                                    Do tematu jak sądzę wrócę.
                                                    Tak ja zresztą przypomnę za niedługo - na szczęście posiadany w wersji
                                                    elektronicznej obszerny artykuł o Istribitielnych Batalionach -
                                                    samoobronno-kolaboracyjnych formacjach polskich w słuzbie NKWD.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • 21.02.07, 12:26
                                                    Dziękuję Piotrze za namiary na "Oblicza Historii". Trzeba będzie poszukaćsmile
                                                    Na historię Istribitielnych Batalionów czekam z niecierpliwością.
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                                                  • 23.02.07, 17:01
                                                    Material o IB wysłałem na Twoją skrzynkę.
                                                    O istriebitielnych batalionach i udziale Polaków w tej
                                                    kolaborancyjno-zbrodniczej formacji mowilismy na "grekokatolikach".
                                                    Jeśli jest wola dalszej dyskusji na ten temat - to zapraszam- chociazby w
                                                    oparciu o podesłany tekst smile
                                                    Pozdrawiam
                                                  • 26.02.07, 10:58
                                                    Ciekawi mnie jakie zapatrywania na współpracę Polaków z NKWD mają
                                                    hurrapatriotyczni autorzy?
                                                    Próba rozgrzeszania członków IB byłaby przykładem moralności Kalego.
                                                    Trzeba przyznać, że okupanci, zarówno niemieccy, jak i sowieccy potrafili w
                                                    mistrzowski sposób rozgrywać animozje pomiędzy Polakami, a Ukraińcami. NKWD
                                                    wykorzystywało bataliony złożone z osób narodowości ukraińskiej do poszukiwania
                                                    polskiego podziemia, a bataliony polskie do akcji antyukraińskich. Działali
                                                    podobnie jak Niemcy. Szkoda, że przez krótkowzroczną politykę Polski
                                                    przedwrześniowej i Rządu Londyńskiego takie działania trafiały na podatny gruntsad
                                                    Z poniższego cytatu wnioskuję, że historia IB nie została jeszcze należycie
                                                    zbadana i opracowana.

                                                    "Dotychczas, jakby w cieniu powyższych zagadnień, pozostaje problematyka
                                                    sowieckiej polityki stosowanej na Kresach w myśl zasady „dziel i rządź”. Z
                                                    polskiej perspektywy, dostrzegając liczne przejawy antypolskiej współpracy
                                                    Ukraińców z władzami nazistowskimi w latach 1941–1944, często zapominamy o
                                                    antyukraińskiej współpracy części Polaków z władzami sowieckimi"
                                                  • 26.02.07, 18:54
                                                    symptomatyczna jest natomiast wpółpraca upa z sowietami w próbach oderwania
                                                    Bieszczadów od Polski i przyłączenia do sowieckiej ukrainy, w myśl zasady dziel
                                                    i rządź ?
                                                  • 26.02.07, 21:32
                                                    wolf_wwa napisał:

                                                    > Ciekawi mnie jakie zapatrywania na współpracę Polaków z NKWD mają
                                                    > hurrapatriotyczni autorzy?


                                                    Ja Ci Radku odpowiem w sposob najprostrzy jak potrafie - w ich prostych
                                                    móżdżkach - w ich pojęciach o wspólnej historii nie miszczą się pojęcia o
                                                    polskiej kolaboracji z niemcami /w wydaniu Shupo, granatowej policji czy
                                                    goralenvolk/ czy z sovietami / w wydaniu np kreatur z PPR czy nieszczęsnych
                                                    Akowców z róznych motywów zasilających "niszczycielskie bataliony" NKWD
                                                    "dzielnie" wraz ze Smerszem walczącymi z "wrogami ludu".
                                                    A inne zagadnienia z tego zakresu postaram sie nakreslić w wątku "polskie mity..."
                                                  • 27.02.07, 08:31
                                                    Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                                                  • 27.02.07, 11:26
                                                    Nie bardzo wiedziałem, czy dać tę informację do "mitów", czy do "wyroku na UPA".
                                                    Pomysł, moim skromnym zdaniem, przerażający, a z pewnością nie służący
                                                    pojednaniu.

                                                    "Makabryczny pomnik ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii. Na Pl. Grzybowskim
                                                    chcą go postawić działacze organizacji kresowych. Mają już wstępną zgodę
                                                    ratusza.
                                                    Koncepcja pomnika jest taka: odlane z brązu pięciometrowe drzewa ze skrzydłami
                                                    zamiast konarów, do którego pnia poprzybijane są trupy dzieci. Monument
                                                    zaprojektował krakowski rzeźbiarz Marian Konieczny (autor m.in. pomnika Nike)
                                                    na podstawie zdjęcia zrobionego na przełomie lat 1943-44 w okolicy wsi Kozowa w
                                                    ówczesnym województwie tarnopolskim."

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3948595.html
                                                  • 07.05.07, 13:43
                                                    Wspomina tam i o pomniku "wołyńskim". Wywiad dziś w wydaniu "papierowym", jutro
                                                    pojawi się w internecie.



                                                    --
                                                    forum gminy Bircza i okolic
                                                  • 19.05.07, 14:32
                                                    wolf_wwa napisał:


                                                    > "Makabryczny pomnik ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii. Na Pl. Grzybowskim
                                                    > chcą go postawić działacze organizacji kresowych. Mają już wstępną zgodę
                                                    > ratusza.
                                                    > Koncepcja pomnika jest taka: odlane z brązu pięciometrowe drzewa ze skrzydłami
                                                    > zamiast konarów, do którego pnia poprzybijane są trupy dzieci.

                                                    Teraz już wiemy - chciano stworzyć pomnik...w oparciu o jedno z kilku wołyńskich
                                                    kłamstw.
                                                    Kresowiacy będą niepocieszeni smile
                                                  • 19.05.07, 22:19
                                                    pewnie nawet stworzą.... z tego co czytałem w wywiadzie z wykonawcą...ten
                                                    falsyfikat w żaden sposób nie zmienia obrazu sytuacji...
                                                  • 21.05.07, 00:07
                                                    Wie pan, po tym jak niejaki Siekierka pierdyknął na Jasnej Górze tablicę z
                                                    wyliczeniem tortur 500 tysięcy polskich ofiar, które padły z rąk Ukraińców, nie
                                                    zdziwię się, gdy wokół tego pomniczka w Warszawie wybudują fosę z krwią
                                                    niewiniątek, a poświęcą ten monument abp.abp. Paetz i Wielgus... "Można
                                                    wszystko - ale czy wszystko jest dla mnie jednakowo korzystne?" (Paweł Apostoł)

                                                    --
                                                    "Jedna śliwka wrzucona do szamba jeszcze nie czyni kompotu" (z porannej
                                                    katechezy Łojca Dyktatora, Radio-Bez-Twarzy, 17.05.2007)

                                                    Teologia gówna czy gówniana teologia?
                                                  • 21.05.07, 19:32
                                                    Proponuję dołączyć do zestawu duchowego przewodnika z Tylawy ...
                                                  • 28.02.07, 09:37
                                                    tawnyroberts – oczywiście masz rację (i to nie tylko w tym poście) – piotrzr po
                                                    prostu zawsze w takich wypadkach stara się wyciągać jakieś „okoliczności
                                                    łagodzące” i „usprawiedliwienia” (oczywiście w jego mniemaniu) dla sprawców
                                                    zbrodni – żeby zdjąć z nich chociaż trochę odpowiedzialności – to u niego
                                                    standard – ja już się do tego przyzwyczaiłem wink dobrze, że osobą która mu tym
                                                    razem spokojnie i merytorycznie kwestię wytłumaczyła byłeś Ty a nie ja, bo na
                                                    mnie piotrzr ma już chyba małą alergię wink))
                                                  • 19.03.07, 15:05
                                                    www.bieszczady.info.pl/0,854,0,76,echo.html
                                                    Byłem kapelanem UPA

                                                    Jan Słota

                                                    Rok 1943 obfitował w bardzo ważne dla całego świata wydarzenie. Potęga
                                                    niemiecka została złamana na wschodzie. Ich buta i krwiożerczość niedługo
                                                    zostanie ukarana. W starożytności królowa Michalda z Saby przepowiedziała ten
                                                    koniec. Powiedziane było: że czarny orzeł rozłoży swe mocarne skrzydła; w ich
                                                    cieniu znajdzie się smagana zimnymi wiatrami niegościnna kraina, jak również
                                                    spalona słońcem pustynia. Swoje drapieżne szpony i złowrogi dziób będzie miał
                                                    unurzane w krwi niewinnych ludzi. Swój drapieżny wzrok skieruje do krainy
                                                    wschodzącego słońca. Rozpocznie grabieżczy napad, nie przewidując, że tam mu
                                                    zostanie złamane skrzydło. Lud tej krainy za doznane krzywdy zacznie go
                                                    niszczyć ogniem i mieczem. I tak spełniły się prorocze słowa wypowiedziane
                                                    kilkanaście wieków temu. Niemczy uciekając w popłochu z kraju, który niedawno
                                                    zagarnęli zostawiali za sobą spaloną ziemię. Z drugie strony Rosjanie nie
                                                    dawali im żołdu ani hołdu. I tak najeźdźcy znaleźli się na polskich ziemiach
                                                    stosując politykę wojny wyniszczającej. I jedni i drudzy nie cierpieli Polaków.
                                                    Stalin za upokorzenia jakie poniosła w konflikcie wojny z 1920 roku Armia
                                                    Czerwona, Niemcy z wrodzonej pogardy. Stalin nienawidził ludu Ukrainy
                                                    zachodniej za sprzeniewierzenie się z atamanem Petlurą oraz odrzucenie
                                                    propozycji oferowanej przez bolszewików. On i Beria, szef NKWD, opracowali
                                                    iście diabelski plan, polegający na sianiu fermentu między dwoma narodami. Za
                                                    ich cichą zgodą granice Rzeczpospolitej przekroczyły sotnie UPA, po cichu
                                                    wspierane przez NKWD. W Bieszczadach oddział partyzancki dowodzony przez
                                                    Mikołaja Kunickiego toczył ciężkie walki z Niemcami, jak i z formacjami
                                                    zbrojnymi UPA. I tak w rejonie Łopiennika otoczyli Niemcy oddział Kunickiego;
                                                    byli doskonale poinformowani przez sprzyjających im nacjonalistów ukraińskich.
                                                    Kunickiemu udało się wymknąć w masyw Chryszczatej. Natomiast krwawej zemsty
                                                    dokonali Niemcy na ludności, która sprzyjała partyzantom. Wystarczył tylko cień
                                                    podejrzenia, że sprzyjają „bandytom” z lasu. W połowie 1944 roku Niemcy dość
                                                    szybko opuścili Bieszczady zatrzymując się w rejonie przełęczy dukielskiej,
                                                    gdzie stawiali zacięty opór. Ksiądz Mosuriak wspomina, że udał się do
                                                    Przemyśla, chciał dowiedzieć się o los biskupa Kucyłowskiego. W Przemyślu
                                                    działało wszechwładne NKWD, on zatrzymał się u znajomego w Hurku, chciał
                                                    rozpoznać sytuację. Trafił się sługus NKWD, który doniósł na niego; ale
                                                    uprzedzony przez życzliwych ludzi zdążył się uratować. Okrężnymi drogami dostał
                                                    się w Bieszczady. Nie było bezpiecznie dla niego ani w Lesku, ani w okolicach,
                                                    wszędzie działało NKWD. W rejonach zamieszkałych przez ludność ukraińską
                                                    działała siatka wywiadowcza pracująca dla UPA. W sierpniu 1944 roku przybył
                                                    specjalny posłaniec od Jarosława Starucha, który miał dla niego, jako znanego
                                                    duchownego ważna propozycję. Do spotkania doszło w Starym Siole; spotkał się
                                                    z drugim zastępcą Stefana Bandery. Ten bardzo miły w obyciu dowódca UPA
                                                    zaproponował mu stanowisko naczelnego kapelana na Zakierżoński Kraj. Nie mając
                                                    innego wyjścia zgodził się; prosił tylko by jego kwatera jako kapelana
                                                    znajdowała się w Łopience. Pod koniec 1944 roku Armia Czerwona wypędziła
                                                    Niemców. W Bieszczadach panowało bezkrólewie, wszędzie widać było działanie
                                                    nowej władzy, którą sprawowała UPA. On mógł w miarę bezpiecznie, w towarzystwie
                                                    kilku osób, przemieszczać się konno, po podległym mu terenie. Odwiedzał w
                                                    Stefkowej ówczesnego parocha parafii grecko-katolickiej Antoniego Wołyniaka,
                                                    któremu nieodłącznie towarzyszył jego syn Włodzimierz, wysokiej rangi oficer
                                                    SP. Sam paroch Wołyniak stanowił ciekawą zagadkę; pochodził z polskiej,
                                                    szlacheckiej rodziny z kresów wschodnich. Wstąpił za namowa matki do seminarium
                                                    duchownego, a że liturgia obrządku łacińskiego zabrania zawierania małżeństw
                                                    duchownym, zmienił wyznanie na wiarę grecko-katolicką, za co został przeklęty
                                                    przez swoja matkę. Tym się nie przejął. Poprosił swoich nowych przełożonych o
                                                    przeniesienie jak najdalej od swych rodzinnych stron. Otrzymał parafię w
                                                    Stefkowej. Ksiądz wspomina, że nocując kilkakrotnie u niego i prowadząc z nim
                                                    i jego synem rozmowy zauważył iż byli to zaciekli nacjonaliści. Odbywały się
                                                    u nich spotkania i narady referentów SB, bywał tam też mieszkaniec Stefkowej,
                                                    Roman Hrobelski „Brodycz”, późniejszy dowódca kurenia. Spotkał tam również
                                                    wysokiej rangi oficera SR o pseudonimie H.U.R.I.M; był to człowiek o wyjątkowo
                                                    miłej osobowości. Zapadały tam wyroki śmierci na nieposłusznych. Ksiądz
                                                    wymienia nazwiska osób, na których wykonano te wyroki. Wspomina też, że przez
                                                    osobę zaufaną ostrzegł o niebezpieczeństwie mieszkańca Leszczowatego Wiktora
                                                    Ździebkę. Na tego człowieka napływały skargi od sąsiadów, że szydzi z nich i
                                                    pogardza nimi. Pracując na kopalni ropy w Kiczerach uważał się za bardzo
                                                    ważnego. Pomimo otrzymanego ostrzeżenia nadal zachowywał się arogancko. I tak
                                                    pod koniec lipca 1944 roku specjalna grupa SB otrzymała polecenie wykonania na
                                                    nim wyroku śmierci. Jemu udało się uciec, a cała rodzina, pięcioro dzieci i
                                                    żona zapłacili najwyższą cenę. Zginął również sąsiad Teodor Pisulak, który
                                                    stanął w ich obronie. Ksiądz wspomina, że takich wyroków wykonano bardzo dużo.
                                                    Nawiązując do zakończenia poprzedniego artykułu, wspomnianych Czterech
                                                    Jeźdźcach Apokalipsy, którzy mieli przybyć ze wschodu. Spełniły się prorocze
                                                    słowa Objawienia Św. Jana. I tak jeźdźcy ci przynieśli ze sobą mord, grabież,
                                                    pożary i prowokację. Chodziło tu o tzw. „przebierańców”. Byli to agenci NKWD,
                                                    których całe oddziały stacjonowały za słowacką granicą oraz w rejonie Turki.
                                                    Zadaniem ich było szerzenie prowokacji i sianie niepokoju wśród ludności. Znali
                                                    język ukraiński i polski. Przebierali się w mundury UPA, napadali na spokojnych
                                                    mieszkańców, rabowali, mordowali, palili, robiąc wrażenie, że to oddziały UPA.
                                                    Podobny proceder stosowali w wioskach zamieszkałych przez Polaków. Działanie
                                                    tych grup „przebierańców” polegało na sianiu fermentu i wzmaganiu nienawiści.
                                                    Mieszkańcy wiosek zamieszkałych przez ludność ukraińską splądrowani
                                                    przez „przebierańców” tracili zaufanie do swoich oddziałów. Dowództwo UPA jak
                                                    i AK zastanawiało się kto jest sprawcą tego zamieszania. Ksiądz wspomina też,
                                                    że w 1945 roku powstało AK oraz WIN a stosunki między nimi a UPA były poprawne.

                                                  • 24.03.07, 22:28
                                                    W związku z poprzenim poste - a szczególnie tym jego framentem

                                                    """Chodziło tu o tzw. „przebierańców”. Byli to agenci NKWD,
                                                    > których całe oddziały stacjonowały za słowacką granicą oraz w rejonie Turki.
                                                    > Zadaniem ich było szerzenie prowokacji i sianie niepokoju wśród ludności. Znali
                                                    > język ukraiński i polski. Przebierali się w mundury UPA, napadali na spokojnych
                                                    > mieszkańców, rabowali, mordowali, palili, robiąc wrażenie, że to oddziały UPA.
                                                    > Podobny proceder stosowali w wioskach zamieszkałych przez Polaków. Działanie
                                                    > tych grup „przebierańców” polegało na sianiu fermentu i wzmaganiu nienawiści.
                                                    > Mieszkańcy wiosek zamieszkałych przez ludność ukraińską splądrowani
                                                    > przez „przebierańców” tracili zaufanie do swoich oddziałów. Dowództ
                                                    > wo UPA jak i AK zastanawiało się kto jest sprawcą tego zamieszania."""


                                                    Znalzałem inne ciekawe wypowiedzi /pochodzące z "interklasy" - link przy
                                                    Curzonie...:

                                                    """NA zbrodniczą działalność części wojska i MO nakładały się wzajemne walki
                                                    polskiego i ukraińskiego podziemia zbrojnego, których ofiarami w znacznym
                                                    stopniu była ludność cywilna, polska i ukraińska. Obie strony napadały także na
                                                    wsie tylko dlatego, że ich mieszkańcy byli Ukraińcami lub Polakami. 3 marca 1945
                                                    r. oddział Armii Krajowej (AK) pod dowództwem por. Józefa Bissa "Wacława", wraz
                                                    z polskimi mieszkańcami sąsiednich wsi, napadł na wieś Pawłokoma i zamordował
                                                    365 osób, w tym kobiety i dzieci. 15 kwietnia oddział Batalionów Chłopskich
                                                    zabił w Małkowie 116 osób, głównie kobiet i dzieci. 17 kwietnia połączone
                                                    oddziały Narodowej Organizacji Wojskowej "Mewy" i "Wołyniaka" zamordowały,
                                                    według źródeł ukraińskich, co najmniej 358 mieszkańców wsi Piskorowice. Polskie
                                                    źródła podają liczbę 140 osób, w tym 10 Polaków. 6 czerwca oddziały Narodowych
                                                    Sił Zbrojnych "Szarego", "Sokoła", "Zemsty", "Romana" i "Jacka" napadły na wieś
                                                    Wierzchowiny i w przeciągu 2 godzin zamordowały 194 osoby, w tym 65 dzieci w
                                                    wieku do 11 lat. 27 marca 1945 r. oddziały UPA z Kurenia "Zaliźniaka" dokonały
                                                    ataku na posterunki MO w pow. lubaczowskim i jaroslawskim. Zabito 30
                                                    funkcjonariuszy MO oraz 43 osoby cywilne. Na Chełmszczyźnie zniszczono wówczas
                                                    12 posterunków. 17 kwietnia oddział "Zaliźniaka" w Wiązownicy zabił 65 osób.

                                                    21 kwietnia 1945 r. została spalona wieś Borownica przez oddziały ukraińskiej
                                                    samoobrony w odwecie za udział jej mieszkańców w napadzie na Pawłokomę. Zabito
                                                    co najmniej 27 osób. Za to samo sotnie UPA "Hromenki" i "Buriaki" 3 października
                                                    spaliły wsie: Dylągawa, Bartkówka, Jączki, Sielnicę oraz Pawłokomę zasiedloną po
                                                    wymordowaniu Ukraińców Polakami. 18 maja oddziały UPA napadły na wsie Radków,
                                                    Jachowce, Rzeplin i Posadów, w których spalono większość zabudowań i zabito
                                                    około 60 osób Zaznaczmy, że takich akcji ze strony polskiej i ukraińskiej było o
                                                    wiele więcej. Dodajmy, że polsko-ukraiński konflikt był na rękę komunistom. W
                                                    ściśle tajnej instrukcji KC PPR nr 1/26/45-Z z 1945 r. zalecono: "Do wszelkich
                                                    incydentów na pograniczu, między Ukraińcami i Polakami, należy zachować się
                                                    obojętnie. Można nawet zręcznie prowokować incydenty, gdyż nasza sprawa na tym
                                                    nie ucierpi. Broń Ukraińców jest skierowana wyłącznie przeciw faszystom z AK. W
                                                    porozumieniu z NKWD nie dopuszczać, aby wojsko lub milicja interweniowały w tym
                                                    kierunku. Działać przy tym bardzo OSTROŻNIE". Poza tym znany jest przypadek
                                                    ataku 17 marca 1945 r. na Dynów oddziału ucharakteryzowanego na wzór UPA. W
                                                    czasie ataku okazało się, że jest to tajny oddział NKWD. Następnego dnia zostały
                                                    otoczone przedmieścia dynowskie: Bachórz, Batkówka, Futoma, Harta, Karlówka,
                                                    Ulanica. Aresztowano około 500 osób. 24 marca spacyfikowano także miejscowość
                                                    Futomę. Powyższe akcje były przeprowadzone przez NKWD i upozorowane na napad
                                                    banderowski. Odnośnie do tych wypadków KC PPR w swej tajnej instrukcji zalecił,
                                                    aby: "puszczać wersję, był to odwet banderowców na AK oraz, że AK napadło na
                                                    oddziały sowieckiego bezpieczeństwa i dlatego nastąpiły te aresztowania i sankcje" .
                                                    Koniec cytatu - pozostaje mi tylko stwierdzić że w tamtych strasznych czasach
                                                    zycie i zło ludzkie "pisało takie scenariusze" niczym w koszmarnych snach.
                                                    Co nie zmienia faktu że dzisiaj wielu ludzi woli patrzeć na historię w
                                                    kategoriach "czarno białych" - typu "dobrzy kowboje-żli indianie" " dobrzy
                                                    Polacy-zli Ukraińcy". I pewno nic ich nie przekona do zmiany nastawienia sad

                                                  • 22.04.07, 22:37
                                                    Rozumiem ze rozstrzelanie 40 niewinnych osob
                                                    w zamian za chloste to w/g Ciebie prawidlowa reakcja ?
                                                  • 23.04.07, 09:09
                                                    antykomuch11 napisał:

                                                    > Rozumiem ze rozstrzelanie 40 niewinnych osob
                                                    > w zamian za chloste to w/g Ciebie prawidlowa reakcja ?


                                                    Odpowiadam CI : zle rozumiesz - według mnie to nie była prawidłowa reakcja
                                                  • 23.04.07, 18:13
                                                    > Odpowiadam CI : zle rozumiesz - według mnie to nie była prawidłowa reakcja

                                                    Cieszy mnie ze mamy podobne zdanie.
                                                  • 23.04.07, 19:41
                                                    masz bana synku - jak sie nauczysz dyskutować - daj znać smile
                                                  • 23.04.07, 20:45
                                                    Do _antykomucha_ jak juz smile.

                                                    Na danie mi bana to ty jestes za cienki bolek.
                                                    Ty sie naucz dyskutowac i ustosunkowac do ciezkich
                                                    neiwatpliwie moich argumentow nie przecze ale jednak
                                                    argumentow.

                                                    To ze sie kogos nazwie zlodziejem jest naduzyciem
                                                    tylko wtedy gdy faktycznie _nim nie jest_.

                                                    Ja Ci zarzucilem niemoralnosc i dalem dowody tejze.
                                                    Mozesz je zbic - zaprzeczyc.
                                                    Tym udowodnisz ze nie jestes niemoralny.

                                                    Ty natomiast wolales w prymitywny sposob
                                                    bana smile Jak przedszkolak na IRCu smile

                                                    Stan sie mniej dziecinny i skup sie na meritum.

                                                    Warunkiem abym nie zarzucal ci niemoralnosci jest
                                                    potepienie UON-UPA jako organizacji (a raczej bandy)
                                                    ludobojczej.

                                                    No chyba ze udowodnisz ze te dowody ludobojstwa
                                                    ktore przytaczalem i bede przytaczal sa nieprawdziwe.
                                                    Wtedy z tych nieprawdziwych sie wycofam.

                                                    PS: Do innych Ukraincow: Czy jest tu ktos kto jest w stanie
                                                    powaznie podyskutowac o ciezkich sprawach wzajemnych
                                                    z synem przedwojennego oficera WP ktory to oficer naocznie
                                                    poznal co to znaczy kociol meidzy Niemcami a Rosjanami w 1939
                                                    roku i pozniejszego AKowca ?
                                                    Bez glupawego banowania, z nieunikaniem bolesnych dowodow
                                                    zbrodni (z obu stron), ale zmierzajacego do konstatacji - jak zyc
                                                    obok bez nienawisci ale tez bez ukrywania prawd ?
                                                  • 23.04.07, 20:50
                                                    O ! Widze ze wyciales moj poprzedni list smile
                                                    Ale jestes prymitywny chlopcze smile
                                                    Dorosnij do dyskutowania na newsach smile
                                                  • 30.04.07, 08:30
                                                    Cytuje za GW Ł

                                                    W 1947 roku swoje domy opuściło blisko 150
                                                    tysięcy obywateli polskich narodowości ukraińskiej. Wcześniej przesiedlono do
                                                    Związku Radzieckiego około 500 tysięcy osób. - To w obronie ludności ukraińskiej
                                                    przed wysiedleniami na terenach południowo-wschodniej Polski zaczęła
                                                    rozbudowywać swoje oddziały Ukraińska Powstańcza Armia - przypomniał prof. Roman
                                                    Drozd z Pomorskiej Akademii Pedagogicznej.

                                                    Celem akcji "Wisła" było nie tylko rozbicie UPA. - Moim zdaniem wysiedlenia były
                                                    pogwałceniem praw człowieka. Władze miały prawo zwalczać UPA, która dążyła do
                                                    okrojenia terenów Polski, ale ukraińska partyzantka działała na niewielkim
                                                    obszarze i nie miała szans na przetrwanie w starciach z licznymi jednostkami
                                                    wojska. Wysiedlenia ludności cywilnej były najłatwiejsze i najbardziej
                                                    spektakularne. Miały służyć umocnieniu władzy. Kwestie etyczne przegrały z
                                                    wprowadzeniem mitu państwa wiecznej szczęśliwości - powiedział dr Grzegorz
                                                    Motyka, historyk IPN i PAN. Zadaniem Eugeniusza Misiło, dyrektora Archiwum
                                                    Ukraińskiego, który badał akta sądowe Grupy Operacyjnej "Wisła" (utworzonej w
                                                    celu przeprowadzenia akcji), należy zrehabilitować wielu skazanych wtedy na
                                                    śmierć w procesach doraźnych.

                                                    koniec cytatu
                                                  • 08.05.07, 17:04
                                                    To co opisuję to nie żadna demagogia tylko fakty historyczne - które pozwalam
                                                    sobie, trochę hunorystycznie, ale komentowac - cytuję ciąg dalszy z artykułu


                                                    Grupa Łebedia przedstawiła CIA warunki współdziałania: „Współpraca z komórkami
                                                    amerykańskimi może być oparta jedynie na podstawach ideowych, dlatego też
                                                    [chcemy], by traktowano nas nie jak grupę ludzi »na usługach « Amerykanów, a
                                                    jako członków politycznej grupy, którzy tą drogą dążą do realizacji sprawy
                                                    ogólnej, tzn. do zniszczenia rosyjskiego reżimu komunistycznego i
                                                    urzeczywistnienia naszego najważniejszego celu, tzn. do odbudowy samodzielnego,
                                                    niezależnego państwa ukraińskiego”. Zażądała nawiązania trwałych kontaktów
                                                    politycznych z Departamentem Stanu USA. Zaproponowała, by kandydatury osób
                                                    wysyłanych w misjach kurierskich uzgadniać wspólnie i by ich rodziny miały
                                                    zapewnioną opiekę. Kurierzy mieli otrzymać pomoc od Amerykanów w razie
                                                    zatrzymania przez Sowietów. Sprecyzowano również finansowe i materialne warunki
                                                    współpracy. CIA zaakceptowała postulaty Ukraińców, wprowadzając jedynie korekty
                                                    w sprawie wysokości środków pieniężnych przeznaczonych na całą operację.

                                                    Hałagida przypuszcza, że na podobnych zasadach grupa Bandery oparła współpracę z
                                                    Brytyjczykami. Jej plan otrzymał kryptonim "Bohun".

                                                    Pod koniec 1948 r. emigracyjna OUN-B rozpoczęła werbunek ochotników do służby
                                                    kurierskiej. Szkolenia prowadzono najpierw w Niemczech, później w Wielkiej
                                                    Brytanii. Trwały od dwóch tygodni do półtora miesiąca. Wykładowcami byli
                                                    ukraińscy konspiratorzy i oficerowie brytyjscy. Podczas kursów słuchacze uczyli
                                                    się obsługiwać radiostację, orientować w terenie według mapy i kompasu,
                                                    organizować skrzynki kontaktowe, szyfrować, obsługiwać różne typy broni,
                                                    wykonywać fotografie, posługiwać się atramentem sympatycznym, jeździć samochodem
                                                    i motocyklem, uczyli się też języka czeskiego. Przeszkolono kilkadziesiąt osób.

                                                    Koniec cytatu
                                                  • 23.04.07, 21:09
                                                    No wiec zdecyduj sie, mam tego bana czy nie ? smile
                                                  • 23.04.07, 22:35
                                                    Tak dla rownowagi (bo gdzies moj poprzedni list sie zapodzial - nie wiesz
                                                    czasem piotrzezr gdzie smile ?

                                                    To bylo blisko znanej Ci skadinad Birczy.
                                                    To tez przyklad jak to sluszne nazwales :bezinteresownej:
                                                    krwawosci dzialan UPA
                                                    Koniec roku 1944.

                                                    """
                                                    Szczególnie bestialskie było zabicie nauczycielskiej rodziny
                                                    Sugierów w Sufczynie.

                                                    Ciała ofiar, Jana, jego żony Anieli i synów znaleziono w piwnicy. Wszystkich
                                                    okrutnie torturowano. Będących w agonii, upowcy uformowali w scenę potwornej
                                                    seksualnej orgii. Synowi Zbigniewowi obcięto genitalia i włożono w usta
                                                    umierającej matki. A obcięte piersi matki wetknięto jedną w usta syna, drugą
                                                    męża Jana. Tak znaleźli ich rano poprzymarzanych do siebie sąsiedzi i pochowali
                                                    na cmentarzu w Birczy.
                                                    """
      • 23.04.07, 21:49
        Najlepiej obrazuje problem UON-UPA historyk:

        jednodniowka.com/articles.php?id=52
        Aby moc w ogole rozmwiac o jakiejkolwiejk probie pojednania
        konieczne jest (jak pisze w/w Profesor) potepienie
        UON-UPA jako organizacji ludobojczej i odciecie sie
        od niej prez Ukraincow bo nie reprezentowala ona
        _narodu ukrainskiego_ (dowod: jest winna smieci rowneiz\
        blisko 100tys samych Ukraincow).
        Czyli tak sie odciac jak to uczynili Niemcy w stosunku do hitleryzmu.
        Wtedy powstaje mozliwosc podobnych slow jak slowa biskupow
        polskich do niemieckich: przebaczamy i prosimy o przebaczenie

        Niestety ale wladze Ukrainy ida dokladnie w odwrotnym kierunku

        12 stycznia 2005 r.

        * * * Chyba runie niebo! Wspomniany wyżej Wasyl Czerwonij, inicjator i
        realizator wzniesienia w Równem pomnika "Kłyma Sawura", wraz z banderowskiej
        orientacji deputowanymi – Serhijem Ołeksijukiem z Bloku W. Juszczenki, oraz
        Andrijem Szkilem, "wodzem" UNA-UNSO, z Bloku J. Tymoszenko, złożyli w Radzie
        Najwyższej Ukrainy projekt ustawy lustracyjnej, zgodnie z którą nie będą mogły
        pełnić funkcji publicznych, nawet w przedszkolach, "osoby, które brały udział w
        sądowym oskarżaniu członków OUN-UPA". Chodzi więc nie tylko o milicjantów,
        prokuratorów, sędziów, ale też o występujących w takich sprawach świadków,
        chodzi więc o tych, którzy byli świadkami zbrodni OUN-UPA-SB. Gdyby doszło do
        uchwalenia takiej ustawy, oznaczałoby to faktyczną rehabilitację OUN-UPA,
        byłoby to tylko o krok do formalnego uznania OUN-UPA za formację bohaterską.
        Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie do tego dojdzie. Wtedy
        potomkowie ponad 120.000 zamordowanych przez banderowców Polaków i ponad 80.000
        zamordowanych Ukraińców współwiną za to będą mogli obarczyć siły
        popierające "pomarańczową rewolucję" na Ukrainie – Sejm Rzeczypospolitej, prez.
        A. Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsę i innych polskich polityków. Współwinnymi
        uznania OUN-UPA będą też fałszujący historię stosunków polsko-ukraińskich doby
        najnowszej polscy historycy z Instytutu Pamięci Narodowej oraz inni, o których
        mowa w tej książce.

        Idac tym tropem proponuje zlozyc do Sejmu wniosek
        "ustawy lustracyjnej" zgodnie z którą nie będą mogły
        pełnić funkcji publicznych, nawet w przedszkolach,
        "osoby, które brały udział w sądowym oskarżaniu
        sprawcow i wykonawcow akcji Wisla". smile

        Oczywcie to ponury zart ale zgodnie z zasada wzajemnosci w
        stosunkach miedzynarodowych tak wlasnie trzeba by zrobic smile
        • 07.05.07, 17:23
          Wydaje się że żołnierze OUN-UPA byli pionierami wejscia Ukrainy do NATO!!
          I wyprzedzili w tych działaniach POLUKRbatalion działający w Przemyslu !!
          Oto co można przeczytać w artykule linkowanym przez Darino z GW:

          W tle sporów w emigracyjnej OUN-B toczyła się rywalizacja o kontakty z wywiadami
          państw zachodnich. Amerykanie i Brytyjczycy podzielili się sferami
          zainteresowania. Pierwsi nawiązali współpracę z Łebediem i jego ludźmi, drudzy -
          z grupą Bandery, której do lutego 1954 r. podporządkowane były siły i środki
          całej OUN-B na emigracji. Również służby amerykańskie i brytyjskie rywalizowały
          ze sobą. Zdaniem Hałagidy nie można wykluczyć, iż Amerykanie zdawali sobie
          sprawę ze skali infiltracji sowieckiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego,
          MGB, i polskiego MBP w kanały łączności budowane przez banderowców. Nie
          podzielili się jednak tą wiedzą z Anglikami.

          Koniec cytatu. czyż mozna posądzić Aliantow o wspólpracę ze zbrodniarzami??
          No chyba nie !!
          Słusznie mowił pewien historyk że UPA była po 1947 roku - pierwszą armią IV
          wojny swiatowej.
          Taką jej rolę planowali i Amerykanie i Brytyjczycy.
          Tak więc w sądzie nad upa nie mozna tylko pamiętać o jej ofiarach, błedach - ale
          i wkładzie w walkę z sovietami - tak bardzo docenioną przez Amerykanów !!!!
          Tak więc w sądzie nad UPA nalezy chyba dać wiarę Aliantom wspólpracującymi z OUN
          UPA - niz jakiemuś komunistycznemu "sądowi kapturowemu"
          • 08.05.07, 08:41
            Piotr napisał: "Czy można posądzić Aliantów o współpracę ze zbrodniarzami?".
            Owszem można, jeśli tylko leży to w interesie Aliantów. Takich przypadków było
            sporo. Alianci z pewnością doceniali wkład OUN-UPA w walkę z Sowietami, ale
            podjęli tę współpracę tylko dla własnych doraźnych korzyści. Z ukraińskimi
            nacjonalistami większych nadziei na przyszłość nie wiązali...
            • 08.05.07, 09:25
              tawnyroberts napisał: a ja pozwolę sobie się z nim nie zgodzić. Z badań
              historyków ywnika coś innego - wiara w rozbudowaną strukturę OUN-UPA,
              wszechstronne szkolenie zołonierzy i kurierów, naklady finansowe swiadczyły o
              długoplanowych "nadziejach" aliantów.
              W epoce norymbergii i denazyfikacji Niemiec - wierzono jednak w mozliwości
              wykorzystania Ukraincow - nie bacząc na ich wojenne "grzeszki" - to byłu realia.
              Podobnie jak wykorzystanie twórcow bronii V1, V2 dla zbrojeń rakietowych i
              programu kosmicznego - ale to temat na inna dyskusję smile
              • 08.05.07, 09:27
                Po prostu szukali sojuszników przeciw sowietom.
                • 08.05.07, 11:49
                  i na pewno OUN/UPA była tu cennym sprzymierzeńcem - posiadającym możliwości
                  mobilizacyjne, znającym teren i warunki panujące wewnątrz bloku sowieckiego.




                  --
                  forum gminy Bircza i okolic
          • 08.05.07, 10:13
            Dawno takiej demagogii nie czytałem ale co tam spróbuje się ustosunkować smile

            "Wydaje się że żołnierze OUN-UPA byli pionierami wejscia Ukrainy do NATO!!
            > I wyprzedzili w tych działaniach POLUKRbatalion działający w Przemyslu !!"

            międzyczasie Talibów też mocno wspierały Stany Zjednoczone, znaczy byli (
            Talibowie ) przed POLUKRbatalion w NATO ? smile)

            "> Koniec cytatu. czyż mozna posądzić Aliantow o wspólpracę ze zbrodniarzami??
            > No chyba nie !!"

            czego nie ? mało to masz przykładów w historii najnowszej gdy USA w ramach
            doraźnych korzyści wspiera różne reżimy, dyktatury i takie tam bandyckie systemy
            w Ameryce Południowej czy Azji, nawet z Talibami-demokratami swego czasu było
            im po drodze gdy przyszło walczyć o wpływy w tym zakątku świata. Sugerujesz
            ponadto, że zbrodniarz przestaje być zbrodniarzem w imię wyższych celów to się
            nazywa relatywizm moralny.

            "> Słusznie mowił pewien historyk że UPA była po 1947 roku - pierwszą armią IV
            > wojny swiatowej." tego całkiem nie rozumiem po pierwsze nie było III (chwała
            Bogu za to ) po drugie niby dlaczego 1 armią ?

            "Tak więc w sądzie nad upa nie mozna tylko pamiętać o jej ofiarach, błedach - al
            > e
            > i wkładzie w walkę z sovietami - tak bardzo docenioną przez Amerykanów !!!!
            > Tak więc w sądzie nad UPA nalezy chyba dać wiarę Aliantom wspólpracującymi z OU
            > N
            > UPA - niz jakiemuś komunistycznemu "sądowi kapturowemu"

            Jasne przy osądzie SS należy pamiętać o wkładzie w walce z sovietami na froncie
            wschodnim, a należy zapomnieć o komorach gazowych. W kwestii osądu UPA należy
            dać wiarę historykom i faktom historycznym nie aliantom czy komunistom, bo oni z
            samym diabłem weszli by w sojusz w imię doraźnych korzyści.

            • 08.05.07, 12:01
              Nic dodać, nic ująć. Ciekawy genialnie to ujął. Święte słowa...
              • 11.06.07, 15:48
                Warto w tej dyskusji poznać poglądy ostatniego dowódcy UPA (choć nie gwarantuję
                autentyczności wypowiedzi - za Rzeczpospolitą)

                Polacy są sami sobie winni, że nie opuścili ziem ukraińskich. A UPA nie ma za
                co przepraszać, bo to nie jej żołnierze mordowali Polaków, lecz sąsiedzi -
                przekonuje ostatni dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii
                Dziewięćdziesięcioczteroletni Wasyl Kuk "Kowal", "lemisz", "Niedwiedź", mieszka
                na peryferiach Kijowa w małym dwupokojowym mieszkaniu. Otrzymał je po wyjściu
                na wolność w 1960 r. od KGB, które chciało przekonać go - gdy siedział w
                więzieniu - do współpracy i nakłonić, by zdradził Stepana Banderę. Kuk
                twierdzi, że nie zrobił tego i nie ujawnił żadnych informacji o innych
                przywódcach UPA. Ale podpisał się pod apelem o zaprzestanie konspiracji. Mimo
                swoich lat, Kuk wciąż żyje sprawami UPA. Chciałby doczekać uznania jej za
                organizację walczącą o niepodległość. Ale Ukraińska Powstańcza Armia tylko na
                zachodzie kraju jest uważana za formację bohaterów. Na wschodzie panuje opinia,
                że skupiała bandytów i faszystów. Natomiast w parlamencie rządzi prorosyjska
                większość, wrogo nastawiona do UPA i jej kombatantów.
                Wasyl Kuk urodził się w miejscowości Krasne pod Złoczowem w województwie
                tarnopolskim. Był członkiem "Płasta" (ukraińskiego skautingu), który wychowywał
                w duchu patriotyzmu. Jako siedemnastolatek nawiązał kontakty z OUN (Organizacją
                Ukraińskich Nacjonalistów), w której było jego pięciu braci. Był kurierem -
                przemycał broń i materiały wybuchowe z Krakowa do Lwowa. W 1934 roku wraz z
                bratem Iliarijem, został skazany na dwa lata więzienia za zorganizowanie akcji
                sabotażowych w Złoczowie. Na wolność wyszedł po śmierci marszałka Piłsudskiego.
                Od 1937 roku działał w konspiracji. We Lwowie kierował laboratorium
                produkującym bomby wykorzystywane do zamachów na polskich policjantów. Do dziś
                pamięta, jak się je konstruuje.
                Po podziałach w OUN, przystał do frakcji poznanego kilka lat wcześniej Bandery.
                Dosyć szybko się piął w hierarchii. W latach 1942 - 1943 był dowódcą UPA
                Południe, operującej w regionie dniepropietrowskim. Próbował stworzyć siatkę
                OUN, która mogłaby prowadzić działalność partyzancką przeciwko sowietom. Pod
                koniec stycznia 1944 roku UPA Południe zaczęła formować własne struktury na
                terenach obecnego obwodu równieńskiego. Działała także na obszarze obwodów
                chmielnickiego, tarnopolskiego, winnickiego i żytomierskiego.
                Wołyńska tragedia
                W pokoju Kuka, który przewodniczy Oddziałowi Naukowemu Bractwa OUN-UPA, pełno
                książek. Niektóre pisał sam - na przykład wspomnienia o byłych dowódcach
                formacji Omy trze Kliaczkiwskim i Romanie Szuchewyczu. Za szybą biblioteczki
                stoi 50 tomów "Letopisów UPA" - zbiór dokumentacji wydanej w Toronto i na
                Ukrainie. Na stole lektura: "Akcja 'Wisła', rok 1947", opublikowana przez
                Instytut Pamięci Narodowej.
                Pytam o tragedię wołyńską - zbrodnię na ludności polskiej dokonaną w latach 40.
                na Wołyniu. Kombatanci bronią się przed odpowiedzialnością za mordy. Twierdzą,
                że do dramatu doprowadzili Polacy, którzy zajęli teren ukraiński i nie chcieli
                go opuścić.
                - Wołyń i Galicję okupowali polscy koloniści. Mieli przywileje i dostawali
                broń. Z czasem poczuli się panami, a zachowywali się wyzywająco i
                niebezpiecznie. Ukraińcy stracili ojcowiznę i nie mieli z czego żyć. Dlatego
                ich nienawiść do osadników przybierała na sile - podkreśla Kuk.
                Na pytanie, czy padł rozkaz zabijania ludności polskiej, ostatni dowódca UPA
                reaguje zdumieniem. Twierdzi, że żadnego rozkazu nie było, tak samo jak nie
                było wojny etnicznej.
                - Walczyliśmy z polskimi bojówkami, a nie z cywilami. Gdy UPA rozbiła oddział
                Armii Krajowej, ludność ukraińska, korzystając z okazji, napadała na wsie, w
                których były bazy polskiej partyzantki. Chcieliśmy temu zapobiec, ale nie
                mogliśmy powstrzymać rodaków, ich nienawiść była silniejsza - przekonuje.
                Twierdzenie Kuka, że nie było rozkazu mordowania polskiej ludności na Wołyniu w
                1943 roku, podważają historycy.
                - Taki rozkaz istniał. Wydał go Dmytro Kliaczkiwskyj, pseudonim Kłym Sawur,
                dowódca UPA Północ w latach 1943 - 1945. Był to rozkaz ustny. Dowodów na piśmie
                nie ma - twierdzi prof. Stanisław Kulczyckyj z Ukraińskiej Akademii Nauk.
                Zdaniem polskich historyków, liczba ofiar po polskiej stronie, które zginęły z
                rąk Ukraińskiej Powstańczej Armii, sięga od 80 do 100 tysięcy.
                Kuk jest zdania, że nie ma dziś powodów, by przepraszać za zbrodnie dokonane na
                ludności polskiej.
                - Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (założycielka UPA - Rz.) nie pragnęła
                konfliktów. Apelowała do Polaków: musicie stąd wyjechać, bo inaczej będzie źle.
                A władze polskie namawiały, by zostali na miejscu. To był błąd - przekonuje.
                Twierdzi, że nie był świadkiem dramatycznych wydarzeń i nie znał ich przebiegu
                na Wołyniu. - Byłem w tym czasie w Dniepropietrowsku - mówi.
                - W 1943 roku Kuk faktycznie mógł nie znać szczegółów sytuacji na Wołyniu. Ale
                na przełomie 1943 i 1944 roku znajdował się w centrum wydarzeń. Musiał znać
                dyrektywy i polecenia, zapewne też coś wiedział o akcjach z opowieści ludzi,
                którzy w nich uczestniczyli - tłumaczy Grzegorz Motyka.
                Kuk przekonuje, że trzeba zapomnieć o dramatycznej przeszłości i szukać
                porozumienia.
                - Rozwijajmy przyjaźń i wspólnie stawiajmy czoło imperium rosyjskiemu. Wygląda
                na to, że znów chce się odrodzić - mówi.
                Ukraińska Powstańcza Armia walczyła z tymi, których uznała za wrogów
                niepodległości Ukrainy: Związkiem Radzieckim, Polską i Niemcami. Według Kuka
                najgroźniejsi byli Sowieci.
                Prezydent Wiktor Juszczenko nawołuje do pojednania kombatantów Ukraińskiej
                Powstańczej Armii i weteranów Armii Radzieckiej. Ale jedni i drudzy pałają do
                siebie nienawiścią. Z bractwem UPA współpracuje jedynie stowarzyszenie
                weteranów II wojny światowej Ihora Juchnowskiego, szefa ukraińskiego IPN-u. Tę
                organizację ukraińskich weteranów Armii Radzieckiej Iwana Herasimowa, Kuk
                określa krótko: "piąta kolumna". Z kolei kombatanci Armii Czerwonej, nazywają
                upowców faszystami i zdrajcami, którzy strzelali im w plecy. Oskarżają UPA o
                kolaborację z Niemcami. Kombatanci UPA bronią się przed tym zarzutami.
                W 2002 roku prezydent Leonid Kuczma chciał uhonorować ostatniego dowódcę UPA
                tytułem Bohatera Ukrainy. Kuk odmówił. - Nie mogłem przyjąć nagrody od
                człowieka, który nie uznawał ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego - tłumaczy.
                O nadanie OUN-UPA statusu organizacji walczącej o niepodległość Ukrainy w II
                wojnie światowej wnioskowały ukraińskie komisje rządowe, powołane w ostatnich
                latach. Zaapelował o to do parlamentu prezydent Juszczenko. Rada Najwyższa nie
                śpieszy się jednak z decyzją. Ale władze w zachodnich obwodach Ukrainy nie
                czekały na postanowienie parlamentu. We Lwowie weterani OUN UPA nie płacą za
                gaz, energię elektryczną, mają dodatki do emerytur. Ich koledzy w Kijowie mogą
                o tym jedynie pomarzyć. Emerytura Kuka wynosi zaledwie 350 hrywien (70
                dolarów). Gdyby nie syn Petro, który pracuje w kijowskim Instytucie
                Cybernetyki, dowódca UPA nie miałby za co żyć. Na wschodzie kraju rodacy ciągle
                mówią o żołnierzach UPA: "zdrajcy" i "faszyści". Jakiś czas temu młody chłopak
                krzyknął do Wasyla Kuka: "Widziałem pana w telewizji. Popierał pan faszystów".
                Weterani z UPA tłumaczą takie incydenty "nikłą wiedzą" na temat ich
                działalności.
                Rzezczpospolita (fragmenty)
                • 15.06.07, 11:29
                  Coraz bardziej obraz UPA i walk ukraińskich kształtuje się mi tak jak w tekscie
                  poniższym-cytuję

                  Przyzwyczajeni jesteśmy do czarno-białej wersji historii II wojny światowej.
                  Była to historia napisana na konferencji w Jałcie pod dyktando Stalina. Jednym z
                  kanonów owej wersji przeszłości był podział moralny na dobrych i złych
                  uczestników zmagań. Dobrzy byli ci, którzy służyli sprawie zwycięstwa Armii
                  Czerwonej, źli zaś wszyscy pozostali. Partia bolszewicka i jej sekretarz
                  określali wszystko wedle własnego uznania i bez oglądania się na prawdę (którą
                  komuniści uznawali za przeżytek klasowy) skazali całe narody na zagładę, infamię
                  lub zapomnienie. Do mniej znanych, a na pewno mocno przekłamanych zagadnień
                  historycznych należy udział obywateli sowieckich w II wojnie po stronie Niemiec.
                  Propaganda pojałtańska określała ich w sposób jednoznaczny mianem renegatów i
                  zdrajców. Epitety takie, używane bez odrobiny refleksji, przylgnęły po pewnym
                  czasie na stałe do tych ludzi, odbierając im prawo do jakiegokolwiek sprzeciwu i
                  okrywając ich wieczną niesławą. Podobnie jak w przypadku wszystkich ofiar
                  komunistycznych zbrodni, kaci chcieli nie tylko zatrzeć ślady po miejscu
                  pochówku; zadbali też o to, żeby ofiary represji uczynić przedmiotem negatywnych
                  odczuć opinii publicznej.
                  Ze wstępu Andrzeja Zaręby do książki "Kozacy i Wermacht" , której zajawkę daję w
                  "ciekawych książkach"
                  • 20.06.07, 22:35
                    dzerelce.narod.ru/Audio/povstanci.mp3
                    Warto tu przytoczyć wiążankę piesni i przysiegę UPA.
                    Dla arcypolaków pewno nagranie trochę szokujące smile)
                    • 19.07.07, 13:02
                      Wyczytane na necie :
                      (...)
                      15 marca 1945 roku do Łubna przybył 80
                      osobowy oddział NKWD z Sanoka, część była w mundurach żołnierzy sowieckich,
                      część w polskich, a część w ubraniach cywilnych. Dokonywał on aresztowań
                      Polaków i przy okazji dokonywał wielu rabunków. W Nozdrzcu rozbroił miejscowy
                      posterunek Milicji Obywatelskiej. W tym czasie niektóre posterunki MO zostały
                      częściowo lub całkowicie obsadzone przez żołnierzy AK, w tym również ze
                      zgrupowania “Warta". 16 marca 1945 roku oddział ten zaatakował Dynów, udając
                      oddział UPA. W Dynowie napotkał na zdecydowany opór miejscowego posterunku MO i
                      Samoobrony. Z pomocą atakowanym rzekomo przez UPA pośpieszył oddział “Wacława".
                      Ostrzelał silnym ogniem napastników usiłujących się przeprawić przez San,
                      zadając znaczne straty. Po ponad godzinnej wymianie ognia rzekomy oddział UPA
                      ujawnił się jako oddział NKWD. Wtedy oddział “Wacława" wycofał się z kilkoma
                      rannymi m.in. ppor. Kazimierzem Kowalem “Kazikiem". Podobnie i obrona w Dynowie
                      przerwała ogień. Jak się później okazało była to prowokacja ze strony oddziału
                      NKWD, który chciał sprawdzić jakimi siłami dysponuje polskie podziemie.
                      Wydarzenia w Pawłokomie NKWD i UB wykorzystało jako pretekst do dokonania
                      licznych aresztowań za udział w akcji odwetowej i zabiciu Ukraińców. Podawane
                      są różne liczby aresztowanych Polaków od 300 do 600 osób. Byli to mieszkańcy
                      Dynowa, Pawłokomy, Dylągowej, Bartkówki i innych wsi. Większość po
                      przesłuchaniu zwolniono, ale około 80 osób skazanych na więzienia i łagry
                      zsyłając w głąb ZSRR. 1998 r. (...)
                      • 12.09.07, 19:37
                        Niedziela, 9 września 2007

                        Zmarł ostatni dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii
                        PAP 21:45

                        W Kijowie zmarł w wieku 95 lat ostatni dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii
                        (UPA) Wasyl Kuk - poinformował lwowski oddział ukraińskiego Instytutu Pamięci
                        Narodowej.


                        Kuk zmarł w swoim mieszkaniu w Kijowie. W poniedziałek trumna z jego zwłokami
                        zostanie wystawiona w kijowskim Domu Nauczyciela. Zgodnie z ostatnią wolą
                        zmarłego, będzie on pochowany w rodzinnej wsi Krasne w obwodzie lwowskim.
                        Pogrzeb odbędzie się we wtorek.


                        REKLAMA Czytaj dalej



                        Kuk, który działał w UPA pod pseudonimami Łemisz, Jurko, Medwid i pułkownik
                        Kowal, w 1929 r. wstąpił do nieuznawanej przez rząd II Rzeczpospolitej
                        Ukraińskiej Wojskowej Organizacji (UWO). Był członkiem Organizacji Ukraińskich
                        Nacjonalistów (OUN) i twórcą jej koła na uniwersytecie w Lublinie, gdzie
                        studiował prawo.

                        W 1933 r. został aresztowany przez władze polskie, po odbyciu kary zorganizował
                        podziemną drukarnię koło Podhajec, oraz kilka drobnych akcji terrorystycznych.

                        W czerwcu 1941 r. Kuk wziął udział w ogłoszeniu Aktu Niepodległości Ukrainy we
                        Lwowie. Stanął wówczas na czele grupy rajdowej, której zadaniem było ogłoszenie
                        tego dokumentu w Kijowie. Nie dotarł tam, ponieważ został aresztowany przez
                        władze hitlerowskie. Po ucieczce zamieszkał w Dniepropietrowsku, gdzie stanął na
                        czele miejscowego oddziału OUN.

                        W 1944 r. Kuk powrócił do Galicji, gdzie został jednym z najbliższych
                        współpracowników dowódcy UPA, Romana Szuchewycza (Tarasa Czuprynki) i dowódcą
                        grupy UPA-Południe. Po śmierci Szuchewycza w 1950 r. Kuk objął dowództwo nad
                        UPA. Aresztowany w 1954 r., sześć lat spędził w sowieckich więzieniach.

                        Po wyjściu na wolność pracował w kijowskim archiwum historycznym. Po
                        opublikowaniu pracy "Marksizm-leninizm o ukraińskiej kwestii narodowościowej"
                        dostał zakaz pracy w szkołach i instytucjach naukowych.

                        UPA walczyła podczas II wojny światowej przeciwko Niemcom i ZSRR. Formacja ta
                        nie jest dotychczas na Ukrainie uznawana za stronę biorącą udział w walkach.
                        Byli żołnierze UPA mają nieformalny status weteranów tylko w zachodnich obwodach
                        kraju.

                        Część ukraińskich polityków i społeczeństwa chce uznania UPA za stronę walczącą
                        o niepodległość kraju i przyznania jej weteranom kombatanckich praw oraz ulg, z
                        jakich korzystają byli żołnierze Armii Czerwonej.

                        Część Ukraińców uważa z kolei, że UPA była organizacją zbrodniczą, wobec czego
                        odmawia przyznania im praw, należnych kombatantom.(jks)

                        Jarosław Junko
                        • 16.09.07, 16:39
                          www.chasipodii.net/article/1989/



                          • 12.10.07, 21:20
                            Bardzo ważny głos ukraiński na temat UPA :


                            Tarasiuk do Juszczenki: Uznać UPA za bojowników o niepodległość
                            mig, PAP
                            2007-10-12, ostatnia aktualizacja 2007-10-12 18:04
                            Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Borys Tarasiuk wezwał w piątek
                            prezydenta Wiktora Juszczenkę do wydania dekretu, uznającego Ukraińską
                            Powstańczą Armię (UPA) za stronę walczącą o niepodległość państwową.
                            Swój apel Tarasiuk wystosował z okazji przypadającej w niedzielę 65. rocznicy
                            powołania UPA. Podpisał go jako przewodniczący partii Ludowy Ruch Ukrainy, która
                            jest częścią proprezydenckiego bloku politycznego Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona.

                            Uznanie UPA za stronę walczącą w II wojnie światowej o niepodległość "nie jest
                            problemem historycznym, lecz problemem współczesnej polityki państwowej,
                            przyszłości państwa i narodu oraz kwestią bezpieczeństwa narodowego" - napisał
                            Tarasiuk w liście do Juszczenki.

                            "UPA z honorem wypełniała swe obowiązki wobec narodu i zasługuje na pamięć i
                            szacunek ze strony państwa i obywateli" - ocenił.

                            Jego zdaniem dekret prezydenta powinien także mówić o uznaniu za bojowników o
                            niepodległość uczestników innych narodowych formacji zbrojnych oraz działaczy
                            ukraińskiego podziemia czasów wojennych i powojennych.

                            UPA, która powstała w 1942 r. z połączenia ukraińskich oddziałów partyzanckich i
                            oddziałów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), walczyła podczas II wojny
                            światowej przeciwko Niemcom i ZSRR.

                            Formacja ta nie jest dotychczas na Ukrainie uznawana za stronę biorącą udział w
                            walkach. Od wiosny 1943 r. prowadziła działania zbrojne przeciwko ludności
                            polskiej Wołynia, Polesia i Galicji Wschodniej, zmierzające do jej całkowitego
                            usunięcia z tych terenów. Oblicza się, że jej ofiarą padło ok. 100 tys. Polaków.

                            W latach powojennych dochodziło do prób nawiązania współpracy między UPA a
                            polskim podziemiem niepodległościowym. Rozmowy prowadzone z Armią Krajową
                            toczyły się w obliczu wspólnego wroga, jakim był ZSRR.

                            "Rozumiem, że polskie społeczeństwo ocenia UPA niejednoznacznie, ale dla
                            Ukraińców jest to symbol walki narodu o uzyskanie niepodległości i wolności" -
                            mówił Tarasiuk.

                            Pytany, czy jego apel o uznanie UPA nie zaszkodzi stosunkom polsko-ukraińskim,
                            Tarasiuk powiedział, że nie widzi związku między tymi dwoma sprawami.

                            "Dlaczego miałby zaszkodzić? W stosunkach polsko-ukraińskich dawno już
                            postawiono wszystkie kropki, przyjmując formułę 'przebaczamy i prosimy o
                            przebaczenie'" - podkreślił w rozmowie telefonicznej.

                            "Uznanie UPA jest wewnętrzną sprawą Ukrainy" - dodał Tarasiuk.

                            Część ukraińskich polityków i społeczeństwa chce uznania UPA za stronę walczącą
                            o niepodległość kraju i przyznania jej weteranom kombatanckich praw oraz ulg, z
                            których korzystają byli żołnierze Armii Czerwonej.

                            Inna część Ukraińców uważa, że UPA była organizacją zbrodniczą, wobec czego
                            odmawia przyznania im praw, należnych kombatantom. Byli żołnierze UPA mają
                            nieformalny status weteranów tylko w zachodnich obwodach kraju.

                            Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

                            • 14.10.07, 19:56
                              Obawiam się, że p. Tarasiuk zbyt optymistycznie patrzy na stosunki
                              polsko-ukraińskie.

                              "Pytany, czy jego apel o uznanie UPA nie zaszkodzi stosunkom polsko-ukraińskim,
                              Tarasiuk powiedział, że nie widzi związku między tymi dwoma sprawami.
                              "Dlaczego miałby zaszkodzić? W stosunkach polsko-ukraińskich dawno już
                              postawiono wszystkie kropki, przyjmując formułę 'przebaczamy i prosimy o
                              przebaczenie'" - podkreślił w rozmowie telefonicznej"

                              Dla tzw. kresowiaków "przebaczamy i prosimy o przebaczenie" raczej nie
                              przeszłoby przez gardło. Wystarczy spojrzeć na forum "bez cenzury"
                              • 14.10.07, 22:26
                                wolf_wwa napisał:

                                > Obawiam się, że p. Tarasiuk zbyt optymistycznie patrzy na stosunki
                                > polsko-ukraińskie.
                                (...)
                                > Dla tzw. kresowiaków "przebaczamy i prosimy o przebaczenie" raczej nie
                                przeszłoby przez gardło. Wystarczy spojrzeć na forum "bez cenzury"

                                Obawiam sie że przeceniasz moc internetowych krzykaczy. To mała grupka
                                "krzykaczy klawiatury" i nic więcej smile)
                                Natomiast przedstawiciele świata polityki patrzą na sprawę polityki
                                polsko-ukraińskiej bardzo pragmatycznie.
                                Teraz gdy sojusz strategiczny Niemiec i Rosji stał sie faktem - niezależnie od
                                tego która z opcji będzie rządzić w Polsce - budowa pomników na Ukrainie dla
                                bohaterów UPA i ewentualne honorowanie tej czy innej organizacji - nie będzie
                                miała znaczenia w Polsce.
                                Ważniejsza jest rola "buforowa" Ukrainy i jej kupowanie dla Europy od jakiś tam
                                urazów z historii .
                                Kresowiacy- ci prawdziwi - albo wymarli- albo są na wymarciu.
                                A maniacy (w rodzaju kilku typków z PUbc) uważający się za rzekomych ich
                                następców - przeistaczają się w kresowiaków tylko przy klawiaturze Pc i nic
                                więcej smile
                                • 15.10.07, 17:41
                                  Piotrze,
                                  chodziło mi raczej o wrzask wśród pogrobowców Świerczewskiego i
                                  naszodziennikowych patriotów (zresztą często to jedno i to samo).
                                  Sądząc chociażby po sondażach, ugrupowania skrajne, na szczęście, nie cieszą się
                                  poparciem.
                                  Zdarzają się jednak sytuacje gdy teksty ewidentnie antyukraińskie ukazują się
                                  drukiem, taki wrzask może pozostawić niesmak, również wykraczający poza granice,
                                  niezależnie od tego, że faktycznie nasi rządzący (i aspirujący do rządzenia),
                                  niezależnie od innych ich zaletwink zauważyli, że Ukraina jest dla Polski bardzo
                                  ważnym partnerem.
                                  A gadaniem internetowych oszołomów faktycznie nie ma się co przejmowaćsmile
                        • 01.03.08, 20:42
                          Historia UPA to klasyczny konflikt tragiczny.
                          Idea oparta na niezdrowej ideologii,racje przeciwstawne,
                          wybór niemożliwy,katastrofa nieunikniona.
                          I dopiero taki ludzki kontekst pozwala inaczej
                          spojrzeć na to kontrowersyjne ugrupowanie.
        • 04.07.09, 19:52
          Ktoś tam napisał:

          > * * * Chyba runie niebo! Wspomniany wyżej Wasyl Czerwonij,
          > inicjator i
          > realizator wzniesienia w Równem pomnika "Kłyma Sawura"

          Niebo nie "runęło", ale p. Czerwonij właśnie dziś około południa
          rażony został śmiertelnie piorunem, gdy łowił sobie rybki na wsi:

          zaxid.net/newsua/2009/7/4/194945/
          • 04.07.09, 23:01
            diakon.piotr.ukgk napisał:


            > Niebo nie "runęło", ale p. Czerwonij właśnie dziś około południa
            > rażony został śmiertelnie piorunem, gdy łowił sobie rybki na wsi:
            >

            Postać mi obojętna - ale postkresowiactwo powinno się cieszyć smile
      • 13.03.09, 22:49
        Panie ciekawy344-jezeli moge sie tak zwrócic.Dla" pokrzepienia" serca prosze
        przeczytac historie Szury Szapożnik-zamordowanej za pomaganie Polakom o raz za
        to że nie wydala brata którego chciano "dobrowolnie" wcielic do UPA.Wlos sie
        jezy na głowie.
    • 19.03.07, 23:00
      Opiszę to na swoim przykładzie.

      Pierwszą książką jaką przeczytałem o walkach WP i MO z UPA była:
      Gdy umilkły działa. Wspomnienia – Alfons Filar.
      Funkcjonariusz MO biorący udział w tych walkach.
      Oto cytat z niej:
      „ (…wink I cóż się okazało. Żołnierze, którzy pilnował pustego bunkra, wykryli,
      że jednak w nim banderowcy są. Gdy w nocy jeden z naszych chłopaków wszedł do
      bunkra, by zapalić papierosa, w pewnym momencie za belki usłyszał jakiś kaszel,
      dziwne rzężenie i podejrzane ruchy, a później strzały z pistoletu.( …wink weszli
      teraz do środka z latarkami i sprawdzili dokładnie belki. (…wink Gdy pchnęli
      silniej, dwie belki wpadły do środka. (… ) jest tam drugi bunkier, a w nim leży
      5 banderowców oraz kobieta. (… ) Jeden z banderowców dawał oznaki życia i coraz
      to jęczał. Natychmiast wyciągnęli go na wierzch. Okazało się, że jest ranny.
      (…wink kolejno wynosili zwłoki. Najpierw kobietę. „Michał” ( członek UPA
      współpracujący z WP- mój dopisek) poznał, że była to łączniczka dowódcy
      sotni „Szuma”. Przy szczegółowych oględzinach stwierdzono, że została uduszona.
      Gdy wyniesiono dwóch następnych, „Michał” oznajmił, że jeden z nich to dowódca
      sotni „Szum”, a drugi jego adiutant. Ten właśnie miał przestrzeloną pierś i
      cały był pokrwawiony. Natomiast u „Szuma” nie stwierdzono żadnych śladów
      postrzału. – Chyba się otruł – powiedział któryś z oficerów. (…wink Zwłoki
      banderowców ułożyli potem na trawniku przed sztabem. (…wink Schodzili się ludzie
      z okolic, gdy się dowiedzieli, że dowódca sotni „Szum” został zabity. Przyszła
      też jakaś starsza kobieta i patrząc na martwego banderowca w pewnym momencie
      rozpłakała się rzewnie. – Tak, to on powiesił mojego męża…- powiedziała.
      Innym razem może czternastoletni chłopiec spoglądając na „Szuma” wykrzyknął! –
      Poznaję go! On zastrzelił mojego ojca w ubiegłym roku, kiedy przyszli do naszej
      wioski…. Nie kończące się tragedie ludzi… Rannego banderowca (…wink udało się
      uratować. Potem w śledztwie zeznał, że wiedzieli, iż są okrążeni (…wink
      „Szum” najpierw udusił łączniczkę, gdyż była przeziębiona i co chwila miała
      ataki kaszlu. (…wink Gdy w pierwszym bunkrze zobaczyli jakieś światło, „Szum”
      wyciągnął wówczas pistolet i strzelił najpierw do swojego adiutanta, a później
      do mnie. Straciłem przytomność, a gdy ją odzyskałem, byłem już na wierzchu
      bunkra. (… ) Sekcja zwłok wykazała, że dowódca sotni, „Szum” otruł się
      cyjankiem potasu.”

      Drugi cytat z:
      „Materiały operacyjne „GO Lubaczów” - CAW,KBW,1580/75/662,k.24.

      „Dnia 7.09.47 r. przy bunkrach w rejonie (7072) wystawiono zasadzkę ze stanu
      16 batalionu specjalnego. W jednym z bunkrów usłyszano szmery. Gdy rozpoczęto
      rozkopywanie bunkru, ukryci w nim bandyci otworzyli ogień. W rezultacie boju
      zabito dowódcę sotni (…wink ps. „Szum” oraz członka jego sotni ps. „Wij”.”
      Ponadto schwytano w tym bunkrze czterech upowców.

      Co ja miałem wtedy myśleć o UPA czytając „Gdy umilkły działa”
      i co ja mam myśleć teraz o wspomnieniach Polaków biorących udział w walkach z
      UPA.
    • 23.04.07, 21:21
      IMHO najlepsza odpowiedzia i analiza problemu UON-UPA
      jest stanowisko historyka prof.Poliszczuka

      jednodniowka.com/articles.php?id=52
      Osobiscie zgadzam sie z nim w 100%.

      UON-UPA to byla _organizacja zbrodnicza_ i odpowiada za ludobojstwo
      Prawda jest tez ze nei moze za nia odpowiadac narod ukrainski bo sam
      z jej rak stracil blizko 100tys obywateli.

      Warunkiem jednak jest zdecydowane odciecie sie (tak jak to zrobili Niemcy
      w stosunku do hitleryzmu) od tej organizacji a raczej bandy mordercow.

      Niestety niewiele na to wskazuje:
      12 stycznia 2005 r.

      * * * Chyba runie niebo! Wspomniany wyżej Wasyl Czerwonij, inicjator i
      realizator wzniesienia w Równem pomnika "Kłyma Sawura", wraz z banderowskiej
      orientacji deputowanymi – Serhijem Ołeksijukiem z Bloku W. Juszczenki, oraz
      Andrijem Szkilem, "wodzem" UNA-UNSO, z Bloku J. Tymoszenko, złożyli w Radzie
      Najwyższej Ukrainy projekt ustawy lustracyjnej, zgodnie z którą nie będą mogły
      pełnić funkcji publicznych, nawet w przedszkolach, "osoby, które brały udział w
      sądowym oskarżaniu członków OUN-UPA". Chodzi więc nie tylko o milicjantów,
      prokuratorów, sędziów, ale też o występujących w takich sprawach świadków,
      chodzi więc o tych, którzy byli świadkami zbrodni OUN-UPA-SB. Gdyby doszło do
      uchwalenia takiej ustawy, oznaczałoby to faktyczną rehabilitację OUN-UPA,
      byłoby to tylko o krok do formalnego uznania OUN-UPA za formację bohaterską.
      Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie do tego dojdzie. Wtedy
      potomkowie ponad 120.000 zamordowanych przez banderowców Polaków i ponad 80.000
      zamordowanych Ukraińców współwiną za to będą mogli obarczyć siły
      popierające "pomarańczową rewolucję" na Ukrainie – Sejm Rzeczypospolitej, prez.
      A. Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsę i innych polskich polityków. Współwinnymi
      uznania OUN-UPA będą też fałszujący historię stosunków polsko-ukraińskich doby
      najnowszej polscy historycy z Instytutu Pamięci Narodowej oraz inni, o których
      mowa w tej książce.
      • 15.10.07, 16:50
        Pozbierałem u konkurecji trochę ciekawych linków związanych z rocznicą powstania
        Ukraińskiej Powstańczej Armii ;



        Dekret prezydencki
        www.president.gov.ua/documents/6808.html

        Rocznicowe artykuły

        garlic4victory.livejournal.com/
        obchody w Iwano Frakowsku

        www.nrcu.gov.ua/index.php?id=148&listid=53297
        paradne mundury kombatantów

        www.nrcu.gov.ua/_picture/parent/listing/53/148_53297.jpg?1192459025
        stawianie pomnika dla Bandery


        unian.net/ukr/news/news-216281.html
        Przemarsz w Przemyślu :


        fotoforum.gazeta.pl/3,0,910070,3,1,19525.html

        Całość omówię w późniejszych postach
      • 15.10.07, 17:08
        Pozbierałem u konkurencji trochę ciekawych linków związanych z rocznicą powstania
        Ukraińskiej Powstańczej Armii ;



        Dekret prezydencki

        www.president.gov.ua/documents/6808.html


        obchody w Iwano Frakowsku

        www.nrcu.gov.ua/index.php?id=148&listid=53297

        paradne mundury kombatantów

        www.nrcu.gov.ua/_picture/parent/listing/53/148_53297.jpg?1192459025

        stawianie pomnika dla Bandery


        unian.net/ukr/news/news-216281.html

        Przemarsz w Przemyślu :


        fotoforum.gazeta.pl/3,0,910070,3,1,19525.html

        Całość omówię w późniejszych postach

        A z okazji rocznicy ogłosiłem częściową amnestię smile
        • 15.10.07, 17:46
          Dzięki za garść linków i czekam na komentarzewink
          Ciekawe jak przebiegł przemarsz w Przemyślu?
          • 15.10.07, 21:07
            Witam Radku smile

            Te zdjęcia z Przemyśla - wsadzone na fotoforum przez złośliwca-idiotę - w
            niecnych zamiarach - są bardzo pięknym podarunkiem smile
            Ale upamiętniają zapewne - nie uroczystości związane z 65-leciem UPA a raczej
            wcześniejsze uroczystości upamiętniające striłców siczowych pochowanych w
            podprzemyskich Pikulicach.
            A myśląc o tych dzielnych ludziach na ulicach Przemysla - przypomniały mi sie
            piękne zdjęcia ....Indian pólnocnoamerykańskich, pokonanych przez zaborców ale
            dumnych i pięknych w swej surowości (wprawdzie inny idiota-rasista porownywal
            Ukraińców do Aborygenów - ale ja wolę Indian - smile -

            A oto link :

            www.old-picture.com/indians-index-001.htm
            Ps I przepraszam, że w moim poprzednim postcie hiperłącze nie wypaliło smile
            • 15.10.07, 21:15
              To podgaleria z bardzo pięknymi portretami macierzyńskimi :

              www.old-picture.com/mothers-children-index-001.htm
              • 16.10.07, 21:34
                Piękne fotografie. Stare zdjęcia mają "coś" w sobie.
                A zdjęcia Indian...
                pokazują nam świat zaginiony.
                Lubię "podróże w czasie"smile
                • 17.10.07, 16:07
                  wolf_wwa napisał:

                  > Piękne fotografie. Stare zdjęcia mają "coś" w sobie.

                  A ja przepraszam za odskok od tematu - ale nie mogłem sie powstrzymać od
                  zalinkowania niezwykle bogatej kolekcji zdjęć. Innym kolekcjom bliskim moim,
                  "nierutenicznym" zainteresowaniom poświęcę oddzielny wątek smile.
                  Zwłaszcza że niedługo założę oddzielną galerię poświęconą zdjęciom ilustrującym
                  polskie (a tak tak !!) życie na Wołyniu i we Lwowie w latach międzywojennych.
                  Gwarantuję że zdjęcia nigdzie do tej pory nie publikowane i pochodzące ż
                  rodzinnych kolekcji i archiwówsmile
                  Ale to może bliżej jesieni !! smile
                  • 17.10.07, 22:27
                    Cóż, nie pozostaje nic innego jak poczekać (chociaż wcale nie cierpliwiewink na
                    fotografie.
                    • 18.10.07, 17:08
                      wolf_wwa napisał:

                      > Cóż, nie pozostaje nic innego jak poczekać (chociaż wcale nie cierpliwiewink na
                      > fotografie.

                      Proszę o cierpliwość smile
                      Będą i piękne damy lwowskie z początku XXw , i lwowskie wesela (w tym zbiorówka
                      z 1907 roku), i tabla pamiątkowe lwowskiego klubu kręglarzy i bractwa
                      strzeleckiego, i zbiorowe zdjęcia ze lwowskich, łuckich i równieńskich liceów i
                      lwowskiego "powszechniaka" lat trzydziestych i "batiarow" z gitarą....i dyplom
                      nadania Krzyża Obrony Lwowa 1939 a nawet tablo pamiątkowe plutonu AK z lwowskiej
                      akcji Burza - 1941 (ze zdjęciami bohaterów wraz z pseudonimami)
                      Materiału do obróbki (skany etc) mam sporo - odwrotnie proporcjonalnie do czasu
                      jaki mam do dyspozycji sad
                      Pozdrawiam smile
                      Proszę cierpliwie czekać na skany
                      • 18.10.07, 21:21
                        Z czasem niestety tak już jest, że zawsze go brakujesad
                        Też mam pewne zaległości, nie mam kiedy poskanować "przedcyfrowych" fotek z
                        Podlasia.
                        Pozdrawiam
                        • 18.10.07, 21:48
                          wolf_wwa napisał:

                          > Z czasem niestety tak już jest, że zawsze go brakujesad
                          > Też mam pewne zaległości, nie mam kiedy poskanować "przedcyfrowych" fotek z
                          Podlasia.
                          > Pozdrawiam

                          OK smile - Przy czym w moim przypadku aby nie "rzucać pereł przed wieprze" (pod tym
                          pojęciem rozumiem kilku gagatków z PUbców pilnie podglądających nam przez ramię)
                          po opublikowaniu antyków zawiadomię Cię mailem o miejscu publikacji w celu ich
                          kontemplowania smile)
    • 23.10.07, 19:51
      Meldunek Komendy Miasta MO w Częstochowie do KWMO w Kielcach z dnia
      25.04.1947r.:

      „Melduję, że dnia 24.4.47 r. w godzinach popołudniowych (15-
      16) zostały położone w 2 miejscach ulotki organizacji ukraińskiej
      UPA. Wszystkie ulotki zostały zabrane i prawdopodobnie do rąk
      społeczeństwa nie dostały się. Ulotki drukowane były w Kijowie i
      Lwowie. Daty druku od 1945-1947. Tytuły broszur:
      „Krwawym szlakiem stalinowskiej demokracji” rok 46
      „Do bratniego czeskiego i słowackiego narodu” (w języku ukraińskim
      rok wydania 1947)
      „Czy bomba atomowa uratuję Anglię” rok 46
      „List otwarty do całego świata cywilizowanego Ukraińców
      mieszkających za linią Curzona” rok 1945
      „Wierzchowiny” (Ukraińcy w broszurze tej przypisują mord w
      Wierzchowinach bandom NSZ) rok 1945
      Ulotka do Wojska polskiego od powstańców ukraińskich.
      Wszystkie ulotki zebrane zostały przez UB i Informację 6 pp. Do
      godz. 9 dnia dzisiejszego (25.04.47r.) nie meldowano aby podobne
      ukazały się w rejonie komisariatów”
      • 23.10.07, 21:08
        Ciekawe jaka była treść tych ulotek?
        Miejsce podłożenia też interesujące. Dlaczego w Kielcach?
      • 23.10.07, 21:17
        mariusz9959 napisał:

        > Meldunek Komendy Miasta MO w Częstochowie do KWMO w Kielcach z dnia
        > 25.04.1947r.:
        Pierwsze - to zapewne cytat z pracy Siwickiego??
        Drugie - to jakie było miejsce podłożenie tych druków - Kielce czy raczej - jak
        sądze - Częstochowa.
        I trzecie pytanie -a raczej stwierdzenie - same tytuły tych ulotek i miejsce ich
        podłożenia wskazują ze mogły być one albo zwykła prowokacją albo też "zgubiona
        przesyłką" jakiegoś łącznika-kuriera.
        Sam temat to interesujący przyczynek do tematu powojennej konspiracji ukraińskiej smile
        dzięki Mariuszu smile
        • 23.10.07, 21:56
          Jest to cytat z artykułu:
          R.Śmietanka-Kruszelnicki – Ślady obecności grup ukraińskich na
          Kielecczyźnie po 1945r. – przyczynek do zasięgu oddziaływania
          podziemia ukraińskiego w Polsce. (ZH WiN nr22)

          Artykuł jest wynikiem badań autora w Centralnym Archiwum Wojskowym
          (obecnie dokumenty te są w IPN)
          Wspomina też o meldunkach mówiących o pojawianiu się „band
          ukraińskich” w kieleckim, iłżeckim i sandomierskim. Jedna z grup
          miała dokonać nieudanego ataku na Wytwórnię Amunicji w Skarżysku
          Kamiennej.(ok. 30 ludzi)
          Autor podchodzi sceptycznie do informacji, że były to „bandy
          ukraińskie”
          Znalazł też szereg meldunków o pojawiającej się prasie ukraińskiej w
          różnych miejscowościach woj. kieleckiego.

          Znam dwie z wymienionych broszurek, UPA rzeczywiście wydała
          publikacje o takich tytułach:
          1. „Krwawym szlakiem stalinowskiej demokracji” – wydana w 1946r
          opisująca szeroko mord w Zawadce Morochowskiej.
          2. „Czy bomba atomowa uratuję Anglię” – to analiza wojskowo-
          polityczna.
          • 20.12.07, 00:18
            Trafiłem w rzeszowskim IPN na kolejne z wymienionych kiedyś
            wydawnictw OUN-UPA:
            - „List otwarty do całego świata cywilizowanego Ukraińców
            mieszkających za linią Curzona”
            - „Wierzchowiny”
            - Ulotka „Do Wojska Polskiego”
            oraz dodatkowo:
            - „Polscy przesiedleńcy”
            - „Polacy”
            - „Nasza odpowiedz” (broszurka w której OUN-UPA odpowieda na szereg
            zarzutów kierowanych do w jej kierunku przez polskich komunistów np.
            że ukraiński ruch niepodległościowy jest ruchem faszystowskim)
    • 27.10.07, 11:25
      • 27.10.07, 11:31
        • 27.10.07, 18:51
          Ta zajawka filmu o UPA je bardzo ciekawa - szczególnie ten napis "Oni "nie
          walczyli za Hitlera i nie za Stalina"

          A co do filmu, który sygnalizuje ów link - z punktu widzenia "kresowego Polaka"
          ?? można śmiało powiedzieć "To się u nas nie przyjmie" smile)
          • 29.10.07, 08:33
            Reklamowany film "Neskorennyj" jest produkcją o charakterze
            propagandowym - opowiadając historię walk OUN-UPA na zachodniej
            Ukrainie pomija kompromitujący temat zbrodni dokonanych przez tą
            formację na polskiej ludności cywilnej a Szuchewycza przedstawia
            jako bohatera bez słabości, bez skazy - postać jednoznacznie
            pozytywną - o tym, że postacią jednoznacznie pozytywną on nie był
            wiedzą nie tylko "kresowi Polacy" - z w/w powódów film ten nie tylko
            przez "kresowych Polaków" ale przez każdego inteligentnego,
            przyzwoitego człowieka znającego historię (bez względu na
            narodowość) powinien być oceniony negatywnie. Eksponowanie "plusów"
            przy jednoczesnym ukrywaniu "minusów" w swej historii to nie jest
            dobra metoda do wychowania patriotycznego współczesnego,
            nowoczesnego, społeczeństwa ukraińskiego - nie jest to zresztą dobra
            metoda do uczenia patriotyzmu jakiegokolwiek społeczeństwa.
            • 29.10.07, 14:29
              Nie znam filmu więc sie nie wypowiadam na jego temat.
              Ten film bardziej wygląda mi na coś w rodzaju gladiatora czy rodzaj "east-ternu"
              w którym dobrzy banderowcy walczą ze złymi najeźdźcami - sowietami i Niemcami.
              Czy film coś pomija czy nie - to inna sprawa.
              Jedno jest pewne dla wielu Ukraińców - od władz państwowych poczynając na
              "dołach" kończąc - Ukraińska Powstańcza Armia to narodowowyzwoleńcza armia
              walcząca o wolność Ukrainy. I przy tej okazji homo-sovietikusy ukraińske plują
              na jej historię na spółkę z "polskimi kresowianami" .
              A zbrodnie?? zbrodnie w wajnach domowych i narodowowyzwolieńczych zawsze były
              popełniane - nawet przez tych, którzy po latach uznawani są za bohaterów
              narodowych smile
              • 09.11.07, 20:52
                W ślad za artykułem pt "Osadczuk laureatem nagrody Giedroycia" cytuję opinie
                bohatera o UPA i Akcji Wisła :


                www.rp.pl/artykul/67876.html

                (...)
                Osadczuk ostro pisał w „Plusie Minusie”: „Banderowcy ukradli (...) nazwę UPA i
                po wyniszczeniu swych ukraińskich przeciwników zabrali się do rozwiązywania
                »polskiego problemu«. Jednym z autorów projektu czystki etnicznej był Mykoła
                Łebed’, który wiedział, jak robią to chorwaccy ustasze z Serbami. Podczas kilku
                rozmów w Nowym Jorku Łebed’ wyjaśniał mi, że nie miał najmniejszego pojęcia o
                sytuacji na Wołyniu. Twierdził, że nie dawał rozkazów dokonywania masowych
                mordów. Jego słowa nie były jednak przekonujące”. Podobne słowa powtarzał
                kilkakrotnie, wskazując, że Ukraińcy muszą zrozumieć winy UPA.
                (...)
                Ale Osadczuk potrafił też powiedzieć bardzo niemiłe słowa i naszym rodakom.
                „Polacy muszą załatwić zgodnie ze swoim sumieniem sprawę »oczyszczenia«
                Chełmszczyzny z Ukraińców oraz przeprowadzonej po hitlerowsku i stalinowsku
                akcji »Wisła«” – pisał w 1994 r. w „Rzeczpospolitej”.
                Czy zdołaliśmy tego wysłuchać i to przyjąć – musimy zdecydować sami. Ukraińcy
                uważają, że efekt był pozytywny. – Osadczuk potrafił otworzyć oczy wielu Polakom
                na drażliwe sprawy dzielące oba narody. Miał odwagę przedstawić twarde
                stanowisko w sprawie cmentarzy ukraińskich na wschodzie Polski, cerkwi
                greckokatolickich przerabianych na kościoły czy akcji „Wisła” – mówi znany
                analityk Instytutu Polityki Otwartej w Kijowie Bohdan Ołeksiuk. (...)
                Koniec cytatu

                • 17.11.07, 09:25
                  postkomunistycznym Przegląd straszy swych czytelników rzekomo odradzającym sie
                  nacjonalizmem.Wsród bełkotu i plucia pisze o obchodach rocznicowych na Ukrainie :


                  www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=13150

                  (...)
                  Ostatnie obchody 65. rocznicy powstania UPA (14 października br.) miały
                  charakter wyjątkowo uroczysty. We Lwowie odsłonięto pomnik Stepana Bandery,
                  został ogłoszony prezydencki dekret "O świątecznych obchodach 65-lecia powołania
                  UPA". Prezydent nakazał też przyspieszenie budowy pomnika Romana Szuchewycza we
                  Lwowie oraz objęcie pomocą medyczną weteranów UPA, którzy mają nieformalny
                  status kombatantów w zachodnich regionach Ukrainy. 13 października we Lwowie
                  odbyła się uroczysta akademia z okazji obchodów 65. rocznicy UPA. Na początku
                  akademii głos zabrał gubernator obwodu lwowskiego, Petro Olijnyk, następnie
                  przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej, Myrosław Senyk, oraz pierwszy wicemer
                  Lwowa, Ołeh Syniutka. Podziękowali członkom UPA za to, że poświęcili młodość
                  walce o niepodległość Ukrainy i uzyskanie przez nią państwowości. Syniutka
                  zapewnił uczestników akademii, że we Lwowie pojawi się ulica Bohaterów UPA. W
                  dniu obchodów ok. 5 tys. zwolenników nacjonalistycznej partii Swoboda zebrało
                  się w centrum Kijowa. Przywódca ugrupowania, Ołeh Tiahnybok, nawoływał do
                  uznania weteranów UPA za bojowników o niepodległość Ukrainy, rehabilitacji UPA i
                  nadania jej członkom pełnych praw kombatanckich.

                  (...)
                  Koniec cytatu

                  Oprócz tego mają pretensje że kolejne rządy w Polsce nie wszczynają wojny z
                  Ukrainą o ...UPA smile)
                  • 20.11.07, 18:22
                    Kresowiacy tacy bogoojczyźniani, a sprzymierzeńców mają wśród pogrobowców komunysmile
                    "Kuniec swiata" jakby powiedział p. Popiołek z niezapomnianego serialu Dom.
                    • 30.11.07, 16:48
                      Oto wielki szum na forach komsomolskich i euroazjatyckich (wliczając w to
                      liberum veto bez Piskorskiego).
                      Oto w rynku lwowskim otworzono knajpę "kryjówka" nawiązująca jakoś tam do
                      "partizanow UPA".
                      Ciekawy, "jajcarski" pomysł na odchodzenie od "bogoojczyźnianej" tradycji w
                      wydaniu ukraińskim - budzi oburzenie "ciot kresowiackich" smile
                      A niech tam :
                      "Sława Ukrainii"
                      "Hierojam sława"
                      Ciekawe czy samogonkę tam podają smile ???
                      • 08.12.07, 08:15
                        Za rydzykowym ND i forum euroazajtów PU cytuję fragment wypowiedzi Prez.
                        Juszczenki :

                        Czy w takim razie Pan Prezydent mógłby sprzyjać opublikowaniu na
                        Ukrainie książek historyków: Ewy Siemaszko i Wiktora Poliszczuka,
                        którzy na podstawie dokumentów archiwalnych i świadectw zwykłych
                        ludzi pokazują, jakiej sprawie służyła OUN-UPA?
                        - Nie chcę prowadzić dyskusji, powołując się na szereg faktów. Niech
                        mi pan uwierzy, że przeprowadzono na Ukrainie badania historyczne
                        odnośnie do OUN, zaczynając od komisji 1997 r., która siedem lat
                        badała działalność organizacji ukraińskich nacjonalistów i doszła do
                        wniosku, że to nie była organizacja przestępcza. Potem sprawy OUN
                        badała międzyresortowa komisja rządowa, która zakończyła badania dwa
                        lata temu i znowu zostały opublikowane ich rezultaty. Chciałbym
                        także podkreślić, że w materiałach procesu norymberskiego odnośnie
                        do zbrodni ludobójstwa jest lista wszystkich operacji zbrodniczych
                        II wojny światowej i OUN-UPA na nich nie figuruje. Trzeba także
                        pamiętać, że na wojnie prawych nie ma. Dlatego, aby zadośćuczynić
                        ofiarom pewnych formacji wojskowych tak ze strony Polski, jak i
                        pewnych formacji wojskowych ze strony Ukrainy - prosiliśmy wzajemnie
                        na szczeblu parlamentarnym obu krajów o przebaczenie i pojednawczy
                        uścisk dłoni. Z tego powodu temat wzajemnych urazów uważam za
                        zamknięty. Musimy optymistycznie patrzeć w przyszłość naszych
                        wzajemnych stosunków.
                        • 10.12.07, 15:11
                          "Na wojnie prawych nie ma", właściwie ten fragment wypowiedzi naszodziennikowcy
                          powinni przepisać tak z tysiąc razysmile Może by zapamiętali i nawet zauważyli że
                          mamy już XXI wiek.
                          • 11.12.07, 20:54
                            wolf_wwa napisał:

                            > "Na wojnie prawych nie ma",

                            Więcej - nie ma jasnego podziału czarne-biale, żli-dobrzy.
                            Podobnie jak było z owymi bohaterami...tytułowymi z innego wątku naszego forum smile

                            • 18.12.07, 04:35
                              Український інститут національної пам'яті спростовує інформацію про
                              причетність Р.Шухевича до вбивств євреїв.


                              17.12.2007 18:12

                              Легенда про участь "Нахтиґаля" і Головнокомандуючого Української
                              повстанської армії в масових вбивствах в липні 1941 р. була
                              інструментом політичної гри, яке проводило органи держбезпеки СРСР
                              проти Західної Німеччини і української еміграції. Про це повідомив
                              представник Українського інституту національної пам'яті в Львівській
                              області Владимир Вятрович. "Прикро, що до кампанії, направленої
                              проти повернення правди про український визвольний рух 1920-1950
                              роках притягуються і закордонні установи, зокрема і такі солідні як
                              дослідницький інститут Яд Вашем", - сказав він.

                              5tv.com.ua/news/0/43042/
                              • 18.12.07, 10:51
                                Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                              • 10.01.08, 17:52
                                Gadamy gadamy a pasuje w tym wątku przytoczyć kilka najtrafniejszych haseł
                                encyklopedycznych - czym była Ukraińska Powstańcza Armia ??


                                encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3991021

                                Ukraińska Powstańcza Armia, Ukraińska Armia Powstańcza, ukr. Ukrajinśka
                                powstanśka armija (UPA), formacja militarno-polit. powstała 1942 w wyniku
                                zjednoczenia ukr. oddziałów partyzanckich i oddziałów Organizacji Ukraińskich
                                Nacjonalistów (OUN-Banderowcy); podporządkowana OUN (od 1944 Ukraińskiej Głównej
                                Radzie Wyzwoleńczej); działała gł. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, od 1945 w
                                południowo-wschodniej Polsce; cel: walka zbrojna o niepodległość Ukrainy;
                                walczyła z partyzantką sow. i pol., także przeciwko ludności pol., zmierzając do
                                jej całkowitego usunięcia z Wołynia, Polesia i Galicji Wschodniej; po 1943 akcje
                                zbrojne przeciwko niem. aparatowi okupacyjnemu, od 1944 przeciwko pol. aparatowi
                                partyjnemu i adm.; w Polsce jej aktywność zmalała po akcji „Wisła” (1947),
                                przestała działać 1953.


                                portalwiedzy.onet.pl/54084,,,,ukrainska_powstancza_armia,haslo.html

                                Ukraińska Powstańcza Armia, Ukrajinśka powstanska armia, UPA, ukraińska
                                niepodległościowa formacja zbrojna powstała 14 października 1942 w wyniku
                                połączenia oddziałów partyzanckich działających na Polesiu i Wołyniu, oddziałów
                                Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN-Banderowcy) i innych. Dowództwo
                                jednostki sprawował R. Szuchewycz (pseudonim Taras Czuprynka).

                                UPA stanowiła zbrojne ramię radykalnego skrzydła OUN, od lipca 1944
                                podporządkowana Ukraińskiej Głównej Radzie Wyzwoleńczej. Wysuwała program walki
                                o samodzielną, niepodległą Ukrainę. 1943–1944 liczyła 40 tys. osób. Oddziały
                                organizacji prowadziły walkę z Rosjanami, Czechami, Polakami z terenów
                                polsko-ukraińskiego pogranicza etnicznego, a także sporadycznie z niemieckimi
                                formacjami wojskowymi. Jej ofiarą padło ok. 100 tys. Polaków, a dalsze 300 tys.
                                musiało uciekać przed prześladowaniami.

                                UPA została rozbita na ziemiach polskich w wyniku operacji "Wisła" (1947), 140
                                tys. Ukraińców z terenów Bieszczadów przesiedlono, a pozostałe na tych terenach
                                sotnie ukraińskie zostały zneutralizowane przez żołnierzy WP, funkcjonariuszy
                                Milicji Obywatelskiej i Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. 1950 R. Szuchewycz
                                został zastrzelony pod Lwowem przez NKWD. Pojedyncze oddziały UPA utrzymywały
                                się jeszcze do 1953, a nawet do 1956.
                                • 10.01.08, 17:57
                                  W tym drugim haśle wydaje mi się najtrafniejsze stwierdzenie że miła owa UPA
                                  jako cel główny walkę o niepodległość Ukrainy i walkę z wieloma wrogami tej
                                  niepodległości a także bohaterskie przeciwstawianie sie i hitlerowskiemu i
                                  komunistycznemu totalitaryzmowi.
                                  Sława bohaterom smile
    • 18.12.07, 10:44
      Bardzo pikne te bohatery co ich piotrzr łopisuje Szuchewycze, Kłymy
      Sawury, SS Galicjany i insze upowce, bo to dużo Lachów bardzo piknie
      narezały. Że to się między onymi Lachami dzieciątków lackich albo i
      kobit z paredziesiąt tysiączków trafiło to i prawda ale bo to ony
      jedne upowce, ounowce i SS Galicjany ta insze patrioty ukraińskie
      tak wojowały ?

      Ale żeście dobry cżłowieku o Hitlerze Adolfie zapomnieli, a toć on
      niebożątko bohater Ukrainy, bardzo Ukraińców umiłował, jak swoje
      dzieci !! (własnych niebożątko nie miało) i tylko przez tych moskali
      łajdaków sie wszystko pierdykło bo by my Ukraińce do dzisiaj w
      dobrobycie germańskim co nam by batko Adolf wyrychtował se żyli i
      bez różnych takich jako to Żydy, Lachy i inne tałatajstwo sad((


      • 14.02.08, 17:02
        Ukraińskie obrachunki z historią
        Marcin Wojciechowski 2008-01-11,
        Prezydent Wiktor Juszczenko skierował wczoraj do parlamentu projekt ustawy
        uznającej za uczestników walk narodowo-wyzwoleńczych członków: Ukraińskiej
        Organizacji Wojskowej (OWU), Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN),
        Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA) i innych.

        Polska pamięć historyczna ma problem z ukraińskim podziemiem niepodległościowym
        w XX w., które było - co tu dużo mówić - antypolskie i nacjonalistyczne, czasem
        skrajnie.
        Członkowie OWU i OUN byli zaangażowani w walkę z państwem polskim przed 1939 r.,
        uznawali je za wroga i przeszkodę w uzyskaniu niepodległości przez Ukrainę po I
        wojnie światowej. OWU i OUN organizowały zamachy na polską administrację na
        Kresach, podkładały bomby i zabijały urzędników. A w czasie II wojny światowej
        przywódcy UPA zaplanowali scenariusz wypędzenia i likwidacji Polaków
        zamieszkałych na Wołyniu i we wschodniej Galicji. W akcji tej w latach 1943-44
        zginęło ponad 60 tys. osób, znacznie więcej zaś musiało na zawsze opuścić te tereny.
        Ale Polacy także nie są bez winy. Wczasach II RP mniejszość ukraińska była
        dyskryminowana, zdarzały się pacyfikacje wsi, niszczenia ukraińskich bibliotek,
        szkół, a nawet cerkwi.
        Nie robiły tego spontaniczne bojówki, ale struktury państwowe - policja i Korpus
        Ochrony Pogranicza.
        W akcjach odwetowych polskiego podziemia na Wołyniu i w Galicji mogło zginąć do
        30 tys. Ukraińców. Po wojnie zdarzały się przypadki pacyfikacji ukraińskich wsi
        dokonanych przez podziemie poakowskie oraz Ludowe Wojsko Polskie w Bieszczadach,
        na Rzeszowszczyźnie i w Lubelskiem. Ukoronowaniem antyukraińskich ekscesów w
        powojennej Polsce była akcja "Wisła" - przymusowe przesiedlenie ukraińskiej
        wspólnoty na tzw. Ziemie Odzyskane albo do ZSRR.
        Rządząca obecnie w Kijowie elita stara się przywrócić ukraińską historię XX w.
        Jeśli wykreśli się z niej OWU, OUN czy UPA, pozostanie w niej samo dziedzictwo
        sowieckie. Ukraińcy nie chwalą się, że UPA mordowała Polaków, ale akcentują, że
        stawiała opór NKWD i Armii Czerwonej, w niektórych regionach nawet do późnych
        lat 50. Są nad Dnieprem historycy, którzy mówiąc o ukraińskim ruchu
        niepodległościowym, nie przemilczają jego czarnych kart - zbrodni wobec Polaków
        czy Żydów. Ważne, by zostało to zaznaczone także w ustawie zgłoszonej przez
        Juszczenkę. Jeśli tak się stanie, nie ma powodu, by uznać przywracanie
        ukraińskiej pamięci za gest skierowany przeciwko Polsce.

        Marcin Wojciechowski
        Koniec cytatu
        Mozna tylko pochwalic Pana Prezydenta Juszczenkę za konsekwencję smile
        Mnohije lita smile)
        • 01.03.08, 19:52
          Znalazłem ciekawy glos (na euroazjatach) na temat tzw przebierańców tj formacji
          udających UPA i "urabiających jej gębę" :

          eres2 24.02.08, 17:53


          Peerelowskie władze tworzyły również różnego rodzaju jednostki
          dywersyjne, czego przykładem jest tzw. „czota (pluton) Czumaka”;
          grupa utworzona na zasadach podobnych do osławionej
          hitlerowskiej „operacji Gryf”, w ramach której SS-
          Obersturmbannführer Otto Skorzeny przeprowadził za linię frontu
          (Ardeny) grupę SS-owskich dywersantów (władających angielskim) w
          mundurach amerykańskich.
          Upozorowana na partyzantów UPA „czota” pod dowództwem „Czumaka”
          utworzona została z władających językiem ukraińskim funkcjonariuszy
          służb bezpieczeństwa, milicjantów i żołnierzy LWP.
          Przebierańcy „Czumaka” chcąc się uwiarygodnić wobec UPA wdawali się
          nawet w walkę z oddziałami LWP i KBW. Nie trudno się domyślić, że
          dla tych samych powodów dokonywali wielu mordów na ludności
          ukraińskiej i polskiej, a peerlowska propaganda przypisywała te
          zbrodnie Ukraińcom.
          Tego rodzaju specjalne oddziały NKWD i polskie były sprawcami wielu
          zbrodni zarówno na ludności ukraińskiej, jak i polskiej.
          Dywersyjną działalność osławionej ubeckiej „czoty” opisał sam
          peerelowski szef służb wywiadu i kontrwywiadu gen. Władysław Pożoga
          („Siedem rozmów z generałem dywizji Władysławem Pożogą”wink.
          • 01.03.08, 23:08
            Tak, to ciekawy temat, mało jeszcze opracowany.
            Oczywiście Eres2 ma rację pisząc:
            „Dywersyjną działalność osławionej ubeckiej „czoty” opisał sam
            peerelowski szef służb wywiadu i kontrwywiadu gen. Władysław Pożoga
            („Siedem rozmów z generałem dywizji Władysławem Pożogą”wink
            pomimo, że niejaki Matoł twierdzi inaczej, ale to przecież znany
            dyletant i kłamca.

            W książce „Akcja Wisła 1947” wydanej przez IPN znajdują się trzy
            ciekawe zdjęcia z następującymi opisami :
            1. „Pozorowana banda” z KPMO Lubaczów przed budynkiem komendy, 1947”
            2. „Pozorowana banda” 1 Dywizji KBW po powrocie z akcji przeciwko
            sotni „Bira”. Czwarty od lewej stoi dowódca grupy ppor. Wincenty
            Nowialis, oficer wydziału informacji dywizji. Baligród, 12 lipca 1947
            3. Czota „Czumaka”. „Pozorowana banda” utworzona w celu
            schwytania „Stiaha”.
            • 02.03.08, 18:52
              Niejaka Magda Hartman ze sajtu

              www.pardon.pl/artykul/3567/juszczenko_komendant_upa_bohaterem_ukrainy
              pisze m.in.

              1 stycznia ukraińscy nacjonaliści świętowali 99 rocznicę urodzin Stepana
              Bandery, jednego z twórców Organizacji Nacjonalistów Ukraińskich (OUN) oraz
              Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA). Przy pełnym poparciu prezydenta.

              W ramach obchodów odbył się między innymi marsz z pochodniami, a także mityng,
              na którym domagano się nadania Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy. O to
              samo apelowano do prezydenta podczas uroczystości w Uhrynowie Starym - rodzinnej
              wsi Bandery. Wznoszono okrzyki "Niech państwo uzna OUN-UPA" oraz "Chwała
              Ukrainie, śmierć wrogom".

              Będący najwyższym zaszczytem w państwie tytuł Bohatera Ukrainy nadano już
              Komendantowi Głównemu UPA, Romanowi Szuchewyczowi. Dokonał tego 12 października
              dekretem prezydenckim Wiktor Juszczenko. Prezydent nakazał również obchody 65
              rocznicy powstania UPA.

              W ramach uroczystości rocznicowych we Lwowie odsłonięto 13 października pomnik
              Stepana Bandery. W okręgu lwowskim ogłoszono rok 2008 "Rokiem Stepana Bandery -
              duchowego patrona OUN-UPA".

              Rok temu, podczas obchodów 64 rocznicy powstania UPA, Wiktor Juszczenko zwrócił
              się do zgromadzonych weteranów słowami:

              Podczas II wojny światowej dziesiątki tysięcy uczestników ruchu
              narodowo-wyzwoleńczego dokonało bohaterskiego czynu, broniąc niepodległości
              Ukrainy. Wśród nich żołnierze UPA, którzy z hasłem 'Wolność albo śmierć!' szli
              do boju, oddając własne życie za Ojczyznę. Ukraińska Armia Powstańcza swoimi
              bohaterskimi czynami wpisała się złotymi zgłoskami do sławnej historii państwa
              ukraińskiego.

              W roku 1936 Bandera został skazany w Polsce na karę śmierci za zlecenie
              morderstwa ministra spraw wewnętrznych, Bronisława Pierackiego. Karę zamieniono
              na dożywotnie więzienie.

              Bandera i Szuchewycz ponoszą bezpośrednią odpowiedzialność za działania UPA na
              Wołyniu i w Galicji Wschodniej, gdzie zdaniem polskich historyków zamordowano w
              latach 1943-46 około 160 tys. Polaków. Wielu polskich autorów upiera się przy
              określaniu działań UPA mianem ludobójstwa.

              Mimo to podlegająca IPN Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi
              Polskiemu jest w ocenie operacji prowadzonych przez UPA bardzo powściągliwa.
              Taką samą powsciągliwością odznaczają się w tej materii polskie media oraz politycy.

              W roku 2006 Wiktor Juszczenko wydał dekret, uznający UPA za ruch wyzwoleńczy.
              Protestowała przeciwko temu również polska mniejszość na Ukrainie. (...)

              Można odnieść wrażenie, że państwo polskie przyjęło to nad podziw dobrze. A
              Polacy w kraju mają chyba inne sprawy na głowie.

              Koniec cytatu.
              Najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie, które pozolę sobie powtórzyć ;

              ""Wielu polskich autorów upiera się przy określaniu działań UPA mianem
              ludobójstwa.""

              A ja , niejako tyż polski autor wpisów na forum PuK stwierdzam w ślad za Panem
              Red. Smoleńskim - ja się nie upieram, wręćz zaprzeczam takiemu okraśleniu smile



              • 03.03.08, 21:54
                piotrzr napisał:

                > W roku 1936 Bandera został skazany w Polsce na karę śmierci za zlecenie
                > morderstwa ministra spraw wewnętrznych, Bronisława Pierackiego. Karę zamieniono
                > na dożywotnie więzienie.

                W ubiegłym roku, w którymś z tygodników został zamieszczony tekst mówiący o tym, że zabójstwo Pierackiego nie jest do końca jasną sprawą i wcale niekoniecznie można obciążyć nim Ukraińców. Wybaczcie, w tej chwili nie mogę odnaleźć tego wycinka, postaram się go odszukać.
    • 06.03.08, 09:00
      • 06.03.08, 16:37
        Śmierć zbrodniarza wojennego to zawsze coś pozytywnego dlatego też
        jestem za radosnymi obchodami rocznicy tego wydarzenia...
        • 06.03.08, 17:22
          krouk napisał:

          > Śmierć zbrodniarza wojennego to zawsze coś pozytywnego dlatego też
          > jestem za radosnymi obchodami rocznicy tego wydarzenia...

          Dla jednych zbrodniarz dla innych bohater....
          A ty k...nie nadużywaj mojej gościnności bo znowu będziesz zbanowaną smile)
          • 07.03.08, 20:41
            Pierwszy i ostatni raz jestem na tym forum , czytanie waszych
            teskstów źle wpływa na mój organizm . Ile można rzygać ? A tak jest
            jak się czyta wasze upowsko-rezunowskie wypominki. W trzech
            obciągacie sobie i podniecacie sie upowską problematyka która już
            nikogo normalnego nie intersuje. Tego całego twojego "forum " to
            nawet pies z kulawą nogą nie odwiedza, że o wejsciu w polemiką z
            wami nie wspomnę.Możesz banowąć nieprzychlne teksty ale poglądów
            ludzi nie zbanujesz. A pogląd każdego normalnego Polaka na temat upa
            jest taki że była to organizacja bandytów. Co w obecnej chwili robią
            na Ukrainie zwisa mi całkowicie , chociaż i tam w tej sprawie są
            podzielone głosy. Ja i tak będe robił swoje , przy każdym wyjeździe
            w Bieszczady , Przemyskie czy Lubaczowskie zawsze zapalę świeczkę
            tym którzy oddali życie walcząc z bandytami z upa. Możesz zbanowac
            to co napisałem , nie dbam oto ale jaki gospodarz takie obyczaje.
            Więc dalej wzjemnie popierajcie się aż do całkowitego zagłaskania.
      • 11.03.08, 16:56
        Nie znam filmu - ale oto znalazłem jej wielce krytyczną smile recenzję :
        poczytamy??

        ako że ta historia jest o wiele świeższa i bolesna, film Olesia Janczuka
        „Żelazna sotnia” (ukr. „Залізна сотня „cryingang. „The Company of Heroes”wink z 2003 r.
        powinien szczególnie zaciekawić polskich widzów.

        Film rozpoczyna krótka, „zajawka” przedstawiająca bitwę partyzantów UPA z
        Wehrmachtem. Po tym krótkim wstępie niewtajemniczonych w „wiry walki” widzów
        uświadamiają napisy po ukraińsku i po angielsku. Dowiedzieć możemy się m.in. że
        „na początku XX w. Ukraina została podzielona pomiędzy Rosję Radziecką i Polskę.
        (…wink W 1943 r. Stalin oddał Polsce Zakerzonję , część odwiecznych ukraińskich
        ziem z prawie milionem ukraińskich mieszkańców. Dla obrony Kraju przed
        represjami w celu odrodzenia państwa, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów
        stworzyła podziemną organizację i siły zbrojne. Wśród nich była sotnia
        Ukraińskiej Powstańczej Armii pod dowództwem Mychajła Dudy „Hromenki”.

        Janczuk składa bowiem hołd „bohaterom” Zakerzonii[i], słynnej sotni UPA pod
        dowództwem „Hromenki” (właściwie Mychajło Duda). Warto dodać, że film
        zrealizowano na motywach książki Jurija Borca (Paszkowskiego) „UPA – w wirach
        walki” który zresztą był również głównym producentem filmu, przy wsparciu
        finansowym Ministerstwa Obrony Ukrainy i Administracji Państwowej oraz Rady
        Obwodowej w Iwanofrankowsku.

        Zanim oglądnąłem ten film zapytałem sam siebie, czego możemy spodziewać się po
        ukraińskim filmie o Ukraińskiej Powstańczej Armii? Zrozumienia drugiej ze stron?
        Pokazania zbrodni po stronie ukraińskiej? Dozy obiektywizmu? No w końcu film
        nakręcono w 2003 r. 12 lat po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości, w innych
        warunkach niż polski „Ogniomistrz Kaleń”…


        Nic z tych rzeczy. Reżyser opowiada ukraińską wersję tamtych wydarzeń. Opowiada
        ze swadą, barwnie, momentami żewnie, ale jak ślepy na jedno oko bandurzysta nie
        widzi tego, do czego doprowadził ukraiński nacjonalizm po drugiej stronie. Dla
        jednych to może być główna wada filmu, ale w końcu to film o Ukraińcach i dla
        Ukraińców. To ich historię opowiada „Czumak” za pośrednictwem reżysera, tu
        Polacy i Sowieci są tłem dla dzielnych partyzantów spod znaku żelaznej podkowy.

        Reżyser nie uniknął wpadek charakterystycznych dla siermiężnej,
        wschodniosłowiańskiej kinematografii. I tak sceny miłosne, które swoim patosem i
        uderzającą w ekran „burzą uczuć” bohaterów przypominają najlepsze sowieckie
        dramaty produkcyjne.

        Główne postaci w filmie Janczuka są jak archetypowi kozaccy atamani. Buławny
        „Czumak” , schwytany przez lackie oddziały, niczym Iwan Pidkowa ucieka brawurowo
        z łódki przepływającej graniczny San – nurkując i cudem unikając kaźni. Jest
        młody chłopiec z sokołem, symbolem wolnej ukraińskiej duszy, nieokiełznanej
        kozackiej „woli”, są czarnobrewe „mołodyce” i „diyuczyny”, których uroda
        rozkwita i gaśnie w wojennej zawierusze. Są bohaterscy swiaszczennycy,
        stawiający czoła bezbożnym okupantom.

        Są i zdradzieccy Turcy – Bisurmani, w latach 40-tych to Sowieci. O dolo kozacka!
        To w większości Ukraińcy spod Charkowa i Połtawy! Jak dawni poturczeńcy woleli
        „bisurmańskie” wygody niż nierówną walkę z wszystkimi o wszystko… Zresztą
        „Czumak” tłumaczy Miszy spod Żytomierza, który pyta:

        - Czemu Polacy palą wasze wsie?

        - Nasze wsie, Misza, nasze wsie! – tłumaczy jak mądry ataman młodemu janczarowi
        -Wasza Żytomierszczyzna podlega Moskwie, a te ziemie – wskazał na pola – Warszawie.

        Warszawa to lacka stolica. Są więc i Lachy…

        Ukazani jako głowni winowajcy wszystkiego zła Polacy to głownie walczące z UPA i
        dokonujące wysiedleń ludowe Wojsko Polskie. Kieruje nim, nota bene nieźle
        sportretowany, tow. Świerczewski. Główne odium nienawiści widza skupia polska
        banda, siejąca terror wśród dobrych ukraińskich wieśniaków. W przerwach od
        krwawej siejby banda zajmuje się głównie biesiadowaniem i śpiewaniem łamaną,
        szeleszczącą polszczyzną piosenek, z pijackim refrenem „ale o mojej biedzie
        powiedzieć nie mogę”.

        Przywódcą bandy, a zarazem główną negatywną postacią filmu jest blondwłosy
        watażka, amator dobrej wypitki i zdobywanych siłą ukraińskich kobiet. Czarny
        charakter oczywiście epatuje czarnym humorem, w jednej z pierwszych scen, kiedy
        przyprowadzają do niego grekokatolickiego księdza Szewczuka, ten najpierw wyzywa
        go od schizmatyków, a gdy przerażony swiaszczennyk szepce:

        - Jestem obrządku wschodniego.

        - Znam jeden wschodni obrządek - odpowiada Lach, polerując brzytwę o pas –
        obrzezanie.

        Wtóruje mu śmiech innych Lachów, którzy zaraz ochoczo przystępują do wykonywania
        „obrządku” i pewnie „obrzezaliby” biednego księdza, gdyby nie bohaterska odsiecz
        upowców.

        Sowieccy reżyserzy nie powstydziliby się tak zręcznej propagandowej agitki!

        Zwłaszcza, że w tym filmie jest niewątpliwe piękno, surowe bieszczadzkie
        krajobrazy i świat dawnych mieszkańców tamtych ziem, ukazany jednostronnie i
        powierzchownie, ale dość przekonywująco. Szerokie panoramy zaśnieżonych połonin,
        wartkich górskich strumieni, a wśród nich podpalone przez polskie wojsko,
        polskojęzyczne bandy i enkawudzistów ukraińskie chaty.

        Za serce chwyta scena wielkanocnej liturgii na połoninie, kiedy świąteczne
        „Chrystos Woskres – Woistinu Woskres” brzmią jak pełen nadziei okrzyk
        zapowiadający zmartwychwstanie Samostijnej Ukrainy. Scenę ślubu w cerkwi kończy
        rozdzierająca serce pieśń państwa młodych i weselnego orszaku „Myła moja, szczo
        to bude z namy…” , która rozbrzmiewa po górach i dolinach, odbijająca się
        głuchym echem od blaszanych kopuł drewnianej cerkiewki, pozwalając zrozumieć
        tęsknotę za dawno już przebrzmiałym światem.

        Cóż piękne, ale czy prawdziwe? Autor nie wspomina słowem o masakrze Polaków w
        Baligrodzie, rajdach na Birczę o zbrodniach dywizji SS „Hałyczyna” (Galizien) w
        okolicach Rymanowa Zdroju. Ich kości i krew użyźniły nieurodzajną górską ziemię,
        a Polska, za którą i przez którą zginęli o nich zapomniała….

        www.ktm.ukma.kiev.ua/image/242.jpg

        krzyzowiec.wordpress.com/category/ukraina/

        • 11.03.08, 17:00
          www.google.pl/search?q=Bandera+ave&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
          Boże ...to straszne. Trzeba koniecznie podjąć działania dyplomatyczne..co ci
          jankesi czy Australijczycy wyprawiają .. jak tak mozna...Przecież polskich
          kresowiaków krew z wrażenia może zalać smile))
          • 11.03.08, 17:55
            Mogą się zamścić, proponując jako patrona ulic Andrija Melnyka.
            • 12.03.08, 16:15
              darino napisał:

              > Mogą się zemścić, proponując jako patrona ulic Andrija Melnyka.

              Tak tak UPA działa w Stanach !!!
              Ukryta pod różnymi nazwami - tu kilka przykładów

              The Urban Poor Associates (UPA)

              The Urban Partnership Agreement (UPA)

              UPA College Championships :: Columbus,

              smile))))

        • 11.03.08, 21:17
          Filmu niestety nie miałem okazji obejrzeć, nie bardzo mam go skąd wziąćsad
          Czytałem bardzo pochlebną recenzję w NBiN jakiś czas temu i raczej nie mam
          podstaw żeby nie wierzyć.
          • 12.03.08, 21:38
            w sumie Tobie ani nie zaszkodzi ani nie pomoze siciagnij sobie

            stąd : www.oun-upa.org.ua/video/


            nie polecam, film jest zalosny nie tylko pod wzgledem historycznym,
            ale tez pod wzgledem warszatu... z patosu wychodzi farsa... byc moze
            Wam się spodoba Darino był zachwycony w koncu to jego poziom...
            • 12.03.08, 21:50
              ciekawy344 napisał:

              > w sumie Tobie ani nie zaszkodzi ani nie pomoze siciagnij sobie

              Mimo komentarza dziękuję za linksmile Zaraz "zasysam".
              • 06.06.08, 18:10
                Kim więc była Ukraińska Powstańcza Armia I NA JAKI WYROK ZASłUZYłA??
                według mnie była to typowa partyzantka niepodległościowa, armia podziemna dążąca
                w walce z trzema wrogami - Niemcami, Rosjanami i Polakami - do budowy
                niepodległego państwa ukraińskiego. Wnukom i prawnukom żołnierzy UPA się to
                udało. I dlatego też w podzięce dla swych dziadków - Ukraina - całkiem słusznie
                robiąc - czci swych bohaterów.
                Ze strony polskiej pozostaną zawsze pewne dąsy i uwagi o "rzezi" o "ofiarach"
                tzw rzezi wołyńskiej. Ze strony ukraińskiej pozostanie pewno pamięć o zapędach
                kolonizatorskich Polaków, o wielowiekowej okupacji etnicznych ziem ukraińskich,
                o podstępnym dążeniu do asymilizacji Ukraińców i próbach przerobienia ich na
                prawomyślnych Polaków. czystkach etnicznych wywózek Ukraińców lat 1945-1950, nie
                rozliczonej, także finansowo Akcji Wisła...
                Myślę jednak że w potencjalnym wyroku - należy uszanować patriotyczne sentymenty
                tej części Ukraińców dla których Bandera i UPA - to symbole walki o
                niepodległość i przykłady patriotycznej walki o ojczyznę ...
                • 07.06.08, 10:45
                  piotrzr napisał:

                  > Kim więc była Ukraińska Powstańcza Armia I NA JAKI WYROK ZASłUZYłA??
                  > według mnie była to typowa partyzantka niepodległościowa, armia podziemna dążąc
                  > a
                  > w walce z trzema wrogami - Niemcami, Rosjanami i Polakami - do budowy
                  > niepodległego państwa ukraińskiego. Wnukom i prawnukom żołnierzy UPA się to
                  > udało. I dlatego też w podzięce dla swych dziadków - Ukraina - całkiem słusznie
                  > robiąc - czci swych bohaterów.
                  > Ze strony polskiej pozostaną zawsze pewne dąsy i uwagi o "rzezi" o "ofiarach"
                  > tzw rzezi wołyńskiej. Ze strony ukraińskiej pozostanie pewno pamięć o zapędach
                  > kolonizatorskich Polaków, o wielowiekowej okupacji etnicznych ziem ukraińskich
                  > ,
                  > o podstępnym dążeniu do asymilizacji Ukraińców i próbach przerobienia ich na
                  > prawomyślnych Polaków. czystkach etnicznych wywózek Ukraińców lat 1945-1950, ni
                  > e
                  > rozliczonej, także finansowo Akcji Wisła...
                  > Myślę jednak że w potencjalnym wyroku - należy uszanować patriotyczne sentyment
                  > y
                  > tej części Ukraińców dla których Bandera i UPA - to symbole walki o
                  > niepodległość i przykłady patriotycznej walki o ojczyznę ...


                  zapomniałeś dodać, że w większej części walka owa polegała na mordowaniu
                  niewinnych ludzi :

                  www.twojebieszczady.pl/st_cerkwie/cmentarz_maniow.php

                  zobacz ostatni nagrobek " żołnierzy " na jakim froncie walczyły owe kobiety i
                  ich dzieci ? w której bitwie " bohaterska partyzantka " pokonała 9 miesięczne
                  niemowlę ? będąc samozwańczym rzecznikiem owych " partyzantów " wytłumacz może
                  celowość takich działań, może jakieś usprawiedliwienie ( ich przywódcy ich nie
                  potępiali nawet nagradzali za takie "bohaterstwo " ) czyżbyś w swojej ocenie
                  zapomniał o tym ? dla normalnych ludzi to szczyt barbarzyństwa dla Ciebie
                  bohaterstwo ?
                  • 07.06.08, 10:50
                    Jeszcze jedno naprawdę podałbyś rękę bez odrazy człowiekowi który niemowlęta
                    mordował ? a przecież większość owych niepodległościowych bojowników ma takie "
                    zasługi " na koncie.
                    • 07.06.08, 13:18
                      ciekawy344 napisał:

                      > Jeszcze jedno naprawdę podałbyś rękę bez odrazy człowiekowi który niemowlęta
                      mordował ? a przecież większość owych niepodległościowych bojowników ma takie
                      zasługi " na koncie.

                      Nie nie podałbym - tak samo jak nie podałbym polskim, angielskim, niemeckim czy
                      amerykanskim lotnikom - pilotom superfortec bombardujących wraże miasta i wsie z
                      wysokości kilu tysięcy metrów. I mordujących niewinnych ludzi za pomocą takich
                      samych narzędzi mordu jak upowska siekiera, widły czy karabin.
                      Przy czym hitorycy mają pewność kto bombardował Tokio, Hiroszymę, Dresno,
                      Coventry, Londyn, Warszawę, Kolonię czy Hamburg - pewno z dokładnością do jednej
                      maszyny czy eskadry. A kto zabijał te niewinne osoby na tzw kresach - tak do
                      końca nie wiadomo
                      I nie podałbym ręki sanacyjnemu żołdakowi czy gliniarzowi dręczących Ukraińców
                      na okupowanych ziemiach tzw kresów.
                      Chociaż rozumiem że żyli w takich czy innych czasach które stawiały przed nimi
                      straszne wyzwania i konieczność postępowania według zasady - kto nie z nami ten
                      przeciw nam sad
                      • 07.06.08, 17:17
                        Taak ale dziewieciomiesieczne niemowleta wiazane w wianuszki to
                        ponad czterystu tysiecy z pieciuset tysiecy polskich ofiar,
                        a wsrod tych trzech.. no moze czterech tysiecy ofiar ukrainskich
                        dzieci nie bylo, "Brunki w rogatywkach" pewnie tego nie potrafiliwink
                        • 07.06.08, 18:10
                          wianuszek_kresowy napisał:

                          > Taak ale dziewieciomiesieczne niemowleta wiazane w wianuszki to
                          > ponad czterystu tysiecy z pieciuset tysiecy polskich ofiar,
                          > a wsrod tych trzech.. no moze czterech tysiecy ofiar ukrainskich
                          > dzieci nie bylo, "Brunki w rogatywkach" pewnie tego nie potrafiliwink

                          Mój Wysoki sąd przy wyroku musiał wziąć pod uwagę szczególne umiejętności
                          posługiwania się arytmetyką ofiar przez polskich oskarżycieli i szczególne
                          posługiwanie sie fotkami rzekomych ofiar smile
                          • 07.06.08, 18:28
                            Jakby nie bylo srodowisko oskarzycieli wywodzi sie w znacznej
                            mierze z bylych, ze tak to okresle, graficznych ekonomow.
                            Stad pewnie zamilowanie do rachunkow(mnozenie,dodawanie) i
                            graficznych w tresciach "dowodow"wink
                      • 07.06.08, 20:59
                        > maszyny czy eskadry. A kto zabijał te niewinne osoby na tzw
                        kresach - tak do
                        > końca nie wiadomo

                        to akurat nie takie istotne, kto był tepym narzędziem, czesto
                        ciemny, podpuszczonym, sterroryzowanym psychologią tłumu ważniejsze
                        kto dał sygnał-rozkaz, zeby daleko nie szukać ichmość nazywał się
                        Roman Szuchewicz jak to było :

                        "Tworzymy dla siebie wygodne pozycje, których nie można osiągnąć
                        przy zielonych stołach [rozmów]. Nie damy siebie okłamać. Ukraińskie
                        masy w naszych rękach".

                        te wygodne pozycje to rozkaz masowej eksterminacji polskiej ludnosci
                        cywilnej. Ręki byś nie podał a masz problem z oceną tego
                        zbrodniarza ? uważasz, że nawet dla części ludzi może być
                        bohaterem surprised. Jeszcze jedno drwiny z ofiar i tragedii ludzkich to
                        szczególny rodzaj chamstwa, nie wiem co zabawnego w mordzie na
                        9-miesiecznym niemowlaku... skąd nawiązanie do liczb czy wianuszków ?

                        • 07.06.08, 21:23
                          Tja.. psychologia tlumu,ideologia i inne.
                          Znecac sie nad narodem, burzyc cerkwie w imie jedynej, tej
                          katolickiej, a potem szukanie chu.., tj korka do odbytnicy. A gdzie
                          byli ci debile, ktorzy do tego doprowadzili?
                          Zloto jeszcze przed wybuchem wojny wywozic zaczeli a potem jak
                          stado szczurow opuscili krype, zostawiajac przekonany o swojej
                          wyzszosci, patriotycznie podjarany narodwink podziemne panstwowink)
                          Paru szczyli myslalo, ze utrzymaja Ukraincow w ryzach jak za
                          sanacji to mialo miejsce. Kiedy ocena tego chamstwa i cwaniactwa,
                          kto za to odpowiadal, patriotyzm to byl czy glupota?
                          • 08.06.08, 08:28
                            Taaa wróbel siedział na dyszlu z tego powodu powiesił się koń... to
                            owe kobiety i ich małe dzieci były przedstawicielami państwa
                            sanacyjnego ? pisze choćby o tych z Balnicy one od urodzenia co
                            cerkwi chodziły i nie w głowie im było niszczenie czegokolwiek ?
                            • 08.06.08, 09:05
                              Tja peeeewnie Ukraincy zaczeliwink
                              A mordy w Wielopolu, Brzozowcu,co w Wisloku bylo? A w Zawadce
                              Morochwskiej(w lini prostej i dwudziestu kilometrow od Balnicy nie
                              bedzie), co ze Smolnikiem robili? WOP-istow w Jasielu pewnie za
                              darmo, ot tak za milosc do ojczyzny rozwalili,tak? Cale wsie w las
                              uciekaly, bo Lachy idut, mordowaty budut, tak bylo, teraz opowiesci
                              i bohaterah tych ziemwink
                              Czarowac to.. nie nas w kazdym razie.
                              • 08.06.08, 09:34
                                Pytam o konkretne wydarzenie i jego ocenę, nie o napad na wrażą wieś
                                nie o bitwe partyzancką, nie o powieszenie rzekomych czy
                                uprowadzenie domniemanych wrogów tylko o to konkretne wydarzenie.
                                Nigdzie nie twierdze, że Ukraińcy zaczeli, nie twierdze też że
                                Polacy byli niewinni wiec o czym i do kogo ta mowa. Pytam tylko jak
                                można brać za bohatera kogoś kto nocą przychodzi i bezbronne kobiety
                                i dzieci morduje nie przypadkowo w walce, a celowo nocą w chałupie ?
                                • 08.06.08, 12:29
                                  HMM - widzę, że ciągle będą emocje wokół detali. wokół tego kto, co i ile...
                                  ostatnia audycje o tzw ludobójstwie pokazała że ukrainożęrscy historycy płci
                                  obojga w konfrontacji z kamerą dukają jak kiepscy uczniowie nie przygotowani do
                                  lekcji...
                                  pani - autorka ksiązki ponoć mówiącej wszystki o winie ukraińskiej , wsród
                                  wypowiedzi pełnej stęków typu yyy eee, uuuu yyee wydukała że tak naprawdę to
                                  sama nie wie kto i ilu polaków ubyw, że ich policzy, że są to liczby około od do
                                  itd itd . redaktor z repy oczami wiernego psiaka, z niegogolną pyzatą buzią
                                  przetłuszczonego trzydziestolatka próbujący wydobyć coś konkretnego z rozmówców
                                  sam się plątał niemożebne/
                                  Ja nie będę się spierał o detale - po raz kolejny wyrażę swój sąd - że Ukraińcy
                                  mają pełne prawo do czczenia swoich bohaterów. jeśli nawet w mocno
                                  zdecentralizowanej Ukraińskiej powstańczej Armii - ukranskemu odpowiednikowi
                                  Armii Krajowej - zdarzały się czyny niegodne (tak jak i owej AK). I jeśli Polacy
                                  bezkrytycznie czczą AK jako całość to Ukraińcy mają prawo czcić UPA jako całość.
                                  W ten sam sposób podchodzę do Stepana Bandery z jednej strony a Piłsudskiego z
                                  drugiej ( który przecież już w tzw wolnej Polsce skałał swoje ręce bratobojczą
                                  krwią krwawego zamachu stanu)
                                  I chodząc na Ukrainie po ulicy Bandery czy szuchewycza, patrząc na tablice
                                  pamiątkowe np poświęcone Hryniowi (znam taki przykład z Sambora) - ani na moment
                                  nie ustaję w swym ukrainofilstwie.
                                  • 22.06.08, 19:55
                                    UPA była organizacją ,zbrodniczą i ludobójczą.Jej głównym celem była
                                    fizyczna likwidacja wszystkich Polaków.Niewątpliwie pod względem
                                    wojskowym byli dobrze wyszkoleni.Trzon kadrowy oddziałów UPA,składał
                                    się z policjantów ukraińskich,którzy zdezerterowali,dając początek
                                    oddziałom partyzanckim.Wprawę w mordowaniu zdobyli,uczestnicząc w
                                    pogromach Żydów.Był to więc ruch faszystów ukraińskich,działający
                                    wyłącznie na terenach II Rzeczypospolitej.Wszelkie próby
                                    przesunięcia UPA,lub OUN na wschód,kończyły się porażkami.Wszelkie
                                    wysiłki mające na celu rehabilitację OUN-UPA,powinny spełznąć na
                                    niczym.Przecież mając na swoim koncie 500tyś.istnień polskich,oraz
                                    80tyś.Ukraińców{przeciwników},nie można mieć czystego
                                    sumienia.Dlaczego teraz na Ukrainie stawia się pomniki mordercom
                                    {Szuchewycz,Klaczkiwskij,Andrusiak itp.}?.Toź to hańba na cały
                                    świat!!!.Do zbrodni ludobójstwa potrafili się przyznać Rosjanie i
                                    Niemcy.Tylko Ukraińcy jak te kacapy idą w zaperte.A ludobójstwo na
                                    Polakach nazywają walką o niepodległość Ukrainy!!!.Przecież taki
                                    Szuchewycz to 3 zbrodniarz na świecie.Zaraz po Stalinie i
                                    Hitlerze!!!.




                                    • 22.06.08, 20:21
                                      bastion44 napisał:


                                      > Niemcy.Tylko Ukraińcy jak te kacapy idą w zaperte.A ludobójstwo na
                                      > Polakach nazywają walką o niepodległość Ukrainy!!!.Przecież taki
                                      > Szuchewycz to 3 zbrodniarz na świecie.Zaraz po Stalinie i
                                      > Hitlerze!!!.

                                      Opanuj synku swój temperament i język bo wywalę na zbity..(ą) buzie
                                      i dłużej tu nie pogadać ...chwytasz??
                                      Nie obrażaj ukraińskiej nacji bo kopnę w ...upę smile)
                                      • 22.06.08, 22:20
                                        Nie jest moim zamiarem obrażać nikogo.Przyznaję,że może użyłem zbyt
                                        dosadnych słów.Moja wina!!!.Jeszcze raz przepraszam.
                                        • 22.06.08, 22:40
                                          Mam wrazenie, ze nie tak o dosadny jezyk tu chodzilo jak o
                                          wypisywanie glupot.
                                          500 tys. polskich ofiar, 80 tys. ukrainskich? Szuchewycz trzeci po
                                          Hitlerze i Stalinie?
                                          Pwtorka z debila(swiec Panie nad jego dusza) Poliszczuka Wiktora?
                                • 08.06.08, 15:03
                                  KONKRETNEGO przypadku nie znam, o winie KONKRETNYCH ludzi niczego
                                  nie wiem,a nawet gdyby ktos z doroslych cos zrobil/nie zrobil nie
                                  wiem czy sie im smierc nalezala, zyje teraz, mozliwe, ze wtedy
                                  mysleli inaczej, ja moralnego uzasadnienia nie widze.
                                  Co do smierci niezaangazowanych cywili, w tym dzieci moja ocena jest
                                  jednoznaczna, nigdy takich mordow nie wychwalalem, uwazam je za
                                  bestialstwo.
                                  Ale idac twoim tropem pytam, jak mozna uwazac za bohatera polskiego
                                  zolnierza, kiedy KONKRETNE (podane wyzej przypadki), polskiego
                                  partyzanta tez wiele KONKRETNYCH zarzutow, jak mozna cenic debili,
                                  ktorzy debilna polityka doprowadzili Polske do tej sytuacji?
                                  • 08.06.08, 17:12
                                    nie mozna...
                                    Różnica jest taka, że za mordy i grabieże polskiego wojaka czekał
                                    sąd wojenny i czapa, a wojak UPA do bandytyzmu był przez swoich
                                    zwierzników przymuszany i nagradzany, bo jak wyżej wspomniałem
                                    niejaki Szuchewycz wydał rozkaz wybicia Lachów " do łapy " żaden
                                    nawet komunistyczny polski przywódca nie zarządził wybijania
                                    Ukraińców " do łapy " to tyle słowem komentarza.
                                    • 08.06.08, 17:37
                                      ciekawy344 napisał:

                                      > nie mozna...

                                      Jakos mnie tym nie zaskoczleswink Swiete nacje tak majasmile

                                      > Różnica jest taka, że za mordy i grabieże polskiego wojaka czekał
                                      > sąd wojenny i czapa,

                                      Tja.. Zawadka Morochowska najlepszym przykladem,a reszta obeliski,
                                      akademie i pier... bzdur, chyba, ze jeszcze czekaja na wyrokiwink


                                      a wojak UPA do bandytyzmu był przez swoich
                                      > zwierzników przymuszany i nagradzany,

                                      Mozliwe, ze byly takie przypadki, ale WIEKSZOSC znalazla sie tam
                                      dobrowolnie i najwiekszym bandyctwem bylo to, ze smieli stanac
                                      przeciw jedynieslusznym.

                                      bo jak wyżej wspomniałem
                                      > niejaki Szuchewycz wydał rozkaz wybicia Lachów " do łapy "

                                      Tercet egzotyczny (Luska Kulinska,nieboszczyk Prus i Poliszczuk-
                                      sprawiedliwy Ukrainiec) to widzial i slyszal


                                      żaden
                                      > nawet komunistyczny polski przywódca nie zarządził wybijania
                                      > Ukraińców " do łapy " to tyle słowem komentarza.
                                      Nie wiem, to "do lapy" jakos dziwnie brzmi, ze niby po polsku
                                      komendy wydawali? Czy moze chodzilo o "do Laby"? Ale i to sensu nie
                                      robi, bo poza swoje tereny rzadko sie wypuszczali.
                                    • 08.06.08, 19:15
                                      ciekawy344 napisał:

                                      że za mordy i grabieże polskiego wojaka czekał
                                      > sąd wojenny i czapa, a wojak UPA do bandytyzmu był przez swoich
                                      > zwierzników przymuszany i nagradzany,

                                      Mówisz nieprawdę w odniesieniu do Polaków - zapewne w oparciu o stereotyp jaki
                                      sobie w głowie wytworzyłeś - i na podobnej zasadzie wypowiadasz się o
                                      Ukraińcach. Nie wszyscy Ukraińcy brali odział w walkach czy to w ramach Armii
                                      czerwonej, formacjach proniemieckich czy UPA - i z tego tytułu nie cierpieli
                                      jakiś strasznych katuszy .
                                      Rekrut i po stronie polskiej i ukraińskiej był po części brany przymusowo. Ale
                                      owe bajki jakoby po stronie ukraińskiej sprawdzianem lojaności było zmuszanie do
                                      mordowania Polaków - to bajki - spadek po gerhardzie i jemu podobnych kłamcach.
                                      smile Nie wierz temu - nie warto smile
                                      Piszesz "przymuszany i nagradzany" - jakieś kolejne ślady bajek w twojej głowie
                                      - nie dawaj się stereotypom i wymysłom - stań ponad nimi smile
                                      • 12.06.08, 17:49
                                        • 18.06.08, 17:47
                                          taka sama jak twierdzenie niejakiego Pająka - grafomana na wzór innych autorów
                                          ukrainożerczych - twierdzący jakoby :

                                          "Niemcy, sowieci, Ukraińcy z OUN UPA, Żydzi zgodnym chórem i równie zgodnym
                                          działaniem parli ku eksterminacji Polaków i tę eksterminację krwawo realizowali."

                                          Ktoś niedługo pewno wyszuka że w UPA dzielnie walczyli Indianie północno
                                          amerykańscy - uczący Ukraińców trudnej sztuki skalpowania smile))
                                          • 19.06.08, 07:08
                                            Nie wiem, pare razy ten temat byl dyskutowany, chodzilo o jakichs
                                            lekarzy Zydow, na ile byla to wspolpraca dobrowolna tez nie wiadomo,
                                            ludzie ci po odejsciu z UPA meldowali organom , ze wspolpracowali
                                            pod przymusem, ale z drugiej strony co innego mogli powiedziec.
                                          • 23.06.08, 00:28
                                            Однако евреи не только лечили повстанцев. Например, еврей Лейба-Ицик
                                            Добровский (псевдоним – «Валерий»wink был политконсультантом «по
                                            вопросам СССР» в политическом отделе при командовании УПА-Север. Он
                                            является автором самых известных листовок УПА, адресованных
                                            представителям народов Азии и Кавказа. В 1944 году Добровский был
                                            арестован сотрудниками СМЕРШ, приговорен к 10 годам лишения свободы,
                                            в1953 году вышел на свободу и в 1996 году реабилитирован.
                                            -------------------------------
                                            I tak to, Żydzie druhu, bracie
                                            podaj ze rękę Kozakowi
                                            I razem w imię Mojżeszowe
                                            Odbudujemy raj krzyżowy
                                            • 05.07.08, 18:14
                                              czytam u oszołomów kresowickiech - jakiś tam sajt nie PU smile) że Ukraińcy
                                              oceniają historię UPA w kategorii - cytuję :


                                              Ukraińska Powstańcza Armia to po prostu „nasi chłopcy”. Sąsiedzi ze wsi, a może
                                              nawet dziadkowie czy kuzyni. Ich obraz musi więc być pozytywny. Nie tylko
                                              walczyli o niepodległość Ukrainy, lecz bronili „naszej” wsi. Bronili przed
                                              wszystkimi, którzy się na nią porywali – Polakami, Niemcami, Sowietami. I w tym
                                              kontekście mieszkańcy Równego, Łucka, Tarnopola i Lwowa przyjmują wszelkie
                                              pochwały oraz krytykę kierowaną pod adresem Ukraińskiej Powstańczej Armii.

                                              Kolejna ciekawa teza i ...bzdet wymyślany przez kresowiackich maniaków - bo
                                              kogo tak naprawdę na Ukrainie pasjonuje historia i to co się dzialo 60 lat temu
                                              ??? smile))
                                              ciekaw jestem waszego zdania - prawda to to błędne myslenie ???
                                              • 30.08.08, 16:50
                                                Za Wołyń odpowiadają Sowieci
                                                Cezary Gmyz 23-07-2008, ostatnia aktualizacja 24-07-2008 08:12

                                                - Próba przeniesienia odpowiedzialności za nieszczęścia polskich Kresów z
                                                Sowietów na Ukraińców skłania mnie do zastanowienia, czy nie mamy do czynienia z
                                                długimi rękoma Rosji – mówi marszałek Sejmu Bronisław Komorowski w rozmowie z
                                                Cezarym Gmyzem

                                                * Spór o zburzone cerkwie i ludobójstwo na Wołyniu

                                                Rz: Czy nadanie biegu sprawie uchwały dotyczącej burzenia cerkwi prawosławnych
                                                na Chełmszczyźnie w 1938 roku przy jednoczesnym zablokowaniu uchwały w sprawie
                                                rzezi wołyńskiej było słusznym posunięciem?

                                                Uchwała wołyńska też właśnie została skierowana pod obrady Komisji Kultury.

                                                Ale uchwała wołyńska spadła przecież z porządku obrad Sejmu.

                                                Nie spadła. Ze względu na stanowisko trzech klubów, które nie potrafiły czy też
                                                nie chciały uzgodnić wspólnego stanowiska, tekst uchwały w ogóle nie wszedł pod
                                                obrady Sejmu. Został zastąpiony ogłoszoną przeze mnie – do czego jako marszałek
                                                mam prawo – minutą ciszy ku czci pomordowanych. To przewiduje procedura sejmowa
                                                – jeśli kluby się nie dogadają, marszałek kieruje projekt do komisji. Podobnie
                                                było z uchwałą w sprawie burzenia cerkwi. Ponieważ było jasne, że kluby się w
                                                tej sprawie nie porozumieją, wobec tego wniosek powędrował do komisji.

                                                W ten sposób rocznica rzezi wołyńskiej minęła, a Sejm nie zajął w tej sprawie
                                                stanowiska.

                                                Jestem co najmniej w połowie Kresowiakiem, synem i wnukiem Kresowiaków. Moje
                                                serce jest stamtąd. Jednak dla mnie próba przeniesienia odpowiedzialności za
                                                nieszczęście polskich Kresów na kogoś innego niż Sowiety jest nie do
                                                zaakceptowania. Próbę ustanowienia dnia Kresowiaka w rocznicę tragedii
                                                wołyńskiej uważam za usiłowanie przeniesienia odpowiedzialności na Ukraińców.
                                                Nie mogę tego zaakceptować. Dniem pamięci o Kresach jest 17 września, czyli
                                                rocznica inwazji sowieckiej z 1939 roku. Próba przeniesienia odpowiedzialności z
                                                Sowietów na Ukraińców skłania mnie do zastanowienia, czy nie mamy do czynienia z
                                                długimi rękoma Rosji. Mordy na Wołyniu są fragmentem zdarzeń po 17 września 1939
                                                roku.

                                                Sugeruje pan, że organizacje kresowe działają z poduszczenia Moskwy?

                                                Nie organizacje. Jest w nich wielu szlachetnych i zacnych ludzi. Obawiam się
                                                jednak, że długie ręce Rosji potrafią skutecznie szczuć Polaków i Ukraińców,
                                                Polaków i Litwinów przeciwko sobie, aby mniej pamiętać 17 września, który
                                                zaowocował Katyniem, Ponarami i Wołyniem. To próba sprzeczna z polską racją stanu.

                                                Pan jednak de facto rozgrzesza Ukraińców. To tak jakby rozgrzeszał pan Polaków
                                                uczestniczących w zbrodni w Jedwabnem, dlatego że Polska była wówczas pod
                                                okupacją niemiecką.

                                                Nic nie rozgrzeszam. Proszę przeanalizować uzasadnienie minuty ciszy 11 lipca
                                                2008 roku, która miała miejsce w Sejmie RP.

                                                Dlaczego Polacy nie mają prawa kultywować pamięci o Wołyniu w rocznicę rzezi?

                                                Mają taki obowiązek, nie tylko prawo. Chętnie uczciłbym 11 lipca jako dzień
                                                Wołyniaka, ale nie jako dzień martyrologii całych Kresów. Stanowisko w sprawie
                                                rzezi Sejm zajął wspólnie z parlamentem ukraińskim pięć lat temu. Zresztą
                                                podjąłem już decyzję o zorganizowaniu w polskim Sejmie wystawy o zapomnianych
                                                golgotach Wschodu. Tam będzie miejsce i na Wołyń, i na Ponary, a nawet na tzw.
                                                obławę augustowską z 1945 roku, ale wszystko to w kontekście skutków najazdu
                                                Sowietów na Polskę 17 września 1939 roku. Nie ma zgody na pomniejszanie
                                                sowieckiej odpowiedzialności.

                                                Pięć lat temu Sejm wydał oświadczenie w sprawie rzezi wołyńskiej, a to dokument
                                                niższej rangi niż uchwała. Przy czym starannie unikano nazwania tego, co się na
                                                Wołyniu w czasie II wojny działo, ludobójstwem.

                                                A dlaczego się upierać przy terminie ludobójstwo?

                                                A czymże innym było planowe wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy ludzi tylko za
                                                to, że byli Polakami?

                                                Owszem to była zbrodnia. Ale dlaczego upierać się przy terminie ludobójstwo? Ma
                                                on bardzo daleko idące skutki polityczne i prawne. Uważam, że w tym przypadku
                                                lepiej mówić łagodniejszym językiem. Ale problem w tej uchwale nie polegał na
                                                użyciu terminu ludobójstwo, bo na wycofanie tego terminu zgadzali się także
                                                inicjatorzy uchwały, lecz na próbie zdjęcia odpowiedzialności z Sowietów.

                                                Pamięta pan taki cytat z „Wesela”: „mego dziada piłą rżnęli, myśmy wszystko
                                                zapomnieli”?

                                                Mnie tej pamięci uczyć nie trzeba, mam ją w genach i dlatego nigdy się nie
                                                zgodzę, by zmniejszać winę Sowietów. We wszystkim trzeba się umieć zachować tak,
                                                by z tego była korzyść, a nie poczucie porażki. Raz się zdarzyło, że tego typu
                                                akt – mam na myśli akt przygotowany wspólnie z Ukraińcami pięć lat temu – był
                                                dobrze przygotowany. Warto o tym pamiętać.Dobrze przygotowany, skoro nie nazwano
                                                ludobójstwa po imieniu? Uznano widać, że na to Ukraińcy nigdy się nie zgodzą.

                                                Czy ktoś próbował? Może warto spróbować?

                                                A czy jest sens próbować, gdy się widzi weteranów UPA przyjmowanych przez
                                                prezydenta Wiktora Juszczenkę? Ukraińcy na tej tradycji budują swoją tożsamość
                                                narodową.

                                                Mimo wszystko może warto spróbować. Ale warto też pamiętać, że to nie my
                                                wybieramy prezydenta Ukrainy ani ich bohaterów narodowych.

                                                Bronisław Komorowski jest marszałkiem Sejmu, członkiem Zarządu Krajowego
                                                Platformy Obywatelskiej. Od końca lat 70. zaangażowany w działalność opozycyjną.
                                                W Sejmie zasiada nieprzerwanie od 1991 r., związany najpierw z Unią Wolności,
                                                potem ze Stronnictwem Konserwatywno-Ludowym, a od 2001 r. z PO. Był
                                                wiceministrem i ministrem obrony narodowej
                                                Rzeczpospolita
    • 14.07.08, 22:20
      Wiedziałem, jak kiepski wieszcz, ze mój temat zostanie wycofany. W
      końcu i tak jestem zadowolony. 65 lat temu, w najlepszym wypadku,
      przy pomocy wszystkich świętych ukraińskich (tzn.
      mistrzów „rezania”wink dostałbym „czapę”. A teraz, w wolnej Polsce,
      także dla „striłciw” zostałem zbanowany. Nie jest źle. Żyję. Czytam
      uważnie Wasze elukubracje "Panowie Ukraińcy" (cytat niezamierzony,
      ze mnie nic z Piłsudskiego), czytam oficjalną, akademicką historię
      Ukrainy, i jestem przerażony. Celowa, zaplanowana, chamska i
      banderowska, skoordynowana akcja o określonej wymowie, mająca na
      celu namieszać we łbie Lachom. Prawie Wam się udało. Prawie. Jeszcze
      żyją niedobitki bohaterskich akcji dzielnych chłopców z UPA. Żyją i
      świadczą sobą. A Was to boli. No cóż. Odezwę się. A posty możecie
      kasować. To nie sumienie.
      Prywatnie do Piotrazr. Petro, Twoi dziadowie "rezali" Lachów? Bo moi
      dziadowie "głowy dawali" w l. 1943-1945. Bo byli Polakami. Ot,
      takich sąsiadów mieli. Walcz kozacze o porozumienie polsko-
      ukraińskie, walcz! Byle uczciwie!
      • 16.07.08, 13:40
        Święte słowa i święta racja panie sjp!!!.Oby takich więcej tutaj
        było poglądów!!!.
        • 18.09.08, 16:57
          Pojawiają się ciągle pretensje do mnie , że nie pisze o partyzantce UPA per
          bandyci, ludobójcy etc. Pokazywane mi są przykład z innych terenów typu Turcy
          mordujący Ormian, czy wzajemnie sie mordujący Jugosłowianie w czasie IIWW.
          W Jugosławii w czasie wojny czetnicy mordowali ustaszów, komunistów , żydów,
          ustasze czy bosniacy tych pozostałych, czetnicy ratowali alianckich lotników -
          mordując bezwzględnie konkurencję.
          Na końcu wojny komuniści pomordowali kilkaset tysięcy wszystkich kokurentów
          zabijając ich w marszach smierci czy zrzycając do triasowych jaskiń-studni w
          północnej Słowenii
          Przykłady o tyle nietrafne, że nijak nie dające się dopasowywać do tego co się
          działa na zachodniej Ukrainie.
          Według mnie , żeby nie było wątpliwości - UPA to partyzantka
          narodowowyzwoleńcza, armia dążąca do powstania narodowego państwa ukraińskiego.
          Armia, której żołnierze z pewnością mają na sumieniu i zabójstwa cywilnej
          ludności i całkiem niepotrzebne rzezie ale...
          W czasie IIWW nie było partyzantki stworzonej przez Aniołów, a sposób
          prowadzonej walki każdej armii partyzanckiej prowadził do wynaturzeń.
          W przypadku UPA - tak do końca nie wiadomo ile mają niewinnych ofiar na
          sumieniu, ile ofiar padło z ręki NKWDowskich przebierańców..I na koniec... w
          pewnych okolicznościach walki partyzanckiej - cel (i zasadne prawo odwetu za
          krzywdy)uświęcał środki - trudno - taki jest mój sąd w tej sprawie.
          • 19.09.08, 08:58
            Jezeli odpowiedź była skierowana po części do mnie to z uporem
            maniaka powtórzę: jestem przeciwna ludobójstwu, a za takie nie tylko
            ja uznaję wczesniej wymienione oraz zbrodnie dokonane przez OUN-UPA
            na Wołyniu i w Małopolsce Wsch. Tym samym uważam ww. organizacje za
            zbrodnicze a gloryfikowanie jej członków jako przejaw niewiedzy
            chyba bo już nie wiem czego. I nie trzeba posiadac wiedzy
            historycznej takiej jak Ty Piotrze czy wielu innych udzielających
            sie nie tylko na tym forum osób. Ze mnie żaden ekspert, po prostu
            interesuje się historią.

            Ponadto oświadczam, iż nie będę udzielać sie w sposób
            monotematyczny. Z radościa prześledziłam wczoraj wątek o
            podkarpackich cerkwiach, które od kilku lat odwiedzam i fotografuję
            (sprzęt mam kiepski, więc zdjęcia sa jakie są).
          • 20.09.08, 09:16
            > Armia, której żołnierze z pewnością mają na sumieniu i zabójstwa
            cywilnej
            > ludności i całkiem niepotrzebne rzezie ale...
            > W czasie IIWW nie było partyzantki stworzonej przez Aniołów, a
            sposób
            > prowadzonej walki każdej armii partyzanckiej prowadził do
            wynaturzeń.
            > W przypadku UPA - tak do końca nie wiadomo ile mają niewinnych
            ofiar na
            > sumieniu, ile ofiar padło z ręki NKWDowskich przebierańców..I na
            koniec... w
            > pewnych okolicznościach walki partyzanckiej - cel (i zasadne prawo
            odwetu za
            > krzywdy)uświęcał środki - trudno - taki jest mój sąd w tej sprawie.


            taaa 11 lipca 1943 to szereg przypadkowych morderstw ludnosci
            cywilnej w stukilkudziesięciu miejscowosciach w liczbie kilkunastu
            tysiecy zabitych...(nie żartuj ). Tyle słowem komentarza do tego co
            napisałeś nie było to ani przypadkowe, ani odwetowe, ani NKWD'eckie.
            Nie była to też samowola jednego czy kilku niedouczonych
            przypadkowych lokalnych komendantów UPA. To tak jakby powiedzieć, że
            hitlerowskie obozy koncentracyjne to polska lub sowiecka prowokacja.
            • 20.09.08, 15:31
              >taaa 11 lipca 1943 to szereg przypadkowych morderstw ludnosci
              cywilnej w stukilkudziesięciu miejscowosciach w liczbie kilkunastu
              tysiecy zabitych...(nie żartuj ).

              Otóż to. Zaplanowana i dobrze przygotowana akcja eksterminacji
              cywilnej ludności polskiej. Plus 10 lipca rozerwanie końmi (po
              uprzednim katowaniu przez 3 dni) dwóch polskich oficerów. To są
              fakty, o których piszą niezależne portale, nie tylko
              kilku "nawiedzonych dziadków kresowych" w swoich publikacjach. Ale
              jak przypuszczam - próżne słowa. Predzej możemy oczekiwac opisów
              bliżej niezidentyfikowanych mieszkańców Zakerzonia (którym
              oczywiście nie zarzucam kłamstwa), jak to ich wojsko polskie wraz z
              milicją mordowało.
              Chociaż w tym raczej celuje forum Nad Sanem i Wiarem.
              • 20.09.08, 19:06
                Głównym celem UPA było wykorzenienie polskości z wschoodnich ziem i
                wymordowanie ludności polskiej od niemowlęcia w kołysce do starca
                nad grobem.Taki był główny cel UPA,a nie walka narodowowyzwoleńcza,z
                potęgą ZSRR.Siły zbrojne UPA były mniej niż kropla w morzu naprzeciw
                czerwonego walca.Topniały jak śnieg na wiosnę w starciu z NKWD i
                NKGB.
                • 21.09.08, 12:46
                  bastion44 napisał:

                  Siły zbrojne UPA były mniej niż kropla w morzu naprzeciw
                  > czerwonego walca.Topniały jak śnieg na wiosnę w starciu z NKWD i
                  > NKGB.

                  Wykorzenienie polskości?? Tak!! tak jak wyprasza się za drzwi nieproszonych
                  gości!! Którzy uważali że się na tyle zasiedzieli, to wyjść nie zechcąsmile No i
                  wątpliwości - kto zabijał -Ukraińcy czy podszywający się pod nich sowieci??
                  A walka UPA z Niemcami i Rosjanami to niezwykle ważna cecha UPA która obecnie na
                  Ukrainie jest mocno akcentowana. I tych kilka dni zabijania Polaków jest niczym
                  wobec wielu lat straceńczej ale pięknej w swej straceńczości, poświęceniu -wręcz
                  tragicznej romantyczności poświęcenia. Podobnie jak walka z
                  polsko-komunistycznym "wojskiem" na Pogórzu Nadsańskim czy Bieszczadach obrona
                  ukraińskiej ludności przed krwawą. polską przemocą, rabunkiem .
                  I tak ostatnia cecha wystarcza mi aby uniewinnić UPA za jej grzechy i zrozumieć
                  stawianie przez Ukraińców wiadomych pominków.

                  A co do ofiar - czy ktoś chciał kiedyś sądzić np aliańckich lotników za
                  dywanowe, odwetowe naloty na niemieckie miasta, spalenie napalmem Drezna,za
                  zrzucone atomowe bomby na Japonię ?? A czy ktoś chciał już osądzań Amerykanów za
                  dywanowe naloty na Wietnam, za tysiące ton bojowych środków chemicznych
                  zrzucanych na Wietnam ??
                  Dopóki ktoś tego nie zrobi, dopóty ja nie będę źle osądzał UPA.
                  • 21.09.08, 16:41
                    Walki oddziałów UPA z Niemcami były dziełem przypadku,a nie
                    zamierzonych działań.Były szybko wyjaśniane i przerywane.Natomiast
                    potyczki z czerwoną partyzantką rosyjską były krwawe i okrutne.U-
                    powcy stawiali większy opór niż Niemcy.Przyznają to w swoich
                    wspomnieniach sami dowódcy tych oddziałów
                    {Kowpak,Briański,Werszychora}.Czy tragiczna romantyczność
                    poświęcenia miała także miejsce podczas napadu na
                    Wiązownicę,Radawę,Mołodycz,Bachory,Łapajówkę i wiele innych
                    miejscowości???.Czy członkowie UPA to ukraińskie pokolenie"Kolumbów
                    rocznik dwudziesty"???.I na koniec.Nie kilka dni zabijania
                    Polaków,lecz kilkanaście lat.Począwszy od terroru OUN w latach
                    trzydziestych,a skończywszy w latach piędziesiątych .Ostatnich kilka
                    polskich rodzin zamordowano w 1951r.
                    • 21.09.08, 17:12
                      bastion44 napisał:

                      > Walki oddziałów UPA z Niemcami były dziełem przypadku,

                      Takim samym dziełem przypadku jak cała II wojna światowa smile)

                      .Natomiast
                      > potyczki z czerwoną partyzantką rosyjską były krwawe i okrutne.U-
                      > powcy stawiali większy opór niż Niemcy.Przyznają to w swoich
                      > wspomnieniach sami dowódcy tych oddziałów
                      > {Kowpak,Briański,Werszychora}.

                      No i to właśnie budzi we mnie wielki szacunek dla ukraińskich partyzantów. !!!!
                      Bowiem nie ma większego poświecenie jak walka z obcymi przybłędami - jakimi
                      niewątpliwie byli sovieccy partyzany !!!

                      > polskich rodzin zamordowano w 1951r.

                      nie może być!! przecież według kresowiackich "pseudohistoryków" Akcja Wisła
                      załatwiła cały problem z UPA smile))
                      • 21.09.08, 17:36
                        Pisząc o polskich rodzinach zamordowanych przez UPA w 1951r.,miałem
                        na myśli tereny obecnej Ukrainy,a nie ziemie należące do
                        Polski.Przecież tam UPA działała jeszcze nawet po śmierci"Czuprynki".
                  • 21.09.08, 21:45
                    oczywiście nie zgadzam się z Tobą...
                    Przejmujac Twój sposób argumentowania napisze, że akcja Wisła
                    została źle przeprowadzona, wypadało przeprowadzić ją Waszymi
                    metodami i zaprowadzić spokój cmentarny na pograniczu. Rozumiem, że
                    zgadzasz się z tą tezą i rozumiesz,że gości którzy się zasiedzieli i
                    przeszkadzają gospodarzom trzeba sie definitywnie pozbyć tongue_out

                    Dobre sobie kilka dni zabijania Polaków ? a co z zabijaniem
                    Ukraińców ? jak te 60 czy 100 tys Polaków ma się do ilosci zabitych
                    żółnierzy sowieckich ? podejrzewam że nijak.
                    Wbitych w pień wsi jest bez liku, miejsc bitewnych o jakimkolwiek
                    znaczeniu militarnym dla walki ukraińsko-sowieckiej,
                    polsko-ukraińskiej czy ukraińsko-niemieckiej ( wot zakłamanie )
                    wcale...tongue_out
              • 28.09.08, 09:56
                Alexandra74 napisała:
                „Plus 10 lipca rozerwanie końmi (po uprzednim katowaniu przez 3 dni) dwóch
                polskich oficerów. To są fakty, o których piszą niezależne portale, nie tylko
                kilku "nawiedzonych dziadków kresowych" w swoich publikacjach. Ale jak
                przypuszczam - próżne słowa. Predzej możemy oczekiwac opisów bliżej
                niezidentyfikowanych mieszkańców Zakerzonia (którym
                oczywiście nie zarzucam kłamstwa), jak to ich wojsko polskie wraz z milicją
                mordowało.
                Chociaż w tym raczej celuje forum Nad Sanem i Wiarem.”

                To, że nie zarzucasz kłamstwa tym którzy opisywali jak wojsko polskie i milicja
                mordowało Ukraińców to dobrze, ale że powielasz kłamstwa w stylu „rozrywanie
                końmi” to już nie tylko brak wiedzy, ale elementarny brak zdolności analizowania
                przeczytanego tekstu. Piszesz o tych bzdurach „To są fakty”, dodaj jeszcze opis
                pewnego zdjęcia z wianuszkiem dzieci na drzewie a zrobisz z siebie kompletnego
                błazna.
                Jakiś czas temu te brednie o rozrywaniu końmi powielał na pewnym forum niejaki
                Mat120 ale jak się po czasie okazało był to tylko Matoł na 102.

                PS.
                Co do „niezależnych portali” na które się powołujesz, to równie dobrze mogą
                napisać, że to Ty 10 lipca rozrywałaś ludzi końmi. Dopóki tego nie zrozumiesz
                lepiej przestań je czytać, bo się później publicznie błaźnisz.
                • 28.09.08, 18:10
                  Przecież nikt nie zaprzeczy,że banderowcy stosowali średniowieczne
                  metody mordów.Ich metody nawiązywały do czasów hajdamackich,kiedy to
                  zagony powstańcze Zaliźniaka i Gonty z jakąś dziką satysfakclą
                  mordowały Polaków i nieposłusznych Ukraińców.Te same metody
                  przenieśli w XX wiek nacjonaliści ukraińscy do realizacji swych
                  obłąkańczych idei.Błaźni się ten,kto zaprzecza podstawowym faktom
                  historycznym.Jeśli ma braki w wiedzy,to niech poszukuje jej w
                  bibliotece,lub,w czytelni,a nie włóczy się po lasach i szuka
                  zardzewiałych baniek.
                  • 13.10.08, 22:22
                    Wielkie święto UPA
                    Piotr Kościński , Tatiana Serwetnyk 12-10-2008, ostatnia aktualizacja 12-10-2008
                    18:58

                    Z wielkim rozmachem świętowana jest na Ukrainie 66. rocznica powstania
                    Ukraińskiej Powstańczej Armii: uroczyste sesje rad miejskich, wiece, pochody,
                    inscenizacje walk
                    autor zdjęcia: Jakub Ostałowski
                    źródło: Fotorzepa
                    Stepan Bandera
                    źródło: Wikipedia
                    Stepan Bandera
                    +zobacz więcej

                    * Wołyń w cieniu rocznicy burzenia cerkwi

                    W radach miejskich Tarnopola, Iwano-Frankowska (dawny Stanisławów) i Lwowa
                    odbędą się uroczyste sesje z prezentacją dokumentalnych filmów i książek o
                    działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej
                    Armii oraz o ich liderach. Uznawanych tu za bohaterów, w Polsce zaś kojarzonych
                    z masowymi mordami na Polakach. Podobnie będzie w Łucku i Równem.

                    – Świętujemy wspólnie z tarnopolską radą obwodową. Będzie uroczysta msza święta,
                    koncerty, wręczanie nagród i premii finansowych kombatantom UPA, przemarsze z
                    flagami i pochodniami do mogił żołnierzy walczących o niepodległość Ukrainy –
                    mówi „Rz” Petro Krasińczuk, szef Bractwa UPA w Tarnopolu.

                    Bohaterowie czy kolaboranci

                    – Tegoroczne uroczystości mają szczególny wymiar. Zbliża się 100. rocznica
                    urodzin Stepana Bandery. W zeszłym roku prezydent Wiktor Juszczenko uhonorował
                    tytułem bohatera Ukrainy Romana Szuchewycza (przywódcę UPA o pseudonimie Taras
                    Czuprynka – red.) i obiecał, że w Kijowie powstanie panteon chwały takich
                    postaci historycznych, jak przywódca OUN. Tym samym Juszczenko zyskał ogromne
                    uznanie. Moim zdaniem nasz prezydent przejdzie do historii – dodał Krasińczuk.
                    Organizatorzy szukają coraz to nowych form upamiętnienia UPA. We Lwowie, w
                    jednym z parków, zaplanowano inscenizację walk z oddziałem radzieckiej bezpieki,
                    NKWD.

                    Uroczystościom – jak co roku – zamierzają się sprzeciwić komuniści. – Mamy
                    bardzo wiele pretensji do UPA, organizacji kolaborującej z faszystami. 14
                    października wyjdziemy na główne ulice Kijowa. Zorganizujemy pikiety i wiece.
                    Nie dopuścimy, by żołnierze Ukraińskiej Powstańczej Armii świętowali spokojnie –
                    mówi „Rz” Ołeksandr Hołub, deputowany Komunistycznej Partii Ukrainy w Radzie
                    Najwyższej.

                    Jego zdaniem tak uroczyste obchody rocznicy związane są z sytuacją polityczną w
                    kraju, rozpadem pomarańczowej koalicji i zapowiedzianymi przedterminowymi
                    wyborami. – Walka o nacjonalistyczny elektorat na zachodzie Ukrainie jest bardzo
                    zacięta – tłumaczy.

                    Ukraińscy Polacy o tym nie rozmawiają

                    W polskich środowiskach o obchodach rocznicy UPA – organizacji, która podczas II
                    wojny światowej wymordowała tysiące Polaków na Wołyniu i w Galicji – nikt nie
                    chce mówić.

                    – W ogóle o tym nie rozmawiamy – powiedziała „Rz” szefowa mieszczącej się we
                    Lwowie Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie Emilia Chmielowa. – Polaków
                    ten temat nie interesuje. Mogę tylko powiedzieć: szkoda, że byli tacy ludzie jak
                    ci w UPA. Ale dziś ich już nie ma, a jeśli są, to bardzo starzy... – podkreślił
                    prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Emil Legowicz. A Walenty
                    Wakoluk, szef Stowarzyszenia Kultury Polskiej na Wołyniu im. Ewy Felińskiej,
                    uważa, że w polsko–ukraińskich próbach dialogu o UPA trwa na razie „wzajemne
                    rozdrapywanie starych ran”.

                    – Tymczasem potrzebne jest zrozumienie. Także zrozumienie przez Ukraińców, że
                    choć każde wojsko ma prawo do obrony swego kraju, to na pewno nie do popełniania
                    zbrodni na cywilach – dodaje.

                    Trudno o kompromis

                    Zdaniem prof. Andrzeja Chojnowskiego, historyka z Uniwersytetu Warszawskiego,
                    intensywność tegorocznych obchodów rocznicowych wiąże się z intensyfikacją życia
                    publicznego na Ukrainie.

                    – Obawy przed Rosją i wzrost uczuć narodowych powodują, że poszukuje się odwołań
                    do historii, do dawnych ruchów niepodległościowych. A Ukraińcy nie mają innych
                    bohaterów i kult UPA oraz Stepana Bandery wydaje się nieuchronny – mówi „Rz”.
                    Czy Polska powinna coś w tej sytuacji robić? – Najrozsądniejsze wydaje się
                    przeczekać i nie wdawać w polemiki. Dystansować się, zachowując pewną dozę
                    wyrozumiałości. Bo kompromisu w sprawie oceny UPA nie da się łatwo osiągnąć. Ani
                    my nie ustąpimy z własnej interpretacji przeszłości, ani oni – podkreśla prof.
                    Chojnowski.

                    Jeden z filmów o UPA na YouTube: www.youtube.com/watch?v=NQ_NiFbDc2M`
                    Rzeczpospolita
                • 14.10.08, 08:02
                  błazna to Ty z siebie robisz swoim oszołomstwem.
                  A co wg Ciebie stało sie z tymi oficerami??

                  O "wianuszku" nie wspominałam, wiem że to biedne Cyganiątka.
                  • 14.10.08, 09:45
                    Ukraina świętuje i bohatera zbiorowego - czyli UPA i bohatera
                    indywidualnego czyli 100 lecie narodzin S.Bandery.
                    Ma do tego suwerrenne prawo - i nie widać jakoś protestów
                    dyplomatycznych tego czy innego kraju.
                    Dlaczego to robi - może dlatego , że gdy polożyc na wyimaginowanej
                    wadze plusy i minusy owych bohaterów - dla Ukraińców te plusy
                    przeważają. Pewno dlatego że i Polska i Ukraina pogodziły się z tym
                    że w historii moga być "dwie prawdy"
                    A alexandra74 jak widzę woli intrygować, skłócac niż konstruktywnie
                    rozmawiać - jej wybór - choć jak widzę jest po kobiecemu
                    niekonsekwentna - raz deklaruje niechęc do mego forum a z drugiej
                    strony korci ją aby tu pisać. Ot przewrotnośc smile
                    • 14.10.08, 10:07
                      Dobrze wiesz że nie mam zamiaru skłócać. Dużo dałabym za to, żeby
                      tych wydarzeń z lat 40 XX wieku po prostu nie było. Ale były i skoro
                      piszesz o suwerennym prawie Ukrainy do gloryfikowania swoich
                      bohaterów (do których ja deklaruję wspomnianą przez Ciebie niechęc)
                      to daj tez prawo "dziadkom kresowym" do uczczenia pamięci ich
                      pomordowanych rodzin.
                      Gdy chciałam konstruktywnie rozmawiać to nie wiem czy pamiętasz -
                      nazwałeś mnie euroazjatą, przebierańcem z PU itp. A że zaczęłam
                      od "kręciołka" czyli Wołynia - cóż - jedni kręca sie wokół wołynia,
                      inni akcji wisła.

                      No korci do pisania jak większośc mających poglądy podobne moim. Ale
                      zaczynam nabierac odporności na niemal codzienne prowokacje, bo
                      rpzyznaj, że to często mas zna celu - żeby "przebierańce
                      euroazjatyckie" reagowały nerwowo i histerycznie.

                      • 15.10.08, 13:16
                        alexandra74 napisała:

                        > to daj tez prawo "dziadkom kresowym" do uczczenia pamięci ich
                        > pomordowanych rodzin.

                        Nikt nie broni dziadkom kresowym ich obchodów, świąt czy innych wianuszkowych imprez. Czasem tylko zdarza się, że ktoś zwróci uwagę na fakt, iż szanowni Kresowiacy mijają się z prawdą. Ot, cosmile
                  • 15.10.08, 21:40
                    No cóż, zdenerwowałem Alekandrę74 i napisała mi coś takiego:
                    „błazna to Ty z siebie robisz swoim oszołomstwem.
                    A co wg Ciebie stało sie z tymi oficerami??”

                    Lubię takie pewne siebie kobiety szkoda tylko że tym razem przy dużej pewności siebie zaprezentowała znikoma wiedzę, o przepraszam o Cyganiątkach już wie.
                    Ponieważ pytasz o oficerów „głośno” (aż dwa znaki zapytania) zacytuję Ci fragment pewnej dyskusji jaką przeprowadziłem kiedyś na ten temat.

                    A:
                    Bardzo dziękuję za źródła. Co do Rumla i innych negocjatorów rozerwanych końmi, to jest fakt już powszechnie znany, ale prosze, choćby i w Wikipedii jest o tym:
                    pl.wikipedia.org/wiki/ZygmuntRumel
                    Co do oceny tamtych wydarzeń, to mam dokładnie takie samo zdanie. Zastanawiam się jednak dlaczego nie doszło do tego(porozumień AK-UPA) kilka lat wcześniej...

                    B:
                    Los Rumla i Markiewicza opisano już dawno. Jedenaście lat temu napisali o tym również autorzy „Panów i rezunów”.

                    Dlaczego nie doszło do porozumień kilka lat wcześniej?
                    Moim zdaniem powód był jeden, uogólniając można go przedstawić tak:
                    Polacy nie wyobrażali sobie powojennej Polski bez Wołynia i Lwowa z Galicją Wschodnią
                    a Ukraińcy walczący o niepodległą Ukrainę nie akceptowali tego, że państwo ich może ewentualnie powstać wyłącznie z ziem położonych na wschód od granicy II RP, na co w lecie 1943 roku nadziei nie mogli mieć już żadnych.

                    A:
                    A w 1946 r. to już mieli dużo mniejsze nadzieje NA COKOLWIEK. Jednak nie rozrywali negocjatorów końmi, ale sami parli do porozumienia. Dlaczego?

                    B:
                    Zapewne w 1945 i 1946 roku doszło do zawarcia porozumień głównie dlatego, że znaleźli się po polskiej stronie mądrzy ludzie, którzy nie stawiali jak ich poprzednicy warunku -granica wschodnia Polski ma być na Zbruczu.

                    Widzę, że usilnie wracasz do tematu rozrywania końmi Polaków przez Ukraińców, no dobrze.
                    Mam więc pytanie, od kogo pochodzi opis tego rozrywania, kto zrelacjonował to wydarzenie. Nie żebym nie wierzył w to, że Ukraińcy rozrywali końmi Polaków, w końcu jestem Polakiem. Tym bardziej, że gdybym miał tu jakieś wątpliwości to mogliby jacyś prawdziwi Polacy zażądać od odpowiednich instytucji by pozbawiły mnie obywatelstwa a tego bym nie chciał.
                    Chodzi mi tylko o zdobycie wiedzy, gdy trafiła mi się okazja porozmawiać z kompetentną w temacie osobą, która nawet twierdzi, że: „…to jest fakt już powszechnie znany…”. Mam nadzieję uzyskać szybką i kompetentną informację.

                    PS.
                    Coś jednak dała nasza dyskusja, już nie twierdzisz, że Gołębiewski „… był "głównym architektem" porozumień…” a piszesz, że to Ukraińcy „…parli do porozumienia…”. Brawo.

                    A:
                    W ukraińskie parcie do porozumienia wierze Ci na słowo, bo książek przy sobie nie mam...Podobny problem mam z materiałami o śmierci Rumla i innych negocjatorów...ale na chwilę obecna kilka źródeł internetowych (szczegółów tu niestety nie ma ale je znali pewnie tylko oprawcy i zamordowani):

                    "Do kwatery dowództwa UPA udali się 7 lipca 1943 wraz ze swoim oficerem Krzysztofem Markiewiczem pseudonim "Czort". Zostali skatowani, a niecałe trzy dni później zamordowani przez rozerwanie końmi w sobotę 10 lipca koło wsi Kustycze koło Turzysk"

                    "- Szanse na porozumienie Polaków z nacjonalistami ukraińskimi były praktycznie żadne - uważa prok. Piotr Zając, wskazując na szereg prób podejmowanych przez dowództwo AK. W trakcie jednej z nich, 10 lipca 1943 r. we wsi Kustycze, zostali zamordowani dwaj polscy delegaci - Krzysztof Markiewicz i Zygmunt Rumel. Tragicznie zakończyła się także próba współpracy z Ukraińcami oddziału partyzanckiego Celestyna Dąbrowskiego we wsi Dominopol. Służba Bezpieczeństwa OUN podstępnie zlikwidowała ten oddział i wymordowała także polską ludność zamieszkującą wieś."

                    B:
                    Co do sprawy rozrywania przez Ukraińców Polaków za pomocą koni uważam, że zachowałeś się jak typowy prawnik a jednocześnie tak jak żaden szanujący się historyk czy osoba pisząca na forum historycznym nie powinna się zachować.
                    Historia to nauka, która opiera się na faktach i źródłach, jedyne na co może sobie historyk pozwolić to przedstawienie własnej oceny i interpretacji faktów, nigdy na ich tworzenie.
                    Powielałeś opowiastkę o rozrywaniu ludzi końmi nie mając na potwierdzenie tego (jak to nazwałeś, powszechnie znanego faktu) żadnych nawet wątpliwej wartości źródeł. Wybacz, ale powoływanie się na wpis w Wikipedi to dla mnie ośmieszanie się, a dlaczego tak uważam, na tym forum chyba nie muszę wyjaśniać.
                    Piszą o zamordowaniu Rumla, Markiewicza i Dobrowolskiego różni historycy np.W.Filar, J.Turowski, Siemaszkowie, G.Motyka i wielu innych. Nie spotkałem się jednak z tym by ktoś z nich napisał o rozrywaniu tych panów końmi, chociaż jestem przekonany, że wszyscy oni słyszeli o tej plotce. Czy uważasz, że gdyby np., Siemiaszkowie mieli na ten temat, nawet wątpliwej wartości źródła nie opisaliby tego w „Ludobójstwie”?

                    Zastanów się nad tym czy powielanie bzdur o rozrywaniu ludzi końmi, zdjęciu dzieci przywiązanych drutem do drzewa czy wielu innych, nie wpycha w świat fantazji również tych prawdziwych mordów dokonanych na Polakach. Chyba, że właśnie o to Ci chodziło w tej „dyskusji”.

                    PS.
                    Nie chcę Cię urazić, ale mam na koniec dla Ciebie małą radę, nie zachowuj się na przyszłość w ten sposób, bo się na Ciebie książki historyczne obrażą i będą Ci uciekały z rąk.

                    A:
                    No to mnie trochę zawstydziłeś, bo sam zawsze piętnowałem takie bezmyślne powtarzania jednych za drugimi.

                    Koniec cytatu.

                    Dużo czytaj Aleksanro, analizuj i sprawdzaj to co przeczytasz a jeszcze nie jedno wydarzenie z Wołynia, które jest dzisiaj dla Ciebie świętą prawdą pryśnie jak mydlana banieczka. Jak będziesz chciała na przyszłość kogoś obrażać bądź pewna, że potrafisz wykazać, że było tak jak mówisz, bo jak nie to cóż - błazen do kwadratu.
                    • 16.10.08, 07:58
                      nie uzyskałam odpowiedzi na swoje pytanie, ale nie oczekiwałam tego.

                      Dziwi mnie, dlaczego Wy - wyzywający ludzi od matołów, błaznów to
                      niby nikogo nie obrażacie, a gdy ja użyłam słowa "oszołom" to od
                      razu wielkie halo. Takim określeniem nazywam kogos, kto z uporem
                      maniaka obstaje przy swoim, a ludzi mających odmienne zdanie ma za
                      matołów właśnie.

                      Czytac to chciałabym naturalnie o wiele więcej niż mogę. Niestety, a
                      raczej - stety, jestem żoną, matką 3 dzieci, pracownikiem. Nie chcę
                      poświęcic całego życia na drążeniu stosunków i konfliktów polsko-
                      ukraińskich. Ale cały czas się dokształcam.

                      Mam nadzieję, że moja znikoma wiedza nie dyskwalifikuje mnie z grona
                      oświeconych dyskutujacych.
                      • 16.10.08, 10:35
                        Aleksandra74 napisała np. coś takiego:
                        „nie uzyskałam odpowiedzi na swoje pytanie, ale nie oczekiwałam tego.”

                        Widać napisałem niezbyt jasno, że uważam Twoje pisanie o „fakcie” rozerwania
                        końmi za bzdurę. Nie ma na to żadnych dowodów, relacji itd. Poświęciłem trochę
                        swojego cennego czasu i sprawdziłem skąd wśród kresowiaków i takich powtarzaczy
                        jak Ty wzięła się ta plotka i uważam:
                        jednocześnie jest to odpowiedz na Twoje pytanie może tym razem zrozumiesz:
                        oficerowie nie zostali rozerwani końmi.

                        PS.
                        Tylko jak to na pewnych „miłośników historii” przystało nie zmieniaj tematu i
                        nie zadawaj np. pytania:, ale czy oficerowie zginęli, a w jakich byli butach a
                        mieli kurtki itp.

                        Temat jest prosty, twierdzisz, że zostali rozerwani a ja twierdzę, że nie ma na
                        to żadnych dowodów, więcej jest to jeden z wielu wymysłów, bo jak widać po Tobie
                        można wymyślić dowolny sposób mordowania i przypiąć go UPA na Wołyniu a masy
                        głupeczków rękę dadzą sobie uciąć, że to jest prawda.

                        Aleksandra74:
                        „Dziwi mnie, dlaczego Wy - wyzywający ludzi od matołów, błaznów to niby nikogo
                        nie obrażacie,”
                        A kto Ci powiedział, że nie obrażamy, Ja jak najbardziej chciałem Cię co
                        najmniej ośmieszyć, bo zrobiłaś z siebie błazna powtarzając bzdury zapewne za
                        głupszymi od siebie.

                        Aleksandra74:
                        „a gdy ja użyłam słowa "oszołom" to od razu wielkie halo. Takim określeniem
                        nazywam kogos, kto z uporem maniaka obstaje przy swoim, a ludzi mających
                        odmienne zdanie ma za
                        matołów właśnie.”

                        Z historią jest tak, że dane wydarzenie albo miało miejsce albo nie, albo są na
                        to dowody, źródła itp. albo nie. Tych oficerów rozerwali końmi albo nie.
                        Nie ma tu miejsca na odmienne poglądy albo Ty masz rację albo ja.

                        Podam Ci przykład może zrozumiesz:
                        Gdyby zaczęła krążyć plotka, że Twój syn zgwałcił sąsiadkę (może być też ze
                        rozerwał ja końmi) i nikt nie przedstawił na to żadnych dowodów, ale powielało
                        plotkę wielu. Czy wtedy też uważałabyś, że mówiący o gwałcie Twojego syna mają
                        tylko „odmienne zdanie” od Ciebie i pomimo, że nie mają żadnych dowodów nie
                        wolno ich nazywać matołami a podchodzić do ich „odmiennych poglądów” z szacunkiem?

                        PS.
                        Rozmawiać można z każdym denerwujące jest tylko to, gdy ktoś nie posiada wiedzy
                        a wypowiada się o „faktach”
                        • 16.10.08, 15:00
                          >Z historią jest tak, że dane wydarzenie albo miało miejsce albo
                          nie, albo są na
                          to dowody, źródła itp. albo nie. Tych oficerów rozerwali końmi albo
                          nie.
                          Nie ma tu miejsca na odmienne poglądy albo Ty masz rację albo ja.<

                          To jednak nie jest pewne, że sie mylę.

                          Rację ma Krouk, przemądrzały jesteś trochę, Twoją wypowiedź wykręcić
                          z wody i dwa sesnowne zdania by pozostały.

                          I jeszcze jedno: wara słodziutki od moich synów, bo mam bzika na
                          punkcie nietykalności mojego potomstwa i zaprawdę powiadam Ci:
                          doświadczysz mego gniewu i uporu w jego prawdziwym wydaniu.


                          • 16.10.08, 18:19
                            Jeżeli po tej „dyskusji” potrafisz jeszcze napisać: „To jednak nie jest pewne, że sie mylę.”,
                            świadczy o tym, że niczego z tego, co napisałem nie zrozumiałaś.

                            W ostatnim poście zaniżyłem już poziom do granic możliwości, niestety nic to nie dało okazało się i tak za trudne. Nawet wymyślony przykład z Twoim synem nie potrafił Ci uzmysłowić jak się błaźnisz opowiadając bzdety o rwaniu końmi.

                            Krouk, którego wypowiedziom się tu podpierasz to gość z typu tych: ja wiedziałem, że tak będzie, ja wiedziałem, że tak będzie. W tym konkretnym przypadku: ja wiedziałem, jak to było.

                            Napisałaś bzdury o „fakcie” rwania końmi - Krouk się nie odezwał, niejaki Mat120 vel Matoł na 102 powielał kiedyś te same bzdury co Ty - Krouk się nie odezwał, teraz, gdy dyskusja się zakończyła Krouk się budzi i pisze ja wiedziałem jak to było, ja wiedziałem co napisać. Taki sobie pajac.

                            Co do jednego się z Tobą zgadzam, chociaż nie do końca. Napisałaś: „…przemądrzały jesteś trochę,”
                            Tak jestem, tylko może nie trochę a bardzo. Zawsze tak mam jak trafię na głupka, który powiela bzdury twierdząc, że to FAKTY.

                            PS.
                            Nie wiem czy warto ale wiele mnie to nie kosztuje. Mała rada, uważaj na przyszłość z wypowiedziami bo takich bzdetów jak rwanie końmi jest na temat Wołynia i UPA powielanych wiele, bądź więc w przyszłości ostrożna bo znowu możesz zrobić z siebie błazna.
                            • 16.10.08, 21:11
                              koniec dyskusji z tobą, bo fiksujesz i stanowczo nadużywasz
                              słowa "błazen".

                              A pieprzenia kotka za pomocą młotka to fakt - nie rozumiem i nie mam
                              zamiaru się nad tym zastanawiać.
                              • 17.10.08, 08:47
                                Aleksandra74 napisała:
                                „Koniec dyskusji z tobą, bo fiksujesz i stanowczo nadużywasz słowa "błazen".”

                                Oczywiście, że koniec, o czym tu jeszcze można rozmawiać, następną bajeczkę z
                                Wołynia opowiesz?
                              • 19.10.08, 18:31
                                Pani Aleksandro nie warto pisac na tym forum.Szkoda
                                zdrowia,pozdrawiam
                                • 22.10.08, 17:34
                                  san1 napisał:

                                  > Pani Aleksandro nie warto pisać na tym forum.Szkoda
                                  > zdrowia,pozdrawiam

                                  "pani alexandra" sama wybrała i nie trzeba ją do niczego przekonywać.
                                  Jeszcze łezki ociera po rozstaniu - ale znalazła w chlewiku PU pocieszenie smile)
                  • 16.10.08, 11:56
                    alexandra74 napisała do mariusza:
                    A co wg Ciebie stało sie z tymi oficerami??
                    ----------------------------------------------------
                    Mariusz w odpowiedzi nabił dużo piany, częściowo na zasadzie „masło
                    maślane” – trochę się też jak to ma w zwyczaju powymądrzał itd. – a
                    nie wiadomo po co, bo wystarczyło udzielić kobiecie tylko krótkiej,
                    rzeczowej i prostej odpowiedzi a brzmi ona: oficerowie ci będący
                    polskimi wysłannikami na rozmowy pokojowe z OUN-UPA zostali przez
                    ludzi z OUN-UPA zamordowani. Co do formy mordu to nie jest ona
                    znana – może było to rozerwanie końmi (sądzę, że to raczej mało
                    prawdopodobne, ale mogę się mylić) a może „tylko” odrąbanie głów
                    siekierą (to bardziej prawdopodobne, bo wiadomo, że w SB OUN
                    stosowano takie metody) a może po prostu strzał z broni palnej np. w
                    tył głowy ? (metoda także stosowana w OUN-UPA np. wobec jeńców) lub
                    jeszcze coś innego....


                    Grzegorz Motyka pisze w „Ukraińskiej partyzantce...”, że Wołyński,
                    Okręgowy Delegat Rządu RP – Kazimierz Banach („Jan Linowski”wink podjął
                    w 1943 r. w imieniu Delegatury Rządu RP w celu zatrzymania fali
                    zbrodni i walk polsko – ukraińskich próby rozmów z OUN-UPA.

                    A następnie:
                    „Nawiązano kontakt z miejscowym komendantem SB OUN – „Szabaturą”. 7
                    lipca 1943 r. doszło do wstępnych rozmów k. Świniarzyna, których
                    przebieg nie zapowiadał nadchodzącej tragedii. 10 lipca 1943 r.
                    miało dojść do kolejnych rozmów. Udali się na nie Pełnomocnik
                    Okręgowej Delegatury i zarazem dowódca „Straży Chłopskiej” na
                    Wołyniu Zygmunt Rumel („Krzysztof Poręba”wink oraz przedstawiciel
                    Okręgu Wołyńskiego AK Krzysztof Markiewicz „Czart” będący
                    znajomym „Szabatury”. Towarzyszył im przewodnik i woźnica Witold
                    Dobrowolski. Ale banderowcy nie byli już zainteresowani
                    negocjacjami. Polscy delegaci zostali zamordowani 10 lipca
                    1943 r. we wsi Kustycze (powiat kowelski). Była to – pisze W. Filar –
                    bolesna, także osobista porażka Kazimierza Banacha („Linowskiego”wink
                    działacza ludowego, który wiele lat poświęcił sprawie porozumienia z
                    postępowymi siłami społeczeństwa ukraińskiego” „.

                    /G. Motyka „Ukraińska partyzantka 1942 – 1960” str. 326 – 327./

                    ps. lepiej rób zdjęcia Mariusz....
                    • 16.10.08, 12:13
                      uważam ze i 'siekierazadę" pod Smolnikiem jaki końmi rwanie owego
                      poety-zołnierza nalezy uważać za 'czarną legendę".
                      a Waszą dyskusję sledzę z uwagą - tylko nie przeszkadzać.
                      Przy czym jak zaczniecie sobie ubliżać - bude ryzaw po postach smile
                      • 18.10.08, 21:51
                        cytuję z netu dwa wycinki :

                        Czy pokłócimy się z Ukraińcami o pomniki UPA?
                        Rozmawiał Wacław Radziwinowicz 2005-07-20, ostatnia aktualizacja 2005-07-20 00:00

                        W Warszawie i w Kijowie panuje zgoda co do tego, że trzeba odnaleźć groby i
                        oddać cześć wszystkim tym, którzy zginęli, walcząc o szczęście swych narodów. I
                        Polaków na Ukrainie, i Ukraińców w Polsce.

                        Wacław Radziwinowicz: Czy polsko-ukraińskie spory o przeszłość już po zamknięciu
                        sprawy Cmentarza Orląt we Lwowie mogą się rozpalić na nowo? Przed nami
                        przypadająca za dwa lata 60. rocznica akcji "Wisła"*. Na poniedziałkowym
                        posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy bardzo wiele mówiło
                        się o pomnikach poległych na południu Polski bojowników Ukraińskiej Armii
                        Powstańczej.

                        Serhij Byczkow, współprzewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i
                        Ukrainy: Absolutnie nie podzielam takich obaw. Mamy przecież za sobą właśnie
                        rozwiązanie sporu o cmentarz lwowski, kiedy to strona ukraińska dowiodła swojej
                        dobrej woli i wypełniła wszystkie postulaty strony polskiej...

                        Trudno się zgodzić z taką oceną. To był kompromis oparty na ustępstwach obu stron.

                        - W każdym razie wyraźnie widać, że i w Warszawie, i w Kijowie panuje zgoda co
                        do tego, że trzeba odnaleźć groby i oddać cześć wszystkim tym, którzy zginęli,
                        walcząc o szczęście swych narodów. I Polaków na Ukrainie, i Ukraińców w Polsce.
                        Najważniejsze dziś to odszukać wszystkie mogiły, ustawić na nich krzyże,
                        pomodlić się za zmarłych. Jeśli tego nie zrobimy, popełnimy ciężki grzech wobec
                        tych, którzy zginęli.

                        A pomniki bojowników UPA? Andrzej Przewoźnik, przewodniczący Rady Ochrony
                        Pamięci Walk i Męczeństwa, na spotkaniu zgromadzenia parlamentarnego powiedział
                        wyraźnie, że "nie ma możliwości" stawiania w Polsce takich pomników. Jak to
                        przyjęliście?

                        - Przewoźnik mówił też, że negatywny stosunek do tej ukraińskiej formacji nie
                        może być przeszkodą w porządkowaniu znajdujących się w Polsce cmentarzy jej
                        członków. Kiedy występował przed nami, momentami - muszę przyznać - dochodził do
                        granicy intrygi politycznej. Ale, co ciekawe, jego wypowiedź nie wywołała z
                        naszej strony żadnych kontrowersji, nasi parlamentarzyści nie zadali mu żadnego
                        pytania. Pamiętam, jak dwa lata temu w przeddzień rocznicy wydarzeń na Wołyniu
                        razem z polskim współprzewodniczącym naszego zgromadzenia posłem Janem Byrą
                        próbowaliśmy ułożyć wspólne oświadczenie parlamentów Polski i Ukrainy w sprawie
                        tamtej tragedii. Braliśmy się za łby o każde słowo, o każde zdanie. Grały wtedy
                        w nas ogromne emocje. Dziś atmosfera jest zupełnie inna. Wasi i nasi
                        parlamentarzyści, członkowie najwyższych władz, znakomicie rozumieją, że nie
                        możemy być zakładnikami przeszłości.

                        Ale o tym, jak będą zagospodarowane cmentarze bojowników UPA, ofiar akcji
                        "Wisła", mają decydować samorządy lokalne. Nie obawia się Pan, że może się
                        powtórzyć to, co się stało na ostatnim etapie rozwiązywania problemu Cmentarza
                        Orląt? Wtedy najwyższe władze naszych krajów osiągnęły już porozumienie, a rada
                        Lwowa raptem zaczęła je torpedować.

                        - Nie. Chociażby dlatego, że władze Ukrainy, nasz parlament uczciły pamięć
                        polskich ofiar na Wołyniu, rozstrzygając sprawę cmentarza we Lwowie, dały
                        Polakom dobry przykład.

                        (…wink
                        *akcja "Wisła" - przeprowadzona w roku 1947 przez siły zbrojne Polski
                        komunistycznej operacja wysiedlenia z południowo-wschodniej części kraju
                        ludności ukraińskiej i rozbicia oddziałów walczącej o wolną Ukrainę Ukraińskiej
                        Armii Powstańczej (UPA). Władze komunistyczne przesiedliły wtedy siłą na północ
                        i zachód kraju co najmniej 140 tys. osób.
                        ŹRÓDŁO:


                        Rozmawiał Wacław Radziwinowicz
                        Ustawili go turyści
                        sobota 18 października 2008 09:24
                        UPA ma pomnik w Bieszczadach
                        W masywie Chryszczata k. Komańczy stanęło siedem żelaznych krzyży i betonowy
                        monument z tryzubem - godłem Ukrainy, z dwujęzycznym napisem: "Cześć pamięci
                        żołnierzom UPA". Ten pomnik to prawdopodobnie dzieło ukraińskiej wycieczki z
                        Kanady, która przyniosła go na... plecach.
                        czytaj dalej...
                        REKLAMA
                        "Elementy żelazne i betonowe przynieśli pewnie w plecakach" - przypuszczają
                        leśnicy z Komańczy. Po wojnie w masywie Chryszczata znajdowała się jedna z
                        głównych baz UPA.
                        Na pomniku znajduje się napis:"Cześć pamięci żołnierzom UPA poległym 23.01.1947
                        w walce z żołnierzami WP w obronie podziemnego szpitala. Cześć ich pamięci.
                        Towarzysze broni" - pisze "Rzeczpospolita".
                        Władze województwa podkarpackiego chcą spisać wszystkie nielegalne miejsca
                        pamięci na Podkarpaciu wzniesione na cześć narodowców z Ukraińskiej Armii
                        Powstańczej, która walczyła z Polakami. Ostatni taki spis pochodzi z 2006 roku.
                        Wtedy doliczono się około 60 nielegalnych pomników postawionych przez Ukraińców.

                        www.dziennik.pl/wydarzenia/article252986/UPA_ma_pomnik_w_Bieszczadach.html


                        koniec cytatów
                        • 18.10.08, 22:03
                          i jeszcze rzepa :

                          W ostatnim czasie w masywie Chryszczata koło Komańczy w Beskidzie Niskim
                          niespodziewanie stanęło siedem żelaznych krzyży i betonowy monument z tryzubem –
                          godłem Ukrainy, z dwujęzycznym napisem: „Cześć pamięci żołnierzom UPA poległym
                          23.01.1947 w walce z żołnierzami WP w obronie podziemnego szpitala. Cześć ich
                          pamięci. Towarzysze broni“.

                          – Nikt nie składał wniosku o upamiętnienie tego miejsca – mówi Małgorzata Guła z
                          Wydziału Polityki SpołecznejPodkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego.

                          Pomnik prawdopodobnie jest dziełem ukraińskiej wycieczki z Kanady, która
                          przebywała w okolicy. – Elementy żelazne i betonowe przynieśli pewnie w
                          plecakach – przypuszczają leśnicy z Komańczy. Po wojnie w masywie Chryszczata
                          znajdowała się jedna z głównych baz UPA.

                          Władze nadleśnictwa w Komańczy nie wiedzą, co zrobić. – To samowolka, ale jak
                          usuniemy krzyże i pomnik, to podniesie się alarm, że w Polsce niszczy się
                          ukraińskie pomniki – uważa nadleśniczy Wiesław Budzyń.

                          Wicewojewoda podkarpacki Małgorzata Chomycz poleciła zbadanie sprawy. –
                          Przystępujemy do inwentaryzacji wszystkich nielegalnych miejsc pamięci na
                          Podkarpaciu wzniesionych na cześć UPA – zaznacza Guła.

                          Ostatni taki spis pochodzi z 2006 roku. Wtedy doliczono się na Podkarpaciu ok.
                          60 nielegalnych upamiętnień dokonanych przez Ukraińców.

                          Władze Związku Ukraińców w Polsce twierdzą, że problemem są skomplikowane
                          przepisy, które wymagają uzgodnień aż na szczeblu rządowym. – Od momentu
                          odsłonięcia pomnika w Pawłokomie w 2006 roku z udziałem prezydentów obu krajów i
                          później w Piskorowicach nic się nie dzieje – twierdzi szef ZUwP Piotr Tyma. I
                          dodaje ostro: – Największym problemem z ukraińskimi upamiętnieniami w Polsce
                          jest Andrzej Przewoźnik. On powoduje, że nasze wnioski są sabotowane z byle powodu.

                          Od dwóch lat rządy obu krajów nie mogą się porozumieć w sprawie upamiętnienia
                          zbrodni dokonanych na Ukraińcach w: Derce, Gorajcu, Kobylnicy Ruskiej, Łańcucie,
                          Woli Zaleskiej. Wszystkie propozycje zostały rozpatrzone negatywnie: ze względów
                          architektonicznych lub historycznych.

                          Opinia dla "Rz"

                          Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa

                          Od lat rozmawiamy z przedstawicielami ukraińskiego rządu. To są
                          skomplikowane sprawy, ale posuwamy się do przodu. Musimy postępować zgodnie z
                          prawem, dogadywać wszystkie sporne kwestie. Zwróciliśmy się też do Instytutu
                          Pamięci Narodowej, by w spornych sprawach przedstawił swoją opinię. Ale nie
                          możemy się zgodzić na proponowaną przez Ukraińców zasadę wzajemności: pomnik za
                          pomnik, bo skali nie da się porównać. Ukraińskich miejsc wymagających
                          upamiętnienia w Polsce jest około stu,a naszych tylko na Wołyniu około trzech
                          tysięcy.
                      • 21.10.08, 14:55
                        piotrzr napisał:
                        uważam ze i 'siekierazadę" pod Smolnikiem jaki końmi rwanie owego
                        > poety-zołnierza nalezy uważać za 'czarną legendę".
                        ------------------------------

                        Nie miałem na myśli Smolnika – tamta sprawa to oczywiście nieprawda.
                        Chodziło mi o fragment z książki G. Motyki poświęcony tropieniu i
                        likwidacji przez SB OUN osób zaliczonymi przez OUN do wrogów
                        wewnętrznych /w samej OUN/ i zewnętrznych, z którego wynika, że w
                        OUN-UPA stosowano wobec jeńców, więźniów itp. ofiar, także Ukraińców
                        ścinanie głów siekierami:

                        "......Janiszewśkyj przyznawał, iż niektórzy dowódcy grup odrąbywali
                        głowy swoim ofiarom. Przykład w tym wypadku szedł z góry – jednemu
                        ze schwytanych przez SB OUN radzieckich szpiegów własnoręcznie ściął
                        głowę siekierą dowódca WO [Okręgu Wojskowego – krouk] Petro
                        Olijnyk „Enej"......"

                        G. Motyka
                        „Ukraińska Partyzantka....”
                        str. 164 - 165
                        • 21.10.08, 18:17
                          Ja też cenię twórczość Pana Dr. Motyki.
                          A co do takich czy innych narzędzi walki czy zbrodni...
                          Polscy powstańcy od p. Kościuszkowskiego do powstania listopadowego tworzyli
                          oddziały kosynierów - z kosami osadzanymi na sztorc na długich drzewcach. czy
                          wiesz jak wyglądał żołnierz rosyjski potraktowany taką kosą ?? smile
                          Do tego przez nielegalnego buntownika którym w świetle ówczesnego prawa był taki
                          powstaniec. wszak traktaty rozbiorowe były zatwierdzane przez polskie sejmy i
                          podpisywane przez ówczesną , polska elitę rządzącą rozpadającego się państwa I
                          Rzeczpospolitej.
                          A władza carska od Boga dana była smile
                          Przepraszam za skok w bok czyli dygresję - ale jakoś takoś mi się skojarzyło z
                          ową siekierką smile
                • 25.10.08, 05:52
                  • 25.10.08, 08:52
                    markochmeleski.1 napisał:

                    a raczej zalinkował zdjęcie mięśniaka-nacjonalisty poniewieranego przez
                    ukraińskiego omonowca.

                    to potraktowanie awanturników przez ukraińską milicję - to dowód że władza
                    kontroluje sytuację i dowód na normalność - budowę praworządności na Ukrainie smile)
                    • 16.11.08, 15:00
                      Oto dowiaduję się, że w wielu miastach Polski, nawet w Warszawie znajdują się
                      zadbane groby żołnierzy niemieckich- nawet z formacji typu werhmacht czy SS.
                      Ba - nawet odbywają się na nich uroczystości okolicznościowe.
                      Ostatni przykład to planowane uroczystości na cmentarzu północnym w Warszawie.
                      Z drugiej strony raz po raz wybuchają aferki z możliwością uczczenia miejsc
                      pochówku nie tylko żołnierzy UPA ale nawet ukraińskich ofiar polskich represji -
                      ostatni przykład z Terki (vide forum nad Sanem i Wiarem) i problem z kilkoma
                      krzyżami wbitymi w leśną ściółkę na stokach Chryszczatej.
                      Ktoś zapyta jaka jest różnica między owymi Niemcami a Ukraińcami - ano taka że
                      Niemcy byli krwawymi najeźdźcami a Ukraińcy ginęli na swoich , odwiecznie
                      zamieszkiwanych ziemiach walcząc o swoją ojczyznę, która powstała dopiero po 60
                      latach .


                      • 16.11.08, 16:14
                        no sam sobie odpowidziałeś, Niemcy byli obcy, Ukraińcy bili swoi
                        którzy z owymi obcymi najpierw sąsiadów Żydów, a później sąsiadów
                        Polaków sprzedali, zawsze gorszy sprzedawczyk niż wróg jawny.
                        Walcząc o swoją ojczyznę ? jasne OUN-UPA nie miał namaszczenia od
                        narodu ukraińskiego, ani też powszechnego poparcia w narodzie, mało
                        tego blisko 30 tys. swoich pobratymców owi " nawiedzeni faszyzmem "
                        straceńcy wymorodwali.
                        • 16.11.08, 17:54
                          nie masz racji. Oto OUN i UPA przyjęli na siebie trudną rolę lidera prowadzącego
                          naród do niepodległości - na terenie opanowanym przez conajmniej 3 wrogie nacje,
                          przeciwne tej niepodległości.
                          Więc naturalnym w tej sytuacji było przejęcie zasady "kto nie z nami ten przeciw
                          nam".
                          Te liczby zabitych przez UPA pobratymców?? może były takie, może nie. Ile w tym
                          było kolaborantów niemieckich czy bolszewickich?? zapewne wielu razem z
                          członkami rodzin i zginęli ze swojej winy. W wojnach domowych jest też sporo
                          przypadkowych ofiar.
                          OUN i UPA nie byli organizacjami faszystowskimi - pisałem już kiedyś na ten
                          temat i nie chce mo się powtarza. Sprawa poparcie ludności ?? Piłsudski z
                          legionanmi wkraczając do carskich Kielc słyszał trzaski zamykanych bram i
                          okiennic.Legioniści odnieśli się do tego w jednej ze zwrotek pieśni Legiony to...
                          A nawet Mojżesz wodził żydów w kółko po pustynii przez 40 lat - aby zapomnieli
                          jak im było wygodnie w Egipcie smile i wytracic tych którzy za dobrze pamiętają smile
                          • 16.11.08, 18:48
                            Od samego początku istnienia tak OUN jak i UPA była
                            finansowana,szkolona i wyposażana przez Abwehrę i działała w jej
                            interesie.
                          • 16.11.08, 18:50
                            dwa słowa nie piszemy o Piłsudskim, dwa Mojżesz według mnie wodził
                            Żydów po pustyni z innego powodu prosto nie widział mozliwości
                            budowy państwa z ludźmi nawykłymi do bata. Zreszta UPA powstała z
                            kolaborantów, dezerterów z Policji Pomocniczej, dezerterów z SS,
                            ludzie do niedawna wysługujacy się okupantowi naraz stali się
                            sędziom i katem narodu. Przeglądałem życiorysy i sylwetki sotennych
                            z naszych terenów były to dwudzietoparoletnie młokosy, które w
                            przedwojennej Polsce dosłuzyły się rangi kaprala, a w czasie wojny
                            uzurpowały sobie prawo do wydawania wyroków i osądzania innych. Wot
                            nawiedzony podpuszczony ukraiński Hitlerjugen, ani specjalnie
                            bystry, ani mądry dość zbrodniczy i fanatyczny.
                          • 16.11.08, 19:00
                            Od samego początku istnienia OUN i UPA były finansowane,szkolone i
                            wyposażane przez niemiecką Abwehrę.Były to jak najbardziej
                            organizacje kolaboranckie.Ideologia OUN nie miała żadnego poparcia
                            wśród Ukraińców za Zbruczem.UPA była tam traktowana tak samo jak
                            faszyśći.UPA nie była ramieniem zbrojnym żadnego rządu,tylko
                            OUN,więc nie reprezentowała żadnego państwa.OUN była tworem typowo
                            galicyjskim,nie mającym szerokiego poparcia wśród swoich
                            krewniaków.Zrozumieli to nawet Niemcy.
                            • 16.11.08, 21:30
                              co by tu nie powiedzieć, ale swoje zrobiła.Mogą panowie tu drzeć koszule i
                              napinać się do bólu, nic to nie zmieni.Jak widać różne są drogi do
                              suwerenności.Dla tych akurat ludzi ta droga była słuszna.

                              Bardzo podoba mi się tekst cytowany przez ciekawego w innym wątku.
                              --
                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                            • 16.11.08, 21:38
                              Z tego co pamietam, to Polacy obiecali pomnik Hitlerowi za
                              rozwiazanie problemu zydowskiego, wzieli tez udzial w aneksji Czech,
                              tez chyba kolaboracja, co do sowieckiego zwiazku tez w jakis tam
                              sposob kolaborowali z Hitlerem, roku pamietnego, wrzesnia
                              siedemnastego.Podaj konkretne przyklady wspierania UPA przez
                              Niemcow, w miare mozliwosci bez wiankologii i lacko-kacapskiej
                              demagogii proszewink
                              • 17.11.08, 05:48
                                Jeżeli już to: Stalin pozwolił dojść do wladzy Hitlerowi nie popierając
                                socjaldemokratów Niemieckich w myśl idei naszczucia niemców przeciwko zachodniej
                                europie , wykrwawicie się a my przyjdziemy jako wyzwoliciele i przyniesiemy
                                lepsze jutro.
                                Odwiedził mnie sąsiad, rocznik 1930, pokazałem mu kilka zdjęć z lat
                                trzydziestych na których sfotografowane są wydarzenia takie jak 3-go maja i 11
                                listopada. Proszę państwa! Czego uczono dzieci przygotowując je do takich
                                uroczystości!W treści piosenek znalazło się i to, że przyjdzie Hitler i żydów
                                załatwi !?
                                Wszędzie wokoło, po miasteczkach Podlasia, odbyły się pogromy żydowskie.
                                Wszędzie ,gdzie ludność Polska stanowiła większość. Jedwabne, jak mi powiedziała
                                pani reżyser filmu o pogromie w tym miasteczku, to tylko symbol i pikuś co się
                                działo w innych miejscowościach.
                                No i za co mordowano Rusinów między Bugiem a Narwią? Tu i w ogóle na całym
                                Podlasiu nie było żadnych działań UPA ani nie działała OUN. Za to że
                                zaborca/okupant był tego samego wyznania co my tu mieszkający od tysiąca lat?
                                --
                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                              • 17.11.08, 13:06
                                wianuszek_kresowy napisał:

                                > Z tego co pamietam, to Polacy obiecali pomnik Hitlerowi za
                                > rozwiazanie problemu zydowskiego, wzieli tez udzial w aneksji
                                Czech,
                                > tez chyba kolaboracja, co do sowieckiego zwiazku tez w jakis tam
                                > sposob kolaborowali z Hitlerem, roku pamietnego, wrzesnia
                                > siedemnastego.Podaj konkretne przyklady wspierania UPA przez
                                > Niemcow, w miare mozliwosci bez wiankologii i lacko-kacapskiej
                                > demagogii proszewink
                                Nie pamiętam,żeby Polacy obiecali pomnik Hitlerowi za "Endlosung".
                                W aneksji Czechosłowacji brali udział.To fakt.Co do sowieckiej
                                agresji to pierwsze skrzypce grali w donosicielstwie na Polaków
                                Ukraińcy i Żydzi.To dzięki nim zginęło i zostało zesłanych 90%
                                Polaków.A później koledzy Ukraińcy mordowali kolegów Żydów.O tym,że
                                UPA była szkolona i uzbrajana przez Niemców to nie podlega żadnej
                                dyskusji.Piszą o tym Polacy i Ukraińcy np.Witalij Masłowskyj-"Z kim
                                i przeciw komu walczyli nacjonaliści ukraińscy w latach II wojny
                                światowej?".Wiktor Poliszczuk-"Gorzka prawda".Ryszard Torzecki-
                                "Kwestia ukraińska w polityce III Rzeszy 1933-1945".Ty jako
                                neobanderowiec,lub świadomy Ukrainiec,na pewno nie przyjmujesz
                                faktów za prawdę.Zawsze szukasz jakiś wykrętów i dziury w całym.To
                                już jest cecha charakterystyczna dla tego typu ludzi.Jeśli nie znasz
                                historii,lub,wykręcasz kota ogonem,to nie zabieraj głosu kacapie
                                jeden!!!.
                                • 17.11.08, 13:23
                                  Konkretne przyklady, lacko-kacapska demagogia..... polskoj mowy ne
                                  rozumijesz?
                                  Patrzac twoim okiem mozemy powiedziec, ze Stalin wspomagal armie
                                  Wlasowa, przeciez byli wyszkoleni przez sowietow, a i potem
                                  nierzadko uzywali sprzetu sowieckiego.
                                  • 17.11.08, 15:55
                                    wianuszek_kresowy napisał:

                                    > Konkretne przyklady, lacko-kacapska demagogia..... polskoj mowy ne
                                    > rozumijesz?
                                    > Patrzac twoim okiem mozemy powiedziec, ze Stalin wspomagal armie
                                    > Wlasowa, przeciez byli wyszkoleni przez sowietow, a i potem
                                    > nierzadko uzywali sprzetu sowieckiego.

                                    patrząc twoim okiem UPA i SB (OUN) szkolana byla równie dobrze przez
                                    Rydza-Smiglego, który wcielal do armii WP przyszlych "strilciw" i potem
                                    nierzadko uzywali sprzetu ...
                                  • 17.11.08, 23:42
                                    Decyzje szanuje, nie mam zamiaru sie dasac... Przepraszam, tylko
                                    szczerze mowiac nie wiem za co, przeciez ja tam inwektyw nie
                                    nawalilemwink
                                • 17.11.08, 16:46
                                  panowie!! zaczynacie wypisywać ewidentne bzdury . Jak nie wytrzymujecie nerwowo
                                  i chcecie paplać dla paplania - to zmieńcie forum.
                                  na uspokojenie wycinam po równo i wianuszka i jakiegoś tam nawiedzonego
                                  internautę smile
                                  To należny również to trudnej roli lidera tego forum smile)
                                • 17.11.08, 21:33
                                  bastion44 napisał:

                                  > Co do sowieckiej
                                  > agresji to pierwsze skrzypce grali w donosicielstwie na Polaków
                                  > Ukraińcy i Żydzi.

                                  Bastion, nie wiem czy miałeś okazję czytać materiały dotyczące składu narodowościowego działaczy kompartii. Wbrew pozorom Białorusini i Ukraińcy nie stanowili większości. Znaczną grupą narodowościową byli Polacy! I to pomimo istnienia takich tworów jak KPZB i KPZUsmile W chwili obecnej nie pamiętam liczb, a książki z której pochodzą informacje nie mam akurat pod ręką, za to mogę odesłać do "grekokatolików" na forum Rzeszów, tam wrzucałem kiedyś dokładne liczby. Nie chcę cytować z pamięci żeby nie pomylić się i nie wprowadzać w błąd. W każdym razie liczba działaczy-Polaków w kompartii była naprawdę spora.
                                  Mówię oczywiście o latach 39-41.
                                  • 17.11.08, 23:56
                                    O ile mozna jeszscze dodalbym jedna sprawe, otoz urzednicy "imperium
                                    polskiego" uciekajac przed sowietami zostawiali cale archiwa z
                                    aktami wielu Ukraincow podejrzanych o nacjonalizm, papiery te bardzo
                                    czesto wykorzystywane byly przez NKWD,wielu zostalo aresztowanych
                                    czesc z nich zostala zamorodowana przez czerwona orde.
                                  • 18.11.08, 12:46
                                    Racja wolf-wwa.Znam historię Wasilewskiej i innych.Co do
                                    Białorusinów to nic nie mogę powiedzieć,bo to nie mój rewir.Ale wiem
                                    to z przekazów między innymi moich dziadków i mojej matki,że ci
                                    Ukraińcy ,co kapowali Polaków do NKWD,razem z Żydami,to później
                                    tworzyli OUN i UPA,i mordowali swoich kolegów Żydów.Mówisz o latach
                                    39-41.Zgadza się.Ale ilu Polaków dało w roku ,chyba 1937 ,głowę za
                                    tzw.odchylenia w KPP?.Liczba działaczy -Polaków,jako komunistów
                                    musiała być spora.Bo kto tworzył kadry reżimu po 22 lipca 1944r.,jak
                                    nie absolwenci szkoły NKWD w Kujbyszewie?.U nas w Jarosławiu UB było
                                    na ul.Sienkiewicza.Jak mi ojciec opowiadał,tam dzień i noc jaden
                                    kwik!!!.I nie tylko męczyli tam Polaków,ale też
                                    Ukraińców,Volksdeutchów,a nawet Węgrów i Rosjan.
                                    • 18.11.08, 17:05
                                      bastion44 napisał:

                                      U nas w Jarosławiu UB było
                                      > na ul.Sienkiewicza.Jak mi ojciec opowiadał,tam dzień i noc jaden
                                      > kwik!!!.I nie tylko męczyli tam Polaków,ale też
                                      > Ukraińców,Volksdeutchów,a nawet Węgrów i Rosjan.

                                      Aby pisać o ofiarach ubeckiego terroru , że wydawali z siebie "jeden kwik"
                                      trzeba być wyjątkowym ...prostakiem ,nie umiejącym precyzować myśli a czasami
                                      próbującemu kogoś tu na Puku pouczać !!!
                                      • 26.11.08, 17:26
                                        Dobra polityka prezydenta wobec Ukrainy
                                        Marcin Wojciechowski 2008-11-20, ostatnia aktualizacja 2008-11-20 14:12:13.0

                                        Od kilku dni "Nasz Dziennik", Radio Maryja, a ostatnio także "Rzeczpospolita"
                                        prowadzą nagonkę na prezydenta Lecha Kaczyńskiego za to, że jedzie do Kijowa na
                                        obchody rocznicy Wielkiego Głodu z lat 30., a nie był latem na uroczystościach
                                        upamiętniających 65. rocznicę rzezi wołyńskich, gdy ukraińscy nacjonaliści
                                        mordowali tamtejszych Polaków.

                                        Lech Kaczyński nie objął patronatem uroczystości wołyńskich organizowanych w
                                        lipcu przez organizacje kresowe i IPN, bo miały one jawnie antyukraiński
                                        charakter, były jednostronne, konfrontacyjne, przepełnione raczej niechęcią do
                                        Ukrainy, niż myślą o pojednaniu naszych narodów. Ukraińscy nacjonaliści byli i
                                        są przedstawiani przez kresowiaków i ich sympatyków jako jeszcze gorsi niż
                                        naziści. W planach uroczystości nie zamierzano uwzględnić specyfiki działalności
                                        Ukraińskiej Armii Powstańczej, dla której akcja antypolska z roku 1943 -
                                        rzeczywiście haniebna i godna potępienia - była tylko marginesem jej walki.
                                        Starannie przemilczano także skalę akcji odwetowych polskiego podziemia, bo jak
                                        wiadomo Polak nawet jeśli zabija, to tylko w słusznej sprawie.

                                        Z uporem godnym lepszej sprawy kresowiacy, ale także część publicystów - np.
                                        Rafał Ziemkiewicz z "Rzeczpospolitej", czy ks. Isakowicz-Zaleski - nie chcą
                                        zauważyć, że UPA na Ukrainie czczona jest dziś za walkę z NKWD i sowieckim
                                        totalitaryzmem, a nie za mordowanie Polaków. Wprost przeciwnie, w ukraińskiej
                                        historiografii pojawia się ostatnio coraz więcej opracowań nie negujących wkładu
                                        nacjonalistów w odzyskanie ukraińskiej niepodległości, ale podkreślających
                                        zarazem ciemne strony ich działalności np. terror wobec Polaków, czy
                                        przeciętnych Ukraińców, zwłaszcza w latach powojennych.

                                        Ale o tym nie przeczytam w "Naszym Dzienniku", czy "Rzeczpospolitej". Dowiem się
                                        za to, że "Ukraina brunatnieje", choć dowodów na lekarstwo.


                                        Tegoroczne uroczystości wołyńskie odbyły się z udziałem urzędników Kancelarii
                                        Prezydenta, Sejmu, partii politycznych. To, że nie było na nich prezydenta, było
                                        świadomą decyzją Lecha Kaczyńskiego, służącą przyszłości i stosunkom
                                        polsko-ukraińskich. Prezydentowi należy się za to szacunek, a prowadzona przez
                                        niego polityka wobec Ukrainy jest jedną z jaśniejszych stron jego urzędowania.
                                        Oburzenie prawicowych gazetek tego nie zmieni.

                                        Marcin Wojciechowski

                                        Tekst pochodzi z serwisu Wyborcza.pl - www.wyborcza.pl © Agora SA

                                        Koniec cytatu. I jestem wściekły na Wojciechowskiego - bo czy ja nie mógłbym
                                        napisać lepszego (lub tak dobrego jak Jego) tekstu ... z identycznemi wnioskami
                                        i stwierdzeniami ??? smile)

                                        A na serio - Brawo Panie Redaktorze !!!!
                                        • 26.11.08, 23:39
                                          Wiec jednak jest Polska i Polakolandia wink
                                          • 27.11.08, 17:17
                                            wianuszek_kresowy napisał:

                                            > Wiec jednak jest Polska i Polakolandia wink

                                            no dobra - wyszło na Twoje smile

                                            A co do epilogu - mogę tylko powtórzyć w ślad za red. Wojciechowskim

                                            że : UPA na Ukrainie czczona jest dziś za walkę z NKWD i sowieckim
                                            totalitaryzmem, a nie za mordowanie Polaków. Wprost przeciwnie, w ukraińskiej
                                            historiografii pojawia się ostatnio coraz więcej opracowań nie negujących wkładu
                                            nacjonalistów w odzyskanie ukraińskiej niepodległości, ale podkreślających
                                            zarazem ciemne strony ich działalności np. terror wobec Polaków, czy
                                            przeciętnych Ukraińców, zwłaszcza w latach powojennych.

                                            i na tym wątek zakończyć smile chyba że wyjdą na jaw nowe, ciekawe okiliczności smile



                                            • 28.12.08, 18:47
                                              Bibliografia tworzona przez ks. Isakowicza zaleskiego z odnośnikami do ciekawych
                                              filmów i filmików - polecam bez zbędnego komentarza smile

                                              www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=104

                                              • 13.03.09, 07:38
                                                Widzę w oparciu o inny wątek, że temat nadal intryguje - więc
                                                podciągam i ten wątek w górę smile
                                              • 13.03.09, 07:38
                                                Widzę w oparciu o inny wątek, że temat nadal intryguje - więc
                                                podciągam i ten wątek w górę smile
                                                • 02.06.09, 21:17
                                                  02.06.2009 16:45
                                                  W Polsce rzeczywiście doszło do aktu wandalizmu na znaku pamiętnym żołnierzy
                                                  UPA, - wnioski komisji
                                                  "Nasza komisja, do której weszli przedstawiciele Lwowskiej Obwodowej
                                                  Administracji Państwowej, radni Lwowskiej Rady Obwodowej i sekretarz Państwowej
                                                  Komisji Międzyresortowej do spraw upamiętnienia ofiar wojny i politycznych
                                                  represji przy Gabinecie Ministrów Ukrainy, niedawno była w Polsce, w tym też na
                                                  górze Chryszczata. Możemy konstatować, że pamiętny znak żołnierzy UPA, jak
                                                  również drewniane krzyże, które były ustawione na grobach, zostały umyślnie
                                                  zniszczone” - o tym 2 czerwca w komentarzu dla ZAXID.NET powiedział radny
                                                  Lwowskiej Rady Obwodowej Ostap Kozak.

                                                  Radny zaznaczył, że nie był to czyn chuliganów, lecz świadome działania: "Żeby
                                                  zniszczyć pomnik, trzeba było zrobić nie jeden cios młotami. Radni Lwowskiej
                                                  Rady Obwodowej muszą zrobić ogłoszenie z tego powodu, musi być oficjalna reakcja
                                                  polskiej strony. Powinniśmy odnowić ten pomnik i rada obwodowa musi się do tego
                                                  dołączyć".

                                                  On również zawiadomił, że Państwowa Komisja Międzyresortowa współpracuje z
                                                  polską Radą Ochrony Pamięci Walki i Męczennictwa w sprawie odbudowy pamiętnego
                                                  znaku żołnierzy UPA.

                                                  www.zaxid.net/newspl/2009/6/2/164545/
    • 09.07.09, 17:26
      mysle ze najlepsza rzecza jaka wyjasnila by wszystko bylby przeprosiny bractw upa z wolynia za to co dzialo sie na wolyniu,to oczysciloby atmosfere i zamknela ten rozdzial histori a w polsce zostalo by to bardzo dobrze przyjete.i jacys tam krzykacze czy fanatycy zostaliby odizolowania calkowicie i zapomnieni.
      --
      Long live the Pope and IRA
    • 09.07.09, 17:27
      ale nie nie w stylu-przepraszamy ale.... po prostu-przepraszamy.bylby to piekny gest.
      --
      Long live the Pope and IRA
      • 09.07.09, 17:45
        tomekk46 napisał:

        > ale nie nie w stylu-przepraszamy ale


        W lokalnej gazecie można dziś napisać z pełną szczerością "jako polskie
        dzieci ukrywaliśmy pod pierzyną żołnierza Wehrmachtu przed wkraczającymi
        za próg domu Rosjanami". To prawdopodobnie do takich sympatycznych wyznań
        w przypadku UPA na podkarpaciu tak szybko jeszcze nie nastąpi.
    • 05.08.09, 12:08
      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • 13.10.09, 08:29
        powinienem dopisać "nadal" . Bo oto co mozna przeczytać na temat reakcji
        ambasady rosyjskiej w Estonii w odniesieniu do pewnej wystawy smile :

        Посольство РФ в Эстонии отрицательно отнеслось к выставке, посвященной УПА

        В России крайне отрицательно относятся ко всему, что связано с Украинской
        повстанческой армией (УПАwink, которая в годы Второй мировой войны не только
        сотрудничала с оккупационным режимом нацистской Германии, получая от нее
        вооружение и амуницию, но и прославилась крайней жестокостью по отношению к
        мирному населению разных национальностей (евреям, полякам, цыганам и т.д.). Об
        этом ИА REGNUM Новости сегодня, 9 октября, сообщили в российском посольстве в
        Эстонии, комментируя открытие в Таллине выставки, посвященной УПА.

        Как заметили в посольстве, "участники УПА вели себя не как борцы за свободу,
        которыми их пытаются задним числом представить, а как каратели и военные
        преступники".

        Отмечая, что "Эстонская Республика является суверенным государством и вправе,
        разумеется, проводить любые мероприятия на своей территории", посольство России
        в Эстонии сообщило о негативном отношении к выставке МИД Эстонии, однако,
        аргументы российской стороны "не были услышаны".
        РИА Новости


        Выставка, посвященная деятельности УПА с 1939 года до середины пятидесятых
        годов, открылась в Эстонском военном музее имени генерала Йоханнеса Лайдонера. В
        аннотации к выставке говорится, что "армия УПА сражалась против немецкой армии,
        советской армии, венгерской а
        • 08.12.09, 13:09
          Rzeczpospolita".Juszczenko: UPA walczyła o naszą niepodległość
          PAP
          2009-12-08, ostatnia aktualizacja 2009-12-08 04:00
          Prawdę o UPA próbuję przekazać pewnym środowiskom w Polsce. Gdy mówimy o tej
          części historii, dotyczącej działalności UPA, nie wyodrębniamy jej konfliktu z
          Polakami. Nie o tym chcemy mówić. Jesteśmy gotowi schylić głowy i powiedzieć:
          "wybaczcie raz jeszcze za ten epizod przeszłości w obustronnych stosunkach".
          Koncentrujemy się natomiast na roli tego ruchu w procesie wyzwolenia narodowego.
          To nie jest polityka przeciwko Polsce - oświadcza prezydent Ukrainy Wiktor
          Juszczenko w wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej".
          Odnosząc się do stosunków Ukrainy z Polską, ocenia, że są znakomite. - Cieszę
          się, że zwykły Ukrainiec może powiedzieć: Polak to mój przyjaciel. Tak samo ja
          mogę powiedzieć, że moimi przyjaciółmi w Polsce są prezydent, premier czy
          marszałkowie Sejmu i Senatu. Dialog z nimi jest otwarty i szczery. Bardzo cenię
          ich nastawienie do Ukraińców i Ukrainy - mówi Wiktor Juszczenko.

          Uważa on, że znaczącym przykładem jest także historia naszych stosunków, która
          pokazuje, że oba demokratyczne kraje mogły sobie nawzajem wybaczyć i podać rękę
          na pojednanie bez względu na trudną przeszłość. - Cenimy otwartą politykę
          Polski, która popiera europejskie aspiracje Ukrainy. To świadczy o naszym
          wspólnym systemie wartości - podkreśla Juszczenko.
          • 08.12.09, 14:52
            Konkretne, spokojne, rzeczowe i nastawione na dialog, a nie konfrontację słowa
            Prezydenta. Nic dodać, nic ująć.
            Mam nadzieję, że w Polsce wypowiedź ta zostanie właściwie oceniona i zrozumiana.
            Co do tego, że normalni ludzie zrozumieją nie mam wątpliwości, a ci co chcą
            kłapać, no cóż tacy też bywają.
            • 08.12.09, 20:22
              www.rp.pl/artykul/390465,402762_UPA_walczyla_o_nasza_niepodleglosc.html
              22 listopada Ukraina obchodziła piątą rocznicę pomarańczowej rewolucji.
              Większość Ukraińców jest rozczarowana jej wynikiem. Czy rewolucja była straconą
              szansą i czy liderzy kijowskiego Majdanu nie powinni ponieść za to
              odpowiedzialności?

              Nie jestem rozczarowany wynikiem Majdanu. Pięć lat, które upłynęły od
              przełomowych wydarzeń, to najszczęśliwszy okres w 18-letniej historii
              ukraińskiej niepodległości. Zawsze będę stawiał znak równości między
              pomarańczową rewolucją, aktem zjednoczenia Ukraińskiej Republiki Ludowej i
              Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej w 1918 roku i ogłoszeniem ukraińskiej
              niepodległości w 1991 roku. Wydarzenia z 2004 roku uczyniły z nas Ukraińców.
              Jesteśmy inni. To nie była stracona szansa. Pięć lat temu Ukraina stała przed
              wyborem prezydenta. Stała także u progu wojny domowej. Pięć lat temu byłem w
              Doniecku. Musiałem pokonać parkan, by opuścić teren lotniska. Drogi wyjazdowe
              były okupowane przez półtora tysiąca moich agresywnych przeciwników. W
              donieckiej reklamie zostałem przedstawiony w mundurze esesmana. Pojechałem do
              Doniecka kilka dni temu: żadnych protestów i wieców przeciwko mnie. Mogłem
              wystąpić w donieckiej telewizji i powiedzieć dziennikarzom: czy zauważyliście,
              że staliście się innymi ludźmi? Ktoś w kontekście pomarańczowej rewolucji może
              mówić o kiełbasie czy słoninie, ja mówię o wolności słowa i wolności wyboru.

              Jak pan ocenia stosunki Ukrainy z Polską?

              Są znakomite. Cieszę się, że zwykły Ukrainiec może powiedzieć: Polak to mój
              przyjaciel. Tak samo ja mogę powiedzieć, że moimi przyjaciółmi w Polsce są
              prezydent, premier czy marszałkowie Sejmu i Senatu. Dialog z nimi jest otwarty i
              szczery. Bardzo cenię ich nastawienie do Ukraińców i Ukrainy. Znaczącym
              przykładem jest także historia naszych stosunków, która pokazuje, że oba
              demokratyczne kraje mogły sobie nawzajem wybaczyć i podać rękę na pojednanie bez
              względu na trudną przeszłość. Cenimy otwartą politykę Polski, która popiera
              europejskie aspiracje Ukrainy. To świadczy o naszym wspólnym systemie wartości.
              To cel, który nas jednoczy. Przeszłość nas nie przeraża. Przykro mi jedynie z
              powodu powtarzających się pewnych incydentów z polskiej i ukraińskiej strony.

              Jakich incydentów?

              Mam na myśli protesty towarzyszące wizytom przedstawicieli polskich i
              ukraińskich władz. Akcji związanych z pewnym epizodem wspólnej historii,
              tłumaczonej w jednostronny, szowinistyczny sposób.

              Ma pan na myśli akcje związane z działalnością Organizacji Ukraińskich
              Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii?

              Prawdę o UPA próbuję przekazać pewnym środowiskom w Polsce. Gdy mówimy o tej
              części historii, dotyczącej działalności UPA, nie wyodrębniamy jej konfliktu z
              Polakami. Nie o tym chcemy mówić. Jesteśmy gotowi schylić głowy i powiedzieć:
              „wybaczcie raz jeszcze za ten epizod przeszłości w obustronnych stosunkach”.
              Koncentrujemy się natomiast na roli tego ruchu w procesie wyzwolenia narodowego.
              To nie jest polityka przeciwko Polsce. Mój ojciec walczył po stronie Armii
              Radzieckiej. W tym samym czasie, w 1943 roku pół miliona Ukraińców walczyło o
              niepodległość Ukrainy po stronie UPA. Nie sądzę, by żołnierze UPA i mój ojciec,
              którego uważam za wielkiego bohatera i który walczył za Ukrainę wolną od
              Niemców, byli przeciwnikami. To ludzie, których trzeba podziwiać, którzy
              walczyli przeciwko imperium i zostali postawieni przed historycznym wyborem. Nie
              osądzajcie ich.

              koniec cytatu.
              Ten wywiad, te słowa to dla mnie dowód że Juszczenko to polityk Wielkiego
              Formatu. Przegra czy nie przegra - to inna sprawa ale dla mnie dowód że jeśli
              znajdzie godnych następców to Ukraina wejdzie do Unii jeszcze za naszego życia i
              ... bez granic , bez kretyńskich kolejek pojadę do Sambora, Drohobycza , łucka,
              Równego, Lwowa, Iwano Frankowska by na przykład w weekend napić się tam piwa i
              zrobić kilka zdjęć smile
              • 12.01.10, 14:34
                ten dylemat próbują rozwiązac w Washington Press

                08:32/Washington Post, John Pancake
                ODSŁUCHAJ
                AAA
                Mordercy czy bohaterowie

                Kontrowersyjna decyzja wywołała dyskusję nad przeszłością kraju

                Władze Ukrainy postanowiły uhonorować członków Ukraińskiej Armii Powstańczej,
                którą oskarża się o wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy Polaków i Żydów w
                czasie II wojny światowej.

                Podczas II wojny światowej członkowie ukraińskiego podziemia walczyli o to, aby
                urzeczywistnić swoją wizję niepodległej ojczyzny. Stawiali czoła Hitlerowi i
                Stalinowi. Ostatecznie przegrali, a kontrolę nad większą częścią Europy
                Wschodniej przejęli po wojnie Sowieci.

                Weterani UPA w w czasie obchodów 65. rocznicy powstania formacji (Kijów, 2007),
                fot. AFP


                Ukraina uzyskała niepodległość dopiero po upadku Związku Radzieckiego w 1991
                roku. Wielu obywateli tego młodego państwa uważa, że należy oddać sprawiedliwość
                nacjonalistom z czasów II wojny światowej, "odważnym obrońcom ojczyzny", jak
                nazwał ich prezydent Wiktor Juszczenko. Byłych członków podziemia uhonoruje nowa
                ustawa, która przyznaje im prawa przysługujące do tej pory weteranom wojennym.

                Hołd dla nacjonalistów z czasów II wojny zapoczątkował narodową debatę na temat
                prawdziwych wydarzeń sprzed 60 lat. Wielu Ukraińców twierdzi, że członkowie
                podziemia współpracowali z nazistami, zabili tysiące Żydów i prowadzili kampanię
                eksterminacji ludności polskiej.

                Współczesna kultura Ukrainy przesiąknięta jest pamięcią o narodowym podziemiu.
                Najbardziej charakterystyczny symbol UPA - czerwono-czarną flagę - spotkać można
                na wiecach nacjonalistycznych polityków. We Lwowie, gdzie bojownicy organizacji
                pochowani są w wystawnych marmurowych grobowcach, uliczni handlarze sprzedają
                pamiątki nawiązujące do ich walki. W mieście jest nawet restauracja, z wnętrzem
                przypominającym bunkier, gdzie można pograć w strzałki, celując w portret Stalina.

                Chociaż debata na temat UPA podzieliła ukraińskie społeczeństwo, nikt nie ma
                wątpliwości, że sprawa jest skomplikowana. Po pierwsze, zbrojne podziemie
                składało się z wielu frakcji, podfrakcji i rywalizujących ze sobą odłamów. Z
                perspektywy czasu jednym można przypisywać więcej zasług niż innym. Co więcej,
                dla większości ukraińskich rodzin udział w "wielkiej patriotycznej wojnie"
                oznaczał walkę w szeregach Armii Czerwonej w obronie ojczyzny. Niektórzy
                potomkowie żołnierzy armii radzieckiej uważają członków podziemia za zwyczajnych
                zdrajców.

                Warto również przypomnieć, że kampania uznania członków podziemia za bohaterów
                toczy się w kraju, w którym od wieków prześladowano Żydów, a pogromy były
                powszechne. Hetman kozacki Bohdan Chmielnicki, którego pomnik stanął w centrum
                Kijowa, walczył o niepodległość kraju już w XVII wieku, a przy okazji
                odpowiedzialny był za wymordowanie dziesiątek tysięcy Żydów. - Był bohaterem czy
                antybohaterem? Po 350 latach trudno to ustalić - przyznaje rabin Alexander
                Duchovny, stojący na czele Religijnego Związku Postępowych Gmin Żydowskich na
                Ukrainie.

                koniec cytatu
                • 15.01.10, 09:34
                  a gdzie druga strona ogrze ? oślepłeś czy nie pasuje do "właściwego wizerunku "
                  o linku tez zapomniałeś zeby ktoś czasem nie przeczytał smile), musisz wyciąć,
                  watek Darina bo link tam jest.
                  • 15.01.10, 16:21
                    " ziałalność nacjonalistycznego podziemia jest tematem badań historyków zarówno
                    na Ukrainie jak i w Kanadzie, która jest jednym z największych ośrodków
                    ukraińskiej diaspory na świecie. Jednym z czołowych naukowców zaangażowanych w
                    badania jest Peter Potichnyj. Urodzony w ukraińskiej rodzinie we wsi, która
                    wówczas leżała na terenach wschodniej Polski, Potichnyj sam doświadczył
                    okropieństw wojny. Radzieckie służby bezpieczeństwa zamordowały jego ojca.
                    Polacy wymordowali większość mieszkańców jego rodzinnej wsi.

                    W 1945 roku, 14-letni Potichnyj wstąpił w szeregi Ukraińskiej Powstańczej Armii
                    (UPA) i walczył przeciwko Sowietom aż do 1947 roku. Obecnie jest historykiem na
                    McMaster University w Hamilton (Ontario) i współautorem 77 prac na temat
                    ukraińskiego podziemia.

                    79-letni Potichnyj przyznaje, że zbrojne podziemie zawierało krótkie sojusze z
                    Niemcami i walczyło przeciwko Sowietom. Jednak zdaniem hisotryka, większość z
                    innych oskarżeń przeciwko UPA została dziś spreparowana przez Rosjan: - Rosjanie
                    nie chcą przyznać, że byli ludzie, którzy walczyli przeciwko nim, i to o własną
                    kulturę i wolność, a nie dlatego, że z powodu współpracy z Niemcami.

                    Jeśli chodzi o sprawę mordowania Żydów i Polaków, Potichnyj twierdzi, że
                    niezależnie od miejsca, w którym partyzanci walczą o niepodległość, walka taka
                    zawsze staje się brudna i nieetyczna. Historyk twierdzi, że Polacy sami
                    prowokowali Ukraińców.

                    - Z całym szacunkiem dla Żydów, w takich okolicznościach musiało dochodzić do
                    morderstw ludności żydowskiej. Jednak w 1943 roku, kiedy UPA była najsilniejsza,
                    Żydów nie było wielu, ponieważ wymordowali ich Niemcy. Nieliczni, którzy
                    pozostali, współpracowali z ukraińskim podziemiem albo pracowali dla Sowietów.
                    Ci, którzy wstąpili w szeregi Armii Czerwonej, byli oczywiście wrogami podziemia
                    - twierdzi Potichnyj.

                    Potichnyj przyznaje, że podziemie popełniło poważny błąd nie potępiając Niemców
                    za eksterminację Żydów. Jednak stanowczo zaprzecza istnieniu jakichkolwiek
                    dokumentów potwierdzających, że jego przywódcy wydawali rozkazy
                    "systematycznego" mordowania Żydów.

                    John-Paul Himka, historyk z Uniwersytetu Alberty, który zajmuje się holokaustem
                    i historią Ukrainy twierdzi, że w niektórych rejonach tego kraju w czasie
                    drugiej wojny światowej przeprowadzano systematyczną czystkę ludności
                    żydowskiej. Naukowiec zapoznał się z setkami relacji dotyczących tych wydarzeń
                    pochodzących od Żydów, którym udało się przeżyć. Jak mówi, w wielu przypadkach
                    za morderstwami stała ukraińska milicja.

                    - Należy wykazać się ostrożnością, ponieważ ci ludzie mają na swoim koncie wiele
                    morderstw na ludności cywilnej - tak Himka odniósł się do pomysłu uhonorowania
                    nacjonalistów przez władze Ukrainy. Historyk ocenia, że partyzanci zabili kilka
                    tysięcy Żydów ("ta liczba może być większa", dodaje) oraz od 60 do100 tysięcy
                    Polaków. Z rąk UPA zginęło też wielu przeciwników politycznych, ortodoksyjnych
                    duchownych, nauczycieli języka rosyjskiego i wielu jeńców wojennych ze
                    wschodniej Ukrainy.

                    - To, co zrobiła Żydom UPA być może nie zalicza się do tragedii holokaustu, ale
                    i tak stanowi plamę na historii ukraińskiego ruchu narodowego - twierdzi historyk."


                    o to chodziło głąbie druga strona artykułu
                    • 15.01.10, 21:45
                      ciekawy344 napisał:

                      > Jak mówi, w wielu przypadkach
                      > za morderstwami stała ukraińska milicja.

                      Rozumiem, że w cytacie chodzi o fakt iż ukraińskie formacje w służbie Niemiec pomagały w jakiś sposób w zabijaniu Żydów. Na pewno trudno zaprzeczyć, na wszystkich okupowanych terenach lokalna policja pomagała Niemcom w działaniach antyżydowskich. Nie wiem czy miałeś okazję obejrzeć film o polskim granatowym policjancie, on też pomagał gorliwie w zabijaniu Żydów. Podobnie działała policja Vichy i inne.

                      > Z rąk UPA zginęło też wielu przeciwników politycznych, ortodoksyjnych
                      > duchownych, nauczycieli języka rosyjskiego i wielu jeńców wojennych ze
                      > wschodniej Ukrainy.

                      Akurat jeńcy wojenni to głównie mieli nieszczęście umrzeć śmiercią głodową, bądź z wycieńczenia (pracą, złymi warunkami itp...), armia Niemiecka w ich przypadku nie stosowała się do konwencji (po trosze z powodu nie ratyfikowania ich przez sowietów). Jeśli ktoś został zabity przez partyzantkę to raczej ci, którzy działali w sowieckiej partyzantce, to akurat miało miejsce również w innych krajach na wschód od Polski (może traktowano ich jak zdrajców?).
                      • 16.01.10, 13:10
                        po pierwsze primo ciekawy musi chwilę odpocząć bo nie wytrzymał napięcia
                        dyskusji i zaczął bluzgać. Odpocznie na banie to go przywrócę smile
                        Drugie primo - to w wątku judaików linkowałem zdjęcia ukraińskich policjantów w
                        służbie niemieckiej męczących Zydów poprzez podtapianie ich w rzece Nil
                        przepływającej przez podrzeszowską Kolbuszową.
                        A trzecie primo smile - mordowanie przeciwników politycznych to nie była tylko
                        ukraińska specjalność - wszak polskie podziemie niepodległościowe po II WW przy
                        każdej okazji wycinało peperowców i osoby z nimi związane.
                        • 16.01.10, 16:12
                          piotrzr napisał:

                          > A trzecie primo smile - mordowanie przeciwników politycznych to nie była tylko
                          > ukraińska specjalność - wszak polskie podziemie niepodległościowe po II WW przy
                          > każdej okazji wycinało peperowców i osoby z nimi związane.
                          a co bylo wylacznie ukrainska specjalnoscia z dziedziny mordowania ?
                          • 16.01.10, 16:53
                            milosz.ltd napisał:


                            > a co bylo wylacznie ukrainska specjalnoscia z dziedziny mordowania ?

                            to zalezy w jakim okresie historycznym . w odniesieniu do IIww byli tacy co
                            twierdzili że były to "wianuszki kresowe" - ale okazało się to propagandową lipą
                            wymyśloną przez niejakiego Kormana.
                            On też twierdził o jakiś 1250 ( a może mniej a może więcej) metodach mordowania
                            ale myślę że był to wymysł sklerotycznego mózgu kresowiaka.
                            Pisano też o masowym ścinaniu toporem polskojęzycznych sołdatów oraz rwaniu
                            końmi jakiegoś kresowego poety co to w imieniu kresowiactwa chciał negocjować z
                            rozwścieczonymi upowcami - ale to też była lipna legenda - więc sam nie wiem co
                            można uznać za ukraińskiego "hiciora" smile
                            • 16.01.10, 17:31
                              Jezeli sie czyta wpisy tzw kresowiakow kluczem bedzie przymiotnik
                              bestialski... Ukraincy chyba wszystko w sposob bestialski robilismile
                              • 16.01.10, 20:04
                                wianuszek_kresowy napisał:

                                Ukraincy chyba wszystko w sposob bestialski robilismile oboloma lvivskiego tez ?

                                akurat nie pytalem co sadza kresowiacy. twoj przedmowca szczerze przyznal ze nie wie, a co ty mozesz konkretnie na ten temat powiedzec ? jezeli tez nie wiesz to pisz smialo, zaoszczedzimy casu.
                                • 16.01.10, 20:26
                                  Nie sadze by "ukrainskie sposoby" mordowania istnialy.... jezeli juz
                                  poruszylem bestialskosc nagminnie zarzucana tu przez polskich
                                  "historykow"(nierzadko kresowych) to chyba to mialem na mysli...
                                  przynajmniej tak mi sie wydaje....
                                  • 22.01.10, 19:27

                                    W innym wątku miłosz poddał w wątpliwość "prukraińskość" UPA.
                                    Wątpliwość bzdurna - patrząc na powszechną cześć oddawaną dowódcom tej formacji
                                    i jej jako takiej formacji na Ukrainie.
                                    A nadanie tytułu Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze stawia "kropkę nad I" nad
                                    owym dylematem smile
                                    Jeśli nawet Bandera był tylko "ojcem chrzestnym" Ukraińskiej Powstańczej Armii
                                    (oczywiście w sensie sakramentalnym a nie mafijnym smile).
                                    • 22.01.10, 21:09
                                      ludzie wymieni poniżej to chyba nie wiedzieli, jakie szczęście ich spotkało
                                      przez bohaterów ! byli mordowani ! proukraińsko !

                                      Wspomniana wyżej gazeta podaje inny wykaz zamordowanych z rejonu Dąbrowica:

                                      W latach 1943-1944 banderowcy zamordowali wielu ludzi we wsiach lutyńskiej rady
                                      wiejskiej, oto ich nazwiska: Kuźma Popenko, s. Musija (1901), Matwij Popenko, s.
                                      Iwana (1890); Naum Popenko. s. Kyryła ( 1005) – temu odrąbali ręce i nogi, wbita
                                      w głowę siekiera tam została, trupa zostawili; Juchym Popenko, s. Kyryła (1910),
                                      którego oprawcy zakłuli bagnetami; Choma Ohorodnyk, s. Romana (1905), Wołodymyr
                                      Czudik, s. Hryhora (1924) zarąbany siekierą 23 XII 1943 r.; Ahafija Czudik, c.
                                      Ostapa (1905 zarąbana siekierą; Hryhorij Czudik, s. Zachara (1906) zarąbany
                                      siekierą; Ksenija Czudik, c. Maksyma (1903) zarąbana siekierą; Nina Czudik, c.
                                      Kyryła (1930) zarąbana siekierą; Dmytro Szynkar, s. Kyryła (1910), którego
                                      banderowcy przywiązali do drzewa, rozpruli brzuch i jego kiszkami okręcili pień;
                                      Marko Jarmoszewicz, s. Omelana (1899): Zachar Łeszczuk, s. Iwana (1917), Adam
                                      Popenko; Marko Misterewycz, s. Sawelija (1913); Cygan, partyzant radziecki,
                                      frontowiec; Jefrosinja Misterewycz, c. Iwana w sposób bastialski zamordowana we
                                      wsi Duby, a wraz z nią troje maleńkich dzieci: Julija Misterewycz, c. Sawelija,
                                      której odrąbali piersi, a potem zabili; Wasyl Misterewycz, s. Wasyla, jego żona,
                                      dwoje dzieci – synowie Mychajło i Iwan, katowali ich koło Słonego Ozera –
                                      pocięli piłami, zdzierali z pleców skórę; Dodola Misterewycz, s. Bazylego i jego
                                      żona Olha, których też porżnięto piłami; Iwan Ohorodnyk, s. Petra (1925); Wasyl
                                      Beresteń, s. Danyła (1919) 29.08.1943 r. utopiony w Horyniu; Jewa Beresteń, c.
                                      Kyryła (1923) 23.12.1943 r. zarąbana siekierą; Tetiana Beresteń, c. Wasyla
                                      (1941)[22] też zarąbana; Olha Beresteń, c. Wasyla (1942)[23]; Mychajło Wołoszyn,
                                      s. Martyna (1922); Mychajło Wołoszyn, s. Demiana (1922) spaleni w dniu
                                      29.08.1043 r. we wsi Wieluń” Marko Dworak, s. Denysa (1901) spalony żywcem.

                                      Nie inaczej było w Halicji, oto informacja z jednej tylko niewielkiej wsi
                                      Bohorodczany Stare:[24] Iwankiw Dmytro, s. Wasyla (1907) zamordowany w 1944 r.;
                                      Kotrubij Wasyl, s. Petra (1900) przewodniczący rady wiejskiej zamordowany w 1944
                                      r.; Kostiuk Wasyl, s. Fedora (1933)[25] powieszony w swoim domu w grudniu 1943
                                      r. za to, że jego ojciec służył w Armii Radzieckiej; Kulczak Iwan, s. Dymitra
                                      (1928), zaopatrzeniowiec artykułów gospodarstwa wiejskiego, zamordowany latem
                                      1941 r. w domu I.W.Zderka; Woronycz Fedir, s. Iwana (1900), kierownik produkcji
                                      w Kołchozie, zamordowany w lipcu 1941 r. za to, że pracował w kołchozie;
                                      Hołowdiak Paraska c. Iwana (1925), kierowniczka klubu, zamordowana w 1948 r.;
                                      Iwanus Dmytro, s. Wasyla (1903) poborca podatków w radzie wiejskiej, zamordowany
                                      w 1945 r.; Łapko Iwan, s. Iwana (1908), milicjant, zamordowany w 1945 r.;
                                      Łotyneć Iwan, s. Mykoły (1927), szewc w Kołchozie, zamordowany w 1945 r. za
                                      brata-frontowca;[26] Łuciuk Wasyl, s. Jurija (1907), mechanik w młynie,
                                      zakatowany w 1941 r.; Mahdij Wasyl, s. Ołeksija (1903), kołchoźnik, zamordowany
                                      w 1946 r. koło budynku rady wiejskiej; Mahdij Jewdokija, c. Wasyla (1908),
                                      kołchoźnica, zamordowana w 1946 r.; Mychajliw Wasyl, s. Iwana (1930), woźnica w
                                      kołchozie, zamordowany w 1946 r.; Momot Dmytro, s. Mychajła (1901), kierownik
                                      młyna, zamordowany koło szkoły 22 sierpnia 1945 r.; Momot Ołeksij, s. Mykoły
                                      (1900), rolnik, zamordowany w kwietniu 1944 r. za to, że był sekretarzem,
                                      członkiem KPZU; Momot Mychajło, s. Mykoły (1903), kołchoźnik, zamordowany w 1944
                                      r.; Pyłypiw Paraska, c. Iwana (1923), gospodyni domowa, zamordowana w 1945 r. za
                                      to, że jej ojciec służył w milicji; Pyłypiw Wasyl, s. Ołeksija (1894), rolnik,
                                      zamordowany przez rodzonego brata (Stepana, s. Ołeksija) w 1946 r.; Pochożaj
                                      Wasyl, s. Ołeksija (1899), sekretarz rady wiejskiej, powieszony koło swojej
                                      chaty w 1945 r.; Romaniuk Paraska, c. Mychajły (1928), gospodyni domowa,
                                      powieszona w 1944 r.; Trinczuk Wasyl, s. Fedora (1903), przewodniczący
                                      wiejskiego towarzystwa spożywczego, zamordowany w 1943 r.; Trinczuk Iwan, s.
                                      Fedora (1905), przewodniczący kołchozu, zamordowany w 1945 r.; Trinczuk
                                      Mychajło, s. Fedora (1901), pracował w Iwano-Frankowsku na bazie warzywnej,
                                      naprawiał beczki, zamordowany w 1945 r, za brata, który był przewodniczącym
                                      kołchozu.
                                      • 22.01.10, 21:31
                                        ciekawy344 napisał:

                                        > ludzie wymieni poniżej to chyba nie wiedzieli, jakie szczęście ich spotkało
                                        > przez bohaterów ! byli mordowani ! proukraińsko !

                                        stad moje watpliwosci. ogolnie odnosze wrazenie, ze jednak oun-upa miala wlasnie charakter mafijny a nie narodowy. chyba ze chodzi o pierwotna upa tarasa bulby borowcia.
                                        • 23.01.10, 00:48
                                          milosz.ltd napisał:

                                          > ciekawy344 napisał:
                                          >
                                          > > ludzie wymieni poniżej to chyba nie wiedzieli, jakie szczęście
                                          ich spotka
                                          > ło
                                          > > przez bohaterów ! byli mordowani ! proukraińsko !
                                          >
                                          > stad moje watpliwosci. ogolnie odnosze wrazenie, ze jednak oun-upa
                                          miala wlasni
                                          > e charakter mafijny a nie narodowy. chyba ze chodzi o pierwotna
                                          upa tarasa bulb
                                          > y borowcia.

                                          Cygan Popenko, partyzant sowiecki... nie to, ze cos mam do Romow,
                                          ale zabicie partyzanta sowiwckiego chyba nic zlego?
                                          A co w takim razie powiesz o tej no... AK?
                                          Czy byli propolscy? Jak by nie patrzec 120 tys. cywilnych ofiar
                                          powstania Warszawskiego, cala ta..no jak jej tam.. Burza to niby co
                                          bez ofiar sie odbyla, do tego wczesniejsze sprowokowanie odwetow
                                          ukrainskich na polskiej ludnosci cywilnej.
                                          • 25.01.10, 19:50
                                            wianuszek_kresowy napisał:

                                            Cygan Popenko, partyzant sowiecki... nie to, ze cos mam do Romow,
                                            > ale zabicie partyzanta sowiwckiego chyba nic zlego?

                                            zapewne to samo mowili swoim ludziom bury i ogien gdy schodzili do "sovieckich" wiosek...

                                            > A co w takim razie powiesz o tej no... AK?
                                            > Czy byli propolscy? Jak by nie patrzec 120 tys. cywilnych ofiar
                                            > powstania Warszawskiego, cala ta..no jak jej tam.. Burza to niby co
                                            > bez ofiar sie odbyla, do tego wczesniejsze sprowokowanie odwetow
                                            > ukrainskich na polskiej ludnosci cywilnej.

                                            nie pytalem się o antypolskosc ak (jak bede ciekawy znajde akowskie forum i sam sie ich zapytam), tylko proukrainskosc oun-upa. nie potrafisz odpowiedziec to nie lawiruj. watek ma tytul "wyrok na upa" a nie "ocena planu burza".
                                            ja uwazam, ze organizacji w pelni niepodleglosciowych na ukrainie w czasie 2 ws wlasciwie nie bylo. oun to byla siatka szpiegowska abwehry, ukc kubijowicza sama oddala sie pod kuratele 3 rzeszy. na placu boju, z honorem pozostaje jedynie upa tarasa bulby. nie znam innej organizacji ukrainskiej, niezaleznej i samodzielnej od sovietow, niemcow i polakow.
                                            jezeli sie komus moj poglad nie podoba, to sprawa jest prosta. wyciecie i ban, co za problem ?
                                            • 27.01.10, 06:09
                                              milosz.ltd napisał:
                                              > nie pytalem się o antypolskosc ak (jak bede ciekawy znajde
                                              akowskie forum i sam
                                              > sie ich zapytam), tylko proukrainskosc oun-upa. nie potrafisz
                                              odpowiedziec to
                                              > nie lawiruj. watek ma tytul "wyrok na upa" a nie "ocena planu
                                              burza".

                                              Wszystko nalezy oceniac w jakims ukladzie odniesienia, otwarcie
                                              kwestionujesz proukrainskosc UPA wiec uwazam, ze bardzo na miejscu
                                              jest porownanie do analogicznych organizacji i tu na przykladzie
                                              AK...


                                              > ja uwazam, ze organizacji w pelni niepodleglosciowych na ukrainie
                                              w czasie 2 ws
                                              > wlasciwie nie bylo.
                                              Nu fakt, przeca AK nie byla niepodleglosciowe na Ukrainiewink
                                              Zreszta znany jest epizod wspolpracy AK z Niemcami(polscy partyzanci
                                              nawet leczeni w szpitalach niemieckich), Rowecki Grot zostaje
                                              aresztowany podczas prowadzenia pertraktacji z Niemcami... w czasie
                                              palnu burza pomaga armii sowieckiej, po krotkim czasie oddaje
                                              zabawki i zostaje rozwiazana.. OK, Anders... no ale ten na terenach
                                              Polski nie walczyl, nuuuu i zostali nam jeszcze berlingowcy ci to
                                              chyba nam wolnosc sowiecka przyniesliwink)))))Zeby tylko wolnosc, a tu
                                              jeszcze Wande Wasilewska, rownosc i sprawiedliwosc spoleczna,
                                              reforme rolna, elektryfikacje, melioracje....


                                              oun to byla siatka szpiegowska abwehry, ukc kubijowicza sa
                                              > ma oddala sie pod kuratele 3 rzeszy. na placu boju, z honorem
                                              pozostaje jedynie
                                              > upa tarasa bulby. nie znam innej organizacji ukrainskiej,
                                              niezaleznej i samodz
                                              > ielnej od sovietow, niemcow i polakow.

                                              Borowc prowadzil pertraktacje zarowno ze sowietami jak i Niemcami,
                                              bardzo mozliwe, ze mial zamiar sie gdzies tam przylaczyc, zreszta
                                              pozniej z Niemcami wspolpracowal, ja tam nie widze nic specjalnegow
                                              w jego UPA, wam sie podoba bo po latach wraz z melnykowcami
                                              krytykowal UPA.

                                              > jezeli sie komus moj poglad nie podoba, to sprawa jest prosta.
                                              wyciecie i ban,
                                              > co za problem ?


                                              Odgrywanie ucisnionego juz w nawyk weszlowink)

                                              • 27.01.10, 07:37
                                                Oto przywołany tu gdzieś przez kogoś smile prof. Wieczorkiewicz (nota bene
                                                wielbiony też przez poniektórych kresowiaków) stwierdził m.in
                                                powstanie warszawskie określał jako zbrodnię, za którą decydenci AK zasłużyli
                                                według niego na rozstrzelanie. Krytykował też akcję "Burza" jako taką, a także
                                                polskich przywódców: marszałka Rydza-Śmigłego i generała Sikorskiego.
                                                Podejrzewał, że generał Anders w trakcie uwięzienia na Łubiance został agentem
                                                radzieckim.
                                                --
                                                Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                • 28.01.10, 06:23
                                                  Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                                        • 23.01.10, 23:58
                                          milosz.ltd napisał:

                                          > ciekawy344 napisał:
                                          >
                                          > > ludzie wymieni poniżej to chyba nie wiedzieli, jakie szczęście ich spotka
                                          > ło
                                          > > przez bohaterów ! byli mordowani ! proukraińsko !
                                          >
                                          > stad moje watpliwosci. ogolnie odnosze wrazenie, ze jednak oun-upa miala wlasni
                                          > e charakter mafijny a nie narodowy. chyba ze chodzi o pierwotna upa tarasa bulb
                                          > y borowcia.

                                          Oj miłoszu - coś mi śmierdzisz niejakim "pisz pan na berdyczów" smile
                                          • 24.01.10, 00:37
                                            milosz.ltd napisał:

                                            > ciekawy344 napisał:
                                            >
                                            > > ludzie wymieni poniżej to chyba nie wiedzieli, jakie szczęście
                                            ich spotka
                                            > ło
                                            > > przez bohaterów ! byli mordowani ! proukraińsko !
                                            >
                                            > stad moje watpliwosci. ogolnie odnosze wrazenie, ze jednak oun-upa
                                            miala wlasni
                                            > e charakter mafijny a nie narodowy. chyba ze chodzi o pierwotna
                                            upa tarasa bulb
                                            > y borowcia.

                                            Oj miłoszu - coś mi śmierdzisz niejakim "pisz pan na berdyczów" smile

                                            Sentyment do Bulby Borowcia jakis taki swojski.

                                            • 26.01.10, 05:53
                                              Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                                    • 25.01.10, 05:01
                                      Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • 29.01.10, 12:13
      • 29.01.10, 12:24
        Juszczenko podpisał Dekret o uznaniu żołnierzy OUN-UPA
        12:40, 29.01.2010
        Juszczenko podpisał Dekret o uznaniu żołnierzy OUN-UPA
        Juszczenko podpisał Dekret o uznaniu żołnierzy OUN-UPA
        1
        Prezydent Wiktor Juszczenko podpisał Dekret o uznaniu żołnierzy OUN-UPA za
        uczestników walki o niepodległość Ukrainy. O tym Juszczenko powiedział podczas
        uroczystości, poświęconych uczczeniu pamięci Bohaterów bitwy pod Krutami w
        obwodzie czernihowskim.

        "Podpisałem Dekret o uczczeniu uczestników walki o niepodległość Ukrainy w XX
        wieku" - powiedział Juszczenko.

        Prezydent zaznaczył, że, według tego dekretu, uczestnikami walki o niepodległość
        Ukrainy zostają członkowie formacji Ukraińskiej Centralnej Rady, Ukraińskiej
        Republiki Ludowej, Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, Ukraińskiego Państwa
        Hetmanatu, Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, Organizacji Obrony Ludowej "Sicz
        Karpacka", Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińskiej Armii Powstańczej,
        Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej i innych formacji wojskowych, które
        walczyły o niepodległość Ukrainy.

        Juszczenko zawiadomił, że zlecił Gabinetowi Ministrów opracować i złożyć w
        Radzie Najwyższej projekt ustawy, który ustaliłby status uczestników walki
        wyzwoleńczej.

        Według jego słów, Dekret został podpisany 28 stycznia - poinformowano ZAXID.NET
        w biurze prasowym głowy państwa.

        koniec cytatu. Dla mnie to oczywiście pożegnalny gest Juszczenki jako
        prezydenta. Czy kontrowersyjny ?? Pewno tak - w trójkącie Rosja-Ukraina-Polska.
        Tak czy inaczej- Ukraina wydała wyrok na UPA smile)Wyrok gloryfikacji tej zbrojnej
        formacji smile że mi się rymuje to sam się dziwuję smile
        --
        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
        • 01.02.10, 08:55
          Dekret „O uznaniu żołnierzy OUN-UPA”
          13:30, 29.01.2010
          Prezydent Wiktor Juszczenko podpisał Dekret o uznaniu żołnierzy OUN-UPA za
          uczestników walki o niepodległość Ukrainy. O tym Juszczenko powiedział podczas
          uroczystości, poświęconych uczczeniu pamięci Bohaterów bitwy pod Krutami w
          obwodzie czernihowskim.

          Dekret Prezydenta Ukrainy Nr 75/2010:

          „O uczczeniu uczestników walki o niepodległość Ukrainy w XX wieku. Biorąc pod
          uwagę wyniki badań naukowych, uznając na państwowym poziomie istotną rolę
          uczestników walki o niepodległość Ukrainy w XX wieku, w celu ich uczczenia,
          odnowy historycznej sprawiedliwości i prawdziwej historii ukraińskiego ruchu
          wyzwoleńczego XX wieku postanawiam:

          1. Uznać za uczestników walki o niepodległość Ukrainy w wieku XX osób, które
          uczestniczyły w politycznej, partyzanckiej, podziemnej, zbrojnej walce o
          niepodległość Ukrainy, w tym w składzie formacji Ukraińskiej Centralnej Rady,
          Ukraińskiej Republiki Ludowej, Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej,
          Ukraińskiego Państwa (Hetmanatu), Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, Organizacji
          Obrony Ludowej "Sicz Karpacka", Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów,
          Ukraińskiej Armii Powstańczej, Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej oraz innych
          formacji wojskowych, partii, organizacji i nurtów, które miały na celu
          osiągnięcie przez Ukrainę niepodległości państwowej.

          2. Zlecam Gabinetowi Ministrów Ukrainy opracowanie wspólnie ze Służbą
          Bezpieczeństwa Ukrainy i przy współudziale Narodowej Akademii Nauk Ukrainy i
          wniesienie w ustalonym trybie dla rozpatrzenia w Radzie Najwyższej Ukrainy
          projektu Ustawy Ukrainy „O prawnym statusie uczestników walki o niepodległość
          Ukrainy w wieku XX”.

          3. Zlecam Ministerstwu Edukacji i Nauki Ukrainy, Ukraińskiemu Instytutowi
          Pamięci Narodowej opracowanie przy współudziale Narodowej Akademii Nauk Ukrainy
          metodycznych, informacyjnych i innych materiałów dla zakładów edukacyjnych,
          poświęconych walce o niepodległość Ukrainy w XX wieku.

          4. Radzie Ministrów Autonomicznej Republiki Krymu, obwodowym, Kijowskiej i
          Sewastopolskiej Miejskim Administracjom Państwowym zlecam użycie w ustalonym
          trybie przedsięwzięć na rzecz dostojnego uczczenia uczestników walki o
          niepodległość Ukrainy w XX wieku, w tym podjęcie kroków na rzecz aktywizacji
          edukacji patriotycznej młodzieży i pracy oświatowej, nazewnictwa ulic, placów,
          bulwarów, parków i skwerów, zakładów edukacyjnych i kulturalnych dla uczczenia
          wybitnych uczestników walki o niepodległość Ukrainy w wieku XX oraz wydarzeń,
          związanych z ukraińskim ruchem wyzwoleńczym XX wieku.

          5. Zaproponować samorządom lokalnym podjęcie kroków dla uszanowania uczestników
          walki o niepodległość Ukrainy w XX wieku.

          Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko

          28 stycznia 2010 roku”.
          --
          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
          • 01.02.10, 10:42
            piotrzr napisał:

            > Dekret „O uznaniu żołnierzy OUN-UPA”

            Na Krymie w dowód uznania można postawić np. bałwana z piasku na bieregu Czarnowo Moria, ale co z pozostałymi obwodami przy takiej biedzie ?.
            • 05.05.10, 13:54
              Trybunał Konstytucyjny po rozpoznaniu, z udziałem Prokuratora
              Generalnego, na rozprawie w dniu 15 kwietnia 2003 r.:
              1) skargi konstytucyjnej Zdzisława M. o zbadanie zgodności art. 1
              pkt 1 lit. a ustawy z dnia 25 kwietnia 1997 r. o zmianie ustawy o
              kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji
              wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1997 r. Nr 68 poz. 436)
              oraz art. 1 ust. 2 pkt 6 i art. 25 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 24
              stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących
              ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1997 r.
              Nr 142 poz. 950 ze zm.) z art. 2, 19 i 32 Konstytucji,
              2) skargi konstytucyjnej Władysława M. o zbadanie zgodności art.
              22 ust. 3 i art. 25 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 24 stycznia 1991
              r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami
              represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1997 r. Nr 142
              poz. 950 ze zm.) z art. 2, 19 oraz 32 ust. 1 i 2 Konstytucji,
              3) pytania prawnego Naczelnego Sądu Administracyjnego o zbadanie
              zgodności art. 22 ust. 3 ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o
              kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji
              wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1997 r. Nr 142 poz. 950 ze
              zm.) z art. 2, 19, 30 i 32 Konstytucji,
              orzeka.
              Uzasadnienie

              I
              1. W skardze konstytucyjnej Zdzisława M. skarżący zarzuca, iż
              przepisy art. 1 pkt 1 lit. a ustawy z dnia 25 kwietnia 1997 r. o
              zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących
              ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1997 r.
              Nr 68 poz. 436; dalej: ustawa nowelizująca), a także art. 1 ust.
              2 pkt 6 oraz art. 25 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 24 stycznia 1991
              r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami
              represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1997 r. Nr 142
              poz. 950 ze zm.; dalej: ustawa o kombatantach) są niezgodne z
              art. 2, art. 19 oraz art. 32 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej
              Polskiej.
              Skarżący decyzją Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób
              Represjonowanych (dalej: Kierownika Urzędu), z 5 października
              1998 r. (Nr 11510/WU/WIII/K-0394/K-217006) pozbawiony został
              uprawnień kombatanckich. Rozstrzygnięcie to zostało utrzymane w
              mocy decyzją Kierownika Urzędu z 2 lutego 1999 r. (Nr
              1052/KO515/K-217006/99), a skarga na te decyzje została oddalona
              wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego - Ośrodek Zamiejscowy
              we Wrocławiu z 23 stycznia 2001 r. (II SA/Wr 269/99).
              Zdaniem skarżącego wskazane przez niego orzeczenia organów władzy
              publicznej prowadzą do naruszenia zasady równości, zasady ochrony
              praw słusznie nabytych, a także obowiązku szczególnej troski i
              opieki Państwa wobec weteranów walk o niepodległość. Skarżący
              wskazał, iż uprawnienia kombatanckie nabył w związku z
              uczestniczeniem w formacjach Ochotniczej Rezerwy Milicji
              Obywatelskiej (ORMO) w walkach z oddziałami Ukraińskiej
              Powstańczej Armii ( UPA). Zakwestionowane przez skarżącego
              regulacje prawne, po zmianach dokonanych ustawą nowelizującą, nie
              uznają tego typu uczestnictwa w walkach za działalność
              kombatancką i obligują w takim przypadku do wydania decyzji o
              utracie uprawnień kombatanckich. Skarżący zarzucił, iż
              pozbawienie uprawnień kombatanckich byłych funkcjonariuszy ORMO
              współdziałających z Wojskiem Polskim w zwalczaniu ugrupowań UPA
              narusza zasadę równości, skoro nie pozbawia tych uprawnień osób
              uczestniczących w walkach z UPA w jednostkach Wojska Polskiego
              lub zmilitaryzowanych służbach państwowych.
              2. Skarżący Władysław M. w skardze zarzuca, że przepisy art. 22
              ust. 3 oraz art. 25 ust. 2 pkt 2 ustawy o kombatantach naruszają
              postanowienia: art. 2 Konstytucji przez nierespektowanie zasady
              ochrony praw nabytych stanowiącej element zasady państwa prawnego
              urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej; art. 19
              Konstytucji, gdyż ustawa ta (o kombatantach) nakazując osobom
              walczącym o niepodległość ponownie udowadniać swoje uprawnienia
              kombatanckie ponad 50 lat po zakończeniu II wojny światowej jest
              sprzeczna z zasadą otaczania specjalną opieką weteranów walk o
              niepodległość oraz art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji przez
              nierespektowanie zasady równości wobec prawa oraz dyskryminację
              ludzi walczących o wolność i suwerenność, jeżeli po II wojnie
              światowej opowiedzieli się po stronie ówczesnych władz.
              Decyzją z 6 października 1999 r. (12530/K-288388/99) Kierownik
              Urzędu, działając w oparciu o art. 25 ust. 2 pkt 2 ustawy o
              kombatantach, pozbawił skarżącego uprawnień kombatanckich na tej
              podstawie, że skarżący posiadał je wyłącznie z tytułu „walki o
              utrwalenie władzy ludowej”. Decyzja powyższa została utrzymana w
              mocy przez Kierownika Urzędu 26 listopada 1999 r. (WUII/K0564/K-
              288388/18345/99). Od drugiej z tych decyzji skarżący wniósł
              skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego - Ośrodek Zamiejscowy
              w Poznaniu, który prawomocnym wyrokiem z 20 kwietnia 2001 r. II
              SA/Po 2341/99 skargę oddalił.
              Prezes Trybunału Konstytucyjnego zarządził łączne rozpoznanie
              obydwu skarg pod wspólną sygnaturą akt SK 4/2002.
              3. Naczelny Sąd Administracyjny wystąpił do Trybunału
              Konstytucyjnego z pytaniem prawnym dotyczącym zgodności art. 22
              ust. 3 ustawy o kombatantach z art. 2, 19, 30 i art. 32
              Konstytucji. Ze względu na zbieżność pytania prawnego NSA i
              wcześniej złożonych skarg konstytucyjnych rozpatrywanych pod
              sygnaturą SK 4/2002 Prezes Trybunału Konstytucyjnego zarządził
              połączenie tych spraw.

              4. Przedstawiając swe stanowisko odnośnie do zarzutów
              podniesionych w skargach konstytucyjnych /.../Prokurator
              Generalny poparł skargi w zakresie dotyczącym stwierdzenia, że:
              1) przepis art. 1 pkt 1 lit. a ustawy nowelizującej - w zakresie,
              w jakim pozbawia przymiotu działalności kombatanckiej
              uczestniczenie w walkach z oddziałami UPA oraz grupami Wehrwolfu,
              które miało miejsce w zorganizowanych strukturach, innych niż
              struktury Urzędów Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej, poza
              jednostkami Wojska Polskiego oraz zmilitaryzowanymi służbami
              państwowymi, lecz we współdziałaniu z takimi jednostkami i pod
              polskim dowództwem wojskowym - jest niezgodny z art. 2, 19 i art.
              32 ust. 1 Konstytucji;
              2) przepis art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy o kombatantach - w
              zakresie, w jakim uniemożliwia uznanie za działalność kombatancką
              uczestniczenia w walkach z oddziałami UPA oraz grupami Wehrwolfu,
              które miało miejsce w zorganizowanych strukturach, innych niż
              struktury Urzędów Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej, poza
              jednostkami Wojska Polskiego oraz zmilitaryzowanymi służbami
              państwowymi, lecz we współdziałaniu z takimi jednostkami i pod
              polskim dowództwem wojskowym - jest niezgodny z art. 2, 19 i art.
              32 ust. 1 Konstytucji.
              Równocześnie Prokurator Generalny stwierdził, że przepis art. 25
              ust. 2 pkt 2 ustawy o kombatantach jest zgodny z art. 2, 19 i 32
              Konstytucji, a postępowanie w zakresie niezgodności przepisu art.
              22 ust. 3 ustawy o kombatantach z art. 2, 19 i 32 Konstytucji
              podlega umorzeniu wobec niedopuszczalności wydania przez Trybunał
              Konstytucyjny orzeczenia w tej kwestii (art. 39 ust. 1 pkt 1
              ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.
              U. 1997 r. Nr 102 poz. 643 ze zm.; dalej: ustawa o TK) w związku
              z art. 79 ust. 1 Konstytucji).
              Swoje stanowisko Prokurator Generalny poparł następującymi
              argumentami:
              Art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy o kombatantach stanowi fragment
              szerszej regulacji formułującej definicję pojęcia „kombatanci”
              oraz określającej, jaką działalność uznaje się za działalność
              kombatancką. W ust. 2 powołanego art. 1 ustawy o kombatantach
              zawarte jest wyliczenie, którego element stanowi pkt 6 tegoż
              ustępu: „6) uczestniczenie w walkach w jednostkach Wojska
              Polskiego oraz zmilitaryzowanych służbach państwowych z
              oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz grupami Wehrwolfu
              (...)”.
              • 05.05.10, 13:56
                Przytoczone brzmienie pkt 6 w ust. 2 w art. 1 ustawy o
                kombatantach - stanowiące podstawę podejmowania wszystkich
                rozstrzygnięć dotyczących pozbawiania skarżących uprawnień
                kombatanckich - nadane zostało przez art. 1 pkt 1 lit. a ustawy
                nowelizującej. Powołany wyżej przepis nowelizujący, będący
                przedmiotem zaskarżenia w niniejszej sprawie, wywołuje dwojakiego
                rodzaju skutki prawne. Nadanie nowego brzmienia pkt 6 w ust. 2 w
                art. 1 ustawy o kombatantach (przy użyciu formuły: „pkt 6
                otrzymuje brzmienie”wink oznaczało derogację przepisu w jego
                poprzednim brzmieniu z dniem wejścia noweli w życie i
                równocześnie zastąpienie treści normatywnej wynikającej z owego
                poprzedniego brzmienia treścią normatywną zawartą w nowym,
                zaskarżonym sformułowaniu przepisu zmienionego.
                Ustęp 3 w art. 22 ustawy o kombatantach wprowadza czasowe
                ograniczenie terminu składania wniosków o przyznanie uprawnień
                kombatanckich z tytułów określonych w ustawie o kombatantach.
                Przepis ten został dodany ustawą nowelizującą, a jego aktualne
                brzmienie, obowiązujące już w dacie wydania decyzji o pozbawieniu
                W. Maciejewskiego uprawnień kombatanckich - nadane zostało przez
                art. 1 pkt 3 lit. a ustawy z dnia 6 lutego 1998 r. (Dz. U. 1998
                r. Nr 37 poz. 204), zmieniającej ustawę o kombatantach z dniem 1
                stycznia 1998 r.
                Odnosząc się do zarzutu niezgodności przepisu art. 25 ust. 2 pkt
                2 ustawy o kombatantach z art. 2, 19 i 32 Konstytucji Prokurator
                Generalny przypomniał, że w tym aspekcie kwestią zakreślonego w
                ustawie o kombatantach kręgu kombatantów zajmował się już
                Trybunał Konstytucyjny. Jeszcze pod rządami tzw. Małej
                Konstytucji, w orzeczeniu z 15 lutego 1994 r. K. 15/93 (OTK
                1994/I poz. 4 str. 25), Trybunał Konstytucyjny uznał prawo
                ustawodawcy do przyznawania szczególnych uprawnień z tytułu
                działalności kombatanckiej i doznanych represji obywatelom za ich
                szczególne zasługi poniesione dla dobra wspólnego lub celem
                rekompensaty doznanych przez nich krzywd czy prześladowań, a więc
                prawo ustawodawcy do swego rodzaju uprzywilejowania kombatantów.
                W związku z powyższym Prokurator Generalny uznał, że przepis art.
                25 ust. 2 pkt 2 ustawy o kombatantach jest zgodny z art. 19
                Konstytucji, jako że pozbawił uprawnień kombatanckich tylko te
                osoby, które swój tytuł do przyznania takich uprawnień wywodziły
                wyłącznie z uczestniczenia w działaniach, które nie mogły być
                uznane (i w ustawie o kombatantach nie są uznawane) za walkę o
                niepodległość Państwa Polskiego.

                koniec cytatu.

                Oj biedne ofiary (wtórne) działań UPA
                --
                Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                • 13.06.10, 16:35
                  To drugi z moich "koronnych" wątków o UPA, kombatanctwie - w którym
                  powiedziałem chyba wszystko co na ten temat myślę.....
                  --
                  Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                  • 24.11.10, 17:20
                    Informacja sprzed miesiąca z organu (gazetowego) Guru Rydzyka :

                    Święto UPA na Ukrainie


                    Na Ukrainie, zwłaszcza w zachodnich regionach kraju, będą się odbywać dzisiaj obchody 58. rocznicy powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Jednym z celów obchodów jest ponowienie żądania przyznania przez Radę Najwyższą uprawnień kombatanckich byłym bojownikom UPA, o co zabiegają od lat organizacje nacjonalistyczne.

                    Agencja informacyjna "Zaxid.net", powiązana z nacjonalistami, poinformowała, że dzisiaj we Lwowie od samego rana zaplanowano imprezy poświęcone UPA. Na placach miejskich będą wykonywane piosenki oddziałów UPA, a obok namiotów wojaków banderowskich będą układane znicze w kształcie symboli Ukraińskiej Powstańczej Armii.
                    Natomiast w stolicy Ukrainy, Kijowie, o godz. 15.00 ma się rozpocząć marsz skrajnie nacjonalistycznej organizacji "Swoboda", podczas którego będzie się ona domagać od parlamentu przyznania statusu weteranów II wojny światowej wojakom UPA. Jednocześnie od pewnego czasu lider tej antypolskiej organizacji - Oleh Tiahnybok, jest zapraszany prawie przez wszystkie kanały telewizji ukraińskiej, zwłaszcza popularne stacje "ICTV" i "Inter". Tym samym telewizja ukraińska sprzyja wzrostowi popularności wodza skrajnych nacjonalistów i piewcy metod zbrodniczych działań dowódcy UPA Romana Szuchewycza.
                    Jedynie w Odessie administracyjny sąd okręgowy zabronił "Swobodzie" zorganizowania dzisiaj podobnego marszu. Decyzję tłumaczy nie ideologią "Swobody", lecz tym, iż marsz współczesnych banderowców może doprowadzić do masowych zamieszek na ulicach Odessy, przeciwnicy nacjonalistów ostrzegali bowiem, że nie będą się biernie przyglądać tej manifestacji. Wynika to z faktu, że o ile na terenach Ukrainy zachodniej UPA jest uznawana jako formacja, która walczyła o niepodległość Ukrainy, o tyle w regionach wschodnich i południowych kraju UPA jest traktowana jako organizacja zbrodnicza, która kolaborowała z Niemcami hitlerowskimi. Polacy zaś pamiętają oddziały UPA jako uczestników akcji masowego ludobójstwa naszych rodaków dokonanego w latach wojny na Kresach II RP.
                    Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów
                    --
                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                    • 30.01.11, 17:20
                      Wspomnienia żołnierzy UPA można będzie przeczytać w Internecie
                      14:30, 24.01.2011
                      Edycja pamiętników żołnierzy UPA o towarzystwach, które odgrywały istotną rolę na terenie Ukrainy Zachodniej, można będzie przeczytać na stronie internetowej Instytutu Ukrainoznawstwa. To Istotnie zaoszczędzi środki, które zostałyby wydane na papierowe wydania tej czy innej książki. W Internecie pamiętniki będą dostępne do przeczytania dla dużo większego grona osób.

                      O tym 24 stycznia na obradach stałej komisji do spraw kultury, dziedzictwa historyczno-kulturalnego, odrodzenia duchowego i mediów Lwowskiej Rady Obwodowej zaznaczył przewodniczący komisji Orest Szejka.

                      Jak zaznaczył Orest Szejka, miał on wcześniej rozmowę o elektronicznej publikacji z dyrektorem Instytutu Ukrainoznawstwa Mykołą Łytwynem. "Edycja wspomnień w Internecie będzie miała dużo większy rezonans, poza tym pod materiałami będzie możliwe dodawanie komentarzy, można będzie prowadzić dialog" – dodał Orest Szejka.

                      www.zaxid.net/newspl/2011/1/24/143052/

                      --
                      Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                      • 31.01.11, 15:22
                        O tyle cenna inicjatywa, że będzie można sięgnąć do lektury bez problemu, chociaż zastanawiam się trochę nad przebiegiem dyskusji jeśli będzie to miało postać forumwink
                        • 06.03.11, 12:01

                          --
                          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??UPA naprawdę walczyła z Sowietami
                          Piotr Zychowicz 23-02-2011, ostatnia aktualizacja 23-02-2011 17:35

                          Wystarczy, żeby ktoś na Ukrainie napisał źle o UPA, by Kresowiacy robili z niego autorytet – twierdzi historyk w rozmowie z Piotrem Zychowiczem
                          Grzegorz Motyka
                          źródło: Archiwum
                          Grzegorz Motyka
                          Podkarpacka wieś Bukowsko po atakach UPA, 1946 r.
                          źródło: Muzeum Historyczne w Sanoku
                          Podkarpacka wieś Bukowsko po atakach UPA, 1946 r.
                          +zobacz więcej

                          * UPA to nie partyzanci, to bandyci

                          Rz: Kresowiacy ostrzegają, że jeżeli zostanie pan wybrany do rady IPN, będzie pan w tej instytucji „gloryfikował UPA".

                          Grzegorz Motyka: Bodajże dziesięć lat temu w wywiadzie dla „Nowego Państwa" powiedziałem wyraźnie, że UPA na Wołyniu i w Galicji Wschodniej dokonała ludobójstwa Polaków. Od tego czasu konsekwentnie to powtarzam. Prowadzę badania, piszę i mówię na konferencjach naukowych o zbrodniach popełnianych przez ukraińskich nacjonalistów. To ja wyjaśniłem okoliczności wielu z nich. Niezła mi gloryfikacja.

                          Środowiska kresowe mocno jednak pana atakują. Jak pan myśli dlaczego?

                          Od Kresowiaków i związanych z nimi historyków – na czele z panią Ewą Siemaszko – różni mnie to, że oni uważają, iż rozmowę z Ukraińcami należy zacząć od uznania przez nich terminu „ludobójstwo". Ja zaś uważam, że na uznaniu tego terminu przez Ukraińców należy rozmowę skończyć. Nie możemy im tego poglądu narzucić. Musimy spokojnie przedstawić nasz punkt widzenia, przekonać do naszych racji.

                          Dlatego podaje pan Ukraińcom historię ludobójstwa na Wołyniu w wersji light?

                          Nie, bo to by sugerowało, że mówię inne rzeczy tam, a inne tu. Ja zaś od lat w obu krajach mówię dokładnie to samo. I za to dostaję cięgi od jednych i drugich. Kresowiacy twierdzą, że nie uważam zbrodni na Wołyniu za ludobójstwo, więc jestem ukraińskim agentem. Ukraińcy twierdzą zaś, że skoro uważam zbrodnię na Wołyniu za ludobójstwo, to jestem na pasku środowisk kresowych i polskich nacjonalistów.

                          Dla komunistów głównym wrogiem było PSL i polskie podziemie niepodległościowe. Walki z UPA były traktowane przez nich jako front trzeciorzędny

                          Pańska ocena UPA różni się jednak od oceny Kresowiaków.

                          Uważam, że antypolskie czystki dokonane przez UPA są krwawą, haniebną skazą w dziejach ukraińskiego ruchu partyzanckiego. Żadna inna formacja pozapaństwowa w Europie nie dopuściła się zbrodni na tak potworną skalę. Ale jednocześnie nie uważam, żeby nie można było mówić o tym, że ta sama formacja w latach 1944 – 1960 walczyła z sowieckim okupantem.

                          Ale czy szkody wyrządzone Sowietom przez UPA są porównywalne do szkód wyrządzonych polskim cywilom?

                          Starć UPA z aparatem sowieckim było bardzo dużo. UPA zabiła wielu żołnierzy i funkcjonariuszy NKWD oraz przedstawicieli aparatu komunistycznego. Rzeczywiście jednak sowieckie straty poniesione w walkach z ukraińskimi nacjonalistami były co najmniej trzykrotnie mniejsze niż straty ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, gdzie ukraińscy nacjonaliści wymordowali około 100 tysięcy ludzi.

                          Skoro takie są proporcje, to dlaczego mówi pan, że ludobójstwo Polaków jest skazą na wizerunku walczącej z Sowietami UPA, a nie odwrotnie. Że walka z Sowietami była małym, pozytywnym aspektem działania ludobójczej, antypolskiej formacji.

                          Polscy historycy dzielą się na dwie grupy. Pierwsza uważa, że banderowcy byli bandziorami i nie ma o czym dalej mówić. Druga, że UPA była formacją partyzancką, która walczyła co prawda o wolność Ukrainy, ale metody tej walki były niedopuszczalne – dokonała bowiem straszliwych zbrodni na polskich cywilach. Ja należę do drugiej grupy.

                          • 06.03.11, 12:04
                            Ewa Siemaszko uważa, że jest pan zafascynowany antysowiecką walką UPA.
                            Jako historyk mam obowiązek poznać całą historię ukraińskiego podziemia. Dzięki temu lepiej rozumiem – co nie oznacza, że uważam to za zjawisko pozytywne – jak wielką mitotwórczą siłę mają dzieje tej formacji. Jej członkowie siedzieli w leśnych bunkrach, prowadząc beznadziejną walkę z totalitarnym imperium do końca lat 50. Do tego należy dodać potworne represje władzy sowieckiej wobec cywilów.
                            Jak duża była ich skala?
                            W latach 1944 – 1953 pod zarzutem wspierania UPA Sowieci zamordowali, aresztowali lub deportowali prawie pół miliona Ukraińców. Rozumiem więc, dlaczego wielu mieszkańców zachodniej Ukrainy z takim pietyzmem odnosi się dziś do historii tej formacji. Jednocześnie boleję nad tym, że Ukraińcy nie przyjmują do wiadomości, że ta sama formacja mordowała na wielką skalę Polaków. Że uważają, iż doszło wówczas do wojny polsko-ukraińskiej, podczas której obie strony popełniały równorzędne zbrodnie. To oczy wiście dla nas nie do przyjęcia.
                            Jednocześnie jednak sam sporo miejsca poświęca pan polskim akcjom odwetowym.
                            Zawsze powtarzam, że nie wolno stawiać znaku równości między tymi dwoma zjawiskami. Ofiarą polskiego odwetu padło 10 – 15 tys. Ukraińców, a więc dziesięć razy mniej niż Polaków, których wymordowali Ukraińcy. Jednak nie można udawać, że polskich akcji odwetowych w ogóle nie było. Musimy przyjąć do wiadomości, że zdarzało się, iż oddziały AK, NSZ czy Batalionów Chłopskich, głównie na terenie Lubelszczyzny i Rzeszowszczyzny, mordowały ukraińską ludność cywilną.
                            Była to zemsta czy działanie prewencyjne?
                            I jedno, i drugie. W ten sposób chciano bowiem uprzedzić ataki UPA na polskie miejscowości. Działania te miałyby jednak sens, gdyby były wymierzone w ludzi rzeczywiście związanych z UPA. Zrozumiałbym likwidację ukraińskich posterunków czy bojówek OUN. Ale podjęto decyzję o tym, by zabijać także cywilów, w tym kobiety i dzieci. Żadne przestępstwa wobec ludności cywilnej nie mogą być usprawiedliwiane. Obojętnie, czy ich ofiarą padają Polacy, Ukraińcy czy ktokolwiek inny.
                            Czy Polska akcja odwetowa była tak samo brutalna jak zbrodnie ukraińskie? W ruch także szły piły, siekiery i maczugi?
                            Skala okrucieństwa była wyraźnie mniejsza. Używano na ogół broni palnej. Po polskiej stronie nie znalazłem przypadków wymordowania kilkuset osób za pomocą narzędzi rolniczych, co na Wołyniu wobec Polaków było na porządku dziennym. Oczywiście zdarzały się także bardzo drastyczne przypadki, ale nie stanowiły normy.
                            W Polsce niechętnie mówi się o akcjach odwetowych.
                            Nie jest nam przyjemnie, gdy czytamy, że członkowie naszej społeczności dokonali zbrodni. Takie fakty się odrzuca, wypiera. Swoją drogą, nasz stosunek do antyukraińskich akcji odwetowych powinien pozwolić nam lepiej zrozumieć stanowisko strony ukraińskiej, która przecież musi się zmierzyć z dużo większymi zbrodniami dokonanymi przez swoich rodaków.
                            Polacy chyba się przyzwyczaili, że w historii II wojny światowej często występują w charakterze ofiar...
                            Ale myśmy tymi ofiarami naprawdę byli i są przypadki, gdy o ten status ofiar zupełnie nie dbamy. Dlaczego nie ma porządnej monografii o niemieckiej akcji AB, w wyniku której zagładzie uległa część polskiej inteligencji? Tylko częściowo zapełnia tę lukę praca Marii Wardzyńskiej „Był rok 1939”. Dlaczego nie zbadano szczegółowo rzezi Woli w 1944 roku? Przecież tam rozstrzelano być może więcej osób niż w Babim Jarze, gdzie w 1941 roku w ciągu kilku dni zabito 33 tysiące ludzi. Mamy zatem do czynienia z jedną z największych, jeśli nie największą, masowych egzekucji w całej wojnie! Pytał mnie pan, co bym robił gdybym został członkiem rady IPN. Na przykład sugerowałbym podjęcie badań dotyczących tych wydarzeń.
                            A nie zrównywałby pan ludobójstwa na Wołyniu z akcją „Wisła”?
                            Konsekwentnie powtarzam, że były to zupełnie nieporównywalne wydarzenia. Co nie zmienia faktu, że akcja „Wisła” w rozumieniu ustawy o IPN jest zbrodnią komunistyczną. Przesiedlono siłą blisko 150 tys. osób, nie patrząc, czy rzeczywiście wspierały UPA. Przecież na przykład tacy Łemkowie w Beskidzie Niskim zupełnie nie identyfikowali się z walką tej organizacji. Również wielu Ukraińców odnosiło się obojętnie lub wręcz wrogo do nacjonalistów. Komuniści zastosowali wobec tych ludzi odpowiedzialność zbiorową. A ja stoję na stanowisku, że cywilów nie wolno krzywdzić – to podstawowa zasada cywilizacji europejskiej.
                            Ale być może inaczej nie dało się okiełznać UPA. Ukraińskie wioski były zapleczem dla partyzantki.
                            Jeżeli niemożliwe było zniszczenie tej względnie słabej organizacji partyzantki bez masowych wysiedleń ludności, to jakim cudem udało się w rozmaitych miejscach świata zniszczyć bez tego tyle innych partyzantek – litewską, estońską, na Malajach, na Filipinach, a wreszcie partyzantkę polską? Jakoś ci sami komuniści poradzili sobie również z polskim podziemiem bez masowych wysiedleń Polaków.

                            --
                            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                            • 06.03.11, 12:06
                              Ewa Siemaszko uważa, że akcja „Wisła” była przeprowadzona humanitarnie.
                              Ludność z wysiedlanych wiosek kierowano do punktów zbiorczych. Tam przechodziła selekcję. Jeżeli wykryto jakiegoś członka UPA, od razu szedł do więzienia i tam był rozstrzeliwany. Jeżeli tylko podejrzewano go o to, kierowano go do obozu w Jaworznie. Wyboru dokonywali ubecy, którzy otrzymali instrukcje, że nacjonalistą ukraińskim jest każdy przedstawiciel inteligencji – ksiądz, nauczyciel. Wystarczyło, by się ktoś nie spodobał, aby trafił do obozu. W sumie ten los spotkał 4 tysiące osób, które poddano brutalnemu śledztwu. 160 ludzi tego nie przeżyło.
                              Czasem pojawia się argument, że gdyby Polska po wojnie odzyskała niepodległość, zrobiłaby to samo.
                              Zarzucanie dajmy na to generałowi „Borowi” Komorowskiemu czy generałowi Andersowi, że byliby zdolni do przeprowadzenie czystki etnicznej na wzór stalinowski, jest nie fair. Niezależnie od intencji, to jest zrównywanie ich z Gomułką i Bierutem, którzy za zgodą Stalina podjęli decyzję o wysiedleniach. Niepodległa Rzeczpospolita najdłużej w ciągu roku bez trudu rozwiązałaby problem UPA.
                              Jak?
                              Wojsko Polskie zatkałoby wąski, przygraniczny pas, na którym operowała ta partyzantka. Wystarczyło sprowadzić tyle wojska, by UPA nie mogła oddychać. Komuniści tego nie zrobili, bo dla nich głównym wrogiem było PSL i polskie podziemie niepodległościowe. Walki z UPA były traktowane przez komunistów jako front trzeciorzędny. Dla wolnej Polski byłby to priorytet.
                              Tak czy inaczej, problem UPA można było rozwiązać tylko siłą?
                              Obawiam się, że tak. Choć zakładam, że niepodległa Rzeczpospolita akcję zbrojną mogłaby połączyć z jakimiś koncesjami wobec ludności cywilnej, żeby odepchnąć ją od UPA. Choćby zaproponować jej ziemię z reformy rolnej czy otwarcie ukraińskich szkół. Do tego wsparcie finansowe.
                              UPA nie można odmówić jednej zasługi – jej bojownicy zastrzelili gen. Świerczewskiego. Nasi tzw. żołnierze wyklęci nie mogą się chyba pochwalić takim sukcesem.
                              Nie sądzę, by można tu mówić o zasłudze… Ale pewnie ma pan rację, że gdyby tak ważny komunistyczny generał zginął z ręki naszego podziemia, uznalibyśmy to za wielki sukces. Nie należy zapominać, że te same oddziały KBW, które walczyły z UPA, walczyły także z „żołnierzami wyklętymi”.
                              Środowiska kresowe w tej sprawie biorą jednak stronę komunistów.
                              Wielu z tych ludzi dużo wycierpiało ze strony władzy komunistycznej. Mimo to często powtarzają ich argumenty. Wystarczy, żeby ktoś na Ukrainie napisał źle o UPA, by Kresowiacy robili z niego autorytet. Choćby Witalij Masłowski, który krytykował „banderowskie bandy”, ale jednocześnie pisał o „marszu wyzwoleńczym” Armii Czerwonej w Polsce 17 września 1939 roku! Wielu ukraińskich krytyków UPA to komuniści, którzy wychwalają Sowietów. Tego jednak Kresowiacy nie zauważają.
                              Pomyliła im się hierarchia wrogów?
                              Odpowiem tak: zasada wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, w tym wypadku się nie sprawdza.
                              Na razie wyrasta pan na wroga środowisk kresowych.
                              To prawda. I często przybiera to nieprzyjemne formy. Gdy pracowałem w IPN, rozpuszczano plotki, że mój dziadek brał udział w zamachu na ministra Pierackiego, choć w rzeczywistości zginął w niemieckim obozie za przynależność do AK. Jest nawet strona internetowa, gdzie można wziąć udział w sondzie: „Co zrobić z Motyką?”. Powiesić, wsadzić w dyby czy tylko wychłostać?
                              Jakie zdanie przeważa?
                              Gdy ostatnio tam zaglądałem, przeważał pogląd, żeby mnie powiesić. Wielu ludzi, którzy mnie krytykują, nie ma pojęcia, jakie naprawdę mam poglądy. Podczas jednej z konferencji Ukraińcy zaproponowali, żeby podczas obrad posługiwać się terminem „zacurzonia”. Chodzi o terytoria, do których prawo rościli sobie ukraińscy nacjonaliści, a które po wojnie znalazły się po polskiej stronie linii Curzona. Gdy to usłyszałem, powiedziałem, że ten termin jest dwuznaczny. Bo dla Polaków „zacurzonia” to Tarnopol, Lwów i Wołyń. Więc jeżeli Ukraińcy chcą koniecznie wprowadzić ten termin, to musimy mówić o „polskim zacurzoniu” i „ukraińskim zacurzoniu”. To załatwiło sprawę. W przerwie podszedł do mnie zachwycony Kresowiak. „Widzę, że pan jesteś ostra, narodowa prawica. Brawo!” – powiedział. Całą przerwę sympatycznie rozmawialiśmy. Na koniec powiedział: „Aha, niech mi pan jeszcze pokaże, gdzie siedzi ten ukraiński nacjonalista Motyka”.
                              Grzegorz Motyka jest historykiem specjalizującym się w tematyce ukraińskiej. Profesor Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku

                              www.rp.pl/artykul/616945_Motyka--UPA-naprawde-walczyla-z-Sowietami.html
                              --
                              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                              • 06.03.11, 12:53
                                Grzegorz motyka został jednak członkiem Rady Naukowej IPN. To świadczy o słabości ruchu kresowego i ich krzykliwego przywódcy duchowego.
                                • 07.03.11, 16:15
                                  darino napisał:

                                  > To świadczy o słaboś
                                  > ci ruchu kresowego i ich krzykliwego przywódcy duchowego.

                                  Wygląda na to, że to tylko marginalni krzykaczesmile
                                  • 07.03.11, 16:37
                                    Oto moim zdaniem - to nie przegrana "kresowiactwa" ale efekt "przeczyszczenia atmosfery" w tamtej instytucji - konkretnie IPNie - w następstwie katastrofy lotniczej.
                                    ubyło dwóch , a może kilku "hamulcowych" - prezesa, gościa od pomników i pewno jeszcze tam kogoś... Brzmi to cynicznie ?? Pewno tak !!!

                                    Nie wiem czy zauważyliście - w owym artykule autorytet dr. Motyki został przeciwstawiony owej Siemaszko.. Trochę mnie to rozśmieszyło - ta "na siłę" promowana baba" z "cegłą" spłodzoną wraz z tatusiem - wobec fachowych i obiektywnie pisanych opracowań historycznych dr Motyki.
                                    Ha !! zaponiałem - wszak ma ona duet kresowy z Ormiaszką.
                                    Tyle, że ten ostatni promuje się na wszelkie tematy, nie tylko kresowiackie smile

                                    --
                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                    • 29.01.12, 19:03
                                      Wydaje mie się, że Kurtyka chyba był w miarę rzetelnym historykiem, w każdym razie porównywalnym z tak tu wychwalanym dr Motyką, do którego odnosżę się z rezerwą w kwestii Wołynia, gdzie często powołuje się właśnie na Siemaszków (mam tylko jego "Ukraińską partyzantkę"- tam właśnie to widziałem.
                                      Kurtyka ma naprawdę imponującą bibliografię, głównie dot. średniowiecza, a w historii najnowszej jak mi się wydaje w ogóle nie zajmował się kontrowersjami polsko-ukraińskimi.
                                      Że z PiS to od razu musiał blokować Motykę? Nie wiem, raczej jego koledzy bardziej na prawo, niekoniecznie związani z Kaczyńskimi.
    • 28.01.12, 19:49
      piotrzr napisał:

      > up

      A;adnie to tak, dolewac oliwy do ognia?
      smile
      • 30.01.12, 08:00
        wianuszek_kresowy napisał:


        > A ładnie to tak, dolewac oliwy do ognia?


        Nie !!! Ja tylko działam w myśl hasła - kto nie smaruje-nie jedzie smile
        --
        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
        Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
        • 01.02.12, 20:54
          piotrzr napisał:

          > Nie !!! Ja tylko działam w myśl hasła - kto nie smaruje-nie jedzie smile

          Myślisz Piotrze, że jakiś dyskutant się skusi?
          • 01.02.12, 21:31
            a bo ja wiem ? jak nie wytrzyma napięcia i zacznie bluzgać to dam mu kopa i spox. O kurcze - walnąłem konstrukcję słowną - jak raz dobrą do "słownika podkarpackiego" surprised)
            --
            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
            Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
    • 25.01.13, 19:34
      temu wątkowi nie mogę pozwolić zniknąć w otchłani smile
      --
      Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
      Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
      • 17.05.13, 17:30
        Jeden z moich "koronnych" wątków, założony bodajże w drogim miesiącu tego forum, w 2007 roku
        --

        • 24.03.14, 12:54
          Widać to wyraźnie dzisiaj - Ukraińcom brakuje tej woli walki z najeźdźcami jaką mieli tamci bojownicy . I działanie Swobody i prawego sektora - tej opinii nie zmieniają. Musi się w nich obudzić "duch walki" rodem z Ukraińskiej Powstańczej Armii - walczącej z każdym wrogiem w każdych warunkach i bez zbytnich skrupułów oraz zahamowań . Dla mnie sprawa jest jasna - rosyjską "Piątą kolumnę" w Doniecku czy Charkowie powinno się załatwiać po "upowsku", zacierając ślady, bez zbytniego rozgłosu i propagandy sukcesu smile)) Szybko, czyściutko, elegancko. Wroga należy zwalczać jego metodami .
          --
          Tęcza leży dokładnie pomiędzy czernią i bielą
          • 27.03.14, 18:30
            z fora peremyśliankyego wyczytałem treści biadolenia nad "bezkarnością UPA " smile) Usmiałem się , usmiałem a następnie skopiowałem (fragment listu otwartego podpisanego przez grono poy..bów - jak ich tam ktoś trafnie określił) Cytuję :

            gdy ponad dwadzieścia lat temu rozpoczęły się w Polsce przemiany ustrojowe, nasze społeczeństwo żywiło nadzieję, że uda się wreszcie przerwać zmowę milczenia i odsłonić prawdę o ludobójstwie dokonanym przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińską Powstańczą Armię na obywatelach II Rzeczypospolitej narodowości polskiej, żydowskiej, ormiańskiej, cygańskiej, a nawet - ukraińskiej. Społeczeństwo nasze wierzyło również, że stanie się możliwe osądzenie i skazanie rozproszonych po całym świecie sprawców tego ludobójstwa. Dziś widać wyraźnie, że nadzieje te okazały się płonne. Mało tego, na Zachodniej Ukrainie szerzy się skrajny antypolonizm, gloryfikowani są zbrodniarze wojenni działający w szeregach OUN i UPA. Tego rodzaju postawa ogarnęła również część przedstawicieli mniejszości ukraińskiej w naszym kraju, a zwłaszcza przywódców Związku Ukraińców w Polsce oraz redaktorów "Naszego Słowa". Ukształtowała się więc sytuacja, która godzi w polską rację stanu i uwłacza elementarnemu poczuciu sprawiedliwości.

            Wskazana sytuacja jest konsekwencją zarówno krótkowzroczności kolejnych ekip politycznych, jak też niezborności funkcjonującego w Polsce systemu prawnego. Niezdolność polskiego wymiaru sprawiedliwości do skutecznego ścigania zbrodniarzy wojennych, działających w strukturach szowinistycznych organizacji OUN i UPA, a także do efektywnego zwalczania przejawów gloryfikowania tych organizacji oraz propagowania ich faszystowskiej ideologii ma swe źródło m.in. w:

            a) braku w Kodeksie karnym zapisów, które nadawałyby działalności OUN i UPA jednoznaczną kwalifikację prawną;

            b) funkcjonowaniu szeregu wykluczających się wzajemnie interpretacji zapisów prawnych, dotyczących możliwości ścigania zbrodniarzy działających w szeregach OUN i UPA oraz osób dopuszczających się gloryfikowania tych organizacji;

            c) niewywiązywaniu się przez nasz kraj z umów międzynarodowych, zobowiązujących do ścigania zbrodniarzy wojennych;

            d) opieszałości prokuratorów i władzy sądowniczej w egzekwowaniu istniejących zapisów prawnych, dotyczących ścigania przestępstw polegających zarówno na naruszaniu ius in bello, jak też na upowszechnianiu ideologii i symboliki faszystowskiej.

            koniec wycinka.

            Oczywiście owe kresowiackie brednie skomentuję jeszcze oj skomentuję - doskonała pożywka dla mnie , "banderowca" smile)
            --
            Tęcza leży dokładnie pomiędzy czernią i bielą
            • 27.03.14, 19:34
              Aż tam zajrzałem za Twoją zachętąsmile
              Właściwie to można się tylko pośmiać i ubolewać nad niedostatkami intelektualnymi pisaczy.
              Nie wiem, czy zauważyłeś że i "Eneja" znowu tam wynaleźli.
              --
              Czasem trzeba pisać i o bieżących wydarzeniach...
              • 27.03.14, 21:18
                a któryż to już wątek na obcych forach poświęcony mojej skromnej osobie, a któryż to już donos na mnie .....A wiesz - zaproponowałem, po części dla hecy, onegdaj, że poprowadzę forum przemyśl , bo akurat wakowało im stanowisko społecznego admina. Odmówili - powiedzieli że szukają osoby nieskazitelnej - a ja używający sformułowań typu "moskalskie bydło" żem niegodny. Popełnili straszny błąd - ja bym im tam porządek zaprowadził smile)) Kresowiactwo by po ścianach fruwało smile) A żem jest skorpiono - pies zodiakalny (to drugie w chińskim horoskopie) to przecież porządek by był smile)
                --
                Tęcza leży dokładnie pomiędzy czernią i bielą
                • 31.03.14, 22:17
                  ale heca - mówię Wam. Banda kolonialno - kresowiacka ma pretensję do obecnej , demokratycznej Polski , że zniosła przepisy dekretu PKWN-u - przywołanego w tym wątku na wstępie. Cytuję za owymi kretynami :

                  1. Do roku 1997 r. w polskim porządku prawnym zagadnienie odpowiedzialności za udział w organizacjach przestępczych oraz zrzeszeniach politycznych, działających w interesie państwa niemieckiego lub z nim sprzymierzonego, regulował art. 4 § 1 Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstwa i znęcania się nad ludnością cywilną i jeń-cami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego (Dz. U. Nr 4, poz. 16 z późn. zm.). W świetle art. 4 § 2 i §3 tego dekretu za organizację przestępczą należy uznać grupę lub organizację, która ma na celu zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne lub zbrodnie przeciwko ludzkości, a także taką, która, mając inny cel, zdąża do osiągnięcia go przez popełnienie wymienionych zbrodni. Na mocy wzmiankowanego dekretu sądy polskie (w szczególności Najwyższy Trybunał Narodowy oraz Sąd Najwyższy) uznały za organizacje przestępcze nie tylko NSDAP, SS, Gestapo i SD, ale także kierownictwo administracji Generalnej Guberni, strukturę organizacyjną obozów koncentracyjnych, organizację Selbstschutz oraz Ukraińską Powstańczą Ar-mię (UPA).

                  Przepis art. 4 § 1 Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego utracił moc obowiązującą na podstawie art. 5 § 1 pkt 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Przepisy wprowadzające Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 554, z późn. zm.). Rodzi się w związku z tym pytanie, czy w świetle aktualnych przepisów polskiego prawa Ukraińska Powstańcza Armia oraz leżąca u jej podstaw Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów przestały być traktowane jako organizacje przestępcze o charakterze nacjonalistycznym i faszystowskim. W szczególności zaś: czy uchylenie artykułów Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego pociąga za sobą anulowanie - wyrastających z tego Dekretu, ale wydanych niezależnie od niego - orzeczeń Najwyższego Trybunału Narodowego oraz Sądu Najwyższego w sprawie kwalifikacji prawnej działań UPA.

                  Koniec cytatu. Obrońcy PKWN-u się znaleźli smile)) Komusze wykopaliska smile))
                  --
                  SŁAWA UKRAINIE - MOSKALOM ŚMIERĆ
                  • 01.04.14, 20:18
                    Obrońcy PKWN-u w takim razie powinni też odkurzyć wyroki na polskie podziemie niepodległościowe, też w końcu w świetle tamtych orzeczeń wysługiwali się faszystomsmile
                    --
                    Czasem trzeba pisać i o bieżących wydarzeniach...
                    • 01.04.14, 21:41
                      No właśnie - wszak AK i WIN , czy NSZ podlegali też tamtemu dekretowi smile Podobnie zresztą jak Polacy niewygodni dla reżimu wysiedlani w ramach akcji Wisła i czyszczenia pograniczy. Ale takie "subtelności historyczne" to za trudne dla siemaszki, ormiaszki i temu podobnych stworzeń kresowych smile
                      --
                      SŁAWA UKRAINIE - MOSKALOM ŚMIERĆ
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.