• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Białorusini - katolicy, a sprawa polska;)

  • 14.03.07, 11:42
    Nie tak dawno wpadła mi w ręce pozycja zatytułowana:
    "Kościoły a państwo na pograniczu polsko-litewsko-białoruskim. Źródła i stan
    badań",
    wydana w Białymstoku w 2005 roku.
    Jeden z tekstów, autorstwa p. Małgorzaty Ocytko - Problem Białorusinów
    katolików w diecezji wileńskiej w okresie ordynariatu biskupa Jerzego
    Matulewicza - przypomniał mi, że rzadko wspominany jest problem Białorusinów
    katolików.
    W okresie międzywojennym ziemie RP zamieszkiwało ich około miliona. Ruch
    odrodzenia narodowego Białorusinów w dużej mierze związany był z działaczami,
    którzy byli katolikami. Dzisiaj działacze białoruscy zupełnie zapomnieli o
    potomkach Białorusinów-katolików, pamiętają tylko o prawosławnych (jedynie p.
    Sokrat Janowicz wspomina o nich czasem).
    W międzywojniu białoruscy katolicy nie byli dobrze postrzegani przez władze,
    raczej uważano ich za Polaków, bądź starano się spolonizować. W pewnej mierze
    starał się temu przeciwstawiać biskup wileński Matulewicz (nota bene Litwin).
    Pozwoliłem sobie zacytować sporą część tekstu dotyczącego Jego osoby. Cytaty
    pochodzą ze stron 276-291.

    "Pomimo niechętnej postawy polskiego duchowieństwa, jeszcze w 1919 r. biskup
    Matulewicz postanowił unormować status języka białoruskiego w diecezji. 28
    czerwca wydał okólnik, w którym zatwierdzał sytuację zastaną, czyli fakt
    używania języka białoruskiego przez księży białoruskich w czasie kazań, uznany
    za konsekwencję zaleceń swojego poprzednika ks. E. Roppa. Jednocześnie
    zabronił dokonywać jakichkolwiek dalszych zmian. Natomiast na zebraniu
    dziekanów, które odbyło się w dniach 19-20 sierpnia 1919 r., podjęto decyzję o
    nauczaniu dzieci katechizmu w zrozumiałym dla nich języku, a więc m.in. także
    i w białoruskim. Powyższe postanowienia nasiliły konflikty między księżmi
    Polakami i Białorusinami. Ks. Józef Hermanowicz, proboszcz parafii
    łopienickiej (pow. wołkowyski), relacjonował, iż reakcją na kazania wygłoszone
    w miejscowym kościele 27 lipca i 3 sierpnia 1919 r. przez ks. Konstantego
    Stepowicza (znanego też jako poeta Kazimir Swajak) w języku białoruskim był
    bojkot jego osoby i parafii przez okoliczne polskie duchowieństwo z miejscowym
    dziekanem ks. N. Tarasewiczem na czele. Ks. Michał Piotrowski, proboszcz
    parafii Boruny, w sierpniu 1919 r. otrzymał od dziekana oszmiańskiego ks. Cz.
    Górskiego list, w którym m.in. mógł przeczytać: „Proszę posłuchać mojej
    przyjacielskiej rady: ani rozmawiać po białorusku z ludem, a tym bardziej
    kazań po białorusku miewać nie radzę, bo lud rozumie po polsku i o to nie
    prosi (...) Nie radzę, bo już wszystkie władze są zaalarmowane postępowaniem
    ks. proboszcza, oburzenie powstało ogromne. Policja śle skargi i ksiądz
    proboszcz może mocno pocierpieć. Ostrzegam i nie radzę.”. List o podobnej
    treści dziekan oszmiański ks. Cz. Górski przesłał wówczas także do proboszcza
    w Czudzieniszkach, zaznaczając w nim: „Tylko dzieciom w czasie katechizacji,
    jeżeli nie rozumieją dobrze, można wytłumaczyć katechizm po białorusku.”.
    Proboszcz w Ławryszkach, ks. Jan Siemaszkiewicz, nawet nie zdążył wygłosić
    kazania w języku białoruskim, bowiem grupa parafian zagroziła mu z tego powodu
    awanturą. Jak później okazało się, parafianie owi zostali podburzeni przez
    dawnego proboszcza parafii, ks. Gruździa, który dowiedziawszy się o
    zapowiedzianym kazaniu w języku białoruskim, począł straszyć ludzi, iż
    „Białorusini są mariawitami i chcą wprowadzić do kościoła prawosławie”.
    (...)
    27 czerwca 1925 r. ks. J. Matulewicz zwrócił się w liście do papieża Piusa XI
    z prośbą o zwolnienie z urzędu ordynariusza wileńskiego. Pisał, że
    nieunormowana sytuacja polityczna między Polską i Litwą w sporze o
    Wileńszczyznę, stawia jego, Litwina, „crying...) skażonego litewskością jakoby
    swego rodzaju grzechem pierworodnym” w szczególnie niezręcznej sytuacji,
    zwłaszcza, że - jak dalej pisał - „crying...) Polacy stanowią na tych terenach
    klasę panującą, całe życie publiczne trzymają w swoich rękach i nim kierują”.
    Skarżył się, że jest zwalczany przez polskie narodowe partie polityczne, które
    usiłują przedstawiać go „crying...) jako osobę znienawidzoną, stale i nieznużenie
    obrzucając (...) i zniesławiając różnymi fałszywymi zarzutami i oszczerczymi
    potwarzami”. Pisał: „Tyle już osiągnęli, że w opinii wielu jestem jakby jakiś
    potwór, który zieje tylko nienawiścią i żądzą zguby Polaków; toteż wielu nie
    tylko dziko na mnie patrzy, lecz nawet zaczynają mieć mnie za wroga narodu i
    Rzeczypospolitej Polskiej”. Zaznaczał, że atmosfera nagonki, jakiej poddano
    jego osobę, podburzając przeciw niemu lud w diecezji, czyni go coraz bardziej
    skrępowanym w duszpasterskich obowiązkach. „Co zaś dotyczy Litwinów i
    Białorusinów - pisał - to dziwią się, że znajdując się w tak wielkich
    trudnościach, mogłem tak długo wytrwać w pełnieniu mego obowiązku”
    (...)
    Odejście ks. J. Matulewicza z biskupstwa wileńskiego 3 sierpnia 1925 r. nie
    mogło pozostać bez komentarza „Biełaruskaj Krynicy”. Ks. W. Godlewski
    dopatrywał się przyczyn jego rezygnacji w uwikłaniu się w konflikt z polskimi
    władzami. Zdaniem ks. Godlewskiego przyczyną owego konfliktu był opór ks. J.
    Matulewicza wobec koncepcji budowania polskości na Kresach. „Wiadomo, że
    Polska - pisał publicysta - buduje swoją państwowość u nas w oparciu o
    policję, osadnictwo i szkoły. Brakowało jej jeszcze czwartego filaru w tej
    budowie, konkretnie - kościoła. A biskup Matulewicz jak raz nie pomagał
    polskiemu rządowi w tej polityce"
    Edytor zaawansowany
    • 14.03.07, 13:13
      Ta publikacja wydaje mi się odkrywcza i nowatorsko obiektywna. Może ta ocena
      jest trochę na wyrost ale ta książka nie stroni od pokazywania postaw, które
      nie pałały miłością do mniejszości, jak widać z cytatu wolfa. Z dzisiejszej
      perspektywy takie postawy wypadają wyraznie negatywnie w moim odczuciu.

      Można ją poczytac w całości w internecie:

      www.google.com/search?q=Ko%C5%9Bcio%C5%82y+a+pa%C5%
      84stwo+na+pograniczu+polsko-litewsko-bia%C5%82oruskim.&rls=com.microsoft:en-
      us:IE-SearchBox&ie=UTF-8&oe=UTF-8&sourceid=ie7&rlz=1I7GGIH
      • 14.03.07, 13:32
        Poprawny link do tej publikacji jest tu:

        www.bialystok.ap.gov.pl/dziedzictwo/pliki/koscioly_a_panstwo.pdf
        Jest tam tematyka unicka w umiarkowanym wymiarze.
        • 14.03.07, 18:47
          Ksiązka bardzo ciekawa z uwagi na bogactwo informacji znajdujących sie w
          poszczegółnych referatach.
          Jest wśród nich oczywiście i zgrzyt pojęciowy - jedna z autorek w sposob
          sentymentalny wspomina "polskie kresy północno wschodnie" jako raj utracony - a
          np w oparciu o historię księdza Matulewicza /czy Macuileviciusa/ mozna
          potwierdzić informację, że przez całe dwudziestolecie miedzywojenne Polska była
          w stanie conajmnie sporu terytorialnego z niepodległą Litwą - dla której Litwa
          środkowa była po prostu pod polską okupacją.
          Mnie najbardziej zaciekawił referat o działaniach neounickich i rewindykacjach
          dóbr prawosławia i rekatolizacji opisywanych terenów.
          Wielkie dzieki za namiary na ksiązkę on line - praca potężna - bo bodaj 631
          stron - ale mozna sobie wydrukowywać "po kawałeczku" smile
          • 14.03.07, 18:51
            Ten mi się bardzo spodobal - dziekuję za niego Radku :

            Polacy stanowią na tych terenach
            klasę panującą, całe życie publiczne trzymają w swoich rękach i nim kierują”.
            Skarżył się, że jest zwalczany przez polskie narodowe partie polityczne, które
            usiłują przedstawiać go „crying...) jako osobę znienawidzoną, stale i nieznużenie
            obrzucając (...) i zniesławiając różnymi fałszywymi zarzutami i oszczerczymi
            potwarzami”. Pisał: „Tyle już osiągnęli, że w opinii wielu jestem jakby jakiś
            potwór, który zieje tylko nienawiścią i żądzą zguby Polaków; toteż wielu nie
            tylko dziko na mnie patrzy, lecz nawet zaczynają mieć mnie za wroga narodu i
            Rzeczypospolitej Polskiej”. Zaznaczał, że atmosfera nagonki, jakiej poddano
            jego osobę, podburzając przeciw niemu lud w diecezji, czyni go coraz bardziej
            skrępowanym w duszpasterskich obowiązkach. „Co zaś dotyczy Litwinów i
            Białorusinów - pisał - to dziwią się, że znajdując się w tak wielkich
            trudnościach, mogłem tak długo wytrwać w pełnieniu mego obowiązku”

            Koniec cytatu - myslę że opisywane w nim sytuacje z Litwy - mozna odnieść
            również do Galicji międzywojennej - ale nie tylko... smile))))
            • 13.02.11, 21:38

              forum.gazeta.pl/forum/w,40728,78653571,121947149,Obszar_wystepowania_jezyka_bialoruskiego_mapa.html


              • 13.02.11, 21:42
                Bialoruska propaganda w ukrainskojezycznych okolicach Bielska Podlaskiego i Hajnowki
                jest naga!
                forum.gazeta.pl/forum/w,40728,61501884,122104499,Bialoruska_propaganda_jest_naga_.html






                --
                Ukrainci Pidlasza
                forum.gazeta.pl/forum/f,40728,UKRAINCI_PIDLASZA.html
          • 15.03.07, 17:05
            no i gdzie ten zgrzyt?
            --
            ida święta, nakarm dzieci www.pajacyk.pl/
            wejdz i kliknij, to nic nie kosztuje
            • 15.03.07, 17:14
              irish76 napisał:

              > no i gdzie ten zgrzyt?

              Ano w tym, że według sentymentalno-pamietnikarskich wspomnień kresy
              północno-wschodnie miały był rajską krainą dla Polaków - a czym były dla
              autochtonów - Litwinów i Białorusinów - to mozna wyczytać chociazby z opisow
              pracy księdza Matulewicza.
              A więc w tym ,że to co było rajem dla innych - mogło być niezłym piekiełkiem dla
              drugich sad - krajem dyskryminacji na rodzimej ziemi !!!
              • 15.03.07, 23:16
                Irish, sporo wydarzeń z dwudziestolecia to "zgrzyty". We wspomnianej w tym wątku
                publikacji można znaleźć ciekawy tekst dotyczący stosunku II RP do kościoła
                prawosławnego (teket autorstwa W. Śleszyńskiego). Nawet mały cytat pokazuje, że
                stosunki te nie układały się w sposób normalny.

                "W połowie lat trzydziestych z inspiracji władz państwowych na ziemiach
                północnowschodnich II Rzeczypospolitej zaczął powstawać nowy ruch społeczny
                Polaków prawosławnych. W Białymstoku w 1935 r. powstało „Towarzystwo im.
                Marszałka Józefa Pisłudskiego”, a w Grodnie „Dom Polaków Prawosławnych im.
                Stefana Batorego”. W kolejnych latach podobne organizacje powołano w Nowogródku,
                Wilnie, Słonimiu, Wołkowysku. W marcu 1936 r. rozpoczęto wydawać „Gazetę
                Prawosławną”, nad którą kontrolę sprawowało Biuro Wyznań Niekatolickich
                Ministerstwa Spraw Wojskowych. Powstały ruch społeczny Polaków prawosławnych był
                aktywnie wspierany przez władze administracyjne, a część członków stanowili
                urzędnicy państwowi wyznania prawosławnego. Wpisywał się on w program polityczny
                władz polskich prowadzony w drugiej połowie lat 30-tych na ziemiach
                północno-wschodnich II Rzeczypospolitej, gdzie w słabo narodowościowo
                uświadomionym społeczeństwie widziano szansę na rozwój polskiej idei
                narodowo-państwowej. Cele polityki państwa wobec wiernych Cerkwi prawosławnej
                dobrze charakteryzują wygłoszone w Brześciu nad Bugiem w 1939 r. słowa Piotra
                Dunina-Borkowskiego, pracownika Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia
                Publicznego: „Polityka wobec Kościoła prawosławnego zmierza do pełnej asymilacji
                państwowej ludności prawosławnej oraz do zwiększenia wszędzie gdzie to tylko
                możliwe ekspansji kultury polskiej. Możemy jasno sobie powiedzieć, iż w stosunku
                do terenów objętych granicami województwa wileńskiego, poleskiego,
                białostockiego, lubelskiego i trzech powiatów północnych województwa wołyńskiego
                stawiamy sobie za cel polonizację. Cel ten jest do osiągnięcia i nie podlega
                dyskusji(...)”
                • 16.03.07, 11:08
                  i ok.
                  rozumiem zgrzyty w przypadku gdybys ktos sila byl zmuszany do zapisania sie do
                  takich organizacji.
                  no i ogolnie musze sie zgodzic ze polityka wobec mniejszosci nie byla najlepsza
                  przed wojna.
                  inna sprawa ze nacjonalisci np z OUN caly czas starali sie dawac dobre powody
                  to represyjnej polityki panstwa i to oni odpowiadaja w duzej mierze za te
                  zgrzyty.
                  --
                  ida święta, nakarm dzieci www.pajacyk.pl/
                  wejdz i kliknij, to nic nie kosztuje
              • 16.03.07, 11:05
                drogi Piotrusiu
                zapewne skonczyles juz szkole podstawowa i nauczono Cie w niej paru rzeczy np
                historii i samodzielnego myslenia. po pisaniu w takich tematach wnosze ze znasz
                sie troche na historii i cos nt wiesz
                wiec przypomne Ci ze Polacy tam sie nie wzieli z Marsa ale w zwiazku z tym ze
                istnialo cos takiego jak Rzeczpospolita Obojga Narodów (załuje ze nie trzech
                ale cóż).
                w tamtych czasach nie istniała pojecie narodu które wymyslili XIX wieczni
                popaprańcy mianujacy sie nacjonalistami. wiec nie odmawiaj Polakom, Ukraincom,
                Litwinom itd posiadania swoje krainy dziecinstwa co napewno rodzi sentymenty. a
                pamietnikarstwo zawsze cehcowalo ludzi umiejacych pisac, myslec i obserwowac.
                wiec nie deprecjonuj czegos czego nie rozumiesz.
                a po drugie w czasach RzON nikt sie nie przejmowal narodowoscia. wtedy
                spoleczenstwo bylo klasowe i Polak nie wyzyskiwal Rusina tylko szlachcic chlopa
                (jesli nie byl zasciankowym). A szlachta byla polska, litewska i jak wtedy
                mawiano rusińska.
                Wiec nie wkladaj w rece Polaka bicza ktorym dostawal po dupie chlop litweski
                czy inny. Rownie dobrze dostawal baty od szlachcica litweskiego chlop ukrainski
                od szlachcica ukrainskiego. to samo sie odnosci do stosunkow feudalnych np na
                Mazowszu.
                fakt ze wiekszosc szlachty z czasem sie spolonizowala nie zmienia tego
                podstawowego faktu i nie byla wynikiem przymusowej polonizacji.
                --
                ida święta, nakarm dzieci www.pajacyk.pl/
                wejdz i kliknij, to nic nie kosztuje
                • 16.03.07, 12:51
                  irish76 napisał:

                  > drogi Piotrusiu
                  > zapewne skonczyles juz szkole podstawowa i nauczono Cie w niej paru rzeczy np
                  > historii i samodzielnego myslenia. po pisaniu w takich tematach wnosze ze
                  znasz

                  Uprzedzam , że za powtarzanie sie takich wycieczek "ad personam" wypadniesz z
                  gry !!!! Narazie dziekuję za ciekawe wypowiedzi w pozostałych w wątkachsmile

                  • 16.03.07, 14:18
                    Z uwagi na toatlną niedorzeczność wypowiedzi dyskutanta do którego skierowałem
                    ostrzeżęnie - przypominam, że mówimy o linkowanym opracopwaniu, którego spis
                    treści przypominam poniżej
                    KOŚCIOŁY A PAŃSTWO NA POGRANICZU
                    POLSKO- LITEWSKO- BIAŁORUSKIM
                    W PIERWSZEJ POŁOWIE XX WIEKU
                    Dariusz Szpoper
                    Diecezja mińska pod rządami biskupa Zygmunta Łozińskiego
                    Joanna Gierowska-Kałłaur
                    Kościoły a Zarząd Cywilny Ziem Wschodnich
                    Monika Giżyńska
                    Marek Białokur
                    Wspomnienia Józefa Zmitrowicza jako źródło do poznania aktywności Kościoła
                    katolickiego w Wilnie na początku XX wieku
                    Małgorzata Ocytko
                    Problem Białorusinów katolików w diecezji wileńskiej w okresie ordynariatu
                    biskupa Jerzego Matulewicza (1918–1925)
                    Barbara Kubis
                    Relacje społeczne, narodowe i religijne na Kresach Północno-Wschodnich w I
                    połowie XX w. w świetle wspomnień
                    Władysław Stępniak
                    Konkordat pomiędzy Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską z dnia 10 lutego
                    1925 r.
                    Eugeniusz Mironowicz
                    Państwo wobec akcji neounijnej w województwach wschodnich II Rzeczypospolitej
                    Wojciech Śleszyński
                    Polityka państwa w stosunku do Cerkwi prawosławnej na ziemiach północno-
                    wschodnich II Rzeczypospolitej
                    Michał Gałędek
                    Organizacja i zadania administracji w sprawach wyznaniowych na Ziemi Wileńskiej
                    w latach 1919-1939
                    • 16.03.07, 17:22
                      piotrze zanim mnie usuniesz lub napiszesz cos o niedorzecznosci to ja sie
                      odnioslem to Twojej wypowiedzi a nie do czegos innego. totez tej uwagi zupelnie
                      nie rozumiem. napisales z ironia o wspomnieniowo pamietnikarskich przyczynkach
                      Polakow z Kresow i do tego sie odnioslem. bo niby z czego tu zartowac?

                      a poza tym jak chcesz tu zrobic towarzystwo wzajemnej adoracji a nie forum
                      dyskusyjne to mozesz mnie od razu wykreslic
                      --
                      ida święta, nakarm dzieci www.pajacyk.pl/
                      wejdz i kliknij, to nic nie kosztuje
                      • 16.03.07, 19:11
                        Ok ! Ale proponują najpierw spróbować zapoznać sie z opracowaniami wchodzącymi w
                        sklad dostepnej on line ksiązki i o tym dyskutować - a nie wymyslac mnie czy
                        komuś o wykształceniu czy od "prelegentów z NKWD".
                        No i rozmawiamy o zagadnieniu a nie o cechach psychofizycznych dyskutantów!!
                        Wyład o księdzu Matulewiczu to okres miezywojenny a nie okres panszczyźniany.
                        ps To forum ma słuzyć wymianie wiedzy ,poglądow, rozmowom - a nie wycieczkom
                        osobistym.
                        Mam przykre doświadczenie z kilkoma trolami i stąd moje zjeżenie na Twój
                        wycieczkowy post i ostrzeżenie smile
                        Twój post przyjmuję "za dobrą kartę" smile
                        • 16.03.07, 21:30
                          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                        • 17.03.07, 10:24
                          spoko wink
                          --
                          ida święta, nakarm dzieci www.pajacyk.pl/
                          wejdz i kliknij, to nic nie kosztuje
                          • 19.03.07, 12:05
                            Irish,
                            napisałeś, że polityka II RP wobec mniejszości nie była najlepsza. Może jeszcze
                            bliższe prawdy byłoby stwierdzenie - była skandaliczna. Czym różniła się od
                            polityki rusyfikacji w Królestwie Polskim, czy germanizacji w zaborze pruskim?
                            W Królestwie Polskim nikt nie zabraniał Polakom kazań w języku polskim. Kazania
                            w języku białoruskim, czy ukraińskim to była w II RP sprawa nawet dla policji. W
                            okolicach Janowa Podlaskiego policja zajmowała się wyszukiwaniem spotkań gdzie
                            śpiewano ukraińskie piosenki ludowe - w tamtym regionie ukraińskie życie
                            polityczne było słabo rozwinięte. Na północnym Podlasiu ludzie niepolskiego
                            pochodzenia byli narażeni na wizyty policyjne połączone z przeszukaniem.
                            Tłumaczono to przynależnością do partii komunistycznej, co najczęściej miało się
                            nijak do rzeczywistości. Antypolskie wystąpienia (to zresztą nie tylko OUN, w
                            województwach północno-wschodnich zdarzały się w latach 20-tych napady na
                            posterunki policji i zabójstwa) to przejaw coraz większego niezadowolenia z
                            polityki wobec mniejszości.
                            Lata 30-te to już eskalacja konfliktu, który zaczął się wcześniej.
                            • 30.04.07, 15:51
                              Jakiś czas temu na "grekokatolikach" był post z linkiem do tekstu, w którym była
                              mowa o wyznaniu ludzi wysiedlonych w czasie Akcji Wisła. Nie mogę go w tej
                              chwili odnaleźć, ale przypomniałem sobie o Ukraińcach-ewangelikach
                              wzmiankowanych w tym dokumencie. Padło tam pytanie o to, czy zmienili oni wiarę
                              przed, czy po wojnie.
                              Wymieniony jest w dokumencie Kościół Ewangelicko-Metodystyczny, w przypadku tej
                              konfesji mogło być tak, że część wiernych mogła należeć do Kościoła już przed
                              wojną.
                              Ten wątek dotyczy co prawda Białorusinów-katolików, ale sądzę, że nie będzie
                              dużym wykroczeniem napisanie paru słów o ewangelikachwink
                              Kościół metodystyczny był dość aktywny na całych ziemiach wschodnich II RP, tak
                              białoruskich, jak i ukraińskich. Pozyskiwał sobie ludność nie tylko słowem
                              Bożym, ale też wymierną pomocą finansową. Fundował szkoły, finansował wyjazdy
                              letnie dla dzieci. Warta jest też wzmianki pomoc, jakiej udzielał białoruskim
                              organizacjom niepodległościowym. Białoruski Komitet Narodowy znalazł gościnę w
                              warszawskiej siedzibie Kościoła, białoruscy nauczyciele, organizatorzy
                              Białoruskiego Instytutu Gospodarki i Kultury uzyskali sporą pomoc finansową. Nie
                              mam dokładnych danych o liczbie osób, które zmieniły wyznanie, pewną wskazówką
                              może być to, że Metodyści cieszyli się dużą sympatią Białoruskiego Komitetu
                              Narodowego, co zaowocowało pomocą w organizacji parafii ewangelickich na
                              ziemiach białoruskich. Powstało ich kilkanaście. W miejscowościach tych powstały
                              też szkoły sfinansowane przez metodystów, były tam prowadzone również lekcje
                              religii (metodystycznej)
                              Może ktoś ma jakieś dane dotyczące działalności Kościoła metodystycznego na
                              ziemiach ukraińskich?
                              A w nawiązaniu do tematu "ewangelickiego" przybliżę wieczorem sylwetkę kolejnego
                              "kolaboranta"smile
                              • 27.03.08, 01:05

                                Jest to dość interesująca społeczność - kultywuje ryt bizantyjski
                                (mocno pokaleczony przez dopasowanie do teologii luterańskiej) i nie
                                należy do Światowej Federacji Luterańskiej, tylko do mniejszościowej
                                grupy luteran związanych m.in. z Luterańskim Synodem Wisconsin. Jest
                                to konserwatywny nurt luteranizmu, wykluczający dopuszczanie kobiet
                                do urzędu duchownego, że o "małzeństwach" jednopłciowych nie wspomnę.

                                Strona WWW ukraińskich luteran:

                                www.ukrlc.org/
              • 04.05.07, 19:11
                To Polacy tam nie byli autochtonami?

                Nie gadaj.Przypomnij sobie trochę historii.
                • 05.05.07, 11:57
                  Witam - jestem włąsnie po tygodniowej bytności "moich" Biłorusów w Rzeszowie. Z
                  zachwytem wsłuchowałem się w piękno białoruskiej mowy "młodszej części" owej
                  ekipy i wysmakowany rosyjski starczej jej części.
                  A na gorąco - rzuciły mi się w uszy podobieństwo języka bialoruskiego do języka
                  ....słowackiego np znane mi ze slowacji slowo "wielmi" - "bardzo". Chęnie
                  dowiedzialbym się coś wiecej na temat tego pieknego języka.
                  A poza tym osluchałem się o (niestety) policyjnym charakterze tego panstwa, o
                  konspiracyjnym przegach białoruskich eliminacji do sławnego w Polsce
                  -"bassowiszcza".
                  A na ścianie mego mieszkania zawisła piekna ikona poswięcona w prawosłanej
                  katedrze Mińska przez Episkpa Filareta, w uszach brzmią mi jeszcze słowa ruskich
                  modlitw wpowiadanych na grobach ich i moich przodków w Beskidzie, piekno
                  liturgii w przemyskim soborze.
                  No i mam jeszcze małego kaca po pysznej nalewce ziołowej "Biełowierzskaja -
                  nastojanka gorkaja" - biełoruskoje nacjonalnoje isdielie smile, i horyłce "Bulbasz
                  - na biarozawnych pupyszkach" - po której pozostała pusta butelka i dołaczone do
                  niej kształtne "stakańszczyki" smile
                  I zaproszenie na bialoruskie wakacje...
                  • 06.05.07, 14:58
                    Ciekawe.
                    • 25.06.07, 16:36
                      "Od dwóch lat w położonym kilkadziesiąt kilometrów od Białegostoku Grodnie
                      porządkuje się układ komunikacyjny. Pod pretekstem modernizacji ulic
                      bezpowrotnie ginie wiele zabytkowych kamienic.
                      (...)
                      - Nagminnie łamie się nasze przepisy o ochronie zabytków. Najprawdopodobniej
                      stoją za tym ogromne łapówki wręczane przez rosyjskich inwestorów
                      zainteresowanych pustymi placami w samym centrum miasta - sugeruje Ihor Lalkau
                      z opozycyjnego Ruchu za Wolność. Mówi o kilku kamienicach z przełomu XIX i XX
                      wieku, które ostatnio zostały zburzone. Ostrzega, że najgorsze może dopiero
                      nadejść.
                      - W planach jest budowa kilkupasmowej obwodnicy przez samo serce starówki.
                      Przedstawiliśmy władzom alternatywny projekt, ale go odrzuciły - mówi"

                      www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=13836
                      Jakiś czas temu mówiło się trochę o tym, były plany wpisania na listę UNESCO, a
                      wygląda na to, że dla zabytków Grodna nadeszły ciężkie czasy.
                      • 30.06.07, 08:41
                        Znalazłem ciekawą strone- blog poświęconą temu miastu z niezwykle pieknymi i
                        ciekawymi zdjęciami..

                        ewropa.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?1
                        Szczególnie piekne - to z zamglonym cmentarzem
                        • 30.06.07, 08:47
                          way.to/grodno
                          tu zbiór arcyciekawych pocztówek róznych wydawców
                          • 30.11.07, 17:30
                            Wczoraj minęła kolejna rocznica Powstania Listopadowego.
                            Jak wiadomo raczej ograniczyło się ono głównie do Kongresówki, jednak jakieś
                            "odpryski" pojawiły się i na terenach ruskich. Nie wywołało jednak, z wielu
                            przyczyn, zbyt dużego odzewu. Ciekawie, choć krótko, pisze na ten temat E.
                            Mironowicz:

                            "Na początku sierpnia powstanie na Białorusi dogasało. We wrześniu w lasach
                            ukrywały się już tylko niedobitki powstańców. Byli to najczęściej zbiegli
                            chłopi, którzy napadali na dwory, wsie i karczmy.
                            Powstanie 1831 r. na Białorusi było w zasadzie powstaniem szlachty i miało
                            polski charakter narodowy. Inaczej było na Litwie, a zwłaszcza na Żmudzi, gdzie
                            powstanie miało początkowo cechy antyfeudalnego litewskiego ruchu narodowego.
                            Być może przykład Litwy podziałał zniechęcająco na białoruską szlachtę, którą od
                            chłopów oddzielał nie tylko stan, ale i wyznanie. Nad patriotycznym uniesieniem
                            przeważył tu strach przed podburzeniem chłopów. Tak więc powstanie nabrało
                            rozmachu jedynie w rejonach z przewagą ludności rzymskokatolickiej, na granicy z
                            Litwą i Polską.
                            Istotę porażki powstania na Białorusi doskonale ujął anonimowy autor
                            białoruskiego wiersza z tych czasów. Bohater utworu, kosynier z rozbitego
                            oddziału, narzeka przed swoim dziedzicem na nieudolnych dowódców:

                            „Uzdumali Polszczu panu zwaracić
                            Dy badaj ci nie lepiej hasudaru służyć”

                            („Zamiarowali Polskę panu zwrócić
                            Lecz czy nie lepiej cesarzowi służyć”wink

                            Na koniec kosynier zgryźliwie chwali pana, że ten nie poszedł do powstania:

                            „Szto u naszuju kaśbu nie mieszausia
                            I ceły u kanaplach pierachawausia”

                            („Że do naszej kośby się nie mieszałeś
                            I cały w konopiach się uchowałeś”wink"

                            autary.iig.pl/mironowicz_e/knihi07-11.htm
                            Czy ktoś mógłby napisać coś na temat stosunku ludności ruskiej do powstania na
                            Wołyniu i innych ziemiach zamieszkałych przez Ukraińców?
                            • 11.12.07, 22:57
                              Co sądzicie na temat inicjatywy związanej z telewizją Belsat?
                            • 12.12.07, 09:58
                              O udziale w Listopadowym to nic nie wiem,ale wiem coś o udziale czerni z
                              sąsiedniej wsi Koszele ze swoim agronomem w styczniowym.Idąc w kierunku puszczy
                              Białowieskiej, powiesili popa prawosławnego ze wsi Stare Berezowo i spalili
                              cerkiew.Od tej pory nie ma tam parafii
                    • 12.12.07, 09:52
                      przykładem białorusina katolika z obecnych nam czasów jest osoba księdza Jerzego
                      Popiełuszki,jego rodzice jeszcze do dzis słabo mówią po polsku.Twórcy alfabetu i
                      gramatyki białoruskiej,krzewiciele świadomości białoruskiej : ksiądz Stankiewicz
                      ,patron liceum bialoryskiego w ukrainomownym Bielsku Podlaskim,Taraszkiewicz.
                      Sory,że się wcinam,ale dopiero wzgłębiam lekturę Puk
                      • 12.12.07, 11:53
                        1. To sie nazywa dyskusja! Jak nie przestaniesz mowic to co mi sie
                        nie podoba to Cie wytne. Ostatnio sa wycinane nawet artykuly z
                        encyklopedii bo sa mowia przykra prawde o Ukraincach. Doprawdy
                        jestem przekonany.
                        2. Zwracam takze uwage jaki fragment z obszernej publikacji zostal
                        wybrany. smile

                        --
                        "Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on,
                        prawdę mówiąc, świnia." Martwe dusze M.W.Gogol

                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25097
                        • 12.12.07, 12:37
                          1. To sie nazywa dyskusja! Jak nie przestaniesz mowic to co mi sie
                          nie podoba to Cie wytne. Ostatnio sa wycinane nawet artykuly z
                          encyklopedii bo sa mowia przykra prawde o Ukraincach. Doprawdy
                          jestem przekonany.
                          2. Zwracam takze uwage jaki fragment z obszernej publikacji zostal
                          wybrany. smile

                          -------------------

                          Ciekawe, co ten psychol gruber w tym watku mial do powiedzenia?


                          ***
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=73218277&a=73219519
                      • 12.12.07, 12:34
                        przykładem białorusina katolika z obecnych nam czasów jest osoba
                        księdza Jerzego
                        Popiełuszki,jego rodzice jeszcze do dzis słabo mówią po
                        polsku.Twórcy alfabetu i
                        gramatyki białoruskiej,krzewiciele świadomości białoruskiej : ksiądz
                        Stankiewicz
                        ,patron liceum bialoryskiego w ukrainomownym Bielsku
                        Podlaskim,Taraszkiewicz.
                        Sory,że się wcinam,ale dopiero wzgłębiam lekturę Puk

                        -------------------------

                        Nsuwa sie wniosek, ze gdyby wladze PRLu ( wasala ZSRR wykonujacego
                        jego polecenia ) mialy uczciwe zamiary wobec swoich obywateli
                        narodowosci bialoruskiej i ukrainskiej na Podlasiu, to powinny
                        otworzyc liceum z bialoruskijm jezykiem nauczania imienia
                        Taraszkiewicza na bialoruskojezycznym Podlasiu, np. w Suchowoli skad
                        pochodzil Popieluszko, a nie na ukrainskojezycznym Podlasiu tj. w
                        Bielsku Podlaskim i Hajnowce.



                        • 12.12.07, 12:48
                          Nie warto otwierac szkoly dla 10 ukrainskich dzieci. smile
                          --
                          "Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on,
                          prawdę mówiąc, świnia." Martwe dusze M.W.Gogol

                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25097
                        • 12.12.07, 18:18
                          Nie sposób się z tym nie zgodzić Romanie. Myślę jednak, że polityka
                          "opolaczania" Białorusinów-katolików i białorutenizacji prawosławnych z pobuża i
                          tak miałaby miejsce, niezależnie od ZSRR. Taki trend było widać i przed wojną.
                      • 12.12.07, 18:21
                        Marko, zachęcam (i myślę, że Piotr podobnie) do jak najczęstszych odwiedzinsmile
                        • 17.01.08, 22:52
                          Marko,
                          kwestię udziału białoruskich formacji SS w Powstaniu Warszawskim poruszała jakiś czas temu Gazeta Wyborcza w wydaniu papierowym. Tekst dotyczył udziału formacji złożonych z młodych ludzi z okolic Baranowicz, którzy wcześniej służyli w oddziałach pomocniczych. Wcielenie do Waffen SS nie było do końca dobrowolne. Oddziały te, operujące w centralnych dzielnicach miasta nie pozostawiły po sobie złej pamięci. Jako ciekawostkę mogę dodać, że często żołnierze ci byli wykorzystywani przez niemieckie dowództwo jako tłumacze - wszyscy znali język polski (co nie powinno dziwić).
                          Niestety w chwili obecnej nie jestem w stanie "namierzyć" wspominanego wycinka. Postaram się go odnaleźć.
                          W swojej wypowiedzi dotyczącej portalu polonica.net wspomniałem o rzekomych ofiarach zabitych m.in przez Białorusinów (link poniżej).

                          www.polonica.net/CoNamZabrali.htm
                          Mam co do tych informacji poważne wątpliwości, z kilku powodów.
                          1. Jedyne, co można by ewentualnie zarzucić Białorusinom będącym w służbie Niemiec to udział w "akcjach antypartyzanckich". Z pewnością zdarzało się, że w odwecie za działania partyzanckie ofiarami padały również osoby niewinne, lecz trudno z tego wnioskować, że służby pomocnicze miały na sumieniu akcje antypolskie.
                          2. Witebsk nie jest na wspomnianym sajcie wymieniony jako miejsce kaźni Żydów. Podaje się tam liczbę ofiar, mówiąc, że to Polacy. Raczej sprawa sporna.
                          3. Baranowicz próżno byłoby szukać na liście masowych zbrodni dokonanych przez Białorusinów na narodzie polskim.
                          Reasumując: z pewnością Niemcy próbowali wygrywać antagonizmy polsko-białoruskie, tyle tylko, że nie można z tego faktu wnioskować o akcjach antypolskich, w znaczeniu działań pociągających za sobą aż taką liczbę ofiar. Właściwie w tej kwestii nie pozostaje nic innego, jak podpisać się pod Twoim komentarzem mówiącym o reakcji ciemiężonej ludności (i o czasach, w których standardy moralne nie stały zbyt wysoko).
                          Nie neguję tego, że miały miejsce działania antypolskie zorganizowane przez Białorusinów. Wydarzenia takie miały miejsce w międzywojniu i w okresie kampanii wrześniowej. Zresztą kiedyś pisałem tutaj o ofiarach polskich, zabitych we wrześniu 39 roku. Nie upoważnia to jednak autorów wspomnianego portalu do generalizowania.
                          Trochę informacji o "trójkącie" białorusko-niemiecko-polskim w okresie wojny można znaleźć tutaj:

                          autary.iig.pl/mironowicz_e/knihi07-26.htm
                          Nie uchylam się, rzecz jasna, od kontynuowania tego tematu, szczególnie, że tematy białoruskie również są mi bliskie.
                          • 18.01.08, 05:18
                            Ciekawa lektura.Tu się przy okazji dowiedziałem,na poboczu tematu,że jest
                            Eugeniusz Mironowicz, a ja znam Antoniego Mironowicza też historyka badajacego
                            historie bialorusi i cerkwi prawosławnej na podlasiu.Żona jego Eugenia pochodzi
                            z Orli, mieszkała nie daleko mnie
                          • 18.01.08, 05:41
                            Myślę również, iż wiele przypisywanych bialorusom postępków nie dotyczy
                            ich.Np.wydarzenia z 1939 r z wrzesnia gdzie dochodziło do napadów na wycofującą
                            sie ludność polska jak i zamieszkałą na bialorusi.W tym wypadku brane są granice
                            ustalone przez pakt niemiecko-sowiecki i granice republiki ustalone przez
                            Stalina, gro tych zajść miała miejsce na Berestejszczynie czy Polesiu gdzie
                            etniczna ludność zamieszkująca te tereny stanowili ukraińcy.Na tych terenech w
                            okresie międzywojennym mocno działały organizacje ukraińskie takie jak
                            np.Proświta i co z tym się wiąże,świadomość narodowa mieszkańców tych terenów
                            była wysoka,a jak w każdej działalnośći tego typu w tym okresie i w tym
                            zakresie,wyłaziła z niej nutka nacjonalizmu.Mroczne to były czasy,że my musimy
                            jeszcze dziś,tyle lat po tych wydarzeniach,dochodzić prawd.Nasuwa mi się pewna
                            analogia.My dyskutujemy o historii z przed ponad sześćdziesięciu lat,myślę że w
                            latach 20 czy 30 tych XX wieku,dyskusje na temat powstania styczniowego byly
                            wśrod społeczeństwa polskiego,równie aktualne jak te nasze o II wojnie światowej
                          • 18.01.08, 05:58
                            Aha!Przyniósł mi sąsiad książkę z 1905 roku,coś w rodzaju rocznika
                            statystycznego pisanego oczywiście w cyrylicy dorewolucyjnej.Dotyczy ona całej
                            ówczesnej Guberni Grodzieńskiej.Jest w niej dokładny spis wszystkich
                            miejscowości z dokladnością aż do budek drużniczych na traktach kolejowych,ilość
                            mieszkańców,status miejscowości(sztatny horad,miestieczko,seło,
                            dierewnia,imienie,folwark itp.),podział na powiaty i gminy oraz odległość do
                            najbliższej poczty i stacji kolejowej.Ciekawa lektura,wiele z tych wsi już nie
                            istnieje,a dane o ilości mieszkańców świadczą nie raz o świetlanej przeszłości
                            danej wsi.Myśle Radku że Ciebie ona również zainteresuje bo dotyczy ona w swej
                            większości terenów białoruskich, wymienię z pamięci
                            powiaty:sokólski,grodzieński,białostocki,bielski,próżański,
                            baranowicki,dalej nie pamiętam bo ksiązkę pożyczyłem dla kumpla żeby ją
                            zeskanował i fotografował.
                            • 18.01.08, 11:32
                              Jeśli nie sprawiłoby kłopotu to chętnie zapoznam się z informacjami z powiatu grodzieńskiego, myślę, że znalazłbym tam garść interesujących informacji. Z tamtych okolic przywędrowała nad Bug (jeszcze za cara) część mojej rodziny.
                              Do wątków powrócę po niedzieli, dziś wdepnąłem tutaj na chwileczkę, a sobota i niedziela to dla mnie dni wolne od komputera (taka rodzinna umowa).
                              Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
                              • 27.02.08, 15:54
                                W Polsce, podczas białoruskiego koncertu wyrzucono z sali ludzi, którzy stali z nieuznawaną przez Łukaszenkę flagą Białorusi. Ponoć obecni na sali samorządowcy nie zaprotestowali.

                                www.youtube.com/watch?v=uzaOAKotNN4
                                • 25.03.08, 21:18
                                  Dzisiaj mija 90 lat od proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej.
                                  Pierwsze państwo białoruskie nie przetrwało długo, ale bez niego nie można by mieć nadziei na odrodzenie wolnej Białorusi po upadku ZSRR.
                                  • 26.03.08, 21:46
                                    90. rocznica powołania Białoruskiej Republiki Ludowej
                                    Organizacje mniejszości białoruskiej w Polsce świętują w Białymstoku 90.
                                    rocznicę proklamowania niezależnej Białoruskiej Republiki Ludowej.


                                    Obchody zorganizowały: Związek Białoruski w Rzeczpospolitej Polskiej,
                                    Białoruskie Zrzeszenie Studentów w Polsce, Białostockie Towarzystwo Historyczne
                                    oraz Tygodnik mniejszości białoruskiej w Polsce "Niwa".

                                    W ich ramach wykład dotyczący udziału Białorusinów z Białostocczyzny w
                                    proklamowaniu niezależnego państwa białoruskiego wygłosił historyk z
                                    Uniwersytetu w Białymstoku, dr Oleg Łatyszonek. Wręczone zostały też kwiaty
                                    najbardziej zasłużonym działaczom ruchu białoruskiego w Polsce. Z repertuarem
                                    pieśni patriotycznych i nastrojowych wystąpiła młodzież ze szkół z białoruskim
                                    językiem nauczania.

                                    Zaplanowano też polską premierę filmu "The freedom day", pokazanego wcześniej
                                    podczas "Tygodnia Białoruskiego" w Parlamencie Europejskim, dotyczącego święta
                                    "25-ego marca" i jego roli dla tożsamości współczesnych i minionych pokoleń
                                    Białorusinów.

                                    Na sali w białostockiej kawiarni Fama pojawiły się symbole niepodległej
                                    Białorusi: godło z Pogonią i biało-czerwono-biała flaga. W spotkaniu wzięło
                                    udział kilkadziesiąt osób, w tym podlascy parlamentarzyści, przedstawiciele
                                    białostockiego magistratu oraz autorzy piszący w języku Białoruskim: Sokrat
                                    Janowicz i Nadzieja Artymowicz.

                                    Z okazji święta odczytano przesłanie skierowane do Białorusinów, wystosowane
                                    przez przewodniczącą działającej na emigracji Białoruskiej Rady Narodowej (BRN)
                                    Ivonkę Survillę.

                                    Szefowa rady podkreśliła w nim wagę podtrzymywania łączności wspólnoty
                                    białoruskiej rozproszonej po świecie oraz poszanowania symboli narodowych wolnej
                                    Białorusi, które są podstawowymi wartościami każdego narodu. Zwróciła też uwagę
                                    na to, iż dokument powołujący do życia niezależne państwo białoruskie jest
                                    najważniejszym dokumentem w nowożytnej historii tego narodu.

                                    Rocznicę proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej 25 marca 1918 roku,
                                    mniejszość białoruska w Polsce obchodzi od lat 80. XX wieku. Traktuje ją jako
                                    najważniejszą uroczystość narodową i niepodległościową.

                                    "Wtedy nasi przodkowie wyznaczyli sobie i następnym pokoleniom zadanie -
                                    białoruskie niepodległe państwo. Święto to po dzień dzisiejszy nigdy nie było
                                    oficjalnym świętem na Białorusi, chociaż istnieje Republika Białoruś, ale
                                    odwołuje się do sowieckiej tradycji" - powiedział PAP dr Oleg Łatyszonek.

                                    Podkreślił, że takie spotkania rocznicowe są najważniejszym w roku wydarzeniem
                                    dla wszystkich ludzi, dla których idea niepodległego państwa białoruskiego jest
                                    droga. Dodał, że w nich Białorusini "szukają natchnienia do wytrwałości w
                                    osiągnięciu celu wolnej, niepodległej Białorusi".

                                    Przedstawiciele mniejszości białoruskiej święto "25-ego marca", którego w
                                    obecnej Białorusi decyzją władz się nie obchodzi, traktują jako dzień dumy
                                    narodowej. Podkreślają, że od tego momentu Białoruś dołączyła do grona
                                    niepodległych państw Europy i choć nie trwało to długo - bo w styczniu 1919 roku
                                    powołano Białoruską Socjalistyczną Republikę Radziecką - to Białoruska Republika
                                    Ludowa wyznaczyła zadania wielu następnym pokoleniom.

                                    Historycy podkreślają, że akt proklamowania niezależnej Białoruskiej Republiki
                                    Ludowej obudził przynajmniej w części społeczeństwa białoruskiego potrzebę
                                    państwowości.

                                    Dokładnie nie wiadomo jak liczna jest mniejszość białoruska w Polsce. W ostatnim
                                    spisie powszechnym narodowość białoruską zadeklarowało niecałe 50 tys. osób.
                                    Liderzy tej mniejszości wyniki spisu uznają jednak za niewiarygodne. Sami
                                    szacują, że mniejszość białoruska w Polsce liczy, według różnych kryteriów, od
                                    180-250 tys. osób. Większość mieszka w województwie podlaskim.

                                    (PAP)


                                    GP Media sp. z o.o. - Bydgoszcz
                                    • 27.03.08, 21:15
                                      piotrzr napisał:

                                      > Z okazji święta odczytano przesłanie skierowane do Białorusinów,
                                      > wystosowane
                                      > przez przewodniczącą działającej na emigracji Białoruskiej Rady
                                      > Narodowej (BRN)
                                      > Ivonkę Survillę.

                                      Pod linkiem więcej informacji na temat p. przewodniczącej:

                                      www.radabnr.org/en/index.html?starszyniah.html?survillasphoto.html?survilla.htm
                                      A jeśli już jesteśmy przy kolorach białoruskiej flagi to bat'ko Luka znalazłby chyba uznanie wśród bywalców zaprzyjaźnionego forum. Zmiana flagi była uzasadniana tym, że biało-czerwono-biała była na rękawach żołnierzy białoruskiej dywizji SS. Nie wspomniał tylko, że barwy te są historyczne i były używane wcześniejsmile
                                      • 29.03.08, 10:56
                                        I narodowa flaga Wolnej Białorusi i Herb z piękną Pogonią nawiązującą zarówno do
                                        wielkich rodów WK Litewskiego

                                        pl.wikipedia.org/wiki/Pogo%C5%84_%28herb%29
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Belarusian_Passport_%28cover%29.jpg
                                        A dla mnie te symbole są równie piękne ja symbole narodowe czy to Polski czy
                                        Ukrainy.
                                        A to co sie dzieje na Bialorusi - to dowód bezsilności tzw demokracji
                                        zachodnich. Podobnie zresztą jak przyznanie prawa do organizacji olimpiady w
                                        Chinach.

                                        • 05.05.08, 11:58
                                          Kilkakrotnie zdarzało się nam na forum wspomnieć o Białorusinach-
                                          katolikach i o tym, że mało kto zauważa istnienie tej grupy.
                                          Wydawałoby się, że PP pisze tylko o sprawach związanych z
                                          prawosławiem, a tu proszę jaka niespodzianka. Poniżej mały fragment
                                          i link do całości.

                                          "Czy język polski jako domowy, używany na co dzień, wystarczy, by
                                          czuć się Polakiem? I w drugą stronę – czy białoruski czyni z
                                          kogokolwiek Białorusina? Odpowiedzi na to drugie pytanie szukać
                                          można, śledząc losy niemałej grupy mieszkańców Białostocczyzny,
                                          umownie zwanej Białorusinami Sokólszczyzny, która – pozostając
                                          wyznawcami rzymskiego katolicyzmu – do niedawna powszechnie, teraz
                                          śladowo, posługuje się w swoim środowisku na co dzień językiem
                                          nazywanym przez siebie „prostym”, w rzeczywistości będącym gwarą
                                          języka białoruskiego.
                                          Zamieszkuje ona dość zwarcie powiat sokólski, wschodnie krańce
                                          powiatu monieckiego, w gminach Jasionówka, Jaświły i Knyszyn,
                                          południową część powiatu augustowskiego, zwłaszcza w gminach Lipsk i
                                          Sztabin, i większą część powiatu białostockiego. Jej liczebność
                                          szacuje się na 150 – 200 tysięcy"

                                          www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1712
                                          • 05.05.08, 16:54
                                            Otóż poruszyłeś o tyle ciekawe zagadnienie bo burzące stereotypy.
                                            Stereotyp który mówi że Ukrainiec to musi być "świadomy", najlepiej unita lub
                                            kijowski prawosławny, stereotyp który mówi że Białorusin to też musi być czysty
                                            klasowo, mówiący po białorusku itd itd
                                            A jędąc w gruncie rzeczy Polakiem - wolę określać się jako Galicjanin , który
                                            źle się czuje na północ od wideł Wisły i Sanu i na zachód od Krakowa a doskonale
                                            czuje się i na Ukrainie i na Słowacji - byle tylko karpackiego pogórza z oczu
                                            nie tracić smile
                                            Zę śa mniejszości mówiące "prostym" "swoim" językiem, trzymające sie mniej lub
                                            więcej danego wyznania albo i nawet nie - to wolnoć im to i chwała Bogu że są
                                            takie społeczności, nie poddane urowniłowce, zglajszajtowaniu czy
                                            uniwersalizacji (niepotrzebne skreslić smile
                                            • 05.05.08, 18:50
                                              Przykładem takiego Polaka białorusina-katolika jest ks.Popiełuszko
                                              • 05.05.08, 19:56
                                                markochmeleski napisał:

                                                > Przykładem takiego Polaka białorusina-katolika jest ks.Popiełuszko

                                                Przyjmuję to stwierdzenie - nie bez wahania ... i linkuję biografię owego
                                                Bohatera narodowego :

                                                www.popieluszko.net.pl/xJerzy/biografia.htm
                                                • 05.05.08, 22:06
                                                  Dlaczego nie bez wahaniawink
                                                  Miałem jakiś czas temu okazję przeczytać tekst, mówiący o tym, że rodzice ks. Jerzego posługiwali się "prostą mową". Nie pomnę w tej chwili gdzie tekst był zamieszczony, ale najprawdopodobniej w "Czasopisie".
                                                  • 06.05.08, 00:03
                                                    No prosze, Mickiewicz, Kosciuszko i Popieluszko, a ja myslalem, ze
                                                    to rodowici(etniczniwink) Polacy kaganki wolnosci i kultury miedzy lud
                                                    ruski nosiliwink
                                                  • 06.05.08, 07:08
                                                    To jest właśnie cały dylemat pogranicza polsko-litewsko-ruskiego.
                                                  • 07.05.08, 18:41
                                                    Dylemat, ale i to, co decyduje o tym że to region ciekawy i warty poznania. Szczególnie dla tych, którzy chcieliby się zagłębić w ruską przeszłość ziem pogranicznych. Chociaż do zwolenników "odwiecznej polskości" na pewno to nie trafisad
                                                  • 07.05.08, 19:21
                                                    wolf_wwa napisał:

                                                    > Dlaczego nie bez wahaniawink

                                                    Oto dlatego, że obraz ks. Popiełuszki - to dla mnie obraz gorliwego w swym
                                                    patriotyzmie Polaka, bezpardonowego kaznodziei u którego chęć takiejż walki
                                                    słowem z reżimem brała górę nad własnym bezpieczeństwem, który mógł przecież za
                                                    przyzwoleniem hierarchii (która chyba miała problem z Jego wojowniczością)
                                                    wyjechać na studia zagraniczne, przeczekać najgorszy czas kulminacji stanu
                                                    wojennego.
                                                    Więc czy to podlaski spolszczony Rusin?? Może?? ale on chyba tego nigdy nie
                                                    akcentował - zwłaszcza jako gorliwy polski kapłan katolicki.
                                                    Ale cieszę się że Jego nazwisko tu padło - bo lubię tę postać!!
                                                  • 07.05.08, 21:45
                                                    Trudno mi powiedzieć jak było w przypadku ks.Popiełuszki, ale jak pokazują moje
                                                    miejscowe przypadki neofitów, to z siebie robią większych Polaków niż ci z
                                                    dziada pradziada. A wracając do Białorusinów-katolików, to Białoruskość dla nich
                                                    jest cierniem, robią wszystko aby oderwać się od swoich korzeni.
                                                  • 07.05.08, 22:00
                                                    markochmeleski napisał:

                                                    A wracając do Białorusinów-katolików, to Białoruskość dla nich
                                                    > jest cierniem, robią wszystko aby oderwać się od swoich korzeni.

                                                    być może - masz rację. Ale też to jest ich wybór - i należy go uszanować. Moi śp
                                                    dziadkowie - gdy w końcu lat dwudziestych ub wieku weszli w czysto polskie
                                                    otoczenie dokonali wyboru. Jęsli nawet do lat czterdziestych trzymali się
                                                    cerkwi. Po wojnie MUSIELI zadeklarować się jako Polacy i jako katolicy. Bo chyba
                                                    nie mieli wyboru,
                                                    Pewno że teraz to inne czasy - wybór wiary czy niewiary, przynależności
                                                    narodowościowej - to tylko i wyłącznie indywidualna decyzja
                                                  • 08.05.08, 06:12
                                                    Chyba jednak neofityzmwink
                                                    Pamietam, ze panie wywodzace sie z rodzin ukrainskich stanowily
                                                    mocna podpore w miejscowym kosciele, Polacy na ruskich korzeniach i
                                                    mnie wydaja sie byc bardziej polscy niz przecietny "-ski".
                                                    Jakby na to nie patrzec ruch ukrainski tez opieral sie na swego
                                                    rodzaju neofitach,przynajmniej w znacznej czesci Galicji zach,
                                                    uswiadomienie narodowe,ukrainskosc dopiero od I WS,a
                                                    powszechniejsze stosowanie slowa Ukrainiec to dopiero druga polowa
                                                    lat dwudziestych, idea ukrainska szerzyla sie glownie wsrod
                                                    mlodziezy,a starsi nie tak rzadko jakims tam jeszcze sentymentem do
                                                    russkosci palali.
                                                  • 08.05.08, 06:44
                                                    Gdzieś czytałem,że właśnie w końcu XIX wieku we Lwowe pewien młody batiuszka
                                                    chcąc wyjść na przeciwko ideom rusino - ukraińskim studentów, napisał
                                                    "propowied" po Ukraińsku ( w tym czasie w cerkwiach unickich kazania były już
                                                    niestety po Polsku) i chciał wygłosić ją po zakończeniu mszy. Gdy już nadszedł
                                                    czas wygłoszenie kazania, wyjął kartkę i pięknie i płynnie odczytał kazanie - po
                                                    Polsku, z wrażenia tekst Ukraiński na bieżąco przetłumaczył.smile)

                                                    Piotrze, przejście z jednego obrządku do drugiego ,samo w sobie nie jest czymś
                                                    złym. W moich okolicach przyjęte jest np , że spódnica idzie za spodniami. Tak
                                                    jak piszesz, że i los ma lub miał na to wpływ.Moi przodkowie też, często przy
                                                    świstach kozackich nahajek wracali do prawosławia.Tak było.Mnie chodzi o te
                                                    śmieszne zachowania nie raz tych ludzi.Mimo, że przeżyły w jednym obrządku i
                                                    kulturze pół swego życia, to potrafią zapytać : " a u Was to jak jest?" smile))
                                                  • 08.05.08, 07:45
                                                    muszę dopowiedziec - dla Rusinów galicyjskich - bo byli tacy
                                                    niewątpliwie - określenie Ukrainiec brzmiało jak obelga, coś
                                                    gorszego!!
                                                    Miało to zapewne swoje korznie jeszcze w XIX wieku czy sporach
                                                    ideowych I wojny - ale było !!!!

                                                  • 08.05.08, 21:24
                                                    W postawie "świeżych Polaków" z Sokólszczyzny (i nie tylko stamtąd) na pewno jest wiele neofityzmu. Co do tego chyba możemy mieć pewność. Przyjęcie polskiej orientacji to też po trochu chęć niewychylania się, dlatego też starają się być bardziej polscy od innych. W postrzeganiu swojej tożsamości nie pomaga też raczej słaby wizerunek Białorusi jako kraju mało atrakcyjnego i jeszcze źle postrzeganego na arenie międzynarodowej. Obserwacje na "własnym podwórku" potwierdzają to, co pisał Marko. Nie chciałbym jednak żeby ten post był pesymistyczny. Może jest jakiś cień szansy, że potomkowie katolickich Białorusinów będą chcieli szukać swych korzeni.
                                                    Przy badaniach migracji ludności i postaw emigrantów socjologowie zauważyli coś takiego jak "trzecie pokolenie" (wybaczcie jeśli w nazwę wkradł się błąd, sens jest poprawny). W badaniach wyszło że trzecie pokolenie ludzi którzy opuścili swe korzenie interesują się swym pochodzeniem i przynajmniej część z nich stara się je poznać, a nawet "wracać do korzeni".
                                                    Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Może nie będzie aż tak źle. Jedyne co nie pozwala oddać się optymistycznym myślom to to, że akurat ta grupa jest zupełnie pozbawiona jakiegokolwiek wsparcia z żadnej stronysad
                                                  • 16.05.08, 11:12
                                                    "Białoruska opozycja obchodzi swój Dzień Solidarności. Tradycyjnie 16 maja Białorusini przypominają o represjach ze strony władz i domagają się uwolnienia więźniów politycznych"

                                                    www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=14885
                                                  • 17.05.08, 02:39
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=59000955&a=79323075
                                                    ---------------------------

                                                    Tutaj mamy wywiad z abp KK Slawojem Leszkiem Glodziem:
                                                    wyborcza.pl/1,75480,5200484.html
                                                    , w ktorym mimo obszernych watkow biograficznych, watkow
                                                    dotyczacych rodzinnej miejscowosci, umiejetnosci pracy na roli
                                                    wyniesionej z domu rodzinnego...nie ma nic o bialoruskim jezyku i
                                                    kulturze wyniesionej z domu rodzinnego.

                                                    Przeciez abp KK Slawoj Leszek Glodz pochodzi z podlaskiej
                                                    miejscowosci Bobrowka
                                                    maps.google.com/maps?ie=UTF-8&hl=en&tab=wl
                                                    , gdzie miejscowa ludnosc z dziada pradziada posluguje sie
                                                    jezykiem, ktory naukowcy jezykoznawcy okreslili jako dialekt
                                                    bialoruski:
                                                    www.harazd.net/~nadbuhom/mapy-historia/mapy_2.htm
                                                    Potwierdzeniem tej oceny naukowcow jezykoznawcow sa zapisy spiewow
                                                    po bialorusku z okolic sasiedniego Lipska nad Biebrza:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40728&w=78116979&a=78116979
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=76780325&a=78254008
                                                    ***
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40728&w=78653571

                                                    Jest tez bardzo prawdopodobne, ze wspomniane w artykule zdolnosc
                                                    jezykowe abp Glodzia wynikaja z dwujezycznosci w jakiej funkcjonowal
                                                    odz dziecinstwa, z tego ze np. z rodzicami i dziadkami rozmawial po
                                                    bialorusku.

                                                    Nie jest przypadkiem, ze jakos nie slychac o wyjatkowych
                                                    zdolnosciach jezykowych Glempa czy Nycza pochodzacych z Polski
                                                    centralnej, a znany byl pologlotyzm JPII pochodzacego z
                                                    wielojezykowej kiedys Galicji, gdzie obok jezyka polskiego slychac
                                                    bylo niemiecki i jidisz; czy wspomina sie tez o zdolnosciach
                                                    jezykowych abp. Glodzia.

                                                    Mimo wszystko warto zauwazyc tez fakt, ze wyjatkowa "mocna" glowa
                                                    jezeli chodzi o alkohol , jest cecha charakterystyczna dla
                                                    bialoruskojezycznych mieszkancow Sokolszczyzny.



                                                    Nasuwa sie w zwiazku z powyzszym kilka pytan:


                                                    Czy abp KK Slawoj Leszek Glodz zataja swoja bialoruska narodowosc?

                                                    Co abp KK Slawoj Leszek Glodz zrobil i co zamierza zrobic jako
                                                    hierarcha KK w Polsce, aby pomoc swoim rodakom z Sokolszczyzny w
                                                    kultywowaniu swojego ojczystego jezyka bialoruskiego, krzewieniu
                                                    oswiaty bialoruskiej na tym terenie?


                                                    Dlaczego abp KK Slawoj Leszek Glodz nie robi nic aby dla swoich
                                                    bialoruskojezycznych rodakow z Sokolszczyzny wprowadzic msze w
                                                    kosciele w ich bialoruskim jezyku ojczystym, podobnie jak maja
                                                    Litwini w Punsku?


                                                    Dlaczego abp KK Slawoj Leszek Glodz jest biskupem gdanskim, a nie
                                                    rodzinnej Ziemi Bialegostockiej czy/i Sokolskiej, gdzie moglby
                                                    praktycznie wykorzystac znajomosc swojego ojczystego jezyka
                                                    bialoruskiego?


                                                    Czy abp KK Slawoj Leszek Glodz bedzie obok ks.Popieluszki,
                                                    o.Klimuszki i innych
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=59000955
                                                    , kolejnym przykladem prawidlowosci, ze w KK etniczni Bialorusini
                                                    z Sokolszczyzny posluguja daleko poza swoimi stronami rodzinnymi i
                                                    nie robia NIC, aby pomoc swoim bialoruskojezycznym rodakom z
                                                    Sokolszczyzny w zachowaniu swojego bialoruskiego jezyka ojczystego ?


                                                  • 17.05.08, 03:00
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=59000955&a=79323075
                                                    ---------------------------

                                                    Tutaj mamy wywiad z abp KK Slawojem Leszkiem Glodziem:
                                                    wyborcza.pl/1,75480,5200484.html
                                                    , w ktorym mimo obszernych watkow biograficznych, watkow
                                                    dotyczacych rodzinnej miejscowosci, umiejetnosci pracy na roli
                                                    wyniesionej z domu rodzinnego...nie ma nic o bialoruskim jezyku i
                                                    kulturze wyniesionej z domu rodzinnego.

                                                    Przeciez abp KK Slawoj Leszek Glodz pochodzi z podlaskiej
                                                    miejscowosci Bobrowka
                                                    maps.google.com/maps?ie=UTF-8&hl=en&tab=wl
                                                    (aby zobacz ja na mapie google, nalezy wpisac haslo:
                                                    Bobrówka, Moniecki, Podlachia, Poland )
                                                    , gdzie miejscowa ludnosc z dziada pradziada posluguje sie
                                                    jezykiem, ktory naukowcy jezykoznawcy okreslili jako dialekt
                                                    bialoruski:
                                                    www.harazd.net/~nadbuhom/mapy-historia/mapy_2.htm
                                                    Potwierdzeniem tej oceny naukowcow jezykoznawcow sa zapisy spiewow
                                                    po bialorusku z okolic sasiedniego Lipska nad Biebrza:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40728&w=78116979&a=78116979
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=76780325&a=78254008
                                                    ***
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40728&w=78653571
                                                    Jest tez bardzo prawdopodobne, ze wspomniane w artykule zdolnosc
                                                    jezykowe abp Glodzia wynikaja z dwujezycznosci w jakiej funkcjonowal
                                                    od dziecinstwa, z tego ze np. z rodzicami i dziadkami rozmawial po
                                                    bialorusku.

                                                    Nie jest przypadkiem, ze jakos nie slychac o wyjatkowych
                                                    zdolnosciach jezykowych Glempa czy Nycza pochodzacych z Polski
                                                    centralnej, a znany byl poliglotyzm JPII pochodzacego z
                                                    wielojezycznej kiedys Galicji, gdzie obok jezyka polskiego slychac
                                                    bylo niemiecki i jidisz; czy wspomina sie tez o zdolnosciach
                                                    jezykowych abp. Glodzia.

                                                    Mimo wszystko warto zauwazyc tez fakt, ze wyjatkowa "mocna glowa"
                                                    jezeli chodzi o alkohol , jest cecha charakterystyczna dla
                                                    bialoruskojezycznych mieszkancow Sokolszczyzny.



                                                    Nasuwa sie w zwiazku z powyzszym kilka pytan:


                                                    Czy abp KK Slawoj Leszek Glodz zataja swoja bialoruska narodowosc,
                                                    czy nie jest z niej dumny?

                                                    Co abp KK Slawoj Leszek Glodz zrobil i co zamierza zrobic jako
                                                    hierarcha KK w Polsce, aby pomoc swoim rodakom z Sokolszczyzny w
                                                    kultywowaniu swojego ojczystego jezyka bialoruskiego, krzewieniu
                                                    oswiaty bialoruskiej na tym terenie?


                                                    Dlaczego abp KK Slawoj Leszek Glodz nie robi nic aby dla swoich
                                                    bialoruskojezycznych rodakow z Sokolszczyzny wprowadzic msze w
                                                    kosciele w ich bialoruskim jezyku ojczystym, podobnie jak maja
                                                    Litwini w Punsku?


                                                    Dlaczego abp KK Slawoj Leszek Glodz jest biskupem gdanskim, a nie
                                                    rodzinnej Ziemi Bialegostockiej czy/i Sokolskiej, gdzie moglby
                                                    praktycznie wykorzystac znajomosc swojego ojczystego jezyka
                                                    bialoruskiego?


                                                    Czy abp KK Slawoj Leszek Glodz bedzie obok ks.Popieluszki,
                                                    o.Klimuszki i innych
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=59000955
                                                    , kolejnym przykladem prawidlowosci, ze w KK etniczni Bialorusini
                                                    z Sokolszczyzny posluguja daleko poza swoimi stronami rodzinnymi i
                                                    nie sa w stanie NIC, aby pomoc swoim bialoruskojezycznym rodakom z
                                                    Sokolszczyzny w zachowaniu swojego bialoruskiego jezyka ojczystego ?
                                                  • 17.05.08, 03:09
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=59000955&a=79323075
                                                    ---------------------------

                                                    Tutaj mamy wywiad z abp KK Slawojem Leszkiem Glodziem:
                                                    wyborcza.pl/1,75480,5200484.html
                                                    , w ktorym mimo obszernych watkow biograficznych, watkow
                                                    dotyczacych rodzinnej miejscowosci, umiejetnosci pracy na roli
                                                    wyniesionej z domu rodzinnego...nie ma nic o bialoruskim jezyku i
                                                    kulturze wyniesionej z domu rodzinnego.

                                                    Przeciez abp KK Slawoj Leszek Glodz pochodzi z podlaskiej
                                                    miejscowosci Bobrowka
                                                    maps.google.com/maps?ie=UTF-8&hl=en&tab=wl
                                                    (aby zobaczyc ja na mapie google, nalezy wpisac haslo:
                                                    Bobrówka, Moniecki, Podlachia, Poland )
                                                    , gdzie miejscowa ludnosc z dziada pradziada posluguje sie
                                                    jezykiem, ktory naukowcy jezykoznawcy okreslili jako dialekt
                                                    bialoruski:
                                                    www.harazd.net/~nadbuhom/mapy-historia/mapy_2.htm
                                                    Potwierdzeniem tej oceny naukowcow jezykoznawcow sa zapisy spiewow
                                                    po bialorusku z okolic sasiedniego Lipska nad Biebrza:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40728&w=78116979&a=78116979
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=76780325&a=78254008
                                                    ***
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40728&w=78653571
                                                    Jest tez bardzo prawdopodobne, ze wspomniane w artykule zdolnosc
                                                    jezykowe abp Glodzia wynikaja z dwujezycznosci w jakiej funkcjonowal
                                                    od dziecinstwa, z tego ze np. z rodzicami i dziadkami rozmawial po
                                                    bialorusku.

                                                    Nie jest przypadkiem, ze jakos nie slychac o wyjatkowych
                                                    zdolnosciach jezykowych Glempa czy Nycza pochodzacych z Polski
                                                    centralnej, a znany byl poliglotyzm JPII pochodzacego z
                                                    wielojezycznej kiedys Galicji, gdzie obok jezyka polskiego slychac
                                                    bylo niemiecki i jidisz; czy wspomina sie tez o zdolnosciach
                                                    jezykowych abp. Glodzia.

                                                    Mimo wszystko warto zauwazyc tez fakt, ze wyjatkowa "mocna glowa"
                                                    jezeli chodzi o alkohol, jest cecha charakterystyczna dla
                                                    bialoruskojezycznych mieszkancow Sokolszczyzny.



                                                    Nasuwa sie w zwiazku z powyzszym kilka pytan:


                                                    Czy abp Slawoj Leszek Glodz zataja swoja bialoruska narodowosc
                                                    i nie jest z niej dumny?

                                                    Co abp Slawoj Leszek Glodz zrobil i co zamierza zrobic jako etniczny
                                                    Bialorusin rodem z Sokolszczyzny i hierarcha KK w Polsce, aby pomoc
                                                    swoim rodakom z Sokolszczyzny w kultywowaniu swojego ojczystego
                                                    jezyka bialoruskiego, krzewieniu oswiaty bialoruskiej na tym terenie?


                                                    Dlaczego abp Slawoj Leszek Glodz nie robi nic aby dla swoich
                                                    bialoruskojezycznych rodakow z Sokolszczyzny wprowadzic msze w
                                                    kosciele w ich bialoruskim jezyku ojczystym, podobnie jak maja
                                                    Litwini w Punsku?


                                                    Dlaczego abp Slawoj Leszek Glodz jest biskupem gdanskim, a nie
                                                    rodzinnej Ziemi Bialegostockiej czy/i Sokolskiej, gdzie moglby
                                                    praktycznie wykorzystac znajomosc swojego ojczystego jezyka
                                                    bialoruskiego?


                                                    Czy abp Slawoj Leszek Glodz bedzie obok ks.Popieluszki,
                                                    o.Klimuszki i innych
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=59000955
                                                    , kolejnym przykladem prawidlowosci, ze w KK etniczni Bialorusini
                                                    z Sokolszczyzny posluguja daleko poza swoimi stronami rodzinnymi i
                                                    nie sa w stanie zrobic NIC, aby pomoc swoim bialoruskojezycznym
                                                    rodakom z Sokolszczyzny w zachowaniu swojego bialoruskiego jezyka
                                                    ojczystego ?
                                                  • 17.05.08, 17:50
                                                    Nie jest to postać zbytnio mi lliska. Obecnie mianowany abp gdańskim,
                                                    niesymaptycznie naburmuszony, w szlifach generalskich nie wiadomo za co
                                                    nadanych, obrońca i miłosnik Radia Maryja i ks. Rydzyka...
                                                    Gdy się okazało że Białorus.. żle by to świadczyło o jakości Owych Białorusów
                                                    wydających takie postacie.
                                                    To moja oczywiście subiektywna ocena.
                                                    A co do narodowości...Mickiewicz, Mickiewicziusz. Mićkiewicz...kim był naprawdę
                                                    skoro pisał "Litwo ojczyzno Moja..." a uznawany za Polaka przez jednych, za
                                                    Białorusina przez innych, za Litwina...czy za półkrwi Zyda do Matce z
                                                    przechcrzczonych Zydów litewskich "franckistów " pochodzący?? Kolejny Wielki
                                                    Geniusz za Polaka albo za Litwina uchodzący - Czesław Miłosz...A Chopin - po
                                                    ojcu spolszczony (?) Francuzie...

                                                    Czy to ważne kim jest Głodź?? Polskim księdzem katolickim , z mocno
                                                    konserwatywnymi poglądami, postać raczej nieświatła.
                                                    Bowiem jeśli o księżach katolickich mowa - to wołałbym zapomnieć o takich
                                                    postaciach jak Głódź, Rydzyk, Wielgus, Jankowski,Zycimski a pamiętać o Geniuszu
                                                    Wojtyły, niesamowitym , wielkiej Mądrości Księdzu Bonieckim , Macharskim czy
                                                    śp. Mistrzu Tischnerze
                                                  • 17.05.08, 18:28
                                                    No niby nie jest wazne kim jest Glodz, niby nie, ale rola
                                                    neofityzmu coraz bardziej widocznawink
                                                    Mozliwe tez, ze ludzie raykalizmem ukrywaja swoje zakompleksione
                                                    wnetrza, takie tam krypto.... co by to nie bylowink
                                                  • 17.05.08, 19:08
                                                    Czy to ważne kim jest Głodź?? Polskim księdzem katolickim

                                                    ----------------------------


                                                    ...ale dlaczego nie jest bialoruskim ksiedzem, skoro jest etnicznym
                                                    Bialorusinem?

                                                    Dlaczego nie jest biskupem Bialegostoku czy Sokolki i nie wprowadza
                                                    mszy po bialorusku dla tamtejszej ludnosci bialoruskojezycznej?

                                                    Dlaczego nie zaklada w szolach Sokolszczyzny punktow nauczania
                                                    jezyka bialoruskiego?


                                                  • 17.05.08, 19:17
                                                    Czasami zdarza mi sie poprawiac swoj wpis , kiedy juz po wyslaniu
                                                    zauwaze w nim niedociagniecia.
                                                    W ten sposob wyslalem kilka wpisow o Glodziu.
                                                    Zalezy mi na tym abys zostawial OSTATNI wpis z danej "serii", gdyz
                                                    jest on wersja ostateczna wpisu , ktory chcialem wyslac. Nie
                                                    zostawiaj wpisu pierwszego, gdyz jest on wlasnie wpisem ktory
                                                    chcialbym poprawic.


                                                    Licze, ze przywrocisz moj ostatni wpis o Glodziu, a skasujesz
                                                    wszystkie go poprzedzajace i bedziesz tak postepowal w przyszosci,
                                                    na wypadek gdyby znowu zdarzyla mi sie koniecznosc korekty swoich
                                                    wpisow.


                                                    Ja ze swej strony postaram sie wylapac i skorygowac wszystkie bledy
                                                    przed wyslaniem swoich wpisow, tak aby nie bylo pozniej potrzeby ich
                                                    powtarzania.
                                                  • 18.05.08, 16:01
                                                    Przepraszam ale odniosłem wrażenie że wszystkie Twoje trzy wpisy naniesione w
                                                    ciągu kilku minut = to to samo.
                                                    A co do Głodzia i innych osób mu podobnych - powtarzam - nie wiem czy byłaby by
                                                    to postać do chwalenia sie przez Białorusinów. Pompatyczny kapelan wojskowy,
                                                    wyorderowany, konserwatysta i ortodoks religijny - dla mnie jako rzymokatolika
                                                    (przynajmniej "nominalnie" ) - to postać odpychająca
                                                  • 19.05.08, 16:41
                                                    piotrzr napisał:


                                                    > A co do Głodzia i innych osób mu podobnych - powtarzam - nie wiem czy byłaby by
                                                    > to postać do chwalenia sie przez Białorusinów.

                                                    Raczej taką postacią lepiej się nie chwalićwink
                                                  • 30.05.08, 20:07
                                                    W dzisiejszej "Wyborczej" oprócz tekstu o karcie jest też wzmianka o tym, że bat'ko ma chęć podpisać konkordat. Ciekawe rzeczy się dzieją na świecie.
                                                  • 31.05.08, 22:20
                                                    Konkordat nie bylby dla niego taki zlywink
                                                    Chce sie pozbyc ksiezy nie bedacych obywatelami Bialorusi w tym
                                                    biskupow, na to Watykan raczej nie pojdzie. Polska tez nie zgodzila
                                                    by sie na taki najazd obcych, ze tak powiem, misjonarzywink
                                                    A potem cos w rodzaju quasisynodalnosci i ekumenizm na cala parewink`
                                                  • 01.06.08, 13:39
                                                    Reżim Aleksandra Łukaszenki uzależnia podpisanie konkordatu z Watykanem od
                                                    zmniejszenia liczby polskich księży na Białorusi. W ten sposób chce zapewne
                                                    osłabić Kościół katolicki


                                                    Od momentu pojawienia się informacji o tym, że Mińsk jest gotów podpisać
                                                    konkordat z Watykanem, białoruscy publicyści zadawali sobie pytanie, czego
                                                    Aleksander Łukaszenka zażąda w zamian. Dziś już nie ma wątpliwości, że cena
                                                    musiałaby być nadzwyczaj wysoka.

                                                    - Ponad połowa księży katolickich to obcokrajowcy. A na 181 cudzoziemców aż 178
                                                    przyjechało do nas z Polski. Jak można zawierać konkordat z obcokrajowcami? -
                                                    pytał wczoraj w wywiadzie dla rządowej agencji Biełta Leanid Gulaka, pełnomocnik
                                                    rządu ds. religii i narodowości.

                                                    Gulaka oświadczył, że przed ewentualnym podpisaniem konkordatu Kościół musi
                                                    zrobić ukłon w stronę Białorusi i przygotować odpowiednią liczbę miejscowych
                                                    kapłanów, którzy zastąpiliby Polaków.

                                                    - Nie mam wątpliwości, że Kościół czekają ciężkie pertraktacje. Władze będą
                                                    żądać nie tylko wydalenia polskich księży, ale też zwiększenia wpływu na Kościół
                                                    - powiedział "Gazecie" ojciec Aleksander Szramko, prawosławny publicysta z
                                                    białoruskiego ekumenicznego portalu chrześcijańskiego ChurchBY.info.

                                                    Według różnych źródeł katolicy stanowią do 12 do 20 proc. obywateli Białorusi,
                                                    blisko połowa z nich to Polacy. Pod względem liczby wiernych katolicyzm jest
                                                    drugim - po prawosławiu - wyznaniem.

                                                    Hierarchia prawosławna, która w 2003 r. zawarła specjalną umowę o współpracy z
                                                    rządem, zyskując państwowe wsparcie i szereg ułatwień w działalności,
                                                    jednoznacznie popiera prezydenta Łukaszenkę. Patriarcha Białorusi Fiuaret
                                                    wychwala dyktatora, a władza ma duży nieformalny wpływ na obsadę stanowisk w
                                                    prawosławnej hierarchii.

                                                    Tymczasem Kościół katolicki kosztem wielu utrudnień, m.in. w wydawaniu pozwoleń
                                                    na budowę świątyń, zdołał dotychczas zachować niezależność.

                                                    Władze widzą w tym m.in. wynik "polskich wpływów", które są utożsamiane z
                                                    obecnością polskich księży. Walkę z nimi białoruski reżim prowadzi od lat. W
                                                    ubiegłym roku wicepremier Aleksander Kasiniec oświadczył wprost, że w ciągu
                                                    czterech lat w kraju nie powinno być żadnego polskiego księdza, a ich miejsce
                                                    powinni zająć obywatele Białorusi.

                                                    Oficjalne stanowisko Kościoła katolickiego w tej sprawie jest niezmienne -
                                                    liczba powołań kapłańskich na Białorusi jest niewielka, a zapotrzebowanie na
                                                    księży duże. Seminaria duchowne w Grodnie i Pińsku po prostu nie nadążają z
                                                    wyświęcaniem kapłanów, w związku z czym nadal jest potrzebna spora liczba księży
                                                    obcokrajowców.

                                                    - Nikt z nich nie prowadzi żadnej działalności politycznej, większość jest
                                                    demonstracyjnie probiałoruska. Często po prostu boją się posądzenia o szerzenie
                                                    polskości - stwierdził Igor Bancer, rzecznik prasowy nieuznawanego przez Mińsk
                                                    Związku Polaków na Białorusi. Przyznał, że Związkowi znacznie łatwiej
                                                    współpracuje się z księżmi Białorusinami, bo oni nie obawiają się wydalenia z
                                                    kraju i mogą otwarcie wypowiadać swoje zdanie na różne tematy.

                                                    Według ojca Szramki reżim wciąż widzi w polskich księżach przede wszystkim
                                                    "agentów Zachodu". - Samym swoim istnieniem polscy księża, którzy są nosicielami
                                                    zachodniej kultury i mają inną mentalność, zagrażają sowieckiemu stylowi życia,
                                                    który próbują utrzymać władze - podkreślił ojciec Szramko.

                                                    Ksiądz Aleksander Szemet, proboszcz parafii Najświętszej Marii Panny Matki
                                                    Miłosierdzia w Grodnie, nie wierzy w szczerość deklaracji władz o chęci
                                                    podpisania konkordatu. - Władze, wykorzystując tę obietnicę, próbują podzielić
                                                    Kościół, skłócając, nazwijmy to umownie, probiałoruskich i propolskich księży -
                                                    powiedział nam ks. Szemet. Według niego ostateczny cel białoruskiego rządu jest
                                                    oczywisty - osłabienie i podporządkowanie sobie Kościoła katolickiego.



                                                    Watykan się nie spieszy

                                                    - Konkordat z Białorusią to nie jest paląca sprawa. Status katolików można
                                                    przecież - przynajmniej tymczasowo - unormować na drodze umów z białoruskimi
                                                    biskupami bez czekania na konkordat. Nie sądzę, by Kościół był gotów na jakieś
                                                    szczególnie bolesne ustępstwa w zamian za konkordatowe obietnice Mińska - mówi
                                                    nam jeden z watykańskich dyplomatów.

                                                    Status Kościoła katolickiego w różnych krajach jest regulowany na trzy sposoby -
                                                    na zasadach ogólnych przepisów o stowarzyszeniach (jak we Francji), na mocy
                                                    ustaw o Kościołach i związkach wyznaniowych czasem połączonych z umowami między
                                                    rządem a lokalnym Kościołem (jak było w PRL) lub na zasadach umowy
                                                    międzynarodowej ze Stolicą Apostolską (czyli konkordatu), której zmiana wymaga
                                                    negocjacji dyplomatycznych.

                                                    W krajach podpisujących konkordat prawa katolików są gwarantowane przez obce
                                                    państwo, co - zdaniem wielu prawników - formalnie uprzywilejowuje ich w stosunku
                                                    do innych Kościołów. Watykańska dyplomacja uznaje konkordat za najbardziej
                                                    pożądaną formę, choć obecnie godzą się na nią tylko niektóre kraje z większością
                                                    katolicką.



                                                    Źródło: Gazeta Wyborcza
                                                  • 01.06.08, 18:02
                                                    Fajny wpis:
                                                    Czarni do Afryki smile)

                                                    Nie to zem jest rasista, ale w tej i podobnych jej sytuacji, w
                                                    jakims telegraficznym, czy moze nawet komiksowym skrocie odpowidalo
                                                    by to moim pogladom.
                                                  • 01.06.08, 18:46
                                                    wianuszek_kresowy napisał:

                                                    > Fajny wpis:
                                                    > Czarni do Afryki smile)
                                                    > Nie to zem jest rasista, ale w tej i podobnych jej sytuacji, w
                                                    > jakims telegraficznym, czy moze nawet komiksowym skrocie odpowidalo
                                                    > by to moim pogladom.

                                                    ja się z tym nie zgadzam. oto moim zdaniem i na Białorusi i na Ukrainie placówki
                                                    kleru rzymokatolickego robią obecnie wiele dobrego !! Naprawdę!! Pomagają
                                                    własnie przełamywać stereotypy, wspierają polonię ale i są całkiem fajnymi
                                                    ambasadorami. Mogłobym podac np przykład placówki zakonnej zagubionej hen gdzieś
                                                    tam w stepach - Gródka Podolskiego, gdzie zakonnice prowadzą odpowiednik "domu
                                                    opieki społecznej" czy parafii rzymskokatolickiej w Samborze , Kamiencu
                                                    podolskim czy znanych mi parafii przygranicznych lwowszczyzny - kiedys tu o tym
                                                    napisze.
                                                    Bo to nie to samo co wspieranie polskiego kolonializmu lat 30-tych - chociaż i
                                                    tu mógłbym podać pozytywny przykład zakładu jezuickiego w Chyrowie -
                                                    kształcącego m.in. grekokatolików z mojej rodziny smile
                                                  • 01.06.08, 20:08
                                                    Mimo niewatpliwych zaslug na polu eucharystycznym(co ja gadam, co ja
                                                    gadam wink), jest to, niestety, ale ingerencja zewnetrzna i tak to
                                                    jest postrzegane, rozumie, ze miejscowa susza na polu powolan, ze
                                                    wielkie potrzeby z pewnoscia tlumaczylyby obecnosc czesci ksiezy z
                                                    Polski, ale to co sie tam dzieje zakrawa juz na kpine i dawno
                                                    stracilo granice przyzwoitosci, odnosze wrazenie, ze srednia liczba
                                                    ksiezy z Polski przypadajaca na faktycznego wiernego kosciola rk
                                                    jest chyba tylko porownywalna z sytuacja w ukrinskiej cerkwii
                                                    prawoslawnej patriarchatu moskiewskiego, tez zreszta wspierane przez
                                                    czynniki zewnetrzne.
                                                  • 01.06.08, 20:26
                                                    Lwów: beatyfikacja s. Marty Wieckiej






                                                    Na konieczność rozwijania kultury życia i miłości na wzór s. Marty Wieckiej
                                                    wskazał kard. Tarcisio Bertone. W imieniu Ojca Świętego przewodniczył on we
                                                    Lwowie beatyfikacji polskiej szarytki. Watykański sekretarz stanu przypomniał
                                                    heroizm, z jakim będąc pielęgniarką służyła chorym. Zmarła zarażając się
                                                    tyfusem, po tym, jak w miejsce ojca rodziny przeprowadziła dezynfekcję izolatki
                                                    po tej śmiertelnej chorobie. Kard. Bertone zaapelował do pracowników służby
                                                    zdrowia, by służyli chorym z takim oddaniem, jak nowa błogosławiona.

                                                    „Niech błogosławiona siostra Marta Wiecka obudzi w was troskę, uwagę i oddanie
                                                    dla wszystkich chorych – powiedział watykański purpurat. - Człowiek jest
                                                    zjednoczeniem ciała i duszy: opiekując się chorymi, nie zapominajcie, że dla
                                                    pełnego oraz prawdziwego zdrowia trzeba także mieć na uwadze jego duchowe
                                                    potrzeby. Jak bardzo chorym i cierpiącym potrzebne jest spotkanie z Bogiem! Jak
                                                    jest potrzebną ochrona i rozwój kultury życia i miłości, aby skutecznie
                                                    zaprzeczała cywilizacji śmierci wraz z jej smutnymi, bolesnymi wskaźnikami,
                                                    spośród których wspomnę wzrost aborcji i eutanazji. Ta pokorna siostra ze
                                                    Śniatynia, dziś jaśnieje na niebiosach wśród błogosławionych i zsyła do nas hymn
                                                    życia. Zachęca nas, by kochać życie człowieka oraz ochraniać je na wszystkich
                                                    etapach od poczęcia do naturalnej śmierci”.

                                                    Na lwowskich uroczystościach, oprócz watykańskiego sekretarza stanu, byli obecni
                                                    dwaj kardynałowie: miejscowy ordynariusz Marian Jaworski oraz Stanisław Dziwisz
                                                    z Krakowa. Z kard. Bertone współkoncelebrowało 28 biskupów z Polski i Ukrainy,
                                                    ponad stu kapłanów. Przybyło ponad tysiąc sióstr zakonnych i kilka tysięcy
                                                    wiernych. „Pogoda dopisała, ludzie są zadowoleni. Ze strony miasta widoczne było
                                                    wielkie przygotowanie, pomoc służb porządkowych, pomoc w przygotowaniu placu i
                                                    sektorów” – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Marian Skowyra. Kapłan ze Lwowa
                                                    podkreślił, że dzięki beatyfikacji postać błogosławionej stała się powszechnie
                                                    znana nie tylko w mieście, ale i na Ukrainie. Zaznaczył, że jest to postać
                                                    ekumeniczna, która łączy ludzi różnych narodowości, wyznań. Miejscem takiego
                                                    zjednoczenia będzie jutrzejsza uroczystość w Śniatyniu, gdzie została pochowana.
                                                    „Kościół zyskał nową błogosławioną, wzór do naśladowania. Ryt beatyfikacji
                                                    sprawił również to, że lokalny Kościół został ukazany światu: że jest, że się
                                                    rozwija i że mieszkają tu ludzie, którzy dążą do świętości” – powiedział ks.
                                                    Skowyra.


                                                    koniec cytatu. To przykład jak władze Ukrainy podchodzą do tego typu
                                                    uroczystości religijnych-w sposób otwarty, przyjazny, z aprobatą - uroczystości
                                                    mogących być postrzeganych jako "ingerencja z zewnątrz" - ale tak nie jest.
                                                    świadczy to dobrze i o Ukrainie i o współpracy kleru rzymokatolickiego ze
                                                    społecznością ukraińską. Wianuszku - może lepiej szukać tego co łączy - a nie
                                                    tego co dzieli??
                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • 01.06.08, 20:30
                                                    We Lwowie odbyła się uroczystość beatfikacji siostry Marty Marii Wieckiej.
                                                    Przewodniczył jej sekretarz stanu Watykanu kardynał Tarcisio Bertone.

                                                    Siostra Marta Maria Wiecka służyła na przełomie XIX i XX wieku w szpitalach
                                                    Lwowa i innych miast położonych na terytorium obecnej Ukrainy. Pomagała
                                                    wszystkim, niezależnie od wyznania. Kardynał Tarcisio Bertone podkreślił podczas
                                                    homilii, że swoim życiem siostra Marta Maria Wiecka pokazała, czym jest miłość.
                                                    „Chrześcijanin ma świadczyć o tym, że tajemnicą i zasadą życia jest miłość,
                                                    niewymowna miłość Boża, która przekracza ludzką słabość” - mówił watykański
                                                    sekretarz stanu.

                                                    Marta Maria Wiecka urodziła się na Pomorzu, ale jako siostra Miłosierdzia Bożego
                                                    służyła na terenie dzisiejszej Ukrainy. Szarytka, siostra Alina, podkreśliła w
                                                    rozmowie z Polskim Radiem, że beatyfikowana starała się pomagać wszystkim,
                                                    niezależnie od wyznania. „Miała wielki szacunek dla każdego człowieka. W jej
                                                    posłudze nie było różnicy, czy to jest człowiek wierzący, czy niewierzący,
                                                    grekokatolik, prawosławny, czy żyd” - zaznaczyła.

                                                    Do Marty Marii Wieckiej wierni zwracają się przede wszystkim w intencji
                                                    odzyskania zdrowia. Jedną z takich osób jest Tadeusz Kuper, który w rozmowie z
                                                    Polskim Radiem, podkreślił, że dzięki modlitwom do beatyfikowanej udało mu się
                                                    uniknąć amputacji nogi. W uroczystościach we Lwowie uczestniczyło około 5
                                                    tysięcy osób - głównie z Polski i Ukrainy.
                                                    koniec cytatu
                                                  • 01.06.08, 21:03
                                                    Tak Piotrze, dzieli nas historia, ktorej wielka czescia byla
                                                    bezpardonowa supremacja kosciola rk na tych terenach, jego walka z
                                                    kosciolami wschodnimi, a czym wiec jest obecna praca "misyjna" tego
                                                    kosciola, jak nie usilowaniem odzyskania poprzedniej pozycji, czyli
                                                    powrot do tego co nas dzieli, chyba czas na to zeby
                                                    i "najswiatobliwszy" skladnik tego "rownania" to pojalwink
                                                    Tez pozdrawiam, ale widze to troche inaczejwink
                                                  • 01.06.08, 22:59
                                                    I tu się sprawdza pewna, zresztą z nią się zgadzam, teza Romana która brzmi:
                                                    zapytaj w Grodnie czy Lwowie kim są wierni KK na Białorusi czy Ukrainie,
                                                    odpowiedź będzie zawsze ta sama,Polakami.Roman zawsze daje ten przykład jak chce
                                                    poruszać rolę jaką by chciał by PAKP pełnił w Polsce, żeby na pytanie kim są
                                                    wierni PAKP w Gródku czy Orli które są w Polsce, padła odpowiedź Białorusinami
                                                    i Ukraińcami
                                                  • 02.06.08, 16:26
                                                    wianuszek_kresowy napisał:

                                                    > rozumie, ze miejscowa susza na polu powolan, ze
                                                    > wielkie potrzeby z pewnoscia tlumaczylyby obecnosc czesci ksiezy z
                                                    > Polski, ale to co sie tam dzieje zakrawa juz na kpine i dawno
                                                    > stracilo granice przyzwoitosci, odnosze wrazenie, ze srednia liczba
                                                    > ksiezy z Polski przypadajaca na faktycznego wiernego kosciola rk
                                                    > jest chyba tylko porownywalna z sytuacja w ukrinskiej cerkwii
                                                    > prawoslawnej patriarchatu moskiewskiego

                                                    Co do sytuacji w Cerkwi prawosławnej PM nie wypowiem się, ponieważ nie znam
                                                    realiów. Jeśli zaś chodzi o obecność polskich księży na zachodnich terenach
                                                    Białorusi i Ukrainy to Wianuszek ma sporo racji. Delikatnie mówiąc polscy księża
                                                    mają tam pewną nadreprezentację.
                                                  • 02.06.08, 16:58
                                                    wolf_wwa napisał:

                                                    Jeśli zaś chodzi o obecność polskich księży na zachodnich terenach
                                                    > Białorusi i Ukrainy to Wianuszek ma sporo racji. Delikatnie mówiąc polscy
                                                    księża mają tam pewną nadreprezentację.

                                                    No dobrze - macie pewno racje. Ale czyż fakt ten nie świadczy pięknie o
                                                    tolerancji religijnej na owej Ukrainie a i pewno Białorusi??
                                                    Nie mają antypolskiej alergii, nie wstrząsa ich na widok rzymokatolickiego
                                                    księdza smile
                                                    No i chyba owi księża nie prowadzą tam podziemnych działań "w temacie" aneksji
                                                    tzw kresów nazad do Polski smile
                                                  • 03.06.08, 21:00
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > Ale czyż fakt ten nie świadczy pięknie o
                                                    > tolerancji religijnej na owej Ukrainie a i pewno Białorusi??
                                                    > Nie mają antypolskiej alergii, nie wstrząsa ich na widok rzymokatolickiego
                                                    > księdza smile

                                                    Jak najbardziej masz rację. Szczególnie, że postawa władz Lwowa pokazuje
                                                    bezsensowność oskarżeń kresowych pod adresem władz Lwowasmile
                                                  • 05.06.08, 20:56
                                                    wolf_wwa napisał:
                                                    postawa władz Lwowa pokazuje bezsensowność oskarżeń kresowych pod adresem władz
                                                    Lwowasmile

                                                    nie znam jakiś tam oskarżeń kresowiaków wobec władz Lwowa - bowiem jęsliby nawet
                                                    jakieś buły - to kto by sie tam nimi przejmował.
                                                    Ukraina i Ukraińcy pokazują raz po raz niezwykła wprost otwartość na Polskę i
                                                    Polakow, w tym polski rzymokatolicym korzystający z ogromnych swobód na
                                                    Ukrainie. I dobrze że tak jest !!
                                                  • 11.06.08, 15:02
                                                    Na wątku humorystycznym "zahaczyliśmy" o temat białoruskich ugrupowań niepodległościowych. Oprócz sterowanych z kremla partyzantów, których za ruch niepodległościowy uznać raczej nie można, Białorusini stworzyli również swoje podziemie niepodległościowe. Funkcjonowało ono aż do lat 50-tych, dopiero wtedy udało się sowietom stłumić zbrojny ruch niepodległościowy. Żołnierze białoruskiego podziemia mieli na swoim koncie sukcesy. Zachęcam do obejrzenia filmu poświęconego tej tematyce. I oczywiście zapraszam do dyskusjismile

                                                    partyzanfilm.net/medyja/BielaruskiRezystans-1.avi
                                                    partyzanfilm.net/medyja/Bialoruski%20Resistance-1.txt
                                                    Ten drugi link to napisy w języku polskim.
                                                  • 11.06.08, 15:15
                                                  • 11.06.08, 17:03
                                                    i jeszcze ciekawy historycznie fragment

                                                    Jednym z najbardziej dramatycznych okresów najnowszej historii Białorusi była II
                                                    wojna światowa. Przez trzy lata — od czerwca 1941 do czerwca 1944 — republika
                                                    znajdowała się pod okupacją Niemiec hitlerowskich. Powojenna propaganda
                                                    stworzyła mit „republiki partyzanckiej”, który stał się podstawą sowietyzacji
                                                    Białorusi. Mit ten był wspierany przez politykę kadrową — na stanowiska
                                                    kierownicze powoływano dowódców i komisarzy sowieckich oddziałów partyzanckich.
                                                    Taka strategia okazała się skuteczna — „mit wojny” jest żywy do dziś.
                                                    W rzeczywistości w czasie wojny na terenie Białorusi działały różne siły
                                                    polityczne i struktury podziemne o odmiennych, często przeciwstawnych
                                                    interesach. Byli to zarówno białoruscy nacjonaliści, starający się wykorzystać
                                                    dla własnych celów kontakty z okupantami (w Mińsku stworzyli nawet proniemiecki
                                                    marionetkowy rząd Radosława Ostrowskiego), jak i polska *Armia Krajowa,
                                                    sowieckie ugrupowania partyzanckie, a także oddziały *Ukraińskiej Armii Powstańczej.
                                                    Nadejście Armii Czerwonej latem 1944 nie oznaczało końca walki zbrojnej na
                                                    terytorium Białorusi. Na Polesiu walczyły, teraz już z władzą sowiecką, oddziały
                                                    UPA, kontynuowała opór *Armia Krajowa, w rejonach północno-zachodnich działali
                                                    litewscy i łotewscy *„leśni bracia”.
                                                    W powojennym dziesięcioleciu w szkołach Białorusi Zachodniej powstawały
                                                    młodzieżowe podziemne organizacje patriotyczne. Najważniejsze z nich to „Czajka”
                                                    (Słonim), Centrum Białoruskiego Ruchu Wyzwoleńczego, *Związek Patriotów
                                                    Białoruskich (Głębokie i Postawy), Podziemie Miadziolsko-Smorgońskie. Wszystkie
                                                    zostały wykryte przez organy bezpieczeństwa.
                                                    W nowy etap historyczny, jakim była chruszczowowska odwilż, Białoruś
                                                    wchodziła w strasznym stanie. Rozpoczęta w 1944 roku odbudowa gospodarki i
                                                    towarzysząca jej intensywna urbanizacja sprzyjały „rozmywaniu” składu
                                                    narodowościowego ludności miejskiej. Na nowe place budowy napłynęła fala
                                                    migrantów z całego ZSRR. Tymczasem pozbawieni dowodów osobistych białoruscy
                                                    chłopi mogli opuszczać wieś tylko za pozwoleniem władz. Ruch narodowowyzwoleńczy
                                                    został całkowicie rozbity. Tych jego przedstawicieli, którym udało się przeżyć
                                                    stalinowskie łagry, po powrocie do ojczyzny czekały kolejne represje. Nie
                                                    przyjmowano ich do pracy, ograniczano prawo do nauki. Łatwiejsze warunki życia
                                                    mogli znaleźć na Syberii, Uralu, w północnej Rosji czy w republikach
                                                    nadbałtyckich. Wyjechali z Białorusi m.in. działacze podziemia młodzieżowego.
                                                    Trudno dokonać chronologicznej klasyfikacji białoruskiego ruchu
                                                    opozycyjnego. Poszczególne etapy wzajemnie się przenikają:
                                                    — 1956 - koniec lat 60. — główna forma oporu — protesty indywidualne;
                                                    — połowa lat 60. – koniec lat 70. — powstawanie białoruskich struktur
                                                    opozycyjnych, wpisywanie się białoruskiego protestu w kontekst sowiecki (proces
                                                    ten związany był przede wszystkim z wydarzeniami „praskiej wiosny”wink;
                                                    — lata 70. –– powstawanie subkultury młodzieżowej i jej instytucjonalizacja;
                                                    — połowa lat 80. –– aktywizacja i legalizacja białoruskiego ruchu
                                                    dysydenckiego, masowy wymiar opozycji.
                                                    Swoistość białoruskiego ruchu dysydenckiego wyrażała się w jego
                                                    narodowo-kulturalnym charakterze. Nieprzypadkowo na określenie
                                                    nonkonformistycznej aktywności społecznej na Białorusi używa się terminu
                                                    *opozycja kulturalna. Podkreśla on koncentrowanie się dysydentów na zadaniach
                                                    odrodzenia kulturalnego i zachowania tradycji, brak wyraźnie sformułowanych
                                                    celów politycznych i dystansowanie się od problemów typowych dla ruchu obrony
                                                    praw człowieka. Tłumaczy to słabe i nieregularne kontakty dysydentów
                                                    białoruskich ze środowiskami Rosji, Ukrainy, krajów nadbałtyckich, a także brak
                                                    przepływu informacji o niezależnych środowiskach białoruskich poza granice ZSRR.
                                                    Pewne znaczenie miał też brak obecności na Białorusi zagranicznych
                                                    przedstawicielstw dyplomatycznych oraz korespondentów zagranicznych środków
                                                    masowego przekazu. Prześladowanie dysydentów, zwalnianie ich z pracy,
                                                    aresztowania, osadzanie w więzieniach i zamykanie w szpitalach psychiatrycznych
                                                    nie znajdowało żadnego oddźwięku społecznego. Jak powiedział jeden z
                                                    opozycjonistów tego okresu, Michaś Czarniauski, „echo wydarzeń jak w czarnym
                                                    worku milkło w pajęczynie powszechnego milczenia”.
                                                    Znaczenie działań opozycji było znikome — do połowy lat osiemdziesiątych nie
                                                    wywierały one istotnego wpływu na społeczeństwo.
                                                    Przyczyny słabości opozycji należy szukać we wspomnianej strukturze
                                                    białoruskich miast, która decydowała o braku zaplecza społecznego dla ruchu.
                                                    Napływ ludności wiejskiej do miast, jaki zaczął się na początku lat
                                                    sześćdziesiątych nie przyniósł pożądanych rezultatów — miasto stało się
                                                    białoruskie jedynie statystycznie. Mieszkańcy wsi nie zdołali przenieść do
                                                    miasta białoruskiego folkloru. Często starali się porzucić język ojczysty i
                                                    tradycje, przyjmując nieoficjalną, ale powszechną tezę o „zacofaniu” wszystkiego
                                                    co białoruskie. Głównym celem ludności napływowej było zagospodarowanie się w
                                                    mieście, problemy wykraczające poza codzienność niewiele obchodziły nawet tych,
                                                    którzy zdobyli wyższe wykształcenie. Dlatego dla świadomej narodowo inteligencji
                                                    walka o zachowanie języka białoruskiego i tradycji, o przywrócenie pamięci
                                                    historycznej była kwestią najważniejszą, natomiast zadania polityczne i
                                                    obywatelskie zostały usunięte na drugi plan.
                                                    Represje, wojny i masowa emigracja przyczyniły się do zerwania więzi między
                                                    pokoleniami. Podczas gdy ukraińscy czy litewscy opozycjoniści lat
                                                    sześćdziesiątych i siedemdziesiątych mogli stykać się z uczestnikami powojennego
                                                    ruchu oporu i bezpośrednio przejmować ich doświadczenia, opozycjoniści
                                                    białoruscy byli zazwyczaj pozbawieni kontaktu z nosicielami białoruskich
                                                    tradycji kulturowych i historycznych. Dlatego też musieli rozpoczynać swoją
                                                    walkę od początku.
                                                    Osobno należy omówić przykłady aktywności dysydenckiej, mieszczące się w
                                                    szerszych, ogólnosowieckich ramach. W listopadzie 1956, w czasie *rewolucji
                                                    węgierskiej, pięć osób stworzyło w Homlu kółko o nazwie Partia Wolności Ludu
                                                    Rosyjskiego. Opracowany został tymczasowy statut i założenia programowe.
                                                    Odrzucano w nich kierowniczą rolę KPZR i postulowano wprowadzenie prawa do
                                                    własności prywatnej. Tekst przysięgi członkowskiej głosił: „przyrzekam..., że
                                                    poświęcę wszystkie swoje siły wyzwoleniu narodu rosyjskiego spod jarzma
                                                    komunizmu”. Członkowie organizacji uważali się za Rosjan, Białoruś uznawali za
                                                    rosyjską prowincję. Zamierzali zbierać broń, wydawać ulotki, emitować podziemne
                                                    audycje radiowe. Po dwóch miesiącach organizacja została wykryta, a jej członków
                                                    aresztowano.

                                                    koniec cytatu. Przepraszam ale filmu pewno nie oglądnę - brak czasu, mnogość
                                                    zajęć powoduje że nie bardzo stać mnie na zasysanie i oglądanie - może kiedyś. Z
                                                    pewnością ciekaw jestem opinii, recenzji na temat tego obrazu
                                                  • 12.06.08, 21:15
                                                    Jak znajdziesz chwilkę Piotrze to spróbuj oglądnąć. W filmie można znaleźć sporo interesujących informacji, niektóre mnie zdziwiły, jak na przykład akcje partyzantów na terenie Polski. Część akcji miała na celu obronę ludności prawosławnej przed bandami, część miała paraliżować wysiedlenia ludności do sowieckiego raju. Jest tam też ciekawe wytłumaczenie współpracy z Niemcami. Jedyną przesłanką, zdaniem autorów , był patriotyzm i chęć walki o swój kraj. Opisane są też pokrótce różnice pomiędzy działalnością ugrupowań ukraińskich i białoruskich, powody mniejszego zaangażowania ludności itp... Jest też fragment, który zrobił na mnie wrażenie, ale o tym kiedy indziej.
                                                    (może w ten sposób skuszę potencjalnych oglądaczywink
                                                  • 12.06.08, 21:22
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > Byli to zarówno białoruscy nacjonaliści, starający się wykorzystać
                                                    > dla własnych celów kontakty z okupantami (w Mińsku stworzyli nawet proniemiecki
                                                    > marionetkowy rząd Radosława Ostrowskiego)

                                                    Szczerze mówiąc sformułowanie "marionetkowy" nie do końca mi pasuje. Zdaję sobie sprawę z realiów, ale mimo wszystko Białoruska Rada Centralna miała swoje pozytywy i starała się działać dla dobra Białorusinów.
                                                  • 13.06.08, 09:47
                                                    wolf_wwa napisał, że piotrzr napisał:
                                                    >
                                                    > > Byli to zarówno białoruscy nacjonaliści, starający się wykorzystać dla
                                                    własnych celów kontakty z okupantami (w Mińsku stworzyli nawet proniemiecki
                                                    marionetkowy rząd Radosława Ostrowskiego)

                                                    przepraszam ąle komentujesz słowa nie moje a cytowane z neta smile
                                                    A do tego gdy ja wspiąłem się na wyżyny polskiego patriotyzmu pijąc piwko i
                                                    oglądając bieganie za piłką przez wiadomych nieudaczników, denrwując się przy
                                                    tym setnie - to Ty Radku tak spokojnie siadasz przy kompie i piszesz sonie o
                                                    Białorusach??
                                                    Oj nieładnie smile) podpadasz w ten sposób i kibolom i prawdziwym polakom i całej
                                                    reszcie łudzącej się sukcesem polskim w piłce kopanej na euro smile))
                                                  • 13.06.08, 22:06
                                                    Obowiązki patriotyczne wzięła na siebie moja luba i oglądała mecz spożywając
                                                    Warkęsmile) Może prawdziwi patrioci wybaczą mi, że mecz oglądałem przez
                                                    przedstawicielkę. A niezbyt dokładny komentarz w sprawie BCR składam na karb
                                                    wymienionej wyżej Warki (też spożywałem pomimo nie oglądania meczu).
                                                  • 02.07.08, 16:38
                                                    Ostatnio temat konfidentów zrobił się medialny, więc i ja dorzucę swój skromny wkładsmile) (chociaż nie na temat ostatnio nośny wśród prawdziwych patriotów)
                                                    Trafiłem niedawno na materiały zawierające informacje konfidenta "dwójki" działającego w środowisku białoruskim. Wkleję fragment, może ktoś będzie zainteresowany.

                                                    "Jeżeli więc ci katolicy, drobna szlachta zaściankowa, uważana u nas w Warszawie za rdzennych, prawdziwych polaków, nie wydają
                                                    bandyty, wroga Polski, to albo jedno z dwojga: szlachta ta jako polacy występują przeciwko swej macierzy Rzplitej Polskiej, albo są sami nie polakami. Trzeba wiedzieć, iż zaściankowa szlachta jak przed wojną, tak i teraz stale używała i używa w potocznej mowie języka białoruskiego, po polsku mówiąc jedynie od święta, przy kościele. Tych oto polaków, dzięki tylko
                                                    kresowej administracji, dzięki bezsensownej działalności panów „galileuszy” — urzędników, sami białorutenizujemy"

                                                    Tekst wyszperałem na portalu Kamunikat.
                                                  • 02.07.08, 17:04
                                                    wolf_wwa napisał ciekawy fragment.

                                                    Może w tej szlachcie odzywały się geny, albo lojalność wobec sąsiadów.
                                                    A może postępowanie polskich władz było na tyle podłe że polski szlachciura
                                                    wolał stanąć po stronie dręczonych biłorusów?

                                                  • 03.07.08, 16:09
                                                    Otrzymana przesyłka - rewelacyjna !!! Oto konfident na usługach polskiego
                                                    wywiadu , Białorusin, "inzynier" relacjonuje na bieżąco stosunki
                                                    polsko-litewsko-bialoruskie, bez ogródek mówi o polskiej przemocy na
                                                    zagarniętych terenach Litwy i Białorusi, opozycji i oporze.
                                                    Przykro sie czyta o tym jak państwo które co dopiero wyszło z niewoli zaborów w
                                                    latach 1924- 1926 wzięło się z opresje wobec wspólbraci - aresztowania, pobicia,
                                                    likwidacja szkół itd.
                                                    A do tego sovieci rozgrywający tam swoje karty.
                                                  • 04.07.08, 05:48
                                                    Tez slicznie dziekuje, przesylka dotarla i juz przeczytana, ja z
                                                    kolei zauwazylem pewne analogie do wspomnien mojej rodziny.Wyglada
                                                    na to, ze wladze sanacyjne dzialaly w panice, to nie bylo stabilne
                                                    panstwo a utrzymanie integralnosci wymagalo wiele knucia, z czasem
                                                    ta presja narastala.
                                                  • 09.07.08, 17:36
                                                    wianuszek_kresowy napisał:

                                                    > to nie bylo stabilne
                                                    > panstwo

                                                    Nie dość, że stabilne nie było to władze jeszcze usilnie pracowały nad tym aby
                                                    sytuację we wschodnich województwach zepsuć. Słowa inżyniera-konfidenta nie
                                                    pozostawiają wątpliwości:

                                                    "Z całą stanowczością twierdzę i nie tylko ja, że całe Kresy inoplemienne
                                                    ma obecnie Polska przeciwko sobie i to tak wrogo usposobione jak nigdy.
                                                    Składa się na to przedewszystkiem ucisk narodowy, samowola bezkarna policji,
                                                    zamykanie szkół, niepozwalanie otwierania ich, choć tego żąda ludność,
                                                    biurokratyzm jaki nie daje mu ani dowodów osobistych, ani obywatelstwa.
                                                    Chłop koleją jechać nie może, bo go pytają o legitymację, których
                                                    mu nie chcą wydać. Prócz tego chłop widzi na każdym kroku poniewierzanie
                                                    swej osoby, drwiny z języka, awantury wszczenane po wsiach przez osadników
                                                    wojskowych i nic dziwnego, że zacina się i ugruntowuje się coraz
                                                    mocniej w nienawiści do Polski"

                                                    Tyle p. inżynier Ziemkiewicz. Ze swej strony dodam, że na ziemiach białoruskich
                                                    oraz na Polesiu sytuacja zaostrzyła się w roku 1937 i później. Może pociągnę ten
                                                    temat, jeśli ktoś będzie zainteresowany oczywiściesmile
                                                  • 09.07.08, 20:45
                                                    dawaj,dawaj to bardzo ciekawe
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                                                  • 11.07.08, 22:14
                                                    markochmeleski.1 napisał:

                                                    > dawaj,dawaj to bardzo ciekawe

                                                    To w takim razie kolejny fragmentsmile

                                                    "To są autentyczne słowa Taraszkiewicza. Nie wierzy on w utrzymanie przez Polskę kresów. Powiada on: „Ucisk narodowości przez działaczy polskich prawicowych, ślepota tej polityki pozbawi Polskę nie tylko kresów, ale doprowadzi do zguby, nowego podziału, z którego Polska nigdy już więcej nie powstanie. Chcą oni nas zgubić, a nie chcą zrozumieć, że gubią siebie.
                                                    Nauka historii nic dla nich nie znaczy, wieku 17-go nie chcą zrozumieć, gdzie ucisk ukraińców dał cały szereg powstań „bezideowych” jakoby, uwieńczonych jednak sukcesami Chmielnickiego i początkiem zguby Polski"

                                                    Podobnie jak poprzedni, cytat ten pochodzi z raportów konfidenta "dwójki"
                                                    Pozdrawiam
                                                  • 12.07.08, 08:19
                                                    Wiekszosci ludzi pewnie nawet nie chodzilo o niepodleglosc, nie
                                                    chodzilo juz o ta ziemie, ale o zaplate za to gnebienie i
                                                    poniewieranie.
                                                    To bylo podlozem buntow chlopskich, czy niewolnikow, odebranie
                                                    rzeczy materialnych nie zawsze nioslo za soba takie skutki, pisali o
                                                    tym czlonkowie grupy Human, ale nazisci polscy(w swoim ledwie
                                                    zipiacym kraju) nie chcieli sie uczyc historii, zreszta ta byla
                                                    modelowana dla potrzeb narodu polskiego.
                                                    Potm nierzadko bogu ducha winnemu chlopu polskiemu przyszlo "placic"
                                                    za to co nazisci polscy wyrabiali, ale o tym sie nie mowi, szuka sie
                                                    takich rzeczy jak ideologia i inne kulturowe, czy zgola rasowe
                                                    przyczyny.
                                                  • 14.07.08, 21:18
                                                    wianuszek_kresowy napisał:

                                                    > Wiekszosci ludzi pewnie nawet nie chodzilo o niepodleglosc, nie
                                                    > chodzilo juz o ta ziemie, ale o zaplate za to gnebienie i
                                                    > poniewieranie.

                                                    Z krzywdą i poniewieraniem masz dużo racji. Bieda w II RP została dobrze zapamiętana, ale na przykładzie tego, co przetrwało w pamięci rodzinnej mogę powiedzieć, że chyba najbardziej bolały cotygodniowe "odwiedziny" pana policjanta szukającego w chałupie komunistycznych pism. Przeszukiwanie i straszenie nie miało nic wspólnego z komunizowaniem. Chyba było spowodowane pochodzeniem i niechęcią do walki w 1920 roku. Pisałem tu już kiedyś o dezercji, osadzeniu w więzieniu itp... Żeby się nie powtarzać dodam tylko, że areszt za "komunę" miał miejsce również u schyłku 20 lecia międzywojennego. Żeby nawiązać do tematu konfidentów dodam jeszcze, że proponowali również donoszeniesmile
                                                  • 02.07.08, 17:01
                                                    wolf_wwa napisał:

                                                    > Obowiązki patriotyczne wzięła na siebie moja luba i oglądała mecz spożywając
                                                    Warkęsmile)

                                                    większość meczy w mniejszych lub większych fragmentach oglądałem - ale raczej
                                                    przy żywcu lub żubrze.
                                                    przyznaję , że mecze ćwierćfinałowe i półfinałowe oglądałem z zapartym tchem
                                                    podziwiając finezję współczesnej piłki, czekając na dogrywki i karne.
                                                    A Rosjanie i Turcy byli rewelacyjni - do czasu oczywiście sad
                                                  • 02.07.08, 20:45
                                                    Do obejrzenia półfinałów to i ja się przyznam, chociaż piłką się specjalnie nie
                                                    interesuję.
                                                  • 03.07.08, 00:06
                                                    W wiekszosci ogladalem nagrane mecze, co gorsza znalem juz wyniki.
                                                    Mysle, ze bardziej emocjonujaca jest dla mnie szansa Polski i
                                                    Ukrainy na organizacje nastepnych ME niz ogladanie samych rozgrywek.
                                                  • 04.07.08, 16:25
                                                    Jako że wątek poświęcony jest tematyce białoruskiej wklejam informację dotyczącą wczorajszego wybuchu w Mińsku. Jak sądzicie, czy to prowokacja, czyjś wybryk, a może zamach?

                                                    www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15007
                                                    "W stolicy Białorusi, Mińsku wczoraj późno wieczorem w trakcie koncertu wybuchła bomba. Według najnowszych doniesień agencyjnych, rany odniosło około 50 osób. Przedstawiciele białoruskiej milicji zapewniają, że ofiar śmiertelnych nie zanotowano. Kilku rannych umieszczono w szpitalu MSW i szpitalu wojskowym"

                                                  • 09.07.08, 20:15
                                                    watek jak najbardziej białoruski - a nie jedyny . Kiedyś założyłem tu wątek
                                                    turystyczno - białoruski - który może bliżej jesieni ubarwię skanami czy linkami
                                                    do białoruskich krajobrazów i opisami .
                                                    A bomba?? albo gest rozpaczy jakiegoś domorosłego terrorysty?? w co raczej
                                                    wątpię> Albo prowokacja służb Luki - w stylu pogrożenia lichej opozycji -
                                                    uważajcie !! bo z was terrorystów zrobię!! a może wręcz "bombowy" sygnał do
                                                    całkowitej likwidacji opozycji??
                                                    Cóż ta hołowa kouhoza jest do wszystkiego zdolna.
                                                    A tak na ps - cieszy mnie Twoja Radku fascynacja Białorusią i tamtymi sprawami
                                                    bo i kraj ciekawy i tematów z tamtego regionu nie braknie.
                                                    I po dwu latach pamiętam toasty w pięknej białoruszczyźnie wygłaszane na
                                                    przyjęciu pożegnalnym Gości z tamtych stron - z owym zwrotem podziekowania
                                                    "welmi diakauju..." i rozmowy ... o pasach słuckich na których ponoć wzór
                                                    "wiesiełonków" - habrów to pomysł białoruskich tkaczek wieku 18. no i pyszna
                                                    wódeczność "na bierazawych popuszkach" smile)
                                                    I życzenia cobyśmy sie w Mińsku spotkali...z Rzeszowa to tylko "pojizdom"
                                                    dwanaście godzin z przesiadką z ekspresu w Warszawie sad
                                                  • 10.07.08, 19:58
                                                    Pamiętam Piotrze o tym wątku, zdjęcia z przyjemnością obejrzę, część fotografii z Białorusi przypomina mi moje ukochane miejsca. Moje zainteresowanie Białorusią z jednej strony podyktowane jest względami rodzinnymi, ale nie tylko. Miałem okazję poznać Białorusinów i zapadli mi w pamięć jako wspaniali ludzie, życzliwi, bardzo mili. Co ciekawe na tematy związane z teraźniejszością swojego kraju mało mówili. Raczej przebijała z ich słów pogodna rezygnacja.
                                                    A co do bomby, bat'ko powiedział że zamachu dokonali członkowie "niezarejestrowanej destrukcyjnej organizacji". Boh znajet cóż to może znaczyć. Przy okazji poleciały głowy w Radzie Bezpieczeństwa Białorusi.
                                                    Dzisiaj tak tylko króciutko, do wątku (i na forumsmile wrócę jutro, dziś niestety sporo obowiązków domowych.
                                                  • 19.08.08, 11:59
                                                    Wydarzenia na Kaukazie mogą też mieć wpływ na sytuację polityczną Białorusi. Jak piszą niektórzy bat'ko przestraszył się Moskwy i stara się być milszy dla Zachodu. Miałoby o tym świadczyć chociażby uwolnienie Kazulina. Zobaczymy jak rozwinie się sytuacja.

                                                    "Białoruś znalazła się na rozdrożu. Dotąd oddany Moskwie, białoruski prezydent Aleksander Łukaszenko ma coraz więcej obaw przed rosnącą asertywnością Rosji. - Rozwój wydarzeń na Kaukazie przestraszył przywódców byłych republik radzieckich. Szczególnym wstrząsem było żądanie Moskwy, aby ustąpił prezydent Micheil Saakaszwili - mówił dziennikowi "Rzeczpospolita" białoruski politolog Walery Karbalewicz. - Łukaszenko mógł pomyśleć, że potem przyjdzie kolej na prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę, a później Rosjanie mogą zechcieć usunąć również i jego"

                                                    www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15118
                                                  • 19.08.08, 23:14
                                                    Tez mialem nadzieje, ze w koncu jakas zmiana u Lukaszenki, ale
                                                    ostatnio gloszone przez niego pochwaly pod adresem Rosjan
                                                    sprowadzily mnie na ziemiewink
                                                  • 20.08.08, 09:18
                                                    No niestety, już mu wytłumaczyli niestosowność postępowania i efekty widać jak
                                                    na dłoni.

                                                    "Łukaszenko pochwalił w Soczi operację Rosji na Kaukazie. – Wszystko poszło
                                                    perfekcyjnie – bardzo spokojnie, mądrze i pięknie. W regionie został ustanowiony
                                                    pokój – podkreślił"

                                                    www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15124
                                                  • 25.08.08, 09:33
                                                    Mit tolerancji we wschodnich województwach II RP ma się do dziś dobrze. O tym jak to bywało w rzeczywistości informuje nas cytowany już wielokrotnie konfident.

                                                    "Białorusini, którzy pokończyli u nas szkoły czy polskie czy białoruskie
                                                    do uniwersytetów przyjmowani nie są i wyjeżdżają za granicę, do Pragi,
                                                    gdzie czesi dali im 100 miejsc stypendjalnych.
                                                    Rzecz oczywista, że paszportów od panów starostów na wyjazd nigdy by
                                                    nie otrzymali (znam fakty, iż nawet kobiety-białorusinki takich paszportów
                                                    otrzymać nie mogli), wyjechali więc nielegalnie przez „zieloną granicę”.
                                                    A więc i do wojska nie stawili się.
                                                    Obecnie nawet synowie chłopów zamiast stanąć do poboru uciekają do
                                                    Mińska. Gdyby przeprowadzić statystykę, byłaby i z tego ciekawa ilustracja
                                                    do miejscowych stosunków.
                                                    Na jesieni tego roku prócz do Pragi wybiera się gromada maturzystów do
                                                    Mińska.
                                                    Takie są rezultaty szowinizmu endeckiego"

                                                    Właściwie ten fragment mógłby być i w "mitach" ale wrzuciłem tutaj w ramach kontynuacjismile
                                                  • 25.08.08, 10:43
                                                    irracjonalne postępowanie władz II RP wobec mniejszości, jak widać
                                                    nie tylko ukraińskiej - jest dla mnie oczywiscie oczywiste smile
                                                    Podobnie jak wydarzenie ostatnich dni w Gruzji - absyrdalnie głupi
                                                    atak Gruzinów na zbuntowaną dzielnicę, przy wszeobecnych ruskich -
                                                    wręcz marzących o kolejnej okazji zagrania zachodowi na nosie sad
                                                    I żeby nie było wątpliwości - jestem calą dusza za Gruzinami (ale
                                                    nie za zidiociałymi politykami mieszającymi w tamtym tyglu)
                                                    Przepraszam za wtręt - pozornie tylko nie związany z wątkiem smile
                                                  • 10.09.08, 20:15
                                                    Biełsat - demokracja z satelity
                                                    Jakub Medek, Białystok 2007-12-08,
                                                    Filmy, muzyka i niezależna od Aleksandra Łukaszenki informacja - tak ma wyglądać
                                                    program TVP Białoruś. Rusza w poniedziałek

                                                    Biełsat - takie będzie logo nowej stacji, taki napis zobaczą widzowie w górnym
                                                    rogu telewizora - nadawany będzie przez satelitę od poniedziałku, z okazji
                                                    światowego Dnia Praw Człowieka. Program na początku będzie trwał godzinę
                                                    dziennie. W przyszłości ma trwać 16 godzin. W ramówce będą m.in. programy
                                                    informacyjne, reportaże, seriale i filmy fabularne.

                                                    Zespołowi nowego kanału szefuje dziennikarka TVP Agnieszka Romaszewska-Guzy. -
                                                    Chcemy robić normalną telewizję, a nie toporną antyłukaszenkowską propagandę -
                                                    mówi Romaszewska-Guzy. Dlatego poza informacją na początku widzowie TVP Białoruś
                                                    obejrzą także polski serial "Oficerowie" i amerykański "Ally McBeal" -
                                                    oczywiście z białoruskim lektorem.

                                                    - Z naszych badań wynika, że na Białorusi anteny satelitarne ma siedem procent
                                                    ludności, głównie poza dużymi miastami. Tam ludzie mają najgorszy dostęp do
                                                    niezależnej od rządowej administracji informacji. I to jest nasza grupa docelowa
                                                    - mówi Romaszewska-Guzy.

                                                    Według Andrzeja Poczobuta, białoruskiego działacza polonijnego i współpracownika
                                                    "Gazety", talerzy jest na Białorusi znacznie więcej. - Często jeżdżę po wioskach
                                                    i małych miasteczkach. Telewizja satelitarna jest tam bardzo popularna. Władze
                                                    próbowały ją ograniczyć, mówiły o jakiejś reglamentacji, ale się im nie udało.
                                                    Tak "wysoko" władza Aleksandra Łukaszenki nie sięga - dodaje Poczobut. Jego
                                                    zdaniem jeżeli program Biełsatu będzie atrakcyjny, to może zrobić realny wyłom w
                                                    medialnym monopolu białoruskich władz.

                                                    Dlatego - według Poczobuta - władze boją się nowej stacji. Dwa miesiące temu w
                                                    jednym z przemówień nową telewizję skrytykował już prezydent Aleksander
                                                    Łukaszenko. Nie brakuje artykułów o niej w reżimowej prasie. Ale to akurat
                                                    twórców Biełsatu nie martwi - tego rodzaju publikacje to dla stacji darmowa
                                                    reklama. - Wiem, że stacja ma nadawać dużo niezależnej, bardzo popularnej na
                                                    Białorusi muzyki, której do tej pory nie sposób było zobaczyć w prorządowej
                                                    telewizji. Np. zespołu NRM - mówi Poczobut.

                                                    Kilka tygodni temu władze dopuściły cenzurowane wcześniej kapele do państwowych
                                                    stacji. Według Poczobuta to próby ograniczenia potencjalnych wpływów Biełsatu.

                                                    TVP Białoruś tworzy około 30 pracowników z ośrodków Telewizji Publicznej w
                                                    Warszawie i Białymstoku, oraz podobna liczba współpracowników na Białorusi. TVP
                                                    inwestuje w nowy projekt głównie poprzez sprzęt. Poza tym na uruchomienie anteny
                                                    przeznaczono 16 mln zł z rezerwy budżetowej "na wspieranie demokracji i
                                                    społeczeństw obywatelskich za granicami Polski". O jej wydaniu decydował MSZ. W
                                                    tym roku ministerstwo obiecało dać na Biełsat 21 mln zł, ale nie zapisano tych
                                                    pieniędzy w ustawie budżetowej. - Będziemy przekonywać posłów, by przegłosowali
                                                    taką poprawkę - zapowiada Romaszewska.

                                                    W przyszłym roku stacja potrzebuje jednak aż 27 mln zł. TVP liczy na
                                                    zagranicznych sponsorów. Już teraz Litwa płaci za produkcję jednego z programów.
                                                    Zainteresowane są również m.in. amerykańskie, norweskie i niemieckie fundacje.

                                                    Biełsat to niejedyny polski projekt medialny skierowany do Białorusinów. Od
                                                    ponad roku z Białegostoku nadaje Radio Racja. Jego zasięg jest ograniczony, choć
                                                    trwają prace, by na popularnej częstotliwości FM można było słuchać go w drugim
                                                    co do wielkości mieście Białorusi Grodnie.

                                                    Również Unia Europejska finansuje telewizyjny program skierowany do
                                                    Białorusinów. Trwa on dwie godziny dziennie, nadaje go rosyjskojęzyczna stacja RTV.

                                                    Jakub Medek, Białystok
                                                  • 10.09.08, 20:40
                                                    „KINO BIEŁSATU”
                                                    PROGRAM POKAZÓW NA II FORUM POLSKIEJ WSPÓŁPRACY ROZWOJOWEJ*
                                                    WARSZAWA, 20.09.2008

                                                    GODZINA 11.20
                                                    „PUŁK ATOMOWY”
                                                    Reżyseria: **
                                                    Czas trwania: 30 min.
                                                    Rok produkcji: 2008

                                                    Gorzki i tragiczny był los prawie miliona żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej,
                                                    którzy uczestniczyli w usuwaniu skutków katastrofy elektrowni atomowej w
                                                    Czarnobylu. Otwarcie zaczęto o nich mówić dopiero trzy lata po katastrofie,
                                                    niektórym przyznano nawet wysokie renty. Dziś prawdopodobnie większość z nich
                                                    nie żyje. Czarnobyl nie był jednak pierwszą katastrofą jądrową dla
                                                    Białorusinów... W 1954 roku pułk pancerny z Brześcia został skierowany na
                                                    poligon wojskowy do obwodu Orenburskiego w okolice wsi Tockoje.
                                                    Dlaczego przerzucono cały pułk z czołgami, artylerią, ekipą medyczną i kuchnią
                                                    tak daleko, skoro na miejscu, na Białorusi było wystarczająco dużo poligonów?
                                                    Dlaczego w transporcie nie było amunicji, mimo że pułk miał uczestniczyć w
                                                    ćwiczeniach? Odpowiedź na te pytania znał okryty sławą na frontach II wojny
                                                    światowej marszałek Żukow. U szczytu zimnej wojny postanowił przy aprobacie I
                                                    sekretarza KC KPZR Chruszczowa wypróbować broń jądrową na własnych żołnierzach.
                                                    Wybrano Tockoje, gdyż jego okolice przypominały marszałkowi krajobraz
                                                    południowych Niemiec. Wybrano pułk czołgów, bo w nowej wojnie jądrowej jako
                                                    pierwszy miał iść przez Polskę na Niemcy…


                                                    GODZINA 12.00
                                                    „MUZYCZNA PARTYZANTKA”
                                                    Reżyseria: Mirosław Dembiński
                                                    Czas trwania: 52 min.
                                                    Rok produkcji: 2007


                                                    „Muzyczna partyzantka” pokazuje białoruską rzeczywistość przez pryzmat muzyki
                                                    rockowej. Główna bohaterka ma 21 lat i jest rockową wokalistką. W swoich
                                                    piosenkach śpiewa: „Nie ma jak pracować, nie ma jak się uczyć. Nie wolno umrzeć,
                                                    nie wolno się urodzić. Ale już dosyć, pora się obudzić!!!”
                                                    Svieta jest wielką patriotką. Wierzy, że Białoruś będzie wolna i niezależna.
                                                    Lavon Volski, starszy o 17 lat od Sviety, jest bardziej sceptyczny. Lider
                                                    najbardziej znanej białoruskiej grupy rockowej o nazwie N. R. M. (Niezależna
                                                    Republika Marzeń) tak mówi o swoim kraju: „Białoruś to super kraj. W miastach
                                                    czysto, a Łukaszenka zuch. To dwa podstawowe argumenty, ale ile można na nich
                                                    bazować? Białoruś jest dobra dla człowieka, który nie ma inicjatywy i talentu.
                                                    Chodzi do roboty, ale nie lubi pracować.”
                                                    W tym pięknym, ale i dziwnym kraju, pełnym absurdów i sowieckich reliktów, żyją
                                                    prawdziwi ludzie. Starsze pokolenie boi się zmian i jest pod silnym wpływem
                                                    rządowej propagandy. Ale wielu młodych marzy o wolności i wciąż wierzy w siłę rocka.

                                                    GODZINA 13.00
                                                    „KUROPATY – DROGA SUMIENIA”
                                                    Reżyseria: **
                                                    Czas trwania: 30 min.
                                                    Rok produkcji: 2008

                                                    Kuropaty – las w pobliżu Mińska, w którym pod koniec lat 30-tych XX wieku NKWD
                                                    dopuściła się masowych mordów na białoruskiej inteligencji. Zbiorowe mogiły
                                                    odkryto pod koniec lat 80-tych XX w. Po siedemdziesięciu latach od zbrodni nie
                                                    wszyscy mają pewność, kto, kiedy i do kogo strzelał w Kuropatach. Dlaczego
                                                    utajniono ostatni raport oficjalnej komisji, która badała sprawę przez długie
                                                    lata? Jakie jeszcze tajemnice skrywa milczący, kuropacki las?
                                                    W półgodzinnym filmie nie sposób odpowiedzieć na wszystkie pytania. Jedno jest
                                                    pewne: interpretacja historii podzieliła nie tylko naukowców, ale także zwykłych
                                                    Białorusinów. Mimo że w Kuropatach mordowała NKWD, wciąż są tacy, którzy
                                                    odpowiedzialnością za zbrodnie obarczają Niemców okupujących ten teren w czasie
                                                    II wojny światowej…

                                                    GODZINA 13.45

                                                    ”GALERIA ADY”

                                                    Reżyseria: Uładzimir Kołas
                                                    Czas trwania: 53 min.
                                                    Rok produkcji 2008



                                                    „Galeria Ady" to wspólna produkcja Belsatu i Studia Filmowego Everest.
                                                    Zrealizowany na białoruskiej wsi film opowiada historię właścicielki niedużego
                                                    gospodarstwa, która co roku organizuje artystyczne plenery. Dzięki jej
                                                    zaangażowaniu wielu czołowych białoruskich malarzy, którzy nie mogą wystawiać
                                                    swoich obrazów w oficjalnych galeriach, raz w roku ma szansę zaprezentowania ich
                                                    na poplenerowej wystawie. Film nie tylko towarzyszy ich pracy, ale jest też
                                                    zapisem specyficznych więzi rodzących się między artystami a ich modelami –
                                                    mieszkańcami zaniedbanej i pogrążonej w postsowieckiej apatii wsi.

                                                    GODZINA 14.50
                                                    „DZWONY BIAŁORUSI”
                                                    Reżyseria: Uładzimir Samojłau
                                                    Czas trwania: 28 min.
                                                    Rok produkcji: 2008



                                                    Na Białorusi codziennie rano rozlega się dźwięk tysięcy dzwonów. Prawosławnych i
                                                    katolickich, starych i zupełnie nowych. Od najniższych basów do dźwięków
                                                    najwyższych, niedostępnych ludzkiemu głosowi. W jednej ze świątyń mińskich
                                                    działa jedyna w kraju szkoła dzwonników. Kieruje nią Bohdan Biarozkin, z
                                                    wykształcenia muzyk. Od wielu lat szkoła nie przerywa swej działalności ani na
                                                    dzień. Niedawno wyszli z niej kolejni dyplomowani dzwonnicy, a w akademiku już
                                                    widać nowe twarze, dla których dźwięk dzwonów na razie pozostaje tajemnicą.

                                                    GODZINA 15.30
                                                    TEATR BIEŁSATU PRZEDSTAWIA: „TUTEJSI”
                                                    Reżyseria: Walery Mazynski i Dariusz Szada-Borzyszkowski
                                                    Czas trwania: 87 min.
                                                    Rok produkcji: 2007



                                                    Dramat narodowego wieszcza Janki Kupały (Iwan Łucewicz, 1882–1942) to białoruska
                                                    „klasyka klasyk”. Akcja „Tutejszych” rozgrywa się w latach 1918-20, kiedy przez
                                                    terytorium Białorusi kilkakrotnie „przeszła się wielka historia”. Mińsk został
                                                    zajęty przez Niemców, następnie Armię Czerwoną, wojska polskie, a ostatecznie –
                                                    przez bolszewików.

                                                    Na przykładzie kilkunastu postaci zaprezentowane są tu konflikty postaw:
                                                    narodowościowych, egzystencjalnych, filozoficznych i religijnych. Utwór jest
                                                    pełen alegorii oraz niekiedy gorzkiej, acz do bólu prawdziwej oceny sytuacji
                                                    Białorusinów, jako narodu „miotającego się na skutek historycznych zawirowań”
                                                    między Wschodem i Zachodem, Rosją i Polską. Dramat Kupały porównywany jest z
                                                    „Weselem” S. Wyspiańskiego.

                                                    Dzieło rzadko wydawano i wystawiano w ZSRR ze względu na „zbytnie eksponowanie
                                                    sprawy narodowej”. Nie było tłumaczone nawet na język rosyjski. Także dzisiaj
                                                    nie jest dobrze widziane przez władze Białorusi – zostało usunięte ze spisu
                                                    lektur szkolnych.
                                                    Reżyserii „Tutejszych” w konwencji teatru telewizji podjął się w duecie z
                                                    Dariuszem Szadą-Borzyszkowskim jeden z największych białoruskich reżyserów, za
                                                    swoją niezależność od dziesięciu lat skazany na artystyczną banicję – Walery
                                                    Mazynski. W spektaklu grają białoruscy aktorzy, wyrzuceni z państwowych teatrów.
                                                    Zdjęcia realizowano w Tykocinie.
                                                    Wprowadzenie: red. Michał Jańczuk z mińskiej redakcji Belsat TV.

                                                    * Wszystkie filmy w oryginalnej wersji językowej z polskimi napisami.
                                                    ** Tożsamość reżysera utajniona z uwagi na jego bezpieczeństwo.

                                                    PO PROJEKCJI ZAPRASZAMY WSZYSTKICH WIDZÓW Z KUPONAMI DO NAMIOTU PROMOCYJNEGO
                                                    BELSAT TV PO ODBIÓR NIESPODZIANKI 

                                                    Opracował: Mateusz Adamski, Redakcja Oprawy i Promocji Belsat TV

                                                  • 16.09.08, 16:36
                                                    Ciekawie prezentują się niektóre pozycje z Biełsatu, aż szkoda, że nie mam dostępu do tej rozgłośni.
                                                    A w polityce idzie nowe:

                                                    "- Będziemy się zastanawiać, w jaki sposób obniżać cenę wiz i liberalizować zasady ich przyznawania, usprawniać prace konsulatów - opowiadał Sikorski.
                                                    Mińsk, jak zapewnił szef MSZ, chce polepszyć swoje kontakty z Unią. Wnioski płynące ze spotkania w Wiskulach Sikorski przedstawi w poniedziałek na szefów dyplomacji państw UE.
                                                    - Białoruś jest jednym z krajów, które najenergiczniej odpowiedziały na polsko-szwedzką inicjatywę Partnerstwa Wschodniego - podkreślał szef MSZ. Dodał, że "sama zaproponowała konkretne projekty", które są rozważane.
                                                    Sikorski na Białorusi nie spotkał się z przedstawicielami opozycji, wzbudzając zdziwienie czołowych działaczy"

                                                    www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15189
                                                    Jak sądzicie, co może wyniknąć z tej inicjatywy?
                                                  • 16.09.08, 20:41
                                                    Biełsat czyli telewizja w założeniu opozycyjna będzie miała swoje stoisko na
                                                    Krakowskim Przedmieściu czy Nowym świecie w ramach forum MSZ.

                                                    A tu daję cały tekst z linkowanego sajtu

                                                    Sikorski przerywa izolację Białorusi
                                                    Gazeta Wyborcza 13-09-2008
                                                    Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski spotkał się wczoraj z szefem
                                                    białoruskiego MSZ Siarhiejem Martynauem. Była to pierwsza wizyta szefa polskiego
                                                    MSZ w tym kraju od 1998 r.
                                                    Spotkanie odbyło się w symbolicznym miejscu - w rządowej rezydencji w Wiskulach
                                                    położonych w Puszczy Białowieskiej, gdzie w grudniu 1991 r. przywódcy jeszcze
                                                    radzieckich republik - Borys Jelcyn z Rosji, Stanisław Szuszkiewicz z Białorusi
                                                    i Leonid Krawczuk z Ukrainy - podpisali porozumienia białowieskie, ostatecznie
                                                    demontując ZSRR.

                                                    Sikorski, jak sam zapewnił, pojechał na Białoruś od kilku lat bojkotowaną przez
                                                    Zachód, "z uzgodnieniem, za wiedzą i aprobatą zarówno odpowiedniego komisarza
                                                    UE, jak i prezydencji francuskiej".
                                                    Rozmawiał tam "o sprawach unijnych", dwustronnych stosunkach Polski i Białorusi,
                                                    sprawach związanych ze Związkiem Polaków na Białorusi.

                                                    - Będziemy się zastanawiać, w jaki sposób obniżać cenę wiz i liberalizować
                                                    zasady ich przyznawania, usprawniać prace konsulatów - opowiadał Sikorski.

                                                    Mińsk, jak zapewnił szef MSZ, chce polepszyć swoje kontakty z Unią. Wnioski
                                                    płynące ze spotkania w Wiskulach Sikorski przedstawi w poniedziałek na szefów
                                                    dyplomacji państw UE.

                                                    - Białoruś jest jednym z krajów, które najenergiczniej odpowiedziały na
                                                    polsko-szwedzką inicjatywę Partnerstwa Wschodniego - podkreślał szef MSZ. Dodał,
                                                    że "sama zaproponowała konkretne projekty", które są rozważane.

                                                    Sikorski na Białorusi nie spotkał się z przedstawicielami opozycji, wzbudzając
                                                    zdziwienie czołowych działaczy.

                                                    Stosunki między Polską a rządzoną twardą ręką prezydenta Aleksandra Łukaszenki
                                                    Białorusią nigdy nie były łatwe. Warszawa krytykowała łamanie praw człowieka i
                                                    prześladowanie opozycji, co z kolei wzbudzało irytację Mińska. Ostatnio, co
                                                    podkreślił Sikorski po powrocie do Warszawy, Łukaszenka zdobył się na kilka
                                                    gestów pod adresem Zachodu - zwolnił więźniów politycznych i zadeklarował chęć
                                                    poprawy stosunków z Zachodem.

                                                    W sytuacji, kiedy Rosja bezceremonialnie odbudowuje swą strefę wpływów, Polska
                                                    zaczęła zabiegać o włączenie Białorusi w orbitę Zachodu. Na wniosek Warszawy UE
                                                    rozważa zniesienie sankcji nałożonych na reżim Łukaszenki kilka lat temu po
                                                    zdławieniu protestów opozycji.

                                                    Opozycja przestrzega jednak Zachód przed łatwowiernością. Według niej UE dała
                                                    się zwieść reżimowej propagandzie, która opowiada o odwilży politycznej na
                                                    Białorusi.

                                                    - Wyzwolenie trzech więźniów politycznych to za mało - mówi "Gazecie" Wincuk
                                                    Wiaczorka, wiceszef opozycyjnej partii BNF. Podobnego zdania jest pierwszy
                                                    przywódca niepodległej Białorusi Stanisław Szuszkiewicz.

                                                    - Być może Sikorski, którego bardzo szanuje, zapomniał, że żył w kraju rządzonym
                                                    przez reżim komunistyczny. Myślę, że szybko się przekona, iż Zachód jest po
                                                    prostu okłamywany przez białoruski reżim - powiedział "Gazecie" Stanisław
                                                    Szuszkiewicz, pierwszy przywódca niepodległej Białorusi.

                                                    Groźnym zgrzytem, który psuje atmosferę wokół spotkania szefów dyplomacji Polski
                                                    i Białorusi, jest wezwanie do sądu Andrzeja Pisalnika, polonijnego dziennikarza
                                                    z Grodna podejrzanego o rozpowszechnianie "treści ekstremistycznych". Zapomniana
                                                    już sprawa dotyczy wydarzeń sprzed prawie trzech lat, wezwanie do sądu Pisalnik
                                                    nie wiedzieć czemu dostał akurat wczoraj
    • 20.09.08, 00:30
      • 20.09.08, 00:33
        • 20.09.08, 20:38
          pl.youtube.com/watch?v=Cabo0ccjrY4
          siabry to kontynuacja niedzisiejszych Piesniarow.Muzyka archaiczna nieco - ale
          córka głównego wokalisty - "laska niebożebna" smile)

          Była o nich mowa w Muzyce... smile

          Ps Witaj Romanie - dawno Cię u nas ne buło smile
        • 29.09.08, 21:34
          Co do Gródka to interesująco wygląda wpis do google maps w języku angielskim
          Gródek, Białostocki, Podlachia, Poland
          Oczywiście mam na myśli nazwę Podlachiasmile
          Dawno nie miałem okazji zajrzeć na forum, więc na razie powoli rozczytuję. Wrzucę tylko info o białoruskich wyborach.

          "Do nowej Izby Reprezentantów, niższej izby białoruskiego parlamentu, nie wszedł żaden z kandydatów opozycji" - poinformowała przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) Lidia Jarmoszyna po przeliczeniu wszystkich kart do głosowania"

          www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15256
          Wygląda na to, że nic się specjalnie nie zmieniło.
          • 30.09.08, 20:24
            co tu dużo mówi Radku - łuka znowu zakpił z zachodu. Udał że się boi Moskwy, że
            się chce demokratyzować, że łagodzi kurs wobec opozycji - a tak naprawdę zakpił
            sobie okrutnie.
            Myślę że jedyny możliwy kurs wobec niego to popieranie opozycji ze strony
            polskiej, litewskiej oraz ukraińskiej, wspieranie niezależnej- działającej z
            terenu Polski telewizji Biełsat i radia Racyja oraz zasilanie opozycji
            bialorusko-polskiej na Białorusi środkami materialnymi.
            • 30.09.08, 20:32
              Pewien problem może stanowić polityka zagraniczna polskiego rządu. Ciekawie na ten temat wypowiedział się p. Bartosz Węglarczyk. Wpis z jego bloga zamieścił dziś portal Bialorus.pl.

              "Rząd Donalda Tuska nie pokazał do tej pory absolutnie niczego w sprawie stosunków ze Wschodem. Z Rosją nie dzieje się nic (na wizycie Ławrowa skorzystała najbardziej moja gazeta), Ukraina oddala się od Europy szybkim krokiem, Gruzja została spacyfikowana, a Białoruś się na Sikorskiego wypięła. Bardzo jestem ciekawy, co mamy zamiar z tym wszystkim zrobić"

              www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15265
              Pod tym ostatnim pytaniem podpisuję się.
              • 01.10.08, 04:44
                Co tu ukrywac to co robi Rosja spotka sie z pewna akceptacja Europy,
                Ameryka cos tam niby obiecuje, ale nic takiego co mialoby jakies
                konsekwencje dla Kremla
                • 23.10.08, 17:45
                  "O godz. 14. 00 delegacja Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej, na czele z metropolitą Filaretem, powitała przed soborem pw. Św. Ducha w Mińsku rakę z relikwiami św. wielkiego księcia Włodzimierza. Relikwie będą przebywać w stolicy Białorusi między 22, a 25 października. Świętość przywiózł abp białocerkwicki Mitrofan (Ukraińska Cerkiew Prawosławna).
                  Wydarzenie jest związane z centralnymi obchodami 1020-lecia Chrztu Rusi w Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej. 22 października relikwie wystawiono w mińskim soborze celem adoracji świętości przez wiernych"

                  Więcej pod poniższym linkiem.

                  www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15323
                  • 23.10.08, 18:32
                    Jak ten czas leci - pamiętam jak 20 lat temu pierwszymi oznakami odradzania się
                    uniatyzmu na Podkarpaciu były krzyże "milenijne" pojawiające się przed
                    cerkwiami. Pamiętam taki krzyż świeżo wówczas postawiony przed cerkwią w Jarosławiu
                    • 30.10.08, 15:28
                      Państwa UE po dziwnych białoruskich wyborach mimo wszystko podtrzymują chęć dialogu. Oto co przeczytałem ostatnio na Bialorus.pl

                      "Czechy będą wspierać dążenia Białorusi do zacieśnienia kontaktów z Unią. Zapewnił o tym podczas wizyty w Mińsku czeski minister spraw zagranicznych Tomasz Pojar.
                      Pierwszego stycznia Czechy obejmą przewodnictwo w Unii Europejskiej. Białoruskie EuroRadio podaje, żęe przybliżenie Białrusi do Europy Zachodniej jest jednym z priorytetów przyszłej czeskiej prezydencji"

                      www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15329
    • 15.11.08, 06:44
      "...Ciekawa książka pt Między Czarną Hańczą a Łosośną
      "Streszczenie
      Książka opowiada o losach historycznych teraźniejszych parafii
      rzymsko-katolickich, położonych na krańcach południowo-wschodnich
      dawnej puszczy Pierstuńskiej (czy Augustowskiej). Są to stare
      parafie rzymsko-katolickie Adamowicze, Lipsk, Teolin i Sylwanowce
      (dawne Hoża-Sylwanowce), a także byłe parafie prawosławne - później
      unickie Łabno, Hołynka, Pierstuń, Balla, Sopoćkinie, Lipsk i
      Rygałówka. Miejscowości Lipsk i Rygałówka znajdują się teraz po
      stronie polskiej, ostatnie zaś położone na terenie Białorusi.
      Osadnictwo słowiańskie na tych dawnych ziemiach Jadźwingów
      najbardziej intensywnie odbywało się w wiekach XV—XVI po stłumieniu
      Zakonu Krzyżackiego pod Grunwaldem w 1410 roku. Okolice Sopoćkiń
      były zamieszkane przez wschodniosłowiańskich osadników Ruśinów spod
      Grodna, dla których były utworzone liczne parafie prawosławne.
      Parafia Hoża (potem z jej składu były wydzielone parafie Syłwanowce
      i Teolin) była stworzona dła potomków Jadźwingów, które z czasem
      słowianizowali się. Po roku 1596 parafie prawosławne stały się
      unickimi i były takowymi aż do 1875 r. Określenie pochodzenia
      Polaków na Białorusi nie jest możliwe bez uwzględnienia problemu
      Koścіoła unickiego.Wyznawcami wiary greko-katolickiej na pocątku XIX
      wieku było trzy czwarte mieszkańców kraju. Unici nie nazywali siebie
      ani Polakami, ani Białorusinami, najczęściej określali się jako
      tutejsi. Mówili różnymi gwarami języka białoruskiego. Po likwidacji
      Kościoła unickiego w 1839 r. część unitów dobrowolnie lub pod
      przymusem przyjęła prawosławie, część natomiast katolicyzm.
      Prawosławnych po roku 1839 r przekonywano, iż byli i są Rosjanami,
      natomiast katolików, iż byli i są Polakami. Jedynie niewielka część
      ziem zamieszkanych przez bałoruskojęzycznych unitów znalazła się po
      1815 r. w Królestwie Polskim. Mieszkali oni w okolicy miasteczka
      Sopoćkinie, na południowo-wschodnim obszarze powiatu Augustowskiego.
      Polityka władz carskich wobec unitów w Królestwie Polskim była
      podobna do wyżej opisanej, lecz odłorzona w czasie. W latach 40-ch i
      50-ch XIX wieku kler kościoła rzymsko-katolickiego zaczął
      intensywnie zabiegać o połączenie unitów z rzymo-katolikami. Liczba
      unitów zaczeła się zmniejszać. Pszełomowym był rok 1875, gdy władze
      carskie przy współpracy z klerem unickim na obszarze kraju
      sopoćkińskiego powtórzyły scenariusz białoruski z 1839 r. Unici
      jeszcze kilkanaście lat próbowali trwać przy swoim wyznaniu, lecz
      ostatecznie stali się prawosławnymi lub katolikami. U schyłku XIX
      wieku w powiecie Augustowskim mieszkało 11 196 prawosławnych i 14
      503 katolików, którzy za język ojczysty uznawali białoruski. Po
      dekrecie tolerancyjnym z roku 1905 wszyscy prawoslawni przeszli na
      katolicyzm i po dzień dzisiejszy są traktowani jako Połacy."
      www.hramy.com/sapockin_kn.htm
      Książka jest dostępna on-line po białorusku:
      kamunikat.org/k_historyja.html?pub_start=180&pubid=1936



      "



      ***
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=86819263&a=86941076
      • 15.11.08, 12:18
        Dzięki za link, będzie co poczytać.
        • 29.12.08, 16:47
          Władysław Jagiełło zdrajcą Białorusi
          Andrzej Poczobut 2008-12-27, ostatnia aktualizacja 2008-12-26 22:18:24.0

          Białoruskie władze usunęły z projektu pomnika ku czci 1000-lecia Brześcia figurę
          króla Władysława Jagiełły. - Owszem, jest synem naszej ziemi, ale zdradził ją -
          napisała gazeta "Wieczernij Brest"

          Władze Brześcia postanowiły zbudować pomnik upamiętniający 1000-lecie miasta,
          które ma być hucznie obchodzone w 2019 r. Potężny, ponad 10-metrowy monument ma
          stanąć w centrum Brześcia już w przyszłym roku podczas obchodów 990-lecia.

          Pierwotnie miał przedstawiać najważniejsze postacie z historii miasta, m.in.
          Bohatera Związku Radzieckiego pogranicznika Andreja Kiżewatau, lotnika
          Uładzimira Karwata, pisarza Uładzimira Kalesnika, ale także bohaterów
          "niesowieckich" - króla Władysława Jagiełłę, wielkiego księcia litewskiego
          Witolda oraz pisarza i adiutanta Tadeusza Kościuszki Juliana Ursyna Niemcewicza.

          Zwolennicy "niesowieckich" postaci przypominają, że król Jagiełło nadał miastu
          prawo magdeburskie, a w okolicach Brześcia razem z księciem Witoldem wymyślił
          plan przeprowadzenia bitwy pod Grunwaldem. Julian Ursyn Niemcewicz zaś urodził
          się niedaleko Brześcia.

          No i właśnie "niesowieckie" postacie wzbudziły największe kontrowersje. -
          Owszem, jest synem naszej ziemi, ale zdradził ją i swój naród, przeszedł na
          katolicyzm, zdradzając prawosławie. (...) Skierował ekspansję Polaków na Wschód.
          O tym w Polsce nie mogą zapomnieć do dzisiaj - tak Jagiełłę oceniła gazeta
          "Wieczernij Brest".

          Przeciwko figurze polskiego króla wystąpiła też Rosyjska Cerkiew Prawosławna.
          Zwierzchnik jej białoruskiego egzarchatu metropolita Fiłaret wystosował nawet
          list do władz w tej sprawie. - Okres rządów tego króla przypada na koniec XIV i
          początek XV stulecia i nie był bezkonfliktowy, w tym czasie prześladowano m.in.
          prawosławnych - stwierdził Fiłaret.

          Ostatecznie w projekcie pomnika, który lokalne władze przekazały do akceptacji
          administracji prezydenta Aleksandra Łukaszenki, figury króla już nie ma.
          Usunięto też Juliana Ursyna Niemcewicza, który podpadł białoruskim władzom tym,
          że ponoć w jednej ze swoich książek nazwał Brześć polskim miastem. Ostała się
          tylko figura księcia Witolda.

          Dr Aleś Kraucewicz, jeden z najlepszych na Białorusi znawców średniowiecza, jest
          oburzony decyzją: - To w dużej mierze dzięki Jagielle Białorusini stali się
          potem europejskim narodem. O wyborze przez niego katolicyzmu, a nie prawosławia
          zadecydowała polityka. Wybrał Europę i tego nie mogą mu wybaczyć siły prorosyjskie.

          Andrzej Poczobut
          • 29.12.08, 20:33
            Bardzo ciekawy tekst.
            Jagiełło, Rusin bez dwóch zdań, więc pomnikowi w Brześciu powinien pasowaćwink
            Ciekawa jest argumentacja, mówiąca o tym że zdradził swoje korzenie przyjmując
            katolicyzm.
            Podobnie jak w Polsce funkcjonuje stereotyp Polaka-katolika, tak widocznie
            Białorusin musi być prawosławnysmile
            A w dwudziestoleciu międzywojennym wielu działaczy niepodległościowych to
            katolicy, bądź ewangelicy. Kościuszko też widzę na pomnik się "nie załapał"...
            • 30.12.08, 00:19
              Czytalem cos o burzeniu cerkwi przemyskiej z rozkazu nikogo innego
              jak Jogajly, cos o wrzuceniu kamieni z murow tej cerkwi do Sanu.
              Chyba mi sie nie przysnilo.
              Rosyjska cerkiew? A im o co chodzi, rosyjskie prawoslawie pare
              wiekow pozniej sie tam pojawilo i wcale o swiadomosc bialoruska im
              nie szlowink
              • 09.01.09, 17:25
                A tu piękny wiersz - modlitwa wygrzebany z wikipedii w wersji cyrylicznej i
                łacinskiej transliteracji

                Wiersz Natally Arsieńniewy pt. "Mahutny Boża"
                Cyrilica:

                Магутны Божа

                Магутны Божа, ўладар сусьветаў,
                Вялікіх сонцаў і сэрц малых!
                Над Беларусяй ціхай і ветлай
                Рассып праменьні свае хвалы.
                Дай спору ў працы штодзённай шэрай,
                На лусту хлебу, на родны край,
                Павагу, сілу і веліч веры
                У нашу праўду, у прышласьць - дай!
                Дай урадлівасьць жытнёвым нівам,
                Учынкам нашым пайшлі ўмалот!
                Зрабі свабоднай, зрабі шчасьлівай
                Краіну нашу і наш народ!

                Łacinka:

                Mahutny Boža

                Mahutny Boža, ŭładar suśvietaŭ,
                Vialikich soncaŭ i serc małych!
                Nad Biełarusiaj cichaj i vietłaj
                Rassyp pramieńni svaje chvały.
                Daj sporu ŭ pracy štodzionnaj šeraj
                Na łustu chlebu, na rodny kraj,
                Pavahu, siłu i vielič viery
                U našu praŭdu, u pryšłaść – daj!
                Daj uradlivaść žytniovym nivam,
                Učynkam našym pajšli ŭmałot!
                Zrabi svabodnaj, zrabi ščaślivaj
                Krainu našu i naš narod!
              • 10.01.09, 02:01
                Czytalem cos o burzeniu cerkwi przemyskiej z rozkazu nikogo innego
                jak Jogajly, cos o wrzuceniu kamieni z murow tej cerkwi do Sanu.
                Chyba mi sie nie przysnilo.

                ------------------------

                Nie przysnilo Ci sie, tez o tym czytalem.
                • 12.01.09, 20:43
                  Otóż jak informuje portal Bialorus.pl powstała komisja do spraw wizerunku Białorusi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie jej skład.

                  "Kryzys finansowy sprawił, że białoruska władza składa propozycje współpracy pierwszym opozycjonistom. Jeden z najpopularniejszych niepokornych polityków Jarasłau Ramanczuk wejdzie w skład komisji, która ma zadbać o wizerunek Białorusi za granicą.
                  Poza liberalnym ekonomistą z Grodna, który podczas wyborów parlamentarnych we wrześniu 2008 r. zdobył najwięcej głosów spośród wszystkich opozycjonistów, w skład komisji marketingu państwowego wejdzie także niezależny politolog Andrej Wardamicki. Na jej czele stanie jednak człowiek prezydenta - wiceszef MSW Andrej Jeudaczenka. "Władze zrozumiały realia" - mówił Wardamicki Radiu Racyja"

                  www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15416
                  • 10.03.09, 21:43
                    Dzisiaj trafiłem na ciekawą informację. Dotyczy postrzegania Polski przez białoruską opozycję i niestety można tam znaleźć smutne refleksje.

                    "Liderzy białoruskiej opozycji oskarżyli w Parlamencie Europejskim Polskę o niemoralne targi z reżimem Białorusi w sprawie mniejszości polskiej oraz promowanie nowej polityki UE otwartej na prezydenta Alaksandra Łukaszenkę.

                    - Czy Polska zapomniała o Solidarności? - pytali w rozmowie z PAP liderzy białoruskiej opozycji Alaksandr Kazulin i Anatolij Labiedźka.

                    - Polskie MSZ prowadzi dziś Realpolitik. Łączymy więcej nadziei z polskimi mediami oraz niektórymi grupami parlamentarnymi. Mamy nadzieję, że nie wszyscy polscy politycy, którzy bronili wartości moralnych już odeszli jak dinozaury - dodał Labiedźka"

                    fakty.interia.pl/szukaj/news/bialoruska-opozycja-ma-pretensje-do-polski,1272563
                    Ciekaw jestem Waszego zdania.
                    • 11.03.09, 07:23
                      Każdy ciągnie w swoją stronę. Tak można chyba okreslić w odniesieniu do
                      Białorusi działania Polaków z Polski, mniejszości polskiej oraz opozycji
                      białoruskiej. A tak naprawdę to tylko kryzys finansowy może tam na nowo rodzać
                      karty.
                      Tylko , że póki co Moskwa trzyma się mocno i o dziwo - jest pod tym względem
                      odporniejsza od usa sad
                      • 19.03.09, 15:41
                        Dwa ciekawe teksty dotyczące spraw białoruskich zamieściła za Gazetą Wyborczą Bialorus.pl. Obydwa dotyczą najnowszych decyzji niejakiego p. Farfała, znakomitego wszechpolaka.

                        "Prezes TVP Piotr Farfał, były neonazista, odwołał Agnieszkę Romaszewską, twórczynię niezależnego kanału dla Białorusi - Biełsat. Przyczyny odwołania są niejasne.
                        Prezes nie stawia żadnych zarzutów merytorycznych poza tym, że Romaszewska rozmawiała z mediami bez zgody zarządu TVP i krytykowała przed sejmową komisją ds. zagranicznych politykę władz z Woronicza wobec Biełsatu, czyli cięcie kosztów.
                        Farfał nie ma racji, traktując Romaszewską tak jak innych podległych sobie dyrektorów TVP. Biełsat jest w znacznej części finansowany przez MSZ i dlatego autonomiczny. To projekt polityczny, obywatelski i czysto misyjny, który z założenia nie może być nastawiony na zysk. Nadawanie niezależnej telewizji na Białoruś rządzoną przez dyktatora to wkład w Polski w promowanie wolności i demokracji w regionie. Prezes Farfał tego nie rozumie lub rozumieć nie chce
                        (...)
                        Podejrzewam, że odwołując Romaszewską Farfał nie kierował się racjami merytorycznymi, ale swymi nacjonalistycznymi ciągotkami. Niedawno TVP zrezygnowała z transmisji na żywo popularnego wśród młodzieży koncertu "Solidarni z Białorusią", tłumacząc to rzekomo słabą oglądalnością i wysokimi kosztami
                        (...)
                        Jak mówił Talleyrand: to gorzej niż zbrodnia, to błąd."

                        www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15494
                        I kolejny

                        "Kto w Polsce mógłby chcieć zamknąć stację, która ma służyć demokratyzacji Białorusi?

                        - Ta idea nigdy nie była bliska środowisku LPR. Mam wrażenie, że Aleksander Łukaszenka, sposób, w jaki sprawuje rządy, i to, co dzieje się na Białorusi, w jakimś tam stopniu jest przez środowisko LPR czy Młodzieży Wszechpolskiej akceptowane. Jak mówił mi zawieszony prezes Sławomir Siwek, Piotr Farfał od dawna był przeciwny wszelkiemu wspieraniu Biełsatu przez TVP"

                        www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15493
                        Czy hurrapatriotom zależy na Białorusi będącej satelitą Rosji?
                        • 19.03.09, 15:58
                          do tego dochodzi cała polityka kadrowa tego eks (chyba) neonazisty - w Krakowie
                          na szefa tvp powołal faceta karanego np za jazdę "po pijaku" i z wyrokiem
                          "odsiadki" smile
                          A jaka jest obecnie tzw telewizja publiczna ?? każdy widzi - gadające głowy,
                          klerykalizacja do oporu i hurrapatriotyzm do granic wytrzymania. Najlepszy jest
                          jakis takiś teleturniej - chyba pod tytułem "polska jest wspaniała" - w którym
                          nie wiadomo o co chodzi - ale jest biało czerwono smile Wszechpolak-rules smile)
    • 20.03.09, 07:23
      ciekawy artykuł o "białorusinach na białostoczyżnie"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55571&w=92833642
      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
      • 23.03.09, 17:30
        Bardzo ciekawy artykuł, szczególnie fragment mówiący o "religii losu" i o
        ukrywaniu (zmianie) swej tożsamości. Samo życie.
        • 23.03.09, 17:52
          Ludziska !!! Minęły dwa lata jak Radek zainicjował ten wątek !!!
          Dla mnie to powód do cholernej satysfakcji - że są internauci-forumnowicze dla
          których białoruskość z tematu jest równie cenna jak forowana przeze mnie
          galicyjsko-ukraińskość smile
          Dla takich jak Wy warto dbać o to forum.
          Pozdrawiam serdecznie
    • 24.03.09, 07:12
      • 24.03.09, 08:26
        oprócz artykuły polecam zamieszczoną pod, wypowiedź rdzennego Białorusina ze
        Starego Lewkowa
        http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1701797.html"><img
        src="fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ci/wi/za5i/4JU3uzIBM0w1moqzaB.jpg"
        alt="Orla_wyborcza_1a" title="Orla_wyborcza_1a" /></a>
        http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1701798.html"><img
        src="fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ci/wi/za5i/4nhI4RYRGn3jvmioqB.jpg"
        alt="Orla_wyborcza_2a" title="Orla_wyborcza_2a" /></a>
        --
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
        • 25.03.09, 14:39
          Do słów p. Sajewicza trudno coś dodać. Smutne tylko że określenie narodowości mieszkańców tych terenów pozostało takie same jak za Stalinasad
          A dziś 25 marca, święto Dnia Wolności - rocznica powstania państwa białoruskiego w 1918 roku. Państwo nie przetrwało zbyt długo ponieważ było "nie na rękę" sąsiadom, za to pamięć pozostała i pomogła w odrodzeniu Białorusi po upadku imperium sowieckiego. W tym roku ponoć bat'ko zezwolił nawet na obchody, ot taka mała odwilżsmile
          Piotrze, dzięki za życzliwe słowa. Z pewnością jeszcze nieraz coś tu skrobnę lub wkleję.
          Pozdrawiam czytaczy i pisaczy.
          • 26.03.09, 21:38
            Ja wiem że na określenie "redemptoryści" wielu widzi Rydzyka i jego sektę , ale
            może poczytajmy z życzliwością :

            Парафія Найсвяцейшага Адкупіцеля ў Гродне
            410 rocznica Białoruskiego Kościoła Greko-Katolickiego
            Drukuj



            Kaplica ojców redemptorystów w Grodnie w sobotę 11 listopada przyjmowała
            niezwykłych gości. Byli to przedstawiciele – duchowieństwo i wierni –
            Białoruskiego Kościoła Greko-Katolickiego na czele z Wizytatorem Apostolskim
            archimandrytą Sergiuszem (Gajkiem), którzy zebrali się aby uczcić pamięć swojego
            patrona, świętego Jozafata, arcybiskupa Połockiego, męczenika. To świętowanie
            stało się częścią obchodów 410 rocznicy podpisania Unii Brzeskiej, na mocy
            której Kościół prawosławny na terenie dzisiejszej Białorusi, Ukrainy i Polski
            powrócił do jedności z Kościołem katolickim.

            Liturgii w kaplicy Najświętszego Odkupiciela w Grodnie przewodniczył wraz z
            archimandrytą Sergiuszem rzymsko-katolicki biskup grodzieński Aleksandr
            Kaszkiewicz, który wygłosił Słowo Boże. Podkreślił on potrzebę jedności
            chrześcijan oraz szczególne zadanie Kościoła Greko-Katolickiego, który jest
            powołany, aby świadczyć o jedności. W nabożeństwie uczestniczyli księża i wierni
            obu obrządków, siostry zakonne, klerycy seminarium duchownego w Grodnie,
            greko-katolicy z innych miast Grodzieńszczyzny. Swoim śpiewem Liturgię uświetnił
            chór muzyki duchowej „Baćkauszczyna”.

            Zakon redemptorystów jest szczególnie bliski greko-katolikom na Białorusi,
            ponieważ patronem dekanatu centralno-zachodniego, do którego należy również
            parafia w Grodnie, jest błogosławiony męczennik Mikołaj Czarnecki,
            redemptorysta, Wizytator Apostolski dla greko-katolików na Polesiu, Wołyni i
            Podlasiu w latach przedwojennych.

            O. Andrzej Krot

            www.redemptor.grodnensis.by/index.php?option=com_content&task=view&id=261&Itemid=111
            informacja chyba nie pierwszej świeżości ale warto zanotować

            • 27.03.09, 16:12
              O Kościele greckokatolickim na Białorusi nie wiem prawie nic i jest dość trudno
              znaleźć jakiekolwiek informacje, więc z uwagą przeczytałem tekst. Z jednym
              zastrzeżeniem - o powrocie do jedności z Kościołem katolickim. Jakoś to
              stwierdzenie nie bardzo mi pasuje.
              • 31.03.09, 15:58
                Za Bialorus.pl:

                "Rozmowa z prof. Antonim Mironowiczem, kierownikiem Katedry Historii Kultur Pogranicza w Instytucie Historii Uniwersytetu w Białymstoku, bezpartyjnym kandydatem Platformy Obywatelskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego z połączonych okręgów podlaskiego i warmińsko-mazurskiego.

                * Dlaczego zdecydował się Pan kandydować do europarlamentu w wyborach 7 czerwca?

                - Powód jest oczywisty, reprezentacja środowiska mniejszości narodowych Białostocczyzny nigdy bowiem nie miała swojego przedstawiciela w tak szanowanym gronie jak Parlament Europejski. Podjąłem decyzję, ponieważ liczę, że być może mocniej problemy naszych mniejszości narodowych - i w ogóle wszystkich mieszkańców regionu - będą słyszalne. W tej chwili wiele kwestii związanych ze sprawami gospodarczymi i społecznymi jest uwarunkowanych polityką Unii Europejskiej"

                www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15509
                To tylko niewielki fragment dość długiego wywiadu. Zachęcam do lekturysmile
                • 07.04.09, 21:09
                  Bat'ko ostatnio szuka porozumienia z UE, zresztą Unia też chciałaby normalizacji stosunków z Białorusią, a dziś przeczytałem na Onecie ciekawą informację.

                  "Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka wezwał białoruskich urzędników, by "przestali czołgać się na kolanach w rosyjskich gabinetach" i zaczęli poszukiwać innych rynków zbytu.
                  (...)
                  - Rosyjska strona mówi nam: oddajcie nam fabryki, oddajcie nam to i tamto. Dzisiaj nikt w warunkach kryzysu niczego sprzedawać nie będzie - oświadczył białoruski prezydent.
                  Łukaszenka ocenił, że rosyjskie kierownictwo nie dotrzymuje w stosunkach gospodarczych umów zawartych z Białorusią. Jako przykład wskazał na cenę gazu, którą - jak zaznaczył - Rosja zapragnęła zmienić w trakcie obowiązywania umowy.
                  - Samo życie uczy nas i zmusza do dywersyfikacji eksportu - powiedział, podkreślając, że produkcja białoruska jest normalnej jakości i jest w pełni konkurencyjna"

                  wiadomosci.onet.pl/1948758,12,item.html
                  Zobaczymy co z tego wyniknie.
                  • 08.04.09, 14:42
                    uważam, ze to tylko podchody Łukaszenki, który skazany jest na poddaństwo Rosji.
                    No bo jakie może miec inne pobliskie rynki zbytu - Ukraina?? bliska totalnego
                    krachu (vide artykuł J.Wilczak w dzisiejszej Polityce), Litwa czy Estonia ??
                    Polska?? Słowacja??
                    Wydaje mi się że Luka po staremu - co innego mówi co innego robi smile
                    • 08.04.09, 20:05
                      Myślę, że nie chodzi o bliskie rynki zbytu. Podejrzewam, że próby zbliżenia do
                      UE mogą mieć na celu otwarcie rynków całej Europy. Niektóre produkty przemysłowe
                      mogłyby mieć zbyt, lecz potrzeba do tego również dobrych stosunków z UE.
                      Zobaczymy jakie jeszcze ciekawostki przyniesie przyszłośćsmile
                      Nie wątpię w kolejne pomysły bat'ki
                      • 08.04.09, 20:41
                        tak na boku dyskusji - "bać'ki" a nie "bat'ki". To istotna różnica smile
                        --
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                        • 15.04.09, 18:44
                          No cóż, na usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że takie określenie
                          Łukaszenki spotkałem na Bialorus.pl. Spodobało mi się i dlatego pojawiło się i
                          na tutejszym forumwink
                          • 15.04.09, 20:27
                            A z drugiego boku ja dodam że ktoś pobożniejszy od nas może mieć pretensje że
                            mówiąc zdrobniale o Łukaszence - per "łuka" - profanujemy imię jednego z
                            Ewangelistów. Wszak i po rosyjsku i po ukraińsku - tak się właśnie wymawia imię
                            św. Łukasza. Według tradycji Tego i pisarza i lekarza i pierwszego twórce
                            ikonowego wizerunku Maryi i dzieciątka. Namalowanego ponoć na desce ze stołu nad
                            którym Jezus odprawiał Ostatnią Wieczerzę - trzymając przed sobą św. Graala.
                            • 27.04.09, 19:00
                              Za Bialorus.pl:

                              "Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka przybył w poniedziałek do Watykanu na audiencję u Benedykta XVI. Spotkanie z papieżem to pierwszy punkt programu jego wizyty w Rzymie, dokąd przyjechał po 14 latach izolowania białoruskich władz przez kraje zachodnie.
                              Przywódcy Białorusi towarzyszy między innymi arcybiskup Mińska, zwierzchnik Kościoła katolickiego w tym kraju Tadeusz Kondrusiewicz.
                              Media informowały wcześniej nieoficjalnie, że podczas audiencji prezydent przedstawi Benedyktowi XVI serię pytań i wniosków, jakie opracował podczas niedawnej rozmowy z nowym patriarchą Moskwy i Wszechrusi Cyrylem. Nie wyklucza się, że wśród tych kwestii znajduje się propozycja organizacji historycznego spotkania papieża z rosyjskim patriarchą na Białorusi"

                              www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15536
                              Ciekawe, że towarzyszył mu zwierzchnik Kościoła katolickiego na Białorusi. Niektórzy spekulują, że może dojść do spotkania Benedykta XVI i patriarchy Kiryła przy okazji papieskiej wizyty.
                              • 28.04.09, 15:50
                                Może i dobrze, że się tak stało ??

                                Wprawdzie z wizyty JPII na Kubie niewiele wynikło i wyglądało to wtedy na nędzną
                                próbę wykorzystania papieża przez upadającego dyktatora - ale w tym przypadku
                                jest to jednak szansa dla Białorusi i Białorusinów.
                                • 28.04.09, 19:24
                                  • 28.04.09, 20:55
                                    No tak, tylko po co "prawosławnemu ateiście" konkordat?
                                    • 29.04.09, 04:33
                                      W Polsce też zaczęło się od Rzymu smile
                                      --
                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                                      • 29.04.09, 08:05
                                        Panowie - tylko bez złudzeń. I Lukaszenka i Benedykt to europejscy outsiderzy.
                                        Dość powszechnie mówi się o wyalienowaniu Benedykta, o jego samotności, braku
                                        kontaktu z rzeczywiścią, wręćz o nieudolnych działaniach. Przykład - to potworna
                                        kompromitacja watykańskich politykierów chcących tworzyć jedność kościoła
                                        poprzez amnestię dla piusów. Co z tego wyszło to chyba wiemy ....Wielkie
                                        tłumaczenia, odkręcanie kota ogonem, podważenie całkowite dogmatu nieomylności
                                        Papieża......
                                        I tu wydaje mi się że Luka jest spóźniony w swych zabiegach o conajmniej kilka
                                        lat. Bowiem który polityk europejski liczy się tak naprawdę z BXVI ?? PO tym jak
                                        większość liczących się w Europie z zażenowaniem komentowali przyciąganie do
                                        kościoła jakiegoś "schizmatyckiego" biskupa kwestionującego prawdę o holokauście.
                                        Mnie się wydaje, mówiąc brutalnie, że BXVI bliżej do grobu niż do rozwiązywania
                                        problemów Lukaszenki sad
                                    • 29.04.09, 20:51
                                      wolf_wwa napisał:

                                      > No tak, tylko po co "prawosławnemu ateiście" konkordat?

                                      Jemu raczej nie o konkordat chodzi - a o złudzenie, że BXVI coś w Europie "może"
                                      - a może niewiele.
                                      • 13.05.09, 20:39
                                        Informacje o wyglądającym interesująco tytule podał portal Bialorus.pl za "Gazetą". Kilka fragmentów warto zacytować. Nie ze wszystkim pewnie wszyscy się zgodzą ale sądzę że warto przeczytać.

                                        "Kilka lat temu Czesław Miłosz, Tomas Venclova i Andrzej Strumiłło podpisali list intencyjny w sprawie wydania "Księgi Wielkiego Księstwa Litewskiego". Unikatowe dzieło właśnie się ukazało.
                                        O idei nieżyjącego już polskiego poety, litewskiego publicysty wykładającego za oceanem oraz własnej - nie pozwolił zapomnieć trzeci sygnatariusz listu: malarz mieszkający na Suwalszczyźnie. To właśnie on jest autorem koncepcji oraz bogatej oprawy ikonograficznej dzieła. W imponującym, liczącym ponad pół tysiąca stron tomie, odwołującym się do tradycji i dziedzictwa Księstwa, Andrzej Strumiłło zgromadził teksty historyków, pisarzy i artystów z Polski, Białorusi i Litwy.
                                        (...)
                                        Autorzy mają różne korzenie, zainteresowania, poglądy, co znajduje też odzwierciedlenie w różnorodności zgromadzonych opinii. Są tu odrębne spojrzenia na dziedzictwo, są różne, dla niektórych kontrowersyjne, perspektywy, z wieloma tezami można by dyskutować. Ale i Strumiłło, i wydawca, nie chcieli być cenzorami, a raczej postawić na porównanie, wyjść z założenia, że wartość księgi to właśnie różnorodność. Toteż mówiąc o niej - używają określenia: "emocjonalna impresja"

                                        www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15562
                                        Pozdrawiam
                                        • 18.05.09, 07:42
                                          a ja z innej beczki. Oto maloletni emigrant z Białorusi, osiadły w Norwegii
                                          wygrywa eurowizję !! Na oszałamiającej gali w olimpijskiej arenie w Moskwie !!
                                          A Polka, Kopania ?? Coś tam zapiszczała na scenie i odpadła nie zauważona już na
                                          wstępnych eliminacjach smile
                                          • 18.05.09, 12:17
                                            Zadziwiwajace ze sa jeszcze tacy ktorzy ogladaja to "eurodisco",tym sie
                                            emocjonuja i jeszcze komentuja?!
                                            Polecam koncert U-2 w Chorzowie.
                                            --
                                            Niemoralnym jest ten który żyje na koszt ogółu-prof.Rybarski
                                            • 18.05.09, 17:56
                                              lechowski51 napisał:

                                              > Zadziwiwajace ze sa jeszcze tacy ktorzy ogladaja to "eurodisco",tym sie
                                              emocjonuja i jeszcze komentuja?!

                                              A czemu nie ?? Słowo sztuka można pisać przez bardzo małe, średnie lub duże "s".
                                              Nigdy nie zapomnę "festiwalu w Sopocie" na którym śpiewała niejaka mandaryna.
                                              Ówczesna "żona" pewnego "spiewaka" z czerwonym czubem.
                                              Przecież to było wydarzenie !!! smile))
                                              Bo kicz i kompromitacja pseudoartysty mogą być bardzo zabawne dla widza smile
                                              A eurowizja ?? dało się oglądać niezależnie od ładunku kiczu (m.in w wydaniu
                                              Ukrainki o nazwisku Łoboda) w który się także "pięknie" wpisała polska
                                              szansonierka o malowniczym nazwisku Kopania smile
                                              • 19.05.09, 21:41
                                                Nie miałem okazji oglądać Eurowizji, podobnie jak i w latach ubiegłych. Mimo tego posłuchałbym zwycięzcy (jeśli ktoś miałby namiary), szczególnie że spotkałem się w prasie z pochlebnymi opiniami (mam tylko nadzieję, że nie jest to kolejna masowa produkcja)
                                                • 20.05.09, 21:16
                                                  • 21.05.09, 20:44
                                                    Utwór taki typowo "eurowizjowy"wink
                                                    Fragmenty ze skrzypcami całkiem, całkiem.
                                                    Dziękuję za linka.
                                                  • 21.05.09, 21:02
                                                    melodia ciekawa, chwitliwa w ucho i solo skrzypcowe ni to wschodnie ni to
                                                    "celtycko-irlandzkie"...a wokal stremowanego chłoptasia - nijaki.
                                                    A festiwal...pewno że niskiego lotu. Tyle że oglądany przeze mnie pewno od
                                                    czasów debiutu Abby...kto pamięta tamto Waterloo ??? smile)
                                                  • 15.06.09, 22:16
                                                    Jeszcze przed długim weekendem na Bialorus.pl pojawił się kolejny tekst dotyczący prób zbliżenia władz Białorusi do UE.

                                                    "Zbliżenie z UE to strategiczny cel Białorusi - deklaruje satrapa z Mińska. Alaksandr Łukaszenka obraził się na Moskwę, bo ta blokuje import białoruskich towarów. Teraz liczy na unijne kredyty, technologie i inwestorów. Po latach izolacji prezydent "ostatniego totalitarnego skansenu Europy" próbuje przeprosić się z Zachodem.
                                                    Białoruś będzie umacniać "europejski wektor" w polityce zagranicznej - oświadczył prezydent Łukaszenka na spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Słowenii Samuelem Żbogarem, obecnym przewodniczącym Komitetu Ministrów w Radzie Europy. "Zbliżenie z Unią Europejską jest realizacją naszego strategicznego kursu" - dodał dyktator.
                                                    "Unia Europejska to nowe technologie, zasoby kredytowe, inwestycje. To ważny dla nas wektor, który będziemy umacniać" - zadeklarował Łukaszenka i wyraził przekonanie, że wizyta szefa MSZ Słowenii - członka UE - będzie sprzyjać umocnieniu kontaktów Unii z Białorusią"

                                                    www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15597
                                                  • 25.06.09, 22:19
                                                    Za portalem Cerkiew.pl

                                                    "Dwóch znanych białoruskich duchownych znalazło się wśród grona 203 sygnatariuszy apelu skierowanego do białoruskich władz w sprawie promocji języka białoruskiego. Są to ks. Hieorhij Łatuszka - proboszcz parafii katedralnej pw. św.św. Piotra i Pawła w Mińsku, jedynej cerkwi, gdzie odbywają się regularne nabożeństwa w języku białoruskim - oraz ks. Siarhiej Hardun - docent Mińskiej Duchownej Akademii, dyrektor instytutu biblistyki na wydziale teologii Państwowego Uniwersytetu Białorusi, tłumacz tekstów liturgicznych na białoruski.
                                                    Autorzy apelu, wysłanego do prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki, premiera Siarhieja Sidorskiego oraz przewodniczących obu izb białoruskiego parlamentu, zwracają uwagę na ciężką sytuację języka białoruskiego w społeczeństwie i proponują szereg rozwiązań, które miałyby temu zaradzić"

                                                    www.cerkiew.pl/index.php?id=52&tx_ttnews[tt_news]=11215&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=5673aaab36
                                                    Z tekstu można się też dowiedzieć, że język białoruski został uznany przez UNESCO za zagrożony wyginięciem!
                                                  • 26.06.09, 17:36
                                                    problem języka narodowego jest wspólny dla Białorusi i wschodniej Ukrainy. W
                                                    przypadku Białorusi sądzę że sytuacja jest groźniejsza - język białoruski to
                                                    język wsi i ...patriotycznie nastawionej młodzieży i opozycji. A tak na
                                                    marginesie. Żyjąca na Białorusi moja ciocia (wnuczka mego pradziadka) mówi w
                                                    zasadzie tylko literackim rosyjskim (pięknie brzmiącym w ustach tej blisko
                                                    70-letniej Pani Inżynier-emerytki wykształconej niegdyś w Moskwie), jej córka
                                                    czyli moja "triochridna sistra" - operuje pięknym białoruskim (z którego
                                                    zrozumieniem w mowie mam trochę większe problemy od ukraińskiego czy
                                                    słowackiego) a wnuczka mej ciotki operuje na równo w mowie rosyjskim i
                                                    białoruskim (przy czym w rozmowie z moją córką biegle gada po angielsku smile
                                                  • 29.06.09, 15:53
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > pięknym białoruskim (z którego
                                                    > zrozumieniem w mowie mam trochę większe problemy od ukraińskiego czy
                                                    > słowackiego)

                                                    Nawet czytanie po białorusku nie jest dla mnie zbyt łatwe, a rozumienie mowy nie
                                                    jest proste, przy oglądaniu linkowanego tu kiedyś filmu "Białoruski rezystans"
                                                    musiałem się nieźle wysilać, a i czasem wspomagać tłumaczeniemsmile
                                                  • 29.06.09, 15:55
                                                    Język białoruski podoba mi się i z przyjemnością słucham (jak wpadną w rękę na
                                                    przykład nagraniasmile
                                                  • 04.08.09, 16:49
                                                    Drugi wątek białoruski chyba się zarchiwizował więc wklejam swoje znalezisko
                                                    tutajsmile Interesujący fotoblog.
                                                    Miłego oglądania.

                                                    twoserge.fotolog.pl/
                                                  • 30.08.09, 20:43
                                                    Katastrofa Su-27; piloci poświęcili życie, by ratować ludzi?

                                                    Katastrofa samolotu Su-27 na Air Show, fot. lesor
                                                    Dwóch białoruskich pilotów zginęło w katastrofie samolotu Su-27, który spadł w
                                                    czasie pokazu akrobacji na Air Show w Radomiu.
                                                    Zobacz wstrząsające zdjęcia zrobione tuż po katastrofie (na miejscu była
                                                    fotoreporterka Onet.pl)

                                                    Specjalna polsko-białoruska komisja ekspertów rozpoczęła po południu badania
                                                    przyczyny wypadku. Organizatorzy odwołali pokazy w powietrzu.

                                                    Według nieoficjalnych informacji, powodem wypadku była awaria jednego z
                                                    silników. Z kolei piloci kontaktowali się z wieżą lotów, z której otrzymali
                                                    polecenie, aby się katapultować. Nie uczynili tego jednak. Jak podało tvn24.pl,
                                                    prawdopodobnie uznali, że są zbyt blisko ludzi, którzy obserwują pokazy.

                                                    Pilot mjr Michał Fiszer ocenił, że niewykluczone jest, iż "pilot maszyny
                                                    poświęcił swoje życie, by ratować ludzi, którzy obserwowali pokaz".

                                                    Piloci posiadali około 20 lat stażu lotniczego

                                                    Jak podała Ambasada Białorusi w Polsce, zginęli doświadczeni lotnicy. - Według
                                                    informacji Ministerstwa obrony Białorusi piloci posiadali około 20 lat stażu
                                                    lotniczego i powyżej 2000 godzin praktyki lotniczej na wskazanym modelu samolotu
                                                    - czytamy w komunikacie ambasady.

                                                    Tragedia na Air Show 2009 - zobacz nagranie

                                                    Jednym z pilotów, którzy zginęli, jest zastępca operatywno-taktycznego dowództwa
                                                    Sił Powietrznych i Wojsk Obrony Przeciwlotniczej Białorusi - podała białoruska
                                                    agencja Belta, powołując się na informacje od białoruskiego ministerstwa obrony.

                                                    Widziałeś katastrofę samolotu? Prześlij swoje zdjęcia na CYNK

                                                    Zgromadzeni na Air Show widzowie w ciszy wysłuchali komunikatu o śmierci
                                                    pilotów, który odczytał przez megafon prowadzący imprezę Tadeusz Sznuk.
                                                    Informując zgromadzonych na pokazach widzów o dwóch pilotach, którzy zginęli w
                                                    katastrofie, Sznuk odczytał ich nazwiska. Jednak rzecznik dowództwa sił
                                                    powietrznych mjr Marcin Rogus zastrzegł w rozmowie z dziennikarzami, że strona
                                                    białoruska prosi o niepodawanie ich w mediach.

                                                    Su-27 zniknął za linią drzew

                                                    Do katastrofy doszło kilkanaście minut po godz. 13. Białoruski samolot Su-27 -
                                                    po wykonaniu kilku beczek w powietrzu - zniknął za linią drzew. Pojawiła się
                                                    ciemna chmura dymu, można było dostrzec płomienie. Piloci nie katapultowali się
                                                    - potwierdziła ambasada Białorusi.

                                                    Dwusilnikowy, ciężki myśliwiec runął po kilku minutach od startu, 100 m od
                                                    zabudowań między Małęczynem a Makowem. Su-27 miał być jedną z głównych atrakcji
                                                    tegorocznego Air Show; Białorusini występowali w Radomiu po raz pierwszy.

                                                    Po wypadku za sprawą obciążenia sieci utrudnione było korzystanie z telefonów
                                                    komórkowych.

                                                    Przyczyny wypadku - jak poinformował rzecznik dowództwa sił powietrznych mjr
                                                    Marcin Rogus - bada od niedzielnego popołudnia specjalnie powołana komisja,
                                                    złożona z polskich i białoruskich ekspertów. "Obecnie nie można dywagować na
                                                    temat przyczyn, pierwsze komunikaty w tej sprawie wyda komisja" - powiedział Rogus.

                                                    Zaznaczył, że analizowane będą również procedury związane z organizacją pokazów
                                                    Air Show. - Wszystko wskazuje, że te procedury zadziałały prawidłowo, ale
                                                    analiza będzie - zapowiedział Rogus.

                                                    Miejsce katastrofy zabezpiecza Żandarmeria Wojskowa

                                                    Według rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej Roberta Rochowicza, pierwszym
                                                    działaniem komisji badającej przyczyny katastrofy w okolicy Radomia jest - jak
                                                    zawsze w takich przypadkach - zabezpieczenie miejsca zdarzenia. Miejsce
                                                    katastrofy zabezpiecza Żandarmeria Wojskowa.

                                                    Rochowicz nie chciał ujawnić żadnych informacji na temat szczegółów działań
                                                    komisji. Jak zaznaczył, prace nad ustalaniem przyczyn katastrof lotniczych
                                                    trwają nawet kilka miesięcy, nie należy więc spodziewać się informacji na ten
                                                    temat podawanych z godziny na godzinę.

                                                    Organizatorzy poprosili też widzów o przekazywanie filmów nakręconych podczas
                                                    lotu Su-27.

                                                    Jak poinformowała rzeczniczka radomskiego magistratu Ryszarda Kitowska,
                                                    prezydent Radomia wprowadził dwudniową żałobę w mieście. Ma obowiązywać dziś od
                                                    północy. W niedzielę wieczorem w radomskiej cerkwi zostanie odprawione
                                                    nabożeństwo w intencji ofiar katastrofy.

                                                    To już kolejna tragedia

                                                    To kolejna tragedia na radomskim Air Show, w 2007 roku w Radomiu zginęli dwaj
                                                    piloci grupy Żelazny. Ich samoloty zderzyły się na wysokości 30 metrów, przy
                                                    prędkości 300 km/h.

                                                    Air Show w Radomiu organizuje Dowództwo Sił Powietrznych Wojska Polskiego, Targi
                                                    Kielce, Aeroklub Polski, Wojskowe Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne "Swat" i
                                                    radomski Urząd Miasta. Impreza towarzyszy XVII Międzynarodowemu Salonowi
                                                    Przemysłu Obronnego, który zostanie otwarty w poniedziałek w Kielcach.

                                                    wiadomosci.onet.pl/2033744,11,,1,drukuj.html
                                                    RIP
                                                  • 30.08.09, 20:47
                                                  • 30.08.09, 21:40
                                                    Przykra sprawa, wyglada na to, ze pilocie poswiecajac wlasne zycie
                                                    nie doprowadzili do tego co stalo sie we Lwowie w 2002 roku.
                                                  • 30.08.09, 21:47
                                                    Smutna wiadomośćsad
                                                  • 31.08.09, 19:24
                                                    Zdarzenie podwójnie smutne - bo obecność białoruskich pilotów wojskowych w
                                                    gościach na polskim niebie i pokazie - to dla mnie był maleńki dowód o odwilży w
                                                    stosunkach pomiędzy oboma krajami...
                                                    A tu proszę - taki pech sad
                                                    Wiczna Pamiat !!
                                                  • 31.08.09, 20:32
                                                    Portal Cerkiew.pl pisze o modlitwach w intencji pilotów.

                                                    "W radomskiej cerkwi pw. św. Mikołaja trwa Święta Liturgia, po niej zostanie odprawione nabożeństwo żałobne w intencji pilotów białoruskich, którzy brali udział w pokazach Air Show.
                                                    Już wczoraj po południu, tuż po poinformowaniu o katastrofie, ks. Tomasz Rubczewski - proboszcz radomskiej parafii modlił się wraz z parafianami i władzami miasta za dusze pilotów.
                                                    Do tragedii doszło wczoraj, gdy SU- 27 białoruskich linii powietrznych niebezpiecznie obniżył lot, a piloci stracili panowanie nad maszyną. Piloci nie katapultowali się, spadli na terenie niezabudowanym, widzom nic się nie stało. Tadeusz Sznuk odczytał imiona oficerów i zamknął pokazy Air Show.
                                                    Prezydent RP Lech Kaczyński przesłał prezydentowi Białorusi Aleksandrowi Łukaszence i rodzinom oficerów kondolencje. Podobny gest uczynił minister Bogdan Klich"

                                                    http://www.cerkiew.pl/index.php?id=36&tx_ttnews[tt_news]=11547&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=e827add438
                                                  • 14.09.09, 18:57
                                                    Niedawno trafiłem na blog mający w podtytule "Dziwna strona Europy". Można tam poczytać również na interesujące nas tematy.

                                                    "W Polsce panuje przecież opinia, że Białoruś trudno w ogóle nazwać państwem: bez tożsamości, prawie bez języka, chłopski naród wchłonięty i przeżuty kulturowo przez Rosję.
                                                    Ale Białoruś ma i historię, i tradycję. Dla nas, Polaków, może być zaskoczeniem, że Białoruś uważa się za spadkobiercę tradycji Rzeczpospolitej. A konkretnie - Wielkiego Księstwa Litewskiego.
                                                    Tak, tak. Białorusini uważają, że serce WKL biło nie w bałtyjskich Żmudzi i Auksztocie, tam, gdzie jest obecna Litwa. Wielu Białorusinów twierdzi zresztą, że „Litwą” powinno nazywać się ich właśnie historyczne ziemie. Przypominają, że językiem urzędowym Wielkiego Księstwa nie był wcale język litewski, a starobiałoruski. W tym języku spisano Statuty Litewskie, po rusku rozmawiano i krzyczano na sejmikach i sejmach.
                                                    Co więcej, te postaci, które tak wrosły w polską kulturę, że ich polskość uznajemy za coś oczywistego – jak Adam Mickiewicz, Tadeusz Kościuszko czy Emilia Plater – na Białorusi uważani są za spolonizowanych Białorusinów.
                                                    - To ten sam casus, co w Irlandii – mówią Białorusini – Irlandczycy też prawie nie mówią po irlandzku. Ale czy to znaczy, że nie są Irlandczykami?"

                                                    http://ziemowitszczerek.blog.interia.pl/?id=1764835

                                                    Mogę dodać od siebie, że z częścią tekstu zgadzam sięsmile
                                                  • 16.09.09, 16:57
                                                    Chwilowo na forum jakby ciszej, mimo to wrzucam kolejny "news".
                                                    Otóż Metropolita Filaret, egzarcha Białorusi zachęca duchownych do coraz
                                                    szerszego używania języka białoruskiego w Cerkwi. W Mińsku służone są Liturgie w
                                                    języku białoruskim i są na życzenie śluby również w tym języku.
                                                    Moim zdaniem powoli sytuacja idzie w lepszym kierunku.
                                                    Sława Bohu
                                                  • 16.09.09, 20:37
                                                    a co to za dziwo "starobiałoruski język" ? smile
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                                                  • 16.09.09, 21:42
                                                    markochmeleski.1 napisał:

                                                    > a co to za dziwo "starobiałoruski język" ? smile

                                                    Podejrzewam że autor miał na myśli język ruski. Tak się domyślam.
                                                    Z nazwą "starobiałoruski" spotkałem się parę razy w różnych tekstach i zawsze
                                                    chodziło o język używany w WKL, a więc ruski.
                                                  • 16.09.09, 22:17
                                                    Język starobiałorusinów smile
                                                  • 17.09.09, 19:34
                                                    tzn obecni Ukraińcy rozmawiali drzewiej po starobiałorusku ? smile
                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                                                  • 18.09.09, 16:07
                                                    markochmeleski.1 napisał:

                                                    > tzn obecni Ukraińcy rozmawiali drzewiej po starobiałorusku ? smile

                                                    Musi tak było, skoro tak ktoś mądry napisałsmile)
                                                    A mówiąc poważniej to w WKL językiem dokumentów był język ruski, bez rozróżnienia, chociaż w różnych regionach trochę się różnił. Język białoruski taki jaki znamy (to znaczy ja raczej nie znam, coś tam z trudem przeczytam i wsio) to raczej XIX wiek, a że ktoś chce w ten sposób udowadniać jego sprawa, można tylko skomentować. W cytowanym tekście szczerze mówiąc mało zwróciłem na to uwagę, chodziło mi raczej o spuściznę, chociażby taką jak Pahonia, która chyba lepiej pasuje do Litwy pojmowanej historycznie (czyli raczej dzisiejsza Białoruś) niż do Żmudzi.
                                                    A że do Kościuszki przyznają się 3 nacje to inna sprawa.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • 28.09.09, 18:55
                                                    Jak powszechnie wiadomo Białorusini to naród spożywający duże ilości ziemniaków. Ponoć w kuchni białoruskiej jest 1000 sposobów na ich przyrządzanie. A dziś czytam o problemie ze zbiorami i wzrastającymi cenami. Czyżby ten kryzys miał się odbić na przyzwyczajeniach mieszkańców tego pięknego kraju? Przyznam, że i dla mnie ziemniaki to stała część jadłospisu i ciężko by było całkiem wyeliminować.

                                                    "Nieurodzaj ziemniaka to niemałe wyzwanie dla Białorusi, której mieszkańcy są największymi na świecie amatorami tego warzywa.
                                                    - Ziemniaki będą, ale będzie ich niedostatecznie dużo. Z powodu złej pogody nie udało się zebrać dobrych plonów - ogłosił wicepremier Iwan Bambiza.
                                                    Białorusini od wieków mawiają, że "bulba", czyli ziemniak, to ich drugi chleb. Statystyki ONZ przyznają Białorusi niezagrożone pierwsze miejsce na świecie w spożyciu ziemniaków na głowę.
                                                    (...)
                                                    Białoruski filozof Walancin Akudowicz uważa, że ziemniaki wywierają niewątpliwie wpływ na narodowy charakter Białorusinów. - To od setek lat jest podstawowe jedzenie. I właśnie ono powoduje, że jesteśmy umiarkowanym, spolegliwym, powolnym i nadzwyczaj spokojnym narodem - powiedział "Gazecie" Akudowicz.
                                                    (...)
                                                    - Nie prognozuję "ziemniaczanych buntów", chyba że sytuacja wpłynie na dodatkowe problemy w gospodarce, na przykład wstrzymanie wypłat emerytur i pensji bądź grupowe zwolnienia - powiedział "Gazecie" Anatol Labiedźka, lider opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej.

                                                    Polityk uważa, że dla społeczeństwa nieurodzaj ziemniaków to niewątpliwie cios, jednak zamiast nich Białorusini będą po prostu spożywać więcej innych produktów, jak chleb bądź makaron"

                                                    http://www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15698

                                                    Niby sprawa poważna, a jednak nie sposób spojrzeć na ten problem z lekkim przymrużeniem okawink Problem na pewno jest, skoro mówi się o nim. Z drugiej strony alarmistyczny w tonie tekst dotyczący bulby? Trochę to brzmi niepoważnie.
                                                  • 28.09.09, 20:21
                                                    wolf_wwa napisał:

                                                    > Jak powszechnie wiadomo Białorusini to naród spożywający duże ilości ziemniaków
                                                    > . Ponoć w kuchni białoruskiej jest 1000 sposobów na ich przyrządzanie.

                                                    No proszę - a tacy np Włosi podają ziemniaki jako zimną sałatkę lub frytki. A
                                                    ja ziemniaczki utłuczone z masełkiem albo z drobno ukrojoną cebulką podsmażoną
                                                    na rumiano ze skwareczkami - uwielbiam. Bo o chrupkich placuszkach nie wspomnę.
                                                    Chociaż na bauerski sposób sporządzoną kartofelensalad też lubię. A zapiekanki
                                                    ziemniaczane , a ćwiarteczki opieczone ze ziołami, a ziemniaczki z wody w
                                                    mundurkach, a talarki ziemniaczane opieczone na rumiano... i do tego kawśnie
                                                    mleko i jaja sadzone itd itd Kurcze - mam chyba coś z braci Białorusów smile
                                                  • 01.10.09, 21:10
                                                    Ostatnio zmienia się dużo w oficjalnych wypowiedziach rosyjskiej Cerkwi prawosławnej. Pisałeś Piotrze o gestach wobec Polski, a ja dziś dorzucę o ostatniej wizycie Patriarchy Cyryla. Otóż podczas wizyty na Białorusi mówił o Kuropatach, ofiarach po stronie białoruskiej. Cytował klasyków literatury. Nawet nie używał nazwy "Białorosja" tylko Białoruś. Dziwnie się dzieje, cieszyć się tylko że w dobrym kierunku.
    • 03.10.09, 05:49
      • 05.10.09, 20:50
        markochmeleski.1 napisał:

        > wyborcza.pl/1,75248,7104655,Bialoruskie_media__To_Polska_powinna_przepraszac.html

        Z tego tekstu pozwolę sobie zacytować początek

        "Ten kraj ryczy jak głodna krowa, domagając się od wszystkich przeprosin"

        I chyba coś w tym jestwink
        • 06.10.09, 06:36
          • 06.10.09, 09:37
            markochmeleski.1 napisał:

            > smile))
            Marku !! stać cię chyba na więcej niż pusty post z uśmieszkiem.
            A wracając do postu Radka - czy aby ów Białorusin nie miał racji ??
            Przynajmniej co do opresyjności owej II r-plitej.
            Sami daliśmy na to dowody - choćby poprzez sensacyjno-rewelacyjne raporty
            konfidenta dwójki - dawane gdzieś tu wyżej przez naszego niestrudzonego
            Radka-Wolfa smile
            • 06.10.09, 21:00
              Z represyjnością II RP oczywiście, że miał rację, podobnie jak z wiecznym
              domaganiem się przeprosin.
              • 06.10.09, 21:30
                Jak pokazały ostatnie badania opinii publicznej prawie 43% Białorusinów popiera proeuropejski kurs wobec 38 procent, którzy chcą większej integracji z Rosją. Tę ciekawą informację podaję za portalem Bialorus.pl

                www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15704
                Sytuacja zaczyna się robić ciekawa.
                • 20.10.09, 15:43
                  Za portalem Bialorus.pl

                  Łuka nie pojechał na spotkanie przywódców państw należących do jednej z organizacji państw postradzieckich. Ciekawe jak dalej będzie się rozwijać jego gra?
                  Poniżej fragment tekstu i link.

                  "Zdaniem białoruskich obserwatorów nieobecność prezydenta to gest pokazujący dystansowanie się od interesów Rosji. Moskwie z kolei zależy na demonstrowaniu Zachodowi zdolności zjednywania sojuszników z przestrzeni poradzieckiej. Białoruski politolog Aleksander Kłaskouski w rozmowie z „Rz” nazwał zlekceważenie przez Łukaszenkę manewrów w Kazachstanie „podłożeniem bomby zegarowej” pod ODKB, której obecnie przewodniczy Białoruś.
                  – Oznacza to, że Łukaszenko nie otrzymał od Moskwy odpowiedzi na pytanie: „Za co będą ginęli moi chłopcy?” – podkreśla ekspert, przypominając, że Rosja niedawno odmówiła udzielenia Białorusi 500 milionów dolarów kredytu.
                  Teraz Mińsk oczekuje pomocy finansowej od instytucji zachodnich – ponad 800 mln dolarów kredytu od Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz 200 mln od Banku Światowego.
                  – Ogromny wpływ na to, czy Łukaszenko zachowa zachodni kurs w polityce zagranicznej, będzie miała także listopadowa decyzja Rady UE. Będzie ona dotyczyła losu zawieszonych w marcu tego roku sankcji wizowych wobec najwyższych białoruskich urzędników – podkreśla Kłaskouski"

                  http://www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15716
                  • 20.10.09, 15:56
                    Przepraszam że jakoś przeoczyłem Twoje posty w tym wątku..ale takoś jakoś smile

                    Oto i Łukaszenka (wobec UE) i Moskwa (wobec Luki) stosują starą i dość
                    prymitywną taktykę "kupiecką" - przywabić klienta świecidełkami aby go ograbić
                    przy grubszym zakupie czy wyłudzonej pożyczce (nie do zwrotu oczywiście smile. Tak
                    więc w przypadku Luki - tym świecidełkiem jest m.in. pozorne dystansowanie się
                    od Moskwy, czy złagodzenie (także pozorne) reżimów wewnętrznych.
                    A Moskwa stosuje całą galerię różnych chwytów - od owej "taktyki kupieckiej" do
                    różne wersje bata (...gazowego na przykład) i marchewki (jak np :"oświecone"
                    zachowanie Putina na Westerplatte)
                    • 22.10.09, 17:30
                      Piotrze, wszystko się zgadza. Mimo wszystko jednak uważam że jest to jakaś
                      niewielka szansa na poprawę stosunków UE-Białoruś. Wzajemne poprawne stosunki
                      mogą pomóc w demokratyzacji Białorusi.
                      Chociaż z drugiej strony ze strony białoruskiej opozycji słychać słowa
                      potępienia takiej polityki. Ostatnio przywódcy opozycji skrytykowali Jerzego
                      Buzka za zbytnie ustępstwa wobec Łuki. Chyba dopiero czas pokaże jak to wszystko
                      wpłynie na zmiany sytuacji.
                      • 23.10.09, 10:58
                        No tak - taktyka łukaszenki (z jednej strony) - dość prymitywna,tandeciarska -
                        może być jednak skuteczna. Kroczkami maluch ustępstw, przywabiania zachodu może
                        zyskiwać przychylność, a nawet korzyści.
                        Z innej strony - proszę popatrzeć - małe kraje bałtyckie - Łotwa , Litwa,
                        Estonia - teraz dręczone skutkami kryzysu na ile dalej były w reformach
                        wewnętrznych od Białorusi ?? na ile są mocniejsze gospodarczo?? Ja myślę że nie
                        tak bardzo odskoczyły od Białorusi. na której , na szczęście nie rozwalono do
                        fundamentów całego spadku do sovietach - jak to nieopatrznie zrobiono na Ukrainie.
                        A sam Ukraina - dla porównania - kraj wolności obywatelskich?? pewno tak ! ale z
                        rozwaloną do szczętu gospodarką, bez jakiekolwiek śladu reform ekonomicznych,
                        pogrążona w maraźmie jednego kryzysu za drugim. No ma mądrych, ciekawych
                        polityków dobrze sie prezentujących na arenie międzynarodowej - ale też
                        bezsilnych wobec kryzysu i postkomunistycznych oligarchów - żeby nie rzec
                        mafiosów sad
                        • 23.10.09, 20:38
                          Piszesz Piotrze o kłopotach gospodarczych państw bałtyckich i Ukrainy.
                          Faktycznie z perspektywy czasu można zobaczyć co się wydarzyło, jakie popełnili
                          błędy rządzący. Zastanawiam się czy w przypadku demokratyzacji Białorusi uda się
                          wielkich błędów uniknąć. Ostatnio pojawia się coraz więcej doniesień o tym, że
                          Łuka trochę odpuszcza co może sugerować, że chce się otworzyć na współpracę z
                          innymi krajami niż Rosja. Może obawa przed kryzysem?
                          Dzisiaj przeczytałem, że przy wyborach w 2011 roku ma być zliberalizowana
                          ordynacja wyborcza wraz z uwzględnieniem głosu opozycji.
                          Myślę Piotrze, że szansą dla Białorusi jest to, że jest tam trochę dość dobrych
                          zakładów, które mogą przy zainwestowaniu odpowiednich środków być konkurencyjne
                          na rynkach zachodnich. W każdym razie życzę Białorusi jak najlepiej.
                          • 26.10.09, 07:51
                            wolf_wwa napisał:

                            , że szansą dla Białorusi jest to, że jest tam trochę dość dobrych
                            > zakładów, które mogą przy zainwestowaniu odpowiednich środków być
                            konkurencyjne na rynkach zachodnich. W każdym razie życzę Białorusi jak najlepiej.
                            No to jest to o czym pisałem - białorusini szczęściwie nie rozpirzyli tego co
                            po komunie zostało. I jest na czym budować.
                            Ukraińcy - zrobili trochę tak jak pewien pożalsię boże biznesmen w Rzeszowie.
                            Kupił pokomunistyczny dziesięciopiętrowy hotel, taką "szafę" z wielkiej płyty,.
                            Następie rozwalił go dość efektownie za pomocą wielkiej gruszki podwieszonej do
                            dźwigu. I..już trzeci rok mija jak w centrum miasta jest wielka dziura w ziemi i
                            nic się tam nie dzieje sad
                            A Białorusi też dobrze życzę - choćby z powodu wielokrotnie odbytych wędrówek
                            palcem po mapach przywiezionych mi stamtąd przed kilku laty. Może wreszcie uda
                            mi się tam ruszyć...
    • 24.10.09, 17:25
      • 26.10.09, 19:37
        Bardzo ucieszyła mnie ta wiadomość. Przyznam, że trochę zazdroszczę mieszkańcom
        przygranicznych terenów. Mógłbym bez większych kłopotów i wiz pojechać, pozwiedzać.
        • 27.10.09, 05:57
          tak się stało że lepiej znam Białoruś centralną niż tereny tuż za miedzą. Jest
          wiele do nadrobienia przynajmniej z mojej strony
          --
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
          • 06.11.09, 22:07
            Portal Interia.pl podaje ciekawe informacje o wizycie prezydenta Białorusi w
            Kijowie:

            "- Jeśli komuś się nie podoba, że się spotykamy, to jest to jego problem. Nasza
            przyjaźń nie jest skierowana przeciwko komuś, my tylko chcemy, żeby nasi ludzie
            (obywatele dwóch państw) żyli w przyjaźni i dostatku - powiedział Łukaszenka.
            O ile słowa prezydenta Białorusi adresowane były do Moskwy, prezydent Ukrainy w
            swym wystąpieniu położył nacisk na znaczenie stosunków między Mińskiem a Kijowem
            dla zjednoczonej Europy.
            (...)
            W wyniku rozmów między Łukaszenką a Juszczenką ministrowie spraw zagranicznych
            ich państw podpisali w czwartek memorandum o współpracy z ramach Partnerstwa
            Wschodniego.
            Juszczenko podał także, iż ustalił z białoruskim prezydentem, że Białoruś
            ratyfikuje umowę z Ukrainą, dotyczącą wspólnej granicy (ukraiński parlament
            ratyfikował ją w 1997 r.)"

            http://fakty.interia.pl/swiat/news/lukaszenka-w-kijowie-stawia-sie-moskwie,1392982
            • 07.11.09, 06:21
              znalazłem fajny fragment wspomnień Panomarenki - I sekretarza KPZb w latach 30 i
              40 tych. Dowodzi to mojej teorii, że granice powstawały rysowane chemicznym
              ołówkiem, ręką Stalina smile
              fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ci/wi/za5i/p7l5NsR3hyAI2d6dVX.jpg
              --
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
              • 07.11.09, 11:32
                Czemu nie ?? przez 60 lat współpracy pozostały pewne nawyki. Nawet jesli
                Bialorusini nie naruszyli polskiego prawa to dlaczego nie donosić na nich do
                bialoruskiego KGB. Nie wierzycie ?? to poczytajcie sobie - więcej w dzisiejszej GW :

                Dane z Polski w białoruskim KGB
                2009-11-07 07:36
                Z Polski do białoruskiego KGB wyciekły setki danych o transakcjach obywateli
                Białorusi w naszym kraju - pisze "Gazeta Wyborcza".

                Mieszkaniec Grodna, który trudni się drobnym handlem, w lipcu br. dostał pismo z
                urzędu celnego w Grodnie, który powołując się na informacje od białoruskiego
                KGB, zarzucił mu, że prowadzi nielegalną działalność. Do pisma załączono wyciąg
                ponad 200 transakcji zwrotu podatku VAT, który legalnie otrzymał w Polsce,
                wywożąc towar za granicę. Przy każdej transakcji podana była data, polska
                sygnatura i rodzaj towaru. Dane dotyczyły lat 2004-09. Mogły pochodzić tylko z
                Polski.

                pap

                • 09.11.09, 21:05
                  Jeżeli takie dane wyciekają z Polski to sytuacja wygląda nieciekawie. Nawet
                  jeśli oficjalne czynniki nie miały z tym nic wspólnego to kompromitująca jest
                  sytuacja gdy dane, które powinny być chronione wędrują sobie gdzieś po świecie.
                  Ciekawe, że wokół tego wydarzenia jest raczej cicho w mediach?
                  • 10.11.09, 13:09
                    wolf_wwa napisał:

                    > Jeżeli takie dane wyciekają z Polski to sytuacja wygląda nieciekawie. Nawet
                    > jeśli oficjalne czynniki nie miały z tym nic wspólnego to kompromitująca jest
                    > sytuacja gdy dane, które powinny być chronione wędrują sobie gdzieś po świecie.

                    Oto informacja która wyciekła dotyczy setek (czy nawet tysięcy) nazwisk
                    obywateli Białorusi którzy za wywożone zgodnie z prawem artykuły otrzymali
                    zwroty vatu. A teraz w oparciu o te dane kgb ściga ich za rzekomo nielegalny
                    handel i wali "domiary". Moim zdaniem wyciek miał charakter zorganizowany i
                    stoją za nim polskie służby skarbowe i celne.

                    > Ciekawe, że wokół tego wydarzenia jest raczej cicho w mediach?

                    też jestem tego ciekaw chociaż ??

                    wyborcza.pl/1,75248,7231495,Przeciek_z_RP_do_KGB.html
                    Z Polski do białoruskiego KGB wyciekły setki danych o transakcjach obywateli
                    Białorusi w naszym kraju


                    * Czy Białoruś ma kreta w Polsce? (09-11-09, 00:00)

                    Do "Gazety" zgłosił się mieszkaniec Grodna, prosił o anonimowość. Jest mrówką -
                    jak tysiące Białorusinów trudni się drobnym handlem, towary kupuje w Polsce i
                    sprzedaje na Białorusi. W lipcu br. dostał pismo z urzędu celnego w Grodnie,
                    który powołując się na informacje od białoruskiego KGB, zarzucił mu, że prowadzi
                    nielegalną działalność. Do pisma [nasza redakcja ma kopię] załączono szczegółowy
                    wyciąg ponad 200 transakcji zwrotu podatku VAT, który legalnie otrzymał w
                    Polsce, wywożąc towar za granicę.

                    Przy każdej transakcji podana była data, polska sygnatura i rodzaj towaru. Dane
                    dotyczyły lat 2004-09. Mogły pochodzić wyłącznie ze źródeł w Polsce.


                    Informacja "ograniczonego dostępu"

                    Naszego rozmówcę wezwało grodzieńskie KGB. - Oznajmiono mi, że prowadziłem
                    działalność gospodarczą i uchylałem się od płacenia cła przy przewożeniu towarów
                    z Polski - mówi grodnianin, który przez granicę woził wiertarki, obuwie, piły i
                    kawę. Nigdy nie przekraczał zgodnej z prawem normy przewozu towaru. Jak każda
                    mrówka, nadrabiał liczbą przejazdów.

                    Teraz musi zapłacić zaległe cło. Wraz z karnymi odsetkami to... 90 tys. dolarów.
                    A wszystko dzięki dokumentom, które KGB uzyskało z Polski.

                    Wieść, że Polska przekazała Białorusi dane o zwrocie VAT, błyskawicznie rozeszła
                    się wśród grodzieńskich mrówek.

                    Z informacji "Gazety" wynika, że wezwania do KGB i urzędu celnego dostało już
                    kilkadziesiąt osób. Wszystkim przedstawiono dowody ich transakcji w Polsce.

                    - Ludzie boją się jeździć do Polski. A przecież nic złego Polsce nie zrobiliśmy,
                    wręcz odwrotnie - kupowaliśmy polskie towary - mówi nam Edward, który od siedmiu
                    lat jest mrówką. Nie zgadza się na miano przemytnika. - Działaliśmy w ramach
                    przepisów - mówi.

                    Na wykazie zwrotów polskiego VAT białoruskie KGB nie podaje źródła. - Nie
                    udzielamy informacji w tej sprawie - powiedziała "Gazecie" rzeczniczka
                    grodzieńskiego KGB Natalia Bakłaga. Wiceszef urzędu celnego w Grodnie Aleksander
                    Bogdziewicz stwierdza, że to informacja "ograniczonego dostępu". Czyli nie dla
                    prasy.

                    Kto dał dokumenty KGB?

                    Próbowaliśmy ustalić, która z polskich instytucji przekazała materiały do KGB. W
                    Ministerstwie Finansów powiedziano nam, że nie pochodzą one ze służb skarbowych
                    i celnych - jedynych, które mają zbiorczy wykaz takich danych. Sprawdzano to
                    szczegółowo m.in. w urzędach skarbowych w Lublinie i Białymstoku, gdzie
                    mieszkańcy Grodna dokonują większości zakupów i otrzymują zwrot VAT.

                    Rzeczniczka resortu Magdalena Kobos odpisuje nam jednoznacznie:

                    "Umowa z Białorusią nie przewiduje przekazywania dokumentacji przeprowadzania
                    operacji zwrotu VAT przez polską Służbę Celną. Strona białoruska zwraca się od
                    kilku lat z takimi prośbami do Ministerstwa Finansów. Na podstawie prawa
                    międzynarodowego Ministerstwo Finansów za każdym razem odmawia udzielenia
                    odpowiedzi. Operacja zwrotu podatku VAT nie jest procedurą celną, a zatem nie
                    może zostać przekazana w trybie administracyjnym".

                    Ministerstwo podkreśla, że postara się wyjaśnić, "czy i w jaki sposób takie
                    informacje mogły trafić do osób niepowołanych".

                    Szantaż na przesłuchaniach

                    Zapytaliśmy, czy polska instytucja, do której KGB zwraca się o dokumenty,
                    powinna powiadomić ABW? "Instytucje państwowe nie mają takiego obowiązku" -
                    odpisała rzeczniczka ABW ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, dodając jednak,
                    że "jeśli przedstawiciele wspomnianych instytucji stwierdzą, iż jakiekolwiek
                    okoliczności takiej wymiany informacji mogą wiązać się z zagrożeniem dla
                    bezpieczeństwa państwa bądź mają znaczenie z punktu widzenia ustawowych
                    obowiązków ABW, mają obowiązek o takim fakcie poinformować".

                    "Okoliczności", o których wspomina rzeczniczka, właśnie wystąpiły. Wszystko
                    bowiem wskazuje na to, że informacje o zwrocie VAT wydostały się z Polski
                    nielegalnie (chroni je tajemnica skarbowa). Ponadto z naszych rozmów z
                    mieszkańcami Grodna, którzy przeszli przez przesłuchanie w KGB, wynika, że
                    białoruskie służby wykorzystują otrzymane z Polski informacje nie tylko do
                    zwalczania mrówek naruszających przepisy podatkowe i obrony białoruskiego rynku
                    przed towarami z Polski.

                    Nasi rozmówcy opowiadali, że przesłuchujący ich funkcjonariusze obiecywali
                    umorzenie postępowania bądź rezygnację ze ściągania cła w zamian za informacje o
                    polskich urzędach celnych. - Interesowało ich, jak działa polski i białoruski
                    urząd celny, czy ktokolwiek z celników po polskiej bądź białoruskiej stronie
                    bierze łapówki. Kto się z kim przyjaźni - opowiada jeden z drobnych handlarzy.

                    Na przesłuchania do milicji finansowej (pełna nazwa: Departament Dochodzeń
                    Finansowych Komitetu Kontroli Państwowej) wzywano też obywateli Białorusi
                    pracujących w dziale wizowym Konsulatu Generalnego RP w Grodnie. Formalnym
                    powodem były nieprawidłowości przy wydawaniu wiz. - Naprawdę chodziło o
                    zastraszenie naszych pracowników - uważa jeden z konsulów.

                    Tematem stale poruszanym w trakcie przesłuchania były wyjazdy pracowników
                    konsulatu na zakupy do Polski. Przesłuchujący funkcjonariusz wiedział dokładnie,
                    kto, co i kiedy kupił w Polsce. Tu również źródłem było KGB.

                    - Ta informacja może być wykorzystana do szantażu, skandalem byłoby, gdyby
                    została udostępniona przez stronę polską - mówi nam urzędnik konsulatu.
                    • 12.11.09, 21:31
                      Dziękuję Piotrze za link. Jakoś przeoczyłem ten artykuł na "Gazecie"
                      Teraz przynajmniej mam jasność, jak chronione są danesad
              • 09.11.09, 21:09
                Nie dość, że granice ustalane przez wodza wolnych narodówsmile to jeszcze sam tekst
                w sumie nie pozbawiony akcentów humorystycznych.
                • 20.11.09, 15:38
                  Jeśli wiadomość podana przez Bialorus.pl potwierdzi się to już nie mogę doczekać
                  się latasmile

                  "Tak podała Agencja Bełta. Według niej obowiązek wizowy może być zniesiony dla
                  turystów z krajów Unii Europejskiej. Przepisy miałyby wejść w życie jeszcze w
                  tym roku i będą obowiązywać przez dwa lata.
                  Wiceminister turystyki Czesław Szulga twierdzi, że na wprowadzenie ruchu
                  bezwizowego zgadzają się resorty bezpieczeństwa i prezydent Białorusi.
                  Według wiceministra ruch bezwizowy byłby jednym z elementów narodowego planu
                  rozwoju turystyki"

                  http://www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15728

                  Czas pokaże co z tego wyjdzie. Życzę temu pomysłowi jak najlepiej.
                  • 30.11.09, 07:27
                    Bez wiz ?? to brzmi ciekawie smile) Mszak Nieśwież, Mir, Nowogródek i pielmieni w
                    Mińsku czekają na mnie od dawna smile Nie mówiąc o owej pysznej wódeczce na
                    "bierezawyh puposzkach" smile
                    A ten tekst poniże miałem dać na wątku filmowym - ale daję tu. W niedzielny
                    poranek na tv kultura oglądnąłem film genialny..jaki ?? Ot ten

                    www.filmpolski.pl/fp/index.php/4222492
                    BIAŁORUSKI WALC

                    * Tytuł alternatywny: BELARUSIAN WALTZ

                    * Film dokumentalny
                    * Produkcja: Polska, Norwegia
                    * Rok produkcji: 2007
                    * Dane techniczne: Barwny. 65 min.

                    BIAŁORUSKI WALC - galeria
                    Galeria zdjęć (1)

                    Autorzy filmu, ukazując losy pojedynczego człowieka, mówią niezwykle wiele o
                    dzisiejszej Białorusi - o kraju zawieszonym pomiędzy Wschodem a Zachodem,
                    istniejącym trochę poza czasem i cywilizacją. To kraj jednocześnie patetyczny i
                    pijany, bezmyślny i zamyślony, po słowiańsku szczery i zakłamany, zdolny do
                    pięknych rzeczy, ale i do świństw. Białoruskie maleńkie Bobr - ni to wieś, ni to
                    miasteczko. Mieszka tu Aleksander Puszkin, miejscowy odmieniec. Nie dość, że
                    jako jedyny w okolicy powiesił na dachu prawdziwą, zakazaną przez władze
                    białoruską flagę, to na dodatek jest artystą. Dlatego nie boi się, tak jak
                    sąsiedzi, mówić prawdy o Białorusianach i reżimowych rządach Aleksandra
                    Łukaszenki. Dla Aleksandra Puszkina, którego nazywają po prostu Sasza, Białoruś
                    to wciąż "kolonia rosyjska". A on, białoruski patriota, manifestuje to w każdy
                    możliwy sposób. Bohater filmu Andrzeja Fidyka ma jednak też drugą, ciemniejszą
                    stronę. Przed laty, jeszcze jako student, Sasza nawiązał romans ze starszą od
                    siebie kobietą, Margeritą. Ich córka Ania urodziła się w 1992 roku. Puszkin
                    ożenił się jednak z inną (mają kilkuletniego syna), a z matką swego pierwszego
                    dziecka latami unikał kontaktu. Porzucona kochanka dziś jest bizneswoman,
                    niezależną i dumną kobietą sukcesu, bardzo jednak zranioną wewnętrznie. Nie może
                    zapomnieć, że Puszkin porzucił ją, kiedy jeszcze była w ciąży. Tylko ona umie
                    teraz zadać Saszy niewygodne pytania. Dlaczego odszedł od niej - bo jest
                    Rosjanką? A może ona i ich dziecko to jego kolejny performance? Dla niej Sasza
                    jest po prostu kłamcą i egocentrykiem. [TVP]
                    Ekipa

                    * Reżyseria: Andrzej Fidyk
                    * Scenariusz: Andrzej Fidyk
                    * Zdjęcia: Adam Fręśko
                    * Korekta barwna: Aleksander Winecki
                    * Muzyka: Krzesimir Dębski
                    * Dźwięk: Stanisław Kolenda
                    * Zgranie dźwięku: Błażej Kukla
                    * Montaż: Jan Mikołaj Mironowicz
                    * Asystent montażysty: Marcin Mikołaj Mironowicz
                    * Montaż on-line: Roger Sieczkowski
                    * Napisy: Adam Szostak, Jarosław Słowik
                    * Redakcja: Torstein Grude (Piraya Film), Bjarte Morner Tveit (Piraya Film),
                    Mirosław Grubek (MG Production), Therese Jebsen (The Rafto House Foundation),
                    Jan Ramstad (The Rafto House Foundation), Krzysztof Talczewski (TVP), Sally Jo
                    Fifer (ITVS)
                    * Współpraca redakcyjna: Jarosław Kamieński, Andrzej Pankiewicz
                    * Kierownictwo produkcji: Ryszard Urbaniak
                    * Współpraca produkcyjna: Krzysztof Kardasz, Helga Maria Sulen Sund, Mari
                    Linn Larsen, Trygve Svensson
                    * Producent: Torstein Grude
                    * Postprodukcja: P.A.Y. Studio
                    * Produkcja: Piraya Film, MG Production, The Rafto House Foundation,
                    Telewizja Polska, ITVS International

                    Nagrody filmowe

                    * 2009 - Andrzej Fidyk News And Documentary Emmy Awards-nominacja w
                    kategorii: Outstanding Arts & Culture Programming

                    BIAŁORUSKI WALC w internecie

                    * www.belarusianwaltz.org/ - oficjalna strona filmu
                    • 30.11.09, 12:24
                      Fidyk i Koleda to wspołpracownicy naszego sp Koli Nesterowicza
                      --
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                    • 30.11.09, 21:06
                      piotrzr napisał:

                      > Bez wiz ?? to brzmi ciekawie smile) Mszak Nieśwież, Mir, Nowogródek i pielmieni

                      Ciekawe czy część Grodna dotrwa do tego momentu gdy się wreszcie tam wybiorę. Ostatnio przeczytałem niepokojące wieścisad

                      "Władze Grodna chcą zburzyć około 200 budynków na Nowym Świecie. Przeciwko tym planom protestują historycy.

                      Na współczesnych mapach Grodna nazwa „Nowy Świat” nie istnieje. Utrwaliła się jednak w świadomości grodnian jako określenie tonącej w zieleni dzielnicy, zabudowanej piętrowymi kamieniczkami i drewnianymi domami. Swą nazwę przylegająca do historycznego centrum miasta dzielnica zawdzięcza polskiej tradycji nazewnictwa, sięgającej drugiej połowy XIX stulecia"

                      http://www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15732

                      A TVP Kultura niestety nie mamsad
              • 22.10.10, 17:14
                Niechęć pozostała. Jak podają źródła białoruskie i rosyjskie Chruszczow przyjechawszy do Mińska pod koniec lat 50-tych został przywitany przez Kiryla Mazurowa, ówczesnego sekretarza KPB wystąpieniem po-białorusku, co, z jakiegoś powodu, strasznie Chruszczowa rozsierdziło i ten stwierdził, że narody ZSRR mówiąc swoimi narodowymi językami nie zbudują komunizmu. Skutki były opłakane. Wkrótce w ZSRR wyszedł dokument prawny,który pozwalał rodzicom rezygnować z nauczania dzieci w języku narodowym na rzecz rosyjskiego. Wynik - pod koniec lat 80 -tych w w Mińsku Białoruskim nie było żadnej szkoły z wykładowym białoruskim. Zasługa w tym i ówczesnego sekretarza KPB Piotra Maszerowa (znanego wcześniej jako Piotr Maszera). Jego przeciwieństwem był natomiast Algirdas Brazauskas, szef Kompartii na Litwie, który z kolei doprowadził do tego, że za jego rządów w Wilnie zdecydowana większość szkól przeszła na litewski język wykładowy.
    • 03.12.09, 18:46
      • 03.12.09, 19:41
        Z tymi Słowianami to pewnie pozostałości rosyjskiego panslawizmu.
        Mniejszy odsetek świadomych Białorusinów w rejonie Homla pokazuje, że pozostałość bycia pod władzą najpierw Rosji, później sowietów do tej pory ma wpływ, na zachodzie widać, że odsetek ludzi świadomych narodowo jest jednak większy. Inna sprawa że generalnie ze świadomością narodową jest kruchosad
        Z drugiej strony wyniki badań mówią że świadomych swojej narodowości powoli ale jednak jest więcej. Może zmiany, chociaż powolutku się toczące, zmienią sytuację na lepsze?

        • 11.12.09, 17:05
          Niedawno na Bialorus.pl zamieszczono informację o zmianach w prawie wyborczym Białorusi. Zmiany powolne, ale kierunek wygląda na dobry (pomimo, że jeszcze niejednego brakuje to i tak krok naprzód)

          "Białoruscy posłowie jednogłośnie ograniczyli liczbę urzędników w komisjach wyborczych na rzecz przedstawicieli partii politycznych, uprościli wyłanianie kandydatów oraz wprowadzili możliwość zbierania przez nich pieniędzy na kampanię wyborczą.
          Takich m.in. zmian domagała się od prezydenta Aleksandra Łukaszenki Unia Europejska. - To rewolucja. Uwzględniliśmy propozycje OBWE - powiedziała "Gazecie" szefowa Centralnej Komisji Wyborczej Lidia Jarmoszyna. Liczy ona, że znowelizowane prawo szybko zatwierdzi izba wyższa parlamentu i zaplanowane na wiosnę 2010 r. lokalne wybory odbędą się już według nowych zasad."

          Więcej pod poniższym linkiem

          www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15734
          • 09.02.10, 21:26
            Ostatnio sajt Bialorus.pl przeszedł sporo zmian i to korzystnychsmile Jak kto
            zainteresowany to zachęcam do "zaglądnięcia"

            www.bialorus.pl/
    • 27.02.10, 16:55
      • 01.03.10, 20:35
        Dobry tekst. Polesie to mało w sumie występujący w artykułach rejon i mało
        ogółowi znany. Autor słusznie zwraca uwagę na całkowitą klęskę polskiej polityki
        wobec Poleszuków (podobnie jak i wobec innych mniejszości). Klęskę tej polityki
        pokazały wydarzenia września 1939, za błędy polskiej polityki zapłacili niewinni
        temu Polacysad
        • 02.03.10, 08:52
          Ziemianin spod Mścisławia przyjechał do Warszawy, wsiadając rzucił do dorożki:
          "Wiazi mienia u kascioł". Był strasznie oburzony, kiedy zawieziono go do cerkwi...
    • 28.02.10, 07:25
      • 01.03.10, 20:41
        Marko, może i faktycznie Białorusin. To, że rodzice urodzeni w Hrubieszowie jeszcze niczego nie przesądza. W końcu na Podlasiu mieszkali w międzywojniu żołnierze Bałachowicza, a wśród nich wielu Białorusinów. Może i rodzice Wierietelnego też niekoniecznie pochodzili dokładnie z hrubieszowszczyzny? Nie wiem jak tam było, ale artykuł i tak z ciekawością przeczytałem. Dopiero z niego dowiedziałem się więcej o pochodzeniu trenera, a zawsze miło przeczytać o znanym Rusiniesmile
        • 02.03.10, 06:18
          wiesz trochę za wcześnie wstawiłem link zanim pomyślałem. Hrubieszów w 1939 roku
          pod jaka okupację się dostał?
          --
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
          • 02.03.10, 20:19
            Hrubieszów zajęli z tego co wiem sowieci we wrześniu, ale już w październiku
            przeszedł pod władzę niemiecką.
            • 03.03.10, 00:15
              wolf_wwa napisał:

              > Hrubieszów zajęli z tego co wiem sowieci we wrześniu, ale już w
              październiku
              > przeszedł pod władzę niemiecką.

              Wieretielny wedlug wikipedii urodzony w 1947 w Finlandii, to jego
              rodzice urodzeni w Hrubieszowie Bialorusini, nazwisko jakby z
              rosyjska, moze dzieci zolnierzy lub urzednikow imperialnychwink
              • 04.03.10, 21:00
                To jedyny wątek białoruski, więc wrzucę tu link do informacji o wystawie. Na
                wystawę się raczej nie wybiorę za to myślę, że warto obejrzeć zdjęcia z
                pocztówkami sprzed wielu lat. Na pocztówkach (co oczywistesmile Białorusini.

                www.bialorus.pl/historia?artid=245
                • 12.03.10, 21:35
                  Niedawno przeczytałem interesujący tekst zwracający uwagę na zainteresowanie Rosji sytuacją w Białorusi. Autor tekstu pisze o coraz większej aktywności rosyjskiej propagandy wrogiej Białorusi, chociaż ukrywającej się za fałszywą troskąsad

                  "Wraz z pogorszeniem się stosunków białorusko-rosyjskich zaczęły mnożyć się strony internetowe, z których strumieniami leje się krytyka pod adresem oficjalnego Mińska i które uzasadniają przedwieczną przynależność Białorusi do „rosyjskiego świata"

                  Cały tekst pod poniższym linkiem

                  www.bialorus.pl/kultura?artid=297
    • 17.03.10, 13:37
      • 17.03.10, 21:31
        Bardziej mi to wygląda na rozgrywki pomiędzy związkami Polakówwink
        Mówiąc poważnie cała ta sprawa budzi moje wątpliwości. Chociażby ze względu na
        moment w którym wypłynęła na światło dzienne. Akurat przypadkiem w momencie gdy
        pani Borys jest tak "prześladowana". Nie chce mi się za bardzo wierzyć w taki
        zbieg okoliczności.
        • 23.03.10, 16:41
          Zawsze z okazji kolejnych rocznic paktu Ribbentrop-Mołotow mówi się
          w Polsce o rozbiorze i innych tego typu. Mało się natomiast mówi o
          tym, że 18 lat wcześniej to Polska była jednym z państw dokonujących
          de facto rozbioru. Podziału ziem Białorusi i Ukrainy. Patriotyczni
          krzykacze powinni o tym pamiętać.

          "Następstwa traktatu ryskiego z 1921 r. nadal są aktualne dla
          Białorusi – oświadczył 19 marca w Mińsku na posiedzeniu
          obywatelskiego okrągłego stołu przewodniczący komitetu
          organizacyjnego Ruchu Solidarności „Razem” Wiaczesław Siwczyk.

          Sądzi on, że dla narodu białoruskiego znaczenie traktatu ryskiego w
          wielu punktach pokrywa się rolą sowiecko-niemieckiego paktu Mołotow-
          Ribbentrop z 23 sierpnia 1939 r., ponieważ w obu przypadkach „bez
          Białorusi decydowano o losie narodu białoruskiego i dzielono kraj”.
          Jedyna różnica polega na tym, że traktat ryski był przykładem jawnej
          dyplomacji, natomiast pakt sowiecko-niemiecki – przykładem tajnej
          polityki zagranicznej – powiedział Siwczyk.
          (...)
          Przedstawiciel Białoruskiego Ochotniczego Towarzystwa Ochrony
          Pomników Kultury i Historii Anton Astapowicz uważa, że problematyka
          następstw traktatu ryskiego powinna być tematem międzynarodowej
          konferencji naukowo-praktycznej z udziałem białoruskich i
          zagranicznych historyków oraz działaczy społecznych"

          www.bialorus.pl/historia?artid=368
          Na koniec padają słowa o konferencji. Ciekawe jakby była postrzegana
          ta konferencja nad Wisłąsmile)
          • 24.03.10, 05:37
            rzeczywiście nigdy na te sprawę tak nie patrzyłem.
            Kto od miecza wojuje to i od miecza ....
            --
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
            • 24.03.10, 08:05
              A ja inaczej > Oto dostałem karteczkę świąteczną z Mińska - tylko 5 dni szła.
              A na okładce i bazie i kraszanki i paska i Isus z barankami na mini ikonie
              przedstawiony - a paska taka z garnka pieczona, niczym grzyb wielki ze świeczką
              na kapeluszu w środku postawioną.
              A i pisze na niej świątecznie (bukwami oczewidna) :

              Sa swiatam Pashi Gaspodniaj !!!
              --
              • 24.03.10, 21:44
                Święta coraz bliżejsmile
                • 25.03.10, 07:52
                  Dodam jeszcze że ową karteczkę , sądząc po nadruku, wyemitowało samo
                  Ministetierstwo swiazi i informatyziacyji riespubliki Biełaruś smile
                  Ale już treść długopisem pisana całkiem swojska i na polski jazykie pisanna -
                  widać że kursy j.polskiego robią tam dobrą robotę smile
                  --
                  Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                  • 25.03.10, 22:28
                    Dodam, że po białorusku Wielkanoc - to Wialikdzień.
                    • 26.03.10, 04:57
                      a w Wurli howorat Welikdeń ? smile
                      --
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                      • 20.04.10, 21:44
                        Zdarzało mi się cytować teksty z Arche, dziś wkleję informację o tym, co w Arche ma się ukazać. Wiadomość za Bialorus.pl

                        "Tegoroczny laureat nagrody im. Jerzego Giedroycia redaktor naczelny pisma „Arche” Walery Bułhakau powiedział, że jeszcze nigdy białoruskie niezależne społeczeństwo obywatelskie nie otrzymało tyle realnego wsparcia, co przy prezydencie Lechu Kaczyńskim.
                        Dlatego czasopismo „Arche” poświęci wiele miejsca dla tego strasznego wydarzenia i już przygotowuje do druku szereg materiałów na temat tragedii pod Smoleńskiem i jej następstw"

                        www.bialorus.pl/publikacje?artid=495
    • 06.05.10, 07:03

      forum.gazeta.pl/forum/w,40728,78653571,111034548,Bielarusy_Sakolszczyny_pro_sebe_.html


      --
      Ukrainci Pidlasza
      forum.gazeta.pl/forum/f,40728,UKRAINCI_PIDLASZA.htmla
      • 06.05.10, 20:56
        Dzięki Romanie za tego linka. Znalazłem w tamtej dyskusji link do ciekawej
        książki w Cyfrowej Bibliotece Narodowej, "Lud białoruski na Rusi Litewskiej". Na
        razie "przekartkowałem" i w niedługim czasie zabiorę się do lekturysmile
        • 07.05.10, 23:05
          News za portalem Bialorus.pl

          "Od 10 do 22 maja na Ukrainie będzie miał miejsce Festiwal Współczesnej Kultury Białoruskiej „Białoruska Wiosna 2010”.

          Festiwal odbędzie się już czwarty raz. Organizuje go tym razem inicjatywa artystyczna „Białoruski desant”, która o swoim festiwalu mówi: „festiwal partyzanckiej kultury”, ponieważ obecnie białoruska kultura zmuszana jest do działania w głębokim podziemiu.
          Oczekuje się, że festiwal zostanie otwarty performansem na ulicy Białoruskiej w Kijowie oraz flaszmobem „Narty na asfalcie”, w którym zapowiedzieli udział sportowcy z USA, Polski i Ukrainy.
          Oprócz tego, w ramach festiwalu będzie miała miejsce wystawa reportażowej fotografii Białoruś Press Photo 2010 pokazy wideo-animacji, prezentacja telewizji Biełsat i inne akcje. Planuje się, że w ramach festiwalu w stu księgarniach Ukrainy będą dostępne utwory współczesnych białoruskich autorów.
          Wśród gości festiwalu: literaci: Uładzimir Arłou, Andriej Hadanowicz, Wital Ryżkoj, Siarhiej Prylucki i inni. Podczas festiwalu białoruscy literaci odwiedzą Charków, Iwanofrankowsk, Lwów, Czarnowce i inne ukraińskie miasta"

          www.bialorus.pl/kultura?artid=648
        • 09.05.10, 10:38

          Dzięki Romanie za tego linka. Znalazłem w tamtej dyskusji link do
          ciekawej
          książki w Cyfrowej Bibliotece Narodowej, "Lud białoruski na Rusi
          Litewskiej". Na
          razie "przekartkowałem" i w niedługim czasie zabiorę się do lekturysmile
          ------------------------

          ...to przyjemnej lektury! smile




          --
          Ukrainci Pidlasza
          forum.gazeta.pl/forum/f,40728,UKRAINCI_PIDLASZA.htmla
          • 10.05.10, 22:34
            Już trochę poczytałem, książka potrafi wciągnąćsmile
            • 13.05.10, 18:39
              Właśnie przed chwilą, popijając sobie dojlidowskie piwko, oglądnąłem
              wstrząsający film o Białorusi, w marcu 2006 roku - okresie wyborów
              prezydenckich.
              Z jednej strony młodzi patrioci białoruscy popierający Milinkiewicza,
              z biało-czerwono-białymi flagami i Pahonią, muzyką rockową, bezsilnością wobec tępej przemocy- z drugiej Omon, telewizyjna
              propaganda, przemoc, oszustwa wyborcze, bicie manifestantów pałami i
              "bat'ko" łuka - z tępą mordą i "zaczeską" na pożyczkę na łysawym
              łbie..... ,
              --
              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
              • 14.05.10, 17:15
                Pewnie i w najbliższych wyborach wygra ten sam kandydat.
                • 01.06.10, 21:10
                  z okazji 600 rocznicy bitwy pod Grunwaldem w Grodnie otwarto wystawę, co cieszy
                  ponieważ świadczy o świadomości historycznej, której nie zabiło nawet
                  sowietyzowaniesmile

                  "Ponad 100 utworów wykonanych w różnych technikach graficznych przedstawili
                  twórcy z Grodzieńszczyzny na wystawie poświęconej 600-leciu bitwy pod
                  Grunwaldem. Ekspozycja została otwarta w Obwodowym Naukowo-Metodycznym Centrum
                  Twórczości Ludowej w Grodnie.

                  Bitwa pod Grunwaldem, której 600 rocznica obchodzona będzie w lipcu tego roku,
                  zawsze była źródłem inspiracji dla historyków, malarzy, poetów. Niestety, jak
                  powiedział malarz Źmiecier Iwanouski, który również eksponuje swoje prace na
                  wystawie, tematyka historyczna we współczesnej sztuce występuje bardzo rzadko:
                  – Rzeczywistość jest taka, że byliśmy wychowani w takim kraju, gdzie należało
                  podporządkowywać się jakiejś modzie – martwa natura, jakiś pejzaż, wszystko nie
                  związane z historią."

                  www.bialorus.pl/historia?artid=770
                  • 01.06.10, 21:26
                    Witam. dziwnym trafem trafiło w moje ręce kilka ciekawych wydawnictw
                    "rocznicowych" - tylko, że z roku 1910. To polskie wydanie "magazynu
                    literackiego" zawierającego sprawozdanie z uroczystości grunwaldzkich w
                    owym roku , jakie miały miejsce w Krakowie oraz ciekawy album, bogato
                    ilustrowany na temat owej bitwy , z ilustracjami m.in Styki i Matejki.
                    Kiedyś coś więcej ntt napiszę.
                    --
                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                    • 21.06.10, 17:25
                      W sumie wypada wspomnieć, że ZPB ma nową szefową - p. Andżelikę Orechwo.
                      Ciekawe, czy będzie tak samo popularna w Polsce jak jej imienniczka?
                      • 22.06.10, 16:32
                        Zazwyczaj gazowe wojny są zimą, a tu mamy niespodziankę u progu lata. Jak na
                        razie zapowiada się ciekawie, bo na zmniejszenie dostaw gazu przez Gazprom Łuka
                        zareagował wstrzymaniem tranzytu. Zobaczymy co czas przyniesie. Jak dla mnie
                        Rosja będzie się starała przetrzymać Łukę, nie przepadam za nim jednak gazowe
                        rozgrywki rosyjskie nie przypadły mi zbytnio do gustu.

                        "Aleksander Łukaszenka polecił rządowi wstrzymanie tranzytu rosyjskiego gazu
                        przez teren Białorusi do czasu, w którym Gazprom nie spłaci pożyczki za tranzyt
                        przez Białoruś. Łukaszenka poinformował o tym we wtorek podczas spotkania z
                        Siarhiejem Ławrowem, Ministrem Spraw Zagranicznych Rosji.
                        Łukaszenka proponuje rozliczenie w następującej formie: Białoruś zwraca 192
                        miliony dolarów długu za rosyjski gaz, Gazprom 260 milionów za tranzyt gazu
                        przez Białoruś. Różnica od tych kwot powinna wpłynąć na konto Białorusi"

                        www.bialorus.pl/gospodarka?artid=902
                        • 02.07.10, 19:53
                          Wczoraj minęła kolejna rocznica unii lubelskiej. Z tej okazji znalazł się na portalu Bialorus.pl tekst białoruskiego naukowca z ciekawym punktem widzenia. Z jednej strony polonizacja jako problem, z drugiej zatrzymanie ekspansji Moskwy. W sumie warto przeczytać.

                          "1 dzień lipca to ważny dzień zarówno w białoruskiej, jak i polskiej historii. Tego dnia, w 1569 roku podpisano w Lublinie unię. Doktor nauk humanistycznych Aleś Kraucewicz twierdzi, że to wydarzenie nie jest oceniane prze historyków jednakowo.

                          Unia lubelska rozpowszechniła na Białorusi polskość i ograniczyła białoruskość, dlatego że od jej wejścia w życie rozpoczęła się masowa, polonizacja białoruskiej elity, warto podkreślić, dobrowolna polonizacja. Szlachta, a za jej przykładem także mieszczaństwo przyjmowało polską kulturę i język. Dla Białorusi to była strategiczna konsekwencja.
                          Jeśli chodzi o bardziej bezpośredni wpływ unii, to wg Kraucewicza pomogła ona oderwać się od Moskwy na kilkadziesiąt lat
                          (...)
                          Radio Racja: Unia lubelska poczyniła zmiany w terytorium Białorusi. Jak ten fakt wpłynął na etnos, na naród białoruski?

                          Kraucewicz: Białoruś utraciła Podlasie, teren graniczny białoruskich i ukraińskich wpływów"

                          Całość pod poniższym linkiem

                          www.bialorus.pl/historia?artid=964
                          P.S. Od poniedziałku zamilknę na dni kilka ze względu na działkowy (krótki niestety) wypoczynek. Urlop dalszy trochę później.
                          • 02.07.10, 21:13
                            Białoruska sprawa wypłynęła ostatnio przy okazji nieszczęsnej
                            wypowiedzi równie nieszczęsnego kandydata na prezydenta. Co to
                            postuluje temperowanie Luki za pośrednictwem Moskwy.
                            Co do cytowanej przez Ciebie wypowiedzi - wydaje się, że wspominanie
                            w dziejach dawnej Polski "Litwini" to raczej Białorusini z
                            dzisiejszego punktu widzenia. Wszak i Nowogródek i mockiewiczowsko-
                            balladowa świteź - to dzisiejsza Białoruś smile
                            Co do aktywności forumnowej - u mnie też będzie słabo. Wprawdzie
                            dłuższą przerwę planuję dopiero we wrześniu ale obecne , oby
                            ciepłoletnie wieczory to wypady na działkę, rowerowe relaksy i
                            lektura na leżaczku. Choć będę tu conieco wrzucał smile
                            Na więcej - poczekamy na słoty smile
                            Z drugiej strony - cieszę się ze wszelakiej maści gównażeria, chętna
                            do plucia na ukraińskie tematy zrozumiała, że nie ma u mnie czego
                            szukać smile
                            Pozdrawiam Cię , życząc Wam miłego wypoczynku. Integracja rodzinna i
                            wypoczynek to teraz najważniejsze smile

                            --
                            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                            • 12.07.10, 21:30
                              piotrzr napisał:

                              > Co do cytowanej przez Ciebie wypowiedzi - wydaje się, że wspominanie
                              > w dziejach dawnej Polski "Litwini" to raczej Białorusini z
                              > dzisiejszego punktu widzenia. Wszak i Nowogródek i mockiewiczowsko-
                              > balladowa świteź - to dzisiejsza Białoruś smile

                              Pewnie, że historycznych Litwinów można by dziś nazwać Białorusinami nawet Mickiewicza można by tak określić, ale nie będę wzniecał waśni narodowościowychsmile)
                              Na razie jestem trochę w domu (na pewno do końca tygodnia), będę jednak też podróżował więc czasem zamilknę na dni kilka, do zwykłej formy forumowej pewnie wrócę w sierpniu. Żeby Forumowicze mieli co poczytać wrzucę tekst trochę "rocznicowy". Jako że rocznica bitwy pod Grunwaldem tuż to nie może zabraknąć znanego rycerza.

                              "Jakie są związki Zawiszy z Ziemią Prużańską? W księdze „Pamięć. Rejon prużański” jedna z najbardziej doświadczonych krajoznawczyń Wiera Cierachawa pisze: „Najstarsi mieszkańcy opowiadali jak kiedyś polska nauczycielka Janina Susza opowiadała im, że Zawisza Czarny razem ze swoimi siostrami mieszkał w Połońsku, gdzie miał majątek. Zawisza zawsze ubierał się na czarno. Na plecach nosił szeroką, czarną narzutę. Był niezłomnym rycerzem, świetnie władał mieczem, wrogowie bali się go. W Połońsku miał pokój, na którego ścianach rozwieszona była broń. Rycerz zginął w 1428 r. w wojnie z Turkami. Później właściciele majątków w Połońsku i Mogilowcach postawili mu pomniki”

                              www.bialorus.pl/historia?artid=996
                    • 28.07.10, 16:02
                      Bitwa pod Grunwaldem traktowana jest jako dosyć ważne wydarzenie w
                      historii narodu białoruskiego. Oczywiście nie przez polskie media, dla
                      których Białoruś nie ma żadnej historii, oprócz rzecz jasna historii
                      prześladowania Polaków przez Łukaszenkę. Jest szereg postaci, które są
                      uznane za „swoich” zarówno przez Polaków jak i Białorusinów. Oczywiście
                      wtedy też sprawa jest jasna - historycy białoruscy podkradają Polakom
                      historię ze względu na „ubogi panteon własnych narodowych bohaterów”
                      (wypowiedź dla Gazety Wyborczej udzielona przez jakiegoś
                      prześladowanego polskiego konsula).

                      Wracając do Bitwy pod Grunwaldem, to chciałbym przytoczyć, jeśli
                      pozwolicie, fragment artykułu jaki ukazał się w rocznicę Bitwy pod
                      Grunwaldem w białoruskojęzycznej gazecie „Źwiazda” (nr 136/2010 s. 2,
                      moje tłumaczenie robocze). Myślę że obrazuje on obecne podejście do
                      tego wydarzenia na Białorusi.

                      Symon Świstunowicz „Nasz Grunwald”

                      15 lipca 1410 wspólny wysiłek wojsk Wielkiego Księstwa Litewskiego i
                      Królestwa Polskiego przyniósł śmiertelny cios Zakonowi Krzyżackiemu.
                      Dziś zaś przypada znacząca data - 600-lecie Zwycięstwa pod Grunwaldem.

                      Grunwald ma swoje miejsce w naszych sercach i duszach. Nie jesteśmy w
                      stanie określić z imienia tych, którzy 15 lipca pod Grunwaldem polegli,
                      ale wiemy, iż na polach tych zginęli nasi pradziadowie z wielu
                      białoruskich miast. Czyż bowiem nie było tam mieszkańców Pińska,
                      Drohiczyna, Brześcia, Wołkowyska, Grodna?

                      A jednak nie podchodziliśmy do naszej historii z należnym szacunkiem i
                      częstokroć przyszłość swą wiązaliśmy to z Zachodem, to Wschodem. Nie
                      żyliśmy swoim życiem lecz liczyliśmy na sąsiadów i podporządkowywaliśmy
                      się im. Wychowano nas na Kulikowym Polu.

                      Nie dziwne więc, iż dzisiaj wielu nie wie o pokrytym mrokami dziejów
                      Zwycięstwie pod Grunwaldem. Lecz jeśli człowiek pyta: „A co tam było
                      takiego pod tym Grunwaldem?”, to znaczy, że nie wszystko jeszcze
                      stracone.

                      Dobrze byłoby, gdyby obchody związane z tą znaczącą datą stały się
                      jeszcze szersze, aby wspominano ją nie tylko w Mińsku, Nowogródku i
                      Połocku, a w każdym mieście rejonowym, aby na pamiątkę 600-lecia Bitwy
                      pod Grunwaldem nazwane zostały ulice, by nazwa ta uwieczniona została w
                      postaci licznych pomników i tablic.

                      Dzisiaj bowiem, gdy Białoruś stała się suwerennym państwem zignorowanie
                      Zwycięstwa pod Grunwaldem stało się niemożliwe.

                      Białoruska telewizja od poniedziałku (12 lipca) emituje film poświęcony
                      temu heroicznemu wydarzeniu i można tylko żałować, iż cykl
                      filmów: „Krew”, „Zakon”, „Wojna”, „Pole” zobaczyć można tylko w paśmie
                      dziennym, gdy ludzie pracują, a poza tym latem przecież w ogóle mało
                      kto siedzi w domu. Tym niemniej jest to jednak mimo wszystko jakiś krok
                      naprzód.

                      Grunwald w przekładzie z języka niemieckiego oznacza „zielony las”, a
                      niegdyś w białoruskich kronikach nazywano go „Dubrouna”. W pobliżu
                      Baranowicz, przy szosie Brześć – Mińsk znajduje się wieś Dubrouna.
                      Przychodzi na myśl, iż można byłoby umieścić tam jakiś pamiątkowy znak,
                      ale przecież wszystko (czy raczej prawie wszystko) zależy od
                      miejscowych władz /.../
                      • 12.08.10, 13:42
                        Cieszę się że Grunwald powoli staje się coraz bardziej widoczny. Nawet pomimo
                        niewielkich chęci władz.
                        • 13.08.10, 21:58
                          Na portalu Bialorus.pl umieszczony został interesujący tekst mówiący o zagrożeniu państw narodowych w kontekście Białorusi.
                          Poniżej fragment tekstu i link.

                          "Komentując dla gazety „Neatkarigas Rita Avize” zamiar wprowadzenia na Łotwie finansowania przez państwo oświaty tylko w języku państwowym, sekretarz parlamentu łotewskiego Dzintars Rasnačs skrytykował narodową politykę Białorusi.
                          Cytujemy nieobojętną dla Białorusinów część wywiadu Dzintarsa Rasnačsa:

                          – Nie chcemy znaleźć się w takiej sytuacji, w jakiej obecnie znajduje się Białoruś: to państwo jako pierwsze zniknie z europejskiej mapy państw narodowych. Tam język białoruski zna 80% ludności, ale posługuje się nim tylko 20%.
                          Język białoruski ginie, ustępując miejsca rosyjskiemu. Dla nas ta droga nie jest szybka, ale niestety my również po niej idziemy – dzięki licznym projektom inwestycyjnym plus oczekiwanemu ruchowi bezwizowemu między Rosją i Unią Europejską. W związku z tym powinniśmy stworzyć taki mechanizm obronny, abyśmy mogli obronić język łotewski, przede wszystkim od wpływów języka rosyjskiego. Dopóki język łotewski będzie żywy, żywe będzie państwo łotewskie.
                          Jeżeli nie będziemy niczego robić, to czeka nas los Białorusi, a język łotewski będzie używany tylko w zabitej dechami wsi"

                          www.bialorus.pl/polityka?artid=1184
                          • 14.08.10, 00:18
                            Taka sytuacja jęz. białoruskiego w RB wydaje się być gorsza, niż gaelickiego w
                            Irlandii. Tam przynajmniej władze coś czynią, aby nie zanikł na zawsze.
                            Natomiast niepokój Łotyszy jest dla mnie trochę obłudny. Bialorusinom mogli by
                            pomóc otwierając u siebie szkoły z jęz.białoruskim. Rozumiem, że mają olbrzymi
                            problem z dużą mniejszością rosyjskojęzyczną. Ale też nie podobało mi się, że
                            przez długi okres odmawiali ludności rosyjskojęzycznej praw politycznych.
                            • 14.08.10, 05:06
                              black-choch-lik72 napisał:

                              > Rozumiem, że mają olbrzymi
                              > problem z dużą mniejszością rosyjskojęzyczną. Ale też nie podobało
                              mi się, że
                              > przez długi okres odmawiali ludności rosyjskojęzycznej praw
                              politycznych.

                              Moze nie do konca rozuniesz... znasz jakis przypadek gdzie Rosjanie
                              przyzbnali prawa polityczne swoim okupantom? Czy nie wydaje Ci sie ze
                              Mat' Rossija kreowala ten problem?
                              • 14.08.10, 08:46
                                wianuszek_kresowy napisał:


                                > Moze nie do konca rozuniesz... znasz jakis przypadek gdzie Rosjanie
                                > przyzbnali prawa polityczne swoim okupantom? Czy nie wydaje Ci sie ze
                                > Mat' Rossija kreowala ten problem?

                                Wiem, natomiast,że rzeczywiście po roku 45 i w okresie 39-41 władzę sowieckie oprócz wywózek Łotyszy "kreowały" napływ ludności rosyjskojęzycznej. Natomiast nowo powstały demokratyczny rząd Łotwy po 91 prowadził celową politykę dyskryminującą ludność rosyjskojęzyczną z tych terenów, jedynie w związku z akcesją do UE łagodząc swoję wobec nich politykę.
                              • 16.08.10, 22:13
                                wianuszek_kresowy napisał:

                                > Czy nie wydaje Ci sie ze
                                > Mat' Rossija kreowala ten problem?


                                WK, moim zdaniem kreowany ten problem nie był. Raczej myślę, że Rosja po
                                mistrzowsku ten problem wykorzystałasmile

                                • 17.08.10, 07:17
                                  Czemu nie byl? Moskwa tak carska, sowiecka jak i pozniej putinowska
                                  byla bardzo zaangazowana w to co sie na Lotwie dzialo, pakt Ribentrof-
                                  Molotow tez ja obejmowal.Na niwie etnicznej tez Rosjanie dzialali,
                                  wykorzystali tylko to co kiedys stworzyli...
                          • 14.08.10, 19:54
                            A oto jak skomentował tę sytuację dla Radia Swaboda przewodniczący
                            Towarzystwa Języka Białoruskiego Aleh Trusau

                            Przede wszystkim nasza sytuacja jest odmienna, a po drugie – jeszcze
                            nie wiadomo, kto szybciej zniknie z mapy... Teoretycznie ma on
                            rację. Ale faktycznie sytuacja na Łotwie jest gorsza, niż u nas,
                            pomimo istnienia tam tylko jednego języka urzędowego. Jest tam
                            bardzo duży odsetek ludności rosyjskojęzycznej, która nie chce
                            asymilować się z Łotyszami. Dla Łotwy jako państwa jest to bardzo
                            niebezpieczna sytuacja, gdyż ludność rosyjskojęzyczna nie zamierza
                            przechodzić na język łotewski, praktycznie nie ma ślubów pomiędzy
                            Rosjanami i Łotyszami, toteż jest to swoista piąta kolumna, która
                            może wysadzić Łotwę w dowolnej chwili. Byłem tam niejednokrotnie i
                            znam tamtejszą sytuację. W czasach radzieckich w Rydze w ogóle mało
                            kto mówił po łotewsku. Łotyszy było mało, a Rygę zaludniono wszelkim
                            radzieckim elementem. Pozostał on tam, nigdzie się przecież nie
                            rozpłynął. Żyją ich dzieci, potomkowie. Dlatego też rozumiem tego
                            polityka, który tak mówi. Łotysze robią prawidłowo, iż trzymają się
                            języka. Bo kiedy zniknie język – znikną i Łotysze.

                            Nie sądzę jednak, ze jest on obiektywny w swoich twierdzeniach. Po
                            pierwsze Białorusini są w porównaniu z Łotyszami dużo liczebniejsi.
                            Po drugie nie mamy tak jaskrawo wyróżniającej się rosyjskojęzycznej
                            piątej kolumny, gdyż Rosjanie nie zamieszkują u nas w sposób zwarty
                            i asymilują się bardzo aktywnie z Białorusinami. I myślę, iż w
                            przeciągu 50 lat etnicznych Rosjan na Białorusi prawie że nie
                            będzie. Toteż Białorusini mogą o wiele silniej asymilować Rosjan, w
                            odróżnieniu od Łotyszy. Rosjanie zapominają również sukcesywnie swój
                            język. przechodząc na trasiankę. Już w drugim pokoleniu dzieci tych
                            Rosjan mówią trasianką. I kiedy przyjeżdżają do Rosji, śmieją się z
                            nich.
                            www.svaboda.org/content/article/2127056.html
                            • 14.08.10, 19:56
                              Wypowiedź ta momentami jest oczywiście absurdalna, w tym najbardziej
                              chyba stwierdzenia o trasiance, tak jakby była ona językiem
                              narodowym Białorusinów smile Ale być może ktoś zechce skomentować.
                              • 14.08.10, 23:08
                                Tłumaczenie Aleha Trusawa wydaje się być trochę absurdalne, ale moim zdaniem nie jest pozbawione pewnych argumentów. Trasianka, mówię to na podstawie moich dwukrotnych wyjazdów służbowych na Białoruś jest najbardziej rozpowszechnioną formą języka ulicy. Może w przyszłości,jeżeli Białoruś doczeka się prezydenta,nie nastawionego tak negatywnie do jęz. białoruskiego,stanie się tez podstawą nowej normy językowej. A co do Łotyszy,to upieram się,że dramatyzują. Mają olbrzymią mniejszość rosyjskojęzyczną,ale maja instrumenty do tego, aby nowe pokolenie nauczyć łotewskiego,potrzebnego przecież do komunikacji z urzędnikami,czy wręcz do ubiegania się o stanowiska państwowe.
                                • 14.08.10, 23:40
                                  Trasianka to po prostu język rosyjski nasycony fonetycznymi
                                  osobliwościami języka białoruskiego. Jeśli coś miałoby się zmienić w
                                  polityce językowej, to nie potrzeba żadnej nowej normy opartej na
                                  trasiance. Jak to zresztą miałoby wyglądać? Język białoruski jest
                                  zupełnie pełnowartościowym językiem, nadającym się do użycia we
                                  wszystkich dziedzinach życia społecznego.
                                  • 15.08.10, 00:12
                                    Nie wątpię. Jednak język jest przede wszystkim narzędziem komunikacji międzyludzkiej. A normy języka się zmieniają. Porozumiewamy się ze sobą w takim języku,w jakim nam jest wygodniej. Trasianka jest językiem żywym,którym posługuje się na co dzień większość mieszkańców RB.
                                    • 15.08.10, 00:24
                                      Trasianka nie jest językiem. To tylko pewne zjawisko językowe
                                      polegające na zderzeniu rosyjskiej leksyki z białoruską wymową.
                                      • 15.08.10, 12:46
                                        kirsan napisał:

                                        > Trasianka nie jest językiem. To tylko pewne zjawisko językowe
                                        > polegające na zderzeniu rosyjskiej leksyki z białoruską wymową.
                                        Zdaję sobie z tego sprawę, ale co zrobisz. Lit. białoruski oparty na dialektach okolic mińska nie przyjął się dla całej Białorusi. Tak się historycznie, niestety złożyło. Gdyby ludzie chcieli się nim posługiwać toby się nim posługiwali. Dzisiaj jest językiem pewnej części inteligencji i regionów wiejskich obwodów mińskiego i grodzieńskiego. Sam wiesz,że na Zachodnim Polesiu,dialekty poleskie mają więcej wspólnego z jęz.ukraińskim (podobnie jak nasze podlaskie gwary) niż z lit. białoruskim. Próby standaryzacji tego języka podejmowane przez Mykołę Szelahowicza się również nie przyjęły,a miejscowi również kiedy trafiają do miast wybierają w większości rosyjski.Być może Białorusi pisana jest sytuacja Irlandii,gdzie irlandzka wymowa jęz.angielskiego jest wyróżnikiem Irlandczyków, wśród ogółu osób anglojęzycznych.
                                        • 19.08.10, 16:15
                                          Na portalu Bialorus.pl znalazł się ciekawy tekst dotyczący poziomu życia w różnych krajach. Ranking przygotował Newsweek. Z wyników badań widać, że poza ochroną zdrowia i sprawami politycznymi (tu już zupełnie źle) to Białoruś nie wypada wcale aż tak źle. Jest tam porównanie z Rosją.

                                          "Amerykańskie społeczno-polityczne czasopismo umieściło Białoruś na 56-tym miejscu w spisie 100 państw, według następujących kryteriów: edukacja, ochrona zdrowia, jakość życia, dynamika rozwoju gospodarki, sytuacja polityczna.

                                          Według autorów rankingu, Białoruś znajduje się na 35-tym miejscu, jeśli chodzi o edukację (Rosja – na 31-tym), 34-tym – wedle rozwoju gospodarki (Rosja – na 36-tym), 35-te miejsce zajmuje w kategorii jakości życia (Rosja – 50-te).W dziedzinie ochrony zdrowia Białoruś sytuuje się na 66-tym miejscu (Rosja – na 75-tym), a jeśli chodzi o sytuację polityczną – na 91-szym (Rosja – na 75-tym)"

                                          www.bialorus.pl/przeglad-mediow?artid=1208
                                          • 11.10.10, 19:33
                                            Podaję za portalem Bialorus.pl

                                            "W pierwszym dniu wizyty legata papieskiego kardynała Jozefa Tomko w Białorusi odbyło się jego pierwsze spotkanie z ministrem spraw zagranicznych Siarhiejem Martynowem.
                                            W trakcie spotkania omawiano m.in. porozumienie o współpracy między Białorusią i Watykanem oraz możliwość wizyty papieża Benedykta XVI w Białorusi. Papież otrzymał zaproszenie do złożenia wizyty zarówno od prezydenta Aleksandra Łukaszenki, jak również od biskupów białoruskich.
                                            Kardynała Jozefa Tomkę przyjął prezydent Aleksander Łukaszenka, któremu legat papieski przekazał pozdrowienia od ojca świętego Benedykta XVI.
                                            Kardynał Jozef Tomko odwiedził również prawosławny sobór Ducha Świętego oraz katolickie świątynie w Mińsku."

                                            www.bialorus.pl/spoleczenstwo?artid=1440
                                            • 19.10.10, 20:38
                                              Ponoć rosyjskie media mówiły na temat autokefalii Cerkwi białoruskiej, okazuje się jednak że władze stanowczo dementują te pogłoski.

                                              "Szef Administracji Prezydenta Białorusi Uładzimir Makiej nazwał absurdalnymi przypuszczenia, że Aleksander Łukaszenka mógł omawiać z patriarchą konstantynopolitańskim Bartłomiejem możliwość nadania Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej autokefalii.
                                              Informacje szeregu mediów rosyjskich, że prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka podczas swej niedawnej wizyty w Turcji mógł omawiać z patriarchą konstantynopolitańskim Bartłomiejem możliwość utworzenia autokefalicznej Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej, są absurdalne i prowokacyjne, powiedział Uładzimir Makiej"

                                              www.bialorus.pl/spoleczenstwo?artid=1472
                                              O tyle ciekawe, że na tematy cerkiewne mają tyle do powiedzenia władze jakby nie było świeckie.
                                              • 20.10.10, 06:08
                                                > O tyle ciekawe, że na tematy cerkiewne mają tyle do powiedzenia władze jakby ni
                                                > e było świeckie.


                                                Synodalizm…najpierw wladza cara, potem KGB i cokolwiek tam teraz jest.
                                                • 20.10.10, 15:06
                                                  No niby tak, ale trochę się świat jakby zmienił.
                                                  Mam nadzieję, że z czasem to minie.
                                              • 20.10.10, 23:52
                                                Kolejna tzw. kaczka dziennikarska. Nigdy nie słyszałem, aby Filaret -sam zresztą Rosjanin -miał jakieś większe ambicje, a Łukaszenka, jak zwykle wysyła sygnały Moskwie. Uważajcie, bo.. autokefalię zrobię. Cokolwiek miałoby to znaczyć kampania prezydencka na Białorusi się rozpoczęła. Pewnie znowu go "wybiorą", albo sam się "wybierze" i nie będzie tematu.
                                                • 21.10.10, 19:30
                                                  black-choch-lik72 napisał:

                                                  > ka
                                                  > mpania prezydencka na Białorusi się rozpoczęła. Pewnie znowu go "wybiorą", alb
                                                  > o sam się "wybierze" i nie będzie tematu.

                                                  Istnieje jeszcze możliwość, że kogoś "namaści" na władcę Rosja, która ostatnio miała trochę sporów z Łuką.
                                                  • 22.10.10, 12:24
                                                    czytam na facebooku - jest już grupa 'wybary priezidenta" wyznaczone na 19 "snieżnia" czyli 19 grudnia (?) - no nie wiem jaki tam kalendarz funkcjonuje ale chyba 'ruski". No i ciekawe czy Luka kogoś namaścił na swego następce ?? A może gdzieś poleci z twardym lądowaniem?? I odbędą się rzeczywiste 'wybary" ???
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 22.10.10, 13:43
                                                    Luka namaścił swego syna "Kolę"; W rosyjskich mediach nawet nazywają "prawadyra" - "Papa Koli";
                                                  • 22.10.10, 15:50
                                                    Młodzi Białorusini na owej fejsbookowej grupie odgrażają się, że idą na prawdziwe wybory itd Będzie pewno jak koreańskim łagrze sad Ktoś tu wyżej pisał albo czytałem na necie - że Luka przyznawał się do fałszowania wyborów - celowo zniżał ilość oddanych na niego głosów z np 98 % na 87 % żeby było bardziej demokratycznie - łaskawca jeden smile))
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 22.10.10, 18:18


                                                    Выбары Прэзідэнта Беларусі

                                                    Прэзідэнцкія выбары адбудуцца 19 снежня 2010 года. Адпаведную пастанову прыняла 14 верасня палата прадстаўнікоў нацыянальнага сходу на сваёй пазачарговай сесіі.

                                                    19 патэнцыйных кандыдатаў падалі дакументы на рэгістрацыю сваіх ініцыятыўных груп. 17 кандыдатаў зарэгістравалі. У прэзідэнцкай гонцы засталіся 14 чалавек:

                                                    1. Аляксандр Лукашэнка;
                                                    ...2. Уладзімір Някляеў, дырэктар установы “Рух Наперад”;
                                                    3. Яраслаў Раманчук, намеснік старшыні Аб’яднанай грамадзянскай партыі;
                                                    4. Андрэй Саннікаў, палітаглядальнік газеты “Народная воля”;
                                                    5. Алесь Міхалевіч, юрысконсульт;
                                                    6. Рыгор Кастусёў, намеснік старшыні Партыі БНФ;
                                                    7. Віталь Рымашэўскі, намеснік старшыні грамадскага аб’яднання “Хрысціянская дзелавая ініцыятыва”;
                                                    8. Юрый Глушакоў, намеснік старшыні партыі “Зялёныя”;
                                                    9. Мікалай Статкевіч, пенсіянер;
                                                    10. Віктар Цярэшчанка, старшыня савета “Асацыяцыі малога і сярэдняга бізнеса”.
                                                    11. Уладзімір Правальскі, індывідуальны прадпрымальнік;
                                                    12. Дзмітрый Ус, дырэктар ТАА “Трывіюм”;
                                                    13. Іван Кулікаў, загадчык лабараторыяй інстытута “Сосны”;
                                                    14. Сяргей Іваноў, беспрацоўны.
                                                  • 22.10.10, 21:45
                                                    Zostało 14-u , nie wszyscy są w stanie zebrać 100 000 podpisów. Na razie większość jeszcze te podpisy zbiera. Białoruska sekcja "Radio Svaboda" podaje na swojej stronie www.svaboda.org informacje na bieżąco. Podpisy zebrali: "Prawadyr" - głównie administracja i po zakładach pracy i zdaje się poeta Nieklajeu, szef kampanii społecznej "Hawary Praudu". Obaj główni kontrkandydaci mają ze sobą coś wspólnego - przyznali się, że zabili w młodości kotka, stąd w miejscowej popkulturze mają mianuszkę - "kotazabojcy".
                                                  • 27.10.10, 16:43
                                                    Przeglądając dziś portal "Gazety" trafiłem na takie info:

                                                    "Do twórczego współzawodnictwa wezwało rzeźbiarzy ministerstwo kultury Białorusi. Mają zaprojektować pomnik dwóch narodowych poetów - Janki Kupały i Jakuba Kołasa, a monument podarowany zostanie Warszawie. A tu nie wiedzą, co zrobić z prezentem
                                                    Konkurs na koncepcję pomnika już trwa. Organizują go ministerstwo kultury z Mińska, Białoruska Państwowa Akademia Sztuki oraz Białoruski Związek Artystów Plastyków. Zaangażowanie tych instytucji dowodzi, że sprawa jest najwyższej wagi. Wprawdzie żaden z poetów nie był związany z Warszawą, ale o tym, że powinni mieć tu pomnik, rozmawiali w marcu ministrowie kultury Polski i Białorusi. "Uczestnikami twórczego współzawodnictwa mogą być rzeźbiarze mający odpowiednie wykształcenie zawodowe" - informuje Agencja Telegraficzna "Biełta".
                                                    Pomnik dobitny, granitowy
                                                    Określono już warunki, które ma spełniać monument: "kompozycja i plastyczna forma pomnika powinna być wykonana według najlepszych tradycji klasycznej i narodowej sztuki monumentalnej; zalecane materiały - brąz i granit. (...) Celem konkursu jest wyłonienie najlepszego wariantu pomnika, który zostanie ustawiony w parku Morskie Oko na Mokotowie w Warszawie"

                                                    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,8573720,Bialorusini_zrobia_pomnik_poetow_i_oddadza_Warszawie.html
                                                  • 28.10.10, 00:09
                                                    "Naszym zdaniem organizowanie konkursu jest przedwczesne, ponieważ założenia ideowo-programowe nie zostały uzgodnione z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa"

                                                    to jakiś absurd
                                                  • 29.10.10, 12:52
                                                    Też nie bardzo rozumiem co pomnik ma wspólnego z walką i męczeństwem, ale widocznie jaśnie pan urzędnik ma inne zdanie.
                                                    A co do lokalizacji, faktycznie na Spacerowej białoruscy poeci mieliby kolegęsmile
                                                  • 29.10.10, 15:09
                                                    Nie mieliby nawet teoretycznie okazji, żeby się spotkać z tym kolegą, żyli w innych epokach. Za to Lesia Ukrainka by pasowała "wiekowo" smile Może doczeka się kiedyś pomnika gdzieś w Polsce...
                                                  • 15.11.10, 21:47
                                                    Okazuje się, że białoruskojęzyczność w Grodnie można zadekretować i to pomimo wcześniejszego dystansu do języka białoruskiego u urzędników i w szkołach.

                                                    "Z inicjatywy przewodniczącego Obwodowego Komitetu Wykonawczego w Grodnie Siamiona Szapiry podjęto decyzję o wdrażaniu języka białoruskiego do dokumentacji miejscowej administracji państwowej. Oprócz tego pracownikom Obwodowego Komitetu Wykonawczego zalecono rozmawianie między sobą i z petentami w języku białoruskim.

                                                    Zastępca naczelnika zarządu ideologii Iryna Sciepanienka powiedziała: „W praktyce wszyscy powinni znać język białoruski. Pewną część dokumentów będziemy wydawać w tym języku. Kto nie może mówić, ten mówić nie będzie. Zmusić do mówienia po białorusku nie można, ale każdy urzędnik państwowy powinien znać dwa języki”

                                                    www.bialorus.pl/kultura?artid=1577
                                                    Rzecz jasna dobrą sprawą jest propagowanie języka ojczystego, jednak forma wzbudza mój uśmiech (chyba nawet z lekka ironicznywink. Szczególnie że wcześniej władze specjalną sympatią białoruskiego nie darzyły.
                                                  • 21.11.10, 13:28
                                                    Nie wzbudza to we mnie żadnego ironicznego uśmiechu, tylko zadowolenie. Nie ma białoruskiego - źle, jest białoruski - też źle, bo forma nie ta? Dla mnie każda forma, która poszerzy zakres użycia tego języka jest dobra.
                                                  • 22.11.10, 18:21
                                                    Kirsan, oczywiście że dobre jest pilnowanie używania języka białoruskiego w urzędach. Moja złośliwość wzięła się raczej z tego, że władza kiedyś zwalczająca język białoruski (chociażby historia ze szkołami i językiem wykładowym) teraz stara się chronić go administracyjnie (co samo w sobie jest pozytywne).
                                                  • 22.11.10, 20:50
                                                    Np. jak podaje radio svaboda u Asipoviczach (obwód mohylewski) wymieniają szyldy na przystankach autobusowych - na bialoruskojęzycznesmile
                                                  • 22.11.10, 21:05
                                                    Sądziłem. że rządy łuki są raczej rosyjsko-języczne i anty-białoruskie . Wszak pamiętamy usunięcie Pahonii z godła i czerwono-biało-czerwonej flagi.
                                                    A tu proszę !!!
                                                    Białoruś- Białorusią ale co się dzieje na Litwie ?? Wszak wiadomo. Nieproszony gość krypty wawelskiej - kokietowal Litwinów - niepomny że tam język polski i Polacy są prześladowani !!!
                                                    No to i ostatnio ...pani prezydent Litwy kokietowała polskich polityków na paradzie 11-listopada - a na Litwie jak źle tak źle jest.
                                                    Przypomina mi się oglądanie telewizji na Ukrainie. Na jednym z programów leciał sobie rosyjskojęzyczny film. W dialogu pada słowo "charaszo" a pod spodem leci napis cyrylicą "dobro"
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 25.11.10, 20:27
                                                    Niedawno w Warszawie odsłonięto pomnik Kościuszki. Miłe jest, że zaproszono przedstawicieli obwodu brzeskiego.

                                                    "Po długich latach przemilczania postaci Kościuszki dzisiaj ten historyczny bohater i wódz jeśli nie oficjalnie, to faktycznie postrzegany jest również jako bohater narodowy Białorusi. I sprawa nie polega tylko na tym, że urodził się na Ziemi Brzeskiej. Jego oddziały walczyły tutaj w 1794 r., sam nazywał siebie „Litwinem”, co znaczy, że uważał się za obywatela Wielkiego Księstwa Litewskiego, którego większą część stanowiło dzisiejsze terytorium Białorusi.
                                                    W Mereczowszyźnie koło Kossowa w rejonie iwacewickim zrekonstruowano dworek, w którym urodził się Tadeusz Kościuszko. W nim mieści się muzeum, a obok znajduje się kamień pamiątkowy ku czci bohatera.
                                                    (...)
                                                    Dlatego oficjalne zaproszenie delegacji obwodu brzeskiego na odsłonięcie pomnika w Warszawie było w pełni uzasadnione. Również wieniec pod pomnikiem w imieniu ambasady białoruskiej w Polsce złożyli attache Andrej Łazawik i radca Wasil Czernik. Było nam bardzo przyjemnie, że od razu po oficjalnej części uroczystości do brzeskiej delegacji podeszła konsul generalna RP w Brześciu Anna Nowakowska, aby powinszować nas z okazji tego radosnego wydarzenia. (...)
                                                    Później odbyła się jeszcze jedna przyjemna ceremonia – wręczenie medali. Za zasługi w zachowaniu spuścizny Tadeusza Kościuszki nagrodę jego imienia otrzymała przewodnicząca Obwodowego Komitetu Związku Zawodowego Pracowników Kultury Halina Kryniec i przewodniczący Brzeskiego Międzyrejonowego Zrzeszenia Społecznego im. Tadeusza Kościuszki Leonid Niesterczuk"

                                                    www.bialorus.pl/historia?artid=1616
                                                    Oczywiście można polemizować na temat czy Kościuszko Białorusinem był, czy może Ukraińcem, ważniejsze jest jednak że przy odsłonięciu pomnika byli obecni przedstawiciele regionu, z którego bohater pochodziłsmile
                                                  • 30.11.10, 20:57
                                                    Za Bialorus.pl

                                                    "Przedstawiciele społeczności demokratycznej 27 listopada w Słucku zorganizowali wiec poświęcony 90 rocznicy wybuchu Powstania Słuckiego. W wiecu uczestniczyli niektórzy kandydaci na prezydenta i ich pełnomocnicy.
                                                    W przeddzień rocznicy Białorusinów powinszowała przewodnicząca Rady Białoruskiej Republiki Ludowej Iwonka Surwiła: „Powstańcy słuccy, jak nikt inny w naszej historii, zasługują na miano bohaterów. Oni odważnie i mężnie walczyli o ideały, o wolność dla swojej ziemi. Powstanie Słuckie na zawsze pozostało w naszej pamięci nie dlatego, że było ono zbrojne (broni powstańcy mieli całkiem mało), ale dlatego, że dziesięć tysięcy Białorusinów wyszło bronić do ostatniego tchu swoje państwo, gotowi byli oddać życie, aby żyła białoruska Białoruś"
                                                    (...)
                                                    Powstanie Słuckie było wystąpieniem oddziałów wojskowych pod sztandarem Białoruskiej Republiki Ludowej. Do tego powstańcy słuccy wojowali za niepodległą Białoruś, a nie za Polskę lub Rosję"

                                                    www.bialorus.pl/historia?artid=1649
                                                  • 20.12.10, 17:26
                                                    Wynik wyborów zgodny z przewidywaniami. Gorzej wygląda sytuacja "po"
                                                    Nawet polskie MSZ wezwało ambasadora "na dywanik" i zastanawia się nad dalszą polityką wobec Białorusi. Chyba najgorszym rozwiązaniem byłyby sankcje.
                                                    Ciekawe jak się sytuacja będzie rozwijać?
                                                  • 20.12.10, 21:01
                                                    To smutne co się wydarzyło w Mińsku, ale nie dziwne - Grygoriewicz jest przykładem patologicznego dyktatora, który robi wszystko, aby nie stracić władzy. Kiedy jest to mu wygodne np. wobec konfliktu z Moskwą, może poluzować opozycji, ale nigdy nie dopuści, aby mogła jemu zagrozić. Kiedy wie że może, bez wahania wysyła na ludzi OMON i aresztuje przeciwników. Zresztą w krajach postradzieckich, może za wyjątkiem i to pod pewnymi warunkami, system demokratyczny mamy tylko w krajach nadbałtyckich. Rosja i Ukraina to oligarchie kontrolowane przez służby specjalne. Białoruś i reszta - to kraje z określoną formą autorytarnych rządów.Nawet tak hołubiony w Polsce Saakaszwili,też nie waha się wobec swoich przeciwników użyć siły.

                                                    --
                                                    Nie lubię siatkówki i skoków narciarskich. Nie śledzę ich, ani na srebrnym ekranie, ani z bliska. A już na pewno w tv z bliska.
                                                  • 20.12.10, 21:34
                                                    Wygląda to na przerażającą powtórkę z historii - chociażby Polski lat 1980 - 1981. Z jednej strony dyktat wojskowo - komunistyczny z drugiej - zrewoltowane "masy".
                                                    Paradoksalnie - im więcej ofiar luki-dyktatora - tym lepiej !!!
                                                    Bo może tzw demokratyczny świat się obudzi. Biernie patrzył na tragedię w byłej Jugosławii, nie zrobił nic z Ruandą, pozostawił obojętnie Ukrainę - to może zrobi coś wreszcie konkretnego dla białorusów ?
                                                    No tak - ale tam nie ma ropy naftowej, rzekomych talibów i rzekomej "broni atomowej"
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 21.12.10, 15:10
                                                    1) słowo "masy" bardzo słusznie wzięte w cudzysłów
                                                    2) porównywania Białorusi do Jugosławii albo... Ruandy to jeszcze nie słyszałem i to nie tylko w Radyju Swaboda, ale nawet i w histerycznych materialikach TVP
                                                  • 21.12.10, 20:36
                                                    Łuka jest łobuz, ale do zbrodniarzy bym go nie przyrównywał. Raczej jego pojmowanie demokracji jest zbliżone do rosyjskiegowink
                                                    A poważniej mówiąc Rosja nie zauważyła nieprawidłowości w wyborach i moim zdaniem jest to ciekawa informacja świadcząca, że Łuka "wrócił do łask"
                                                  • 21.12.10, 22:49
                                                    Ależ proszę mi nie wmawiać tego, czego nie napisałem !! Nie porównywałem, nikogo do nikogo - napisałem tylko, że tzw demokratyczny świat patrzył i patrzy biernie na łamanie praw ludzkich i nic z tym z nie robi , póki czas.
                                                    Problem z Łukaszenką - nie powstał dzisiaj, z dniem wyborów, z łamaniem zasad demokracji, fałszowaniem wyborów, gnębieniem mniejszości polskiej. Trwa to latami i ...nic. Bo po co drażnić wielkiego protektora Luki - kremlowskiego miśka ?? smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 21.12.10, 23:41
                                                    Mówienie o moskiewskim protektorze to tak wielkie uproszczenie, że aż nieprawda. W taki właśnie sposób polskie media komentują rzeczywistość, której nie potrafią pojąć. Dyżurna obraza dla polityków, których polska telewizja ma mieszać z błotem. Łukaszenka = wielki moskiewski protektor, z Janukowyczem to samo. A potem te wbite do głowy schematy i stereotypy są powtarzane wszędzie aż do znudzenia, włącznie z tutejszym forum.
                                                  • 22.12.10, 16:02
                                                    Wątek co prawda dotyczy Białorusi, jednak jak już Kirsan przywołał przykład Janukowycza to wtrącę swoje trzy groszesmile Nie chodzi moim zdaniem wcale o "protektora", a o priorytety rządzących, a w przypadku Janukowycza widać wyraźnie że jest zorientowany prorosyjsko i raczej nie po drodze mu z bardziej prozachodnio nastawionymi mieszkańcami Zachodniej Ukrainy. Prorosyjskość widać chociażby w przypadku floty czarnomorskiej i w niechęci do denerwowania kombatantów wojny ojczyźnianej. Nawet w sprawach religijnych widać faworyzowanie Cerkwi PM. A z Łuką faktycznie sprawa wygląda na bardziej skomplikowaną. Do specjalnych jego fanów nie należę, ale muszę przyznać że jest dość zręczny w polityce. Z jednej strony się "demokratyzował" dla Zachodu, potrafił też postawić się Rosji. Ogólnie zręcznie lawiruje. Pobicie i aresztowania opozycji należy potępić, co do tego nie mam wątpliwości. A gdzie w tym wszystkim Rosja? Otóż uważam, że Rosja pogodziła się z istnieniem Łuki dlatego, że nie jest w stanie wprowadzić tam swojego człowieka (Niaklajeu?, Nie wiem, chociaż były takie głosy w niektórych mediach.)
                                                    Piotrze, nie miałem zamiaru niczego Tobie zarzucać, czy przypisywać. Raczej chciałem powiedzieć że Łukę postrzegam jako "łobuza" który może pobić, aresztować na 2 tygodnie, ale większej krzywdy w chwili obecnej nie zrobi. Czasami myślę, że on na swój sposób chce dobra swojego kraju (tylko czasem te sposoby są mocno dyskusyjne)
                                                  • 22.12.10, 21:43
                                                    eee tam od razu wyższa smile to nawet nie jest stan podgorączkowy smile
                                                    Ja mam na wiele tematów swoje poglądy, Wy - swoje i dobrze.
                                                    Radku - ja wcale taki obrażalski nie jestem smile
                                                    Uważam że i Luka i Janukowicz to po prostu sztuczne twory moskiewskie - w stylu tzw pożytecznych idiotów.
                                                    W przypadku Łukaszenki - nie ulega wątpliwości że ma on poparcie znacznej ilości Białorusinów !! Dla których wygodnie jest tak jak jest.
                                                    Czy jest tylko despotą czy już zbrodniarzem ?? Uważam, że już i jednym i drugim !
                                                    A w Polsce ?? dużo, stanowczo za dużo ludzi popiera i radiomaryję i Pis i Kaczyńskiego.
                                                    Mimo że równie wielu widzi wady psychiczne tego ostatniego i upadek tego środkowego i sekciarstwo tego czegoś , z pierwszego wymienionego - RM
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 23.12.10, 22:01
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > A w Polsce ?? dużo, stanowczo za dużo ludzi popiera i radiomaryję i Pis i Kaczy
                                                    > ńskiego.
                                                    > Mimo że równie wielu widzi wady psychiczne tego ostatniego i upadek tego środko
                                                    > wego i sekciarstwo tego czegoś , z pierwszego wymienionego - RM

                                                    Niestety, pan Kaczyński po śmierci brata raczej powinien się z polityki wycofać. Zawsze potrafił mówić rzeczy, delikatnie mówiąc, kontrowersyjne, a w tej chwili wygląda to na kłopoty na tle nerwowym. Z PiSem mam trochę mieszanych uczuć, ponieważ chociaż nie jestem zwolennikiem uważam że powinna istnieć solidna opozycja dla tego, średnio udanego, rządu. Niestety w chwili obecnej robi się z tej partii coś na kształt sekty, lub oblężonej twierdzy. O RM to nawet szkoda wspominaćsmile)
                                                    A co do różnic w poglądach to bardzo dobrze, ponieważ gdyby wszyscy Forumowicze myśleli to sam to trudno było by dyskutować.
                                                  • 05.01.11, 17:38
                                                    już zapewne Wiecie - od pierwszego stycznia br mają Oni bez-kosztowe wizy do Polski.
                                                    na to samo czekają Ukraińcy....kiedy się doczekają ?? Wszak już są ofiarami dyktatorskich rządów !!!

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 07.01.11, 08:59
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > już zapewne Wiecie - od pierwszego stycznia br mają Oni bez-kosztowe wizy do Po
                                                    > lski.
                                                    > na to samo czekają Ukraińcy....kiedy się doczekają ?? Wszak już są ofiarami dyk
                                                    > tatorskich rządów !!!
                                                    >

                                                    może i dostaną ale nie w tym ani następnym, bo na wschodzie dyktatura to raczej nic nowego
                                                  • 27.01.11, 19:38
                                                    Za serwisem gazeta.pl

                                                    "Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka oświadczył, że "niektórzy" w Polsce uważają, iż granica powinna przebiegać koło Mińska. Takie przekonanie wyraził na nadzwyczajnej sesji parlamentu.
                                                    - W Polsce niektórzy śpią i widzą: granica jest nie tam. Granica pod Mińskiem. Stalin w złym miejscu granicę wytyczył - powiedział Łukaszenka na sesji Izby Reprezentantów Zgromadzenia Narodowego, na której przedstawiał nowego premiera Michaiła Miasnikowicza."

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9015166,Lukaszenka__niektorzy_w_Polsce_chcieliby_zmiany_granicy.html
                                                    W sumie pewnie paru Polaków z pomysłami zmiany granic by znalazł, ale takich mądrych na szczęście jest niewielu.
                                                  • 04.02.11, 13:18
                                                    Za portalem wp.pl

                                                    "W obwodzie brzeskim na Białorusi odbywają się uroczystości poświęcone 265. rocznicy urodzin Tadeusza Kościuszki. Kulminacją obchodów będzie złożenie w miejscowości Mereczowszczyzna kwiatów przy kamieniu z tablicą upamiętniającą naczelnika powstania przeciwko Rosji i Prusom w 1794 roku.
                                                    (...)
                                                    W uroczystościach wezmą udział przedstawiciele władz obwodu brzeskiego, delegacja polskiej fundacji imienia Tadeusza Kościuszki oraz dyplomaci z ambasad w Mińsku reprezentujący państwa, z którymi związane było życie Tadeusza Kościuszki.
                                                    To już 16. tego typu uroczystość organizowana w Mereczowszczyźnie. Dom rodzinny Kościuszki został odbudowany 6 lat temu i obecnie jest otwarty dla zwiedzających"

                                                    polonia.wp.pl/kat,1010223,title,Bialorus-i-Polska-swietuja-rocznice-urodzin-Kosciuszki,wid,13102734,wiadomosc.html
                                                  • 12.04.11, 15:11
                                                    Wczorajszy zamach nie mieści mi się w głowie. Każde takie wydarzenie to tragedia, ale w kraju nie prowadzącym wojen, ani nie postkolonialnym takie coś? Ponoć udało się już zatrzymać jakieś osoby odpowiedzialne.
                                                    Jeszcze fragment wypowiedzi Metropolity Filareta, cytowany za portalem Cerkiew.pl

                                                    "Metropolita słucki i miński Filaret wyraził współczucie bliskim ofiar, rannych oraz całemu narodowi białoruskiemu po wczorajszym akcie terrorystycznym w mińskim metrze. Dzisiaj zwierzchnik Białoruskiego Kościoła Prawosławnego celebrował żałobne nabożeństwo w mińskiej katedrze św. Ducha.
                                                    "Zdumienie i boleść nad niewinnie przelaną krwią pojawiły się w sercu wraz z informacją o ofiarach wybuchu w mińskim metrze. Pokojowo usposobieni mieszkańcy naszej stolicy zostali zabici i ranni pod koniec roboczego dnia, który spędzili dla dobra miasta i kraju" - czytamy w orędziu zwierzchnika białoruskiej Cerkwi, opublikowanym na oficjalnej stronie Kościoła"

                                                    www.cerkiew.pl/index.php?id=52&tx_ttnews[tt_news]=14872&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=4bba699f9e
                                                  • 18.04.11, 15:55
                                                    No proszę, FSB zaprzyjaźnionego z RB mocarstwa ma już gotową odpowiedź na pytanie o autorów zamachu. Zdaniem FSB odpowiedzialni są międzynarodowi terroryści. Jak dla mnie to teoria trochę naciągana. Zazwyczaj ktoś, kto decyduje się na taki krok liczy na osiągnięcie jakiejś korzyści (chociażby zastraszenia przeciwnika, czy rozgłosu). Co terroryści mogliby osiągnąć zamachem w Mińsku? Jak sądzicie?
                                                  • 18.04.11, 20:27
                                                    Sprawa wygląda poważnie i oczywiście nie taka , jak chciałby sugerować reżim luki.
                                                    Dziewiętnastolatek który montuje bomby co kilka lat , łapany na odciski palców w oparciu o fotkę z monitoringu ?? Oznaczałoby to genialnego kretyna w roli terrorysty, który nie potrafiłby porwać pieska pozostawionego przed sklepem a co dopiero wysadzać coś w powietrze ....
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 13.05.11, 18:20
                                                    Ostatnie doniesienia z Białorusi wskazują na pogłębiający się kryzyssad
                                                    Nawet oficjalne czynniki muszą już to przyznać. Informację podaje za Bialorus.pl

                                                    "Źródło: charter97.org / 2011-04-29, 12:18
                                                    Nawet Narodowy Komitet Statystyczny, które zwykle zmniejsza niewygodne dane statystyczne, podaje, że liczba przymusowych bezrobotnych w Białorusi osiągnęła 600 000.
                                                    W Białorusi, w związku z trudną sytuacją w gospodarce i sektorze finansowym w ostatnim czasie 600 tysięcy pracowników zostało zmuszonych do tymczasowego zawieszenia pracy – oświadczył przewodniczący Narodowego Komitetu Statystycznego Białorusi, przewodniczący Rady Rozwoju Przedsiębiorczości Uładzimir Zinouski – poinformowała agencja Interfax.
                                                    "Jako szef Narodowego Komitetu Statystycznego chcę poinformować, że ostatnio 600 tysięcy pracowników w realnym sektorze gospodarki zawiesiło swoją działalność z inicjatywy pracodawców i kierowników przedsiębiorstw z powodu braku surowców do produkcji" – powiedział U. Zinouski, przemawiając w Mińsku w czwartek na konferencji w sprawie liberalizacji białoruskiej gospodarki.
                                                    Wyjaśnił, że jest to spowodowane między innymi "problemami walutowymi"

                                                    www.bialorus.pl/gospodarka?artid=2159
                                                  • 08.06.11, 21:50
                                                    Kolejny głos mówiący, że sytuacja Białorusi jest naprawdę kiepskasad

                                                    "Dewaluacja, taka jak w Białorusi, w ciągu ostatnich 20 lat była zanotowana tylko w jednym państwie.
                                                    "Taka dewaluacja, jak u nas, przez ostatnie 20 lat była tylko w jednym państwie Jest to drugi przypadek w gospodarce światowej" – powiedział wiceminister gospodarki Białorusi Andrej Tur, występując w piątek w Mińsku na nadzwyczajnym posiedzeniu Krajowej Rady Pracy i Spraw Socjalnych – informują białoruskie agencje informacyjne"

                                                    www.bialorus.pl/gospodarka?artid=2197
    • 01.08.11, 06:12

      forum.gazeta.pl/forum/w,40728,78653571,127088781,Razhawory_na_forum_Sakolszczyny.html



      --
      Ukrainci Pidlasza
      forum.gazeta.pl/forum/f,40728,UKRAINCI_PIDLASZA.html
      • 01.08.11, 18:02
        Pod linkiem od Romana znalazłem całkiem fajną stronęsmile

        cybervioska.w.interia.pl/
        • 08.08.11, 16:03
          Za Onet.pl

          "Niezależny białoruski tygodnik "Biełgazieta" prognozuje, że Białoruś straci suwerenność na rzecz Rosji w latach 2012-2014. Dojdzie wtedy albo do przyjęcia rosyjskiego rubla, albo do kryzysu na tle wyborów parlamentarnych, który wykorzysta Moskwa.
          Autor artykułu nawiązuje do niedawnych słów premiera Rosji Władimira Putina o tym, że integracja Rosji i Białorusi jest możliwa i pożądana. Według "Biełgaziety" utrata suwerenności Białorusi "stopniowo staje się kwestią techniczną, sprawą scenariusza"

          wiadomosci.onet.pl/swiat/czarny-scenariusz-dla-sasiada-polski-kraj-moze-zos,1,4815945,wiadomosc.html
          • 12.08.11, 08:53
            Przekazanie przez polską prokuraturę reżimowi w Mińsku informacji o rachunkach bankowych działacza białoruskiej opozycji jest decyzją skandaliczną - oświadczył poseł PO Robert Tyszkiewicz, szef parlamentarnego zespołu ds. Białorusi.

            W przesłanym PAP oświadczeniu Tyszkiewicz napisał, że jest to decyzja "rujnująca dla wizerunku Polski jako kraju wspierającego demokrację". - Podkopane zostało, budowane przez lata zaufanie, do Polski jako bezpiecznej przystani dla wszystkich, którzy walczą o prawa człowieka i wolności obywatelskie - uważa poseł.

            W oświadczeniu napisał także, że swoją decyzją polska prokuratura "de facto wydała Alesia Bialackiego białoruskiemu KGB". - Pragnę wyrazić głęboki żal i przeprosić naszych przyjaciół Białorusinów za ten godny potępienia fakt. Pragnę także zapewnić, że uczynimy wszystko, aby taka sytuacja nigdy więcej się nie powtórzyła - dodał Tyszkiewicz.

            Polska prokuratura przekazała białoruskim śledczym dane o kontach białoruskich opozycjonistów - twierdzą przedstawiciele organizacji pozarządowych i sami opozycjoniści. Prokuratura informuje, że realizowała wniosek o pomoc prawną.

            Politycy oburzeni działaniem polskiej prokuratury

            Również inni politycy nazywają skandalem przekazanie przez polską prokuraturę danych o kontach białoruskich opozycjonistów. PO i PJN zapowiadają zwrócenie się do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta z wnioskiem o wyjaśnienia w trybie pilnym.

            W czwartek PAP jako pierwsza podała informację, że polska Prokuratura Generalna przekazała białoruskim śledczym informację o rachunkach bankowych Alesia Bialackiego, szefa białoruskiego Centrum Praw Człowieka "Wiasna". Został on w ubiegłym tygodniu zatrzymany przez KGB i oskarżony o ukrywanie dochodów. Polska prokuratura informuje tylko, że realizowała wniosek o pomoc prawną.

            W ocenie szefa sejmowej komisji spraw zagranicznych Andrzeja Halickiego (PO), w całej sprawie mamy do czynienia z "niebywałym skandalem", który - jak podkreślił - należy jak najszybciej wyjaśnić. - To bez wątpienia skandal i jako parlamentarzyści będziemy oczekiwać od prokuratora generalnego szczegółowych wyjaśnień na ten temat - powiedział.

            Także PiS nie kryje oburzenia. - To naprawdę skandal. Polska prokuratura nie może pełnić funkcji śledczej dla pana Łukaszenki, gdy chodzi o pomoc w ściganiu ludzi dla niego niewygodnych - powiedział europoseł PiS Ryszard Czarnecki.

            Jak zaznaczył, nie chce przesądzać o winie kogokolwiek, natomiast zachowanie polskiej prokuratury było "dalece nieodpowiedzialne". - Osoby, które za to odpowiadają powinny zostać dla przykładu ukarane za swoją dalece idącą bezmyślność - powiedział Czarnecki.

            - To skandal i nie można tego inaczej skomentować - tak działania prokuratury ocenił europseł PSL Andrzej Grzyb. - Cała polska dyplomacja jest zaangażowana w wspieranie opozycji demokratycznej i w przemiany na Białorusi, a tu się okazało, że nastąpił taki błąd. To skandal - podkreślił.

            Jego zdaniem, polska prokuratura w tym przypadku powinna w pierwszej kolejności wystąpić do MSZ i sprawdzić, czy Bialacki nie jest pod szczególną ochroną, wynikającą z działalności opozycyjnej.

            W ocenie prezesa PJN Pawła Kowala mamy do czynienia z fatalnym zachowaniem polskiej prokuratury. - Dotychczas mieliśmy informacje, że tak postąpiły władze litewskie, co spotkało się z powszechnym potępieniem w Europie. Jeśli potwierdzą się te informacje, to Polska wypadnie bardzo źle jako kraj, który rozumie co to znaczy autorytaryzm i jaka jest rola państw demokratycznych w pomaganiu opozycji - powiedział.

            - Na pewno prokuratura nie spełniła tutaj standardów demokratycznego państwa i tego rodzaju działania muszą zostać bezwzględnie wyjaśnione. Deklaruję, że w tej sprawie zwrócę się z wnioskiem do prokuratora generalnego - powiedział Kowal.

            Europoseł SLD Tadeusz Iwiński uważa, że przed wydawaniem jakichkolwiek wyroków i skazywaniem polskiej prokuratury należy całą tę sytuację gruntownie zbadać. - Nie znamy wszystkich szczegółów tej sprawy. Prokuratura twierdzi, że działała na podstawie umowy o pomocy prawnej z Białorusią. Współpraca z Mińskiem w tej sferze jest normalna, aczkolwiek źle się stało, że tak wrażliwe dane dot. działaczy opozycji zostały przekazane - podkreślił.

            Prokuratura Generalna zapowiada, że przeanalizuje wszystkie wnioski o pomoc prawną z Białorusi z ostatniego czasu. Z dwóch niezależnych źródeł - z prokuratury i spoza niej - PAP uzyskała informację, że w związku z tą sprawą niewykluczone są dymisje w prokuratorskich strukturach odpowiedzialnych za międzynarodowy obrót prawny.
            --
            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
            • 12.08.11, 08:56

              Ostra krytyka Polski po pogrzebie Leppera. "Elementarne chamstwo"


              Białoruska telewizja państwowa relacjonując pogrzeb Andrzeja Leppera skrytykowała śledztwo w sprawie jego śmierci i oskarżyła Polskę, że zachowała się niehumanitarnie, odmawiając wiz wjazdowych dwóm członkom białoruskiej delegacji rządowej. Szef białoruskiego Związku Pisarzy Mikałaj Czarhiniec, jeden z dwóch białoruskich delegatów, którzy nie otrzymali wizy wjazdowej do Polski, ocenił tę odmowę jako "elementarne chamstwo".

              - Jeśli pogrzeb głównego polskiego opozycjonisty władze zorganizowały na najwyższym poziomie, to nie można tego powiedzieć o przebiegu śledztwa w sprawie zagadkowej śmierci polityka. Współpracownicy Leppera nie popierają oficjalnej wersji mówiącej o samobójstwie - mówił reporter relacjonujący uroczystości pogrzebowe szefa Samoobrony.

              Szef białoruskiego Związku Pisarzy Mikałaj Czarhiniec, jeden z dwóch białoruskich delegatów, którzy nie otrzymali wizy wjazdowej do Polski, ocenił tę odmowę jako "elementarne chamstwo".

              - Nie dać możliwości pożegnania się z człowiekiem - to po prostu dzikość (...), to co najmniej nie po ludzku - powiedział deputowany do parlamentu Michaił Orda, drugi delegat, który nie otrzymał wizy. Obaj znajdują się na liście osób objętych sankcjami wizowymi Unii Europejskiej.

              - Jeśli dla oficjalnej Warszawy odejście Leppera nie jest nieszczęściem ludzkim, lecz pretekstem do intryg, to jej przedstawicielom można szczerze współczuć - ocenił komentator telewizji.
              Szczegóły śmierci Andrzeja Leppera »

              Powiedział, że "niedługo przed śmiercią Lepper był na Białorusi. Spotkał się z prawie wszystkimi kolegami i przyjaciółmi, jakby się żegnał, jakby wiedział, że może nie dożyć do wyborów w październiku".

              - Lepper mógł odegrać wielką rolę w zbliżających się wyborach parlamentarnych (w Polsce), łącznie ze zwycięstwem - oznajmiła spikerka TV

              Ambasador Białorusi w Warszawie Wiktar Hajsionak mówił podczas uroczystości pogrzebowych, że Lepper "uczciwie, szczerze i otwarcie popierał działania władz Białorusi".

              - Nie wszystkim i nie wszędzie się to podobało - zauważył dyplomata.

              W obszernym materiale w głównym wydaniu wiadomości poinformowano, że na grobie Leppera złożono wieniec od prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki.

              Szef Samoobrony został pochowany w Krupach (Zachodniopomorskie), niedaleko Zielnowa, w którym mieszkał. Pogrzeb miał charakter państwowy. Lepper został pochowany przy asyście wojskowej, oddano
            • 12.08.11, 21:50
              Niestety, polska prokuratura się wygłupiłasad Na pewno nie wpłynie to na poprawę wizerunku kraju.
              • 01.09.11, 20:39
                W dzisiejszej prasie (Rzepa) można było przeczytać, że Łuka chciałby stworzyć mechanizmy, które mogłyby pozwolić na interwencję rosyjską w sytuacji zamieszek "sterowanych z zewnątrz". Dokładniej miał wyrazić się tak: "w przypadku sterowanego z zewnątrz zagrożenia wewnętrznego"

                www.rp.pl/artykul/710119.html
                Nie chcę teraz oceniać Łukaszenki jako prezydenta, bardziej chodzi mi o pomysł na wezwanie obcych wojsk, żeby zastraszyć niezadowolonych. Bratnia pomoc z 1968 roku, jak nic. Trudno sobie coś takiego wyobrazić, nawet jeśli by to miał być tylko "straszak"

                • 24.10.11, 15:51
                  Jak informuje serwis Bialorus.pl w Polsce nie wolno podczas wydarzeń sportowych wywieszać flagi biało-czerwono-białej. Rozumiem, że w RB nie wolno, ale chyba jurysdykcja Łuki nie sięga na terytorium Polski?

                  "Źródło: Białoruskie Radio Racja / 2011-10-12, 14:35

                  W Polsce w czasie międzynarodowych imprez sportowych białoruscy kibice nie mają prawa używać narodowej biało-czerwono-białej flagi. Wynika to z odpowiedzi polskiej prokuratury na powiadomienie o przestępstwie wobec grupy białoruskich kibiców koszykówki w czasie meczu Białoruś-Litwa w Bydgoszczy.
                  Powiadomienie o przestępstwie zgłosił do prokuratury Ihar Szczekarewicz:
                  - Jesteśmy nieusatysfakcjonowani taką odpowiedzią polskiej prokuratury, choć innego się nie spodziewaliśmy. Od początku rozumieliśmy, że polska strona chce sprawę „zamknąć”. To oczywiście nie jest koniec, będziemy sprawę prowadzić dalej, w jaki sposób, zadecyduję w najbliższych dniach.
                  Według polskiej prokuratury biało-czerwono-biała flaga „nie jest oficjalną flagą Białorusi”. Dlatego białoruscy kibice nie mieli prawa używać jej w czasie meczu. Incydent miał miejsce 25 czerwca w czasie meczu Białoruś-Litwa w ramach mistrzostw europy w koszykówce w Bydgoszczy. Ochrona stadionu uniemożliwiła grupie białoruskich kibiców rozwieszenie biało-czerwono-białej flagi, a następnie wydaliła ich ze stadionu"

                  www.bialorus.pl/kultura?artid=2364
                  • 25.10.11, 18:17
                    Ostatnio na zjeździe rodzinnym we Lwowie poznałem....pułkownika MSW z Białorusi, zastępcę ....naczelnika więzienia w jednym z miast, Męża mojej kuzynki (łączy mnie z nią wspólny pradziadek). A ów człek....piłem z nim koniaczek za koniaczkiem, słuchałem opowiadania o ich córce robiącej karierę w tym samym resorcie - dwudziesto-parolatce już w stopniu kapitana...
                    Pomyślałem tylko sobie - jaki dystans nas dzieli, różne systemy, dwadzieścia lat życia w polskiej demokracji, a tu . we lwowskich salonach popijaliśmy sobie, podjadali , gawędzili o tym i owym, wędrowaliśmy spacerowymi traktami, uwiecznieniu na familijno-zjazdowych zdjęciach....Zycie potrafi zakręcić epizodami smile
                    --
                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                    • 26.10.11, 02:18
                      ... odin syn w Berlini, druhi u Sybiry, treti poszow do Bandery - wirno służyt Ukraini .....
                      --
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=55571
                    • 26.10.11, 16:43
                      piotrzr napisał:

                      > Zycie potrafi zakręcić epizodami smile

                      I między innymi dlatego jest takie ciekawesmile
                      • 21.12.11, 22:12
                        Link do strony mówiącej o Białorusinach w wojsku polskim podczas kampanii wrześniowej.

                        www.bialorusini.dobroni.pl
                        • 27.01.12, 14:06
                          Z sajtu "Młodego Frontu"

                          "Jak vy staviciesia da biełaruskaj łacinki? Jaje pespektyvaŭ? Lohka čytać/pisać, karystalisia kali-niebudź? Pakidajcie adkazy ŭ kamentarach!
                          Biełaruskaja łacinka (łacinica) heta nazva biełaruskaha łacinskaha alfabetu, jaki byŭ asnovaj sučasnaha biełaruskaha piśma. Łacinka nie źjaŭlajecca transliteracyjaj biełaruskaj kirylicy.

                          Historyja biełaruskaj łacinki

                          Biełaruskaja łacinka naradziłasia ŭ časy kali narody Eŭropy farmavałi svaje pravapisy. Na žal, biełarusy j ichniaja kultura trapili ŭ nadzvyčaj niespryjalnyja ŭmovy, nie zvažajučy na jakija sučasnaja biełaruskaja mova ŭsio ž pajaviłasia, i abrała dla siabie łacinskuju systemu piśma.

                          Ad poźniaha Siarednievečča biełarusy štoraz lepiej razumieli, što nia tolki kiryličny (taki, jak u pravasłaŭnaj carkvy, «śviaty»wink tekst moža mieć vahu. Pačynajučy ad hetaj epoki možna kazać pra emansipacyju biełaruskaj movy: usio čaściej sustrakajucca biełaruskija teksty, vykananyja łacinskaj hrafikaj. Spryjali hetamu chutkaje raźvićcio na biełaruskich ziemlach kultury Renesansu j pracesy Refarmacyi, raspaŭsiudžvańnie aśviety ŭ eŭrapiejskim styli, što dazvoliła pad kaniec XVI stahodździa značna “ačyścić” archaičnuju biełaruskuju piśmovuju movu biełarusaŭ ad rysaŭ carkoŭna-słavianskaj."

                          Reszta pod poniższym linkiem

                          mfront.net/abmiarkouvajem-bielaruskuju-lacinku.html
                          • 16.02.12, 21:58
                            Informacja za portalem Interia.pl

                            "Zaskakujące słowa białoruskiego ministra
                            Konieczna jest popularyzacja języka białoruskiego w życiu codziennym - oświadczył wiceminister kultury Białorusi Tadeusz Strużecki na czwartkowej konferencji w Mińsku. Na spotkaniu podkreślano jednak, że przykład powinien iść z góry, czyli m.in. od urzędników.
                            "Historycznie tak się złożyło, że duża część ludności nie używa ojczystego języka lub używa go rzadko" - oznajmił Strużecki podczas okrągłego stołu poświęconego popularyzacji języka białoruskiego.
                            Jego zdaniem większość mieszkańców zna białoruski, lecz w niektórych sytuacjach go nie używa, wobec czego "niezbędne są wysiłki społeczeństwa na rzecz ochrony i popularyzacji języka białoruskiego". "Język białoruski powinien być stale używany w środkach masowej informacji, należy na to zwracać uwagę szefów struktur państwowych różnych szczebli" - zaznaczył.
                            (...)
                            Przedstawicielka resortu edukacji Iryna Bułaukina ubolewała na konferencji prasowej, że prawie wszystkie białoruskojęzyczne szkoły średnie znajdują się na terenach wiejskich, co jej zdaniem wynika stąd, że rodzice w miastach zapisują dzieci do szkół rosyjskojęzycznych. Z opinią tą polemizowała jedna z dziennikarek, twierdząc, że chciała zapisać swoje dziecko do szkoły białoruskojęzycznej, ale w jej dzielnicy takiej nie było.
                            (...)
                            Jak podkreślano na czwartkowym spotkaniu, pozytywnym zjawiskiem jest to, że język białoruski przenika np. do sfery religijnej, co formuje jego prestiż. Za praktyczne posunięcie o pozytywnych skutkach Alaksandr Łukaszaniec uznał też np. wprowadzanie białoruskiego w naturalny sposób, "bez pompy", do miejskiego transportu, np. metra"

                            Cały tekst pod linkiem

                            fakty.interia.pl/swiat/news/zaskakujace-slowa-bialoruskiego-ministra,1761030
                            Czyżby władze RB robią zwrot, czy tylko chwyt "pod publiczkę" w obliczu pogarszających się nastrojów?
                            • 28.02.12, 17:26
                              Wzajemne stosunki UE z Białorusią chyba wchodzą w nową fazę i nie jest to kierunek o którym można by marzyćsad

                              "Białoruś zwróciła się do ambasadorów UE i Polski, aby opuścili ten kraj i udali się na konsultacje oraz wezwały swoich ambasadorów w Brukseli i Warszawie na konsultacje do Mińska - poinformowało białoruskie MSZ na swoich stronach internetowych.
                              Wcześniej tego dnia ministrowie ds. europejskich państw UE formalnie zatwierdzili sankcje w postaci zakazu wizowego oraz zamrożenia aktywów wobec 21 kolejnych przedstawicieli reżimu białoruskiego. Sankcje objęły 19 sędziów i 2 milicjantów"

                              wiadomosci.onet.pl/swiat/polski-ambasador-wydalony-z-bialorusi-beda-dalsze-,1,5040091,wiadomosc.html
                              • 28.02.12, 19:10
                                Unia za długo się cackała z sankcjami dla bandyckiego reżimu. Wreszcie zmuszona będzie do "symetrycznej reakcji. Mam na Białorusi krewnych - z niektórymi z nich spotkałem się w roku ubiegłym we Lwowie. Dobrzy, fajni ludzie.
                                Ale z bandyckim reżimem , niczym z północnej Korei, Unia i Polska pieściła się stanowczo za długo smile i teraz ma ...co ma smile
                                --
                                Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                • 29.02.12, 17:37
                                  Ludzi tylko szkodasad Mam nadzieję, że (prawdopodobnie jakieś nadejdą) sankcje wobec Białorusi nie dotkną zwykłych ludzi.
                                  • 29.02.12, 18:44
                                    źle się dzieje i na Ukrainie i Białorusi. W tej pierwszej - tępy promoskiewski despota stara się wykreślić pamięć o pomarańczowej rewolucji - w tej drugie - wiadomo

                                    --
                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                    • 29.02.12, 20:41
                                      piotrzr napisał:

                                      > źle się dzieje i na Ukrainie i Białorusi.

                                      Obawiam się tego, że na skutek ochłodzenia kontaktów z UE polityka białoruska, a może i ukraińska powędruje bardziej w stronę Moskwysad
                                      • 01.06.12, 13:09
                                        Oto oglądnąłem ciekawy film Biełsatu - niejako reportaż z Chatynia - podmińskiej wsi spalonej w czasie wojny przez faszystów. Jedna ze scen pokazywała przewodniczkę z dziećmi , którym tłumaczyła jak to wstrętni niemieccy faszyści spalili wieś razem z mieszkańcami. A w ciągu dalszym filmu dowiadujemy się że faktycznie tej zbrodni dokonali...rosyjscy i białoruscy kolaboranci. Przy czym ten fakt był skrywane zarówno przez sowiecką jak i łukaszenkowską propagandę. I dalej dowiadujemy się jak to sovieccy spadfochroniarze lądujący za linią frontu, przenierając się w niemieckie mundury, palili białoruskie wsie i mordujący ich mieszkanców - a wszystko po to - aby budzić nienanwiść do Niemców. A wszystko po to , aby Białorusini przestali popierac Niemców , gdyż własnie kolaboracja Białorusinów z Niemcami była równie wielka jak na Ukrainie. A uzasadniana tym, że do wojny - sovieci nieźle zaleźli im za skórę, mordując inteligencję białoruską zawzięcie i z zacięciem. A skąd tu katyń ? bo oto okazuje się że na Bialorusi było o wiele więcej tak wymordowanych przez "faszystów" wsi, i z większą ilością ofiar. No ale sovietom chodziło aby przez zbieżność nazw odwlec uwagę od Katynia. Tak twierdzili historycy białoruscy w tym filmie. Nie widzę powodu aby im nie wierzyć.
                                        Ciekawy ten film.
                                        --
                                        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??.
                                        Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                        • 01.06.12, 13:20
                                          No i Piotrze jest problem,bo na Wołyniu było podobnie /raczej/.No i jak tu z podobno wyłączną odpowiedzialnością UPA za mordowanie Polaków,no i zdaniem Ukraińców mordowaniem Ukraińców przez AK?
                                          • 01.06.12, 13:26
                                            zadałeś Andrzeju bardzo dobre pytanie - ja tam w Chełmie ? też tak leje i zimno ? PZDrowionka
                                            --
                                            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                            Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                            • 01.06.12, 13:49
                                              Pokropiło i przestało.
                                          • 01.06.12, 18:17
                                            andrzej.sawa napisał:

                                            > No i jak tu z po
                                            > dobno wyłączną odpowiedzialnością UPA za mordowanie Polaków,no i zdaniem Ukraiń
                                            > ców mordowaniem Ukraińców przez AK?

                                            Na pewno sowieccy przebierańcy swoje trzy grosze dorzucili.
                                            • 01.06.12, 18:33
                                              No i wot zagwozdka.
                                        • 01.06.12, 18:16
                                          Z podobnych przyczyn jak działanie 'przebierańców' dokonano zamachu na Wilhelma Kube - gauleitera Białorusi. Zamach miał wywołać represje, żeby zniechęcić Białorusinów do współpracy z Niemcami. A Kube był w sumie dość popularny, bo wspierał narodowy ruch białoruski.
                                          • 03.09.12, 18:15
                                            Na "Interii" przeczytałem o nowych pomnikach w miejscowości Hlybokaje. Pomniki, wiadomo, stawia się tu i ówdzie, ale nie spodziewałem się uhonorowania takich postaci.

                                            "W białoruskim miasteczku Hlybokaje, znanym równiez jako Glebokie, powstala aleja pomników upamietniajacych osoby urodzone w tym rejonie.
                                            [...]
                                            W alei zasluzonych odslonieto miedzy innymi popiersie Józefa Korsaka, wojewody mscislawskiego, który ufundowal miastu dwa koscioly. Korsak bral udzial w wojnie polsko-rosyjskiej 1633 roku i w wyprawie Wladyslawa IV na Moskwe.
                                            Na uwage zasluguje równiez ustawienie w miescie popiersia Waclaua Lastouskiego i deski pamiatkowej Klaudiusza Duz-Duszeuskiego. Lastouski byl premierem Bialoruskiej Republiki Ludowej, istniejacej krótko w 1918 roku.
                                            Rozstrzelali go bolszewicy. Duz-Duszeuski - wielokrotnie wieziony w czasach radzieckich - jest twórca historycznej bialoruskiej bialo-czerwono-bialej flagi, niezbyt lubianej przez czesc obecnych elit rzadowych."

                                            fakty.interia.pl/historia/news/bialorus-zmienia-kurs-pamieci-historycznej-nowe-pomniki,1838266
                                            Czyżby delikatna "odwilż"?
                                            • 03.09.12, 23:47
                                              Może i odwilż, jeśli patrzeć z perspektywy uprzedzonego obserwatora z Polski, w której istnieje niepisany zakaz mówienia czegokolwiek pozytywnego o Białorusi. Na pewno pan z Polskiego Radia postara się w następnych materiałach wprowadzić więcej wątków takich jak zawsze.
                                              • 05.09.12, 20:23
                                                kirsan napisał:

                                                > Może i odwilż, jeśli patrzeć z perspektywy uprzedzonego obserwatora z Polski

                                                Dlaczego uprzedzonego? Tekst mnie naprawdę zainteresował, a zdziwiło mnie upamiętnienie twórcy czerwono-biało-czerwonej i wodza który bił Moskali. Z tego co mogę się dowiedzieć z mediów oficjalna polityka historyczna jest inna. Stąd pytanie o odwilż.

                                                > której istnieje niepisany zakaz mówienia czegokolwiek pozytywnego o Białorusi.

                                                Ten artykuł nie był jednak negatywny.
                                                • 04.10.12, 18:44
                                                  Ot taka ciekawostka - Białoruś w oczekiwaniu na zachodnich turystów latynizuje nazwy miejscowości na drogowskazach :

                                                  www.interfax.by/article/87657
                                                  --
                                                  Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 04.10.12, 20:26
                                                    Turystów chyba na chwilę obecną zbyt dużo nie ma, ale w sumie pomysł wcale nie zły. W sumie dla gości z szeroko rozumianego "Zachodu" problemem może być czytanie cyrylicy.
                                                    Artykuł dość ciekawy, pokazuje różne aspekty takich tablic. Nie myślałem, że taki pomysł może wzbudzać takie emocje.
                                                  • 18.02.13, 14:22
                                                    Dziś przeczytałem, że zmarł Sokrat Janowicz.

                                                    "Sokrat Janowicz - współczesny pisarz tworzący po białorusku, nazywany Pisarzem Obojga Narodów, wielki autorytet środowiska mniejszości białoruskiej w Polsce zmarł wieczorem w niedzielę w Krynkach (Podlaskie). We wrześniu tego roku skończyłby 77 lat.
                                                    O śmierci Janowicza poinformował PAP Jerzy Chmielewski, prezes Fundacji Villa Sokrates, która wśród głównych celów swego działania ma zachowanie, pielęgnowanie i propagowanie dorobku Janowicza, a także wspieranie rozwoju tożsamości kulturowej Białorusinów w Polsce."

                                                    fakty.interia.pl/swiat/news/zmarl-pisarz-sokrat-janowicz-jeden-z-autorytetow,1894263
                                                  • 21.06.13, 17:46
                                                    Dawno nic na tematy białoruskie nie było to nadrabiamsmile
                                                    O tyle ciekawe, że dotyczy wizyty Łuki na Ukrainie.
                                                    Za Bialorus.pl

                                                    "Alaksandr Łukaszenka w czasie oficjalnej wizyty na Ukrainie, oprócz rozmów z Wiktorem Janukowyczem, znajduje czas na uszanowanie pamięci i złożenie kwiatów na grobie nieznanego żołnierza i przy pomniku ofiar „Wielkiego głodu”. Jak zauważa polityczny obserwator, Raman Jakauleuski, są dwa ważne i nieoczekiwane momenty tej wizyty:
                                                    - Pierwszym momentem wartym uwagi, i nieoczekiwanym, było oddanie hołdu ofiarom „Wielkiego głodu”. Wiadomo, że sprawcą tej tragedii był Stalin i władze ówczesnego Związku Sowieckiego. I proszę sobie wyobrazić, że hołd składa człowiek, który nigdy, przynajmniej oficjalnie, nie był w Kuropatach czyli w miejscu stalinowskich zbrodni w Białorusi. Co się dzieje? I czy coś to oznacza? Zobaczymy. "

                                                    www.bialorus.pl/polityka?artid=2493
                                                  • 03.07.13, 16:39
                                                    naviny.by/rubrics/society/2013/07/03/ic_articles_116_182210/
                                                    Ciekawy artykuł, ciekawe zdjęcia - co interesujące - sąsiaduje z ilustrowanym artykułem o wyborach Miss Białorusi - polecam szanownej uwadze smile)

                                                    naviny.by/rubrics/society/2013/07/02/ic_articles_116_182232/
                                                    acha - i jeszcze Budysław

                                                    ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D1%83%D0%B4%D1%81%D0%BB%D0%B0%D0%B2
                                                    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/23/Abraz.jpg?uselang=ru
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 03.07.13, 16:54
                                                    www.svaboda.org/content/article/25034892.html
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 04.07.13, 18:29
                                                    Fajnie napisana relacja z pielgrzymki, dobrze się czyta, nawet pomimo pewnych problemów językowych... O cudownym obrazie z Budysławia nie wiedziałem do tej pory, więc i aspekt edukacyjny jestwink
                                                    O zdjęciach Miss Mińska to chyba nie będę wspominał bo tak obok pielgrzymki to może nie wypadawink
                                                  • 05.07.13, 12:51
                                                    ja też nie słyszałem - a przy tym okazja do poczytania w tym pięknym, śpiewnym języku smile

                                                    A tu z innej beczki - luka przyjmuje paradę smile) Uraaa, uraaaa, uraaaaa

                                                    wiadomosci.onet.pl/swiat/dzien-niepodleglosci-na-bialorusi-wielka-parada-w-,5555161,0,fotoreportaz-maly.html#photo14676769
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 05.07.13, 15:09
                                                    Defilada jak za dawnych czasówwink
                                                  • 05.07.13, 16:20
                                                    ja bym to raczej nazwał tytułem mojego ulubionego programu historycznego - "było - nie minęło". Bo jeśli Rosja przeszła przez krótki okres demokracji by wrócić do "starego, dobrego" caratu" to Białorusini - bardzo fajni, naprawdę fajni ludzie, bezpośredni, o bardzo pięknym języku, ciekawi świata i 'sondujący" go chociażby poprzez supermarkety Białystoku (moi krewni z Mińska znają ten prawdziwy , wielki świat - od wczasów w Montenegro po New York i Berlin) - to Białorusini nawet demokracji nie liznęli. Na żal......

                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
                                                  • 05.07.13, 18:24
                                                    Rosja to inna bajka, tam im nigdy nie przeszło, tyle że to imperialne zaszłości.
                                                    Miałem okazję poznać osoby z Białorusi i pełna zgoda z Twoją opinią, najprościej to bym określił że to dobrzy ludzie.
                                                  • 12.07.13, 16:38
                                                    Pod rządami Łukaszenki "nieznani sprawcy" zniszczyli krzyże w Kuropatach.

                                                    "Działacze społecznego ruchu „Ratujmy Kuropaty” poinformowali o kolejnym akcie wandalizmu w uroczysku. Tym razem zostało połamanych osiem krzyży. Wedle słów Walery Bujwała, zniszczenie krzyży mogło być odwetem za „Szlak do Ihumenia” – inicjatywę upamiętniającą ofiary stalinowskiego terroru."

                                                    www.bialorus.pl/spoleczenstwo?artid=2519
                                                  • 03.09.13, 17:26
                                                    Na portalu Bialorus.pl trafiłem na tekst, który pokazuje że i dziś historia odkrywa dla nas coś nowego. Postaci wspominanej w tekście nie znałem, a historia ciekawa.

                                                    "Anton Razumouski

                                                    Źródło: Białoruskie Radio Racja / 2013-08-14, 11:11

                                                    „Białoruska Pamięć Narodowa” odnalazła w Warszawie grób kolejnego sławnego Białorusina. Tym razem, na komunalnym cmentarzu północnym, zostało zlokalizowane miejsce pochówku dowódcy partyzanckiego oddziału Białoruskiej Partii Chłopskiej „Zielony Dąb” Cimafieja Chwiedaszczeni. Do tej pory nie była znana ani konkretna data jego śmierci, ani miejsce gdzie spoczywa.
                                                    (...)
                                                    Cimafiej Chwiedaszczenia urodził się w 1897 roku pod Łunińcem, a zmarł w 1977 roku w Warszawie. Walczył z bolszewikami pod dowództwem generała Stanisława Bułak-Bałachowicza. Po klęsce Słuckiego powstania 1920 roku dowodził partyzanckim oddziałem „Zielony Dąb”, z którym robił zbrojne wypady na tereny Białorusi zajętej przez bolszewików. Polskie władze nie dowierzały mu, kilka razy był aresztowany. W latach dwudziestych osiedlił się w Białowieży, gdzie prowadził działalność kulturalną, a w czasie II światowej założył białoruską szkołę, w której był dyrektorem. W 1944 roku wraz z Niemcami ewakuował się na tereny III Rzeszy. Po zakończeniu wojny powrócił do Polski i wstąpił do Wojska Polskiego, gdzie dosłużył się stopnia pułkownika. W 1947 roku został aresztowany. Na wolność wyszedł w 1954 roku"

                                                    Cały tekst (jak zwyklesmile pod linkiem

                                                    www.bialorus.pl/historia?artid=2650
                                                  • 19.09.13, 20:57
                                                    Cerkiew greckokatolicka na Białorusi liczy sobie niewielu wiernych. Z tym większym zdziwieniem przeczytałem informację na portalu Bialorus.pl

                                                    "Białoruska katolicka misja otrzymała od władz Londynu pozwolenie na budowę kościoła dla grekokatolickiej wspólnoty. Kościół będzie wzniesiony niedaleko od Białoruskiej Biblioteki imienia Franciszka Skaryny. Na tą chwilę wierni zbierali się w kaplicy Świętych Piotra i Pawła. Jak powiedział Białoruskiemu Radiu Racja wizytator apostolski dla grekokatolików zagranicą i rektor Białoruskiej misji katolickiej w Wielkiej Brytanii Alaksandar Nadson, radość jest ogromna, gdyż bardzo długo parafia czekała na ten gest władz miejskich"

                                                    www.bialorus.pl/spoleczenstwo?artid=2788
                                                  • 29.10.13, 19:27
                                                    Trafiłem na stronę z wirtualną wycieczką po Kobryniu. Jakby ktoś chciał obejrzeć to wrzucam linksmile

                                                    ikobrin.ru/3dkobrin/
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 22.11.13, 17:18
                                                    Dużo się mówi w Polsce o wolności artystycznej, o tym że sztuka może pokazywać więcej.
                                                    Jak wygląda w praktyce na przykładzie z Białej Podlaskiej

                                                    "Tydzień przed wernisażem wystawy twórczości białoruskich artystów „Rzeczywistość Gry”, BCK Galeria Podlaska odwołało imprezę. Kierownictwo galerii pisemnie poinformowało kuratorkę wystawy Volhu Masłouskuju, że prace dwójki artystów uczestników nie mogą być wystawiane w Polsce. Jakoby w obrazach Michaiła Hulina zauważono motywy polityczne, a w kolażach Antaniny Slabodczykavaj są treści pornograficzne.
                                                    Volha Masłouskaja jest zdziwiona taką decyzją i kategorycznie nie zgadza się z takim traktowaniem artystów, których prace były wystawiane bez problemu w różnych miejscach, w tym i w Białorusi. Liczy, że do odwołania wystawy mocno przyczynił się białoruski konsulat w Białej Podlaskiej. W momencie, jak zwróciła się o pomoc w transporcie prac artystów – rozpoczęły się problemy:
                                                    - W tej sprawie rozmawiałam z zastępcą konsula od spraw kultury i ideologii, który na początku rozmowy zaznaczył, że nie powinniśmy zapominać o cenzurze. I nawet w Polsce ona jest i niepożądanym jest znieważanie państwowości (białoruskiej) czy przedstawianie jej w kontrowersyjnym świetle"

                                                    Całość pod linkiem

                                                    www.bialorus.pl/kultura?artid=2969
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 16.12.13, 22:52
                                                    Film z 1929 roku z ZSRR

                                                    www.youtube.com/watch?v=Gqmn__NE3KA
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 30.12.13, 22:53
                                                    Się pewnie Forumowicze zdziwią źródłem informacjiwink
                                                    Wiadomość pochodzi z bloga znanego i cytowanego tutaj duchownego obrządku ormiańskiego...

                                                    "W dzień łacińskiego Bożego Narodzenia synod Cerkwi prawosławnej, podlegający jurysdykcji patriarchy moskiewskiego Cyryla I, powołał na urząd metropolity w Mińsku i Słucku oraz egzarchy prawosławnego na Białorusi arcybiskupa Pawła Ponomariowa, dotychczasowego metropolitę w Riazaniu. Nominat jest rodowitym Rosjaninem i obywatelem Rosji.
                                                    [...]
                                                    Ta decyzja jest kolejnym krokiem w kierunku rusyfikacji Cerkwii białoruskiej, która w przeciwieństwie np. do Cerkwii polskiej, serskiej czy gruzińskiej, nie posiada autokefalii, czyli prawa do samodzielności w stosunku do patriarchatu moskiewskiego. Taki stan rzeczy popierany jest władzę świecką, czyli przez prezydentów Putina i Łukaszenkę"

                                                    www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=8849
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 08.01.14, 14:45
                                                    Mamy już pierwsze wypowiedzi nowego egzarchy Białorusi i nie są one zbyt pocieszające, niestety. Trudno krytykować słowa hierarchy dotyczące wiary, ale tu widzimy też politykę bieżącą. Współpraca z władzą sama w sobie zła nie jest, ale wychwalanie Łuki to lekka przesada.
                                                    Za portalem Bialorus.pl

                                                    "Anton Razumouski

                                                    Źródło: Białoruskie Radio Racja / 2013-12-31, 10:17

                                                    Nowy zwierzchnik Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej metropolita Paweł w wywiadzie dla telewizji STV oświadczył, że liczy na współpracę z prezydentem i bardzo pozytywnie wypowiedział się o sytuacji w kraju: „Myślę, że nikomu nie przychodzi do głowy, by zmienić kierunek, w jakim podąża obecnie białoruski naród i Białoruś jako państwo. Będziemy teraz razem się modlić, pracować i robić wszystko co możliwe, aby pokój i dobrobyt na zawsze pozostał na białoruskiej ziemi”.
                                                    Komentując słowa Metropolity, lider opozycyjnej Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji Pawieł Siewiaryniec podkreślił, że przydałoby się by zwierzchnikiem białoruskiej cerkwi był duchowny z Białorusi, który rozumie realia życia w Ojczyźnie"

                                                    bialorus.pl/spoleczenstwo?artid=3110
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 13.03.14, 21:35
                                                    Ukraińcy pozbyli się swoich Leninów, a tymczasem w Republice Białoruś:

                                                    "W miasteczku Hłybokaje w obwodzie witebskim na Białorusi, powstała inicjatywa odbudowy pomnika wodza rewolucji. Informacja o zbiórce pieniędzy i rachunku bankowym przeznaczonym do wpłat na ten cel pojawiła się w rejonowej gazecie „Wiadomości Hłybocczyzny”.
                                                    Pomnik Lenina w tej miejscowości zdemontowano w 2012 roku w czasie przygotowań do Święta białoruskiego piśmiennictwa i druku. Według świadków demontażu, w jego trakcie doszło do rozpołowienia monumentu"

                                                    Cały tekst na portalu Bialorus.pl

                                                    bialorus.pl/spoleczenstwo?artid=3337
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 14.03.14, 09:43
                                                    ŁUKA - zgłosił gotowość udzielenie humanitarnej pomocy dla Ukrainy i chciałby rozmawiać na ten temat z nowym rządem Ukrainy. Z drugiej strony - poprosił putlera o lotnicze wsparcie, z obawy na polsko amerykańskie ćwiczenia lotnicze. Wsparcie oczywiście bezzwłocznie otrzymał.W jednym z przemówień stwierdził też , że wydarzenia na Ukrainie zmuszają do "wyciągnięcia daleko idących wniosków"
                                                    --
                                                    Tęcza leży dokładnie pomiędzy czernią i bielą
                                                  • 14.03.14, 20:15
                                                    Łuka pewnie teraz się z lekka niepokoiwink
                                                    Chociaż raczej Majdanu u siebie obawiać się nie powinien. Społeczeństwo tam spokojniejsze, a i poparcie jednak się dla niego utrzymuje. Ostatnio czytałem dość ciekawą książkę dotyczącą sytuacji na Białorusi i szczerze mówiąc trochę czasu może upłynąć zanim Białoruś "się obudzi".
                                                    Ciekawe jaką postawę wobec Łuki przyjmie car Władymir.
                                                    --
                                                    Staram się nie wypowiadać na bieżące tematy polityczne...
                                                    Nie wypada używać publicznie słów uważanych za obraźliwesmile
                                                  • 04.04.14, 19:42
                                                    Na portalu Bialorus.pl można znaleźć taki tekst:

                                                    "Źródło: Białoruskie Radio Racja / albom.pl / 2014-01-29, 12:01
                                                    Siedem pogranicznych miejscowości wybranych ze względu na bogatą historię, zróżnicowanie kulturowe i narodowe, odwiedzili pasjonaci historii i fotografii z Polski i Białorusi. Najpierw w Polsce: Kleszczele i Gródek, potem na Białorusi: Sopoćkinie, Łunna, Wołpa, Wołkowysk i Kamieniec. Efektem jest album w wersji papierowej i na stronie internetowej albom.pl, a w nim około 800 zdjęć przedstawiających życie na pograniczu polsko-białoruskim w XX wieku"

                                                    Całość pod linkiem

                                                    bialorus.pl/historia?artid=3196
                                                    a jakby ktoś chciał popatrzeć na zdjęcia to można tusmile

                                                    albom.pl/
                                                    --
                                                    Czasem trzeba pisać i o bieżących wydarzeniach...
                                                  • 11.04.14, 20:07
                                                    Portal kresy.pl nawet jak nie pisze o Ukrainie to i tak dzielnie tropi banderowców. Oczywiście znalazł i w Białorusismile

                                                    www.kresy.pl/wydarzenia,bialorus?zobacz/nie-wolno-milczec

                                                    "
                                                    --
                                                    Czasem trzeba pisać i o bieżących wydarzeniach...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.