• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Relaks na nartach i nie tylko Dodaj do ulubionych

  • 25.02.09, 09:48
    Jako narciarz z wieloletnim stażem i wielbiciel białego szaleństwa w
    stylu carving - sam się sobie dziwię że jeszcze ten temat tu nie
    padł.
    Nie jestem niestety bywalcem alpejskich szlakow i jakiś tam
    niebywałych szlakow zjazdowych ale lubię relaks na nartach.
    Chociażby na niewielkiej ale miłej górce w Strzyżowie czy już
    bardziej wymagających górkach okolic Ustrzyk Dolnych czy Krynicy .
    Ten weekend od piątku - to będzie w moim przypadku pewno Strzyżów i
    laworta.

    czy zaglądają to narciarze ???
    Zaawansowany formularz
    • 25.02.09, 21:53
      piotrzr napisał:

      > czy zaglądają to narciarze ???

      Ja narciarzem nie jestem. Zimową porą raczej preferuję długie wędrówki po śniegu w lesie, w dość szybkim tempie. Ostatni raz jeździłem na nartach w szkole średniej, dawne dzieje. Z form aktywności mających coś wspólnego ze sportem bardzo lubię jeździć na rowerze i biegi. Z biegami tylko ten problem, że nie może być gorąco - przy wysokich temperaturach pobiegać nie jest już tak przyjemnie.
      • 26.02.09, 07:40
        Dla mnie to wędrówki po górach - nie za wysokich - najlepiej
        Beskidy, pływanie (basenowe),rolki - ćwiczone zawzięcie na dośc
        równych i długich bulwarach nad wisłokiem, wyprawy rowerowe
        (wycieczki do 30-40 km), wspomniane narty zjazdowe, marszobieg
        (letni i zimowy) i.....chyba tyle. Bo patent żeglarski też mam - ale
        mało uzywany w praktyce sad
        No i to jw zawsze z fotoaparatem pod ręką.
        • 01.03.09, 19:08
          • 02.03.09, 20:17
            dzisiaj spędziłem piękny, słoneczny dzień tutaj :

            www.kiczerapulawy.pl/?gclid=COXqqN35hJkCFRFatAod0lPgoA
            więc nie bardzo chce mi się działać w innych wątkach

            Pozdrawiam czytaczy i pisyjących smile
          • 02.03.09, 20:22
            I jeszcze strona internetowa tej miłej górki

            oazaski.pl/
            • 05.03.09, 18:17
              narciarski Jaworzyny Krynickiej i Wierchomli ...
              Jak śnieg nie dopisze - to odwiedzę cerkiewki w Mochnaczce, Tyliczu, Szczawnem,
              żlockiem i Słotwinach ...no i braci Słowaków w Lubowli (choć tam już Euro sad
              • 06.03.09, 21:58
                Udanej wyprawy Piotrze.
                • 10.03.09, 18:49
                  wolf_wwa napisał:

                  > Udanej wyprawy Piotrze.

                  Dziękuje Radku - już po 5 dniach jestem z powrotem.
                  Jazda na wiosennych śniegach udała sie mi wybornie. Jeszcze dzisiaj hulałem na
                  Jaworzynie - a to w pełnym słońcu - a to w śnieżycy.
                  I cudowna biel śniegu, szum lekko zmrożonego śniegu pod nartą...
                  Mieszkałem sobie tuż obok pięknej cerkiewki na krynickich Słotwninach,
                  chodziliśmy wieczorem po lekko sennej Krynicy...
                  • 10.03.09, 19:51
                    Wypada, pogratulowac udanego urlopu, narty w marcu jedne z lepszych.
                    • 20.01.10, 13:22
                      mnie czyli tut. admina można obecnie spotkać na stokach - Dylągówki, Strzyżowa,
                      Puław i Laworty. No może nie codziennie ale często.
                      Bo zimę mamy na Podkarpaciu piekną smile
                      • 28.01.10, 10:24
                        Ja jeżdżę do Arłamowa i Strzyżowa - podobne górki choć ta druga
                        bardziej wymagająca ale za to tańsza.
                        Ropienka - też fajna dla całej rodzinki, szczególnie kiełbasa przy
                        ognichu i grzaniec
                        Laworta, Gromadzyń - nie dbają o pokrywę i za dużo sąsiadów ze
                        wschodu - niszczą innym narty
                        Bystre - to już dla wyżycia się

                        A jak jest w Dylągówce
                        • 28.01.10, 10:35
                          Wczoraj, przy 13 stopniowym mrozie "szalałem" na prawie pustym stoku i
                          nartostradzie strzyżowskiej. Aż żal było mi wyjeżdżać przy zachodzącym słońcu
                          nad "krainą zamieszańców".
                          Dylągówka dopiero zaczyna po 2 latach przerwy. Za nadrukiem na karnecie podaję
                          aktualny namiar tele.. tel. 502 300 145.
                          Górka stromsza w górnej części daje trochę adrenaliny, szczególnie przy
                          oblodzeniu, szałas z ogniskiem przytulny jak zawsze, wyciąg - to archaiczny
                          trochę talerzyk ale może być. Ponoć w dni powszednie , wieczorami jazda do
                          ostatniego goscia tj do 21-23 godziny
                          I jeszcze jedno - w sobotę 30 stycznia - w Przemyslu, z okazji 5 lecia wyciągu -
                          i dlatego też ma być tam jazda za frico. ?? Proszę to info sprawdzić na sajcie
                          wyciągu
                          --
                          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                          • 28.01.10, 13:58
                            Nie podoba mi się ten stok
                            poza tym od 11 - do 13 to się tam pozabijają
                            za ten darmowy zjazd

                            nartostrada w Strzyżowie mocno oblodzona i dużo gród śniegowych
                            a do Dylągówki zaglądne
                            • 28.01.10, 20:17
                              Namawiam na Puławy w dzień powszedni !!! Bardzo fajna restauracyjka przy stoku z
                              dobrą obsługą i pysznościami !! Całodniowe karnety elektroniczne zachęcają do
                              jazdy "do oporu". Po której ja jako kierowca muszę przed powrotem wypić i ze
                              dwie kawy i "to co da mi skrzydeł" aby sprawnie dojechać do Rzeszowa. A górka,
                              szczególnie z oblodzeniem i na stoku i na nartostradzie - bardzo mi pasuje !!
                              Szerokie zjazdy umożliwiają zabawy typu podjazdy pod górkę, wybory tras i techniki.
                              Karlików - też jest fajny tylko trochę dalej jak dla rzeszowiaka.
                              Chyba że ma się gdzieś zabazować bliżej - np w dworze w Woli Sękowej !!
                              --
                              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                          • 08.02.10, 08:21
                            www.ustrzyki-narty.pl/

                            --
                            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
    • 30.01.10, 06:30

      • 30.01.10, 14:29
        www.oazaski.pl/
        CIĄGI CZYNNE CODZIENNIE OD 9-21. ZAPRASZAMY! Tel 17 2763727, e-mail: oazaski@onet.pl

        --
        • 30.01.10, 14:33

          --
          www.kiczerapulawy.pl/?gclid=CPKq_oGczJ8CFYGDzAod-gfwfw
          Zapraszamy codziennie w godzinach 9:00 - 21:00

          Uwaga!!! Darmowe godziny. Od poniedziałku do piątku jeździmy od 12:00 do 13:00
          oraz od 16:00 do 17:00 za darmo!!! Serdecznie zapraszamy

          12,13,14 Luty Snow Show Weekend - koniecznie zobacz!!!

          Film z 26 stycznia www.youtube.com/watch?v=pU4f9_EZ7MM

          Zdjecia z budowy snowparku!!!-kliknij

          30/01/2010. Słońce i chmurki, temperatura -3st C wiatr z południa do 60km/h na
          górze. Dobrze przygotowany stok zachęca do szusowania na naszej górze. Warunki
          narciarskie oceniamy na dobre.

          Zapraszamy na stok KICZERY!
          • 01.02.10, 15:27

            jadę rozkminiać temat w środę. Karnety-czasówki, 9.00-14.00 45 zł -
            bardziej opłacalne.

            ----
            Nigdy nie polemizuj z idiotą. Najpierw ściągnie cię do swojego
            poziomu, a potem pobije doświadczeniem.
            -----------
            PS. no_passaran - wygasiłam cię, idioto xD
            • 01.02.10, 15:49
              Przy tych warunkach drogowych raczej odradzałbym wyprawę do Puław. Droga
              szczególnie doliną górnego Wisłoka bywa równie trudna jak dojazd do Karlikowa.
              Chyba że ktoś chce się bawić łańcuchami albo ma napęd na 4 wh.

              A tu link na stronę stoku w Przemyślu. Nie lubię tego stoku - gdyż traktuję go
              jako swoisty "przerost formy nad treścia" - jazdy na nartach mało - więcej
              kolejki krzesełkowej smile

              www.posir.pl/przemysl-stok/
              --
              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
    • 09.03.10, 02:44
      Ostatnio wyskoczylismy na narty do Chyrowej. Stok piekny, szeroki rowny jak stolnica (nasniezanie plus ratrak). Przy tej pogodzie moze bedzie jazda do konca marca.
      Tylko droga od Iwli w kiepskim stanie
      • 09.03.10, 07:16
        No i sobie pojeździłem. Oczywiście nie cały czas. Jeden dzień na jaworzynie -
        warunki fatalne, muldy mokrego sniegu, karnet 4 godzinny - 65 zet, tłumy ludzi.
        No ale było słonko, Tatry widoczne ze szczytu jak na dłoni, panoramy na Beskid
        niski wspaniałe.
        Na Słotwinach - stare dobre Azoty - czyli ten drugi stok - wspaniale
        przygotowane, tanio - karnet 4 godzinny 40 zet ale ja dzieliłem po dwa
        dwugodzinne (z przerwą na pyfko grzane , kwaśnicę albo schaboszczaka. Malutko
        ludzi więc jazda była non stop po gładziutkim stoku, była cudna.
        Oczywiście łaziłem też po okolicach- no bo cerkiewki itd

        --
        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
      • 14.03.10, 17:25
        O wow! To zapluty na nartach bądź desce śmigał w Chyrowej! Mógł się
        chociaz przedstawić w tej kolejce (7.03) do wyciągu. Tyłek nie
        umarzł zanadto?

        Co innego dzisiaj, chociaz pogoda w Rzeszowie od rana zachęca co
        najwyżej do naciągnięcia kołdry na głowę, w Chyrowej jak ręką odjął
        wszelkie deszcze, marznące śniegi, chociaż nieco wiało, ale i tak
        przyjemniej niz przed tygodniem.

        Sezon narciarski czas chyba zakończyć. Szkoda, ale zimy to juz nawet
        narciarze mają chyba dosyć.

        A poniżej to co lubię prawie najbardziejwink


        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2191199,2,2,cerkiew-w-Chyrowej.html


        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2191201,2,1,cerkiew-w-Chyrowej--po-nartach.html


        --
        Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-
        M.Hłasko
        • 14.03.10, 19:03
          Nie smigal a przypominal sobie po prawie piecioletniej przerwie, a tydzien temu w poniedzialek bez przesady z tym mrozem, jak widze to tu glownie podkarpackie towarzystwo.
          Wielkie bledy zdarzaly sie tak jak i male swinstwa.
          • 15.03.10, 07:28
            A ja po powrocie z Krynicy zaciągnąłem w ten dzień - lekko mroźny i
            arcysłoneczny - zaciągnąłem moją lepszą połowę do Strzyzowa.
            A tam kupuję dla Niej karnet - a pan w kasie mówi - pan żonie na dziesięć
            zjazdów ?? to ja dorzucam gratis drugie dziesięć.
            Stok był gładziutki - ludziów może z dziesiątka.
            Po powrocie jeszcze było kino - Autor duch Polańskiego i winko do kolacji.
            --
            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
    • 18.03.10, 11:15

      wczoraj w Karlikowie w trakcie 7-go wyjazdu na stok przedpotopowy
      wyciąg orczykowy (na sznurkubig_grin) powiedział: stop. I tak juz
      pozostał. Odebrałam to jako symboliczny sygnał nadchodzacej wiosny.
      Wyjechaliśmy prawie na samą górę, kilka kroków pod górę "jodełką" i
      mozna było zjechać. Mniej szczęścia mieli narciarze, którzy utknęli
      w samym środku. Zdecydowaliśmy sie na powrót, przez pół godziny
      wyciąg ani drgnął.

      Chyba,że kogos stać na zakończenie sezonu np. w 3 dolinachsmile


      --
      Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-
      M.Hłasko
      • 18.03.10, 13:29
        W ubiegłym roku kończyłem sezon w Puławach widząc nad głową klucze żurawi
        wracających skądyś i myślę że i w tym roku mi się to uda.
        A jeśli nie ?? To tylko rowery po zimie umyć i niech żyje wiosna.
        Dzień się już prawie do osiemnastej wydłużył smile
        --
        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
        • 18.03.10, 20:13
          piotrzr napisał:

          > To tylko rowery po zimie umyć i niech żyje wiosna.

          Z tym nie mogę się nie zgodzić. Narciarz ze mnie żaden za to rowerem to i owszemsmile
          • 18.03.10, 21:12

            ja już dzisiaj jazdę testową wykonałam. Diagnoza - dwie przerzutki
            nie wchodzą. To znaczy: wchodzą, ale coś tak stuak i przeskakuje,
            sama nie wiem. Może jednak nie wchodząsmile

            --
            Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-
            M.Hłasko
            • 19.03.10, 08:08
              A mnie zdarzyło się nieraz jechać na rowerze z nartami przywiązanymi do ramy aby
              sobie na nartach właśnie pohulać.Dawno temu.
              No bo jak mieszałem na Mieszka I to z okna widziałem sniegi leżące w żlebach na
              górkach Zalesia. I choć na działce pod oknem było już zielono - to
              przywiązywałem narty do ramy - z przodu pod kierownicą z tyły do bagażnika,
              plecak na ramię z butami i ...wio na narty.
              A tam tylko kawałem podejścia po śniego-błocku, rower pod wierzbę stawiałem i na
              NARTY. Oczywiście w systemie zjazd-podchodzenie po takim "wiosennym firnie" itd.
              Czasem jakiś typek po drodze wołał do mnie - Te Szurkowski !! Sporty ci sie nie
              pomyliły??
              Miałem wtedy pewno ze 17 lat. Dawno to było sad
              --
              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
              • 19.03.10, 10:49

                ja takie zestawienie preferujęsmile

                --
                Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-
                M.Hłasko
                • 19.03.10, 21:06
                  Na rolkach to moja lepsza połowa śmiga aż miłosmile
                  • 22.03.10, 08:28

                    > Na rolkach to moja lepsza połowa śmiga aż miłosmile<

                    Moja gorsza również, zdecydowanie mnie przewyższa w tym fachusmile


                    --
                    Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-
                    M.Hłasko
                    • 22.03.10, 21:20
                      alexandra74 napisała:

                      >
                      > > Na rolkach to moja lepsza połowa śmiga aż miłosmile<
                      >
                      > Moja gorsza również, zdecydowanie mnie przewyższa w tym fachusmile

                      U mnie to wygląda w ten sposób, że na rolkach to nie bardzo ustać potrafięsmile)
            • 19.03.10, 21:08
              alexandra74 napisała:

              >
              > ja już dzisiaj jazdę testową wykonałam. Diagnoza - dwie przerzutki
              > nie wchodzą.

              U mnie linka od przedniego hamulca do wymiany. Jakoś ciężko chodzi i hamowanie
              nie takie jak powinno być.
    • 20.03.10, 10:50
      Wczorajszy wypad do Chyrowej calkiem nizle sie udal mimo mokrego sniegu i kaluz nasamym dole. Wreszcie zaczalem cos lapac z jazdy po dlugoletniej przerwie. Ciekawe czy snieg wytrzyma do przyszlego tygodnia.
      • 20.03.10, 12:53
        Kiedyś nawet sporo jeździłem. teraz rzadziej.
        Razu jednego chciałem pokazać córce jaki to ze mnie rolkarz i pojechałem z nią
        w miasto. Gdy przejeżdżałem koło cyrku, tu gdzie teraz Lidl stoi, chciałem jej
        pokazać jak się przez kabel, leżący w poprzek chodnika leżący, przeskakuje no i
        był ...cyrk. Zahaczyłem rolkami i runąłem jak długi. Efekt ? rozbity nos ,
        poharatane dłonie i kolana.
        Znajomy mnie pytał potem "co to ? spadochronik ci się nie otworzył??"
        --
        Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
      • 22.03.10, 08:30

        jak można zapomniec jazdy na nartach? Nawet po długiej przerwie.

        --
        Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-
        M.Hłasko
        • 23.03.10, 20:36
          Slyszalem ze po dlugim lezeniu w gipsie ludzie zapominaja chodzic, wiec prosze sie mnie nie czepiac, poza tym nigdy rewelacyjnie nie jezdzilem, po prostu dawalem sobie rade na stoku.
    • 23.03.10, 07:50
      od kiedy na brzegach Wisłoka - kilkukilometrowych bulwarach - porządny asfalt
      położono - no to rolkarzy w wieku od lat nastu do ...estu i ...ęciu się
      namnożyło. Innymi lat - last time to chyba latem ub. roku - podjeżdżałem autem
      bliżej bulwarów na parking. Tam żona brała pieska na spacer a ja sobie pośmigałem.
      A teraz na bulwarach to są cztery poważne grupy relaksowe - rowerzyści, kijkarze
      co to grupami nordwalking ćwiczą , rolkarze i piesi (z podziałem na psiarzy,
      wózkarzy dziecięcych , biegaczy i zakochanych płci obojga w parach mieszanych).
      --
      Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
      • 23.03.10, 08:16

        > A teraz na bulwarach to są cztery poważne grupy relaksowe -
        rowerzyści, kijkarz
        > e
        > co to grupami nordwalking ćwiczą , rolkarze i piesi (z podziałem
        na psiarzy,
        > wózkarzy dziecięcych , biegaczy i zakochanych płci obojga w parach
        mieszanych).

        Taaa, jak jade na rolkach to sie wsciekam na rowerzystów, że jada
        grupkami, stylem krajoznawczym i trudno ich ominąc, bo ja przeciez
        po trawie w przeciwieństwie do nich nie pojadę. Jeśli natomiast jadę
        rowerem to mnie wpieniają ludzie snujący się po alejce jak krowy (no
        tez maja prawowink ogólnie nerwówka, a przeciez sport to niby zdrowie.
        Porządek zaprowadza duży łabędź, któremu gdy przyjdzie ochota
        posiedzieć na srodku alejki to ani nie przejedziesz, ani nie
        przejdziesz big_grin

        --
        Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-
        M.Hłasko
        • 23.03.10, 08:37
          alexandra74 napisała:
          Porządek zaprowadza duży łabędź, któremu gdy przyjdzie ochota
          > posiedzieć na srodku alejki to ani nie przejedziesz, ani nie
          > przejdziesz big_grin

          łabędź też a nawet całe ich rodziny co na trawnik wylegają.
          Ale jednego roku to przyczyną deptakowego karambolu omal nie stał się bocian.
          Oto ten stanął sobie słupka na szczycie latarni i stoi i gapi na spacerowiczów.
          A wszystkie wspomniane przeze mnie grupy tylko łby do góry i na bociana gapią.
          Cudem się nie pozderzali w bocianowych zamieszaniu ogólnym.
          Ale deptak to nie tylko rolki, rowery itd
          Moja sąsiadka-emerytka co ranek wiosenny od spaceru rowerowego zaczyna właśnie -
          pojechała sobie na spacer a tam w wiacie co ją na cele grilowe postawili, no tam
          w środku facet pod belką się podwiesił bo mu się życie znudziło.
          Ja miałem inną przygodę - idę sobie na poranny spacer z psem w ciepłym czerwcu
          koło 7 a.m. a tam na trawie (co na poboczu ścieżki się zieleniła) jeden
          spacerowicz drugiemu spacerowiczowi coś jakby masaż leczniczy robi. podchodzę
          bliżej a tam na trawce parka płciowo mieszana pozycję uprawia dopytując się
          wzajemnie "a wygodnie ci".
          Omal mi psa nie zgorszyli a żona gdy jej to opowiedziałem to mnie o halucynacje
          erotomańskie posądziła.

          --
          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
          • 30.03.10, 12:52
            Wycztałem na forum Rzeszów :

            Lubię jeździć na rowerze po Rzeszowie - a szczególnie po dzielnicy Biała. Bo tam
            można jechać ulicą Karola Wojtyły - potem skręcić albo w Biesiadną albo w
            Papieską. Papieską można dojechać do ...Jana Pawła II. I dalej dojechać do
            Senatorskiej. Z Senatorskiej można skręcić w Alternatywy i łąkami wsiowymi znów
            wrócić na Karola Wojtyły.
            A z Karola Wojtyły już blisko do parku papieskiego gdzie wśród różnych mądrych
            (raczej mniej niż więcej) myśli można wyczytać coś takiego "Wymagajcie więcej od
            siebie choćby inni od was nie wymagali"
            --
            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
            • 06.06.10, 22:47
              Po wielu latach fascynacji rowerem typu "góral" - przeprosiłem się do
              pojazdu rowerowego typu składak.
              Wprawdzie to całkiem inny pojazd - ze składaną, łamaną kierownicą,
              pedałami równie się łamiącymi, z przerzutkami, rower lekki , po
              złożeniu leciutko mieszczący się do bagażnika mojego opelka.
              dziś pohulaliśmy na takich pojazdach po piaszczystych, suchutkich
              lasach położonych na północ od Rzeszowa.
              Miła zabawa w ciepełku letnim.
              --
              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
              • 08.06.10, 22:34
                Piotrze, chyba dzisiejsze składaki to nie to samo co dawne Wigry 3. O "wigrach"
                trudno by było powiedzieć że należy do konstrukcji lekkichsmile
                A tak na poważnie, ciekaw jestem jak komfort podróży na współczesnym składaku?
                Lubię pojeździć na rowerze, ale preferuję raczej turystyczne.
                • 09.06.10, 13:10
                  wolf_wwa napisał: chyba dzisiejsze składaki to nie to samo co dawne
                  Wigry 3 ?/

                  Oczywiście wszystko inne - lekka rama, łatwość składania,
                  rozkładania no i cena - a i miejsce produkcji....moich to zdaje się
                  Włochy smile
                  Chociaż odnoszę wrażenie, że to rower nie tylko drogi, lekki ale i
                  trochę za delikatny jak na polskie drogi smile Ale spacerek na nim, po
                  spokojnym dowiezieniu go na miejsce startu - spacerek wyborny.

                  A wigry ?? te były chyba o ciut większych kołach od tych pierwszych i
                  miały przerzutki.
                  Te pierwsze - nie miały !!

                  Jest taka scena w serialu Czterdziestolatek - powtarzana zresztą na
                  początkowych napisach i "zajawkach" - jak inż. Karwowski zapiernicza
                  po Warszawie na takim składaczku, kręcąc zawzięcie pedałami.
                  A ubrany jest, zdaje się, w przykrótką kurteczkę "wranglerowską" -
                  dostępną w tamtych czasach albo na bazarze albo w peweksie.
                  Moje ówczesne marzenie....gdy, niestety, musiałem zadowolić się
                  dżinsami z "Odry" i szytą w domu kataną smile)
                  --
                  Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                  • 09.06.10, 21:20
                    piotrzr napisał:

                    > Jest taka scena w serialu Czterdziestolatek - powtarzana zresztą na
                    > początkowych napisach i "zajawkach" - jak inż. Karwowski zapiernicza
                    > po Warszawie na takim składaczku, kręcąc zawzięcie pedałami.

                    Fajna rowerowa scenka jest też w "Poszukiwany poszukiwana" Bareji.
                    • 10.06.10, 07:49
                      wolf_wwa napisał:
                      > Fajna rowerowa scenka jest też w "Poszukiwany poszukiwana" Bareji

                      O tak !!! Tylko, że tam na rowerku zasuwał wspaniały Wojtuś Pokora -
                      i chyba w damskiej sukience smile A na składaczku ?? chyba też widziałem
                      Fedorowicza w jednej z komedii. Polskie fiaty, maluchy, składaki...to
                      były czasy ? co ??

                      Ale z polskich komedii to najwyżej cenię scenę z "Nie lubię
                      poniedziałku" - gdy , jak zawsze cudowny, B.Łazuka grając wczorajszo
                      podpitego - pchał przed sobą korbę od samochodu sunąc po tramwajowych
                      szynach smile

                      --
                      Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                      • 10.06.10, 21:57
                        Na ironię losu zakrawa to, że pan Łazuka stracił prawo jazdy za prowadzenie po
                        alkoholusmile
                        • 10.06.10, 23:44
                          wolf_wwa napisał:

                          > Na ironię losu zakrawa to, że pan Łazuka stracił prawo jazdy za
                          prowadzenie po alkoholusmile

                          O proszę !! nie wiedziałem. A dzisiaj jadąc przez miasto widziałem
                          plakat (nieco już wyblakły bo sprzed kilku pewno lat) agitujący do
                          ostrożnej jazdy przez przejazdy kolejowe. Firmowany twarzą aktora Stockingera.
                          O jego przypadku tak pisała prasa w ubiegłym roku :

                          Tomasz Stockinger (54 l.) chyba już na zawsze stracił przez lata
                          budowany wizerunek człowieka o nieskazitelnej opinii. Nawet rodzony
                          syn ma żal do ojca, że wsiadł za kółko po pijanemu, spowodował
                          wypadek i uciekł z miejsca kolizji.

                          Wydawałoby się, że rodzina powinna się wspierać nawet w najgorszych
                          sytuacjach. A gwiazdor "Klanu" Tomasz Stockinger potrzebuje
                          szczególnej pomocy. Od tygodnia nie ma prawa jazdy, które stracił
                          przez bezmyślną jazdę po pijanemu.

                          koniec cytatu

                          Serial z tym "panem doktorem" leci nadal - ale bez szczególnej
                          atencji moich, domowych oglądaczek seriali smile

                          ps Teraz oglądam oczywiście otwarcie World Cup-u, z całkiem fajną
                          afro-muzyką.

                          --
                          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                          • 11.06.10, 21:35
                            piotrzr napisał:

                            > ps Teraz oglądam oczywiście otwarcie World Cup-u, z całkiem fajną
                            > afro-muzyką.

                            Oj nie, piłka nożna to raczej nie moja bajkasmile
                            • 11.06.10, 22:18
                              A a oglądam własnie Francja - Urugwaj, 89. minuta i ....nic.

                              Wiesz, Radku - mistrzostwa, mistrzostwami - oglądać trzeba, chociaż
                              pierwsze mecze nie pokazują wielkiej piłki, z efektownymi golami !!!

                              --
                              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                              • 20.06.10, 22:41
                                Dynów – Dąbrówka Starzeńska – Dylągowa – Pawłokoma – Dynów
                                Długość trasy: 21,6 km
                                Suma podjazdów: 300 m
                                Czas jazdy bez odpoczynków: 1,5 h
                                Czas jazdy z odpoczynkami: 2,5 h
                                Ogólna ocena trudności: łatwa
                                (rower górski)

                                Start - Wyruszamy z Dynowa, kierując się na południe do mostu na
                                Sanie.
                                1,6 km - Wjeżdżamy na most, na drugim brzegu skręcamy w prawo.
                                Jedziemy dalej szeroką doliną wzdłuż Sanu.

                                4,5 km - Łatwo dojeżdżamy do wsi Dąbrówka Starzeńska, na początku,
                                której po lewej stronie mamy ruiny zamku i niewielki kościół o
                                współczesnej architekturze. Zamek w Dąbrówce Starzeńskiej, obecnie
                                pozostałości, wybudował Stanisław Stadnicki. Całość budowli otoczona
                                była nasypem i fosą wykonanymi przez jeńców tatarskich. W XIX wieku
                                zamek popadł w ruinę. Ludowe podanie głosi, że podziemia zamkowe mają
                                połączenie z Dynowem pod dnem Sanu. Obecnie ruiny zamku otacza park
                                pełen starych drzew. Rośnie tu m.in. sosna wejmutka. W parku znajduje
                                się również murowana kaplica z drugiej połowy XIX wieku z grobami
                                rodziny Starzeńskich. Na południe od ruin zamku znajduje się murowany
                                kościół wzniesiony w połowie lat osiemdziesiątych XX wieku. Jadąc
                                dalej przekraczamy mostkiem niewielki dopływ Sanu i skręcamy w jego
                                dolinę. Wśród gęstej zabudowy wsi spotykamy drewniane domy o ciekawej
                                architekturze z gankami wysuniętymi w stronę drogi.

                                8 km – Już przy końcu Dąbrówki Starzeńskiej mijamy dużą szkółkę
                                Nadleśnictwa Dynów i po kilkuset metrach wjeżdżamy do lasu.

                                10,4 km – Na polanie po lewej stronie drogi znajduje się ładne pole
                                biwakowe założone i prowadzone przez leśników z Dynowa. Na polu
                                biwakowym rozpoczyna swoją trasę ścieżka przyrodniczo-dydaktyczna
                                „KOPANINY". Aby j ą odwiedzić należy rowery zostawić pod opieką i
                                udać się pieszo, kierując się strzałkami.
                                Długość ścieżki: ok. 3 km Czas przejścia: 2-2,5 godz. Oznakowanie:
                                tablice przy stonkowe, strzałki oraz biało-czerwone znaki na
                                drzewach.
                                Po zwiedzeniu ścieżki przyrodniczo-dydaktycznej rozpalamy ognisko,
                                pieczemy kiełbaski i odpoczywamy. Kontynuując jazdę po odpoczynku po
                                200 m napotykamy na szlaban, tuż przed nim skręcamy w lewo na drogę
                                do Dylągowej. Nasza trasa pnie się teraz dość ostro pod górę i przez
                                las wyjeżdżamy na odkryty grzbiet.

                                11,6 km – Trzymamy się drogi na wprost, która przez kilkaset metrów
                                wiedzie po równym terenie ale następnie szybkim zjazdem sprowadza nas
                                do doliny potoku, dopływ Sanu.

                                13,5 km - W najniżej położonej części zjazdu, obok cmentarza odchodzi
                                droga w prawo, wzdłuż potoku w kierunku wsi Sielnica. My trzymając
                                się głównej drogi rozpoczynamy kolejny dość stromy podjazd, na którym
                                mijamy ładny kościół po lewej stronie.

                                14,6 km – Na szczycie podjazdu nasza droga robi wyraźny zakręt w
                                prawo i zaraz rozpoczyna się zdecydowany zjazd przez las do wsi
                                Pawłokoma. Przejeżdżamy przez fragment Parku Krajobrazowego, rzadko
                                odwiedzany przez turystów, jakby schowany w szerokim zakolu Sanu.

                                16,9 km – W Pawłokomej zjazd kończy się, i końcowy odcinek wycieczki
                                jest już łatwy.

                                18,4 km – Jeszcze tylko krótki podjazd i zjazd między Pawłokoma i
                                Bartkówką, w której docieramy do mostu na Sanie.

                                20 km – Przekraczamy rzekę i jesteśmy w Dynowie.

                                21,6 km – Kończymy wycieczkę w miejscu jej rozpoczęcia.

                                www.pogorzedynowskie.pl/lf-28,ls-113,lp-116.html

                                --
                                Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                • 20.06.10, 22:43
                                  Dla wytrwałych Długość trasy: ok. 16 km


                                  Dla wytrwałych
                                  Długość trasy: ok. 16 km
                                  (rower górski)
                                  Stopień trudności: trudna

                                  Ta wycieczka zaczyna się w Dubiecku od cerkwi grekokatolickiej pw.
                                  Podwyższenia Krzyża Świętego, obok której wiedzie droga do Słonnego.
                                  Jedziemy drogą asfaltową ok. 6 km podziwiając piękno Parku
                                  Krajobrazowego Pogórza Przemyskiego.
                                  Gdy kończy się las, nieliczne zabudowania na początku Słonnego, po
                                  prawej stronie możemy zauważyć wierzbę, która mimo przeciwności losu
                                  próbuje się odrodzić. Około 50 m dalej skręcamy w prawo na
                                  kamienistą, śródpolną drogę, prowadzącą do lasu. /Z prawej strony
                                  mijamy zabudowania/. Tutaj zaczyna się trudny podjazd, ale warto. Gdy
                                  wyjedziemy na wzniesienie i zatrzymamy się, to nasze oczy ujrzą
                                  przepiękną panoramę Słonnego i okolic.
                                  Jadąc dalej tą samą drogą dotrzemy do lasu, pola ornego, śródleśnego
                                  (mijamy po prawej stronie). Droga skręcając nieco w lewo krzyżuje się
                                  z drugą drużką (między polem a nowo posadzonym lasem-szkółką). My
                                  skręcamy w tą dróżkę (w prawo) mijając piękne krzewy żarnowca.
                                  Kierujemy się do lasu. Tutaj na początku skręcamy w lewą ścieżkę i
                                  dojeżdżamy do polany, która niegdyś służyła jako paśnik dla dzikiej
                                  zwierzyny (siano tutaj zboże, rosną też drzewa owocowe). Jedziemy do
                                  końca polany i skręcamy w prawo. Po około 100 m naszym oczom ukazuje
                                  się cel: przepiękna aleja dębowa, która kwalifikuje się, by uznać ją
                                  jako pomnik przyrody. Podziwiamy także buki i inne starodrzewia.
                                  Wracamy tą samą drogą do Dubiecka.

                                  --
                                  Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                  • 21.06.10, 17:12
                                    Bardzo czytelnie i konkretnie rozpisane trasy. Aż by się chciało pojechać.
                                    • 24.06.10, 08:51
                                      Wczoraj, korzystając ze zbieżności "wolnego dnia" - ruszyliśmy z
                                      rowerami do Krakowa.
                                      W "osobówce" PKP są przedziały rowerowe - więc no problem.
                                      A Krakowie - cudowna, piękna, wspaniała ścieżka rowerowa do Tyńca -
                                      ponad 10 km luks-jazdy do Tyńca, potem wspaniały rajd wokół błon.
                                      A wszystko okraszone - pyszniutkim kwasem chlebowym (zdobna
                                      buteleczka po 5 zł) i "kajmakiem" (domowy wafel przekładany tymże
                                      kajmakiem za 1 zł kawałek)) wyrabianym przez benedyktyńskich
                                      braciszków z Tyńca oraz zawsze pewnym kebabem kurczakowym z ul.
                                      Szewskiej (?) (bo niestety na tradycyjny obiadek "U zalipianek" trza
                                      było za długo czekać).

                                      Sieć ścieżek rowerowych w Krakowie ?? jest wspaniała - zwłaszcza że
                                      dla nich zostały przystosowane nawet uliczki jednokierunkowe po
                                      których legalnie można jeździć "po prąd"
                                      --
                                      Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                      • 24.06.10, 22:14
                                        piotrzr napisał:

                                        > Sieć ścieżek rowerowych w Krakowie ?? jest wspaniała - zwłaszcza że
                                        > dla nich zostały przystosowane nawet uliczki jednokierunkowe po
                                        > których legalnie można jeździć "po prąd"

                                        Kontrapasy to fajny pomysł, na pewno ułatwia życie rowerzystom. Aż szkoda, że
                                        jest tak rzadko stosowany.
                                        • 25.06.10, 09:37
                                          wolf_wwa napisał:

                                          Kontrapasy to fajny pomysł, na pewno ułatwia życie rowerzystom


                                          Rzeczywiście - w Krakowie na przykład umożliwiają szybkie,
                                          bezkolizyjne przemieszczenie się z plant w stronę Błoń i dalej na
                                          Bronowice.
                                          Rzeszowskie centrum (czyli starsza część miasta) jest tak małe,
                                          zapchane samochodami że tu nic nie pomaga jak rajdowanie po
                                          chodnikach sad
                                          --
                                          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                          • 13.08.10, 07:33
                                            a ja sobie wczoraj w nocy ruszyłem na spacer w ciemnościach by zobaczyć owe
                                            rozbłyski na niebie. i rzeczywiście - były !!! Żona się wprawdzie bała, że
                                            bardziej od kogoś "oberwę" niż jakiś spadający meteor zobaczę - ale nie miała
                                            racji. Nie oberwałem - a niebo raz po raz rozbłyskiwało świetlistymi kreseczkami
                                            --
                                            Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                            • 17.12.10, 18:33
                                              Wywołany do "narciarskiej tablicy" - odpowiadam - sezon narciarski pewno zacznę dopiero po Nowym Roku, choć cały czas pracuję nad kondycją.

                                              Czytam na stronie Strzyżowa :

                                              WYCIĄG DUŻY CZYNNY;

                                              CZWARTEK 12:00-21:00

                                              PIĄTEK 9;00-21:00

                                              SOBOTA -NIEDZIELA 9:00-21:00

                                              ZAPRASZAMY!!!

                                              WYCIĄG MAŁY I ŚREDNI - PLANOWANE OTWARCIE W DNIACH 18-19 GRUDNIA 2010



                                              W tym sezonie udostępniamy dla narciarzy nowy "STOK SERPENTYNA" 650m wraz z wyciągiem, który będzie czynny za parę dni.

                                              I tam pewno zacznę !!!
                                              --
                                              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                              • 19.12.10, 01:55
                                                Czy nie warto trochi dalij do Chyrowej?
                                              • 19.12.10, 10:53
                                                właśnie wczoraj znajomy był w Strzyzowie, zapytam go dzisiaj czy coś nowego udostepnione.

                                                Ja zaczęłam sezon wczoraj od Przemyśla, byłam tam pierwszy raz, stok super jak dla mnie, dla bardziej wymagających może być nudny, przypomina mi warunki w Chyrowej (skoro Karzeł wywołał). Tylko in plus wyciąg krzesełkowy (chociaz mnie talerzyk nie przeszkadza, teoretycznie mniej snowboardzistówsmile, na minus konieczność "podejścia" kawałek do trasy zjazdowej. Ale stok był super przygotowany, armatki cały czas pracowały, ludzi mało, czego chciec więcej big_grin

                                                Planowane jest udostępnienie trasy o dł. 1300 m (na stronie czytałam) ale na razie po staremu. I świetny dajazd, w przeciwieństwie do Chyrowej czy Puław (w tych ostatnich na stoku podobno spod śniegu wystaje trawa).

                                                --
                                                Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-M.Hłasko
                                                • 19.12.10, 21:32
                                                  Ano ponoć dzisiaj odżył po dwóch latach przerwy - wyciąg w Babicy - stara , dobra górka - miejsce moich pierwszych kroków narciarskich - lat temu....eści smile)
                                                  --
                                                  Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 20.12.10, 08:29
                                                    podobno. Wyjeżdzam w czwartek tamtędy, to zobaczę.

                                                    W Strzyzowie ta "nowa" trasa to podobno wykarczowanie lasku i poszerzenie dotychczasowej.

                                                    --
                                                    Łatwiej oczyścić się z wielkich omyłek niż z drobnych świństw-M.Hłasko
                                                  • 01.03.11, 20:08
                                                    byłem w niedzielę - pusty stok, prawdopodobnie z powodu silnej konkurencji Strzyżowa.
                                                    Zratrakowany na gładko - i owszem, bonusowe ceny i ...trochę nudno.
                                                    Ostatnie dwa dni - Strzyżów !! Było pięknie - mało ludzi - wiadomo, jak to w tygodniu bywa.
                                                    Bardzo dobrze utrzymany stok z alternatywą znacznie poszerzonej dawnej "nartostrady",
                                                    No cóż - Strzyżów to wprawdzie 32 km od Rzeszowa a Babica tylko 16. Oba stoki czynne do 21.
                                                    Jest wybór - zwłaszcza że i Dylągówka "chodzi".
                                                    Przepraszam czytaczy spoza Podkarpacia za zaściankowość ale ....lubię te podrzeszowskie górki smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 02.03.11, 15:03
                                                    piotrzr napisał:

                                                    > Przepraszam czytaczy spoza Podkarpacia za zaściankowość ale ....lubię te podrze
                                                    > szowskie górki smile

                                                    Jaka tam zaściankowość. Po prostu promocja swojego regionuwink
                                                  • 02.03.11, 18:45
                                                    wolf_wwa napisał:
                                                    > Jaka tam zaściankowość. Po prostu promocja swojego regionuwink

                                                    Ufff - czuję sie rozgrzeszony !!

                                                    A więc dzisiaj byliśmy w Puławach Górnych. Pięknie przygotowany stok Kiczery umożliwiał szusowanie w pełnych zakolach carvingu.
                                                    Karnet umożliwiający nielimitowaną jazdę od 9 do 16 - coś jakby 40 zet plus zwrotne 10 zlotych "zakładki" za karnet.
                                                    Na kolejce krzesełkowej naliczyłem w w/w godzinach coś koło 20 klientów smile
                                                    Odpoczywamy w tym roku od narciarskich uroków Krynicy - po trzech latach zimowych wypadów !!!
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 12.01.12, 09:59
                                                    Ale na przykład w Rzeszowie - można odbywać długie spacery brzegiem wisloka - trasą rowerową wspartą nowym tunelem pod Al. Powstańców Warszawy. I oglądać np stada kormoranów żerujących nad zalewem, czaple szare i białe oraz zabawne łyski
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 12.01.12, 18:06
                                                    To i tak dobrze, że można spacerować. U nas przeważnie plucha paskudna, aż się z domu nie chce wychodzić, nawet psisko niechętnie nos wystawia. Co prawda na nartach nie jeżdżę, ale za zimą tęsknię, oj tęsknię.
                                                  • 23.01.12, 08:41
                                                    Witam
                                                    Byłem na nartach w Gogołowie, baaardzo fajnie, jak dla dzieciaków - stok rodzinny.
                                                    Równo, szeroko, łagodnie, ceny jak wszędzie:
                                                    karnet kaucja 15,-
                                                    dorośli 10 zjazdów 20,-
                                                    wyciąg talerzykowy (trochę boli tyłek po 8-9 podjeździe)
                                                    55 km od Rzeszowa za Frysztakiem
                                                    Można jak ktoś chce poszaleć, ale i lajtowo poszusować.
                                                    Można go polecić
                                                    Pozdrawiam
                                                  • 23.01.12, 11:58
                                                    "pełnia" raczej przemija - choć w Ustrzykach, Puławach a nawet w Strzyżowie - można poćwiczyć skręty. A nad rzeszowskim Wisłokiem można oglądać stada łabędzi, kaczek-krzyżówek, po kilka łysek (bardzo ładne ptaszki), przy odrobinie szczęścia - kormorany i nurogęsi żerujące na wodzie, a nawet ...szare czaple brodzące brzegami i zostawiające charakterystyczne, ślady łap na śniegu.....
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                  • 09.03.12, 20:53
                                                    Kilka dni powoziłem swoje ...4 litery , w wiosennym słoneczku, po cudownie przygotowanym stoku Kiczery , w Puławach Górnych. Wymyślili tam coś takiego jak Happy Hour - czyli okresową wyprzedaż tańszych biletów godzinnych. Więc było też i przyjemnie dla kieszeni.
                                                    No i jazda na bieżąco. W restauracji - polecałbym karkówkę z grilla , z zestawem surówek , sernik, kawę z ekspresu oraz pączki z budyniem.
                                                    A górski wisłok do wczoraj - ścięty byl zatorami lodowymi na odcinku kilku kilometrow. W Pulawach (Kiczera Ski) warunki narciarskie będą pewno do Wielkanocy smile
                                                    --
                                                    Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
                                                    Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
    • 26.02.13, 17:18
      kolejny rok, kolejna zima --a ja dopiero w marcu chcę skorzystać z zimowego szaleństwa

      --
      Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
      Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
      • 26.02.13, 21:15
        Życzę żeby śnieg dopisał.
        A ja wciąż do nart się nie przekonałem i pewnie już tak zostanie. Za to wiosna coraz bliżej i trzeba będzie niedługo rower odkurzyćsmile Ponoć za dwa tygodnie ma już być wiosna.
      • 13.03.13, 19:17
        piotrzr napisał:

        > dopiero w marcu chcę skorzystać z zimowego szaleństwa
        >

        Patrząc na prognozy śnieg dopiszesmile
        • 15.03.13, 12:25
          Oj - pojeździłem pojedziłem. A jak jest teraz :

          www.kiczerapulawy.pl/
          www.kiczeraski.pl/kamera/1
          mapy.google.pl/maps/ms?ie=UTF8&oe=UTF8&msa=0&msid=105625880017849563869.00047cc2c8e0276c66f2f
          --
          Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
          Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
          • 15.03.13, 14:39
            Kamerka pokazuje, że śniegu nie braksmile
            • 15.03.13, 16:46
              To nie tylko w górach - Rzeszówek dzisiaj normalnie sparaliżowany śniegiem, że strach
              --
              Nie ma jednej prawdy - bo co to jest prawda ??
              Racja jest jak dupa, każdy ma swoją (za J. Piłsudskim)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.