Pomoce do nauki nut. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Będę wdzięczna za wszelkie pomysły, linki i propozycje, które mogą
    przydać się do nauki nut - na postawowym i bardziej zaawansowanym
    poziomie. Może są jakieś gry komputerowe, albo inne ćwieczenia??
    Póki co mamy takie fiszki z obrazami nut, które pokazuję dzieciom i
    przeputuje je z nazw. Przydałoby się jeszcze coś, co pozwalałoby
    umieszczać nuty na pięciolinii. Może znacie coś takiego?? Z góry
    dziękuję!
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i
    Maksia (2005)
  • Ja użyłam tego mcv.mulabs.org/app/nutki/
    i nuty "weszły" dzieciom nie wiadomo kiedy.
    Wprawdzie Tijgertje przed tym ostrzegała, bo monitor antywirusowy krzyczał, że
    tam jest wirus, ale ja sprawdziłam to na kilku komputerach i jeszcze poprosiłam
    skrzypków z forum o przetestowanie i nie miałam takiej informacji, wszystko
    działało jak należy, a przy przeskanowaniu komputera nie było żadnych wirusów.
    Jeśli nie, to spróbowałabym tak zwyczajnie, pisać dziecku nuty w zeszycie, a ono
    niech podpisuje korzystając ze ściągi, potem same litery, a ono niech pisze
    nuty. Przez kilka dni po np. 20 nut. Po kilku dniach zabrać ściągę i nich
    pogrzebie trochę w pamięci. Jak nie może, to pokazać ściągę, w każdym razie nie
    podpowiadać, nich informacje wchodzą przez oczy, nie przez uszy. smile
  • Sprobuje poszukac, gdzies mialam link do gierki internetowej, bardzo prostej ale
    zawsze. Poza tym wlasnorecznie zrobilam domino (po jednej stronie nuta, po
    drugiej nazwa), zawsze to ciekawsze niz przepytywanie wink
  • mi się to nie chce otwierać sad
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i
    Maksia (2005)
  • Tak właśnie niektórzy mają, niestety. Jak masz jeszcze jakiś inny komputer, to
    na nim spróbuj.
    Strona tak działa, że jest pięciolinia i na niej nuta lub nuty podawane losowo
    przez program (ustawia się od 1 to 20 chyba) i zakres linii (5 lub więcej -
    dodane). Dziecko wpisuje nazwę nuty, a program sam sprawdza i mówi "GREAT
    SUCCESS!", lub ewentualnie poprawia.
    A może link jest zły? Wpisz w googlach słowo "nutkator" i to jest ta pierwsza
    pozycja.
  • Swietny pomysl z tym dominemwink JA mam wrazenie, ze sporo dzieci
    zapamietuje cos latwiej wizualnie. Mysle, ze mozna dziecku zrobic
    wlasnie cos jak domino/memory. Wydrukowac wieksza pieciolinie z
    kolejnymi dzwiekami, podkleic kartonem i pociac na kwadraty, tak
    samo z nazwami. Dobrze wymieszac, a potem dziecko niech dobiera
    parami. Z nazwami oktaw (mala, razkreslna i 2-kreslna w kluczu
    wiolinowym) mozna maluchowi pomoc zaznaczajac jasnym markerem
    odpowiednie liie i pola, na poczatku piecioloni dorysowac linie
    dodane i pod pierwsza dodana na dole zaznaczyc jednym kolorem oktawe
    mala, od 3 pola w gore innym kolorem 2-kreslna. NA pewno
    najskuteczniej jest sie uczyc z "rozsypanek" tzn nuty porozrzucane
    po calej pieciolini w dowolnej kolejnosci. Pamietam, ze niektorzy
    liczyli wszystkie nuty od c1, po kolei, zeby okrelisc nazwe, bo
    uczyli sie na gamach, w czytaniu nut jednak nie ma na to czasuwink
    Mozna tez dziecku dac do lapki MIEKKI olowek i ksiazki z nutami, nie
    wazne czy na fortepian, czy na inny instrument, czy jakiekolwiek
    spiewniki, solferze itp, niech podpisuje po kolei jak leci. Po kilku
    stronach bedzie miec nazwy w paluszkuwink Potem tylko trzeba wszystko
    starannie wymazac, bo jesli ksiazka potrzebna w szkole, podpisane
    nazwy moga sie okazac problemem u nauczycielawink Dlatego olowek musi
    byc miekki, nie zostanie slad. Jak dziecko musi sie uczyc dzwiekow
    na instrumencie, to jesli nie jest to dety, dobrze jest grac dzwiek
    jednoczesnie glosno go nazywajac. (najpierw nazwa, potem dzwiek).

    Tak z ciekawosci: jak ucza budowy gam i interwalow? Czy nazwy
    solmizacyjne uzywane sa zamiennie z dzwiekami tonacji C-dur? Jesli
    tak, warto nauczyciela przycisnac, zeby tego nie robil. Dziecko
    utrwala sluchowo odleglosci miedzy dzwiekami i w innych tonacjach
    bedzie miec problem, bo pojawia sie inne interwaly. Niestety jest to
    zmora szkolna, na studiach jeszcze masa ludzi miala z tym problem.
    No coz, ja mam swira na punkcie metody trelatywnej, tzn pierwszy
    stopien gamy durowej to do, gamy molowej naturalnej la i nie ma
    mowy, zeby cos brzmialo inaczej, kazda gama ma taka sama budowe,
    brzmi identycznie tylko na innej wysokosci a utrwalajac nazwy
    solmizacyjne dziecko po jakims czasie nauczy sie czytac nuty a vista
    glosem nawet sobie z tego sprawy nie zdajacwink Czy ktos z was zna
    ksiazki do muzyki (do "normalnych" szkol) "Spiewajze mi jako
    umiesz"?
  • Kurczę, nic z tego nie rozumiem. Moje dziecko dopiero zaczyna naukę w sm. Czy to
    znaczy, że uważasz, że lepiej jest uczyć nut nazywając je do, re, mi ... niż
    nazwami literowymi?
  • U córki na rytmice solmizacja + nazwy literowe. Nauczyciel od skrzypiec
    konsekwentnie tylko litery, a jak coś powie z solmizacji, to zaraz mówi, że tych
    nie chce. Kazał nauczyć się nazw dźwięków gamy C-dur w górę i w dół, poprosił,
    żeby to zagrała na pianinie (zagrała A-dur, bo nie wiedziała jeszcze gdzie jest
    C). Nauka nut + zrobić na dużej kartce klawiaturę pianina (znów od c1 do c2) i
    nauczyć się. Potem napisał nuty do "Kurki trzy" i też kazał nauczyć się grać na
    pianinie z powtarzaniem literowych nazw dźwięków w czasie grania. Potem
    zachorowałyśmy i nauczyciel jechał na pogrzeb i już 3 lekcje skrzypiec nam
    wypadły, więc nie wiem co dalej, ale widzę, że przez to wałkowanie od początku
    gamy z pianina mała śmiga na wyrywki i nuty i klawiaturę, wyliczać raczej już
    nie musi. Ciekawe! Dopiero teraz, po Twoim pytaniu zrozumiałam po co ta cała
    zabawa z klawiaturą.
  • A na trąbce to jakoś wszystko niezauważenie przeszło z samymi tylko literowymi
    nazwami. Pewnie dlatego, że to po prostu sam instrument wymusza. Palcowania
    można było nauczyć się na pamięć, ale jak się gamę znało, to łatwiej przyszło,
    więc mały sobie wyliczał gdzie obniżać o ile. (Dla niezorientowanych - na trąbce
    generalnie wydobywa się przez zadęcie 2 rodzaje dźwięków - wszelkie C i G,
    pozostałe dźwięki uzyskuje się przez naciskanie 3 wentyli, które obniżają dźwięk
    kolejno o 1, pół i półtora tonu). Prawie od początku też ciągle grają gamę
    C-dur, ostatnio też G-dur, zaczynając od małej oktawy.
  • spacey1 napisała:

    > Kurczę, nic z tego nie rozumiem. Moje dziecko dopiero zaczyna
    naukę w sm. Czy t
    > o
    > znaczy, że uważasz, że lepiej jest uczyć nut nazywając je do, re,
    mi ... niż
    > nazwami literowymi?

    Lepiej jest sie uczyc zapisu nut nazwami literowymi, tylko i
    wylacznie, jezeli dzieciaki sie ucza na zapisie w konkretnym kluczu
    (wiolinowym). O metodzie relaywnej niestety nadal wiekszosc
    nauczycieli nie ma pojecia i tylko mieszaja dzieciakom wprowadzajac
    nazwy solmizacyjne. "do" w metodzie relatywnej to pierwszy stopien
    gamy durowej, czyli w C-dur to c, w D-dur d, w G-dur G, w Cis-dur
    cis i w Des dur des, ktore w brzmieniu sa (na fortepianie)
    identyczne, co moze sprawiac mase klopotow dzieciakom, jesli budujac
    gamy mysla tylko poltonami, a nie stopniami (na kazdej kolejnej lini
    i polu musi byc nuta i dopiero potem trzeba dopisac kolejne znaki, a
    nie liczac od pierwszej nuty pisac to co pasuje w brzmieniu, bo cuda
    wychodza).
    Ech, nie wiem, jak to jasno wytlumazyc. Moze tak:
    wyobraz sobie, ze masz pieciolinie, na tym przejrzysta folie i na
    niej piszej nuty do trzech kurek. Stosujac metode relatywna dzieci
    mysla solmizacja, jesli przesuniesz nuty w gore lub w dol, to do
    klucza trzeba dopisac odpowiednie znaki, ale zapis, nazwy
    solmizacyjne i brzmienie pozostana bez zmian.
    Jesli stosuje sie tylko i wylacznie nazwy literowe, to ok, dziecko
    sie nauczy, tylko bedzie musialo duuuzo wiecej zapamietac, jesli
    chce spiewac z nut, musi blyskawicznie liczyc interwaly i jest ich
    naprawde cala masa. Gorzej, jak nauczyciel na ksztalceniu uzywa nazw
    zamiennych, literowych i solmizacyjnych. Wtedy masz sytuacje, ze jak
    dziecko dostanie kurki trzy w innej niz dotychczas tonacji i musi to
    zaspiewac solmizacja, to dostanie poplatania z pomieszaniem, bo
    brzmienia miedzy 2 nutami nagle w innej tonacji okaza sie zupelnie
    inne i wyjasnij dziecku, kiedy ma spiewac sol jak g, ges czy gis?
    Dla niego sol to jedna nuta.
    No dobra, zeby wiecej nie komplikowac:
    Najlepsze byloby uzywanie w grze na instrumencie nazw literowych, w
    ksztalceniu sluchu metody relatywnej, ale ze dla szkol muzycznych
    nauczyciele nie sa do tego przygotowani, to lepiej niech w ogole nie
    uzywaja nazw solmizacyjnych, tylko same literowe, w solmizacji sa
    mozliwe podwyzszenia i obnizenia, ale jesli nauczyciel nie ma
    pojecia o m. relatywnej, to nie jest w stanie ich wykorzystac a
    dzieciaki nie sa w stanie zrozumiec dlaczego ta sama nazwa ma 3
    rozne brzmienia i jakie zasady nimi rzadza. Zabroncie nauczycielom
    stosowania solmizacji na ksztalceniu, bo tylko mieszaja dzieciakom w
    glowie. Metoda relatywna jest bajecznie prosta, ale trzeba wiedziec
    jak z nia pracowac i korzystac z calosci, a nie tylko nazw
    solmizacyjnych jako zamiennikow nazw literowych w gamie C-dur. Potem
    sie nauczyciele dziwia, dlaczego dzieciaki nie sa w stanie sie
    nauczyc budowy innych gamsad
  • >Zabroncie nauczycielom stosowania solmizacji na ksztalceniu, bo tylko >mieszaja
    dzieciakom w glowie.

    Mówisz o polskiej szkole? Program to program, a tylko dziecko będzie miało
    kłopoty, jak rodzic się czegoś "czepnie". Rozumiem, że poznałaś to w praktyce i
    jesteś przekonana całym sercem, ale ja nie do końca i tak rozumiem o co chodzi,
    a z nauczycielem dyskutować na pewno nie będę. Ale jakbyś miała jakąś ciekawą
    publikację na ten temat, to może udałoby się podsunąć jakiś pomysł.
    Jak mnie córka zapytała po co w ogóle te nazwy solmizacyjne, to nie wiedziałam
    co jej powiedzieć. Faktycznie, po co? Nie można śpiewać po prostu ce de e ef
    itd? Czy chodzi o to, że wszystkie narody, bez względu na brzmienie nazw liter
    śpiewają do re mi?
  • No wlasnie, po co te nazwy solmizacyjne? Powstaly do spiewania, ale
    jesli dzieciaki uzywaja nazw literowych, to solmizacja nie wiadomo
    po co. Solmizacja latwiej sie spiewa, ale jesli te same nazwy za
    kazdym razem brzmia inaczej, to zupelnie bez sensu. Zazwsze mozesz
    zapytac nauczyciela, jak wytlumaczy dziecku 3 rozne brzmienia majace
    jedna nazwe. Jaki a to sens i jak dziecko ma sie nauczyc spiewac
    solmizacja, skoro i tak bedzie musialo myslec literami, czy fa to
    f/fis, czy si to h/b? Jak ci nie bedzie potrafil tego wyjasnic, to
    niech nie uzywa do spiewania nazw solmizacyjnych, jesli juz to tylko
    w gamie C-dur, potem tylko nazwy literowe.
    W innych narodach roznie spiewajawink NA Wegrzech czy w Anglii maja
    swietne metody relatywne, ale np szwajcarskie metody zrobily furore
    w wielu krajach, mimo, ze opieraja sie tlko i wylacznie na nazwach
    literowych i absolutnych wysokosciach dzwieku.
  • Dopóki nie mogę się odwołać do jakiejś poważnej publikacji, to nie będę miała
    odwagi w ogóle rozmawiać o czymkolwiek. Ale do jednego mnie zainspirowałaś.
    Pogadam dziś z nauczycielem od skrzypiec. Wyraźnie solmizacji nie chce, więc
    może z tego samego powodu, o którym ty piszesz.
  • Poszukam, moze znajde cos konkretnego w moich materialach.
  • Nie wiem, czmeu ale Michasia łatwiej zapamiętala nazwy literowe, a z tymmi 'do
    re mi' miała klopot: kiedy teraz nowa pani chciala od tej solmizacji zacząć, był
    kłopot, więc od razu przeszły na litery.
    Ja np. nie kojarze w ogóle, o co chodzi z kluczem basowym-? Michasia twierdzi,
    ze rozumie i gra to, więc muszę jej wierzyc, ze robi to dobrze.
    A jest gdzies w necie jakis tutorial o dobrym układaniu reki na klawiaturze? i
    dobrej postawie podczas grania itp.? Pamiętam, jak mnie skarolina zrugała po
    obejrzeniu filmiku z koncertu - że Miśka źle siedziała itd!wink)
    cleo
    --
    www.zakladka.blog.pl
  • Zapytałam pana od skrzypiec o solmizację. Powiedział dokładnie to, co ty, że to
    tylko dzieci myli, bo nie zawsze sol to jest g i że sam nie wie po co to jest i
    nie widzi zalet. Twierdzi, że lepiej stosować nazwy literowe, wtedy nie ma
    problemów. Podobno jest to metoda (zwyczaj) pochodząca z Włoch.
  • to ja poprosze o wyjasnienie mi jak to jest przy wiolonczeli.
    Własnie odebrałam ksiażekę z nutami (Mędlar) a tam kurcze klucze
    basowe... już całkowicie zgłupiałam i nie wiem która nuta jest
    która.
    patrzę na to i jako laik kompletny nic nie rozumiem - normalnie
    czarna magia
  • Ja też nie mogę rozgryść klucza basowego. Wiolinowy na początkowym
    etapie jakoś jeszcze łapię, ale basowy to kompletna porażka. Antoś
    uczy się obu jednocześnie - w akordeonie jest podobnie jak na
    fortepianie, czyli prawa ręka gra w wiolinowym, a lewa w basowym
    kluczu. No i jaja są, bo ja rozumiem tylko prawą ręke, a lewej już
    nie. Nawet Julek - wiolonczelista nie wiele może mu pomóc, bo poza
    normalnymi nutami, które Julek rozumie są jeszcze zapisane w nutach
    akordy durowe, które rozumie tylko Antek. w ten sposób dziecko musi
    uczyć się samo, a rola rodzica ogranicza się do pilnowania, żeby
    ćwiczyłouncertain
    Z wiolonczelą nie jest tak źle, a jak się wczytasz w Międlara, to w
    końcu się w tym połapiesz. Powodzenia!! smile
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i
    Maksia (2005)
  • Może to się przyda? Tam jest to dość fajnie i obrazowo wyjaśnione - klucze, gamy, akordy, interwały.
    W ogóle warto to przejrzeć, żeby ogólnie wiedzieć, co z czym się je. To jest moje podstawowe źródło teorii.

    www.musictheory.net/translations.html#pl
  • Super strona !!!
    Bardzo dziękuję, mama-laik może w końcu coś zrozumie wink ???

    Pozdrawiam.
  • ciekawa strona - niestety - tłumaczenie jest gorsze - w polskim używamy często
    innej terminologii.
  • www.novelgames.com/flashgames/game.php?id=42
    Mnie to wciągnęło jak kiedyś ,,Super Mario,, Polecam smile
  • ... no fajna - nie przewidziałam tylko że nie każdy gra w kluczu
    basowym i nie każdy na pianinie ale w sumie wszyscy z czasem zaczną
    więc można się bawić smile
  • [Ale super!! Wciągnęło całą rodzinę. smile)
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i
    Maksia (2005)
  • Może będą z nas GENIUSZE smile Poszperam jeszcze może coś znajdę
    fajnego . MAM nowy komputer więc radocha na całego -posiedze do
    rana .Heheh

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.