• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Pomoce do nauki nut. Dodaj do ulubionych

  • 23.09.09, 11:36
    Będę wdzięczna za wszelkie pomysły, linki i propozycje, które mogą
    przydać się do nauki nut - na postawowym i bardziej zaawansowanym
    poziomie. Może są jakieś gry komputerowe, albo inne ćwieczenia??
    Póki co mamy takie fiszki z obrazami nut, które pokazuję dzieciom i
    przeputuje je z nazw. Przydałoby się jeszcze coś, co pozwalałoby
    umieszczać nuty na pięciolinii. Może znacie coś takiego?? Z góry
    dziękuję!
    --
    Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i
    Maksia (2005)
    Zaawansowany formularz
    • 23.09.09, 12:11
      Ja użyłam tego mcv.mulabs.org/app/nutki/
      i nuty "weszły" dzieciom nie wiadomo kiedy.
      Wprawdzie Tijgertje przed tym ostrzegała, bo monitor antywirusowy krzyczał, że
      tam jest wirus, ale ja sprawdziłam to na kilku komputerach i jeszcze poprosiłam
      skrzypków z forum o przetestowanie i nie miałam takiej informacji, wszystko
      działało jak należy, a przy przeskanowaniu komputera nie było żadnych wirusów.
      Jeśli nie, to spróbowałabym tak zwyczajnie, pisać dziecku nuty w zeszycie, a ono
      niech podpisuje korzystając ze ściągi, potem same litery, a ono niech pisze
      nuty. Przez kilka dni po np. 20 nut. Po kilku dniach zabrać ściągę i nich
      pogrzebie trochę w pamięci. Jak nie może, to pokazać ściągę, w każdym razie nie
      podpowiadać, nich informacje wchodzą przez oczy, nie przez uszy. smile
      • 23.09.09, 15:36
        mi się to nie chce otwierać sad
        --
        Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i
        Maksia (2005)
        • 23.09.09, 15:52
          Tak właśnie niektórzy mają, niestety. Jak masz jeszcze jakiś inny komputer, to
          na nim spróbuj.
          Strona tak działa, że jest pięciolinia i na niej nuta lub nuty podawane losowo
          przez program (ustawia się od 1 to 20 chyba) i zakres linii (5 lub więcej -
          dodane). Dziecko wpisuje nazwę nuty, a program sam sprawdza i mówi "GREAT
          SUCCESS!", lub ewentualnie poprawia.
          A może link jest zły? Wpisz w googlach słowo "nutkator" i to jest ta pierwsza
          pozycja.
    • 23.09.09, 12:13
      Sprobuje poszukac, gdzies mialam link do gierki internetowej, bardzo prostej ale
      zawsze. Poza tym wlasnorecznie zrobilam domino (po jednej stronie nuta, po
      drugiej nazwa), zawsze to ciekawsze niz przepytywanie wink
      • 24.09.09, 09:58
        Swietny pomysl z tym dominemwink JA mam wrazenie, ze sporo dzieci
        zapamietuje cos latwiej wizualnie. Mysle, ze mozna dziecku zrobic
        wlasnie cos jak domino/memory. Wydrukowac wieksza pieciolinie z
        kolejnymi dzwiekami, podkleic kartonem i pociac na kwadraty, tak
        samo z nazwami. Dobrze wymieszac, a potem dziecko niech dobiera
        parami. Z nazwami oktaw (mala, razkreslna i 2-kreslna w kluczu
        wiolinowym) mozna maluchowi pomoc zaznaczajac jasnym markerem
        odpowiednie liie i pola, na poczatku piecioloni dorysowac linie
        dodane i pod pierwsza dodana na dole zaznaczyc jednym kolorem oktawe
        mala, od 3 pola w gore innym kolorem 2-kreslna. NA pewno
        najskuteczniej jest sie uczyc z "rozsypanek" tzn nuty porozrzucane
        po calej pieciolini w dowolnej kolejnosci. Pamietam, ze niektorzy
        liczyli wszystkie nuty od c1, po kolei, zeby okrelisc nazwe, bo
        uczyli sie na gamach, w czytaniu nut jednak nie ma na to czasuwink
        Mozna tez dziecku dac do lapki MIEKKI olowek i ksiazki z nutami, nie
        wazne czy na fortepian, czy na inny instrument, czy jakiekolwiek
        spiewniki, solferze itp, niech podpisuje po kolei jak leci. Po kilku
        stronach bedzie miec nazwy w paluszkuwink Potem tylko trzeba wszystko
        starannie wymazac, bo jesli ksiazka potrzebna w szkole, podpisane
        nazwy moga sie okazac problemem u nauczycielawink Dlatego olowek musi
        byc miekki, nie zostanie slad. Jak dziecko musi sie uczyc dzwiekow
        na instrumencie, to jesli nie jest to dety, dobrze jest grac dzwiek
        jednoczesnie glosno go nazywajac. (najpierw nazwa, potem dzwiek).

        Tak z ciekawosci: jak ucza budowy gam i interwalow? Czy nazwy
        solmizacyjne uzywane sa zamiennie z dzwiekami tonacji C-dur? Jesli
        tak, warto nauczyciela przycisnac, zeby tego nie robil. Dziecko
        utrwala sluchowo odleglosci miedzy dzwiekami i w innych tonacjach
        bedzie miec problem, bo pojawia sie inne interwaly. Niestety jest to
        zmora szkolna, na studiach jeszcze masa ludzi miala z tym problem.
        No coz, ja mam swira na punkcie metody trelatywnej, tzn pierwszy
        stopien gamy durowej to do, gamy molowej naturalnej la i nie ma
        mowy, zeby cos brzmialo inaczej, kazda gama ma taka sama budowe,
        brzmi identycznie tylko na innej wysokosci a utrwalajac nazwy
        solmizacyjne dziecko po jakims czasie nauczy sie czytac nuty a vista
        glosem nawet sobie z tego sprawy nie zdajacwink Czy ktos z was zna
        ksiazki do muzyki (do "normalnych" szkol) "Spiewajze mi jako
        umiesz"?
        • 24.09.09, 21:18
          Kurczę, nic z tego nie rozumiem. Moje dziecko dopiero zaczyna naukę w sm. Czy to
          znaczy, że uważasz, że lepiej jest uczyć nut nazywając je do, re, mi ... niż
          nazwami literowymi?
          • 25.09.09, 08:25
            spacey1 napisała:

            > Kurczę, nic z tego nie rozumiem. Moje dziecko dopiero zaczyna
            naukę w sm. Czy t
            > o
            > znaczy, że uważasz, że lepiej jest uczyć nut nazywając je do, re,
            mi ... niż
            > nazwami literowymi?

            Lepiej jest sie uczyc zapisu nut nazwami literowymi, tylko i
            wylacznie, jezeli dzieciaki sie ucza na zapisie w konkretnym kluczu
            (wiolinowym). O metodzie relaywnej niestety nadal wiekszosc
            nauczycieli nie ma pojecia i tylko mieszaja dzieciakom wprowadzajac
            nazwy solmizacyjne. "do" w metodzie relatywnej to pierwszy stopien
            gamy durowej, czyli w C-dur to c, w D-dur d, w G-dur G, w Cis-dur
            cis i w Des dur des, ktore w brzmieniu sa (na fortepianie)
            identyczne, co moze sprawiac mase klopotow dzieciakom, jesli budujac
            gamy mysla tylko poltonami, a nie stopniami (na kazdej kolejnej lini
            i polu musi byc nuta i dopiero potem trzeba dopisac kolejne znaki, a
            nie liczac od pierwszej nuty pisac to co pasuje w brzmieniu, bo cuda
            wychodza).
            Ech, nie wiem, jak to jasno wytlumazyc. Moze tak:
            wyobraz sobie, ze masz pieciolinie, na tym przejrzysta folie i na
            niej piszej nuty do trzech kurek. Stosujac metode relatywna dzieci
            mysla solmizacja, jesli przesuniesz nuty w gore lub w dol, to do
            klucza trzeba dopisac odpowiednie znaki, ale zapis, nazwy
            solmizacyjne i brzmienie pozostana bez zmian.
            Jesli stosuje sie tylko i wylacznie nazwy literowe, to ok, dziecko
            sie nauczy, tylko bedzie musialo duuuzo wiecej zapamietac, jesli
            chce spiewac z nut, musi blyskawicznie liczyc interwaly i jest ich
            naprawde cala masa. Gorzej, jak nauczyciel na ksztalceniu uzywa nazw
            zamiennych, literowych i solmizacyjnych. Wtedy masz sytuacje, ze jak
            dziecko dostanie kurki trzy w innej niz dotychczas tonacji i musi to
            zaspiewac solmizacja, to dostanie poplatania z pomieszaniem, bo
            brzmienia miedzy 2 nutami nagle w innej tonacji okaza sie zupelnie
            inne i wyjasnij dziecku, kiedy ma spiewac sol jak g, ges czy gis?
            Dla niego sol to jedna nuta.
            No dobra, zeby wiecej nie komplikowac:
            Najlepsze byloby uzywanie w grze na instrumencie nazw literowych, w
            ksztalceniu sluchu metody relatywnej, ale ze dla szkol muzycznych
            nauczyciele nie sa do tego przygotowani, to lepiej niech w ogole nie
            uzywaja nazw solmizacyjnych, tylko same literowe, w solmizacji sa
            mozliwe podwyzszenia i obnizenia, ale jesli nauczyciel nie ma
            pojecia o m. relatywnej, to nie jest w stanie ich wykorzystac a
            dzieciaki nie sa w stanie zrozumiec dlaczego ta sama nazwa ma 3
            rozne brzmienia i jakie zasady nimi rzadza. Zabroncie nauczycielom
            stosowania solmizacji na ksztalceniu, bo tylko mieszaja dzieciakom w
            glowie. Metoda relatywna jest bajecznie prosta, ale trzeba wiedziec
            jak z nia pracowac i korzystac z calosci, a nie tylko nazw
            solmizacyjnych jako zamiennikow nazw literowych w gamie C-dur. Potem
            sie nauczyciele dziwia, dlaczego dzieciaki nie sa w stanie sie
            nauczyc budowy innych gamsad
            • 25.09.09, 08:59
              >Zabroncie nauczycielom stosowania solmizacji na ksztalceniu, bo tylko >mieszaja
              dzieciakom w glowie.

              Mówisz o polskiej szkole? Program to program, a tylko dziecko będzie miało
              kłopoty, jak rodzic się czegoś "czepnie". Rozumiem, że poznałaś to w praktyce i
              jesteś przekonana całym sercem, ale ja nie do końca i tak rozumiem o co chodzi,
              a z nauczycielem dyskutować na pewno nie będę. Ale jakbyś miała jakąś ciekawą
              publikację na ten temat, to może udałoby się podsunąć jakiś pomysł.
              Jak mnie córka zapytała po co w ogóle te nazwy solmizacyjne, to nie wiedziałam
              co jej powiedzieć. Faktycznie, po co? Nie można śpiewać po prostu ce de e ef
              itd? Czy chodzi o to, że wszystkie narody, bez względu na brzmienie nazw liter
              śpiewają do re mi?
              • 25.09.09, 09:20
                No wlasnie, po co te nazwy solmizacyjne? Powstaly do spiewania, ale
                jesli dzieciaki uzywaja nazw literowych, to solmizacja nie wiadomo
                po co. Solmizacja latwiej sie spiewa, ale jesli te same nazwy za
                kazdym razem brzmia inaczej, to zupelnie bez sensu. Zazwsze mozesz
                zapytac nauczyciela, jak wytlumaczy dziecku 3 rozne brzmienia majace
                jedna nazwe. Jaki a to sens i jak dziecko ma sie nauczyc spiewac
                solmizacja, skoro i tak bedzie musialo myslec literami, czy fa to
                f/fis, czy si to h/b? Jak ci nie bedzie potrafil tego wyjasnic, to
                niech nie uzywa do spiewania nazw solmizacyjnych, jesli juz to tylko
                w gamie C-dur, potem tylko nazwy literowe.
                W innych narodach roznie spiewajawink NA Wegrzech czy w Anglii maja
                swietne metody relatywne, ale np szwajcarskie metody zrobily furore
                w wielu krajach, mimo, ze opieraja sie tlko i wylacznie na nazwach
                literowych i absolutnych wysokosciach dzwieku.
                • 25.09.09, 09:42
                  Dopóki nie mogę się odwołać do jakiejś poważnej publikacji, to nie będę miała
                  odwagi w ogóle rozmawiać o czymkolwiek. Ale do jednego mnie zainspirowałaś.
                  Pogadam dziś z nauczycielem od skrzypiec. Wyraźnie solmizacji nie chce, więc
                  może z tego samego powodu, o którym ty piszesz.
                  • 25.09.09, 10:10
                    Poszukam, moze znajde cos konkretnego w moich materialach.
                    • 26.09.09, 10:26
                      Zapytałam pana od skrzypiec o solmizację. Powiedział dokładnie to, co ty, że to
                      tylko dzieci myli, bo nie zawsze sol to jest g i że sam nie wie po co to jest i
                      nie widzi zalet. Twierdzi, że lepiej stosować nazwy literowe, wtedy nie ma
                      problemów. Podobno jest to metoda (zwyczaj) pochodząca z Włoch.
        • 24.09.09, 22:02
          U córki na rytmice solmizacja + nazwy literowe. Nauczyciel od skrzypiec
          konsekwentnie tylko litery, a jak coś powie z solmizacji, to zaraz mówi, że tych
          nie chce. Kazał nauczyć się nazw dźwięków gamy C-dur w górę i w dół, poprosił,
          żeby to zagrała na pianinie (zagrała A-dur, bo nie wiedziała jeszcze gdzie jest
          C). Nauka nut + zrobić na dużej kartce klawiaturę pianina (znów od c1 do c2) i
          nauczyć się. Potem napisał nuty do "Kurki trzy" i też kazał nauczyć się grać na
          pianinie z powtarzaniem literowych nazw dźwięków w czasie grania. Potem
          zachorowałyśmy i nauczyciel jechał na pogrzeb i już 3 lekcje skrzypiec nam
          wypadły, więc nie wiem co dalej, ale widzę, że przez to wałkowanie od początku
          gamy z pianina mała śmiga na wyrywki i nuty i klawiaturę, wyliczać raczej już
          nie musi. Ciekawe! Dopiero teraz, po Twoim pytaniu zrozumiałam po co ta cała
          zabawa z klawiaturą.
          • 24.09.09, 22:07
            A na trąbce to jakoś wszystko niezauważenie przeszło z samymi tylko literowymi
            nazwami. Pewnie dlatego, że to po prostu sam instrument wymusza. Palcowania
            można było nauczyć się na pamięć, ale jak się gamę znało, to łatwiej przyszło,
            więc mały sobie wyliczał gdzie obniżać o ile. (Dla niezorientowanych - na trąbce
            generalnie wydobywa się przez zadęcie 2 rodzaje dźwięków - wszelkie C i G,
            pozostałe dźwięki uzyskuje się przez naciskanie 3 wentyli, które obniżają dźwięk
            kolejno o 1, pół i półtora tonu). Prawie od początku też ciągle grają gamę
            C-dur, ostatnio też G-dur, zaczynając od małej oktawy.
    • 26.09.09, 10:09
      Nie wiem, czmeu ale Michasia łatwiej zapamiętala nazwy literowe, a z tymmi 'do
      re mi' miała klopot: kiedy teraz nowa pani chciala od tej solmizacji zacząć, był
      kłopot, więc od razu przeszły na litery.
      Ja np. nie kojarze w ogóle, o co chodzi z kluczem basowym-? Michasia twierdzi,
      ze rozumie i gra to, więc muszę jej wierzyc, ze robi to dobrze.
      A jest gdzies w necie jakis tutorial o dobrym układaniu reki na klawiaturze? i
      dobrej postawie podczas grania itp.? Pamiętam, jak mnie skarolina zrugała po
      obejrzeniu filmiku z koncertu - że Miśka źle siedziała itd!wink)
      cleo
      --
      www.zakladka.blog.pl
    • 07.10.09, 20:10
      to ja poprosze o wyjasnienie mi jak to jest przy wiolonczeli.
      Własnie odebrałam ksiażekę z nutami (Mędlar) a tam kurcze klucze
      basowe... już całkowicie zgłupiałam i nie wiem która nuta jest
      która.
      patrzę na to i jako laik kompletny nic nie rozumiem - normalnie
      czarna magia
      • 08.10.09, 07:32
        Ja też nie mogę rozgryść klucza basowego. Wiolinowy na początkowym
        etapie jakoś jeszcze łapię, ale basowy to kompletna porażka. Antoś
        uczy się obu jednocześnie - w akordeonie jest podobnie jak na
        fortepianie, czyli prawa ręka gra w wiolinowym, a lewa w basowym
        kluczu. No i jaja są, bo ja rozumiem tylko prawą ręke, a lewej już
        nie. Nawet Julek - wiolonczelista nie wiele może mu pomóc, bo poza
        normalnymi nutami, które Julek rozumie są jeszcze zapisane w nutach
        akordy durowe, które rozumie tylko Antek. w ten sposób dziecko musi
        uczyć się samo, a rola rodzica ogranicza się do pilnowania, żeby
        ćwiczyłouncertain
        Z wiolonczelą nie jest tak źle, a jak się wczytasz w Międlara, to w
        końcu się w tym połapiesz. Powodzenia!! smile
        --
        Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i
        Maksia (2005)
    • 08.10.09, 09:16
      Może to się przyda? Tam jest to dość fajnie i obrazowo wyjaśnione - klucze, gamy, akordy, interwały.
      W ogóle warto to przejrzeć, żeby ogólnie wiedzieć, co z czym się je. To jest moje podstawowe źródło teorii.

      www.musictheory.net/translations.html#pl
      • 21.10.09, 15:13
        Super strona !!!
        Bardzo dziękuję, mama-laik może w końcu coś zrozumie wink ???

        Pozdrawiam.
      • 01.03.10, 01:20
        ciekawa strona - niestety - tłumaczenie jest gorsze - w polskim używamy często
        innej terminologii.
    • 10.03.10, 11:40
      www.novelgames.com/flashgames/game.php?id=42
      Mnie to wciągnęło jak kiedyś ,,Super Mario,, Polecam smile
      • 10.03.10, 19:57
        • 10.03.10, 21:15
          ... no fajna - nie przewidziałam tylko że nie każdy gra w kluczu
          basowym i nie każdy na pianinie ale w sumie wszyscy z czasem zaczną
          więc można się bawić smile
      • 10.03.10, 21:21
        [Ale super!! Wciągnęło całą rodzinę. smile)
        --
        Katarzyna mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antosia (2002) i
        Maksia (2005)
        • 10.03.10, 21:23
          Może będą z nas GENIUSZE smile Poszperam jeszcze może coś znajdę
          fajnego . MAM nowy komputer więc radocha na całego -posiedze do
          rana .Heheh
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.